Forum

Koronawirus cz. 2

Tamten wątek o koronawirusie się już mocno wyciągnął więc macie drugi

Re: Koronawirus cz. 2

Kolejna odsłona kolejnego popularnego wątku

Ograniczenia ?

Jest duże prawdopodobieństwo, że na 1 listopada obecnie rządzący wprowadzą ograniczenia w ruchu drogowym.
Informacja o tym, ma być podana na tydzień-dwa, przed masowymi rozjazdami w rodziny.
Jeśli te prawie dwa tysiące zachorowań z dzisiejszego dnia, będzie miało tendencję stałą - bądź wzrostową, to trzeba być przygotowanym na to, by cmentarze odwiedzić jednak wcześniej. Niewykluczone bowiem, że będą jak na wiosnę, znów zamknięte

chińscy naukowcy

doszli do wniosku, że osoby noszące okulary rzadziej trafiają do szpitala z koronawirusem, niż osoby które okularów nie noszą

nie wiem, czy ta informacja komuś w czymś pomoże, ale jest ciekawsza niż kolejne rekordy u nas, na szczęście niższe niż w innych krajach Europy

Re: chińscy naukowcy

Pewnie przez to, że wirus można złapać przez oczy, nie bez powodu nosi się okulary ochronne Widać zwykłe coś tam minimalnie mogą ochronić - nikt Ci bezpośrednio do oka nie napluje

Re: chińscy naukowcy

-nikt Ci bezpośrednio do oka nie napluje

No chyba że jesteś Jaokiem

https://www.youtube.com/watch?v=Qdix6qlALIs

2292

Mimo upartego testowania tylko tych, którzy mają wszystkie objawy, a być może właśnie dlatego, znowu rekord zakażeń.

https://portal.abczdrowie.pl/coraz-wiecej-zakazonych-koronawirusem-i-coraz-wiecej-pacjentow-z-ciezkim-przebiegiem-covid-19

Kończą się wolne respiratory, a w zasadzie nie tyle respiratory, co ludzie którzy są potrzebni do obsługi.


Janusz Piechociński na twitterze (Janusz spędza całe dnie podając różne statystyki) podał, że w chińskich szpitalach tylko klika procent zarażonych covidem nosiło okulary. Chińscy lekarze wywnioskowali, że noszenie okularów chroni przed covidkiem.

Stary Sośnierz (ojciec szalonego posła Konfy), były minister zdrowia, krytykuje strategię nietestowania ludzi na covid.

Warszawa zagrożona zostaniem żółtą strefą.

Skończyła mi się kwarantanna, więc mogę wynieść śmieci.

Moje 3 grosze

A pan były minister (tornister) Szumowski już po jednym dniu na kwarantannie (jak mu stwierdzono zajoba) sobie hasał na zakupki bez (och ach) maseczki, a jaki był uchachany. No bo koronazajob jest w końcu dla głupiego plebsu, a nie dla jaśnie oświeconej panującej nam elyty xD. Bawi i zarazem przeraża mnie ta hipokryzja i głupota ludzi. Narzucają prawo innym, a sami mają je w ... tam gdzie światło nie dochodzi. O czym to świadczy? Ano o tym, że mają nas za idiotów i stado bydła po prostu, któremu można wmówić dosłownie wszystko bez żadnego słowa sprzeciwu z naszej strony. To mnie przeraża. Sorry, chciałem być cicho ale po prostu nie moge dłużej słuchać i czytać tego pier******. Jak słyszę w telewizorze hasło "koronawirus" to mam ochotę wyj**** telewizor przez okno. Coś bym jeszcze powiedział na ten temat, ale pewnie zostałbym nazwany foliarzem etc więc sobie daruje, chyba że ktoś by bardzo chciał to ciągnąć. Powiem tylko tyle, że wcale mnie nie dziwi że "nagle" te cyferki skoczyły. Już przed wakacjami trąbili że tak będzie. Nihil novi sub sole.

Re: Moje 3 grosze

Przy Szumowskim mogło być tak - nie sprawdzałem - że wiadomość o zakażeniu wydostała się do mediów długo po fakcie, tuż przedtem zanim skończył chorować (i nawet może miał wynik negatywny).

A jeśli to była tylko kwarantanna, to w poprzedniej odsłonie wątku przytaczałem przykład dziennikarza, którego dziecko miało w szkole kontakt z chorym i po 8 (słownie: ośmiu) dniach od ostatniej wizyty chorego w szkole powiadomiono rodzinę dziennikarza, że ma półtora dnia kwarantanny (do końca dziesiątego dnia od kontaktu).

Aczkolwiek jeśli chodzi o sam przekaz w związku z Szumowskim, to katastrofa.

Re: Moje 3 grosze

Przypuszczam, że Szumi najchętniej w ogóle by się do zarażenia nie przyznał

3003/75

https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-najnowsze-informacje-ministerstwa-zdrowia-drastyczny-wzrost-6562010903689760a

Koronawirus w Polsce. Tak źle jeszcze nie było. Ministerstwo Zdrowia przekazało aktualne dane na temat pandemii. Resort poinformował o rekordowym wzroście nowych zakażeń SARS-CoV-2 i kolejnych ofiarach śmiertelnych.

Zapowiadają, że od soboty Wawa zostanie żółtą strefą. Osobiście żywię przekonanie, że za dużą ilość wykrytych przypadków na Mazowszu odpowiada lepsza dostępność do płatnych testów, ponieważ aby zostać przetestowanym państwowo trzeba mieć komplet objawów, łącznie z bardzo wysoką gorączką.

W międzyczasie nasza kochana władza zajmuje się głównie sobą, ewentualnie aborcją i wydzielaniem Warszawy z Mazowsza w celu pomajstrowania okręgami wyborczymi.

Re: 3003/75

Przede wszystkim ta liczba zmarłych martwi - wczoraj rekordowe 58, dziś kolejne rekordowe 75 (wcześniej rekordem było 40 jeszcze w kwietnia).

Z drugiej strony nie dziwi, bo rosła liczba podłączonych pod respiratory, a spod nich wychodzi żywym w optymistycznej wersji 60%, a w pesymistycznej poniżej 25%...

Re: 3003/75

Warto rozbić na liczbę zmarłych z powodu wirusa oraz na liczbę zmarłych, co mieli "choroby współistniejące". To nie jest trudne, dane są dostępne.

Ale wtedy to by się nie dało propagandy uprawiać, co nie?

Re: 3003/75

Znaczy liczba zmarłych to propaganda? Aha. OK. Trumpuj dalej.

PS wśród tych 75 zmarłych 8 nie miało chorób współistniejących, czyli sam COVID ich zabił. W tym 40-latkę i 50-latka.

Re: 3003/75

Przy czym choroby współistniejące, to np. nadciśnienie czy nadwaga, czyli rzeczy z którymi większość moich świętej pamięci krewnych dobiła w pobliże 90-tki.

Re: 3003/75

Z tych 67 zmarłych z chorobami współistniejącymi ponad połowa (36) miała co najmniej po 80 lat.

Re: 3003/75

Co daje nam drugą połowę, wliczając tych bez chorób współistniejących, która mogła sobie jeszcze pożyć.

Teraz umierają ludzie, którzy zarazili się jeszcze w momencie, kiedy meldowano po 500 zakażeń dziennie. Za tydzień zgonów będzie dużo więcej.

Re: 3003/75

Hmm, to nie jest chyba za dobry argument. Mam co prawda dwóch dziadków ~95 lat, jeden nadciśnienie, drugi praktycznie nic (serio, to jest jakiś ewenement).

Ale w reszcie rodziny mojej i żony - pełno starszych osób umierało nieco po 70tce. Wśród mężczyzn w 2019 w Polsce średnia umieralność wynosiła 74 lat i tak też to widzę w moim otoczeniu. I niestety często to było z powodów kardiologicznych bądź oddechowych.

Re: 3003/75

Oczywiście, że w wieku 70+ to można umrzeć w każdej chwili i na cokolwiek. Jednocześnie skoro można było z chorobami "współistniejącymi" dożyć do 80+, to ciężko uznać, że to tylko te choroby były przyczyną śmierci, a covid jest w tym "przypadkowy`.

Re: 3003/75

Skoro tyle osób generalnie umiera w wieku 65-80 lat to wcale nie wyklucza, że covid jest w tym "przypadkowy". Można by to ocenić rzetelnie mając porównanie ogólnej śmiertelności na poziomie października 2020 i 2019.

Rok temu starszą osobę z mojej rodziny (ok. 75 lat) złapała grypa. Jako, że miał spore problemy z płucami/tlenem od lat to niestety skończyło się to śmiercią.

Nie piszę tego dlatego, żeby udowadniać, że koronawirus jest picem. Uważam, że wciąż wiedza na jego temat (szczególnie wiedza szarego człowieka) jest na tyle mała, że powinniśmy się stosować do obostrzeń. Bo powiedzmy sobie szczerze - to nie jest jakieś wielkie ograniczenie ubrać maseczkę w sklepie i nie zbliżać się obcych ludzi czy nawet sąsiadów. Tylko, że to jest w ogóle dyskusja o niczym, bo i tak, najprawdopodobniej, za drastyczny skok odpowiada otwarcie bez ograniczeń szkół, przedszkoli i żłobków.

Re: 3003/75

To było do koleżanki poniżej, która nie może napisać posta bez wspomnienia o rządzie czy aborcji. Tobie jak widzę z kolei wszystko się kojarzy z Trumpem

Ale widzisz, można - 8 osób zmarł ona Covid. Z pozostałych 67 trudno dokładnie powiedzieć co ich zabiło, czy Cov był decydujący, czy nie, i czy bez niego też by umarli.

