Forum

kochajmy Mroczne Widmo

posta tego piszę pod wpływem natchnienia, które zstąpiło na mnie, gdy słuchałem pewnego sławetnego utworu o pojedynku przeznaczeń.
Otóż wielu fanów sagi na pewno skręciło na widok samego tytułu. Ja natomiast jestem ciekaw, czy są jacyś, którzy The Phantom Menace naprawdę lubią. Osobiście nie segreguję sagi, którą uważam za jedną, spójną całość, więc Epizod I kocham równie mocno, jak pozostałe.
Teraz zadaję Wam właściwe pytanie: ZA CO MOŻEMY KOCHAĆ/ LUBIEĆ MROCZNE WIDMO? od razu udzielę pierwszej odpowiedzi:
- Duel of the Fates
- postać Qui-Gon Jinna

Za

Coruscant i kanclerza Valoruma

Ja bardzo lubię TPM

a prócz tego co napisałeś to dodam:
-Obi&Qui Gon vs Maul
-klimat Old Republic
-Yoda
-Rada Jedi
-wyścig Pod Racerów
Ehhh now szystko mi się podoba nawet Gunganie i Jar Jar

Wogóle film zyskał w moich oczach po oglądnięciu AOTC ze względu na intrygę Palpiego. Bo na początku mieliśmy jakąś Federację Handlową i trywialny konflikt i się zastanawiałem po co to ku***? A teraz wszystko jasne i świetnie się wiąże

ten klimat...

Starej Republiki, o którym wspomniałeś, to bardzo ciekawa kwestia. wielu ludzi ma pretensje do TPM, że nie jest tak mroczne jak Klasyczna Trylogia. a to jest prosta sprawa! czasy OT to Imperium i kotara mroku przykrywająca galaktykę. Czasy Republiki, w której od 1000 lat nie było wojen, to piękny, radosny, pogodny, wręcz bajkowy świat... takiemu obrazowi świetnie służy planeta Naboo. bardzo dobrze to zauważyłeś

za to ze jest

Bo gdyby nie TPM to nie byłoby powodów do kręcenia EII i EIII

za

- niesamowity baśniowy klimat Starej mitycznej Republiki
- za armię gungan ruszających do boju za to, że ma to klimat Tolkiena (którego zabrakło w filmach artysty PJ)
- za niesamowitą końcówkę
- za Palpatine`a i jego politczne zabawy
- za niesamowitą muzę
- za Neimoidian, uwielbiam ich podejście do życia
- za Qui-Gon Jinna, jednego z nielicznych Jedi, z których emanuje prawdziwe i widoczne dobro, przy tym mającego świadomość swojej niedoskonałości (ciekawe czy zapachu też )
reszta przy okazji

ja

moge napisac tylko "za caloksztalt".
jest, podoba mi sie cale, nie umiem wyroznic zadnych szczegolnie lepszych fragmentow (albo przynajmniej nie przychodza mi zadne do glowy)

dla mnie jest super

lubie je tak samo jak inne czesci sagi.dialog jaki yoda prowadzi z anakinem ktory przeradza sie w monolog yody
strach prowadzi do zlosci
zlosc do nienawisci
nienawisc do cierpienia
jest chyba jedna z najlepszych kwestji w calych star warsach.
a scena kiedy za dzwiami na naboo ukazuje sie Darth Maul to dopiero chyba nie ma takiej drugiej w calej trylogii i ta muza.jest super
oraz scena pogrzebu Qui-gonna
dialog mensa z yoda
sitow jest zawsze 2 mistrz i uczen
ciekawe kogo zgladzilismy mistrza czy ucznia.

no...

No jest jedna wspaniala rzecz w tym filmie, serio mowie - GUNGANIE. No i jest Liam Neeson... A poza tym - oglada sie fajnie, ale zadna rewelacja to nie jest :/

Mroczne Widmo- co mi się podobalo:

1. Armia Gungan- jest GENIALNA!
2. Dopasowanie klimatu Naboo do myśliwców N-1.
3. Senat- naprawdę.
4. Valorum
5. Bail Organa
6. Rada jedi
7. Palpatine
8. Jabba
Starczy, ale nawet to nie ratuje tego filmu przed moją oceną.

PS. Przyjmując, że Epizod VI jest najlepszym epizodem, to Lucas, od numerku epizodu robi coraz lepsze.
Patrzcie:
1. TPM- średnio
2. AOTC- nieźle
4. ANH- dobrze!
5. TESB- genialnie
6 ROTJ- j.w
Może ROTS będzie nieco gorsze od ANH? To i tak nieźle.

Bail Organa

Gdzie Ty masz Baila Organę w TPM... bo nigdzie nie znalazłem.

ten Bail....

więc jednak dobrze myślałem- uświadomiłeś mnie Lordzie bo chodziło mi po głowie, że owego senatora w Epizodzie pierwszym nie ma, lecz nie byłem pewny i głupstwa nie chciałem palnąć. no wiesz... Bail... żył. co prawda nie został nam pokazany.... ale możemy sobie wyobrazić, jak gdzieś w galaktyce żyje sobie Bail Organa... nigdy nie oglądałeś filmu pod tym kątem?? zapewne o to chodziło Sylichonowi

wiesz

z Bailem Organą jest sprawa zamieszana.. bo on w scenariuszu był, potem zmienił się w Baila Antillesa. A Bail Antilles został ostatecznie wycięty z filmu. Grał go Adrian Dunbar .

Bail Organa

Mogłem coś źle usłyszeć, ale po votum nieufności dla kanclerza, był wmieniany jako jeden z kandydatów, do tego przewinął się w tle w senacie i bodajze na lądowisku, co do tego drugiego nie jestem pewien.

Lord ma rację...

po votum nieufności jako jeden z kandydatów na kanclerza był wymieniany Bail Antilles a nie Bail Organa. Na początku myślałem że to jakiś błąd w tłumaczeniu napisów na divx`e ale tak żeczywiście jest. Co więcej potem zacząłem sobie osobe Wedge`a Antillesa wiązać z sobą Baila Antillesa. Ale to było błędne myślenie.

Poprostu Bail Antilles był w tym czasie również jak Bail Organa Alderańskim politykiem. Obaj starali się o nominację ale to tylko Antilles zdobył nominacje. Również Bail Antilles nie jest powiązany z Wedgem Antillesem ani Kapitanem Antillesem którego Vader w ANH udusił na Tantive IV.

Wszystko to z wiarygodnego źródła Ask the Jedi Council http://www.starwars.com/community/askjc/steve/askjc20000717.html

No, cóż

w takim razie pomyłka, trudno... Swoją drogą, czy w galaktyce co druga osoba ma na nazwisko Antilles?

No nic dziwnego....

bo u mnie na wiosce co druga osoba ma na nazwisko Dobija to i w SW wszystko rozbija się o Tatooine lub co druga osoba ma na nazwisko Antilles

Hmm...

Obok Imperium Kontratakuje Mroczne Widmo jest moim ulubionym epizodem i zupełnie nie rozumiem jak komuś się może nie podobać.
Ja najbardziej w TPM cenię sielankowy klimat Starej Republiki. Oczywiście także całą resztę wymieniona wyżej.

Phantom Menace to najlepszy epizod ! :)

Witam

Pozwolę sobie wkleić posta z sąsiedniego forum bo właśnie ostatnio poruszaliśmy ten temat :

"
No to ja Was zaskocze

Ostatnio coraz bardziej dochode do wniosku, ze moim ulubionym epizodem jest Epizod 1 - The Phantom Menace !

Naprawde, w tym topicu nie spotkałem jeszcze ani jedenej pochlebnej oceny odnośnie tego epizodu (zresztą we wszystkich serwisach fanowskich są one mało liczne) a mi się on podoba najbardziej.

Spróbuje spojrzeć na wszystkie epizody obiektywnie, wbrew poglądom, że "wszystko co było w starej sadze jest najlepsze a to co jest w nowej nie ma szans jej dorównać".

