Forum

Gwiazda Śmierci- broń na Yuuzhan Vong?

Wydaje mi się, że tak potężna broń jka Gwiazda Śmierci nie była budowana w celu stłamszenie rebelii-która tak na prawde nie była zarożeniem...aż do zniszczenia DS na Yavinem Ale tak poważnie-Imperator wiedział o inwazjii Yuuzhan. Skąd? Chociażby stąd, że jego kumpel Tarkin był koło Zonama Sekot gdy Yuuzki zaatakowały. O tym, ze on wiedzial praktycznie o wszystkim -a paru bilionów nowych osobników trudno jest przeoczyc-nawet jak wtedy dopiero zaczeli się zbliżać do Galaktyki. Pozatym wysłał Thrawn w celu ufortyfikowania Nieznanych Terytoriów-w jakim celu by to robił. Zresztą, admirał Parck, protegowany Thrawna, mówił, ,,że nawet zjednoczone siły NR i Imperium pod dowódctwem Thrawna moga nie podołać nowemu zagrożeniu..." A sam Palpatine lubił duże zabawki-a taka DS ...heh....te ich potezne światostatki...BUUUUM A pozatym-Imperator moze planowal zudowac kolejne potezne stacje bojowe? I ekspansje do innych galaktyk? No cóż, chyba się zagalopowałem Ale jestem przekonany, że to Yuuzhanie, a nie zawszoni rebele byli celem uzycia DS.

Tarkin...

...nic nie wiedział o Yuuzhanach. chociażby z tego powodu, że gdy był na Zonami, Yuuzhan już dawno tam nie było

Wydaje mi się...

że nie doceniasz Tarkina,a przez to nie doceniasz Imperium A czy zaprzeczysz, że Imperator wiedział? Wszsytkow Imperium było skierowane na zbrojenie-i nie piszcie tylko, że aby utrzymać władze, gdyż śmieszy mnie taki argument-wystarczyłabymu nawet mniej liczna flota. Wszystko było przygotowane na vongów ( wiem, że to dla nich obraźliwe-ale ich nie lubie )

No właśnie...

...nie Pomysł z Vongami powstał dopiero po Duologii ręka Thrawna A wcześniej DS miała służyć własnie przeciwko Uciekaniu układów z Imperium (Zbuntujesz się, to cię rozwalimy) Flota także.
Pozatym przeceniasz Imperatora Yuuzhanie byli niewidoczni w Mocy i wszystko co stworzyli (oprócz Voxynów) Uczeni już dawno przekreślili podróże międzygalaktyczne. Korporacja ExGal prowadziła obserwacje, ale to wszystko.

A co do skutecznej broni, to Rokur Gepta dobrą opracował, która by się przydała w NEJ (przygody Landa Carlissiana)

Przepraszam, jaką ?

Bo nie kojarze takiej broni Rokura Gepty Ale moze mi sie przypomni jak uslysze

Ta substancja...

...świecąca na zielono, której użył do wysterylizowania planety Tund

Tarkin

Ja osobiście go nie lubie za Alderaan i za to ze nie doceniał wroga. Szykowanie armi na Vongów Nie wydaje mi się bo zwróć uwagę na fakt ze Vongowie do naszej galaktyki przybyli 25 lat przed bitwą o Yavin żeby zaczac przygotowania. No a co do "mniej licznej floty" to sama bitwa o Yavin czy Endor powinna ci wystarczyć za odpowiedź.

Otóż

pozwolę sobie włączyć się do dyskusji i bronić mojego stanowiska - o zblizającej się inwazji YV wiedzieli tylko yuuzhanie i Zonama Sekot. W żadnej, powtarzam w żadnej książce nie jest nic napisane, że ktoś wie coś o inwazji yuuzhan. Można jedynie snuć domysły, chociażby na podstawie cytatu z "Reki Thrawna" gdzie jest napisane o wielu nieznanych, poteznych zagrozeniach o ktorych sie NR nie snilo co wcale nie oznacza ze chodzi o YV bo w Nieznanych Regionach moze sie kryc jeszcze wiele innych ras, sa także twórcy układu Corelliańskiego, rasa której przestraszyli sie Sharowie zmieniając sie w prymitywów itp. Także jak najbardziej mozna zaprzeczyc ze Imperator cokolwiek wiedział.
Również argument z Tarkinem jest naciągany bo jak napisał Fizyk, on przybyl juz po inwazji, zresztą tak jak Anakin i Obi, i tak jak ci dwaj, tak i on nie spodziewał się że oni wróca, co najwyzej mogl odnotowac Palpiemu ze ktos rozwalili pół planety.
A co do vongów - no cóż sam mam nick vong

Imperator...

wiedział wszystko A tak serio-poczytaj sobie dokładnie duologie Thrawna-tam jst MOWA o wielki zagrożeniu. Pomysł z YV powstął zresztą chyba wtedy, kiedy powstało Karmazynowe Imperium? Tam był przecież Nom Anor. Zahn moze o tym nie wiedzial, ale fabularnie wszystko sie zgadza. Punkt dla mnie, bez fałszywej skromności A Chiss spotkali sie rpzeciez z YV wczeeesniej-a Chiss to Thrawn, hrawn to CHiss A DS...faktycznie...pacyfikacja Aldeerana, planety nzanej ze swej olbrzymiej floty, wymagała az DS...Cała Rebelie mogłaby roznieść Eskadra Śmierci Vadera.

Tak...

..Imperator wiedział wszystko, nawet to, że Ewoki pokonają Garnizon na Endorze
Karmazynowego Imperium nie czytałem, niestety, komiksów jeszzce nie mam żadnego. A w książkach to o nim dopiero w NEJ przeczytałem
I kiedy Chissowie/ Thrawn spotkali Yuuzhan? I skąd pewność, że to o nich mowa?

Co do Anora

w KI - wtedy ta postac "nie była" jesze postacią yuuzhańską tylko jakimś kapturnikiem. Dopiero twórcy NEJ umiejętnie wykorzystali trzecioplanową postać do kluczowej roli w NEJ i za to im chwała .

Jesli chodzi o Chissów, to tradycyjnie - proszę o cytaty. Tylko nie wal mi tu o nieznanym zagrożeniu bo ten argument wczesniej został już obalony

Nom Anor

On na dzieje galaktyki miął już wcześniej jak w NJO wpływ !!!!! Tylko że nikt nie wiedział kim on jest !!!!! A Chissowie......... moze i spotkali Vongów ale kto powiedział że Imperator o tym wiedział

Ech...

Co do Yavina i Endor....Yavin-4 eskadry mysliwców, 2 Y-wingów,2 X-wingów-cala potega flotyrebelianckiej..jednym fartowntym strzalem rozbila DS...Endor-polecam ci Dziedzica Imperium-tam jest wyjasnienie tej klęski. Fizyk-jak mi nie wierzysz, sprawdź w theforce net. A pozatym-o kim innym mogła być mowa. O kims z ,,naszej: Galaktyki? 250 sektoów Chiss mogło by rozwalic NR, sam Luke to przyznał. Wiec co?

Strzal...

...może i fartowny, ale wspaniały Tarkin sam na oddanie tego strzału pozwolił. W końcu z myśliwców Imperium wyruszyły tylko te, którymi dowodził Vader, czyli niewiele.

Jestem świerzo po trzecim razie Dziedzica I wiem, ale Garnizon na Endorze Padł wcześniej Jeden Chiss mógł Rozwalć NR, skąd pewność, że nikt inny w Galaktyce nie mógł tego samego zrobić z Chissami? W końcu Sharowie też się czegoś bali, na długo przed wizytą Yuuzhan w naszej galaktyce przy Zonamie Sekot
I o ile w Dziedzicu Imperium mozna rozumieć, że Chissowie bali się właśnie Yuuzhan, o tyle wcześniej, nic o tym nie świadczy. Nawet Tarkin nie bardzo przejął się tym, kto zadał takie zniszczenia Zonamie.

Fakt jeszcze sprawa Sharów...

niewiadomo czemu się ukryli i czego się tak bali ale jedno jest pewne nie Vongów bo niemożliwe aby tak dawno temu przybyli do naszej galaktyki. Morze chodzi o rase Vuffiego Raa Bardzo możliwe że oni byliby w stanie zgładzić Yuuzhan bo w końcu jak dobrze pamiętam to najwiekszy zaobserwowany statek/przedstawiciel (najprawdopodobniej ta rasa to droidy) tej rasy był wielkosci średniej planety.

O w morde :D

ja już chyba fiksuje na punkcie SW "...naszej galaktyki..." nie no nie wyrobie Nieświadomie to pisałem i dopiero czytając to teraz się skapłem co pisałem

Nie najprawdopodobniej...

...tylko na pewno były to droidy, pozostałość po rasie ich stwórców

To nie był fart

to było urzycie Mocy przez Luke`a !!!!!!!! A i w przypadku yavin i w przypadku Endora o klesce Imperium zrządziła jego głupota.
Yavin - tragiczna konstrukcja szybu wentylacyjnego i niedocenienie Rebeliantów
Endor - Kretyński pomysł z pułapką. Łatwiej by było wysłac Flote na Sullust gdzie wywiad Imperium dowiedział się o formowaniu Floty przez Sojusz.
W obu przypadkach o klęskach przesadziło niedocenianie przeciwnika i to największa po korupcji słabość Imperium.

Geniuszu

Tym zagrożeniem to mogli być chociażby...SSi-ruukowie,Prawdziwe imeprium Sith albo jakaś rasa Durabetonowych Goryli plujących żrącym gulaszem zamieniających się w zieloną transpastal albo czymś jeszcze gorszym.

Wiem ze

Nom ANor miał wpływ na historie wcześniej. Własnie o to mi chodzi z Karmazynowym Imperium. A skąd Imperator o nm wiedział? Raz jeszcze Thrawn- i wszystko jasne.

Darth i Fizyk :)

Zacznijmy od Darth: thrawn byl wyjatkowy. I zadna istota rownac mu sie nie mogla. Jedenymi istotami,ktore stawily mu opor byly istoty jakiejs rasy, KTORA zniszczyl. wczesniej moze nic nie swiadczy o Yuuzkach-ale juz w duologii thrawna tak. Pozatym-wychodza przeciez ksiazki z czaso wojen klonow-moze dowiemy sie czegos nowego? A teraz Strider- sluchaj, jakbys mial 25 tisiecy niszczycieli gwiezdnych, przestraszylbys sie 4 eskadr mysliwskich? Na jednym niszczycielu bylo wiecej...choc Tarkin faktycznie niedocenil, ale pomysl, jakbys zachowal sie w jegom sytuacji A Sullust-to byla dezinformacja przygotowana przez rebeliantow, aby odciagnac sily Imperium z Endora! I pulapka byla wh mnie dobrym pomyslem-Palpi popelnil tylko jeden blad- zaufal zdrajcy Vaderowi :/

Mozliwe...

...że dowiemy się czegoś Nowego Ale nic nie jest pewne. Prędzej dowiemy się czegoś z trylogii Deninga
Te 4 eskadry myśliwców, to były tylko te na Yavinie. W innych bazach było tych eskadr i większych statków więcej.
Sullust... dezinformacja? Aż tak dobrego kontrwywiadu nie mieli. I Rzeczywiści byli pod Sullust i tam był punkt zborny do ataku na DS2
A zaufanie Vaderowi... Zdrajcą nie był, do momentu, gdy Palpi zaczął razić Luke`a prądem. Bo Vader, do jednego nie chciał dopuścić, do śmierci Syna
No i Gdyby DS była bronią na yuuzków, to by nie ujawniali jej tak szybko, prawda? Miała być bronią przedewszystkim Psychologiczną, a wiadomo, że na Yuuzkach DS osiągnęłaby odwrotny efekt od zamierzonego No i była strasznie duża i zbyt niezgrabna, żeby spokojnie stawić czoło Yuuzkom.

Dezinformacja

mam pytanie grałes w X-Wing Alliance Zapewne nie albo nie ukończyłes tej gry bo wtedy byś tak nie napisał. Można powiedzieć że osobiście eskoetowałem krążownik Ackbara na Sullust gdzie byla zbiórka floty. Więc to nie była zeadna dezuinformacja i nie wiem skąd to wziąłeś.
A co do tego że nie przestraszyłbym się 4 eskadr. to po pierwsz to były 4 SKRZYDŁA myśliwskie (w bitwie o Endor bo w bitwie o Yavin byly 2 skrzydła) i spora ilość krążownkiów. A powiem ci szczerze że gdybym dysponował tą potęga co Imperator to zrobiłbym tak :
Podesłałbym Rebelianton FAŁSZYWE plany , sprowadził na Endor 3/4 floty i zgładził Rebelie jednym ciosem nie mówiąc już o tym że Tyderium zostałby zestrzelony zaraz po ustaleniu że to rebelianci (zaóważ że Palpi to wyczuł).
A co do "zdrajcy" Vadera to faktycznie zdradził on ale OBI-WANA I JEDI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

AMEN

J/W

Sam bym tego lepiej Striderze nie napisal A co do tego co napisales kilka postow wyzej ze zaczynasz zyc STar Wars bo napisales "naszej galaktycve" to gdybys w tym poscie nei napisal ze grales w X-Wing Alliace to by wyszlo ze byles w eskorcie i by do Ciebie panowie z psychiatryka juz jechali

Oczywiscie ze Imperator o niczym nei wiedzial, bo nib skad ?

LOL

W bitwie o Yavin były 4 eskadry. Skrzydło to jest sześć eskadr- a że bitwie o Yavin uczestniczyły 24 mysliwce typu Y i 24 mysliwce tyou X-policz sobie. Pozatym te słynne krążowniki dołączyły do rebelii po bitwie o Yavin. Dwa-3/4 floty imperialnej pdo Endorem?Hmmm....a te 4 skrzydła msliwskie jak mówisz i mase krązowników posłać coś około, jeżeli dobrze kalkuluje, 19 000 niszczyciele, i kilkadziesiąt tysięcy innych ejdnostke...ciekawa sugesta. I ciekawe marnostrwastwo sił, ale przejdźmy dalej. W X-wing Alliance nie grałem. Cóż, Palpatine wiedział o Sullust-obejrzyj ponownie ROTJ, Vader mu o tym mówi, a palpi na to, że o tym wiem, i żeby to olać. Dalej.DS była bronią na Yuuzhan-a dlaczego zrobili ją wcześniej? tak,była środkiem psychologicznym-ale aby miec galaktyke karna i zwartą. Spójrzcie na NR jak zaaregowała, jaka była zjednoczona..ale nie chce mi sie gadać o tej bandzie mięczaków. Pozatym Vader też to wyczuł, ale Imperator to przewidział a-el chciał Skywalkera zywego. W sumie to jest jeden z jego niewielu błędów-utrzymywanie bandy zdradzieckich SKyalkerów. Powinien mianować swoją prawą ręka Brandla czy tremayna, byłby spokój. Aha-i Vader był zdrajca. Jedi, Obi-ana...ale przede wszystkim Imperatora i Imperium. A tego mu nigdy nie wybace. jego synek poszeł w tatusia- w czasie powrotu Imperatora także zdradził ,,republike". Z poczatku robil to dla jej dobra, powiecie , zabijac tysiące, aby ratować miliony. ALe jednak przeszedł na Ciemną Stronę, i nie oparłby się Imperatorowi gdyby nie kolejny przedstawiciel tego zapchlonego rodu, Leia. Najchętniej bym wybił wszystkich Skywalkerów...ech...albo dał bym ich Yuuzhanom aby złożyli ich w ofierze. Śmierc zdrajcom.

A kto...

...mówi, że nie wiedzial o Sullust?
Dalej nic mnie w twoich słowach nie przekonuje, że DS była bronią na Yuuzhan. Piszesz tylko, że Thrawn obawiał się jakiejś rasy, i że nie mogła to być żadna rasa z tej galaktyki. Albo piszesz Thrawn -i wszystko wiadomo. No właśnie nie zabardzo...
W tym miejscu nie wiem za bardzo o co chodzi:
[i]Pozatym Vader też to wyczuł, ale Imperator to przewidział a-el chciał Skywalkera zywego.[/i]
Co Vader wyczuł? Yuuzhan? Nie mógł ich wyczuć.

Aha i jeszcze

dropbne sprostowanie odnośnie liczby niszczycieli Imperium - według moich, rzetelnych obliczeń, w czasach świetnośći Imperium miało 1-2 tys ISD i ewentualnie drugie tyle VSD. I spróbuj sie ze mną nie zgodzić po przeczytaniu tego topicu: http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=34742 Dlatego śmieszą mnie posty gdzie ktoś pisze 25 000 ISD. Really funny.

Heh

Wyczuł Skywalkera na Tydyrium....To jest dyskusja-moje arguemnty podaje wyzej. Ale powiedzi mi jedno-jesli rasa, ktorej obowial sie Thrawn, nie była to vongoska, to jaka?

Patrz

kilka postów wyżej

Wrócę do jednej kwestii...

...o której już kiedyś pisałem. Zgodnie ze wszelkimi znakami na niebie i ziemi budowę Gwiazdy Śmierci rozpoczęto 18 lat przed jej ukończeniem. Natomiast Gwiazda Śmierci II powstałałaby w najgorszym wypadku na przestrzeni 4 lat. W SW Rebellion jest zdanie, że nie wiadomo, ile Tarkin mógł takich stacji wybudować. Tu się pojawia nieścisłość, którą ciężko wytłumaczyć inaczej, niż rozpoczęciem budowy kilku Gwiazd Śmierci. Średnio to prawdopodobne, ale mimo wszystko bardziej, niż stwierdzenie, że od ukończenia budowy pierwszej i rozpoczęcia drugiej Gwiazdy wymyślono jakiś rewolucyjny sposób na budowanie takich kolosów...

to podobno wielkie

zagrożenie to nie byli Yuuzki tylko wieśniak z Tatooine i wola walki Rebeliantów a nie jej sprzęt. TO jest wszystko. poza tym patrz kiedy Lcuas tworzył film ANH wteyd kiedy anwet nikt nie wiedział że będa pisane ksiazki SW, a co dopieo obędzie coś o Yuuzhanach itp, więc nie ma co gadać co by było gdyby, bo tak nie było i dla mnie to w sumie finito

Ale

autorzy książek często dorabiają różne ideologie (częściej gorsze niż lepsze) do pomysłów Lucasa. Któryś z autorów może wpaść na pomysł że DS. była ( między innymi ) robiona z myślą o Yuzkach. My możemy dyskutować o tym czy ten pomysł jest dobry czy nie.

to

nie thrawn wyslal Thrawna tylko wykorzystal Palpiego zeby miec dostep do zasobow imperium poniewaz u siebie nie mogl prowadzic swojej polityki...

smiesza

mnie wasze teksty w stylu ze imperator mial zebrac 3/4 floty i rozwalic rebelie pod Sullustem. Mam do Was pytanie jak byscie zebrali i ukryli okolo 14000 ISD + mysle ze okolo 20000 statkow pomocniczych. Zeby taka flota mogla latac potrzebuje zaplecza technicznego i zaopatrzenie wkoncu okrety maja taka zawne okres operacyjny bez zapatrzenia. Widomo ze o tym by sie dowiedziala rebelia. Po drugie zebranie takiej floty trwalo by miesiacami bo tak duza by byla galaktyka.

Kolejna rzecz jak powstala GS mialo to byc ucielesnie teori Tarkina o wladzy przez strach wiec nie pierd....olcie ze impoerator myslal o Yuzkach bo tego wczesniej (jak lucas pisal ANH nie bylo)

Thrawn nie wiemy jaka to byla rasa i tyle wiec nie mowmy ze to byly vongii.

Kolejny glupi argument ze Imperium sie zbroilo bo czekalo na yuzkow kazdy totalitarny system ma rozbudowny system zbrojen na szeroka skale.

Wiec panowie przestancie wymyslac zeczy nie prawdziwe i tyle bo to zaczyna minie juz nie zle wkurzac..........`

O właśnie....

...zapomniałem o tych zbrojeniach systemów totalitarnych A wszystko po to, by jakoś rozpędzać gospodarkę

Ale włascieiwe

po co ta dyskusja DS powstała po to aby Luke mógl ja zniszczyc i tyle no i Anor ma racje w czasach ANH nikt nawet o Vongach nie myślał

No ale jeszcze skometuje ten tekst Carnoks`a :

"...Palpatine wiedział o Sullust-obejrzyj ponownie ROTJ, Vader mu o tym mówi, a palpi na to, że o tym wiem, i żeby to olać..."

Ja to wiem bo RotJ to mój ulubiony Epizod No i przecież ja pisałem o tym wcześniej i pisąlem że to był błąd a ty mi na to odpowiedziałeś że :

"...Sullust-to byla dezinformacja przygotowana przez rebeliantow, aby odciagnac sily Imperium z Endora..."

Więc zaprzeczasz sam sobie

Wiecie...

ANH swoja droga, ale jesli zajmujemy sie uniwersum na powaznie-to nie powinno nas obchodzic, co Lucas myslal piszac scenariszu Nowej Nadzieji, tylko to co jest w książkach, więc takie argumenty mnie ogólnie smieszą. Była to broń na wieśniaka z Tatooine? LOL. Thrawn tez został wysłany na nieznane terytoria by przygtować się do obrony przez Luke`iem? Nie rozśmieszajcie mnie. Skąd wogole Imperator mogl wiedziec o Luke-o nich NIC nie było wiadomo. Nawet Anakin nie wiedział, że ma bachory. O rebelach nikt wtedy jeszcze nie slyszal- Rebele powstali tak naprawde dopiero na 2 lata przed bitwa o Yavin- zobaczccie Świt Rebelii, jak nie wierzycie. Strider-tak, pomyliłem się. Znasz mój numer, możesz jeszcze ze mną podyskutować, jeśli chcesz. A teraz Twardy-,,to nie thrawn wyslal Thrawna tylko wykorzystal Palpiego zeby miec dostep do zasobow imperium poniewaz u siebie nie mogl prowadzic swojej polityki..." Jakiej swojej polityki? przeciez on nie rzadził w nieznanych terytoriach...Rody panujące go nie uznawały, on tylko fortyfikował je. palpi wraz z Thrawnem obmyślili jego wygnanie-bo obaj wiedzieli o Yuuzhan Vong. Chiss o nich wiedzieli- a Thrawn był Chiss-a że był też sługa Imperium, wniosek nasuwa się oczywisty...

