Forum

Z prasy, cz. 20

Kolejna odsłona wątku. Poprzednia znajdowała się tutaj:

https://www.star-wars.pl/Forum/Temat/18891

Re: Z prasy, cz. 20

Super !. Wreszcie nowa odsłona, bo na foniku nie dało się już poprzedniej scrollować. Zapewne przez tą wszechobecną w postach politykę

Kobiety częściej niż mężczyźni są agresywne

Re: Kobiety częściej niż mężczyźni są agresywne

Cóż, to dosyć oczywiste. Zdecydowana większość witryn, zwłaszcza małośmieciowych, jest po angielsku.

Archeo takie tam ...

Nasze forumowe i zażarte dyskusje odnośnie jakoby obrazkowej profanacji sprokurowanej przez obatelkę, i histerii "wybrańców" narodu z tym związanej, sprawiły, żem se trochę popaczał po sieci, i poszukał wcześniejszych profanacji, które przypuszczalnie mogły mieć miejsce, ale jakoś tak może zostały zapomniane, bądź niezauważone ... ewentualnie mogły być ekhm, "licencjonowane" ... no, ale to już inna bajka

Także tego, coś takiego se znalazłem do poczytania : http://malopolskie.naszemiasto.pl/artykul/sdm-2016-pamiatki-z-piekla-rodem-solarny-papiez-czekoladowy,3661178,artgal,t,id,tm.html

No, ale wtedy nie było TENCZY, także tego ...

#noikwiczę

Re: Archeo takie tam ...

A te ze Świebodzina : https://r-scale-80.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/f4a4da9aa7eadfd23c7bdb7cf57b3112/6bcb2ae4-a65f-46d1-9013-db4bc9fa58e8.png?type=1&srcmode=0&srcx=0/1&srcy=1/1&srcw=99/100&srch=99/100&dstw=970&dsth=546&quality=80
podobno już zniknęły ... całkiem możliwe, że po tym, jak to "obce" media nagłośniły całą sprawę, i zrobiło się co niektórym gupio

Jest MOC ! :D

Miesiąc temu operacja i wymiana zastawki, która była przyczyną kłopotów zdrowotnych Jaggera i przerwanej trasy koncertowej Stone`sów po stanach i Kanadzie, a po operacji ...

https://twitter.com/MickJagger/status/1128631879844933632?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1128631879844933632&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.tvn24.pl%2Fkultura-styl%2C8%2Fmick-jagger-opublikowal-wideo-tanczy-i-wraca-do-formy-po-operacji%2C935892.html

Słuchajcie, weźmy się za swoją kondychę i dbajmy o zdrówko, byśmy grubo po siedemdziesiątce przynajmniej jeszcze byli w stanie coś pisać na Bastionie ..., a poza tym, mając taką formę jak Mick, sami naprawilibyśmy naszą wspaniałą służbę zdrowia, bez podnoszenia składek zdrowotnych, łażenia prywatnie po lekarzach, prywatnych klinikach, a i przyszli wybrańcy narodu mieliby więcej naszej kasy do puszczenia z dymem ...

Re: Jest MOC ! :D

Ale Jagger jest bogiem wśród ludzi, gdzie nam się z takim równać.

Re: Jest MOC ! :D

A to już całkiem niedługo będzie, nie narzekam

Re: Z prasy, cz. 20

Re: Z prasy, cz. 20

BRAWA dla Pana Policjanta !, za mocny chwyt i powalenie tego konia. Można też powiedzieć, że Pan Policjant miał masę szczęścia, bo gdyby ten "radny" trafił w naprawdę czułe miejsce, to ...

Zawsze mnie też ciekawiło, bo zdaje się, że za napaść na funkcjonariusza jest paragraf na 10 latek. Czy takie "osoby" faktycznie dostają takie wyroki, czy sądy orzekają jednak kary w zawieszeniu ?. Bo moim zdaniem, wyroki powinny zapadać jak najbardziej surowe, w takich przypadkach jak ten - najwyższe z możliwych.

Re: Z prasy, cz. 20

Osobne brawa dla gapiów, stać i gapić się, kręcić film, i (prawie) zero pomocy. #otopolska

Re: Z prasy, cz. 20

Po prawdzie, to na początku policjant sobie radził i nie było powodu się wtrącać, a jak doszło do nożowania, to stojący obok facet przybiegł z pomocą.


Z innej beczki - w nadchodzącym tygodniu można się spodziewać niezłej rzeźni w prasie. Nie wątpię, że stronnictwa polityczne wyciągną z sejfów i szuflad odłożone na finisz kampanii wyborczej specjały.

Nie zdziwię się też, jeśli ktoś zostanie aresztowany.

złoto na finiszu

Prymitywna propaganda

ale czego oczekiwać, chyba pozdrowienia brata

XD

Re: Z prasy, cz. 20

Disney, Netflix i inni tacy planują wyprowadzkę ze "Stanów niebezpiecznych dla kobiet".

https://www.bbc.com/news/entertainment-arts-48457401?fbclid=IwAR30UENQDjyQ3RmrItGghmMjTXm7MOPa8B9GoBIKMT5S8-BXNbAjcNrl-no

Re: Z prasy, cz. 20

Dlaczego nie filmują w "stanach bezpiecznych" [hahaha] jak California

Ach, bo podatki za wysokie... Smuteczek. Jak to mówią lokalni:

"Disney gonna boycott hearbeat states...

Ya might be a moron if you support a law that kills your audience..."

ten Falenta

Andrzej, to jebnie.
Andrzej XD

Re: ten Falenta

Heh, ależ będą to gasić

Re: ten Falenta

Jak budkę pod ambasadą

Re: ten Falenta

Re: ten Falenta

No wiem, to kolejny kapiszon do rzucania w dinożarły, lub ostatnia nadzieja Grzegorza

Re: ten Falenta

Nie wiem czy jebnie, no chyba że lud uzna, że władza krzywdzi bohatera narodowego. Nie jestem w stanie pojąć, jak to się stało, że go wsadzili, i że po skazaniu się jednak znalazł.

W najnowszej książce Piątka jest dużo o Falencie, i im dłużej to czytam, tym bardziej nie rozumiem. Chociaż z drugiej strony, podobno Ziobro bardzo nie lubi Morawieckiego. Może to o to chodzi.

cui bono

chyba zawsze się sprawdza Siądźmy spokojnie nad rzeką i czekajmy.

PS. https://oko.press/lista-falenty-oko-press-i-wyborcza-ujawniaja-caly-list-skazanego-biznesmena-do-andrzeja-dudy/
Ten list w tylu miejscach tak zabawny, ale...

Re: cui bono

Heh, będzie jeszcze sporo funu w tym temacie. Pozostaje czekać i paczeć na różne dziwne decyzje, które zapewne będą z czasem następowały. Najdziwniejsze zapewne będą, im bliżej do wyborów będzie .
Jak na razie, i jak donoszą media, sąd orzekł, że nie jest to próba szantażu ... więc nie ma sprawy. Na razie nie ma

#jepopcorn

Re: cui bono

Wprost 43/2018

#dużopopcornu

Bedom Efy ...

Sukceks pompowany w mediach zdaje się od tygodnia. Nasz prawdziwy i jedyny sojusznik, jułesej, łaskawie sprzeda nam najkosztowniejsze tureckie efy35piąte ... tureckie, bo już były zamówione, już się szkolili, już cztery szykowane były do odlotu, a tu Recep zrobił se deal z Władimirem i Donald się wściekł ...
Nie oglądam reżimowej, ale tam to chyba prześcigają się kto bardziej napompuje ten balonik i jak bardzo ... a że, po pewnym czasie - bo musi tak być, strzeli ? - stęchłym powietrzem made in jułesej.

Ludzie, koszty zakupu tych 32(?) f-35 są a-s-t-r-o-n-o-m-i-c-z-n-e. Nowa infrastruktura, którą trzeba będzie zbudować pod ten samolot idzie także w grube miliardy. I nawet, jeśli to udźwigniem - a musim, to sama eksploatacja tych samolotów i kolejne pieniądze jakie trzeba będzie na to wyłożyć, wyczyszczą wojskowy budżet na amen.
Wystarczy powiedzieć, że koszt eksploatacji teg typu maszyn są najwyższe obecnie na świecie. I już wszyscy użytkownicy - włącznie z jiułesej, wreszcie otwarcie zaczęli o tym mówić, a właściwie to liczyć dziengi w portfelu, bo się im budżety armijne nie spinają ...
My za to nie krytykujem, bo nas STAĆ !, nas stać na jeszcze więcej i to pokażemy !. Co z tego, że okręty podwodne 60 letnie, co z tego, że piloci spadają w samolotach i giną, bo nikt przez LATA nie sprawdzał DOKŁADNIE czy zamienne "spinki" przy spadochronach aby na pewno zadziałają, gdy będzie taka potrzeba. Co z tego, że mamy najdroższą motorówkę patrolową świata, że rakiety z zasięgiem w *uj, ale bez potrzebnych radarów, że czołgi z poprzedniej epoki, i hełmy z lat 60 wciąż łatane. O opl nawet nie wspomnę.

A jeszcze klilka miesięcy temu, przecież mielim kupić te zezłomowane i niedawno zatopione ustrakijskie fregaty ...

To nie można było już dokupić kolejnej partii efów16 ? ... skoro mamy ich najwięcej w Europie, to logika by wskazywała, by nie dublować kosztów, tylko trzymać się jednego modelu samolotu. Mieć ich w końcu pełną setkę, albo przynajmniej gotową pięćdziesiątkę, bo zanim te nowe cacka trafią do naszego lotnictwa, to obecne szesnastki trzeba będzie remontować g-e-n-e-r-a-l-n-i-e. Czy będą na to pieniądze ? ... a kto by się tym teraz przejmował panie, ważne, że my som tera takie sojuszniki, że hej !. Pytania o sam offset nie warto nawet zadawać. Nie ma i nie będzie.

A to nie można było iść we współpracę ze Szwedami ?, wyszłoby zdecydowanie taniej i lepiej dla nas, ale ... heh po co ja w ogóle takie pytania zadaję ...

