Forum

Pieśń Lodu i Ognia George`a R.R. Martina

Od razu zagadnę, czy czytał to ktoś? Ja własnie jestem w trakcie czytania trzeciego tomu i wciągnęło mnie niesamowicie.
Cykl Martina składa się z (póki co) trzech książek (wydanych u nas w 4 tomach) - "Gra o Tron", "Starcie królów" i "Nawałnica Mieczy" (część I: Stal i Śnieg, część II: Krew i Złoto).
Dużo już fantastyki przeczytałem, zwłaszcza anglojęzycznej, i choć wciąż można w niej znaleźć coś nowego (jak choćby "Strzała Kusziela" J. Carey), to jednak nie rzuca to na kolana. Wszystko jest w pewien sposób odtwórcze, czasem totalnie (jak Eragon ), czasem mniej. Odnoszę wrażenie, że wielu autorów w zaparte idzie w ślady naśladowców Howarda i Leibera, nie pozostawiając nic po sobie. I tu właśnie trafił mi się George R.R. Martin.
Jeśli miałbym go przyrównać do któregoś z innych autorów, najbliżej byłoby mu do Herberta i Diuny. Bo zaiste jego Pieśń Lodu i Ognia, to prawie Diuna w wersji fantasy. Oczywiście nie jest to relacja jeden do jeden, wiele aspektów Martin rozbudował, inne porzucił, ale samo starcie rodów, rozgrywki, intrygi czy walki przypominają Diunę. Tym bardziej, że od drugiego tomu zastosował piękny Herbertowski trik, w którym dialogi są wzbogacone o słowa, które bohaterowie wypowiadają jedynie w swoich umysłach.
Martin (podobnie jak Feist), twierdzi, że nie interesuje go pisanie fantastyki, a raczej zapisanie historii wymyślonego świata, który móbły być rzeczywistym (acz nie musi). Martin robi to jednak w sposób bardzo dokładny, opisuje ze szczegółami wszystkie ważne wydarzenia, a przede wszystkim intrygi. Stąd patrząc ogólnie na choćby 900 stronowy tom drugi, ma się wrażenie, że wiele wydarzeń historycznych tam nie było. Ale za to było całe mnóstwo intryg. Co ważniejsze, nie ma też głównego bohatera, (acz są oczywiscie głóniejsi), nikt nie jest jednoznaczny (zwłaszcza po czasie to wychodzi), a co najwazniejsze narrator to "niezłe ziółko". Bo zbyt często opisuje to, co wydaje się bohaterom, a nie działo się naprawdę, więc łatwo się pogubić.
To "gubienie" się ma też drugą, złą stronę. Przez sposób narracji o którym pisałem, czasem bohaterowie nie dostrzegają czegoś oczywistego... no i narrator też, więc czytelnik może wyszukać czegoś między wierszami lub wydedukować i najczęściej to się sprawdza. Jednak, czasem jest tyle postaci i wątków, że dostajemy skakanie rozdziałami, i to w momencie gdy akurat robiło się arcyciekawie. Ta mnogość miejsc i postaci, niektórych może przerażać, ale z pewnością Martin radzi sobie z postaciami, ich jednoznaczym nachechowaniem i uczynieniem ich rozpoznawalnymi, o wiele lepiej niż Steven Erikson (gdzie nadmiar mięsa armatniego, bo czasem trudno te postaci inaczej nazwać , tylko utrudnia odbiór).
Z Eriksonem Martin dzieli również tłumacza (Michał Jakuszewski - choć pierwszy tom nie do końca).
Jeśli mogę komuś poradzić, to pozycja ta z pewnością jest warta przeczytania na wakację, jeśli ktoś oczywiście lubi fantastykę bardziej skomplikowaną niż młutki Drizzta z Forgotten Realmsów czy postaci bardziej rozbudowane i niejednoznaczne, niż 90 % postaci z Nowej Ery Jedi. Mnie wciągneło. Drugi tom czytałem jakieś pięć dni (mimo pracy i kilku innych zajęć, a ma ponad 900 stron z przypisami i indeksami).

hmm

nie wiem, czy to kogoś tu zainteresuje, ale na wszelki wypadek wpiszę, może znajdą się jeszcze jacyś fani Martina na forum.
Jak donosi tłumacz - Michał Jakuszewski - "Uczta dla Wron" będzie podzielona na dwa tomy w Polsce. Pierwszy z nich będzie dostępny już w maju na targach książki w Warszawie, a drugi miesiąc góra dwa później. Pewnie kupię od razu, ale nie wiem, czy zacząć czytać połówkę a potem czekać 2 miesiące .

Re: hmm

Lord Sidious napisał:
(...)nie wiem, czy zacząć czytać połówkę a potem czekać 2 miesiące .
-----------
Ja bym poczekał na całość, tak jak robiłem z Jordanami, które też były dzielone zazwyczaj na dwa tomy. Tak też zrobię w tym wypadku - już sobie rozplanowałem, że pierwszy tom zacznę czytać w połowie maja, tak by do piątego dojść w lipcu, gdy powinny już być w komplecie.
Jednym słowem będzie co czytać, bo i "Knife of Dreams" z Koła Czasu wyjdzie na jesieni - nie wiem tylko czy zabiorę się szybko za te Joinery, bo po przeczytaniu kilku kawałków e-booka w orginale, to wydaje się być straszny syf, a i tłumaczenie polskie nie powinno tego poprawić.

sa, sa

O czym znakomicie wiesz Martina przeczytalem niemalze jednym tchem. Nigdy wczesniej i nigdy pozniej nie spedzilem tylu godzin nad ksiazkami pod rzad. Jeszcze godzina, jeszcze godzina.. W ten sposob przeczytalem obie czesci trzeciego tomu.
Martin trafil mi sie, gdy juz calkowicie zwatpilem w amerykanska fantasy. Podszedlem do niego jak do zwyklego grafomana tworzacego Forgotten Realms, rozczarowalem sie, bardzo pozytywnie. Autor nie cacka sie ze swoimi bohaterami, odpada myslenie: "to glowny bohater, on musi przezyc". Nikt nie musi przezyc, nic nie musi skonczyc sie dobrze, ot, moim zdaniem caly sukces powiesci. Brak wcisnietej na sile magii, ciekawe kreacje bohaterow, dobrze stworzony swiat, i wszechobecna atmosfera narastajacego oczekiwania.
Czyta sie dobrze, nie sposob jednak pominac licznych wad tych ksiazek. Zacznijmy od, moim zdaniem, najwiekszej krzywdy, jaka autor wyrzadzil tej historii. O slownictwie. "Pizda","cipa" figuruja tam jako element narracji. Martin wyraznie nie radzi sobie z opisywaniem niektorych wydarzen. Ucieka do wulgaryzmow, ktorych nie ma w wiekszosci opisow. Niektore sceny zdaja sie byc pozbawione wiekszego znaczenia, wkradaja sie miedzy najciekawsze fragmenty ksiazki, zwalniaja akcje. Inne zdominowala gowniarzeria, dodanie kazdemu z bohaterow dwoch lat nie odbyloby sie ze szkoda dla ksiazki.
Maj... nie. Pozostaje mi czekac do lipca. Cztery ksiazki minely zbyt gladko i szybko, bym nagle potrafil nacieszyc sie jedna.
BTW:
http://www.rebel.pl/product.php/1,302/1999/Gra-o-Tron-Game-of-Thrones-.html
wspaniala gra. Mozesz tu osobiscie wbic komus noz w plecy. Swego czasu oderwala mnie od fizyki na 3 dni, tyle wolnego nie mialem nawet w wakacje
Gdzies tam w rebelu szwendaly sie swego czasu albumy z ilustracjami do tej ksiazki. Widzialem, obmacalem, fajne sa

Nachodzi Zima

Wczoraj kupiłem drugi tom "Uczy dla Wron" i na razie strasznie mi przeszkadza w czytaniu wyjazd na Dagobah . W każdym razie 150 stron i jest git, bardzo git . Faktycznie ja się nie spodziewałem wiele, ale już się wkręciłem w klimat . Pewnie po Dagobah skończe i napiszę wrażenia opiszę. W każdym razie wszystko wygląda na to, że dopóki nie skończę Martina "Fatum" zostanie zawieszone - wczoraj juzwidziałem pierwszy efekt, notka którą miałem wczoraj wrzucić po kilkudziesięciu stronach Uczty nadawała się właściwie do napisania od nowa .

