Forum

The Mandalorian 2x02

W piątek nowy odcinek, a w nim:

Din Djarin podróżuje promem pomagając pasażerowi z cennym ładunkiem.


Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu The Mandalorian.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

Re: The Mandalorian 2x02

Opis niepokoi już na starcie

Re: The Mandalorian 2x02

Niepokoić się należy przede wszystkim o odcinek piąty. xD

Piąty odcinek

Czemu piąty? Coś wiadomo o piątym? Czy to jakiś insajd dżołk forumowiczów, którzy udzielają się tu przy wszystkich odcinkach albo odwołanie do piątego odcinka pierwszego sezonu (żebym tylko pamiętał co było w piątym odcinku wtedy 😅)?

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Piąty odcinek

Bo go reżyseruje Pan Dave F., zbrodniarz poszukiwany za stworzenie Ahsoki T.

Obawy przed piątym odcinkiem

Hmm, nie znam Cię w ogóle, co oznacza, że nie wiem co naprawdę sądzisz o Ahsoce, toteż uznam to za próbę trollingu, bo niebezpiecznie byłoby tego nie założyć. W przeciwnym razie mógłbym dać nic innego jak tylko pożywkę dla kpin i szyderstw, że się dałem wpuścić w maliny. 😅

Jeśli chodzi o piąty odcinek, który już za tydzień, to Dave jako, dla odmiany, reżyser, a nie aktor to dobry prognostyk, zwłaszcza względem całościowego obrazu tego serialu, którego nie poważam w tak wielkim stopniu jak większość fanów, w tym Bastionowiczów. Ale jestem dobrej myśli, a przynajmniej staram się być, bo już wystarczająco zawodzi mnie ten serial. Ale jak ma odpalić, to kiedy jak nie teraz? Ostatni na to, zdaje się, dzwonek. Mimo to staram się nie mieć wielkich oczekiwań, żeby się nie zawieść. Miałem je spore, zarówno na początku pierwszego, jak i w jeszcze większym stopniu drugiego sezonu, i nie był to - że z angielska to ujmę - the greatest attitude of all possibly imagined ones (naprawdę bardzo przepraszam za ten anglojęzyczny wtręt, ale nie mogłem się powstrzymać; ostatnio koresponduję z dziewczyną, która ciągle - że też podtrzymam podjętą konwencję - switches from Polish to English w trymiga, i chyba się tym od niej zaraziłem; cóż, myślę, że lepiej tym niż koronawirusem 😉).

Jestem dobrej myśli mimo że Dave wyreżyserował - w istocie także - piąty odcinek pierwszego sezonu, który - z tego co pamiętam - był jednym z dwóch, może trzech najgorszych (musiałem sprawdzić, który odcinek robił, bo nie pamiętałem; gdybym miał się zdać na moją pamięć, okazałoby się, że pisałbym właśnie akapit, w którym zawierałaby się apoteoza odcinków wykonanych przez naszego kapelusznika, bo pamięć splotła mi figla, podpowiadając mi, że odpowiadał za odcinek „The Prisoner”, czyli ten bezapelacyjnie najlepszy; no cóż, starość nie radość 😅).

Mam oczywiście obawy co do tego, jak przedstawiona zostanie Ahsoka - zarówno czy wizualnie dorówna wiarygodnemu i świetnemu wręcz imidżowi Bo-Katan, jak i czy - że się tak wyrażę - fabularno-logicznie jej losy i background na rok dziewiąty po bitwie o Yavin będzie wiarygodny. Trzymam kciuki za to, by - mimo szerzących się jeszcze przed premierą drugiego sezonu plotek - miała wciąż swoje piękne białe miecze, a nie - jak plotka właśnie głosiła - niebieskie, których mam potąd. I żeby nie stała się ponownie Jedi. Jeśli te dwie rzeczy będą miały miejsce, to w zasadzie nic tylko się załamać. Bo po pierwsze bardzo podobają mi się jej białe miecze, są ożywcze, stoi za nimi unikalna historia, a do tego pięknie komponują się z charakterem postaci - purytanizm, czystość, wiara w jasną stronę, ale nie w skorumpowany i podupadły moralnie i faktycznie Zakon i te sprawy (plus bardzo chcę zobaczyć - pierwszy w historii - pojedynek, w którym po jednej stronie stanie użytkownik miecza świetlnego o klindze koloru czarnego, a po drugiej użytkownik (użytkowniczka w sensie) mieczy białych), a po drugie nie po to odchodziła Ahsoka z Zakonu, by teraz do niego powracać. Gdyby tak się stało, znowu zabrano by atut postaci Ahsoki, jaką jest oryginalność. I wiarygodność. Ale wątku tego, dlaczego nie chciałbym, żeby Ahsoka na powrót została Jedi, rozwijać nie zamierzam. W każdym razie jestem dobrej myśli. A przynajmniej - jak wspomniałem - staram się być. 🙂

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Obawy przed piątym odcinkiem

Jeśli chodzi o mnie, to Ahsoki nienawidzę i na serio już wskrzeszenie Senatu miało więcej sensu niż wskrzeszenie Smarka. W moim osobistym kanonie ona nie istnieje i szczerze liczę na walkę pomiędzy panią T., a Moffem Gideonem w której Gideon ją zabije.

Re: Obawy przed piątym odcinkiem

Hehe, Filoni na to nie pozwoli
W życiu

Re: Obawy przed piątym odcinkiem

Wydaje mi się, że walka między Ahsoką, a Gideonem byłaby najkrótszą walką w historii

Re: The Mandalorian 2x02

Eee, to w tym odcinku dowiemy się czy Sasha to Sabine ? ...
Nic nie spoileruję !, to było w zajawce

Hm

No akurat promu nie było jeszcze Ale fajne pająki, Filoni się załapał , ciekawy stworek, Baby Yoda nienażarty ciągle Ujdzie.

