Forum

Cantina Story: Episode I

Cantina Story
Episode I


Naboo, Mieszkanie Lukaszza i Calsanna.

"Snator Palpatine nie żyje!! Dziś w godzinach popołudniowych czasu miejscowego w wyniku zamachu śmierć poniósł senator planety Naboo, Cos Palpatine.
-To wielka strata dla całej Galaktyki- tak zaistniałą sytuację skomentował kanclerz Valorum-był wielkim człowiekiem, doskonałym i jedynym uczciwym senatorem.
Jak podają świadkowie zdarzenia, zamochowcami są czterej bywalcy tutejszej kantyny "Sadło Hutta".
Jeden z nich chodzi ubrany w debilnie wyglądający biały hełm oraz płaszcz Jedi, jeden jest zabrakiem z wytatułowaną na zielono-czarno twarzą, pozostała dwojka to ludzie...jeżeli tak ich można nazwać..."
-Hehe to chyba o nas-Calsann z zaciekawieniem przeglądał wszystkie kanały Holonetu, na których bezustannie podawano informacje o śmierci Palpatinea.
-Jasne że o nas, ale wiesz, Cal, mówiłem ci żebyś nie rzucał tą butelką w ludzi... a akrat musiałeś w niego trafić... ciekawe co nam zrobią za to...-Lukaszzz wyraźnie się zaniepokoił.
-Ciiicho... znowu coś o nas...
"Karę dla zamachowców, jeszcze dziś ustali specialnie powołana komisja. W jej skład wejdą: Kanclerz Valorum, Królowa Amidala, Mistrz Yoda oraz Mistrz Windu. Wyniki obrad nasz kanał poda jako pierwszy, tuż po zakonczeniu zebrania. Tylko w HoloNews24 informacje przez całą dobę, bez przerwy. "
-Hmm... brzmi groźnie- Lukaszzz zaniepokoił się jeszcze bardziej. Tymczasem na kolejnym kanale ujawniono ich imiona.
"Zamachowcami są: Calsann, Lukaszzz, Rael oraz Luke Darklighter. Wykazują oni skrajne objawy choroby zwanej potocznie Gunganizmem, czyli debilizmem paranoidalnym połączonym ze skrajnym alkoholizmem."
-Jesteśmy sławni!!-Calsann przejawiał wyraźne objawy radości.
-Debilizmem para-co? Eh... oni są na mnie za mądrzy...

Coruscant, gabinet Valoruma.

-Tak. Tak. Hmm... Zabic! Tak... Zabic ich!-zielony mistrz Jedi bardzo przejął się smiercią Palpatine`a. Kto w koncu teraz zrobi mu tę dawno obiecaną przysłógę wybicia wszystkich członków zakonu... Yoda miał juz dosyć oglądania ich głupawych mordek. Dlatego jakies 15 lat temu wyszkolił Palpiego w posługiwaniu się mocą, za co zarządał tylko jednej rzeczy-zabicia wszystkich Jedi poza nim.
-Mistrzu Yodo... spokojnie... ja proponuje wysłać ich do kopalni, przynajmniej do czegos by sie przydali... i ja... tzn Republika by troche na tym zarobiła- zaproponował Kanclerz
-A może...-zastanowiła się przez moment Amidala- nakażemy im wyremontować mój pałac? Bo już od 2 miesięcy jest bez remontu i mi sie znudził jego wygląd...
-Zabić!

Dyskusja trwała kilka godzin, później przerodziła się w kłtnię, a ta w bójkę. Obrady komisji przerwało wejście droida protokolarnego D-UPA.
-Oh, przepraszam że przeszkadzam, jestem D-UPA, droid protokolarny. Zostałem tu wysłany aby przekazać wam pewną informację.
-No to dawaj ją.
-Wiadomość dla mistrza Yody od Yaddle: "Czekam na ciebie mój zieloniutki."O przepraszam to nie to... Dla Kanclerza od Jango Fetta:" pana małzonka została zgładzona tak jak pan sobie życzył..."-Valorum wyraźnie poczerwieniał...- Oh, bardzo przepraszam pomyliłem się... To na pewno to: "Zamachowcy uciekli z Naboo"
-Co?!?!-wykrzyknęli wszyscy zgromadzeni.
-Ja... Ja tylko przekazuje wiadomośc... bardzo przepraszam... prosze mnie nie rozbierać na części!
-Zamachowców mówiłem żeby zabić!
-Zawołajcie mistrza Gun`fana!-wykrzyknął mistrz Windu.

