TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Ogólnie o Star Wars

Etapy bycia fanem SW

Mossar 2019-04-30 10:06:48

Mossar

avek

Rejestracja: 2015-06-12

Ostatnia wizyta: 2022-08-17

Skąd:

Dzisiaj będzie poważnie. Tak sobie myślałem parę dni temu jak wyglądało moje fanowanie SW przed TFA, zaraz po TFA i teraz i widzę naprawdę spore różnice. I jestem bardzo ciekawy czy choć częściowo się to pokrywa z Waszymi doświadczeniami. Szczególnie tych fanów, którzy siedzą w tym już od wielu lat. Wiadomo, że nie będzie można rzutować tego 1 do 1, bo jednak przejęcie marki przez Disneya spowodowało, że "SW już nigdy nie będzie takie samo", ale myślę, że pewne schematy będą się powtarzać. U mnie wygląda to tak:

1. "A może bym spróbował tych książek?"
Pierwszy etap to dla mnie rok około 2012/2013 i uświadomienie sobie, że istnieje coś takiego jak książki SW i może spróbowałbym czegoś takiego. Wtedy jedyne co ogarniałem z SW to obejrzenie sobie pojedynczych filmów z OT i PT raz na jakiś czas. I nic poza tym. Znałem takiego jednego ziomka co czytał EU i stwierdziłem, że spróbuję. Wyskoczyła mi chronologia książek na Bastionie, jakiś temat o najlepszej książce SW i zabrałem się za Trylogię Bane`a.

2. Bastion, książki, reddity i te sprawy
Po parunastu książkach legendarnych i kilku książkach okołoTFA wkręciłem się na tyle, że regularnie wchodziłem na Bastion, sprawdzałem reddita w związku z TFA i potem R1. No generalnie przeszedłem z osoby, który przeczytała sobie parę książek dla zabawy w fana, który interesuje się tym na stałe.

3. "A może komiksy?"
Książek od Uroborosa było trochę za mało i postanowiłem złapać się za komiksy, i te legendarne i te kanoniczne.

4. "Chcę wiedzieć wszystko szybciej, trzeba czytać książki i komiksy w oryginale"
To już ten okres, w którym jestem od jakiegoś czasu. Uroboros na tyle wolno wydaje książki po polsku (albo w ogóle nie wydaje), że zdecydowałem się nie czekać i czytać od razu po angielsku.

5. Wygaszanie
Chyba powoli wchodzę w taki okres. Czytam sobie książki i komiksy, bo to nie wymaga ode mnie jakiegoś wielkiego zaangażowania i dalej mnie to bawi (tym bardziej, że w tym roku NK mega daję radę książkowo). Ale poza tym trochę zmniejszyłem ilość czasu poświęcanego na Bastion, reddity, inne portale star warsowe. Też nie czekam już z taką zawziętością na filmy (i seriale) jak kiedyś, choć na pewno hajp będzie u mnie ogromny przed IX czy chociażby Mandalorianem. Też zachodzą różne zmiany w moim życiu co pewnie ma na to lekki wpływ.

No. Ale jestem bardzo ciekawy jak to jest u Was. Jest tu masa ludzi, którzy już od >10 lat są w tym świecie i pewnie różnie to wyglądało przez ten cały czas. Jestem ciekawy czy większość Legendziarzy złapała doła i brak zaangażowania dopiero przy przejęciu marki przez Disneya czy np. już jakiś czas wcześniej (TCW, TFU?). A może właśnie nie, może TFA i dalej były katalizatorem pozytywnych zmian?

LINK
  • ......

    Elendil 2019-04-30 13:43:00

    Elendil

    avek

    Rejestracja: 2008-04-26

    Ostatnia wizyta: 2022-08-17

    Skąd: Kraków / Zakopane / Kraków

    Jak się nad tym zastanowić, to ja po etapie nr 1 przeszedłem od razu do 5

    Najpierw miałem świadomość, że istnieją jakieś Gwiezdne wojny, gdzieś tam coś obejrzałem, zacząłem grać w KotORa, ale to tyle.
    Nagle, po paru latach, przypomniałem sobie, że przecież jest coś takiego jak SW, KotOR był w sumie fajny, a filmy to chyba spora galaktyka, mnóstwo światów i ras.

    Przyszedł etap nr 1, obejrzałem filmy, ukończyłem grę i wtedy wszedłem w książki i komiksy, wszystko co było na bieżąco wydawane.

