TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Toplisty

Ulubione uniwersa

Mossar 2021-11-24 10:07:54

Mossar

avek

Rejestracja: 2015-06-12

Ostatnia wizyta: 2021-11-29

Skąd:

WIadomo, jesteśmy na Bastionie Star Wars, ale stawiam 8zł, że większość z nas tutaj interesuje się też innymi fikcyjnymi światami. Ja jeszcze parę lat temu byłem 100% fanem Star Wars i praktycznie nic innego mnie interesowało. Teraz już nie mam takiej fascynacji SW, nadchodzące seriale też mnie aż tak nie jarają, więc naturalnie poszedłem w inne uniwersa. Jak to u Was wygląda? U mnie w skrócie tak:

Star Wars: Poświęciłem najwięcej czasu, jest mi bardzo bliskie, ale aktualnie podchodzę z dystansem.

Cosmere: Znam dopiero rok, ale na ten moment jest dla mnie najważniejszą serią książkową i właśnie na te książki czekam najbardziej.

Warcraft: Takie uniwersum w stanie emerytury w moim przypadku. Kiedyś grałem niezliczone godziny, znam całkiem sporo z lore, w sumie bardzo lubiłem, ale od jakiegoś czasu już mnie nie ciągnie.

Harry Potter: No cóż, seria mojego dzieciństwa. Tak jak w czasach studiów nolife`iłem Star Warsy, tak w podstawówce i gimnazjum nie liczyło się nic poza HP. Każda książka przeczytana 10 razy, każdy film widziany niezliczone ilości razy.. No i z tym uniwersum mam największy ból tyłka, bo sposób w jaki rozwijane są Fantastyczne Zwierzęta (i gry) jest tak ślamazarny, pozbawiony antycypacji, regularnej podjary, że nie umiem się mentalnie angażować.

Malazańska Księga Poległych: To jest takie nietypowe uniwersum książkowe, które zacząłem czytać wiosną. Na pewno już przynależy od tej grupy uniwersów, które mnie interesują, ale jestem w połowie i wciąż nie wiadomo co będę dalej o tym wszystkim myślał. Erikson na pewno jest nietypowym pisarzem fantasy, ma ciekawe, czasem genialne pomysły i choćby z tego powodu Malazańska musiała się tu znaleźć.

Koło Czasu: 5 tomów za mną i tak obiektywnie żaden chyba nie zasługuje na 5/5 na goodreads.. Ale coś mnie trzyma przy tym świecie. Trzyma, nie chce puścić. A oglądając nowy serial na Prime Video najpierw miałem takie typowe rozgoryczenie, bo pierwszy odcinek był zrobiony trochę nie po mojej myśli, a potem na etapie 3 odcinka czułem się jak fan, który zna to uniwersum od 15 lat i właśnie te 15 lat czekał na ten serial. Nie wiem z czego to wynika. W połowie 5 tomu miałem takie momenty, że czułem nudę, że historia zamulała, ale za każdym razem jak skończę tom to mam ochotę kupić kolejny i dowiedzieć się co dalej. Nie mam bladego pojęcia czemu akurat to Koło Czasu mnie tak przyszpiliło.

Świat Dysku: Last but not least - Świat Dysku. Towarzyszy mi od gimnazjum, teraz wracam do tych samych książek czytając je po raz 2-3, niektóre po raz pierwszy.. no i nigdzie nie czuję się aż tak jak w domu jak przy okazji Świata Dysku. I cząstka mnie czeka w końcu na jakiś porządny serial albo film. Taki, który pokaże ŚD takim jakim jest. A jest bardzo fajne

LINK
  • Hm

    Karaś 2021-11-24 10:59:38

    Karaś

    avek

    Rejestracja: 2007-01-24

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: София

    Doctor Who i Stargate tak chyba najbardziej z uniwersów. Są różne serię które też lubię ale chyba za mało by je nazywać uniwersami.

    LINK
  • Re: Ulubione uniwersa

    mkn 2021-11-24 14:45:33

    mkn

    avek

    Rejestracja: 2015-12-26

    Ostatnia wizyta: 2021-11-28

    Skąd: Wlkp

    Kolejność przypadkowo, tak jak mi przychodzą do głowy. Nie wiem też czy wszystko z listy można nazwać uniwersami.

    Star Wars - ostro fanowane w latach 2015-2019. Później z wiadomych względów śledzone coraz mniej, po przerwie wracam do pozycji drukowanych, ostatnio nadrabiam HR <3 i mam przy tym sporą frajdę. Nadchodzące seriale mnie jarają. Czekam też bardzo na nowe informacje o grach - J:FO2, potencjalnie pelikanoniczny KOTOR czy gry SW od Ubisoftu albo QD mogą spowodować mój samozapłon.

    Cosmere - wiadomo - discordowy klub wyznawców

    Malazańska - wiadomo - discordowy klub miłośników

    MCU - bardzo lubiłem podczas 1 i 2 fazy. W 3 fazie mnie zmęczyło i znudziło. W 4 znowu zaczęło mnie interesować i sprawiać przyjemność. Syn się wciągnął, seriale oglądamy rodzinnie, marvel wszedł w domu na plakaty, ubrania, zabawki. Nasze ulubione planszówki dostały marvelowe wersje. W tej chwili marvel jest naszym najważniejszym rodzinnym uniwersum.

    Trollhunters - jak już jestem przy rodzinnych uniwersach, to nie mogę nie wspomnieć o uniwersum z Arcadii. Imho najlepsza rzecz jaką można obejrzeć z dziećmi w okresie późnego przedszkola/wczesnej podstawówki. Chłonęliśmy zafascynowani całą rodziną, świetnie bawili się i starzy i młodzi. Szkoda, że film spinający wszystkie 3 seriale trochę zawiódł, a jeszcze większa szkoda, że chyba już nie będzie kolejnych serii

    Wiedźmin - jedne z najważniejszych książek jakie w życiu przeczytałem. Jedne z najważniejszych gier jakie ograłem. Serial i film animowany czy komiksy już takiego wpływu oczywiście na mnie nie mają, ale łykam wszystko z przyjemnością i cieszę się, że na horyzoncie jest tyle nowego.