Phantom Menace jest wiernym nawiązaniem do pierwszej trylogii. Ma bardzo podobny styl. Od początku do końca akcja, nie ma chwil postoju, film wgniata w fotel od (no prawie) samego początku aż do napisów końcowych. Największe zalety :

- Film jest imho najlepszym, dla wielbiciela uniwersum SW a nie tylko kinomana. Wspaniale przedstawiony świat, np. Tatooine z punktu widzenia podróżnika, kupca, przedstawiony system niewolniczy, kontrolowane przez Huttów wyścigi padów itd. Ten świat naprawde żyje ! Oprócz tego przedstawione frakcje rządzące światem. Pokazano działanie senatu, dokładnie przedstawiono federacje handlową czy choćby system rządów Naboo. Oglądając PM można dosłownie chłonąć klimat uniwersum SW.

- Najlepsza walka na miecze świetlne jaka dotąd powstała. Mówię oczywiście o fenomenalnej potyczce Obi-Wana i Qui-Gon Jina z Darth Maulem. Walki w pierwszej trylogii, mimo klimatu były takie troche wolne i sztuczne. Jak wspominałem chce ocenic filmy obiektywnie wiec ta walka najbardziej mi sie podoba.

- Niezwykle efektowana scena wyścigu ścigaczy. Perfekcyjnie zrobiona.

- Ta tajemnica. Nagle pojawiają się sithowie, nie wiadomo skąd. Tajemnica Anakina, dziecko poczęte przez midochlodriany, które ma wyższy ich poziom niż nawet sam Yoda. Pozatym ten klimat przeznaczenia, które popchnęło Qui-Gona na spotkanie z Anakinem.

- Gra aktorkska Jake Lloyda !!!! Nigdy w zyciu nie widziałem dziecka, które grałoby lepiej. Jestem zachwycony tą rolą, jej doborem. Ten dzieciak ma w twarzy dokładnie to co powinien mieć młody Anakin. Tą przenikliwość, wiarę w siebie, jakąś taką tajemnice, zagadkę. Te jego niebieskie oczy świetnie współgrają z blond włosami. Wspaniała postać.

- Jedyny epizod w którym pojawia się bardzo ciekawy Jedi - Qui-Gon Jin, zresztą świetnie zagrany przez Liama Neesona.


Teraz trochę o "wadach". Phantom Menace jest głównie krytykowany za 2 rzeczy : taki trochę dziecięcy klimat i postać Jar Jara.

Obie sprawy wymagają omówienia. Zacznę od tego uszatka.
Nie da się ukryć, że Jar Jar jest postacią wprowadzoną do filmu głównie po to, aby popisać się nowymi możliwościami techniki animacji po 15 latach od powstania poprzednich części. No i to się udało, JJ rusza się świetnie, jego uszy latają na wszystkie strony, język również i w tym aspekcie twórcy spełnili swoje zadanie. Ale ma on również za zadanie wprowadzić dozę humoru do filmu. W pierwszej trylogii humor wprowadzany był przede wszystkim przez, chyba najbarwniejszą postać całego SW, Hana Solo i dotyczył głównie jego relacji z Leją czy Chewwie. Nie ukrywam, że tamten humor stał na dużo wyższym poziomie niż ten dzisiejszy i dużo bardziej mi się podobał no ale cóż, Han Solo jest jedyny i nie powtarzalny.

Postać Jar Jara przypomina mi z kolei Yodę z 5 epizodu. Pamiętacie jak on się wtedy zachowywał ? Któż z Was się nie zaśmiał oglądając scenę spotkania Yody z Lukiem ? Yoda, Wielki Mistrz Zakonu Jedi wali patyczkiem robota R2-D2 krzycząć "mine, mine" gdyż ten zabrał mu batonik. Porównajcie sobie teraz obraz tamtego Yody z jego wizerunkiem z pierwszych 2 epizodów. Są zupełnie inne. Yoda teraz jest poważnym, majestatycznym WMZJ podczas gdy jego rolę rozbawiającego małego zwierzątka przejął Jar Jar.

Spróbujcie sobie wyobrazić Waszą reakcję, gdyby wszystkie epizody kręcono zgodnie z kolejnością i Yoda na początku byłby taki poważny a potem zamienił się w te śmieszne zwierzątko! Jestem pewien, że większość fanów wyzywałaby twórców filmów od najgorszych twierdząc, że zepsuli ten wspaniały klimay filmu.

Podobnie jest z Jar Jarem. Jego głupkowatość i bezsensowność sprawiła, że fani krytykują go za to, że nie nawiązuje do mrocznego klimatu pierwszej sagi. Nie zgadzam się z tym. Moim zdaniem postać Jar Jara jest kontynuacją śmiesznych charakterów z pierwszej sagii (np. Ewokowie). Mi on zupełnie nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie ubarwia jeszcze film, gdyż rasa z której pochodzi jest bardzo ciekawa i przedstawiona w fajny sposób. ( Ach te podwodne miasto !! )

Teraz sprawa klimatu. No nie da się ukryć, że film nie ma już tego mrocznego klimatu pierwszej sagi. Ale moim zdaniem (może to nadinterpretuje, nie wiem) taki charakter epizodu pierwszego jest działaniem zamierzonym autorów a nie dowodem, że "coś im nie wyszło"

Spójrzmy na sagę z szerszej perspektywy. O czym ona przede wszystkim opowiada ? Co jest tym spoiwem łączącym wszystkie epizody ? Czy jest jakaś postać wokół której dzieje się cała saga ? Owszem, jest ! Tą postacią jest Anakin Skywalker, późniejszy Darth Vader. Pomyślcie, jedynymi postaciami (chyba, nie mam siły dokładniej pomyśleć), które pojawiają się we wszystkich epizodach są : R2-D2, C3PO i Anakin/Vader. Star Wars w swej podstawowej formie (abstrahując od wszystkich książek, komiksów, naklejek na kubkach, whatever) jest główie opowieścia o Anakinie. Roboty grają tylko rolę poboczną, są jakby narratorami wszystkich części. Mógłbym stwierdzić, ze saga SW to : Dzieje Anakina Skywalkera opowiedziane z punktu widzenia dwóch robotów.

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Po wielokrotnym obejrzeniu wszystkich epizodów, zauważyłem pewną prawidłowość w relacji między klimatem filmu a "stanem ducha" Anakina. Po kolei :

Epizod 1 - Anakin to małe dziecko a więc cały świat jest przedstawiony jakby z punktu widzenia dziecka. W większości scen jest jasno, świeci słońce, praktycznie nie ma mroku, cały film ma charakter zabawy. Stąd tez między innymi taka, uwielbiana przez dzieci, postać Jar Jara.
Epizod 2 - Anakin jest młodzieńcem. Wiadomo, dojrzewanie i te sprawy. Rodzi się w nim konflikt, burza uczuć. Film ma klimat przede wszystkim młodzieńczej przygody (np. pościg na początku filmu czy arena) ale też nie brak w nim emocji, wahania nastrojów anakina. Stąd taki przygodowo-uczuciowy charakter, charakterystyczny dla tego okresu człowieka (inna sprawa, ze miłośc w epizodzie 2 przedstawiona została fatalnie)
Epizod 3 - ?
Epizod 4,5,6 - Anakin zmienił się w Vadera, przeszedł na ciemna stronę mocy i dlatego w filmie dominuje mrok, taki strach przed tą czarną maską, przed siłą imperium, przed ciemną stroną mocy. Dużo zdjęć czarnego kosmosu, szarych wnętrz statków kosmicznych, takie troche przygnębienie.

Może to tylko jakieś moje złudzienia, nadinterpretacje, za dużo w tym psychologii na której zupelnie sie nie znam ale w moich oczach to ma troche sensu i moze byc prawdziwe Pozatym taka interpretacja sprawia, ze tym bardziej nie moge sie doczekac na epizod 3


No, juz nie wiem co napisac tak mnie wiecej odbieram 1 epizod i dlatego tak bardzo mi się podoba a przynajmniej nie uwazam go za ani troche gorszy niz pozostałe.