Wszystko jak zwykle, i na byle jak, aby było, tu się stukniem tam się klepnie i bedzie dobrze !. Aż do kolejnego (oby nie) nieszczęścia. No ileż można ?
Uj, upa i kamieni kupa ... wciąż aktualne.

Wyluzuj...

bo żyłka pęknie
I kolejnego lodzika nie będzie

Re: Wyluzuj...

Hehe, wszystkim nam pęknie, jak to ustrojstwo dopiszą nam do podatków

Re: Wyluzuj...

mnie nie

Re: Wyluzuj...

Już pękła ? ...

Re: Wyluzuj...

nie mnie

Re: Wyluzuj...

Mnie nie [2]

Generalnie, to jednak należałoby mieć jakiś ułamek wiedzy w temacie, na który się pisze, bo ja wiem, "pis jest dziki, pis jest zły, pis ma bardzo ostre kły", ale od paru stwierdzeń to aż mnie boli od śmiechu Jak choćby z tego passusu o zatopionych fregatach, które zapewne wydobędą z dna morskiego Chilijczycy (skoro w maju podpisali wstępne porozumienie o zakupie). Ale co ja tam wiem

Re: Wyluzuj...

Czy Ty już wszędzie widzisz nagonkę na pis ? ... poza tym, wierz mi, akurat w tym temacie się znam .
Dwie, a nie trzy "Adelaidy" trafią do Chile. I o ile nic się nie zmieniło, to jedna z tych, która była oferowana PL, została już zatopiona i służy jako atrakcja dla płetfonurków.

Natomiast sam zakup F35 uważam po prostu za pomyłkę. I miałbym takie samo zdanie, nawet gdyby rządziło teraz ZŁE PełO czy też "Wiosna"
To jest po prostu głupi i zupełnie z *upy zakup. Powtórzę więc, w naszym przypadku powinniśmy kupić kolejną partię 50 F16. To byłaby najbardziej ekonomicznie i racjonalnie mądra decyzja.
Albo inaczej, jeśli już, to najpierw osłona średniego i dużego zasięgu dla tych cacek, a potem takie zakupy.

Re: Bedom Efy ...

Ja to sobie tak myślę, że należy kupować od najlepszych (USA), a jednocześnie uruchomić swój własny program silnikowy i samolotowy. Myślę, że spokojnie bylibyśmy w stanie to zrobić. To jest najlepszy okres w naszej historii i to trzeba wykorzystać. Do 2050, może 60, naprawdę rozkręcilibyśmy naszą naukę i przemysł. W horyzoncie 40 lat jest to do zrobienia. A przyszłe pokolenia miałyby "z czego żyć".

Nie musimy być w niczym gorsi od naszych europejskich sąsiadów. Na przeszkodzie stoi polska mentalność, która miota się pomiędzy depresyjnym "nie da się, nie możemy, nie umiemy", a cwaniacko-złodziejskim "nie opłaca się". Można wszystko i się opłaci, tylko Polakom brakuje wiary w siebie, woli politycznej, sprawnego zarządzania na najwyższym szczeblu, planowania na 2 pokolenia do przodu. W tej kolejności.

Re: Bedom Efy ...

No właśnie, jak to jest, że sąsiady są w stanie i to robią, a u nas jak już coś powstanie, to się udupia. I mam tu na myśli wszystkie ekipy rządzące. Nie jesteśmy i raczej nie będziemy potęgą, ale kurczę, to nie jest tak, że u nas nic nie powstaje, że się nie da. Na dobrym, średnim poziomie się da, i spokojnie można. Szkoda tylko, że jeśli już dojdzie u nas do zakupów, to idzie to w sztuki a nie w ilość ...

Poza tym, to nie jest też tak, że jesteśmy niejako skazani na zakupy tylko w stanach, główni gracze w Europie chcą z nami współpracować i można się dogadać. Owszem, może i pod wieloma względami to nie jest najwyższa półka, ale jak najbardziej porównywalna. Byłoby więc taniej, z korzyścią dla nas, i polityczne sojusze na lata zawarte. My jesteśmy przecież TU, nie za oceanem. Tutaj gramy, i tu powinniśmy być mocno zakorzenieni. A my jak dzieci, na złość odmrażamy sobie palce ... za jaką cenę ?.

A może ceną tą jest te tysiąc rotacyjnych wojaków na wschodzie ? ... aż nie chce mi się wierzyć, że taki deal byłby możliwy, ale ? ...

Dobry pilot...

to i na drzwiach od stodoły poleci.
I tego się trzymajmy, to nasza ułańska fantazja.

Ja proponuję nie kupować samolotów, tylko na wschodniej granicy posadzić brzozy - wyjdzie taniej i "helmut" pochwali że ekologicznie.

Re: Dobry pilot...

Ja czekam na te dwa tysiące dronów, okręty podwodne z samolotami na pokładzie - tak było, i te 100 F16 obiecanych przez ... oh wait !, toż ON nie jest już ministrem (pacze i płacze )

Re: Dobry pilot...

A brzozy też by się przydały, najlepiej w ilościach hurtowych sadzić. Wszędzie

Re: Bedom Efy ...

Przede wszystkim - silnikowy. W kategoriach marzeń. Platowiec bez silnika nie jest wiele warty, a silnik "ciągnie" za sobą inne dziedziny. Tylko że to są koszty takie, że bez rozwiniętego przemysłu lotnictwa cywilnego i ograniczonych możliwościach zakupów lotnictwa wojskowego są praktycznie nie do udźwignięcia dla państwa takiej wielkości jak my. Bo da się i możemy, tylko nie bardzo się opłaci. No chyba że będziemy budować 50 maszym pasażerskich rocznie po dwa silniki w kazdym, wtedy tak.

Re: Bedom Efy ...

Finster Vater napisał:
tylko nie bardzo się opłaci
-----------------------

LOL

ET TU BRUTE

Nic się nie nigdy opłaca. Życie się nie opłaca, bo i tak się skończy, więc po co się męczyć. Lot na Księżyc nigdy nikomu się nie opłacił, nie? Tak w każdym razie uważały wszystkie administracje po Johnsonie i większość społeczeństwa USA.

Rozumując tymi kategoriami, nie widzę sensu w utrzymywaniu systemu wyższej edukacji w PL, jakiegoś NCBiR i tym podobnych głupot, bo to się nigdy nie opłaci. Weźmy się wszyscy za wypas kóz i gęsi, to się opłaca, ludzie żreć muszą a żywność ekologiczna jest "na fali".

Weź się cofnij do roku 2000 i powiedz chłopakom z CD PROJEKT RED żeby sobie odpuścili te głupie mrzonki i się wzięli do prawdziwej roboty bo pisanie gier komputerowych się nie opłaca. Za duża konkurencja, jakieś EA, UBI i inne giganty. Po co się męczyć

Re: Bedom Efy ...

Dlatego powiedziałem "nie bardzo", a nie że wcale

Łatwiej robić płatowce w oparciu o licencjonowane silniki, niż rozkręcić od podstawy konstrukcję i rozwój silników odrzutowych. Nawet nie wiem czy w Polsce jest jakaś hamownia z prawdziwego zdarzenia. Wszystko trzeba zaczynać od podstaw.

Ale, gdybym był złym lordem dyktatorem to tak, na taki projekt nie skąpiłbym pieniążków.

Re: Bedom Efy ...

Finster Vater napisał:
Łatwiej robić płatowce w oparciu o licencjonowane silniki, niż rozkręcić od podstawy konstrukcję i rozwój silników odrzutowych.
-----------------------

E... nie. Jedyne poprawne podejście to "go big or go home". Poza tym, w PL nie trzeba robić wszystkiego "od zera". Jest infrastruktura, są ludzie z ogromną wiedzą i głodem działania. Mamy ogromne know-how, tylko "rozproszone". Brakuje wiary i woli, żeby to wszystko skoncentrować i uruchomić. Czy Ty byś nie wrócił z tego redneckowego zadupia, żeby się do takiego dzieła swoją wiedzą przyłożyć?

Nawet nie wiem czy w Polsce jest jakaś hamownia z prawdziwego zdarzenia. Wszystko trzeba zaczynać od podstaw.
-----------------------

O chłopie... branży nie znasz. W razie "W", mamy w kraju ludzi, którzy są to w stanie zaprojektować i wybudować w 2-3 lata. Znam ich osobiście. Może nie od razu na skalę cudów używanych do testowania F-135, ale ... ja mówię o programie na 40 lat. A nie na 5.

Ale, gdybym był złym lordem dyktatorem to tak, na taki projekt nie skąpiłbym pieniążków.
-----------------------

Właśnie na tym polega sprawa, że wcale nie trzeba jakiejś KPCh żeby coś takiego zainicjować, normalne demokratyczne instytucje wystarczą, tylko żeby ktoś odważył się myśleć dalej niż do następnych wyborów. Ech... czyli może jednak potrzebujemy tej "oświeconej dyktatury"

Re: Bedom Efy ...

F-35 to świetny myśliwiec. Piąta generacja. Wielozadaniowy, ale i tak pokona niemal każdy myśliwiec w walce kołowej. Eskadra takich maszyn to potęga. Wykorzystuje mnóstwo nowoczesnych technologii, a piloci muszą przejść długi trening by móc wykorzystać jego potencjał. Nic dziwnego, że to zdecydowanie za droga maszyna dla nas. Ba, nawet go nie potrzebujemy. Nasza taktyka obronna jest obecnie co najmniej dosyć żałosna dzięki dobrej zmianie. Zakładam, że podobnie jak reszta cennego sprzętu samoloty zostaną tak rozmieszczone, by wróg zniszczył je, w szczególności zbombardował, w pierwszym uderzeniu.
Poza tym co one mają robić, tak naprawdę? Bombardować terrorystów z ISIS? Nie sądzę. Toczyć walkę z innymi samolotami? F-16 są spoko, a F-22 skopią każdego. Loty rozpoznawcze? Bez sensu. Parady? O, do czegoś jednak się przydadzą.
Btw. w sumie mało zaskakujące, jak politycy rozdają kasę żeby wygrać wybory, to i kraść muszą od kogoś innego.

Re: Bedom Efy ...

