TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Książki

Medstar II: Uzdrowicielka Jedi (Michael Reaves, Steve Perry)

Shedao Shai 2004-12-25 20:45:00

Shedao Shai

avek

Rejestracja: 2003-02-18

Ostatnia wizyta: 2022-08-08

Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

Recenzja Lorda Sidiousa znajduje się tutaj: http://gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=612
Okładka znajduje się tutaj: http://gwiezdne-wojny.pl/grafika/2004/kwi/20040415_bg.jpg
Spis postaci znajduje się tutaj: http://republika.pl/xavis/spis.xls

Druga część dylogii MedStar ustępuje części pierwszej, jednakże tylko nieznacznie. Duet Perry & Reaves znów napisał interesującą książkę, tylko czasem przerywaną takimi burakami jak dr. Uli z Tatooine i jego ulubiona knajpa – U Dexa (ale o tym mówił już Lord, nie będę się teraz rozwodził). Ciekawa postać wuja Kersosa, nowego dowódcy Republikan na Drongarze, czy najlepsza moim zdaniem postać w całej książce – agent Czarnego Słońca, Kaird.
Momentów humorystycznych znów nie brakowało (widzieliście kiedyś pijanego robota? Nie? To zobaczycie. A widzieliście kiedyś Wookiego urywającego komuś rękę [o tym się do tej pory tylko wybrnęli z pułapki, którą sami sobie stworzyli. Natomiast tym, co mnie najbardziej uraziło, była kolejna superbroń – nieważne że tylko ją wspominano, powaliła mnie na łopatki. dużo mówiło]...). Jest trochę śmiechu.
Doskonale rozwiązano kwestię bota – już wiemy, czemu potem nie miała takiego znaczenia. Autorzy zgrabnie To mania Galaktycznych Wymiataczy nie zaczęła się wraz z Imperium? Co ciekawsze, broń tą testowała uświęcona Republika! Plusem za to jest, że dzięki temu ładnie pokazano psychiczne podstawy zdradzenia Republiki przez Szpiega – ale to zobaczycie już sami
Jedi Healer jest książką dobrą – jednak najgorszą z serii CW, wszystkie pozostałe książki są albo bardzo dobre, albo wręcz wspaniałe. Dlatego oceniam ją na 7, i nie więcej.

Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 7,5/10
Opis świata SW: 7/10
Rozmowy: 9/10

LINK
  • powiem tylko

    Lord Sidious 2004-12-26 09:14:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-08-08

    Skąd: Wrocław

    że jeszcze nie czytałem Yody - ale bez tej powieści, to nawet Republic Commando jest lepsze. Co gorsza sama powieść niewiele wnosi do dyskusji na temat tego kim są klony - która świetnie się rozwinęła pomiędzy autorami kolejnych powieści CW. Tu moim zdaniem, dodatkowo zabrakło pomysłów na rozwinięcie akcji - a nowemu admirałowi mimo wszystko brakuje trochę do Bleyda - który dla mnie był jedną z najgenialniejszych postaci - ukazującą degradację Republiki .

    LINK
  • przeczytałem to ksiązke..

    twardy 2005-02-09 18:50:00

    twardy

    avek

    Rejestracja: 2002-07-16

    Ostatnia wizyta: 2012-02-07

    Skąd: Wrocław

    Ksiązka jest srednia, chociaz lepsza od ostatnich ktore czytałem z SW.. Jak mowi Lord podobna do przemyslen w MASHu. ale bardziej płytka...
    Admirał Bleyd jest taka saobie postacia, ja osobisie najbardziej polubilem robot ktory wpada w melanholie, i jest nie zlym polaczeniem z ksiazka łowca z Mroku.....
    Minusy... do jansej ...k... i znow sie pojawili Noghrii, jako super łowcy.... kocham edytorów SW za swoja głupote....
    Opinia ze ksiazka jest sredia jest napewno spowodowana tym ze obecnie jest pod wrazeniem Feista i jego ksiazek gdzie Sw obecnie jest srednie i płytkie...

    LINK
    • hmm SPOILER

      Lord Sidious 2005-02-20 17:51:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2022-08-08

      Skąd: Wrocław

      wiesz twardy, nie wiem jak to jest, bo czytałem książke w oryginale... ale faktycznie w "Medstarze II" Admirał Bleyd to straszny sztywniak. I w dodatku jest zimny jak trup. A pozatym go nie ma... więc zupełnie jest nijaką postacią . SPOILER Bleyd zginąl w pierwszym Medstarze . Sugerujesz, że tłumacz go dopisał?? czy co?? Bo jeśli z Medstara II najbardziej pamietasz Bleyda o którym pewnie było jedno czy dwa zdania... to ja czegoś nie kumam .

