Forum

Ian McDiarmid-wasze zdanie :)

Cześć, chciałem zapytać, co myślicie o tym aktorze?? Jak oceniacie Jego grę w SW?? Osobiście uważam że GL$ nie mógł zrobić nic lepszego, niż obsadzić Go w roli Palpatine`a.

Mi sie

podoba jego gra aktorska, świetnie potrafi oddać fałszywość najpierw senatora potem kanclerza. Kązde jego słowo jes intonowane tak że przez bohaterów filmowych może być traktowany jako szczery człowiek ale `my" odczówamy że to tak naprawdę "bad ass". Jestem ciekaw jego gry aktorskiej w EIII ale sadząc po poprzednich epizodach to napewno będzie bardzodobra. Wogóle moja ulubiona scena w całej sadze jest z udziałem Palpiego [jego zdziwienia po tym jak w ROTJ Luke mówi mu o tym że jest Jedi jak jego ojciec wcześniej. Jest to chyba pierwsza żecz w życiu Palpiego która go zaskoczyła, ten moment jest odegrany rewelacyjnie].

Jedyne co mi się nie podoba ale nie jest związane z grą aktorską tylko z kostiumami i charakteryzacją to Palpi po przemianie. Jego twarz wygląda sztucznie i jakoś tak żółtawo, wogóle dziwnie i nieswojsko... ja przynajmniej takie wrażenie odnosze.

Madafakin` Palpi :D

Loodzie! McDiarmid rządzi! To jeden z najlepszych wyborów castingowych w całej Sadze! Palpatine w jego wykonaniu to jedna z niewielu postaci w NT, do których nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń... A przecież już w ROTJ jego sposób gry po prostu miażdżył. Jest boski: wredny, zakłamany, dwulicowy, okrutny, przebiegły... No Sith jak się patrzy!

Gra genialnie. W NT jest skromny, układny, pomocny itd. I nikt nie ma pojęcia co naprawdę knuje - tu nie zgadzam się z Tomem: nie tylko bohaterowie filmowi nie wiedzą jaki to skurczybyk, ktoś kto nie zna dobrze SW lub nie oglądał ST też może śmiało dać się nabrać... Z kolei w ST (a właściwie to w ROTJ) też jest niesamowity - ta jego ironia, pewność siebie, kuszenie Ciemną Stroną i w ogóle... Nie mogę się doczekać co pokaże w ROTS.

Uwielbiam go i nie wyobrażam sobie kogo innego na jego miejscu. Jest jedną z perełek w całej Sadze... Nie wiem czy wiecie, ale na forach TFN funkcjonuje jego fanklub stworzony przez fanatyków Iana I szczerze mówiąc wcale im się nie dziwię...

Re: Madafakin` Palpi :D

Gunfan napisał:
:... nie tylko bohaterowie filmowi nie wiedzą jaki to skurczybyk, ktoś kto nie zna dobrze SW lub nie oglądał ST też może śmiało dać się nabrać...

Tu sobie pozwolę Guf z Tobą polemzować. A mianowicie wydaje mi się że z tym "nabraniem" się to jest Twoja bardzo subiektywne odczucie. Oczywiście ktoś kto wogóle jest filmowym laikiem to nie odczyta że Palpi to Sidious. Natomiast nikt nie musi być fanem SW i oglądać starą trylogię a wystarczy że jest dobrym kinomanem żeby końcówke TPM odczytać że Sidious i Palpi to jedno [przypominam scena: którego zgładziliśmy? mistrza czy ucznia? ... zawsze dwóch ich jest... i kamera jak byk pokazuje nam wielką gębę Palpiego].

Bo ja wiem?

Może i racja... Nigdy nie byłem na miejscu kogoś, kto nie oglądał ST i nie siedział w mitologii SW, więc ciężko mi powiedzieć. Ale myślę, że mimo wszystko część niewtajemniczonych może nie wyłapać tego o czym piszesz... A już zwłaszcza dzieciaki

