Forum

Wiedza Bezużyteczna

Nie pasowało mi to zupełnie do żadnego tematu, więc zakładam nowy temat - możecie tu zamieszczać wszelkie rozkminy, myśli niezwiązane z niczym konkretnym i najlepiej będące abstrakcyjne/głupie/bezsensowne. Trochę jak z tego mema Conspiracy Keanu.

Mianowicie, po 8 latach jeżdzenia samochodem na Świętochłowickich tablicach, po 27 latach przebywania w mieście, w którym wielokrotnie widziałem te tablice..

Zdałem sobie sprawę, że moje miasto ma tablice SW. Dzisiaj mnie to dopiero uderzyło i jestem totalnie zszokowany, że przez 27 lat nigdy nie przyszło mi nawet przez chwilę na myśl, że to przecież SW! Nie wiem czy to cecha mózgu jako takiego, że nie wiąże pozornie niezwiązanych ze sobą rzeczy, ale na pewno mój mózg tego nie ogarnął. I trochę mnie to szokuje. Jak dzisiaj sobie zdałem z tego sprawę to miałem mały zawał - jak mogłem przez tyle czasu nie zauważyć powiązania ze Star Wars?

Re: Wiedza Bezużyteczna

Efekt Mengele

Re: Wiedza Bezużyteczna

Aktualny poziom wiedzy bezużytecznej mam taki, że chwilę będzie koniec windowsowych siódemek, i wszystko to co tajemne, rozkminione, wyszperane, wyuczone, i poustawiane jak JA chcem - pójdzie w pzdu, bo zastosowania nie będzie miało żadnego. Trza będzie przesiadkę robić na Linuxa, bo w ŻYCIU i nie na moje nerwy, nie przejdę na dziesiątkę. I po raz kolejny upewniam się też, że przekonanie swe mam słuszne , znajoma bowiem kupiła sobie nowego kompa, no i pierwsze tygodnie chodziło aż miło było patrzeć, z pewną zazdrością nawet, że tak szybko i w ogóle (dysk SSD, więc nie dziwi ), po czym październikowe aktualizacje uwaliły jej internet po wi-fi. No i czar PRYSŁ !

Re: Wiedza Bezużyteczna

Linux linuxem, ty mi lepiej powiedz co mam zrobić z telefonem... za jakiś rok kończy mi się wsparcie, update do Pie powinienem był dostać trzy czy cztery miesiące temu i nic, a LineageOS oficjalnie nie chodzi na Nokii 3. Naprawdę zaraz wrócę na Symbiana.
Z drugiej strony... a co z grami? Na Linuxie większość nie chodzi, a i tak zaraz będą same tytuły z minimalnymi 16 GB RAM-u. A może mam kupić konsolę i płacić ekstra za granie online?
No bez kitu, tychnologia po prostu, tworzona przez intyligentnych ludzi.

Re: Wiedza Bezużyteczna

O widzisz !, i to są prawdziwe rozkminy, i już widzę, że Mossar trafił z tematem

Re: Wiedza Bezużyteczna

Ostatnimi czasy zdziesiątkowałem praktycznie wszystkie windy w swojej okolicy. Różnie bywało, ale generalnie udało się. Zabawne, że można za darmo, bo wciąż legalnie da się podnieść 7 do 10, tak jak za czasów wtykania 10 ukradkiem i na siłę.

Ogólnie Dziesiątka jest funkcjonalna. Na obecnym etapie nie ma większego problemu z przesiadką dla zwykłego usera. Oczywiście są różne fisie. Część durnoctw wynika ze zmian kolidujących z przyzwyczajeniami; część z oczywistych błędów. Jest trochę rzeczy faktycznie dających plus dodatni. Nie trafiłem (jeszcze? ~) na coś totalnie z d.*

Dawniej mówiło się, że winda nadaje się do użycia po którymś tam SP. Po czterech latach Dziesiątka w zasadzie ma już status SP, choć raczej beta. ~ W końcu nie bez przyczyny, dla swojego sztandarowego laptaka, firma na M. 1903 udostępniła całkiem niedawno, a nie w maju. ~

Na domowych klamotach najzabawniej było z mobilką, na której znikły wszystkie wiadomości i usunięto radio. ~XD Za to bez problemów zaczęła łączyć się z ukrytymi WiFi, czego Ósemka nie potrafiła. W sumie szkoda, że niedługo pójdzie do piachu. ~:/ Na laptaku przestał działać wdzwaniacz do Internetu, ale dało się go przekonać do współpracy. A na blaszaku jakoś tak po kilku godzinach wyskoczył BSoD, po którym przestała działać większość aplikacji. Naprawiłem bez konieczności sięgania do backupów.