Coruscant, siedzba Rady Jedi

Mistrz Gun`fan i jego uczeń Wo_Ja_Ann stoją przed obliczem Yody zmęczonym po upojnej nocy z Yaddle, Yaddle rozmyślającej o tej upojnej nocy, zaspanym Mace, a jakże... przez odgłosy upojnej nocy i kilkoma innymi debilami których imion nie potrafili zapamiętać.
-Zbiegów z Naboo, mistrzu Gun`fan, zabić musisz!! Hmm... Tak... Zabić!
-Ostatnio widziano ich jak porywali "Skacowanego Ewoka" z hangaru w Theed. Ruszajcie natychmiast.
-Mistrzu Windu, a co z zadaniem które dałeś nam wczoraj?? Już nie chcesz tego denaturatu??
-Zamilcz młody uczniu Ann...Nie było żadnego denaturatu-powiedział Mace wykonując gest ręką.
-Nie było żadnego denaturatu-powtórzył Wo Ja Ann wykonują również dyskretny ruch ręką.
-Nie było żadnego denaturatu-tym razem powtórzył Mace-zaraz... czy ty probujesz na mnie zrobić tą tanią sztuczkę?!?!
-Nie próbuję zrobić na tobie żadnej sztuczki...a teraz będzie powtarzał za mną.-i znowu gest ręką
-Nie będe powtarzał!
-Mace to debil
-Nie!
-Mace kocha huttów.
-Nie! Nie! Nie będę powtarzał!
-Mace zgwałcił Yodę
-Nie prawda!
-Mace jest mądry.
-Nie prawda! CO?!
-Hm... Dosć!! Republiki zdrajców szukać lećcie! Tak... Hm... a nie na Mace`u biednym znecacie się...Taaak... Zabić! Hm...
-Jak sobie życzysz mistrzu- Po tych słowach dwójka Jedi opuściła siedzibę rady.
-Yoda... dlaczego ty tutaj trzymasz takich debili...
-Hmm... Racja... Tak, Tak... dlaczego ja tutaj Mace trzymam cie...

Przestrzeń, gdzieś w najdalszych zakamarkach Galaktyki.

"Skacowany Ewok" wychodzi z nadprzestrzeni tuż przed nieznaną nikomu planetą.
-Co to za zadupie?
-Nie wiem... nie ma go nawet na mapach... hmmm nie znajdą nas tu przynajmniej.
-Podobne to troche do Alderaanu... mam nadzieje ze chociaż spirytus gunganski tu mają...Calsann obudź się, planeta przed nami.
Calsann tymczasem majaczył po opróżnieniu zawartości ładowni statku...
-Mamusiu... nie każ mi dzisiaj iść do szkoły przecież jest sobota...
-Cal!! Obudz się, to ja Rael!
-Ciocia? Ciociu!! Masz lizaczka dla swojego małego, zielonego Zabraczka?
-Dobra ch*j z nim, Lukaszzz ląduj tam, gdzie jest ta polana.

Naboo, pałac Amidali.

-Musicie ich odszukać jak najprędzej... oni stanowią zagrożenie dla każdej żywej istoty.
Gun`fan i jego uczeń Wo_Ja_Ann wyszli z sali.
-Mistrzu... Pamietasz jak Yoda mówił o nas to samo?
-No... a on sam nic nie lepszy... wczoraj jak zjadł te swoje gzrybki, co to na lepsze czucie mocy są, to mnie prawie mieczem zabił, bo podobno poczuł we mnie ciemną stronę...
-A mówiłem ci żebyś tego ciemnego piwa nie pił...
-Aż tak było czuć ode mnie?

