TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Świat Filmu

West Side Story (2021)

Finster Vater 2021-12-13 03:21:35

Finster Vater

avek

Rejestracja: 2016-04-18

Ostatnia wizyta: 2022-06-30

Skąd: Kazamaty Alkazaru

Zmierzyć się z legendą i wyjść z niej "z tarczą" - to się nie zdarza często. Duetowi Spielberg-Kamiński jednak się udało. Choć w zasadzie można by powiedzieć - triu, bo (na całe szczęście) nie ruszono muzyki Bernsteina - jest pewna (uzasadniona fabularnie) zmiana kolejności, ale tylko tyle, żadnego uwspólczesniania, żadnych rapsów (po których wyłączyłem "in the heights" po 15 minutach) itp. I, uniknięto pułapki zrobienia z tego polit-pop gniota dostosowanego do dzisiejszej polityki (jednakże pomijając trudnej tematyki u każdej ze stron), w końcu "is not about race, its about territory" . I, akurat to doskonale rozumiem, pułapkę gett, zamkniętych podwórek i walki o urojone "strefy wpływu". Tak że tego, mam drugi film do tytułu filmu roku, a jeszcze trochę przed nami.

Oczywiście to nie jest "tak samo" - współczesna wersja jest bardziej narracyjna, mamy choćby początek spoilera background stroty z rewolwerem koniec spoilera ale to absolutnie nie przeszkadza. Tylko robi te historię bogatszą, szczególnie dla kogoś kto znał oryginał. A, i część dialogów jest "habla espanol" - zabieg celowy i udany, bo właśnie postrzegamy wtedy Portorykanczyków z punktu widzenia ówczesnych Amerykanów, nie znających powszechnie hiszpańskiego.

A, no i obsada, tu nie ma słabych punktów. I jest jeden zaskakujący (sprawdźcie sami) powrót z oryginalnej obsady. Wszyscy wypadają świetnie, tak muzycznie, jak i aktorsko. Widzieliście Ansela Elgorta w "Baby driver"? To wiecie już o czym mówię. I no tak jest z praktycznie każdym,

Wspominając Kamińskiego, nie można nie wspomnieć o świetnych zdjęciach . Plant, praca kamery, no ale wiadomo. Nie mamy lotniczej panoramy Manhattanu jak w oryginale, ale mamy za to miejsce, gdzie dzisiaj stoi Met Opera. Jest inaczej, prawie w każdej lokacji, ale równie dobrze.

Ale nie, nie powiem że jest to dzieło lepsze. Jest... inne, z ciut innymi lokacjami, zmienioną chorreografią, ale też tak samo dobre jak oryginał, film do którego będę jeszcze wielokrotnie wracał (czekam na steelbooka 4K).

I na koniec drobna dygresja - wyczytałem u kogoś, komu się wydaje że się zna na popkulturze, że utwór "America" dekonstruuje amerykański mit. Śmiechłem bardzo, no bo angielska język trudna język, ale żeby aż tak? Ten utwór, jak coś dekonstruuje, to mit latynoskiego "maczo", dla ktorego idee fix jez zycie na Puerto Rico ze snów (które, poza enkalwami dla turystów i piękną przyrodą jest jednak nie za ciekawym miejscem do życia), z szóstką niedojadających dzieci, a głos kobiet wybrzmiewa jako ten, którym Ameryka daje szansę na jakąś emancypację i wybicie się ponad szarą przeciętność. Pamiętajmy, kiedy to się dzieje i dlaczego wtedy zakup pralki to był skok cywilizacyjny.

LINK
  • może być

    bartoszcze 2021-12-15 19:24:59

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2022-06-30

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    Ogólnie rzecz biorąc dobra robota, ale nie umiem odpowiedzieć pozytywnie na pytanie "czy była potrzebna". Na dziś nie mam pewności czy mieści się w moim Top10 roku.

    Maria IMO lepsza niż w poprzedniej wersji, Anita nie gorsza, Riff może nawet lepszy, Bernardo dobry, ale jednak nie ma podejścia do Chakirisa, Chino się fantastycznie rozwija w trakcie filmu. Mam nadzieję że Rita dostanie jeszcze jedną nominację jej sceny były najbardziej wzruszające w całym filmie.
    Numery taneczne ładnie zaaranżowane, zwłaszcza America. Cool wykorzystane fabularnie inaczej niż w poprzedniej wersji, rozumiem, ale tamtą koncepcję bardzo lubiłem.
    Mam umiarkowane przekonanie do młodych śpiewających (poprzednio głos był podkładany), ale ujdzie.

    I w końcu muszę to wyrzucić - Elgort mi KOMPLETNIE NIE PASUJE.

    LINK
    • "czy była potrzebna"

      Finster Vater 2021-12-15 20:50:06

      Finster Vater

      avek

      Rejestracja: 2016-04-18

      Ostatnia wizyta: 2022-06-30

      Skąd: Kazamaty Alkazaru

      a wiesz, ja też nie umiem odpowiedzieć na to pytanie . Ale skoro już jest i jest dobra (i, przy czym ważne, nie jest kopią 1:1), to cieszmy się z faktu jej posiadania

      Przy okazji - ma gdzieś niedługo wyjść (w końcu) 4K pierwotnej wersji, bo 60 rocznica jakby nie było.

      A Elgorta to lubię z "Baby Driver", więc mi nie przeszkadza.

      LINK
  • Takie yyyyy

    disclaimer 2021-12-17 17:14:29

    disclaimer

    avek

    Rejestracja: 2016-03-06

    Ostatnia wizyta: 2022-06-30

    Skąd: Szuflada George'a Lucasa

    Disney/Fox/Spielberg robi "gritty" remake West Side Story. Laska pieje jak Ariel. Jej błagalna solówka to najcięższy moment, tzn. to wszystko ładne i najgładsze na świecie. A typ ma ikrę i prezencję, przy której Tatum jest Goldblumem. Otwarcie i rzeczywiście "America" na +. Dawało jakąś nadzieję, montaż próbował na początku współgrać z tańcem i muzyką, potem na chwilę chwyciła jeszcze ożywiająca dzielnicę "America". I tyle z dobrego.
    Kamiński tak zaciekle świeci flarami po oczach, jakby ze Spielbergiem szli w "magię na skróty".
    To do spółki z olaną precyzją montażu ujęć do muzyki i nadmiarem ujęć (często bylejakich zapełniaczy) - kolejną zmorą współczesnego kina, tu wyjątkowo rażącą w zestawieniu z pietyzmem montażu wewnątrzkadrowego oryginału.

    LINK
  • taki se

    Lord Sidious 2021-12-23 17:59:43

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-06-30

    Skąd: Wrocław

    film Spielberga jest przede wszystkim poprawny. Jeśli chodzi o technikalia, wszystko z nim jest w jak najlepszym porządku. Ot kolejna adaptacja tego samego, bez jakiś dramatycznych zmian czy udziwniania. Plusem na pewno jest to, że Latynosi są tu Latynosami. Obraz ok, muzyka ok... ale czegoś brakuje. Oryginał zrobił na mnie większe wrażenie. Czy był to film potrzebny, tego właśnie nie wiem.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..