A w ogóle, to statystycznie najlepiej zobaczyć na przypadek statku Diamond Princes. "712 out of the 3,711 passengers and crew had tested positive for the virus. As of 14 April, fourteen of those who were on board have died from the disease" - 14 z 3711. 0.4%. Przy czym najwięcej zarażonych było wśród załoCzyli nie wszyscy łapią wirusa nawet na tak zamkniętym i trudnym do izolacji obiekcie jak statek, gdzie teoretycznie są najlepsze warunki do rozprzestrzeniania zarazy, i nie każdy z zarażonych umiera.gi - stłoczonej w małych, wspólnych kajutach.

Innym przypadkiem jest Ruby Princess - "2,700 untested passengers disembark in Sydney on March 19, and the ship was linked to more than 600 infections and at least 21 deaths in Australia."

Ale uważać trzeba. I trzymać dystans oraz nosić maski (bardziej aby nie zarażać innych)

Re: 3003/75

Finster Vater napisał:
Z pozostałych 67 trudno dokładnie powiedzieć co ich zabiło, czy Cov był decydujący, czy nie, i czy bez niego też by umarli.

-----------------------

Na podobnej zasadzie można mówić że nie wiadomo, czy wykryto wszystkich albo czy w ogóle nie dopisano zmarłemu COVIDa (tak, takie głosy słychać na okrągło).

Jeżeli mamy odrobinę zaufania do informacji od lekarzy, to przyjmujemy, że zgon "na COVID" oznacza nie że pacjent w ogóle miał wirusa w organizmie, tylko że wirus rozpoczął atak na organy - a podatnych jest dość kilka, i to ważnych: płuca, serce, nerki, mózg... I oczywiście jeśli kto jest "sercowcem" i nastąpi u niego mnożenie się wirusa w sercu właśnie (co w skrajnych przypadkach prowadzi do rozerwania mięśni serca), to umrze z powodu COVIDa, czy na "chorobę sercową"?

I tak, nie wszyscy chorzy umierają, w Polsce oficjalnie 2,7% zakażonych. Podatność na rozwój choroby i jej śmiertelność zależy od wielu potencjalnych czynników, ostatnio podejrzewa się że jednym z nich są geny odziedziczone po neandertalczykach...

Re: 3003/75

Finster Vater napisał:
Ale widzisz, można - 8 osób zmarł ona Covid. Z pozostałych 67 trudno dokładnie powiedzieć co ich zabiło, czy Cov był decydujący, czy nie, i czy bez niego też by umarli.
-----------------------

Jakie są szanse, że akurat mieli umrzeć w chwili, gdy się zarazili?
Chyba nie należysz do osób, które uważają pandemię za spisek i że nie jest groźniejsza od grypy? Bo oni - przynajmniej polscy foliarze - twierdzą, że PIS (a w szczególności Szumowski, który wg nich zarabia grube miliony na maseczkach i po to jest ten nakaz XD) należy do tego spisku

Re: 3003/75

Tam chyba gdzieś napisałem, że trzeba nosić maseczki, trzymać dystans i uważać Pewnie jestem częścią spizgu

A co do meritum, to codziennie ludzie umierają, niestety, takie życie. W tym na zawał, grypę i 101 różnych innych powodów. Bo nikt nie zna dnia ani godziny.

Z tym że nie należy popadać w przesadę z drugiej strony, bo jak się dobrze przypatrzeć, to COV nie spełnia chyba "standardów WHO" aby go nazwać "pandemią", a porównywanie do "hiszpanki" czy czarnej ospy to jednak lekka przesada.

Re: 3003/75

Tak tylko pytam, bo u nas wiele osób "upolitycznia" noszenie maseczek, bo "w konstytucji" tego nie ma, więc nie będą nosić XD

Nie takie życie, bo jak pójdziemy na żywioł i zacznie się decydowanie kogo podłączyć pod respirator (już była jedna ofiara, której brakło miejsca w szpitalach), a kogo zostawić na korytarzu duszącego się, to stoicyzm pójdzie się j****

A co mnie obchodzą etykietki? Jak zwał, tak zwał, duża zaraźliwość jest, krąży po wielu rejonach świata? Krąży. Osobie leżącej w szpitalu to wsiora ryba

Re: 3003/75

W świetle ostatnio najbardziej popularnego rosyjskiego dowcipu, to wirus może być najmniejszym problemem, niestety

Re: 3003/75

Dawaj ten dowcip!

Re: 3003/75

Zaznaczam, że mnie on raczej nie śmieszy, ale koledzy z Marsa uznają go za bardzo zabawny

to - rozmawia dwóch rosjan:
- I co Waniusza, jak uważasz, jak się skończy ta wojna Azerbejdzanu z Armenią, jak do jednej ze stron dołączy Turcja, a do drugiej my (znaczy Rosja)
- No tradycyjnie, rozbiorem Polski

dowcip

- Z kim graniczy Rosja?
- Z kim chce.
- A z kim chce?
- Z nikim

Re: dowcip

Na granicy:

Citizenship?
- Russia
Occupation?
- no, just tourism

Re: 3003/75

Dobre !
W tym momencie przypomniałem sobie o świetnej ripoście jakiegoś norweskiego dowódcy (?), na spotkaniu rady NATO-ROSJA, kiedy jeszcze były te spotkania, regularne.
Ruskie wtedy powiedziały, że gdyby chciały, to w kilka dni zameldowaliby się w Warszawie ... na co ów Norweg podniósł brwi, i wypalił Wani wprost - może i byście weszli, ale już nie wyszli

ruskie

AJ73 napisał:
Ruskie wtedy powiedziały, że gdyby chciały, to w kilka dni zameldowaliby się w Warszawie ... na co ów Norweg podniósł brwi, i wypalił Wani wprost - może i byście weszli, ale już nie wyszli
-----------------------

Tylko szkoda, że zostaliby u nas >_<

Finster Vater napisał:
Na granicy:

Citizenship?
- Russia
Occupation?
- no, just tourism

-----------------------

Hahaha, dobre, to jest dobre

Re: ruskie

Jest jeszcze taki nie za stary dowcip, bardzo ocierający się o prawdę:

Kiedy polepszą się stosunki polsko-rosyjskie?
Wtedy, kiedy do Warszawy przyleci rosyjska delegacja państwowa
A kiedy przyleci?
Nie wybiera się

Re: 3003/75

-może i byście weszli, ale już nie wyszli

I gdzie my ich wszystkich pochowamy?

Re: 3003/75

Co się zmieniło między sierpniem a wrześniem? Zaczęła się szkoła. Inne czynniki, pozostały bez większych zmian.

Ale zamknięcie szkół oznacza, że część ludzi musi zostać w domu, pilnować dzieci. A to oznacza, że trzeba by pomyśleć o rekompensatach za przymusowe urlopy oraz o wyposażeniu w komputery tych dzieci, które ich nie mają. Było co prawda pół roku, żeby wypracować jakiś system względem zdalnych lekcji, no ale przecież epidemię w Polsce zwalczono jeszcze przed wyborami, więc po co...

Kasa się w budżecie skończyła, z podatków już dużo więcej nie wycisną, więc musieli by poobcinać różne plusy, zrezygnować z budowania piramid (CPK, przekop), a nie wiadomo, czy to by w czymś pomogło.

Zastanawiam się zatem, czy rząd dalej będzie udawał, że nic się nie dzieje, czy jednak wrócimy do nerwowych ruchów z wiosny.

Czyżby pękło ?

Doktory z Centrum Modelowania UW, modelowały aktualne wypłaszczanie covida w górę, i wyszło im, że właśnie teraz mamy "efekt" powrotu do szkół. Dzieciaki są obecnie głównym czynnikiem, który powoduje rozprzestrzenie się wirusa po kraju. Dzieciaki poprzynosiły nieświadomie wirusa do domów i pozarażały rodziców czy dziadków, a ci przenieśli go go dalej, poza dom. Nie mamy dużych ognisk zapalnych w kraju, gdzie można by izolować, nie mamy też źródeł potencjalnych, wirus rozlał się i jest wszędzie. A zatem, całe te strefowanie ma kolory, można sobie już schować do kieszeni.
Od zakażenia do diagnozy mija naście dni. Od połowy września zaczęło nam iść w górę, aż dzisiaj, w ostatnim dniu pierwszego tygodnia października skoczyło nam na 3 tysiące. Można więc zakładać, że za kolejny tydzień będzie ich 4 a może i 5. Ale to i tak będą liczby nieaktualne, gdyż faktyczna liczba będzie pewnie dwa razy wyższa.
Już teraz system jest zatkany, co każdy może sobie sam sprawdzić, próbując dostać się na wizytę do lekarza. Jeśli więc za tydzień-dwa, lawinowo skoczy nam zachorowalność i konieczność umieszczania ludzi w szpitalach, to nie ma cudów - zawali się z hukiem. Szpitale już powoli mają ten problem, punktowy, ale już zaczęła się izolacja ludzi po domach, gdyż nie mogą się dostać na oddział zakaźny. Końcówka października, połowa listopada, i może okazać się, że mamy prawdziwy deadline.

Solution ? ... musimy wrócić do pełnego przestrzeganie trzech fundamentalnych zasad, które sprawdzały się na początku. DYSTANS WSZĘDZIE, MASECZKI WSZĘDZIE, DEZYNFEKCJA, czyli rękawiczki, mycie rąk WSZĘDZIE. To jest nasza JEDYNA broń na "teraz". No i zdrowe wspomaganie własnego organizmu.
Inaczej, DOOOMM

Re: Czyżby pękło ?

I witaminę D należy łykać, jak media donoszą.

Re: Czyżby pękło ?

Czyli spełnił się niewesoły scenariusz. Skoro dzieciaki łagodnie przechodzą, to i mała wykrywalność u nich i skok nastąpił z tygodniowym przesunięciem, gdy choroba rozwinęła się u osób zarażonych przez młodzież. Teraz jeszcze studenci dorzucą do pieca, bo podróżują na większe odległości, dalej roznosząc, więc jak się ludzie nie sprężą i nadal będą olewać sprawę może być jeszcze gorzej.