    No i po pewnym czasie, kiedy miałem już sporo komiksów i kilkanaście książek za sobą, zaczęło to trochę słabnąć. Chyba zaczęło się w momencie wyjazdu na studia. Było sporo innych rzeczy do roboty, a i w domu po lekcjach jakoś bardziej mi się chciało czytać

    LINK
  • Re: Etapy bycia fanem SW

    AJ73 2019-04-30 15:00:51

    AJ73

    avek

    Rejestracja: 2017-10-12

    Ostatnia wizyta: 2022-08-16

    Skąd: Strike Base XR-484

    U każdego zapewne zmieniało to się i zmienia na przestrzeni upływających lat. U mnie, fana wychowanego na OT wyglądało to ... a w zasadzie to określę to słowami :

    Original Trilogy - MAGIA !
    Prequel Trilogy - ROZCZAROWANIE
    Sequel Trilogy - nadzieja ? ...

    Jestem fanem zdecydowanie filmowym, po prostu Star Wars-y muszę mieć, widzieć na ekranie. Nic na to nie poradzę, próbowałem, ale się nie da 😜.
    Zgrzytałem wielokrotnie zębami podczas czytania chociażby książek z okresu Starej Republiki, i choć przeczytałem, to "Revan" wymęczył mnie właśnie tym, że nie miałem tego na ekranie, niestety ... 😦

    Cała OT to dla mnie Magia, "Empire Strikers Back" to absolutne mistrzostwo z filmowej sagi i wyznacznik tego, jak powinny wyglądać filmy.
    Czasy prequelowe uważam za zmarnowany jednak potencjał. Choć początek był obiecujący ... zajawka pierwszego epizodu, szczególnie ten zwiastun z motywem "Duel Of The Fates" rozwalił mózgi wielu fanom. Hajp był wtedy przeogromny, nigdy nie spotkałem się, by ludzie szli do kina na jakikolwiek film po to tylko, by zobaczyć ten zwiastun. A w kinie robiło to przeogromne wrażenie.
    I właściwie mogę tu zakończyć temat prequelozy, jakieś tam sceny, momenty, motywy z tych filmów do dzisiaj są fajne, ale to już nie było to co wcześniej. Zabrakło mocy w Mocy ...
    I tak o to nastąpiła dekadowa przerwa, hajp siadł zupełnie, właściwie to został zapomniany. Wiadomo już było, że George nie nakręci nic więcej. Lata mijały, a wraz z mocą i możliwościami kompów, to gry wdarły się na podium i wygumkowały filmy. Pierwsze "KotORy" nakręciły mnie na tak wysoki poziom "starwarsowości", że stały się dla mnie tymi Star Warsami, których przez lata szukałem, i które w końcu znalazłem. Późniejsza zapowiedź, a przede wszystkim zwiastuny do "Old Republice", wywołały u mnie tą samą Magię, ten sam hajp co przy Lucasowej OT, i wydawało się, że zapowiedź nowych filmów to już tylko kwestia czasu ... aż przyszedł Disney i ... poustawiał wszystko po swojemu 😕

    Nie jestem w stanie jeszcze ocenić tej sagi, jeszcze nadzieja w Abramsie 😜, tak, ubzdurałem sobie w głowie, że to J.J. miał zrobić tą sagę, TFA było klimatycznie tym, czego oczekiwałem, fabuła miała rozwinąć się na pełną skalę w kolejnych epizodach, wiedziałem, że starzy bohaterowie przekażą młodszym dalszą opowieść, gdy ... pojawił się Rian.
    Cokolwiek ma zrobić J.J. w ostatnim epizodzie, jakkolwiek to poukłada i pospina fabularnie - zabraknie mu jednego epizodu. Tak uważam.

    A w międzyczasie ... R1 i Solo były świetnym uzupełnieniem filmowej sagi, szczegôlnie ten drugi był świetny i dający nadzieję na jeszcze lepszy sequel, ale co było a nie jest - nie pisze się w rejestr ...
    Elektronicy zniszczyli nam gry SW, choć Respawn próbuje przywrócić równowagę w Mocy, a nawet wygrać z mrokiem, który okrył wydaje się na długo, gry Star Wars.
    Pojawi się w końcu pierwszy aktorski serial, a hajp jaki nakręciła zajawka na tych Celebration, wskazuje na dobry kierunek i wreszcie celny strzał "w punkt" Disneya.

    No i na sam koniec, zapowiedzi nowych filmów, nowej sagi (?) od Benioffa/Weissa, dziejącej się setki lat przed Skywalkerami ...
    Ja się cieszę, uważam, że to jest wstęp, do szerszego wejścia w okres Starej Republiki, czasu, który ma tyle do zaoferowania w warstwie fabularnej, że może być prawdziwym odrodzeniem marki, przywróceniem w pełni jej blasku i Mocy.

    Heh wygląda więc na to, że przynajmniej u mnie hajp ma wykres sinusoidalny. Raz górka, raz dołek i górka...
    No i dobra, biere w ciemno, ważne by się nam wciąż to rozwijało, a że nie zawsze z oczekiwaniami ? ...