Re: The Mandalorian 2x02

Wracamy. Krótki runtime i nudy na pudy

Pierwsze minuty ze speederem nie wnoszą zupełnie nic poza potrzebą zrobienia Mando jakiejś cool scenki tuż przed wejściem tytułu i pustynną tułaczką.
Mos Eisley jak mniemam? Grażyna z SNL to hurtowe minusy do oceny. "Kobieca intuicja", "Poznałam ją 10 minut temu", zajadanie mięsem smoka, mimika. Jprd.
Niemożność lotu w nadprzestrzeni +15 do straty czasu - pretekst dla istnienia całego odcinka... oczywiście po drodze zawsze MUSI ich spotkać jakieś nieszczęście.
Muzycznie nie zasysało tak bardzo, może dlatego, że obyło się bez pierdzenia. Motyw towarzyszący Baby Yodzie był nawet fajny.
Ładnie zrobiony pościg w kanionie i wnętrza jaskiń.
Wpieprzanie przez małego jaj ze skrzeku -10 do poczytalności scenarzysty. Brak wyczucia dobrego smaku, narracyjny tu-mi-wisizm. W końcu pimpuszek jest taki słodki... eh

W SUMIE NIE CZYTAJCIE TEGO WYŻEJ, BO I TAK Z TEGO WSZYSTKIEGO WYNIKŁO TYLE, ŻE PILOCI REPUBLIKI (co go ścigajo) ZLUZOWALI MAJTY NA MANDO. EOT
i trzeba znowu naprawiać statek.

PS -5 za brak generującego hype teasera na końcu jak to było z Bobą.

4/10

Re: The Mandalorian 2x02

Podróż do innego układu to są lata. Do Cantaura nam najbliższego światło leci 4 lata. Dlatego ten pomysł to żenua. Żaba jest bez pomysłu, nie umie się dogadać? Poważnie? Gdzie są roboty tłumaczące? Skoro potrafi przerobić robota to się zna chyba? To są wszystko star trekizmy discoveryzmy.

Niestety jest słabiej, ale też nie jest żle!

7/10.
Niestety poziomu z 1 odcinka nie utrzymali.
Jest prawdopodobieństwo że było topoczątek spoilera Ilum, na co wskazują oprócz mroźnego klimatu choćby też gorące źródła i domniemana aktywność imperialna w tym systemie koniec spoilera No ale pewności nie ma i też liczyłem na więcej w tej lokacji.
Poziom odcinków 4-5 z sezonu pierwszego, czyli taka mando-przeciętność. Liczyłem na więcej.
Najlepszy moment z całego odcinka to
początek spoilera scena z jetpackiem na początku, prawie się popłakałem ze śmiechu koniec spoilera

Re: Niestety jest słabiej, ale też nie jest żle!

To nie mogło być Ilum, przecież to miał być układ obok Tatooine. Ilum jest w Nieznanych Regionach.

Re: Niestety jest słabiej, ale też nie jest żle!

Racja, to nawet dobrze że się pomyliłem

5/10

Niestety, kolejny filler w ogóle nie popychający do przodu głównej fabuły, równie dobrze mogłoby nie być tego odcinka... Oczywiście technicznie bez najmniejszego zarzutu, moim zdaniem nawet lepiej niż poprzedni odcinek (tam było parę drobnych "wpadek" z pustynnymi tłami), ale jednak to historia powinna grać pierwsze skrzypce. Druga rzecz to to, że Peyton Reed to przeciętny reżyser bez wyrazu, można się było spodziewać, że do poziomu Favreau z 2x01 raczej nie doskoczy. Szkoda, twórcy najwyraźniej nie wyciągnęli wniosków po pierwszym sezonie i zmierzają ku tej samej formule co rok temu liczę na coś porządniejszego w trzecim odcinku

Re: 5/10

Nie wiem czy jest sens doszukiwać się fillerów w serialu składającym się z nich. Taka jest jego koncepcja i trochę mnie dziwi, że niektórych jeszcze to dziwi

Nie licz na to, że główna fabuła ruszy choć krok do przodu w trzecim, czwartym czy piątym odcinku. Może w szóstym, ale tylko może. Najpewniej dopiero w siódmym

perypetie bąbelka

W zasadzie jestem rozczarowany, ale powoli przyzwyczajam się do tego, że znowu dostaniemy epizodyczne przygody i ewentualnie jakieś dwa ostatnie odcinki wyjaśnią coś więcej.

Pod względem wykonania to majstersztyk - jak to wygląda w HD to nie mam słów. Odcinek mi się podobał - mamy pięknie ukazane x-wingi i wiecznie głodnego bąbelka, który wcina wszystko co się nawinie pod pyszczek. Mando z odcinka na odcinek robi się coraz bardzie troskliwy i czuły, może skończy się to puentą w stylu "The Last of Us".

Dużo humoru, fajne wykorzystanie szkiców koncepcyjnych pająków z Dagobah sprzed 40 lat, przyjemne widowisko, ale proszę o więcej treści.