Popełniasz...

...na początku dość duży błąd. Właśnie to co Lucas myśli powinno być dla nas najważniejsze, a już mniej obchodzić nas powinno co mieli na myśli Autorzy książek. Rebele... jeśli wierzyć przeciekom, to mają się pojawić już w E3. A co do tych dwóch lat, to pewnie chodzi o bardziej Zorganizowaną Rebelią po Traktacie Koreliańskim....
Czym się różni polityka Thrawna od Tarkina widać w Zjawie z Tatooine, gdzie zaczyna ja wdrażać. I cały czas nie widzę dowodu na to, że to broń na Yuuzhan.
Jak zostało napisane wcześniej, DS to bylo ukoronowanie Doktryny Tarkina i i skutek megalomanii Palpiego.

a więc

Z wiesniakiem to chodziło oczywiście o Luka jakbys nie wiedział, to własnie czuł w MOCY!! Sidek Thrawn został wysłany z dworu Palpiego na odległe rubierze ponieważ był zagrożeniem dla innych do objęcia władzy. Zauważ że był innej rasy a w Imperium panował rasizm i nie lubiano nikogo z inych ras więc Thrawn został wysłany na przeszpiegi na odległe rubierze bo to było zadupie to była taka forma marginalizowania jego znaczenia! Nie został wysłany w żadnym wypadku bo wiedzieli o Yuuzhkach!!!!

Anor ma racje

Palpi miał ostrą ksenofobie i śmiem przypuszczać że wysłał Thrawna na rubierza bo mu nie ufał. No i jecze trzeba powiedzieć że wysłanie na Nieznane Regiony dla ludzkich oficerów byłoby upokorzeniem a dla Admirałów tym bardziej. No i jeszcze spójż na mapy !!!! Vongowie przybyli z okolic Belkadanu a Nieznane regiony są szmat drogi od tej planety. No i masz jakiś dowód na to ze Thrawnowi chodziło o Vongów gdy mówił że boji się jakiejś rasy Nie wiadomo ile ras jest w Nieznanych Regionach (minimum 4 a napewno jest więcej) i mam przeczucie że po NJO moze z tamtych okolic przyjść nowe zgrożenie. A może Thrawn bał się samych Chissów Pojęcia nie mam czego się bał ale na pewno nie Yuuzhan.

Ech...

jest taka powieść- zwie sie Wizja przyszłości. Należy do takie cyklu- ,,Duologia Thrawna". Jakbyście tam kiedys łaskawie lukneli wszystko stałoby by się jasne co do wygnania Thrawna. Strider-z tego co wiem, ty tez nie czytałeś tej serri, więc to ,że nie masz pojęcia jest absolutnie zgodne z prawdą. I czy istnieje tylko jedno wejście do galaktyki? Heh. Aha-Anor, wiedziałemże ten wiesniak to Luke. Jakbys przecyztął uważniej mojego psota to byś mnie nie próbował upokarzać. A pozatym- jest to forum,a na forum sie dyskutuje. Zaczałem o tym dyskutować- wy jesteście przeciw,spox. Ale ja nadal uwaam, tak jak uważam

Darth ponownie :)

Luca nie jest dla mnie anjwazniejszy. Czemu? Bo systematycznie psuje to co stworzył. Ale dobra, plujmy na Thrawna, Kuna, Horna-w końcu ich w filmie nie było A tak serio-do Lucasa szacunek zacząłęm tracic po ewokach an Endorze..a po Binksie i midichlorianach to juz wogóle go nie cierpie...A rebelia przed traktatem nie była wogole zoorganizowana-były to jedynie odizolowane grupy buntownikw, ktre próbowały działąć we własnym zakresie. A DS była dla Palpiego niepotrzeban- doktryne Tarkina mogłyby równie dobrze spełniać SSD. A co do niewykrywalności yuuzków w Mocy-tak,sa niewykrywalni, ale taki Jacen miał wizje, w której widział jakby zarys Vionga..skąd wiadomo, że Palpi nie miał czegoś takiego? A pozatym nadal bostaje przy Chiss. Aha-a co do rasizmu Imperatora...ciekawe więc jakiej rasy byli Ciemni Jedi z Dark Empire służacy mu?

A wracając

do tematu, to nadal nie dałeś żadnego merytorycznego argumentu że ktokoliwek poza Zonamą i samymi YV wiedział o inwazji... Czyzbys sie bal dyskusji ze mną?

Błąd...

...Lucas, z tego co stworzył, nic nie zepsół
Czyli jednak, przed traktatem też była Rebelia
Wizje => Jacen wizje i owszem, miał i także widział w nich zarys Yuuzhanina Ale zauważ, że on widział Yuuzhan wcześniej, i to wiele razy
DS i SSD => SSD zaczęły powstawać dopiero po Pierwszej DS, no i żaden SSD nie potrafił zniszczyć planety, a to było najstraszniejsze i najbardziej przerażające

Dobra zakończmy to

przynajmniej mam taka nadzieje że to zakończy sprawe
Carno podaj DOWODY na to ze Imperator wiedziało o VONGACH. Jesli napiszesz skąd wiesz o tym że Imperator wiedział (najlepiej cytaty z książek itp.) to przyznamy ci racje. Ale napisz to co jest pewne a nie że np. "Thrawn bał się czegoś" bo "coś" to nie koniecznie muszą być Vongowie. Konkretne dowody bez domysłów prosze.

Doadam jeszcze ze

dowody powinny mówić że Palpi wiedział o Vongach już w Wojnach Klonów bo wtedy (konkretnie jeszcze przed AOTC) została zaprojektowana DS.

Heh

Wpadles Strider. Palpi wiedzial o vongach przed wojnami klonow, bo PRZED tymi wojnami poznal thrawna przez swego doradce Kinmana Doriane, podczas lotu zewnetrznego.
Many of the scientists at the Astrographic Survey Institute believed that the Chiss were among the first races to come in contact with the Yuuzhan Vong, some fifty years before their initial invasion. They theorized that the Chiss understood the Vong`s military power, and began augmenting their own war machine to prepare to repel an
invasion fleet.
jeszcze jakieś pytania?

wyobraziłem sobie

jak by wyglądał atak yuuzków na DS. Yuuzhanie nie bawili by się w przewody wentylacyjne. Zniszczyli by DS tak jak zniszczono Taris w KOTOR

LOL

Fajnie. Ale czym by Yuuzhanie zniszczyli? Skoczkami? Krążownikami? LOL. nawet bi nie podesżły na taka odległość.

Dolvin Basale

by DS unieruchomiły a reszta floty Vongów obruciła by ją w pył. A znając taktyki Yuuzhan to zapewne najpierw by na jej pokład wysłali swojich zamaskowanych wojowników któży by albo wybili załoge albo unieruchomili Super laser.

Policzmy...

milionowa ząłoga DS....hmmm...ciekaw jestem ilu wojowników musiałiby wprowadzic Yuuzhanie aby ich wybić? Dalej-dovin basale uzik by mogły-i zaden okret Vongów nawet by nie podszedł bo zostały by ziego tlko ochłapy...hmmm....hmmmm...hmmmm...YV nie maja sznas z DS?

Mylisz sie

i popełniasz błąd Imperatora niedoceniasz przeciwnika. I powiem ci że 10 Vongów skutecznie wślizgnęłoby się na pokład (podajac się z sztórmowców itp.) i po prostu wyłaczyliby Superlaser a gdy tak by sie stało Flota Yuuzhan nie miałaby zadnych prolemów ze zniszczeniem DS.

Dziwne...

DS calkiem bezbronna bez superlasera...hmmm....a te 20 tysiecy dzial? One tez nie stanowiby problemu? Ciekawe. pozatym tak wrazliwe miejsce sa zapewne dobrze chronione-pewnie przez bioskany:0 Bye,bye vobng

Coruscant...

...miało na pewno dużo silniejsze osłony i dużo więcej dział do obrony niż DS. Pozatym Coruscant Broniło mnóstwo Stacji Bojowych, pola minowe i zdaje sie trzy floty. Czego ie bylo na DS. Pozatym zeby ominac Superlaser wystarczy zaatakowac z drugiej strony DS... A takie dowin basale moga spowodowac, ze DS niebyłaby wstanie się obrócić.

a co powiesz

za to na załogę Sokoła któa DSa zniewoliła bo sam Obi wyłaczył pola a reszta ekipy się potrafiła wymsknąć! Ja nie twierdzę ze Vongowie by nie wiadomo co zrobili, al DS służył zupełnie do innych celów niz ty go pojmujesz, on miał byc środkiem zastraszenia a nie zabawką do walki! W walce sie nie sprawddzał!

Dowiodłes

że Thrawn poznał Palpiego i ze Chissowie szykowali się na Vongów ale nie dowiodłeś że DS miała być bronią na Vongów. Definicja DS z przewodników :
"...Opracowana i zbudowana w tajemnicy jako odpowiedź Imperatora na utrudnienia ze strony Senatu oraz jako symbol nowej władzy. Gdy była już w pełni sprawna Imperator rozwiazał senat..."
"...Imperium utrzyma porzadek w galaktyce przez zastraszenie..."
Czyli krótko mówiąc DS powstała aby umocnić władze i zastraszyć sprzymierzeńców Sojuszu co nawiasem mówjąc dało skutek odwrotny od zamieżonego

Heh

Sam mi na gg mówiłeś że wiekszośc przewodników jest juz nieaktualna. ALe niech będzie. Mam naprawde wielka cheć powiedzieć -rebeliancka propaganda Ale nie powiem tego rzecz jasna. Wbrew pozorom, ja szanuje wasze argumenty. Ja uważam, że DS była na Yuuzków.A wy, że nie mogła być na Yuuzhan. Spox. Al ezauważcie-żadna ze stron tak anprawde tego nie udowodniła. Ale na tym polega forum-na dyskusji, teorytyzowaniu. Ja uważam tak jak uważam. Czymże błby świat SW bez dyskusji o nim? Niczym. ALe jest czyms. I to nie tylko przez książki i filmy. To właśnie przez dyskusje, które wywołuje. Aha-nie mówie tego, żeby was ułagodzic-pare osób ponoc już groził0 mi linczem Mówie po prostu moje zdanie. Aha-a co do lonczu...6 marca będe w Wawie na spotkaniu. Powodzenia-może wam sie uda

Carno

nie podpuszczaj ludzi A jak co to w Poznaniu pręgierz (tam się kiedyś ludzi przywiązywało i chłostało ) mamy
No a co do tych argumetów i dyskusji to ja osobiście uważam i takie jest moje zdanie że aby postawić jakaś teze i rospocząć dyskusje na jej temat (w tym przypadku teza dotyczy stworzenia DS jako broni na Vongów) trzeba mieć jakies argumety. Ty te argumety przedstawiłes choć wydają mi się niewystarczające abym mógł twój pomysł zaakceptować. Ale masz racje to forum tu należy dyskutować i to właśnie robisz i robisz to dobrze (no poza tymi argumetami które mi nie wystarczają ) więc oby tak dalej. Ale mam do ciebie troche osobistą proźbę : staraj sie nie propagowac Imperium i pisz jakby to ujać bardziej po swojemu bez (nie obraź się bo nie taki mam zamiar pisząc to) sługulstwa (niestety nie znajduje innego określenia ) Imperium bo jak narazie to chyba kazdy twój post Imperium propaguje a wydaje mi się że to nie wyjdzie nikomu tutaj na zdrowie.
Na sam koniec propnuje zakonczyć tą dyskusje i wiedz Carno że jeśli cię gdzies tu uraziłem to nie było to mojim zamiarem i nie chciałem ce nigdzie urazić.

Czemu

mam nie propagowac czegos co uwielbiam? I szanuje? Czemu ejstem wierny? heh-szkoda, że nawet w swiecie Sw nie masz takiej ideii-choc rzecz jasna mogę się mylić..Co do linczu-wezme do Wawy bejsbola, nie bj sie Aha-wy tez nie przedstawiliście argumentów, które by mnie ostatecznie przekonały. A skoro moja opinia ejst zbędna, to w czym tkwi problem? Że mam racje? OCzywiscie to moje domysły, ale nie możecie ich definitywnie zbyć-jakby to powiedział Vong-nie widziałem jeszcze merytorycznego argumentu na zaprzeczenie mojej tezy

Nie chce cię martwic ale

propagujesz niewolnictwo , zastraszanie, niszczenie światów, masowe mordy i jeszcze kilka przykładów by się znalazło... Ale ja ci tego nie bronie bo w koncu to jest wolny kraj i jest demokracja (ale tylko wersja demo ) choć wolabymabyś nie wychwalał Imperium w każdym poście bo to się nudne zrobi. Pisz o czymś innym niż "Imperium jest wspaniałe i niepokonane" bo ono wcale takie nie jest i musisz sie z tym pogodzić. Zapewne zaraz ktoś powie ze Rebelie propaguje więc uprzedze fakty i napisze ze ja polityków uważam za nedzne istoty które dążą do zaspokojenia własnych niewyobrazalnych potrzeb więc chyba żaden ustój polityczny mnie nie zadowoli.

Ja...

niedlugo zaczne mowic, ze nedznymi istotasmi sam mandalorianie i wszystkiem istoty poddane operacji wydłuzania życia Niektórzy wiedzą o co chodzi I tak-popieram niewolnictwo. Przestepcy moga pracowac publicznie. Tak samo jak Yuzzhanie Choc zniewolenie Wookiech i Calamarian niezbyt mi sie podoba:/ ale nie ma nci ebz skazy No i propoagujesz rebelie, demagogu ty jeden ty

DS a walka i Yuuzhanie

DSy i to oby dwa miały podstawową wadę, a szczególnie ta piersza która nie miałą mozliwości zmiany kierunku strzału, czyli musiała sie ustawić prosto na strzał zeby w coś traić, w drugiej wprowadzono modyfikacje dające mozliwość zmiany kierunku strzału o około 15 stopni w stosunku do "tunelu" wylotu z rdzenai reaktora lasera! To robiło z DSów i to obu dość niewygodną broń a praktycznie nie można nazwać tego bronią tylko sposobem na anihilację! Prawdziwą siłą DSów były myśłiowce oraz w pewnej acz niewielkiej mierze działa na DSie, a równeiż obstawa niszczycieli jesli były oczywiscie. DSy same w sobie zupełeni nie maiły przeznaczenia do walkie w kosmosie, a do niszczenia dużych obiektów jak planety itp. przypominam ze zostały stworzone niby jako narzędzia do wydowbywania różnych minerałów z pasów asteroid i w tym celu posiadąły taką siłę! Dlatego włąśnie broń w psotaci Yuuzhańskich dovin basali które zadziałalyby jak interdictory i odpowiedniego położenia floty Yuuzhan mogłoby zupełnie wyeliminować superlaser, pzoostałaby reszta zabawek Imperialnych które nie sprawowałyby się tak samo jak Republikańskie statki. To chyba załatwia kwestię przydatnosci DSa....

Aha i jeszcze jedno Carnoksie moze i toczy się tu zarzarta dyskusja i niektórzy mówią żebyś nie wyróżniał tak Imperium, nie nie o to tu chodzi zeby ci czegoś zabraniać, pisz o nim jak najbardziej co zresztą chcesz! Chodzi bardziej o to by szanować współdyskutanta, bo gdy tego nie robisz sdyskusja zamienia się w kłutnię oraz pyskówkę, dlatego staraj sie ustosunkować do konkretnych kargumenów kontrargumentami, a nie pisząc ze jest tak, bo tak jest i koniec, niestety tak czasami zrobiłęś! Radziłbym abyś spróbował może odpowiedzieć mi kontrargumentami na moją kwestię o DSach...

Zgadzam się

DS Nie nadawała się za bardzo do walki w kosmosie ale zniszczenie całej planety z wrogą bazą to duże ułatwienie działań wojennych, nie trzeba przeprowadzać okupowanego licznymi stratami ataku naziemnego na generatory pola.
Mówię tu o wojnie wewnątrz galaktycznej, bo NEJ`ki nie czytałem na Yuuzkach się nie wyznaję

Anor

Byc może masz racje, ale... DS mogła być użyta inaczej w walce z YV- vide zniszczenie belkdanu, fabryki mysliwców, czy stoczni na Serpidal...ewentualnie wyeliminować światostatki. Ilu Jedi zgineło w wyprawie na Myrk? Gdybyb wysłać tam Ds problem voxynów zostałby raz na zawsze zakończony bez niepotrzbenych strat, gdyż system ten nie zbyt dużej obrony. Uważam tez ,że lekceważycie mozliwości obronne samej DS. Tyle dział....tak,Coruscant pewnie miało więcej ale było rozrzucoe po całej planecie...skoordynowy ogień nie był więc możliwy. A co do zadzialania jak Interdictory- DS przecież mogłaby zrobić obrót wokół własnej osi. Zajełoby by to niewatpliwe dużą ilość czasu, ale ale systemy obronne niewątpliwie by wytrzymały. Spójrz na inna zalete-YV polowali by na DS....i to całymi flotami. Daje to niezwykła przewage taktyczna-setki okretów YV poluja na DS, a tymczasem Yuuzhanie sa nekani na innych frontach...gdy ich siły zostały znacznie uszczuplone. A jesli nawet złapali by DS-nie ejst pewne że by ją zniszczyli...choc wykazałeś że taka mozliwośc rzecz jasna istnieje. Ajesli by jej nie zniszczyli....musilei by wysłać druga flotę..A jak by juz ja zniszczyli-olbrzymie straty i utrata dominującej pozycji w wojnie...

Ja was szanuje, i szanuje wasze argumenty. Wiem, że w niektórych kwestiach racji nie mam, ale wy też. Wiem ze stoje tu sam jak biedna, bezbronna DS w środku floty Yuuzhan ale próbuje dac sobie rade. I wg mnie daje. I staram sie odpowiadac z szacunkiem i rzucac celne kontraargumenty. BTW-czy moja odpowidź na twój post cie usastysfakcjonowała?

człowieku!

skoro garstka rebeli zniszczyła DS to co by z nią zrobili Yuuzhanie którzy dają tym rebelą w d**e? Rozbili w pył.

heh

zauwaz że o zniszxczeniu 1 DS zadeccydował fartowny strzał i arogancja Tarkina:/ A druga została zniszczona przez to że padł generator tarcz na Endorze :/ Ale mówie tu o pełni sprawnej DS-takiej, jaką miała stac sie druga. To zmienia zdecydowanie psotac rzeczy.

Systemy obronne...

..DS też nie były w jednym miejscu. Także były, jak te na Coruscant rozrzucone po całej DS
Co do Polowania na DS`a... raczej nie byliby tacy głupi, żeby wszystkie swoje siły wysyłać na DS`a...

na pewno

masz rację że DS mogłaby być wykorzystana do niszczenia pojedyńczych i dużych celów jak np światostatki! No i dzięi temu możnaby oszczędzić wielu Jedi i innych oraz pełno sprzetu, jednak należy od razu zaznaczyć ze w NR uzycie DSa byłoby niemożliwe bo to podobnie jak z Alpha Red`em dosżło by do sprzeciwu ze strony tych `humanitarnych` i DS byłby tylko kupa złomu, zupełnie inaczej byłoby w przyopadku Imperiali kótrzy pewnie by się nie zawahali użyć DSa i wtdy na pewno korzysci byłyby widoczne. Korzyści choćby takie jak piszesz, ze DS ściągnał by na siebie wilka uwage Yuuzków! Jednak z drugiej strony Imperium za czasów NEJ tez chyba nie byłoby zdolne do użycia takiej broni Pealleon to już nie to samo Imperium...

Pealleon...

masz racje-jego Imperium to juz nie to samo Imperium...niestety

mam

Pytanie w jaki sposob GS nadaja sie do walki z Vongami poniewaz nie nadawala sie do walki ze statkami a tylko i wylacznie do niszczenia planet.
Thrawn mial problem u siebie bo jego taktyka byl atak, a jego zeslanie nie bylo obmyslone przez niego i palpiego (nie ma na to dowodow).
Thrawn dla mnie osobiscie wykorzystal Palpiego, poniewaz dzieki temu ze z nim wspolpracowal mial dostep do zaplecza technicznego Imperium i dzieki temu mogl realizowac swoje plany, fortyfikowania nieznanych terytorio oraz SCALANIA ich w jedno duze centrum.
Przestancie tak wyolbrzymiac Palpiego ze oin wszystko wiedzial. Jak by wiedzial oVongach to by nie wybil Jedi bo by mu sie przydali do walki z nimi i dzieki temu poniesli by oni duze straty i latwiej by bylo ich wyeliminowac.

