Forum

The Mandalorian 2x01

No to jutro zaczynamy kolejny sezon przygód Dina Djarina i spółki.

Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu The Mandalorian.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

Re: The Mandalorian 2x01

Jak każe obyczaj, i leguramin

Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej!

Klasyczna historia o rycerzu i smoku. Taka wręcz wawelska. Odcinek bardzo fajny, długi, z odpowiednim tempem. Oglądało mi się o wiele lepiej, niż połowę epizodów z sezonu pierwszego. Są smaczki i nawiązania do filmów. początek spoilera Speederbike zrobiony z silnika podracera, psy Tuskenow, smok w jaskini niczym w KOTORze, sam kształt smoka nawiązujący do szkieletu z EIV, wybuch silnika jetpacka Boby koniec spoilera Wizualnie wszystko prezentuje się niebo lepiej niż w zeszłym sezonie. Widać, że budżet jest większy, dzięki czemu pojedynek ze smokiem był bardziej apektakularny. No i wisienka na torcie, czyli długo wyczekiwany początek spoilera powrót Boby Fetta w nowym kanonie koniec spoilera. Jak dla mnie - solidne 8/10.

Hm

No owszem, fajne, dużo się działo, fajna muzyka, pojawił się Vanth, smok dobry, no i końcówka z pewną postacią Oby do następnego tygodnia

2x01

Fajne, ale fabularnie jak dla mnie kopia odcinka z jajem z 1 sezonu, tylko z większym budżetem i Tuskenami zamiast Jawów.

Super że odcinek dłuższy, ~50-minutowy, mimo że nie dzieje się bardzo dużo - oglądanie się nie dłuży. Wiadomo coś o czasie trwania następnych odcinków?

Re: The Mandalorian 2x01

Jakie to było piękne... I od razu aż dwie początek spoilera plotki castingowe się potwierdziły. koniec spoilera

Tzn fabularnie to to był filler. Ale chyba najbardziej fanserwisowy filler w historii fanserwisowych fillerów. Nawet nie jestem zły, że główne skrzypce grała postać początek spoilera wymyślona przez mojego "kochanego" Chucka. koniec spoilera

Kandosii na dziesięć, polecam.

Otwarcie kolejnego sezonu.

Bardzo dobry odcinek, mimo że akcja nie posuwa się zbytnio do przodu (jeżeli chodzi o wiadomą postać). Wracamy do dobrze znanej lokalizacji i cała akcja odcinka koncentruje się na tej planecie i na zadaniu którego podejmuje się nasz Mando. Odcinek stylem nawiązuje do westernu. Widać doskonale iż budżet serialu został zwiększony. Odcinek pod względem plastycznym zachwyca, szczególnie arty na napisach końcowych. Wisienką na torcie jest postać która pojawia się w ostatniej scenie. Odcinek zaostrzył mój apetyt na więcej. 😊 Byle do kolejnego piątku.

Re: The Mandalorian 2x01

Trochę przydługie, trochę bez sensu, ale widać dobrą realizację ze strony reżysera. Pokazali jak się myje zęby banthom. Były retrospekcje z książek...

Zastanawiam się, czy przypadkiem na umieszczenie wiadomej postaci nie wpadli po tym, jak pojawiły się teorie, kim może być The Mandalorian.

Odnośnie odcinka jeszcze: na Reddicie już czytałem, że lepsze nawet od TESB, ale nie przesadzajmy. Mi to najbardziej przypomina odcinek z farmerami (który swoją drogą lubię).

O panie, co za odcinek

W koncu lucasfilm zabral sie za nawiazywanie w swoich stuffie do CALEGO CANONU. W filmach bali sie to robic, teraz pewnie testuja takie rozwiazania przy Mandalorianinie. https://youtu.be/vsUSCSzNXKA

Re: The Mandalorian 2x01

Grażyna z Tatooine przywiodła niemiłe wspomnienia z 1 sezonu, muzyka bleeh, tam flecik, tam bębny, a zabrakło jakiegoś odrębnego motywu dla Tuskenów chociażby. Ogółem rzecz biorąc ja Goranssona nie kupuję, ma być out. TAPETA TAPETA TAPETA. Jak całość leci na jednej nucie, to raczej próżno mówić o różnorodności.

Fabularnie nie ma co się nad tym rozwodzić, też zapychacz. Strona wizualna cały czas i wszędzie tak samo.

Potyczka ze smokiem jest osią tego odcinka i to jak najbardziej na plus (choć w obrębie oczekiwań), poszerzenie kadru do 16:9 to niemniej jednak takie pójście na łatwiznę przy marnym skillu operatorskim

początek spoilera Temuera Morrison na końcu koniec spoilera - wiadomo, nie mogli nas zostawić bez niczego... na okrągło teasowanie. Oby pay-off nie okazał się znikomy.

Color grading

czyli jak ten serial powinien oglądowo wyglądać od początku
https://screenshotcomparison.com/comparison/7520/picture:3

Nawet nie ma z czym dyskutować. Niebo nareszcie jest błękitne

Dobry Filler

Dobry zapychacz, przed właściwą akcją.

8/10 - Bo momentami jednak efekty nie dawały rady i to najbardziej ssały pałkę, gdzie nie było akcji. Na przykład scena, gdzie Szeryf wspomina jak musiał uciekać z wiochy i ten moment jak idzie przez pustynie, taki wymęczony. Słabo to wyglądało.
No i rzecz jasna, standardowo jak dla mnie muzyka, która nie pasuje do klimatu SW. Mamy Tatooine, mamy Tuskenów, to i motywy rodem z Ep.IV by się przydały, oczywiście nie toćka w toćkę, ale stylowo, dobór instrumentów itd.

Mooorree !

Super rozpoczęcie sezonu !, co za odcinek !. W końcu przenieśli KotORa na ekran ! . No czego tam nie było ... Tatooine, bieda-Anchorhead, Morze Wydm, Ludzie Piasku, moisture vaporators , brakowało tylko smoka ...