      LINK
      • dla mnie

        Anor 2005-02-20 18:11:00

        Anor

        avek

        Rejestracja: 2003-01-09

        Ostatnia wizyta: 2022-08-08

        Skąd: Chyby

        oczywistym jest, ze twardy pisze o jedynce tym bardziej jak się spojrzy na datę tego posta, kiedy to dwójki jeszcze mieć nie mógł

        LINK
        • hmm

          Lord Sidious 2005-02-20 18:22:00

          Lord Sidious

          avek

          Rejestracja: 2001-09-05

          Ostatnia wizyta: 2022-08-08

          Skąd: Wrocław

          wyręcze Miśka - bo Ci walnie wykład z języka ojczystego:

          Ironia
          kategoria estetyczna - sprzeczność między dosłownym znaczeniem wypowiedzi a prawdziwą intencją autora, np. przypisywanie komuś cech pozytywnych, których w sposób oczywisty nie posiada, nadawanie użytym wyrazom sensu przeciwnego, komizm o zabarwieniu ujemnym, pogardliwym. Postacią ironii jest autoironia służąca autokompromitacji narratora lub podmiotu lirycznego.


          jest jeszcze coś takiego jak sarkazm

          LINK
  • Żeby być w miarę obiektywnym w ocenie czyjejś twórczości

    Joylinda_Hawks 2005-02-18 19:28:00

    Joylinda_Hawks

    avek

    Rejestracja: 2004-10-07

    Ostatnia wizyta: 2022-07-19

    Skąd: Mysłowice

    trzeba dokonać tego samemu, nie posiłkujac się wcześniej dokonaną przez kogoś innego oceną, zawsze bowiem to w pewnym stopniu „wypacza” ocenę recenzenta. (czasami jest to robione świadomie a czasami nie). Między przeczytaniem Medstara I i Medstara II minął w moim przypadku okres około jednego miesiąca. Po tym miesiącu wróciłam znów do Jednostki Chirurgicznej numer Siedem na Drongar. Na samym początku zauważyłam brak tego specyficznego humoru który cechował jedynkę i który w dużej mierze decydował o tym że książkę czytało się dobrze. Nie oznacza to że dwójka jest złą książką, ale widzę że jednak trochę "odstaje" od poziomu jedynki.
    Wracając do tematu, odnośnie bohaterów - mamy tu prawie wszystkich których poznaliśmy w jedynce, na uwagę zasługuje tu postać szpiega, który w odróżnieniu od jedynki ma swoje "imię" (a nawet dwa - bo jakże przyjemnie jest szpiegować na rzecz dwóch organizacji) i pojawia się znacznie częściej niż w jedynce. A co jest najciekawsze: to że jest szpiegiem który ma wątpliwości, jakby wyrzuty sumienia z powodu tego co robi, ale jednak nadal tak postępuje mimo że jest w pełni świadom konsekwencji jakie z jego działań mogą wyniknąć nie tylko dla niego, ale przede wszystkim dla jednostek chirurgicznych, klonów i wszystkich innych istot biorących udział w wojnie na Drongarze.
    Z nowych bohaterów pojawia się postać drugiego admirała który objął dowodzenie Medstarem, a który pomoże w istotny sposób Josowi rozwiązać jego problemy nie tylko natury moralnej lecz również uczuciowej. Pojawia się też nowy chirurg Uli, młody chłopak pochodzący z Tatooine (a jakże by było inaczej), który jest bardzo zdolnym lekarzem. Jest i robot I Five który odzyskuje utracone dane i przypomina sobie przeszłość i złożoną niegdyś obietnicę, dziennikarz Den który zastanawia się nad wyborem dalszej drogi życia.
    No i jest postać najważniejsza: Barissa - jak wskazuje tytuł książki - padawanka Jedi uzdrowicielka, która początkowo pobyt na Dorngarze traktowała niezbyt poważnie, a właśnie pobyt na tej planecie stał się dla niej przełomem, najważniejszą próbą - musiała tam bowiem sama dokonać wyboru swojej ścieżki. Kiedyś ona sama powiedziała Uliemu, że nie wszystko jest takie proste, że wszystko sprowadza się do dokonywania wyborów i ponoszenia ich konsekwencji. I pewnego dnia to właśnie ona stanęła przed wyborem, może najtrudniejszym w swoim życiu, miała świadomość że nie jest to takie proste i że sama musi dokonać wyboru i ponieść jego konsekwencje. A cena tego wyboru była wysoka - wreszcie Barissa zrozumiała czym miał dla niej być pobyt na tej planecie.
    Ale nie tylko ona poniosła wysoką cenę, jeszcze wyższą cenę ponieśli ci co walczyli na tej planecie i ginęli na niej nie wiedząc że może walczą tak naprawdę na próżno. Bezsens wojny rozumie się dopiero wtedy kiedy nie ma o co i dla kogo walczyć, ale wtedy jest już za późno, za późno by wszystko naprawić i udawać że nic się nie stało. Za późno żeby przejść obojętnie i stwierdzić, że ofiary są zawsze, a ich liczba, to suche cyfry zapisane na ekranie komputera.
    Na koniec warto nadmienić że epilogu książki znajduje się spostrzeżenie, które autorzy włożyli w usta Josa że "prawdziwy środek zaradczy na kłopoty nękające istoty ludzkie, czy jakiekolwiek inne, klonowane, organiczne czy cybernetyczne, został dawno odkryty. Stało się to przed tysiącleciami, kiedy jeszcze inteligentne istoty kierowały ku gwiazdom podejrzliwe spojrzenia. Niektórzy nazywali ten środek Mocą, inni miłością, jeszcze inni – tak jak im pasowało, Jos wiedział jednak, że można go znaleźć nie na bagnach odległej planety, lecz w niezbadanych zakątkach serca."
    Czytając ten fragment od razu jakby mimowolnie nasunęło mi się na myśl jedno zdanie z "Małego Księcia": "dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze niewidoczne jest dla oczu". Ale to jest już zupełnie inna historia...
    PS. Z góry przepraszam za ewentualne wpadki w recenzji, zważywszy na to w jakich warunkach powstała i w jakim czasie