Teraz czeka mnie aktualizacja opowieści dziwnej treści o uruchamianiu gier SW w windzie, już nie Siedem. ~ Ale jakoś nie mam kiedy się za to zabrać...

Re: Wiedza Bezużyteczna

Ale stawiałeś na ssd czy na zwykłych ?, no i po ile ramu miały lapki/kompy na pokładzie, i czy chodziło w miarę płynnie ?

Re: Wiedza Bezużyteczna

Stawiałem na czym się dało. ~

Najstarsze z Core2Duo 8xxx i 2GB x86, ale to średni pomysł, bo winda zjada ~1.7GB i zajmuje się głównie swapowaniem. ~ Już 3GB daje wyraźną poprawę.

W tym momencie piszę na domowym laptaku z Core2Duo T9500 z 4GB x64 i dyskiem SSD. W okienku leci TV i nie narzekam. Pracuje płynnie. Grać się na tym nie da, bo nie ma grafiki, ale do grania mam i5-6600K/32GB/SSDNVMe+HDD i 970SLI. Staroć, ale daje radę. ~

Jakieś i5 (nawet 3xxx) i 8GB daje płynną pracę w x64, niezależnie od dysku.

Re: Wiedza Bezużyteczna

Ja mam 10 od 4 lat i nie narzekam.

Re: Wiedza Bezużyteczna

Hmm. Ja mam takie doświadczenia:

- jak zainstalowałem sobie lata temu jako drugi system Ubuntu to chodził wolniej niż Win7 i miał jakieś problemy z Wifi. Ale możliwe, że coś źle poprzydzielałem.
- od roku mam Macbooka z 2017 i jest w sumie jak najbardziej spoko, ale sobie kupiłem adapter na różne porty i jak podłączę HDMI to tracę Wifi o.0
- Przez rok używałem Windowsa 8 i to była masakra
- Długi czas miałem siódemkę i było bardzo dobrze
- Na drugim laptopie mam Windowsa 10 i raczej nie zawodzi, ale wkurzają mnie niektóre kwestie. Po pierwsze aktualizacje - zdarzyło mi się, że poszedłem na kawę w pracy i jak wróciłem (trochę zawsze siedzimy na kawie xD) to już leciała godzinna aktualizacja. Po drugie czasem coś tam się crashuje, ale rzadko

Jaki z tego wniosek? Najlepsze wspomnienia mam, jak większość, z czasów Windowsa XP. To byyyyły czasy.

Re: Wiedza Bezużyteczna

Kurcze, niestety coś w tym jest. Od czasów Xp nie powstał żaden system operacyjny na cokolwiek, który by mu dorównał.
Ale nie martwcie się, dam wam znać jak coś stworzę.

Re: Wiedza Bezużyteczna

Jako windziarz od 3.1 (wcześniejsze mnie ominęły i DOS mi wystarczał) powiem, że Siedem przebiło XP we wszystkim. Jeszcze gdzieś mi się pętają XPeki (które pewnie wytnę do końca roku) i jak mam coś na nich zrobić, to nie jest to zabawne. ~

Re: Wiedza Bezużyteczna

Bardzo dobrze i miło wspominam - wbrew obiegowej, często nieprawdziwej opinii, wersję "Millenium". Tak, jestem z tych, co to na przekór wszystkim, i pod prąd . Późniejszy XPek był tym systemem, o jakim myślałem, można powiedzieć, że MS wyczytał mi go z głowy . Przesiadkę zrobiłem dopiero, gdy "siódemka" ewoluowała powoli z "Visty". I zapewne posiedzę na niej jeszcze, pomimo zakończenia wsparcia dla tego systemu. Jestem w miarę świadomym i ogrniętym userem , więc nie włażę niepotrzebnie i nie klikam gdzie popadnie, bez zastanowienia. Ad-Guard jako wtyczka robi swoje, a reszta z zabezpieczeń także działa jak powinna, więc jestem raczej spokojny. Zresztą, nic poważniejszego nigdy nie złapałem na kompa, o wiele bardziej ostrożny jestem przy fonie, nie mam za grosz zaufania do tego ustrojstwa, no ale chcąc - nie chcąc, muszę korzystać.