Naboo, Kilka godzin później, kantyna "Sadło Hutta"

-Klon? Lukaszzz Klon? A no pewnie że znam, a bo co?-Dwójka Jedi przesłuchiwała jednego z bywalców kantyny. Był nim przedstawiciel rasy Chiss, Twardy.
-Kiedy go ostatnio widziałeś?
-Czy ja wiem... jakieś 2 dni temu... a bo co?
-A gdzie mieszka?
-A tam za rogiem razem z tym zielonym Zabrakiem. W takiej norze, podobno gunganie tam czasem wpadaja i z nimi spirytus chleją.A bo co?
-Nie chcesz wiedzieć bo co.-powiedział Gun`fan wykonując machnięcie ręką.
-Co ty mi tu machasz, w gaciach se pomachaj. Zero kur.. kurlt...kult... kutrulalnosci normalnie.
-Wo_Ja_Ann, mój uczniu podaj kolekcję mieczy.
Wo_Ja_Ann posłusznie podaje skrzynkę całą wypełnioną rękojeściami mieczy świetlnych. Jedne były mniejsze, jedne wieksze, kilka zawierało dodatkowe funkcje jak pojemniczek na spirytus(gdyby Gun potrzebował dodatkowej mocy), holoprojektor z holopornolami, itp. Gun`fan był wielkim fanem broni wszelkiego rodzaju. Już w dziecinstwie, kiedy inni bawili się blasterami ogłuszającymi, on zawsze miał w ręce detonator termiczny. Marzył o zostaniu łowcą nagród, ale kiedy przez przypadek wysadził swych rodziców razem z całym domem, trafił pod opiekę mistrza Jedi... już nie pamiętał jego imienia, bo po 2 dniach wysadził także jego. Od tego czasu, szkoląc się na Jedi pod opieką nowego mistrza, jego zamiłowanie do broni przerodziło się w zamiłowanie tylko do mieczy świetlnych. Co tydzień budował nowy, każdy na inną okazję.
-Który by tu wybrać... ten sie do odcinania rąk nie nadaje, ten też nie, ten jest za ciężki, ten jakby troche za lekki, o ten będzie w sam raz! Zaraz... Wo_Ja_Ann, gdzie ten debil??
-Wyszedł kilka minut temu mistrzu, kiedy przeglądałeś tysiącstotrzydziestyósmy miecz...
-Cholera.Moc mnie opszcza... Chodz uczniu do domu tych zamachowców. Może mają troche mocy w płynie u siebie. Muszę się wzmocnić...

Najwieksze Zadupie Galaktyki, polana.

Czwórka uciekinierów...a raczej trójka bo Calsann ciągle był nieprzytomny, ukryła "Skacowanego Ewoka" w krzakach. Dookoła nich rozciągała się pokryta śniegiem polana, jakieś 200 metrów od nich znajdowało się przecinające ją czarne "coś" z białymi paskami po środku. Pierwszy raz widzieli taki krajobraz.
-Fajnie tu... tylko piździ jak cholera-trafnie zauważył Luke-co to to czarne tam o?
-Nie wiem, ale wygląda fajnie. Patrzcie! Coś idzie po tym czarnym!-Lukaszzz pokazał na poruszający się z dużą prędkością obiekt koloru czerwonego.
-Schowajmy się lepiej, tu jest niebezpiecznie.
I znów nadjechało coś po czarnym czymś. Rael zauważyl czarny napis na białej tabliczce "PO AN0R". Lukaszzz natomiast zauważył, że "coś" jest pchane przez inne "coś" od tyłu-Co to?-zapytał
-Hej wy!-krzyknęło coś pchające coś z napisem po czarnym czymś-Pomórzcie mi, samochód nie chce mi odpalić. Popchniecie mnie?
-Wygląda jak człowiek... ale gada jakby po gungansku... zagadam do niego w jego języku...-Lukaszzz podszedł do "czegoś" mówiąc- Misa Lukaszzz, misy z Naboo, kto jest jusa?
-Qrna co? Możesz mówić po polsku?
-Jusa nie gungan?
-Jaka jusa? o co chodzi? Jesteśmy w ukrytej kamerze?? POZDRAWIAM CIE MAMUSIU TATUSIU I CAŁĄ RODZINKĘ I WSZYSTKCH ZNAJOMYCH !!! Kiedy to poleci w TV?
-Niech jusa tu chwilka zaczekuje.Misa sie musi naradzić z misy towarzysza.Kurwa Tfu! Czekaj tu!
-Aha... wy z zagranicy tak? A to przepraszam, gdzie leży Naboo, w Afryce?? Państwo wybaczą, ale nigdy nie lubiłem geografii.
Lukaszzz podchodzi do swych towarzyszy.
-Chyba nie potrafi po gungansku... Afryka to jakiś układ?? Bo nie pamiętam czegoś takiego...
-LUDZIE!! ALE MIAŁEM SEN!!-Calsann się obudził- Śniło mi się, że zabiłem przez przypadek butelka Palpatinea i uciekaliśmy w jakieś zadupie... Qwa mać... co my robimy na Hoth??!!
-To nie Hoth Cal... Tu jest o wiele gorzej...