    LINK
  • Szybki post

    Anor 2005-02-24 00:53:00

    Anor

    avek

    Rejestracja: 2003-01-09

    Ostatnia wizyta: 2022-08-08

    Skąd: Chyby

    Jestem w czasie czytania MII, generalnie zbierają się liczne bugi w mojej opinii ale n ie mogłem się powstrzymać i nie wpisać tu przytoczonego w booku przysłowia: Nigdy nie jest łatwo ogolić Wookiego...od razu nabrałem współuczucia dla Otasa

    LINK
  • przepraszam bardzo

    Domator 2005-02-24 09:44:00

    Domator

    avek

    Rejestracja: 2003-03-31

    Ostatnia wizyta: 2007-10-09

    Skąd: Wioska Gungan

    czy ktoś z tutaj zgromadzonych wie, gdzie w Poznaniu mozna zakupic pierwsze dwa tomy Medstara? Jestem nie zorientowany bo całe dnie w chacie siedzę...

    LINK
  • Tez jestem dopiero

    Otas 2005-02-25 10:43:00

    Otas

    avek

    Rejestracja: 2003-11-05

    Ostatnia wizyta: 2020-05-01

    Skąd: Best'veena /k. Bi-Bi

    w trakcie czytania.... ale muszę napisać o jednej rzeczy przy której się kulałem .... Modal Nodes = Węzły Modalne .... raaaany... panie Andrzeju ...troche pan przesadził z tłumaczeniem nazw własnych!!... chyba nigdy do tej pory nikt nie spolszczył tej nazwy (przynajmniej się z tym nie spotkałem) ... i sądze że naprawdę nie było to potrzebne.

    LINK
  • Medstar 2 : Uzdrowicielka Jedi

    foidek 2005-03-19 19:32:00

    foidek

    avek

    Rejestracja: 2005-03-19

    Ostatnia wizyta: 2007-06-23

    Skąd: Warszawa

    Książka całkiem niezła! Wolę jesdnak część 1.

    LINK
  • dwójka...

