TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Świat Filmu

Ghostbusters: Afterlife (2021)

Karaś 2021-11-25 10:21:54

Karaś

avek

Rejestracja: 2007-01-24

Ostatnia wizyta: 2022-07-06

Skąd: София

Reboot znanej franczyzy (oby!).

Wyszło zaskakująco dobrze. Eightisowe klimaty przy użyciu współczesnych zasobów i technologii. Głupkowaty humor, w porządku postaci, ZUUL (Niby kontynuacja, ale na moje reboot...), momentami creepy. Wersji z 2016 nie widziałem, bo nie miałem ochoty, ale mimo że glowni bohaterowie to nastolatkowie (a nawet mlodsi) to wyszło spoko. Rekurencyjna inspiracja Stranger Things.

Masa fanserwisu, podejrzewam że dla miłośników GB ten film to jak Mando dla niektórych fanów starłorsów.

Na minus jedynie tempo, z którym był jakiś problem - a to kulało, by zaraz pędzić i znów się wlec.

Mam nadzieję, że zrobią kontynuację.


PS są dwie sceny po napisach

LINK
  • Re: Ghostbusters: Afterlife (2021)

    Lubsok 2021-11-25 17:20:22

    Lubsok

    avek

    Rejestracja: 2012-03-10

    Ostatnia wizyta: 2022-07-05

    Skąd: Białystok

    Tak jak pisałem w innym temacie - spoko film. Co prawda momentami za dużo remejkowania w stylu TFA, ale dało się to przeżyć, bo widać, że poszanowanie oryginału jest większe.

    Swoją drogą, że przy masie fan service`u nie pojawił się Slimer. No jak tak można?

    LINK
  • Re: Ghostbusters: Afterlife (2021)

    disclaimer 2021-11-25 19:31:32

    disclaimer

    avek

    Rejestracja: 2016-03-06

    Ostatnia wizyta: 2022-07-06

    Skąd: Szuflada George'a Lucasa

    Obejrzałem tylko ostatnie kilka kilkanaście minut, bo pomysł ze spin-offem o dzieciach jest równie przestrzelony co ten z 2016 z nieśmiesznymi komikami SNL.

    LINK
  • Re: Ghostbusters: Afterlife (2021)

    HAL 9000 2021-11-26 16:41:21

    HAL 9000

    avek

    Rejestracja: 2016-01-23

    Ostatnia wizyta: 2022-01-21

    Skąd:

    -Rekurencyjna inspiracja Stranger Things.

    To nie wróży nic dobrego i tego się właśnie obawiałem po zwiastunie

    LINK
  • bardzo przyjemne

    bartoszcze 2021-11-26 18:04:32

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2022-07-06

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    pamiętając że to nie Dzieło Które Ma Spełnić, ale zasadniczo letnia komedia (z półtorarocznym opóźnieniem, więc w deszczowym listopadzie)

    Otwarcie przyznając się do powielania starego schematu, film wnosi dużo świeżości dzięki koncepcji głównych bohaterów (oraz przeniesieniu akcji w, powiedzmy, interior). Akcja znakomicie przewidywalna, ale w niczym to nie przeszkadza, bo wszyscy dobrze odrobili swoją robotę.

    No i w bonusie natrętna myśl, jak bardzo Mike`owi Milliganowi musiało doskwierać bycie korpoludkiem w Kansas City, że wolał uciec na prowincję i robić to, co robił w filmie

    PS nie widziałem scen w trakcie czy po napisach, bo byłem sam na sali i cholernie mi było głupio samemu tak siedzieć i czekać...

    LINK
  • Bardzo fajny film, polecam cieplutko

    Kathi Langley 2021-11-27 20:05:22

    Kathi Langley

    avek

    Rejestracja: 2003-12-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-06

    Skąd: Poznań

    do opinii Bartoszcze dopiszę że młodą zcastowano fenomenalnie.

