TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Świat Filmu

Requiem dla Snu w TTT

Lord Sidious 2002-10-06 11:12:00

Lord Sidious

avek

Rejestracja: 2001-09-05

Ostatnia wizyta: 2022-05-22

Skąd: Wrocław

Widzieliście może ten ostatnio zwiastun do Dwóch wież. Znowu od połowy leciała muza, tysiąc kroć lepsza niż to co nam zaseruwuje (zaserwował) Howard Shore. Ta muza to z Requiem dla Snu, super.

LINK
  • requiem

    philomythus 2002-10-06 12:08:00

    philomythus

    avek

    Rejestracja: 2002-06-03

    Ostatnia wizyta: 2007-07-20

    Skąd: Katowice

    Nie widziałem tego tarilera jeszcze, aczkolwiek zgodzę się, że muzyka to Requime for Dreams jest rewelacyjna. Mam w domu na płytce :) Co prawda momentami taka już psychodeliczna, ale ten główny wątek i jeszcze kilka innych, to istna rozkosz dla ucha

    LINK
  • Zrobimy z tego tematu...

    Lord Sidious 2002-12-29 17:01:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-05-22

    Skąd: Wrocław

    oficjalny temat o Dwóch Wieżach, które już świecą na świecie tryumfy, a 31 stycznia u nas...

    LINK
  • Trochę od tego czasu minęło

    philomythus 2002-12-29 19:57:00

    philomythus

    avek

    Rejestracja: 2002-06-03

    Ostatnia wizyta: 2007-07-20

    Skąd: Katowice

    jak pisałem posta na ten temat, więc i udało mi się przez ten czas ściągnąć i wielkokrotnie już oglądnąć trailera i teasera do TTT. I tak - muzyka jest rzeczywiście rewelacyjna. Nie wiem jak to tam jest z prawami autorskimi, ale ten motty z Requiem świetnie się nadaje do TTT. Zdołałem go sobie ściągnąć w całości, i ten miks jest bardzo dobry - co prawda ja tam uważam że oryginał jest lepszy, bo tak to z reguły jest, że prztwarzanie nie polepsza wcale całości i pierwsza wersja często jako ta najabardziej dziewicza pozostaje doskonalsza. Ale trzeba przyznać temu zmiksowanemu kawałkowie, że daje czadu naprawdę mocno i w niektórych momentach bije strasznie po uszach, wchodzi do głowy, pozostawia swój mocny ślad.
    No i nie da się ukryć że tam muzyka w połączeniu z obrazem w trailerze robi wrażenie i rokuje na coś bardzo dobrego. Aczkolwiek powiem tak. Jak wiadomo, trailer to trailer i ja go niejako traktuję jako osobny gatunek filmowy, bo z nim można zrobić co się chce. Często trailre jest o niebo lepszy od filmu, no ale po prostu on daje niesamowite możliwości manipulowania dźwiękiem, obrazem, dialogami itp. Swoją drogą uważam że powinno się organizwoać jakieś festiwale trailerów (o ile jeszcze takich nie ma), bo to jest naprawdę już osobna gałąź gatunku filmowego, rządząca się swoimi prawami, a do tego bardzo wdzięczna i przyjemna w swej formie wizualnej. Ale taki trailer trzeba umieć skorić, więc czemu by nie nagradzać tych którzy to robią? Ale nie będę uciekał w dygresje. Abstrahując więc od tych czynników trailerowych i w pełni ich świadom, wydaje mi się, że TTT ma zadatek na dobry film. Ale specjalnie użyłem "dobry film" a nie "dobrą adaptację". Nie chciałbym się teraz rozwodzić nad moim stosunkiem do filmowania LOTR-a. Pokrótce pisząc, na FOTR długo w ogóle się nie wybierałem, bo przeczuwałem co może być i nie chciałem się denerwować, a jak już poszedłem po pół roku, to rzeczywiście się zdenerowałem. Podobno jestem fanatykiem i mam totalnego bzika tolkienowskiego jak mi niektórzy mówią z moich znajomych, więc pewnei też i nie potrafiłem na zimno ocenić tego co zobaczyłem. A tak to było pasmo frustracji i dostrzegania błędów, niespójności, pominień, głupot. Tolkien zwyczajnie nie da się sfilmować na taśmę, a najlpeszy sfilmowany obraz istnieje w mojej głowie. Od początku bałem się, że Jackson dokona zbeszczeszczenia LOTR-a no i moej obawy się sprawdziły. Dlatego też, gdy poczęła się kolejna kampania do TTT, postanowiłem sobie jedną rzecz - spojrzeć na ten film jako na film, a nie ekranizację. Trudne ale w jakiś sposób się chyba da. No i trailer zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Jest to jeden z najlepszych trailerów w tym roku jakie widziałem. Dlatgeo też pełen nadzie patrzę się na 31 grudnia, aby móc obejrzeć ciekawy, pełen rozmachu film. Bo na adaptację książki nie mam co liczyć. Dla mnie Jackson miał już nazbierane po FOTR (nie będę wymieniał tego co mi się podobało, bo nei chodzi mi o stworzenie kącika malkontenta), a jeśli do tego jest tak jak mi pisałałeś LDS z tymi zmianami: Ewakuacja Edorasu, atak wargów na uchodźców.... Sauron rozpoczyna wojnę z Sarumanem, no to rzeczywiście nie ma tego co nazywać zmianami tylko dodatkami. Zresztą i bez tego wiem po prostu że pod względem adaptacji film ten jest skazany na zagładę. Ale w sumie po co mam się kolejny raz denerwować. Postaram się więc tym razem spojrzeć na Aragorna, nie jako na Aragorna z książki Tolkiena i mojej wyobraźni, lecz na głównego bohatera filmu TTT. Oczywiście trudno będzie uciec mi od tej świadomości książkowej, będę pewnie co chwilę dostrzegał jakiś błąd, kolejną głupotę, ale może z moimi staraniami, uda mi się to zniwelować. Jakoś nie mam ochoty dołączać do do wielkiego grona wielkich fanów, którzy będą wszem i wobec piętnować błędy, potknięcia, pokazywć jakie to było beznadziejne, wypisywać długie listy zmian i prześcigać się w tym kto jest bardziej krytyczny. Lepiej mi już zostaiwć moje uwagi sobie samemu na temat pomyłek, a spojrzeć czysto filmowo na tą produkcję. Tak też zrobiłem z FOTR gdy oglądałem go na kasecie niedawno, i już było lepiej niż w kinie, nawet znalazłem jedną bardzo ładną scenę która mi się podobała. Aczkolwiek nawet pod tym względem, według mnie FOTR jest cienki. Mam nadzieję że z TTT będzie lepiej, o wiele lepiej, a trailer daje mi na to nadzieję.

    LINK
  • Wiesz Phil...

    Lord Sidious 2003-01-05 22:54:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-05-22

    Skąd: Wrocław

    W większości przypadków zgodzę się z Tobą. Problem ze mną jest taki, że "Władca..", "Hobbit" i "Silmarillion" wiele dla mnie znaczą, i na prawdę zmiany dosć mocno działają mi na nerwy. Może dlatego, że wcześniej naoglądałem się LOTRa Bakshiego .. Tam zmian nie ma tyle, głównie są CIĘCIA. I to właśnie powinno iść w te stronę. A najzabawniejsze jest to, że Ci którzy najlepiej wychwyutują smaczki w filmie Jacksona, najgorzej go oceniają

    LINK
    • Tez

      Anor 2003-01-10 13:12:00

      Anor

      avek

      Rejestracja: 2003-01-09

      Ostatnia wizyta: 2022-05-20

      Skąd: Chyby

      jestem wielkim fanem powiesci Tolkiena i rzeczywiscie "mecza" mnie zmiany i niedociagniecia Jacksona, ale staram sie to tlmaczyc faktem, iz wiele rzeczy musial zrobic tak jak zrobil z czysto komercyjnych pobudek (: ...

      Oczywiscie tlumaczyc to tylko moze pewne zmiany a nie oczywiste bledy.

      Poza tym jak mysle sobie o tych bledach i zmianach to sie zastanawiam czy wolalbym zeby film byl z nimi, czy zeby go w ogole nie bylo i stwierdzam ze mimo to wole go ogladac nawet jak czasami mozg mi kipi...

      LINK
      • Tylko, że film dobry JEST!!!!

        Lord Sidious 2003-01-11 23:10:00

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2022-05-22

        Skąd: Wrocław

        Jak w temacie. Wiesz ja rok temu, jakoś tak obejrzałem sobie po raz kolejny film "Władca Pierścieni" Ralpha Bakshiego i tak sobie pomyślałem. WOW Za miesiąc ten beznadziejny filmik będzie już tylko hitorią!!
        Po powrocie z kina i zdaniu sobie sprawy z tych wszystkich zmian onejrzałem film Bakshiego po raz kolejny i pomyślałem sobie... Kurcze, przeceiż, gdyby nie oprawa wizualna to FILM byłby niesamowity!!!!!! Jak się ją odrzuci, to mimo CIĘĆ jest ekstra... Wtedy doszedłem do wniosku, że u Bakshiego była skopana tylko część - Dwóch Wież. Film kończy się na krótkto po bitwie pod Helmowym Jarem. Ale dziś mam obawy czy 31 stycznia nie uznam, że film był lepszy.

        LINK
  • No tak - rozumiem Cię

    philomythus 2003-01-09 23:17:00

    philomythus

    avek

    Rejestracja: 2002-06-03

    Ostatnia wizyta: 2007-07-20

    Skąd: Katowice

    Zapewniam, że ja również jestem bardzo mocno związany z Tolkienem - chyba z żadnym innym twórcą równie mocno. Czasem gdy staram sobie porównać moje "zaangażowanie emocjonalne" (brzmi to dziwnie ) w Tolkiena z zaangażowaniem w SW i tak dochodzę do wniosku, że pomimo całej mojej miłości do SW, Tolkiena nic nie jest w stanie pobić. Dlatego też miałem dość mocny atak wściekłości gdy wyszedłem z kina po FOTR (a jednak czułem że należy na to nie iść - no ale kumpel mnie po pół roku przez przypadek w końcu wyciągnął i w końcu skończyłem w Cienma City w Krakowie - no ale miał za swoje bo potem po wyjściu mu zrzędziłem i wyciągałem to co mi się nie podobało, więc trochę się nasłuchał ;D ). Nie wiem czy uda mi się w taki niezobowiązujący sposób podejć do TTT jak o tym piszę - bardzo bym chciał, bo nie ma sensu psuć sobie krwi. Ale czy to rzeczywiście możliwe - chyba jednak do końca nie rzeczywiście przy tak silnym związaniu. Ale starać się zawsze można. A tak w ogóle to nie wiem czy czytałeś na onecie ale "zagorzali" kinomani znaleźli już 122 błedy techinczne w TTT typu - Legolas ma co chwilę inny kolor oczu, albo gdzieś w tel widać światło kamery. Cóż - czasem naprawdę ludziom chyba się nudzi w kinie

    LINK
    • co do błędów...

