Forum

X-Wingi: Rozkaz Solo

nie wiem czy taki temat już jest (nie udało mi sie takowego znależć) więc zaczynam od początku

Dziś na ICo zobaczyłem 10 pierwszych stron książki i musze stwierdzić że całość zapowiada sie cokolwiek dobrze, jednakże jest też (tak mi sie wydaje) buraków w tłumaczeniu, bo jak rozumiem "dom jeden" to najzwyklejszy "home one" i nasówa mi sie takie pytanie: czy to znowu drogi amber wtrącał sie do tłumaczenia, czy po prostu tłumacz troche sie zagalopował i przetłumaczył również te nazwe??

a tak troche poza tematem to czy gdzieś poza allegro można dostać ruiny imperium taniej niż 35 zeta??

Ehhh

ja tak offtopicowo, do Moda: proszę, popraw w temacie ten "rozkaz" na z dużej litery.
A teraz do userów: jeśli zakładacie posty, to chociaż w temacie byście mogli się postarać, co? Czy to taki problem?

No Co Ty

Chcesz zostać Polonistą Czy Jak, Że Się Tak Czepiasz Jednego Małego Błędu Który W Dodatku Nie Wpływa Na Mozliwość Poprawnego Przeczytania Posta.

Wiesz

w szkole mam wyraźne odchylenie w kierunku przedmiotów humanistycznych, więc się nie dziw, skrzywienie zawodowe To po prostu ładniej wygląda, gdy nie ma błędów chociaż w temacie...

ale przyznać

musisz, ze skoro czepiasz się buraków w tekście w książke i tłumaczeniu to głuio robić samemu błędy i to w temacie topicu

PS poprawiłem na dużą

Re: ale przyznać

-PS poprawiłem na dużą

Moje ty kochanie :* <= buziak dla Anora w nagrodę

taa, uzywajcie sobie

na mnie ale przy okazji odpowiedzcie na pytanie z tematu i co wogle sądzicie o tej pozycji, bo jak na razie jest to chyba jedyny temat na forum w którym nie ma ani ednej odpowiedzi na temat

z chęcią odpowiem

Jednak jak przeczytam booka, bo na razie nie mam zamiar czytać tych 10 stron. Mam inne rzeczy do czytania (Cienie Imperium w orginalnej wersji po raz któryś i juz lezy i czeka na mnie Heretyk III w którego to przypadku także nie przeczytałem 10 stronnicowego wstępniaka

A ja...

...chciałem zauważyć, że w temacie nie ma pytania, tylko stwierdzenie

A ja...

...chciałem zauważyć, że w temacie są aż dwa pytania

Niemożliwe.

Chyba, ze na inne temay patrzymy Ja w temacie widze X-Wingi: Rozkaz Solo, a ty?
Te pytania, o których piszesz są pod tematem w treści posta

Z nazwami bywa różnie, raz tłumaczą, raz nie, ale tłumaczą od czasu, gdy weszła w życie ustawa o ochronie Języka polskiego

Co do Ruin, to ja zapłaciłem za Spotkanie 30zł, poza Allegro Być moze i Ruiny też sie da, jeli będą dostępne. Wystarczy przyjść na Spotkanie do Wrocławia, a Ci powiemy, co i jak trzeba zrobić

qrde z tym tematem to mnie masz,

ale z Wrocławiem może być malusieńki problem, no chyba że dasz mi kase na bilet

Jakbym miał...

...wystarczajaco, to bym sobie kupił Trylogię na DVD, a potem kino Domowe, ale nie kupiłem ani jednego, ani drugiego.

Tłumaczenie

A więc w przypadku tłumaczenia generalnie skłaniam się ku zasadzie żeby tłumaczyć wszystko. Wyjątki można robić w wyjątkowych przypadkach przy imionach bądź nazwach własnych i tutaj tłumacz musi rozstrzygnąć. Chodzi o to, że jeśli coś zostało napisane po angielsku i czyta to Anglik (bądź Amerykanin, czy inny taki ), to dla niego każde słowo, półsłowo, każda gra słów i inny bajer coś znaczą. Po polsku Home One to nic, po angielsku to wszystko. Jeśli nie będzie tłumaczenia, to Polacy nieuchronnie będą na swój sposób poszkodowani. Ja wiem, że ten pogląd może być kontrowersyjny, ale do takiego doszedłem wniosku i za tym przemawiają fakty. Oczywiście jeśli ktoś zna oryginalny jężyk to jest w stanie wiele (czasami nawet wszystko) zrozumieć, tylko że nie na tym polega tłumaczenie, żeby czytelnicy się domyślali - oni mają wiedzieć. Chodzi o to, aby Polak i Anglik mieli maksymalnie równe szanse.