Patrz...

moja odpowiedź na post Anora.
Dowody sa. Przeczytaj łaskawie duologie Thrawna. A jeśli ja juz przecyztałeś- przeczytaj raz jeszcze, tym razem DOKŁADNIE. Polecam także opowiadanie Zahna Mist Encounter. Wyjasni sie wtedy wszystko....
Oni go nie wyolbrzymiaja-ja go wyolbrzymiam jeslu już-choc wg mnie jest to stwierdzenie faktu. A jEdi? Hmmm....myślisz że JEdi by go zaakceptowali? LOL. pozatym pewnie usiedli by sobie jak Luke i pomagali uchidźcom zamaist walczyć...a zreszta-skoro bło 10 tysięcy rycerzy Jedi i wciągu kilku lat zostało ich tylk kilku-to jak by oni mu pomogli>? Jakby Yoda żył dłużej, pewnie znów zaszył by się na Dagobah i czekał ze 20 lat na kolejnego wieśniaka....banda tchórzy. A zreszta-Imperator szkolił swoich CIemnych jedi. A co do tego jacy sa skuteczni-spójrz na lorda Nyaxa..wiem, roslinka, ale jeden z wojowników yuuzhan twierdzi, że jest to najlepszy wojownik jakiego w życiu widział...

Lord Nyax...

...to było dziecko we mgle... sam instynkt, plus Moc + podrasowane ciało. I długo nie pociągnął... Co do wypowiedzi Yuuzhanina... to wielu Jedi pojedynczy Yuuzhanin nie zobaczy...

Czy to...

Yuuzhanie go zabili? Nie. Każdy Yuuzhanin który go spotkał zginął. estem wiec ciekaw, jak by sprostali innym, którzy ,,dziecmi we mgle" już nie byli.A pojedyńczy yuuzhanin nie powinien nic widzieć...No Yuuzhan no problem

Jak sobie z...

...pozostałymi Mrocznymi Jedi poradzili, widać w SbS na światostatku orbitującym na Myrkrze Używali ich w charakterze mysz doświadczalnych

Ci...

...Mroczni jedi byli syfami :0 pozostałościami po żarcie zwanym akademia Ciemnej Strony kierowana przez kolejny żart Brakissa. Juz ja widze Yuuzhan w walce z takim brandlem, Tremaynem czy Toribinem

Już...

..Nie mówiąc o tym, że największym żartem to był Imperator. Bez niego imperium by sobie lepiej poradziło
O Brandlu, Tremaynie i Toribinie nic ci nie powiem, bo nic o nich nie wiem, zdaje się pozatym, że Ci Mroczni (Nie Ciemni, jakiś szacunek musi być) Sobie Siedzieli i czekali Niewiadomo na co po śmierci Imperatora.

Hmmm.....

tia...imperator wybił tylko 10 000 Jedi... przejal wladze na galaltyka..mieczak co? A tamci-ciekawe postacie...ale niwiele o nich wiadomo Aha-Tremayne umarl przed smierci Imeratora, TOrbin tak samo..a o Branddzie nic nie wiadomo wiecej

Tak..

...mięczak i głupiec Tych Jedi wybił Vader A władzę przejął tylko dzięki intrydze W czym był dobry.... na początku, jak działał z ukrycia, bo potem już nie...

Jak chodzi

o Adalryka Brandla, to zaczęły go żreć wyrzuty sumienia i się chłopak wysadził thermalem wraz z pewnym ISD - w Opowieściach z Imperium jest

Wiesz...

on przeżył. Przeczytaj opowieści z NR....chodzilo mi wlasnie o to, co sie z nim stalo potem...

Ty...

(beeeeeeeeeeeeee) i (beeeep) ale przed wszystkim ty (tu naprawde długie beeeeeeeeeeeeppppppp) Tak to jest jak sie obraża Imperatora. vader to był tchórz i zdrajca. I ciekawe jak ich wybił-aż mnie ciekawość żzera...a Imperator we wszystkim ( prawie0 był dobry...

Ech...

... ja z kolei uważam, żę takie przeciwstawienie się Palpiemu musiało wymagać wiele odwagi Pozatym Vader wystraszył się o życie syna swojego a Palpi jakby był taki mądry i wspaniały, to by wiedział, że próba zabicia Skywalkera pociągnie za sobą zdradę Vadera

O ile mi wiadomo...

...(chociaż nie będę się upierał, bo się nie interesuję) to Imperator nie miał nic wspólnego z Irekiem Ismarenem, a szkolenie Nyaxa to już w ogóle inna działka. A mówienie, że jest on dzieckiem Imperium, bo jest synem Ręki Imperatora, to lekkie przegięcie. Roganda Ismaren miała gdzieś wierność Imperium.

Heh...

plota mówi że Irek był synem Imperatora. Aha-zacytuj i fragment, w którym pisałem że Nyax był imperialny. Nie ma? Napisałem po rpstu, że ta roslina ( niestety...) była Ciemnym Jedi. Ciekawe tez, kiedy mówiłem że ejst dzieckiem Imperium...Yodo

Proszę bardzo:

-A zreszta-Imperator szkolił swoich CIemnych jedi. A co do tego jacy sa skuteczni-spójrz na lorda Nyaxa
Ciąg logiczny w tym fragmencie jest następujący: najpierw mówisz o Imperatorze, szkolącym Ciemnych Jedi, potem przechodzisz do ich skuteczności, powołując się na Nyaxa. Można z tego zrozumieć, że Nyax jest tworem Imperatora (synonim: dziecko Imperium).
Plota rzeczywiście mówi, że Irek był synem Imperatora, ale prawda jest taka, że jego ojcem był Sacrev Quest (ponoć Ręka Imperatora)

Spojrz....

A zreszta-Imperator szkolił swoich CIemnych jedi. No,napisałem to. A dalej:
A co do tego jacy sa skuteczni-spójrz na lorda Nyaxa
Jacy skuteczni są Mroczni jedi....
Tak mogłem powiedzieć-ale cóz, walnąłem gafe i trudno Odruchowo napisałem o tej roślince Przyznaje sie do błedU9 chyba to będzie mój 4 raz w życiu)
A co do ojcostwa-nic nie wiadomo...

Skoro

wszyscy na około mówią ci ze się mylisz to coś w tym musi byc nie Carno

niewazne

czy on ma racje czy nie, podziwiam Carno za to że ma własne zdanie i konsekwentnie go broni.

Mnie

nie trzeba podziwiać. Wystarcz zgdzić się ze mną Ale tak serio-trzeba miec własne zdanie. Wiem że większość z obywateli bastionu:o je ma, ale chyba czasem wystarczy rzucić hasło ,, na niego" i musze was wszystkich pokonać w pojedynke

nie...

ci którym się "przeciwstawiasz" to rebelianci (chyba Kyle), neutralni (strider, fizyk i chyba twardy) no i wreszcie klan YV (ja, Vong i Anor bo Rcky nie zabrał jeszcze głosu) więc się nie dziw

Ups

wyslalem ten sam post dwa razy:/ A poza tym nie dziwie sie. Sluchy chodza ze sam moderator jest za YV Cóz, widac dawno porządnego imperialnego oficera nie widzielI Dla wiadomosci-to jestem ja Skromność nigdy nie była moja mocna strona

taa

Anor niedawno wstąpił oficjalnie do klanu

to że

ja mam avatar i nicka z Yuzhanem to nie oznacza że jestem w nich wpatrzony, nawet nie musi oznaczać ze siię z nimi identyfikuje! Ja mam zdory rosądek i nawszystko staram się patrzyć z logiznego punktu widzenia dlatego uważam jak uważam, w kazdym razie mnie się tez nie podobają pewne kwestie u Yuuzhan, Rebeli i Imperialów! A do klanu wstąpiłem dwa dni temu...No i jeszcze moja funkcja moderatora zupęłnie nie ma tu nic do rzeczy ja jestem taks amo równy jak kazdy inny użytkownik, tak samo pisze posty i chce żeby były tak samo traktowane...pełnię te funkcje zupełnie z innego pounktu widzenia mam swoje zadania (np kasowanie twojego podwójnego posta) które nie podlegają argumentacji na forum i nie powinny wpływać na ansze dyskusje

taa

ja tez niedawno wstąpiłem

A ja

jestem wpatrozny w Imperium-ale widze jego wady. Nieliczne rzecz jasna ale widze. Niech bedzie-może mnie poniosło...ale miałemw g mnie słuszne powody. I będe dlaej się unosił jesli tak zadecyduje. Cóz,to wolny kraj I imperialnych jeśli juz-nie ma imperiałów i imperialistów. T co innego Z tym do Brytyjczyków
Aha-to można ze mna prowadzic dyskusje czy też nie? Ciekaw jestem

EJ

Brench ja zawsze miwlem ze jestem z Imperium Chissow.

Ciesze sie ze wkoncu na forum takie rozmowy sie pojawily bo pomimo ze sie klucimy (ja wole to nazywac goraca dyskusja) to wreszcie sie cos dzieje co ma rece i nogi

mówiłes mówiłeś

ale zapomniałem o tym

Strider...

skoro większość francuzów i anglików uważała że Hitler nie zaatakuje Polski to tak chyba musiało byc nie? Skoro wszyscy mówili że Stalin to mądry i szlachetny mąż stanu to tak musiało być nie? Skoro wszyscy mówili że Cezar nie przekroczy Rubikonu to chyba tak musiało być nie? Skoro wszyscy mówili, że Geralt z Rivii może guzik zrobic, to chyba musiałóo tak byc nie? Skoro wszyscy mówili że Paul Atryda nie miał sznas pokonac Harrkonenów to chyba mieli racje co? A gdyby wszyscy naokoło mówili bi tobie, 9 bez urazy) że jestes głupi, to chyba musiało by tak być? Strider, wiekszość nie zawsze ma racje-może i w tym wypadku nawet ma. Ale jesli myslisz jak wszyscy to jestes nikim-bo nie masz nutki indywidualizmu, silnej woli, własnego zdania...

Źle się wyslowiłem

Ale chodziło mi o to ze większość z tych którzy w ogóle się na ten temat wypowiedzieli.

"Ale jesli myslisz jak wszyscy to jestes nikim-bo nie masz nutki indywidualizmu, silnej woli, własnego zdania..."

Dobra idąc dalej tą zasadą to kazdy powinien mieć inne zdanie a to chyba jest mało prawdopodobne. I nie uważam że jestem "nikim" bo mam "nutke indywidualizmu" bo ma swoje zdanie (które co prawda pokrywa sie ze zdaniem innych ale mam) na ten temat którego chce bronić i to robie. A Ty bedąc Imperialnym nie uważasz ze skoro myślisz tak jak wszyscy (własciwie większość) Imperialni to tez jestes nikim I nie chodzi mi tu teraz o tą twoją teorie z DS tylko o uwielbienie dla Imperatora. Większość Imperialnych go uwielbieli więc byli nikim

Dobre:)

Musze zaprzeczyć sam sobie Złapałeś mnie Ale musze powieddziec, ze choc uwielbiam Imperatora to widze jego wady. Ale cecha zolnierza jest wykonywac rozkazy. bez pytania powiecie? Byc moze...ale rpzeciez mozna rozkazy roznie potraktowac jakby co

Dlatego

wolałbym być najemnikiem a nie żołnierzem jeśli najemnikowi się zlecenie nie podoba to go nie wykonuje a żołnierz jes niestety od tego aby wykonywac rozkazy

najemnikiem...

po przyjęciu zadania staje się żołnierzem. I wtedy musi wykonywac rozkazy-jak ich nie wykona, straci renome na rynku i nie znajdzie zatrudnienia

Tak ale

zlecenia sam sobie wybiera i to jest spory plus.

Jeśli

dostałeś się do elit to rzeczywiście możesz przebierać w zleceniach ... najemników wystawiało się czasem jako mięso armatnie, zginą i nie trzeba im płacić a wrogowi sporo strat narobią i często nie szkoda ich tak jak własnych żołnierzy. Także minusy też są... Wiem, bo sam jestem najemnikiem

hmm a co ze Stacją Centerpoint?

Ona istniała i posiadąła duzo większą moc niż DSy razem wzięte? Czy ona mogła pokonac Yuuzhków! Nie nie mogła i nie pokonała, jednak to jest zupełnie inna sytuacja mobilnosć i te sprawy, mimo to praktyka pokazuje ze Rebele nie spróbowali skorzystać z tej broni (jak skorzystali to dali ciąła!) i wydaje mi sie ze z DSa tez rebele by nie skorzystali podobnie jak nie skorzystali z Alpha Reda

Centerpoint

najprawdopodobniej wcale nie powstala w celach wojennych ale jest to jedna z tajemnic czasów pradawnych jeszcze z początków hipernapedu i mało prawdopodobne abyśmy kiedykolwiek poznali całą prawde na jej temat.
A Rebelianci zapewne z broni masowej zaglady nie kozystali bo większośc Alderaan pamiętała a ci ktorzy z niej kożystali przeważnie byli pod wpływem emocji i potem tego żałowali (patrz Kyp Duron i "Pogromca Słońc").

Hmmm....

Centerponit by rozbiła wroga....Yuuzhan..ale lalus Jacen przekonal Anakina by tego nie robił:/ I po Hapanach...ale centerpoint powinni rozwalic...w rękach takiego fanatyka jak Sal-Solo..ech:/ Jeszcze gorsze ode mnie Ale Centorpiont dała by rade Anor...dała...gdyby Anakin...ech Aha-Strider...nie tlylko rebele mogliby ją wykorzystac...takze Imperium lub wierni jemu wojownicy Nie zapominaj o tym

Nie wiem co gorsze

Sal Solo czy Imperialni Ale watpie czy Centerpoint DS czy choćby Działo Galaktyczne rozgromiłoby Vongów bez wsparcia jakiejś floty co innego Pogromca Słońc albo kilka takich jednostek Wskakują do systemu wroga odpalają w strone słońca uciekają i po Yuuzakach Ale taki pomysł ma niestety ogromną wade a mianowicie zniszczenie setek układów i spowodowane tym nieodwracalne straty. Choć światy zagarnięte przez Yuuzhan i tak raczej już do zamieszkania się nie nadają

Flota...

byłaby potrzebna jedynie do osłony i tyle. A zniszczenie setek układów-cóz, to ofiara która skłonny bymbył przyjać...

Chemia i biologia

A co z bronią chemiczną lub biologiczną, może NR i Imperium mogli by urzyć tej opcji, przecież mają jakieś ciała Yuuzhan ??

I Chiss...

o ile mnie pamiec nie myli ją opracowali- i chyba NR ,a raczej Scaur chciał jej uzyc...nazywało sie to chyba Alpha Red?:/ Jesli się myle, niech inni mnie poprawia bo nie pamiętam zbytnio.

Alpha Red

Dokładnie to było Alpha Red - wirus stworzony przy współpracy z Chissami. Jego pierwotny szczep został zniszczony przez Vergere, wtórny użyto w małym zakresie w ostatniej części NEJ.

Masowa zagłada.

Czy nie zauważyliście, że NR boi się użyć broni masowej zagłady? W którymś tomie NEJ Jedi tłumaczyli, że Alpha Red może się zmutować i zacząć atakować innych mieszkańców galaktyki - ale tak naprawdę to NR boi się, że po takim ataku wszystkie światy zaczną wytwarzać broń chemiczną i wykorzystywać ją do własnych celów ("dla dobra galaktyki").

Dlatego...

NR nie powinna miec takiej broni. popierwsze-że bała by sie jej uzyć. Po drugie-bo zaraz ktos by ja ukradł i rozpowszechniał. Po 3- bo byliby na za głupi. I tyle.

Ukraść...

a poamiętasz że to twoje wspaniałe Imperium pozwoliło ukraść sobie SSD Nie tylko NR nie byłaby w stanie upilnować takiej broni u siebie nikt nie byłby w stanie tego dokonać (no może Jedi ale też watpie). W każdym wypadku skorumpowani użędnicy za pieniadze wykradliby swoim zwierzchnikom broń biologiczną więc dość bogaty terrorysta byłby w stanie po prostu skorumpować kogoś i dzięki temu rozprowadzić taka broń na czarnym rynku. A korupcja jest w chyba każdym rządzie w SW nawet w twoim ukochanym Imperium.

Hmmm....

tak korupcja byłatakże w Imperium. Ale np. straż wirusa pełniliby tylko najbardzie zaufani-np. Imperilana Gwardia ( jedyna skza na jej honorze był Jax) i wiedziałoby by o tym bardzo niewielu? A że Yeveci ukradli SSD Imperium-cóz...to była kryzysowa sytuacja:/ W normalnych warunkach by do tego nie dosżło:/ Bo chyba nie chodziło ci o Lusankye...która została ZDOBYTA.

Błąd...

Wedge Antilles jej nie zdobył. Załoga Lusankyi mu się poddała. A co do broni biologicznej w Imperium, to była ona dość często wykorzystywana (może zbyt często) i ja nie znalazłem przykładu w którym takowa broń byłaby skradziona. A jeśli nawet to można tutaj sprawdzić skuteczność ich siepaczy .

Hmm....

a czemu mu sie poddała? Bo ją wcześniej uszkodził?

To właśnie

była normalna sytuacja: Nie w tym nic anormalnego, że imperium wykorzystuje obce rasy do niewolniczej sluzby...i takie sytuacje się mszczą. Także Yevethowie by mogli spokojnie tą flotę opanować, kłopot bylby dalej kiedy imperialni by sie o tym dowiedzieli i przylecieli odbic okrety na N`zoth...

Niestety ale

takie wypadki jak Jax zawsze sie zdażają i choc szanuje Gwardie za jej lojalność wydaje mi sie że niestety ale znalazłby sie jakoś Gwardzista który chciałby zarobić. A poza tym jak sie nie myle w czasach Vongów Gwardia to tylko wspomnienie.
A co do normalnych warunków to takich na wojnie nie ma i wszystkie sytuacje trzeba uznać za "normalne".

co do broni biologicznych i chemicznych

Dla mnie dobre jest że NR się nie decyduje na używanie takiego stuffu i licze że równiez Imperiale oraz yuuzhanie nie użyliby takiej broni, a to dlatego ze przy mozliwościach technologicznych w SW zaraz zrobionoby taką broń która skasowałaby całą galaktykę no a to byłoby zupełnie bez sensu I tak już uważam ze gama broni manualnych które posiadają obencie w świecie SW różne frakcje jest zbyt duża i wszystkich tych Pogromców Słońc czy innych zabawek bym się najchętniej pozbył

Taka broń...

...która miała posłużyć do skasowania galaktyki, już powstała Wymyślił ją Rokur Gepta, i wykożystał na planecie Tund, a także w okolicy Gwiazdogroty na grupie Oswaftów

Fizyk...

chyba tylko ty pamietasz Rokura Gepte:0 Czytalem jedna czesc trylogii Landa( beznadziejnie slaba wg mnie:/) I chyba go bardzo lubisz-ale ogolnie nie kumam w SW klimatu czarownikow-bo ten Gepta tez niby by czarodziej,nie?:/

Ja go...

...po prostu dobrze pamiętam Przez długi czas dwie książki z trylogii Landa, to była 1/6 mojej kolekcji. Nie uważam też ich za beznadziejnie słabą, tylko specyficzną. Nie ma żadnych porywających przygód, za to dużo rozmyślań, podchodów i sabaka
A czarownicy w SW... no cóż. Sithowie, wojowniczki z Dathomiry, też wieżyły w magię i czary, a kożystali z Mocy. Bardzo możliwe, że Gepta, jak i czarownicu Tundów, których wybił, kożystali nieświadomie z Mocy

Dokładnie

Bardzo możliwe że "czarownicy" itp. uważali że kożystają z magii ze wzgledu na to ze nie wiedzieli o Mocy. osobiscie o nim mało słyszałem praktycznie nic ale wydaje mi sie ze mógł tak jak mówisz nieswiadomie z mocy kozystać.

Bardziej niż broni BC...

bałbym się wynalezienia antymaterii (chyba, że już tak się stało - jestem słaby w technologii Wtedy do zniszczenia planet, systemów, a nawet galaktyki wystarczyłby pocisk z jej odpowiednią daką

A

z czego bys ta antymaterie wystrzelił? I kto by ją włozył. Antymateria kasuje przecież przy dotyku wszystko-czyli materie Czyli zadne urzadzenie nie moglo by jej wystrzelci a zadna istota czy robot utrzymac.

Nie mówiłem...

że się ją wytworzy i przechowa - tu miom zdaniem potrzebna jest OBOWIĄZKOWO nanotechnologia, a całoś będzie polegać na wytworzeniu jednocześnie przez tryliony nanomaszyn setek tysięcy cząstek antymaterii (poprzez reakcje jądrowe), które w jednej chwili się rozpadną (bo masz rację -materia nie wytrzyma kontaktu z antymaterią) wytwarzając potworną ilość energii, większą niż to z działa Death Star. Ale póki co to tylko marzenia takiego schizofrenika jak ja

Hmmmmm

samo wytwożenie antymaterii byłoby katastofą bo jak mówisz nie dałby się jej nigdzie utrzymac. Armagedon gwarantowny..... choc na 100% ktoś by cos na to wymyślił i zapewne byłby to Jedi

No i tu się mylisz..

2 lata temu udało się w laboratorium CERN (program Athena) znaleźć sposób na produkowanie dużych ilości atomów antywodoru. Co prawda i tak po chwili ulegają one anihilacji ale jest to duży krok naprzód.
Najpierw antyprotony są "produkowane" w akceleratorze i spowalniane zwykłymi elektronami!! (Nie zawsze następuje anihilacja cząstek, im większa ich prędkość tym mniejsza szansa zniszczenia!), a gdy odpowiednio zwolnią umieszcza się je w pułapce magnetycznej. Pozytrony pochodzące z rozpadu izotopu sodu 22 umieszcza się razem z antyprotonami w pułapce. Ze względu na ich niewielką prędkość (jak na cząsteczki) często dochodzi do przechwycenia pozytronu przez antyproton i powstania cząsteczki antywodoru.
Niestety wtedy atom traci swój potencjał elektryczny i ucieka sobie z pułapki. Pracują aktualnie nad ich zatrzymaniem.