Oh WAIT !, była jaskinia, i był Krayt !. Hehe, ale banta shit jednak nie działa, tak jak w grze

Pełna DYCHA !, trzymało mnie do końca !

Re: Mooorree !

Właśnie o tym pisałem na Discordzie, że momentami czułem dzieciństwo, kiedy zagrywałem się w Jedi Academy i Kotora właśnie. 😭😭😭😭

Re: Mooorree !

Ten odcinek to było Tatooine z KOTORa na 100%

.

Ehh, co z tego, że 50 minut skoro 40 nudnawe. Efekty momentami popadały w kicz, ale to mi nie przeszkadza akurat. Muzyka super. Motyw szeryfa super. Podobało mi się zepchnięcie gunwiaka na drugi plan, taka jego ilość jest ok. Kosmiczny Wiedzmin trochę.

początek spoilera miałem nadzieję, że Boba przeżyje i będzie żył jako pustelnik I TAK WŁAŚNIE JEST koniec spoilera co mnie akurat bardzo ucieszyło

Poza tym sporo smaczków, Skippy itd.

Generalnie - jest dobrze, choć mam nadzieję na odejście od wiedzminskiej koncepcji na rzecz czegoś większego, ale nadal solidne 6 na 10

Nie wierzę!!!!!!!!!1!!!!1!!!!111

No nie wierzę!!! Cobb Vanth!!! Ale się podjarałem!!! Już dawno się pogodziłem z faktem, że kanon książkowo-komiksowy to osobny twór, który ważniejsze media (filmy, seriale) mają totalnie w d*pie, a tu taka niespodzienka!!! Pojawia się szeryf z interludiów z trylogii Aftermath! I nawet co nie co w jego historii się zgadza z książką (w sumie nie wiem na ile się zgadza, w weekend sobie przypomnę odpowiednie interludia). Nie wiem kto wsadził Vantha do odcinka, czy Favreau, czy Filoni czy LSG w końcu coś zadziałało, czy ktoś inny, ale szanuję bardzo!

Poza tym odcinek miazga. Smok Krayt zrywa beret, świetne efekty, bardzo mi się podobała cała walka. Nowe motywy muzyczne też mi przypasowały. Cała sekwencja początkowa na tej podejrzanej planecie, R5-D4 nawet ślad po wybuchu miał, śmigacz Vantha Tyle innych smaczków jest. Wszystko mi mega siadło. I sama końcówka! początek spoilera To był Boba?! koniec spoilera

Tak dobrego otwarcia się nie spodziewałem. 9/10 + 2 oczka za Vantha czyli w sumie 11/10. Oj wjedzie jeszcze ten odcinek kilka ładnych razy.

Tytuł wyedytowany - nie spoilerujemy w lateście. Rusis

Re: Nie wierzę!!!!!!!!!1!!!!1!!!!111

-początek spoilera Tak, to on koniec spoilera

W końcu!

I to jest "The Mandalorian" na jakie czekałem rok temu! Pierwszy sezon był ok, ale był lekko rozczarowujący. Pierwszy odcinek drugiego sezonu natomiast przyniósł mi wszystko to czego od serialu Star Wars oczekiwałem. Pełny, wciągający odcinek, z fabułą która potrafi zająć przez ok 50 minut, wieloma smaczkami i ukłonami w kierunku fanów PT/ST/EU, odrobiną humoru i dobrymi efektami specjalnymi.

Nie spodziewałem się tak dobrego odcinka i mam nadzieję, że po nim się nie zawiodę na reszcie sezonu. Rozbudził moje oczekiwania, które miałem wcześniej dosyć mocno ograniczone. Oby tak dalej!

Odcinek

To tak - odcinek wypada u mnie na plus, natomiast pewnych niedoróbek niestety nie umiem pominąć.

+ To ja tak zacznę od końca początek spoilera nie, nie jestem fanką Boby, ale kurde, zajarałam się, że hej . Matko, mój ojciec będzie zachwycony, uwielbia Fetta . koniec spoilera

+ Genialny wgląd w kulturę Tuskenów (mnóstwo nawiązań do PT i EU) oraz ukazanie ich od bardziej "ludzkiej" strony. Szkoda tylko, że nie było nigdzie kobiet czy dzieci.

+ No właśnie - smaczki. Oj mnóstwo, mnóstwo tego było, w temacie ciekawostkowym będzie się aż roić . Coś pięknego .

+ Nawiązania do nowego kanonu - tak, nie znoszę Chucka. Tak, o ile się orientuję, to coś tam namieszali w kanonie... Ale przenoszenie postaci z książek czy komiksów na ekran... TAK.

+/- Walka ze smokiem - to znaczy wizualnie i pod względem akcji było wybornie (no serio KOTOR się przypomina ), ale... mamy w drużynie dwóch koksów i zamiast nich do walki wysyłamy wieśniaków? Szkoda, bo akurat moment, gdy Ding Dong i Cobb ruszyli do walki, był genialny. No i motyw rodem z Wawelu .

+/- Muzyka. Było parę fajnych nowych kawałków, ja ogólnie lubię Goranssona, ale za dużo odzywało się starych melodii.

+/- Krayt (plus perła) fajnie, ale jakoś tak... nie podoba mi się jego wygląd.

- Nie oszukujmy się: to filler. Fajnie się oglądało, ale było przydługo, a fabuła nie ruszyła się za bardzo do przodu. Plus dla mnie była to kolejna wariacja na temat odcinka z jajem.

- Mało potrzebny epizod z Grażyną na Tatooine. Osada miała być niby zniszczona, a tutaj sobie po prostu stoi?....

Re: Odcinek

ShaakTi1138 napisał:
+ Genialny wgląd w kulturę Tuskenów (mnóstwo nawiązań do PT i EU) oraz ukazanie ich od bardziej "ludzkiej" strony. Szkoda tylko, że nie było nigdzie kobiet czy dzieci.

[...]