    LINK
  • Re: Etapy bycia fanem SW

    mkn 2019-04-30 15:59:20

    mkn

    avek

    Rejestracja: 2015-12-26

    Ostatnia wizyta: 2022-08-12

    Skąd: Wlkp

    Jak pomyślę o historii mojego krótkiego fanostwa to do głowy przychodzi sporo chaotycznych myśli. Najdokładniej pamiętam początki, później trochę się rozmywa. Było mnie więcej tak:

    0.1 - ZIARENKO (dawno temu)
    "Konieczne spróbuj SW, pełno książek, gier, komiksów. Wszystko co wychodzi musi być osadzone w konkretnych ramach czasowych i pasować do reszty. Kotor, Darth Bane - zobaczysz mega-wypas."
    Szybko sprawdzam w necie, przytłaczająca lista, poziomy ważności, jedno może nadpisywać inne, od czego zacząć i jak to ugryźć :/ "Pier**lę, dziękuję postoję, nie chce mi się, mam pełno innych rzeczy do grania i czytania."
    Żałuję do dziś, że wtedy olałem temat.

    0.8 - ZIARENKO PO RAZ DRUGI (2015)
    "Stworzyli niedawno nowy kanon SW, wszystko będzie równe bez jakiś T/C/X/Y/Z-kanonów, powołali specjalną grupę ludzi, która będzie czuwać na rozbudową świata. Wszystko będzie połączone na niespotykaną wcześniej skalę, cuda na kiju i dzikie węże."
    Oczywiście znowu szybko sprawdzam w necie no i się powoli zaczęło...

    0.9 - POWTÓRKA Z FILMÓW / CZYTAM PIERWSZE KSIĄŻKI (końcówka 2015)
    OT - "Spoko klasyka, ale trochę za stary już na to jestem." Miejscami źle się postarzała i nie wytrzymała próby czasu, przy wielu scenach trzeba zaciskać zęby. "Jaki k**wa geniusz wymyślił te miśki na Endorze - WTF?!"
    PT - "Spoko, całkiem fajne, szczególnie 3 część bez happy-endu, ale ta cała przemiana Anakina tak bardzo z d*py i tak strasznie niewiarygodna"
    Ucieczka Szmuglerów, Miecz Jedi, Ruchomy Cel - spoko czytadełka, ale d*py nie uruwają no i trochę dziecinne, ciekawe jakie tropy filmowe są w nich ukryte...

    1.0 TFA W KNIE (PRZERWA ŚWIĄTECZNA 2015) - "Ale to jest zaj***ste! OT tylko w nowoczesnym, łatwym i przyjemnym wydaniu. Czysty fun! 100 razy lepsza baja niż te od Marvela. Wchodzę w to!!!" (Tylko czemu nie było nic z tych książek, które przed chwilą przeczytałem?!)

    2.0 SERIALE / KSIĄŻKI / KOMIKSY / FORA (2016)
    Łykam TCW, na początku nuda, ale z kolejnymi sezonami jest coraz lepiej. Później nadganiam Rebels, który też coraz lepiej się rozkręca. Kupuję i czytam wszystkie kanoniczne książki, które wyszły w Polsce, nadganiam po angielsku wszystkie komiksy i jestem już na bieżąco. Zaczynam udzielać się na Bastionie i regularnie odwiedzać zagraniczne fora.

    3.0 WIĘCEJ, BARDZIEJ, GŁĘBIEJ!!! (2016-2017)
    Powoli przechodzę na audiobooki i nadganiam resztę niewydanych w Polsce książek. Kupuję sporo albumów, przewodników itd. i analizuję informacje w nich zawarte, ryje w Wookieepedii, odwiedzam starwarsowe strony po kilka razy dziennie, sporo dyskutuję na Bastionie, oglądam mnóstwo filmików na YT, niesamowicie podjarany wyczekuję na TLJ.

    3.5 CAŁY CZAS ZA MAŁO - MOŻE LEGENDY? (2016/2017?)
    "Wszyscy zachwalają legendarne komiksy, spróbuję. Lista Shedao, vilkala rozpływa się w zachwytach, a mnie to wszystko średnio rajcuje. Czy na pewno czytamy te same komiksy?!"
    Miałem kilka koljnych podejść (Legacy, TotJ, Kotor), ale za każdym razem po chwili wymiękałem. Komiksy SW są po prostu średnie, główna ich siła to współistnienie i przenikanie z resztą uniwersum. Bez tego jest d*pa.