Tak więc przełom jest bliższy niż się wydaje.

Ciekawostka

(własnie Discovery ogladam ) Naukowcy na ziemi już antymaterie wytważaja !! Czyli jakos da się ją ujażmić A co ciekawe w ich eksperymentach Antymateria w zetknieciu z materią daje czystą energie.

A za dużo...

energii da wybuch o sile większej niż wszystkie bomby atomowe na naszej planecie. Ale i tak moim mażeniem jest odkrycie antymaterii w stylu cząstki Omega z "Star Treka"

Może...

To ciekawy pogląd na sprawe. Faktycznie to możliwe. Ale tżeba też wziąć pod uwage to że ,,przyszzłość jest w ciągłym ruchu. Może Imperator zobaczył nie yuuzhan a np: Ho`dina który go zabił i chciał zniszczyć Matlok? To bardzo skomlikowana dyskusja.

O jakiego

Ho`dina chodzi i o jaki Matlok? Możesz to rozwinąć?

To było bez konktetnego przykładu

ale jest planeta motlok a nie matlok sory. a na niej mieszkają ho`dinowie

Taaak...

No cóż, tak przeglądam tą dyskusję i aż mnie skreciło, żeby się wtrącić...

Palpatine był przewidującym, wrednym draniem, mistrzem intryg, pułapek i zasadzek.
Wiadome, stwierdzone (a Ewoki mu garnizon rozwaliły dlatego, że Lucas tak chciał i tyle. W "rzeczywistości" takie rzeczy sie nie dzieją i jest to bzdurą). Separatyści zbudowali DS. Albo chcieli. Ale plany już mieli. Dopiero za Imperium skończono budowę stacji. Wtedy główny wróg-Stara Republika-już nie istniała. A rebelia nie mogła być celem czegoś tak potężnego. Nie badźmy śmieszni, w tamtych czasach mieli tylko korwety, fregaty, stare koreliańskie rzęchy i kupę myśliwców. Ich działania były właściwie niedostrzeglane, w skali galaktyki nic nie znaczyli i byli "lokalnym problemem" regularnie wyolbrzymianym przez Imperatora, żeby uzyskać od senatu pozwolenia na przekazanie następnych sum na zbrojenia. Skoro cała flota i DS nie były na rebelię, to na kogo? (O absurdalnosci takiego twierdzenia może przkekonać się każdy, kto logicznie spojrzy na ESB-jak się Imperium na serio za Rebelię wzięło, to z marszu ich główną baze rozwaliło, ledwo co sie Rebelianckim przywódcom udało uciec, a prosze zauważyć, że wydzielona eskadra Vadera była nieudolnie dowodzona i tylko dlatego tak sie stało). Proszę spojrzeć na sprzęt jaki maja "obrońcy demokracji" w IV EP. Same rzęchy ( za wyjatkiem X-Wingów). Proszę spojrzeć na liczebność floty w ROTJ-policzyć statki Rebelów, popatrzeć na ich opisy na necie, porównać z siłą SD, policzć SD biorące udział w bitwie o Endor. Skoro przeciw takiej potędze Rebelia wystawiła TAK MIZERNĄ flotę to oznacza, że nie mieli wiele wiecej a to było wszystko, co mogli w danej chwili wystawić, a co mogłoby przetrwać krótką wymianę ognia z Flota Imperium (takie były założenia akcji). No a poza tym Rebelianci mieli poparcie głownie na Rubieżach, czyli w rejonie galaktyki który zawsze jest niezadowolony, zawsze ma przesrane, zawsze dostaje po tyłku i jest wylęgarnią kłopotów. Planety Jądra siedziały cicho z wyjątkami potwierdzającymi regułę (przypominam że w tamtym rejonie musi być ok 10 000 000 zamieszkanych planet, z czego zbuntowała sie jedna, a druga też sie buntowała, ale przestała jak się Tarkin na nią uwziął
Jeśli nie Rebelia, to co? Palpatine chciał militarnie zmusić galaktykę do posłuszeństwa? Też bzdura. Statystyczna planeta ma na wyposażeniu eskadrę, góra dwie cieżkich myśliwców, kilka dział, dwa-trzy 200 letnie krążowniki wymagajace remontu i średnich lub beznadziejnych dowódców. Jak się wykosztują, to nawet wystawią eskadrę okrętów liniowych (vide Bakura), ale to naprawdę dużo kosztuje. Nawet planety bogatsze nie mają dużych sił zbrojnych-raz, że w koncowym okresie w Starej Republice nie było armii, co najwyżej prywatne milicje (zmieniło sie to dopiero podczas próby separacji). Dwa-Imperator zakazał posiadania okrętów wojennych planetom wchodzącym w skład Imeium (logiczne, a ślady tego można odnaleźć co chwilę w każej książce. Już samym dowodem jest mała ilość sprzętu wojskowego w galaktyce poza dużymi organizmami państwowymi). No a poza tym panował taki zamordyzm, że nikomu nawet przez myśl nie przeszło sie buntować. Tym bardziej, że tak naprawde żyło sie spokojniej i poewniej niż za Republiki. Tylko nie należało denerwowac panów w białcyh zbrojach...
Nie Rebelia, nie planety... To co? Piraci? Przemytnicy? Oni byli jeszcze mniej istotni, nawet się o nich nie wspomina w oryginalnej Trylogi jako o sile zdolnej zagrozić całym planetom,a co dpoiero mówić o Imperium. (potem sie to zmieniło, ale tylko z powodu upadku Impeirum, które nie było juz tka potęzne, a i tak mogli wtedy przeprowadzać tylko akcje dywersyjne). Logicznym wnioskiem jest-Yuuzhanie. Bo jak inaczej można usprawiedliwić taką rozbudowe floty? (Samych SD było 25 tysięcy! A to były "capital shipy". A co z mniejszymi konstrukcjami? Musiało ich być znacznie więcej). Poza tym Imperator jakby uparł sie na budowanie DS. Przecież Rebelię mógł rozwalić bez trudu normalnie, tym bardziej że jej posunięcia znał na dwa ruchy do przodu. To po co buodwać DS po raz drugi? Po co wydawać ogromne sumy, zużywać wielkie ilości surowców i siły ludzkiej? A taki superpancernik? Na co mu to było? Po to, żeby rozwalić jakaś akademię Jedi? Bez sensu. Zwykłe bombardowanie normalnymi okrętami z orbity by wystarczyło, tak jak w przypadku Caamas.
Tak wiec można śmiało założyć, że Palpatine szykował się na coś dużego. Może niekoniecznie na Yuuzhan. Może chcial podbić Nieznane Terytoria? A potem sie okazało, że glutowate Vongi się kręca wokół jego włości, to postanowił zgotować im niemiłą niespodziankę? Prawdopodobnie wyglądało to właśnie tak-po skończonych Wojnach Klonów Palpatine miał sporą armię i Flotę, którą sukcesywnie rozbudowywał, chcąc podporzadkować sobie cała galaktykę. Ponieważ senat mu bruzdził, pozwalał istnieć Rebelii-dzięki temu mówił senatorom "Sorki, ale potrzebujemy jeszcze kilka trylionów na nowe statki i fortyfikacje, bo znowu Rebele nam termos do kawy w samobójczym ataku rozwalili. To nie może się powtórzyć!". A ponieważ jeszcze sporo mu do podbicia zostało-całe Nieznane Regiony, kawałek Rubieży i Dzikie Przestworza-to armię nadla rozbudowywał. W końcu Chissowie Ssi Ruukowie to nie w kij dmuchał. A potem-lub co prawdopodobniejsze w miedzyczasie-dowiedział się o Vongach i określił ich jako spore zagrożenie. Dlatego kazał zbudować do końca-albo zacząć budować -Gwiazdę Śmierci. W sam raz na odparcie Vongów. Musieliby użyć do jej zniszczenia cąłej swej floty, no a Imperium wsparło by swoją stacyjkę jeszcze innymi jednostkami, to zrozumiałe. Zwyciestwo murowane. Tym bardziej że Imperator miałby w tym czasie już swojego "Eclipse" i co najmniej cztery Sovereigny i około 10-15 SSD. Siły wprost powalające. Vongowie nie mieliby szans. Tym bardziej że Imperium nie certoliłoby się z nimi dwa lata. Nie pertraktowałoby. Żołnierze i cywile nie zdradzaliby. Zdrada=śmierć. Porażka=śmierć. Z taką motywacją nikt nie śmiałby spierniczać z pola walki, jak to miało miejsce w wykonaniu NR w bitwie o Coruscant.
Wniosek: Palpatine szykował sie do ekspansji. Najpierw chciał podbić caluśką galaktykę, a potem-dzieki technologi Yuuzhan-być moze wybrać się do sąsiednich. A chrzanienie, że nie mógł o nich wiedzieć, bo Yuuzhan nie widac w Mocy jest po prostu głupie. Przez całą NEJ nasłuchaliśmy się już tyle aluzji, ze Moc jest wielowarstwowa i że Jedi czują tylko jej kawałek, że wysuwanie podobnych przypuszczeń jest bezpodstawne. Przykład Anakina Solo wskazuje, ze Yuuzhan można wyczuć Mocą. Poza tym nikt tak naprawdę nie wie, jak i gdzie szkolił sie imperator. No bo tak-wywoływał burze Mocy, spajał umysły swoich armii na ogromne oldegłości, jednocześnie kopiąc Luke`a błyskawicami (Zahn wymyślił to bardzo wcześnie. Zważcie, że jest to idelana opdowiedź na Yammoski!), pomimo oddania Ciemnej Stronie można powiedzieć, że przewidywał przyszłosć... No i ukrył swoja obecność przed całą Radą Jedi, pod samym nosem Yody...
Spójrzmy jeszcze na charakter armi i Floty Imperium. Sztywna struktura dowodzenia, pogarda dla śmierci, ostre kary za porażki, stawianie na masę i siłę uderzenia, promowanie ambicji przy jednoczesnym trzymaniu wszystkiego na krótkiej smyczy... takie kierowanie armią pozwoliłoby na szybkie wyeleminwanie zagrożenia, jakim są Vongowie-Imperium nie zważałoby na straty, już po pierwszych podbojach Vongów ruszyłoby do kontrataku, bo nie wyobrażam sobie, żeby Palpatine olał taką sprawę.
Spójrzmy na strykturę władz w Imperium. Postawiono na atorytaryzm, a później dyktaturę. Gubernatorzy, moffowie itd. mają absolutną władzę w swoim terenie, nad nimi sa Wielcy Moffowie i Imperator. Zero biurokracji. Zero debatowania, zero sporów. Imperator karze-trzeba wykonac. Moff nakazał-trzeba sie słuchać. Jest to najlepszy sposób na dowodzenie armią jak i zarządzanie krajem w czasach każdego konfliktu. Jak widać po tych kretynach z Senatu, którzy przez DWA LATA NIC NIE ZROBILI by powstrzymać Vongów i dopiero większe skupienie kompetencji w rękach przywódcy cos dało, tylko władza oparta na rządach silnej ręki jest w stanie szybko reagować na zagrożenia z zewnątrz. Palpatine ustawił to wszystko najwyraźniej z myślą o swojej ekspansji jak i o odparciu zagrożeń zewnętrznych. Proste? Proste.

No to tyle. Rozgadałem sie, nie ma co Mam nadzieję, że to pomoze w rozwiązaniu tej sprawy... Albo przynajmniej będzie ciekawym głosem w dyskusji...

bardzo ciekawa

koncepcja, a co najważniejsze z punktu widzenia nie tylko trylogi a le i EU całkiem prawdopodobna, nie iwm tylko skąd te 25 tys ISD, ale może to tylko zero za dużo bo w większości żróbeł podają że imperium miało ich około 2,5 tys

Wymień

te zródła.

Nareszcie

jakiś głos rozsądkuw tej dyskusji przyznający racje mi Przyzotyłeś bardzo ciekawe argumenty, z których z części ja tez skorzystaęłm,a le sa porozrzucane w całym temacie
BTW-kolega imperialny czy tez neutralny?

odp

"a Ewoki mu garnizon rozwaliły dlatego, że Lucas tak chciał i tyle. W "rzeczywistości" takie rzeczy sie nie dzieją i jest to bzdurą). "

Już dawno żalożyliśmy że SW nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscią to nie jest science- fiction....

DS - ewidentnie wedlug encyklopedi dopiero DS i doktryny Tarkina była narzędziem kontroli spokoju w Imperium.

Jeżli uważasz że rebelia była słaba czemu obaliła Imperium. esli było tak dobrze czemu było pełno ochotników do Rebeli. Z nudów czy co...

Jełśi według Was Palpi tak wszystkow iedział czemu nie wyczuł Luka i Lei w mocy.... według Was YV łatwiej to zrobić.......

Mówisz że w Imperium było "Zero biurokracji. Zero debatowania, zero sporów`. Chyba nie masz pojecia jak działa system Totalitarny w stylu imperium.. tam dopiero jest biurokracja i walka o stołki żeby byc jak najbliżej żlobu. Jeśli nie biurokracji i łapówek to jak Czarne Słonce mogło dojśc do takiej władzy... mam pytanie jesli za czasów SR było korupcja to jak Imperium ją zlikwidowało, przecierz sam Palpi dzieki korupcji doszedl do władzy.... to co inni nagle ucielki. Zawsze system Totalitany przyciąga szumowiny w stylu Tarkina i tylko zera moralne maja szansę w tych systemach dojśc do władzy i tyle....

Kolejna rzecz najważniejsza NEJ powstała 20 po starej trylogii i jak Lucas ją tworzyło żadnych YV nie było mowy więc proszę nie gdybajcie jak czegoś nie ma i tyle....

To nie gdybaj

i nie pisz nic w tym wątku. A o Chissach tez sie Lucasowi nie śniło jak psial scenariusz-wiec o nich tez NIE MA MOWY.

A jakże!

Jestem zreformowanym Imperialistą. Thrawn mym idolem, Pallaeon kumplem, Imperatora szanuję za dzieło zjednoczenia galaktyki, na pohybel Daali i zadufaniu Imperialnych moffów. ..
Co do tych nieszczęsnych 25 000 SD... Proszę przeczytać duologię Ręka Thrawna. To naprawdę pomoże. Tam na pierwszych 5 stronach jest powiedziane, że z 25 000 SD zostało tylko 250... A z miliona planet (prawdopodobnie chodzi o te macierzyste dla innych ras) zostało tysiac, czyli osiem sektorów.

Przejrzałem wszystkie wpisy. Ufff... Trochę tego jest. Porusze jeszcze najważniejsza kwestię, czyli przydatność DS. Superlaser mógł strzelac w jednym kierunku. Smutny fakt. Ale co za problem obrócić DS?! Żaden! Obrót byłby wbrew pozorom króki-spójrzcie na te silniki, ciągną sie wzdłuż całego równika... Poza tym DS ma-jesli dobrze pamietam-około 5000 myśliwców, do tego jeszcze okręty artyleryjskie, lekkie krazowniki, a MINIMALNA obsługa to milion ludzi... No i kilkadziesiąt tysięcy dział naprawdę cieżkiego kalibru o gigantycznej mocy w sam raz do odparcia całej floty. Z każdej strony (już w IV EP można usłyszeć, że DS ma siłę większą niż połowa Floty. Jesli uznac za nią tylko same SD, to i tak daje to 12500 okrętów, razy 60 turbolaserów daje to siłę ognia większą niż 75 000 turbolaserów! A jak można przeczytać w niejednej książce pojedyńczy SD mógł rozprawić sie z cąłymi flotami, podbijac cąłe planety, a jego ostrzął miał wręcz morderczy zasięg i siłę. A DS wcale nie miała tych maluśkich działeczek z SD, tylko znacznei wieksze konstrukcje-to rozumie sie samo przez się, wystarczy spojrzec na przytoczone liczby i wziąść pod uwage, że DS II miała jedną trzecia tego... Tzn. że spora część turbolaserów musiała mieć gabaryty jak KDY w-165... A salwa z takiego działka dosłownie rozpruwa SD zanim ten podejdzie na odległość umożliwiajaca otwqrcie ognia... Każdy dovin basal by się zesrał na żadko. Natomiast co do tego, ze DS nie nadaje się do niczego, bo wystarczy jeden stary pierdziel, zeby wyłączyc ot tak jakieś potezne generatory to przesada. Raz, ze Obi był Jedi, wiec zmanipulował se wszystkich naokoło. Po drugie to był poboczny, niewazny generatorek do promieni ściagajacych jakiegoś tam wycinka pow. DS. Po trzecie jak tylko Palpatine dostałby cynk, że "nadszedł czas", od razu kazałby podniesc czujność na swojej stacyjce.

Kolejna sprawa-przestańce wyskakiwać z tym Centerpointem. Wyjaśnijmy sobie: Centerpoint jak i planetarne grawit-cośtamy w systmie Corelii zostały zbudowane przez nieznaną rasę, która zbudowała rzeczony system, przetaczajac planety, a Centerpoint był gwiezdnym holownikiem długim na trzysta kilosów. Ta rasa odeszła i nie ma jej. To jedyna pozostałosc po niej. Byc może to Sharnowie sa twórcami Centerpoint. Byc moze to rasa, która stworzyła roboty do których nalezał Wuffi-Ra zbudowała holownik. Nie wiadomo. Ale jest pewne, że ich nie ma. I już. Znikli, sa przeszłością. Sednem SW nie jest walka cywilizacji o różnych technikach i umysłach, jak to jest w Star Treku, ale walka idei, walka ludzi o lepsze jutro bla bla bla. A technika jest zunifikowana do jednego poziomu. Yuuzhanie sa inni, ale ich statki nie mają jakiejś powalającej siły i nie robią czegoś takiego jak pojedyńczy sześcian Borg z flotą 500 okrętów Federacji (hi Człowieku z Nikąd ) .

Co do antymaterii... Jeśli sie nie mylę, to Hana Solo wyrzucono z Caridy za to, ze przez przypadek zrucił 3 gramy antymaterii na ksieżyc-maskotkę planety... Całkowicie ją niszcząc ale potem o tej zabójczej substancji jakoś ucichło i bardzo dobrze. Jeszcze chwila, a doszibyśmy do osobliwości kwantowych i innych punktów zerowych, a to przecież Star Wars, nie Star Trek... Acha, i nie ma problemu z utrzymaniem antymaterii bez kolkizyjnie z materią, przynamniej w teorii. Ktoś o tym wspomniał, ale jeszcze raz przypomnę-silne pole magnetyczne wystarczy.

I co by tu jeszcze... ach tak-skoro jestem Imperialny, to czy popieram niewolnictwo? Nie. Ale nie zapominajmy, że to zjawisko było wszędzie i zawsze w glakatyce. Wystarczy popatrzec na Mroczne widmo... Jest sobie Stara Republika i niewolnictwo... Nielegalnie... i wisi to wszystkim. A Palpatine ZALEGALIZOWAŁ ten proceder. To doskonała recepta-nie mogac czegoś pokonać-zalegalizuj (no, rebelii tak sie pokonać nie dało ). Tak sie robi z prostytucja, a Imperator zrobił tak z niewolnictwem. Dzięki temu można to było łatwiej kontrolować, usystematyzowac warunki, na jakich dana istota staje sie niewolnikiem... A przez to dbać o jego dobre traktowanie. No i można byo opodatkowac transakcje itp. itd. A to, że np. Wookie to nie dotyczyło...Well, ja sie z Palpatinem nie zawsze zgadzam (a przy okazji jak wytłumaczycie to : niby ksenofob i rasita, a Darth Maul to co? Żona go zdradzała? A Ciemni Jedi? )
No i jeszcze Stara Republika potrafiła zrobić coś takiego jak my z Indianami. Niby taka demokracja, poszanowanie życia itp. pierdoły a Tuskenów to sie zrzuciło z dobrych terenów, co? Zniszczyło sie ich kulturę? Oni nie z czystej złosliwości zażynaja farmerów z Tatooine. Chyba mają swoje powody?

Pozdrawiam.


Jeeeeeeezzzzzzzuuuuuuu

mam nadzieje że ejsteś śliczna brunetka majaca 170 cm wzrostu bo w takim wypadku się w tobie zakocham-w jakimkolwiek innym-nie Ale i tak proszę o kontakt

Jedna sprawa

mylisz pojęcie Floty i ogółu okrętów w gestii Imperium. Nie wiem osobiście ILE DOKŁADNIE okrętów było w SW FLOTĄ (chciałbym to wiedzieć, ale jakoś nigdzie nie mogę się tego doszukać ) w każdym razie - w NR funcjonowało coś takiego, jak 1, 2, 3, 4, 5 i chyba potem 6 Flota. Czyli mieliśmy kilka różnych flot pod rozkazami różnych istot, jak Garm Bel Iblis czy Traest Kre`fey.

