Forum

O hejtowaniu Uroborosa










http://lubimyczytac.pl/plebiscyt/kategoria/78/science-fiction?fbclid=IwAR2NVRQNUkKCyhWz8hImIiP-kDKhakcy7sYv20JxTwNgCyBFTFUSHUWZtMQ

Wyniki plebiscytu na książkę roku. Na Ahsokę zagłosowało "aż" 300 osób... No i Nowy Kanon, nowość! Po takim wsparciu fanów, które pewnie przekłada się na wyniki sprzedaży, wy chcecie co miesiąc nową książkę? Psioczycie drodzy hejterzy na Legendy, a widać że Kanon też was nie interesuje. Na 20 tytułów nominowanych tylko jedna jedyna Ahsoka się dostała? A gdzie Lordowie Sithów, Tarkin, Początek i koniec etc. gdzie reszta tytułów? Nowy Kanon, Nowy Kanon, ciągle chcecie Nowy Kanon a pokazujecie, że macie go w nosie... a wymagania co do wydawnictwa macie. To może wydawnictwo też powinno mieć do was wymagania? Że jak najnowszy tytuł osiągnie taki i taki poziom sprzedaży, to wydadzą kolejny tytuł.


Hmm... Trochę was nie rozumiem ludzie i ludziska. Zamiast się cieszyć, że ktoś wydaje książki ze świata SW, wy ciągle narzekacie. Psioczycie na wydawnictwo bo opóźnienia, bo duble i tak dalej... a nie myślicie, że wydawnictwo chciałoby wydawać wszystko bez poślizgu i w pierwszej kolejności książki mające premiery w Stanach tylko są problemy z Disneyem których przeskoczyć nie mogą? No ale pewnie... psioczyć i narzekać każdy umie i to robi najlepiej. Bo wydają Legendy? Dla mnie to dobrze, bo nie mam wszystkich tytułów z Amberu, nie chciałem kupować na allegro w kosmicznych cenach a teraz będę miał na półce trylogię Thrawna, Bane`a czy Plagueisa w fajnym wydaniu i w normalnej cenie. Nową nadzieję kupiłem dla fajnej okładki i chętnie przeczytałem, z zaskoczeniem odkryłem że nowe tłumaczenie jest bardzo fajne i nie żałuję zakupu. Weźcie pod uwagę, że jest dużo osób które dopiero odkrywają świat SW i mogą nie mieć dostępu do wydań Amberowych i kupują książki Uroborosa bo chcą poznać przygody swoich ulubieńców. to że Wy macie książki od poprzedniego wydawcy nie oznacza wcale że wszyscy je mają. Weźcie się trochę ogarnijcie... tak plujecie na wydawnictwo, a jakby nagle zaprzedali wydawania SW to byście płakali i jęczeli, że ktoś mógłby wydawać SW bo Wy chcecie przeczytać taką lub inną książkę....

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Co inne plucie a co inne krytyka, która moim zdaniem powinna się pojawić w przypadku wydawania SW przez Uroborosa, no bo cóż.. szału nie ma. Większość z jak to nazwałeś, "płaczących" wydaje kupę kasy na te książki a to jest główna metoda doceniania wydawcy. Natomiast o tym konkursie raczej większość osób nawet nie wiedziała.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Z drugiej strony - pozycja numer jeden dostała "aż" 1000 głosów, pozycja SW JEST w I dziesiątce i to powinno cieszyć. Zapewne głosować mogli tylko zalogowani użytkownicy, co automatycznie zmniejsza zasięg i liczbę głosów. Mnie akurat cieszy podwójnie, ze to akurat ta książka.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Krytyka to jedno, jednak większość osób tutaj krytykuje opluwając. Ciągle głosy i krzyki "a po co Legendy, a po co po co" nasłuchali się Kayah i powtarzają jedno i to samo.

Konkurs, plebiscyt jak zwał tak zwał, ale moim zdaniem pokazuje jakie jest zainteresowanie książkami SW, szczególnie Nowym Kanonem. Trzeba by było poznać dokładne wyniki sprzedaży, ale nikt takowych nie udostępni. Na fanpejdzu Uroboros zachęcał do głosowania na wszystkie nominowane książki, no i pyk: Ahsoka aż 300 głosów. o czymś to może świadczyć. Może ale nie musi, nie jestem ekspertem, specjalistą, piszę co uważam, co mi ślina na język przyniesie. Jednak jedno
jest pewne, na FB ludzie potrafią pisać "a gdzie mój Thrawn", "dawajcie Thrawna" ale już plebiscyt to olewka

jak wyglądał głosowanie, szczerze mówiąc już nie pamiętam. "aż" 1000 głosów to i tak o wiele więcej niż "aż" 300. W tej kwestii się nie wypowiadam.


Re: O hejtowaniu Uroborosa

Częściowo się zgadzam bo niektórzy robią straszny bałagan na fb Uroborosa. Wiadomo że Uroboros wyda to co ma dla nich największy sens, a pisanie "gdzie moj Thrawn, wypchajcie sie z Legendami" to po prostu brak kultury.

Ale na Bastionie takich zachowań nie ma i nie było. To kulturalne forum. No prawie

Re: O hejtowaniu Uroborosa

- niektórzy robią straszny bałagan na fb Uroborosa.