F-35 jest przede wszystkim i po pierwsze latającym stanowiskiem dowodzenia i kontroli obrony powietrznej, zintegrowanym z systemami NATO i USAAF kierowania pocisków dalekiego zasięgu (w tym np. z AEGIS). Czyli właśnie tym czego nam brakuje i czego potrzebujemy. Jezeli ktoś myśli że to samolot to walki kołowej w zwarciu to... niech doczyta.

Re: Bedom Efy ...

To samolot wielozadaniowy, również ale nie przede wszystkim do walki w zwarciu. Np. z jakimiś MiG-ami poradziłyby sobie na luzie.
Masz na myśli że mamy te pociski czy że sojusznicy mają i potrzebujemy ich żeby lepiej współpracować przy obronie?
Btw. czy do samej koordynacji potrzebne są aż 32 maszyny?

Re: Bedom Efy ...

Raz, że w żadnej armii nie jest tak, że 100% maszyn,jest sprawnych operacyjnie.

Dwa, że samoloty nie będą latać w systemie 3 - zmianowym. Raczej 4 godzinne patrole w rezimie wojennym.

F35 to logiczne następstwo zakupu patriotów, HIMARS, ich DAS się z tym wszystkim integruje w ramach IBCS, ma też z naszymi systemami Wisła i Narew.

Tak więc te 32 ro takie minimum, bo zastąpić trzeba 45 ex-sowieckich maszyn.

Koszt to 0,77% PKB w 2019 (F16 - 2,25% PKB w 2003)

Kupujemy coś, co jest nowe dziś i będzie nowoczesne jeszcze przez kilka dekad. Na uzbrojeniu się nie oszczędza.

Re: Bedom Efy ...

Ah, jak mamy rakietki i wspierają je tylko eksponaty muzealne to robi to więcej sensu.

Re: Bedom Efy ...

O AEGIS dla Polandii to Ty zapomnij

Re: Bedom Efy ...

W razie konfliktu z sam wiesz kim F35 mogą się włączyć w amerykański AEGIS bezproblemowo, czego żaden Grippen nie potrafi. Rafale chyba też nie.

Re: Bedom Efy ...

Zanim się włączą, to będą w pył rozbite na lotniskach - sam wiesz przez kogo.
Nie mamy rozpoznania, osłony, możliwości skutecznego przeciwdziałania zanim przeciwnik nas będzie próbował zaskoczyć.

Z tym bezproblemowym wpięciem to chyba jakiś żart jest ? ... czyżbyś nie wiedział, że jankesi w przypadkach sprzedaży nowoczesnego ofensywnego uzbrojenia obwarowują się w kontraktach zapisami, że decyzja o ich użyciu zależy w dużym stopniu od ich zgody ?
Tak jest w przypadku rozpoznawczo-bojowych "Reaperów", które mają stacjonować u nas. O ile będziemy za to płacić grubą kasę - musimy wszak pokrywać wszelki koszta, tak o dostępie do danych będziemy mogli marzyć. Znaczy udostępnią tylko to, co uznają za właściwe ... niezły deal, nie ma co.

AEGIS jest systemem jankeskim, choć w strukturach natowskich. Od tego co zostanie tam wpięte decydują Amerykanie. Szwedzki Grippen (zależy od wersji) jest w pełni sieciowo operacyjny i współpracuje ze wszystkimi natowskimi systemami.

Poza tym, robi coś, czego ten hiper-new F nigdy nie zrobi - potrafi i ląduje na odcinkach "DOLowych" . Inna sprawa, że my mamy tylko jeden taki ...

Re: Bedom Efy ...

Tu bym się nie martwił - sam wiesz którzy mieli kiedyś plany, że w 12 dni będą w Helsinkach. No nie wyszło, smuteczek... Więc tak samo im wyjdzie z tym "rozbiciem w pył" teraz.

I z integracją bym się nie martwił. Akurat mamy interesy zbiezne i nie mamy przeciwstawnych, co tutaj dobrze rokuje.

Oczywiście, wolałbym żebyśmy kupili F-22, ale tych to nikomu nie sprzedają, więc nie ma tematu.

Re: Bedom Efy ...

Finster Vater napisał:
Oczywiście, wolałbym żebyśmy kupili F-22, ale tych to nikomu nie sprzedają, więc nie ma tematu.
-----------------------

A dlaczego nie sprzedają - czy po prostu nie dlatego, że nikt by tego nie kupił? Czy przypadkiem nie jest to najdroższy myśliwiec w historii i jeszcze na dodatek nie bardzo są dla niego zastosowania?

Re: Bedom Efy ...

Miał być przede wszystkim cudowną bronią zapewniającą dominację w powietrzu USA przez dłuuugiee lata. Doskonały przykład na to, jak można stworzyć super-broń, która będzie tak bardzo zaawansowana, że nie można będzie jej sprzedawać . Zastosowanie miał mieć jedno - wywalczenie i utrzymanie przewagi w powietrzu. Czyli dość ograniczone zastosowanie dzisiaj, dlatego też dodano w nim możliwość przenoszenia uzbrojenia powietrze-ziemia.
Podobno zupełnie niewykrywalny i pokazujący swą ogromną przewagę na dużych odległościach, ale chodzą plotki wśród pilotów, że w wielu sojuszniczych ćwiczeniach był jednak namierzany przez inne samoloty myśliwskie. Głównie w bliskich odległościach i z użyciem systemów "nasłuchujących", a nie aktywnych.

Jak To Po Co

żeby strzelać do demonstrantów - to przecież oczywiste, dyktatura nie może sobie poradzić z tłumami protestujących więc się zbroi.
F-35 będą głównie atakować konwoje humanitarne, które spróbują się przebić do Polski:
https://youtu.be/jsz79bztNJI

A pozwu nie będzie...

Re: A pozwu nie będzie...

Heh, zwykły poseł - chociaż prezes, zablokował ministrowi konstytucyjnemu złożenie pozwu ... inaczej mówiąc poseł wtrąca się w robotę ministra. Retoryczne pytanie, ale czy aby tak można, prezesie ? ...

#jepopcorn

Re: A pozwu nie będzie...

Prawnicy mocno żałują, nastawiali się na dużą bekę.
Sprzedawcy popcornu też żałują

Re: A pozwu nie będzie...

Co jednak nie przeszkodzi panu Dudzie podpisać kolejnej niedorobionej ustawy.

A potem skutki są np. takie:
https://www.domyseniora.pl/zmiany-w-prawie-farmaceutycznym:-apteki-nie-moga-sprzedawac-lekow-do-dps-ow.html

Re: A pozwu nie będzie...

Niekompetencja to ich drugie imię.

Pociągi

na kostrzyński festiwal jednak będą ?, ktoś jednak poszedł po rozum do głowy i podjął jedyną słuszną i właściwą decyzję ? ... Przypomnę, najpierw kolej ogłosiła, że nie jest w stanie - co wcześniej się nie zdarzyło, dostarczyć odpowiedniej liczby dodatkowych składów. Później, po mediach chodziła tuszowana informacja, jakoby kolej zastanawiała się, czy w ogóle na czas trwania "Pol`and`Rock Festival" nie wstrzymać ruchu pociągów na tej trasie.

Ciekawe, czyżby dlatego, że to jubileuszowa odsłona, i chciano popsuć choćby trochę atmosferę, puszczając takiego bąka ? ... a może tradycyjnie, znów szczypać Jurka ?. Heh, chyba mateuszek zorientował się, że za chwilę wdepną masakrycznie w g, i że się po prostu im nie o-pła-ca. Na dwa miechy przed wyborami byłoby to na pewno zapamiętane

Nie chciało mi się nawet linkować do tej żendaki, ale muszem :

https://twitter.com/MorawieckiM/status/1141031763428425728?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1141031763428425728&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.tvn24.pl%2Fwiadomosci-z-kraju%2C3%2Fpremier-zapowiedzial-przygotowanie-pociagow-na-pol-and-rock-festival-2019%2C945882.html

Re: Pociągi

#ziew

Re: Pociągi

Prawda ? ... mam dokładnie tak samo

#dużopopcornu

Re: Pociągi

Całkiem jak za PRL, ręczne sterowanie, oraz naprawianie tego co samemu się popsuło. Premier musiał wzywać na dywanik ministrów, żeby podstawili pociągi. Zaraz się okaże, że premier lata na Kubę żeby załatwić mandarynki na święta.

Re: Pociągi

Nagle cudownie znajdą się wagony i lokomotywy których przecież nie mieli, przecież by nie kłamali że nie mają

Re: Pociągi

To w ogóle jest absurd - takimi sprawami zajmuje się samorząd, premiera to nie powinno interesować.

Tyle że jak się mianowało nadgorliwych idiotów - lizodupców do zarządzania pociągami i policją, to niestety skutki są, jakie są. W ramach przypodobania się władzy postanowili podokuczać Owsiakowi i trzeba ich ręcznie przywoływać do porządku.

Jak się nie podoba to...

...niech znajdą inną pracę.

https://oko.press/dyrektorka-wiejskiej-szkoly-odchodzi-z-zawodu-nie-chce-uczyc-w-szkole-ktora-nie-ma-czasu-na-dzieci/

Wiele nauczycielek, niezadowolonych z warunków pracy, reform szkolnych i podejścia władz do strajku postanowiło zastosować się do rady.

Re: Jak się nie podoba to...

I chyba o to chodzi. Nareszcie.

Re: Jak się nie podoba to...

Niekoniecznie. Odchodzenie pracowników z usług publicznych trwa w PL już od jakiegoś czasu i nie powoduje to żadnej reakcji.

Po prostu rzeczone usługi działają coraz gorzej. Np. zamyka się oddziały szpitalne, a ludzie umierają w kolejce nie doczekawszy pomocy. Ze szkołami będzie pewnie podobnie - upchną do klas po 40-cioro dzieci i tyle.

Re: Jak się nie podoba to...

To że wszyscy w PL za mało zarabiają to truizm.

Tak samo jak to, że przez lata rządów ekipy słusznie minionej nie zrobiono w sprawie nauczycieli NIC, a pani o nazwisku zbliżonym do boru szeleszczącego dała nauczycielom przez 8 lat całe, okrągłe i konkretne "0". Sad but true.