    Anor 2005-03-20 22:30:00

    Anor

    avek

    Rejestracja: 2003-01-09

    Ostatnia wizyta: 2022-08-08

    Skąd: Chyby

    Musze przyzanć, ze książka trzyma poziom jedynki a dodoatkowo dodoaje ciekawe roztrzygnięcia i rozwiązania pewnych problemów które mnie męczyły po przeczytaniu jedynki. Przede wszystkim rzeczywiście zgrabnie rozwiązano sprawę boty do czego miałem duzy problem po przeczytaniu jedynki. Co do szpiega, to jak już SS napisał wszyscy chya się spodziewali, chociaż wiadomo również, że podejrzenia mogły padać również na kogoś innego...akurat tutaj orginalnością specjalnie autor nie grzeszył... Największym plusem książki jest chyba jednak sam pomysł na jej napisanie. Umieszczenie całej akcji w korpusie medycznym podczas wojny jest rzeczywiscie orginalne, tym bardziej jak dodoamy do tego umiejętność Luceno do tworzenia humorystycznych wstawek raz tworzenia historii poszczególnych postaci które najczęsciej są postaciami nowymi. Mimo wszystko są minusy, mianowicie po pierwsze po przeczytaniu jedynki wydawało mi się, ze musi zostać roztrzygnięta sprawa Bleyda...nie wiem czemu ale praktycznie nie ma nic wspomniane o jakiejkolwiek reakcji na jego tajemniczy zgon...to jest niemożliwe i niewiarygodne w kontekście pobytu na planecie Jedi oraz innych wydarzeń które wzbudzają dużo wieksze zainteresowanie a są same w sobie błache. Kolejna kwestia to niezrozumeinie dla mnie czemu w jedynce mamy pseudonimy szpiega w wersji polskiej a w drugiej części lecimy już po angielsku.. `Lens` i `Column` no ale to zarzut do naszych redaktorów. Kolejnym i chyba największym minusem jest wrazenie jakie odebrałem, ze wszystko pod koniec książki jakoś za łatwo się rozwiązuje i wyjaśnia...no ale to wkońcu może być tylko wrażenie... reasumując książkę polecam tak jak i jedynkę ogólna ocena 7/10...no i jest ładny epilog

    LINK
  • skończyłem

    Lord Bart 2005-06-02 15:20:00

    Lord Bart

    avek

    Rejestracja: 2004-01-20

    Ostatnia wizyta: 2021-09-13

    Skąd: Warszawa

    2. Moim zdanie jest ciutę gorsza od pierwszej części... klimat szpitalno-wojenny siadł trochę. Za to zaskoczeniem dla mnie byl podwójny szpieg... nie podejrzewałem nikogo z bohaterów (choć to przeciez logiczne że musiał byc nim ktoś nam znany), ale to może wina zblizającej sie sesji. Za duzo wkuwania, za mało logiki

    Zaintrygował mnie za to problem boty, ukazany trochę dziwnie.. bo i cała Wojna Klonów byla dziwna. Skoro taka cudowna roslina, o magiczno-leczniczych własciwosciach (i nie tylko takich) była hmm trofeum o, które walczyłą Republika z Separatkami to po kiego wała bylo niszczyć ową nagrodę?? To tak jakby FCL zdobywając LM wcześniej skopał, wyszczerbił i dodatkowo oderwał podstawę od pucharu...
    Marne 2 tony wyciągniete z planety po zakończeniu starcia przez Republikę to chyba pyrrusowe zycięstwo... zakładam nawet że Słońce nielegalnymi środkami zobyło jej duzo więcej.

    Kończą cała książka nie jest jednak najlepszą jaką czytałem z SW. Spada na 3 miejsce po YodzieR i Punkcie Przełomu.
    Ale i tak goroąco polecam.

    LINK
  • o Medstarach..

    Burzol 2006-04-19 22:39:00

    Burzol

    avek

    Rejestracja: 2003-10-14

    Ostatnia wizyta: 2022-08-08

    Skąd: Poznań

    Co prawda ten temat jest o II części, ale pozwolę sobie napisać o obu Medstarach.