Perfekto !

wizualne. Odcinek znów bardzo dobry.
Tydzień temu była miazga, ale też i nasze wyczekiwania na rozpoczęcie kolejnego sezonu sprawiły, że i otwarcie miało +100 do całości
I znów mieliśmy wyraźne nawiązanie, tym razem do trailera "Squadrons" . (X-wing/i, ucieczka w chmury, kanion, brakowało tylko Varko i jego squadronu) Nie wiem, czy twórcy nie bawią się z nami tak celowo, ale fajn baj mi
Pająki w jaskini, to mistrzostwo. Prawie rozwaliło mi podjarometr, kurde ... chyba jestem hajperem tego serialu

Mysłałem, myślałem, i oceniam ten odcinek na 4+/5

Re: Perfekto !

Szeloba

...

O panie, słabe to tym razem.

Odcinek niestety kompletnie o niczym. Liczyłem że chociaż na koniec coś z tą Republiką wykombinują, jakiś konflikt nam się zawiąże skoro już ich wrzucili - ale niestety piloci wykazali podobny stosunek do swojej roboty co scenarzyści tego odcinka

Czterdzieści minut odcinka z czego połowa to pochrząkiwania pani żaby i małego Yodo (którego zachowanie po raz pierwszy w tym serialu było zwyczajnie irytujące), reszta to latanie/strzelanie do pająków.

Oczekiwałbym więcej. W pierwszym sezonie fillery trzymały wyższy poziom.

...

To było gorsze od holiday special

Uhh

O czym był ten odcinek?

Pierwszy odcinek może i fabuły serialu nie posunął na przód, ale chociaż był ciekawy i efektowny. Oglądało się go z przyjemnością. Teraz dostaliśmy kolejny odcinek z misją poboczną, tylko tym razem wykonany o wiele gorzej. Ani tu ciekawej akcji, ano emocji, ani treści... Poziomem wróciliśmy do najsłabszych odcinków z pierwszego sezonu i zakończenie odcinka nie zapowiada, że następny będzie wyglądał lepiej.

Re: Uhh

No jak to o czym ?, przecie nie o żabie
Ten odcinek był o tym, że próba przywłaszczenia sobie jetpacka Mando, zawsze źle się kończy

Re: Uhh

Fakt, to był jedyny pozytywny motyw w tym odcinku, który dało się zapamiętać

Co Wy, dobre

No co Wy, dobry filler. Śmialem sie co chwile. Fajna żaba. Dobry klimat pogoni przez Nową Republike. Fajna planeta. Fajne pająki (to te z Kashyyyk z JFO?). Filler na maksa, ale śmieszny i klimatyczny. Dla mnie zdecydowanie lepsze S01E04 od Bryce.

A i jeszcze cały początek na Tatooine też fajnie nakręcony i śmieszny. Oceny punktowej nie wystawiam, bo nie bardzo wiem jaką. Wiem po prostu, że dobrze mi się to oglądało.

Re: Co Wy, dobre

A planetę już widzieliśmy trochę z innej perspektywy w odc 1; Maldo Kreis, a pajączki z EU

No i małemu uszło płazem...

...zjedzenie kilku jajeczek ze zbiornika, Mama Żaba chyba się nie zorientowała.

Uff, przepraszam za ten płazi suchar.

Odcinek tym razem bardzo przeciętny, przez większą część czasu jego trwania działo się niewiele. Aczkolwiek pościg wśród lodowych kanionów oraz ucieczka i obrona przed pająkami przypadły mi do gustu. Trudno jest się nie uśmiechnąć, widząc raz jeszcze urzeczywistniony concept art Ralpha McQuarrie`go, stworzony na potrzeby przygotowań do Imperium kontratakuje.

Potwierdzam to, co napisał lukaszzz, młody zamiast być uroczym, w pewnym momencie zaczął być zwyczajnie irytujący.

Tydzień temu, przed obejrzeniem nowego odcinka drugiego sezonu, powtórzyłem sobie prawie cały pierwszy. W epizodzie o Tatooine, w kantynie, pojawiali się, jako element tła, insektoid i płaz. Zastanawiałem się wtedy, czy obaj obcy zostaną jeszcze kiedyś wykorzystani. W końcu tworzenie kostiumów czy kukiełek nie należy chyba do najmniejszych wydatków. Szkoda byłoby je wykorzystywać jedynie na użytek paru kilkusekundowych sekwencji. Jak widać, doczekaliśmy się ich powrotu.

No nic, trzeci odcinek zaprowadzi nas chyba na tę wodną planetę ze zwiastuna. Mam nadzieję, że wypadnie on lepiej.

Fajny odcinek

Oglądało mi się go chyba trochę lepiej, niż poprzedni. Najlepszy był Baby Yoda pożerający jaja, podobała mi się też ta cała akcja z pająkami. No, ale fajnie by było, gdyby w kolejnym odcinku zaczęło się już coś więcej dziać.

re

I co.. Już nie ma gościa z tego mega powrotu... Odcinek marny, płytki i znów jakieś stwory... poprzedni poza zabawą w szewczyka Dratewkę był tyle ze ok. Ten.. Marniutki.

bum bum bum pająki zwaliły się na siebie

Kurde nie siadło mi to.
Klimat fajny, wizualnie super... Ale wszystko psuje latanie między systemami na podświetlnej. Why?! Strasznie nie trawię tego motywu. Jeszcze jak jest to jakoś nie-wprost, to można sobie wytłumaczyć, ale tutaj wyraźnie jest powiedziane że mają nie używać hipernapędu. Smutam.

BABY YODA JEST GŁODNY

MANDO CZEMU NIE KARMISZ
GŁODZISZ BOMBELKA
A POTEM ON MUSI JEŚĆ TO CO ZŁAPIE!