      Lord Sidious 2003-01-09 23:24:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2022-05-22

      Skąd: Wrocław

      to jest taka strona
      http://www.moviemistakes.com/
      tam jej autorzy oglądają filmy bardzo dokładnie i wypatrująszczegóły. Okazuje się, że FOTR pokonał nawet, do tej pory bezkonkurencyjnego Matrixa. Co prawda o jeden błąd, ale zawsze coś . Ciekawostką jest, że w Ataku klonów jest aż 75 błędów!!! Ale najgorsze z sgi jest ANH, które ma 91 błędów... np. taki, że Luke pijać niebieskie mleko raz pije prawą ręką, a raz lewą
      Zresztą mnie najbardziej dotknął błąd, że na Tatooine wszyscy mają tylko jeden Cień... a są 2 słońca.

      LINK
  • update

    philomythus 2003-01-09 23:20:00

    philomythus

    avek

    Rejestracja: 2002-06-03

    Ostatnia wizyta: 2007-07-20

    Skąd: Katowice

    Właśnią zaglądnąłem na strone i już jest 136 błędów. Jakby ktoś był zainteresowany to zapraszam na http://www.moviemistakes.com/film.php?filmid=2638.
    To tak gdyby komuś się nudziło - ale w domu, nie w kinie...

    LINK
  • Dwie wieże

    Lord Sidious 2003-01-17 20:51:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-05-22

    Skąd: Wrocław

    Tak gwoli uściślenia. To od środy jestem szczęsliwym posiadaczem biletu na TTT na czwartek 30 stycznia godzina 15.00 kino Helios, Wrocław.

    LINK
    • no to Tobie to miło

      philomythus 2003-01-18 11:40:00

      philomythus

      avek

      Rejestracja: 2002-06-03

      Ostatnia wizyta: 2007-07-20

      Skąd: Katowice

      Ja w tym czasie będę prawdopodobnie w górach z dala od jakiegkolwiek kina - i troszkę żałuję bo nie ukrywam że na premierę TTT bym się wybrał. No ale tam gdzie jadę trudno mówić o jakimkolwiek kinie - w życiu trzeba wybierać. Ja wybrałem narty Pytanie tylko mi się rodzi czy to był dobry pomysł w obliczu pogody która panuje na dworze - +6 stopni, słoneczko i ostatki śniegu. Nic tylko się ciachać. Ale LDS jak już będziesz po premierze to się odezwij i napisz kilka słów, bo bardzo ciekaw jestem Twej opini po premierze.

      LINK
  • słyszałem sundtrack do TTT

    Przemas 2003-01-18 16:12:00

    Przemas

    avek

    Rejestracja: 2002-11-05

    Ostatnia wizyta: 2004-09-07

    Skąd: Łódź

    Mam scieżke do TTT i myśle że jest lepsza niż ta do FOTR. NO własnie w tralerze który mozemy teraz ogladac jest melodia której nie ma na sundtracku ale i tak jest świetna polecam wszystkim kompozycje Uruk-Hai jest naprawde świetna

    LINK
  • Dwie wieże - jutro ....

    Lord Sidious 2003-01-28 22:02:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-05-22

    Skąd: Wrocław

    Dobra.. już jutro zaczynają się pierwsze reakcje. Jak będziecie już po to piszczie w tym wątku.. swoje recenzjie. Ja na pewno napiszę.

    tak tak moje sssssssskarby, mnie już dopadło, glum, glum. oby było lepsze od filmu Bakshiego, ale znajac pomysły petera Jacksona pwenien ie będzie, o nie nie moje ssssskarby, ja jeszcze nei sssstraciłem nadziei.

    LINK
    • Prośba

      Sebastiannie 2003-01-29 00:43:00

      Sebastiannie

      avek

      Rejestracja: 2002-12-28

      Ostatnia wizyta: 2008-09-20

      Skąd: Pabianice

      Z tymi recenzjami to proszę dyskretnie i przede wszystkim subtelne, nic nie sugerujące tytuły. Premiera jutro, ale w dużych miastach! Ja do kina chodzę u siebie, to znaczy z co najmniej miesięcznym opóźnieniem. Pabianice nie są najgorsze, lecz to nie jest Łódź. Dajcie mi chociaż szansę obejrzenia filmu bez dokładnej znajomości jego treści. O nic więcej nie proszę...

      LINK
      • Tak, tak, mój ssssssskarbie

        Lord Sidious 2003-01-29 18:55:00

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2022-05-22

        Skąd: Wrocław

        Ssssssssebassssssstiannie, ssssssskarbie, tak tak, masz racje. W reckach nie pisać sssssssspoielrów, nie nie, niepisać. zgadzam, się mój ssssskarbie... A za 20 godzin.... hmm. mój ssskarbie, to glum mój sssskarbie będe już w kinie, o tak tak.

        LINK
  • NO Sidious

    Thengel 2003-01-28 23:51:00

    Thengel

    avek

    Rejestracja: 2002-06-10

    Ostatnia wizyta: 2007-01-06

    Skąd: Warszawa

    Naraziłeś mi się z tym filmem Bakshiego......To jest totalna porażka. Profanacja. Swoją drogą ma jednak więcej klimatu od filmu PJ.

    LINK
    • Ależ...

      Lord Sidious 2003-01-29 18:54:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2022-05-22

      Skąd: Wrocław

      poczytaj np. temat o pórównaniu SW i LOTRa (kulturalnego). Ja jestem purystą tej wspanialej sagi - z Hobbitem i Silmarillionem na czele. I własnie klimat mroczny, i do tego te wesołe hobbity o wiele bardziej mi się podobają niż zmiany i komercjalizacja ręki PJ. Oczywiście jeśli chodzi o stronę wizualną... to PJowi udało się ożywić śródziemię. Bakshi jedynie opowiedział fragment jego wielkiej historii, którą PJ... skopał, przynajmniej w FOTR. Ale to moje zdanie.. Zobaczymy jak będzie jutro.

      LINK
  • Buuuuuuuuuuuuuu

    Thengel 2003-01-30 14:06:00

    Thengel

    avek

    Rejestracja: 2002-06-10

    Ostatnia wizyta: 2007-01-06

    Skąd: Warszawa

    Dlaczego jutro wyjeżdżam. Buuuuuuuuu. Ja kce film...................

    LINK
  • Już po TTT

    Lord Sidious 2003-01-30 19:37:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-05-22

    Skąd: Wrocław

    jestem świeżo po filmie. na razie mam mieszane uczucia biorę się za napisanie czegoś dłuższego.

    LINK
  • „Gdzie jesteś mój skarbie, gdzie???”

    Lord Sidious 2003-01-30 20:42:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-05-22

    Skąd: Wrocław

    Dziś zobaczyłem w końcu „Dwie wieże”, w końcu za sprawa oczywiście dystrybutora, a nie mnie, bo gdybym mógł to bym obejrzał wcześniej. A pierwsze wrażenia po filmie – mieszane i to bardzo mieszane.

    W sumie film można dokładnie podzielić na trzy różne części, z całkowicie różnym odbiorem. Pierwsza część filmu ma kilka wad, ale jestem nią bardzo pozytywnie zaskoczony, mimo zmian oczywiście. Kończy się ona z chwilą ... ewakuacji Edoras. No już samo to oznacza, że coś nie tak.. i to coś nie tak to druga część filmu. Niedość, że bezsensowna, nudnawa to jeszcze mocno denerwuje tych, którzy ponad wszystko ukochali prozę Tolkiena. Jackson i spółka pokazują jak daleko im do standardów Hollywood lekko je poprawiając. Brakuje tylko sceny łóżkowej, ale tutaj skoro nawet George Lucas czegoś takiego nie zrobił, no to Jackson, który ma jakby skłonność do konkurowania z nim, zamiast skoncentrować się na Tolkienie, też tego nie zrobił. No i potem jest trzecia część. Zmiany są tam nadal dziwne, ale scena jest widowiskowa. Choć liczyłem na coś więcej.

    Zatem po kolei. W pierwszej części wystąpiło trochę przeskoków, jednym z nich jest przyłączenie Golluma do Sama i Froda. W sumie następuje to bardzo szybko, bo zaraz po tym jak Frodo stwierdza, że Gollum ich śledzi. W tym momencie zabrakło bardzo pięknej sceny ze sznurkiem, który spuszał Gollum, jak Frodo i Sam schodzili z urwiska. Ta scena nie powinna trwać długo, i bez problemu powinna była się tam znaleźć. Szkoda, że jej nie było. Zresztą w powieści podążający za hobbitami Gollum nadawał pewien mrok, klimat, tutaj w ogóle tego nie było. W sumie Gollum jest jedną z największych zalet tego filmu, to jedna z czterech moich ulubionych postaci (i jedyna, którą Jacksonowi udało się zachować we właściwiej formie). Doskonale zobrazowano jego rozdwojenie jaźni, kłótnie między Gollumem a Smeagolem. Wciąż jestem pod wrażeniem.
    Druga zmiana to wątek Theodreda, w książce zaledwie zasygnalizowany. Tutaj przyznam szczerze, że dodanie go, było dobrym posunięciem, fakt film się całkowicie rozleciał narracyjnie, ale cóż. A razem z nim poznajemy i Theodena, i Eowinę, i Eomera, no i Robaczywy Język. Grimo jest fajnie zrobiony, trochę przypomina Imperatora Palpatine’a z Powrotu Jedi, i to chyba był dobry pomysł. Miałem inną wizję tej postaci, ale tutaj mogę się z tym zgodzić.
    No i niestety było dużo drobnych zmian, jak chociażby Pippin, który rzucił liść-spinkę z Lothlorien, w biegu.
    Reszta to oczywiście narracja i sugerowanie pewnych rzeczy. Jackson próbuje wcisnąć ten film, komuś kto nie zna książki, no i próbuje tak ładować emocję. No cóż za pierwszym razem może to ktoś kupi, ale potem. Cóż, szkoda.
    A i jeszcze jedno, bardzo ucieszyła mnie scena z robieniem potrawki z królika. Myślałem, że ją wytną, a tu takie coś. Fajnie.

    Druga część filmu to totalna porażka. Hollywood tryumfuje. Przykro mi, ale nawet Spider-man może się schować. Najpierw mamy ewakuację Edorasu, potem na uchodźców napadają wargi, a na koniec Aragorn ginie, w pewnym sensie. A do tego płacz Eowiny (biedna Eowina, trochę za bardzo ją tu krzywdzą, a ja ją tak lubię, cóż mam słabość do niepiśmiennej szlachty Rohanu o złotym sercu). Ale to nic, bo Faramir postanawia odnieść pierścień do Gondoru. No i na dodatek nagle pojawiają się elfy – Erlond i Galadriela, i niby coś próbują opowiedzieć, niby wymyśleć. Bezsens i strata czasu. W sumie jak ktoś nie zna Śródziemia to się pewnie nudził, a jak ktoś znał i to dobrze, to się wściekał.