Trochę niesłusznie polemizujesz

Pewnie już gdzieś kiedyś o tym na forum wspominałem, ale ja nawet po Ataku klonów nie wiedziałem, że Palpatine=Sidious=Imperator. Z Gwiezdnymi wojnami miałem kontakt tylko na ekranie kina/telewizora, a przecież w starej trylogii Imperator nigdzie nie jest nazwany Palpatine`em. Przyznaję, że szczególnie w Mrocznym widmie Palpatine jest podejrzany, bo robi dziwne miny i dwuznacznie się zachowuje, ale to trochę za mało, aby skojarzyć go z Imperatorem. Także czegoś takiego się nie spodziewałem . Dopiero w jakiś czas po AotC, kiedy miałem już Internet i zacząłem buszowć w Gwiezdnych wojnach, dowiedziałem się całej prawdy o tej postaci. Myślę, że moja historia jest całkiem niezłym dowodem na to, iż kreacja Palaptine`a jest wiarygodna i dobrze przeprowadzona. To znaczy pozwala się skapnąć, że coś śmierdzi, ale nie tak, żeby wszystko wiedzieć.

polemika jest zawsze słuszna jeśli przedstawia się argumenty...

Rzeczywiście postać Palpatine`a jest dwuznaczna, rola jest świetnie ułożona i w mistrzowski sposób zagrana i to nie ulega dyskusji.

No cóż ja znowu znam osoby które oglądały kiedyś tam starą trylogię i po wyjściu z kina po TPM uświadomiły mi że Sid to Palpi cytując słowa Yody na pogrzebie Qui-Gona. W AOTC również jest mowa o Sidiousie kontrolującym senat- więc tu już jest jasne że to Palpi jest czarnym charakterem i knuje jakiś spisek umacniając władzę. Rozumiem Cie że mogłeś zrozumieć że np Palpi i Sid to dwie różne osoby [też tak na początku myślałem] i naprzykład Sid wpływa na Palpiego, bo taki był zamiar Lucasa. Nawet na forum ludzie związani od dawien dawna z SW mieli z tym problem czy Palpi i Sid to jedno i zakładali takie topici.

W swoim poście pisałem o tzw "laikach" i "kinomanach" z czego Ci pierwsi ot tak oglądają film nie zastanawiając się nad jego głębią i jakimś tam przekazem, natomiast ci drudzy potrafią pewne rzeczy odczytać i snuć logczne domysły. Trzeba sobie zadać pytanie którymi os byliśmy oglądając epizody? Scena z Yodą i Macem na pogrzebie dobitnie przekazuje to że Palpi to Sid i tak jak mówie dobry kinoman dopiero po wyjściu z kina mi to uświadomił i jakoś mi się w to nie chciało wierzyć tak do końca aż do momentu gdy kupiłem sobie TPM na VHS. Wtedy zrozumiałem że pewnych rzeczy niewidziałem czy nie byłem w stanie zobaczyć.

Nie zrozum mnie źle, ja też poprostu znam osoby które potwierdzają moją argumentację, tak samo jak Ty potwierdzasz swoim przykładem własną argumentację i ja ją również przyjmuje.

a ja się zgadzam z Tomqiem:)

Uważam, ze sygnały w TPM są zupełnie wystarczajace aby domniemać ze Palpi to Sid, ale na pewno nie być pewnym...zresztą co ja będę mówił, ciągle bym chciał, zeby to nie były te same sooby, ale to inna para kaloszy, których chyba nie ząłoże Coby ejdnak nie mówić to oglądając TPM i ST rzuca sie w oczy choćby ta sama obsada Imperatora i Kanclerza Palpatine więc to juz jest sugestywne, nie mówiąc o wspomnianej kwestii końcówki TPM i jeszcze kilku innych drobnych sygnałów. Mimo to może ta moja pewność wynikała bardziej z faktu iż jednak wiedziałem o sadze całkiem sporo już przed obejrzeniem TPM...

Tak swoją drogą...

to zna ktoś może inne filmy, w których wystąpił Ian? Bo ja osobiście się jeszcze z takimi nie spotkałem...

Jeszcze dodam tylko, że w pełni podzielam opinię Gufa na temat gry McDiarmida w SW

Co najmniej dwa

A mianowicie "Jeździec bez głowy" (Sleepy Hollow) i "Jądro Ciemności" (Heart of Darkness). Oba genialne, ale Ian miał w obu niezbyt duże role, zwłaszcza w tym drugim...

Jądro Ciemności??

Czytałem tę książkę ostatnio... więc i film z chęcią bym zobaczył Kogo on tam grał - Kurtza?

Zajżyj tu

Tak jak pisze Strid...

...grał lekarza, ale nie Kurtza Grał doktora, do którego przychodzi główny bohater filmu (grany przez Tima Rotha), żeby się zbadać przed wyprawą do dźungli... Czyli fragment z Ianem jest gdzieś w okolicach początku filmu i naprawdę nie jest to duża rola.