Pozostała jeszcze jedna kwestia. Jest jedna rzecz, jeden powód dla którego Phantom Menace stał się dla mnie filmem niezwykłym. Otóż przeczytałem książkę Jamesa Luceno - Maska Kłamstw !
Akcja tej powieści dzieje się na kilka tygodni wydarzeniami Mrocznego Widma i opowiada o wszystkim co doprowadziło do tego konfliktu. Można się z niej dowiezieć wielu swietnych rzeczy, poznac dogłębniej uniwersum SW i przede wszystkim zrozumieć film. Myślę, że tak do końca zrozumiałem Phantom Menace dopiero po przeczytaniu tej książki, teraz wiem kto o co walczy, dlaczego coś się dzieje i dzięki temu film nabrał nowej głębi, nowego smaku i stał się dla mnie fenomenalny !

Wiele osób może zarzuci, ze film powinien mówic sam za siebie i nie potrzebowac wspomagaczy ale świat SW jest tak ogromny,ze naprawde trudno zamiescic te wszystkie smaczki i informacje w 2 godzinnym filmie nie zatracając przy tym płynności akcji i dramaturgii. I tutaj właśnie z pomocą przychodzą książki. Maska Kłamstw jest naprawdę pozycją obowiązkową dla każdego fana Star Wars i poleciłbym ją jako pierwszą ze wszystkich książek dotyczących Gwiezdnych Wojen.

Naprawde, przeczytajcie a potem obejrzcie film jeszcze raz i przekonacie się, czy Phantom Menace nagle nie spodoba Wam sie bardziej


Pozdrawiam wszystkich fanów SW
"


Pisane w temacie gdzie dosłowne wszyscy zachwycają się starą trylogią i mówią, że PM to największy badziew. Musiałem uch przeknoać do tego filmu

Ale jak czytam ten topic jestem bardzo mile zaskoczony. Okazuje się, ze nie tylko ja lubię 1 epizod, hehe

Re: Phantom Menace to najlepszy epizod ! :)

Nie macie pojęcia jak mnie cieszy ten wątek!
Oby tylko nie został zniszczony przez dzikie hordy tzw. "basherów", którzy znajdują upodobanie w gnębieniu TPM.

Cieszę się, że ktoś jeszcze dostrzega, że "baśniowość", widoczna na każdym kroku - doskonałość, wymyślność stylów architektonicznych i strojów, a nawet kształty statków kosmicznych - że wszystko to nie jest "wymysłem głupiejącego Lucasa", ale celowym zabiegiem. Wiecie, do czego lubię w duchu porównywać czasy TPM? Do baroku. Przepych, nadmiar formy, a jednocześnie zgnilizna w środku... Wszystko wygląda jeszcze dobrze, wręcz doskonale, ale proces rozpadu już się rozpoczął. Widać go w AOTC, zmiażdży Was w ROTS (gwarantuję!) i po dwudziestu latach cały splendor Republiki będzie sprowadzał się do tego, co widać w ANH: szarości, wojskowego reżimu, beznadziei.... w któej pojawi się Nowa Nadzieja
TPM pokazał nam wszystko, czegeo MUSIELIŚMY się dowiedzieć: że Anakin był kiedyś małym, całkiem niewinnym chłopcem (zatem jego droga ku ciemnej stronie będzie wyłącznie kwestią wyboru), że miał wyjątkowy potencjał, że był zdolny do miłości, że w Republice panowała demokracja, że Sithowie nie próżnowali, że rycerze Jedi wzbudzali szacunek, że byli potęgą, że KIEDYŚ BYŁO PIĘKNIE. Nie wyobrażam sobie lepszego sposobu ukazania kontrastu między Republiką a Imperium, niż... TPM.

Jak dobrze, że nie tylko ja to dostrzegam

sprostowanie...

pewnej kwestii. otóż muszę bronić mojego kochanego Mistrza Jedi Obi-Wana Kenobiego. On również wystąpił we wszystkich epizodach...

popieram

pojawił się jako duch, to też się chyba liczy, co nie?

wiesz

1) znam takiego jednego, co uwielbia Mroczne Widmo ze względu za jego wspaniałą kolorystykę.
(i tu jeszcze jeden plus - bardzo ważny dla mnie. Jeśli chodzi o stronę audiowizualną to dla mnie TPM to arcydzieło.. nie widziałem PIĘKNIEJSZEGO filmu. Szkoda, że na DVD już widać jego lata )

2) Podkreślałem to jużwielokrotnie. Klasyczna Trylogia obrosła w legendę. Nawet gdyby zrobić wierny Remake - nie ma on szans sprostać poprzednikom - przez ich legendę. Zbyt wiele osób oczekiwało po TPM za dużo... i to jest problem. Ja pojechałem na TPM (do Londynu) zupełnie niewiele wiedząc o tym filmie. Wiedziałem tylko, że Sidious i Palpatine to ta sama osoba - już wtedy posługiwałem się obecną ksywką . I wydawało mi się, że Padme i Amidala to ta sama osoba... Film był dla mnie bardzo pozytywnym szokiem.. ledwo z kina wyszedłem (drugi raz ledwo z kina wyszedłem po FOTR - ale tam to był szok negatywny)...

3) Co do świata SW - TPM pokazuje po raz kolejny wyższość Lucasa nad ludźmi z LucasBooks.. bo pokazuje świat nie taki jaki znamy z filmów i po raz setny bezsensu wrzuca się bohatera z Tatooine (vide Medstar 2) - ale umie wybrać miejsca do akcji. To, że Tatooine pojawia się w TPM nie znacza, że to centralna planeta, ale że to ważna planeta w historii Skywalkerów... a o tym Sue i reszta w ogóle zapominają.

4) Jar Jar - do niego można mieć różne pretensje. Mnie teżprzeszkadzał czasem, dopóki nie zobaczyłem "The Phantom Edit" i nie zobaczyłem pustki spowodowanej brakiem Jar Jara. Postać Jar Jara miała być komiczna, i w tym aspekcie się sprawdza. Prawdę mówiąc - w AOTC brakowało Jar Jara... a wstawki z C-3PO były żenujące.

5) obraz Yody niedawno zniszczyła mi ksiązka "Yoda: Dark Rendevouz" - w której tłumaczą zachowanie Yody z TESB - jako typowe jego zachowanie gdy był głodny.... zawsze myślałem, że to próba cierpliwości Luke`a... a tak... nie mam więcej pytań.

6) Będe protestował przeciwko "Mrocznemu klimatowi sagi" - nazwij to raczej mrocznym klimatem trylogii. saga, zwłaszcza dzięki EU dawno straciła swój Mroczny aspekt... prawdę mówiąc TPM jest o wiele bliższe trylogii, niż połowa książek czy komiksów . Z NEJ na czele. Wektor Pierwszy jest wspaniały... ale do kilmatu trylogii ma się jak łyżka do dyskietki.

7) Maska Kłamstw dzieje się kilka miesięcy przed TPM, nie tygodni.. bliżej tu do roku, niż miesiąca. ale to nie jest ważne. Z wspomaganiem wymowy się zgodzę - w Labiryncie Złą jest to samo.... to niesamowite ksiażki. Ale zapominasz jeszcze o jednym. Lucas rozpoczął pisanie scenariuszy do wszystkich filmów na raz. pierwsza wersja AOTC i ROTS powstały wkrótce po pierwszej wersji TPM - po to, by móc założyć pewne wątki - jak Federacja Handlowa. Jak zobaczmy całą trylogię, to nabiorą one innego znaczenia, jak teraz midi-chloriany.

8) Ja do filmu nie musiałęm się przekonywać, pokochałem go od pierwszego wyjżenia.. przekonwyać się musiałem do AOTC - ale dopiero, gdy opadł całun zachwytu... Ale się przekonałem .

Podobnie jak Xian - cenię wyżej TPM niż ROTJ czy AOTC. z ANH... no cóż, jestem do niej za bardzo przywiązany.
A jeśli chodzi o powrótki i kliamat, to przypominam, że TPM ma strukturę w 90% podobną do tej z ROTJ. Żadne inne dwa film z sagi nie sa aż tak podobne.. Tylko, że TPM jest piękniejszy audiowizualnie i ma bardziej mityczny klimat. . Dlatego wybieram TPM, niż ROTJ.