Wkurza mnie natomiast to, że wciąż nie mamy tak naprawdę wyboru, jeśli chodzi o os-y. Większość, i z wielu powodów i tak musi zostać na windzie. Linuxy niby oferują już bez-szokowe przejście na ichnie środowisko, ale sami wiecie jak jest. Niby podobnie, ale z ograniczeniami jednak. Trudno by mi przyszło odciąć zupełnie kompa od gier, a przejść na nie konsolowo. I trochę ta stadia coraz bardziej zaczyna mnie przekonywać, że jest to ten kierunek, w którym trzeba będzie iść. Zmienić przyzwyczajenia i nawyki.
Skończyłyby się zastanawiania, czy kupić nowego kompa, czy może modernizować. Do sieci wystarczyłaby już budżetowa konstrukcja na jakimś user friendly-Linuxie, a do grania właśnie Stadia z jakimś tam abonamentem

Re: Wiedza Bezużyteczna

Ale Stadii jeszcze nie ma w Polsce, więc masz czas się zastanowić.

Re: Wiedza Bezużyteczna

AJ73 napisał:
Linuxy niby oferują już bez-szokowe przejście na ichnie środowisko, ale sami wiecie jak jest. Niby podobnie, ale z ograniczeniami jednak.
-----------------------

Czego Ty się chłopie boisz, z tego co widzę to jesteś jakimś windowsowym guru, chyba nie boisz się zwykłego użytkowania Linucha? Czy będzie Ci brakować jakiegoś softu?


Trudno by mi przyszło odciąć zupełnie kompa od gier, a przejść na nie konsolowo.
-----------------------

Polecam spróbować, dziś konsola to już tania zabawa - w przeciwieństwie do budowania "gamingowego" PC-ta.

Re: Wiedza Bezużyteczna

Przyzwyczajenia !, nawyki !, jak chyba u każdego, lubimy i nie za bardzo chce nam się zmieniać. Ot, i cała przeszkoda . Konsolki i owszem, coraz tańsze i alternatywa jak najbardziej dla peceta. Natomiast gry na kompie mają jedną przewagę, która w moim przypadku jest argumentem nie do pobicia - to M O D Y.

Mody do gier, jestem fanem moddowania, wszelkich fanowskich dodatków, a tutaj granie na kompie nie ma konkurencji

Re: Wiedza Bezużyteczna

Linux na serwerze - miodzio. W ramach przekory - do dziś używam wersji "tekstowej". ~
Od desktopowej wersji odbijam się za każdym razem. Kiedyś zacząłem grzebać przy "Jak odpalić gry Star Wars w Linuxie", ale zamęczyły mnie upierdliwości i porzuciłem pomysł. Pewnie spore znacznie miała wybrana dystrybucja, ale nie chce mi się zmieniać ulubionej.

chyba pasuje

Właśnie się dowiedziałem, że w Dallas miejscu śmierci Kennedy`ego na asfalcie namalowano znak X.

Re: Wiedza Bezużyteczna

Mossar napisał:
Mianowicie, po 8 latach jeżdzenia samochodem na Świętochłowickich tablicach, po 27 latach przebywania w mieście, w którym wielokrotnie widziałem te tablice..

Zdałem sobie sprawę, że moje miasto ma tablice SW.

-----------------------

Nie wiem nawet jak to skomentować

Mi takie rzeczy bardzo rzucają się w oczy. Pamiętam jak będąc na stażu musiałam często pisać jakieś pisma, w których pojawiał się nr serii dowodu jednego z pracowników. Musiałam się strasznie pilnować, żeby nie pisać ANH, bo miał bodajże AHN.

7even ending

Yep, to dzisiaj. 14 stycznia 2020, dzień końca wsparcia Microsoft dla Windows 7 i formalnie rzecz biorąc, zasłużona emerytura dla najlepszego systemu ever . 10 lat jak z bicza strzelił. 10 lat i piękna klamra Windows 7 -> 10 lat -> Windows 10.

Ja przeszedłem na Seven z Xpeka, opierając się przed tą zmianą rękami i nogami. Jakoś tak mam, że jak przyzwyczaję się do czegoś, co jest dobre, co działa, i nie ma powodu do zmian, to nie zmieniam. Do dzisiaj zresztą, zamiast słuchać przenośnie muzyki ze smartfona, słuchawki podpinam pod empertrójkę Sony, wielkości zapalniczki . Wysłużona, że hej, ale jaka jakość wykonania i dźwięku ...
Także tego, przesiadkę zrobiłem na Se7en, ponieważ zmieniałem kompa na lapka. No i od razu wpadłem po uszy, że tak powiem .
Wracając do meritum, nie zmieniam j e s z c z e przyzwyczajeń, więc dobry jeszcze roczek mogę się zastanawiać na co postawić. Dlaczego roczek ?, no, bo mam jeszcze roczek wsparcia od mojego licencyjnego F-Secure`a, który jeszcze przez rok będzie wspierał ten system. No, to tak z grubsza.