Odp.

Annie - A Royal Adventure! (1995)
Sleepy Hollow (1999)

Jeszcze jakieś pomniejsze role w TV a tak wogóle to jest bardziej związany z teatrem. Nie dziwie Ci sie ze nie widziałes go w żadnym innym filmie bo ja o tych w/w to pierwsze słysze

na altaviście doszukałe sie jeszcze wiecej ról.

Ian McDiarmid Filmography
Born: April 17, 1947




"The Awakening" (1980)
"Dragonslayer" (1981)
"Richard`s Things" (1981)
"Gorky Park" (1983)
"Return of the Jedi" (1983)
"Dirty Rotten Scoundrels" (1988)
"Chernobyl: The Final Warning" (1991)
"Heart of Darkness" (1994)
"Restoration" (1995)
"Annie: a Royal Adventure!" (1995)
"Hillsborough" (1996)
"Rebecca" (1997)
"Sleepy Hollow" (1999)
"All the King`s Men" (1999)
"Great Expectations" (1999)
"Star Wars: Episode I – The Phantom Menace" (1999)
"Star Wars: Episode II – Attack of the Clones" (2002)
"Star Wars: Episode III" (2005)

Trza było...

dopisać przy ostatniej pozycji...

"Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith" (2005)

Bo tak, to wygląda, jakbyś nie znał tego tytułu

wiesz jakoś ten tytuł

po dziś dzień mi nie wpadł do wiadomości i był dla mnie spoilerem, no ale Ty Ricky każdemu potrafisz zabawe zepsuć

No bardzo...

mi przykro... ale i tak w końcu, prędzej czy później, musiałeś o tym usłyszeć

Ricky...

ale ja chciałem tytuł zobaczyć w kinie!!!

A long time a go in a galaxy far,
far away....

STAR WARS

tu tu tur tu tu tu tur tu tu
tu tutu tutu tru tu tu tur tutu
turutu tu turu tu turtu

EPIZODE III
REVENGE OF THE SITH

tu tu tur tu tu tu tur tu tu
tu tutu tutu tru tu tu tur tutu
turutu tu turu tu turtu

Wiesz, ich było kapkę więcej :D

Ricky pytał o te, które znamy, więc wymieniłem te, które sam widziałem. Ale pełna lista jest nieco obszerniejsza, a możecie zobaczyć ją tu:

http://us.imdb.com/name/nm0001519/

Wiem, wymądrzam się

W ogóle polecam tę stronę (IMD w takich przypadkach jak ten - jest niezastąpiona...

Spóźniłeś się o jakieś 4 minuty :)

bo zdążyłem się poprawić

Ano zdążyłeś...

Ale moja lista jest dokładniejsza Poza tym nie zagadzają nam się daty urodzin Iana... Kto ma rację? `44 czy `47? Kwiecień czy sierpień?...

Wiesz Guf...

czepiasz się

Wiem :D

Ale pomyśl: dla nas te trzy lata różnicy między datami urodzin Iana to szczegół, ale dla niego to pewnie jest bardzo istotne Trzeba czasem pomyśleć co czuje inny człowiek

No dobra, robię sobie jaja Ale moja lista i tak była lepsza!

No

Guf tylko że jak go odmłodziłem biorąc pod uwage jego uczucia Przecież każdy z nas kiedyś bedzie chciał żeby myślano że jest młodszy

heh

mam te same odczucia Gunfanie Cóż moge mówić. W AOTC podobał mi się bardziej niż w TPM ale w ROTJ był świetny! Naprawde!

Hmm..

Mnie dziwi że jest rzadko obsadzany w filmach. Chyba już nieraz udowodnił że jest znakomity i role teatralne Go po prostu ograniczają ( Z drugiej strony nie wyobrażam Go sobie w innych rolach Zgadzam się z Gunfanem całkowicie O ile w ROTJ i NT jest po prostu niesamowity, to w TESB DVD jego zachowanie jest trochę "specyficzne" Szczególnie w momencie kiedy mówi "Yes" Wygląda jakby siedział przywiązany do krzesła i nie mógł zrobić ruchu... Ale to nie Jego wina, tylko GL wydaje mi się . Ogólnie mi się podoba ta scena, wszystko się kupy trzyma