Zachowanie Yody (punkt 5)

Otóż Lordzie ja uważam że źle zinterpretowałeś ten fragment. Yoda nie bał się o bezpieczeństwo Padawanów bo wiedział że są bezpieczni a to że jest ekscentryczny wiemy nie od dziś. Jak dla mnie Dark Randezvous podkreśla postać Yody i udowadnia że mędrzec nie musi być sztywniakiem. Yoda był ekscentryczny co nadaje mu dodatkowego kolorytu a ta książka doskonale to pokazuje,marudził, narzekał nawet się wygłupiał jednak gdy trzeba było nabierał powagi i stawiał czoła przeszkodom i dawał radę. Podsumowując: Dzięki tej książce Yoda stał się dla mnie bardziej...ludzki no i postać ta uzyskała większy szacunek w moich oczach.

Dla mnie

jest to conajmniej dobry epizod. Ma wady jak kazdy ale mimo wszystko jest dobry no i rozpoczyna on wielką intrygę przygotowaną przez Palpatine`a. Poza tym można dzięki niemu dostrzec to jak wygladała galaktyka przed wyniszczającą wojną domową.

w Epizodzie I...

najbardziej podobały mi się:
- Postać Qui-Gon Jinna
- Pojedynek na miecze z świetną muzyką Duel of Fates
- Coruscant
- Klimat Starej Republiki
- a tak w ogóle, gdyby nie TPM, prawdopodobnie nie byłbym fanem SW. Oglądałem starą trylogię, naprawdę mi się podobała, ale na tym się skończyło. Jak obejrzałem TPM, zrozumiałem, że jest to znacznie szerszy świat, niż przypuszczałem. Zainteresowały mnie postacie jak Anakin czy Obi-wan, które znałem ze starych epizodów. Zaczełem szukać więcej informacji na temat świata SW i pewien kolega pożyczył mi książkę "Pakt na Bakurze"...no i tak to się zaczeło.

Re: w Epizodzie I...

Halcyon napisał:

- a tak w ogóle, gdyby nie TPM, prawdopodobnie nie byłbym fanem SW. Oglądałem starą trylogię, naprawdę mi się podobała, ale na tym się skończyło. Jak obejrzałem TPM, zrozumiałem, że jest to znacznie szerszy świat, niż przypuszczałem.

-----------
No i taki był cel Lucasa, żeby $zwabić$ do kina nową, młodą falę widzów. A mi osobiście Epizod I bardziej się podoba od drugiego chociazby ze względu na pojedynek Obi, Jinn kontra Maul naprawde świetnie zrobiony...a sam początek kiedy otierają się drzwi i widać naszego rogacza Jinn za spokojem - We`ll handle this...choreograficznie zdecydowanie lepiej niż w Ataku...A furia z jaką Kenobi wpada na Maula-->miodzio
Oglądając Atak..niektórych scen się po prostu wstydzę..są niedopracowane nawet wg mnie z efektami specjalnymi przesadzili i jest kilka niedoróbek...

Re: Re: w Epizodzie I...

Miami napisał:

Oglądając Atak..niektórych scen się po prostu wstydzę..są niedopracowane nawet wg mnie z efektami specjalnymi przesadzili i jest kilka niedoróbek...


Dokładnie. Ostatnio przesiedziałem całą noc oglądając wszystkie 5 części po kolei. I jednak zdecydowanie najsłabsza dla mnie jest AOTC (heh, gdy wychodziłem z kina była taka euforia, że myślałem, że będzie to moja ulubiona część). Po prostu jest to jedyny epizod sagi, który nie ogląda się jak film tylko jak animacje. Wszystko jest tak zrobione, że w porównaniu z innymi epizodami te animacje po prostu rażą oczy. Za dużo bajerów. Mam nadzieję, że Lucas nie pójdzie tym tropem w części 3 i powróci do bardziej zbilansowanego obrazu.

A taką jedną najsłabszą sceną w AOTC jest niestety walka Dooku z Anakinem. Ciemno wszędzie i tylko ujęcie na Dooku, któy macha sobie szabelką przed nosem, ujęcie na Anakina, który macha sobie szabelką przed nosem ... brr "wiedźminowski" poziom walki. A myślałem, że po duel of the fates będzie już tylko lepiej.

tendencja...

narzekania na pojedynek w hangarze jest dla mnie nawet zrozumiała. Jednak muszę zaoponować. Przyjrzałem się tej walce dokładniej i bardzo mi się spodobała. Zrozumcie- tam nie mogło być drugiego Duel of the Fates.... było coś nowego. W tym pojedynku najważniejszą rolę odgrywają kroki. Jest on jakby tańcem, w dodatku bardzo pięknym. A moment, w którym Anakin przecina kabel i gasną światła jest bardzo dobrym pomysłem.

o pojedynku w hangarze...

Kilkakrotnie już było wspominane o tym ale walka Obiwan&Anakin vs Dooku jest poobcinana, wiec domyślam się że pojedynki trwały dłużej i napewno się lepiej prezentowały niż jest to teraz-3 króciutkie pojedynki, widać że poobcinane i w dodatku KIEPSKO zmontowane.

"Taniec" o którym piszesz jest bardzo piekny ale do momentu przecięcia kabla bo reszta to żenada-przynajmniej jak dla mnie. Już tłumacze o co mi chodzi a mianowicie pomysł był świetny tylko moim zdaniem badziewnie wykonany. Widzimy jak Anakin i Dooku machają młynki swoimi mieczami nad głową a ktoś w międzczasie świeci latarką czerwoną i niebieską po gębie. Moim zdaniem pomysł fajny ale kamera powinna być nieco oddalona tak żeby było widać jak miecze się zderzają. Efekt wyglądał by o wiele lepiej. Po tej scence ze "światłem miecza" rzucanym na twwarz znowu mamy piękny pojedynek do odcięcia ręki.

Skoro już o pojedynku w hangaze pisze to napisze jeszcze coś o nim w odniesieniu do EIII. Otóż moim zdaniem Lucas popełnił mały błąd pokazując jak Yoda [gummy bear] walczy w EII. Ludzie narobili sobie teraz smaka, jedni plują na G.L za to że pokazał w jaki sposób Yoda walczy i co potrafi a inni oczekują [w tym ja] że Yoda w walce z Palpim w EIII pokaże coś więcej...no właśnie ale co? bo apetyt rośnie wraz z jedzeniem. Jestem ciekaw jak to zostanie rozwiązane bo boje się rozczarowania a to dlatego że w EII Yoda za dużo pokazał.

coś więcej...

hmm... Yoda przycisłął Tyranusa do muru. Lord Sith użył kolumny, żeby uciec przed Mistrzem Yodą, bo wiedział, że ten będzie ratował swoich przyjaciół przed śmiercią i przerwie pojedynek. Bo po prostu taki szermierz jak Dooku był na krawędzi porażki...Więc naprawdę ciężko pokazać coś więcej, gdyż Yoda był po prostu the best. ale tutaj jest ktoś potężniejszy od niego- Sidious. więc jak ta walka będzie wyglądała- niemożliwa do zobaczenia przyszłość jest. Yoda został w tym pojedynku pokazany moim zdaniem świetnie- jako jedyny będący zagrożeniem dla Lordów Sith. dlatego jest to dobre umotywowanie pojedynku z Darthem Sidiousem.
z tym odcięciem ręki to była jednak przesada. baaardzo sztuczne to było. Anakin nie powinien w taki dziecinny sposób się zagapić... lecz to moim zdaniem jedyne poważne uchybienie tamtego pojedynku. ja po prostu nie bardzo mam tendencje do narzekania na jakiekolwiek aspekty sagi...

Dla mnie

moment, w którym gaśnie światło jest tym najbardziej klimatycznym - to właśnie cemność i te latarki na twarzach go czynią - poza tym ten akurat fragment walki jest wzorowany troche na sposobie walki samurajów - miecze wysoko nad głową. Dla mnie the best.