    Trzecia część to przede wszystkim bitwa o Helmowy Jar. Bitwa oczywiście jest przegięta, pojawiają się tam elfy, i to z dwóch powodów. Pierwszym było tak mizerne przedstawienie szans Rohańczyków, że potrzebowali pomocy od zaraz. No i kilkuset elfów wystarczyło? Ja bym wątpił. Drugi powód to taki, że Peter Jackson chyba ma jakąś manię, próbując wmówić widzowie, że właśnie zabił jakąś postać. No i Haldir wpadł mu w łapy, więc sobie go spokojnie zabił. Cóż, to już w ogóle totalna porażka. Zresztą cała bitwa jest mocno przegięta, ale ładnie wygląda, choć mogła by być bardziej kolorowa, bardziej baśniowa, bardziej mistyczna, a tak dostajemy dość ciekawą bitwę w średniowiecznej scenerii.
    No ale w tej części jest jeszcze coś. Ostatni marsz Entów na Isengard. Widok tak niesamowity, piękny, cudowny, aż chciałoby się powiedzieć mądry. Choć szkoda, że gdy Enty pustoszą Isengard, to sprawa Brzoźca została potraktowana tak, by przypadkiem nie urazić dzieci. Czyli niby płonie (choć inaczej niż w książce), ale zamiast zginać zostaje ugaszony. Zresztą w ogóle było mniej krwi niż w pierwszej części.

    A film jako całość, hmm nadal musi minąć trochę czasu zanim go ocenię. Na razie nie potrafię jeszcze uznać go za lepszy/gorszy od FOTR czy LOTRa Bakshiego, choć wizualnie tego drugiego na pewno pokonuje. Wizualnie jest świetny, acz co powiem z przykrością nie powala. Fakt jest kilka wspaniałych scen jak chociażby otwierające się Czarne Wrota Mordoru, ale myślę, że wizualnie znów zyska na DVD, bo w kinach mamy kopie takie jakie mamy.

    Plusem filmu jest bez wątpienia muzyka. Tym razem bez zastrzeżeń, a temat Rohanu wciąż słyszę w głowie. Szkoda, tylko, że piosenka na koniec brzmi bardziej Bondowsko niż Tolkienowsko.

    Fajnie, że zdjęcia były bardziej statyczne, niż w pierwszej części, ale wolałbym aby były jeszcze bardziej. Przy dynamicznych zdjęciach bardzo trudno wychwycić ważne elementy tła, no chyba, że ich nie było.

    Ogólnie niestety musze stwierdzić, że zmiany w filmie mocno uprościły twórczość Tolkiena. „Dwie wieże” to była mroczna powieść, a przede wszystkim dwu wymiarowa, z jednej strony mieliśmy wymiar ten, którym była opowiadana historia, a drugim wymiarem to czym było Śródziemie. Tutaj, ten drugi wymiar bardzo traci, a sam film jest mniej mroczny niż pierwsza część, za to na pewno lepiej strawny dla potencjalnych widzów. Żałuję tylko, że nie było tam historii Smeagloa. Ale cóż, może z czasem dorosnę do jednoznacznej oceny tego filmu. Póki co mam mieszane uczucia, ale tym razem nie płakałem. Bo część na prawdę bardzo mi się podobała, a na inną część nie wystarczyłoby mi łez.

    LINK
    • Ja jestem

      jedI 2003-01-31 07:39:00

      jedI

      avek

      Rejestracja: 2001-09-08

      Ostatnia wizyta: 2011-01-10

      Skąd: Kraków

      Ja jestem w trakcie pisania recenzji, w każdym razie myślę, że moge na to obiektywnie spojrzeć po trzykrotnym oglądnięciu. Na razie napiszę tylko, że faktycznie wstawka z tymi majaczącymi coś elfami i Arweną to największy bug w obu filmach... a moment kiedy Arwena pochyla się nad Aragornem mnie osobiście zmroził... już myślałem, że będzie pod Helmowym Jarem
      ALE NIC TO BO PRZECIEŻ - spoiler-











      -spoiler-
      ma aragorna przeprowadzić przez ścieżkę umarłych podobno

      LINK
  • Recenzja czyli "Nie powinno nas tu być"

    jedI 2003-01-31 17:21:00

    jedI

    avek

    Rejestracja: 2001-09-08

    Ostatnia wizyta: 2011-01-10

    Skąd: Kraków

    Zacznę od fabuły, choć dobrze by był ogdybym mógł ją pominąć bo jakie Dwie Wieże są każdy wie. Jednak film odbiega od książki i to dosyć znacząco. Ortodoksyjnym fanom będzie to z pewnością przeszkadzać, ktoś kto nie jest emocjonalnie związany z jego twórczością może nawet uznać, że scenarzyści się popisali. Ja powiem tak: o ile w Drużynie wszelkie zmiany rozumiałem jako kompromis o tyle w Dwóch Wieżach niektóre zmiany są zupełnie nielogiczne: po co upadek Aragorna, po co Osiglath ? Upadł też chyba nimb niekomercjalności Włądcy Pierścieni... świadczą o tym wątki Arweny i majaczących coś do siebie elfów. Mam wrażenie jakby twórcy na siłę chcieli pokazac większość postaci z części pierwszej... ale cóż...

    Co do gry aktorskiej to w Drużynie nie mogliśmy do końca ocenić kunsztu aktorów, to co nam wtedy pokazali było bardzo zróżnicowane, natomiast w Dwóch Wieach mamy już wyraźnie- dobrych i złych aktorów. Davies wyraźnie spłycił rolę Gimliego, podobnie w sidła patosu i niepotrzebnego heroizmu wpadł Bloom. Gandalfa było mało i może dzięk itemu nie ma czego krytykować, Elrond sprawia wrażenie jakby grał za karę. Cały czas nie wiem co sądzić o Woodzie jako Frodo, są momenty, gdzi ejgo gra jest wrcz rewelacyjna ale są też takie, gdzie sytuacje ratuje jedynie rewelacyjny Gollum oraz solidny Sam. Z postaci, które znacząco wybijają się to Theoden (znakomita gra, rewelacyjna przemiana), Grima (coś cudownego, do SW go brać !!), Merry i Pippin (ta dwójka jest naprawdę mocna razem, w interakcji z innymi aktorami [drzewiec] wypadają marnie]). Mieszane uczucia mam co do Aragorna, utrzymał on poziom z Drużyny ale wciąż czekam na coś więcej... może w Powrocie Króla.

    Efekty specjalne, jestem wielkim fanem efektów tworzonych przez WETA, dlatego, że dają one złudzenie topornych scenografii jakie mogliśmy podziwiać chociażby w klasycznej trylogii. Trochę do tej konwencji nie pasuje Olifant, Jaskiniowy Troll i Waragowie czyli jednym słowem kreatury- zarówno w Drużynie jak i Wieżach są to niestety najsłabsze punkty oprawy efektów specjalnych. Na domiar złego wykreowanie Golluma świadczy o tym, że można stworzyć coś realnego. Ta postać przerasta, wdeptuje w ziemię i ośmiesza Jar-Jar Binksa. Ta postać ma życie... doskonała gra kontrastów- niewinne oczka, ohydne zęby, młodociane ryy twarzy, bruzdy na cerze. Jedynym mankamentem jest dopasowanie ruchu ust postaci do słów. Głos rozjeżdża się z obrazem.

    Reżyseria i montaż. Trudno to rozdzielać... wielką siłą Drużyny był innowacje- dynamiczne ujęcia, innowatorski montaż. W Dwóch Wieżach nie dostajemy nic nowego, ta sama solidna robota. Jest kilka wybitnych montażów jak chociażby przy egzorcyzmach odprawianych na Theodenie czy odczytywaniu śladó przez Aragorna i akcji w Fangornie. Ale Dwie Wieże mnie już nie zaskoczyły... o ile po Drużynie wychodziłęm z kina nie mogąc wydusić z siebie słowa o tyle po Wieżach powiedziałem "dobry film". A w końcu milczenie jest złotem.

    Ogólnie rzecz biorąc Dwie Wieże to dzieło, w którym reżyser wyraźnie dojrzał, znalazł już jedną konwencję- filmu wojennego osadzonego w realich fantasy. Udało mu się doskonale zreazlizować temat: film wojenny ale w obszarze filmu fantasy wciąż brakuje bardzo wiele. Winę za to ponoszą idiotyczne wstawki z Arweną i elfami. Do akcji w Osiglath doskonale pasuje cytat Sama "Nie powinno nas tu być". "Ale jesteśmy" i chwała PJ-owi za to.

    LINK
  • Zawód. I to wielki. [ewentualne SPOILERY]

    ironistka 2003-01-31 18:10:00

    ironistka

    avek

    Rejestracja: 2003-01-07

    Ostatnia wizyta: 2008-06-13

    Skąd:

    Niestety, takie wlasnie mialam odczucia po obejrzeniu Dwoch Wiez Jacksona. O ile czesc I, FOTR przypadla mi do gustu (zreszta pewnie dlatego, ze natchnela mnie do lektury dziel Tolkiena) to TTT wypada w moich oczach znacznie gorzej, zeby nie powiedziec slabo.

    Za slabo jak na ekranizacje IMHO najlepszego tomu Wladcy. Powodem takiego, dosc chlodnego, osadu jest fakt, ze ja juz Dwie Wieze przeczytalam z dobre pol roku temu i mialam w glowie dokladny zarys opowiesci. Tak wiec `wymysly mojej wybujalej wyobrazni` w porownaniu z filmem Jacksona bledna niezmiernie, pozostawiajac w ustach gorzki posmak niezadowolenia. Podobnie zreszta bedzie z tymi, ktorzy ksiazke czytali i sa pod wrazeniem Srodziemia. Oni wydaje mi sie, ze ocenia Jacksona bardziej krytycznie, anizeli ci, ktorzy z proza Tolkiena nie mieli stycznosci...

    Pierwszy zarzut kierowalabym do montażysty, ktory chyba rozminal sie z powolaniem. Przejscia pomiedzy watkami, a w <I>TTT </I>ich nie brakuje, sa przezen doslownie poucinane, wyglada to jak jakies toporne przeskoki pomiedzy lokacjami.