To nie ja, ja nie mam fb

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Me2 czy jakoś tak.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Tzn. jakkolwiek można by to oceniać, to zgadzam się z tymi ludźmi. Legendy z mojej perspektywy zaśmiecją program Uroborosa. Gdyby zależało to ode mnie, to powinni wydawać w wyłącznie Nowy Kanon, popracować nad PR, i unikać tych wszystkich obsów.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

adam1210leg a dlaczego Legendy to zaśmiecanie programu? Wrócę do tego co pisałem wcześniej: są nowi fani którzy mogą rozpoczynać przygodę z SW i mogą nie mieć dostępu do książek Amberu:
a) nie wszystkie są dostępne
b) niektóre dostępne są za kosmiczne pieniądze

więc dlaczego pozbawiać "świeżaków" przyjemności z czytania Legend?

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Bo powoduje to niedopuszczalne spowolnienie w wydawaniu Kanonu. Próbowałem czytać Dziedzica Imperium, ale nie mogę się zmotywować.

Po książki Star Wars sięgnąłem już w czasach Nowego Kanonu (wcześniej coś próbowałem z Plagueisem i Kenobim) i to mój świat. Szkoda mi czasu na czytanie literatury pulpowej, która do niego nie należy.

...

Zgadzam się z Tobą, to zdecydowanie skandal, że w plebiscycie na książkę roku 2018 w top 10 znalazła się wydana w 2018 Ahsoka a zabrakło wydanych w 2015 Tarkina, Lordów Sithów i Końca i Początku, całkowicie się z Tobą zgadzam i uważam takie zachowanie fanów za skandaliczne.

Powinniście się wstydzić.

🐢🐢🐢

Na szczęście w 2017 w kat. młodzieżowej wygrały "Żółwie aż do końca", a tam jest sporo SW nawiązań i innych takich, więc nie takie te SW źle sobie radzące

Jako

nałogowa i regularna użytkowniczka lubimyczytać mówię, że jest to serwis, w którym nasz fandom raczej się nie udziela. Tam króluje literatura naprawdę, naprawdę popularna, czyli Mróz i inne takie. 300 głosów to bardzo dobrze.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

X-Yuri dobra, masz rację: strzeliłem babola. Biję się w pierś, nie przemyślałem tego co napisałem. Jednak w 2018 roku pojawiły się inne książki z Nowego Kanonu które się nie załapały.

Uroboros, słuchej mie

Uroboros, jeśli to czytasz to weź pod uwagę wydanie Queen`s Shadow (Jak to przetłumaczyć? Cień Królowej? To już chyba bym wolał Cień Padme). Tak sobie to czytam po angielsku i czuję, że niejedna żona/dziewczyna niejednego fana mogłaby sięgnąć po tą książkę. Moja żona lubi Gwiezdne Wojny, ale książki i komiksy opowiadające o różnych śmieszkach strzelających z blasterów nie bardzo ją bawią. A Padme to chyba jest jej ulubiona postać i spodziewam się, że sporo dziewczyn po prequelach miało podobnie. Może ta książka zachęciłaby do czytania SW osoby, które z założenia nie bardzo mają na to ochotę?

Taka ta sugestia jakby jakiś Uroborosowicz tu zaglądał ;D

Re: Uroboros, słuchej mie

Faultfett przekaże

Litości

Bardziej żenującego wysrywu dawno nie czytałem, a konkurencję masz dużą, w końcu princessa była mocno aktywna ostatnio xD

Po pierwsze, powyższy ranking - którym przejmuje się chyba tylko zwyciężczyni - Martyna Raduchowska (na pewno wygrała uczciwie, bez żadnego naganiania fanów xD) i jej wydawca. Ostro interesuję się polskim rynkiem wydawniczym w aspekcie fantastycznym, nigdy nie słyszałem o tej książce, tak samo jak o zdobywcy drugiego miejsca. Dopiero potem mamy sztosik - "Koniec śmierci" Liu, potem dalej jeszcze z interesujących: "Zrodzony" i "Proxima". Ale i tak o jakości tego rankingu świadczy fakt, że "Ahsoka" jest przed "Wojną Kalibana" czy "Poklatkową rewolucją" (Peter Watts to jeden z najlepszych współczesnych twórców sci-fi, i z całym szacunkiem dla wysiłków E.K. Johnson przybliżającej nam losy dzielnej Ahsoki, ale
X
D
iks de.)
Tyle masz z tego rankingu. W sumie pewnie w miarę trafnie przekłada się on na wyniki sprzedażowe, ale z aspektem jakościowym on nie ma nic wspólnego.

To może wydawnictwo też powinno mieć do was wymagania? Że jak najnowszy tytuł osiągnie taki i taki poziom sprzedaży, to wydadzą kolejny tytuł.

X
D
Czy masz dwanaście lat i jeszcze nigdy nie słyszałeś o zasadach wolnego rynku i tym, jak funkcjonuje na nim przedsiębiorstwo?

Hmm... Trochę was nie rozumiem ludzie i ludziska. Zamiast się cieszyć, że ktoś wydaje książki ze świata SW, wy ciągle narzekacie.