Dla mnie

jest NAJLEPSZY, od niego się wszystko zaczeło jak dziś pamiętam ten dzień to był... . Widziałem go chyba gróbo ponad 600 razy w swoim życiu i dziś chyba sobie znów zobacze .

E tam.....

ja też bardzo lubię TPM i chetnie go oglądam .. mi tam JJ nie przeszkadza, muza jest świetna, scenografie (i te naturalne i generowane komputerowo) są bardzo ładne, droidy są fajne, Jedi sa fajni, wyścig podów jest kultowy .... jest OK.

powiem

tak jeszcze nie dawno nie lubiłem TPM.... (nawet z JORUSEM sie spieralem o to) ale teraz zaczynma je coraz bardziej lubic za Duel i Maula.....

TPM

lubie za wątek polityczny, a przede wszystkim Palpatina, reszta jest do dupy.

wszystko jest do dupy, tylko pasta jest do zębów...

Nie rozumiem takich wypowiedzi, możesz to jakoś umotywować? Przecież to Star Wars, może nie takie same jak ideał... może to tylko cień... ale jednak. Tylko wątek polityczny i Palpi Ci się podobał? A Obiwan&Qui Gonn vs Maul? Republika jakiej nie znaliśmy, ciekawa postać Qui Gonna- uważasz, że te elementy są do [_._] ?

Re: wszystko jest ...

Tomeq83 napisał:
Nie rozumiem takich wypowiedzi, możesz to jakoś umotywować? (...)
-----------

Po co go pytasz? Poziom jego wypowiedzi wskazuje na to, że nie dowiemy się niczego, czego nie moglibyśmy usłyszeć od ośmiolatka, który właśnie poznał na podwórku fascynujące słowo "dupa". Po co nam to?
Przypomnę jeszcze tylko niezorientowanym i nieumiejącym czytać, że sympatyczny ten wątek nie nazywa się "Zniszczmy TPM".

Re: Re: wszystko jest do dupy, tylko pasta jest do zębów ...

dmac napisał:
Tomeq83 napisał:
Nie rozumiem takich wypowiedzi, możesz to jakoś umotywować? (...)
-----------

Po co go pytasz? Poziom jego wypowiedzi wskazuje na to, że nie dowiemy się niczego, czego nie moglibyśmy usłyszeć od ośmiolatka, który właśnie poznał na podwórku fascynujące słowo "dupa". Po co nam to?

-----------
Sprawdziłem jego opis... jest uczniem w liceum czyli ma conajmniej 16 lat a człowiek w tym wieku jest w stanie formułować logiczne wypowiedzi posługując się argumentacją.

Niestety...

...czasy takich szesnastolatków już dawno minęły...

Poprawka

... siedemnastolatków ...

Poprawka...

sama znam jednego takiego, ż którym można bardzo rozsądnie wymieniać poglądy. wy też go znacie, bo jest na forum stałym gościem. Jak ktoś nie wie, o kogo mi chodzi, to już jego problem...

Ale wiesz...

... mi jeszcze pół roku brakuje do 16-tki

Wiesz, Shed...

może sprzedałbyś mi trochę twojego ego. Z tobą jeszcze nie próbowałam wymieniać poglądów...

Hmm

To tylko moje skojarzenia, czy ktoś, tu nie zauważył(a), napisu ,,e-engaged"?
Ponadto, miło, że uznajesz mnie za osobę duchowo równą szesnastego roku życia... dziękuje

Motywacja ?

Mógłbym wypisyć dziesiątki argumentów dla których nie podoba mi sie TPM, ale wiem że i tak nikogo bym nie przekonał.
Rozumiem że podoba Ci sie walka Obiwan&Qui Gonn vs Maul. Mi w tej walce podobająsie 2 elementy: muzyka i scenografia.
Walki w Starej Trylogi lubie bo nie przedstawiają tylko walki na miecze ale też styk róznych charakterów. Dlatego ważne jest by postacie były dobrze przedstawione bo w innym wypadku walka ograniczy sie tylko do bezmyślnego machania kijkami.
I tak właśnie wygląda walka w TPM, z Maulem który w filmie wypowiada nie całe 3 zdania (!), może to ma świadczyć o tajemniczości tej postaci, ale to jednak nie zmienia mojego zdania o tym że Darth Maul jest postacią kiczowatą (z wyglądu) i został on zrobiony po to by film sie lepiej reklamował (w sumie ta walka z nim też po to została zrobiona).
Republika. Oczywiście że mi sie podoba, a zwłaszcza senat, tylko że jest ona ukazana tylko podczas pobytu głównych bohaterów na Coruscant (nie licząc kilku wcześniejszych rozmów), i mówiąc że podoba mi sie wątek polityczny miałem też na mysli Republike.
Qui-Gon. Z jednej strony ciekawa postać, ale z drugiej nic nowego.
Na koniec pozwól że zadam Ci pytanie: jakie jest twoje zdanie na temat że Anakin zbudował C-3PO ? Naprawde jestem ciekawy co inni o tym myślą bo dla mnie jest to największy kretynizm jaki tylko mógł wymyśleć GL, i przy okazji zaznacze że ten "malutki" szczegół niszczy w moim odczuciu, pewną częśc OT.

Hmm...

Ooo... jeden z nielicznych fanów, którzy wychowali się na Starej Trylogii i byli na premierze w `77.

heh

W 77` to mnie jeszcze nie było w naszej galaktyce.

Hmm...

O, nie sądziłem, że jesteś taki błyskotliwy.

Hmm...

Xian, jesteś okrutny

Hmm...

Jesteś strasznie dowcipny, ale jakoś mnie nie rozśmieszyłeś.

Hmmm...

Anakin w zasadzie nie zbudował C3PO. Według Star Wars Tales znalazł jego zezłomowane ciało na wysypisku części Watta, zabrał go do domu i po prostu zmontował, ponaprawiał i uruchomił (dodam, że zezłomowany C3PO miał już około 70 - 80 lat).

ankieta

Przegladalem sobie starusienkie pisemko pod tytulem Gwiezdne Wojny Komiks i natrafilem na ankiete na najlepsza czesc Star Wars. Wyniki prezentowaly sie nastepujaco

1 TPM - 55 procent
2. TESB - 20
3. ROTJ - 17
4. ANH 8

Zastanawiam sie tylko, kto u licha tam glosowal :|

hmm

Pewnie same dmac`ki głosowały, więc nie ma sie co dziwić.

Re: hmm

JediKing napisał:
Pewnie same dmac`ki głosowały, więc nie ma sie co dziwić.
-----------

Wiesz, jestem trochę za duży, żeby głosować w ankietach publikowanych w komiksie.

A teraz idź na górę strony, przeczytaj tytuł pierwszego postu, spróbuj zapanować nad burzą hormonalną w mózgu (tak, wiem, że to trudne) i odejdź w pokoju. Załóż wątek "Dlaczego uważam, że wszystko w TPM oprócz kanclerza i polityki jest do d..." i tam wylewaj swoje gorzkie żale.

Nie wiem, czy do mnie kierowałeś pytanie o C-3PO, ale na wszelki wypadek odpowiem: tak samo jak w 1977, tak i dziś, ani mnie to ziębi, ani grzeje, kto zbudował tego droida; nie ma to najmniejszego wpływu na OT, a sprzeczne jest co najwyżej z paroma pozycjami EU oraz być może z kreskówką "Droids" (a Lucas naprawdę nie ma obowiązku modlić się do tego, co spłodzili inni twórcy, bo on jest tu szefem).

Chętnie poczytam (w innym wątku), dlaczego uważasz, że Darth Maul wypowiadający 3 (?) kwestie jest śmieciem stworzonym w celach marketingowych, a nie jest takowym na przykład Boba Fett (o jejku, jaka kultowa postać!) wypowiadający podobnie ambitną liczbę zdań. Dla mnie na przykład są to całkiem równorzędne (czyli drugorzędne) postacie, które świetnie wypełniają swoją rolę "bad guyów". Ni mniej, ni więcej. Ale Ty, zdaje się, czytasz w myślach Lucasa i po prostu wiesz, co jest obrzydliwą komerchą, co?