+ Nawiązania do nowego kanonu - tak, nie znoszę Chucka. Tak, o ile się orientuję, to coś tam namieszali w kanonie... Ale przenoszenie postaci z książek czy komiksów na ekran... TAK.

[...]

- Nie oszukujmy się: to filler. Fajnie się oglądało, ale było przydługo, a fabuła nie ruszyła się za bardzo do przodu. Plus dla mnie była to kolejna wariacja na temat odcinka z jajem.

-----------------------
1) Co do Tuskenów, zaryzykowałbym stwierdzenie, że ten który znalazł perłę był kobietą. Głosik miał jakiś taki wysoki

2) Postać przenieśli, ale mi się to trochę skojarzyło z przeniesieniem Thrawna do nowego kanonu. Niby imię i wygląd się zgadza, ale ile z niego zostało z tamtej postaci?

3) Nie tyle filler, co po prostu (jak mi się wydaje) ten serial ma taką konstrukcję. Trochę jak seriale z lat 80-ych i 90-ych. Każdy kolejny odcinek to osobna historia, a dopiero finał sezonu pcha (albo i nie) nieco do przodu wątek główny. W pierwszym sezonie mieliśmy jeszcze zawiązanie akcji, na co poszły trzy pierwsze odcinki, tutaj obstawiam, że sześć pierwszych to będą, jak to nazywasz, fillery. A przynajmniej na to się nastawiam

Re: The Mandalorian 2x01

A ja krótko, odcinek świetny i w końcu długi, 50 min i tak powinien cały sezon, ciekawie pokazana społeczność Tuskan, to nie są tylko bestie

Bobik

został praktykującym Tuskenem i nawet zasłużył na własną Gaderffii #jaciepriedole

Rytuał przejścia Tuskenów (zabij smoka i będziesz mężczyzną) wrzucony do kosza. Outlander, polecam.

Paździerz+dykta i parę desek & bańka po mleku jako haj tech. Ale to serial, czego oczekiwać poza kilkuminutowymi przemarszami w piaskowych okolicznościach przyrody.

Muzyka fajna, ale znana.

A, i jakąś lokalsa ma fryz "na Rey"

I, mogli wypchać Banthe siarką, zero kreatywności, tłumoki.

Mało Eulali, zdecydowanie za mało.

Najlepiej wypada Grażyna z doków.

No i klasyczna komuna - jeden płaci (ja), reszta ogląda za frajer #tojebnie

Drzewka

Wiedzieliście drzewa na Tatooine? No właśnie. A oni tam mają drewniane podesty To coś jakbyśmy na ziemi robili podesty z meteorytów lub jakiegoś materiału z Marsa. Bogaci Ci biedacy

Re: Drzewka

Finster Vater napisał:
To coś jakbyśmy na ziemi robili podesty z meteorytów lub jakiegoś materiału z Marsa.
-----------------------
Nie widzę alegorii. Już na samym początku odcinka jest powiedziane, że to osada górnicza. Została zbudowana przez przybyszów z innych planet, którzy, logicznie przypuszczając, do budowy brali to co na ich planetach było tanie, łatwe w obróbce i słabo niszczejące w suchym klimacie Tantooine. Gdy już się weźmie pod uwagę to, że dawne włości Jabby miały port kosmiczny oraz florę występującą w galaktyce, nie jest to wcale dziwne.

Re: Drzewka

No i co w tym dziwnego? Nie ma drzew, bo mają podesty. No właśnie dlatego.

Re: Drzewka

O to, to !.
It`s fuc*ing logic !

Re: Drzewka

Bo to Tatooine! Z podsłuchanych rozmów:

Idą dwa Linuxy pingminy po Morzu Wydm: "Tu musi być zima gorsza niż na Hoth, patrz jak grupo posypali piaskiem!" W tych samych okolicznościach przyrody wędrowały dwa Loth-koty: "Q.*, nie ogarniam tej kuwety."

Re: Drzewka

Re: Bobik

No nie tylko Ty, ale ja też.
To znaczy ja zapłacę (i obejrzę) jak uszaty mi pozwoli bez kombinowania...

Re: Bobik

Ja już mówiłem, że jak wyjdzie Disney+ w Polsce to zapłacę nawet jakby nic tam akurat nie było. Taka forma odroczonej zapłaty

Re: The Mandalorian 2x01

Teraz niech ktoś z góry odblokuje ocenianie
https://star-wars.pl/Tekst/4514

cóż

motyw z Marshal rozp* ucieczkową ekipę tą cudowną rakietą (najlepsza scena imho) ciągle przypomina mi, że gra o kimś takim mogłaby być hitem. Nie wiem czy w dzisiejszych czasach słabych gier SW, ale mogłaby być. Swoją drogą Timothy Olyphant zagrał genialne Pana .47 w beznadziejnym filmie. To też się łączy.

Podobnie jak fakt, że do tej pory w kanonie na wookiee hasło krayt dragon miało jakieś 380 słów, teraz ma 538 i dwie fotki z serialu.
Wersja hehe legendarna ma ich 1307 i jeszcze podlinki do specjalizacji.

Pomijam, że "nowy" smok w ogóle nie przypomina smoka kotorowskiego, bo to niby ten wielki, pachnący sandwormem z Diuny + wizyta "w środku" to kolejne męczące mrugnięcie względem Boby (ojej, powinienem użyć spoilera, bo końcówka?) i sarlacca, ale tak czy siak kolejny raz grzech założycielski SW Di$neya wali po oczach chyba bardziej niż rajska nagość po przegryzieniu kosztela - po ch* było to wszystko kasować żeby teraz wyjmować sobie co się jednak spodoba/sprzeda i dawać to oczywiście w Disney 2.0?

...



Oryginalne SW od Myszki Miki okazały się ch*. Po prostu, fakt, nie opinia. A mruganie mnie irytuje, bo mrugają tym co sami zakopali. Sorry, nekrofilia nie należy do moich ulubionych zaburzeń preferencji. Tym bardziej jeśli uprawia się ją dla pieniędzy.

Chociaż Disney+ nadal nie da się kupić w Polsce.