    4.0 PRZESYT (2018)
    Coraz mniej chce mi się dyskutować o SW, wiele komentarzy, opinii, dyskusji zaczyna mi totalnie powiewać. Zaczynam dostrzegać, że chyba analizowałem i ryłem to wszystko głębiej niż samo Story Group, którzy tak na prawdę mają trochę wywalone, no bo jak inaczej wytłumaczyć te wszystkie nieścisłości. Nie warto aż tak się tym wszystkim emocjonować. To tylko wymyślony świat, a w dodatku nie ma żadnego złożonego, super przemyślanego planu rozwój tego uniwersum.

    5.0 WRZUCAM NA LUZ (obecnie)
    Czasem sprawdzam strony SW po kilka razy dziennie, czasem nie sprawdzam przez kilka dni. Nadal oglądam i czytam wszystko na bieżąco, sprawia mi to frajdę i jaram się tym. Oczywiście śledzę wszystkie nowości, ale już bez takiej spiny. Błędy, kanony, hejty, kłótnie, gadki zarządzających LFL itd. już mnie coraz mniej ruszają. Coraz więcej SW łykam razem z dziećmi (szczególnie z synem) - zrobiła się z tego fajna, lekka, przyjemna rodzinna rozrywka, pasuje mi to bardzo i chcę żeby już tak zostało.

    LINK
    • Re: Etapy bycia fanem SW

      Mossar 2019-04-30 18:04:58

      Mossar

      avek

      Rejestracja: 2015-06-12

      Ostatnia wizyta: 2022-08-17

      Skąd:

      No może mam coś pokroju tego 5 punktu. Ale w przybliżeniu zaczynaliśmy w tym samym momencie więc może jest to naturalna kolej rzeczy. I rzeczywiście chyba lepiej odbiera się te wszystkie nowości starwarsowe jeśli nie stara się przesadnie tego analizować. To że ma być jakaś przerwa filmowa nawet mnie jakoś nie zabolało, i tak wychodzi sporo innego contentu, który mnie będzie cieszył przez następnych parę lat.

      LINK
  • Re: Etapy bycia fanem SW

    darth_numbers 2019-04-30 18:31:07

    darth_numbers

    avek

    Rejestracja: 2004-08-03

    Ostatnia wizyta: 2022-05-24

    Skąd:

    Uuuu poważny temat. Ale chyba kilka podobnych już tu było...? A może mnie już pamięć zawodzi?
    Jestem fanem tzw drugiej generacji (jest jeszcze gen 0 i gen 1, jak można się domyśleć ) i siedzę w tym "g..." od 35 lat! :O Aż sam się dziwię.

    Etap I to Głęboka Starożytność - czyli lata 80 do wczesnych 90. SW na Zachodzie były komercyjnie praktycznie martwe (czy może zamrożone w karbonicie?), w PL mieliśmy tylko filmy a i tak się to w kółko wałkowało. Fanostwo kwitło w najlepsze, mimo, że SW stawały się prawie reliktem. Szkoda, że ta cholerna komuna nie dała ówczesnym fanom w Polsce tego, co mieli szczęściarze na Zgniłym Zachodzie (głównie zabawki i modele). Czyli tak jakby SW nie było, a w sumie było ich pełno, żyły w najlepsze w powszechnej świadomości i kulturze. Jakiś taki dziwaczny kwantowy kot Palpatine`a, jednocześnie i żywy i martwy.

    Etap II to Wielki Głód (1990-95). Od początku lat 90-tych coś się ruszyło, w PL wydano w końcu na pełnym legalu nowelizacje OT, które miały piękne okłądki i napisane były całkiem przyzwoicie, przy okazji odrobinę rozszerzając tzw "uniwersum". Miałem wtedy ogromny głód starwarsowy, którego niestety nie było czym zaspokoić. Ale na szczęście w tamtych czasach znowu zaczęły pokazywać się starwarsowe gry, i to takie, że ho-ho! Seria Super SW na SNES`a, która była absolutnie re-we-la, X-wingi, TIE Fightery, które wywaliły absolutnie wszystki korki, Dark Forces - wiadomo. Wtedy to wszystko się zaczęło. SW wtedy wróciły do powszechnej świadomości, znowu byłu uber-cool, wszyscy przeczuwali, że coś się szykuje.

    Etap III to Era Inflacyjna (95-2005). W 1994 ogłoszono Prequele, wszyscy dostali absolutnego hopla, w PL w końcu wyszła Trylogia Thrawna. Szkoda, ale mi to nigdy nie weszło, może dlatego, że te książki miały gigantyczną konkurencję w postaci wiedźminów i innych fantazy, których wychodziło na pęczki. I w ten oto sposób nie załapałem się na fascynację EU. Jakoś mnie ten etap minął. Ale pomijając to, to 1995 - 2005 to były znowu złote czasy. Nowe filmy, pełno niesamowicie odjazdowych gier, Clone Wars! Piękne czasy. No i eksplozja EU o którym wiedziałem, ale jakoś nie mogło mnie pociągnąć.