Owszem, odcinek trochę o niczym, ale możliwe że Pasażerka odegra rolę później. A oglądało się całkiem przyjemnie. No i Baby który się przytulił do Mando żeby się ogrzać <3 I tak podbiegł do niego <3 Ale żarty jest, fakt. Żre co mu wpadnie w te małe zielone łapki. Ale cóż. Rośnie <3 I chyba wpada w bunt dwulatka, bo wyraźnie ma zakazy Mando gdzieś

I to lekkie napięcie po pojawieniu się x-wingów... Aż się trochę sama zaczęłam stresować jak piloci nagle umilkli.

Mandaprocedural

Fajny ten procedural, taki nie wiadomo o czym.

3/10 za niezłe efekty specjalne, moim zdaniem wizualnie lepiej niż w pierwszym odcinku.

Nie wiem już o czym jest ten serial i szczerze coraz mniej mnie to obchodzi. W trzecim odcinku Mando zapije pałę wiadrem spoczko, baby yoda puści bąka (bo na pewno już bekał), a miłościwie panujący (płacący abonament D+) nerd klaśnie w dłonie trzy razy i zażąda więcej.
Czy mainstream chce wysokobudżetowych procedurali SW? Nie wiem. Ja nie chcę.


ps. Boba Fett pojawił się w finale pierwszego odcinka chyba tylko po to, by przeciętny widz D+ miał w ogóle o czym rozmawiać z innymi widzami D+ widząc Temuera Morrisona w stopklatce piątego odcinka czwartego sezonu.

Myszko Miki, Kaczorze Donaldzie, Psie Goofy, nie idźcie tą drogą!

Re: Mandaprocedural

Makgajwera żeś oglądał?

Re: Mandaprocedural

Oglądał żem!

początek spoilera (z wypiekami na twarzy!) koniec spoilera

Re: Mandaprocedural

No i tu jest trochę podobna koncepcja

Re: The Mandalorian 2x02

Wizualnie było pięknie - cały pościg, pająki itd. przekozacko to wszystko wyglądało.
Fabularnie mocno meh - nic a nic nie ruszyliśmy się do przodu (może chociaż żabia mama okaże się jakoś tam istotna dla fabuły kolejnych odcinków). Odpalają na koniec pierwszego odcinka wątek-bombę i nawet nie dotykają go jednym palcem w kolejnym Końcówka z Nową Republiką była żenująca - najpierw gonią i chcą zestrzelić żeby na końcu wyciągnąć Mando z opałów i stwierdzić, że w sumie jesteś spoko gość, leć sobie dalej
Akcja z jetpackiem świetna chociaż jak tylko Mando go ściąga z pleców już wiemy jak się to skończy.
Dzisiaj seans rodzinny - rodzinka pewnie będzie zachwycona podkradaniem jajeczek przez bąbelka.
Ogólnie trochę jestem zawiedziony, ale i tak oglądało się całkiem przyjemnie.

Re: The Mandalorian 2x02

Oczywiście, że będzie. Mojej żonie się bardzo podobał ten odcinek

Jakbym miał wskazać co mi najbardziej nie leżało w tym fillerze to właśnie zachowanie pilotów Nowej Republiki. Po tym jak wymienili jego przewinienia, wydawało mi się jasne, że się tak łatwo nie wyłga. A tu, spoko ziomek, miłego dnia, my lecimy. Radź sobie sam z tym zniszczonym statkiem.

Re: The Mandalorian 2x02

tu chyba chodziło o ukazanie że NR to nie tacy jak imperium, bo zauważ że nie strzelili do niego ani razu, imperium by się nie przejmowało tylko rozwaliło by go od razu a nie pytało dlaczego leci bez transpondera

taki dziwny ten serial

Problemem tej produkcji jest nietypowa forma narracji. Różna długość odcinków, brak mocnego głównego wątku, poboczne nieistotne wątki sprawiają wrażenie serialu przeznaczonego dla dzieci, niż dla dojrzalszego odbiorcy.

Re: taki dziwny ten serial

Kiedyś snulem taką teorią, że to wszystko dlatego, że Mando jest pierwszym serialem i to tworzonym m.in. przez tworców Rebels. Jakby się przyjrzeć to struktura jest podobna - mocny początek, fillery naprzemiennie z paroma minutami konkretów i mocny finał. Dokladnie tak jak w prawie każdym sezonie Rebels. Jednocześnie na pierwszy rzut oka ciężko zauważyć tą Rebelsowa strukturę, bo wszystko jest świetnie nakręcone, zrealizowane i wygląda jak rodem z EU.

Re: taki dziwny ten serial

Kiedyś tak się kręciło seriale - one-shoty i co jakiś czas główny wątek. Ale odcinki miały po 40 minut a sezon 20 odcinków a nie kilka xD

Lekkie rozczarowanie

Jak dla mnie to jeden ze słabszych odcinków. Sprawiał wrażenie fillerowego odcinak Rebels albo Clone Wars (no cóż ci sami twórcy). Nie oznacza to, że ogólnie mi się nie podoba bo moim zdaniem poprzeczkę Mando zawiesił sobie wysoko. Po prostu ten odcinek zaciekawił mnie najmniej i nie odczuwałem silnych emocji oglądając go. Do tego trochę zawalili animację chodzenia małego Yody co wybiło mnie z seansu. Moja recenzjo-opinia tutaj: https://youtu.be/Ytn6PQrSg3I

Re: Lekkie rozczarowanie

Akurat ten chód pacynki ma swój urok. Mam czasem wrażenie, że twórcy celowo, na upartego używają praktycznych efektów by oddać styl starej trylogii. Nie zawsze wygląda to lepiej np. wybuch myśliwca z bodajże 4-5 odcinka, ale czuć w tym ducha gwiezdnych wojen i bardziej do mnie przemawia niż klasyczne cgi. A już sama metoda kręcenia Mando (ekrany led(?) i tło generowane w epic engine(?)) to kosmos i piękna zapowiedź efektów specjalnych, które nie będą się tak szybko starzeć.

re

Poza początek spoilera pościgami koniec spoilera nijak.