    LINK
  • trójka ;)

    Lord Sidious 2021-12-19 17:14:16

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-07-06

    Skąd: Wrocław

    powinna być czwórka, ale umówmy się, że poprzedniego filmu nie było.
    Byłem raczej sceptycznie nastawiony, ale dobrze się bawiłem. Prawdę mówiąc nawet bardzo dobrze. Wyszła lekka komedia, w klimatach starej, powielająca schematy, z mnóstwem nawiązań, a przy tym jest to strawne. Co więcej, nowa dziecięca obsada, przede wszystkim odtwórczyni roli Phoebe naprawdę ciągnie ten film. Chyba jeden z nielicznych przykładów, jak ładnie zrobić ukłon w kierunku oryginałów, a jednocześnie nową wariację na temat. Wyszedł naprawdę zgrabny film, nie odkrywczy, w pewien sposób świeży. Jak dla mnie super.

    Nie wiedziałem, że jest druga scena po napisach. Cóż nadrobię przy powrocie do filmu.

    LINK
  • Ghostbusters Afterlife

    darth_numbers 2021-12-22 20:16:16

    darth_numbers

    avek

    Rejestracja: 2004-08-03

    Ostatnia wizyta: 2022-05-24

    Skąd:

    Obiecałem Finsterowi recenzję a więc jedziemy. Na wstępie powiem, że nie jestem znawcą tematu, nie byłem jakimś wielkim fanem Ghostbusters. Oryginał jest już nienajnowszy, w kinach w PL był wyświetlany z ogromnym opóźnieniem, tak więc w czasach "świetności" znany był tylko względnie nielicznym widzom ze źródła znanego jako VHS (co?????) i adaptacji w postaci gry komputerowej na 8-bitowce (coo?????). Ciężko też się odnieść do fenomenu kulturowego oryginalnego Ghostbusters, bo zawiera wiele odniesień do "ducha czasów", i stanu USA pierwszej połowy lat 80-tych a więc rzeczy które są dziś w PL zupełnie niezrozumiałe.
    Tak więc stan początkowy jest taki: "jedynka" jest OK ale dziwna, dwójka bezdennie głupia, numer trzy to bezbarwna lekko żenująca breja a czwórka... no właśnie.

    O ile poprzednie trzy Ghostbusters to filmy zdecydowanie dla dorosłych, Afterlife to po prostu film dla dzieci, z pewnymi odniesieniami do części pierwszej, które się wydają trochę nie na miejscu, bo młody widz nie ma prawa ich zrozumieć. Prawdopodobnie chodzi tu o to, żeby film był zjadliwy dla "starego", i pochwycił go graniem na nostalgii, i jednocześnie podobał się widowni docelowej (młodszym nastolatkom, z tego co się domyślam). Kłopot polega na tym, że poza tymi uderzeniami w struny nostalgii, reszta tych trików jest nieefektywna.

    Największy problem jest z nierównym nastrojem, albo "tonem" filmu. Mamy tu niby mieszankę lekkiej komedii i horroru, ale jakoś w niewłaściwych proporcjach. Nie rozumiem, dlaczego nastoletnia komedia jest chwilami przerywana kontrastowym dramatem w postaci toksycznego związku (czy braku takowego) mamy młodych bohaterów z jej ojcem (Egonem Spenglerem). Co miały wnieść te jej nienawistne komentarze? Prawdopodobnie dramatyczne tło dla beztroski czasów "nastoletnich". Ale jakoś nie wydaje się to harmonicznie współgrać. Być może trzeba było iść drogą "show, don`t tell". Już bardziej na miejscu jest romans dorosłych, mimo że nie ma zbyt wiele czasu ekranowego.

    Drugim problemem zaburzającym spójność tonalną są te elementy horroru. Dziwna sprawa ale moim zdaniem jak na film dla dzieci, kilka scen jest o wiele zbyt strasznych, podczas gdy niesamowitego czy nadprzyrodzonego nastroju nie ma prawie w ogóle a film polega na najprostszych jump - scare`ach. Byłem na seansie z moim kolegą, który w pewnym momencie powiedział "Ale dlaczego ten film jest tak straszny?". Inna sprawa, że po projekcji wybierał się na spotkanie grupy AA, i był jeszcze odrobinę "roztelepany", ale ja również miałem takie wrażenie.