    Chciałbym, żeby powstało więcej takich książek. Więcej pobocznych, lecz ciekawych historii, które nie dość, że bez najważniejszych nazwisk w ‘obsadzie’, ale też bez jakichś wielkich i czasem bzdurnych wymysłów powiększających EU. Bo oto panowie Reaves i Perry najpierw zasiedli nad całym światem SW i zaczęli z niego wyciągać - od przeróżnych ras znanych i nieznanych, i to głównie filmowych (w tym na przykład rasę Sakiyan, o których wcześniej nie słyszałem nic); po przysłowia. I choć czasem niektóre są denerwujące – Bespin, Hoth i Wampa, o których wszyscy doskonale wiedzą, czy Tatooine, która staje się stolicą kulturalną galaktyki; ale w wielu miejscach po prostu świetnie oddają klimat galaktyki, w której żyje tyle odmiennych istot. A tak swoją drogą to zastanawiające - jak pisze się książkę "na cztery ręce"?
    Sprawa szpiega - czyli fabuły (SPOILERY!). Najpierw podejrzewałem Zabraka - kiedy zginął zrobiło mi się naprawdę głupio. Potem Tolk, potem już nawet I-5 (to by dopiero ciekawe było - droid podwójnym szpiegiem!, niestety Reaves nie zdecydował się uczłowieczyć go aż tak bardzo), w końcu jednak Klo Merita. Do czego zmierzam - książka ta jest trochę o niczym. Sprawa szpiega i wojny jest niezwykle poboczna, a ważniejsze okazują się sprawy sercowe i przede wszystkim moralne, głównego bohatera. Nie mówię, że to źle - sprawy klonów i ich człowieczeństwa zostały tu przedstawione dużo lepiej niż w ‘Cestus Deception’, ale.. książka SW prawie bez akcji? Tego jeszcze nie było.
    I jeszcze o tłumaczeniu słów kilka: wielka szkoda, że z drugą książką zmienił się tłumacz. Widać wielką różnicę między językiem pana Szymańskiego i Syrzyckiego. I tak jak "Chirurgów.." przeczytam jeszcze raz z wielką przyjemnością, tak do "Uzdrowicielki.." wrócę mniej chętnie. I to nie chodzi nawet o inaczej tłumaczone imiona, zły rodzaj banthy, czy nieustannie męczące, nużące i drażniące "androidy", zamiast naszych "droidów", ale o język, o całokształt tłumaczenia.

    Książki polecam. Gorąco, jak na Dragonarze bywa (no chyba, że akurat awaria...), polecam .

    LINK
  • Medstar 2

    Jedi Master Zakole 2006-04-20 08:01:00

    Jedi Master Zakole

    avek

    Rejestracja: 2005-12-19

    Ostatnia wizyta: 2008-06-15

    Skąd: Nowy Sącz

    Uzdrowicielka Jedi mi osobiście bardzo sie podobała. Wreszcie była to ksiązka ktora ukazywała inne spojrzenie na Wojny Klonow... Bardzo mi sie podobały dramatyczne przeżycia bohaterow w sytuacjach w których musieli ratować ludzkie życie. Co do szpiega no to przyznam się że osobiście podejrzewalem Tolk... no i wcale tak źle nie myslalem bo przecież znalazła się w kręgu ostatnich dwóch podejrzanych osob Hehe no a co do tłumaczenia no to dziwi mnie trochę że nie przetłumaczono tych pseudonimów szpiega...Choc była to ksiażka która nie ukazywala wielkich, krwawych i efektownych bitew, bardzo mnie wciągnęła jej fabula, hehe zwłaszcza pod względem Barrissy Offee Wydaje mi sie że pierwsza część tej duologii była nieco lepsza... W dwojce troche zadużo jak dla mnie było opisow szpiega a mniej Barrissy, jednak ksiązki z całego serca polecam!!!! Pomijając niektore błędy książka jest naprawde wciągajaca

    LINK
  • Medstar 2

    Jedi Master Zakole 2006-04-20 08:02:00

    Jedi Master Zakole

    avek

    Rejestracja: 2005-12-19

    Ostatnia wizyta: 2008-06-15

    Skąd: Nowy Sącz

    Uzdrowicielka Jedi mi osobiście bardzo sie podobała. Wreszcie była to ksiązka ktora ukazywała inne spojrzenie na Wojny Klonow... Bardzo mi sie podobały dramatyczne przeżycia bohaterow w sytuacjach w których musieli ratować ludzkie życie. Co do szpiega no to przyznam się że osobiście podejrzewalem Tolk... no i wcale tak źle nie myslalem bo przecież znalazła się w kręgu ostatnich dwóch podejrzanych osob Hehe no a co do tłumaczenia no to dziwi mnie trochę że nie przetłumaczono tych pseudonimów szpiega...Choc była to ksiażka która nie ukazywala wielkich, krwawych i efektownych bitew, bardzo mnie wciągnęła jej fabula, hehe zwłaszcza pod względem Barrissy Offee Wydaje mi sie że pierwsza część tej duologii była nieco lepsza... W dwojce troche zadużo jak dla mnie było opisow szpiega a mniej Barrissy, jednak ksiązki z całego serca polecam!!!! Pomijając niektore błędy książka jest naprawde wciągajaca

    LINK
  • Dla mnie...