    Druga bolaczka sa sceny `humorystyczne`... Od kiedy Gimli zachowuje sie jak `niski, smieszny i wlochaty` jajcarz? Rozumiem, ze trzeba jakos rozladowac napiecie, ale czy przypadkiem nie mial tego czynic jak zwykle Pippin i Merry? Wsrod Entow nie bylo przeciez tak smiertelnie nudno

    Kolejnym mankamentem jest brawura & patos, nierozlaczne przy kazdej wiekszej produkcji anglojezycznej. Mozna tutaj przytoczyc kilka przykladow:
    - Legolas wskakujacy na konia (sic!);
    - wspomniany elf na tarczy (!!!!);
    - Aragorn z mieczem...wszedzie;

    Istotna wada TTT sa tez sceny zbedne, takie jak te z Arwena. Nie rozumiem tutaj w ogole zamyslu Jacksona. Po co przyblizac ta postac, skoro ona tylko w 3 tomie odgrywa drugoplanowa role. Czy konieczne jest pokazywanie, jakie to watpliwosci ja nekaja, ile wyrzeczen kosztuje ja milosc do Aragorna. Heh... oczywiscie, jest wyjasnienie: LOTR Jacksona powinien zawierac wszystkie watki aby zadowolic jak najszersze glono publicznosci... Pff... Super PP

    Niepotrzebny byl tez Frodo w Ossgiliath... Co to mialo byc? Proba sil? Frodo kontra Ulaire? No comments...

    <DIV ALIGN="center">* * *</DIV>

    Po moim malkontenctwie, calkiem uzasadnionym zreszta, czas na jakies pochwaly, bo przeciez produkcja Jacksona nie jest znow taka najgorsza...

    Po pierwsze Gollum, ktory publike oczywiscie smieszyl, ale mimo wszystko byl bardzo ujmujacym stworem. Nie takiego go sobie wyobrazalam co prawda, ale musze przyznac, ze doskonale wbil sie on w moja wizje gollumową... Zreszta jak moglam go nie lubic, skoro to jedna z moich ulubionych postaci? I ten glosik... Cudownie dobrany.

    Po drugie, skrzydlaty Nazgul- nie ma to jak swietne ozywienie wizji ilustratorow LOTRA, choc lepiej wygladali jezdzac konno

    Po trzecie, krajobraz Mordoru, Czarna Brama, Barad- Dur. Az chce sie ogladac!!! No i te niesamowite bagna... wspaniale. Podobnie ma sie sprawa z wydarzeniami, ktore rozgrywaja sie w sasiedztwie Czarnego Kraju. Wydaje mi sie, ze jesto najciekawszy i najsprawniej opowiedziany watek i na tle pozostalych wypada najlepiej.

    Podobaly mi sie tez retrospekcje Gandalfa (jak walczyl z Balrogiem i jak to zeslali go aby dokonczyl misje). Interesujace byly tez sceny w Isengardzie, np. atak Entow na siedzibe Sarumana (swoja droga on cos sie nie udzielal za bardzo w tej czesci :/).

    To na razie na tyle, jesli cos pominelam i mi sie przypomni to z pewnoscia napisze. Teraz zegnam sie z panstwem... Adieu.

    Ironistka (wiecznie) Szara

    LINK
    • moje uwagi

      jedI 2003-01-31 19:10:00

      jedI

      avek

      Rejestracja: 2001-09-08

      Ostatnia wizyta: 2011-01-10

      Skąd: Kraków

      W wielu argumentach się z tobą zgodzę ale napewno nie przy montażu, ułożenie wątków wynikało ze złej logiki narracyjnej ale to już raczej wina scenariusza sam montaż jest np. zupełnie inny niż w SW... rozmywa granicę pomiędzy poszczególnymi motywami nadając całemu filmowi dynamiki (według mnie)...

      Co do arweny to ja mam taką teorie, że ona została teraz pokazana jakoby odchodziłz resztą elfów ze śródziemia a w Powrocie Króla... dokona heroicznej decyzji , odnajdzie Aragorna, da mu Narsila i przeprowadzi przez ścieżkę umarłych stając się jednocześnie jedną z głównych bohaterek powrotu- TO NIE ŻART !!

      Legolas wskakujący na konia to wspaniałe ujęcie, nie wiem co ci się w nim nie podoba, wydaje m isię, że to kolejna sprytna sztuczka montażysty ale wygląda to imponująco i pasuje do "samurajskiego" stylu walki Legolasa.

      Jak chodzi o sceny humorystyczne to absolutnie się z tobą zgadzam. Gimli to nie pajac a taką tu rolę odgrywa... z drugiej strony cieszy mnie przemiana Merrego i Pippina (brawo aktorzy) dochodze więc do wnisoku, że wątek humorystyczny w tej części jest zupełnie nie na miejscu.

      Tak na marginesie to nie pisałem jeszcze o walkach. Po jednorazowym obejrzeniu napisałem, że bohaterowie walczą upełnie inaczej niż w Drużynie. Teraz się z tego wycofuję, przeanalizowałem większość pojedynków i stwierdzam, że choreograf to GENIUSZ !!! Nie licząc niektórych przegięć (Aragorn i Gimli rozwalający dziesiątki Uruk-hai) wszelki modyfikacje są wynikiem okoliczności, w jakich znajdują się główni bohaterowie. Aż miło patrzeć na styl walki LEgolasa w Morii i w Helmowym Jarze. Walka szybka, wolna... ach to naprawdę piękne.

      LINK
      • Choreograf...

        Lord Sidious 2003-01-31 19:53:00

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2022-05-22

        Skąd: Wrocław

        wkońcu to Bob Anderson!!! Ten który odpowiadał za choreografie w Klasycznej Trylogii. Gdyby jeszcze tylko zdjecia i montaż byłby lepsze... to by było super...

        A narracja filmu się rozleciała... no cóż..środek filmu to totalna klęska...

        A co do Legolasa i konia... to mi się to tęż nie podobało... było to kolejny przykład robienia wszystkiego pod publikę... o i bandy nastolatek (przepraszam za wyrażenie) będą płakać co to ich kochany Legolas nie potrafi....

        A codo Gimliego to zrobili z neigo typowego kransoluda ale z np. Forgotten Relams czy Warhammera... albo innych fantasy...

        LINK
        • nie wiem

          jedI 2003-01-31 20:54:00

          jedI

          avek

          Rejestracja: 2001-09-08

          Ostatnia wizyta: 2011-01-10

          Skąd: Kraków

          nie wiem co sie tak uczepiliscie tego montazu, co do zdjec to rozumiem, ze kots moze nie lubic tych dynamicznych ujec ale gdzie widzicie wine montazysty (zaraz a kto to wogole montowal ?)

          Faktycznie, ze moze to i pod publike ale gdybym wyszedl z takiego zalozenia to musialbym stwierdzic ze caly LEgolas jest robiony pod publike: strzelajacy jak z karabinu (FOTR) czy zjezdzajacy na tarczy po schodach...
          Zgodze sie natomiast, ze LEgolas to postac przekolorowana w TTT, caly czas glosi jakies banaly czego on to nie wyczuwa itp. jedyny moment, w ktorym Bloom odwalil dobra robote to moment zwatpienia przed bitwa o Helmowy Jar

          Co do Gimliego to jednym sie pewnie bedzie podobal innym nie, mi akurat nie przypada do gustu taka krecaja choc to doskonale odegrany archetyp... osobiscie czekalem tez az Gimli pokaze sie w stylu walki znanym jako styl berserkera tymczasem jest to jedyna postac przy ktorej choreograf chyba sobie na bardzo mogl poradzic...

          LINK
          • Montażysta vs ogrom wątków

            ironistka 2003-01-31 21:22:00

            ironistka

            avek

            Rejestracja: 2003-01-07

            Ostatnia wizyta: 2008-06-13

            Skąd:

            Montażsta chyba sie troche zgubil w gaszczu wątków i sprawił nam totalny miszmasz. Nie wiem czy dokladnie w środku, ale przejscia pomiedzy lokacjami byli niezgrabne i takie nijakie....

            Ave

            LINK
            • przykłady

              jedI 2003-02-01 12:07:00

              jedI

              avek

              Rejestracja: 2001-09-08

              Ostatnia wizyta: 2011-01-10

              Skąd: Kraków

              Przykłądy rewelacyjnego montażu:
              1) przy odczytywaniu śladów przez Aragorna, wątek Merrego i Pippina i ich ucieczki do Fangornu
              2) "egzorcyzmy" odprawiane na Theodenie, i odrzut Sarumana

              reszta na solidnym poziomie, chyba, że mi wskażecie błędy montażysty

              LINK
              • Montaż i Gimli

                philomythus 2003-02-04 09:40:00

                philomythus

                avek

                Rejestracja: 2002-06-03

                Ostatnia wizyta: 2007-07-20

                Skąd: Katowice

                Pisałem co prawda poniżej kilka słów więcej, ale tu dorzucę o montażu, bo stwierdziłem, że zachowam tematykę. Ironistka napisała "wyglada to jak jakies toporne przeskoki pomiedzy lokacjami". Problem dla mnie leży jednak w tym, że montaż jest właśnie za płynny. Wszystko się rozmazuje, zatraca swój charakter. Niestety montaż jest cienką stroną filmu - wydaje się bardzo dobry, bo właśnie potrafi połączyć sprytnie dane sceny (jak np. przejście z gór gdzi jest Frodo, do gór po których ścigają 3 bohaterowie orków - chyab tak to było, bo już dokłdanie nei pamiętam - w każdym razie coś z górami ) przez co nie mazbyt ostrych cięć, wszystko ma swój rytm. Problem właśnie w tym, że jest to próba połąśczenia ze sobą na siłę wielu scen które zwyczajnie ze sobą nie pasują. A do tego jak pisała LDS - brak jest owego środka ciężkości, nie ma się o co zaczepić. Do tego ten sposób montowania totalnie nie pasuje do podziału czasowego wątków. Nie za bardzo to do siebie pasuje keidy w sposób płynny przechodzimy z 30 minutowego wątku "Aragrorn and friends" do 5 minutowego wątku "Merry and Pipin", po czym znowu płynnie do Froda na krótszą chwilę itp. Czasowo to nie zostało to zbyt dobrze rozplanowane, ale to już lepiej było to oddzielić jakoś, a nie sprawiać wrażenie jedności, która się kupy nie trzyma. No i jeszcze sprawa Gimliego. Zwróciłem na to tym większą uwagę, bo mój brat jest fanem tej postaci. On już w pierwszej części narzekał, że zrobili z niego taką "ciapę", która nic nie pomaga, a jedynie krzyczy lub marszczy brwi. Liczył więc gorąco, że w TTT dadzą mu się popisać czymś więcej. Ale i tutaj nic z tego - co więcej zrobili z niego maskotkę do śmiechu, która znowu się nie wykazuje (chyba że "chepnięcie" w obecności króla jest wyczynem)

                LINK
    • Sceny zbędne

      Lord Sidious 2003-06-29 18:01:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2022-05-22

      Skąd: Wrocław

      Powiem tak, scen zbędnych w filmie jest bardzo dużo. Tak sobie myślę, że gdyby zrobić TTT: The Phantom Edit - zrobić z tego nie wiem 2 godzinny, a może nawet krótszy film - to moim zdaniem przypadł by on wszystkim bardziej do gustu. Jedni mogliby wysiedzieć, a innych by nie nudził, wnerwiał (no z 2 godzin prawie 1 to bitwa ). Swoją drogą jestem ciekawe jakie chore pomysły pojawią się w TTT na DVD - w tej rozszeżonej wersji.