Alternatywy ? ... podpierając się danymi z Bastionu, to 31% userów korzysta wciąż z tego systemu. Skoro korzysta i być może się zastanawia co dalej, małe co-nieco.
Po pierwsze, bez paniki, jest dobrze , działa i będzie działać. Dalej, opcje są takie. Dla spanikowanych, wciąż można skorzystać z darmowej przesiadki na "Dziesiątkę". Wykorzystując do tego Media Creation Tool, możemy bez problemu zaktualizować swój system do najnowszej "dziesiątki". Pytanie, czy to legalne ? ... well, i tak i nie . MS wie o tej "furtce", nie zabrania, choć oficjalnie pisze, że to nielegalne. Czy ta możliwość przesiadki będzie długotrwała ?, czort wie. Prawdopodobnie dotąd, aż możliwie jak najwięcej osób i n d y w i d u a l n i e przesiądzie się na Windows 10. Pytanie jaki procent będzie satysfakcjonujący dla korpo, by zamknęła ostatecznie tą furtkę, tego nie wie nikt, oprócz MS.

Dwa, czy wykorzystując Media Creation Tool da się zaktualizować do "Ósemkki -> 8.1" ?, tego nie wiem. Ale jeśli się da, wykorzystująć nasz własny, przypisany do systemu klucz, to mamy zadaje się jeszcze trzy latka wsparcia w postaci łatek bezpieczeństwa na ten zaktualizowany system. Czy warto ?, nie wiem, ale piszę bo być może ktoś zechce sprawdzić czy można, i podzieli się tą wiedzą z nami na forum

Trzy, ostateczna przesiadka na inne środowisko, inny system - czytaj Linux. Najbardziej oczywiste to Ubuntu i jego różne odmiany przypominające wizualnie Windowsy, jak polecana dość często miętówka, czyli "Mint".
Prawdopodonie też, zacznie się zaraz wysyp różnego rodzaju odmian "siódemkopodobnych", które będą zachęcać do łątwej przesiadki i oferująć podobne, podstawowe programy, z których i tak przecież często korzystamy na Windowsie -> Firefox, Thundrbird, czy LibreOffice. Tu bym jednak był ostrożny, bowiem tego rodzaju "forki" jak najnowszy Linux Lite 4.8 żyją dość krótko, robione są przez zapaleńców, ale po czasie mogą być porzucane, zostawiając usera przed kolejną decyzją przesiadkową.

No, i to by było na tyle, folks ... a co dalej zrobita, to już Wasza - systemowa decyzja

O kant chałupy

można potłuc dzisiejszą, rzekomo bezpieczną technologię, jeśli wychodzą na wierzch takie kfiatki ...

Jeśli - a zakładam, że tak, korzystacie z guglowej usługi zdjęciowej, powszechnie obecnej na smart-fonach, to w listopadzie zeszłego roku (!) W A S Z E prywatne zdjęcia m o g ł y całkiem przypadkowo zostać wyeksportowane do całkiem przypadkowych osób, korzystających z powyższej usługi, gdziekolwiek na świecie ... ekhm dotyczy to użytkowników, którzy mają włączoną opcję e k s p o r t o w a n i a danych, dzięki które możemy pobierać pliki z naszego konta. Okazuje się bowiem, że Gugl całkiem przypadkowo aktywował na swoich serwerach wysyłanie w a s z y c h zdjęć, filmów, do zupełnie przypadkowych osób around the world ...
Korpo oczywiście przeprasza za ten błąd , ale niezależne serwisy już ustaliły, że wyciek może dotyczyć nawet stu tysięcy osób. Podobno wciąż trwają prace nad patchem, by takie sytuacje więcej się nie powtarzały ...
Jeśli więc jesteście tymi szczęśliwcami i otrzymaliście podobnego maila jak tu : https://pbs.twimg.com/media/EP5jqp8WoAEB_oe?format=jpg&name=small, to wiedzcie, że ktoś też już wie

No, to tyle jeśli mowa o tym marketingowym bezpieczeństwie i przewadze, umieszczania wszystkiego w chmurze ... lollloolollololoooll i ixde.



Re: O kant chałupy

Uff. Dobrze, że nie robiłem sobie żadnych nagich zdjęć

Re: O kant chałupy

Ja jestem pewnie jakiś ciemny chłop ze wsi, ale co to jest "guglowa usługa zdjęciowa"???

