Forum

Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

-"Star Wars: Darth Maul - Łowca z Mroku" - nie zrażajmy się czasem akcji tej powieści, i tym co ona mogłaby przedstawić, przed jej przeczytaniem - to beletrystyka z Kanonu "Legend" Gwiezdnych Wojen, która jest, no cóż, prequelem do prequeli głównego galaktycznego Uniwersum. Co ciekawe powieść nie ma w sobie dziwnych kontrastów jak historia w "Epizodzie I: Mroczne Widmo", do którego książka Reavesa jest nawiązaniem, poprzedzając w swojej treści wydarzenia mające miejsce w filmie. Nie ma Anakina jako młodego dzieciaka porównującego Padme do ,,anielskich istot", czy Jar Jar Binksa, i będącej czymś wg. wielu fanów eklektycznym i odtrącającym - politycznej esencji, która to w produkcji miała pokazać, jak wygląda sprawowanie władzy i polityka w tak gigantycznym organizmie, jakim jest Galaktyka. W powieści oprócz tego, że rozgrywa się ona intensywnie, co nad wymiar pozytywnie zaskakuje w stosunku do kinowego "Mrocznego Widma", Sidious poprzez Maula, Lorn Pavan i jego I-5, łowczyni nagród Mahwi Lihnn i padawanka Jedi, Darsha, owijają się wokół holocronu Sithów, w którym zapisana jest informacja o planowanej ,,potajemnej" blokadzie Naboo. Mimo że jestem dopiero po 90 stronach owej pozycji, od początku wiedziałem, że najbardziej istotny będzie dla mnie wątek całkowicie oddanego swojemu mistrzowi Darthowi Sidiousowi, Dartha Maula, którego poprzez odpowiednie prowadzenie książki, rozpisanie jego postaci i narrację poznajemy jego osobę. Dobrze, że ta powieść w ogóle istnieje; to co "Mroczne Widmo" pokazało nam po względem Maula, nie było wystarczające.

A Wy, czytaliście "Łowcę z Mroku" Reavesa?

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

JarJar_binks napisał:
A Wy, czytaliście "Łowcę z Mroku" Reavesa?
-----------------------

Nie.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

Kurcze, ja też nie. Załóżmy Klub Ludzi, Którzy Nie Czytali Łowcy Z Mroku, w skrócie KLKNCŁZM.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

Czytałem, takie se. Chyba najbardziej przepłacona książka SW jaką mam. ~ Nie, nie jest najdroższa.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

Jest też taki nowokanoniczny komiks o Maulu, w zasadzie chodzi o to samo co w książce, ale krótsze i IMHO lepsze, i jeszcze jest Cad Bane jako bonus.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

I zapomniałem, tanie na dodatek jako całość.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

Krótkie to i na temat - byłby dobry spin-off Maul: A Star Wars Story

Jest wszystko co trzeba, jedynie dodałbym trochę więcej scen w kosmosie: scena otwierająca i zakończenie.

Gdzie można kupić bilet?

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

"Star Wars: Darth Maul. Łowca z Mroku" jest - co muszę podkreślić jeszcze raz - apolityczną w stosunku do "Mrocznego Widma" odsłoną przygód w rzeczywistości "Uniwersum Star Wars", która ten filmy Epizod poprzedza. To rzeczywiście jest niezwykłe; sami Neimoidianie, tak wywyższający się w Mrocznym Widmie, tak skoncentrowani wokół świata ekonomii, tu w powieści Reavesa są jak pokurczone, zlęknione istotki na widok i posłuch oblicza ,,Pana", któremu służą. Nawet jeden z nich, Nute Gunray, błądzi w swoich decyzjach, planach i inwestycjach w Galaktyce, gdy jego myśli kłębią się wokół spotkania z ,,Panem" Lordem Sidiousem. Orbitując wokół tak dołującej, zmuszającej do stresu i zbyt pochopnie podejmowanych przez kalafiorowatych, zdziadziałych akolitów ekonomii, Neimoidian, atmosfery powieści, należy dorzucić do pieca, to, jak Reaves scala ze sobą sytuacje, w których znajdują się Jedi: Darsha i Sith: Maul. Ich specyficzne momenty, każdy z osobna, autor kreuje jeden po drugim; robi to tak, że sposób wyjścia Darshy lub Maula z opresji angażuje poprzez ich osobniczy kontakt z Mocą i zbudowaną w oparciu o Moc filozofię ich egzystencji, tzw. Credo. Gdy ów Sith znalazł się w niezbyt przyjaznej jego celom nakreślonym przez Mistrza, sytuacji, przypominał sobie kodeks Zakonu i Ciemnej Strony Mocy, której jest wierny, mówiąc przykładowo: ,,Nie ma bólu tam, gdzie jest siła". Po takowym zestawieniu i omówiony wątku Maula w powieści, Reaves wrzuca kontrast w postaci podobnego wyłożenia losów kolejnej postaci, lecz tym razem jest to Jedi Darsha: uwypuklenie momentów jej zwątpienia, jak przeprawa przez mroczny Karmazynowy Korytarz w czeluściach i głębinach najniższych poziomów Coruscant, gdy dodatkowo padawanka obawiała się reakcji Rady Jedi na jej zawód w misji polegającej na uzyskaniu ,,konkretnych informacji" od jakichś zbirów na tejże planecie. Wyłożenie części historii książki z perspektywy Sitha, a potem Jedi, czy na odwrót, kreuje świetny kontrast - powieść robi się przez to bardziej stabilna pod względem utrzymywanego tonu napięcia.

P.S. Dokładnie rozpisane pojedynki prowadzone przez tego komu jest przeznaczona powieść - Dartha Maula i jego niebywale rozwinięte umiejętności w technice władania mieczem świetlnym i sztukach walki, z jakimiś adwersarzami - to duży plus niniejszej powieści Michaela Reavesa.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

Najważniejsze że są POTWORY!
POTWORY muszą być i kropka.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

W powieści "Star Wars: Darth Maul. Łowca z Mroku" mieliśmy, oj mieliśmy, do czynienia z prawdziwymi potworami, przy których Cthony, Wampy i inne plugastwa najzupełniej bledną. Taozin jest przykładem takiego organizmu, i to odpornego na MOC, na widok którego Sidiousowi i wielu poplecznikom Ciemnej Strony Mocy kończyły aż falowały się i wyginały ze strachu, a żółć niemożebnie podchodziła do gardła. . Taozin to bestia, z której - jeśli komukolwiek udało się jakoś do niej zbliżyć lub znaleźć jej martwe truchło - wydobywano, czy też wyrywano wypustki, które markowały obecność w Mocy; ten który je posiadał zapewne przez pewien czas był niedostrzegalny w tkance Mocy.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

Masz może konto na forum BatCave albo Avalonu? Bo dopiero teraz sobie skojarzyłem, że masz styl bardzo podobny do pewnego gościa.

Re: Syn mroku. Książka Reavesa o Maulu... i nie tylko.

Ach, jakżeby inaczej! Scott_Lang się kłania!!
Nie zbaczajmy ze starwarsowego tematu, nie zbaczajmy!

W "Star Wars: Darth Maul. Łowca z Mroku", o którym teraz mówimy padło dość intrygujące nawiązanie do słynnego anty-utopijnego, zimnego, burzącego emocję filmu George`a Lucasa, "THX-1138". Nazwa filmu została podkreślona przez droida protokolarnego I-5, i nie została wypowiedziana w całej swej okazałości, lecz zostało użyte tylko: ,,THX-113...". Ale wiadomo, że jest to konkretne nawiązanie; fajny easter egg się znalazł.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.