Uczta dla Wron

Skończyłem już parę dni temu, ale w weekend nie udało się nic napisać, więc nadrabiam zaległości.
Ja specjalnych oczekiwań wobec IV tomu nie miałem, chciałem by się coś działo, by móc wrócic do Westeros, by poznać trochę Dorme, no i to ostatnie ciut słabo wyszło. Reszta moim zdaniem jest wystarczająca, fakt końcówka jest taka, że chce się czytać więcej, choć GRRM miał lepsze końcówki , ale to jak wiadomo nie jest pełna powieść, tylko jej połowa. Dla mnie plusem była przede wszystkim rozbudowa świata, nagle Martin zaczyna przypominać sobie o religiach i innych historiach, poznajemy lepiej Siedem Królestw, ale również poznajemy lepiej ród Lannisterów, który wygląda znacznie ciekawiej niż tylko Tywin, Tyrion (którego nie ma ), Jaime i Cersei. Przyznam szczerze, że po tym jak Joffrey i Tywin pożegnali się z Westeros, ród Lannisterów wygląda znacznie ciekawiej. Lubię Tommy`ego, Jaime już w poprzednim tomie się zmieniał, a tu coraz bardziej zaczynam go lubić. No i Cersei lubię czytać jej POVy, ale trochę mnie już wnerwia .
Najbardziej szkoda było mi tego, że zarówno Krakenów na Żelaznych Wyspach jak i całe Dorme i tak Martin potraktował po łebkach. POVy Sama i Brienie średnio mnie interesowały, choć końcówki mają całkiem fajne. A reszta? cóż Martin przede wszystkim narobił mi smaka na to, co napisze dalej, oby ten "Taniec Smoków" skończył jak najszybciej . Bo ta część to chyba najgorsza jeśli chodzi o pozostawienie w oczekiwaniu na kontynuacje. Poprzednie się jakoś kończyły, tak że było dużo do zastanowienia się i dużo opcji, a teraz jakby pojawił się napis Ciąg dalszy nastąpi . Na pewno nie jest to ksiązka od której GRRM można by rozpocząć ... Eh narobił mi smaka na dalszy tom i muszę czekać .

Hmm...

Trochę (dobra, pół roku) zbierałem się, żeby coś tu napisać, ale w sumie do napisania mam tylko jedno: Dzięki, Lordzie. To już drugi autor, po Feiscie, którego mi poleciłeś, więc stokrotne dzięki.
W maju przeczytałem "Grę o Tron", a w wakacje resztę tomów - trzeci akurat skończyłem, gdy wydano "Ucztę dla Wron". I jestem zafascynowany!
W IV tomie akcja trochę straciła impet, ale to wynika z przyjętej koncepcji redakcji. Przyznam szczerze, że wolałbym, gdyby wystąpili wszyscy bohaterowie (Tyrion!), nawet kosztem akcji. Mimo wszystko, nie było tak źle. Stopniowe pogrążanie się Cersei, a w szczególności ostatnia rozmowa z Wielkim Wróblem wynagrodziła wszystkie wady.
W każdym razie, czekamy na "A Dance with Dragons".
Xian, nowy fan Martina.

XIANIK!!!!

Ty wciąż żyjesz

Hmm...

Żyję jeszcze. A na co liczyłeś? Zresztą, pisałem do LSa, to co się odzywasz.

Liczyłem...

...że, no... żyjesz, oczywiście a odzywam się bo tęskniłem :*:*:*

HBO ekranizuje sagę fantasy "Pieśń lodu i ognia"

Za Stopklatką:

[cytat]Stacja HBO zakupiła prawa do ekranizacji "Pieśni Lodu i Ognia" bestsellerowej serii fantasy autorstwa jednego z najbardziej cenionych pisarzy fantastyki, laureata wielu prestiżowych nagród - George`a R.R. Martina. Scenarzystami i producentami serialu, który powstanie na motywach "Pieśni lodu i ognia" będą David Benioff oraz D.B. Weiss.

Zarówno dla Benioffa, scenarzysty "Troi", jak również dla Weissa, twórcy fabuły "Halo", serial na motywach "Pieśni lodu i ognia" to pierwszy projekt telewizyjny. Zgodnie z pojawiającymi się doniesieniami scenarzyści, którzy razem napisali już także scenariusz "Gry Endera", pracowali będą nad każdym z odcinków kolejnych sezonów serialu, poza jednym, który osobiście napisze George R.R. Martin. Pisarz będzie też jednym z producentów wykonawczych cyklu.

Seria "Pieśń Lodu i Ognia" składa się z obecnie z czterech części. W 1996 roku zapoczątkowała ją "Gra o tron", a następnie ukazały się: "Starcie królów", "Nawałnica mieczy" i "Uczta dla wron". Martin pracuje obecnie nad piątą odsłoną cyklu, "Dance With Dragons". [/quote]

Yes, YES, YES na razie nie mogę wyjsć z szoku

Hmm...

WOW. Może być nieźle.

To ja...

mam pytanie, bo tak sobie przeczytałem ten temat i się zainteresowałem: czy mam kupić "Grę o tron", czy też poczekać, bo będzie jakaś np. reedycja, czy coś takiego?

Lepiej

poczekaj !

Hmm...

Ja o żadnej o reedycji nie słyszałem. Szczególnie, że pierwsze wydanie (właściwie to drugie) wciąż jest dostępne. No i kupuj, tylko uważaj na czas.

hmm

Póki, co Zysk stara się by były dostępne wszystkie tomy, ale niestety nie czekałbym, żeby one wizualnie do siebie pasowały. Nie w tym wydawnictwie .

aha

czyli nie zwlekać i kupować jak leci. Ajt?

raczej

zrób coś innego, weź sobie Grę o Tron i sprawdź czy Ci sięspodoba i czy nie jest za trudna. Daleko nie trzeba szukać, twardy wymiękł i się w tym nie połapał - za dużo na raz wszystkiego było (cóż to i tak nic w porównaniu z czwartym tomem ). Gusta są różne, (co choćby łatwo sprawdzić w różnicy ocen komiksów i książek między nami).

uwielbiam

Martina!!!! Zaczęłam go czytać już jakiś czas temu i wciągnęło mnie niesamowicie. Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg... Martin pisze niesamowicie, bardzo szczegółowo i ma mnóstwo bardzo ciekawych bohaterów np. Jon Snow czy Tyrion Lannister). Bardzo lubię jego opisy bitew i heraldykę. Podoba mi sie nawet bardziej niż cykl Koło Czasu Jordana, bo Jordan już trochę przegina i widać,że ciągnie cały cykl na siłę (ale mam słabość do niego i nadal kupuję kolejne części cyklu...). Martin jest THE BEST!

prośba

czytam sobie wasze wypowiedzi i niesamowicie się cieszę, że rośnie krąg fanów Martina. Sama odkryłam go jakiś rok temu i jestem urzeczona... Każda część sagi odrywała mnie na parę dni od rzeczywistośći (w miarę możliwości niestety...).
Właśńie skończyłam "Nawałnicę mieczy:Krew i złoto" i w związku z tym mam prośbę:czy ktoś wie gdzie mogę znaleźć w sieci kolejny tom:"Uczta dla wron:Cienie śmierci"? Bardzo, bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję;-D

hmm...

bardzo dziękuję za odpowiedź, ale sklep to nie jest dokładnie to o co mi chodziło miałam na myśli raczej jakiegoś torrenta... jeśli ktoś wie coś na ten temat proszę o znaka ...

hmm

po przeczytanie tematu chyba cos sobie kupie ale od czego zacząć ?????

...

najlepiej zacząć od początku

...

czyli od tomu I "Gra o tron". Niech Cię nie przeraża grubość książki! Warto dotrwać do końca i czytać kolejne (równie opasłe) tomy.

hmm

grubość tolkienowskich dzieł ani "Gwiazdy po gwieździe" mnie nie przestraszyła więc napewno przeczytam a dla mnie im dłuższa książka to lepsza książka

...