    Trzecim problemem jest zignorowanie bohaterów i ich indywidualnych dróg przez tę opowieść. Jest kilka fajnych scen z nastolatkami, ale nie ma w tym naturalności, nie ma płynności, nie czuć chemii. Bardzo fajni i sympatyczni aktorzy, startują ze swoimi bohaterami z wysokiego poziomu ale niestety ten potencjał jest w większości zmarnowany. Może ja już jestem na to zbyt stary i nie czuję związku z taką młodzieżą. Moim zdaniem o wiele zbyt rzadko bohaterowie reagują na cały ten koszmarny cyrk, który ich otacza. Może i o to chodziło? Oryginalni łowcy też zachowywali zimny stoicyzm, ale tu mam wrażenie jakiejś derealizacji.

    Czwarty problem: lokalizacja. Niecodzienny pomysl, ale też mi nie bardzo leży. Umiejscowienie nadprzyrodzonych wydarzeń rozgrywających się w biały dzień w jakiejś mieścinie na Wielkich Równinach (chyba?) to strasznie dziwny pomysł. Wizualnie horroru czy nadprzyrodzonego klimatu w ogóle nie czuć. Jedna scena jest autentycznie przerażająca - banda wesołych nastolatków robi sobie tę małą imprezę w terenie i nagle słychać strzał! A cała ta wesoła ekipa wybucha śmiechem! Czy któryś z tych małolatów przyniósł ze sobą broń i wystrzelił? To byłby dopiero horror!

    Generalnie ten film składa się z wielu części które osobno są całkiem niezłe, ale po złożeniu do kupy zaczynają grać przeciwko sobie i wzajemnie siebie osłabiają. To jakiś dziwny efekt anty-synergii

    Co dziwniejsze, mimo wszystkich tych dość grubych wad, film nie jest nieoglądalny. Daje się go bez większych problemów skonsumować. To moim zdaniem zasługa bardzo fajnych i sympatycznych aktorów. Żal tylko, że ten ogromny potencjał nie jest tak naprawdę wykorzystany. Co jest jeszcze bardziej podkreślane przez te kilka bezpośrednio zacytowanych scen z oryginału, gdzie widzimy tamtych wykonawców. Ciężko wtedy nie pomyśleć "ale to byli aktorzy, ale to były postacie!". Kolejny przykład elementu który znowu działa na niekorzyść nowego filmu! O dziwo wejście starej ekipy + ducha nie jest żenujące, mimo oczywistego "skoku na nostalgię".

    Moim zdaniem film mógł bardziej stać na własnych nogach. Można było zdecydować się na bardziej spójny nastrój, a nie liczyć na to że dziwny miks lekkiego horroru i komedii jakimś cudem się uda, jak to było w przypadku oryginału. Zdecydowanie nie jest to najgorszy film w historii, na pewno nie najgorszy sequel, nie najgorszy reboot. W wypadku Ghostbusters prawdopodobnie mimo wszystko najlepszy film z cyklu pomijając część pierwszą? Ale czy to ma być jakiś wzorzec "jak robić powroty po latach"? Na pewno nie. Nie widzę tam ani szczególnego kunsztu jeżeli chodzi o scenariusz czy technikalia, a te wszystkie bajdurzenia o "nie zeszmaceniu" starych bohaterów nie zasługują na komentarz. W sumie o taki średnio udany film który nadaje sie na luźny/randkowy wieczór, i który szybko ulatnia się z pamięci. Moja ocena minus cztery (-4) w skali oldskul.

    LINK
  • 4/10

    HAL 9000 2022-01-07 00:38:26

    HAL 9000

    avek

    Rejestracja: 2016-01-23

    Ostatnia wizyta: 2022-01-21

    Skąd:

    Słabizna, nie czytałem recenzji, ale widziałem komentarze że niby lepsze od poprzedniej części.
    A gdzie tam.
    Pierwsze dwie były super i ciągnął je Bill Murray - uwielbiam go i jego humor.
    Trzecia już dużo mniej udana, a czwarta jest do bólu nudna i przewidywalna
    Baby lepsze od dzieciaków.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..