Ale, jak powiedziałem, nie rozmawiajmy już tutaj... albo w ogóle, jeśli nie masz ochoty.

_____

Masz racje nie rozmawiajmy tu już więcej, bo nie tylko mi sie nie che ale wiem że i tak to co napisze jest dla was stekiem bzdur a ja jestem ośmioletnim gówniarzem który chce na siebie zwrócić uwage.
Pozdrawiam

Licho nie śpi - so do I

-Zastanawiam sie tylko, kto u licha tam glosowal :|

Hmm... Pisemko to które również trzymam w rękach w danej chwili, jak łatwo możesz sprawdzić, pochodzi z początku roku 2000. Czyli schyłkowego okresu fascynacji milionów młodych obywateli tego świata najnowszym produktem Lucasa. Nie dziwota, że im się podobał. To do nich był skierowany.

I kto wie ilu z dziś poważnych, doświadczonych życiem i dojrzałych nastolatków (dziwne, że swego czasu obliczona średnia wieku Bastionowicza oscylowała w granicach 16, nie? TPM Generation?) kiedyś, w "poprzednim życiu", zagłosowało we wzmianowanej sondzie na nafajniejszy film roku.

TPM extra

nic dodać nic ująć najlepsza część dotej pory.Jak Maul zabił Jinna to sam chciałem mu nogi z **** powyrywać !!!

TPM

Jest super filmem.Dużo ludzi uważa że jest to zbyt dziecinny film i nudzą się przy jego oglądaniu. Ja uważam że ta część jest naprawdę superancka ponieważ kocham ją za:

-Królową Amidalę/Padme
-Dartha Maula
-scenę kiedy Anakin niszczy bazę Federacji Handlowej, gdyż nawiązuje do ANH gdy Luke niszczy Gwiazdę Śmierci.
-Naboo
-radę Jedi

To tyle bo mogę wymieniać w nieskończoność.
KOCHAJCIE TPM!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Prawda

Całkowicie zgadzam się z Jedi Master Zalew. Wszystkie części kocham jednakowo mocno. Nie potrafiłbym wybrać który Epizod jest lepszy a który nie po prostu NIE POTRAFIĘ !!!!!!!

Mi sie

bardzo podoba TPM ale najbardziej walka z Maulem niemniej mimo ze kazdy epizod lubie jest chyba najslabszy aczkolwiek roznice sa nieznaczne ale to SW b. dobry film nie da sie go nie lubic )
PS. ANH ROX

Lipa i tyle

lipne aktorstwo w TPM doprowadza mnie do szalu. Padme, maly Anakin, Obi-Wan - drewno straszne, okropne. O starej Anakina nie chce nic mowic bo bylyby to bluzgi. Zabil mnie rowniez czarny facet w skorzanym mundurze i pilot Nubiana. Postacie OK zagrane to Valorum, Qui-gon i Palpatine. Jar-jar jest w porzadku, w porownaniu z tym co wyprawiaja wymienieni na poczatku.
Poza tym widac, ze film jest zle zmontowany - ale o tym wiedza wszyscy fani, bo sam Coppola probowal ratowac to COS, na kilka tygodni przed premiera. Lucasa przerosla technika - powinien oddac sprawy castingu i rezyserii mlodszym ludziom. I to wlasnie jest najgorsze - swietny scenariusz i klimat ktory zostal bezwzglednie schrzaniony aktorstwem, praca kamer i montazem na poziomie wesela na VHS. Co do pojedynku - ktos pare dni temu dolaczyl komentarz odnosnie wypowiedzi mcGregora. Po prostu zenada - nieudolne dreptanie w miejscu rycerzy Jedi wywolalo u mnie straszny rechot
Efekty byly do bani. Krajobrazy rodem ze Scenery Animatora 4.0, budynki jak z modulow wizualizacyjnych do programow typu CAD. Potwornie nieudolny montaz powyzszego do kupy wywoluje niestrawnosc. Gdyby ktos chcial porozmawiac na temat zarzutow dotyczacych spraw technicznych to zapraszam, jestem gotowy na spokojnie obgadac wszystkie powyzsze sprawy ( dotyczace techniki, efektow i montazu ) - moze by tak nowy watek ?? Tyle napisalem, bo pare dni temu obejrzalem sobie TPM w TV A widze ze tu ludzie probuja bronic to cos, wiec przyda sie kubel zimnej wody, he he he
Przypominam, ze nie mam nic do tzw. story, bo jest to rzecz z klasa i klimatem. Szkoda tylko, ze nie posunela akcji do przodu ani o milimetr, skutkiem czego papie Lucasowi `zabraklo` jednego epizodu. Muzyka rzadzi. Reszta smierdzi

Dzięki za wszystkie opinie...

...i te pozytywne i te nie bardzo. Nie przepadam za TPM ale od dziś będę je oglądać z trochę innego punktu widzenia. Jestem osobą, która potrafi przyznać się do błędu i zmienić opinię pod wpływem rozsądnych argumentów. Więc choć raczej nie uznam TPM za najlepszy film Sagi, może dzięki wam będę potrafiła go docenić...

No właśnie...!

Kochajmy TPM! Ten film naprawdę zyskuje na atrakcyjnosci w miarę upływu czasu od jego premiery. Zdaje sobie sprawę, ze byliśmy rozczarowani na premierze - chcieliśmy oglądac stada Tie-Fighterów, Bobę Fetta, chcielismy słyszeć co drugi takt "Marsz Imperium", chcielismy bitew przewyzszających rozmachem wszystko co oglądaliśmy w innych epizodach.
A Lucas nas zaskoczył! Pokazał mały konflikt na małej planetce, pokazał chłopca rozbrajającego swoją naiwna niewinnoscią, pokazał barokowy przepych tak kontrastujacy z industrialna scenerią oryginalnej trylogii. Przystopował z dramaturgią. I to jest właśnie piękne w sadze Lucas - to nie jest hollywoodzka sztampa, ale kino autorskie. Każdy film cyklu jest inny. GL opowiada nam historie które wymyślił i które są tylko jego - pokazał nam świat, którym rządzi niepodzielnie. Rozczarował oldschoolowych fanów, bo nie zamierzał zaspokajać ich apetytów - chciał za to przedstawić opowieść w którą On wierzy, która przekonuje Jego jako artystę. I fajnie. To największy atut TPM - ten film zaskakuje!
Odkąd kupiłem "Widmo" na DVD zawsze ogladałem ten film wyrywkowo - fragmentami. Urzadzałem sobie projekcje kawałków, które w danej chwili miałem ochotę zobaczyć. Dwa tygodnie temu postanowiłem obejrzeć film od pierwszej minuty do ostatniej. Tak zrobiłem i wyobrażałem sobie, ze jestem widzem, który nie zna dalszych epizodów, który zaczyna przygodę z GW właśnie od pierwszej historii. Wytężyłem wyobraźnię i udało się - dojrzałem w tym filmie blask, którego wcześniej nie dostrzegałem.
Kochajmy TPM! Pamiętajmy, ze film ma swoje tło fabularne, rządzi sie swoimi prawami i jest zaledwie prologiem wielkiej epickiej historii.
TPM to już klasyka Tak, tak, szanowni fani - czapki z głów!

TPM i oczy szeroko otwarte

Powiem krótko. Po przeczytaniu powyższego posta zupełnie inaczej zaczęłam patrzeć na TPM. Do tej pory irytował mnie właśnie brak dramaturgi, Jar Jar oraz kilka innych rzeczy. Ale twoje argumenty (jak dla mnie) są absolutnie słuszne. Otworzyłeś mi oczy!!! Dziękuję

Kochajmy TPM!!!