Podobnie sytuacja miała się z okrętami Imperium - w słowach o sile równej "połowie floty" nie chodziło o te 12500 ISD i ich obstawę, a o połowę pojedynczej, złożonej z iluśtam okrętów flotylii

Być może

nie przeczę, nigdzie nie jest powiedziane ile to flota. Eskadra to 12, flotylla to 16. Jakby jednak nie patrzeć, to DS miała 120 km średnicy... A dwójka 160. Wystarczy teraz policzyć sobie powierzchnię takiej kuli, odjąć superlaser, popatrzyć na objętość, odjać wyposażenie w stylu silników i generatora energii (połowa objetośći) itd. itp. a nadal zostanie tyle miejsca, że idzie sie za głowe złapać. Spójrzmy na to tylko tak-DS ma 160 km średnicy. Jeden ISD ma 1.6 km długości. Tak więc już to porównanie daje nam, że DS II samych turbolaserów powinna mieć 100 razy wiecej, czyli 6000. A trzeba spojrzeć na jej powierzchnie, objetość itd. i wyjdzie nam znacznie więcej. Jakby nie patrzeć jej siła ognia jest w stanie dosłownie zdmuchnąć flotę o jakiej galaktyka nawret nie śniła-kogo stać na wytoczenie do pojedyńczej akcji 100 ISD?
Popatrzmy szczegółowo na DS II. Miała:
1 superlaser
15 000 baterii turbolaserów
15 000 ciężkich turbolaserów
7 500 dział laserowych
5000 dział jonowych
768 emiterów promienia ściągającego
600 dywizjonów myśliwców

Samych turbolaserów ma 250 raazy więcej niż ISD, a jeśli policzyć je do kupy i uznac za jeden typ to 500 razy (a to zakłamanie z zaokrągleniem w dół i to potężnym). Potrzeba wiec 500 ISD, żeby dorównać DS II w sile ognia, pomijając superlaser. A jeszcze są działa laserowe, działa jonowe i emitery prom. sciągających... Samych myśliwców DS miała 7 200, czyli 100 razy wiecej niż ISD. Można śmiało założyć, że ten cały sprzęcior i tak był znacznie potężniejszy niż standardowe pukawki typu Taim&Bak XX-9, które są 4 razy wieksze od całego X-winga, a które były na wyposażeniu ISD jedynki. Śmiało można założyć, że DS miała turbolasery planetarne, tak samo i osłony. Spróbujcie sie przebić przez planetarną osłonę nawet o mocy połowy tego, co normalnie...
Podsumuwując:nawet zakładając, że liczby uzbrojenia DS II dotyczą standardowych dział z ISD, to i ak otryzmujemy siłę ognia która może spopielić wszystko na swojej drodze. Dorzućmy jeszcze superlaser, potężne pole ochronne i 7200 mysliwców a otrzymamy broń totalnej rozpierduchy która nijak nie nadaje sie na ściganie rozproszonych po galaktyce rebeli, którzy przez wiekszość czasu nie mieli okrętu większego niż fregata... Mamy za to mobilną stację zdolną do odparcia ataku gigantycznej ilości okrętów nawet nie używając superlasera. Rzecz idealna tak i do zastraszenia jak i do walki z przeciwnikiem znanym jako Yuuzhan Vong...

Jak widać można nawet policzyć to w powyższy sposób a nadal otrzymujemy takiego pałera, ze mózg się lasuje i banth nie siada. Yuuzhanie musieliby się nieźle namęczyć, zeby rozwalić DS. A jak ktoś słusznie zauwazył to odciągnęłoby ich siły. No a nie uwierzę, żeby Imperium nie chciało załatwic Vongów za jednym zamachem i po prostu zgromadzić ćwierć floty w jednym miejscu razem z DS i po prostu rozgromić ich w jednym uderzeniu...

powiem

tak wszystkie wojny pokazały jedno DS nie była dobrą bronia i tyle. To gigantomania w stulu super pancerników Yamato i cząłgów typu Mause.
Głównym celem gwiazd śmierci nie była walka tylko i wyłącznie zastraszanie tak samo jak SSD. YV nie musieli z nią walczyć. Od samego początku unikali otwartej walki tylko atakowali słabe punkty NR i tak się walczy naprawdę.

Po drugie jak była taka super czemu została zniszczona, wydawanie kasy w błoto i tyle......

"Yuuzhanie musieliby się nieźle namęczyć, zeby rozwalić DS. A jak ktoś słusznie zauwazył to odciągnęłoby ich siły. No a nie uwierzę, żeby Imperium nie chciało załatwic Vongów za jednym zamachem i po prostu zgromadzić ćwierć floty w jednym miejscu razem z DS i po prostu rozgromić ich w jednym uderzeniu"

To co mówisz pokazuje ze nie masz bladego pojecia o taktyce. Przecinik atakuje tylko w słabe punkty, więc YV nie zaatakowali by DS tylko atakowali inne cele np. żródła zaopatrzenia DS. Ile potrzeba było jedzenia itp żeby tą poterzną stacje zaopatrywać. Po drugie znająć YV użyli by ukrytych wojowników na pokładzie i by sie starali w ten sposób ją zniszczyć. Koeljna rzecz YV wspierali by np rebeialntów tak jak powstały brygady pokoju, siali by zamęt itp...
Klejna rzecz widzisz z samą rebelia impeium się tyle meczyło.
Gdyby nie akacja Jedi nikt by sie nie dowiedział że YV są w galaktyce.

kolejna rzecz Wasze gadanie to tylko i wyłaćznie przypuszczenia kompletnie niczym nie potwierdzone, chyba że uznajemy że Encyklopedie o SW są do dupy, to w tym momecie może do wszystkiego dorobić każdą ideologie i tyle....

Zauważ

że Ds mogłą by niszczyć zaplecze YV czyli stocznie jak Belkadan czy Serpindal..
Yuuuzhanie by Ds nie ściagali? Nie rozsmieszaj mnie. Ds która niszczyła by każdą zdobytą przez YV planete, stocznie a oni by to zostawiali w spokoju? To niby czemu rebelia atakowała DS? Niby czemu atakowała Działo Galaktyczne?
A co zajęcie DS przez ukrytych wojownikow-jakby go znsizcyzli? nawet oni nie mają takiej technologii...nie wspominając o tym że milionowa ząłoga szybko by sobie proadziła z wojownikami YV...
A co do ostatniej rzeczy..tak, cytujmy encykloepdie, i psolugujmy sie tylko cytatami-bo rozważać nie ammy prawa. W taki m razie prośba do ciebie-nie mów w imieniu imperium Chisss bo sam naprawde nie wiesz co oni moga zrobić i jak postapic-bo tak nie ejst nigdzie napisane.

ja

żadko mówłem o impeium Chissów bo o nich bardzo mało wiemy.
To Ty ciągle przytaczas fakty nie wiadomo skąd, domysły które staram sie tylko i wyłacznie prosto obalić.......

Pamietaj że YV użyli by inne taktyki do zdobycia impeium, zabrali by sie za odległe rubierze na przykład tam by sie rozbudowali i podbili pożniej Impeium....

A myslsiz

że Imperium by na to pozwoliło? aha-co do rozbudowy..mieli by z tym trudności-po to była DS.( do nsizczenia planet i zaplecza)

dobrze

ale jak atakujesz wroga to nie chcesz zniszyć planety, którą mógłbyś zajać i wykorzystać....... do zaplecza też sie nie nadawała, pierwsza gwiazda była tylko i wyłacznie do niszczenia planet i nic wiecej.......
Pamietaj podstawowa zasada wojny atakujesz tak żeby ponieśc jak najmiesze straty i żeby muc odnieśc kożysci z tego, a więc zniszczenie planety jest głupota a nie geniuszem......

A jeśli

planety już nie da się wykorzystac albo nie am większego znaczenia dla jednej strony? Np znsizczenie Serpindalu i Belkadanu-te planety bły już nieprzydatne( a raczej tez szczątki Belkadanu) ale za to cholernie wazne dla YV-znsizczenie ich stanowiło poważną stratę do wroga.
A Światostaki? Użycie na nich DS mogło okazać si e kluczem do zwycięstwa...Użycie DS aby zniszczyć światostatek koło Myrkr, hodowle voxynów, nie oznaczałby praktycznie żadnych start a wielką klęskę dla wroga.

tylko

ja myśle że wtedy już by sobie jakoś YV rozwiązali problem z DS.....

Proste

pytanie-jak? Czekam na odpowiedź.

OK.........

Atak floty YV na samym poczatku, osłony DS śa na wstepie przez YV neutraliziwane, bo nie sa ustawione na broń VY... Cała załoga jest zaabsorbowana atakiem YV w tym czasie agenci YV przebrani za szturmowców + przekupieni oficerowie doprowadzają do ekslpozji od wewnątrze (rdzeń np).... i po DS....

Flota

YV po pierwsze musiałąby ich znaleźć-i to potężna flota. Cholernie potężna. DS miałą mocny pancerz więc by wytrzymała. Agenci YV musieliby się tez tam najpeirw dostac-fakt, rpzed bitwą może jakoś..ale agenci przkeupieni przez yuuzhan? mieli im pomóc w wysadzeniu DS podczas bitwy? Z sobą na pokładzie?
A do rdzenia się trzebab było najpierw dostać- i nie wiadomo jakie łądyunki o jakiej sily mogłyby spowodowac wybuch DS.
Pozatmy nie widze u ciebie jakiejś specjalnej taktyki-lecz po rpostu sabotaż.
Ale to szczegół.
Prawdopodobienstwo udania się twego planu jest śmiesznie niskie wg mnie.

Ladunki

DS rozwaliły dwie torpedy protonowe i kilka udarowych rakiet....
Sa młe ładunki termjadrowe (czy jakoś tam te co Lando urzył i rozwałił palać Xizora),,,,
Akcja rebeliantów też była mało prawdopodobna... cała seria Xwingi pokazuje że i akcje o małym procencie sie udają (w ksiązkach)

Ale i

tak nadal ejst to mało prawdopodobne wg mnie.

Skoro

zasłaniasz się historoią to przypomnę ci pojedynek Hooda i Bismarcka, po którym angole postanowili raz na zawsze rozwiązać problem Bismarcka. Tak, faktycznie, nie odegrał on wielkiej roli ale za to jakie siły zostały użyte do jego zniszczenia! A co bedziemy porównywać jakiś pancernik z II WŚ do DS?
Co do bladego pojecia o taktyce to przegiąłeś koleś. Sam pierdolisz coś od rzeczy bo uwazasz, ze jak masz za awatarka Thrawna to czyni cię to specem od taktyki i strategii. Ale jakoś wszyscy w historii ludzkości za priorytet uznawali właśnie rozwalenie superbroni-vide Bismarck, a w SW te wszystkie duperele Imperium. Wyobraź sobie taką sytuację, mój ty geniuszu taktyki i strategii. Ty tu sobie wyśledziłes drogi zaopatrzenia do DS (pal to licho że musieli tam mieć zapasów na kilka lat a ja bym taką konstrukcję uczynił samowystarczlaną, ale niech ci bedzie... ) i je sabotujesz. No to nagle ci pod twoja kwaterę główną podlatuje DS i rozpieprza. A jak masz ruchomą to rozwala planetę po planecie twoje bazy, fabyki, garnizony... I kto będzie bez zaplecza? DS spokojnie rozprawi sie z toimi bazami, zostaniesz "na goło" tylko z okrętami. Tralalalala.... I co, mój ty Thrawnie? Genialne masz myśli, zaprawdę, nic tylko spisac złotymi zgłoskami, oprawić w ramkę i powiesić na ścianie: "Twardy powiedział: ścigajac DS sttracisz tylko siły. Walcząć z dS stracisz tylko siły. Próbując pokonać DS tylko stracisz siły. Mądry dowódca nie walczy z DS, tylko atkauje jej szlaki zaopatrzeniowe, bowiem bez nich DS jest jak Oleksy z włosami, me słowa zapamiętaj. Tako rzecze Wielgachny Superowaty Admirał twardy" Zaprawdę, poiwadam wam, to jest genialne! Brrrawo!!

PS. Uczyłes sztuki dowodzenia i walki Daalę? Aaa, no to wszystko tłumaczy...

taa

wielki siły do Bismarka - dwa lotniskowce + kilka starych pancerników..... wiesz pózniej był Tirpitz i wiesz co sie z nim stało, nie miła wpływu na wojne, ani milimetra.... Bismark to było wiećej zamieszania niż efektu z jego wyprawy, która zakończyła sie koszmarnie....Podaj mi jakiś wpływ Bismarka na wynik wojny......
Dla aliantów wieszky problem w tym czasi był brak eskortowcow i samolotó dalekiego zasiegu a nie sam bismarck... Amerykanie do konca wojny nie wiedzieli że japonczycy mieli Yamato, czy oni tracili wszystkie siły żeby je zniszyć,,, mieli inne wazniejsze cele.....cos mi sie wydaje że chyba znam inna Historie II Wojny Swiatowej.......

Bo wiedzę opieram na przeczytaniu kilku ksiązek opisujacych dziłania wojene jak pan Sun Tzu ktroy juz dawno nakreśłił prawa taktyczne i stategiczne.... ja wiem jak ty byś był dowodcą to byś atakował najbardziej bronione niejsca itp....napewno byś zaatakował W Calias a nie w normadnii jak alianci....
Po drugie imperium miało problem ze znalezieniem bazy Rebeliantów, to jak by odkryli gdzie mają YV, jesli Palpi olewał Rebelie to też by olał zagrożenie strony YV, bo On był w sobie zadufany....

Mam Thrawna na avntarku bo lubie jego styl dowodzenia, własnie bez super broni, dzieki informacjom wedłu zasady kto zna wroga i zna siebie, temu nic nie grozi......

Na koncu dodam Impeium miało tyle super broni i jakoś dostawało po tylky.... chyba tego faktu nie zaprzeczysz.......

Brytyjczycy

do walki z Bismarckiem rzucili:
nowoczesny Hood( zatopiony)\pancernik Prince of Waleys ( ciezko uszkodzony)
2 lotniskowce
lekki krązownik, 2 kązowniki liniowie kalsy takiej jak Hood, 2 ciężkie krązowniki, wiele mniejszych jednostek, międyz innymi nsizczyciele oraz 4 pancerniki, z nowoczesnym King Goerge V bedacym chluba marynarki berytyjskiej i jej najgorźniejszym okrętem liniowym.
A Brytyjczycy panicznie bali się tirpitz,a bliźniaka Bism,arcka, dlatego starlai się go unieskzodliwic przez znisczenie doków remotoqwych w St Nazaire, gdzie pnieśliw ielkie straty.

wszystko pięknie

poza jednym Hood był nie nowoczesny a przestarzały, ten statek pochodził jeszcze z I wojny światowej i miał kiepsko opancerzony pokład przez który właśnie wpadły śmiertelne pociski

Ech...

większośc okrętów liniowych była zzwodowana w I wojnie światowej, ale data zwodowania to nie data wejścia do akcji bojowych..pzoatym Hood zostął zmodernizowany i bł uważany za dume Royal NAvy.

mam taką

jedną książke, nazywa sie Polowanie na Bismarcka, jak wół jest tam napisane że jest przestarzały, głównie przez to że ma za słaby pokład, kiedy go projektowano działa nie miały takiego zasięgu i nie spadały pod tak duzymi kątami co powodowało że poancerzano burty kosztem pokładu, niemcy mieli najnowocześniejsze okręty liniowe w europie z nowoczesnymi dalekosiężnymi działami których pociski spadały pod dużymi kątami i wszyscy wiedzą jak zakończyła sie ta konfrontacja
a dumą floty był bo był duży ładny i takie tam, wszystkie Princey i kingi były za to nowsze i lepsze ale brzydsze dlatego nie były dumą floty i tyle

Ja za

to czytałem o Bismarcku w paru książkach..między innymi ,,Wojna na Atlantyku" ,,Sensacjach XX wieku" , ,,Gazetach Wojennych" zreszta też....

moje trzy grosze

Bubi masz racje i nie masz racji.
Hood po pierwsze nie był okrętem liniowym tylko krążownikiem liniowym co ma istotne znaczenie, ponieważ one sie troche rożnily a chodziło opancerz. KL był słabo opancerzony, poniewąz miały być to okręty szybkie, którch zadanie było prowadzić rozpoznanie i osłaniac flote okrętów liniowych (jak podczas bitwy o jutland robili to niemcy). Ale najwązniejsze miały osłaniac konwoje przed tak zwanymi korsarzami jak przebudowane, z ukrytym uzbrojeniem krązownikami pomocniczymi.
Kolejna rzecz pomimo opini Bismark, był nowym okrętem ale nie był taki super jak sie wydaje. Po pierwsze jak chodzi o projekt był to projekt okrętów typy Bayern z II Wojny swiatowej a wiec okręt o starym opancerzeniu. kolejena rzecz jedyną przewaga było to że Royal Navy nie miała nowych okrętów i przestrzegała traktaku z Waszyngtonu. Bismark np z okrętem typu Iowa nie miałby żadnych sznas, ale zandych. Bismark posiadał dośc stary system celowniczy bez radarów. Bardzo szybko Rodney mu zniszczył centrum dowodzenia i działa strzelaly na wzrok co było mało skuteczne.

no z amerykąńskimi

pancernikami nie miało szans nic, no może poza japońskimi, bo były to okręty zbudowane wg najnowszych planów, a gdyby Bismarck nie stracił centrum kierowania ogniem napewno by wyrządził większe straty, a tak wogule to gdyby nie samoloty torpedowe to jego los byłby diametralnie inny gdyż zdążyłby dopłynąć do francji, na szczęście dostał w ster i zaczął pływać w kółko, jak to sie skończyło wszyscy wiemy

Jak twardy to twardy...

Tirpitzem się mi tu nie zasłaniaj. Popływał sobie tylko trochę od portu do portu i nikt się nim zbytnio nie przejął. Bismarck to co innego. Japońce Yamato zostawili w spokoju raz, że w powietrzu królowały samoloty, dwa-srali w gacie że go stracą. Po prostu popełniali ten sam błąd, co Imperium-chowali swoje zabawki obawiajac się (i słusznie) że stana sie "primary target".

"Bo wiedzę opieram na przeczytaniu kilku ksiązek opisujacych dziłania wojene jak pan Sun Tzu ktroy juz dawno nakreśłił prawa taktyczne i stategiczne...." Tak tak, ja też odwiedzam Empik, widziałem widziałem... Kupiłem te nowe wydanie. Interesujace, są kosmetyczne poprawki w tłumaczeniu w stosunku do poprzednich przekładów... I trochę świeższe spojrzenie, ale przereklamowali rady tam padające-na okładce pisało, że "nadaje sie do wszelkich sfer życia" czy jakoś tak... przesadzili w każdym razie. Nie jesteś jedyną osobą na tym forum, która liznęła trochę wojskowości (bo pojęcia o tym ja nie mam, podobnież ty-no chyba że ukończyłes akademię, no to sorry. W przeciwnym razie można powiedziec tylko, że człowiek "orientuje sie w zagadnieniach taktyki i strategii")

`a wiem jak ty byś był dowodcą to byś atakował najbardziej bronione niejsca itp...." Wiesz co, przegialeś. Nawet twój ukochany Sun Tzu, który twierdził, że najlepiej pokonac wroga nie niszcząc go, załamałby teraz ręce nad twoja wypowiedzią. Powiedz mi, czy w sytuacji, gdy nowo zdobyte planety sa atakowane przez DS ty byś nadal prowadził swoja ofensywę TAK SAMO? Bo z tego, co mówisz wychodzi jasno, że olałbyś totalnie zagrozenie i nadal plumkał sobie tu i tam po galaktyce. Jeszcze zrozumiałbym twoja wypowiedź, jeśli brzmiała ona by tak : zaatakowałbym to, na czym wrogowi zależy" (podążajac za Sun Tzu) czyli, dajmy na to, Coruscant, Kuat, Fondor i Bilbringi na raz, stosujac taktykę "kąsania" wroga, zmuszajac go do odsłonięcia się, wyjscia poza pas umocnień. Ale nie masz wtedy gwarancji, czy DS pojawi sie w którymś z tych miejsc ( a taki byłby cel-odciagnąć Gwiazdę od rozpierduchy twoich planet). Bo równie dobrze DS mogłaby nadal latac i bawić się w strzelanie do Yuuzhańskich kaczek, gdy tymczasem twój atak dywersyjny zmuszony zostałby do odwrotu. Powtarzam jeszcze raz: zagrożenie, jakim jest DS nie można lekceważyć. Każdy dowódca, który by tak zrobił okazałby się totalnym idiotą. O, pardon! Przeciez ty tak sugerujesz. W takim razie, zeby nie dostac bana powiem tak: każdy dowódca, który by coś takiego zrobił wykazałby się niecodziennym poczuciem czarnego humoru i wybiórczą znajomością spraw wojskowych.

"napewno byś zaatakował W Calias a nie w normadnii jak alianci.... " Wogóle bym zostawił Francje tak dla twojej wiadomosci. Zrobiłbym natarcie przez bałkany-zabezpieczyłbym i Francję i Europę Wschodnią. A w Normandii zrobiłbym zmyłę dezinformacyjną (jeśli zakres dostepnych środków by mi pozwolił). Jeśli by sie duało, zrobiłbym natarcie z dwóch stron-przez Francje i przez bałkany, ale to raczej niewykonywalne i czyste teorytykowanie. Nie mam danych o dokładnej ilosci sił, jakie byłyby potrzebne do przeprowadzenia operacji na taka skalę (bo sama Normandia w porównaniu do podwójnego desantu to jak jabłko prównywac do arbuza-wszystko w nim inne. I kolor i smak, rozmiar i faktura.)
Ale co ja tutaj o owocach...