Re: cóż

To jest podgatunek, który istniał też w legendach
https://starwars.fandom.com/wiki/Greater_krayt_dragon

ok

ale chyba nie bardzo zrozumiałeś co napisałem. A przeglądanie historii edycji tych haseł jest jeszcze... smutniejsze.

Nieźle

ale trochę biednie. Na tym etapie popularności mogli się szarpnąć i trochę zainwestować. Nawet nie chodzi o CGI, bo to daje radę. Ale scenografia, tła, budynki, i przede wszystkim kostiumy. W przypadku Tuskenów to widać, że to są ludzie z 501 z nówkami kostiumami, cosplayerzy. Trzeba im te kostiumy trochę ubrudzić, postarzeć, spersonalizować. Takich detali, które powodują, że wygląda to lekko tandetnie jest niestety troszkę.

Z innych wad to scenariusz, który wydaje się być już troszeczkę wtórny. Doceniam nawiązania do EU, lore i początek spoilera smoka (choć bardzo dziwnie im wyszedł, bardziej jak czerw, a nie smok Krayt koniec spoilera, ale trochę mało jest postępu.

Natomiast co najważniejsze to, że trzyma się to wszystko kupy i nie ma żadnych większych dziur fabularnych, jakichś bzdur. Jest to bardzo przyzwoity dalej serial, który unika większych wtop. Można oczywiście się czepiać jakichś detali, ale to nadal jest świetna przygodówka.

Zobaczymy co dalej. Obawiam się, że niestety początek spoilera zepsują Bobę Fetta i powtórzą pomysł z Lukiem, czyli pokażą go jako pustelnika, który ma w d**** Mandalorian, ich kulturę i wszystko. Pół biedy jeśli nasz główny bohater pomoże Fettowi z tego wyjść i Fett wróci do siebie, ale znowu ta sama kalka, co przy Luke`u od Ruina to już lekka patola. No i skąd Fett ma Gaderffii? Mam nadzieję, że ukradł i kogoś zabił, bo członkiem plemienia nie zakrywając ciała nie ma prawa być. koniec spoilera

Ale tak poza tym to wciąż dużo lepsze od wszystkich filmów. No i STARE RASY to miód na serce. A także nawiązanka, jak początek spoilera R5-D4, perła Krayta i jaskinia zerżnięta z KOTORa (prawie cały odcinek zresztą tak samo xD), czy Weequay, Gamorreanie i skuter zrobiony z silnika podracera Anakina, ciekawe czy ktoś poza mną to zauważył koniec spoilera

Re: Nieźle

*Chodziło mi oczywiście o filmy od Disneya
I ocenka końcowa się ucięła: 7,5/10

Re: Nieźle

Akurat w nowym kanonie to początek spoilera Jango i Boba nie byli prawdziwymi mandalorianami, tylko nosili zbroje koniec spoilera

Re: Nieźle

Tylko, że były to słowa Almeca, który był kłamcą, a jedyną osobą wobec jakiej był przynajmniej częsciowo Maul

Re: Nieźle

Skoro powiedział to Almec to musi być prawda. Przecież nie okłamywał Satine, nie zgadzał się na dostarczanie zatrutej herbaty do szkół w wyniku której umierały dzieci itp.

Zawsze mnie bawi jak ktoś kto oglądał TCW uznaje go za rzetelne źródło informacji, mimo, że każdy odcinek, w którym się pojawił uczy, że należy robić coś zupełnie przeciwnego.

Re: Nieźle

Tak to pochodzi od Almeca, wiadomo mógł kłamać, ale pamiętam że widziałem jaki post z funpagu Star Wars bądź z screen z jakiegoś przewodnika który to "potwierdzał" niejako, robiąc z tego wykładnie kanoniczną.

Re: Nieźle

Nawet jeśli było to w przewodniku nie oznacza, że jest to kanoniczne. Wielokrotnie bywało, że posiadały one niezgodności, więc dopóki nie będzie to oficjalnie potwierdzone w "mandalorianinie" lub jakiejś kanonicznej książce dopóty to będą tylko i wyłącznie, słowa polityka. Polityka, który wielokrotnie stracił już wiarygodność.

Re: Nieźle

To wszystko prawda, ale informacja Almeca jest póki co jedyną informacją dotyczącą pochodzenia Jango jaką dysponujemy w nowym kanonie. Nie mamy ani jednej informacji o tym, że jest Mandalorianinem. Czyli póki co możemy spokojnie przyjąć, że nim nie jest, ale jednocześnie nie powinniśmy być specjalnie zaskoczeni, gdyby w przyszłości okazało się, że jednak jest

Re: Nieźle

W starym kanonie by£o tak samo. Janga ocalił Jaster Mereel i pokazał kulturę Mando itp. Ale prawdziwym Manso Fett nigdy nie był.

Re: Nieźle

Idź popraw Wookieepedię na Legends i wykreśl Bobę z listy Mandalorów, jak takiś pewny

Re: Nieźle

,,Mandalorianie to credo, nie rasa"

Re: The Mandalorian 2x01

Chyba ludzie trochę przeceniają ten serial. Wiele się w nim nie dzieje. Wolę Clone Wars.

re

Szczerze... Wszystko fajnie, pięknie kolorowo, ale gdzie wątek na którym zakończył się pierwszy sezon??? Całe story 1 odcinka średnie. To jest wtórne. A co do postaci na końcu... Ciekawe. Czekam jak to się rozwinie.

Fajne

W sumie chyba wczoraj nie skomentowałem. Fajny odcinek. Klimat 10/10. Smaczki 20/10 (serio, dla kogoś kto śledzi Legendy i Kanon to był raj, tym bardziej, że grałem w KOTORa dopiero parę lat temu). Muzyka 9/10. Postacie 10/10.