Patyna Sagi

Przeczytałem, pomyślałem i o to co rzeknę: prequele padły być może ofiarą komputeryzacji, ale to właśnie je uratuje. Bo kiedy Saga zostanie zamknięta Epizodem III, nie będziemy mieli wrażenia, że coś jest otwarte i płynne. Nie będzie w naszym odczuciu edytowalne a - skądinąd dobre efekty komputerowe (jak ktoś chce zobaczyć kiepskie, niech obejrzy komputerowe sceny z Alienem z Alien 3) porosną szlachentą patyną. Te filmy LEPIEJ ogląda się po latach, w zaciszu domowego TV z ręką w chrupkach. Przypominam ciekawy film TRON - kiedyś efekty specjalne z tego filmu powalały - dziś są archaiczne ale nadal DOBRE. Mają swój styl.
Co do C3PO - pozwolę sobie pogrzebać w tym wątku - droidy z tej serii - czy raczej droidy protokolarne szwędają się po całej Galaktyce, co widać już od pierwszej sceny TPM. Złożenie go przez Anakina to nic innego jak złożenie w całość dzisiejszego peceta z używanych części. Nawet w sklepie Watto stał sobie trupek droida - zapewne sama szkielerura starego C3PO, więc nad czym tu się rozwodzić?
A Jar Jar to po prostu wkurzający Kaczor Howard/Donald który niczym pryszcz Ciemnej Strony zapaskudza całą trylogię. Dla mnie przypomina on niekochanego członka rodziny. Jest - więc być musi, ale ciszej już nad tą trumną...

Wielokrotnie już pisałem dlaczego

więc napiszę tak, TPM to najgorszy epizod spośród całej sagi i od razu uprzedzam ataki, to że jest się fanem czegoś, nie oznacza, że wszystko przyjmuje się bezkrytycznie, a tym bardziej, że wszystko uważa się za równie dobre.

Za co lubię The Pantom Menace ...

- Oczywiście za walkę Jedi vs. Sith
- Za postać Darth Maula
- Za postać Qui-Gon Jinna

I chyba niestety tyle ...

Kocham Ep 1 za:

+Maula
+za to że, zabja Qui-Gon Jin`a
N I E N A W I D Z E za to że MAUL ginie

TFM

Ja dzięki temu filmowi przebudziłem się i przypomniałem sobie czym jest Star Wars . Po wyjściu z sali kinowej zaczeło się szaleństwo związane z tym logiem. A co mnie tak zachwyciło? Wszystko. Muzyka, obraz, dźwięk, fabuła, to wszystko co zostało powyżej wymienione. Ba! Nawet Jar-Jar był o.k. .

Plusy Mrocznego Widma

No tak, to "Mroczne Widmo" jest takim kozłem ofiarnym dla większości fanów.
Ale faktycznie nie można mu odmówić pewnych zalet

Po pierwsze, rzeczy nie związane bezpośrednio z filmem.
1. Huczny powrót SW. Edycja Specjalna przywróciła SW na duży ekran i nie tylko. Ale MW to był szał ciał i uprzęży Wszędzie SW i SW Cudowa sprawa dla fana. Koleżanki z klasy znosiły mi wycinki z gazet.
2. Towarzszące zbliżającej się premierze uczucia. To coś wspaniałego i niezwykłe wspomnienia. Za to podniecenie, euforię, analizowanie zwistunów klatka po klatce MW ma u mnie wielkiego plusa.
3. "Mój pierwszy raz" Chodzi oczywiście o to, że po raz pierwszy publicznie obniosłam się z moim fanostwem malując twarz jak Amidala, idąc do kina.

A za co lubię MW (kolejność raczej przypadkowa):
1. Walki na miecze świetlne na czele z finałową. Tu chyba nic nie musze tłumaczyć.
2. Qui-gon Jinn - świetna postać! Dla mnie jeden z najlepszych Jedi, świetnie pomyslany i zagrany.
3. Darth Maul
4. Ukazanie starej Republiki i Zakonu Jedi. W końcu dowiedzieliśmy się o tym okresie więcej.
5. Amidala z tym całym jej przepychem, a co? Fajnie było popatrzeć na te kiecki
6. Młody Kenobi i jego relacje z mistrzem. Jak dla mnie McGregor podołał wyzwaniu i w NT stworzył wiarygodny portret młodego Obi-wana.
7. Muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka.
8. Za piękną Naboo i Theed.

Hmm, to chyba tyle, a na pewno najważniejsze dla mnie plusy.

plusy

1. Darth Maul i jego miecz
2.Wyścig
3. Finałowa walka
4. Droidy bojowe i ich czołgi

w tym..

1. Walka na miecze.
2. Wyścig
3. postać Obi-Wana
4. Zakon

Jedyne..

Kocham w Mrocznym Widmie to że był pokazany miecz Przedłóżoną rączką Dartha Maula jedyny w Sadze....

Re: Jedyne..

Maxs-Wan Kenobi napisał(a):
był pokazany miecz Przedłóżoną rączką Dartha Maula jedyny w Sadze....
________

Łał, jeszcze nigdy nie widziałem miecza który był przedłużony ręką, jak to może wyglądać?

Chodzi...

O długą klingę....

hmm

a ten tylko o jednym

Re: hmm

Shedao Shai napisał(a):
a ten tylko o jednym
________
o klindze zboczuchu.......

no ja wiem wiem

aj ti ti <szczypie w policzek> byczku ty mój ogierze ti

<------------>

Po głębszym zastanowieniu uważam,że nie można kochać za nic,bo wszystko zostało skrewione.

TPM kocham za....

TPM kocham za:
-Wspaniały dubbing
-fajne przedstawienie Anakina(przez to trudno nam uwierzyć że siedzi w nim tyle zła i jest z niego kawał sk****syna)
-Pojedynek Obi wan Qui gon Jinn vs Darth Maul
-ciekawa postać Watto

Re: TPM kocham za....

prezi napisał(a):

-fajne przedstawienie Anakina(przez to trudno nam uwierzyć że siedzi w nim tyle zła i jest z niego kawał sk****syna)
Jak dla mnie to minus,mały Anakin jest taki święty,że aż nie normalny.

a

kto powiedział, że był normalny..jakby był normalny to by..... ..ponoć od miłości do nienawiści jest tylko jeden krok, może zatem, analogicznie od świętości do zła w najczystszej postaci też

<-------------->

Jak dla mnie powinien być normalny.Mógłby nawet przeklinać (takie moje marzenie)

Re: <--------------->

Ptometeusz napisał(a):Mógłby nawet przeklinać (takie moje marzenie)[/cytat]
________
Dżizus jaka perwersja

Nie mogłem się powstrzymać

A co

A co miał powiedzieć do Padme Ale ty jesteś zaj***ista laska chcę cię przelecieć?Święty Anakin jest lepszy gdyż stwarza postać Anakina niepozorną...

<----------------->

Mógłby przeklinać w czasie wyścigu.

a

sformułowanie takie jak "kultura osobista" coś Ci mówi....? hmm...? A może biedaczek nigdy się nie nauczył;/, może przeklinał w duchu albo jak operator kamery nie patrzył ? poza tym nie w każdym języku są przekleństwa ;]

Na pewno...

Na pewno Ani sobie trochę poużywał w scenach nieprzyjętych

Pewnie sam Adaś miauczński tyle nie klnął w Dniu Świra niż Anakin

<--------------->

Mówiłem,że to jest jedynie moje marzenie.
To przecież dziwne,że Anakinowi jak wóz się sypał to on był nadal uśmiechnięty.

Nie oglądałeś uważnie,,,

Nie oglądałeś uważnie.

On był mocno zakłopotany i krzyczał:Nie nie!!!

<--------------->

Był jakiś dziwnie spokojny.

hmm

wyczyść monitor..u mnie jest ma skupiony i zacięty wyraz twarzy..jak u Ciebie się uśmiecha to albo masz pirata albo zabrudzony monitor powoduje zniekształcenia ;] lub mówimy o dwóch różnych filmach. A tak ogólnie to czepiasz się szczegółu..jakbyśmy każdy epizod tak rozkładali na części pierwsze wyszłoby nam, że to filmy dla bardzo naiwnych i głupiutkich ludzi, nie wiem po co samemu sobie robić czarne PR ??