Zgadzam się w zupełności! Ale przygotuj się na to, że każda część ma taką objętość, a kilka już ich jest. Jednak fabuła jest tak wciągająca, że nawet się nie obejrzysz, a już sięgasz po kolejny tom. I potem czekasz z utęsknienim aż w księgarniach ukaże się kolejny, i kolejny, i następny...

Nadchodzi zima.

Zachęcony pochlebnymi opiniami pośród znajomych sprawiłem sobie pod choinkę "Grę o Tron" George`a R. R. Martina. Jak to zwykle moje przezenty pod choinkę, przesyłka dotarła do mnie 10 stycznia , a teraz znalazłem wreszcie trochę czasu i zabrałem się do lektury. Powieść z miejsca trafiła na listę ulubionych, zaś autor stanął na czele mojego prywatnego rankingu obok Sapkowskiego i Tolkiena.
Mimo pokaźnej objętości książkę czyta się niezwykle szybko, wciąga bez reszty. Ukazuje ona intrygi pomiedzy możnymi rodami Zachodnich Królestw, walczących o niewygodne miejsce na Żelaznym Tronie. Magia istnieje, ale brak tu fruwających we wszystkie strony fireballi. Jest szalony kapłan z płonącym mieczem, są nieumarli zza muru, czy nekromantyczne praktyki szamanek, ale wpisują się one niejako w obraz świata. Czytelnik może się poczuć przytłoczony ogromną liczbą padających nazwisk, przydomków i tytułów, ale da się w tym wszystkim połapać dzięki jednej rzeczy. Praktycznie każda postać posiada bowiem jakiś charakterystyczny rys, jest żywa i barwna. Eddard Stark jest honorowy do bólu, Król jowialny i beztroski, szef Wywiadu podstępny, zaś przydomki Góry, która Jeździ czy Rycerza Kwiatów mówią same za siebie. Najbardziej do gustu przypadła mi kreacja Tyriona Lannistera, Krasnala. Prawie udało mu się dorównać Emielowi Regisowi .
Poziomem warsztatu pisarskiego Martin niewątpliwie nie dorównuje Tolkienowi, ale znacznie przewyższa go żywością i wartkością akcji. Często sięga też po nieszablonowe, zaskakujące rozwiązania fabularne. Z niecierpliwością czekam na okazję do dorwania się do kolejnych części cyklu .

P.S. Przerażają mnie ceny osiągane przez "Starcie Królów" na Allegro. Znalazłem je póki co w znośnej cenie w Gandalfie ( http://www.gandalf.com.pl/b/starcie-krolow/ ). Ma ktoś może dostęp do ciekawszej oferty?

:/

wątpie bardzo byś znalazł taniej. Pozostaje Ci jedynie jeszcze szukać w antykwariatach.

Valar morghulis.

Po pewnych perturbacjach udało mi się dostać "Starcie Królów" po okładkowej cenie i niedawno skończyłem lekturę. Trzeba powiedzieć, że jest ono godnym kontynuatorem "Gry o tron".
Największym zarzutem jest chyba zbyt mała objętość książki, bo mimo tych 900 stron wciąż odczuwam pewien niedosyt. Wracają dobrze znani bohaterowie. Tyrion wciąż rządzi, choć pokazuje dość niespodziewaną twarz. Nieźle wykreowany jest Sandor Clegane zwany Ogarem, rozpędza się Theon Greyjoy. Jednocześnie pojawiają się interesujące nowe postacie, jak Cebulowy Lord Davos czy Jaqen H`ghar. Zdarzają się niespodziewane zwroty akcji, a często nie wiemy właściwie, za kim trzymać, co bardzo mi się podoba. Niezbyt podoba mi się tylko rozwiązywanie najwiekszych wyzwań przez Stannisa dzięki czarom Czerwonej Kapłanki.
Podsumowując, jest to książka godna polecenia. Niedługo zacznę pewnie starania o "Nawałnicę mieczy", chętnie pograłbym też w planszową "Game of Thrones". Na jakimś konwencie trzeba się będzie załapać .

Valar dohaeris.

Trafiła się okazja, więc kupiłem "Nawałnicę mieczy". Miała być na `po maturze`, ale złamałem się i przeczytałem . Drobne SPOILERY mogą być.
Co tu dużo mówić, Martin trzyma poziom. Bohaterowie też nie spuszczają z tonu (no, może poza Tyrionem, którego jakby nieco mniej). Coraz bardziej podoba mi się Ogar (mam nadzieję, że jednak nie skapiał w tym rowie), liczę, że nie zostanie porzucony wątek Aryi, bo chętnie zobaczyłbym słynne Braavos. Nawet losy Daenerys śledzi się z zainteresowaniem i czeka na desant na Siedem Królestw. Autor jak zwykle nie waha się uśmiercić kliku ważnych bohaterów (w jednym wypadku niestety przypadkowo sobie zaspoilerowałem, czytając info z tyłu kolejnego tomu). Żal tylko Czerwonej Żmii, który ogromnie przypadł mi do gustu. Zwroty akcji wciąż potrafią wywołać opad szczęki (nie spodziewałem się np. lądowania Stannisa pod Murem). Szkoda, że zrezygnowano z bliższego spojrzenia na Greyjoy`ów, bo musi się tam teraz dziać.
Reasumując, osoby zachwycone poprzednimi tomami się nie zawiodą. A mi pozostaje rozpocząć poszukiwania "Uczty dla wron" .

Przeczytałem też na necie instrukcję do planszówki. Stanowczo muszę się do tego dorwać .

Tak mi smutno.

A dlaczego? Bo skończyłem już swoją "Ucztę dla wron". I wygląda na to że na kolejny tom przyjdzie trochę poczekać.
A Martin wciąż potrafi wciągnąć. Mimo, że akcji nie ma tu w zasadzie zbyt wiele, bo tą ilość wydarzeń spokojnie możnaby zmieścić na o wiele mniejszej liczbie stron, to Westeros wciąż ma swój nieodparty urok. Odczuwam jednakowoż pewien niedosyt. Intrygi w Królewskiej Przystani już były (choć przyznam, że taki Jaime bardzo ciekawie się rozwija), tymczasem wciąż mało mi Żelaznych Wysp, Dorne, no i Braavos. Nie dziwię się, że autorowi nie udało się zmieścić całej treści w jednej książce. Żal mi trochę Ogara, mam też nadzieję, że pogłoski o śmierci Cebulowego Rycerza okażą się przesadzone . Czekam na powrót Krasnala (i Varysa?), mając nadzieję, że faktycznie pożeglował do Braavos. Jeśli czegoś brakowało mi w tej pozycji, to mocnego wydarzenia na koniec, niektóre wątki wydają się być ucięte w połowie (Arya, Brienne).
Pozostaje czekać na Taniec ze smokami i starania o he-he rękę Daenerys. Oby tylko Zysk szybko go przetłumaczył .

A tak swoją drogą, to na Wikipedii obejrzałem sobie okładki angielskojęzycznej edycji Pieśni Lodu i Ognia (http://en.wikipedia.org/wiki/Image:WikiFullASoIaFSizeEdit.JPG). Czemu Zysk nie zdecydował się na taki jednolity design? Jak się widzi pstrokate okładki i grzbiety polskiej edycji, to aż żal bierze.

rzeczywiście

okładki anglojęzyczne są o wiele ładniejsze niż Zysku. Nie pierwszy raz tak jest.

Swoją drogą czy ktoś wie kiedy będzie kolejna część sagi Martina?

Wedle zapowiedzi...

...Dance with Dragons ma się ukazać 30 sierpnia bieżącego roku, choć nie wiem, na ile można wierzyć w tą datę. W Polsce zapewne już w przyszłym roku.

hmm

to jakieś stare zapowiedzi... w lutym Martin coś mówił, że jak skończy do czerwca to pod koniec roku powinno być... Czerwiec... już jest .

Heh...

Pomyśleć, że na końcu "Uczty" jest mowa o 2006. Niezbyt pocieszające .

hmm

Na ucztę trzeba było czekać od 2000 roku do 2005 (w 2006 na Dagobah czytałem po polsku już). Problemem jest to, że pisanie mu już idzie coraz trudniej - zwłaszcza, że najlepsze lata ma za sobą, boje się że okres tworzenia będzie się tylko wydłużał. Zwłaszcza, że w 2005 niby 1/2 Tańca już miał i co, 2008? Póki co pracuje, w sumie jak dla mnie to mógłby nawet tego nie wydawać tylko niech skończy cały cykl nim kopnie w kalendarz... a potem niech spadkobiercy wydadzą .