Ewidentnie nie rozumiesz; przy okazji prezentując postawę uległego chłopa pańszczyźnianego, który cieszy się, że cokolwiek wychodzi, nieważne co, jak i kiedy. Ważne, że Pan (wydawnictwo) coś łaskawie czasem sypnie chłopu (tobie). I jest super.

Weźcie się trochę ogarnijcie... tak plujecie na wydawnictwo, a jakby nagle zaprzedali wydawania SW to byście płakali i jęczeli, że ktoś mógłby wydawać SW bo Wy chcecie przeczytać taką lub inną książkę...

Tu mnie złapał lekki cringe. Może są... powody... dla których powinienem być dla ciebie wyrozumialszy.

Uroboros zbiera cięgi, bo jest mega słaby w wydawaniu książek SW, z kilku powodów. Jakość wydania - niby okej, ładne okładki, papier okej, tylko szkoda, że tak nadmuchują swoje książki, w związku z czym książki, które tak naprawdę nie są długie, na półce są ogromne (porównaj sobie z wydaniami Amberowskimi - nie, żebym je zachwalał, bo one też miały oczywiste minusy, ale sto tych samych książek z Amberu, a sto tych samych książek z Uroborosa to dwa różne poziomy zapotrzebowania na miejsce na półkach). Ale to i tak kwestia drugorzędna przy sprawie doboru powieści do wydania i ich trzymania się terminów.

Uroboros należy do GW Foksal, a więc nie jest to popierdółkowe wydawnictwo prowadzone przez dwóch kumpli, którzy ledwo sklejają budżet na wydanie dwóch książek rocznie i to tylko dlatego że ciotka jednego z nich prowadzi drukarnię i daje im zniżki. Pomyślałby kto, że jest to odpowiedni kandydat do dogadywania się z Disneyem i ogarniania tej kuwety w sposób kompetentny. Tymczasem mamy obsuwę za obsuwą, a na deser - mocno kontrowersyjny plan wydawniczy. Na każdy problem jest jedno wytłumaczenie: Zły Disney, no wiecie, dogadywać się z taką wielką korporacją ehhh... dobrze że cokolwiek udaje nam się wydawać...

I o ile całkowicie rozumiem, jak daleko mogą sięgać korpo-absurdy (zainteresowanym polecam poczytać, czemu komiksy The Walking Dead wychodzą u nas tak powoli), to jednak koniec końców zawsze celem jest zyskowność, a jaki biznes ma Disney w ograniczaniu liczby wydawanych książek i wmuszaniu lokalnym wydawcom książek, o których wiadomo że sprzedadzą się gorzej (i dodatkowo są ze starego, niemodnego już kanonu)? I te regularne obsuwy przy każdej książce to też wina Disneya? Wszystko już czeka gotowe, a tu 3 dni przed premierą przychodzi mail "hai tu Mickey, wy kenot publisz dżast jet"? No prośba xD

Jeśli mają takie problemy z Disneyem, że właściwie są jego niewolniczymi marionetkami które robią coś tylko, kiedy zła mysza im pozwoli, to może powinni zmienić osobę odpowiedzialną za kontakty z nimi? Chyba, że publikacja np. nowelizacji filmu i książek z niego związanych rok po premierze danego filmu to sprytny zabieg mający na celu maksymalizację zysku, którego nie rozumiem i wydaje mi się, że w takich przypadkach należałoby wykorzystywać falę popularności i rzucać to od razu, max po dwóch-trzech miesiącach. No nie wiem, mój umysł nie dostrzega logiki publikowania książki związanej z Solo teraz, kiedy już nikt o filmie nie pamięta. Tak samo było w przypadku TLJ czy TFA. Ilu rzeczy z NK wciąż brakuje? Przecież powstaje śmiesznie mało książek, a Uroborosowi i tak udaje się łapać coraz większe zaległości. Legendy? No fajnie, że są reedycje, trylogia Thrawna (w przeciewieństwie do takiego ANH czy Plagueisa) rzeczywiście tego potrzebowała. Tylko co dalej z tym tematem? Przecież nie wydadzą od nowa wszystkich Legend - nie mają na to mocy przerobowej, plus popyt na to byłby mikroskopijny. Więc będziemy mieć takie losowe rzuty różnych książek, które jeszcze bardziej okroją ofertę nowokanoniczną. Bo jak jest, widzimy - Legendy nie idą równolegle do NK, tylko zajmują ich sloty wydawnicze.

Pewnie, chciałbym mieć NEJkę w odświeżonym wydaniu (takim, które nie ma 15-20 lat xD), pewnie, że przydałoby się mieć ją na rynku znów dostępną - są ludzie, którzy chętnie by ją kupili. Ale nie kosztem olewania NK - to dostrzegam nawet ja, jego antyfan. A teraz sytuacja wygląda tak, że książki które powinny być wydawane natychmiast, jeszcze nie figurują w planach Uroborosa, bo są w nich książki które powinny być wydane natychmiast... w 2016? roku, plus odgrzewanie kotletów EU. Żeby nie było, powtarzam, jestem za wydawaniem reedycji EU - najlepiej kompletnego i regularnie wydawanego, ale może przez inne wydawnictwo? Skoro to nie daje sobie rady nawet z jednym kanonem. Patrzę na ten ich plan na 2019, i widzę kogoś, kto tonie. No i ciekawe ile z tego rzeczywiście w tym roku wyjdzie.