"Mam Thrawna na avatarku bo lubie jego styl dowodzenia, własnie bez super broni, dzieki informacjom wedłu zasady kto zna wroga i zna siebie, temu nic nie grozi...... " Ja też tam wolę styl Thrawna-nie dosć, ze ciekawszy, to jeszcze (jak widać) skuteczniejszy. Ale nawet on nie radziłby czegos tak radykalnego (delikatnie mówiac) jak ty. Nawet on, przy całym swoim geniuszu, nie byłby w stanie ignorować DS... Znajac jego metody robiłby dowódcę DS w ciula, zmuszajac do latania bez sensu z jednego końca galaktyki na drugi, podsuwajac "pewniaki" w stylu miejsca pobytu lorda Shimrry (zakładajac ze Thrawn jest po stornie YV). Robiłby coś w stylu przechwyconych sygnałów czy posłańców: "Coruscant atakowane! Tarcza padła! Help, tu jest z 15 000 statków wroga! DS, gdzie jesteś?!" po czym DS przylatuje a tam pusto... A sie okazało, ze w między czasie rozwalono następne stocznie (I kolejny dowodca zakatrupiony przez Vadera :< ) Thrawn postawiłby zapewne na sabotaż i to błyskotliwy, połaczony z kilkoma dodatkowymi atrakcjami. Jakimi-nie bedę wymyślał, ale w koncu skoro Rebele mogli rozwalić DS, to Thrawn na pewno też...

"Po drugie imperium miało problem ze znalezieniem bazy Rebeliantów, to jak by odkryli gdzie mają YV, jesli Palpi olewał Rebelie to też by olał zagrożenie strony YV, bo On był w sobie zadufany.... " Masz plusa za napisanie "On" z duzej litery
Wiesz co, tutaj juz wogle nie ma żadnych dowodów na to, co mówisz. Bowiem gdy tylko Palpi usłyszał o Chissach-posłał tam Thrawna (o tym kto tak naprawdę zadecydował o tym mozemy tylko gdybać, czekajac na nowe ksiażki Zahna). Gdy tylko usłyszał o Ssi-Ruukach, szybko wybadał sprawę, ocenił zagrożenie i zrobił coś genialnego-zaproponował wymianę "żywych bateryjek" na technologię Ssi-Ruuków, na co ci debile przystali. Jakoś nie widzę powodów, by sądzić że Palpi olałby YV...

Ekhm...

A moze ty jesteś rzeczoną brunetką? Jeśli nie, to musze cię rozczarować-jestem facetem a inklinacji do homo, że tak powiem, genizacji w życiu seksualnym nie mam i nie planuję mieć...

Acha, ktoś tam pieprzył coś o korupcji w Imperium i że można było podpieprzyć nam SSD z obstawą... Dżizys, popatrzcie lepiej na Stara Republikę, a będziecie mieli taki sam obraz syfu, jaki jest teraz w Nowej i nadal jest w Sojuszu! TO jest korupcja i burdel! Jakoś nie słyszałem o moffie, który zostałby przekupiony, o Wielkim Moffie nie wspominajac... a tu proszę, 90% senatorów załatwia czyjeś interesy na lewo, swoje zreszta też. I nie mówcie mi że w duologi Thrawna było pokazane przekupstwo moffa, bo to g...uzik prawda. Załatwił dzieki temu świetne myśliwce, a sam nie chciał sie nachapać, tylko odnowić Imprium, miał swoja wizję. A ze była ona sprzeczna z tym, co chciał zrobić Pellaeon... To szczegół. Tego nie da się porównac do kretynizmu i łapówkarstwa senatorów Republiki i Sojuszu.

Wracając do SSD-były ostre działania wojenne, a Yevethowie sprytnie wybrali moment i po mistrzowsku przejęli okręty. Imperium już zaczęło sie rozpadać, trwała walka o władzę... Nikt nie miał czasu sprawdzic, co tam się stało... Wazniejsze było to, czy sie dozyje do nastepnego ranka w Pałacu Imperatora...

taa

Moffowie tak oddani byłi imperium że jak umarł Palpi to wszyscy zaczeli walczyć miedzy sobą. WSZYSCY moffowie oszukiwali i wyzyskiwali poddanych, ale jak płacili o dawali to co chciał Palpi to było okey.....

Generalnie to nieważne

czy Imperator wiedział o Vongach... istotne jest że gdyby Vongowie najechali galaktykę za czasów Imperatora to by się mocno poparzyli i wiele by nie wskórali.... po prostu imperator mial zawsze asa w rekawie

zniszczenie DS II przez Yuuzków

Wyżej podałem wersje zniszczenia I DS przez Yuuzhan a tu podaje wersje zniszczenia II DS. Otóż Yuuzhanie by zrobili na Endorze to co zrobilio w NEJ z Serpindalem
Już widze wielkiego DSa spadającego na Endor (DS pełnił rolę sztucznego księżyca)...

Potrzebowali

by chyba Yuuzhanie specjalnych przygotowań do tego nie sądzisz? Pzoatym DS nie pełniła roli sztucznego saelity-była oddalona dużo bardziej od Enodoru. Twoja teoria więc leży. A jakby by YV zniszczyli DS we rpzestrzeni kosmicznej? Ciekaw jestem

chyba ci sie kiełbasi

DSII była własnie zdecydowanie bliżej Endora aniżeli jakis naturalny satelita jak Serpindal! Gdyby tak blisko było jakies inne ciało niebieskie to wyciągneło by swą grawitacja całą atmosferę i w ogóle zaburzyłoby orbite Endora. Wydaje mi się ze spuszcznie DSII z na Endor za pomoca dovin Basali nie stanowiłoby żadnego porblemu dla Yuuzhków

Wynagało by to

olbrzmich przygotowan, tranpsotu dovin basali, a saam ttaktyak była niezwykle kosztowna....pozatym jesli YV byliby strona atakujący jakby przetransportowali w czasie bitwy dovon basala na powierzchnię?

A kto mówi...

...że podczas bitwy? znienacka i już, na Sernpidalu też nie zanotowałem bitwy mającej na celu umieszzcenie Dovin Basala. Równie dobrze mógł sam przylecieć

Ale

jakoś musieli go dostarczyć. Pozatmy nawet jakby fdovin basal zaczął ściagać DS, to tak po rpostu by walneła z lasera i po planecie , i dovin basalu. No doving basal, no problem No dres no stres

nielogiczne

Po pierwsze jakby DS walnęła w Endor to straciłaby tarcze i byle torpeda zrobiłaby z niej masło... Po drugie sprowadzenie dovin basaala na powierzchnie nie byłoby problemem... w końcu Rebele się tam dostali!

Po trzecie...

...znając uwczesnych Imperiali, nie wiedzieliby co się dzieje
Po czwarte, gdyby nawet rozwalili Endor, stadko grutchinów i stadko światostatków rozwiązałoby sprawę DSII zanim by ta się odwróciła od miejsca, w którym kiedyś był Endor

Jasne

a Lepper jest inteligentyn

No właśnie...

...w tym sęk, że nie jest

Zresztą, sam widzisz, jak bardziej doświadczeni Dowódcy i żolnieże zareagowali w Bitwie o bastion, a tutaj usiłujesz powiedzieć, że żółtodzoby, jeśli o kontakty z Yuuzkami chodzi, zareagowaliby inaczej :] Przemyśl lepiej :]

ale

Carnoks nie przyjmuje faktów i tyle..... po drugie GS II nie dotrwała do inwazji YV więc przestanmy gdybać co by było... to nie ma sensu....

Przestańmy

wogóle gadac na forum...to nie ma sensu....
Bo forum jest o tym aby siedzieć cicho i ewnetualnie gadac o tym że Chiss pojawili się w NEJ/////

Jakoś NR

zaczeła sobie dawac rade już po drugim starciu z YV...Pozatym Imperium od razu uderzyłoby z całej pary i ta potężna flota YV byłaby niszczona kawałek po kawałku..bo nie mieliby już rpzewagi liczebnej.....

Może...

...ale nie wiemy, jakie byłoby pierwsze uderzenie Yuuzków, gdyby przybyli w czasie ANH, zresztą, nie wiadomo nawet, jakby zaczęli dzialać, może "sprzymieżyliby" się z rebelami?
To by była totalna Anihilicaja galaktyki

dokładnie

inna taktyke przyjeli by na Imperium, ale imperium ze słaba rebelia sobie nawet nie poradziło...... więc Wasze gadanie Carnoks jest bezsesnu, to tak jak byśmy gadali że Polska mogła by zdobyc Berlin w 1939...... było tak jak było i tego nic nie zmieni....

Anihilacja

anihilacja ale Imperium wyszłoby zwycięskie z tej konfrontacji

...

Zauważ że rebelia wygrała fartem pdo Yavinaem. A na wszystkich innych fronatch Imp[erium wygrywało. A gdybanie ma sens jeśli kogos to ciekawi-jesli ciebie nie to pau już podziękujemy.

Znawcy sie znaleźli...

psia ich mać. Już w pierwszej trylogii było wyraźnie powiedziane, że Imperator miał w dupie rebelię, bo była nieistotna. Znał jej ruchy, cała siatka rebelów była tak naświetlona że aż szkoda gadać. Palpatine wiedział o rebelii wszystko więc sie jej obawiać nie musiał i słuzyła ona jako pretekst do rozbudowy armii! Sami to mówiliscie ale jak widzę potraficie zapomnieć o własnych argumentach, których czepialiście sie nie tak dawno. No, ale teraz jakos zmieniliscie front... Poprzednia postawa stała sie niewygodna? Nieważne. Powtarzam jeszcze raz: Rebelia nie stanowiła żadnego zagrożenia dla Imperium. Jest to jasno powiedziane w oryginalnej trylogii. Jest to jasno powiedziane w kazdej encyklopedii, ksiazce. Tylko z powodu tego przkelętego Skywalkera na Yavinie i Endorze poniesiono klęskę. Koniec kropka. Nie oglądaliście filmów czy jak? Czy po prostu filtrujecie rzeczywistość was otaczającą i interpretujecie wszystko jak sie wam podoba?

Moffowie może i byli skorumpowani ale powtarzam jeszcze raz że zignorowac przełożonych nie mogli, a tak Imperator jak i ta wasza przewspaniała republika mieli głeboko w dupie to, co działo sie poza Wewnętrznymi rubieżami. Galaktyka tam właśnie sie dla nich kończyła a reszta to prymitywna prowincja. A stamtąd brały się moffowie-szumowiny. Z tamtego regionu także przybywali senatorzy-szumowiny. Ale różnica miedzy Imperium a Republiką czy Sojuszem jest taka, że ci moffowie z systemów centralnych nie byli draniami, przekupionymi kretynami i dupkami-nieudacznikami którzy przy każdej okazji zdradzaja swój kraj, w przeciwieństwie do tych mamisynków senatorów, którzy dbali tylko o własną dupę. Moffowie też o nią dbali, ale w inny sposób-to Imperator mógł im skopac tyłki, chronili się więc przed tym po prostu dobrze wykonujac swoje obowiazki. Za wyjatkiem rubieży, ale kto by sie tam nimi przejmował (dlatego tez ten rejon był wylęgarnią rebelów). No a poza tym o czym my tu mówimy, jak wy nie pamiętacie podstaw, czyli pierwszej trylogii? Skandal.

Niesamowite...

hmm.... mówisz że w kazdej encyklopedii, książce, filmie jest mowa o tym że rebelia się nie liczyła??... baaardzo ciekawe... ale ja pewnie oglądałem inne filmy .. bo pamiętam że przez e. 4-6 to rebelia nieźle kopie Imperium w żyć ... i to nie jest dzięki Lukowi ... o nie ... on był tylko jednym z trybików w wielkiej maszynie (co prawda sporym) i tak jak bez niego rebelia by nie wygrała tak samo on bez rebeliantów też nie miałby najmniejszych szans.... więc nie pieprz od rzeczy.

Taa.. Moffowie, senatorowie, całaaała administracja pochodząca z jądra a zwłaszcza z Coruscant.. to przecież tacy, czyści, tacy idealni, nieskalani byli ... pierdu pierdu... tak jakby chciwość i to czy jest sięprzygłupem zależało od regionu urodzenia! ... kilka książek przeczytałem i prawie każdy... Moff, Admirał, Generał i wszyscy którzy mieli jakąś władze byli skorumpowani i myśleli tylko jak uszczknąć coś dla siebie ...

Podstawy pierwszej trylogii.... no cóż pewnie masz racje.. z tym że my tu o SW mówimy a nie o trylogii Kubusia Puchatka

o fuck

po raz pierwszy i mam nadzieję ostatni musze przyznać racje Otasowi, zresztą zawsze na wojnie jest tak że trzeba podzielić siły na odpowiednie rzeczy, tuy błędem imperatora było przydzielenie zbyt małych sił i poleganie tylko i wyłącznie na ich wunderwafe, a tak wogle to sie koleś tak nie żucaj bo jesteś tu od niedawna a żucasz sie tak jakby ci wszyscy któży byli tu wcześniej nie mieli zielonego pojęcia co czytaja i oglądają, a tak pozatym to chyba my mamy racje bo jak na razie wszyscy uważają z drobnymi różnicami inaczej niż ty, a co kilka Fanów SW to nie jeden co w dodatku myśli że wszystkie rozumy pozjadał

Tak tak...

Zgadza się, że moffowie byli skorumpowani, zgadza sie. Dbali o siebie, zgadza sie. Ale NIE NA TAKĄ SKALE I Z TAK TRAGICZnYMI SKUTKAMI JAK SENATORZY! Pomijam fakt, ze jak kipnał Palpi, to wszystko runeło, bo facet stawiał na ambicje, co Imperium zgubiło. Ale powtarzam, że światy centralne były pod taka kontrola Imperium, że nawet im przez mysl nie przeszło się buntować, to znaczy że w szerzeniu terroru byli lepis niż idioci z rubieży. poza tym wcale nie zaobserwowałem tam upadku gospodarki, co stałoby się po takim rozkradaniu jak sugerujecie. Nie zapominajmy że Imperium ma ustrój gospodarki kapitalistycznej.
Wyjaśnimy wiec sobie tak:Imperium różowe nie było, ale tez nie tak czarne jak sie przedstawia. Nie wszyscy moffowie i gubernatorzy byli skurwielami, tak jak nie wszyscy senatorzy z Republiki. Tylko zadajcie sobie pytanie który z tych systemów byłby bardziej skuteczny przeciwko inwazji Vongów? Imperium nie srąło by w gacie na wieść, że vongi używaja zakładników jako żywych tarcz. Rozstrzelaliby i ich i vongów. Prawda?

Natomiast co do mojej impertynencji i stażu... Well, jak słyszę jak ktoś pieprzy od rzeczy to mnie szlag trafia i tracę kontrole nad sobą, a zresztą starszeństwo nic nie oznacza. Okej jesteście tutaj dłuzej niz ja i co z tego? Zamiast przytaczac rozsądne argumenty kłóciliscie sie jak bachory w piaskownicy zonglując faktami jak wam sie podobało i interpetujac je jak sie wam podobało, co chwile zmieniajac zdnaie. Co chwile czytałem, ze ten temat jest bez sensu bo opiera sie na spekulacjach, ze Lucas nigdy vongów nie planował i tym podobne brednie do których odwoływała sie strona przeciwna kiedy zabrakło jej czegos, co uważała za argumenty. Nie powiem, kilka odpowiedzi było trafnych, ale wy i tak powtarzacie jak zepsuta katarynka jedno i to samo aż do obrzygania, jednoczesnie plując na Imperialnych. A to, że to zwycięzcy rządzą kartami historii to jakoś nikt nie pamieta. Nie wpadło wam do głowy, ze te wasze informacje to propaganda? Alez nie, przecież to Imperium jest złe i fe, od dawien dawna, przeciez to Sith-shit je zrobił, jest wiec fe i ble. Z takiego załozenia wychodził każdy kolejny autor ksiażek z SW, oprócz Zahna który potraktował problem rozsądnie i obiektywnie. Pokazał, jak wyglądałoby Imperium bez Imperatora. Ale co ja sie bedę wysilał, co sie bedę tłumaczył, przeciez jestem tu od wczoraj, bezczelny cham i parweniusz ośmielajacy się zwracać uwagę Wielkiemu Kolektywowi Forumowiczów który obsolutnie ma rację (statystyka wskazuje, ze większosć ludzkiej populacji to raczej głupki, ale nie bedę żonglował tym argumentem, bo zaraz się okaże że to ja jestem w większosci i ze wogóle jestem idiotą bo podważam waszą wiedzę z SW)
Tak wiec jako człowiek rozsądny po prostu zawrę mą bezczlena gębę i podkulę ogon, wycofujac się przed szacownym Kolektywem Racji Bezwzglednej. Na zakończnie ośmielę się tylko zauważyć, że ta dyskusja ma nadal sens, nawet jeśli Lucas nigdy nie myslał o Vongach, a rebelia była tak trudnym orzechem do zgryzienia, ze Thrawn zaofiarował sie Vaderowi w ramach przysługi rozwalić ją, tylko ze ten coś nie za bardzo chciał (ciekawe czmeu, skoro to tkaie neibepziecnze było? Ale głupek z teog Vadera!) ale mniejsza o to. Cały NEJ został tak skonfigurowany, zeby pasował do tego, co juz zostąło powiedziane. A
przeróżne aluzje i niejasne wzmianki rozsiane po wielu źródłach pozwalają przypuszczać, że Imperator w pewnym momencie zaczał szykowac się do odparcia inwazji Vongów. DS miał być początkowo na Starą Republikę, potem uczyniono z tego broń zastraszania, a dziś okazało sie że jest to rzecz w sam raz na Vongów. Koniec kropka. I spróbujcie to podważyć (ach, przepraszam, DS jest nieużyteczna i badziew i wogóle, tak jak każda broń masowej zagłady. Taka bombka atomowa tez do dupy-cięzkie, dźwigac sie nie chce, wystarczy przeciąć jheden kabelek i nie wybuchnie albo wybuchnie, ale przed czasem a wogóle te kompliakcje polityczne... ajajajajaj... Co za idiocie ja wymyślili.)

Long Live Empire!

odp....

żaden autoró nawet nie poruszył że GS była stworzona do odparcia YV... jeśli tak daj mi fragment....
Po drugie broń atomowa ma słabe zastosowanie względem wojska i jest tak samo jak GS bronią do odstraszania a nie ataku.. dzieki niej własnie nie było 3 Wojny światowej,,,
Po trzecie to My sie nie obrzucamy błotem miedzy Sobą tylk jak czytam posty, ktOre naginają fakty całkowicie to mnie to denerwuje, ja wiem że dla nie których Hitler też był dobry a Oświecimia nie było....
Po czwarte NEJ zostało stworzone przez autorów którzy sami sobie ciągle mieszają, nie ma żadnej kotroli, i jestem pewny że jak Lucas (a więc najważniejsze zródło o DS - reszta sie nie liczy) o żadnych YV nie myślał......Po drugie My wiekszosci podaliśmy fakty, Ty nie pokazałęs..
Ja nie mówie że NR jest cacy bo ten jest fatalna, ale wiem jedno jeśli imperium nie mogło sobie poradzić z tymi lewarami Rebelią to by sobie nie poradziło z YV.......

Jak

widać wszystkich traktujesz za idiotów za równo forumowiczów jak i Rebeli i Vongów. Niedocenianie przeciwnika bywa bolesne jak przekonał się sam Imperator. Ja napisze tylko to co już pisałem. Moment inwazji YV nie był przypadkowy, nie na darmo wysyłali zwiadowców ktorzy mieli dać sygnał do inwazji. Wybrano dogodny moment i dogodną strategie. W przypadku gdyby rzadilo Imperium strategia inwazji była by inna niz to jest opisane w ksiazkach. To chyba logiczne chyba ze nie jestes w stanie tego pojac ze obok ciebie moga zyvc isoty myślące. A taka strategia mogla by polegac np na nieujawnianiu się do czasu az do momentu urośniecia w sile dajmy na to do poziomu takiego jaki reprezentowali YV podczas bitwy o Coruscant. Nie mysl sobie ze Imperium moglby caly czas utrzymywac ciągle tak ogromną flotę. Żaden totalitarny reżim nie moze trwac wiecznie. W koncu musialby sie odbyc redukcja zbrojen i zmniejsznenie terroru bo wciaz na nowo wybuchaly by nieustanne rebelie a to prowadzi do wyniszczenia.

Chcesz

powiedziećź że YV czekaliby jakieś 50 lat, albo niech będzie nawet 20 aby zaatakować? A przecież śweiatostaki umierały...oni MUSIELI zaatakować-inaczej to byłby kres ich całej rasy.......

Yuuzhanie

czekali przez około 50 lat i jakos nic im nie bylo. Jesli zmienic linię czasową poczawszy od zniszczenia rebelii pod endorem to w ciagu 25 lat znajdzie się jakis kryzys wewnetrzny w kazdym państwie totalitarnym. Nikt nie wytrzyma takieog okresu zaostrzonego terroru i zmobilizowanej armii. Poza tym jak pokazuje historia
1) Tak naprawdę Imperium w całej swojej świetności funkcjonowalo raptem przez góra 5 lat bo dopiero a ANH Palpi zniósł senat.
2) Jak widzimy na przykładzie ZSRR - zadne panstwo totalitarne nie jest w stanie rozwijac sie tak dobrze technologicznie przez dluzszy okres czasu. A pieprzenie o systemie kapitalistycznym w gospodarce przy jednoczesnej ingerencji panstwa w spoleczenstwo mozecie sobie miedzy bajki wlozyc.

popieram

Vonga... w s1000000%....

Jakby odwrócić...

nie wiadomo-gdybanie. Imperator rzadził silną reką i jakoś nic takiego by sie raczje nie wydarzyło. A czekali 50 lat-fakt. A Rok później światostatki zaczeły umierać ( OS2:ODrodzenie) Oni już nie mogli czekać tak anprawde. Jeślic chieli wbić się w najlepsza sytuacje to właśnie czas kryzysu caamasjańskiego i sychłkowe lata wojny z Imperium///

Rozwiń

to ,,zbyt małych sił". Czekam.

Zarrow!!!