      PS. zauważyliście, że o Powrocie Króla coś mało słychać??

      LINK
      • właśnie

        Anor 2003-06-29 23:14:00

        Anor

        avek

        Rejestracja: 2003-01-09

        Ostatnia wizyta: 2022-05-20

        Skąd: Chyby

        też o tym ostatnio myślałem, że jakoś cicho, nic o trailerach i w ogóle nie słychać, chybajednak lepiej jak kręcą jednocześnie i komentują, bo tak wszystko cichnie, a może PJ wziął się za poprawki w Powrocie Króla!!!

        LINK
  • The Two Towers

    Brzozasso 2003-02-02 18:35:00

    Brzozasso

    avek

    Rejestracja: 2003-01-31

    Ostatnia wizyta: 2004-09-29

    Skąd:

    Jak dla mnie rewelacja, no poza tym, że Petera Jacksona chyba za bardzo poniosła wyobrażnia i za mocno odbiegł od książki.

    LINK
  • My time:)

    philomythus 2003-02-04 01:12:00

    philomythus

    avek

    Rejestracja: 2002-06-03

    Ostatnia wizyta: 2007-07-20

    Skąd: Katowice

    Jak to się mówi - masz swoje pięć sekund na antenie więc powiedz to co chcesz powiedzieć. Wróciłem właśnie z kina - podobno nie powinno się pisać pod wpływem emocji, no ale trudno. Z drugiej strony postaram się za bardzo nie wściekać i mimo wszystko się pohamować.
    Wiem że jakiś czas temu pisałem że będę się patrzył na film jako na film a nie jako na adaptację, no ale się niestety nie da. I zgodzę się z końcowym napisem "Na podstawie książki J.R.R Tolkiena". Owszem - na podstawie aczkolwiek podstawa ta jest dość licha. Kilkukrotnie przebiegało mi przez głowę myśl - "science fiction", "zupełnie inna bajka". To co zrobił Jackson nazwałbym swobodnymi przemyśleniami i reflekcjami reżysera nad dziełem Tolkiena. Nie chodzi mi wcale teraz o to aby być kąśliwym - broń mnie Panie Boże. Po prostu takie miałem wrażenie. No ale konkrety - zmian było bardzo dużo i praktycznie każda scena jest w jakiś sposób zmieniona. Ale nie będę się teraz bawił w najaskrawianie tych wszystkich zmian bo to nie ma sensu. Podchodząc bardziej praktycznie skupię się na kilku rzeczach. Pierwsza rzecz i ona to mi przeszkadzała najbardziej - mogę Jacksonowi wybaczyć zmiany fabuły, zmiany czasu, scen itp. ale nie wybaczę mu zmiany charakterów. Według mnie co najmniej 4 postacie są wypaczone w małym lub w ogromnym stopniu: Saruman, Theoden, Faramir, Drzewiec. Jacskon zmienił w nich psychikę, motywację zachowań, włożył inne słowa. A już Faramira to za nic nie wybaczę - skąd mu przyszedł do głowy całe ten pomysł z "wodzeniem go na pokuszeniem" w tak rozbudowanym wątku to ja nie wiem - cho w sumie to wiem: Hollywood. I choć bardzo się starałem to nie potrafiłem odrzucić książkowego pierwowzoru danych postaci, które zostały tak dziwnie wielokrtonie potraktowane. Druga sprawa - skomasowanie, skondensowanie. Jest ono tutaj tak duże, że to wszystko przestaje się czasem kupy trzymać. Ja rozumiem że reżyserowi zależało na czasie, no ale w takim razie nie było potrzeby dodawania jakiś bezsenwoncyh wątków i scen (patrz np. wątek Arwena-Aragorn, lub sceny w Osgiliath - to już totalna fantastyka), które niepotrzebnie wydłużają i motają film. Czas zaoszczędzony na ich wycięciu pozwoliłby na lepsze potraktowanie i rozbudowanie wątku Merrego, Pipina i Entów w Fangorze. Przez dążenie do pokazu wizaualnego, nagromadzenie scen zatraca się też niestety wielką głębie danych scen z książki - i nie chodzi mi teraz o to, że ta czy tamta został pominięta bądź spłycona - ja tej głębi, drugiego dna za bardzo w ogóle nie czuję w filmie. Niestety - takie w tej chwili są zasady, że efekt wizualny musi iść przed całą resztą. Ale żeby nie wyszło że czepiam się cały czas tylko kwestii dotyczących zestawienia książka-film. Z rzeczy ogólnych to co mnie drażniło to ów wielki i wysławiany rozmach scen batalistycznych. Tyle że dla mnie to nie jest za bardzo rozmach a bardziej rozmaz. Sceny niektóre są już na tyle szybkie, że na dobrą sprawę nic w nich nie widać. Ma to być dynamizm, ma to oddawać atmosferę, wzbudzać grozę, trzymać w napięciu - ale bardziej to chyba jednak irytuje, gdy coś śmiga, miga, lata, fruwa, syczy, ale właściwie nie wiadomo kto jest kto, i czy to była ręka, głowa, noga a może nos. Równie dobrze mogliby rzucać dniczkami w podobnych kolorach i nie poznałbym co to jest. Niestety reżyserzy (bo to nie tylko Jacskon) wpadają w pułapkę scen walk i scen batalistycznych - przesadzają do tego stopnia, że sceny te przestają spełniać swe założenia. I lepsza wydać mi się już może walka, w które co prawda jest ciut statyczniej, ale za to mogę obserwować przebieg, rozpoznać czy to ork czy elf, koń czy wagr. No ale są też duże plusy tego filmu. Największym chyba z nich są widoki. Nowa Zelandia to kraj do którego chyba naprawdę trzeba się wybrać. Takie plenery to rzadko kiedy widuje się filmach, a ujęcia onśnieżonych gór, czy ujęcia z pościgu Legolasa, Aragorna i Gimliego zboczami i wzgórzami są fantastyczne. Druga sprawa to muzyka - ta jest również przepiękna, i wydaje mi się że nawet ciut lepsza od FOTR. Ocenić to przyjdzie co prawda dopiero po zakupieniu soundtracka, ale faktem jest, że pozostaje ona silnie w głowie i gra w nas jeszcze przez długi czas. Narzucił mi się jeszcze jeden dość nietypowy plus związany z powstaniem TTT. Nie chcę być odczytany źle, bo wcale nie będę się teraz starał być kąśliwy. Plusem jest to, że dzięki temu iż powstał TTT, powstał również trailer do filmu - a ten mogę powiedzieć z czystym sumieniem, jest jednym z najlepszych jakie widziałem i nie sądzę aby można go było szybko przebić.
    Reasumując - dla czytelników Tolkiena TTT może być ciężkim orzechem do zgryzienia. Ale jest to na pewno smakowity wizualny kąsek, ktry warto schrupać aby przekonać się jak smakuje. I chyba warto zaryzykować aby sprawdzić czy czeka nas potem długo trawająca uczta dla podniebienia, czy niestrawność. Piszę to choć ja będę musiał coś zażyć.

    LINK
    • Wiesz...

      Lord Sidious 2003-02-04 19:09:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2022-05-22

      Skąd: Wrocław

      ja dlatego bardzo żałuję, że nie podpisałem petycyj i zmiaę tytułu.. nie ze względu na 11 wrzesnia... ale ze wzgledu nazmiany..

      LINK
      • petycja

        philomythus 2003-02-04 21:11:00

        philomythus

        avek

        Rejestracja: 2002-06-03

        Ostatnia wizyta: 2007-07-20

        Skąd: Katowice

        Nie wiedziałem że takowa istniała. Szkoda że do mnie nie dotarła. Cóż - film filmem ale jest to lekkie nagięcie nazywać drugą część trylogii JACKSONA tytułem drugiej części trylogii TOLKIENA. Szkoda. No ale pod tym względem zaczynam teraz doceniać FOTR-a. Wycięcie Bombadila czy Arwena zamiast Glorfindla to pikuś przy "dramatycznych scenach" typu Frodo i Sam pod płaszczem przy Czarnej Bramie, czy wspomnianych powyżej wątkach Arweny i Osgiliatch.

        LINK
        • I to...

          Lord Sidious 2003-02-04 21:27:00

          Lord Sidious

          avek

          Rejestracja: 2001-09-05

          Ostatnia wizyta: 2022-05-22

          Skąd: Wrocław

          w dodatku najlepszej części Trylogii Tolkiena, mojej ulubionej... Ach Jackson, Jackon, powinni go w wiosce Gungan zamknąć . .
          Co do Bombadila to wiesz... szkoda, że go nie dał, bo ludzie by docenili Jar Jara... a tak na prawdę, to ja się cieszę, że go nie było, bo on był jak gdyby z innej bajki. Tak jak entowie... ale tu entowie, może dlatego, że było ich tak mało, bardoz mi się podobali.. ostatni marsz entów i pustoszenie mego kochanego Isengardu, choć bolesne, to jednak warto było zobaczyć.

          LINK
          • enty i Bombadil

            philomythus 2003-02-05 00:32:00

            philomythus

            avek

            Rejestracja: 2002-06-03

            Ostatnia wizyta: 2007-07-20

            Skąd: Katowice

            Aczkolwiek Ci Entowie tutaj coś też mi nie pasowali. Ich charakter również został zmieniony. I to Jacskon sam sobie zaprzecza. Najpierw według oryginału litercakiego wkłada w usta Drzewca słowa "entowie nie są pochopni" i oddaje ich charakter narady (aczkolwiek nie postanowienia, bo w książce jak wiemy "ciut" było inaczej), a potem ten sam Drzewiec widząc zniszczenie lasu w ciągu sekundy podejmuj decyzje o ataku na Isengard. No to co jest z tym barkiem pochopności. W książce też się zdenerował a wcale nie trwało to sekundę. A w filmie wychodzi na to, że Jackson niekonsekwentnie prowadzi tą postać. No ale to dlatego że chciał zrobić całość bardziej pacyfistyczną niż była ona w rzeczywistości (stąd też wypaczenia osoby np. Theodena). Do tego Entowie przedstawieni są tak jakby to byli tylko przedstawiciele danych gatunków drzew (Drzewiec mówi "jest Brzoza, Wierzba" itp.) a to przecież bzdura. Stąd cały ten wątek entów wydaje mi się dość dziwny i jak wiele innych rzeczy nie pasujący. Ale tak to jest jak się komasuje i uogólnia. No ale właśnie wpadłem w czepianie się szczegółów;D. A co do Bombadila - on jest rzeczywiście trochę z innej bajki. Ale z drugiej strony wnosi niesamowity klimat i wątek filozfioczno-metafizyczny za co w gruncie rzeczy go lubię. Trudno go utożsamić z czymkolwiek, gdzieś umieścić - ale to jest właśnie cały Bombadil.