Nie można nie krytykować Uroborosa.

Re: Litości

No panie Shedao Yako, dałbym za to post miesiąca jakbyś się jeszcze trochę bardziej postarał. Generalnie zebrałeś to co najważniejsze na temat Uroborosa w tym poście.

Dlatego ostatnio czytam wszystko po angielsku, bo nie mam zmiaru czekać 2-3 lata na książki, które nie wiadomo czy wyjdą. Nie mam zamiaru jakoś mega jechać Uroborosie, pewnie mają powody, żeby wydawać książki SW tak jak wydają, ale niestety nie podoba mi się taki stan rzeczy.

Re: Litości

Ano niestety. Nic z tym nie zrobimy, można ich chociaż nie bronić. Uroboros w ich wykonaniu to nie wąż, tylko żółwik, którego ktoś (Evil Disney) odwrócił skorupą do góry i tak macha nóżkami i macha i nie umie się podnieść.

Re: Litości

Tak sobie myślę że w sumie to opisałeś EA. Cała sytuacja jest dosyć podobna. Jeśli doliczymy do grona "złotych wydawców" Disney XD to zostaje tylko SWK w Polsce, na które tez niektórzy narzekają. Takie życie?

Re: Litości

Shedao, nie można odmówić Ci pewnej racji, jednak – jak już wspominałam tu i ówdzie – byłabym ostrożna z takim zagalopywaniem się w zarzutach. Za każdym razem gryzę się w palce, przymierzając się do podobnych prób „obrony” Uroborosa, bo zdaję sobie sprawę z tego, iż moje wypowiedzi mogą być odbierane jako stronnicze. A jeśli zapewnię, że tak nie jest, to i tak kto chce, będzie wiedział swoje. Trudno. W każdym razie powtórzę: wypowiadam się jako fanka i osoba, którą mierzi hejt. Bo odbieram to tak, jak w temacie.
Sprawa pierwsza: wiem skądinąd, iż komunikacja w ustaleniach dotyczących SW to problem nie tylko w Uroborosie. A więc raczej nie problem nieodpowiedniej osoby na stanowisku.
Mam też niejasne wrażenie (w oparciu o wnioski wysnute ze „współpracy” – czy może raczej jej braku – polskich oddziałów Rebel Legionu i 501. z Disneyem), że nasz rejon Europy jest trochę zlewany od czasu przejęcia przez koncern pałeczki od LFL (nie, żeby za czasów LFL było jakoś różowo, ale było lepiej).
Dwa: tytułowy hejt. Bo trudno mi to nazwać inaczej. Rozumiem krytykę. Rzeczową. Od jakiegoś czasu, patrząc na to, z czym borykają się aktorzy czy reżyserzy nowych filmów, mam wrażenie, że fani poczynają sobie coraz śmielej i ludziom puszczają hamulce. Dotyka to zarówno głównych twórców, jak i wszelkie inne ogniwa tego łańcucha – włącznie z autorami, wydawnictwami. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że to może sięgnąć aż tak głęboko i nie wiem, może jestem przewrażliwiona, ale mi (jako tłumaczce SW) też się oberwało. Tak po prostu, bez przebierania w słowach: nie, że pytanie, nie, żeby ktoś miał wątpliwości i chciał je wyjaśnić, tylko łup – z grubej rury. I właśnie o to w tym chodzi: mało kto stara się dociekać przyczyn, tylko zakłada od razu, że jak coś mu się nie podoba, to dlatego, że zepsuła to banda dyletantów i debili, a on wie lepiej. Dodam, że nie chodziło tu o nowe pozycje, tylko rzecz wydaną przed ładnymi kilkoma latami. I zdarzyło się to niedawno.
Trzy: to do osób, które notorycznie jęczą, że „łojezu, po co te wznowienia?!”. Z tego, co się orientuję, posty na fanpejdżu Uroborosa opiewające na wznowienia zbierają zdecydowanie więcej lajków niż te o nowych pozycjach wydawniczych spod znaku SW. Wydaje mi się, że to o czymś świadczy. Tym bardziej, że nie mówimy tu o wznowieniach gniotów typu Ruiny Dantooine.
Cztery: psioczą wszyscy – oj, jak psioczą! Bo ryfa z Phasmą (ktoś pamięta jeszcze ryfę Amberu z Prawdziwymi barwami?). Wiecie, ile osób przysłało do wymiany egzemplarze z brakującymi stronami? BARDZO. MAŁO.
Tak że ten. Już nie wracam do tego, czy ktoś zastanawiał się nad tym, dlaczego Amber nie pociągnął dalej licencji. Rozumiem też, dlaczego coraz więcej osób kupuje oryginały i to jest spoko, czaję. Ale naprawdę nie jesteśmy chyba w tak czarnej d** jak się niektórym zdaje. A jeśli jednak jesteśmy i się mylę, to fajnie by było, gdyby ktoś zrobił zestawienie krajów nieanglojęzycznych pod względem bieżących tłumaczeń tytułów z nowego kanonu – od jakiegoś czasu tego nie śledzę, ale mam dziwne wrażenie, że nie jesteśmy wcale na takim szarym końcu, jak się niektórym wydaje.
P.S. Ktoś gdzieś o to pytał, więc tak pro forma: nowy Thrawn jest w tłumaczeniu (ale to mówię nieoficjalnie).