Nazwy własne...

z całą pewnością nie powinny być tłumaczone, ani tym bardziej (choć tu akurat jest malutki wyjątek) spolszczane. Wyobrażasz sobie, by Wedge został nagle Klinem? Ja jakoś nie... a wręcz brzydzę się czymś takim! Podobne odczucia mam co do czegoś, co już zrobione zostało - mianowicie w wielu tłumaczeniach z początków wydawania SW w Polsce (np. Trylogia Zahna) pojawia się zapis Bothawui jako BOTAWI, a także nazwa rasy BOTAŃCZYCY. Było tego więcej, ale akurat ten przypadek szczególnie utknął mi w głowie. Osobiście nienawidzę spolszczeń, szczególnie kiedy są bezsensowne. A w SW widzę zasadność spolszczania tylko w 2 sytuacjach - Korelia zamiast Corellia, Selonia zamiast Sellonnia - czyli usuwanie podwójnych liter z nazw planet (tylko i wyłącznie planet - nazwiska już są nie do ruszenia) i dodawanie literki "a" na końcu nazwy, jeśli przez to lepiej brzmi - przykład: Dathomira zamiast Dathomir.

Dom jeden i inne kwiatki w tłumaczeniach.

mnie się podoba. Z tego względu, że mamy "Żelazną Pięść" a nie Iron fist, i wszystkie inne statki zazwyczaj mają polskie nazwy. Czemu nazwy znaczace mają zostać po angielsku? nie widze powodu. Jak komuś się nie podoba to pozostaje czytać orginyały. Domu jeden będe bronił. Gorzej z innymi rzeczami.

Na razie mam 100 stron przeczytanych, ale znalazłem już niestety pewne kwiatki .
- Sektor Korporacyjny - już nie mam sił. Ile można, jeden tłumacz tłumaczy Wspólny Sektor - i to jest na mapach i wszystkich książkach gdzie się tam akcja dzieje, a inna tłumaczka (niestety Pani Ola Jagiełowicz) po raz kolejny daje raz tak raz tak, z większym natęzeniem na Sektor Korporacyjny .
- ciekawe użycie dreadnauhgt - na początku książki. W zdaniu pojawia się z małej litery - czyli jakby chodziło o pancernik, a nie klase Dreadnaught - więc tego nie kumam, czemu jest tak.
i jeszcze był jeden bajer - ale pewnie błąd w druku. Z Forge zrobili Force .

Zgoda...

...że po polsku lepiej (dziwne słowa w ustach kogoś, kto wszystkie nazwy statków w fanficach pisze po angielsku ), ale "Dom jeden" brzmi co najmniej dziko. Lepiej by było "Baza jeden" albo, jak to pisał Syrzycki, "Fregata Sztabowa". Luźne to tłumaczenie, ale lepsze moim zdaniem.

Szczeże

to powiem tak, że w tłumaczeniu planet bardzo podoba mi się konwencja jaką zastosował Łoziński w Diunie - gdzie mamy nie Geidi Jeden, tylko Geidi Prima, Salusa Secunda itp. Wiesz, ja uważam, że tam gdzie można należy na polski tłumaczyć czyli Dreadnaught = Pancernik, Blockade Runner = Łamacz Blokady - oba terminy wojskowe, a niektórzy ciągle mają z tym problemy :/
A co do dom jeden, to być może warto by sięgnąć do słownika synonimów i byśmy dostali:
dom, domostwo, dom rodzinny, ognisko domowe, mieszkanie, miejsce zamieszkania, ojczyzna, kraj rodzinny; w domu, do domu, u siebie; krajowy, wewnętrzny, miejscowy
Szczerze "domostwo" mi się podoba .

Oj, nie...

o ile jeszcze rozumiem tłumaczenie nazw statków, o tyle już nie powinno się ruszać tych wszystkich nazw grupowych, tzn - Dreadnaughty powinny zostać Dreadnaughtami, itp.
Dlaczego? Ano odpowiem takim pytaniem... byłeś szczęśliwy z "myśliwca typu X" zamiast X-winga? Albo - wyobrażasz sobie "Niszczyciel klasy Zwycięstwo"? Bo ja nie... Victory to nazwa, która się przyjęła, i tyle... podobnie jak głupotą było ruszanie X-wingów. Konsekwentnie zatem powinny pozostać i Dreadnaughty... proste&logiczne

Ricky

1) czytaj ze zrozumieniem. nie mówiłem o klasie Dreadnaught - ale czepiam się dreadnaughta pisanego z małej litery . Przede wszystkim odnosze się jednak do nazw statków nie ich klas.