    Heavy Metal SITH 2006-04-20 15:52:00

    Heavy Metal SITH

    avek

    Rejestracja: 2005-10-14

    Ostatnia wizyta: 2016-09-08

    Skąd: Poznań

    to jedne z najciekawszych książek SW jakie czytałem(niestety nie czytałem ich duzo). Mimo iż nie ma w nich wielu walk to są bardzo wciągające. Wiele się z nich dowiedziałem o jedi i spojrzeniu lekarzy na wojny klonów.

    LINK
  • z cyklu głupie pytania:kolor

    Taraissu 2006-05-08 23:58:00

    Taraissu

    avek

    Rejestracja: 2005-12-29

    Ostatnia wizyta: 2017-03-31

    Skąd: Wrocław

    ja wiem ,że to głupi problem: ale czemu napis STAR WARS na Medstar 2 jest w kolorze lawendowym(w każdym razie takim fioletowatym)....a nie żóltym/pomarańczowym??

    LINK
    • Re: z cyklu głupie pytania:kolor

      the chosen one 2006-05-09 16:41:00

      the chosen one

      avek

      Rejestracja: 2005-01-27

      Ostatnia wizyta: 2013-10-04

      Skąd: Kraków

      Taraissu napisał:
      ja wiem ,że to głupi problem: ale czemu napis STAR WARS na Medstar 2 jest w kolorze lawendowym(w każdym razie takim fioletowatym)....a nie żóltym/pomarańczowym??
      -----------
      bo tak jest w wydaniu amerykańskim, swoją drogę Amber mógł to zmienić (też mi się to nie podoba)

      LINK
  • ...

    Melethron 2011-07-31 23:41:00

    Melethron

    avek

    Rejestracja: 2009-02-16

    Ostatnia wizyta: 2022-08-07

    Skąd: Court of Gods

    Wczoraj zacząłem, dzisiaj skończyłem. W sumie nie dziwię się temu bo co to jest przeczytać niecałe trzysta stron w mniej niż dwadzieścia cztery godziny? Nic. No dobra, czas na wyrażenie krótkiej opinii o Uzdrowicielce Jedi.

    Jak już wczoraj wspomniałem przy okazji pisania opinii dotyczącej Chirurgów polowych, podoba mi się styl pisania książek pana Michaela Reavesa. Nie ma książki spod znaku SW, którą oceniłbym słabo jeśli on ją pisał. Tak jest i w tym przypadku. Uzdrowicielka Jedi to utrzymana na dobrym poziomie kontynuacja ciekawego pomysłu ukazania wojen klonów z bardzo interesującej perspektywy lekarzy. Oprócz zatapiania się w ich codzienne życie mamy okazję podziwiać złowrogie działania Czarnego Słońca, Separatystów, a nawet rozmyślania padawanki Jedi, która jest w końcu tytułową bohaterką. Całość prezentuje się naprawdę zacnie. Jest kilka nowych postaci, które posiadają jakiś tam charakter. Admirał na przykład jest klasycznym weteranem, który jednak ma coś w sobie z człowieka i w ostateczności podejmuje dobrą decyzję. Chodzi tu oczywiście o wątek Josa Vondara. Jest też nowy lekarz, który zastąpił zmarłego tragicznie Zana Yanta, Uli. Ów chirurg to młodzieniec zaraz po akademii medycznej, który okazuje się cudotwórcą, ale też sympatycznym gościem i całkiem dobrym przyjacielem. Patrząc na te dwie postacie można stwierdzić, że ich wprowadzenie do książki to zdecydowany plus.