Apeluje o zaprzestanie używania wulgaryzmów w twych postach. Jak widzisz inni tego nie robią, więc nie widzę powodu zebyś ty ich uwżywał. Mam sygnały żeby edytować lub wycinać twe posty z tego powdu, a tego niechciałbym robić, bo widzę że twe posty mimo że kontrowersyjne to sens mają i powodją rozwój dyskuji SW. Dlatego nie klnij juz więcej...

Anor

przypomina ci on kogoś?;D

W pokłonach

śpieszę z tymi samymi wyjaśnieniami. Bo pomimo zapewnien o moim nieuctwie nadal jestem skłonny bronić swoich racji.
1)Wyjasniłem już, że Imperator wg. mnie NIE WIEDZIAŁ O VONGACH. Ja wiem, że moje posty są długaśne i nieco chaotyczne, ale to było tam jasno napisane.
2)Rebelia była tylko uprzykrzeniem. Każdy przewodnik po SW mówi jasno, ze Palpatine wykorzystywał fakt rebelii do powiększania nakładów zbrojeniowych. A to, że niedoceniał przeciwnika-well, ja bym sie nie certolił z ta banda pawianów, ale Palpatine robił jak robił i skończył jak skończył. Sam Thrawn w pewnym momencie przyznał się, ze podejrzewa, ze rebele sa lepiej zorganizowani niż to sie powszechnie sądzi (Było to jeszcze za dni swietności Imperium). Zresztą ogólne zachowanie Palpiego wskazuje na to, że chciał być pierwszym, który zjednoczy cała galaktykę. W końcu do podboju zostały spore tereny-co najmniej jedna trzecia całej galaktyki. Flotę szykował właśnie na to (przerwanie badania Nieznanych Regionów niby stoi w sprzeczności z tym twierdzeniem,ale prosze zauważyć, że stało sie to dopiero po tym, jak Thrawn wkroczył na scenę. Czyli można przyjąć, że Imperator nie chciał ingerować w sytuację Nieznanych Regionów, zostawiając to długofalowym planom Thrawna). Wbrew pozorom Palpi był mądry-powoli szykowął sie do ekspansji, bez szmaotania się, pokojnie-najpierw zaprowadził spokój w galaktyce (przez terror, nie przeczę, ale z kolei z tych milionów palnet ucierpiało góra setka z nich. Reszta spietrała i siedziała cicho). Jednocześnie przeprowadził najwiekszą rozbudowę sił zbrojnych w znanej historii. A że wszystko ustawił tak, że bez niego nie mogło działać... well, nie przewidywał swojej śmierci. Ponoć planował tysiącletnie rządy, z jego perspektywy miał wiec czas... Nie śpieszył się, tylko powoli podbijał system po systemie.
3) Nic nie wiadomo o reformach Palpiego oprócz tego że wprowadził dyktaturę, znacjonalizował jedną firmę i rozbudował siły zbrojne, zalegalizował niewolnictwo. Koniec. Nikt nie wspomina o rozwoju gospodarczym, ale nie zauważyłem żadnej wzmianki o tym, by społeczeństwo ubożało, a rozwój tehcniki spowalniał sie. Wrecz przeciwnie. Nie można więc twierdzić, ze Imperium nie było stac na tak rozbudowane zbrojenia-bo nic nie wiadomo o szczegółach Imperialnego budżetu. Nigdzie nie ma mowy o "walce o chleb" tylko jest "walka o wolność" w wykonaniu rebeli. To znaczy że nie podobała sie im forma rządów i działania Imperialnych urzedników (czy wszystkich? zauważcie, że Rebelianci szybciutko wyrośli w glakatyczne państwo. Jakim cudem, skoro musieliby budowac całą administracje od podstaw? Mówimy o milionach planet, a oni po prostu przejmowali całe sektory w błyskawicznym tempie. Wniosek-Imperialni urzędnicy przeszli na stronę Rebelii. Widac ci nie mieli nic przeciwko nim... No, moze kilku tam zaciupowali, ale nie wszystkich, bo by nie byli w stanie tak szybko rozwinać się w pełnoprawnego przeciwnika Imperium). Nie ma mowy o kłoptoach gospodarczych (jesli są, to proszę o cytaty)
4)Palpi MÓGŁ dowiedziec sie o Vongach, ale nie nastawiał od początku swych działań na odparcie ich inwazji! Wskażcie mie miejsce, w którym coś podobnego sugerowałem! Ja mówiłem, ze prawdpopodobnie dowiedział sie o nich już po Wojnach Klonów (przypominam że Vongowie penetrowali Rubieże od 50 lat, dowodem znalezione ciała Yuuzhan na Dantooine czy gdzieś indziej przez Jedi, do tego jeszcze Zonama Sekot). Prawdopodobnie juz po zniszczeniu drugiej DS miał dokładniejsze informacje o hipotetycznym zagrożeniu. Dlaczego tak sądze? Ano zawczasu zaczał budowac druga DS i poświecił na jej konstrukcję taki nakład sił i środków że zbudowął ją w 4-5 lat! Aż tak mu sie śpieszyło? Dlaczego? Bo Rebelia sie rozwinela pwiecie. Niekoniecznie-w ESB pokazano, ze nie ptorzeba DS do rozwalenia baz rebeliantów. Do zastraszania planet? Być może, ale taniej było wyprodukować kilka-kilkanaście SSD lub Sovereignów. Efekt taki sam, a i taniej i lepiej-DS moze być w jednym miesjcu w jednym czasie. A kilka takich eklipsów wykonałoby zadanie zastraszania znacznie lepiej.
W takim razie po co taka DS bis? (Bo jedynka była na Starą Republikę). Jej uzbrojenie wskazuje na to, że przygotowano ja do odparcia ataku gigantycznej floty. To fakt. A ze rebele poradziły sobie z nia bez trudu...Well to wskazuje tylko na jedno mym zdaniem-ze DS nie była na Rebeli. Bo w końcu główną siłą rebeliantów były małe okręty i mysliwce. Jak można usłyszeć w IV EP działa DS nie mogły trafić X-Winga. Zaskakujące, prawda? Nie było tam ANI JEDNEGO działa przeciwko myśliwcom. W takim razie DS miała polegać na własnej osłonie myśliwskiej i..Okrętach wsparcia. Nie była przeznaczona do samodzielnego działania. To kolejny argument przemawiający za tym, że DS była obliczona na przeciwnika znacznie poteżniejszego niż Rebele (na nich to zbudowano fregaty Lancer które dosłownie masakrowały myśliwce, o ile tych nie było więcej niż eskadra-dwie, co Rebelom rzakdo sie zdarzało. Widząc konwój osłaniany przez Lancera mówili po prostu "abort mission" i spierniczali))
5) Imperium zawsze olewało rebelię co pokazuje nie tylko beztroskę Palpiego (który potężnego ruchu zbrojnego by nie lekceważył) czy też jego wiarę we własne siły, lecz słabość Rebelii. Można powiedzieć, że rebelianci sie maskowali, kryli i dokładna ich liczebność jak i siła nie była znana. Zgoda. Tylko dlaczego impeirum tak łatwo zaczeło zadawac im cios za ciosem po tym, jak udała im się pojedyncza akcja rozwalenia DS? Imperium sie wpieniło i wzieło się za nich porządnie. Vader i jego "kieszonkowa" flota latali od systemu do systemu, od planety do planety i rozpier@#!* każdy posterunek, każdą bazę, każdy magazyn Rebeliancki. Na nic zdały się heroizm i bohaterstwo obrońców demokracji-padali jak muchy. O beznadziejności ich sytuacji świadczyło chociażby to, z jaką desperacją rzucili sie na drugą DS licząć na to, ze w jednym, szybkim uderzeniu pozbedą się i stacji i Palpatine`a. Potrzebowali aż tak silnej zachęty, zeby w końcu wyjsc z ukrycia i otwarcie wystapić przeciwko Imperium-czy tak postępuje przeciwnik, który jest silny? Który miał rzekomo prać Impeirum że aż miło? (Zdarząłos ie im, zdarząło... Ale za jeden wyłamany palec szturmowca Imperium skręcało kark jednemu rebeliantowi). Bo to sugerujecie.
6)Po śmierci Palpiego wszystko sie sypło, poniewaz to jego osoba spajała Imperium i wszyscy rzucili sie sobie do gardeł, bo Palpi stawiał na ambicje a nie na lojalność. A ponieważ że na krótką metę dawało to duże korzyści (gospodarcze, wojskowe, technologiczne) to pozwalał na coś takiego. W perspektywie miał 1000 lat panowania, miał wiec czas na wdrażanie długofalowych planów... W razie potrzeby mógł zmienić strukturę rządów Imperium i wepchnąć na stołki ludzi mniej ambitnych, ale za to lojalnych. A Rebelia wykorzystała sprytnie fakt śmierci przywódców, przejeła kontrolę nad kilkoma sektorami i w końcu stała się sensownym przeciwnikiem, który skorzystał na tym, że w Imperium wybuchła bezpardonowa walka o władze, a wielu dowódców Floty, przedstawicieli administracji itd. postanowiło wykroić sobie swoje miniimperia. Wiadomo, że z podzielonym przeciwnikiem łatwo sie walczy-a Rebelianci byli skonsolidowani, nastawieni na jeden cel... I nadal nie doceniani. To właśnie to doprowadziło ostatecznie do upadku Imperium, a nie siła rebeliantów za Palpatine`a.

Carnoks

Widać że Imperiale wszyscy tacy sami

Tiaaa

to co-juz sprawdziłeś IP?

hmm

nie wiem co insynuujesz, ale koleś ma Neo...wiec ma changable...IP

Acha!

I tu was mam, robaczki! Ja tu czekam na polemikę a wy co, lachę kładziecie? Ładnie to tak? Znaczy sie, wygrałem? Buahahahaha. A tak na serio to może ktoś storpeduje moja wypowiedź? Bo coś nuda wieje? Czy znowu mam zacząc bluzgać?

sorki

ale większośc z nas była na alderaanie wiec nie było nas podczas weekendu. Czytałęm to i postaram sie dzisiaj albo jutro dać odpowiedz na Twoj post.

Nie no, spoko

Ja tam tylko mówiłem o tym sugerowaniu, jakoby jakis ban sie szykował... jestem niewygodny, czy jak?

:lol

Nikt o banie nie mówił przecież... choć gadanie Carnoksa mnie ciągle ciakwi co miał na myśli z tymi IPkami...

Pewnie

insynuuje, że ja i on to jedna i ta sama osoba...Oj, coś nieładnie traktuje swojego-rzekomo jedynego-sojusznika... Acha, tam gdzieś na górze mam coś na temat znajomości taktyki przez twardego :< Cos jeszcze sie nie odezwał na ten temat

Będe polemizował

jedynie co do pkt. 4 ...

Jej uzbrojenie (DSI) wskazuje na to, że przygotowano ja do odparcia ataku gigantycznej floty
A właśnie że nie, jej główna broń czyli super laser był przygotowany jedynie do strzelania w obiekty stacjonarne wielkości księżyca czy planety, Dopiero modyfikacje wprowadzone na DSII pozwalały na "celowanie" do mniejsazych obiektów (okręty) przez odchylenie promienia od osi lasera.
Również o tym świadczy pozostałe uzbrojenie DS w tylbolasery i działa jonowe... były one przeznaczone do ODPIERANIA ataku dużych jednostek a to z powodu bardzo małej prędkości DS.

Nie było tam ANI JEDNEGO działa przeciwko myśliwcom. W takim razie DS miała polegać na własnej osłonie myśliwskiej i..Okrętach wsparcia
Dokładnie!!! ... taka jest przecież zasada .. flota nie moze się skladaćtylko z jednego typu okrętów lecz z całego ich zestawu ... muszą sie one uzupełniać. ... Praktycznie pomiędzy okrętami (tak samo jak w realu) istnieje zasada kamień-nożyczki-papier ... typ X niszczy wrogie typy Y ale napewno rozwali go wrogi typ Z .... nie mozna stworzyć uniwersalnej jednostki.
I jeszcze jedno .... jeśli mi powiesz że 7200 TIE-fighterów nie jest siłą która mogła odeprzeć rebelów to będzie śmiech ... jak każdy wie Tarkin po prostu uznał że dla małych jednostek DS jest niezniszczalna i nie wysłał do walki myśliwców.

A po co DS??? .. ja sięskłaniam do psychologicznego aspektu .... samo jej istnienie znaczyło "Spróbujcie sie buntowac, to przyleci DS i rozwali całą planete"

Niby

masz racje, ale nie do końca. Pierwsz DS powstała bowiem w oparciu o stare plany Separatystów. była budowana na innego rpzeciwnika i w innym celu. Imperator rozkazał dokończyć\zacząc budowę nie zmieniajac w projekcie najwyraźniej nic. I to prawda, że DS była obliczona na efekt psychologiczny... twardy wspominał o Sun Tzu ja wiec zaczerpnę z jego madrości i powiem tak-przeciwnik przestraszony to przeciwnik pokonany. Tak wiec DS miała służyć nie tyle do terroryzowania planet wchodzących w skład Imperium, ale raczej miała przestraszyć każdego przeciwnika. Przypominam, że Imperator dążył do zjdnoczenia całej galaktyki, a jeszcze sporo do podbicia zostało. Wg. mojej teorii Palpatine dowiedział sie o YV w miedzyczasie jak zdobywał władzę, albo torszke później. Wiedząc o czymś tkaim podrapał sie po głowie i rzekł "No cóż i tak miałem zamiar podbić całą galaktykę, więc zacząłem rozwijać flotę. Podkręcę zbrojenia jeszcze trochę i zobaczymy czy ci goście są dla mnie jakimś zagrożeniem. A jeśli tak-to zawsze mogę wytoczyć DS z garażu i zrobć rozpierduchę."

poza tym nie doczytałeś mojego komentarza. w przytoczonym fragmenice stoi jak wół "Jej uzbrojenie (DSI) wskazuje na to, że przygotowano ja do odparcia ataku gigantycznej floty ". A ty za chwilke wyskakujesz z czymś takim "Również o tym świadczy pozostałe uzbrojenie DS w tylbolasery i działa jonowe... były one przeznaczone do ODPIERANIA ataku dużych jednostek a to z powodu bardzo małej prędkości DS. " A co ja napisałem? Coś innego? DS to wabik który w dodatku moze nieźle sie odgryźć niszcząc zaplecze, planety i całe instalajce jednym strzałem. Umiejętne użycie DS zapewniłoby zwycięstwo Imperium w walce z YV.

tłumaczyłem wyzej!

Tak jak Malak planety w KOTORze niszczył tak YV by DS I w diabły odesłały czyli YV dzieki moim genialnym teoriom jest w stanie zniszczyć obydwie DS...

ja powiem tak

Nie czytalem calego topicu... zbyt dlugi a nie mam za wiele czasu (jutro to nadrobie). Ale jak mozna mowic ze cale imperium bylo nastawione przeciw YV jezeli wtedy kiedy powstawaly filmy cala flota i DS byly skierowane przeciwko rebeliantom i w celu pokazania potęgi imperium i imperatora... mialy budzic strach... wtedy jeszcze nikt nie wiedzial o tym ze za 20 lat ktos sobie wymysli cos takiego jak YV... wiec zgodnie z wszelka logika nie byla ta flota skierowana przeciwko YV

Było o tym napiosane wyzej

Któryś z userów mówił że powinniśmy SW traktowac jako całość zarówno filmy jak i EU powinny tworzyć jedność- nie pamiętam kto tak uważał ale wiem że jeżeli tak tą sprawe rozważymy to DS mogła być na Yuuzków

Ale

my tu nie mówimy o tmy co mysleli autorzy-ale jakbyśmy hmmm uważlai ze bohaterowie SW po rpsotu sa. Nikt 20 lat temu nie myślał o thrawnie DUrronie itd.
Pozatym zobacz na post Zarrosa-on to łądnie ujął.
Ale patrząc na samo SW(ksiazki itd itp) i nie aptrzec na to że to ejst ,,sztuczne"(głupio to może brzmi) i tak spróbuj to ocenić.

TU

sie zdodze, SW ma bardzo mało wspólnego z "prawdą" (chodzi mi o taktykę, gospodarke itp).... najgorsze jest to że sami austorzy nie trzymają sie poprzednich ustaleń (w komoksie z wojen klonów zabaczyłem AT- AT który atakuje separatystów) więc sami tworzą to że my mamy z tym problemów......

PS. Carnoks cisze się że jesteś na forum, pomimo że sie z Tobą nie zgadzam.....Jeżeli czasami jestem za ostry to zwal na mój charakter....

Ja też

się ciesze że tu jestes-jesteśmy jak ogień i woda;D A tak serio..tez często idę za ostro ale ejstme człowiekiem cholernie impulswnym-nie wybaczaj mi ale zrozum to
Chociaż coś się tu dzieje...bez ciebie nudno tu było.
BTW_wychodzi an to że mam mojego pierwszego imperilanego sojusznika Na Bastionie-do tej chwili byłem sam.
Imperium ŻYJE!

ano....

rozumiem... i vice wersa najważniejsze to szanować poglądy drugiej osoby..... do zobaczenia na Alderaanie jak bedziesz...

Ja

tam będe już jutro..i wypatruje spotkania z tobą

Ale umizgi..

raaany aż sięmi na heftanie zbiera gdy czytam takie słodkie teksty!!!....

Carno.. mam nadzieje że to tylko zagrywka taktyczna?!.. i w sobote razem skopiemy dupsko twardogłowym z twardym na czole (i to z małym z przodu)

Jak sam

już wiesz odnieśliśmy miazdzace zwyciestwo w chwili kiedy spotkałeś się z Gilraen an romantycznej kolacji we dwoje+ 6 osób dookoła i przekabaciłeś ją na ansza stronę

Na...

...wspomnianym "konwencie" raczej odniosłem wrażenie, że jesteś człowiekiem stonowanym, stosunkowo mało gwałtownym, wręcz spokojnym. Trochę może niecierpliwym i mającym własne, oryginalne opinie, ale to wszystko

Hehe

jestem impuslwyny jak ktoś mnie maksymalnie wkurzy-np u mnie w klasie o tym wiedzą

ksiazki itd itp

moze jestem dziwnym fanem, ale zadnych ksiazek komiksow itd itp nie uznaje... istnieją dla mnie tylko filmy dlatego ja uwazam ze to wszystko nie moglo byc przeciw YV, bo jak moglo byc przeciwko nim, jezeli dla mnie oni nie istnieja? tak jak i thrawn, duron i reszta EU

To

po huk siedzisz na tym forum?

Ojojoj...

i będzie awantura, coś tak czuję

No i

awantury nie było- z małej chmury mały deszcz. Ale muszę przeprosić lukaasza gdyż ten post pisałem pod wpływem emocji.

są ludzie

którzy preferują filmy np. Pan Jaskiernia na Alderaanie
I tak właśnie Lukaszzz lubi filmy ale oprócz\ tego ma inne zainteresowania.
(U pana Jaskierni tym innym zainteresowaniem była polityka )

Myśl ?

Centerpoint został uruchomiony i zostałużyty więc z Vongów nie zostało nic ale czy oni muszą ocaleć ??? myślę że nie !! Zabijali więc powinii być zabici !!!

no nie!

nie robcie z tego tematu o wczesniejszych czasach!a co do centerpointa ,to zajrzyjcie do encyklopedii!

O rety

Zauwazcie ze z pod GS wrocily tylko 3 mysliwce.I wliczajac Sokola Millenium to wrocily 4 statki.

Co ty...

...nie powiesz...
Ale dobra, miałem nie być perfidny, więc żeby post miał sens...
Pierwszym myśliwcem (X-Wingiem) leciał Luke Skywalker.
Drugim myśliwcem (X-Wingiem) leciał Wedge Antilles.
Trzecim myśliwcem (Y-Wingiem) leciał Keyan Farlander alias Rookie One (oraz Narra, acz to niepotwierdzone)
"Sokołem Millennium" lecieli Han Solo i Chewbacca.
Tylko co to ma wspólnego z Yuuzhan Vong?

Re: Co ty...

Misiek z LO2 napisał:
...nie powiesz...
Ale dobra, miałem nie być perfidny, więc żeby post miał sens...
Pierwszym myśliwcem (X-Wingiem) leciał Luke Skywalker.
Drugim myśliwcem (X-Wingiem) leciał Wedge Antilles.
Trzecim myśliwcem (Y-Wingiem) leciał Keyan Farlander alias Rookie One (oraz Narra, acz to niepotwierdzone)
"Sokołem Millennium" lecieli Han Solo i Chewbacca.
Tylko co to ma wspólnego z Yuuzhan Vong?
Znasz stare yuuzhanskie powiedzenie ze amphistaff bez glowy to dziurawy X-Wing?
-----------

Re: Re: Co ty...

-]Znasz stare yuuzhanskie powiedzenie ze amphistaff bez glowy to dziurawy X-Wing?


Mogę prosić o pochodzenie tego powiedzenia? Jaka książka, jaka strona...? Bo chyba nie dorabiasz sam na siłę EU i nie wmawiasz nam potem, że to prawda?

Oczywiście, że dorabia

Stara się udawać mądrego, choć i tak ten tekst nie przebije wypowiedzi dinozaura o tym że Sithowie są w NEJ <rotfl>

dopowiedz

Prawdopodobnie gwiazda śmierci była na Yuuzhan vongów a nie na rebelie . Zniszczenie rebeli miałoby zastraszy vongów.

Re: dopowiedz

Benek Kenobi napisał(a):
Prawdopodobnie gwiazda śmierci była na Yuuzhan vongów a nie na rebelie . Zniszczenie rebeli miałoby zastraszy vongów.
________

A czymże dla Vongów była marna banda Rebeliantów(pomijam kilka fatalnych błędów militarnych które doprowadziły tą chałastrę do władzy nad Galaktyką )? W tamtym okresie mogli by się bać jedynie Imperium.