    Mignolaverse - uwielbiam uniwersum,które Mignola zapoczątkował Hellboyem. Uwielbiam jego styl rysowania. Uwielbiam jak fajnie wplata te wszystkie lovecraftowe klimaty, legendy, baśnie itd Uwielbiam humor. Uwielbiam jako to wszystko się rozrosło. Uwielbiam!

    Battlestar Galactica - jeden z najlepszych serialii ever. Świetny przykład jak można stworzyć coś świetnego nie dysponujących nie wiadomo jakim budżetem. Włąsnie sobie odświeżam. Bardzo czekam na kontynuację.

    Valiant - chodzi o komiksy Valianta po reboocie w 2012. Świetne komiksy superbohaterskie, imho lepsze od komiksów Marvela i DC. Niestety gdzieś w 2018 kiedy interes przejęło DMG wszystko się rypło i poziom spadł tak mocno, że przestałem czytać. Podobno odbili się od dna, planuję wrócić, ale brak czasu.

    Thorgal - komiks mojej młodości, który im dalej tym bardziej został zepsuty. Fajnie się serie rozrosły, śledzę co się dzieję, ale raczej z sentymentu, bo czytanie niektórych pozycji po prostu boli.

    Mass Effect - na początku fascynacja, czytałem te wszystkie crapowate książki komisy i kupowałem DLC, które wychodziły drożej niż sama gra. Niestety to kolejny przykład uniwersum gdzie im dalej tym gorzej, został tylko sentyment.

    Za mocno się rozpędziłem i rozpisałem jak nigdy ostatnio, zaczynam wymieniać uniwersa, które przestały mnie jarać i których już nie śledzę, do głowy też przychodzi mi coraz więcej komiksowych serii, więc już tylko wymienię szybko kilka typu Incal, TLJ/Dreamfall, Sandman czy Lanfeust z Troy i kończę

    P.S. Na pewno zapomniałem o jakimś ważnym (dla mnie) uniwersum

    LINK
  • Re: Ulubione uniwersa

    Finster Vater 2021-11-24 15:36:18

    Finster Vater

    avek

    Rejestracja: 2016-04-18

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Kazamaty Alkazaru

    Pytanie jak definiujemy "uniwersum" - sama seria książkowa to chyba za mało, bo czy takie (skądinąd świetne) "Ziemiomorze" Urszulki to jest już "uniwersum"? Chyba jednak nie.

    Star Wars - towarzyszy mi od dzieciństwa, coś co zrobiło na mnie wrażenie w podstawówce, gdzie nawet nie było wiadomo czy "Star Wars" to pojedynczy film i jakaż radość, jak się okazało że będzie kontynuacja + pierwsze komiksy które koledze przesyłała rodzina z Francji, i nasze prymitywne tłumaczenia ze słownikiem w ręku Ech, nostalgia. Potem PT, lekkie rozczarowanie TPM, ale doszły CW, Republic, i reszta trylogii i było fajnie. W końcu ST, i tutaj dużo dobtych rzeczy związanych jak i masa złych doświadczeń, tak ze jakoś na razie nie mam ochoty ani za bardzo wracać (wyjątek zrobiłem dla CW, no bo w HD i w ogóle, wiadomo, Gienadij), ani angażować się w coś nowego, HR olane całkowicie.

    Trylogia Tak ta, sienkiewiczowska Też od czasów podstawówki, połączona z filmami, i ogólnie włączona w całą masę realnej historii wojen z Moskwą, Szwecją, Turcją, Kozakami, ogólnie Rzeczpospolita XVII w. - chętnie wracam, bo tam jest ogromna masa smaczków i detali.

    Śródziemie Od czasów liceum, kiedy się o filmach czy grach nikomu nie śniło. ale że filmy i gry są, to jest to pełnoprawne uniwersum. I dalej książki są tutaj na pierwszym planie. No i chwała że wydali te niedokończone opowieści okołosillmarilionowe, z oryginalnymi ilustracjami. Nadchodzącym serialem się specjalnie nie jaram, ale mam nadzieję że nie podeptają za bardzo ducha Tolkiena.

    Wiedźmin Tutaj od czasów studiów, i pierwszych opowiadań, poprzez poszczególne tomy quintologii (to oczekiwanie na wydanie kolejnego tomu było prawie jak oczekiwanie na nowy film SW) co się ciągnęło przez kilka lat, te ciągle trzymane rozsypujące się wydania, gry całkiem fajne (szczególnie "trójka") i takie sobie seriale czy pierwszy film.

    Stargate i BSG - co prawda nie wiem czy to można określić mianem pełnoprawnego "uniwersum", bo to w sumie filmy i seriale tylko, niemniej chętnie wracam (ostatnio do BSG - https://star-wars.pl/Forum/Temat/20480#799419 ) i lubię bardzo. Nadal.

    LINK
    • Re: Ulubione uniwersa

      Mossar 2021-11-24 15:45:03

      Mossar

      avek

      Rejestracja: 2015-06-12

      Ostatnia wizyta: 2021-11-29

      Skąd:

      Moim zdaniem można nazwać coś "uniwersum" nawet jak ma same książki. W takim Cosmere jest seria Mistborn, Stormlight, Elantris, Warbreaker i parę innych mniejszych rzeczy. Teoretycznie jest jeden komiks, ale w założeniu to uniwersum książkowe. Malazańska czysto książkowa i też jest moim zdaniem uniwersum, bo ma sporo różnych książek od dwóch autorów. Zresztą takie HP uznałbym za uniwersum nawet gdyby się kończyło na 7 tomach. Jak jakaś seria jest popularna to zwykle dostaje serial/film (jak wspomniane Ziemiomorze) i choćby już wtedy podpada pod uniwersum. Generalnie dla mnie uniwersum już jest wtedy kiedy mamy do czynienia z jakimś światem/rzeczywistością, w której można do woli tworzyć i jest czymś oryginalnym, odrębnym.