Re: Czyżby pękło ?

A właśnie, bo nie do końca wiem jak to jest - prawda to, że szpitale i ogólnie lekarze przyjmują tylko chorych na COV, a ludzie z problemami czy zaplanowanymi operacjami są odsyłani "z kwitkiem"?

Re: Czyżby pękło ?

Nie mogę odpowiadać za ogół, ale ze znanych mi przypadków to bywało tak, że w kwietniu i maju były odwoływane wizyty, potem z poślizgiem w dodatkowym reżimie przyjmowano i nawet znam osoby po zabiegach, ale jak będzie teraz to nie wiem.

Re: Czyżby pękło ?

Otóż to.
Więcej, już teraz powinniśmy przywrócić to, co było obowiązkowe na początku, wszędzie. Czyli, maseczki na zewnątrz, dystans 2 metry, limity osobowe wszędzie.
I pewnie tego się doczekamy, gdzieś w końcówce października, a najpóźniej w połowie listopada, jak będziemy już mieli po te 5-7 tysięcy dziennie. Wtedy dopiero się ockną, bo jak na razie, to mamy genetycznie zakodowane nasze "jakoś to będzie".

Staram się mimo wszystko patrzeć na to optymistycznie, wciąż bowiem uważam, że nie jest aż tak strasznie z tą pandemią, jak nam próbuje się wtłoczyć i wciąż tłoczy do głów. Zachorowalność nam skoczyła, owszem, no i sam covid zmutował się do postaci bardziej sprzyjającej zakażeniu, choć wcześniej gdzieś było, że z lekka przy tym złagodniał, ale nie o tym -
Podobno od kilku dni obowiązuje oficjalnie rozbijanie zgonów, na pacjentów z covidem i na tych "współistniejących", tak ?. Czyli dzisiaj, powinno być podawane - zmarło z powodu covida 8 osób . A mimo to, straszy się jedną liczbą - 75. Dlaczego media prawidłowo nie podają liczb, tylko trzeba zajrzeć sobie na tłita MZ, by przekonać się jak jest ?, to już każdy niech sobie dopowie

maseczki wszędzie :O

AJ73 napisał:
Otóż to.
Więcej, już teraz powinniśmy przywrócić to, co było obowiązkowe na początku, wszędzie. Czyli, maseczki na zewnątrz, dystans 2 metry, limity osobowe wszędzie.

-----------------------

Wykrakałeś!



AJ73 napisał:

Staram się mimo wszystko patrzeć na to optymistycznie, wciąż bowiem uważam, że nie jest aż tak strasznie z tą pandemią, jak nam próbuje się wtłoczyć i wciąż tłoczy do głów. Zachorowalność nam skoczyła, owszem, no i sam covid zmutował się do postaci bardziej sprzyjającej zakażeniu

-----------------------

No właśnie, przy skoku zaraz braknie miejsc w szpitalach, bo zamiast się do tego przygotować rząd zajmował się sobą. I nie ma znaczenia czy masz choroby współistniejące, czy nie, jeśli Ci zabraknie miejsca to może się skończyć niewesoło, więc bym tak tego nie bagatelizował.

Re: Czyżby pękło ?

Doktory trafnie wymodelowały.
Idziemy na żywioł, więc przyszły tydzień zacznie się grubo. Końcówka października, a nawet wcześniej, i system opieki zdrowotnej mamy załatwiony na hita.
Z dużym też prawdopodobieństwem można założyć, że wszystkie szkoły przejdą na zdalne nauczanie. Tu pytanie nie czy, a kiedy ?
Pamiętajcie też, by wcześniej wybrać się na przed-świąteczne sprzątanie rodzinnych grobów, co by nie zostać nagle zaskoczonym - tak jak wiosną
Co prawda, decyzji nie ma jeszcze, ale na tydzień-przed "pierszym", mają "coś" ogłosić.

Plus jest taki, że wracamy (częściowo) do sprawdzonego w boju systemu DDM. Dystans, Dezynfekcja, Maseczki.

FUS RO DAH !

Donald - Trzeciego dnia zmartwy...wyzdrowiał.

Najpierw Szumowski, teraz Trump. Jak to jest, że "ważne" osobistości tak szybko wracają do zdrowia? Cud?

Re: Donald - Trzeciego dnia zmartwy...wyzdrowiał.

Taki hint - nigdy nie wiadom w momencie zrobienia testu, który to już dzień od zakażenia

Wszyscy na żółto

https://wiadomosci.wp.pl/zolta-strefa-w-calej-polsce-konferencja-premiera-mateusz-morawiecki-komentuje-sytuacje-6562393870354944a

Od soboty cała Polska zostaje żółtą strefą, co oznacza, że trzeba chodzić w maseczkach na zewnątrz, ale nie w parku.

Re: Wszyscy na żółto

Lasy otwarte?

Tak sobie przeczytałem wątek od początku, i najbardziej fajne są te posty z kwietnia/maja, że trzeba wprowadzić stan wyjątkowy i przenieść wybory na jesień

Re: Wszyscy na żółto

Pan Morawiecki właśnie powiedział, że stan wyjątkowy nie jest wykluczony.

Re: Wszyscy na żółto

Nie będę chodzić w maseczce na zewnątrz bo nie widzę ku temu żadnego logicznego powodu. Rząd PiS łamie Konstytucję i prawo od końca 2015 r., więc z jakiej racji ja mam przestrzegać wszystkich zachcianek władzy? Wszak przykład idzie z góry, prawda?

Re: Wszyscy na żółto

Bo to bez sensu, chyba że stoisz w tłumie. Ale nie liczyłabym na sens, to powrót nerwowych ruchów pozornych.

Re: Wszyscy na żółto

Chodzi o to, że TY możesz być nosicielem, nieświadomie zarażasz przy tym przypadkowe osoby, być może fundując im w późniejszym czasie dramat. A sam możesz przechorować wirusa, myśląc, że to zwykłe przeziębienie. Najprościej mówiąc, nosząc maseczkę, dbasz o innych.

Nie bierz też przykładu "z góry", bo to całe towarzystwo z wiejskiej nie jest warte, by cokolwiek pozytywnego o nich mówić, a tym bardziej, by brać z nich przykład.

Re: Wszyscy na żółto

Zastanawiam się, co by było gdyby pisoskie zabronili samobójstw - obawiam się ze by to mogło wykończyć opozycję w miesiąc

Re: Wszyscy na żółto

Nie neguję potrzeby noszenia maseczek, ale kiedy chodzę sobie po osiedlu do śmietnika i do sklepu (w sklepie już oczywiście wkładam) nie wchodzę z nikim w interakcję więc nie mogę na nikogo nachuchać. Zachowanie odległości tutaj wystarcza. Niby można chodzić wszędzie w maskach, ale skutek jeśli będzie, to minimalny, bo zarażenia następują gdzie indziej - tam gdzie dużo ludzi siedzi w tłoku, w zamkniętym pomieszczeniu.

To co należałoby natychmiast zrobić, to zamknąć szkoły, gdzie dzieciaki siedzą w tłoku. Zachorowania teraz to są osoby, które zaraziły się od bezobjawowych dzieci szkolnych.

Re: Wszyscy na żółto

Tak, ale weź pod uwagę, że to paskudztwo, ma większą zdolność przetrwania na wszelakich powierzchniach, dłużej też żyje, niż typowy pasożyt grypowy. Japońce dzisiaj mówią, że korona czeka na ofiarę od 4 do nawet trzech dni, w zależności od rodzaju powierzchni na jakiej siedzi. Na rękach zaś, do 9 godzin.
... więc, teoretycznie, jestem nosicielem - nie wiedząc o tym, chodzę sobie bez maseczki w otwartej przestrzeni i dłubię sobie w nosie. Palcem
Po czym idę do sklepu, zakładam maseczkę - inaczej nie wejdę, rąk nie dezynfekuję (z moich obserwacji zakupowo-sklepowych, większość tego nie robi), dotykam tym samym palcem - co to dłubałem w nosie , sklepowego asortymentu, przenosząc paskudztwo gdzie popadnie.

Jednak GDYBYM, wcześniej miał tą maseczką na facjacie, to palcem co najwyżej podłubałbym PRZEZ maseczkę. Oczywiście, nie oznacza to, że ustrojstwo nie przelazłoby przez maseczkę ( ten wirus ofc., nie, że giluny ), ale większa jego część zostałaby na wewnętrznej stronie maseczki - czyli moim nosie
Wchodząc zaś do sklepu i jeszcze dezynfekując łapska, minimalizuję na ile to możliwe, dalsze rozprzestrzenianie ustrojstwa. Przy okazji, robię dobry uczynek - dbam o bliźniego , co później, na tym lepszym świecie, da mi bonus na ostatecznym świadectwie z mojego żywota

Re: Wszyscy na żółto

Jeszcze kilka miesięcy temu bym się z Tobą zgodził - w lipcu tego roku jednak coś chyba we mnie umarło, jakaś obywatelska część mnie. W związku z tym nasuwa mi się jedynie pytanie: A co to właściwie da, że będę tym lepszym?
Nie mówiąc o tym, że przez ostatnie kilka miesięcy ludzie na ulicach masek nie nosili i nikt nawet tego nie kwestionował - ba, nawet premier krótko przez wyborami wyskoczył z tekstem, że "ta epidemia ma się ku końcowi". Kurde, nawet była sms-owa akcja z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa masowo przypominająca o drugiej turze wyborów prezydenckich. Nie bardzo rozumiem też, w jaki sposób osłanianie się na dworzu miałoby jakkolwiek chronić innych, zwłaszcza że latem nikomu nie przeszło to przez myśl. A teraz nagle pomysł wraca, bo zimne pory roku mają być w czymś gorsze od tych ciepłych? Trochę mi to przypomina czasy szkolne, gdzie dyrekcja szkoły zawsze się upierała, byśmy zimą zmieniali obuwie, ale jakoś wiosną i latem takiego obowiązku nie było.