Re: Litości

Nie czytałem Ruin Dantooine, chcę wznowienia!

Re: Litości

Daj adres, wyślę Ci nie-wznowienie

Re: Litości

Spokojnie, nikt kto Cię zna, nie posądzi Cię o stronniczość. Raczej o lepsze doinformowanie niż reszta nas

ad. 1. Dynamika relacji Disney -> wydawcy którzy kupili od niego licencji to z pewnością ciekawa sprawa; bardzo jestem ciekawy jak to od kuchni wygląda, szczególnie widząc nieporadność Uroborosa czy takie wypowiedzi jak Twoja, gdzie sugeruje się, że jest ciężko.

ad. 2. Takie są konsekwencje Internetu, jego pozornej anonimowości i bezkarności ludzi h... nie, nie lubię słowa na h. Czasem winne są też po części osoby, które to spotkało (Ridley, Johnson, Wendig) - niepotrzebne, głupie wypowiedzi, które tylko prowokują. A czasami nie i mamy krzywdzące słowa które padły, bo autorowi się tak akurat podobało. Przykro mi, że spotkało to nawet Ciebie.

ad. 3. Wznowienia są jak najbardziej potrzebne - niektóre książki z EU nie ukazały się od 20 lat. Najwyższy czas na reedycję. Natomiast nie kosztem i tak niemrawo wydawanego nowego kanonu. Nie dziwię się frustracji fanów, którzy czekają na jakieś te książki o Padme czy Thrawnie, a dostają Nową Nadzieję czy Thrawna, ale nie tego o którego chodzi xD
No i tak jak pisałem, gdyby to była jakaś zmasowana akcja reedycji, jakaś kolekcja, tak jak kiedyś było z wydaniami kieszonowymi, gdzie natrzaskali dużo tych książek, to w porządku. Ale jak ma wyjść 15 książek z EU i koniec, to... no, fajnie dla ludzi którzy nie mają, a by chcieli. Ale nie jest to motywacja np. dla mnie żeby wymienić wydania na nowe. Nawet bym kupił tego Thrawna od nowa, skoro ładniej wydany i lepiej przełumaczony, ale jak mi to potem będzie wyglądało na półce względem reszty kolekcji? No nijak. A przecież powszechnie wiadomo, że ważny jest wygląd książki a nie jej zawartość

Skoro wspomniałaś o Amberze: możesz przybliżyć, jak to było ze zmianą licencji? Wraz z przejęciem Disneya stara została automatycznie zerwana i trzeba było renegocjować, Amber odpadł przy nowych stawkach, czy jak?

Re: Litości

Shedao Shai napisał:
Skoro wspomniałaś o Amberze: możesz przybliżyć, jak to było ze zmianą licencji? Wraz z przejęciem Disneya stara została automatycznie zerwana i trzeba było renegocjować, Amber odpadł przy nowych stawkach, czy jak?
-----------------------

Wspominam o tym nie dlatego, że znam szczegóły, tylko dlatego, że ta sytuacja daje do myślenia. Amber wydawał SW przez dwadzieścia lat i wycofał się z marki w momencie przejęcia jej przez Disneya, co świadczy o tym, że zwyczajnie nie udźwignęli jego warunków, a wątpię, by pozbywali się tej licencji lekką ręką. Nie wydano nawet ostatniej przetłumaczonej (przeze mnie na spółkę z Błażejem Niedzińskim) pozycji, która była w planach, mianowicie Razor’s Edge, więc to nie jest takie „hop-siup”, żeby nasze rodzime wydawnictwa się tą licencją radośnie przerzucały i żeby można było ją uzyskać z, brzydko mówiąc, palcem w nosie (a potem ciągnąć, jak wynika z rozmaitych perypetii z kolejnymi tytułami na naszym rynku) – aczkolwiek powtarzam: to tylko moje domysły.

Re: Litości

Ciesze się bardzo z twojej wypowiedzi z dwóch powodów. Potwierdziłaś, to co podejrzewałem od dawna, ze Disney we współpracy z wydawca łatwy nie jest. Z różnych stron docierały takie sygnały... z resztą to widać po zapowiedziach. Przypuszczam, ze spore żniwo zbiera polityka tajemnic w Disneyu, prawda? Czy Uroboros dostaje relatywnie póxniej materiały do tłumaczenia niż Amber dostawał od LFL? Bo cały czas mam w pamięci książki które wychodziły u nas równo z premierą i jak patrzę na nowokanonicznego Thrawna to ręce załamuje.

Druga rzecz, bardzo miło mi słyszeć że Amber tak po prostu ans nie opuścił, cholera, żałuję w takim razie, ze nie wydali tej książki którą przetłumaczyliście ;/

Co do reedycji, super z jednym małym wyjątkiem. Tej Nowej Nadziei, kiedy czekamy na nowego Thrawna zrozumieć nie mogę.

Re: Litości

Payback napisał:
Czy Uroboros dostaje relatywnie póxniej materiały do tłumaczenia niż Amber dostawał od LFL? Bo cały czas mam w pamięci książki które wychodziły u nas równo z premierą i jak patrzę na nowokanonicznego Thrawna to ręce załamuje.