Naboo, Mieszkanie Lukaszza i Calsanna.

-Mistrzu Gun`fan, spójrz, lightstaff- Wo Ja Ann pokazuje swojemu mistrzowi rękojeść podwójnego miecza świetlnego znalezioną pod kanapą.Widniał na nim napis "Calsann".
-Hm... ładna rękojeść, takiej jeszcze w kolekcji nie mam.
Rozlega się pukanie do drzwi.
-Kto to? Czuje silne zaburzenia mocy... Sprawdz mój młody uczniu!
Po chwili Wo Ja Ann wraca w towarzystwie dwóch gunganów.
-Jusa sie chce napić wódka z misy?
-Z misy nie koniecznie, ale wódki to z chęcią.

Coruscant, siedziba Rady Jedi, kilka godzin później

-Mistrzu Yoda-mówił hologram chwiejącego się mistrza Gun`fana- po przeprowadzeniu przesłuchania świadków, Hick, tych oto gungan, wyjawili oni, że zamachowcy, Hick, udali się do jakiegoś wielkiego zadupia. Próbowali mnie przekupić mocą w płynie, ale oczywiście jako porządny Jedi, Hick, odmówiłem. Kończę przekaz w celu dalszego przesłuchania-hologram wyłączył się.
-To się nazywa prawdziwy Jedi... nie uległ pokusie dodatkowej porcji Mocy... Yoda, co o tym wszystkim myślisz??
-Hmm... zadupie największe w galaktyce... hmm tak, tak, tam są... hmmm... tak, Ziemia... hm...
-Ziemia? Co to?
-Hmm... w galaktyce, najdziwniejsze miejsce.... hmm.. taaaak... naaaaajdziwniejsze...

Ziemia, pojazd jeżdżący Anora.

-To mówicie że przyjechaliście z Naboo... ładnie tam chociaż?
Czwórka uciekinierów spojżała na siebie, milczeli przez dłuższą chwilę, po czym Calsann powiedział:
-My to tylko od domu do "Sadła Hutta" i spowrotem chodzimy, to za dużo nie widzieliśmy...
-Rozumiem...-Sadło hutta? Hm.. ciekawe... może oni z Toszka albo z Kościana albo jeszcze innego psychiatryka zwiali

Kilka minut później przejeżdżali przez coś, co ich zdaniem przypominało niższe poziomy Nar Shadaa.
-Fajna planeta, jak sie nazywa?-zapytał Rael z zaciekawieniem.
-Ziemia... a to miasto to Poznań- oni na prawdę są jacyś dziwni...
-Mają tu u was korelianskie? Albo spirytus gunganski?
-Korelianskie? Co to?
-Jednak ta planeta nie jest fajna...

Naboo, Mieszkanie Lukaszzza i Calsanna.