      Co nie jest uniwersum? Głównie historię zamknięte w jednym tomie, ewentualnie trylogii która nie zostawia żadnego pola na rozwój.

      LINK
  • Star Wars - Alien - Valerian

    HAL 9000 2021-11-24 17:09:59

    HAL 9000

    avek

    Rejestracja: 2016-01-23

    Ostatnia wizyta: 2021-11-30

    Skąd:

    Star Wars - Alien - Valerian, to pierwsze co mi przychodzi do głowy, a jest tego więcej.
    MonsterVerse i pochodne (Gamera), Martix itd.

    Blade Runner aktualnie jest słabo reprezentowany, ale jego wpływ jest gigantyczny. Zresztą zapowiedziano już seriale (wiadomo).

    Generalnie to Philip K. Dick rządzi i gdzie są takie filmy jak "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha" czy "Ubik" ja się pytam, bo nie ma już żadnych przeszkód technicznych, więc do roboty!

    LINK
    • Re: Star Wars - Alien - Valerian

      Finster Vater 2021-11-24 17:56:43

      Finster Vater

      avek

      Rejestracja: 2016-04-18

      Ostatnia wizyta: 2021-11-29

      Skąd: Kazamaty Alkazaru

      Jako że faktycznie (jak rzecze Mossar) można traktować tak uniwersa książkowe/komiksowe to oczywiście:

      "Valerian" jak najbardziej. Jeszcze od czasów "Świata Młodych"

      "Pan Samochodzik", z zastrzeżeniem że jednak tylko Nienacki i tylko serial z Moczulskim, bo pozostałą cześć do zapomnienia, szczególnie tzw. "filmy"

      Vonnegut bo skoro P. K. Dick, to czemu nie? Gdzie ekranizacja "Syren z Tytana"?

      Dragon Ball z sentymentu ale też to cały świat a nawet wszechświat czy wręcz wszechświaty

      Jakub Wędrowycz ze względu na ducha (czyli "spirit") tego uniwersum Bonus za wkurzanie Julki Babisowej

      LINK
  • moje

    Lord Sidious 2021-11-24 18:25:30

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Wrocław

    będzie tego trochę

    SW - po skasowaniu kanonu (znaczy EU) to ograniczyłem się do filmów. Po tej porażce jaką był TLJ trudno mi się ich trzymać. Co prawda Solo był najlepszym filmem Disneya, a TROS świetnie grała na Sithach i pewnych elementach z dawnego EU, ale szkoda się stała. Może seriale to zmienią na plus, może nowe filmy, ale prawdę mówiąc dla mnie mogłoby już zostać 7 pierwszych epizdów, Solo, TROS i R1 i "tragedii" by nie było. Pomijając kwestię jakości produkcji, Disney/LFL nie robi nic by pobudzić moją ciekawość procesem twórczym, który zawsze był mi bliski. Wszystko jest sekretne. Rozumiem, że nie chcą zdradzać fabuły, ale potem opowiedzieć proces twórczy, anegotki, problemy. Jak cudownie było kiedyś posłuchać Kershnera na żywo mówiącego o problemach w Finse, przeczytać o tym szerzej w książce Rinzlera a potem tam pojechać. Ucięli 2 moje filary, a trzeci rozbujali... efekt jest taki, że na SW w porównaniu do tego, co było 10, 15, 20 czy 25 lat temu wydaję dość niewiele i czasowo jest też dużo mniej angażujące.

    Pieśń Lodu i Ognia - to obecnie drugie uniwersum, a Martin umiejętnie potrafi wydawać dodatki do głównej opowieści (która mu ciężko idzie). Prawdę mówiąc czytając taki "Ogień i Krew" właśnie czułem się, że ktoś umiejętnie adresuje mój fanowski czynnik. Sama końcówka serialu nie wyszła, powinien się skończyć na bitwie o Winterfell, ale to już inna kwestia. Czekam teraz na "Ród Smoka" i oczywiście "Wichry zimy".

    Star Trek - tu mam trochę zaległości, bo poza Picardem nowości nie widziałem. Ale kiedyś to nadrobię. Tu tylko serialowo-filmowo.

    Midkemia - ten cykl praktycznie skończony i chyba z różnych cykli fantasy najbardziej mnie zaangażował. Pewnie za sprawą Betrayal at Krondor (czyli obok KOTORa najlepszego cRPGa w jaki grałem) i możliwości zapoznania się ze światem chodząc po nim. W każdym razie sentyment pozostał, choć tu praktycznie nic się już nie dzieje.

    Diuna - prawdę mówiąc KJA i Brian Herbert całkiem nieźle rozbujali to uniwersum. Miejscami - dżihad - stali się ciekawsi niż oryginalna Diuna, acz inni. Film też robi dobrą robotę. Czekam na trylogię kaladańską i drugą część kinówki.

    D&D - głównie Forgotten Realms - to akurat dla mnie emerytowane uniwersum. Było idealnym zamiennikiem dla SW w dawnych czasach. Lektury w sam raz do autobusu czy innych środków transportu. Nie tak angażujące. Chyba bardziej przypominające obecny kanon, stawiające na przygodę, ale nie ustalające konkretnych rozwiązań, by innym nie blokować drogi.

    Byłoby jeszcze Śródziemie - ale tam tam liczy się dla mnie książkowy cykl, filmy pominę. Hobbita widziałem tylko jednego, a i tak za dużo. Od śmierci Christophera Tolkiena praktycznie martwe. Może jak wydadzą całą Historię Śródziemia po polsku to wtedy będę miał do czego sięgać, a tak niewiele jest. Serial mnie właściwie nie interesuje.