Marny

Po poprzednim świetnym odcinku spodziewałem się więcej. Dużo więcej.

Plusy:
+Sceny walki. Widać, że mando coraz umiejętniej korzysta ze swego ekwipunku.
+Nowa rasy
+Mando nadal nie sprzątnął resztek droida-zabójcy z ładowni swojego statku
+ Wiadomo jak wyglądają Kinrathy na relaistycznym ekranie
+ Sposób poruszania się bąbelka

Minusy:
-Piloci republiki. Rozpoznają statek, który powinien być zatrzymany ze względu na udział w przestępstwie i zamiast go zatrzymać to proszą go żeby nie uciekał. Parodia. Potem wychylają się ze swoich myśliwców i mierzą w mando swoimi pistolecikami, które nawet by go nie drasnęły zamiast z dział X-Winga. Następnie mówią mu, że mają gdzieś swoją robotę i nie będą go ścigać. Po czym zostawiają go w zniszczonym statku na zimnej planecie, tak jakby brali lekcje od wrogów Bonda jak należy pozbywać się swojego przeciwnika.
-Nudna fabuła (leć z A do C i rozbij się w
-Mando będący w uszkodzonym statku i czekający aż temperatura spadnie przypomina sobie, że czas na popołudniową drzemkę.

Takie 4,5-5/10 za sceny akcji i nie kopiowanie, po raz n-ty, siedmiu samurajów. Jednak jak na serial z tak małą ilością odcinków w sezonie to słabo. Bardzo słabo.

Re: Marny

-Piloci republiki. Rozpoznają statek, który powinien być zatrzymany ze względu na udział w przestępstwie i zamiast go zatrzymać to proszą go żeby nie uciekał. Parodia

Owszem, cały motyw pilotów był kretyński, ale akurat to jest sensowne - na miejsce starych stróżów prawa przyszły rewolucyjne młokosy, które same nie mają pojęcia co robić, więc robią glupoty i też niespecjalnie chcą się angażować w kłopoty.

Re: Marny

Karaś napisał:
Owszem, cały motyw pilotów był kretyński,
-----------------------
Tu się zgadzamy.

Karaś napisał:
akurat to jest sensowne - na miejsce starych stróżów prawa przyszły rewolucyjne młokosy, które same nie mają pojęcia co robić, więc robią glupoty i też niespecjalnie chcą się angażować w kłopoty.
-----------------------

Polemizowałbym. Angażowanie się w rewolucję pasuje bardziej do ludzi, którzy lubią się angażować w kłopoty.

Dwa to gdyby, tak jak mówisz, nie chcieli się angażować to wpisaliby do raportu, że się rozbił a ciało nie zostało znalezione, zamiast poszukiwać go i wdawać się w walkę z wielkimi insektami.

Trzy-mógłby to być znacznie lepszy wątek gdyby okazało się, że mando ma na pieńku z republiką lub, że piloci X-Wingów są skorumpowani.

Re: Marny

E tam, przecież to taka sama Nowa Republika. Właśnie kończe 10 książkę z NEJ i NR jest tutaj tak hipokrytyczne że aż chciałoby się zaklaskać. Najpierw rzucają wszystko co mają żeby ratować jeden obóz uchodzców, a potem szczelajo do żywych tarcz z uchodźcami, żeby się przebic przez Yuuzhan. Jedi są chyba nawet jeszcze lepsi. Kilka ksiażek gadania, że nie można atakować Yuuzhan bo to CSM, ale wystarczy że ich lekko drasną i już mordują jak popadnie. Najlepszy jest jednak Luke, wkurza się na Kypa 8 książek, a potem stwierdza chyba "Dobra, Kyp nie miał racji, ale trochę mnie naszło żeby sobie postrzelać do Vongów to sobie postrzelam, oh yeah, ale cudowne uczucie, light side taki lightside`owy".

Ale ogólnie to mi się podoba.

Re: Marny

Mossar napisał:
E tam, przecież to taka sama Nowa Republika.
-----------------------
Oficjalnie nie po to kasowali "konon" żeby było jak było.

Mossar napisał:
"Dobra, Kyp nie miał racji, ale trochę mnie naszło żeby sobie postrzelać do Vongów to sobie postrzelam, oh yeah, ale cudowne uczucie, light side taki lightside`owy".
-----------------------
Jasna strona nie zakazuje zabijania. Zakazuje zabijania pod wpływem emocji.

Kyp nie walczył z vongami dla "dobra galaktyki" czy z jakiegoś poczucia obowiązku, tylko z zemsty. Tak samo jak wtedy gdy rozwalił gwiazdę w jednym układzie gdyż miał zatarg z zarządzającą nią siłą polityczną.

Re: Marny

Tak, ale to już wygrana rewolucja - taka przyciąga konformistów i leni :>

Re: Marny

Nie znam się na rewolucjach, więc pewnie możesz mieć rację.

The Mandalorian 2x02

No odcinek słabszy od poprzedniego. Filoni oczywiście wszystko psuje swoim beznadziejnym aktorstwem (to, że fuchę dostał po znajomości jest jasne). W dodatku on i jego kolega zachowują się jak kretyni. Zamiast załatwić potwora działami X-Winga otwierają kokpity i strzelają pistolecikami. No beka. xDDD Na plus powrót tego droida z pierwszego sezonu i robak hazardzista.