-----------------

Wszystko na to wskazuje. W Amberze było faktycznie inaczej – mówię to mając w pamięci przypadek chociażby Crosscurrent / Rozdroży czasu, które miałam okazję tłumaczyć (a które ukazały się u nas niedługo po premierze amerykańskiej chyba), adaptację książkową Zemsty Sithów czy Labirynt zła (o ile dobrze pamiętam, ś.p. Andrzej Syrzycki wyjaśniał gdzieś, że właśnie stąd poszło info o pochodzeniu Obi-Wana z Korelii – dostał do tłumaczenia tekst bodaj po „szczotkach”, w każdym razie chyba jakąś wczesną wersję, przed ostatecznymi poprawkami, w której taka wzmianka się znalazła; nie dam sobie ręki za to uciąć, ale coś mi się tak po głowie tłucze). W każdym razie na pewno nikt nie robi tego celowo, żebyśmy byli w tyle.

Payback napisał:
Druga rzecz, bardzo miło mi słyszeć że Amber tak po prostu ans nie opuścił, cholera, żałuję w takim razie, ze nie wydali tej książki którą przetłumaczyliście ;/

----------------

Uroboros dostał ode mnie informację o tym, że książka jest przetłumaczona, ale jej nie wydano. Nie wiem, co z tym zrobią, ale pewnie są jakieś szanse na to, że się u nas ukaże. Ale to znów bardziej decyzja Disneya, jak sądzę, niż Uroborosa.

lubię czytać

ten portal jest naprawdę klawy, w kraju bez książek jak Polska (chociaż tabuny ich zalegają po wszelkiej maści sklepach i księgarniach) zwłaszcza.

Ale wszelkiej maści rankingi, tego typu, na takich portalach... są tylko rankingami. W tym przypadku lubimyczytac.pl
I tyle. Mógłbym wiele napisać o każdej kategorii i wynikach, ale po co? Powtórzę tylko to co kiedyś mówiłem - książki SW (i uczciwie - Legendy, dawniej kanon i EU, a teraz wyłącznie kanon) są słabą literaturą w ogóle i słabą, niestety, w ramach fantasy/scifi.

To się nie zmieniło i raczej chyba nie zmieni. Ale wy tu raczej rozmawiacie o wydawnictwie? No to Szedao już napisał wszystko, ja tylko mogę dorzucić od siebie, że rynek na książki SW w Polsce jest jaki jest. Może gdyby nie tyle napisał, ale przetłumaczył jakiś tytuł np. Krzysio Ibisz, czy Chodakowska, czy Lewandowska już w ogóle szau-pau - to by się sprzedało duuużo bardziej. I nakręciłoby resztę.

Chociaż nie wiem czy Pan Shai chciałby mieć nową NEJkę z mordą Cichopek czy wróżbity Macieja na okładce. Nawet tyłówce

Re: lubię czytać

Czytając dwa ostatnie akapity to o mało nie oplułam ekranu tableta. A tak na poważnie Uroboros trochę zniechęcił mnie do SW. Tempo wydawania książek maja zabójcze. Ładnie to wszystko podsumował Shedao, wydawnictwo nie jest chyba zainteresowane wydawaniem książek SW, wyglada to jakby robili to na odwal, nie będzie zbytu to będzie podstawa by odpuścić cykl. Bo kto będzie czekał po kilka lat na polskie wydanie kiedy jest możliwość kupienia książki w oryginale i to nierzadko w lepszej szacie wydawniczej. Potem niech nie narzekają że nikt ich książek nie kupuje, bo jak ma się oryginał to po co kupić tłumaczenie. Chociaż może dla samego tłumaczenia. Nie podoba mi się ich polityka, nie mam nic przeciwko temu by było wznowienia Legend, ale na Moc niech coś więcej rusza z Nowego Kanonu. Aktualnie nie mam za wiele czasu by czytać książki w języku angielskim. Odwykłem i zbyt to jest czasochłonne. Tak czy inaczej książki SW od Uroborosa kupować będę.

Re: lubię czytać

Lord Bart napisał:

Powtórzę tylko to co kiedyś mówiłem - książki SW (i uczciwie - Legendy, dawniej kanon i EU, a teraz wyłącznie kanon) są słabą literaturą w ogóle i słabą, niestety, w ramach fantasy/scifi.


-----------------------
Chyba przegapiłem jak to pisałeś, ale teraz przynajmniej wiem, że to nie wynik mojego nastawienia, ani szczególnego pecha w braniu do ręki przypadkowych pozycji - tylko te książki są po prostu... przeciętne

PS Jeśli chodzi o Lubimy Czytać, to jego największą zaletą było dostarczanie contentu na fanpej "Recenzje z Lubimy Czytać"

"Podczas czytania Żeromskiego czuję się jak mała syrenka podczas chodzenia"

ta

poza tym, że dzisiaj każdy chce zabłysnąć i zbierać lajki, a niewiele osób umie pisać nie tyle co im się nie/podoba, ale w barwny i ciekawy sposób, to niektóre recki bywają fajne.