Zwiastun

co prawda nieoficjalny, ale na prawdę świetnie zrobiony. Cóż mam nadzieję, że HBO zrobi coś na prawdę ekstra z tego serialu, normalnie się napalam i nie mogę doczekać. A ten zwiastun, zmontowany niby z innych filmów, no ale świetnie się to ogląda. Polecam fanom sagi.

http://www.youtube.com/watch?v=szQ-ZhVxZSU&feature=related

Winter is coming.

info o serialu

na razie, jak pewnie zainteresowani wiedzą, HBO produkuje pilota. Cóż, mam nadzieję, że im wyjdzie i się przyjmie, no i niejako przyciśnie Martina do pracy . Póki co można sobie oglądać postępy na planie na tej stronie: http://winter-is-coming.blogspot.com/.

Na Amazonie...

... jest zapowiedź następnego tomu, we wrześniu.
http://www.amazon.com/Dance-Dragons-Song-Ice-Fire/dp/0553801473/ref=pd_bbs_1?ie=UTF8&s=books&qid=1235936566&sr=8-1
Ale skoro to Amazon i George sam nic nie wspomina, tylko klepie "Wild Cards" to może to plotka...

hehe

George wspomina... Wrzesień pochodzi z jego wypowiedzi, acz nie trzymałbym się tego tak mocno. Stwierdził tylko, że jeśli uda mu się skończyć książkę do czerwca i ją oddać, to jest szansa na wydanie w okolicach września / października. Tylko czy skończy? No a tak prawdę mówiąc nie klepie tylko "Wild Cards", wychodzą mu jeszcze i inne rzeczy - tylko nie Dance with Dragons. Ale cóż treba czekać.

i jeszcze raz info o pilocie

za stopklatką:

HBO rusza z serialem na podstawie "Pieśni lodu i ognia"
6 maja 2009

Thomas McCarthy, autor "Spotkania", za rolę w którym Richard Jenkins otrzymał nominację do Oscara, wyreżyseruje dla stacji HBO pilot nowego serialu fantasy pt. "Game of Thrones".

Główną rolę w "Game of Thrones" zagra Peter Dinklage, gwiazda reżyserskiego debiutu McCarthy`ego, "Dróżnika".

Scenariusz cyklu powstał na motywach "Pieśni lodu i ognia" bestsellerowej serii fantasy autorstwa jednego z najbardziej cenionych pisarzy fantastyki, laureata wielu prestiżowych nagród - George`a R.R. Martina. Scenarzystami i producentami serialu są David Benioff oraz D.B. Weiss. Zarówno dla Benioffa, scenarzysty "Troi", jak również dla Weissa, twórcy który miał napisać fabułę "Halo", serial na motywach "Pieśni lodu i ognia" to pierwszy projekt telewizyjny. Zgodnie z pojawiającymi się doniesieniami scenarzyści pracowali będą nad fabułą każdego z kolejnych odcinków serialu, poza jednym, który osobiście napisze George R.R. Martin. Pisarz będzie też jednym z producentów wykonawczych cyklu.

"Game of Thrones" opisywany jest jako epicka opowieść o walce o władzę, która rozgrywa się w ogromnym królestwie, w którym rządzi przemoc i bezprawie. Dinklage zagra tu Tyriona, brata królowej, który, ze względu na swój wzrost, traktowany jest jak wyrzutek.


Cóż Dinklage jako Tyrion! Właściwie mógłbym napisać tylko "WOW". Oby im się udało to nakręcić i oby zachowali klimat i sens pierwowzoru . I mam nadzieję, że będzie kolejna fajna pozycja po "Deadwood", "Rzymie" czy "Tudorach" .

Martin?:D

czytalem Piesn Lodu i ognia wiele razy, mam wszystkie czesci jakie do tej pory wyszly, czytam je na okraglo, kazdego dnia, raz ten tom, raz tamten, poezja. nie moge doczekac sie serialu. teraz mam jedno pytanie? Zastanawialiscie sie kim moze sie okazać Jon Snow? ja mam taka mala hipoteza,pamietacie o co wybuchla wojna miedzy Robertem a Rhaegarem? o siostre Neda Starka. Ponoc Smoczy Ksiaze ja gwalcil.jak bylo nie wiem, zastanawialerm sie nad tym dlugo i intensywnie. byc moze Jon Snow, jest synem Lyanny, i ksiecia Rhaegara? W koncu prosila Na lozu Smierci Lorda Starka "obiecaj mi Ned, obiecaj" co musial jej obiecac? nikt nie wiedzial o pochodzeniu Jona, Eddard Dayne wytjawil Aryi ze Jon Snow jest jego mlecznym bratem. ale mogl uslyszec zmieniona wersje opowiesci, Wyla mogla karmic ich obu nie bedac matka zadnego z nich. Jon i Arya byli do siebie najbardziej podobni z calego rodzenstwa, ale Harwin twierdzil ze Arya jest bardzo podobna do Lady Lyanny. buyc moze sie myle,byc moze autor nie ma jeszcze pomyslu na zakonczenie opowiesci. chcialbym zeby skonczylo sie tak, Jon okiazuje sie sie porawowitym dziedzicem Rhaegara, zeni sie z Daenerys a Tyrion zostaje jego namiestnikiem, odzieraja Lorda Boltona ze skóry, pokonuja innych, rozliczaja sie z Freyami, a Stanis ugina kolano przed Jonem Targaryenem podoba sie komus moja wizja?

Sean Bean w "Grze o Tron"

ma wystąpić jako Lord Eddard Stark.

http://clubjade.net/?p=14839

dla mnie to

wspaniała wiadomość. Uwielbiam Seana Beana i uważam, że świetnie się nadaje do roli Neda. Szkoda tylko, że Nedpoczątek spoilera skończył jak skończył, czyli skrócono go o głowę koniec spoilera, a Sean Bean znowu nie zagra zbyt długo w filmie Jednak nie ma co ukrywać, chyba niewielu aktorów ma takie doświadczenie w początek spoilera "umieraniu" koniec spoilera jak Sean Bean

A ktoś może

ma jakąś teorię odnośnie Pate Świniarczyka pojawiającego się w prologu i epilogu Uczty dla Wron ? Czytałem oba tomy blisko 3 lata temu a do dziś nie znalazł się nikt kto mógłby mi to sensownie wyjaśnić ...

Więcej informacji o obsadzie

żona Leonidasa

jako Cersei - może być za to Jaime to strzał w dziesiątkę !

Ujdą

ale Alfie Allen jako Theon po prostu mnie zdemotywował. Ale na szczęście GRRM ma jakiś udział w tworzeniu serialu więc może warto będzie popatrzyć.

A tym czasem

A tym czasem, czekając na serial, zapraszam na polski serwis dotyczący "Pieśni Lodu i Ognia", a także właśnie serialu: http://piesnloduiognia.pl

Będzie serial

a przynajmniej pilot, plus 10 odcinków:

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=63609

W połowie ubiegłego roku stacja HBO zamówiło pilota nowego serialu fantasy pt. "Game of Thrones" . Zapowiadający serię odcinek zyskał akceptację szefów stacji, którzy zamówili właśnie dziewięć kolejnych. Prace na planie serialu rozpoczną się w czerwcu w Belfaście.

W rolach głównych w pilotowym odcinku "Game of Thrones" zagrali między innymi Peter Dinklage , Mark Addy i Sean Bean , a jego reżyserią zajął się Thomas McCarthy , twórca "Dróżnika" i "Spotkania".

"Game of Thrones" to ekranizacja "Pieśni lodu i ognia" bestsellerowej serii fantasy autorstwa jednego z najbardziej cenionych pisarzy fantastyki, laureata wielu prestiżowych nagród - George`a R.R. Martina. Scenarzystami i producentami serialu są David Benioff oraz D.B. Weiss.

Zarówno dla Benioffa, scenarzysty "Troi" , jak również dla Weissa, twórcy który miał napisać fabułę "Halo" , serial na motywach "Pieśni lodu i ognia" to pierwszy projekt telewizyjny. Zgodnie z pojawiającymi się doniesieniami scenarzyści pracowali nad fabułą każdego z kolejnych odcinków serialu, poza jednym, który osobiście napisał George R.R. Martin. Pisarz jest też jednym z producentów wykonawczych cyklu.