Re: The Mandalorian 2x02

Cóż mogę napisać, jak to w każdym sezonie muszą być zapychacze, tak zwane wypełniacze między konkretnymi wątkami. Jeden z słabszych epizodów ale da się oglądać.
Trochę męczy mnie Mando w roli niańki, robi się za słodko. Fajne są te scenki ale ja jednak wole mroczniejszy klimat.
Po za kilkoma scenami to słabo.
X-wingi największymi wygranymi tego odcinka, heh piloci jak by portierzy dorabiający do emerytury ale super to wyszło.

Re: The Mandalorian 2x02

Lepszy filler niż te z pierwszego sezonu. Grażyna już zaczyna mnie drażnić, ale fajny motyw z jetpackiem, no i rozmowa z patrolem X-wingów, gdy rosło napięcie.

Jak Bombelek zaczął krążyć wśród pajęczych jaj to aż się spodziewałem facehuggera wyskakującego na naszą żabę

Odcinek

Matko, żeby nie mieć nawet czasu napisać...

Chyba najgorszy jak do tej pory, a robi tu przede wszystkim kardynalny błąd pod tytułem NUDA.

+ Fajnie rozwiązana kwestia języka. Tak, nie ma translatora, ale to w sumie i dobrze, może nie każdego było stać? A tutaj widzimy, że dogadanie się nie zawsze było łatwe.

+ Krykny! Ja tam lubię jak stwory czy obcy z animacji trafiają do live action. Walka też fajna.

+/- Bardzo fajna scena walki na początku, ale taka... niepotrzebna.

- Nuda. Było. Ludzie, przecież nawet był odcinek "Rebelsów" o tym, że Kallus i Zeb utkwili... na lodowej planecie. Plus fabuła niemalże niepchnięta do przodu. Zastanawiam się ile upchną w nadchodzących odcinkach, a przecież z plotek (których starałam się unikać) wiadomo, że będzie tego sporo.

- Zachowanie pilotów NR. W sumie nie mam nic do dodania prócz tego, co było wyżej.

- Wątek z jajami... Żabica parokrotnie podkreślała jak jej zależy na nich, że nie będzie miała więcej, że wygaśnie jej ród... hehehehe, zróbmy sobie, heheheh, jaja, niech Bobo je pożre. Marny temat do heheszków.

? W czym Szczękoczułki zdobył doktorat? .

Pocieszam się, że podobno czwarty odcinek ma być z Greefem Cargą, więc może coś ruszy.

Re: The Mandalorian 2x02

Nie istnieje coś takiego jak ,,utrzymanie poziomu odcinka" z wcześniejszego czy któregoś tam epizodu/rozdziału danego serialu. Takie porównania nie mają sensu; to tylko moje czy wasze subiektywne wrażenia, nic więcej. Zamiast doceniać to, że "The Mandalorian" w ogóle istnieje zaczynamy narzekać i narzekać, że ,,tego tutaj za mało, tamtego za dużo, że Baby Yoda staje się coraz bardziej irytujący niż potrzebny - jakby mieli go oglądać wszyscy ci, co pójdą później do sklepów i kupią figurki, kubki i pluszaki z tym małym zielonkawym gnomikiem". Gusta pozostają gustami, a wracając do samego odcinka, wątki żaboidalnej istoty ,,Lady Frog", także opiekunki ,,bąbelka", Peli Motto, i samego bąbelka, który zastanawiam się głównie, dlaczego wokół słoja skrzeku ,,Lady Frog" (A co to w ogóle była za rasa, którą reprezentowała?) skupił dziwnie Moc, i czemu w ogóle wszamał jaja skrzeku, wypadły bardzo, ale to bardzo dobrze. Krótko podsumuję odcinek 10-ty stawiając mu ocenę: 9/10.

W "The Mandalorian" jedyną wadą jest nieregularna długość epizodów. Raz 32 minuty, innym razem 45. Main Gott!

Re: The Mandalorian 2x02

Całkowita zgoda.

Zawsze frustruje mnie, że w internecie wszyscy oczekujemy od siebie nawzajem wyrażenia opinii. Możemy mówić o swoich odczuciach, ale nikt z nas nie jest profesjonalnym filmowcem i ciężko, żebyśmy umieli ocenić serial pod względem technicznym, także od strony scenariuszowej.

Możemy ponarzekać, że dłuży się, że czasem wygląda nienajlepiej, ale zawsze staram się mieć z tyłu głowy to, o czym mówisz - trzeba docenić, że w ogóle są jakieś nowe Gwiezdne wojny!

Re: The Mandalorian 2x02

https://youtu.be/PeXvPozIoWM

Co na wstępie tego posta jest istotne: nie wiem czy dobrze robię, wstawiając link powyższego filmiku "Ossusa". Bo to, co Ossus wykombinował w swej opinii na temat drugiego odcinka drugiego sezonu "The Mandalorian", sądzę, przeszło trochę - że tak powiem - akceptowalne pojęcie; było to na granicy ,,dobrego smaku" w odbiorze przez widza kanału, tego, jak mówi on o Gwiezdnych Wojnach. Jak na niego przystało, prowadzący "Ossusa" wylał z siebie od groma jadu, oj wylał, i to zbyt dużo. Odebrałem tę recenzję tak, jakby pan prowadzący tracił powoli pasję do Unwiersum Gwiezdnych Wojen: bez żadnego polotu, uśmiechu w głosie, bez szczegółów analizy treści odcinka "The Passenger" itp. Nie mam pojęcia co się dzieje w "Ossus". Być może to tylko chwilowy spadek formy.