    Etap IV to Druga Hibernacja (2005-2012). Niby SW włożyli do lodówki, ale i tak były Wojny Klonów, moje fanostwo co nieco przygasło, z oczywistego powodu - brak nowych filmów i gier. Szkoda, że te książki i komiksy nie dla mnie!

    Etap V to Bańka (2012-teraz). Od 2012 żyję w stanie ciągłego entuzjazmu, ponieważ mój główny głód, czyli głód kinowy jest zaspokajany jak nigdy dotąd. Co więcej, szykują się seriale! Czasami myślę, że oszaleję z ekstazy. Szkoda tylko, że gry zostały potraktowane po macoszemu. To jest SKANDAL! Ale to jest choroba branży growej w ogolności (chyba). No i nie ma się co oszukiwać, obecne czasy i etap mojego fanostwa nie bez powodu nazwałem Bańką. Są możliwe dwie przyszłości - albo jesteśmy na drodze do prawdziwego złotego wieku, albo to wszystko pierd... z wielkim hukiem. Disney wydaje się być tego świadomy i celowo zaczyna "schładzanie". Czyżby znowu szykował się karbonit?

    No to jak widzicie... mój przypadek to "stary, a głupi". Emocjonuję się tym już tyle lat, a jakoś to nie chce się odczepić. Pociesza mnie jedna myśl - są gorsze nałogi!

    LINK
    • Re: Etapy bycia fanem SW

      AJ73 2019-04-30 18:51:00

      AJ73

      avek

      Rejestracja: 2017-10-12

      Ostatnia wizyta: 2022-08-16

      Skąd: Strike Base XR-484

      Disney "schładza", bo musi wypromować swoją platformę. Nie ma co się łudzić, jak każde korpo na first place stawia income. A z drugiej strony, co za dużo ...
      To w ogóle jest bardzo dyskusyjne, czy im więcej tym lepiej dla fanów, czy też lekkie przyhamowanie jest prawidłową reakcją - z obawy na przesyt.
      Ja chyba jestem za lekkim zwolnieniem, wydaje mi się, że mały odwyk - w normie oczywiście, fanom jednak nie zaszkodzi

      LINK
    • Re: Etapy bycia fanem SW

      Smok Eustachy 2019-05-01 03:46:46

      Smok Eustachy

      avek

      Rejestracja: 2017-02-13

      Ostatnia wizyta: 2022-01-07

      Skąd: Oxenfurt

      W latach 90-tych była jeszcze reedycja OT. W latach 80 były figurki. Po Mrocznym Widmie stwierdziłem, że nie bede oglądał. Legendy były słabe etc. Totalny spadek jakości.

      LINK
      • Re: Etapy bycia fanem SW

        darth_numbers 2019-05-01 08:26:11

        darth_numbers

        avek

        Rejestracja: 2004-08-03

        Ostatnia wizyta: 2022-05-24

        Skąd:

        Smok Eustachy napisał:
        W latach 90-tych była jeszcze reedycja OT.
        -----------------------

        Była, była. Ale jakoś o tym zapominam. Niby był mega hype, chyba pierwszy taki od lat w polskich kinach... może od czasów OT albo Klasztoru Szaolin? Ale jakoś po 20+ latach nie widzę SE jako jakiegoś kamienia milowego w moim "fanostwie".


        W latach 80 były figurki.
        -----------------------

        Ano były. Ale nawet to było ciężko kupić. Pojawiały się nie wiadomo gdzie i kiedy i w małych ilościach.

        Po Mrocznym Widmie stwierdziłem, że nie bede oglądał.
        -----------------------

        I co, naprawdę nie obejrzałeś dwóch następnych? Ja prawdę mówiąc też byłem w odwrocie. Ale stał się cud i poszedłem na AOTC do kina.

        Legendy były słabe etc. Totalny spadek jakości.
        -----------------------

        Może i coś tam było słabe, może się postarzeliśmy, ale nie rozmawiamy tu o jakości, tylko o fanostwie. To były czasy eksplozji fandomu, głównie za sprawą dostępności i ilości "towaru". No, gry nie były słabe. Raczej były w czołówce (a niektóre przełomem, klasyką, etc etc).

        LINK
        • Re: Etapy bycia fanem SW

          Smok Eustachy 2019-05-01 23:53:41

          Smok Eustachy

          avek

          Rejestracja: 2017-02-13

          Ostatnia wizyta: 2022-01-07

          Skąd: Oxenfurt

          darth_numbers napisał:
          Smok Eustachy napisał:
          W latach 90-tych była jeszcze reedycja OT.
          -----------------------



          I co, naprawdę nie obejrzałeś dwóch następnych? Ja prawdę mówiąc też byłem w odwrocie. Ale stał się cud i poszedłem na AOTC do kina.