I nie wiem czemu ludzie czepiają się Żeromskiego. Przedwiośnie, Popioły, czy Dzieje grzechu to naprawdę niezła literatura. A że "kanon lektur" wykrzywia wszystko? Co Pan zrobisz, nic Pan nie zrobisz.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Urobarobururoros ssie i tyle. Amber był miliard razy lepszy. Handluj z tym.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Nie ma to jak rzeczowa, uargumentowana krytyka.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Lubsok sprawdza ile bezpłciowych jednolinijkowców wytrzyma moją cierpliwość ;P Nie radzę się przejmować.

Re: O hejtowaniu Uroborosa

Wskaż mi chociaż jedną osobę, która woli Uroburorussabusa od Ambera.

...

Uroboros z opóźnieniami, ale wydaje książki SW. Amber nie wydaje książek SW.

Amber mogą woleć tylko Ci co nie chcą mieć wydawanych książek SW w Polsce.

Logiczne. : )

Re: ...

Pasuje do Lubsoka, on woli Marvele, SW to dla niego konkurencja

Re: ...

Swoją drogą to zabawne, że w Polsce obecnie wychodzi tyle różnych kolekcji komiksowych (w tym Marvela), że człowiek nie jest w stanie wszystkiego kupić, a SW to jedna wielka posucha. xD

Re: ...

Nie mam problemu, nie kupuję żadnych xD

Re: ...

W sumie jeśli czyć Legendy i Kanon to nie aż taka posucha. SWK nie wychodzi jakoś ultra często ale wychodzi, stare wydania też cały czas sprzedają w Empiku, no i jest deAgostini dzięki któremu mam w fajnym wydaniu KOTORy, Republiki w części, Empire i za jakiś czas TotJ i Karmazyny. Problem jest z książkami. Ale w sumie ciężko mi porównać bo nie wiem jakie było tempo Amberu. Patrząc na daty wydania w Chronologii to wiele ksiąźek wyszło dużo później (ale to nawet nie wiem czy zawsze był Amber).

Jak tu nie hejtować?

Jak tu nie hejtować skoro Uroboros potrafi dwa razy przesunąć datę premiery swoich książek SW. Kolejne info na FB:

"Plany dotyczące uniwersum Star Wars są obecnie aktualizowane. Zaplanowane na czerwiec pozycje zostaną przesunięte na późniejszy termin.
Ostateczne i potwierdzone daty publikacji zostaną podane na naszym FB."

Jeden plus, że "ostateczne", ale to niewielka pociecha. Na czerwiec zaplanowany był kanoniczny Thrawn. Wcześniej miał być Plagueis i Ostatni Rozkaz. Nie wiem co się tam dzieje w kwestii SW, ale coś nie bardzo im to wychodzi. Wcześniej kupowałem Uroborosowe wydania, żeby wspierać polskie wydawnictwo SW, ale teraz zastanawiam się czy tego nie olać. Skoro i tak czytam wszystko w oryginale, ale Uroborosy kolekcjonuję to może lepiej nie kupować, niech Uroboros zrezygnuje z licencji na SW i może jakieś inne wydawnictwo ją przejmie.

Re: Jak tu nie hejtować?

Gdyby ktoś chciał kupić wszystkie wydane dotychczas kanoniczne powieści star wars to zapraszam (tylko w całość). Z chęcią się przerzucę na kupowanie oryginałów e-bookowych. Ekologicznie, na czas, więcej tytułów i szlifuję angielski. Same plusy.

Re: Jak tu nie hejtować?

Ech, sprawdziłem ceny... Jednak pozostanę na łasce Uroborosa, smutne to w cholerę

Re: Jak tu nie hejtować?

Mossar napisał:
Wcześniej kupowałem Uroborosowe wydania, żeby wspierać polskie wydawnictwo SW, ale teraz zastanawiam się czy tego nie olać. Skoro i tak czytam wszystko w oryginale, ale Uroborosy kolekcjonuję to może lepiej nie kupować, niech Uroboros zrezygnuje z licencji na SW i może jakieś inne wydawnictwo ją przejmie.
-----------------------
Też kupowałem wszystko jak leci (oprócz adaptacji oczywiście) tylko po to żeby wesprzeć polskie wydania i postawić do kolekcji na półce, ale od jakiegoś czasu odpuściłem. Ogólnie to baaardzo żałuję, że od początku nie zacząłem zbierać wszystkiego po angielsku Teraz już trochę za późno, szczególnie, że chciałbym hardcovery.

Jeśli zaglądacie na na Jedi-Bibliothek to zwróćcie uwagę jak sprawa książek SW wygląda u naszych zachodnich sąsiadów. U nich się da, a u nas zły Disney nie pozwala i robi pod górkę.

BTW, ile książek SW w tym roku wydał Uroboros? Zapowiadali chyba 5 NK i 4 Legendy?

Re: Jak tu nie hejtować?

Wydali Ostatni Strzał i 2 części Trylogii Thrawna. Tyle? Bo nic innego nie pamiętam. Kupowałbym hardcovery oryginalne, ale ponoć z Amazona 16-25 dni.

Ja już chyba nie kupuję nic od Uroborosa. Ani tego nie czytam, szansa na posiadanie kompletu NK też jest coraz mniejsza.

Re: Jak tu nie hejtować?