<----------------------->

Powinien być zdenerwowany,a nie skupiony

<--->

powinieneś przestać pisać głupoty... słyszałeś kiedyś, że ludzie zachowują się różnie?

hmm

Przeciążyłeś mi mózg. Idę spać. Dobranoc państwu. Jak się obudzę, wolałbym by tego tematu nie było.

W SW

przemytnicy nie przeklinają, gangsterzy nie przeklinają, piloci nie przeklinają, żołnierze nie przeklinają, a Ty chciałbyś, żeby przeklinało dziecko? Omg, nawet Han Solo nigdy nie sklął C3PO... O czym my tu w ogóle mówimy?

<------------>

Wiem,wiem.I tak by tego się nie dało wprowadzić,bo wtedy musiałyby być ograniczenia wiekowe,a na to GL by nie poszedł.

Prosta Sprawa

SW z przekleństwami zmieniłoby się w Psy Pasikowskiego tyle że w wydaniu gwiezdnym..

ależ

przeklinają, tylko używają do tego innych słów (jak sithowe plwociny ).

Jeszcze

Jeszcze było "Rebel scum" "karma dla banth" o ile jeszcze chyba "Na ksieżyce Bogdena"

Założyłem,

że kolega Ptometeusz miał na myśli bardziej swojską łacinę Chociaż nie przypominam sobie w filmach nawet starwarsowego przekleństwa... no może nerfopas, ale to obelga, a nie przekleństwo

Przynajmniej

Pryznajmniej nie leciały w SW teksty typu:Twoja stara to rancor A twój stary to szprzedajny neimodianin..twój stary to chciwy duros!

...

Przeklinaja.. ale ianczej.. , bylo pare razy "Han przeklnal szpetnie"

<-.<-

ja Mroczne Widmo kocham za Jar Jara! DżardżiRULEZ! A tak na serio, to na ostatnim miejscu mam MW. Kiepskie jak na SW, nie ma klimatu i zero akcji [co do tego ostatniego to przynajmniej cos na poziomie... Misa da wam Bongo. To najbardziej szybsza droga do Nabu. Prowadzą planety jądro. [...] On będzie pokarany. Bogowie żądaja aby jego życie należało do mnie. Dżar Dżar Binx! Twojisa miaua z nimi życiowe długi?!"]

Ja uważam

że Mroczne Widmo, jakby spojrzeć z innej perspektywy było by całkiem niezłe. I tak każda część jest perfekcyjna, aż nie znalazłbym słów by pochwalić SW.
A oto powody, dla których Mroczne Widmo jest tak samo dobre jak inne części:
-Pojedynek,
-Bitwa naziemna,
-Jest to część wprowadzająca. Pokazuje jak było w galaktyce, kim byli Jedi, zanim nastały mroczne czasy imperium.
-No i to w końcu SW

PS

PS. Dobrze że w SW niema przekleństw.
Bo jakby to wyglądało: Obi obcina aniemu nogi i rękę, a ten do niego:
-ty poje**** Chu**!!
To by wtedy cały film stracił naprawdę bardzo wiele.
Niech moc będzie z nami!!

hmmm...

ja bym nie miał nic przeciwko, tego typu kwestiom

pierwszy, ale nudny

Jak dla mnie Ep-1 mógł trwać dobre 40 minut, bo tyle tam było w miare ciekawych momentów, film nudny, przegadany, mało akcji, tylko pierwsze 10 minut i ostatnie 20 minut pokzaują że jest to film SW
Plusy:
-pojedynek Obi-Wana i Maula (wg. mnie najlepszy pojedynek w nowej trylogi-krótki, ale za to jaki)
-podracers-wyścigi ścigaczy, pokazanie czegoś nowego i ciekawego
-przybliżenie czasów za starej republiki, rola Jedi i nowe drugoplanowe postacie

Mroczne Widmo było moim pierwszym filmem, który widziałem, ale nie od niego zacząlem się interesować SW. Na początku mi się podobał, ale z czasem zasypiałem na nim ;P

a

no to ja powiem, że wole mroczne widmo od nowej nadziei jeżeli miałbym już oddzielać poszczególne epizody. podstawowe plusy ep1 to:

- bardzo dobry klimat "minionych czasów", czuje się jakby to była retrospekcja
- ładnie pokazane Coruscant
- postać Qui Gona i Obi-Wana, a także Palpatine`a i cała Rada Jedi

Ech

Mroczne Widmo to w porównaniu z innymi epizodami film familijny. Ale plusy ma:
1.Qui-Gon(on to jest w porządku, ponieważ spierał się z Radą której nie lubię i nie był ich marionetką).
2.Pojedynek Obi i Qui-Gon vs Maul.
3.niezły wyścig na Tatooine.

I love TPM!

Plusy: Wszytko

Ja lubie...

... TPM za całokształt, jednak nie jestem rzetelnym źródłem, ponieważ rzadko krytykuje SW. Jednak szczególnie spodobała mi się (jak większości) postać Qui-Gon’a. Wielka szkoda, że zginął. Ciekawe jak by to było, gdyby przeżył czystkę Jedi i szkoliłby Luke’a. Wtedy na pewno... wybaczcie, zbytnio się zagalopowałem. Wspomnę także o „Duel of the Fates” (moim ulubionym utworze). W prawdzie nie jest to najlepsza część sagi, mimo to z chęcią oglądam ją od czasu do czasu.

:":_:":

U mnie podobnie jak u Dartha Kamila - lubię TPM za całokształt, choć trzeba przyznać, że chwilami przypomina film familijny albo bajkę dla dzieci. Mimo to TPM lubię. Mimo, że lubię film ogólnie, są określone szczegóły warte wspomnienia które szczególnie mi się spodobały, oto one:
-postać Qui-Gon Jinna
-Roboty Bojowe i Droideki
-Pojazdy Federacji Handlowej
-świetnie pokazane Coruscant
-budynek Senatu Galaktycznego
-świetną kreację Dartha Sidiousa i młodego Palpatine`a
-młodego Anakina Skywalkera
-utwory, które leciały przy najeździe wojsk Federacji na Theed i przy uaktywnianiu droidów Federacji przed bitwą z Gunganami(nie wiem jak się nazywały, ale są ta jedne z moich ulubionych utworów z SW)

Vergesso

Z tym młodym Palpatine`m to nie przesadzaj - młody to on był na 30 lat przed tym epizodem. A Mroczne Widmo wole dużo bardziej od chociażby Ataku klonów, bo jest klimacik Starej Republiki i wszystko nie jest tam takie kolorowe i czyściutkie jak w ep. II i III. Jest tak w małym stopniu wystylizowane na Stara trylogię, np. "kukiełkowy" a nie stworzony komputerowo Yoda. No i oczywiście Maul, (po niemiecku - morda, paszcza ) Najlepiej walczący Sith

Heh

Zbyt młody może nie był, ale na pewno młodszy i duuuuużo młodziej wyglądał od Palpatine`a pokazanego w ROTJ Z pewnego punktu widzenia, możemy więc powiedzieć, że w TPM mieliśmy młodego Palpatine`a

hmm

a ogolnie lubie TPM. Wg mnie to dobry film ale tak ak wspomnial Vergesso momentami film familiny. A gdybym mial wymienic poszczegolne rzeczy to wymienie:
- przedewszystkim Darth Maul
- mysliwce N-1
- roboty boowe
- Qui-Gon Jinn
- Coruscant
- wyscig pod-racerow
A w ogole to chyba nie lezy mi tylko jar jar

:)

-Wiecie, powiem wam coś - Mroczne Widmo jest o tyle świetne, iż jest bardzo swojskie Muzyka, Droidy, Jedi, Neimoidianie - to wszystko, czego w ROTS George Lucas nie mógł już zmieścić w odpowiedniej dawce.

Darth Maul był z pewnością ogromnym plusem tej części

Armia droidów również dodaje wielkiego uroku

Qui-Gon Jinn, mistrz nad mistrzów, świetnie wypada w tej części

No...ekhem... jak na razie to tyle Jak będę miał jeszcze trochę weny, napiszę jeszcze coś

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.