Forum

Edukacja językowa w SW.

Zauważyliście , że niemal każda postać z SW potrafi się dogadać w niejednym języku?

Już w TPM mamy Anakina , który porozumiewa się z Watto po huttyjsku , w AOTC rozpoczyna się nieco inny układ , a mianowicie mamy osobę rozumiejącą w basicu , można było się do niej zwracać w tym języku , ale sama nie potrafiła go stosować , więc używała innego , a wszyscy i tak rozumieli.
Bail Organa i Ask Aak.
Han Solo i Chewbacca.
Jabba i Luke.

Czy sądzicie , że w SW edukacja stoi na tak wysokim poziomie , nawet u niewolników?

jeśli chodzi

o huttyjski, to każdy kto ma interesy z Huttami, lub żyje na planecie rządzonej przez Huttów musi znać ich język, to chyba logiczne. A co do Chewbacci i Hana, to przecież Hana wychowywała Wookie, co nie? To chyba musi rozumieć mowę Wookiech.

Hmm...

Zacznijmy od tego, że huttyjski jest niesamowicie rozprzestrzeniony w Galaktyce. Chyba śmiało można powiedzieć, że po Basicu jest to drugi najczęściej używany język, prawda? Myślę, że większość cywilizowanych ras jest dwujęzyczna i potrafi posługiwać się tymi dwoma językami, lub ewentualnie swoim ojczystym językiem (np. rylothańskim, jak ja) i dodatkowo jednym z tych dwóch.

Z tego co widzę, to można w uproszczeniu stwierdzić, że Basic jest popularniejszy w obrębie Core Worlds, a huttyjski na Odległych Rubieżach. Ten drugi jest też jakby popularniejszy wśród ras tradycyjnie współpracujących z Huttami (Rodianie, Grany, Twi`leki, Weequaye, Nikto itp.), co akurat jest całkiem logiczne

Co do Shyriiwook (języka Wookiech), to zapewniam cię, że zbyt popularny nie był Solo i Lando byli raczej odosobnionymi przypadkami, jeśli chodzi o jego znajomość. BTW: czytam sobie właśnie komiks "Stark Hyperspace War", w którym gość o nazwisku Iaco Stark mówi tak: żaden z nas nie mówi w języku Wookiech, ale ja i moi współpracownicy używamy mini-słuchawek połączonych z droidem tłumaczącym. To może na upartego wyjaśnić pewne kwestie, nieprawdaż?

Grr... Guf...

napisaliśmy niemal tę samą odpowiedź!

Nio :P

Widocznie mamy podobny poziom wiedzy Choć tak naprawdę to tak nie myślę, do ciebie mi jeszcze trochę brakuje Ale cóż, all in it`s time

Po pierwsze...

skoro Anakin był kiedyś niewolnikiem Hutta, a potem Toydarianina, ale na rządzonej przed Huttów planecie, to chyba logiczne, że znał huttese. Poza tym, to huttański był drugim po basicu najważniejszym i najbardziej rozpowszechnionym językiem w galaktyce.
Dodatkowo, wspomniałeś o Jabbie i Luke`u - jedynym punktem honoru Hutta było to, iż rozmawiał on jedynie po huttańsku - mógł rozumieć, znać i potrafić porozumiewać się w tysiacu innych, ale i tak używał tylko jednego.

Jeśli chodzi o kwestię osobników innych ras... w przypadku Hana i Chewiego mamy kwestię różnic w budowie strun głosowych, która nie pozwala osobnikom ras innych niż Wookie porozumiewać się w ich języku - shyriiwooku. Nie znaczy to wszakże, że ludzie nie mogą rozumiec Wookiech i odwrotnie. Proste & logiczne.

Hmmmm

logicznym jest fakt ze niewolnik zna język swojego pana a człowiek swojego "obcego" przyjaciela. Kązdy zna ten język(i) który jest mu potrzebny do normalnego funkcjonowania a że w SW przemieszczanie się ze świata na świat jest całkowicie normalne więc równie normalnym jest dla podróżników znajomość chocby kilku języków. To tak jakby ktoś chciał wędrować po całej Ziemi i handlować znając tylko jeden język.

Ciekawa sprawa

Choć w większosci przypadków zawsze mozna znajomość języka wytłumaczyć jakimiś logicznymi argumentami...(najczęściej koneicznosć przebywania w otoczeniu obcojęzycznym). Logiczne jest również to ze galaktyka SW była absolutnym tyglem rasowym co pociągało za sobą koneiczność umiejętnosci porzumiewania sie w wielu jkęzykach, także czy ktoś chciał czy nie to poznawać języki musiał. A zresztą to przecież tam żyli sami geniusze

masz rację Anor...

dlatego uważam, że stamtąd pochodzę

generalnie mam taką teorię

uważam, że huttsee obok basica, były najpopularniejszymi językami galaktyki, stąd wielu jej miszkańców było co najmniej dwujęzycznych... zwłaszcza tych, którzy żyli na światach pod panowaniem Huttów - to po prostu musieli. oraz wyższych sferach - bo wypadało. To coś jak dzieciaki pochodza z rodziny, gdzie rodzice są różnej narodowości... zazwyczaj mówią dobrze i w jednym i drugim języku.. tylko coś takiego bardziej rozszeżonego.
Stąd w tym momencie Baila uznajemy że się dokształcił, a resztę, że wyniosła hutsee z domu.. zostaje sprawa Chewiego i Hana - ale tu Han się po prostu nauczył.

Wyższe sfery?