Re: O kant chałupy

Zdjęcia Google . Masz w każdym fonie zainstalowane "odgórnie", albo przynajmniej do niedawna tak było. Bardzo fajna apka, a jak jeszcze ją połączysz z dyskiem gugla, to masz wszystko pod ręką i się nawet synchronizuje

Re: O kant chałupy

A, taaa...

Ja mam tylko jakąś szamsungową apkę do aparatu i tyle. Choć faktycznie była taka gdzieś zainstalowana, po włączeniu zaczęła mi coś próbować pobierać bez mojej zgody i coś mi sugerować, więc poszła do kosza od razu

Dysku gugla nie używam w ogóle, preferuje tradycyjne dyski po kilka tera, bez żadnego netu. I duże karty pamięci.

Re: O kant chałupy

Czyli masz firmową, zainstalowaną przez producenta Samsunga. Akurat Samsung robi fajne apki na swoje fony, i jest realnym wyborem, bo ma sporo zamienników guglowych wersji - na przykład przeglądarkę ma świetną.
Kiedyś było tak, że gugl z każdym Androidem na fonie instalował swoje apki. Rok temu, jak zmieniałem fona to zdziwiłem się, że części z nich już nie ma. Trza se samemu doinstalować - czyli można wybrać !
To zdaje się to nowe unijne anty-monopolowe prawo zadziałało jakoś. Podobnie jest i z przeglądarkami i wyszukiwarkami - teraz MASZ WYBÓR ! . Nie jesteś odgórnie skazany tylko na chroma i gugla. Zresztą, Gugl sam proponuje zmianę, przy pierwszym uruchomieniu fona - piekło zamarzło normalnie

Dyski zewnętrzne to fajna sprawa, mam jeden WD i trzymam co potrzebne w kopiach, co by ostało jak już cały ten internet eksploduje - bo w końcu musi

Re: O kant chałupy

Tych guglowych to jest z 9 jeszcze (jakieś duo, filmy, muzyka itd.), ale mi nie przeszkadzają zbytnio to nie biję. Z aplikacji zbędnych jeszcze nie zlokalizowałem twarzoksiążki, która gdzieś jest ukryta i tylko się co chwila "updatuje" (stąd wiem, że jest)... Ale kiedyś ją dorwę i ubiję.

Dyski zewnętrzne to mam dwa, jakby ten pierwszy się popsuł. I dla pewności jeszcze trzymam wszystko na stacjonarnym piecyku

Re: O kant chałupy

Chyba skasuję dzisiejsze selfie.

Re: O kant chałupy

Za późno. Już do mnie przyszły.

Re: O kant chałupy

Ty się teraz cieszysz czy jesteś przerażony?

Re: O kant chałupy

Też chciałbym wiedzieć, zwłaszcza że robiłem jedno, a do Lubsoka przyszły w liczbie mnogiej

Re: O kant chałupy

No jak tam moi cyfrowi narcyzi?

Re: O kant chałupy

Ile ja się męczyłem, żeby wylogować z tej apki (bo domyślnie mnie zalogowało), a potem żeby upewnić się, że na żadnym koncie nie ma przypadkiem wysłanych w chmurkę fotek... A jednak. było warto.

Kaawa, herbata, napoje

Mam taki pytanie do Was. Z rana pijecie:
a) kawę
b) herbatę
c) colę, inny napój słodzony
d) wodę

Ja kawę nigdy. 99% herbatę. Od czasu do czasu wypiję jeszcze szklankę wody zanim się herbata ostudzi. No i miałem epizod picia coli z rana xD

Re: Kaawa, herbata, napoje

K A W A. Ale z mlekiem musi być, najlepiej żeby miało tak 3% etanolu tłuszczyku 😊

Re: Kaawa, herbata, napoje

Zawsze herbatę. Kawę piję czasami po południu, ale tylko gdy ktoś mi zaproponuje, sam nigdy po nią nie sięgnąłem.

A co do coli, to Coca-Cola to mój ulubiony napój ever i będę ją pił do śmierci. xP

Re: Kaawa, herbata, napoje

Mossar napisał:
Mam taki pytanie do Was. Z rana pijecie:
a) kawę
b) herbatę
c) colę, inny napój słodzony
d) wodę

Ja kawę nigdy. 99% herbatę. Od czasu do czasu wypiję jeszcze szklankę wody zanim się herbata ostudzi. No i miałem epizod picia coli z rana xD

-----------------------

Mate Kawa i czarna herbata nie lubią się z moim organizmem i te pijam sporadycznie.