"Game of Thrones" opisywany jest jako epicka opowieść o walce o władzę, która rozgrywa się w ogromnym królestwie, w którym rządzi przemoc i bezprawie


I jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza to zdjęcie z pilota:
http://pics.livejournal.com/grrm/pic/0008zczp

a druga to przypomnienie, że w przyszłym roku w Nidzicy będzie Martin . No i mam nadzieję, że niebawem skończy "Dance with Dragons" .

Teaser

zima nadchodzi

nic nie widać, ale ta niecałą minuta całkiem stylowo zrealizowana, jako fan jestem dobrej myśli

mam

wrażenie, że ten teaser ma tylko zaostrzyć apetyt. I zaostrza, ale nie na serial. Widząc ten śnieg, tę potencjalną grozę, las, mam wrażenie, że zaraz wyskoczą Inni. Tylko, że Martin tego wątku jeszcze nie rozwinął i jakoś pisanie mu tak ciut wolno idzie. Głupio byłoby, gdyby serial się na tym skoncentrował i skończył nagle. Cóż do 2011 jeszcze poczekamy, ciekawe kiedy dotrze to do Polski.

Julian Glover w serialu

Po tym jak Roy Dotrice z powodów zdrowotnych musiał zrezygnować z roli w Grze o Tron, nowym odtwórcą roli Maestera Pycella ma być Julian Glover (generał Veers, jakby ktoś nie wiedział )

Źródło: http://winter-is-coming.net/2010/07/pycelle-recast/

nowy teaser

choć piszą zwiastun, ale do zwiastuna jeszcze trochę daleko.
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=69210
chyba ciekawszy jest dokument (też do znalezienia w tym linku).

ech, cudo...

szkoda, że do premiery jeszcze tyle czasu... Sean Bean jak zwykle miodzio

nowy

...

Zaszpachlowali Daenerys.
Robią to i robią, a Martin zemrze przed wydaniem "Tańca".

spoko, spoko

potem się okaże że jego zapiski dot. kolejnych tomów zostały magicznie znalezione w jakimś sejfie i ktoś inny dokończy

Nadchodzi zima

i będzie mroźno, aż głowy poodpadają.

Oto pierwszy, pełny zwiastun Gry o Tron.

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=74570

Podoba mi się i czekam na serial .

April is coming

Jeszcze nieco ponad miesiąc i się zacznie Ostatni raz z taką niecierpliwością czekałam chyba na LOTRa...

Też

z niecierpliwością czekam nawet żeby mniej więcej wiedzieć o co chodzi przeczytałem I tom teraz zabieram się za drugi

Data wydania "Dance With Dragons"

Wydawca i sam autor zarzekają się, że książka zostanie wydana 12 lipca (miejmy nadzieję, że chodzi o rok 2011 ).
http://shelf-life.ew.com/2011/03/03/dance-with-dragons-date/

i git

to można spokojnie jechać do Nidzicy i zapytać go o kolejny tom... Oby skończyło się na dwóch .

Ponoć "real"

Monster book?

To u nas pewnie będzie w trzech tomach po... zyla. Hmmm... Może oryginał warto będzie kupić?

Dance with Dragons skończone

Teraz już ostatecznie... Przeszło ostatnie poprawki Martina. więc termin jest niezagrożony. Pozostaje czekać na polskie wydanie i kolejne tomy . W styczniu 2010 miał już ok. 100 stron THE WINDS OF WINTER, więc zaczynamy czekać od nowa.

Akurat

zamówiłem sobie poprzednie tomy w oryginale, więc całkiem fajnie, zanim je doczytam, to ta dojdzie jak ją zamówię

Po przeczytaniu 2 pierwszych tomów

Cóż, zacząłem czytać. Skończyłem "A Game of Thrones" i "A Clash of Kings" i powiem, że bardzo mi się podobały Nie sądziłem, że mnie tak wciągnie Aktualnie jestem w połowie "Steel and Snow" i nadal trzyma poziom.

Świetnie stworzone postacie zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowe (jedną z moich ulubionych i jak widzę po wypowiedziach Bastionowiczów jest Tyrion , natomiast Sansa jakoś tak mi nie przypadła do gustu, nieco mnie denerwuje . Oczywiście to nie wszyscy bohaterowie, mógłbym wymienić, ale nie ma to sensu ), seks, przemoc, bardzo dobrze wykreowany świat, trochę elementów fantasy, sprawiają, że nie można się oderwać.

Jak przeczytam "Blood and Gold" oraz "A Feast for Crows" to może wypowiem się też o nich A za kilka miesięcy postaram się dorwać "A Dance With Dragons". Będzie się działo

Zakończenie sagi

Taka jedna mała ciekawostka. Obecnie w Polsce jest masa wywiadów z Martinem. W nich jest zawarta jedna rzecz, mianowicie, Martin już wie jak chce zakończyć sagę. Oczywiście nie zdradził szczegółów (a nikt z pytających nie pytał, czy zapisał gdzieś zakończenie). Zdradził tylko, że zakończenie będzie słodko-gorzkie. Klimatycznie trochę w stylu Władcy Pierścieni czy Diuny. Ci którzy wygrają zapłacą pewnie niezłą cenę za to. Cóż, oby zamknął się w dwóch tomach i w miarę szybko je "spłodził". Faktycznie na żywo ten pan-krasnolud całkiem żwawo wygląda .

Reedycje.

Pytanie do ludzi zorientowanych w temacie. Pierwszy tom, czyli Grę o Tron wznowiono z okazji premiery serialu. Ale czy kolejne tomy również będą wznawiane? A jeżeli tak, to znane są już daty? Mam tylko nadzieje, że nie będzie 1 tomu na rok, wznawianego z okazji premiery kolejnego sezonu...

Pytam, bo nie wiem czy kupować wznowioną wersje Gry o Tron i czekać na dalsze tomy, czy raczej zainwestować w starsze wydania.

szczerze

mówiąc to Zysk raczej milczy w tej sprawie. Jedyne co wyjdzie to "Taniec ze Smokami" (jeszcze nie wiadomo kiedy) i "Lodowy Smok" (w lipcu). Przypuszczam, że raczej poczekają do drugiego sezonu z drugim tomem, wtedy będzie największy szał a i okładkę można dać taką jaka będzie reklamowała serial. Sam zrobiłbym na ich miejscu dokładnie w ten sposób, bo to ułatwia promowanie.

Re: szczerze

Lord Sidious napisał(a):
mówiąc to Zysk raczej milczy w tej sprawie. Jedyne co wyjdzie to "Taniec ze Smokami" (jeszcze nie wiadomo kiedy)

Z tego co wiem, DwD ma wyjść we wrześniu. Michał Jakuszewski rzucił Eriksona w cholerę (w sensie odłożyłem ten projekt na później i mimo, że Crippled God wyszedł już jakiś czas temu, to w Polsce ukaże się dopiero w przyszłym roku. Dlatego też kupiłem sobie HC) i robi, co może, aby się wyrobić na czas. Nie dowiedziałem się wprawdzie, w ilu tomach mają to wydać, ale podejrzewam, że bez dwóch się nie obejdzie.

podobno

"Taniec ze Smokami" ma się ukazać już 15 listopada. Tyle to mogę poczekać . Na razie podobno data podana na Facebooku, ale nie mogę sprawdzić, bo chwilowo mam blokadę tegoż serwisu .

Raczej

będzie to raz na rok, głównie ze względu na możliwość opakowania książek w serialową okładkę.
Też miałem ostatnio podobny dylemat, ale raczej kupię starsze wydania.
Szczególnie, że jakby tak kiedyś serial zawieszono czy zlikwidowano, to by się zostało np. z trzema wznowieniami bez szansy na resztę.

2 tom

będzie wydany gdy będzie 2 sezon - tak mi odpisali. Chyba to nie tylko w polsce są te filmowe reedycje, tylko to jakaś międzynarodowa inicjatywa. Kicha :/

Dwie rzeczy

wywiad z Martinem sprzed paru dni:

http://www.tinyurl.pl?yKV9Lxs6

______________________________________
No, ciekawe co z tym Tyrionem. Oby przeżył do końca sagi


oraz streszczenie A Dance With Dragons (za Amazonem):

początek spoilera The fifth volume in the greatest epic work of the modern age

The future of the Seven Kingdoms hangs in the balance.