2) z tego co mi wiadomo tłumaczenie X-wing na mysliwiec typu X jest przegieciem, bo X-wing jako taki nie odnosi się do nazwy historycznej tłumaczonej na mysliwiec typu X. Dreadnaught czy Blockade Runner to nazwy mające swoją historię, jeszcze w XIX wieku, a nawet wczesniej. Stąd robienie ich na nowo, moim zdaniem jest głupotą i niepotrzebnym mieszaniem, bo przyjdzie inny tłumacz i znów narozrabia, a my będziemy się czepiać. Szczerze w X-wingach 7 najbardziej boli mnie Sojusz Korporacyjny .

a i jeszcze jedno

cały tydzień czekałem by to wpisać.
Mając do wyboru "Niszczyciel klasy Zwycięstwo" i "destroyer klasy Victory" - mimo wszystko wybiorę tę pierwszą opcję. A dreadnaughtem własnie tak jest. Czemu "destroyer" ma być poszkodowany i jest ZAWSZe tłumaczony na polski ?

Wyszłoby...

..."Domostwo Jeden" tudzież "Domostwo Prima". Ja bym się zastanawiał, co to za ustrojstwo, bo by do mnie od razu nie dotarło... i pewnie do niektórych czytelników też nie. "Baza Jeden" byłaby tu chyba najlepszym tłumaczeniem (moim zdaniem).

A propo konsekwencji w tłumaczeniach...

...zauważyłeś, co pani Jagiełowicz zrobiła z Patyka? Runta... nie wiem, jak ty, ale ja się przyzwyczaiłem do Patyka, i dopiero, jak wpasli do spalarnii, to mnie tknęło, że Patyk i Runt to jedna i ta sama osoba.

Nie zrobiła...

po prostu zostawiła oryginał... cóż, może to ciutkę miesza, ale da się przeboleć po otworzeniu słownika eng-pol Co innego, kiedy w DE mieliśmy dłuższymi momentami "cesarski" zamiast "imperialny"...

owszem...

...możemy przebolec, choć ja z wielkim trudem. Ale postacie, przynajmniej w seriach powinny być rozpoznawane bez słownika. Sorry, ale jeśli taki szary Kowalski przeczyta przypadkiem tomy 5 i 6, a potem dostanie 7 i nagle zobaczy Runta zamiast Patyka, to się zdziwi.

cesarski

hmm, trochę nostaligicznie się zrobiło .
Wiesz problem polega na tym, że Empire po angielsku tyczy się i słowa Imperium i Cesartwo. Mało tego Emperor to po prostu Cesarz. A Imperator - to Cesarz Rzymu, zwany także Cezarem. Czasami po angielsku znajdziesz słowo Imperator, własnie w odniesieniu do Rzymian. Stąd u nas niejednokrotnei pojawiały się tłumaczenia, zwłaszcza w latach 80. i 90. gdzie było Cesarstwo, Cesarz rozwiązał senat i cesarskie niszczyciele. Tak jest między innymi na trylogii na VHS wydanej w 1995 - to ta którą zajęchalem na maksa . Ostatnia "ukochana" wersja.

Z drugiej strony, jak pójdziemy w strone Flasha Gordona, skąd GL czerpał inspirację, to tam również pojawia się .. Cesarz - bodajże Ming się nazywał . Wiem, Imperium brzmi o wiele dumniej, przyzwyczailiśmy się do tego i weszło to już nie tylko do słownika fanów SW, ale i polskiej kultury powszechnej. Ale jeszcze 10 lat temu "Cesarstwo" było. Dobrze, że nie przetłumaczono tytułu filmu na "Cesarstwo Kontratakuje".
no i jeszcze jedno, Lucas niejednokrotnie się miłował w Japonii i jej kulturze, stąd tez moze jest Cesarz - jak cesarz Japonii.
Obecnie masz rację, to śmiesznie brzmi, ale wcale nie jest takie głupie. niemniej jednak optuję by było Imperium i Imperialny . Tak jak "miecz swietlny" czy ... "Pytyk" (to już tak wracając do tematu X-wingów).