Dodam, że Ian potrafi genialnie imitować głos starca sam przecież nie jest stary, a co dopiero w czasach ROTJ

role teatralne....

go nie ograniczają. chyba za bardzo idziesz w komerchę przyjacielu. Teatr to jest to, co aktorzy lubią najbardziej. oczywiście wielu z nich najbardziej lubi pieniądze- a te są nieporównywalnie większe na wielkim ekranie. Ian jest aktorem wybitnie teatralnym, wręcz weteranem desek. Podobnie zresztą jak ś.p. Alec. Więc grywa przede wszystkim w teatrze, bo to kocha. Gra do oka kamery to zupełnie coś innego. Ono wychwytuje wszystko i nie trzeba być taki powiedzmy wyrazisty, jak na scenie. Lecz w tej roli Ian sprawdza się również świetnie. Majstersztyk to rozmowa z Anakinem, kiedy mówi mu najpierw, że cierpliwość połaca, a potem zaczyna wlewać truciznę w serce młodego Jedi. Myślę, że takich popisów w E III będzie jeszcze więcej. Ważne, by nie zrobiono mu fatalnej charakteryzacji.
Tomasz --> jesteś genialny! niczym znakomity pisarz przelałeś w tekst myśli Sidiousa po słowach Luke`a, który dał mu do zrozumienia, iż Imperator poniósł porażkę. Teraz jeszcze bardziej mi się ta scena podoba

Zdecydowanie

Zdecydowanie rok 1947. 1944 to urodziny Luca$a Zaraz, ktoś widział mój post pisany o 13:30 ??

Moje zdanie

Rzeczywiście Ian McDarmid to dobry aktor. Przynajmniej jako postać drugo - (a czasem trzecio) planowa. No i świetny odtwórca roli Imperatora. Osobiście nie wyobrażam sobie ROTJ bez niego. Jedna ciekaw jestem jak wypadłby w jakiejś głównej roli; ale nie bardzo wierzę, żebym miał okazję się przekonać (oprócz ROTS - naturalnie )...

BTW. W ogóle ciekawe jak to się dzieje, że niektórzy aktorzy dają się "zamknąć" w jednej roli (jak Hamil), a inne potrafią zagrać w kilku filmach rocznie (np. Ewan McGregor).

Pewnie...

...jest to związane z tym, że jedni aktorzy bardziej zapadają w pamięć, a inni nie. Z drugiej strony Mark Hammil tak bardzo "zapadł" w pamięć jako Skywalker, że dla widzów fabuła filmu w którym by grał, nie miałaby sensu, nie widzieliby jej. Nie byłoby postaci którą gra Mark, bylby tylko Luke Skywalker w innej sceneri. To nie Hammil dał się zamknąć, tylko został zamknięty przez fanów... Wracając do McDiarmida to takrze chciałbym Go zobaczyć w jakiejś głównej roli. Żeby tylko Luca$ nie wpadł na pomysł serialu "Kroniki młodego polityka Palpatine`a"

Hamil

to nie tak do końca jak mówisz, ze został zaszufladkowany przez fanów, bo zobacz, Harrison Ford jakoś się nie dał zaszufladkować mimo, ze był tak samo nieznanym aktorem w czasach ANH jak Hamil. Stało się tak, ze Ford poszedł za ciosem i oprócz SW nagrał bardzo wiele filmów w których naprawdę zagrał swietnie, dlatego nie można o nim mówić jak o aktorze jednej roli bo miał ich więcej, a Hamil spoczał na laurach...albo nikt go nie chciał i tym samym jednynym znanym filmem z nim są SW....

ale też

duże znaczenie miało genialne aktorstwo Harrisona. Ten jego ironiczny usmieszek i łobuzerska postawa pozwoliły mu się wylansować na znanego aktora. A Hammil nie prezentował sobą niczego nadzwyczajnego.

Przepraszam..

ale muszę obronić bednego Luke`a (znaczu Marka). Nie jest najprawdziwszą prawdą, że Hamil prócz SW nie osiągnął nic więcej, bo stworzył on wspaniałą (głosową) rolę Jokera w animowanych Batmanach (goraco polecam ). IMO stworzył on tam doskonałego szaleńca . No ale aktorska rola to to nie jest...

Wybaczcie...