Popieram

choć nie bez małego ale. Nie sądzę aby wongowie przestraszyli sie czegokolwiek. Palpi po prostu szykował sie do wojny. Myślę że miałby szanse ją wygrać. Flota imperialna u szczytu posiadała pona 25000 niszczycieli Imperial, nie mówiąc o pozostałych jednostkach. Zresztą w NEJ pada taka opinia (nie pamiętam od kogo), że gdyby rebelia nie załatwiła Palpiego i jego zabawek to nie byłoby problemów z wongami.

też prawda

jednak vongowie to nie jakieś popierdułki

Absolutnie

nie popierdułki. fanatyk religijny to najgorsze co może być. nie boi się śmierci, poświęcenia bulu itd.

orajt

kilka faktów pominęliście.
po primo: przy DS 1 rebele mieli dokładne plany DS więc mogli zbadać każdy milimetr tej stacji oraz"it is possible, however unlikely, they might find a weakness and exploit it". tak zrobili. I to nie był żaden fart tylko plan i Moc! racja DS nie miała dział na szybkie myśliwce, a jeśli miała , to nie skalibrowane. ferst ow oll tarkin powinien zrobić tak jak w "how star wars should have ended" czyli najpierw rozwalić Yavin, a potem Yavin IV. bez jaj.
po sekoondo: przy DS II zadecydowało kilka rzeczy: ktoś już powiedział, że imperor powinien rozwalić Tydirium w tzry dupy. racja, ale nie zapominajmy, że perorytetem Imperora było zrobienie Lukowi join me, there is no other way. po to była też pułapka na endorze, żeby capnąć ziomów Luka i szantażować go że jak nie dołączy to zginą. of kors zaraz ktoś powie, że Imperor nie wyczuł Luczka . Myślę, zę łgał, żeby sprawdzić Vadera. poza tym, palpi zlekceważył Ewoki (apage satan!!!), a DS II była nieukończona, więc jak pole padło to nawet ślepy wleciałby do reaktora (a jak ominął ok.ponad 200 ISD to inna sprawa... ).
po trzeciundo: Yuuzki, żeby unieruchomić takie bydle jak DS ( I lub II)
potrzebowaliby ok. pięciu takich dovin basali jaki zwalił księżyc na Sernpidal, a wychodowanie JEDNEGO było bardzo kosztowne. Ale załóżmy, że mają takie - unieruchomiły. Tylko czy dałyby radę znieść potężne pole ochronne generowane z księżyca? może. teraz pancerz - wcale niecienki! to jak zerwanie owocu i obieranie go ze skórki. dobra obraliśmy owoc z pola i dobieramy się do pancerza - a tu niespodzianka! owoc ma tysiące kolców w postaci dział wielkości myśliwca! oraz 7200 myśliwców obrony i inne statki! Pamiętajcie też, że do połowy inwazjii Yuuzki nie miały taktyki tylko walczyli do ostatniej jednostki. od razu rzuciliby się na DS bluźnierstwo pomyślcie- mechaniczny światostatek! fuj! Nie wydaje mi się żeby DS powstawała 18 lat. raczej było dużo modeli i prototypów robionych na bazie planów separatystów w Laboratorium Otchłani a DS II powstała tak szybko, bo już mieli wszystko tylko mieli dodać kilka usprawnień i ją trochę napaść, żeby była WIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEELGACHNA ( ach ta megalomania...)
Another point: to nieważne co lucas myślał pisząc SW ( mówią, że w chwili kręcenia ANH miał już napisaną całą sagę) . Dyskutujemy o SW i EU jako o całości, jakbyśmy to MY tam byli w senacie, radzie Dżemdaj itd. itp. poza tym każda książka jest weryfikowana czy trzyma się kupy i zatwierdzana oraz włączana do kanonu, więc Twórca może nie lubić jakiejś książki, ale jeśli ją zatwierdził, to znaczy, że się zgadza z tym co tam jest, więc jeśli gdzieś będzie napisane, że palpi widział o YV a DS była na Yuuzków ( ale jak łopatą, a nie jakieś insynuacje) to tak bedzie. I nie bedzie sie liczyć, że Lucas nie myślał o Yuuzkach. no , ale sie rospisałem... jak czegoś zapomniałe, to dopisze. prosze wytykać błędy ( ale przawdziwe)

Ja

bym poprosił o przetłumaczenie tego posta albo na polski albo na angielski, w celu umożliwienia jego jakiegokolwiek zrozumienia - z zaznaczeniem, by zastosować prawidłową gramatykę w wersji polskiej, bądź angielskiej (zależne od wyboru opcji językowej). Dziękuję.

prosze

ten POST JEST PO POLSKU GRAMATYCZNIE I ANALFABETYCZNIE

A mógłbyś się

wyPROSIĆ?

Analfabetycznie

to owszem, po polsku to nie, chyba że mieszkasz w innym kraju niż ja (biorąc pod uwagę bełkotliwy slang niby-angielski może jest to Chicago? Albo Dublin?). A zanim zaczniesz mówić co to gramatyka, sprawdź najpierw w słowniku co oznacza ten wyraz

hej

o co chodzi, chciałem tylko pare rzeczy dodać do temattu żeby wyjaśnić, a tu taka ofensywa... Foch!

Chodzi

po prostu o to, żebyś się nie popisywał i pisał spokojnie, bez emocji i poprawnie Jestem pewien że potrafisz tego dokonać. No i jakbyś zmienił sygnaturkę też wiele osób byłoby wdzięcznych zapewne. Wierzę, że się wyrobisz I używaj drzewek, oki?

po

pierwsze używam drzewek, ale jeśli mi się zdarzyło nie to sorry.
Po drugie- co masz do Pana Trąbki?!!!

Tia

właśnie widzę jak używasz drzewek

dobra

nie przyszedłem sie tu kłócić , tylko podyskutować o tym, czy DS mogłaby być dobrą bronią na Yuuzków i proponuję by to właśnie robić. PiS and Love

maybe

częsciowo to by sie nadawała.....ale ich wybito bez DS. Chociaż gdyby ta gwiazda powstała żeby zmiażdzyć Yuzuhanów to by szybko się wojna skonczyła

...

Nawet fajna, teza. Mogła by nawet wyjsc jakaś książka która by utajniła o tej prawdzie.

cofnij czas

Foleb- napsiz o tym Michaelowi Reavesowi.
Autorze wątku- cofnij się w czasie 31 lat do tyłu i spytaj się Lucasa czy Deasth Star byłą na Yuzuhanów

|-o-|

31 lat temu to nawet Yuuzhan nie było

Potraktuj

ten temat jako wewnętrzny wątek świata SW. Wtedy można by się zastanawiać czy Imperator rozpoczął budowę Death Star na Yuuzhanów. Bo patrząc na te całą rozmową przez pryzmat filmu, wiadomo że Lucas nie planował żadnych Vongów...

Szanse

Jeśli chodzi o skuteczność Gwiazdy Śmierci w walce przeciw Vongom, to należy rozpatrywać to w dwóch kategoriach. A) Superlaser Wytrzymałość Gwiazdy Śmierci. Jeśli chodzi o superlaser, to pewne wskazanie znajdujemy w "Liniach Wroga". Yuzzhanie dali się wciągnąć w prowokację garnizonu na Bolaries i byli przekonani, że Republika konstruuje tam superlaser zdolny objąć swoim zasięgiem Światostatek na Curuscant. Uznali to wręcz za śmiertelne zagrożenie. Nawet biorąc poprawkę, że była to "broń teoretyczna" (opracowywana jedynie jako dezinformacja), to jej siła ognia zapewne odpowiadałaby superlaserowi Gwiazdy Śmierci. Zachodzi jednak pytanie, czy taki superlaser w rzeczywistości byłby skuteczny. Pamiętajmy, że jedyną taktyką w walce powietrznej przeciw Yuzzhanom była dezorientacja dovin basali poprzez serie słabych strzałów i wykończenie statku silniejszym strzałem. Zasada ta dotyczyła zarówno walk z myśliwcami i okrętami liniowymi. Zachodzi pytanie, czy w 100% sprawny dovin basal byłby w stanie pochłonąć strzał z superlasera. W końcu to czarna dziura . Byłoby zabawne, gdyby zwykły skoczek koralowy wchłonął całą energię wystrzału . Oczywiście dovin basal by się przegrzał, ale strzał poszedłby na darmo.
Inną kwestią jest zdolność Vongów do zniszczenia Gwiazdy Śmierci. Zakładając, że byłaby ona ukończona należy włożyć między bajki teorię Hana Solo ze Szlaku Przeznaczenia, jakoby zawadiacki pilot Vongów wleciałby w pobliże reaktora i go zniszczył. Ukończoną Gwiazdę Śmierci należało zniszczyć torpedami protonowymi wystrzelonymi z zewnątrz w ten sposób, by wleciały do szybu wentylacyjnego. Wymagało to przynajmniej jednej z dwóch rzeczy: moc albo komputer celowniczy. Yuzzhanie (ich skoczki koralowe ani nic innego) nie mieli ani jednego ani drugiego. W związku z tym ich broń konwencjonalna (plazma) byłaby bezsilna wobec Gwiazdy Śmierci. Nie oznacza to jednak, że nie byliby w stanie jej zniszczyć. Mieliby na to kilka sposobów. Wydaje się, że najskuteczniejszym i najprostszym byłby sposób z Punktu Równowagi. Chodzi o te stworzenia żywiące się wszelkimi formami metalu, durstali i stali, które przeżarły kopułę nad jednym z obozów dla uchodźców na Duro. Wydaje się, że te stworzenia mogłyby bez trudu "zjeść" Gwiazdę Śmierci począwszy od zewnętrznej powłoki aż do reaktora. . Reasumując - Gwiazda Śmierci jako broń ofensywna - moim skromnym zdaniem nie gwarantuje sukcesu. Jedyne potencjalne zastosowanie dla Gwiazdy Śmierci - niszczenie planet już opanowanych przez Yuzzhan. Na pewno nie niszczenie statków czy Światostatków. Jako broń defensywna - Yuzzhanie bez trudu mogliby ją zniszczyć.
2) Jeśli chodzi o szanse Imperium u szczytu potęgi w walce przeciwko Yuzzhanom kilka luźnych uwag. Po pierwsze należy założyć (pomijając różnice w technologii), że szczytowe Imperium Galaktyczne i Nowa Republika dysponowały podobnym potencjałem militarnym. Na samym początku Widma Przeszłości albo Wizji Przyszłości (nie mam na własność książek, czytałem dosyć dawno i nie pamiętam wszystkiego) pojawia się informacja, że Imperium u szczytu potęgi dysponowało 20.000 gwiezdnych niszczycieli (należy się domyślać, że chodzi o Imperiale). Zważywszy na fakt, że w toku bitwy o Curuscant w "Gwieździe po Gwieździe" flota odwodowa Republiki (w samej bitwie) liczy mniej więcej 2.000 okrętów należy przyjąć, że twierdzenie o równości potencjałów jest uzasadnione. Dygnitarze Imperium zarówno w "Inwazji", w "Szlaku Przeznaczenia" jak i w "Ruinach Imperium" twierdzili, że Imperium ze scentralizowaną i z silną władzą byłoby zdolne natychmiast wysłać wystarczająco silną flotę by w zarodku zdusić wszelkie myśli o inwazji Vongów. Co do natychmiastowego wysłania floty - pełna zgoda. Ale moim zdaniem Imperium źle by na tym wyszło. Pamiętajmy, że Republika bardzo długo nie wydawała zdecydowanej bitwy Vongom ponieważ dygnitarze nie wierzyli w inwazję. W tym czasie walki toczyły tylko pojedyncze jednostki. I właśnie na tych walkach Republika uczyła się walki z Yuzzhanami. Poznawała sposoby unieszkodliwiania ich myśliwców, statków i pojazdów naziemnych ("Szturm"). Kiedy w "Inwazji" doszło do pierwszej większej bitwy (za taką należy uznać bitwę o Ithor - była to pierwsza bitwa stoczona z pełnym "błogosławieństwem" władz Republiki) obrońcy potrafili już skutecznie niszczyć skoczki koralowe i większe okręty. Można powiedzieć, że dzięki wojnie podjazdowej i kombinowanej obronie na początku inwazji Republika zyskała doświadczenie umożliwiające jakiekolwiek nawiązanie walki z Yuzzhanami (choć przełom przyniesie i tak bitwa o Curuscant i zdolność do unieszkodliwiania Yammosków). Gdyby Imperium na pierwsze wieści o zagrożeniu ze strony Vongów wysłali znaczną flotę (jak chcieli to widzieć dygnitarze Imperium) to ta flota zwyczajnie nie miałaby doświadczenia w walce z Yuzzhanami i zostałaby zniszczona. W efekcie natychmiastowa reakcja spowodowałaby znaczne straty. Paradoksalnie dzięki defetyzmowi oficjeli Nowa Republika niewielkim kosztem militarnym (choć znacznym kosztem terytorialnym) nauczyła się walczyć z Yuzzhanami. Moim zdaniem było to na dłuższą metę korzystniejsze niż ewentualna natychmiastowa reakcja ze strony Imperium.
Z drugiej strony Imperium miałoby jedną przewagę. Ogromną wręcz. Pamiętacie na pewno schizmę i kult Jedi wśród zhańbionych? Wszystko przez to, że widzieli Jedi w walce. Pamiętacie przepowiednię dotyczącą ostatniej walki Gannera? A teraz wyobraźcie sobie Dartha Vadera w pełnej krasie w czarnym pancerzu. Yuzzhanie uznaliby go za wynaturzenie, za bluźnierstwo, za maszynę. Ale... większość jego ciała stanowiły przecież zmechanizowane komponenty. Byłby więc odporny na jadowitą broń Vongów. Macha mieczem jak Jedi, nie jestem pewien czy Vongowie jakąkolwiek bronią ręczną mogliby przebić pancerz Vadera. Mamy więc wynaturzenie, maszynę, która masakruje Vongów. Obawiam się, że o ile zwykli jedi byli powodem herezji, to Vader spowodowałby wręcz panikę wśród Vongów. Nie jestem pewien, czy w pewnym momencie Yuzzhanie nie powiedzieliby: dziękujemy, z Vaderem nie walczymy. Bo to bluźnierczy morderca . No ale... to również są teoretyczne rozważania, może broń Vongów dałaby radę pancerzowi Vadera. Ale jeśliby Imperium miałoby odeprzeć inwazję Vongów, to głównie dzięki Darthowi Vaderowi.

Wow!

No, no, z tak mocnym pierwszym postem to jeszcze chyba się nikt na tym forum nie zaprezentował witaj!

Co do stworzeń żywiących się metalem. Zakładam, że Gwiazda Śmierci nie byłaby pozostawiona sama sobie, tylko miałaby towarzystwo okrętów liniowych, czyt. byłaby częścią floty, która broniłaby ją przed ewentualnymi zagrożeniami, właśnie takimi jak to które opisałeś.

Moim zdaniem nieco przeceniłeś rolę Vadera, w końcu były w NEJce już nawet nie cyborgi, a roboty zabijające YV i jakoś nie wzbudziły one specjalnego popłochu. A i to, że Vader był w sporej części cyborgiem, to nie wiedza publiczna, nie wynikało to z jego wyglądu (można było pomyśleć, że to po prostu kombinezon). Poza tym, to tylko jeden człowiek. Moze i zdołałby odwrócić losy jakiejś mniejszej bitwy, ale w tym czasie toczyłoby się w galaktyce równocześnie wiele innych. Efekt propagandowy to jedyne, na co możnaby w jego przypadku liczyć, i uważam że go nieco przeceniłeś.

Ważniejszą kwestią byłaby tu ilość force userów, których to Imperium miało mniej niż Nowa Republika. W przypadku NR mamy ile, 200? Jedi (nie pamiętam teraz), Imperium dysponowało, poza wiadomym duetem Sithów, kilkoma(kilkunastoma) Rękami Imperatora, które to nie były nigdy szkolone z zamiarem dorównania Jedi, tylko bardziej jako tajni agenci/egzekutorzy ze znajomością Mocy. Plus Inkwizytorzy, sekretni uczniowie... itd. Nie za wiele tego, i w większości o ograniczonym wyszkoleniu.

Co nie zmienia faktu, że i bez force userów Imperium rozjechałoby YV walcem, owszem, nie bez strat, ale jednak z mniejszym kosztem niż stało się to w NEJce. Imperator w końcu wiedział o tym zagrożeniu i się na nie przygotowywał.

Re: Wow!

Hmm, a Princess nie zaczęła podobnie?;p

Do Twoich uwag od siebie dodam, że Imperium miało do dyspozycji ok. 25.000 gwiezdnych niszczycieli i wręcz niezliczoną ilość mniejszych okrętów. Może wspomniane wyżej 2.000 okrętów we flocie odwodowej NR robi wrażenie, ale ile z nich było klasy MC90?
Poza obstawą okrętów liniowych Imperium mogłoby również zastosować rozwiązanie znad Endora - pole siłowe które chroni dostęp do Gwiazdy Śmierci przed obiektami typu statki jednocześnie pozwalając strzelać stacji bojowej. Dodatkowo Gwiazda Śmierci z ANH to prototyp, później mieliśmy kilka dodatkowych superlaserów, m.in. na Eclipse które strzelały znacznie szybciej i mogłyby nie dać czasu dovin basalom na "ogarnięcie się".

Vader z całą pewnością robiłby wrażenie na YV, ale sam wojny nie wygra. Nie może być przecież wszędzie jednocześnie, ot choćby na Scarif sam zrobił to czego nie potrafiły 2 ISD ale i tak było już "po ptokach".

Trochę nadrabiali jakością, no ale faktycznie było ich za mało;p Liczyli się głównie Palpatine i Vader, cała reszta poza kilkoma wyjątkami to popierdółki mające problemy z takim Mostowiakiem;p

Zapomniano również o 1 bardzo wielkim atucie Imperium - Grand Admiral Thrawn, bo chyba oczywistym jest że w przypadku inwazji to on dowodziłby flotą Imperium.

Na koniec trzeba wspomnieć o tym, że wojna z Yuuzhan Vongami szła by Imperium zdecydowanie lepiej niż Galaktyczna Wojna Domowa. Czym innym jest walka na froncie, a czym innym walka z partyzantką terrorystów...

Re: Wow!

Jeszcze pytanie, jak w obliczu takiego zagrożenia zachowała by się Rebelia? Teoretycznie wybór między Imperium a Yuzhanami nie jest żadnym wyborem, nie ma nad czym deliberować, tylko lecieć z hołdem lennym do Vadera. Ale życie, jak wiadomo logiką się nie kieruje.
I jak by zareagowało imperium na taką propozycję pomocy? - tych kilku - kilkunastu (licząć Vosa, K`Khruhka, Dassa, ShaakTi etc. - oni w NK też nei zgineli) więcej jedi to jednoczesnie może być kilkaset procent więcej force userów dla Imperium.

odkopuję

W końcu mamy nową superbroń. Starkillera. Czy baza bojowa FO pokonałaby Vongów? Nie.
Jedną z wymienianych tu wad DS była jej niewielka mobilność. Starkiller nie miał właściwie żadnej, choć mógł niszczyć całe systemy gwiezdne oddalone o wiele lat świetlne. Co jest kolejną wadą: ustaliliśmy już kiedyś, że nie byłby w stanie zestrzelić DS, więc tym bardziej nie zestrzeli mniejszych obiektów. Jego skuteczność ofensywna jest minimalna, a i tak prędko musiałby odeprzeć atak. Jak więc wypadłby w defensywie? Jeszcze gorzej.
Vongowie podbili niezliczone światy, nawet Coruscant, ciężko więc przypuszczać że nie poradziliby sobie z kolejną planetą. Jedynym zagrożeniem byłaby flota i naziemne systemy obronne. Nie trzeba chyba wyjaśniać że obrona naziemna była mocno rozproszona. Ale jest jeszcze lepiej - Vongowie nie musieli przejmować całej planety. Wystarczyłoby zniszczyć wielką budowlę na powierzchni. To co, może flota?
Dajmy FO Supremacy i z dwa pancerniki, do tego jeszcze kilka Resurgentów. To oczywiste kto wygra, prawda? Cóż... Jak możemy wywnioskować z filmu Resurgenty były przeznaczone do walki z okrętami niższych klas, stąd najprawdopodobniej same nie atakowały Raddusa tylko ubezpieczały Supremacy, a wcześniej Fulminatrixa. Ale mamy jeszcze większe statki, z łącznie jakimiś dziesięcioma ciężkimi działami do one-shotowania okrętów flagowych. Pozwala to wysunąć tezę, że systemy obronne przeciętnej floty Vongów byłyby niewystarczające i światostatki uległyby zniszczeniu, a z mniejszymi jednostkami poradziłyby sobie zwykłe turbolasery. Do tego powiększona flota lepszych TIE - świetna na rozpraszanie osłon i eliminowanie myśliwców. Gdzie jest haczyk?
W NP rządzą kretyni. Hux zaczekałby aż światostatek wleci mu w mostek z wysłaniem myśliwców i otworzeniem ognia, a Snoke wysłałby do przodu pół floty żeby go osłaniała. Pozostałe pół też by go osłaniało, ale z bliska. Nie skomentuję starć naziemnych bo nie wiem, jak w NEJce wyglądały.
Wniosek: oby w NK nie było Vongów.

Re: odkopuję

Odpowiedź na absurdalną inwazję tez powinna być absurdalna. Zapomnijcie o tym. O Luku po ciemnej stronie i o klonach Imperatora.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.