O ile więc rozumiem sens noszenia masek w przestrzeniach zamkniętych kiedy jesteśmy w tłumie ludzi, o tyle nie mam ochoty spełniać wszelkich zachcianek rządu, jeśli uważam je za nielogiczne.

Re: Wszyscy na żółto

Więcej. Pan kłamca powiedział wprost na wiecu długoPiSa, że pokonali tego wirusa i nie powinnniśmy się nim przejmować, bo to kolejny wirus jak każdy inny, był dumny z tego że wiele osób przyszło już bez maseczek.

Objawy jak nie masz objawów

https://tech.wp.pl/koronawirus-jak-poznac-ze-przechodzisz-zakazenie-bezobjawowo-6562103785687584a

Badacze z Scripps Translational Research Institute wskazują, że pierwszą niepokojącą oznaką zakażenia koronawirusem jest przewlekłe zmęczenie, utrzymujące się nawet kilka tygodni. Podobnym objawem może być zmiana tolerancji wysiłku, czyli jeśli męczymy się szybciej niż zwykle, wykonując te same czynności.

Wraz ze zmęczeniem i mniejszą odpornością na wysiłek fizyczny, u chorych często pojawia się także zadyszka. Jeżeli do tego występują problemy z oddychaniem, które wcześniej nie występowały; jest to sygnał, by udać się do lekarza lub zrobić test na koronawirusa.

Aplikacja

https://mobile.twitter.com/ArturDziambor/status/1313395424938598400

Tweet Pana Dziambora, gdzie dostał SMS od ministerstwa cyfryzacji, że jego OBOWIĄZKIEM jest pobranie aplikacji na telefon.

Re: Aplikacja

Małżonek zainstalował i robił sobie selfiki z kotem, jak przez 4 dni byliśmy na kwarantannie, ale i tak policja kazała do siebie machać przez okno. Poza tym te powiadomienia mu się nie pokazywały, musiał ustawić sms-y.

Ja aplikację olałam, bo nikt mi nie powiedział, że muszę ją instalować. Na koniec i tak dostałam sms, że już nie jestem na kwarantannie.

Oprócz tego miałam telefon z OPS, sprawdzali czy mamy co jeść.

Re: Aplikacja

Ale która appka, bo zdaje się, są już dwie .
Wrzucam więc zbiorczo, uprawnienia tych aplikacji :

*Tożsamość
find accounts on the device
*Kontakty
find accounts on the device
*Lokalizacja
approximate location (network-based)
precise location (GPS and network-based)
*Telefon
read phone status and identity
*Zdjęcia, multimedia i pliki
read the contents of your USB storage
modify or delete the contents of your USB storage
*Pamięć
read the contents of your USB storage
modify or delete the contents of your USB storage
*Aparat
take pictures and videos
*Mikrofon
record audio
*Identyfikator urządzenia i informacje o połączeniu
read phone status and identity
*Inny problem
receive data from Internet
view network connections
control flashlight
full network access
change your audio settings
prevent device from sleeping
read Google service configuration

receive data from Internet
view network connections
full network access
prevent device from sleeping
pair with Bluetooth devices
run at startup

Aktualizacje aplikacji mogą automatycznie dodać nowe uprawnienia w każdej grupie.

Teraz se instalujcie

Re: Aplikacja

Gdyż jest obowiązkiem i to zapisanym w ustawie.

Re: Aplikacja

Ojejku, co ja teraz pocznę. Na moich mobilkach nie działa. ~ ~ ..!.,

Re: Aplikacja

A jak ktoś nie ma telefonu (lub ma telefon, tylko ) to mu dostarczają urządzenie "za gratis"?

Re: Aplikacja

O, to ja się może zapiszę, bo zmieniłbym sobie smartfona, a nie chce mi się szukać co teraz jest na rynku, niech mnie wyręczą

Re: Aplikacja

Oczywiście. Razem z policjantem doń przykutym.

Re: Aplikacja

Trzeba karmić czy dowożą jedzenie?

Re: Aplikacja

Sam się karmi. Standardowo lodówka jest w kuchni, więc gdy tylko znajdzie kuchnię...

Re: Aplikacja

Jak nie wskażesz, to nie znajdzie. Nie ma opcji

Re: Aplikacja

Przypominam, że ma przykutą mobilkę:
a. zastosuje środki przymusu bezpośredniego, np. puści co trzeba na mobilce
b. zadzwoni poskarżyć się do Centrali
c. zadzwoni do małżonki...

Znajdzie, znajdzie...

Re: Aplikacja

Znajdzie lodówkę - OK. Ale nie samym piwem człowiek żyje

Re: Aplikacja

Jak wypije całe piffo i uda się niedwuznacznie do konta, sam wszystko wydasz. Niestety, sprawa jest z góry przegrana.

Re: Aplikacja

Zboczenie zawodowe, w którym są konta, ale nie ma kątów. ~XD

Re: Aplikacja

To mi przypomina starą prawdę, że konto winno być ściśle powiązane z kątem - każdy kto ma zasoby finansowe powinien pomyśleć o koncie. Na przykład oderwać w kącie kilka klepek z podłogi i skrytka jak znalazł.

Re: Aplikacja

"Obowiązek zainstalowania i używania oprogramowania (..) nie dotyczy (..) osoby, która złożyła oświadczenie, że nie jest abonentem lub użytkownikiem sieci telekomunikacyjnej lub nie posiada urządzenia mobilnego umożliwiającego zainstalowanie tego oprogramowania. Oświadczenie, (..) składa się pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia."

Re: Aplikacja

Drobnym drukiem powinno być, że oświadczenie należy wysłać z aplikacji. Tej lub innej.

Re: Aplikacja

Oświadczenie składa się do Policji lub państwowego powiatowego inspektora sanitarnego właściwego dla miejsca odbywania kwarantanny. Oświadczenie może być złożone za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej. Oświadczenie może być złożone za pośrednictwem organów administracji publicznej oraz jednostek organizacyjnych wykonujących zadania związane z potwierdzaniem realizacji obowiązku przestrzegania kwarantanny.

Re: Aplikacja

To dziwne, nikt mi nie kazał tego instalować, a mąż to zrobił z ciekawości, bo jemu też nie kazali.

Poza tym miałam dostać zaświadczenie z Sanepidu, że byłam na kwarantannie. Nic nie przyszło.

Re: Aplikacja

Obowiązek instalacji wynika z ustawy, ze dwa poprzednie posty to były wprost cytaty. Art. 7e specustawy covidowej, jeśli dobrze pamiętam.

A że Sanepid nie ogarnia - no nie ogarnia, to niestety wiadomo. Chyba wszystkie pracują nadal w takim samym składzie jak przed pandemią, bez jakichkolwiek wzmocnień.

Re: Aplikacja

Policja też nie wspomninała o aplikacji. Ale to w sumie nie dziwne, na komisariaty podobno tu i ówdzie muszą przynosić własny papier toaletowy.

Szumowski w szpitalu

https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-lukasz-szumowski-w-szpitalu-jest-potwierdzenie-6564303057271424a

Zaraził się od córki, która zaraziła się w szkole. Wcześniej był najwyraźniej chory na coś innego.

Nie ma żadnych powodów do paniki, jesteśmy w dobrych rękach.

Re: Szumowski w szpitalu

Zaraz wyzdrowieje jak Trump. 3 dni i po kłopocie.

Re: Szumowski w szpitalu

Obecnie bardziej mnie martwi Piontkowski, który zachowuje się, jakby chronił się przed stresem funkcjonując w zaprzeczeniu - "nic się nie dzieje, szkoły pracują normalnie".

Prezes jak Jacen Solo

chyba chce zbudować jedność tego podzielonego narodu na wzbudzeniu powszechnej nienawiści do siebie.

kiedyś tysiączek

to była liczba nowych przypadków która wydawała się magiczną barierą

dziś po tysiączku w dwóch województwach, ale jest dobrze, jest dobrze, jest dobrze

Re: kiedyś tysiączek

Się wydawało niemożliwe, a teraz 10000 to chyba kwestia tygodnia.

Re: kiedyś tysiączek

Optymiści z Was jak widzę ...

ekhm, za niedługo to może być już po 40 tysięcy - dziennie.
Do tej pory zdaje się, nie-rząd opierał swój optymizm na wybranych zagranicznych ośrodkach, które przedstawiały w miarę stabilną (optymistyczną) płaskość przyrostową korony w naszej krainie. Tymczasem, i jak już pięterka powyżej wspominałem, doktory z UW, wymodelowały u nas najbardziej pesymistyczny scenariusz, który właśnie na naszych oczach się sprawdza.
Pod koniec sierpnia, ich modele kreśliły na połowę września liczby do dwóch tysięcy zachorowań dziennie, kiedy naród zadowolony wracał powoli z urlopów, i nie miał głowy były mu choroby. Kolejny model mówił o skokowym przyroście, rzędu do 5 tysięcy, i z którym właśnie mamy do czynienia. Znaczy mieliśmy, bo nam wyżej skoczyło od pesymistycznych modeli doktorów.

Ale zostawmy te liczby, bo być może prawdziwa skala jest na dzisiaj o wiele wyższa.
Bowiem w ich modelach rozjechały się zupełnie linie przypadków diagnozowanych, z nie-diagnozowanymi. Wygląda to tak :

- https://covid19.mimuw.edu.pl/assets/images/20201006/short_stochseir_20201006.png

ponad 26 tysięcy na ten tydzień.

Idzie nam skokowo. Dzisiaj słyszę, że ponad setka powiatów zaraz będzie w czerwonej strefie, w tym i duże miasta.
Doktory ze Szwajcarii i Brytanii już ponad tydzień temu głosiły, że nam się wymsknie sytuacja spod kontroli. No ale czy u nas w ogóle jakakolwiek kontrola była ? ...
Teraz - nasi lekarze nieśmiało zaczynają dawać do zrozumienia, by "stratedzy" z MONu policzyli ile mają w magazynach "szpitali polowych", i by zaczęto już przygotowywać jakieś plany ...