Re: Kaawa, herbata, napoje

Do śniadania herbatę.
Po śniadaniu kawę

Re: Kaawa, herbata, napoje

Rano woda w opór, a potem to już obojętnie, byle poniewierało.

Z kawą mam taki problem, że mi nie działa. Jedyne, co robi, to tiki i skurcze jeśli machnę więcej niż jedną dziennie. "Zastrzyk energii" to ja czuję dopiero jak tam dowalę 2 łyżki cukru, heh. Dlatego pijam kawę sporadycznie, dla smaku, a częściej herbatę (raczej czarna siekiera, inne mnie nie jarają).
Colę albo jakiś soczek lubię sobie wychylić dopiero po południu. No chyba, że jakaś resztka stoi na widoku i kusi. xD

Re: Kaawa, herbata, napoje

Hehe, to my teraz z synem tak mamy, że zawsze po 17-18 żona mówi:
- Zrób herbatę

Ja na to retorycznie:
- Jaką?
- CZORNĄ!

I wiem wtedy, że ma być czarny Earl Gray trzymany bardzo długo

Re: Kaawa, herbata, napoje

Też bardzo lubię. Musi być mocna i gorąca. Z sokiem malinowym, imbirem, i cytryną. Taki miks
Często, jak nocą coś na kompie robię, to zamiast kawy, jak najbardziej.

Re: Kaawa, herbata, napoje

Mossar napisał:
czarny Earl Gray trzymany bardzo długo
-----------------------

This!

Woda

Od ponad dwóch miesięcy, odkąd wszystko jest zamknięte i nie muszę nigdzie wychodzić i nie robię nic innego oprócz siedzenia w domu i co najwyżej robienia zdalnie zadań na studia, to mój tryb życia - klasycznie zresztą - przestawił się o niemal 180 (czy - jakby to powiedział prezydent Wałęsa - 360) stopni, w związku z czym siedzę do bardzo późna w nocy, żeby nie powiedzieć, że czekam na początek dnia z położeniem się spać, i zarazem wstaję - co jest tego logiczną konsekwencją - bardzo późno, tak jak na przykład dziś o 14. Co oznacza, że nie jem już śniadania, a bezpośrednio obiad.

Natomiast co do napojów, to kawy w ogóle nie piję. Jestem takim dziwacznym wybrykiem natury, któremu kawa po prostu nie smakuje, nie dodaje energii ani nic takiego z tych powszechnie znanych i powtarzanych mitów o niej. Mam nadzieję, że z tym nielubieniem i niepiciem kawy tak mi zostanie na dobre.

Piję za to bardzo dużo wody. Kiedyś, jeszcze kilka lat temu, byłem w stanie wypić dziennie nawet cztery półtoralitrowe butelki wody. Obecnie piję pewnie z dwie i pół, choć nie liczę.


Niech Moc będzie z Wami.

Herbata <3

Herbata czarna, bez cukru. Jestem wielkim fanem.
Kawę zdarza mi się wypić jedynie dla towarzystwa od czasu do czasu, głównie w weekendy, ale sam nie sięgam.

Re: Herbata <3

To ze mnie jest znowu takie dziwiadło, że herbaty nienawidzę.
Jeśli już nie ma w okolicy niczego innego do picia to toleruje herbete mocną, nie słodzoną.

Re: Herbata <3

Musi być równowaga w przyrodzie

Re: Kaawa, herbata, napoje

Rano? Pół litra. Kawy z mlekiem, mam taki specjalny kubek "I <3 COFFEE". ~

Re: Kaawa, herbata, napoje

Na moim jest "Life begins after coffee" .

W zasadzie trzeba zmienić temat

Idealnie pasuje do wątku:

Co macie na kubkach? ~

Co macie na kubkach ? :D

Wątkując temat kawy, napiszę, że generalnie lubię kubki Nie licząc firmowych
Let seee, kawę najczęściej piję w kubku koloru eee, ... kawowego ?. Niby cały brązowy, ale nie taki klasycznie, tylko kawa z mlekiem. Smakowicie to wygląda, i aż chce się pić, jak już świeżo zaparzona, czarna, i gorące mleko. Fajnie kolorystczynie to się miesza, a jak smakuje ...

Herbata w żółtym . Sam nie wiem, ale tak musi być żółty, inaczej nie smakuje. Z sokiem malinowym albo miodem, cytryną i imbirem. Oczywiście mocna mus być.