            LINK
  • nadal

    jedI 2003-02-05 13:03:00

    jedI

    avek

    Rejestracja: 2001-09-08

    Ostatnia wizyta: 2011-01-10

    Skąd: Kraków

    Nadal nie wiem o co wam chodzi z tym montażem, według mnie to wina scenariusza, który jest swoją drogą koszmarny i w tym względzie po stokroć gorszy od FOTR-a. Zgadzam się, że na postacie entów to oni nie mieli pomysłówm, cały ten wątek jest zbyt mało "pochopny" i zbyt niekonsekwentny jak to zauważył philomythus.

    Ale wśród zmian wyróżniłbym conajmniej kilka rodzajów:

    WYCIĘCIE
    Czyli poprostu wycięcie jakiejś postaci a zamiast niej wstawienie innego wątku, innego motywu. Tak właśnie wycięto Golfrindela i wstawiono Arwenę, tak wycięto Erkenbrand, tak się pewnie wytnie synów Elronda i wstawi Arwenę w ROTK

    POMINIĘCIE
    Coś zupełnie innego niż wycięcie, film jest to dzieło ograniczone czasowo, więc zrozumiałę jest chyba, że całego świata książkowego nie da się tu umieścić. Tak pominięto np. Bombadila, nie ma o nim, żadnej wzmianki ale i nie ma niczego w filmie co przeczyło by o jego istnieniu i spotkaniu hobbitów z nim. W dialogu pomiędzy Pippinem a Merrym padają stwierdzenia o lasie koło Bucklandu, aż się prosi aby jeden z nich powiedział coś w stylu "pamiętasz przygodę z tą wierzbą".

    WYPATRZENIE
    Jest to chyba jeden z największych przestępstw wobec autora, kiedy wypatrza się sens jakiejś postaci sceny. Philomythus słusznie zauważa, że wypatrzono charakter Drzewca, Faramira, Sarumana ja bym do tego dorzucił jeszcze Gimliego i Eomera (z całym tym wątkiem powrotu Gandalfa).

    LINK
    • dobra

      philomythus 2003-02-05 18:15:00

      philomythus

      avek

      Rejestracja: 2002-06-03

      Ostatnia wizyta: 2007-07-20

      Skąd: Katowice

      - co do montażu to i tak się chyba nie dogadamy Ale ciesze się że podzielasz moje zdanie co do zmian postaci. Tak jak pisałem - tego nie wybaczę Jacksonowi za żaden skarby i tak jak Ty napisałeś - jest to największe przestępstwo wobec autora. Czemu zmienia się typ osobowści który został już stworzony, po co z Theodena robi się bardziej bojaźliwego i krnąbnego człowieka - jego sposób zachowania po "przemianie" w filmie, równie dobrze pasowałby w książce do sprzed "przemiany" - czyli chęć ucieczki, zamknięcia się, brak wiary w zwyicęstwo, poczucie beznadziei. O nie - nie taki był Theoden. A Faramir - aż się prosi ab zawołać "Boże Ty to widzisz i nie grzmisz". Ze szlachetnego człowieka, który był i pozostał czysty, który od razu odrzucił pokusę pierścienia i zrozumiał znaczenie tego wszystkiego co zawarte jest w misji Froda, zrobili z niego jakiegoś niegodziwego i nieprzejednanego typa (który jedną strzałą odpiera Nazgula sic!). Dla mnei Faramir był nadzieją, miał w sobie cechy Numerończyka, jeszcze sprzed czas upadku Wyspy i czasów złych króli. Miał silną wolę, był szlachetny i właśnie "czysty". A Pan Jackson wszystko to gdzieś zatracił. W imię czego? W imię tego aby był jakiś pretekst by móc zaprowadzić bohaterów do Osgiliath i tam pokazać w całej krasie Nazgula. Głupi komercyjny chwyt obliczony na efekt. Ehhh... I tak można by przecież do wielu postaci którym on zmienił "charakter". Wycięcia da się przeżyć, pominięcie również, ale nie wypatrzenie. A przez to zmienia się i ogólna treść książki, ogólny jej charakter. Wychodzi na to, że to jakaś tam bajka o wojnach, o pacyfiźmie itp. Zgoda - w pewien sposób tak było, ale to nie była główna treść książki. Reżyser ma dowolność - zgoda, ale to albo to nazywamy Dwie Wieże i mamy jakieś zobowiązania, albo nazywamy Przygody Aragrona i Przyjaciół, i robimy sobie co chcemy. Finito - wracam do nauki

      LINK
  • LotRII:TTT. Bardzo negatywnie

    Jackson 2003-02-06 13:21:00

    Jackson

    avek

    Rejestracja: 2002-06-07

    Ostatnia wizyta: 2022-05-21

    Skąd: Wioska Gungan

    Wladca Pierścieni II. Jak sprawić by Tolkien w grobie się przewracał.

    "Miłośnik Władcy Pierścieni może życie spędzić w tolkienowskim świecie: oglądając tolkienowskie filmy, grać w tolkienowskie gry, zbierać tolkienowskie obrazki, chrupać tolkienowski chipsy, pić z tolkienowskiego kubeczka. I tak dalej (...)"
    (Paweł Ziemkiewicz. Film 2/03)

    Tak oto na wstępie można napisać. Tolkien podległ komercjalizacji. W tym poście napisze tylko o pewnym filmie, który z książką pod tym samym tytułem ma wspólne tylko postaci.

    Zastanawiam się czy pan P. Jackson aby napewno był trzeźwy podczas pisania scenariusza. Tego typu rojenia nie zdarzają sięcodziennie. Prawie 3 godziny głupot już na stałe pozostaną w moim umyśle. Nonsens goni nonsens, fatalny montaż to i tak nic w porównaniu z tym co pan J. zostawił na koniec- elfy w Rohanie? Ludzie kochani ile trzeba wypić, żeby to uroić. A może to ziele fajkowe? Ale od początku.

    Scenarzyści pokusili się o wrzucenie do TTT wątku komediowego. Fajnie. Szkoda, że bardziej drażni niż śmieszy. Gimli był dumnym silnym krasnoludem. W TTT przedstawiono go jako ostatnią sierotę, któa do tego się dość szybko męczy. Podpowiadam panu scenarzyście/reżyserowi, że krasnoludy nieodczuwają zmęczenia.
    Możta tak daleko wymieniać, ale recenzji pisać nie będę.
    Przejźmy do tych wspaniałych scen batalistycznych, które ponoć są rewolucją. Fakt, że dość długie to było, ale na tym owa rewolucja się kończy. Ci wielcy orkowie giną jak króliki. Nie ma żadnego realizmu, od razu na myśl przychodzą polsatowe badziewy typu Xena. Wynalezieniep przez Legolasa deskorolki pomijam milczeniem.
    Ładnie wyszłaby szarża wargów, gdyby pan scenarzysta/reżyser nie pokusił się o wstawienie Legolasa, który trzymając się uzdy konia robi salto i wskakuje na siodło. Nie wiem jak mocne karki mają konie, ale jestem pewien, że jakby takiemu podczepić 80-kilogramowego elfa raczej nie byłby już w pełni sił.
    Scena ataku entów to zwykła żenada. ŻENADA.
    Acha. Odnośnie Bitwy o Helmowy Jar. Skąd tam się wzieły te elfy? Cóż rozumiem, że Elrond po telepatycznej konwersacji z Galadriel pomyślał, że 100 elfów z łukami zatrzyma 10 tys. goblinów? Ciekawe.
    Postacie i rasy też lepiej nie wypadły. Jeśli chodzi o entów spodziewałem się czegoś więcej niż cherlawe drzewa na dwóch nogach. Zastanawiam sie też czemu KAŻDY ork ma inny wygląd. Tym razem na szczęście nie wrzucono goblinów z gębą Marylina Mansona, ani uruk-hjai z dredami. Inna rzecz to wargowie. Jak się orientuje wargowie są spokrewieni blisko z wilkami, toteż mają bardzo do wilków podobny wygląd. Pan scenarzysta/reżyser stwierdził jednak, że jego wargowie są krzyżówką hieny, nietoperza i tygrysa. Piękni jednak wyszły olifanty... A tata to mi powiedział, że jak przestanę pić to mi takiego kupi.
    Strasznie ograniczono różne wątki. Myślałem, że wątek Wężowy Język/Theoden będzie bardziej rozbudowany. Podobnie wątki Eowyn/Wężowy Język, wątek Eowyn wogóle jak i powrót Gandalfa. Wyskakuje ni z tąd, ni zowąd. Myślałem, że zrobią chociaż kilkusekundowe ujęcie z Gandalfen na orle... nic podobnego. Orłów nie było. W Powrocie Króla zapewne też o nich zapomną, a zamiast nich wstawią elfy z Rivendell. Gollum to już szczyt bezczelności. Moją ulubioną postać niedość, że strasznie wybielono to wyposażono ją w rozdwojenie jaźni... Acha jeszcze jedno. Jak pamiętam Gollum był całkowicie łysy. Tu ma resztki włosów... A tak wogóle to gdzie zginęła Szeloba? (nadmiar pająków zato był w HPII, o tym też napiszę). Wątek romansowy jakoś się broni, ale tylko jakoś...
    Muzyka nie przedstawia się lepiej niż w czesci 1. W TTT nie ma przynajmniej otwartych plagiatów (w FotR mieliśmy zrzynki z Titanica, Lekcji przetrwania i Twierdzy). Nikt nie pomyślał, że w LotR`ze powinny być jakiej mroczne pieśni czy coś... Żałuję, że muzyki nie napisałe jednak Wojciech Kilar. Jedna piosenka ładna może była, ale to zamało (ten żałosny przemarsz entów).
    Montaż był nieprzemyślany i to widać. Przeskakiwanie akcji zrobiono fatalnie, nie mam ochoty tu o tym pisać, obejżyjcie sobie TTT, potem AotC i będziecie widzieć co mam na myśli.
    Podsumowując TTT do pięt nie dorasta AotC, ani nawet TPM. O ile FotR mogłem ocenić na 7/10 to TTT nie zasługuje nawet na 4. Zdałem sobie też sprawę, że FotR nie było wcale filmem beznadziejnym. Było tylko filmem cienkim. Film beznadziejny to narazie TTT, i zapewne tylko do grudnia tego roku.

    I na koniec małe przemyślenia. Władce Pierścieni próbowano ekranizować już dwa razy. W obu przypadkach nie wyszło, więc proponuje dodanie LotRa do światowego dziedzictwa kultury zanim komuś strzeli o łba zrobienie trzeciego filmu, albo co gorsza komuś strzeli do łba ekranizowanie Ostatniego Władcy Pierścienia (o tej książce też coś napisze).