Ten tego,

Powiem Wam, że słabo to widzę, gdyż covidowy enpec właśnie rozpoczął główne uderzenie, a nasze siły już są w rozsypce, Więcej, ministry zaczęły się rozchorowywać, po ostatnich spotkaniach biskupowych. Ich przecież maseczki nie dotyczą - wiadomo, Moc Boska. Widać nie starcza dla wszystkich tej Mocy, bo i mateo się kwarantannował, i dziedzic kultury i sportu, a i prywatna osoba, czyli były naczelny lekarz - tlenu podobno już trza.
Co gorsza, sasinowiec zaczął wq*wiać naszych frontowych dzielnych lekarzy mówiąc, że nie angażują się w pełni ... tjjaaa, to teraz czekamy na naczelnika - znaczy, co powie

No więc, tego, optymizmem to nie wieje nam za bardzo, w tej zimowej już aurze.

Na pocieszenie więc - https://youtu.be/r0kvTBbBbbY?t=23


Re: kiedyś tysiączek

Btw., w końcu jednak spadnie. Take prawa fyzyki som
Stadnie musimy to przejść, i w końcu zacznie nam spadać. mateo ogłosi - jak już wyjdzie z kwarantanny, że covid u nas w odwrocie. Pełne ZWYCIĘSTWO.

As it should be ...

Re: kiedyś tysiączek

Co do ostatniego, to przecież "mamy to" w swojskich klimatach:

https://www.youtube.com/watch?v=uhK4vmaWYXQ

Re: kiedyś tysiączek

Oczywiście
Wieki temu, albumowo też było, i jeszcze z Litzą na pokładzie, o tu :

- https://youtu.be/8dXf5upXg4I

Re: kiedyś tysiączek

Gdzieś mam tego Vinyla Szkoda że tutaj taka słaba jakość.

Re: kiedyś tysiączek

Sasin to jest najgorsze co w tym rządzie siedzi. Tacy ludzie jak Sasin nadają się tylko do gardzenia nimi.

Natomiast straszenie, że teraz wszyscy będziemy w czerwonej strefie.. woooow, na pewno to coś zmieni. Przed chwilą z okna widziałem wycieczkę szkolną czekająca na autobus. Dwadzieścia parę dzieci ze znikomą ilością maseczek, stłoczonych przy przystanku. Co dadza te śmieszne obostrzenia i nasze noszenie maszeczek na spacerze po chodniku? Córka siostry więcej jest poza żłobkiem niż nie jest z powodu różnych infekcji, a my tu gadamy o ograniczaniu wesel. Przecież to jest jakis żart.

Re: kiedyś tysiączek

Wracając kosiarką z pracy słuchałem sobie krajana, pana doktora od modelarstwa. Stwierdził, że modele zaczynają być do d.*, bo z modeli, weryfikowanych rzeczywistością, wychodzi, że już niedługo ilość potwierdzonych znacznie przekroczy ilość testów...

Osiem

tysiączków właśnie penkło. No jak tam, tęsknita za tymi pojedynczymi 300/dziennie ? ...
Końca (świata) nie widać. Skoro nie widać, to trza lekarzy w kamasze wziąć.

cyt."Według wicemarszałka Sejmu "są sprawy ważne, między innymi problem braku lekarzy, niechęć części środowiska, instytucji, organizacji lekarskich do wsparcia działań przeciwko pandemii".

Jutro będzie wiadomo, co na myśli miała wadza.

A tymczasem, odświeżając sobie mój ulubiony serial na CN, z moim ulubionym bohaterem, przy okazji zaprojektowałem sobie też kilka t-shirtowych, Clarencowych motywów na wiosnę - a co !
Spuentuje więc Clarence, humorystycznie, bo i co innego pozostało, skoro się właśnie skokowo i w górę nam wypłaszcza ?

- https://youtu.be/IYZqOvX9wp4?t=12

Re: Osiem

Tymczasem, w ramach odwracania uwagi, aresztowano Giertycha.

Re: Osiem

Sławek się rozgadał?

Re: Osiem

jak tendencja z trzech ostatnich dni się utrzyma, to jutro 10k.

Tylko czy my w ogóle tyle testów robimy?

Re: Osiem

Już wiemy skąd to przewidywane wypłaszczenie w połowie miesiąca, które zapowiadał Andrzej. Po prostu dojdziemy do pewnej granicy ilości testów, która ograniczy dalsze wzrosty...

Re: Osiem

W zasadzie, to koronę można by diagnozować objawowo...

Re: Osiem

Podobno 60 tysięcy machnęli.

Re: Osiem

a nawet 64,5 tysiąca
https://twitter.com/MZ_GOV_PL/status/1316661338827964416

a kiedyś mówili że nasze możliwości to 60 tysięcy dziennie

Re: Osiem

ale to że machnęli 60k to wiem. Bardziej zastanawiałam się nad tym, że tą liczbę zmniejszą i tym samym nie osiągniemy 10k w ten weekend . I tak też zrobili.

Matematycznie wygląda to tak

Czwartek:
Ilość testów: 64500
Ilość pozytywnych: 8099
Udział pozytywnych: 12,5%

Piątek:
Ilość testów: 50800
Ilość pozytywnych: 7705
Udział pozytywnych: 15,1 %
Gdyby zrobili 64,5k testów jak w czwartek mielibyś my jakieś 9700 pozytywnych (czyli ucięto koło 2k).

Sobota:
Ilość testów: 48900
Ilość pozytywnych: 9622
Udział pozytywnych: 19,6 %
Przy 64,5k mielibyśmy jakieś 12600 (czyli ucięto 3k).

No i to jest sposób na wypłaszczenie krzywej .

Re: Osiem

AJ73 napisał:
tysiączków właśnie penkło. No jak tam, tęsknita za tymi pojedynczymi 300/dziennie ? ...
Końca (świata) nie widać. Skoro nie widać, to trza lekarzy w kamasze wziąć.

cyt."Według wicemarszałka Sejmu "są sprawy ważne, między innymi problem braku lekarzy, niechęć części środowiska, instytucji, organizacji lekarskich do wsparcia działań przeciwko pandemii".

Jutro będzie wiadomo, co na myśli miała wadza.


-----------------------


Weź nie kracz nawet
(mama Nuki jest lekarzem chorób zakaźnych)

Re: Osiem

To niby marne pocieszenie, ale we Francji chyba mają powyżej 20 tysi dziennie

https://www.google.com/search?q=coronavirus+france&rlz=1C1GCEU_enUS820US820&oq=coronavirus+france&aqs=chrome..69i57j0i131i433j0l3j0i131i433j0l2.3938j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

Na tle Europy to w PL takie not "good, not terrible"

Re: Osiem

No, robią tygodniowo w okolicach miliona testów, to i statystyki im wychodzą w pion.
Przypomnę, że i u nas liczba grubo powyżej owych dwudziestu tysięcy dziennie pojawia się, w modelach doktorów z UW

Re: Osiem

Jako niezdiagnozowanych, oczywiście.
Ale i tak wszyscy wiemy, że te oficjalnie podawane dane, to trzeba już razy 2, przemnożyć.

Re: Osiem

Francja robi jakieś 180 tysięcy testów dziennie.

Re: Osiem

U nas nie potrzeba takiego testowania.
Jedno jabłko z wieczora, i nie ma doktora. Tako rzecze Karczewski

Re: Osiem

Gadałam z ciotką (mieszka pod Paryżem) i powiedziała mi, że przetestowali ją dwa razy, bez żadnych objawów i że nie ma żadnych trudności w dostępie do testów. Aczkolwiek też narzekała na chaos, brak organizacji itp.

Zdaje się też (tak wyczytałam, sama nie sprawdzałam), że dotarliśmy do 5 miejsca w EU i 7 na świecie, jeśli chodzi o wzrosty zachorowań.

Re: Osiem

Wracamy do szeregu, po prostu, co by innym nie było przykro, że nam się udało wcześniej ot tak, z niczego wypłasczyć i zmusić wirusa do odwrotu. Solidarni jesteśmy, jak zawsze zresztą

wesela do 20 osób

i bez tańczenia, o ile się ma "szczęście" być w strefie żółtej, bo w czerwonej całkiem zakazane

a knajpy czynne od 6 do 21

od soboty, choć rzeczywiste szczegóły pewnie jutro wieczorem

welcome to no-lockdown

Re: wesela do 20 osób

Szczerze? Nie wyobrażam sobie własnego wesela w taki sposób. Ma to wiele sensu - zamknijmy imprezy, ale szkoły i galerie zostawmy otwarte.

A propos szkoły - podstawówki nadal otwarte, wiadomo czemu - bo nie ma już kasy na zasiłki dla rodziców. A jak się domyślacie, warunki w podstawówkach są dalekie od ideału.

Re: wesela do 20 osób

-Ma to wiele sensu - zamknijmy imprezy, ale szkoły i galerie zostawmy otwarte.

No, akurat szkoły publiczne to bym permanentnie zamknął, na stałe, na zawsze.

Re: wesela do 20 osób

I jak by wtedy niesiono następnym pokoleniom kaganiec oświaty?

Re: wesela do 20 osób

Implantami w mózgu, jak w SG-1 S03E05, tylko że dzieciom zostawiano by po nanobotach, żeby ich nie resetować.

Re: wesela do 20 osób

Typowy PiS. Nie podniesiemy żadnego podatku, ale w zamian za to macie 40 nowych.
Nie zrobimy Lockdownu, bo to zabiłoby i tak już rozjechaną gospodarkę, ale w zamian za to dajemy strefy żółte i czerwone. xD
Podatek akcyzowy to nie podatek.

Dlaczego modelowanie nie jest łatwe

Kościół Zdrowego Ciała!