...ale założyłem ten temat żeby tutaj rozmawiać o McDiarmidzie, a powoli schodzimy na inne tematy. trzymajmy się założeń:|

no co

Ty... rozumiem gdybym zaczął nawijać o czyms zgoła innym, ale uważam, że akurat ten offtopic spokojnie może byc prowadzony w tym temacie

musisz Mu wybaczyć...

to zamaniaczony służbista nie lubi oderwań od tematów. ciekawe, czy jak zacznie konwersować na jakiś z przyjaciółką, a ta zmieni temat, to ją ochrzani...
a co do uśmieszku Forda- jest to wina wypadku w stolarni, gdy piła mu pojechała po twarzy i teraz nie w pełni nią włada...

Tak...

się ostatnio zastanawiałem... Czy wie ktoś (ew. widział zdjęcie) jak wyglądał McDarmid podczas kręcenia ROTJ?

BTW. Grając w TPM, McDarm pasował do roli bez charakteryzacji, ale gdyby Lucas zechciał kręcić prequele wcześniej, to ciekawe kto zostałby senatorem z Naboo... (chyba, że Lucas czekał te klikanaście lat, tylko po to, aby Ian się postarzał - mogę to zrozumiec ).

Chyba mogę pomóc...

widziałem gdzieś fotkę podczas nakładania maski, więc całej twarzy widać nie było, ale już wtedy miał "wydatny" nos ;P, i musieli sie nieźle namęczyć zeby go trochę ukryć. Ponadto miał włosy podobnej długości co w TPM w jasnobrązowym kolorze. Jak wpadnę kiedyś na to zdjęcie to Ci poślę

młodość Palpatine`a

Nie Ciebie jednego to zaintrygowało Ktoś był na tyle zdesperowany by zadać to pytanie Radzie Jedi Lucasfilmu, miał również tyle szczęścia, że uzyskał odpowiedź okraszoną kilkoma ciekawymi zdjęciami...

http://www.starwars.com/community/askjc/steve/askjc20031030.html

Ten link

juz nie dziala. Chyba po RotS wywalili z oficjalnej cały dział Ask Jedi Council

Młody McDiarmid :D

http://www.dsdmp.de/Bilder/Bilder%20Ian%20McDiarmid/Bilder_I/Bilder/020_jpg.jpg

Hehe, proszę Fotografia młodego Ian`a McDiarmida A nie mówiłem, że znajdę??

fajne

a masz możedane z któego to było roku?

Hmm

z tego, co do tej pory przejrzałem, to daty tam nie ma, ale za to mam galerie

http://www.dsdmp.de/Bildergalerie%20Ian%20McDiarmid%20II.htm


http://www.dsdmp.de/Bildergalerie%20Ian%20McDiarmid.htm

Dobre, dobre :)

Niby bardzo się nie zmienił, a teraz wygląda jakoś inaczej . Ale zdjęcie fajne, dzięki za te galerie . A najśmieszniej wygląda Ian z brodą:

http://www.dsdmp.de/Bilder/Bilder%20Ian%20McDiarmid/Bilder_I/Bilder/007_jpg.jpg

zupełnie nie jak on .

A tu ciekawostka:


http://www.dsdmp.de/Sounds%20Darth%20Sidious.htm


Niemiecki Dubbing Dartha Sidiousa

---

Ian McDiarmid urodził się po to,aby miedzy innymi zagrać rolę Imperatora.

Re: ---

Neo_Luke_Raven napisał(a):
Ian McDiarmid urodził się po to,aby miedzy innymi zagrać rolę Imperatora.
________

Podpisuję się wszystkimi kończynami

Co tu dużo mówić

Ian McDiarmid gra świetnie i bez dwóch zdań pasuje do tej roli. Koniec kropka.

Nieważne jak

grał przez wszystkie 4 epizody, w których zagościł.

Nieważne jak musi być dobry, by podźwignąć rolę halabardnika, który przykuwa najwięcej uwagi w Ep. III.

Jedna tylko kwestia wytłumaczyłaby dlaczego jest najgenialniejszą osobą do zagrania Palpatine`a- "Master Yoda! ...You survived..."

Atak serca.

Dziwne, że jeszcze nikt o tym nie napisał.
Według Stopklatki Ian McDiarmid dostał ataku serca. Podobno czuje się dobrze.
Według newsa zajście miało miejsce podczas przedstawienia, którego McDiarmid nie przerwał i kontynuował grę .

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=49874

Nie dziwię się

Nie dziwię się. Rządzenie Imperium to ciężka robota i bardzo męcząca.

|-o-|

To się nazywa poświęcenie dla roli

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.