    LINK
  • Re: Ulubione uniwersa

    AJ73 2021-11-24 18:43:31

    AJ73

    avek

    Rejestracja: 2017-10-12

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Raven Squad

    Nie umieścić Star Wars na pierwszym miejscu w zestawieniu uniwersów, to niemal profanacja . A jednak,

    - The Elder Scrolls Morrowind

    Najbardziej mnie kiedyś wzięło. Choć to bardziej takie uniwersum, co to książek naczytasz się, ale w grze. (Dla tych co nie wiedzą, w Morrowindzie są biblioteki, gdzie normalnie się wchodzi, i niczym studenciak, traci się czas na wiedzę teoretyczną )
    Co prawda, Bethesda coś tam nawet i wypuściła swego czasu w formie książkowej, ale są to pozycje opisujące świat Tamriel i jego historię.
    A świat ten jest stworzony z naprawdę, że ho-ho i dla noobka, który dopiero co rozpoczyna swoją przygodę, wydaje się być nie do ogarnięcia . I tak właśnie jest. I nie przesadzę pisząc, że to, co udało się Bethesdzie w Morrowindzie, spokojnie można by umieścić obok książkowego Lotra, że nie wspomnę o filmach.
    Historia, wielkie rody i polityka, rasy, bóstwa i wierzenia. Mity i legendy. Słowem, cały kompletny świat. I oczywiście zakazana przepowiednia o reinkarnacji Nerevara Indorila, tego, którego zdradzono podczas wielkiej bitwy o Czerwoną Górę. I który ponownie jako Nerevaryjczyk powróci, by zjednoczyć plemiona. Fuckin* epic !, mówię wam Idealne fantasy, skrojone na trylogię filmową.

    - Stara Republika

    It began with the forging of the great rings ... A nie, czekaj, to nie to uniwersum
    Kotor mnie skutecznie zaraził tym bakcylem. Później, chyba było tak, że wpadłem na stoisko empikowe gdzie książki z logo Starej Republiki, a dopiero później TOR mnie wessał swoją fabułą. Fabułą, bo mmo jako gry zupełnie mogą dla mnie nie istnieć. Za to świat przedstawiony, to idealny przykład, jak poszerzone o wiele wątków story z gry potrafi doskonale uzupełniać się z książkami.
    A teraz, to już w ogóle, po tym jak zapowiedziano "Legacy Of The Sith", to wessało mnie kompletnie. Disney powinien się uczyć jak należy fabuły planować. No ale przecież oni som mondrzejsi inaczej.

    - Mass Effect

    Już wymieniony powyżej przez mkn-a. Bez wątpienia, świetnie przedstawiony w grze świat, w którym można się całkowicie zanurzyć. Space-opera nie przez przypadek przylgnęła jako określenie, do trylogii. Książki Karpyshyna są doskonałym uzupełnieniem trylogii, ale raczej dla oddanych i zafiksowanych na punkcie tego uniwersum fanów, niż dla zjadacza książek.

    ...

    Tolkienowy "Władca" jest dla mnie bezkonkurencyjnym uniwersum, więc przez oczywistość, nie wymieniam


    LINK
  • .

    RodzyN jr. 2021-11-24 21:14:00

    RodzyN jr.

    avek

    Rejestracja: 2007-05-21

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Grodzisk Maz.

    MCU - jeżeli chodzi o filmowo serialowe uniwersum, aktualnie bezkonkurencyjny.
    SW - wiadomo, skoro tu jestem. Jednak SW w tym momencie bardziej jako sentyment, wspomnienie dzieciństwa. Ostatnia trylogia filmowa, zawiodła na całej linii, seriale dają nadzieję, jednak aktualnie moje zainteresowanie SW jest totalnie nijakie.

    LINK
  • Re: Ulubione uniwersa

    cwany-lis 2021-11-24 22:18:00

    cwany-lis

    avek

    Rejestracja: 2003-07-31

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Sopot

    -Gwiezdne Wojny - wiadomka

    Warhammer 30/40/41K - zawsze marzyłem by gwiezdne wojny były mroczne, krwawe i stricte militarne - niestety nigdy nie były i nigdy nie będą ... ale to właśnie Warhammer jest spełnieniem moich marzeń - ponury tryptyk o niezwykłym rozmachu (taka Herezja Horusa - prequel do 40K- ma ponad 50 tomów, część jest powiązana fabularnie poprzez wspólnych bohaterów i tytułowy konflikt, część to mini-cykle poświęcone konkretnym kampaniom, inne tomy skupiają się na losach poszczególnych zakonów Astartes), pełen śmiertelnej powagi, szczegółowo opisanych bitew o zasięgu planetarnym, jak i kosmicznym. Jak na komercyjny, licencyjny twór historia zaskakuje jakością i treścią, bijąc na głowę inne komercyjne powieści SF. Znakomite, wyborne, zupełnie nieobiektywnie uwielbiam ten przyciężki klimat mrocznego millenium.

    Poza tym mam olbrzymi sentyment do Dragon Lance i Forgotten Realms - obecnie przeczytam dwie, trzy książki z serii w roku, więcej nie dałbym rady, ale swój urok takie klasyczne fantasy ma.

    Pieśń Lodu i Ognia - po dziś dzień pamiętam wszystkie rody królewskie i większość rycerstwa, obudzony o 3 w nocy jestem w stanie wyrecytować większość krewnych Starków i Targaryenów do 5 pokolenia, pierwsze trzy tomy to arcydzieło literatury, serial był i się zmył. Niestety jak każdy fan czuję olbrzymi niedosyt stanem rzeczy, który utrzymuje się od ponad dekady, tym samym nie mam czym się ekscytować.

    Śródziemie - trylogię przeczytałem z 6 razy, tu również pamiętam wszystko, wszystkich i każdego, filmy były OK, ale miałem przyjemność zapoznać się z historią Pierścienia na długo przed ich premierą i mam własną wizję tej opowieści.