Osobiście nie mam żadnych zastrzeżeń do rozdziału nr 9 "The Mandalorian". Odcinek był zrównoważony w prowadzeniu narracji, w kreowaniu klimatu, atmosfery etc. Było baśniowo-mrocznie, zabawnie (cholibka, polubiłem tą nianię ,,bąbelka" z Tatooine; jej gra z jakimś insektoidem prezentowała się uroczo i mega ciekawsko - kolejny przykład tego jak ogromna jest Galaktyka; że żyje sobie gdzieś tam, ,,na spokoju",jakiś drugorzędny mechanik ze swoimi droidami, nie za bardzo przejmując się tym, o co stawka rozgrywa się w miriadach Światów i Układów Galaktyki. Albo ma pojęcie, jednakże tą osobę to nie obchodzi.), a także intrygująco: ,,bąbelek" może i niby nic nie robił, jednakże pamiętajmy, że został on ,,znajdą" Mandalorianina, że jest on głęboko wrażliwy na Moc. A właśnie to samo w sobie może zwiastować nam multum niespodzianek w kolejnych Rozdziałach sezonu drugiego produkcji. Baby Yoda kupił ,,geekowskiego" dzieciaka we mnie siedzącego całkowicie. Moje serducho należy do niego. Gnomik jest niesamowitą sprawą w materii Uniwersum Star Wars. Ciężko go porównać do czegokolwiek z lucasowskiej Sagi - czegokolwiek wykreowanego do tej pory. Ewentualnie, ale to ewentualnie ,,Babu Frik" byłby bliski urokowi (oraz temu jak wpisuje się ta postać w sedno Star Wars) postaci Baby Yody.

Re: The Mandalorian 2x02

Dobrze. Tzn źle.
Nie podoba ci się forma wynurzeń owego Yako czy treść? Co do formy to kłapie paszczą jak zawsze. Co do treści to oglądałeś może Dakanna o Odrodzeniu Skywalkera? https://youtu.be/c9VwjcVhT3c Nie musisz opiewać każdego filmu, serialu, komiksu, książki.
Yako przedstawia swoje kryteria i według nich ocenia. Są one jego i podaje je i wedle nich mówi, ma do tego prawo bo żyjemy w demokratycznym państwie prawa urzeczywistniającym...
Yako jak to Yako, pokręcone ma te swoje kryteria. Pamiętasz jego ekstazę w momencie pojawienia się trailera z Imperatorem i w ogóle informacji o Palpusiu? Można było mu tłumaczyć, że to nie może się udać, że po Ostatnim Jedi nie ma szans. Grochem o ścianę. Dakann pękł a Yako robi dalej dobrą minę do złej gry: badziew, ale stójmy cicho.

Co mu nie pasi?
Mrówka w kantynie.
Bombelek bez żadnej roli, momentami źle kręcony.
Żaba i skrzek.
Legion 501. Co mnie obchodzi Legion 501? W sensie kto gra?
Pająki.
Boba Fett

ma prawo do tych swoich ocen i tego swojego gaworzenia.
Bombelek od początku jest żarłokiem. W 1 sezonie taki był.

Ja oglądam Mandalorianina równolegle z Star trek: Discovery co drastycznie podnosi ocenę Mandusia. Tam to dopiero są odjazdy.

W mojej ocenie epizod 10 (10!) jest słabszy od 9 i nie kupuję tej żaby i nie kupuję podróży podświetlnych. Od nas z Układu Słonecznego do Układu Centaura jest 4 lata ponad takiej podróży.

Zauważcie że wycofali lokalizatory to znaczy się uczą.

To są kwestie do dyskusji.

Re: The Mandalorian 2x02

Serial nie jest dla profesjonalnych filmowców tylko dla widowni.

Re: The Mandalorian 2x02

To raz. A dwa, na Bastionie jest parę osób co jednak liznęło pewne kwestie związane z kinematografią (choćby na studiach) i jednak trochę się znają i mogą oceniać serial pod kątem produkcji.

Re: The Mandalorian 2x02

JarJar_binks napisał:
,,Lady Frog" (A co to w ogóle była za rasa, którą reprezentowała?)
-----------------------
Jakaś nowa, chyba nawet nazwy jeszcze nie ma. Może się dowiemy w kolejnym odcinku?

JarJar_binks napisał:
W "The Mandalorian" jedyną wadą jest nieregularna długość epizodów. Raz 32 minuty, innym razem 45. Main Gott!
-----------------------
Byłoby to wadą, gdyby serial był tworzony z myślą o telewizji. Na platformie nie robi to większej różnicy.

The Mandalorian 2x02: The Passenger

Nuuuuda. No i nie bardzo mogę napisać coś więcej. Chwilę przytrzymała mnie w napięciu scena w jaskini, gdyby Zielony zaczął zjadać zawartość mroźnego jaja, później moment ciszy, a tu nagle zaczyna coś z nich wyłazić.

Reszta? Eee, nic ciekawego. Zapychacz.

Jedziemy dalej.