Hm, jakoś nie widzę huttyjskiego jako języka `wyższych sfer`... Dla rabusiów, przemytników i osób robiących interesy z huttami może i owszem, ale żeby `wypadało` uczyć się tego języka... Oj nie. Podobnie, jak u nas nie jest szpanem w wyższych sferach znać gwarę bandycką z Pragi, dresperanto czy wietnamski. Czy nawet rosyjski (a szczególnie tę jego odmianę, która jest zmiksowana z polskim, ukraińskim i nie wiadomo co jeszcze, i służy rozlicznym biznesmenom handlującym z Dzikim Wschodem). To języki kupiecko-szemrane. Wypada to znać starokoreliański.

hmm myślisz jak Sue Rostoni:P

sorry za tę obrazę w temacie... ale wyzbądź siępewnych ograniczeń ziemskiego myślenia .
W żadnym wypadku nie przyrównałbym huttyjskiego do rosyjskiego. Raczej do hiszpańskiego. Huttyjski to język którym posługiwała się prawie 1/4 galaktyki. Zobacz na mapie ile miejsca zajmują planety gdzie Huttyjski był znany - Ryloth, sektor Huttów, Tatooine, Gamorra itp. Zakreślisz całkiem spory obszar.
Biedny obszar, zaiste biedny... ale każda z tych planet miała swojego przedstawiciela w Senacie. 1/4 galaktyki to już nie byle co... W tym momencie u sychłu Starej Republiki Huttyjski musiał być 2 językiem po basicu.
Gdyby na ziemi ONZ działał na prawdę jeden kraj - jeden głos... krajów hiszpańskojęzycznych byłoby całe multum... ile głosów okazałoby się, by prowadzić tak na prawdę jakąś sensowną politykę, poza angielskim wypadałoby znać hiszpański. po to, by móc w kuluarach pogadać, albo nawet podsłuchać o czym mowa.
Faktycznie hiszpański można też kojarzyć z Fidelem Castro, generałem Franco, Świetlistym Szlakiem, kartelami narkotykowymi z Kolumbii czy José Luisem Zapatero ... ale gdyby ONZ działał jak powininen, to te niewygodne skojazenia... zostały by jakoś zminimalizowane.
Tak samo widzę miejscę języka Huttów.
sorry, ale starokoreliański to język martwy ...

za taką obrazę to na ubitą ziemię, na miecze lub magnapałki... ;)

Szczerze mówiąc, nie wiem, skąd pojawiło się panujące tu przekonanie o takiej popularności hutyjskiego. Ryloth, Hutt Space i tak dalej - to nie są przecież obszary cywilizowane, chociaż może najczęściej opisywane. Nie mają znaczącego wkładu w kulturę galaktyczną, produkują najwyżej przemytników, tancerki i mięso armatnie z dodatkiem przyprawy. Na Liannie, Raltiir, Alderaanie czy Coruscant huttyjski byłby traktowany tak, jak u nas rosyjski - przydatny, ale dla `niższych istot`, nie tak cywilizowanych. Warto mieć kogoś, kto nim dysponuje, bo jest to przydatne, żeby uzgodnić kontrakty na gaz. Ale przepustką na salony to nie będzie. Już bocce miałby większą szansę wejść `na salony`, bo też jest językiem kupieckim, ale mniej kryminalnym.
Hiszpański ma swoją kulturę, w Europie cieszy się renomą ze względów historycznych... W USA już mniej - bo tam jest domeną latynosów i wspomnianego Castro. Więc może i huttyjski == hiszpański, ale w stereotypie amerykanina. Bez flamenco, odkryć geograficznych, Escurialu, Gaudiego... Huttyjskiemu brakuje tego właśnie pierwiastka kultury.
Ze starokoreliańskim o to mi właśnie chodziło - martwy. I dlatego elitarny, chociaż już nie powszechny wśród elit. To tak, jak z łaciną - parę dekad temu jeszcze istniała, dzisiaj znają ją tylko księża, naukowcy lub hobbyści.
Gdyby istniał język alderaański, albo jakiejś innej planety z wysoką kulturą (tudzież coruskański), to miałby szansę stać się czymś takim, jak francuski w XVI wieku... Ale nie ma na to szans język szemranego biznesu, nawet jeśli nie jest wiązany bezpośrednio z przestepcami i jest znany dużej ilości istot. Powszechność =/= `kulturalność` w sensie, o którym mówimy.

Jeżeli chodzi...

o Luke`a to pamiętajmy, że potrafi posługiwć sie Mocą przez co ogólnie rozumiał co się do niego mówiono w innym języku. Han znał Chewie`og od...od zawsze więc trudno się nie nauczyć ojczystego języka Wookie`ch; a poza tym w jednej z ksiązek Star Wars "Han Solo na Krańcu Gwiazd" Briana Daley`a pewien gościu (człowiek!!) o imieniu Rekkon przywitał się z Chewiem w języku Wookiech!!! Tak więc to środowisko, a nie my sami narzuca w jakim języku będziemy rozmawiać

Re: Jeżeli chodzi...

Lord Aragorn napisał:
o Luke`a to pamiętajmy, że potrafi posługiwć sie Mocą przez co ogólnie rozumiał co się do niego mówiono w innym języku.
-----------
Noo, nie tak do końca. Rozumieć i wyczuwać intencje to i może, ale raczej wątpliwe, żeby był w stanie prowadzić jakieś bardziej wysublimowane dyskusje opierając się tylko na Mocy. Korzystanie z Mocy może bardzo przyspieszać naukę języka, ale jak trafisz na takich tuskenów, jak np. Revan na Tatooine, to przekonasz się, że to nie wystarcza.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.