    Na wyróżnienie zasługuje jeszcze Mass Effect - przeczytałem swego czasu wszystkie książki i komiksy, gry przeszedłem po kilka razy - trylogia dała mi taką satysfakcję, że poczułem się mocno nasycony.

    HALO - fantastyczne gry, znakomite powieści i dobre komiksy - uniwersum to ma kilka retconów, ale "story group" wespół z fandomem mocno dbają o kierunek w jakim zmierza ta seria. Szkoda, że nie licząc jednego albumu i pierwszej powieści nic więcej w Polsce nie wydano. Bardzo solidne, militarne SF, nie żerujące tylko na marce gry. Polecam.

    GUNDAM UC i Front Mission - mechy, wiadomka - klasyczna seria w głównym uniwersum Gundama - kiedyś uwielbiałem ten dramat wojenny, Frotn Mission to natomiast seria taktycznych jrpg pełna polityki i wciągającej fabuły.

    Lovecraft - ostatnio w Polsce wydano kilka nowych tytułów, inspirowanych twórczością tego autora, ciężko mi tu pisać o jednym uniwersum, ale cecha wspólna większości opowiadań - nieuchronna klęska ludzkiego umysłu w obliczu konfrontacji z mitologią Cthulhu zawsze mnie fascynowała.

    LINK
  • Takie tam ulubione

    Slavek_8 2021-11-25 00:26:08

    Slavek_8

    avek

    Rejestracja: 2010-06-25

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd:

    Świetny temacik, Mossar w formie, zasługujesz na te 8 zł.
    Czytając wypowiedzi poprzedników naszło mnie filozoficznie pytanie: Co to właściwie znaczy być "fanem" jakiegoś uniwersum? Czy można to stopniować? Weźmy na przykład takie Śródziemie. Czytałem Władcę, Hobbita i Silmarillion. Bardzo je lubię, a jednak zupełnie nie jaram się grami typu "Shadow of Mordor" tak, jak jaram się grami SW. Obejrzę nadchodzący serial z całą pewnością, ale nie czekam na niego tak, jak na Starwarsowe seriale. Postanowiłem więc odseparować tutaj serie, które po prostu "bardzo lubię", od takich naprawdę przełomowych, które permanentnie zagnieździły się w moim życiu i świadomości.

    Do pierwszej grupy należy, hm, całkiem sporo tytułów: Elder Scrolls, Kapitan Bomba (xD), Legacy of Kain, Locke & Key, Magic: The Gathering, MCU, Potter, Supernatural, Śródziemie, Wędrowycz, Wiedźmin, i pełno innych rzeczy, które ciężko mi zaliczyć do kategorii "uniwersum".

    Po zastanowieniu, do grupy moich naprawdę "ulubionych" postanowiłem zaliczyć tylko trzy settingi:

    1. Star Wars - niezmiennie na pierwszym miejscu od czasów dzieciństwa. Nie znam racjonalnego wytłumaczenia tego zjawiska.

    2. Świat Dysku - to, co niektórzy nazywają tylko zabawną parodią Fantasy, dla mnie jest najlepszą serią książkową ever. Zacząłem czytać gdzieś na początku gimbazjum. Szukam od lat czegoś, co (w moim odczuciu) chociażby zbliży się jakością do twórczości Pratchetta - bezskutecznie.

    3. Doctor Who - a to odkryłem zdecydowanie za późno, bo dopiero 10 lat temu. Doktór miewa swoje wzloty i upadki, ale sam pomysł, sama postać, oraz fakt, że w tym serialu można opowiedzieć praktycznie każdą historię bez względu na to gdzie i kiedy jest osadzona... Wszystko to sprawia, że uwielbiam DW.

    LINK
  • a właściwie

    bartoszcze 2021-11-25 07:44:19

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    dlaczego mielibyśmy akurat szczególną wagę przywiązywać do fikcyjnych uniwersów?

    Nieszczególnie bowiem widzę różnicę pomiędzy światem realnym, w którym występują fikcyjni bohaterowie, a światem całkowicie fikcyjnym. Czym się uniwersum Star Treka różni od "uniwersum" Sherlocka Holmesa, Winnetou czy - pardon my Polish - Tomka Wilmowskiego?

    LINK
    • Re: a właściwie

      Mossar 2021-11-25 07:55:46

      Mossar

      avek

      Rejestracja: 2015-06-12

      Ostatnia wizyta: 2021-11-29

      Skąd:

      Cóż, to wszystko kwestia definicji. To przecież nie musi być fantasy, SF czy jakieś inne cuda na kiju. Winnetou przeczytałem wielokrotnie, jedne z moich ulubionych książek. Nie wypisałem, bo nigdy nie interesowało mnie nic więcej. Z tego co kojarzę był też tom o Shatterhandzie, pewnie też coś innego, ale jakoś nigdy nie zależało mi na większej całości. Stąd też nie myślę o Winnetou jako o uniwersum.

      Za to mógłbym tak powiedzieć o Panu Samochodziku. Od HP i Pana Samochodzika zaczęło się moje czytanie. Pamiętam tyle co nic, ale skoro Świat Dysku jest uniwersum to czemu Pan Samochodzik miałby nie być.

      LINK
      • Re: a właściwie

        bartoszcze 2021-11-25 08:59:56

        bartoszcze

        avek

        Rejestracja: 2015-12-19

        Ostatnia wizyta: 2021-11-29

        Skąd: Jeden z Wszechświatów

        Napisałeś "inne fikcyjne światy"
        BTW May wysyłał też Winnetou w jakieś podróże po świecie, brrr.

        Czy "Piraci z Karaibów" to już uniwersum? A Monkey Island? Bondy? Mission Impossible?