Mam całkiem sporo muzycznych kubków, znaczy z nazwami ulubionych zespołów, niektóre kubki chyba nawet nieosiągalne już, bo kupowane gdzieś na letnich wojażach w całkiem przypadkowych miejscach.
Mam wielki, chyba litrowy kubas z ogromnym napisem "THE BOSS" - czyli ja . Dalej, do piwa kuflo-kubas z tekstem "Nie odkładaj do jutra tego, co możesz wypić dziś" . Kubek z jakiejś francuskiej knajpki, bardzo ładny, ale mało praktyczny - jak to u Francuzów . Kubki w ulubionych kolorach, kubki z logo ulubionej kawy, kubek z radiowej "Trójki", kubki wyżyłowane od dostawcy mediów, dwa kubki z "Witcheren". Co ciekawe, nie mam żadnego kubka Star Warsowego ! - trzeba to koniecznie zmienić.
Co jeszcze ... a, kubek z "Life begins after coffee", ale to już wcześniej pisałem, dwa czarne jak smoła kubki do coli . No, chyba nic nie przeoczyłem ...

macie też takiego bzika ?

chyba nie mają

więc przyznam się, że w moim życiu kubki też były specyficzną jego częścią. Zazwyczaj miałem 1-2 do picia herbaty, filiżankę do kawy (jak jeszcze piłem), poza tym kubki stanowiły niezastąpione miejsce, w którym można było składować rzeczy przeróżne-najróżniejsze.

Przewaliło się tego sporo, ale
https://photos05.redcart.pl/templates/images/thumb/1262/600/600/pl/0/templates/images/products/1262/463f3ca036c90998b5d4908a2d6e29e2.jpg
to mój "główny" kubek, na herbatkę i ew. szybką kawę czasem (ale nie często, bowiem nie pijam już, zdrowie nie pozwala). Czyli cały ja

Na tzw. większą herbatę, zwłaszcza w te pory kiedy kretyni w Polsce nie grzeją albo przestali grzać, a jest w ... zimno, więc trzeba się napić więcej i najlepiej wymieszane z czymś rozgrzewającym, posiadam "zimówkę"
https://thumbs.worthpoint.com/zoom/images1/1/0213/01/giant-24-oz-mug-sakura-zulauf-designs_1_96ef6a1cd7e43f41dbfa120cb22503fb.jpg
mniej więcej taką.

Jest on fajną, ale jednak nieudanym następcę "tygrysa", czyli kubka który dostałem w okolicach 25 urodzin, z przypomnieniem że kiedyś brykałem radośnie, a potem poszedłem w Kłapouchego
https://i.pinimg.com/originals/37/cc/50/37cc50f5f32ee48d00121794345ce8d0.jpg
To nie jest też ten kubek, tamten należał do linii Dajar Premium Line i był... jest przepiękny, z tłoczonym Tiggerem w kolorze i jego szkicami disneyowskimi w szarości, okraszonymi cytatami z Puchatka.
Jest, ponieważ chociaż uległ uszkodzeniu w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z nim przez osoby trzecie, to nadal służy mi jako schowek na drobnostki, długopisy itp.


Poza tym mam jakiś kubek Juventusu (albo nawet dwa), kubek z cyckami na 30-te urodziny
https://www.stcstores.co.uk/wp-content/uploads/2019/03/115250716.jpg
kubek zmieniający kolor pod wpływem ciepła, ale nie wiem gdzie jest... i najważniejszy (chyba), bo najstarszy kubek, czyli pochodzący z wersji kolekcjonerskiej Half-Life
https://d.allegroimg.com/s1024/0cac61/61cccbe04f72a598d5bfd44ffcfd
Marzec 1999.
Teoretycznie 21 lat, ale tyle miałby dziś oryginał.

Tenże jednak uległ uszkodzeniu, znowu przez działalność osób trzecich, w tym wypadku mojej mamy, która chcąc zamaskować odbite fragmenty, użyła moich farb z Warhammera. Wyszło jej to całkiem nieźle, tyle że ja zawsze byłem wzrokowcem i wpadła.
Kubek jak kubek, ale miałem pewnie nos na kwintę, więc postanowiła naprawi stratę i... po jakimś czasie wręczyła mi identyczny model. To już było długo po premierze, więc nie mogła kupić zestawu na nowo. Jak to zrobiła, skąd wiedziała, jak, gdzie - nie miałem bladego pojęcia, ale chociaż od dawna nie wierzyłem w Mikołaja, to wtedy patrzyłem na nią z mieszanką podziwu i przestrachu - łał, moja mam posiada magiczne moce.