I jeszcze warto zaznaczyć, że "te wstrentne piziory" są pierwszą ekipa która od kilku lat coś daje (oczywiscie mało i nie tyle w zderzeniu z oczekiwaniami, trudno się nie zgodzić), i warto też zauważyć, że "Gazeta Wyborcza" określiła podwyżki dla nauczycieli leadem pierwszostronicowym jako "rząd rozdaje NASZE* pieniądze" (czyli czerskich nauczyciele to darmozjady i im się nie należy) - ale później, w ramach "mądrości etapu" oczywiście całą optykę zmielili o 180 stopni.

* - "nasze" - jak najbardziej słuszne oburzenie czerskich, bo to przecież z pieniędzy zabranych między innymi z rządowych reklam w "wyborczej"

Re: Jak się nie podoba to...

Oczywiście że tak. PO przegrało wybory bo olało socjal i kwestię niskich płac. Autostrady do garnka nie wsadzisz, fajnie że jest, ale to nie wszystko.

Tyle że PiS po tym jak dał 500 i jeszcze trochę systematycznie podwyższa podatki (co zrozumiałe), oraz obcina kasę na wszystko poza tym 500. A to już gorzej.

Poza tym przepychają buble prawne, rozmontowali system sprawiedliwości, rozbroili wojsko, pokłócili nas z większością UE i organizują państwo wyznaniowe. Więc w moich oczach to 500+ ich nie ratuje.

Re: Jak się nie podoba to...

Co o tej sprawie ma do powiedzenia Trzaskowski:
https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,trzaskowski-o-szkolach-brbedzie-bardzo-trudno,293759.html

Mowa o ruchu jednostronnym na szkolnych korytarzach, klasach 35 osobowych i lekcjach późnym wieczorem. I o ministrze, który nie jest łaskaw nawet się spotkać i porozmawiać o powstałym burdlu.

Wywiad z inną nauczycielką:
https://oko.press/nauczycielka-odchodzi-ze-szkoly-strajk-zabil-w-nas-ostatnia-nadzieje-rzad-ma-nas-pod-butem/

Re: Jak się nie podoba to...

Finster Vater napisał:
przez lata rządów ekipy słusznie minionej nie zrobiono w sprawie nauczycieli NIC, a pani o nazwisku zbliżonym do boru szeleszczącego dała nauczycielom przez 8 lat całe, okrągłe i konkretne "0".
-----------------------

Srsly, ale bredzisz, za dużo reżimowej TV (bo przecież nie podejrzewam Cię że świadomie piszesz nieprawdę).
Nie było podwyżek dla nauczycieli w latach 2013-2015, za to w latach 2008-2012 wielokrotnie.
https://oko.press/zalewska-chwali-sie-waloryzacja-35-65-zl-prawdziwe-podwyzki-dawal-poprzedni-rzad/

Re: Jak się nie podoba to...

Nie mam pojęcia co to jest "reżimowa TV" i raczej na 100% nie mam możliwości jej oglądania.

I fakt, mea culpa, bo ekipa słusznie miniona nie dała żadnej podwyżki w ostatnich trzech latach i żadnej waloryzacji przez cały okres swego rządzenia.

Przy czym podwyżki we wcześniejszych latach nie były jakieś szczególnie ogromne i znacząco wyższe od tego, co proponuje obecna ekipa.

Re: Jak się nie podoba to...

Nie wiem skąd czerpiesz informacje, ale po prawdzie - powtarzasz rządową propagandę jak dziecko pacierz za panią matką.

Dokładnie identyczne info powielasz i te same argumenty. Może jednak spróbuj dywersyfikacji.

Re: Jak się nie podoba to...

Ale to dokładnie jak Ty antyrządową Może też jednak spróbuj dywersyfikacji.

Bo rozumiem, że przypomnienie leadu "wyborczej" jest rządową propagandą ROTFL

Re: Jak się nie podoba to...

Zupełnie nietrafione. Jest zasadnicza różnica pomiędzy mediami sprzyjającymi opozycji, a publicznymi z telewizją na czele. Nie wiem czy masz dostęp do wiadomości wizyjnych z "jedynki" bądź "info", ale to ca się tam odwala można śmiało porównać do "dziennika telewizyjnego" z poprzedniej epoki.
Powiem więcej, prześcignęli w tym swoich miszczów.

Re: Jak się nie podoba to...

Oglądałem sobie wybiórczo i przelotnie (mając ciekawsze zajęcia) rok temu z kawałkiem będąc w PL. I szczerze to nie było żadnej różnicy między TVP a TVN poza jedną literką w nazwie. Stopień robienia z widza idioty był identyczny, oczywiście na skrajnych biegunach. Ot takie okładanie się pałką po łbie z wzajemnością i entuzjazmem godnym lepszej sprawy.

Re: Jak się nie podoba to...

Podpowiem: nie oglądam TVN. Informacje weryfikuję w inny sposób.

Soraski, ale rządowa propaganda "nie dali" nie wytrzymuje w starciu z przepisami i pamięcią nauczycielskich portfeli.

Re: Jak się nie podoba to...

No ale o czym Ty teraz? Przecież napisałem że się pomyliłem i sprostowałem. Włosiennice mam nałożyć czy co?

Re: Jak się nie podoba to...

O wiarygodności źródeł

Re: Jak się nie podoba to...

Aż sprawdziłam. Dziś główne tematy "wyborczej" to niedostatki wody w kraju i PiS na wojnie z artystami. O nauczycielach coś tam jest, ale niżej.

Najwięcej miejsca zajmuje morderstwo 10-cio latki.

Na "Gazecie" dominują informacje sportowe, zmiany klimatu, o szkołach raczej w kontekście błędu informatycznego na egzaminach i ogólnie końca roku szkolnego.

Jak już się upierasz, że powtarzam za "Wyborczą" (której nie czytam i nie abonuję), to przynajmniej sprawdź, co tam jest.

Zresztą linki które ostatnio wrzuciłam są z "Oko press", a dotarłam do nich z feministycznego fanpage "Dziewuchy".

Re: Z prasy, cz. 20

Google translator wyrzuca z siebie nastepujące:

Zajmuje kilka minut - wtedy sześciu inkwizytorów idzie do Davida, 14 lat

SvD RECENZJE | Mężczyźni szukają seksu z dziećmi w największych szwedzkich aplikacjach i forach dla osób LGBTQ. W ciągu zaledwie kilku dni 14-letni David jest zapraszany przez około stu użytkowników. Chcą kupić jego ciało, „uczyć go” i popełniać różnego rodzaju nadużycia. Mężczyźni myślą, że są anonimowi - ale SvD wie, kim są.


https://www.svd.se/david-och-maennen-del-1

Czyli:
Prowokacja szwedzkich dziennikarzy na fałszywy profil 14-letniego geja. W kilka dni setka osób proponuje mu seks m. in. wysoki urzędnik w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i kluczowy działacz LGBT. Emerytowany nauczyciel chwali się molestowaniem uczniów


?!? I co z tego wyniknie? Nic.

Re: Z prasy, cz. 20

Nie ksionc, nie ma o co strzępić pyszczka

Tryumf sprawiedliwości

https://gwiazdy.wp.pl/piotr-najsztub-uniewinniony-po-dwoch-latach-6393943357831297a

zwykłym śmiertelnikom nie radziłbym jednak próbować powtarzać wyczynu "gwiazdy"

Re: Tryumf sprawiedliwości

Finster Vater napisał:
zwykłym śmiertelnikom nie radziłbym jednak próbować powtarzać wyczynu "gwiazdy"
-----------------------
Prawda. Jest też druga strona tej całej sytuacji. Każdy kto siedzi za kółkiem ten wie o czym mówię, pieszych, dzieciaków, rowerzystów, włażących w ostatnim momencie na pasy, bez żadnego zwracania uwagi - najmniejszego. Głowa pochylona, wzrok w ziemię bądź przed siebie, żadnego rozglądania się po bokach. Najgorzej bywa z młodymi, włazi to na pasy z głową w smartfonie, kompletna olewka rzeczywistości.
Nie twierdzę przy tym, że kierowcy są święci, o nie . Wszyscy uczestnicy ruchu, popełniamy w większości przypadków te same błędy.

#smartfontoZUO!

Re: Tryumf sprawiedliwości

Bardziej bym nie zachęcał do jazdy bez prawka (z zabranym prawkiem) i bez przeglądu. W stanach byłby precedens i teraz już mógłby tak robić każdy, w Polsce tak to nie działa.

Re: Tryumf sprawiedliwości

Nie mógłby, upraszczasz dramatycznie.

Re: Tryumf sprawiedliwości

Precedens to precedens. Ale zgadzam się że nie mógłby, bo nit by takiego wyroku nie wydał - takie sprawy trafiają do lokalnych sądów i wyrok jest szybki i surowy - sędziego pobłażliwego dla drogowych bandytów nikt by nie wybrał ponownie (tak, ludzie wybierają).

Re: Tryumf sprawiedliwości

Chyba że akurat wszyscy jeżdżą jak fantazja poniesie i wybierają sędziego który ma duże pobłażanie dla zdarzeń drogowych.

Pulpit

Ja cię nie mogę, skąd ci ludzie się biorę to nie ogarniam. Wrzucam linka z fejsa by samemu se poczytać, bo to piękne jest ...

- https://www.facebook.com/wadim.tyszkiewicz/posts/2248854048711583

Przy okazji, jak ktoś ma taki pulpit https://i.ytimg.com/vi/ONZgeKL0Z28/maxresdefault.jpg, to czuję się infi, imwi, inwigilowany (trudne słowo)

To już jest coś

Właśnie doszły mnie słuchy które przekazuję po przejściu przez translator gógielnicowy. Mniej- więcej o takie akcje chodzi a nie łapanie murarzy:

8 aresztowań w Reggio Emilia za nielegalne zadania: „Dzieci poddane praniu mózgu”

Oskarżający obraz, który wydobywa ekstremalne techniki dla dzieci z dala od rodziców, w tym wstrząsy elektryczne i fałszywe wspomnienia wykorzystywania seksualnego
27 czerwca 2019,13: 00
fałszywe linie kredytowe reggio emilia
zaufanie

Ogólnie rzecz biorąc, jest 18 działań przeprowadzonych dziś rano przez policję Reggio Emilia w ramach operacji „Anioły i demony” przeciwko rzekomemu nielegalnemu systemowi zarządzania dla przybranych dzieci.
W szczególności osiem osób zostało aresztowanych: wśród nich burmistrz gminy Bibbiano, Andrea Carletti, szef Zintegrowanej Służby Społecznej Związku Gmin, koordynator tej samej służby, asystent społeczny i dwóch psychoterapeutów organizacji non-profit ,

Osiem dalszych środków zapobiegawczych o charakterze dyskwalifikującym, polegających na tymczasowym zakazie podejmowania działalności zawodowej, przeprowadzono na tylu podmiotach, o względnych cechach zarządców gmin, pracowników opieki społecznej i nauczycieli. Ostatecznie przeprowadzono dwa inne środki przymusu zakazu zbliżania się do małoletniego wobec pary zastępczej oskarżonej o złe traktowanie.

