Forum

A Plague Tale: Innocence. Recenzja.

Może wam umknęło, ale kilka dni temu na rynku pojawiła się nowa, singlowa gra przygodowa. Rzuca nas do Francji 1348 roku. Czyli: dookoła szaleje czarna śmierć. Historia: główna bohaterka, Amicia, jest córką szlachecką i żyje sobie raczej spokojnie z rodzicami i młodszym braciszkiem, cierpiącym na tajemniczą chorobę. Jej postęp stara się spowolnić ich matka, parająca się alchemią. Przez to niezbyt widuje córkę, a córka nawet nie do końca zna małego Hugo.
Aż tu nagle do drzwi puka Inkwizycja i chce zabrać dzieciaka. I robi rzeźnię. Amicii udaje się uciec z Hugonem z oblężonego dworku. Celem jest raz, że znalezienie schronienia, dwa - znalezienie lekarstwa na coraz bardziej postępującd objawy.
Plus szczury, całe mrowia szczurów.

Gra jest przygodowa z elementami horroru. Głównym wrogiem nie jest zaraza, a polująca na Amicię i Hugona Inkwizycja. I szczury, które żrą wszystko w niesamowitym tempie. Samej dżumy (czy czymkolwiek była ta zaraza, bo podobno są wątpliwości) nie widać, reprezentują ją tylko białe krzyże na domach. Trochę szkoda, ale może ktoś kiedyś zrobi prawdziwy horror o tej karcie dziejów - bo tu naprawdę nie ma po co wymyślać, ta historia jest już napisana, wystarczy przenieść ją na ekran.

Grało się bardzo przyjemnie, choć niektóre momenty są nieco frustrujące. Historia sama w sobie całkiem ciekawa, choć miałabym do niej kilka zastrzeżeń. Głównie o "przekombinowanie". Czy dobrze oddaje klimat grozy, który panował wtedy w Europie? No nie bardzo. Chmary krwiożerczych szczurów to jednak nie śmiertelna choroba, która spustoszyła kontynent.

Bohaterowie są jednak sympatyczni i byłam nimi zaciekawiona. Grafika też ładna, choć z "Wiedźminem" nie ma co równać ale cóż. To przygodówka, nie rpg. I może właśnie dlatego wydała mi się tak potwornie krótka. Kupiłam we wtorek i przeszłam dziś, grając tylko popołudniami i nie zarywając nocy. Fabuła ma tylko XVII rozdziałów - no nieco słabo...

Takie 6,5/10. Może 7/10 za znakomite cameos Vadera i Palpatine`a. Serio, kto się nie obawia spoilerów niech tylko na nich popatrzy: https://youtu.be/X2OzR_pe00E

przez

weekend będę testował demo, bo gra wygląda fajnie, jest o niej cicho, horda szczurów przypomina mniejszą wersję hordy z `Days Gone`...

Mam nadzieję być lepsze od nowego Rejdża i wtedy kupię.

Re: A Plague Tale: Innocence. Recenzja.

Ten inkwizytor stojący obok kardynała wygląda jak średniowieczny Revan

Re: A Plague Tale: Innocence. Recenzja.

Ten młody, jak on tymi szczurami kieruje bez fletu? Bo to wygląda troche jak padawan

Mam skojarzenia z Hameln

Re: A Plague Tale: Innocence. Recenzja.

Finster, początek spoilera spoileryyy!!!! koniec spoilera

Re: A Plague Tale: Innocence. Recenzja.

Matko, matko, ja tak bardzo chcę tę grę.

Re: A Plague Tale: Innocence. Recenzja.

Może nieco ostro ją oceniłam, ale naprawdę fajna

Demo

jest na Steamie i konsolach. Ogram i przekonam się, czy warto .

Re: Demo

No dobra, wiem, że to pierwszy epizod, ale... przeszłam go w 40 minut, łącznie z zaglądaniem w każdy kąt, więc pełna wersja faktycznie będzie krótka. Jak na symulator chodzenia mało znajdziek. Wiem, że to tutorial, ale miałam cały czas wrażenie, że gra traktuje mnie jak Hugona i prowadzi za rączkę. Twarze momentami wyglądają sztucznie. Choć same modele są prześliczne, uwielbiam rozszerzone pory Amicii .

Ale co z tego, skoro ta gra super gra na emocjach - kurde, początek spoilera straciłam kota... w może nie podobny sposób, co Amicia Lwa, ale też znalazłam jego półżywe ciało na drodze... i aż mi łzy pociekły. koniec spoilera. A sekwencja skradnakowa, choć ich bardzo nie lubię, to sprawiła, że aż siedziałam sztywno na krześle z napięcia . Jak stanieje jeszcze bardziej (albo na urodziny), to sobie sprawię, bo jestem arcyciekawa cóż takiego będzie dalej.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.