Jednym z największych idiotyzmów "ochrony przed epidemią" w wykonaniu Komitetu Centralnego jest zamknięcie siłowni, fitness klubów i basenów, jako że nie dość, że nigdy nie były u nas dużymi ogniskami koronawirusa, to jeszcze każdy był skupiony na własnym treningu, więc nawet jak ćwiczyło się z trenerem personalnym, to nie było bliskiej styczności między ćwiczącymi.
No, ale żeby upozorować jakieś działania...

Tym samym, więc:
https://www.sport.pl/inne/7,64998,26407070,silownia-zamienila-sie-w-kosciol-i-robi-spotkania-religijne.html#s=BoxMMtImg3



I dobrze, Jebać PiS!

heheszki

-Re: "Hysteria" wirusowa
2020-02-26 14:47:03
Lubsok
Mnie śmieszy jak część moich znajomych się cyka, że wirus dojdzie do Polski i że umrą. xDDD
Mi to tam zwisa, ale słuchanie takich pierdół od razu poprawia humor.


Tak wrzucam, warto upamiętniać tytanów intelektu

Ciekawość

Dobra, teraz trochę #foliowaczapeczka, poniekąd w temacie, ale nie do końca. Dwie sprawy.

Czy ktoś z Was też w okolicach lutego dostał paskudne choróbsko? Pamiętam, że dostałem nagle 39 stopni, którego nijak nie dało się zbić. Kaszel miałem taki, że myślałem, że zdechnę. Dosłownie zakwasy w plecach i brzuchu od kaszlu. Trzy dni wyjęte z życia i potem parę tygodni kasłania. Zdiagnozowane jako "grypa". Nigdy się tak źle nie czułem jak w lutym. Co ciekawe, dokładnie takie samo choróbsko dopadło też paru moich znajomych, rozsiewało się bardzo szybko.

Oczywiście nikomu do głowy wtedy nie przyszło czy to mógłby być koronawirus, bo oficjalnie go w naszym pięknym kraju jeszcze nie było, ale tak od czasu do czasu rozmawiając z ludźmi okazuje się, że właśnie w lutym całkiem sporo osób miało bardzo podobne objawy, cięższe i bardziej nietypowe od zwykłej grupy, a jak u Was było?

Re: Ciekawość

Sporo ludzi mówi że coś podobnego miało ostatniej zimy, nawet wcześniej niż w lutym - post factum przypadki covida w Europie potwierdzono co najmniej na grudzień, ale nie w formie wściekłego zapalenia płuc.

Była nawet teoria że pierwsze zakażenia (może łagodniejszą odmianą) miały miejsce podczas igrzysk wojskowych w październiku, które odbywały się... w Wuhan.

Tyle że dziś nikt nie dojdzie co to mogło być bo przeciwciała covidowe niestety zanikają po paru miesiącach...

Re: Ciekawość

Osobiście nie, ale znam taką paczkę znajomych, która tak właśnie leżała pół lutego i wszystkim w maju opowiadali, że już na bank przechorowali. W czerwcu postanowili to udowodnić sprawdzając obecność przeciwciał i okazało się że żadne z nich nie miało

Re: Ciekawość

Nie no, przeciwciała okazuje się, że jednak znikają po paru miesiącach, więc się nie wyklucza. Jasne, że teraz dużo osób każdą cięższa grypę uznaje za hehe koronawirusa, ALE mimo wszystko lutowa sezonówka była bardzo specyficzna i ciężka. Niekoniecznie to musiał być kowid, być może coś jeszcze innego nowego.

Poprzednim razem coś podobnego pamiętam w 2018 roku - wszyscy jak jeden mąż dostawali zapalenie oskrzeli, a przynajmniej tak to było diagnozowane, generalnie objawy podobne do tej sezonówki z 2020, ale jakby o połowę łagodniejsze. Gorączka, kaszel jakby płuca sobie miano wypluć, taki dudniący, ale osłuchowo czysto, cała przychodnia kaszle w ten sam sposób, lekarz za głowę się łapał "wszyscy ostatnio z tymi oskrzelami", a tegoroczna sezonówka to była taka parę razy cięższa z 2018.

Re: Ciekawość

Poziom przeciwciał może spadać, ale żeby już w czerwcu? Są nie wiem. Ja na przykład lata temu złapałem takiego dziwnego wirusa, że miałem tylko suchy kaszel przez prawie pół roku i nic nie pomagało. Myślałem że mnie w końcu z pracy wywalą za wkurzanie nim współpracowników XD Różne rzeczy łażą po ludziach.

Re: Ciekawość

Mój teść, jak jeszcze nikt nie mówil w Polsce o koronawirusie, narzekał właśnie w lutym na grypę, przy ktorej miał duszności jakich nigdy nie zaznał. A to jest taki typ, że jak sie czuje choć trochę lepiej to wychodzi z przeziębieniem na mróz w koszulce i zajmuje się pracami ogrodowymi, bo "nikt inny tego za mnie nie zrobi". A wtedy leżał bite 2 tygodnie z Theraflu i herbatką.

Re: Ciekawość

Już to wyżej pisalem. Jakoś w listopadzie, miałem takie można powiedzieć przeziębienie. Dostawałem silnych ataków kaszlu w nocy, aż któregoś razu wywaliło mi przepuklinę pachwinową. Lekarz pierwszego kontaktu oprócz oczywistego potwierdzenia przepukliny, obadał mi płuca i przepisał jakiś zwykły syrop na kaszel+ jakieś tabletki. Jak kupiłem, to przeczytałem, że podaje się je w przypadku astmy. Więc jak dla mnie grubo.

Re: Ciekawość

Tak. Też miałem, i też myślałem, że zdechnę. Dosłownie mnie złamało, a lekarz powiedział, że to grypa.
Nie odpuszczałem, i tłumaczyłem, że nigdy żadne choróbsko wirusowe mnie aż tak bardzo nie zwaliło, a tu i płuca wypluwałen, że nocki to męka, bo nie ma mowy o spaniu w poziomie, o oddychaniu nie mówiąc.
Lekarz powiedział, że takie poważne objawy wskazują, na bardzo złośliwą odmianę wirusa grypy. I faktycznie, później było, że mieliśmy w kraju jakąś wyjątkowo zjadliwą odmianę grypową.

My generalnie, jako społeczeństwo, traktujemy grypę jako kolejne jesienne przeziębienie, a to błąd, bo grypa to nie wirusik, którego można sobie przechodzić. Dzisiaj medialnie w kółko jest nawalanka covidowych konsekwencji płucnych głównie, a ciężka grypa przykładowo dziesięciokrotnie zwiększa ryzyko udarowe, sercowe, a i płuca są zmasakrowane tak, że przywracanie ich do optymalnej wydolności trwa długie tygodnie czy nawet miesiące ...
Także tak, też miałem, też było ciężko w uj, wylazłem z paskudztwa, ale długo jeszcze czułem, że nie jest tak, jak być powinno.

Czy rok temu już szalało u nas to świństwo z Wuhan ?, tego się nie dowiemy, ale coś nie tak z tą grypą jednak było.

Re: Ciekawość

Miałem dokładnie te same objawy tylko że na początku marca + temperature miałem 3 tyg

Re: Ciekawość

Mnie z mężem coś dopadło w marcu, po tym jak wrócił z wycieczki zagranicznej. Ale wyglądało inaczej, bo nie było żadnych ostrych objawów tylko stan, tak jakby zaczynało mi się jakieś przeziębienie, tyle że ani to się nie pogarszało, ani nie poprawiało przez ponad miesiąc.

A później pojawiły się objawy osłabienia, plus tendencja do sapania bo byle czym i ciągłe łapanie jakiś pomniejszych infekcji i ten stan w zasadzie nie minął. Zaczęłam na to jeść wit. D i chyba trochę pomaga.

Czytam, że osłabienie i krótki oddech są typowe dla ozdrowieńców po "bezobjawowej" koronie, ale cholera wie, może to to, a może siedzenie w domu przez pół roku źle na mnie działa. :>

Prezenter TVP

https://youtu.be/9WtoW5QIvY0

Covid to choroba współistniejąca i jeżeli ktoś umarł na swoją, nazwijmy to główną przypadłość to wg. nowej statystyki lekarze muszą wpisać za przyczynę Covid19... xD. Przekręciłeś się na raka trzustki, mając pozytywny wynik na koronkę to i tak umarłeś na to drugie, żeby statystyka budowała większy strach niż na wiosnę. Xdddddd

Re: Prezenter TVP

Tak jest od początku tej pandemii.
Jednak nareszcie MZ podaje oddzielnie liczbę osób, które zmarły tylko i wyłącznie z powodu covid-19, i liczby osób, które zmarły z powodu współistnienia covid z innymi chorobami. Co ciekawe, nie wszystkie główne media podają z nowymi wytcznymi, tylko uparcie walą w nieaktualny już schemacik, podając pełną liczbę zmarłych, bez podziału.
Taka ciekawostka porównawcza , dziennie umiera w Polsce mniej więcej 1000 osób, z różnych przyczyn ...

Wracając do tego co lekarze tam wpisują, to wynika to z rubryczek w karcie zgonu. Nie wiem czy ktoś z forumowiczów jest może lekarzem, to bardziej by to objaśnił.
Schemat wygląda mniej więcej w ten sposób, że covid u pacjenta zainfekowanego wpisuje się jako przyczynę główną, która doprowadziła do zejścia, nawet, gdyby pacjenta przykładowo sercowego, załatwił zawał

Re: Prezenter TVP

Ale wiesz, że w wielu przypadkach ci ludzie bez dołączenia covida do listy swoich chorób mogliby dalej żyć?

Re: Prezenter TVP

To prawda, tak jak to że część z tych co umarło umarło by i tak bez względu na covida. Po prostu nie można tego stwierdzić kategorycznie w 100%

Kuriozalny przypadek był u nas kilka miesięcy temu, gdy człowiek, któremu się nie otworzył spadochron w czasie skoku, też zmarł na współistniejącego covida.