-Musicie udać się na Ziemię... tam prawdopodobnie ukryli sie zamachowcy.
-Ziemia? Mistrzu Windu, gdzie to?
-Lećcie tam, gdzie nic nie ma na mapie galaktyki... tam prawdopodobnie jest Ziemia... A teraz żegnajcie... ide wypoczac przed podróżą... Jutro lece tam razem z mistrzem Yodą.
Hologram Mace zniknął.
-Mistrzu... takich miejsc jest dużo... sam kiedyś takie Ka... Ka... Kamoni... Komino... Kimono czy jak to tam wykasowałem...
-Co?!
-No wiesz mistrzu... jak byłem po wzmocnieniu płynną mocą to przez przypadek Delete wcisnąłem... a zreszta kto by tam takiego zadupia szukał... ani tam łowców nagród żadnych, ani np. jakiejś armii zaden jedi tam w tajemnicy nie robi... tylko woda i woda wszedzie...
-No dobra niech ci Wo Ja Ann bedzie... Chodz napijemy sie troche... trzeba nabrać sił przed podróżą...

Ziemia, Poznań.

-Macie gdzie nocować?-zapytał przybyszów Anor.-Jeżeli nie to zawioze was do mojego brata na wieś... jest sołtysem... i troche do was pasuje...
-Co to sołtys? Jakaś rasa?
-Jest wodzem wsi...
-Aha... Lukaszzz... gdzieś ty nas wywiózł... już wolał bym w kopalniach pracować niż w takim dziwnym miejscu siedzieć...
-Spoko Rael... mówie ci nie znajdą nas tu przynajmniej...
-Przepraszam że zapytam-wtrącił się Anor- ukrywacie sie przed kimś?
-Republikańskie szumowiny nas szukają...
-A co zrobiliście?
-Calsann zabił jakiegos pijaka... przez przypadek oczywiście...
-Właśnie... nikt mu nie kazał leźć do kantyny wtedy jak rzucałem butelką...
-Jesteście alkoholikami?? Czy może takimi co mieszkaja w domu bez klamek?
-Yyy...??

W tym momencie dojechali do wsi oznakowanej jako Shedaoshaice. Znajdowało się tu kilka niewielkich domków, na jednym z nich umieszona była czerwona tablica z przekreślonym napisem SOŁTYS, a pod spodem napis WÓDZ. Cała piątka wysiadła z samochodu i skierowała się do oznakowanego domostwa, leżącemu przy ulicy "zWODZonej". Anor zastukał do drzwi. Otworzył je mężczyzna średniego wzrostu.
-Witaj bracie, Wodzu Shedaoshaic, potężny sołtysie Shedao!-Przywitał się ze swym bratem Anor.-Przyprowadzam ci tych oto niegodnych spotkania z tobą cudzoziemców z Afryki. Bądź łaskaw ugościć ich w swojej posiadłości.
-Na kolana cudzoziemcy. Złożcie hołd panu tej ziemi, jedynemu wodzowi! Rozważę propozycje mojego brata.-czwórka "cudzoziemców" padła na kolana przed obliczem sołtysa.-powstańcie. Wódz przyjmie was pod swój dach!
-Dziwny człowiek-szepnęli przybysze.
-A wy to może normalni?-wtrącił Anor

Przestrzeń nad planeta Cosruscant, statek Mace i Yody

-AAA!!! Uwazać Mace bardziej musisz! Tak! Hm.. rozbić chcesz nas?! Hm... STATEK!!
-Widze Yoda... kurde... co tam robia trzy identyczne statki...
-Moc opuszcza cię... hm... ja 5 ich widze... hmm... tak, tak, mocą słaby stajesz się...
-Dobra... Tylko teraz który jest prawdziwy?
-Hm... medytował nad tym będę... tak... medytował...