    Nie zapominam jednak o starych bohaterach takich jak Den Dhur i I-5. Ta dwójka to dla mnie klasyka i książki Reavesa były by dużo gorsze bez nich. Dzięki nim mamy poczucie humoru, sarkazmy i wszelkiego rodzaju ciekawe sytuacje. Najlepszym momentem z udziałem tej dwójki było według mnie zaprogramowanie I-5 by czuł się jak istota pijana. Dzięki temu wydarzeniu nasz zgryźliwy droid zagrał partyjkę dejarika z Wookieem i skończył z wyrwaną ręką Swoją drogą dobrze znamy schemat grania droida protokolarnego z Wookieem w dejarika Fajna też sprawa była zauroczenia Dena Dhura, która jest kontynuowana w Nocach Coruscant. Muszę przyznać, że z tych Sullustan są niezłe lekkoduchy

    Teraz pora na kontynuację wątku Josa i Tolk. Tu sprawa wygląda jak w komedii romantycznej. Na początku było świetnie, ogromna miłość i inne dobrodziejstwa aż tu nagle ingerencja osoby trzeciej i po związku. Oczywiście całość kręci się nad rzekomą kulturą Korelian, która zabrania wiązania się z eksterami, ale w dziwny sposób nie jest zaznaczana w innych źródłach. Ach ta spójność EU Koniec końców nasi zakochani wracają swoje ramiona i wszystko kończy się szczęśliwie, ale ten wątek z tą alienacją obniżył w mojej opinii poziom całej dylogii.

    Na koniec zostawiam wątek Barrissy, która poddała się ciekawemu i co najważniejsze przypadkowemu procesowi samokształcenia. Jej odkrycie właściwości boty dla użytkowników Mocy spowodowało powstanie kolejnej i oczywiście dobrej serii książkowej. Nocy Coruscant. Mimo że wątki Offee były bardzo ciekawe, zarówno jej rozterki i słabości jak i odkrycia i sukcesy, zostały przedstawione bardzo marginalnie w tle całej powieści. Barrissa jest tytułową bohaterką, a jednak nie odgrywa tu głównej roli. Szkoda bo mogłoby być ciekawie, ale jako postać drugoplanowa też trzyma fason. Swoją drogą ta wszechpotęga ogarniająca użytkowników Mocy pod wpływem boty byłaby jeszcze bardziej intrygująca w wykonaniu Yody, który może wtedy zdołałby przeniknąć zasłonę ciemnej strony

    To chyba by było na tyle jeśli chodzi o moją opinię dotyczącą tej książki. Powiem, że była ona na równym poziomie z pierwszą częścią, więc dostaje taką samą ocenę czyli 8/10. Podobnie jak wcześniej byłoby 10, gdyby nie ta niespójność dotycząca kultury Korelian. Już definitywnym końcem powiem, że tłumaczenie Syrzyckiego jak zawsze musi się różnić. Już nie mógł pozostawić pseudonimów Merita w pierwszej spolszczonej formie tylko musiał zostawić w oryginale... No i było też sporo literówek...

    LINK
  • cóż..

    Burzol 2022-01-06 13:32:08

    Burzol

    avek

    Rejestracja: 2003-10-14

    Ostatnia wizyta: 2022-08-08

    Skąd: Poznań

    Po 16 latach (what?!) odświeżyłem sobie ostatnio dylogię Medstarów i muszę przyznać, że świat odległej galaktyki opisywany przez Reaves`a i Perry`ego to jeden z najbliższych mi wersji książkowych Gwiezdnych Wojen. Zarówno te Wojny Klonów, jak i wcześniejsze i późniejsze opowiastki Star Wars tych autorów pozwalają na spojrzenie na Odległą Galaktykę z punktu widzenia zwykłego człowieka, przepracowanej pielęgniarki albo znudzonego życiem dziennikarza. I to jest coś czego mocno brakuje mi we współczesnych Gwiezdnych Wojnach.

    Medstary to dość mroczne, poważne Wojny Klonów, a przy tym całkiem nieźle wpisują się zarówno w wersję pierwotną jak i TCW tej ery. A że jest tam też Barissa Offee? No jest, ale nie kłóci się jakoś przesadnie z żadną z wersji kanonu, tyle że do Rycerki jednak jeszcze jej trochę zostało, i jak wiemy z serialu przygoda z Zakonem skończy się to dla niej źle...Ale tutaj nadal ma to sens. Obie książki nie są przesadnie fabularne, to bardziej scenki z życia, plus drobna intryga (która tym razem też mnie zaskoczyła, bo już zapomniałem kto był zły), parę żartów o alkoholizmie i oszukiwaniu w karty, garść refleksji o heroizmie i o tym czy wojna jest zła. Niewiele się dzieje, a czyta się to bardzo miło, fajnie śledzić rozkminy tych paru bohaterów o duszy klonów i moralności wojny.

    No i te nadmiernie wygadane droidy, najlepsza rzecz w Star Wars. Jak dla mnie to są dwie perełki Legend.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..