Zresztą, szacowanie ilości przypadków zawsze było trudne, liczba ofiar "hiszpanki" też się drastycznie różni w zależności od opracowania.

Re: Prezenter TVP

Nawet jeśli tak rzeczywiście było, to ile jest takich przypadków przy tysiącach zmarłych? W granicach błędu statystycznego?

Oczywiście, że nikt nie poda dokładnej prawdziwej liczby ofiar, bo jej nie znamy, ale to nie umniejsza okropieństwa "hiszpanki".

Re: Prezenter TVP

Mogliby.
Tylko zobacz różnicę. Przykładowo, mamy dwóch sercowców, jeden i drugi trafiają do szpitala. Jeden ma ciężką grypę, drugi właśnie covid. Obydwaj dostają zawału i schodzą, bo serce i tak już ciężko obciążone, nie wytrzymało kolejnej choroby.

U tego z grypą wpisuje się, że zszedł na zawał.
U tego z covidem, że zszedł na covid.

Re: Prezenter TVP

Że niby z grypą tak często schodzą?

Re: Prezenter TVP

Choroba współistniejąca

Re: Prezenter TVP

Przypuszczam, że jednak z grypą nie jest to aż takie częste i nie przypominam sobie, by w sezonie grypowym brakowało miejsc w szpitalach

Re: Prezenter TVP

Ale to już jest offtopic. A my tu o współistniejącej statystyce, i jak wpisuje to lekarz w kartę.
Także tego, dzisiaj przykładowo dzisiaj zmarło na covid faktycznie 5 osób ...

A nie, że z powodu współistnienia z innymi schorzeniami - 36 osób.

Idąc taką metodą współistniejącą, to niech lekarz wpisują w karty te dziesiątki, jak nie setki tysięcy osób, które zmarły na grypę w sezonie - rok do roku.

porównanie z grypą

Re: porównanie z grypą

W ostatnich tygodniach u nas praktycznie NIE MA zjawiska grypy. Jak rok temu liczono przypadki zgłoszone w dziesiątkach tysięcy (26 milionów wizyt w ciągu 7 miesięcy), tak obecnie są to liczby dwucyfrowe.

https://www.cdc.gov/flu/about/burden/preliminary-in-season-estimates.htm

Tak w tym roku (choć to tylko dwa tygodnie) 60 przypadków. W całych stanach:

https://www.cdc.gov/flu/weekly/index.htm

Re: porównanie z grypą

Ograniczenia covidowe działają na wszystkie choroby zakaźne, a skoro grypa jest mniej zaraźliwa i do szczytu jej sezonu (w Polsce) daleko...

Re: porównanie z grypą

Producenci leków przeciwgrypowych nienawidzą go! Jednym prostym trikiem... #musiałem

Re: Prezenter TVP

Tak. To znaczy - nie tak często jak na covid, o wiele rzadziej, ale wciąż raczej się wpisuje się w przyczynach zgonów bezpośrednią przyczynę. Jeśli np. umrze sercowiec na zawał po grypie, to będzie wpisane zawał. Jeśli na zapalenie mięśnia sercowego też. Czasem się wpisuje "powikłania pogrypowe" lub coś podobnego, ale bardzo rzadko, zbyt rzadko, generalnie już od paru lat się sezonowo apeluje by to zmieniać i zacząć wpisywać grypę choćby jako współprzyczynę, choćby po to by lepiej śledzić śmiertelność. Teraz czort wie jaki odsetek naprawdę umiera na grypę i w wyniku powikłań, bo to po prostu umyka.

Re: Prezenter TVP

A to nie jest tak że przy grypie sama infekcja grypowa się kończy, a powikłanie prowadzące do zawału pozostaje, podczas gdy COVID nie ustępuje doprowadzając do zawału?

"Na grypę" statystycznie umiera w Polsce jakieś 100+ rocznie.

Re: Prezenter TVP

O to już trzeba by pytać lekarzy.
Tak jak kolega powyżej napisał, u nas gdzieś to wszystko umyka, ponieważ nie robi się takich statystyk, nie uwzględnia się takich rzeczy jak powikłania pogrypowe i związane z tym późniejsze zgony.

To tak samo, jak z pacjentami w trakcie leczenia z poważniejszych chorób, których wymiotło z korytarzy od lekarzy specjalistów. Większość przestraszyła się covida, i nie zgłosiła się na wizyty od marca. Nikt nie sprawdza, co się z tymi ludźmi dzieje. W kartach mają odnotowane, że pacjent nie zgłosił się na umówioną wizytę i wsio. Odfajkowane, wypadł z kolejki, kolejka się zmniejszyła, system statystycznie się odkorkowuje, a później ministry dumnie ogłaszają, że tyle a tyle poprawiła się wydolność służby zdrowia.

A tu trzeba by podzwonić do tych ludzi, i sprawdzić, czy w ogóle jeszcze żyją.
Gdzieś było, że Włosi w tych najbardziej zakażonych regionach starali się ostatnio posprawdzać, i wyszły im liczby idące w tysiące, ale już zmarłych, bo nie kontynuowali od marca leczenia.

Re: Prezenter TVP

Ale to już inna historia, my chyba od sierpnia mamy znaczące wzrosty zgonów (których nie da się powiązać bezpośrednio z Covidem, ale pośrednio są bardzo prawdopodobne).

Natomiast Covid w odróżnieniu od grypy jak złapie, to niekoniecznie puszcza tak łatwo, i dlatego taka różnica w ujęciu statystycznym.

BTW wiem od osób zorientowanych, że w Szwecji jak kto zejdzie później niż po 30 dniach od wykrycia Covid, to nie jest traktowany jako zmarły na Covid...

Granica ? ...

dobowych zachorowań nie istnieje. Dzisiaj symbolicznie pękło nam 10. Tysięcy.
A ponieważ testujemy wyłącznie osoby objawowe, to śmiało możemy przemnożyć ten wynik razy 3, albo i 5.
Liczba powiatów w czerwonej strefie za parę dni przekroczy 300. A to oznacza, że trzeba będzie całą naszą Polandię zakreślić na czerowno. Lokdałn nadejdzie ? ... nie ma mowy. Nie da rady. Błąd popełniono na początku, a na drugi nie ma ekonomicznego przyzwolenia. Ponowne zamknięcie gospodarki to dosłowne zderzenie ze ścianą, i katastrofa społeczna o jakiej nikt w najczarniejszych scenariuszach nie przewidywał. No, chtyba, ża mówimy o wojnie, ale przecież jej nie mamy ?...

chociaż,

właściwie, to jesteśmy jak na wojnie. Wróg zaatakował, szpitale już pełne, za chwilę pełne będą i te co są planowane - czyli polowe.
Ehhh, przy tym czarnym scenariuszu, pocieszeniem jest, że może sezon grypowy będziemy mieli najniższy w historii - oby

Re: Granica ? ...

mateo paręnaście minut temu rzekł, byśmy od soboty byli wszyscy w "red zone".
Czesi natomiast, właśnie zrobili u siebie lokdałn ...

Re: Granica ? ...

No i znowu wraca zdalne nauczanie, załamka .

Znaczy pewnie szkoły będą same podejmować decyzje, ale już wiem, że moja na pewno wyśle starsze klasy.

Re: Granica ? ...

Smutne, ale mówi się trudno.

Na pocieszenie MZLP w zasadzie od marca jest na zdalnej.

Re: Granica ? ...

Ale to lepiej było w szkole z dzieciakami, niż zdalnie?

Re: Granica ? ...

W Wawie w 33% szkół są kwarantanny, a duży problem stanowi chora ,lub kwarantannowana kadra.

Z dzieci siostry jedno miało styczność z chorym kolegą, ale sanepid jeszcze się do nich nie dorwał. I to jest dodatkowy problem, bo jak dzieciak ląduje na kwarantannie, to cała rodzina też powinna.

Z dwojga złego może lepiej mieć zdalne nauczanie, jak by ono nie wyglądało, niż szkołę zamkniętą z powody zarażonej obsługi (i spanikowanych pracowników 40+), połowę klas na kwarantannie itd.

szkoły

U Ciebie nauczyciele wolą nadal normalne lekcje? W niektórych szkołach sami o zdalną proszą. Może to zależy od regionu i stopnia rozprzestrzenienia się wirusa?

https://glos24.pl/krakow-sp-2-zawiesza-zajecia-w-klasach

Re: Granica ? ...

Mówisz tak jakbyś od wczoraj zamieszkał w Polsce. Wszyscy doskonale wiemy, że POPiS robił w tym kraju takie rzeczy, że drugi lockdown to nic nadzwyczajnego... przecież zawsze można wziąć pożyczkę i dalej topić ten kraj w szambie zadłużenia.

Re: Granica ? ...

Z różnicą taką, że to pis rzondzi, a nie peło. Także tego, na miejscu opozycji to w ogóle nie brałbym udziału w tej obecnej sejmowej farsie, z głosowaniem ustaw potrzebnych całe miesiące wcześniej.
A nie, że teraz, jak już się zawaliło na amen, to się przebudzili z letargu. Niech teraz sami zeżrą to, co fundowali miesiącami, przez swoje oszustwa i krótkowzroczność.

Dwa, przecież skutecznie wbili większości rodaków do główek, że opozycja oczywiście totalna, to zdrajcy, sprzedawczyki, i niemiecka agenda, a tylko oni, to ci PRAWDZIWI, patrioci, którym tylko wolska w sercu, czyż nie ? No więc, (z pewną taką nutką ironii ) jakże ja, ten mały robaczek, miałbym nie wierzyć temu prawie-apostołowi, złotoustemu mateo, ŻE WIRUS JEST W ODWROCIE ...
No uwierzyłem (z pewną taką nutką ironii ), jak większość moich rodaków , że teraz, to narody klękajta, i uczta się OD NAS, co to covida w pył roznieślim.