    Na koniec jeszcze wrzuce jakieś dobre słowo: może z tego opisu nie to wynika, ale zapominając o tym, że TTT jest ekranizacją Tolkiena, jest całkeim dobrym widowiskiem. Płyciutkim, ale jednak... I jeszcze dobre słowo o scenarzyście/reżyserze. Chwała mu zato, że nie zaczął wybielać Sarona (jak w wspomnianym OWP). Siły Mordoru to zło wcielone, i tak winno być.

    PS. Po obejżeniu teg filmu przez kilka dni nie mogłem dojść do siebie.
    PS2. W TTT pojawia się już ziele fajkowe (w FotR go nie było), tyle, że ktoś kto Tolkiena nie czytał raczej sie nie domyśli, że to włąśnie jest ziele fajkowe

    I jeszcze jeden cytat z listy mailowej SWPL:
    "> Czy grozicie ludziom smiejacym sie z Mistrza Yody?
    > Ja osobiscie nie [...]
    Ja zazwyczaj nie, ale dzisiaj na `Dwoch Wiezach` (poszedlem sobie
    odswiezyc) mialem ochote zastosowac mind tricka na jakiegos dzieciaka
    siedzacego dwa miejsca dalej, ktorego w pewnym momencie naszla ochota na glosne rozwazania na temat `czy ten film leci z kasety wideo`... A potem bylby lightning dla grupki licealistow (chyba), ktora wpadla na wspanialy pomysl raczenia sie w kinie jakims winem marki wino czy innym usmiechem soltysa... Ech, przestroga: nigdy wiecej nie chodzic do kina w czasie ferii :>
    Pozdrawiam, N`L"

    LINK
    • Re

      Long 2003-02-06 20:46:00

      Long

      avek

      Rejestracja: 2002-03-04

      Ostatnia wizyta: 2020-12-28

      Skąd:

      "Uśmiech sołtysa"- to ci sie udało, hehe!

      LINK
    • :)

      la_touffe 2003-02-07 02:41:00

      la_touffe

      avek

      Rejestracja: 2003-01-05

      Ostatnia wizyta: 2022-01-22

      Skąd: Wroclaw

      mi sie podobal ( no jak na 15 lat ale jakby sie popatrzylo z perspektywy... ile masz lat Jackson?

      LINK
    • mam

      Jackson 2003-02-07 13:02:00

      Jackson

      avek

      Rejestracja: 2002-06-07

      Ostatnia wizyta: 2022-05-21

      Skąd: Wioska Gungan

      15 lat. LOTR2 to szajs i tyle. Podobno po FotR niektorzy plakali wzruszeni ostatnia scena. Mi po TTT tez chcialo sie plakac i to bynajmniej nie z powodu wzruszajacych scen!

      Long- co do Usmiechu Soltysa to wyraznie pisze, ze to N`Loriel powiedzial. Cytat to jest. Wpisalem go, bo mi sie skojazylo i pomyslalem, ze fajnie bedzie go wrzucic

      LINK
    • Moje zdanie

      Przemas 2003-02-07 13:25:00

      Przemas

      avek

      Rejestracja: 2002-11-05

      Ostatnia wizyta: 2004-09-07

      Skąd: Łódź

      Mi film sie bardzo podobał czytałem ksiązke sporo przed filmem i tak mi sie podobał. Oczywiście każdy sobie inaczej wyobraża jakieś sceny ale nie dogodzi się wszystkim PJ chciał aby podobało się ludzią którzy nie mają pojęcia o czym jest książka. GOLUM dla mnie na Oscara tak sobie o wyobrażałem ale np Enty bym zrobił bardziej masywne a nie takie patyki. Mógł bym się nawet pokuśić o to że Golum pod wzglendem wizualnym jest lepiej wykonany od Yody ale dlaczego tak jest? Dlatego że Goluma grał aktor pod którego ruch i mimike podkładano Goluma a Yoda był robiony bez niczyjej pomocy. Film jest dobry ale nie dogodzi sie każdemu tak ja nie każdego przekona się że Star Wars to najlepszy film na świecie a Matrix (dla mnie) jest tuż po nim.

      LINK
    • i moje zdanie :)

      Kisiel 2003-02-07 13:41:00

      Kisiel

      avek

      Rejestracja: 2002-11-05

      Ostatnia wizyta: 2010-09-15

      Skąd:

      Bylem na TTT razem z Przmasem i paczka (Przemas II raz...) szczerze mowiac nie moglem oddychac.. Tak mnie wcisnelo w fotel ze ostatni raz sie podobnie czulem na Matrixie (no moze wtedy bylo jeszcze troszke lepiej...) Ksiazke TTT czytalem nie dokladnie, mozna powiedziec ze przelecialem kartki. Czytalem jednak o ENTACH i wyobrazalem sobie je faktycznie troszke o grubszym pniu. Co do GOLUMA, to nie wiezylem ze to taka super postac i wogole, a jednak mi sie MEGA spodobal i to bardzo... Film jest dobry ale nie dogodzi sie każdemu tak ja nie każdego przekona się że Star Wars to najlepszy film na świecie a Matrix (dla mnie) jest tuż po nim. FILM JEST WYPASIONY, ale fakt...nie kazdego sie przekona ze MATRIX jest najlepszy film na swiecie, a Star Wars (dla mnie) jest tuż po nim )))))))))))))))

      LINK
    • My tez nie moglismy oddychac. PRzynajmnie j ja, ale to z innego powodu

      Jackson 2003-02-07 13:52:00

      Jackson

      avek

      Rejestracja: 2002-06-07

      Ostatnia wizyta: 2022-05-21

      Skąd: Wioska Gungan

      Pierwszy raz czulem sie tak zazenowany. Bardziej niz na amerykanskich komediach.
      Gollum wszyedl swietnie, ale TYLKO wizualnie. Wizualnie jest film dobry, ale fabularnie :oP Co do entow to sie zgadzam. Zreszta juz to napisalem na gorze ^

      LINK
    • Acha a dlamnie SW jest na pierwszym miejscu a... Aliens rulez zaraz po nim

      Jackson 2003-02-07 13:58:00

      Jackson

      avek

      Rejestracja: 2002-06-07

      Ostatnia wizyta: 2022-05-21

      Skąd: Wioska Gungan

      Dla mnie natomiast Star Wars to najlepszy film na swiecie, a ALIENY sa tuz po nim!

      LINK
    • Miejsca

      la_touffe 2003-02-07 14:48:00

      la_touffe

      avek

      Rejestracja: 2003-01-05

      Ostatnia wizyta: 2022-01-22

      Skąd: Wroclaw

      ja mam sw na 1 a matrix na 2 miejscu!!

      LINK
    • Alien rulez!. Umnie drugiemiejsce

      Jackson 2003-02-07 17:29:00

      Jackson

      avek

      Rejestracja: 2002-06-07

      Ostatnia wizyta: 2022-05-21

      Skąd: Wioska Gungan

      1 to naturalnie Star Warsy

      LINK
    • Powiem tak....

      Lord Sidious 2003-02-07 22:54:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2022-05-22

      Skąd: Wrocław

      Masz sporo racji w tym co mówisz..

      Tyle, że Elfy z Rivendell powinny były się pojawić pod Helmowym Jarem, lub jakoś tak, ale już po bitwie. Miały przyjsć z ludźmi Aragorna.. W niewielkiej ilości, ale zawsze. W końcu Aragorn sam nie ruszył ścieżką umarłych. Znając pomysły Jacksona to na pewno się pojawią, moze nawet Erlond przyleci na miotle, albo jak...

      Co do Entów to powiem tak, tym razem Peter Jackson nie tyle spaprał ten wątek, co go w ogóle nie wykorzystał, Enty pojawiaja się przez chwilę, jak ktoś nie zna książki, to moze to wyglądać, na naciaganą próbę pokonania Isengardu... i tyle, żadnej głębi Ostatniego Marszu. Ale przynajmniej nie ma tyle zmian co w reszcie.. dzięki temu, była to jedna z tych scen, ktora mnie się podobała, bo głębie jej wielkości znałem z powieści, a nie z filmu...

      Ja bym chciał, żeby Peter Jackson zekranizowął Ostatniego Władcę, zamiast Hobbita... Ostatni włądca był fajny... ale mam do niego stosunek neutralny... A Peter Jackson już koniecznie chce sie nachapać... tym razem Hobbitem...

      A co do filmu Bakshiego, to miał za mało kasy by go skończyć, szkoda... bo jeśli chodzi o scenariusz był to film przemyślany, a ogólnego przemyślenia w trylogii Jacksona brakuje - np. Pojedynek Gandalfa z Saumanem i Egzorcyzm Theodena... Kurcze przecież te dwie zmiany, można było w sensowny sposób połaczyć, a nie ściągać jak najwiecej z innych filmów.

      PS. A widziałeś może "Powrót Króla" Julesa Bassa i Arthura Rankina. albo Hobbita tych dwóch Panów. Chciałbym to zobaczyć, przed tym co nam zaserwuje Jackson...
      I mam nadzieję, że tym razem petycja o zmianę tytuło odniesie skutek... i żałuję, że nie podpisałem jej wcześniej... bo należało...

      LINK
  • re

    Jackson 2003-02-08 02:07:00

    Jackson

    avek

    Rejestracja: 2002-06-07

    Ostatnia wizyta: 2022-05-21

    Skąd: Wioska Gungan

    Hejo-daii, przenosicielu postow

    >>>
    PS. A widziałeś może "Powrót Króla" Julesa Bassa i Arthura Rankina.

    slyszalem ale nie. Jedynka mogla by pusicic

    albo Hobbita tych dwóch Panów. Chciałbym to zobaczyć, przed tym co nam zaserwuje Jackson...

    jak wyzej

    I mam nadzieję, że tym razem petycja o zmianę tytuło odniesie skutek... i żałuję, że nie podpisałem jej wcześniej... bo należało...

    Zmiane tytulu. Czemu? TTT moglo sie amerykanowcom nie podobac, a PK to tytul ksiazki wiec nie wiem czemu mieliby go nie bezczescic?

    OWP- dno do potegi entej. Jak Tolkien Eneee. Interaar... no wiecie ta firma co ma prawa autorskie dala zezwolenie na taki szajs. Podobnie ostrze elfow i reszta

    LINK
  • Nowy czat

    jar jar binks 2004-01-07 20:13:00

    jar jar binks

    avek

    Rejestracja: 2003-09-18

    Ostatnia wizyta: 2006-06-27

    Skąd: Katowice

    mam popysl zalozenia na bastionie czatu glosowego popzez tlen.

    LINK
  • Odświeżam wątek...