        LINK
        • Re: a właściwie

          Finster Vater 2021-11-25 10:37:41

          Finster Vater

          avek

          Rejestracja: 2016-04-18

          Ostatnia wizyta: 2021-11-29

          Skąd: Kazamaty Alkazaru

          Winnetou z pewnością, bo było sporo innych książek, filmy (pamiętam do dziś, francuski dubbing i polskue napisy, i "Bonjour, Winnetou" zamiast Howgh), seriale itp.

          Tak samo Pan Samochodzik i Wiedźmin, bo jest przecież sporo książek na podstawie gry 😉

          Piraci z Karaibów chyba nie, bo to filmy bez otoczki, już bardziej "Tajemnicza Wyspa", bo książka, filmy, serial poszerzający uniwersum.

          LINK
  • Re: Ulubione uniwersa

    Melethron 2021-11-25 16:13:41

    Melethron

    avek

    Rejestracja: 2009-02-16

    Ostatnia wizyta: 2021-11-28

    Skąd: Scranton, PA

    Cóż to za świetny pomysł na temat! Tak jak Mossar napisał, chyba żaden z nas nie siedzi tylko w uniwersum SW, ale lubuje się w innych historiach. U mnie nie ma niestety jakoś wielu uniwersów, w których spędziłem dużo czasu, ale cały czas trzymam w głowie otwartość na nowe rzeczy. Największy sentyment, a to ze względu, iż od tego się wszystko zaczęło ma Śródziemie. Przeczytałem chyba wszystkie dostępne po polsku książki, a samą trylogię i Hobbita chyba pięciokrotnie. Pamiętam jak za dzieciaka nie robiłem nic tylko siedziałem z nosem we Władcy Pierścieni. Oczywiście wtedy jeszcze nie ogarniałem, że to w zasadzie zakończona opowieść bo Tolkien nie żyje. Pamiętam, że zmuszałem moich członków rodziny, aby drukowali mi teksty, które kopiowałem z polskiej Wikipedii, a następnie trzymałem to wszystko w segregatorze jako swego rodzaju encyklopedię. Eh, możeby tak ponownie wrócić do arcydzieła mistrza Tolkiena? Następne miejsce przypada uniwersum Harrego Pottera, które jako nastolatek zwiedziłem dziesiątki razy. Książki wchłaniałem na jednym oddechu, a filmu do tej pory lubię sobie oglądnąć na jednym posiedzeniu przynajmniej raz w roku. Nie jestem za bardzo fanem filmowych Fantastycznych zwierząt, ale tak czy tak nie przepuszczam możliwości ponownego zetknięcia się z uniwersum kiedy filmu pojawiają się w kinach. Trzecie miejsce to oczywiście Star Wars. Ze względu na rozbudowanie świata to uniwersum trzyma mnie najbardziej i wywołuje u mnie najwięcej mieszanych emocji. To jedyne uniwersum, które zarówno kocham, jak i nienawidzę. Jedyne uniwersum, od którego odchodziłem kilka razy, a po upływie kilku miesięcy czy lat i tak do niego wracałem. Gdy marka została sprzedana byłem wielce niezadowolony z anulowania dotychczasowych historii i nazwania ich Legendami, ale z czasem doszedłem do wniosku, że można się cieszyć dwoma biegunami uniwersum. W końcu to tylko więcej historii, a swój własny head-canon i tak można trzymać w głowie i być szczęśliwym. Należy oczywiście zaznaczyć, że trylogii sequeli staram się unikać i wtedy to jakoś mnie nie razi, że myszka Mickey i że Disney. Na czwartym miejscu, na tą chwilę najbardziej obiecującym bo ciągle rozwijanym, przez jednego autra, a do tego na wysokim poziomie, jest oczywiście Cosmere. W moim przypadku jest to trochę śmieszny związek z uniwersum, gdyż Drogę Królów kupiłem jakieś 7/8 lat temu, po czym przeczytałem 100 czy 200 stron i odłożyłem na półkę bo stwierdziłem, że za trudne i za długie. Następnie, po upływie tychże lat wszedłem na Bastionową kantynę, gdzie drodzy Bastionowicze zachwycali się nad tym uniwersum i skłonili mnie zwymi pozytywnymi opiniami do dania kolejnej szansy Cosmere. Wtrącę jeszcze, że do tamtego czasu nawet nie wiedziałem, że Droga Królów to element czegoś większego. Gdy już zostałem przekoanny zabrałem się za wytrwałe czytanie i zakochałem się w uniwersum Sandersona i w jego stylu pisania. W tej chwili wciąż jestem na etapie czytania, ale mogę z całą śmiałością powiedzieć, że ta historia jest naprawdę dobra i warto dla niej poświęcić czas. Co będzie gdy skończę czytać Cosmere? Pewnie wezmę się za coś następnego. Zapewne będzie to Malazańska, gdyż kolejny raz discord poleca.

    LINK
  • Re: Ulubione uniwersa

    Lubsok 2021-11-25 16:52:19

    Lubsok

    avek

    Rejestracja: 2012-03-10

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Białystok

    O kurde, ciekawy temat na Bastionie w końcu. xD

    Opiszę przy innej okazji, ale na razie podam, bo potem mogę zapomnieć. xP

    STAR WARS

    TRANSFORMERS

    STAR TREK

    MARVEL KOMIKSOWY

    MCU

    BIONICLE

    DRAGON BALL

    LINK
  • Re: Ulubione uniwersa

    rebelyell 2021-11-25 22:19:30

    rebelyell

    avek

    Rejestracja: 2009-12-01

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Kovir

    Dobry temat!

    Zatem moje ulubione uniwersa to:
    - Star Wars;
    - Wiedźmin;
    - Śródziemie;
    - Stargate;
    - Harry Potter;
    - Indiana Jones (można to zaliczyć do uniwersum?);
    - Matrix;

    Jakby kontynuacje nie zepsuły oryginałów to śmiało mógłbym tu dodać jeszcze:
    - Terminator;
    - Predator;

    Zaś jako dzieciak byłem bardzo wielkim fanem:
    - Marvel i DC (przez co obecne filmy oglądam z sentymentu do komiksów czytanych w latach 90.);
    - Żółwie Ninja;
    - Transformers.