Wisienką na torcie, niech będzie nadchodzący od-sobotni lokdałn w całym kraju, który zwie się teraz o b o s t r z e n i a m i

Re: Granica ? ...

Różnicy nie ma, Peło rządziło w czasie epidemii świńskiej grypy i pokazało co potrafi. A tamta sytuacja to był pikuś o taaaki malutki, w porównaniu do tego co jest teraz.

Re: Granica ? ...

Ale czy ktokolwiek wtedy mówił, że jesteśmy świetnie przygotowani na czarny scenariusz ? ...
No i nie wiem czy zwróciłeś uwagę, jak to odchodzący minister zdrowia - dziś już osoba prywatna w pisie, mówił, że zostawia resort i służbę zdrowia świetnie przygotowaną do walki z covidem

Skoro tak świetnie było przygotowane, to czemu teraz ten pośpiech z ustawami ?. Znów winna, totalnie nastawiona opozycja ?
Ja już pięterka pięterek wyżej pisałem, że nasze doktory z UW w sierpniu już mówiły, że będzie kiepsko z tendencją na w czarny scenariusz. I kto ze strony rządowej ich słuchał ? - nikt. Dopiero teraz powstał jakiś zespół doradców przy ministrze zdrowia, który zdaje się wiedzieć co robić, ewentualnie pozwolono mu działać - i stąd te ustawy na szybcika, nocą w sejmie.

No i największa ściema tej ekipy. Jak się testuje najmniej w Europie, i jeszcze tylko objawowców, to i wyniki były dobre. Z tym że, znów, nikt nie pomyślał, że ten chytry plan na krótkich nóżkach chodzi, wystarczy wypłaszczenie w pion, i się weźmie i wykopyrknie

Re: Granica ? ...

Wg. mnie opozycja powinna przestać pokazywać się w sejmie. Niech sobie PiS dalej uchwala, że w strefie czerwonej nie wolno robić szkoleń on-line.

To j***nie i za chwilę wrócimy do poziomu życia z lata 80-tych, ale bez zupki.

Re: Granica ? ...

Fun fact:
1. opozycja nie uczestniczy w uchwalaniu co można robić w strefie czerwonej, bo to robi rząd
2. zasady nieorganizowania konferencji w strefie czerwonej nie zmieniły się od sierpnia

Re: Granica ? ...

W zasadzie to bez większej różnicy, który organ którą bzdurę wymyślił. Skoro są tacy świetni to niech się wykażą.

Przykład

dla naszych politycznych alfów i omegów.
Premier Czech przeprosił swoich rodaków za zaistniałą covidową sytuację. Pięciokrotnie.
Co ciekawe, a nawet bliźniaczo podobne do naszego letniego wypłaszczania się covida, i w związku z tym, wypowiedzi mateo, że covid już w odwrocie - Babisz powiedział, że padł ofiarą własnego sukcesu, kiedy Czechy były chwalone w pierwszych miesiącach pandemii, za wzorowe działania. Wtedy, faktycznie mieli nawet zerowe przyrosty, w przeciwieństwie, do zaklinania rzeczywistości, przez naszych rządzących.
Czesi mają obecnie bardzo trudną, chyba najtrudniejszą, biorąc pod uwagę wielkość kraju i liczbę obywateli, sytuację pandemiczną. Poprosili o pomoc wojskową NATO (respiratory), Niemcy (szpitale polowe i wojsko) i Komisję Europejską (też respiratory). Wprowadzili też lokdałn, który potrwa do 3 listopada.

Tak sobie pomyślałem, choć to życzeniowe, zahaczające wręcz o abstrakcję myślenie ... bo zwizualizowałem sobie właśnie naszego premiera, który przeprasza za obecnie pionowe, wypłaszczanie się nam covida

Re: Przykład

AJ73 napisał:
Tak sobie pomyślałem, choć to życzeniowe, zahaczające wręcz o abstrakcję myślenie ... bo zwizualizowałem sobie właśnie naszego premiera, który przeprasza za obecnie pionowe, wypłaszczanie się nam covida

-----------------------

Aż sobie monitor herbatą oplułem XD Tak, bardzo to prawdopodobne Aż mi się przypomniała polityk z serialu Expanse, która przyznanie się do błędu skwitowała, że potem każdy będzie myślał, że ona może popełnić błędy również w przyszłości, a na to nie może sobie pozwolić jako polityk

zgony

Dzisiaj dowiedziałem się o śmierci mojego znajomego, który był zakażony Do tej pory jedyni znani mi zmarli należeli do takich "dalszych znajomych", których kojarzyłem co najwyżej na "dzień dobry", a nie takiego, z którym zamieniłem dwa słowa jeszcze miesiąc temu. Nie sądziłem, że wiosenne słowa Bońka (też zarażonego) o tym, iż we Włoszech prawie każdy znał lub miał w rodzinie kogoś, kogo wykończyła korona, mogą okazać się aktualne i u nas. Smutno.

Re: zgony

Bardzo mi przykro, rebelyell.

U mojej mamy w szpitalu jest armageddon. Wszystkie łóżka są zajęte, respiratory też... w ogóle, mama kończyła sześćdziesiąt lat w sobotę, niby może iść już na emeryturę, ale jak, jak bez niej ten oddział stanie... zresztą kocha tę robotę. Tylko że chyba nie teraz.

Re: zgony

Dzięki.

Jak ja słyszę jednego z drugim, że "epidemia nie istnieje" albo "znasz kogoś, kto zachorował?" zamienione teraz na "znasz kogoś, kto umarł?", ewentualnie nieśmiertelne sekciarskie "włącz myślenie" to mi się siekiera w kieszeni otwiera. Tacy ludzie chyba nie mają starszych osób w rodzinie.

Re: zgony

Mnie również, mojej mamie również.

Ale przyznaję, jestem zmęczona i rozdrażniona. I rozumiem, skąd takie postawy się biorą. Biorą się z chaosu informacyjnego, z braku konsekwencji, z ogólnoświatowego odwrotu od nauki... wreszcie, choć strasznie nie lubię tego argumentu, z dobrobytu. Bo po prostu uwierzyliśmy, że nic złego nie może się już stać, że już jesteśmy zbyt daleko rozwinięci. No bo przecież jaka zaraza?! Zarazy to w średniowieczu były! A niestety, koło historii toczy się dalej i za nic ma nasze technologie i wygody...

Re: zgony

Przy szczepionkach naukowcy opracowali już schemat zachowań grupowych, w którym na początku jest opór, potem akceptacja, a potem w pewnej chwili zwątpienie, kiedy choroba staje się tylko wspomnieniem. Zwątpienie zwykle oznacza spadek szczepień, co się nieubłaganie kończy nawrotem choroby.

Tak że z niewiarą w Covida to nihil novi sub sole.

Re: zgony

Można powiedzieć, że szczepionki są ofiarami własnej skuteczności. Po co nam one, skoro choroby nie ma, co nie? Ale bawi mnie strach przed efektami ubocznymi szczepionek, które występują np. w 1 na milion przypadków - co uznaje się za dużą liczbę, ale już tego że na koronawirusa umiera 6 na 10000 dzieci (nie ludzi na skraju śmierci jak niektórzy uznają każdego emeryta) nie uznają za znaczącą ilość.

Re: zgony

Tak się kończy jak ludzie słuchają polityków a nie ludzi nauki :-/ Społeczeństwo nam głupieje, żeby w XXI wieku trzeba było ludzi przekonywać, że Ziemia nie jest płaska a szczepionki nie zawierają nanoczipów...
Co do dobrobytu: to jednak Azjaci też są nie za biedni a mają inne podejście, z tym że oni już przeżyli lokalne epidemie. My zaś nie potrafimy uczyć się na cudzych błędach i popełniamy swoje, żeby potem być mądrymi po szkodzie, bo...a nuż nie będzie drugiej fali, a my się niepotrzebnie na nią przygotujemy i zostaniemy jak Himilsbach z angielskim.

Re: zgony

To jest tak, że - pomijając oczywiście skrajnie "sekciarskie" podejście, pytania trzeba zadawać. Wątpić też wypada, tym bardziej, że na przestrzeni miesięcy różnie to wyglądało. Liczby człek sobie porównuje z różnych głównych chorób, co to nam "koszą" niestety dziennie rodaków, więc i różne wnioski się mnożą.
Ja akurat nie znam nikogo, kto by zachorował, czy nawet by był na kwarantannie. Tak wśród bliższych znajomych, dalszych, czy też osób znanych bądź kojarzonych z widzenia. Pytam się też, czy ktoś coś słyszał - i też nic.
Pewnie aż tak dobrze, to za długo nie będzie, no ale jak na razie jest jak jest

Re: zgony

No to tylko się cieszyć i mieć nadzieję, że zostanie tak jak najdłużej, bo chyba nie zakładasz, że ci wszyscy zarażeni są przekupieni, jak na przykład niektórzy znajomi Małysza mu zarzucali? Wśród moich znajomych i znajomych znajomych od dwóch tygodni prawie codziennie słyszę o nowych przypadkach i nie są to ludzie z jednego środowiska (ludzie z podstawówki, liceum, studiów, pracy, rodziny kolegów z dzieciństwa, kuzynostwo rzucone to tu, to tam etc.), ale rozrzuceni w trzech województwach i Wielkiej Brytanii.

Re: zgony

Nie, przekupień nie zakładam .

lockdown

Pojawiły się przecieki, że wróci od soboty, jeśli sytuacja się nie poprawi.

Jedźcie na groby, zanim zamkną

Re: lockdown

Bydzie lockdown, na bank. Pytanie ino kiedy.

Re: lockdown

Jakie przecieki? Przecież Pinokio mówił o tym w piątek 😁

Re: lockdown

Nie słuchałem, tylko czytam co dziennikarze piszą

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.