No cóż...

mimo wszystko, z tym Patykiem/Runtem nie jest tak najgorzej. Pomyśl, co by było, gdyby - jak w przypadku Mrocznego przypływu, gdzie w jednym tomie ksywka Jainy brzmiała "Kije" a w drugim raz "Lacha", raz "Patyczak" - w Rozkazie Solo mielibyśmy np. Kijka, albo Gałęziaka Już lepsza wersja angielska...

Wiesz co?

Właśnie uważam, że z Patykiem/Runtem jest gorzej. Z prostej przyczyny. W Mrocznym przypływie i dalej, choc faktycznie widać, niekonsekwencje, ale tam wiesz która to postać. Nie odróżniasz jej specjalnie - Jainy - po ksywce. W przypadku Patyka raczej właśnie tak było, to raz. A druga rzecz, na początku jak pojawiaja się Łotry i cała reszta jest chaos postaciowy (prawie jak u Miśka - przyp. Fizyk) i "Runt" ginie. Nie waznie, czy to "Runt", czy "Diucik", czy "Zapałka" czy "Heinirch Himmler". Obojętnie tam mogłobyć cokolwiek... problem w tym, że Patyk jako postać w tym bajzlu gdzieś umkneła i o to się czepiam. Pewnie gdybym czytał X-wingi w oryginale to bym wiedział, ale nie czytałem ich. I dobrze, bo pewnie bym sobie odpuścił tę serie po polsku .

Lordzie

chodzi o to, że to dziwnie brzmi, "Żelazna Pięść" brzmi ładnie ale taki "Dom Jeden" brzmi po prostu dziadowsko, takich dziwnych nazw nie powinno sie tłumaczyć tak jak nie tłumaczy sie nazwy angielskiej Home Fleet na Flota domowa bo po prostu jak coś takiego sie czyta to aż sie śmiać chce

dlatego

proponowałem słownik synonimów itp. A że Rebelianci nazywają tak statki, a nie inaczej, to już inna sprawa

Dziwi mnie nie tyle "DOM"

ale też tytuł, Miało być "Dowódzca Solo" z począstku a tu zmieniono (Heretyk 3: też zmieniono ). Nie wiem czemu tak się dzieje ale liczę że kolejne tytuły będą bardziej życiowe...

Tytuł ok. Zauważ...

...że `Last Command` to jest Ostatni rozkaz, a nie dowódca, więc Rozkaz Solo jest jakby tego następstwem. No i gdyby był Dowódca, to oryginalny tytuł musiałby być Solo Commander, a nie Command

a gdyby

skoro jest moda na tytuły kilku członowe dać (chyba pomysł Rickiego): Pod rozkazami Solo, albo coś w ten deseń...

Gdybanie:

Rozkazujący Solo, Solo Rozkaziciel, Rozkazy Solo itede, itepe. Ten tytuł jest następstwem Ostatniego Rozkazu,, tylko, ze tam był Ostatni, a tutaj został wydany przezz Solo. Książki nie czytałem, więc nie wiem, jak się ma tytuł do treści.

Wg mnie

powinien byc jednak Dowódca Solo....gdyż Rozkaz Solo-litoooooooooooości............................................. I watpie aby tłumacze byli tak ,,świetni" żeby robili to robiąc jakby ,,następstwo" Last Command.
Pozatym co do tłumaczenia-zauważ że Last COmannd może być także tłumaczone jako ostatnie dowódco, a jeśli ALlstion nie ejst tak ,,przewidujący: i po prostu wg niego ejst to po rpostu ,,dowódctwo Sola"? Dowódca Solo brzmi zdecydowanie najlepiej i tak czy siak.

Owszem...

...ale jakby się przyjżeć, to gdyby miał być to dowódca solo, to mielibyśmy `The Solo Command` albo ewentualnie Commander Solo (+/-The)

przemilczę fakt

...że Command ma dwa odmienne znaczenia w "Last Command" i "Solo Command". No ale nie oczekujmy od przeciętnego czytalenika znajomości angielskiego. Co innego z tłumaczami i całą rzeszą innych pracowników Amberu. Tytuł, nie wiem, śmiać się czy płakać. Dobra walić tytuł, ważne że treści nie zmienili... bardzo.

"Dom Jeden"

Tutaj podoba mi się najbardziej wersja p. Syrzyckiego - "Fregata Sztabowa". A "Dom" to kto wymyślił, bo nie chce mi się teraz sprawdzać? P. Laszkiewicz, nie czasem?