Zgodnie z ramami oskarżenia, pisze Repubblica, „to, co przyjęto, aby model instytucjonalny, który ma być naśladowany na temat ochrony maltretowanych nieletnich, było niczym innym, jak nielegalnym interesem przeciwko dziesiątkom i dziesiątkom nieletnich pobranych od ich rodzin”. „Nieletni zostali usunięci ze swoich rodzin poprzez„ najbardziej zwodnicze i rozbieżne działania ”. Trzy z nich, ponownie zgodnie z odbudową wojskowych, kłamliwych związków, rysunków artefaktów dzieci poprzez ukierunkowane„ dodanie ”seksualnych konotacji, terapeuci przebrani za postaci” źle ”z bajek wystawianych nieletnim w reprezentacji rodziców zamierzających go skrzywdzić, fałszywych wspomnień o wykorzystywaniu seksualnym wywołanych elektrodami.

https://www.agi.it/cronaca/reggio_emilia_falsi_affidamenti-5731953/news/2019-06-27/?fbclid=IwAR0xXBpZZNWoBMIN2ljDPqed_EHaCWo61uPJ2dCw9eM11v1z8G-fLZ_SO5E

jesteś

prawdziwym... okazem. Nie dość, że patologiczny kłamca to jeszcze kretyn, który wrzuca "coś" z translatora gógla, kiedy newsy o tym pojawiły się w polskiej prasie.

https://www.rp.pl/Przestepczosc/190629341-Wmawiali-dzieciom-ze-sa-molestowane-18-osob-w-areszcie.html

Zabawne jest, że z wolności wypowiedzi dowolnej korzystają najchętniej kanalie wspierające idee, który by tą wolność ograniczyły do jednego jedynego słusznego przekazu

Re: To już jest coś

Z frontu walki rodzinnej:
https://www.wprost.pl/kraj/10232521/polska-nie-wyda-szwecji-rosjanina-ktory-porwal-swoje-corki-z-arabskiej-rodziny-zastepczej.html

W środę 10 lipca sąd okręgowy w Warszawie nie zgodził się na wydanie Szwecji 39-letniego Denisa Lisowa. Mężczyzna w kwietniu tego roku został zatrzymany na lotnisku w Warszawie w czasie ucieczki z trzema swoimi córkami do Rosji. Sędzia Dariusz Łubowski uznał, że nakaz zatrzymania w tym przypadku „narusza wolności i prawa człowieka i obywatela”.

– Pan Denis Lisow w dniu dzisiejszym dzięki decyzji sadu okręgowego może się czuć swobodnie. Nie został wydany Królestwu Szwecji z uwagi na europejski nakaz zatrzymania – powiedział adwokat Lisowa w rozmowie z Polsat News. – Wszyscy wspólnie się cieszymy z takiego postanowienia – dodał.
Historia Denisa Lisowa i jego córek

Dramat obywatela Federacji Rosyjskiej i trójki jego małych córek zaczął się w Szwecji, gdy jego żona zachorowała na schizofrenię i trafiła do szpitala, a tamtejsze służby socjalne odebrały dzieci i przekazały arabskiej rodzinie zastępczej.

Denis Lisow mógł widywać się z córkami raz w tygodniu przez kilka godzin, mimo że ma pełne prawa rodzicielskie, a jego 13-letnia Sofia, 7-letnia Serafima i 5-letnia Alisa mają wyłącznie rosyjskie obywatelstwo. Szwedzi odmówili jednak wydania dzieci ich ojcu.

W ocenie szwedzkich urzędników Lisow nie był zdolny do samodzielnego wychowywania swoich córek. Mężczyzna podkreśla, że służby socjalne nie zarzuciły mu zaniedbań wychowawczych. Jak twierdzi, żeby odzyskać córki miał zalegalizować swój pobyt w Szwecji, ale tego nie był w stanie uczynić.

Lisow postanowił wrócić z dziećmi do domu w Rosji wbrew zakazowi. Na kolejnym widzeniu zabrał córki i razem opuścili terytorium Szwecji. Do polski Rosjanin dotarł promem. Z Warszawy chciał polecieć do Rosji.

Po ucieczce ze Szwecji dziewczynki od razu zostały umieszczone w Systemie Informacyjnym Schengen jako osoby zaginione. Dlatego też gdy Rosjanin pojawił się z dziećmi na warszawskim lotnisku Okęcie, polskie służby graniczne musiały całą rodzinę zatrzymać.
Komentarze w sprawie decyzji sądu

„Dobra decyzja Sądu w sprawie p. Denisa Lisova, wszyscy pozostają w Polsce. Tożsamość dzieci jest fundamentalna. Dziękuję Sądowi. Dziękuję Prokuraturze! Dobro dzieci wygrało. Fajnie być Polakiem” – napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Decyzję sądu skomentował tez prezes fundacji Ordo Iuris, która pomagała Rosjaninowi od strony prawnej.

„Polski Sąd Okręgowy potwierdza, że Szwecja naruszyła międzynarodowe gwarancje praw człowieka - ochronę życia rodzinnego z art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka” – napisał prezes fundacji Jerzy Kwaśniewski. – „Wydanie Denisa Lisova Szwecji groziłoby dalszym łamaniem praw człowieka” – dodał.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Ech, znowu źle wpisałam tytuł.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Nie martw się, znajdą szkołę za granicą ... nawisko pominę tego byłego-zdaje się ludzika z men-u, który takie dobre "rady" dawał.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Jedno czego nie ogarniam - co właściwie miała na celu ta tzw. "reforma".

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Nie było żadnego celu, taka to smutna prawda
Po wakacjach to do ludzi dotrze.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Ot, choćby:
1. Program nauczania rozłożony na 2 x 4 lata ma więcej sensu niż 3 x 3 lata?
2. Dwa poziomy szkół zamiast trzech to o jeden mniej dyrektor, jeden mniej sekretariat itp. itd. ?
Oczywiście mimo iż pomysł był słuszny to już jego wprowadzenie jak bardzo często tej władzy nie do końca wyszło;p

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

"1. Program nauczania rozłożony na 2 x 4 lata ma więcej sensu niż 3 x 3 lata? "

Właściwie, co za różnica? Ważne są metody nauczania, które powinno się reformować zgodnie ze stanem nauki - w tym postępu w naukach pedagogicznych. Tymczasem dalej się stosuje te z 19-tego wieku.

Co do sekretariatów, to może i tak, ale koszt powstałego bałaganu jest i tak dużo większy od oszczędności administracyjnych.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Przecież z tego pierwszego linku wynika wyraźnie, ze wina jest po stronie dziewczyny, która sobie ubrdała że tylko ta klasa a nie inna (innych z tego liceum nie wpisała, rodzice w ogóle się tym nie interesowali i zostawili decyzję 8-klasistce a potem "Houston, mamy problem) i dlatego się nie dostała, bo tam jednak było 30 lepszych.

I przecież kiedyś było dokładnie tak samo - ja też chciałem dokładnie do biol-chem, i się nie odstałem, podobnie jak do mat-fiz, wylądowałem w klasie z rozszerzonym niemieckim i jakoś nie narzekam Bo powiedzmy sobie szczerze, 8-klasista NIE MA sprecyzowanych planów zawodowych, co najwyżej realizuje marzenia rodziców.

I - jako że przez to przeszedłem, i to dwa razy (no prawie, bo drugie liceum mnie ominęło) to zdecydowanie powiem, że model 2x4 jest lepszy niż 3x3, nawet nie z powodu biurokracji, a z powodu tego że 3x robi si niby tre same rzeczy i na nic nie ma czasu, wszystko po łebkach. Reforma Mirosława Handtkego to zło i ktoś to musiał przeciąć.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Gdyby konkurencja nie była nagle dwukrotnie większa, to za takim wynikiem powinna się dostać bez problemu do takiej klasy, jaką wybrała.

Może jeszcze napiszesz, że powinna szukać szkoły za granicą. ;->

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

A to że jakaś dziewczyna przeceniła swoje możliwości i nie dostała się do klasy jaką chciała jest problemem bo?
Konkurencja jest dobra, dzięki konkurencji w końcu dobre licea będą znowu miały szansę być dobrymi liceami w której uczą się najlepsi, a nie że z powodu niżu demograficznego przyjmowali praktycznie wszystkich jak leci byleby mieć kogo uczyć...

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Ale czemu za granicą?

Mój syn jak mu nie pasowała klasa w moim mieście a nie dostał się do tej co chciał, to dojeżdżał do Ciechanowa circa 25 km (z innymi kolegami) dzień w dzień PKS-em, do przystanku 3 km z buta. Jesień, zima. Można?

A, i to chyba LB już napisał, ale średnia nie ma NIC wspólnego z rekrutacją ,tylko procentowe wyniki egzaminów.

I zadziwiające, jak to wszyscy się nagle troszczą o cudze dzieci.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Panna ze średnią powyżej 5 i wynikiem punktowym zbliżonym do maksymalnego nie dostała się nie tylko do dwóch najlepszych szkół, ale w ogóle na wybrany profil gdziekolwiek.

To nie jest przypadek słabego ucznia ciągniętego za uszy do liceum, kogoś kto powinien iść do zawodówki bo jest za głupi na studia.

Gdyby do szkół w Wawie było jak co roku 18 tys chętnych a nie ~ 45 to by sobie poszła do jakiegoś Norwida zamiast do Reya (czy jak tam teraz ranking wygląda), ale swój plan na przyszłość by bez problemu zrealizowała.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

W poprzednich latach - do Batorego było 600 kandydatów, przyjęto 200, do Hoffmanowej 2000, przyjeto 250. Nie wiem jak z podziałem na profile, ale pewnie na te najbardziej popularne matfiz czy biolchem było duzo więcej niż do samego liceum.