    Misiek 2004-04-20 22:11:00

    Misiek

    avek

    Rejestracja: 2003-01-12

    Ostatnia wizyta: 2022-05-16

    Skąd: Wrocław

    ...ale nie będę mówił o filmie, tylko na temat
    Lux Aeterna to mój absolutny faworyt i bezsprzecznie ulubiony kawałek, i to nie tylko z muzyki filmowej, ale z muzyki w ogóle. Konsekwentnie i bezpardonowo forsowałem pomysł, żeby umieścić go w spektaklu "Dżuma", granym przez mój teatr (zaraz po tym, jak przeforsowałem sam pomysł na spektakl, ale to inna sprawa...). Skończyło się na tym, że soundtrackiem do "Dżumy" jest w praktyce ścieżka dźwiękowa z "Requiem dla Snu", uzupełniona gdzieniegdzie utworami Bucketheada (i oczywiście skrócona). Przed chwilą skończyłem wmontowywać w nią ten remix z TTT do "Dżumy - wersji reżyserskiej" . In other words: genialny motyw

    LINK
    • „Summer Overture”

      Paweł 2004-08-30 21:52:00

      Paweł

      avek

      Rejestracja: 2002-01-06

      Ostatnia wizyta: 2013-03-31

      Skąd: Katowice

      Niee no . To jest doprawdy niesamowite , ale w końcu udało mi się odnaleźć temat , o którym mówiliśmy w wątku http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=81158. Żeby tu trafić musiałem przebrnąć przez całą sekcję , a do tego przeczytałem ze trzy czwarte tutejszych topików .

      Ja podobnie wypowiem się na temat właściwy – utworu nie da się opisać słowami , ale mimo tego podejmę się takiej próby. Jest wybitny , świetny , niesamowity. Hmm... ośmielę się nawet stwierdzić , że chory ze względu na wstawki psychiczne (tutaj są tylko i wyłącznie moje odczucia , jeśli ktoś nie pada na ziemię słuchając „Summer Overture” to mi przykro ) takie jak drażniące (oczywiście w jak najbardziej pozytywnym sensie) przygrywki na wiolonczeli. Dosłownie psychologiczny majstersztyk , który powala na kolana , albo jeszcze niżej.
      Remix ze zwiastuna „Dwóch Wierz” akurat ma tendencje do podnoszenia z miejsca , gdzie wersja oryginalna nas rzuciła , tutaj już nie ma takiego dziwnego , nieokrzesanego podejścia - jest energicznie.

      Utwór klasyfikuję jako wybitny , trzeba go usłyszeć , o nim się nie mówi. Rewelacja.

      LINK
      • Ścieżkę dźwiękową...

        Misiek 2004-08-30 23:28:00

        Misiek

        avek

        Rejestracja: 2003-01-12

        Ostatnia wizyta: 2022-05-16

        Skąd: Wrocław

        ...z "Requiem dla Snu" klasyfikuję jako wybitną, zwłaszcza utwory wykonywane przez Kronos Quartet. "Summer Overture" otwiera płytkę i rzuca na kolana, a dalej jest już tylko lepiej.
        Żeby remix z TTT naprawdę zabił, trzeba przynajmniej przez 50 godzin wsłuchiwać się w oryginalny soundtrack z "Requiem...". Potem ta odmiana wdbija w ziemię jeszcze mocniej. Pamiętam reakcje moich przyjaciół, kiedy po raz pierwszy usłyszeli oryginalną muzykę, i kilkadziesiąt godzin słuchania później, kiedy usłyszeli remix. Reakcja analogiczna jak po obejrzeniu filmu von Triera.

        LINK
  • „Requiem for a Dream” jutro w TV!

    Paweł 2004-09-11 11:24:00

    Paweł

    avek

    Rejestracja: 2002-01-06

    Ostatnia wizyta: 2013-03-31

    Skąd: Katowice

    WOOOW!!
    Zupełnie się tego nie spodziewałem , ale stało się... a raczej stanie się .
    Jutro o 23:50 na TVP1 zostanie wyemitowany „Requiem for a Dream”.

    Film zobaczę pierwszy raz , mam ogromne oczekiwania , mam szczerą nadzieję , że się nie zawiodę.

    LINK
    • Nie zawiedziesz się....

      Misiek 2004-09-11 11:35:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      ...tako rzecze Misiek Ex Machina
      Gwarantuję, że dzień później nic już nie będzie takie samo. Może teraz odwalę herezję, ale "Requiem dla Snu" miało większy wpływ na moją psychikę, niż "Gwiezdne Wojny".
      (proponuję dać newsa na Bastion, że jutro leci ten film )

      LINK
      • zgadzam się

        Freed 2004-09-11 11:44:00

        Freed

        avek

        Rejestracja: 2003-04-06

        Ostatnia wizyta: 2019-12-09

        Skąd: Warszawa

        ten film ma w sobie to coś, ja na następny dzień po jego obejrzeniu złapałem strasznego doła

        LINK
      • Polecam w szczególnosci

        Lord Sidious 2004-09-11 16:12:00

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2022-05-22

        Skąd: Wrocław

        oglądanie tego w nocy. Niesamowity efekt. A w okół filmu, moim zdaniem, narosła zbyt duża legenda, więc możesz się trochę zawieść. Ja się zawiodłem, na filmie, bo spodziewałem się Moc wie czego. Podejdź spokojnie. Ale jedno jest pewne. Muza powinna Cię zabić całkowicie (chyba, że znasZ).

        LINK
    • ja od dnia

      Boris tBD 2004-09-11 16:28:00

      Boris tBD

      avek

      Rejestracja: 2001-09-17

      Ostatnia wizyta: 2020-04-14

      Skąd: Piaseczno

      w którym widzialem ten film nie oglądam TV !! , choć korci mnie zeby zobaczyć ten film ponownie.

      LINK
    • Requiem - zaliczone

      Mihoo 2004-09-13 15:45:00

      Mihoo

      avek

      Rejestracja: 2003-12-02

      Ostatnia wizyta: 2022-05-11

      Skąd: Poznań

      Tak, dzięki Twoim ogłoszeniom widzialem ten film Ciężko mi ocenić w kategoriach "dobry-zły". Powiem tak - zaciekawił mnie i wciągnął. To z poczatku... Potem... Hmm... Potem był szok. Nie słyszałem o nim za wiele wcześniej i nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Ten film pozostawia niezatarte wspomnienie po sobie.

      Muzyka... Tytułowy utwór słuchałem kilka dni na okrągło, ale od obejrzenia filmu, zupełnie inaczej mi się słucha tej muzyki. Tak... ciężej... Do tej pory głównie słuchałem wersji z trailera TTT. Ma niesamowity "przekaz energetyczny" A teraz... Teraz dominuje wersja oryginalna. Po prostu przytłacza, działając na psychikę. W szczególności, po obejrzeniu filmu...

      Ciężko mi się wypowiadać na ten temat i ubrać w słowa swoje odczucia, mimo, że to było aż 14 godzin temu, więc to tyle

      LINK
  • :D

    Kisiel 2004-09-12 22:17:00

    Kisiel

    avek

    Rejestracja: 2002-11-05

    Ostatnia wizyta: 2010-09-15

    Skąd:

    ja widzialem Requiem totalnie na czysto i mnie mega powalił. W nocy z kumplami i piwkiem ledwo moglismy sie do siebie odezwac po obejzeniu

    czad...

    LINK
  • „Requiem Dla Snu” – moja opinia po ochłonięciu

    Paweł 2004-09-19 14:10:00

    Paweł

    avek

    Rejestracja: 2002-01-06

    Ostatnia wizyta: 2013-03-31

    Skąd: Katowice

    Zaliczyłem film... zaczął się ciekawie , mieliśmy rewelacyjną muzykę. Odniosłem wrażenie , że scena rozgrywająca się koło windy wieżowca (tuż na początku filmu) ilustrowana była muzyką , która pojawiła się także w teaserze „Punishera” – wie ktoś cokolwiek na ten temat?

    Byłem przekonany , że „Requiem...” to film o uzależnieniach – tu narkotyki , tak telewizor , jednak wszystko sprowadziło się do proszków. Kolejna sceny poszerzały tylko dramat głównych bohaterów ; nie było wątku , celu , miejsca , do którego dążył scenariusz.
    Muzyka śliczna , choć motywu przewodniego nic nie pobije. Nie da się go opisać słowami , po prostu powala. Przez pryzmat filmu patrzy się na niego zupełnie inaczej.
    Gra aktorów w pełni przekonująca , w tej kwestii kompletnie niczego nie mogę zarzucić.
    Montaż wcale nie wydawał się teledyskowy – była w sumie tylko jedna , powtarzająca się kilkakrotnie wstawka i kilka pojedynczych scen z gwałtownym montażem zaplątanych w cały film i to wszystko.

    „Requiem Dla Snu” mnie zawiódł , w filmie nie było niczego tak rewelacyjnego , jak chciałem , a spodziewałem się naprawdę zbyt wiele...

    Jedyne , co z obrazu wyniosłem , to wniosek i to jakże przygnębiający. Na przykładzie dziewczyny Harry’ego , zwiącej się bodajże Mary –można dowiedzieć się , do jakich okropnych rzeczy mogą posunąć się ludzie uzależnieni , jaka determinacja nimi kieruje , gdy chcą dosięgnąć swoich używek...

    LINK
    • W sumie...

      Misiek 2004-09-20 01:04:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      ...to nasza (w tym moja) wina, że ci się nie spodobało... za bardzo cię nakręciliśmy. A Lord mówił, nie spodziewaj się zbyt wiele, a się nie zawiedziesz... mimo wszystko jednak musiałeś ochłonąć, i to przez tydzień, więc jakieś tam wrażenie zostawił

      LINK
      • Nie ma się co obwiniać :P

        Paweł 2004-09-20 20:26:00

        Paweł

        avek

        Rejestracja: 2002-01-06

        Ostatnia wizyta: 2013-03-31

        Skąd: Katowice

        Po czasie filmy ocenia się bardziej obiektywnie , np. AOTC wywołał na mnie takie wrażenie , że początkowo uznałem go za najlepszy z Epizodów , dopiero potem przyzwyczaiłem się do niego , uznałem do za część Sagi , a nie „tę nową część” i spadł w moim rankingu.

        „Requiem Dla Snu” jednak w sobie coś miał , bo motyw muzyczny za mną chodził przez jakiś czas , no i nad filmem dnia następnego też trochę myślałem...

        Anyway produkcja nie jest według mnie wybitna, więc chyba nadzieje nie miały nic do rzeczy , tylko ten film po prostu nie miał szans do mnie trafić.

        LINK
  • Nowy czat

    jar jar binks 2004-01-07 20:13:00

    jar jar binks

    avek

    Rejestracja: 2003-09-18

    Ostatnia wizyta: 2006-06-27

    Skąd: Katowice

    mam popysl zalozenia na bastionie czatu glosowego popzez tlen.

    LINK

    ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

      REJESTRACJA RESET HASŁA
  • Loading..