Fabuła? No taka w sumie pomijalna trochę, ale co z tego jak wokół tyle dobra. No bo trudno uznać polowanie na smoka za jakąś istotną historię. Zresztą widać, że twórcy Mando delikatnie idą podobnym podejściem jak w Rebels i TCW. Nie ma jednoznacznej ciągłości, tylko czasem luźno powiązane odcinki, które co jakiś czas się łączą w główną okołoyodową fabułę. W Rebels podobnie było w sezonach z Thrawnem czy Maulem - niby szło to sobie swoim torem, ale w międzyczasie ogarniali jakieś cargo misje, itd. W TCW podział był bardziej na arci, ale też nie było jednej konkretnej fabuły, którą cały serial by rozwijał.

Tak czy inaczej - dobrze! Mimo wszystko dziwi mnie wybór na pierwszy odcinek. Spodziewałem się jakiegoś mocnego otwarcia, i dla mnie ultrafana jest to mocne otwarcie, ale obiektywnie to taka historyjka jak jedna z tych środkowych w pierwszym sezonie.

Tatooine

Genialnie zrobiona sceneria na tej planecie. Widzimy i kaniony, i wydmy, i góry piachowe, i niskie piachy, i wysokie piachy. Abrams, tak się robi pustynne planety.

Cobb Vanth - dobrze dobrany aktor, fajnie zagrany. Przypomina mi trochę Rena z komiksu o Kylo Renie. Siwe włosy, kwadratowa szczęka, trochę taki gagatek.

Smok - wydaje mi się trochę przesadzony, w sensie za wielki.
Na Ossusie pisze, że 45m to ich średnia długość. Nogi chyba też mu usunęli. A może to podgatunek http://www.ossus.pl/biblioteka/Smok_krayt

Motyw z perłą - fajne nawiązanie do Legend. Chociaż trochę wielka, Jedi musieli jakoś ją przeciąć na miększe kawałeczki jak chcieli jej użyć do miecza świetlnego.

Scena z mięsem - trochę obrzydliwa.

Zakończenie - przypomina mi jakoś zakończenie pierwszego sezonu, podobnie jak fabuła przypomina mi trochę 4 odcinek.

Stare rasy - bardzo szanuje, że się pojawiają.

Kolaboracja z Tuskenami - wydawało mi się, że to taka rasa którą cieżko do czegoś przekonać. Ale ja widać - wspólny wróg, koleś mówiący w ich języku to chętnie współpracują.

do oceny

Odcinek można już oceniać w naszej bazie.
https://star-wars.pl/Tekst/4622

polski akcent

Fajnie napchali tego barana "siarką" a czerw wygląda lepiej niż ten ze zwiastuna "Diuny". W ogóle efekty specialne to poziom filmów i absolutna ekstraklasa. Sam odcinek to kolejna epizodyzna przygoda, ale od liczby nawiązań do legend i kanonu aż kręciło mi się w głowie. Czuję dużo mocy po tym odcinku, stężenie esencji gwiezdnych wojen znowu ponad wszelką normę, jestem szczęśliwy i niesamowicie zadowolony z pierwszego epka.

Świetny odcinek

Plusy:
+ Sceneria miasta z początku odcinka
+ "You will not die by my hand"
+ Stare rasy
+ Mando pozwolił droidom dotykać swojego statku co pokazuje, że poświęcenie IG-11 z poprzedniego sezonu wpłynęło na jego charakter
+ Wjazd do miasteczka jak w "Za garść dolarów".
+ przygotowanie się do strzelaniny w knajpie
+ Historia szeryfa (podobno był w książkach Chucka-tu pytanie do ludzi którzy czytali-różni się dużo jego historia z książki z tą zaprezentowaną w serialu?)
+ Dźwięki systemu celowniczego ze zbroi Fetta, przypominają te z X-Winga Luke`a. Jego jetpack też ma dżwięk identyczny jak w pierwszej trylogii.
+ Mando "rozmawiający" z "pieskami" Tuskenów oraz z nimi samymi.
+ Smok "krayt", który wydaje dźwięki identyczne z tymi jakich użył "Stary Ben" w "ANH" do odstraszenia Tuskenów.
+ Kompetentny mando, który pokazuje że jego umiejętności polowania wzrosły od kontaktu z "nosorożcem"
+ Perła
+ Fakt, że mando wziął zapłatę w formie zbroi zamiast zrobić jakąś altruistyczną bzdurę.

Minusy:
-Dziwne umiejscowienie projektora w R5. Powiniem być w którymś z jego "oczu" jak w reszcie astromechów.
-gamorreanie wyglądali bardziej realistycznie w "Powrocie Jedi"

Ciekawi mnie jak rozwiążą wątek początek spoilera Boby koniec spoilera . Mam nadzieję, że chociaż osatni żyjąca postać z OT nie zostanie potraktowana jak Luke i Han.

Ocena odcinka: Where are you marshall?

S02E01

Bardzo udany i miły dla oka odcinek, klimatyczny i bogaty w fanserwis. Efekty robią wrażenie, zwłaszcza smok, niemniej wędrówka Vantha przez pustynię wypadła tragicznie sztucznie, nie wiem, jak można to było przepuścić.

A zatem tak, jak w starym EU, Sami Wiecie Kto przeżył. Patrząc na swobodę, z jaką Jon Favreau i jego ekipa poruszają się w świecie nawiązań do pozycji legendarnych, życzyłbym sobie, żeby jednym z nich było to odnoszące się do pobytu Fetta we wnętrznościach Sarlacca (Susejo, jedna z tych bardziej enigmatycznych postaci, się kłania, ale wątpię, żeby można było liczyć na jego obecność ).

Oby tak dalej, ale jednak akcja musi iść jakoś do przodu, serial nie może się w nieskończoność opierać na fillearch, nawet jeśli te nie zawodzą.

Re: S02E01

Carth Onasi napisał: A zatem tak, jak w starym EU, Sami Wiecie Kto przeżył. Patrząc na swobodę, z jaką Jon Favreau i jego ekipa poruszają się w świecie nawiązań do pozycji legendarnych, życzyłbym sobie, żeby jednym z nich było to odnoszące się do pobytu Fetta we wnętrznościach Sarlacca (Susejo, jedna z tych bardziej enigmatycznych postaci, się kłania, ale wątpię, żeby można było liczyć na jego obecność ).[/cytat]
-----------------------
E tam, pewnie zrobią jak Filoni z Maulem. Przeżył to przeżył, na wuja drążyć temat?