          -----------------------

          Nie w kinie i nie na raz. Po kawałku.

          LINK
  • Teraz ja

    Darth Ponda 2019-04-30 19:07:12

    Darth Ponda

    avek

    Rejestracja: 2014-02-15

    Ostatnia wizyta: 2022-08-17

    Skąd: Olsztyn

    1. Zakochany casual - mój romans z SW trwał od zawsze i od zawsze był intensywny. Ale jakoś od 2008 powiedzmy bardzo się zbliżyliśmy.
    2. Głębiej, więcej, więcej wszystkiego, zwłaszcza SWK, TCW (choć nie śledziłem regularnie), Battlefronty - tak się zaczęło. I Zasada dwóch oczywiście. Wtedy też poznałem z połowę ówczesnego Ossusa (i zrobiłem sobie od niego przerwę) i po raz pierwszy trafiłem na Bastion.
    3. Fandom, czyli w moim przypadku Bastion. Wszedłem tu trochę dla SWK, trochę dla sequeli, trochę dla Battlefronta i trochę dla TCW. Zostałem dłużej niż bym się spodziewał. Po jakimś czasie założyłem konto, zacząłem wchodzić regularnie, czytać forum,nawet pisać...
    4. Znudzenie i zmęczenie. Oh wait, jeszcze nie.
    4. (V2.0) Poszerzanie nerdostwa. Ostatnio naszło mnie na to porządnie, typu poznać całe Legendy chronologicznie, jedno po drugim. Zaczynam też małą kolekcję komiksów Marvela i DC.

    LINK
  • proste

    bartoszcze 2019-04-30 19:22:31

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2022-08-17

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    1. ANH
    2. TESB
    3. ROTJ
    4. OT SE
    5. TPM
    6. AOTC
    7. ROTS
    8. TFA
    9. R1
    10. TLJ
    11. SOLO
    12. TROS
    Bez rozwijania, żeby nie zanudzać prehistorią

    LINK
  • Re: Etapy bycia fanem SW

    Bazy 2019-04-30 20:10:40

    Bazy

    avek

    Rejestracja: 2007-06-11

    Ostatnia wizyta: 2022-08-16

    Skąd: Expanded Universe

    Kiedyś Ci o tym opowiadałem, ale możliwe, że po etapie 5 znów nastąpi fascynacja i łykanie wszystkiego jak młody pelikan. Ja od kilkunastu lat miewam takie fluktuacje w kwestii hajpu na SW, to całkiem normalne

    LINK
  • Re: Etapy bycia fanem SW

    Finster Vater 2019-05-01 16:55:04

    Finster Vater

    avek

    Rejestracja: 2016-04-18

    Ostatnia wizyta: 2022-08-18

    Skąd: Kazamaty Alkazaru

    Tak sobie muszę trochę poukładać, ale mam chyba podobnie jak DN:

    Etap I - Wyczekiwanie i Nerdyzm - kolega z podwórka miał rodzinę we Francji, i jeździł co roku na wakacje, i raz jak wrócił to opowiadał o takim filmie gdzie działo się, że ja cię nei mogę, i w kosmosie, i za jakiś czas wyszło że TEN właśnie TEN film będą grali u nas w kinie. I to była MAGIA. I pierwsze "wyroby rzemieślnicze" czyli figurki ze sklepów "1010" drobiazgów (oczywiście podrabiane, ale kto wtedy się przejmował). I komiksy (pierwsze SW Marvelle) które kolega dostawał z Francji i trzeba było tłumaczyć kalecząc język Balzaca. I potem TESB i wreszcie zwieńczenie trylogii. I poczucie, że coś się w życiu skończyło.

    Etap II - Wielka Nadzieja. Od lat 90-tych. Głównie gry a przede wszystkim TIE Fighter, do dzisiaj czekam na jakąś reedycję, biorę w ciemno. I coś wisiało w powietrzu, że coś się wydarzy. Wyszedł początek trylogii Thrawna - wtedy to była rewelacja, dzisiaj niestety nie ma tego "czegoś", nowy Thrawn lepszy

    Etap III - rozczarowanie i nadzieja. Prequele - wielkie rozczarowanie TPM, takie sobie AotC, ale zaraz potem świetne Clone Wars! Z cudowną ShaakTi i jej walką z Grieviousem. I do tego "Republic", czyli creme de la creme. Niestety, niedosyt w RotS bo przejście Anakina na DS zupełnie mnie nie przekonało, na dodatek symultanicznie (w filmie i "Republic") ubito moje dwie ulubione postaci, Aayle i Jeisel. Niby się można było spodziewać, no ale...