In the east, Daenerys, last scion of House Targaryen, her dragons grown to terrifying maturity, rules as queen of a city built on dust and death, beset by enemies.

Now that her whereabouts are known many are seeking Daenerys and her dragons. Among them the dwarf, Tyrion Lannister, who has escaped King’s Landing with a price on his head, wrongfully condemned to death for the murder of his nephew, King Joffrey. But not before killing his hated father, Lord Tywin.

To the north lies the great Wall of ice and stone – a structure only as strong as those guarding it. Eddard Stark`s bastard son Jon Snow has been elected the 998th Lord Commander of the Night`s Watch, but he has enemies both in the Watch and beyond the Wall, where the wildling armies are massing for an assault.

On all sides bitter conflicts are reigniting, played out by a grand cast of outlaws and priests, soldiers and skinchangers, nobles and slaves. The tides of destiny will inevitably lead to the greatest dance of all…
koniec spoilera

_

o widzę ,że z panem Martin`em mamy bardzo podobne odczucia co do nowej trylogii Grzesia
"George Lucas wykorzystuje ten sam motyw – zabija Qui Gon Jinna w pierwszym części tej okropnej, nowej trylogii "Gwiezdnych wojen"

Re: _

Zax napisał(a):
o widzę ,że z panem Martin`em mamy bardzo podobne odczucia co do nowej trylogii Grzesia

________
George to Jerzy

_

ja kupuje starsze wydania,bo nie wyobrażam sobie aby czekać tyle czasu.Saga jest naprawdę świetna.
Aż żal ściska że nikt z piszących o naszym uniwersum nie potrafi chociaż w połowie stworzyć tak fascynującej powieści.

No i skończyłem...

... odświeżanie sobie sagi Martina na okoliczność premiery kolejnej części. Wakacje to jednak piękna sprawa .

Nie powiem, że przy drugim czytaniu seria nic nie traci, bo jednak spora część frajdy z czytania Martina to absurdalne zwroty akcji i serie zgonów. Tym niemniej dostrzec można więcej aluzji do przyszłych i przeszłych wydarzeń, więc lektura nie nudzi.

Tak sobie myślę, jeśli ludzie przy pierwszym sezonie płakali po Nedzie, to przy trzecim będzie niezła apokalipsa . Osobiście czekam na Żelaznych Ludzi i później Braavos.

A dzisiaj/jutro idę odebrać "Dance with Dragons".

Dance with dragons

skończyłem w niedzielę, teraz pozostaje jedynie czekać kolejne 6 lat na The Winds of Winter Ale zanim pogrążę się w rozpaczy oczekiwać, parę słów o świeżo ukończonej lekturze.

Czy warto było czekać? Warto. Czy DwD wciąga? Jak najbardziej. Czy DwD to dobra książka? Dobra, momentami bardzo dobra. Jest tylko zastrzeżenie, niestety o dosyć sporych gabarytach - mianowicie książka praktycznie nie pcha Sagi do przodu... Autor szumnie zapowiada na wstępie, że w pewnym momencie oprócz bohaterów DwD, pojawią się postacie z Uczty dla wron... Cóż - pojawiają się nam bohaterowie UdW, leczy jedynie w samej końcówce... i praktycznie nic nie wnoszą. Nie łudźcie się, fani - DwD to opowieść o dziejach tzw. "wielkiej tróki". Bohaterowie z UdW są wrzuceni... tak naprawdę nie wiadomo, po co - równie dobrze mogłoby ich nie być. A Saga stanęła w miejscu... Wątpię, aby 7 tomów wystarczyło, aby ją ukończyć - już zaczęły się spekulacje na temat 8-go. Pytanie, czy autor dożyje zwieńczenia własnego dzieła

Dla ciekawskich i spragnionych spoilerów, kilka luźnych słów:
początek spoilera 1. Dołącza do gry nowy Targaryen - Aemon. Pytanie, czy to naprawdę cudownie uratowany syn Rhaegara, czy też oszust?
2. Coraz więcej wskazuje na to, że Jon Snow to syn Rhaegera i Lyanny Stark - Mellisandre za każdym razem widzi jego w swoich płomieniach.
3. Daenerys - zgodnie z wszelkimi przewidywaniami - ugrzęzła w swym "królestwie".
4. Wątek Tyriona jest momentami ciągniony wyjątkowo na siłę - karzeł całą książkę biegnie do Matki Smoków, biegnie i biegnie... i na końcu dowiadujemy się, że może jednak dobiegnie...
5. Pytanie za 100 punktów - w co gra Varys? ;>
6. I czy pamięta o lordzie Baelishu...
7. Jon na końcu obrywa czterema (co najmniej) sztyletami - coś mi się wydaje, że bez wskrzeszenia ala Pan Ognia się nie obejdzie - tak jak w przypadku Berrica i Catelny
8. Świetnie zostało przedstawione upodlenie, zezwierzęcenie wręcz Theona vel Fetora. A sam Ramsay Balton - cóż, przy nim Joffrey wydaje się niewiniątkiem.
9. Martin, jak to ma w zwyczaju, dał wyraz swym sadystycznym inklinacjom względem czytelników - wprowadził postać Quentyna Dorella, ciągnął ją całą książkę i doprowadził do finału... po czym spalił. Szczerze mówiąc, nie byłem tym jednak specjalnie zaskoczony - Martin już nas tak przyzwyczaił do kolejnych zgonów, że jeden mniej czy więcej...
10. Podobno z książki wycięto ok. 100 stron, aby mieć czym zacząć WoW
koniec spoilera

Króciutko podsumowując - książka jest dobra jako taka, jednak jako kolejna część Sagi sporo traci. Albowiem, moi drodzy, od 2005 roku (czyli od UdW) staliśmy w miejscu... a DwW niczego w tej materii nie zmienił.

Tym bardziej niecierpliwie będę wyglądał kolejnego tomu

For the Watch!

Jakoś na dniach skończyłem Dance with dragons, także podzielę się paroma przemyśleniami.

Nie sposób nie zgodzić się ze słowami Carno, że DwD to dobra i wciągająca książka. Tym niemniej faktycznie, akcja za bardzo do przodu się nie posunęła. I jest to tyleż kwestia tego, że Martin nie spieszy się w tej materii i sporo nawet całkiem długich rozdziałów zawiera tylko mały kawałeczek istotnej informacji i dużo bajdurzenia, co tego, że struktura fabularna zdecydowanie za bardzo rozrosła się wszerz. Mam wrażenie, że Martinowi w pewnym momencie wymknęła się spod kontroli ilość prowadzonych równolegle wątków i wkraczających na scenę postaci. Co więcej, wciąż pojawiają się nowe, jak choćby zupełnie IMHO niepotrzebny i nieszczególnie ciekawy POV początek spoilera Quentyna Martella koniec spoilera. Kończy się to niestety tym, że bardziej istotne dla całości postaci mają dla siebie w książce po kilkanaście stron. Wątek początek spoilera Davosa koniec spoilera chociażby pojawiła się w dwóch czy trzech rozdziałach. Tak patrząc z perspektywy czasu, wycięcie z Sagi POVów bohaterów z Dorne i Żelaznych Wysp (choć obie te krainy bardzo lubię), wyszłoby Pieśni chyba na dobre, pozwoliło lepiej ogarnąć całość.

Trochę luźnych stricte fabularnych uwag już pod dużym spoilerem.
początek spoilera
Naprawdę mocno liczyłem, że Tyrion, Victarion i Quentyn dotrą na dwór Daenerys mniej więcej w tym samym czasie i skończy się to taką eriksonowską konwergencją mocy . Niestety, Victarion gdzieś tam sobie płynie bez sensu, Quentyn się przekręcił, a jego watek służył trochę nie wiadomo czemu, a Tyrion... No Tyrion też nie zachwyca tak jak dawniej, połowę czasu leży gdzieś pijany . Tym niemniej akcja trochę rozkręca się, gdy zaczyna kombinować wokół kompanii Plumma i może jakoś to będzie.