Re: S02E01

Przeżycie Maula i początek spoilera Fetta koniec spoilera to dwie różne sprawy.

Maul został przecięty na pół i spadł w głęboką przepaść. Tymczasem przeżycie osoby zjedzonej przez olbrzymie zwierzę jest możliwe. Ten motyw pojawił się już w Starym Testamencie:

"Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce.

Podobne zdarzenie wydarzyło się lutego 2019 roku gdy organizator wycieczek naukowych został połknięty przez wieloryba:
While photographing a mass of sardines off South Africa`s coast last month, a dive tour operator ended up on the wrong side of a whale — the inside.

Rainer Schimpf, 51, was in the water with a "bait ball," a swirling school of sardines surrounded by predators, when he suddenly felt the world go dark. He quickly realized he`d been scooped up by a whale, he told The Today Show.

"I held my breath," he said in an interview with Today, expecting the whale to pull him down. "I mean there was no other thing I could do," he added. "I mean, you can`t fight a 15-ton animal."

Fortunately, the whale was likely as displeased about the situation as Schimpf and spit the swimmer out within a couple of seconds. Photographer Heinz Toperczer, who was working aboard a nearby boat, captured an amazing photo of Schimpf halfway inside the whale`s mouth above the waterline, with only the diver`s lower body dangling out.


Źródło:
https://www.livescience.com/64969-whale-almost-swallows-man.html

The Mandalorian 2x01

Ogólnie spoko odcinek. Dobre otwarcie sezonu. Na duży plus Cobb Vanth, szkoda, że musiał oddać zbroję, bo raz, że wyglądał super, a dwa - zrobił w tym odcinku więcej genialnych akcji niż Fett we wszystkich filmach, w których się pojawił. Dobrze też, że było sporo easter eggów z innych mediów.

Na minus natomiast kompletne zmarnowanie Johna Leguizamo (no chyba, że jeszcze wróci w którymś odcinku) oraz początek spoilera wygląd Fetta. Dlaczego on jest łysy? WTF? Nie wiem, czy Temuera wyłysiał, czy lubi być ścięty na zero, ale mogli mu kurka wódka dać perukę. koniec spoilera Wkurza też trochę nieregularna długość odcinków. Rok temu premiera miała 30 minut, teraz 50. To wygląda tak jakby Favreau i spółka nie umieli ogarnąć telewizyjnych reguł i napisać fabuły zawsze na te 40 minut.

Re: The Mandalorian 2x01

Jak ten Mando łączy podzielonych na Bastionie <3 Ale już pisałem wcześniej, Mando to takie EU na ekranie - fabuła mniej istotna, za to dużo budowania uniwersum, postaci, nawiązań i smaczkow.

Re: The Mandalorian 2x01

No, smaczki są świetne. Zwłaszcza odpalenie plecaka Cobba - jeden z najlepszych jakie kiedykolwiek wymyślono.

Re: The Mandalorian 2x01

Zwróć uwagę, że nie posiada w ogóle owłosienia na twarzy. Nawet brwi mu brakuje. Może to soki trawienne Sarlacca?
Może to Krayt pożerając Sarlacca? Boba zwęszył okazję i uciekł, ale jednak oberwało mu się kwasem smoka?

Re: The Mandalorian 2x01

Lubsok napisał:
Wkurza też trochę nieregularna długość odcinków. Rok temu premiera miała 30 minut, teraz 50. To wygląda tak jakby Favreau i spółka nie umieli ogarnąć telewizyjnych reguł i napisać fabuły zawsze na te 40 minut.
-----------------------

No właśnie to nie tv, gdy są ograniczeni ramówką. Platformy cyfrowe przekreśliły potrzebę równych czasowo odcinków. Mnie bardziej wkurza, że przy wolnym tempie w takim 30-minutowym odcinku niewiele się zdąży wydarzyć.

The Mando King

Odcinek fantastyczny nie tylko jak na otwarcie nowego sezonu, ale także jako pełnoprawny odcinek. Nawiązanie do KotORa to balsam na moją udręczoną ostatnimi poczynaniami Disneya duszę. Moją opinię i recenzję znajdziecie tutaj. https://youtu.be/Aci1KpTceOc

9/10

Jak dla mnie weszli z pompą w drugi sezon. Historia toczyła się daleko od głównego wątku, ale czasem ciężko było odróżnić czy to kinowy spin-off czy jednak serial.
Jeżeli utrzymają poziom przez cały sezon serwując przy okazji jeszcze coś lepszego to będę zachwycony.
Pierwszy sezon mi się podobał, jednak zachwytu u mnie nie wywołał, ot taka przyjemna historyjka ze smaczkami i kilkoma momentami.
Ten odcinek jest najlepszy jak dotąd a liczę na więcej.

Kompetancja Re: The Mandalorian 2x01

Ogólnie zniesmaczony poczynaniami co niektórych zauważam, że Mando wyróżnia się jako serial kompetencją bohaterów i tu jest klucz do jego sukcesu:
Odcinek 9 miał premierę w piątek i wyróżnia go brak hejtu. Nikt się nie żołądkuje, są osobniki. którym się nie podoba albo niespecjalnie podoba i tyle. Pierwszy sezon był taki sobie fabularnie: jakieś rzeki lawy se płynęły przez miasteczko, jakieś potwory na kosmodromie itp. Tutaj mamy sytuację odmienną:

Odcinek "The Marshall" jest zrobiony wg klasycznych reguł: zamknięta konkretna historia, z zakończeniem. Pełno fanserwisu a le dobrze zrobionego. Dobrze - tzn widz który nie zna tych wszystkich kanonów zrozumie fabułę. Trafiamy na ulubioną planetę Tatooine (tam mieszkał Luke Skywalker) i bierzemy udział w przygodach miejscowej ludności. Nie chcę zdradzać zbyt dużo, ale odcinek ma charakter smokofobiczny i zaraz konkretny protest pójdzie w związku z tym.