Jedzenie

Re: Jedzenie

Moim zdaniem, twórcy powinni zrobić w finale odcinka, serialowy prank dekady. Baby Yoda powinien zjeść tą żabę

Re: Jedzenie

Phil Szostak wytłumaczył się w miarę rozsądnie i krótko, jak dla potrzeb fanowskiej starwarsowskiej gawiedzi przystało - w kwestii smakołyków zielonkawego gnomika, który nie jest szczególnie powiedziane, że musi mieć te 50 lat (chyba że ,,korpo Disney" w oficjalu ostatecznie to potwierdził); smakołyków które z gracją słodziaka połykał ,,bąbuś" Yoda. Da się zrozumieć to - i nie trzeba tworzyć teorii spiskowych i pyskować czy oburzać się na zachowanie Dziecka, które zjadając skrzek miałoby pozbawiać matki jej przyszłego potomstwa - że Baby Yoda pożywił się jajami ,,Lady Frog", bo był to dla niego ten sam przysmak, co dla nas, ludzi, przykładowo jedzenie kurzych jaj na surowo lub w formie marynaty. Najciekawsze jest to, na co już, o ironio, chyba ,,nikt nie zwraca uwagi", czyli ten, kto uważa, że pożeranie embrionów przez malucha jest złe i w ogóle niepotrzebne, że ,,Lady Frog" nie wyrażała ani słowem ani gestem żadnej dezaprobaty, wzburzenia, czy smutku wobec ,,bąbelka", który pożerał jej skrzek. Nie wskazywała nawet na zmniejszoną jego ilość w cylindrze. Również nie debatuje się o tym w gronie ,,fanowskiej gawiedzi", że przed połknięciem pierwszej kulki skrzeku maluch podszedł do zbiornika, z inteligencją i jakąś zadumą popatrzył się na niego i wnet użył Mocy. To co stało się potem było zaskakujące - i to lekko powiedziane. Albo przyciągnął embriony Baby Yoda świadomie, poprzez Moc, albo dzięki polu siły spajającej całą Galaktykę, jaja w jakiś niewytłumaczalny sposób chwilowo ,,ożyły", albo przyspieszyły swój rozwój biologiczny, ożyły i świadomie podpłynęły ku ,,niewidzialnemu ciepłu", które naznaczyło je życiem - ciepłu, które wypływało z jestestwa Dziecka. To, że ,,bąbelek" połknął niektóre z jaj, nie oznacza, że je zjadł. Kto wie, czy nie było to kolejne celowe, wsparte złączeniem z Mocą malucha, jego mające konkretny cel działanie. Wyczucie, że poszczególne jaja są słabe, a połykając je można by je wzmocnić, a potem oddać matce, ,,Lady Frog"? Może i jest to ,,pokręconym" pomysłem, ale nie aż tak wyimaginowanym i głupim, nawet jak na 40-letni dorobek Uniwersum Star Wars przystało. Moc i sam ,,bąbelek" kryją w sobie wielkie tajemnice.

Re: Jedzenie

Tylko to nie były embriony. Embriony by było, gdyby były zapłodnione, tu mamy same jaja.

Ja akurat nie doszukiwałabym się tu większej filozofii - scenki te zrobiono po to, by pokazać, że:

a) Bobo potrzebuje dyscypliny;
b) Mando potrzebuje się nauczyć jak dbać o dziecko, tzn. dawać mu jeść;
c) Tu już moja teoria, ale może w nawiązaniu do punktu b) - może Ding Dong nie wiedział jaką właściwie dietę miał Bobo i dawał mu na przykład coś, co mu nie smakowało/nie było odżywcze/zdrowe. I moooooże to taka drobna sugestia, ze zobaczymy w kolejnych odcinkach jak właściwie młody powinien się odżywiać - na przykład w jakiś starożytnych tekstach o Yodowatych. Lub ich samych.

I to powyższe jestem w stanie zrozumieć, tylko nadal mi przeszkadza to, że zrobiono to dla beki. Jakoś się nie śmiałam. A to, że Pani Żaba faktycznie nie zwróciła na to uwagi, jest faktycznie dziwne.

Re: Jedzenie

Bo żart jest dobry na raz A Bobo wcina wszystko co ma pod ręką przynajmniej od czwartego odcinka pierwszego sezonu (może nawet wcześniej, tylko nie pamiętam). Dość zabawne było to z pierwszym jajem, choćby dlatego, że było to zaskakujące. Ale potem zamieniło się to w serię gagów rodem z "Allo allo" czy "Świata według Kiepskich", gdzie coś śmieszne jest często dlatego, że zostało powtórzone po raz tysięczny w tym samym odcinku (chociaż szanuję, że są ludzie, których taki humor śmieszy). Chyba każdy wiedział po co Bobo idzie w stronę pajęczych jaj. Pewnie wielu też nie było zaskoczonych tym, że w ostatniej scenie wsunął jeszcze jedno jajo. Postać jest przesłodka, przeurocza i przezabawna, ale w tym odcinku po raz pierwszy poczułem lekkie znużenie nią. Mam nadzieję, że tylko chwilowo, bo generalnie odcinek mi się akurat podobał.

Re: Jedzenie

O, tu się zgadzam. Akurat tego rodzaju humor jest bardzo popularny wśród dzieci (ile miałam faceplamów, gdy na świetlicy oglądaliśmy filmy...), tylko że serial adresowany do dzieci nie jest...

Bardziej wolałam, gdy Bobo był ukazywany trochę bardziej tajemniczo - np. gdy używał Mocy tu czy tam.

Re: Jedzenie

Mała poprawka: nie jest adresowany TYLKO do dzieci. Bo jednak to typowe SW, przy którym mogą się bawić i dorośli i ci młodsi. Linie zabawek związanych z serialem też nie są raczej wypuszczane tylko z myślą o kolekcjonerach. A brutalność w Mando wcale nie ustępuje temu co mogliśmy zobaczyć w TCW czy nawet Rebelsach

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.