Dziś kupiłem

Rozkaz Solo, cena 29,80 zł (czyli jest obniżka ceny, oby tak dalej), stron 317, przekład A.Jagiełowicz, nie ma nic w zapowiedziach.

nie ma...

nic w zapowiedziach, bo już się nie mieści na stronie
normalnie jest:
listopad - Ostateczne Proroctwo
grudzień - Spisek na Cestusie
styczeń - Medstar 1: Chirurdzy Polowi

... a co do nowego X`a to w tygodniu go kupię

łoooł

To będzie pierwszy raz chyba od jakiegoś roku, ze nie przeczytałem ostatnio wydanej polskiej ksiązki a już wyszła kolejna

ja

już kupiłem X winga rozkaz solo.... dam recke jak przeczytam....

Też mam...

...kupiłem za 28,30zł, było nas czterech... a może pięciu? w każdym razie dostaliśmy 5% zniżki. A dostaliśmy Rozkaz w tej księgarence w Bibliotece wojewódzkiej

Ciaaam!

Trzeba pochwalić Amber - prędkość wydawania wzrosła. Byle tak dalej

No i...

...luzik. Dam reckę w weekend, jak przeczytam.

Recenzja:

Trzeba oddać Allstonowi sprawiedliwość: Rozkaz Solo mnie wciągnął. Może w pewnym momencie zabrakło mu zamysłu, ale mimo to wciągnął. Fabułę mniej więcej oczywiście każdy zna. Solo z X-Wingami uganiają się za Zsinjem, który zaczyna sobie poczynać całkiem nieźle... ale w końcu udaje im się dopaść "Żelazną Pięść", chociaż Zsinj ucieka. Kto czytał "Ślub księżniczki Leii", ten wie. Kto nie czytał... przepraszam za spoilery...
Co do samej intrygi, to mamy klasyczny, chociaż dobrze zrealizowany, motyw prania mózgu, który przeplata się z innymi projektami Zsinja, mniej lub bardziej zagmatwanymi. W pewnym momencie już nie wiedziałem, co jest czym, ale potem wszystko się nieźle wyjaśniło. Szkoda tylko, że nie pociągnięto tego motywu dalej i nie wykorzystano do końca jego możliwości. Moim zdaniem tkwił w nim potencjał, który należałoby wykorzystać. No cóż, wyszło nieźle, ale mogło być super.
Przy okazji Allston wykazał się znakomitym poczuciem humoru. Po stracie Phanana myślałem, że Widma zrobią się sztywne, na szczęście tak się nie stało. Wymiękałem przy wstawkach z Elassarem Tragonem albo tekstach niektórych postaci: "Muszę go zabić! On skacze na jednej nodze!" albo "Czuł, że w nosie tańczą mu Ewoki.". Niestety od połowy książki robi się poważniej, ale klimat jest mniej więcej utrzymany.
Zakończenie motywu Fela można przeżyć. Właściwie cały czas miałem cichą nadzieję, że Allston zaserwuje mi pojedynek myśliwski wszechczasów, ale to, co zrobił, też się jakoś broni. Nie będę zdradzał szczegółów, powiem tylko, że trochę inaczej sobie to wyobrażałem.
Admirał Rogriss. Wreszcie się pojawia, ale jest go bardzo mało. Odegra jeszcze rolę w X-W:SoA, ale zanim Amber to wyda... a szkoda, bo postać i to, co sobą reprezentowała, miało spory potencjał (znowu). Allston nieźle ją poprowadził, ale czegoś mi w nim zabrakło.
Trzeba natomiast powiedzieć, że finałowa bitwa jest świetna. Wiele płaszczyzn, wiele "terenów", wiele punktów widzenia, wiele czynników... i wszystko ma odpowiedni klimat oraz tempo. Moim zdaniem jest lepsza od rządzących w serii starć, czyli Bitwy o Thyferrę z "Wojny o Bactę" i zniszczenia "Nieubłaganego" z "Eskadry Widm". Duży plus dla Aarona.
Zresztą potyczek w kosmosie jest całkiem sporo.
Szkoda tylko, że umiera tylko jeden Łotr.
Straty Widm są większe, ale szczegółów nie zdradzę.
Również motyw Lary Notsil został poprowadzony całkiem nieźle. Odniosłem trochę wrażenie, że Allston boi się poprowadzić tę postać absolutnie do końca, wejść w jej wątpliwości itd. Ale wątek z nią i jej R2 jest jednym z lepszych w książce.
No to skoro się nachwaliłem, to teraz minusy: przede wszystkim fakt, iż Allston skupia się głównie na Widmach, Łotry ciągnąc gdzieś z boku. Ani razu nie powiedziano, skąd w eskadrze Pedna Scotian, a to duże niedopatrzenie, zwłaszcza, że nad Widmami Aaron trochę się rozczula. Horn idzie gdzieś po sąsiadach, Ooryl jest wspomniany może raz, trochę lepiej wypada Gavin i Tal`dira. Jest trochę nierówno i to mnie drażniło.
No i kwestia tłumaczenia. Wreszcie nie ma tęponosych myśliwców. Czyta się całkiem nieźle, wręcz przyzwoicie. A jednak trzeba się przyczepić do paru niekonsekwencji. 2 razy przekręcono bohaterów i zamiast Solo mówił na przykłąd Buźka, którego tam nie było. Nagle Patyk został Runtem, "Nieubłagany" "Bezlitosnym", a Młynek Grinderem. Może nie zawsze tamto tłumaczenie było cudowne, ale miłoby było widzieć jakąś konsekwencję.
Na koniec powiem tylko jedno: książka ma kilka wad, nie ma co ukrywać, ale ogólnie jest całkiem dobra. Poza tym kilka rzeczy nie pozwala o niej zapomnieć; część wymieniłem wcześniej, ale najważniejszą jest pociągnięcie motywu porucznika Kettcha. Wręcz genialne.
Podsumowanie:
+ Fabuła
+ Klimat serii
+ Dialogi
+ Lara Notsil
+ Elassar Tragon
+ Kettch
+ Bitwa z "Żelazną Pięścią"
- Niewykorzystany potencjał (Rogriss, Fel, intrygi)
- Faworyzowanie Widm
- Kwiatki w tłumaczeniu
Ocena: mimo wszystko 8/10 (zaokrąglając w górę).