    Etap IV - huśtawka. Rzeczy z EU który mi zupełnie nie podeszły ale też rewelacyjne Dark Times oraz Legacy 2. No i Janek Sunber. Oraz TCW, które mnie początkowo odrzuciło, nie dałem rady, dopiero przy trzeciej próbie dało się obejrzeć. I jakoś poszło . Niemniej bez szaleństw

    Etap V - Disney (2012-teraz) - Entuzjazm umiarkowany. Skasowanie EU - no trudno, ale książek i komiksów mi nike przecież z domu nie zabierze. Skasowanie TCW - szkoda, ale jednak dokończą, no dobre i to.

    Filmy - TFA - fajna przygotówka, bardzo miłe i nostalgiczne nawiązania, świetny TLJ, bardzo dobry RO i rewelacyjny SOLO - czyli dostałem cztery filmy więcej, niż się spodziewałem, i jeszcze będą seriale, i kolejne filmy. Tak więc cieszę się i chce więcej, tylko Lucasfilm nie chce moich pieniędzy i nie chce produkować filmów, dlatego entuzjazm mój jest ograniczony. Cziesze sie oczywiście z książek i komiksów, ale SW to jednak obraz przede wszystkim.

    Reasumując, kolejny przypadek "stary, a głupi" I jak Darth Numbersa, pociesza mnie jedna myśl - są gorsze nałogi!

    LINK
  • re

    gwiazdor90 2019-05-02 17:43:42

    gwiazdor90

    avek

    Rejestracja: 2016-04-23

    Ostatnia wizyta: 2022-06-22

    Skąd: Kobyłka

    Jestem typowym fanem filmowym. Miałem jeden komiks, jakieś tam gadżety i tyle. Choć przyznaje się że jak pod koniec 2008 w TVp były SW potem ciut tą miłośc zaniedbałem. Dopiero nowa trylogia ponownie rozbudziła ogień. Do tego fajnie, że Disney ma nowe pomysły, bo LucasFilm odpuścił filmy.

    LINK
  • Re: Etapy bycia fanem SW

    Mossar 2021-06-08 20:22:25

    Mossar

    avek

    Rejestracja: 2015-06-12

    Ostatnia wizyta: 2022-08-17

    Skąd:

    Eh, chyba muszę dodać poziom 6.

    6. Rezygnacja
    Nie chce mi się angażować za bardzo w SW. Książki z innych uniwersów pokazały mi, że jakość tego wszystkie może być na o wiele wyższym poziomie i aktualnie ani nie mam zbytnio ochoty na NK ani na Legendy. Na domiar złego TBB jest mocno średniawe, a A Book of Boba Fett to chyba nie jest serial dla mnie. Filmowo nie bardzo jest się czym jarać i teoretyzować, bo nawet jeśli Rogue Squadron będzie fajne to będzie to znowu tylko taki rodzynek na chwilę.

    Teraz tylko uzbroić się w cierpliwość i zaufać Bazy`emu, że to krzywa sinusoidalna i kiedyś to zainteresowanie wróci

    LINK
  • etapy...

    Nen Yim 2021-06-08 21:33:49

    Nen Yim

    avek

    Rejestracja: 2006-07-31

    Ostatnia wizyta: 2022-07-30

    Skąd: Rzeszów

    O, jakieś wykopalisko tematyczne. To może ja pokopię w pamięci...

    1. Enigma. Istnienie universum zasłyszane z relacji przyjaciółki, która znała filmy dużo wcześniej, opowiadała mi to na pewno gdzieś przed E3, bo pamiętam te jej historie o człowieku ze spalonymi płucami i przenośnym respiratorem, oczywiście najbardziej mnie fascynowało działanie owego sprzętu i jak przeżył, ale wtedy tego jeszcze nie wiedziałyśmy...

    2. Pierwsze kroki. Wejszłam w zasadzie przypadkiem. Była wycieczka klasowa, była opcja aquaparku albo kina, a w kinie - "Królestwo niebieskie" które już widziałam, albo "Zemsta Sithów", więc tak, niejednokrotnie się z tego śmiałam, ale zaczęłam od epizodu trzeciego, nie bardzo mając pojęcie, w co się pakuję. Na seansie był kolega bardzo wkręcony w temat, i tłumaczył uniwersum na bieżąco. A że kupił na owej wycieczce "Spisek na Cestusie", to dowiedziałam się automatycznie, że istnieją książki, i płynnie przeszłam do etapu trzeciego...