    LINK
  • Część I

    Shedao Shai 2021-11-26 09:49:10

    Shedao Shai

    avek

    Rejestracja: 2003-02-18

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

    Ciekawa wyliczanka. Zatem pobawmy się.

    Jest rok 1998. Rodzice kupują mi jakieś gazetki w których są obrazki jakichś dziwnych stworków oraz poradnik do przejścia jakiejś gry z nimi. Dużo screenów i opisów gdzie trzeba pójść i co robić. Nie mam jeszcze samej gry, ale czytanie tego przewodnika rozpala moją wyobraźnię do białości. Tak oto zaczęła się moja miłość do Pokemonów. Musiał minąć jeszcze z rok, dwa, zanim w końcu dostałem emulator i .rom z tą grą z przewodnika (Pokemon Blue/Red/Yellow). Przejście gry o której tyle czytałem i fantazjowałem to tak ogromna przygoda, że te emocje pozostają ze mną po dziś dzień. Katowałem różne wersje gier Pokemon z pierwszych dwóch generacji więcej razy niż byłbym w stanie zliczyć. Pokemon Crystal już chyba na zawsze będę uważał za szczytowe osiągnięcie świata gamingu i pójdę na noże z każdym kto się nie zgodzi. Potem oczywiście doszło zbieranie tazosów z chipsów oraz kart TCG. Jest rok 2001, grudzień. Dwunastoletni Szedałek na modemie na kompie taty rejestruje się na Allegro ("Potwierdzam, że jestem użytkownikiem pełnoletnim xD), żeby kupić wymarzoną kartę Pokemon. O, cholera, za niedługo moje konto tam będzie obchodziło 20 urodziny xD

    Gdzieś tam w tle cały czas majaczą Star Warsy. Jeszcze zanim dostałem te pokemonowe gazetki, bo w 1997 roku, tata przyniósł od kolegi z pracy VHS z edycją specjalną Star Wars. Mega mi się spodobały filmy, wsiąkłem. Ale to jeszcze nie była właściwa eksplozja fanostwa. Ot, super filmy, Vader jest super, roboty są super, Luke jest super, ok, idę się pobawić czymś innym. Nadchodzi 1999, Mroczne Widmo w kinie. Mnóstwo zestawów Lego ze SW. Powoli wsiąkam, ale to jeszcze nie to.
    Mamy rok 2001. Mama przynosi mi z biblioteki "Ciemną stronę Mocy" Zahna i wszystkie tomy "Młodych Rycerzy Jedi". I to jest to. Przepadam bez reszty. Zaczyna się budowanie kolekcji, wsiadam na hype train związany ze zbliżającą się premierą Ataku Klonów. Szybko wjeżdża NEJka. Zaczynam pisać fanfiki. Zaczyna się rok 2003, rejestruję się na Bastionie skuszony wizją fanfika pisanego wspólnie przez forumowiczów. Gdzieś tam między tym wsiąkam w sam klimat serwisu i już i tak silne we mnie fanostwo eksploduje. Pokemony odchodzą w zapomnienie, Star Wars na kilka lat dominuje moje zainteresowania w stopniu zupełnym. Kończy się NEJka, zaczyna LotF, mamy projekt multimedialny Clone Wars (nie mylić z TCW!), aktywnie działam na Ossusie. Dobre czasy. Lata mijają, ja zaczynam sięgać stopniowo po inną literaturę, inne filmy, nadchodzi 2008 i potężne rozczarowanie - koncept The Clone Wars, gdzieś tam obok też The Force Unleashed, pierwsze rysy na moim fanostwie. Coraz bardziej odchodzę od SW, aż nadchodzi rok 2012, Disney, ogłoszenie nowych filmów i kasacji EU. Koniec. Jeszcze przez kilka lat się łudzę, próbuję odnaleźć w nowym kanonie selektywnie - biorąc się za źródła które nie kłócą się z moim postrzeganiem SW, ale to już tylko walka z wiatrakami. Koniec nastąpił w 2012 roku, potem leciałem już tylko siłą rozpędu. Tymczasem któregoś dnia, w roku ja wiem, 2014?, w ramach nostalgii instaluję sobie remake pierwszej generacji Pokemonów - Leaf Green. Ot, tak mnie naszło. Spędzam w grze cały wieczór, noc, dzień, idę spać i właściwie nie wiem, co mi się przydarzyło. Wiem za to, że coś się we mnie obudziło, coś, o czym nie wiedziałem, że we mnie jeszcze było. Przygoda, jaką oferują stare gry Pokemon to coś niesamowitego, a dodajcie do tego powiązanie z emocjami które się czuło jako małe dziecko, i macie miłość do grobowej deski. Przechodzę jedną, drugą, trzecią grę... przechodzę je w kółko, farmię, jestem prawdziwym mistrzem Pokemon! Mamy rok 2016. Premierę ma Pokemon GO, czyli gra na smartfon. Instaluję sobie na telefonie żony, bo sam nie mam smartfona. Toteż i siłą rzeczy moja aktywność w grze jest ograniczona czasowo, ale i tak ponownie wsiąkam. To już inny rodzaj przygody. W końcu "dorabiam się" własnego smartfona, nie kryjąc że jest mi on potrzebny tylko do Poków. Gram po dziś dzień, codziennie. Jestem w tym bardzo dobry

    SW i Pokemony to dwie historycznie najważniejsze pasje w moim życiu - najważniejsze w tym względzie, że poświęciłem im największą część mojego życia, były - z przerwami - ze mną od małego. Nie są to jednak pasje najważniejsze obecnie. Ani SW ani Pokemonów nie ustawiłbym na półce moich ulubionych, najulubieńszych uniwersów. Ale one mają swoje miejsce w tym rankingu, gdzieś tam niedaleko. SW jest dla mnie martwe, bo Legendy są martwe. W Pokemonach koncentruję się obecnie praktycznie w 100% na GO - emulatory poszły w odstawkę, choć nie wątpię że kiedyś znowu wrócą. W każdym razie, ani jednego ani drugiego uniwersum nie śledzę na bieżąco, nie czytam/oglądam itd. wszystkiego nowego co wychodzi, nie tropię każdych nowinek. A są takie uniwersa, z którymi tak mam. I to one są dla mnie obecnie na najwyższej półce. Nie mogłem jednak zacząć opisywania swoich ulubionych uniwersów bez tego rysu historycznego.