P.S. Tytuł brzmi "Rozkaz Solo", ale Solo żadnego wiekopomnego rozkazu nie wydał. W ogóle można było się spodziewać czegoś więcej o nim... na szczęście jak się już pojawia, to jest treściwie, a ponadto olbrzymią zaletą jest Chewbacca i jego motywy.

X-wingi 7

Już po. Bardzo mi się podobało, ale faktycznie "Runt" to olbrzymi minus dla ksiażki. Z jednej prostej przyczyny. Mieliśmy już zmiany ksywek - w stylu "Lacha" = "Kije" i bodajze jeszcze też "Patyk" (szkoda, że nie Runt). Tyle, że zmienia się to w powieści, która zaczyna się od chaosu z postaciami. Nagle pojawiaja sie i Widma i Łotry i jeszcze masa innych rzeczy. W tym momencie "Runt" ginie. I co z tego, ze wiem, kto to. jak tego nie widzę. W obrazie akcji ginie . Tym bardziej, ze mimo wszystko 2 poprzednie części Allstona były przyjemnie i przetłumaczone jak i napisane. Tytuł również dziwny . ale cóż, nie narzekam, dobrze że wydali . bo raczej oryginalu bym sobie tego nie kupił .
A jeszcze kwestia Runta - to typowy przykład Łozikantów w SW. Runt znaczy tyle co skarłowaciała roślina, ew. wychudniała. Faktycznie jakby to przetłumaczyć na Karzeł śmiesznie by po polsku brzmiało, bo słowo to ma trochę inny obraz narzucający się. Dlatego znów podoba mi się to co zrobił Pan Andrzej Syrzycki, bo przetłumaczył to na polski, zostawiając coś z klimatu, ale dając temu sens, który nie wywołuje śmiechu i ironi, bo odnosi się do rasy Patyka, a nie rasy ludzkiej. Wielokrotnie pisałem, że z tłumaczy naszych w SW, to na takie rozwiązania właśnie najlepszy jest Syrzycki .

Rozkaz jest super!

Bardzo dobre opisy bitew, wspaniałe postacie, najlepszy jest Myn Donos, i jego rozterki życiowe, genialny humor, akcja EWOK z Jansonem jest po prostu boska. Polecam wszystkim fanom.

X-Wingi : Rozkaz Solo

Wow, wlasnie skonczylem w/w tytul i jestem pod wrazeniem !! Seria jest naprawde bomba, wielu moze powiedziec ze to szajs, ale wielu powie tez ze to jest suuper seria, przynajmniej ja tak teraz uwazam, co prawda zawsze musi wygrac Republika ale za to jak !! Po tym ostatnim tomie biore sie za "Slub Ksiezniczki Leii", gdzie jest cd. watku z Zsinja, czyalem juz ale dawno i .. no wlasnie skleroza.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.