I..., ogłoszenie wyników rekrutacji ma być 16 lipca (sprawdziłem w kilku szkołach). Skąd ludzie "już wiedzą i listy piszą"?

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Ta panna ze średnią powyżej 5 z egzaminu będącego podstawą rekrutacji uzyskała:
1. J. polski - 80% x 0,35 = 28/35
2. Matematyka - 70% x 0,35 = 24,5/35
3. J. obcy - 93% x 0,30 = 27,9/30
Razem 80,4/100 możliwych punktów z egzaminu.
To nie są wyniki osoby która "jest za głupia na studia", ale gdybym ja składał papiery do najlepszych szkół w okolicy na profil biol-chem, czyli jeden z najbardziej obleganych w dodatku przez jednych z najbardziej łebskich uczniów bo przeważnie mających w planach jedne z najtrudniejszych studiów - medycynę, to zastanowiłbym się czy to na pewno są wystarczająco dobre wyniki... Tym bardziej że wg CKE ok. 20% uczniów napisało lepiej język polski i matematykę.

Jeśli dziewczyna uznała sobie że zaryzykuje i nie chce wybierać kierunków alternatywnych bo nie będzie się uczyć rozszerzonej matematyki czy historii na lekcjach, a nadrabiać "swojej" biologii i chemii na zajęciach dodatkowych to ma do tego pełne prawo, ale trzeba być przygotowanym że coś pójdzie nie tak i potem ponieść konsekwencje swojej decyzji...

A skoro od początku było wiadomo że ta reforma to taki bubel prawny i spowoduje taki chaos to gdzie wcześniej była matka tej dziewczyny?

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

No zaraz zaraz, rząd zapewnia, że nie ma żadnego problemu, reforma się w pełni udała i starczy miejsc w szkołach dla wszystkich. :->

Zły Trzaskowski po prostu chce naciągnąć państwową kasę na jakieś wydumane koszta.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

-starczy miejsc w szkołach dla wszystkich

nie oznacza iż

"wszyscy dostaną się na swój wymarzony kierunek w swoim wymarzonym liceum". Za słusznie minionej władzy też się nie dostawali chyba też.

Trzaskowski niech się zajmie miejscami w przedszkolach dla wszystkich, czyli spełnieniem własnych obietnic wyborczych.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Obiecywano, że nie będzie żadnego pogorszenia i wszyscy będą szczęśliwi.

To, że nikt rozsądny w obietnice nie wierzył, to inna sprawa.

Trzaskowski staje na głowie, żeby upchnąć dwa razy więcej osób w istniejącej infrastrukturze i przy zmniejszonej ilości nauczycieli, którym się nie podobało i poszukali innej pracy. Sama jestem ciekawa, jak mu pójdzie.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Ja mam tylko nadzieję, że ludzie nie nabiorą się na pisowską sztuczkę, jakoby to, co się teraz dzieje, jest wynikiem nieudolności samorządów, które chcą zrobić na złość obecnej władzy. To, że będzie to wykorzystywane w ten sposób podczas jesiennej kampanii, to oczywista oczywistość.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Jestem w temacie, niestety Syn właśnie czeka na wyniki w Warszawie. Ale wyniki w Krakowie (i nie tylko) znane są już od paru dni. Stąd te historie i histerie. W tym roku do liceów idą nie tylko gimnazjaliści ale też ósmoklasiści. A dodatkowo (szczególnie w Warszawie) także tzw byłe sześciolatki czyli dzieciaki z rocznika 2005, które zaczęły I klasę rok wcześniej. W sumie to tak jakby w rekrutacji brało udział 2 i pół rocznika!
W niepublicznym liceum córki w Warszawie już zakończyła się rekrutacja. Do jednej z klas mieli 120 kandydatów. Na 20 miejsc. Dostali się tylko uczniowie "paskowi".

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Finster Vater napisał:
wina jest po stronie dziewczyny, która sobie ubrdała że tylko ta klasa a nie inna (innych z tego liceum nie wpisała, rodzice w ogóle się tym nie interesowali i zostawili decyzję 8-klasistce a potem "Houston, mamy problem) i dlatego się nie dostała, bo tam jednak było 30 lepszych.

[...] powiedzmy sobie szczerze, 8-klasista NIE MA sprecyzowanych planów zawodowych, co najwyżej realizuje marzenia rodziców.

-----------------------

Łojoj, no nie no, ja rozumiem, że podwójny rocznik, trzeba brać poprawkę na takie rzeczy, ale jednak troszku przesadzasz i zaokrąglasz w dół.

Tu nie chodzi, że było 30 lepszych, tylko 150 lepszych (5 szkół), przy czym dziewczyna rzekomo miała średnią powyżej 5. Nie wiem co to za region, ale albo średnie mocno poszły w górę od "moich czasów", albo sam nie wiem co jest nie tak, ale sytuacja jest dość patologiczna.

Sam składałem papiery wyłącznie na mat-fizy, i to tylko trzy, a nie 5. Podobnie większość moich bliskich znajomych. Może nie miałem "sprecyzowanych" planów zawodowych, ale w ogóle nie brałem pod uwagę żadnej innej drogi niż mat-fiz a potem polibuda. Kolega, który teraz jest lekarzem, też wtedy składał wyłącznie na biol-chemy. Sporo osób w tym wieku ma już jednak wstępne pojęcie z czym sobie radzi i gdzie chce się kierować w życiu. To nie jest jakaś głupota czy przesadna wiara we własne możliwości, tylko całkowicie normalny, świadomy wybór. Po to są klasy profilowane.

Dlatego uważam, że kupoburza jest całkowicie uzasadniona, no ale "co zrobisz, nic nie zrobisz". Może dadzą chociaż możliwość ponownego złożenia wniosków, bo jednak troszkę lipa, żeby topowi uczniowie byli skazani na szkołę niedopasowaną do ich umiejętności, bo nie przewidzieli, że problem z dostaniem się będzie aż tak poważny mając średnią powyżej 5.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

W procesie rekrutacji ważniejszą rolę od ocen odgrywają wyniki egzaminu. Uczciwe podejście, bo ocena nauczyciela jest subiektywna - można taką "wyżebrać" itp. itd. no i trójka w jednej szkole to więcej niż piątka w innej;p Egzamin CKE jest obiektywny i dla wszystkich taki sam. Wychodzi więc na to, że dziewczyna była z tych "kujonów" co to na każdym zapowiedzianym sprawdzianie ma "6", ale jak przychodzi do egzaminu z całości materiału co jest już trudne do wykucia "na blachę" to jednak okazuje się że już taka genialna nie jest... Osobiście w czasie mojej edukacji trochę takich uczniów spotkałem...

W każdym razie co to za różnica czy lepszych było 3, 30, 150 czy 1500? Trzeba się z takim wynikiem pogodzić i tyle. Patologią to jest to że ktoś żąda zmian wyników obiektywnej rekrutacji bo "ona tak bardzo chciała i jej się należy". Współczuję dziewczynie że nie wszystko udało jej się tak jak sobie wymarzała, ale takie jest życie. Trzeba sobie jakoś z takimi sytuacjami radzić - może iść do innej szkoły i później próbować się przenieść na swój wymarzony kierunek, ewentualnie do rozszerzonej matury przygotowywać się we własnym zakresie?

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Słavku, ale ja pisałem a siebie - I ja też miałem sprecyzowane plany, że tylko chemia (częściowo winię Śp. wujka i jego aparaturę z chłodnicą i podstawy procesów chemicznych), więc tylko biol-chem, piwnica - małe laboratorium pełne menzurek i odczynników, książki Sękowskiego itp. A jak nie biol-chem to w ostateczności mat-fiz i nic innego. No i nie dostałem się ani tu, ani tam, tylko do ogólnej i jakoś żyję, w międzyczasie zmieniło mi się na elektrotechnikę - też przez tego samego wujka, który miał warsztat gdzie piątek/świątek/wakacje dorabiałem. Tak przez pryzmat własnych doświadczeń.

Najgorzej to wmówić dziecku, że jak się nie dostanie do "wymarzonej" klasy to tragedia i będzie miał złamane życie i będzie "straconym pokoleniem". Nie, wcale nie. Szkołą to dopiero początek i to wszystko można odkręcić, zmieniać, poprzenosić itd. Najgorsze to chyba że teraz jest takie pokolenie że wszystko musi być jak oni chcą i od razu i bez wysiłku, bo tak.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

No i pewnie - ze wszystkim można się pogodzić i iść dalej. ;] Samemu zdarzyło mi się "zmarnować" trochę czasu i pieniędzy, na późniejszym etapie mojej edukacji i nie żałuję jakoś szczególnie.
Nie uważam też, że wywody Budziola są całkowicie pozbawione sensu - wręcz przeciwnie.

Ale pisanie, że "to jej wina i niech spada do zawodówy z takimi wynikami i niech się przestanie mazać, hurr durr bananowa młodzież, myślą że wszystko im się należy" wydaje mi się skrajnie nieuczciwe i krzywdzące.
W czym była gorsza od rzeszy uczniów z takimi samymi albo słabszymi wynikami, którzy dostali się na te miejsca rok temu, oraz dostaną się na te miejsca za rok?