Przestrzeń nad Ziemią, statek Gun`fana, kilka godzin później

-No wiedzisz uczniu jakoś dolecieliśmy... jednak aż tak dużo tych planet nie usunąłeś, trafiliśmy już za piętnastym razem...
-Gonk. Gonk. Gonk-z tylnej części statku wyszedł powerdroid.
-G...G... GONK!!! RATUNKU!!-Gun`fan stanął na fotelu pilota-Zabierz go ode mnie! Wo Ja Ann pomóż!!!
-Mistrzu co ci jest?
-Mam... g...g...go... gon... gonkofobie!! Jak sie wzmocnie płynną mocą to widze gonka jak mnie zabić chce! Pomóż mi! On jest straszny!!
-Gonk. Gonk.

Uczeń złapał droida i wyniósł go na tył statku.
-Zostań tu!
-Gonk?
-Ani słowa!
-Gonk...
-Nie proś!
-Gonk!
-Sam sie wal- po tych słowach młody jedi wrócił do kokpitu statku gdzie czekał spanikowany Gun`fan. Droid natomiast stanął obrażony pod jedną ze ścian.
-On już tu nie wróci prawda? Powiedz że to prawda!!
-Chyba nie...
-To dobrze. Widzisz uczniu jak zapanowałem nad sytuacją?Gdyby nie ja, ten okropny gonk nadał by się tu panoszył. Musisz się jeszcze wiele ode mnie nauczyć!
-Ale mistrzu... przecież to ja go wyniosłem...
-Nie sprzeciwiaj mi się! Ty tylko wykonałeś mój rozkaz.
-Dobrze mistrzu...
-Jesteś tylko padawanem, musisz mnie słuchać!
-Tak mistrzu...
-Masz zawsze zgadzać się z moim zdaniem!
-Dobrze mistrzu...
-Czy mi tylko się wydaje, czy ty życzysz mi śmierci?
-Tak mistrzu...
-Hm... mniejsza z tym... ląduj tam gdzie ten statek w krzakach stoi.

Ziemia, dom Shedao

Rozlega się stukanie do drzwi. Sołtys otwiera je. Już od długiego czasu czekał na ten moment...
-Witaj wszechmogący Wodzu sołtysie Shedao!
-Padnij na kolana Jacku Solo(rz)u niewierny!A zreszta... wstawaj. Masz bilety?
-Właśnie po to tu przyszedłem żeby ci je dostarczyć mój panie.
-Dobra... daj je, ale żeby moja żona Kaesz nie zobaczyła... Ah...-spogląda na kilka tajemniczo wyglądających kartek-już sie nie mogę doczekać...Idz już Solo(rz)u! Pokłoń się Wodzowi i odejdź nędzny sługo.
-Jak sobie życzysz panie...

W domu sołtysa panował porządek. Większość ścian zastawionych było butelkami rozmaitych trunków. Z ogromnym zaciekawieniem przyglądali im się Lukaszzz oraz Luke. Calsann spał, Rael zaś oglądał dziwnego droida stojącego na półce, obok którego leżały okrągłe, lśniące datakarty. Przypadkiem nacisnął jakiś przycisk, a droid zaczął wydawać z siebie odgłosy:
"Jesteś szalona, uwierz mi i zawsze nią byłaś skończ już wreszcie śnić,nie jesteś aniołem, uwierz mi, jesteś szalona!"
-WOW!!! Ale super!! Wodzu, co to za droid?
-Wierza Panabonic z przeceny, za świniaka i 2 litry samogonu kupiłem a co?
-Coś jeszcze potrafi powiedzieć?
-A ja nie wiem... ja sie tam na technikach nie znam, to sie Kaesz zapytaj. Do mnie to szataństwo jest! KAESZ!!! Zagraniczny ma do ciebie pytanie!-żona sołtysa wbiega do pokoju
-Co to to co on mówi ten droid?
-Disco polo progresywne! Super nie?
-No...

Ziemia, polana pod Poznaniem

-Mistrzu co robimy? Zimno mi...
-Czekamy na Yode i Windu... jakaś Twi`lekanka by sie na rozgrzanie przydała...
-A nie wolisz Huttki? Zawsze podniecały cie ich zawody sumo...
-Miałeś mi się nie sprzeciwiać.
-A tak... zapomniałem mistrzu wybacz.
-O Mocy... ale jesem głupi... dzisiaj w holo1138 emitują finał mistrzostw galaktyki w huttcim sumo... a ja siedze w jakiś zadupiu...
-Tak mistrzu, jesteś głupi...
-Zobaczysz, pożałujesz kiedyś mój uczniu...