No właśnie niestety ceny niektórych HC porażają np. Bloodline. Chyba, że coś źle szukam i sprawdzam?

Re: Jak tu nie hejtować?

No wygląda że nowe Bloodline HC się sprzedało na Amazonie i jakieś kosmiczne ceny są, ale w B&N spokojnie po 25, a używaną w dobrym stanie to i na Amazonie poniżej dyszki się dostanie.

Re: Jak tu nie hejtować?

Z angielskiego albo niemieckiego Amazona idzie co najwyżej tydzień.

Re: Jak tu nie hejtować?

Dobrze wiedzieć. Może sobie zrobię test z nadchodzącym Alphabet Squadron. Zastanawiam się tylko czemu na co.uk premiera jest 5 dni wczesniej niż na com.

Re: Jak tu nie hejtować?

Otóż to! Ich się nie da nie hejtować.

Czemu tak jest

Ostatnio wdałem się w dyskusję na FB dotyczącą tego dlaczego Uroboros ma takie problemy z wydawaniem SW (właściwie to ją rozpocząłem, a potem inni dyskutowali ). No i jasne, możemy się wściekać, ale czy rzeczywiście jest o co?

Weźmy jakąś losową, trochę lepszą książkę NK, która została wydana przez Uroborosa w 2018. Niech będzie Phasma, książka, która było pozytywnie oceniana na Bastionie. Ilu z Was kupiło tą książkę? Bastion to jedno z największych zbiorowisk fanów SW, a i tak nie sądzę, żeby Phasmę kupiło więcej niż 30% w miarę regularnie korzystających z Bastionu użytkowników. Nawet jakby to było więcej niż 50% to i tak z perspektywy Uroborosa nie będą to jakieś szalone zarobki. Bo kto kupi taką Phasmę czy Ostatni Strzał poza ultrafanem Star Wars? Może czasem się zdarzy, że ktoś wejdzie do Empika i pomyśli "co by tu kupić mu na urodziny... A, on jest fanem Star Wars to mu kupię książkę". Ale nie sądzę, żeby wtedy sięgnął po Phasmę. Prędzej weźmie z półki adaptację Nowej Nadziei albo Lordów Sithów, bo na okładce Vader i w nazwie Sith.

Ktoś powie: "Za Ambera jakoś się sprzedawały". Ale wtedy nie było filmów i seriali, Battlefronta, który mimo wszystko jest dosyć popularny. Wtedy mieliśmy tylko książki i komiksy, więc byle fan SW się w to angażował. Bo nie było innej alternatywy. Strzelam, że Amber zarabiał wtedy na książkach SW więcej niż teraz Uroboros na NK. Inna sprawa jest taka, że nie mamy pojęcia jak wygląda umowa między Uroborosem a Disneyem.

Na FB ktoś powiedział, że jeśli Uroboros porzuciłby wydawanie książek SW to pewnie żadne inne wydawnictwo nie podjęłoby się tego tematu. W sumie nie wiem, ciężko powiedzieć, bo ani nie mamy rzeczywistych danych finansowych, ani nie wiemy jak to wygląda od środka. Ale wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. Nie mówię, że mamy w takim razie zejść z Uroborosa i cieszyć się tym co mamy. Mi się taki stan nie podoba, więc prawdopodobnie nie będę sobie zajmował miejsca w szafce SW od Uroborosa (no dobra Thrawny kupię xD). Raz na jakiś czas wydam kasę na oryginalny hardcover jeśli będzie fajna książka i okładka.

Myślę, że nie jestem osamotniony w tym "olaniu" Uroborosa. A to może prowadzić do jednego - jeszcze mniejsze zyski i w rezultacie zrezygnowanie z wydawania Star Wars. Mam jedną radę do tych, którzy chcą dalej czytać NK. Uczcie się angielskiego ;D

Re: Czemu tak jest

Podpowiem Ci, że ogólnie smutna i smieszna jest sytuacja, gdy w kraju ktory ma 40 mln obywateli bestseler to książka ktora ma powyżej 10 tysi sprzedaży, a super bestseller to książka co się sprzeda w ilość 30-40 tysięcy. Co z tym związane - ceny, które ludzi zarabiających średnią i mających rodziny na utrzymaniu po prostu odstraszają i robi się błędne koło niemożności. Bo przy takich nakładach/marżach (do 50% ceny okładkowej jak Empik)/podatkach, aby wyjść na swoje wydawnictwo musi być ostrożne i wydawać kolejne jak wcześniej wydane się zwróci.

Oczywiście wpływa to też na rozmowy z licencjinodawcą - bo no ile mozna dostać za licencję na wydanie kilkudziesięciu tysięcy [max] egzemplarzy książki? (i co to są za pieniądze dla takiego Del Rey/Disneya?)

Re: Czemu tak jest

Finster Vater napisał:
Bo przy takich nakładach/marżach (do 50% ceny okładkowej jak Empik)/podatkach, aby wyjść na swoje wydawnictwo musi być ostrożne i wydawać kolejne jak wcześniej wydane się zwróci.
-----------------------
Akurat Uroboros to z Empikiem jedna spółka, więc - wyjątkowo - to właśnie tam się powinno kupować te książki, żeby wydawnictwu bardziej się opłacało. Taki paradoks naszego rynku.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.