    W Części II pochylę się nad tymi uniwersami, które dziś zaliczam do swoich ulubionych. Potrzebuję tylko trochę czasu, żeby sobie je poukładać w głowie.

    LINK
    • Re: Część I

      Mossar 2021-11-26 10:16:33

      Mossar

      avek

      Rejestracja: 2015-06-12

      Ostatnia wizyta: 2021-11-29

      Skąd:

      Dla mnie Pokemony też były istotne, naprawdę sporo w nie grałem - w niemieckie Blue, w Yellow na GBA i w nowsze na emulatorze na PC. Pamiętam, że jedne kolonie w Zakopanem całe przegrałem w Póki

      Ale to i tak nic w porównaniu do mojego kuzyna. Pamiętam, że kupił Ruby, po roku się spotkaliśmy na wakacjach, pytam go ile razy przeszedł a on: "Teraz przechodzę po raz 70ty". Mógł mnie robić w konia, ale grał non stop więc mu chyba wierzę.

      BTW cieszę się, że temat się przyjął.

      LINK
    • Re: Część I

      AJ73 2021-11-26 19:42:34

      AJ73

      avek

      Rejestracja: 2017-10-12

      Ostatnia wizyta: 2021-11-29

      Skąd: Raven Squad

      Podziwiam zajawkę, wcale nie zazdroszczę
      Czy to w tej może grze szukało się ludków z telefonem w ręku, wchodząc do miejsc, gdzie trzeba było mieć + 100 i więcej do odwagi, a najlepiej apteczkę pierwszej pomocy ? ...
      Jakże się cieszę, że mnie to ominęło

      LINK
      • Re: Część I

        Shedao Shai 2021-11-29 10:02:04

        Shedao Shai

        avek

        Rejestracja: 2003-02-18

        Ostatnia wizyta: 2021-11-29

        Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

        To, o czym piszesz, to kaczka dziennikarska. Jeśli czytałeś jakiegoś newsa o tym, że ktoś wbił komuś do domu, żeby złapać Pikachu, to najprawdopodobniej był to news napisany przez jakiegoś stażystę w niezbyt renomowanej gazecie, który ma swój limit newsów do napisania, więc coś musiał wymyślić.

        PokemonGO, jak i inne tego typu gry, opiera się na GPSie. Dlatego raz, dany Pokemon pojawia się w konkretnych koordynatach i obojętne na jakiej wysokości go złapiesz - nie ma potrzeby wchodzenia nikomu do domu , dwa, że nie trzeba być dokładnie na tych współrzędnych żeby dany Pokemon ci się pojawił; wystarczy że znajdziesz się w odległości kilku (a może i kilkunastu) metrów od niego.

        Tuż po premierze, kiedy na PoGO był największy boom i gra interesowała największą rzeszę normików, pojawiało się pełno takich informacji: ten wbił komuś do domu, tamten przez płot wskoczył na cmentarz, a setki ludzi na całym świecie ginęły pod kołami bo akurat na środku drogi się pojawił Dragonite. To bzdury.

        LINK
  • Ulubione uniwersa

    Buszmen 2021-11-27 16:06:11

    Buszmen

    avek

    Rejestracja: 2003-12-15

    Ostatnia wizyta: 2021-11-29

    Skąd: Jasło

    Oj jest wiele uniwersum które lubię.

    Star Wars - od zawsze najważniejsze z uniwersów. Zaczęło się od zbierania tazosów. Później filmy, książki, które kupował mój wujek i te z bibliotek. W końcu sam ze zacząłem zbierać swoje. Po kasacji uniwersum zacząłem czytać Nowy Kanon (w końcu to Star Wars), jednak nie wciągnął mnie on za bardzo. W tym momencie skupiam się jednak na starych, nieczytanych wcześniej pozycjach ze Starego
    kanonu.

    Koło Czasu - seria która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Szczegółowość mitologii, postacie rozwijające się z książki na książkę. Naprawdę warto przeczytać. Przypuszczam, że po serial od Amazona może serii stworzonej przez Roberta Jordana przysporzyć nowych fanów.

    Harry Potter - druga po Star Wars seria która wciągnęła mnie do czytania za dzieciaka. Filmy to fajny dodatek, ale to książki są prawdziwą perełką. Ciekawa historia + plus lekkość pióra autorki sprawiają, że jest jedną z lepszych do czytania książek. Ja czytając te książki dojrzewałem z bohaterami. Polecam dla każdej młodej osoby. Ostatnio wróciłem do serii i czytam w originale.

    Zwiadowcy + Drużyna - Powieści J. Flanagana wciągnęły mnie strasznie. Choć przeznaczone raczej dla młodzieży, powinny spasować też starszym czytelnikom (ze mną tak było). Przygody Willa i Halt potrafią zaciekawić. Mi zdarzało się nie iść spać dopóki nie skończyłem książki.

    Mógłbym tak opisywać jeszcze długo serię które mnie wciągnęły ale tylko wymienię te które polecam: Terry Goodkind "Miecz Prawdy", Ursula K. Le Guin "Ziemiomorze", Brandon Sanderson "Cosmere", seria
    Warcratf, Erikson "Malazańska księga poległych", Robert M. Wagner Opowieści z meekhańskiego pogranicza i wiele wiele innych.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..