Dlaczego jednak raczej się podoba, w odróżnieniu od filmu Skywalker Odrodzenie? Tempo fabuły i jej sens są dobrze przemyślane. Nie podoba mi się ubóstwo technologiczne, bo Gwiezdne Wojny powinny epatować zaawansowaną technologią. Tak było w Oryginalnej Trylogii. Tutaj mamy trochę za prymitywnie, ale inaczej walki z bestią by się nie dało poprowadzić. Trudno. Niech mają.

Z drugiej strony Netflix prezentuje obecnie trzeci sezon serialu Star Trek Discovery, który jest odbierany odmiennie: ludzie rwą se włosy z głowy, kwilą z rozpaczy i w ogóle jest słabo. Nie bardzo rozumiem o co chodziło w poprzednich dwóch sezonach, tam jakieś grzyby odchodzą. W kosmosie jest grzybnia kwantowa dzięki czemu można się błyskawicznie przemieszczać. Są takie teorie obecnie, ale są one wyrafinowane: struktury przypominające strukturę grzybni, ale na poziomie subkwantowym itp. Scenarzyści wywalili zaś borowiki czy tam muchomory w kosmos i przenikają one próżnię miedzygwiezdną. Już to jest popierniczone wystarczająco ale dodali jeszcze podróże w czasie i wszechświaty alternatywne. Totalny chaos i kocioł mamy zatem.

Głowna bohaterka zwie się Michael Burnham, po naszemu Michał Burnham, dlatego jest nazywana Michałą. Jest ona najbardziej znienawidzonym elementem całego serialu. Po Rey i Mulan jest kolejnym przykładem Mary Sue, czyli fatalnie napisanej postaci. Na drugim miejscu mamy koszmarną fabułę. W serialowym Star Treku tradycją stało się ostatnio błyskawiczne kasowanie dennych wątków, jak wojna z Klingonami. Mamy tu dalej wojny temporalne, jakąś Sferę, Sztuczną wrogą inteligencję jak w Terminatorze i Matriksie. Podróże w czasie, które w The Next Generation (to ten z Łysym) były rodzajem dowciapa i paradoksu tu pełnią kluczową rolę. Już w Star Trek: Enterprise dodali wojny czasowe i musieli na gwałt wygaszać wątek. Tutaj mamy kompletny absurd i chaos. Aby coś więcej napisać musiałbym jeszcze raz obejrzeć trzeci odcinek, a jak go zapuszczam to jakoś tak się robi, że zaczyna iść Mandalorianin. No i kiszka. Powiem tylko, że drugi odcinek trzeciej serii jest najlepszy w ogóle z całego serialu, bo główna bohaterka nie występuje. Daje się go zatem jakoś obejrzeć, chociaż baboły są większe niż w Mando: oficer jest niewyszkolony w walce, chodzą na piechotę, nie maja gazika, udają niby miejscowych itp. Świat przedstawiony tez ma charakter westernowy, ale dodali pasożytniczy lód. W Mandusiu niemożność ubicia smoka trochę razi, ale to co tu wyprawiają to tragedia jest.

Netflix ma generalnie problem z fabułą w swoich serialach: chyba zatrudniają scenarzystów wg kryteriów BLM. Nie wiem jak oni to robią, ale wypuszczają serial, który spotyka się z krytyka, w ramach tej krytyki dają jeszcze więcej tego, co ludziom się nie podoba i krytyka się robi coraz większa, ludzie nie chcą oglądać i kasacja serialu Wypuścili "Another Life" z niemałym budżetem i został on zmiażdżony, a potem to:

Rozłąka. Serial na Netflixie o locie na Marsa. Absurdalny pomysł międzylądowania na Księżycu. Statek się na orbicie budować powinno. Dalej: astronauty mimo 2-letniego szkolenia nie mają wypracowanych procedur przeciwpożarowych. Dalej: 5-osobowa załoga + czas misji + odległość = 100procentowa zastępowalność funkcji. Tak powinno być. Dalej: po szkoleniu astronauta jest już doświadczony. Piję do zielonego Murzyna. W połowie pierwszego odcinka się znudziłem w momencie wylewu. Dalej: dyrektor nie może być mężem astronautki bo rodzi to problemy. Co widać, jest stronniczy.

Sam start rakiety jest na tyle stresujący że nie muszą dodawać dramy na siłę. Dalej: gówniara miała 2 lata na oswojenie się z ryzykiem a nie dopiero teraz. Dalej: nieścisłości w nieważkości. Pacyfistyczna agitka komunistyczna musi być.
Winę za niepowodzenia ponosi tu ideologia, ale nie mówię o feminizmie, neomarksiźmie itp. Ideolo wciskania tzw dramy na siłę. Start wyprawy na Marsa jest na tyle stresujący że ludzie nie potrzebują mieć dodanego tu zawału i organizowania operacji z orbity. Oczekują przygód kompetentnej załogi stającej przed wyzwaniami. A dostają bandę idiotów. A z "Prometeuszem" było jak? Tak. Ktoś musi ich tam tresować ostro, że drama musi być i już. Tak są wyuczeni i tak robią.
Tymczasem Mandalorianin nie ma tej dramy, nie ma grzybków, nie ma podróży w czasie, nie ma całego tego popierniczenia. Nie wiem czy szefowej LucasFilmu Kathleen Kennedy nie zwolnili po cichu, bo ton serialu jest do niej niepodobny. Zauważcie, że "Skywalker: Odrodzenie" był łatany właśnie ową dramą: tu Kylo Ren osobiście morduje jakiś leszczy, potem Sokół gdzieś leci, TIE Fajtery go gonią w lodowcu, potem już zaraz za 16 godzin Imperator zaatakuje. W tym czasie zwiedzają pół galaktyki. Auć, auć, auć.