Daenerys (Azor Ahai?) mogłaby wreszcie ruszyć tyłek przez może, coś by się zaczęło dziać. Miał być taniec ze smokami, tymczasem rzeczone smoki przez znaczną część książki siedzą w ciemnicy i żrą cegły . Pojawia się za to młody Aegon, wyszło wreszcie (?), co tam sobie knuli Pająk i Illyrio. Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale... To kolejny wątek z kilkoma postaciami aspirującymi do swoich POVów.

Świetnie przedstawiony jest wątek Theona, jego pogrążania się w szaleństwie i totalnej degradacji, a potem odkupienia. Swoją drogą, ciekaw jestem, jak polski tłumacz poradzi sobie z tymi powtarzającymi się rymowankami Reeka.

Jon Snow (kolejny kandydat na Azora?) przez całą książkę konsekwentnie sobie grabi u niektórych braci i można się było domyślić, do czego to doprowadzi. Spodziewałem się wprawdzie uwięzienia i lodowej celi, a nie sceny ala Cezar, ale cóż... Choć prawdę mówiąc, o ile przez cały czas jego czyny mają na celu dobro królestwa i ludzi w ogólności, o tyle decyzja o przyjęciu wyzwania rzuconego przez Bękarta Boltona wydaje mi się trochę wątpliwa...

Co do krótszych epizodów, mamy Davosa, pogłoski o śmierci którego zawsze uważałem za mocno przesadzone. Mamy Manderly`ego, który tak na oko podał na uczcie weselnej placek nafaszerowany Freyami . Mamy świetny występ Cersei i raczej rozczarowujący Jaime`a (dowiadujemy się też, że niestety zdążyli odciąć Brienne ze stryka).

Przez 900 stron nikt istotny nie stracił życia i myślałem już, że Martin dał sobie spokój. A potem się zaczęło . Nie wierzę w śmierć Jona (choć swego czasu nie wierzyłem też w śmierć Ogara) z Mellisandre w pobliżu, a Quentyn mnie nie bolał, o tyle zabójstwo Kevana może trochę namieszać. No, ale na pohybel Lannisterom .
koniec spoilera

Cholera, naprawdę mam nadzieję, że Martin jakoś się ogarnie i zdąży jeszcze za swojego życia skończyć Pieśń. Gdyby nastąpiło to w ciągu najbliższej dekady, byłoby bardzo, bardzo dobrze.

tak sobie

czytałem ten wątek, bo jak wiecie w końcu kupiłem sobie te 4 tomy. I zacząłem czytać Tron i przestałem. Teraz pewnie znowu zacznę. Ale ja nie o tym.

Otóż wydaje mi się, że zrobiłem faila. Bo tak Tolkien na ten przykład napisał Hobbita w 1937 (wydał znaczy, ale wiecie o co chodzi), a Trylogię 1954-55. I imo wyszło mu genialnie.
Ale już Herbert Diunę wydał w 1965.
Mesjasza w 1969
Dzieci w 1976
Boga w 1981
Heretyków w 1984
Różnica lat między pierwszy a ostatnim tytułem daje lat 19.
I imo again każda kolejna książka była gorsza, aż w pewnym momencie nieczytelna.

Martin wydawał się kolejno 1996-98-2000-2005-2011.
Różnica? 15.
Do czego zmierzam? Czytając wasze opinie i takie przekąsy, że ciekawe kto pierwszy zdąży - Martin z wydaniem całości czy Śmierć ze swoją kosą? - dochodzę do wniosku, że o ile dużo osób uważa tą serię za porównywalną z poprzednimi dziełami to co na to powie miażdżyca?

Jeśli ktoś pisze tyle lat, a potem sam zapomina co robił, zapomina o bohaterach albo w przypływie grafomaństwa kasuje ich... to zastanawiam sie czy było warto pójść tą drogą? W końcu 170PLN można naprawdę dobrze wydać na kulturę...

...

Nikt nie wspomniał o zapominaniu czy kasowaniu bohaterów. Jedynie, że jest ich za dużo i ciężko będzie to zmieścić w planowanej liczbie tomów. Czy jednak bez tego Pieśń byłaby tak epicka?

Re: tak sobie

Lord Bart napisał(a):
I zacząłem czytać Tron i przestałem.


________

naprawdę? Ja "Starcie Królów" i "Stal i Śnieg" zassałem jak odkurzacz, Od dawna tak się nie wciągnąłem, że czytałem książkę w każdej wolnej chwili. Ba, nawet w WoWa grałem mniej

nie

żeby było jasne - przestałem bo w mojej bibliotece pojawiła się książka, którą już dawno zamawiałem. No i zacząłem ją czytać, bo termin gonił.

Do Tronu zaraz wrócę, tak się tylko zastanawiam czy rozwałkowywanie fabuły na lata dobrze temu służy...

Re: Re: tak sobie

Ray Solar napisał(a):
Ba, nawet w WoWa grałem mniej
________

...wiedz, że coś się dzieje!

got rpg

Szukałem, szukałem i znalazłem.
Deluxe Limited Edition - A Game of Thrones RPG
Z przypisami samego autora itp.

Może zainteresuje to fanów, jak każdy oficjalny podręcznik zawiera mnóstwo ciekawostek, skrótów itd.

Można się zgłaszać do mnie na pw/gg/maila.

No to jest zapowiedź Tańca ze Smokami...

http://www.zysk.com.pl/pl/Zapowiedzi/TANIEC_ZE_SMOKAMI_tom_I_-_George_R.R._Martin

22 listopada - znów mamy podział na 2 tomy - ciekawe, czy drugi wydadzą jeszcze w tym roku?

Aż się boje...

...włączyć ten link. Mam przed sobą jeszcze "Ucztę dla wron", a z doświadczenia wiem, że wydawca wrzuca na tylnią część okładki przeogromne spoilery.

Aczkolwiek data wydania mi pasuje, do tego czasu na pewno skończę wszystkie wydane do tej pory tomy.

Daj spokój...

ja jestem w trakcie "Nawałnicy mieczy", kupiłem parę dni temu "Ucztę..." i pani w Matrasie podała mi ją w taki sposób, że przeczytałem obie ważniejsze informacje ;]

heh

Ta sama sytuacja, tylko ja ten opis przeczytałem oglądając książkę u znajomego. Z tym, że ja przeczytałem tylko jedno zdanie. Pierwsze. Wystarczyło.

Co do tego linku

Co do tego linku, a raczej okładek wszystkich książek serii - czy ktoś wie jakie postaci są umieszczone na tych okładkach? Niektóre jestem pewien, niektóre się domyślam, ale po np. "Sieci spisków" czy "Krwi i złocie" nic mi nie przychodzi do głowy. Przeczytałem je dość niedawno, bo na wakacjach, ale wiecie jak to jest jak się czyta 6 tomów na raz - nie wie się co jest w którym.

Re: Co do tego linku

Co do "Krwi i złota", to o postaci w wodzie na pierwszym planie zawsze myślałem jako o Blackfishu .

A z kolei obie (zwłaszcza pierwsza) części "Uczty dla wron" wyglądają mi na przypadek bardzo brzydkiej praktyki pod tytułem "Weźmy jakikolwiek art fantasy, i tak to wszystko to samo". Chociaż "Sieć spisków" kojarzy mi się z Victarionem (ale on chyba walczył toporem).

Re: Re: Co do tego linku

Vua Rapuung napisał(a):
A z kolei obie (zwłaszcza pierwsza) części "Uczty dla wron" wyglądają mi na przypadek bardzo brzydkiej praktyki pod tytułem "Weźmy jakikolwiek art fantasy, i tak to wszystko to samo".
________
Mi się ten tron z "Cieni śmierci" kojarzy z Tronem z Morskiego Kamienia, chociaż nie pamiętam jego opisu.

Hm

"Gra o tron" przedstawia chyba Jona Snowa - nie jestem tego pewien, ale tak mi się wydaje, bo biegnie za nim biały wilkor.

"Starcie królów" to Stannis, Melisandre i prawdopodobnie Davos.

"Nawałnica mieczy" przedstawia początek spoilera pogrzeb Hostera Tully`ego koniec spoilera. W Polsce jedna grafika została podzielona na dwie części. Tak więc zwłoki to początek spoilera Hoster koniec spoilera, facet z płonącą strzałą to Edmure, płacząca kobieta to Catelyn. Facet który stoi koło nich - w sumie nie wiem, możliwe, że Blackfish. Reszta to lordowie którzy spychali łódź do wody.