    3. Wkręcenie. Czasy po epizodzie 3 były fajnymi czasami, wychodziło dużo książek, które można było tanio kupić na straganach i w taniej książce, poza tym kumpel miał dużą kolekcję i pożyczał to, czego nie byłam w stanie kupić na bieżąco. Trzeba było narobić pozostałe epizody, więc oglądałam je po nocach na wypożyczonych kasetach VHS. Jako że wypadło to na okres liceum, czasu na czytanie miałam sporo, plus faza na gromadzenie rozmaitych cytatów zaowocowała względnie sporą kolekcją książek i zeszytów z co smakowitszymi fragmentami tychże. Trzymam jedne i drugie do tej pory i nie oddam.

    4. Fandom. Mniej więcej w podobnym czasie dowiedziałam się, że istnieją w Rzeszowie zakręceni ludzie spotykający się na bieżąco i gadający o starwarsach, więc mimo uważania ich przez niektórych członków rodziny za coś w rodzaju mafii, wkręciłam się w towarzystwo, i... muszę powiedzieć, że to jedne z najbardziej wartościowych i trwałych relacji w moim życiu. (mimo że już niekoniecznie opierających się wyłącznie na Gwiezdnych Wojnach). Było trochę konwentów, pojawił się Bastion (a raczej ja na nim), czytanie tematów offline po załadowaniu topicu (czasy modemów ), konkursy fragmentowe. Bardzo fajnie i z dużym sentymentem te czasy wspominam.

    5. Międzyczas. Poszłam na studia, fandomu było trochę mniej, czasu na czytanie też jakby mniej, a może kolejne serie już mniej mnie pociągały, długo w sumie nic się nie działo w świecie Gwiezdnych Wojen porywającego. Potem zaczęły się dramy z anulowaniem "Starego kanonu", i niepewność, co dalej.

    6. Nowe filmy. O i tu były wzloty i upadki. Ale nie miałam już w sobie tego hype`u, trochę wtórności, trochę ja wiem, pójście z obowiązku? Epizodu 7 jakoś w ogóle nie czułam, E8 to w ogóle mam wrażenie, że 3/4 fabuły totalnie nie pamiętam (i nie wracałam chyba do niego!), cośtam przy okazji dziewiątki i bulwersacji spoilerami ruszyło, więc tak, muszę przyznać, że E9 troszkę we mnie to fanostwo obudził, pospołu z Rogue one. Nowych książek nie czytam. Gdzieś-tam-kiedyś zhakowałam komiks o Kylo Renie, i troszkę pogrzebałam w fanfiction, ale bez przesady. Seriale nadrabiam jak sobie przypomnę. (ale bardzo lubię sountracki)

    Generalnie nadal identyfikuję się jako fan, ale już na pewno nie na tym poziomie, co kiedyś.

    LINK
  • Znajdź fana...

    Luk-Kaz Zielin 2021-11-27 15:37:41

    Luk-Kaz Zielin

    avek

    Rejestracja: 2005-01-13

    Ostatnia wizyta: 2021-12-11

    Skąd: Kraków

    To dopiero jest wyzwanie. Kilka lat temu jak spotkało się kogoś z logo, znaczkiem czy zdjęciem na ubraniu czy plecaku, to wiadomo było >> To jest FAN. A teraz? W pracy na ulicy (ale głównie w pracy) zapytałem wiele osób i ani jedna osoba uwaga: "nie widziałem Gwiezdnych Wojen, nie wiem o czym to". Do czego doprowadził nowy i politycznie poprawny "właściciel".Wszyscy noszą koszulki, plecaki, torby i inne z białymi "kaczko" szturmowcami lub panem Renem, ale nikt nawet filmu nie widział. Nie wspomnę, że na te nowe epizody nie warto patrzeć. Choć tyle, że spiny filmowo serialowe wyszły (i tu też nie wliczam "Ruchu Oporu" - porażka). Wielu miało pretensje, ale jak "Flanelowiec" miał nad tym pieczę ty było to coś.
    Jestem na etapie "fanowskiej emerytury". Pozostały mi wieczorne seanse podstawowych epizodów (od I do VI konkretnie) i stare dobre gry na PC, powoli też tego bakcyla zaszczepiłem u dzieciaków. Ale nowości już omijam, książki i wszystko pod dyktando nowego właściciela, nie podoba mi się. (stary wygląd forum też był lepszy - ten jest do bani). Kurde jak widać marudzę jak fano-emeryt.

    LINK
  • ❤️ STAR WARS ❤️

    HAL 9000 2021-11-27 16:33:26

    HAL 9000

    avek

    Rejestracja: 2016-01-23

    Ostatnia wizyta: 2022-01-21

    Skąd:

    Ja od początku mam jeden etap i... jak do tej pory nic się nie zmieniło, to już nic się nie zmieni.
    OT pozwoliła mi bujać w obłokach i tak już zostało:
    https://zapodaj.net/b5ec5173b99b2.jpg.html
    STAR WARS

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..