Tu tego nie ma: klasyczna zajawka, konflikt, zgoda, przełamywanie oporów, walka finałowa. Schemat powtarzający się wielokrotnie i taki, który ludzie chcą obejrzeć jeszcze raz.
Wszyscy są kompetentni w Mandusiu: Mando jest kompetentny, szeryf jest kompetentny, Tuskeni są kompetentni, nawet karczmarz jest kompetentny. Smok jest kompetentny i Bombelek też. Baby Yoda niestety tylko się przygląda przez cały serial, nie robi niestety nic.
O temporalistyce filmowej jeszcze będzie kiedyś. Teraz jest bowiem o tryumfie tradycyjnych wartości.

Re: The Mandalorian 2x01

Fajnie się oglądało. Widać większy budżet w drugim sezonie. Mamy mnóstwo smaczków i efektowna walka ze smokiem - takie chce się oglądać!

Z minusów: widać że to nie jest epizod kinowy, a serialowy (i to taki trochę w starym stylu), gdyż fabuła nie posunęła się zbytnio do przodu: taki side quest z niewielką w sumie liczbą bohaterów wyróżniających się własną osobowością z tłumu.

Jak tam ktoś wyżej napisał: taki to Wiedźmin-z-Mandalory - mam nadzieję, że nie będzie to trwać cały sezon, bo pomysłów na historię nie tworzy im AS

Re: The Mandalorian 2x01

The Mandalorian 2x01: The Marshal

W tym odcinku czekałem tylko, aż Mando wejdzie do jaskini, otworzy Gwiezdną Mapę, po czym po wyjściu zacznie walczyć z Calo Nordem i jego zbirami, a później koło piaskoczołgu obejrzy pojedynek Canderousa Ordo z Jaggim

Ogólnie KotOR wszedł mocno, i dobrze. Mogę się tylko cieszyć. Poza tym dużo fajnych nawiązań, zbroja Boby (i sam Boba na końcu, jak dobrze rozumiem?), różne przedmioty i motywy ikoniczne dla SW + spoko muzyka i ładne widoczki.

To nadal serial bez spektakularnych scenerii, ale jak na taką kameralną produkcję to wypada efektownie, widać też, że efekty momentami poszły jakościowo w górę.

Fabularnie przede wszystkim ciekawy był motyw Tuskenów z którymi można negocjować i współpracować. Także cenię za nowinki, to rzadkość u Disneya.

No i... jest dobrze, naprawdę dobrze. Mam nadzieję, że dalej będzie wyłącznie jeszcze lepiej.

Re: The Mandalorian 2x01

A był to odcinek, któremu postawiłbym chyba pomnik ze złota, a jego twórcom fanowskie kapliczki ku ich czci wystawił. Po pierwsze, Baby Yoda, owszem jest słodki. Jako malutki zielonkawy gnomik, z którego wylewa się potęga słodyczy kruszącej najsurowsze, najbardziej oporne serca z kamienia, ma on swą określoną rolę w tym serialu. Jest słodki i zawsze taki będzie... po wsze czasy. Ale to jedno. Zresztą na tym polega zadanie ,,bąbelka". Na moment do dziewiątego rozdziału tej niezwykłej gwiezdnowojennej opowieści włącznie, ,,bąbelek" oprócz uroku osobistego jest jedynie bardzo potężny w Mocy, naturalnie się z nią scalający (i to jest piękne; widząc malucha tak wrażliwego na Moc zapomniałem o midichlorianach; połączyłem się mentalnie z głęboką filozofią Mocy "The Last Jedi" R. Johnsona), z Mocą stanowiący jedność, i co jest najpiękniejsze: ,,bąbelek" za bardzo nie wie co się wokół niego dzieje. I mimo to, tyle w Mocy potrafi zrobić. I nikt nie powiedział, że miałby on mieć koniecznie te 50 lat; że wywodzi się wprost z linii gatunku istot, do których należał mistrz Yoda. A może ,,bąbelek" jest jego dzieckiem albo kimś mu bliskim, jakaś hybrydą, owocem ,,zakazanych badań Sidiousa" nad midichlorianami, które kontynuowałby po mistrzu Plagueisie. W każdym bądź razie malec odgrywa w "The Mandalorian" rolę MacGuffina, pchając fabułę do przodu, skupiając wokół siebie liczne wątki poboczne produkcji. Stał on się dla niej tak istotny, że nawet paradoksalnie nie zdajemy sobie z tego sprawy. Z połączenia jego więzi z Mando wypłynie coś bardzo ważnego. Dla naszego bohatera jest on ,,znajdą", kimś na tyle ważnym, że dotykającym głęboko jego powiązania z kulturą Mando - tym kim jest, co o nim ona stanowi. Baby Yoda i Mandalorianin są ze sobą związani na zawsze, aż do końca serialu. A sam odcinek - The Marshal - to było coś dużo więcej niż tylko mrugnięcie oka w kierunku fanów, szczególnie nerdów Klasycznej Trylogii. Dostaliśmy fenomenalną opowieść, w której byli obecni: bezkompromisowi, jak zwykle, Jawowie, również Tuskenowie w takiej ilości (Klasyczna Trylogia filmów, powieść "Kenobi", Epizod II i III, przy serialowej realizacji historii Tuskenów wymiękają!), dającej nam olbrzymią masę informacji o ich kulturze, języku, obyczajach. A na końcu mamy najlepsze: smok kryat - jego cała szeroka wizualizacja w epizodzie, wraz z wątkiem rozpisanym w tym odcinku - przeszły najśmielsze oczekiwania, jak na serial przystało. Technologia ,,StageCraft" zastosowana podczas tworzenia świata przedstawionego w "The Mandalorian" zaciera coraz bardziej granicę między fikcją a rzeczywistością. To najbardziej przełomowy technologicznie serial z ostatniej dekady.

"The Marshal" z całym szacunkiem i fanowskim zacięciem do gwiezdnowojennego Unwiersum, oceniam na: 10/10... Rewelacja, perła, diament! Ha!

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.