Tymczasem po drugiej stronie Ziemi...

-AAAAAA!!!!!!!
[Bum]
I nastała ciemność...

[CDN]

dobre;)

Humor wprawdzie nie taki jaki jest moim żywiołem (seks, debilizm i total hardcore) ale i tak nieźle się z tego pośmiałem Gratulacje

Hej, mówiłem że nie "czarno-zieloną wytatuowaną twarzą" tylko ciałem!

Buhahahaha!

Fajne Wreszcie duża rola I zostałem bardzo wiarygodnie przedstawiony

Reszta commentsów - wkrótce, teraz idę spać...

Calsann

Czytaj Skywalker vs Św. Mikołaj. Wczoraj weszła 3 część (ostatnia), a jeszcze nikt o niej żadnej opinni nie wyraził .

w...

W tym samym topicu? szczerze mówiąc nie zaglądałem tam

no co jest :P

komentowac mi tu CS

Swietne Swietne Swietne

Super ... naprawde lukaszzz zarąbiste nie moglem sobie tego lepiej wyobrazic Mowilem juz, ze swietne ?? :]

Wo Ja Ann...

Czytałeś GonkStory Epizod ][ ??? przeczytaj koniecznie

Całkiem....

...fajne opowiadanko Nie ma co

Super!

Świetne opowiadanko. Humor w nim pokazany (napisany?) zwala z krzesła Uśmiałem się przy tym tekście. Czekam na dokładkę!

P.S.- Zapraszam do czytania Bastion Gate

łaa nie było mnie...

(może to i dobrze) <żart>

Widze, że Holonet, gungański spirytus itp - powoli stają się kanonen luźnego opowiadania SW na Bastionie..
Dwa największe plusy to Ziemia. I Shedao. - cóż, myślałem, że Sołtysem będzie JORUUS, a tu taka zmyłksa - Sołtys zamienone na Wódz. Czekamy co dalej.

nie chce...

nic zdradzac ale jor bedzie... hm albo nie powiem poczekacie, dowiecie sie

ekhm... :P

(reklama)

W GonkStory ziemia jest przez cały czas
btw, u mnie alkoholu w GS niema... bo to niezdrowe...

A w...

Bastion Gate Ziemia dopiero będzie Powiem spoiler: NSOY (Niepodległe Stowarzyszenie Opuszczonych Yuuzhan) Reszty się domyślcie...

jezeli jeszcze

kilka osob nie skomentuje CS to epizodu drugiego nie bedzie a przyznam ze mi wydaje sie ze E2 bedzie lepszy niz czesc pierwsza

juz niedlugo...

bedzie epizod 2 juz okolo polowa jest napisana, a mozliwe ze ten ep. nadal nie bedzie ostatnim i wyjdzie trylogia a za jakis czas dam jakis fragment E2

Nie było mnie......

więc wypowiadam sie dopiero teraz: SUPER OPOWIADANIE, LUKI!!!!
Trafiłeś idealnie w moje poczucie humoru; naśmialem się nad tym do łez
Byla tak dalej! I na takim poziomie!
I świetnie mnie sparodiowałeś....niegroźny maniak wielkości

A ja gdzie jestem?

Kurcze, jestem w prawie wszystkich opowiadaniach, a tu mnie niema????? buuuuuuuuuuuuuuuu

A opowiadanko - swietne - czekam na jeszcze!

Yako

jezeli chcesz to cie upchne gdzies w E2

no lukaszzz

jak to mówiłam, humorystyczne opowiadanie o lekkim zabarwieniu erotycznym fajnie wyszło

lol

trafiłem na to przypadkowo!! Świetna dawka humoru!! Podobno ma być część 2, może sie znajdzie jakaś drobna rola dla Jaqoba (może również być wzmianka o Jaqobie )

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.