Nie chcę ani polemizować ani ze słusznością reformy, ani szacować, czy randomowa uczennica z internetów bardziej zasługuje na zajęcia rozszerzone z chemii niż 30 innych, bo przecież miała piąteczki w dzienniczku - po prostu zwracam uwagę, że "podwójny rocznik" bezsprzecznie stworzył sytuację, przez którą cierpią dzieciaki z tego konkretnego rocznika, i nie zrobiono wystarczająco, żeby im to załagodzić. Ich butthurt jest uzasadniony.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

No masz rację, ale nikt nie pisze wszak "niech spada do zawodówy"

Poza tym, proces rekrutacji się przecież nie zakończył, więc też coś może być przesadzone.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Różnica jest taka, że np. z historii zamiast raz na spokojnie przerobić materiał, a później w szkole średniej powtórzyć go z rozszerzeniem to mieliśmy 3 razy zaczynanie od nowa i w większości szkół problem z "dojechaniem" z materiałem do II Wojny Światowej, o nowszej historii już nawet nie wspominając?
Koszt bałaganu to już wina sposobu wprowadzenia "reformy", a nie samego pomysłu który jest w mojej ocenie słuszny.
System z gimnazjum miał jeszcze jedną, bardzo poważną wadę - demoralizował młodzież. 2 lata wcześniej nastolatkom odbijała palma że teraz to już wszystko mogą bo przecież skończyli szkołę i są absolwentami. I mówię to jako osoba która miała nieszczęście do gimnazjum chodzić;p

Oceniając takie działania rządu powinniśmy być obiektywni, a nie kierować się sympatiami czy uprzedzeniami. Sam pomysł jest dobry, a to że jego wykonanie jest tragiczne to już zupełnie inna kwestia;p

A uczennica z linku jak słusznie zauważył Finster sama sobie jest winna. Mogła się lepiej uczyć i/lub złożyć dokumenty do "gorszych" klas.

Pełna zgoda natomiast co do tego, że przydałoby się zreformować przede wszystkim metody nauczania, no ale na to jakoś jeszcze żaden rząd niestety nie wpadł i nie wiem czy prędko wpadnie;p

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

No to akurat jest wina ułożenia programu, który powinien się uzupełniać między szczeblami szkoły, zamiast bazować na powtarzaniu czegoś 3x.

Ogólnie to nie ma większego znaczenia, czy się chodzi do tego czy innego budynku i jak to się nazywa.

Dla odmiany w 8-letnuch podstawówkach był zawsze problem z podrośniętymi bandziorkami bijącymi i okradającymi maluchy, upchnięte w tym samym budynku, tyle że na niższym piętrze. I tak źle i tak niedobrze.

Tj. jak robili gimnazja to pytałam "po cholerę?" i teraz mam taką samą reakcję. System nie będzie w istotny sposób lepszy, bo się inaczej posegreguje dzieci.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

Lord Budziol napisał:
Różnica jest taka, że np. z historii zamiast raz na spokojnie przerobić materiał, a później w szkole średniej powtórzyć go z rozszerzeniem to mieliśmy 3 razy zaczynanie od nowa
-----------------------

Historia to idealny przykład. Starożytność przerobiona od dechy do dechy na trzech etapach nauczania, okres po II WŚ pierwszy raz przerabiany w śreďniej na zajęciach pozalekcyjnych przed rozszerzoną maturą z historii.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

NIK w majowym raporcie nie zostawił suchej nitki na tej "reformie". Zamiast więc pójść po rozum do głowy, men szło w zaparte. W ciągu niecałego roku pis wywalił wszystko do góry nogami, od struktury aż po podstawę programową i podręczniki. Na dodatek cały ten bałagan wrzucono na barki samorządów, licząc na to, że jakby co, to wściekłość ludzi skieruje się w ich kierunku. Obawiam się, że to, co się zaczyna dziać teraz, to dopiero przedsmak tego co będzie się działo na jesieni i później.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

A czy ja gdzieś napisałem że PiS wzorowo przeprowadził reformę szkolnictwa?;p
Jak większość ustaw tego rządu tak i ta została napisana na kolanie, zawiera wiele bubli prawnych i w niektórych kwestiach bardziej szkodzi niż pomaga?;p
Nie zmienia to jednak faktu, iż szkolnictwo 8+4 > 6+3+3. Nie każdy pomysł PiSu jest zły tylko dlatego że jest autorstwa PiSu ;p

Nie, niczemu to nie służyło

Mieliśmy całkiem fajne gimnazja, oczywiście różniące się zależnie od szkoły, ale mieliśmy szkołę 6+3, gdzie często była to ta sama szkoła (podstawówka i gimnazjum często były w tym samym miejscu, więc w gimnazjum najczęściej spotykało się tych samych ludzi, co w podstawówce - aczkolwiek części budynków były rozdzielone skrzydłami), a dopiero w liceum lub innej szkole średniej zaczynało się nowe środowisko, trwające długie trzy lata albo i dłużej - czyli licealna patologia.

A teraz ta patologia licealna będzie trwać CO NAJMNIEJ cztery lata - zależnie od rodzaju szkoły jaką kto wybierze.
Szczerze współczuję uczniom, którzy będą musieli przechodzić przez gehennę szkoły średniej rok dłużej.

A jakby tego było mało, to w jednym miejscu teraz zamknie się 7-letnie maluchy i 14-letnich dryblasów chętnych do "zaopiekowania się" młodszymi pierwszoklasistami - bez rozdzielania starszaków od młodszych, bo w przeciwieństwie do systemu podstawówka-gimnazjum 8-letnia podstawówka ma być jedną wielką wspólnotą...

Innymi słowy - pisowska deforma edukacji służyła tylko jednemu: pisowskiemu TKM (Teraz K**wa My) i niczemu innemu.
Zresztą, więcej napisałem o tym tutaj:
https://star-wars.pl/Forum/Temat/20940


Natomiast co do programów nauczania - zapewniam że to nie tylko zależy od samych programów, a też od nauczycieli i danych szkół. Można wskazać takie placówki gdzie dawali radę z programem, a można i takie, gdzie nawet ta pseudoreforma nic nie pomoże w odpowiedniej realizacji programu.

Re: Nie, niczemu to nie służyło

Naukę zaczynałem w 8-klasowej podstawówce i już wtedy nawet w wiejskich szkołach lekcje klas 1-3 odbywały się w innych częściach szkoły niż 4-8? Spotkać tych dryblasów można było praktycznie tylko na boisku na przerwie? Nie wydaje mi się więc że to powinien być jakiś duży problem...

Co do licealnej "patologii", to tu nie chce mi się z Tobą w polemikę wchodzić bo Ty oceniasz to tylko i wyłącznie przez pryzmat prywatnej traumy;p

Re: Nie, niczemu to nie służyło

Mnie kiedyś taki "starszy kolega" tak sprytnie kopnął, że przez parę dni leżałam w łóżeczku. Miałam pewnie z 9 lat.

Chodziłam do dwóch podstawówek i młodszy rocznik był po prostu na niższym piętrze, ale też nie przez cały czas.

Tym uczniom już nie można pomóc

Nie dostanie się do wymarzonej szkoły to dla nastolatka tragedia. Oczywiście dorosły ma takie rzeczy gdzieś - za to przejmuje się innymi rzeczami, które za ileś lat uzna za nieistotne - ale z perspektywy 15-latka...

Każdy zareaguje inaczej, ale na WSZYSTKICH pozostawi to mniejszą lub większą skazę albo na wiele lat, albo do końca życia.

Jedni się z tym pogodzą.

Inni się nie pogodzą z porażką i:
- albo spróbują w trakcie pobytu w niechcianej szkole zmienić ją na inną, wcześniej wymarzoną, co jednym się uda, a innym - niestety nie;
- albo po prostu stwierdzą, że mają to gdzieś i oleją naukę nie tylko w tej szkole, ale i edukację w ogóle - na zasadzie że po co się starać, jak się dostanie za to wyłącznie kopa w tyłek?;
- albo zareagują jeszcze bardziej skrajnie.


Cokolwiek to będzie, to wszystkich powyższych połączy jedno - ta trauma z nastoletnich czasów będzie wracać po latach w bardzo dziwnych formach.

U jednych w postaci powrotu wspomnień kiedy wydarzy się coś, co przywoła wszystkie wspomnienia ze starych czasów - takim wydarzeniem może być coś prywatnego, ale może być też polityczny "projekt" danego rządu który spowoduje rozdrapanie starych ran. A może zbyt świeżych, by się zagoiły? Od danej jednostki zależy tylko, czy zmotywuje ją to do działania czy przeciwnie.

U innych w postaci mniej lub bardziej irytujących koszmarów sennych powtarzających się nieregularnym rytmem - niekoniecznie sen "Nie dostałeś się do wymarzonej szkoły" przywracający wspomnienia, tylko sen bardziej w stylu "Odkryliśmy po latach że nie zaliczyłeś jednego przedmiotu w szkole średniej, więc musimy anulować całe twoje zatrudnienie i wykształcenie wyższe, a ty musisz wrócić do szkoły i dopiero po jej ukończeniu możesz na nowo zrobić studia i wrócić do pracy".
I weź funkcjonuj normalnie w dzień po takim śnie, gdzie czujesz się wycieńczony i wyczerpany tuż po przebudzeniu, zwłaszcza jak masz na siódmą do roboty, a jak jeszcze to wraca w odstępie raz na rok/raz na dwa lata po kilka takich snów przez kilka dni lub parę tygodni pod rząd... straszne czy stresujące to to nie jest, ale jest po prostu wkurzające i wyczerpujące.


Można też powiedzieć "Walić PiS", ale w przypadku tych uczniów nic to nie zmieni, bo co z tego że PiS i Zalewska pogorszyli sytuację, jak i tak dla tych nastolatków nic to nie zmieni?

Nie można im pomóc.


Zawsze były problemy i burdel z rekrutacją, ale ten burdel z "deformą edukacji" i podwójnym rocznikiem...
Stracone pokolenie. Tylko tyle. Albo aż tyle.


Zresztą bez znaczenia czy "tylko" czy "aż" - bo i tak im nie można już pomóc.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

"jakieś technikum"

Ale roszę tego typu szkoły szanować, są tam normalnie rozszerzenia na które chciała iść ta dziewczynka plus potem można normalnie iść na studia.

Ludziom się w głowach poprzewracało od tej arogancji.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

To raczej nie arogancja, co niski poziom techników. U mnie w mieście to były po prostu gorsze szkoły od liceów. Sam żałuje, że nie skończyłem technikum, tylko liceum, ale u mnie w mieście naprawdę nie było po co tam iść. Ale przez takie coś faktycznie tracimy, bo teraz każdy chce iść do liceum i na studia. W efekcie mamy tysiące magistrów bez umiejętności.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

Sama kończyłam liceum zawodowe (plastyczne). Było się tam bardzo trudno dostać (10 osób na miejsce), więc nie można powiedzieć, że szło się tam z powodu porażki edukacyjnej gdzieś indziej.