W pewnym sensie. Dzisiaj pomyślałbym, że te moce nie sprawiły, że mogłaby lepiej pomalować ten poobijany kubek ale to jest dzisiaj. Nowa-stara wersja nadal bezpiecznie spoczywa w pudle z najcenniejszymi starymi grami.



Czy to bzik? W ogóle to zabawne słowo

albo nie używają ...


Kubki super !. Ale dosłownie szczena mi opadła, na ten kolekcjonerski z Half-Life`m
Mama jak widać z opisu zdarzenia, już wtedy wiedziała, że ten kubek to nie byle co, tylko poważniejsza sprawa
I jak na złe, to przeważnie te najcenniejsze szybko się uszkadzają. Szperałem trochę po klamotach w chałupie, i też taki cenny-popękany znalazłem. Z autografem Wojciecha Manna
Kubka nie używałem, bo flamaster by się zmył , ale jak na złe, stuknąłem i pękł w środku. Na szczęście się trzyma

pewnie

że poważna, tym bardziej że miała zakaz dotykania mojego warsztatu WFB, a jednak wzięła farby. Dzisiaj sobie też myślę, że można było zachować oba, ale... i pamiętam jak dziś, że tą kolekcjonerkę normalnie kupiłem w MediaMarkt i to w całkiem normalnej, przyzwoitej cenie.
Ale to, kurde, były jeszcze lata 90-te :|


Co do podpisów to też kiedyś złapałem na tym, że wszelkie koszulki, piłki i inne używalne przedmioty słabo się nadają do autografów. Ojciec mi kiedyś przyniósł z pracy autograf legendy, czyli Leszka Pisza na piłce. Całkiem fajnej, nowej.
I dziwnie się tym czułem. Dzisiaj nawet nie pamiętam co się z tym stało. Chyba komuś w rodzinie podarowaliśmy.


To są te same historie w stylu, że artysta/tka podpisał/a ci się na ręce czy gdzieś i się przez pół roku nie myjesz


Re: Co macie na kubkach ? :D

Oczywiście, że nie mam kubkowego bzika, bo do kubka się przywiązuję, tylko z niego piję, więc po co mi kolejny? ~

Zatem prócz wspomnianego kawowego (i tylko do kawy), lekko stukniętego, mam:
- kubas z jakimś kwiatkiem (sprawdziłem - margerytką) do wieczornej herbatki - obrazek nieważny, ważna pojemność i że dostałem od MZLP ~
- czarny kubek do kawy u mamy
- kubek (hmmm, taka większa kubkowata filiżanka) do kawy z ekspresu w pracy z logo firmy na J.; zastąpił zielony kubek tej samej firmy do kawy z innego ekspresu
- ileśtam kubków gwiezdnowojennych, które MZLP kazała mi wynieść z domu, więc czekają w pracy, aż coś się wytłucze i zrobi miejsce w dziale "ulubiony kubek" ~

Re: Co macie na kubkach ? :D

Nie pijam kawy- sam zapach powoduje, że mnie mdli. Pijam herbatę litrami
Kubków u nas nadmiar bo jest nas dużo w domu. Najbardziej opłakiwany okazał się ...kubek z cyckami Dostał go mój mąż na 18-stkę. Trochę inny niż wyżej linkowany. Kiedy wyprowadził się z domu zostawił go rodzicom (moja teściowa niczego nie wyrzuca). Po wielu latach syn wrócił od babci z kubkiem Niestety w tym roku , po 26 latach kubkowi odpadło ucho. Wyrzuciłam ku rozpaczy dzieciaków bo był duży i poręczny.
Ja oczywiście mam kubek ze Star Wars, zmienia wzór pod wpływem ciepła Kupiłam w Kauflandzie. Inne kubki to już zwyklaki, nic ciekawego.

ISS

Wrzucam tu, bo nie wiem gdzie . W sumie, chyba w temat trafiam, bo właściwie to raczej #nikogo. Ale, jeśli już zdecydujecie się spojrzeć nocą w nocne niebo, to przy dobrej widoczności, można zobaczyć pięknie przelatującą stację kosmiczną. Z zachodu na wschód przecina nam nocne niebo, i widać ją doskonale. Tak będzie jeszcze niecały tydzień, bo zdaje się do końca lipca kosmonauty będą latać po naszym niebie.

Tu można dokładnie rozeznać się w temacie :

- https://isstracker.pl

Tu wpisujemy przykładową lokację, by po chwili wiedzieć co i jak. No i kiedy :

- https://isstracker.pl/iss/godziny-przelotow/polska/mazowieckie/warszawa

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.