Jestem z tego zadowolona, ale trzeba wprost powiedzieć, że nauka przedmiotów ogólnych leżała i kwiczała.

Ktoś kto chciałby po takiej szkole zdawać na studia - inne niż związane z ogólnie pojętą kulturą - musiałby się uczyć wszystkiego samodzielnie na korepetycjach. Na co nie miał by za bardzo czasu, z powodu bardzo dużej ilość przedmiotów zawodowych, traktowanych jako ważniejsze od ogólnych. Za moich czasów niezaliczenie malarstwa oznaczało usunięcie ze szkoły, podczas gdy za oblanie polskiego zostawało się na drugi rok.

Fakt, że to było dawno, może się trochę zmieniło.

Średnia zawodowa to dobra rzecz, ale tylko pod warunkiem, że faktycznie jest się już na mur-beton zdecydowanym na konkretny zawód.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

Widzisz, czyli przy wysokiej konkurencji można się dostać na wybrany kierunek, jak się jest wybitnie zdolnym

Zakładając że klasa liczyła 20 uczniów, chętnych jak piszesz 10 na miejsce, to kandydowało 200.

180 się nie dostało

180 dzieci nie mogło "realizować swoich marzeń". I nijak nie można tego zrzucić na #złypis

Patrzyłaś na to z tej strony?

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

Jeśli sytuacja jak z tego roku wydarzyłaby się wtedy, to zamiast 10 byłoby 20 osób na miejsce.

W dodatku - o ile w dużych szkołach o profilach ogólnych można kolanem upchnąć kilka klas więcej, to nie jest to możliwe w małej, wyspecjalizowanej placówce, w której już standardowa ilość lekcji powoduje, że uczniowie kończą o 16-tej. Należałoby ją przenieść do większego budynku i podwoić obsadę, co wymaga czasu na przygotowania i podwójnego budżetu.

Więc w tym roku kandydatki do liceów plastycznych mają przerąbane.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

PS. Były dwie klasy po 30 osób, z czego wszystkie zajęcia zawodowe były prowadzone w grupach 15-to osobowych.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

Wbrew pozorom strategia wyboru profili i szkół ma w tym roku wielkie znaczenie. W artykule matka mówi- okazuje się, że córka wybrała... Teraz się okazuje?! A gdzie matka była kiedy dziecko wypełniało wniosek?! Nie od dziś wiadomo, że tegoroczna rekrutacja to rzeźnia i rodzice dopiero teraz się ocknęli, że córka przyjęła złą metodę? Trzeba było dziecku pomóc, doradzić a nie myśleć jaka to ona zdolna i super ogarnięta.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rocznik w szkołach)

No tu masz niestety rację, chociaż z drugiej strony rodzice też niekoniecznie mają opanowaną strategię "jak umieścić dziecko w odpowiedniej szkole" w sytuacji gdy poprzeczka jest dwa razy wyżej niż normalnie.

Re: Z prasy, cz. 20 (podwójny rodcznik w szkołach))

No i proszę- w Warszawie dziś ogłoszono wyniki. 756 uczniów z "czerwonymi" paskami nie dostało się nigdzie! Biorąc pod uwagę, że mój ananas bez paska, ze średnią poniżej 4 dostał się do liceum drugiego wyboru, do klasy mat-fiz winą należy obarczyć źle dobraną strategię wyboru profili. Wybrali prawdopodobnie jedną, wymarzoną klasę, lub zbyt wysoko mierzyli wpisując tylko licea z najwyższej półki. Tymczasem, podobno w Staszicu 3 klasy zostały zajęte wyłącznie przez laureatów konkursów kuratoryjnych. Szkoda dzieciaków bo pewnie mają zmarnowane wakacje

Andrzej rysuje

jak zawsze w punkt
https://bi.im-g.pl/im/4a/d4/17/z24986186Q,Andrzej-Rysuje---PODWOJNY-ROCZNIK.jpg

To jeszcze o lekach można dorzucić
https://bi.im-g.pl/im/1a/d4/17/z24988698Q,Leki.jpg

Kraj się autentycznie sypie, w stronę autentycznej ruiny, ale kaczyści wygrają kolejne wybory, bo dali ludziom do kieszeni... to że leków teraz za te pieniądze nie można kupić - to ch.

Ale chodzi plota, że Mateuszek-kłamczuszek przystąpił do edukacji i to z Disneyem
https://www.youtube.com/watch?v=0pQ9kf8y0LY

Re: Andrzej rysuje

Z lekami to jest trochę głębszy problem, niż proste zrzucanie na kaczora & Co. Natomiast co do sypania do kieszeni, to wydaje się, że jest to NIESTETY skuteczna metoda. Straszak w postaci - jak totalna opozycja wygra, to wam to zabierze, działa bardzo dobrze. Sondaże mają wysokie i nic się nie zmienia. A jak nic się nie zmieni, to Grześ może właściwie pakować manatki.

#sadstory

z lekami

znaczy ich brakiem, jest akurat prosty problem, bo wiele państw mniejszych ludnościowo porobiło zapasy, a Polska olała sprawę.

Ale robienie zapasów kosztuje. Normalne kraje wiedzą o tym i odpowiednio regulują wydatki pod te sprawy. Polska, jak we wszystkich zresztą, jedzie po "najtańszej ofercie", co jest pokłosiem kosztów i decyzji refundacyjnych itp.

Wszystko rozbija się o haj$, jak zawsze, a wtedy należy znowu puścić sobie Sknerus.

Re: z lekami

Z brakiem leków już nawet podstawowych problem jest taki, że Chińczycy pozamykali/zamykają ze względu na środowisko swoje fabryki, od których uzależnieni są europejscy producenci leków.
Dwa, wywóz - nielegalny, i handel lekami w Polsce szacowany jest na dwa miliardy zeta, rocznie. Trzy, początki prac nad ustawą o prawie farmaceutycznym i cuda niewidy jakie działy się przy okazji jej uchwalania, poprawiania, zmieniania w dziwnych okolicznościach. Cztery, do dzisiaj nie ma pełnego systemu kontroli obiegu leków, co każe zadać pytanie, czy aby nie jest to celowa robota ?

Z drugiej strony, można sobie smutno zażartować, że jest to dobra i skuteczna metoda - w dłuższej perspektywie, na widoczne ograniczenie, bądź zupełną likwidację problemu kolejek do lekarza, dostępności specjalistów itd. Jednym słowem, można nawet uzdrowić naszą kochaną służbę zdrowia. Skoro pacjentów zabraknie z wiadomych przyczyn, to i problem sam się rozwiąże. Mówiąc wprost - sukces

przecież

nie od dziś wiadomo, że po korytarzach NFZ hula przesłanie rodem z `Konsula` Mirosława Borka
Kto ma wyzdrowieć - wyzdrowieje

A jeśli Konstanty Radziwiłł (lekarz, z doktoratem, co zresztą zabawnie wpisuje się w powyższą dyskusję o "renomowanych" szkołach, przyszłej karierze licealisty/maturzysty/studenta) gdzieś tam bełkocze, że jak się dzień czy dwa nie weźmie leków na nadciśnienie to się właściwie nic nie stanie

Polska to jest taki szalony pierdolnik, w którym jest nawet zabawnie, dopóki nie dotknie nas samych. Taki paradoks.

Re: przecież

Brakuje leków w Niemczech (można sobie poczytać o Medikamenten Mangel) - też wina NFZ i PiSu. Brakuje w Czechach - jak wyżej. Jak ten Kaczafi rządzi, nieudacznik jeden.

to że

leków brakuje różnych w różnych częściach Europy to jest jednak sprawa, a jak do tego podchodzą rządy w poszczególnych krajach (bez, co dziwne, wspólnej polityki UE w tej sprawie) - to inna.

Tak samo jak do gromadzenia rezerw, m.in. przez szpitale oraz do ścieżki zakupów, o której wspomniałem.

Poza tym w zeszłym roku ustalono (po żenujących negocjacjach, obijających się wyłącznie o pieniądze) Politykę Lekową Państwa, której założenia są w większości nierealizowane.

Co sobie z tego zrozumiesz to twoje.

Re: to że

O właśnie, Polityka Lekowa, ufff, zupełnie zapomniałem, że to już przyjęto. Czuję się więc bezpieczny, wszystko będzie dobrze, problemy są chwilowe na tym odcinku. Wątek do zamknięcia

najzabawniejsze

że podczas tych negocjacji byli obecni (wg dokumentu dostępnego na stronie govu)
* przedstawiciele sektora publicznego, w tym Ministerstwa Zdrowia (koordynatora prac), Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Narodowego Funduszu Zdrowia, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Głównego Inspektora Farmaceutycznego, Głównego Inspektora Sanitarnego, Narodowego Instytutu Leków, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych
* posłowie i senatorowie zasiadający w Komisjach Zdrowia
* konsultanci krajowi z wybranych dziedzin medycyny
* przedstawiciele organizacji pacjentów
* związki producentów i pracodawców przemysłu farmaceutycznego
* samorządy zawodów medycznych

Jako, że znam osobiście lekarzy, którzy brali w tym udział to wiem, że żaden z nich nie widział na oczy "przedstawiciela organizacji pacjentów", teoretycznie w całej "służbie" zdrowia najważniejszej postaci.
Poza tym w necie jest mnóstwo wniosków organizacji pro-pacjenckich, które nie zostawiają suchej nitki na tej Polityce, z racji tego że nie było ona tworzona z myślą o... ludziach po prostu, ale o systemie.

A system to? Pieniądze. Kółko się zamyka. Więc faktycznie i wątek też

Re: przecież

Na dłuższą metę sytuacja z lekimi i służbą zdrowia może doprowadzić do wymarcia wyborców PiS i Klubów Gazety Polskiej.

Wyborcy PO i "kodziarze" jako nieco młodsi (40+) mają większe szanse na przetrwanie.

to

akurat nie jest śmieszne w żadną stronę :/

Re: to

Zgadzam się, absolutnie nie jest śmieszne.


Jednakże wyborcom PiS sytuacja zdaje się zupełnie nie przeszkadzać i wygląda na to, że będą swoją partię popierać mimo zagrożenia skróceniem życia.

Tj, za wszystkich poprzednich rządów były problemy ze służbą zdrowia, ale to co się obecnie dzieje przebija wszystko.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.