Postaci z Uczty dla wron niestety nie kojarze, jeszcze nie przeczytałem.

Obok

Catelyn jest Robb, ma wilkora na płaszczyku Co do okładek z Uczty, to po prostu smutne wykorzystanie randomowego artu fantasy, w sumie nawet okładkę "Gry o Tron" wykorzystali też w jakiejś innej książce.

Re: No to jest zapowiedź Tańca ze Smokami...

Oho, czyżby Zysk zaczął używać angielskich okładek? Szkoda, że dopiero od piątego tomu...

Mam po angielsku, także polską edycję sobie daruję - ot co .

naprawdę?

A ja nie mogę cały czas zabrać się do tego pierwszego tomu... tyle ciekawszych książek...

o to widzę

że przesunęli, miało być 15. No cóż, poczekam . Ostatnim razem różnica między pierwszym a drugim tomem wynosiła koło 1,5 miesiąca. Ciekawe jak wyjdzie tym razem. Pewnie kupię tom pierwszy i poczekam na drugi .

Taniec ze smokami tom 1

dziś się ukazał. Widziałem na własne oczy, ale czekam na przesyłkę, pewnie dojdzie jutro. Z książką zaś poczekam do stycznia, pewnie drugiej połowy, bo ponoć drugi tom ma się ukazać 7 lutego. Teraz chyba po połowie bym dopiero nie wytrzymywał .

No ja właśnie...

też czekam na przesyłkę Ale jak już przyjdzie, to wątpię, bym wytrzymał z czytaniem do stycznia Skąd masz info o 2 tomie?

przeglądałem

zapowiedzi chyba z 30 księgarń internetowych. Na 2-3 były. Po nowym roku, tak pisał wydawca, więc ten termin wydaje się być całkiem realny.

2 tygodnie temu...

do nich napisałem - odpowiedź brzmiała "iestety nie mamy jeszcze dokładnej daty premiery drugiego tomu, natomiast bardzo prawdopodobne że pojawi się on w okolicach stycznia czy lutego 2012. Wątpię by miał premierę jeszcze w tym roku." Więc podany przez Ciebie termin rzeczywiście jest realny

już chyba nie jest

potwierdziliby. Plany lutowe już się krystalizują, nie zdążyli :/. Poszukiwania w księgarniach internetowych wskazują termin - 22.03.2012, często jednak piszą, że to orientacyjny. Oby maksymalny... Bo pierwszy tom kusi i kusi!

Re: 2 tygodnie temu...

Jak ja się w tej chwili cieszę, że kupiłem po angielsku i lekturę mam od miesięcy za sobą.

_

ja też dziś lub jutro dostanę przesyłkę,i nigdy w życiu nie wytrzymam choćby nawet do stycznia

Do kupienia w Kauflandzie.

Siema.

Dziś byłem w Kauflandzie i zauważyłem, że są tam na stanie książki z Pieśni Lodu i Ognia: Nawałnica Mieczy 1-2, Uczta dla Wron 1-2 i Taniec ze Smokami 1.

Wszystkie książki mają dosyć niską cene - jakieś 12zł taniej niż cena okładkowa. Nawet w przypadku Tańca.

Minusem jest to, że w Kauflandzie panuje burdel i samowola (przynajmniej u mnie. ;p) i dużo książek jest w słabym stanie. Ale da się też znaleźć w dobrym stanie.

ku warszawa nie choduje

Już dostaje orgazmu, że za 12 zł... a tu paczę i że taniej o 12 : <

Rozdział z Winds of Winter...

opublikowany przez GRRM w ramach prezentu świątecznego dla fanów

http://georgerrmartin.com/if-sample.html

...

Przeczytałem parę dni temu 5.1 i jestem zawiedziony. Pewnie to urok polskiego podziału, ale nasycenie akcją mamy tu poniżej trylogii koreliańskiej. Pomijając Brana, to wszyscy krzątają się w miejscu przez te 630 stron. Tyrion upada, Danni i Jon zagubieni na swoich stołkach, Theon złamany. Wygrzebywanie kolejnych Targarienów też się robi nudne. Z takim tempem akcji, Martin z pewnością nie dożyje końca, a i HBO przestanie to ekranizować.

Heh

nie łudź się, w II tomie wiele się zmieni. Tak naprawdę akcja ruszy do przodu na ostatnich 100 stronach (a i to niecałych). A o ewentualnym zgodnie G.R.R. przed zakończeniem cyklu to już w temacie wspominałem wraz z Vuą ;P Też obawiam się, ze szanse na dotarcie do końca raczej spadają, niż rosną.

Premiera

we Wrocławiu

już jest, przed premierą. Przynajmniej w Magnolii można kupić. Empik.com też już rozsyła. W końcu mogę zacząć pierwszy tom .

Potwierdzam

że jest już wydana, właśnie przyniosłem z Matrasa, nawet ze zniżką 25%. Skoro już jest nawet w takiej dziurze jak Szczecinek, to będzie wszędzie.

Pieśń Lodu i Ognia - Gra o tron

Tudududum! Oficjalnie i z przytupem. Przeczytałem
Zaraz potem zrobiłem sobie maraton serialowy, bo jakoś tak nie mogłem oderwać od siebie tych dwóch rzeczy. Jak już się obejrzało i to wcześniej niż przeczytało... ciężko pisać bez porównań.

Na samym początku dostałem cios, bo kupiłem ileś tam książek w pakiecie na Allegro, za ładną i zdawał się uczciwą sumę. Ale GoT po paru dziesięciu stronach okazywała sie być totalnie nieczytelną... jakieś byki, szyki zdania jak ze sprawdzianu dla obcokrajowców... pomyślałem sobie "o karpia - mogłem przejeść/przepalić te pieniądze".
Potem pogrzebałem w necie i okazało się, że Paweł Kruk popełnił tylko pierwszy tom. Reszta jest już w porządku. Ale "nowy", wypuszczony z okładką serialową, podobno ma poprawki Jakuszewskiego i jest już ok.
No i kupiłem drugi raz Tron. Dziwne... tak marginesem jak to w ogóle u nas jest z tłumaczeniami? Znaczy wszyscy wiemy, ale dlaczego "wielkie" dzieła jak Władca Pierścieni czy Diuna muszą mieć zawsze takie problemy? Bo przecież jednak nie każdy da radę oryginałowi...

Wracają do książki. Powiem szczerze, że gdyby nie serial, gdyby nie rozpiska z drzewkiem genealogicznym i mordami aktorów... zgubiłbym się. O ile zamiast tytułowania rozdziałów ew. numeracji mamy imiona bohaterów to i tak imo, zwłaszcza dla kogoś w ogóle początkującego, za dużo.

Z fotkami jednak poszło... tak jak Ray napisał wyżej zassałem jak odkurzacz
Pewnie z rozpędu zacząłbym następny tom, ale... wstrzymałem się. Co prawda bardzo ciekawią mnie wątki Aryi, smoków i ogólnie północnej wojny + co się dzieje za Murem. Ale dałem na wstrzymanie.
Dlaczego? Raz że innych książek mam masę, dwa... mimo wszystko Tron/Pieśń nadal mnie tak nie wciąga, trzy - wolę poczekać na drugi sezon serialu. Chyba po prostu będzie mi łatwiej.

Mimo, że teraz mam wielką pretensję do jego twórców mianowicie o to, że zupełnie obdarli z jakiejkolwiek magii ten świat. Same smoki na końcu to mizeria. Pieśń niby klasyfikuje wiki na low fantasy, czyli że ma być takie nasze średniowiecze z minimalną ilością fajerwerków.
Ale przecież u Martina występują Inni z (tak zrozumiałem) magiczna bronią, całe zastępy stworów za Murem (btw nawiązując do obecnej sytuacji forumowej gdzieniegdzie - są trolle?), smoki, olbrzymy, magia o której wspomina ta szamanka "lecząca" Drogo + najbardziej rozwalający fakt tego kapłana (chyba?) z Myr, który popiernicza na turnieju z !!ognistym!! mieczem.
Dla mnie to super, nie muszą być fireballe ciskane czy cuś takiego. Ale dlaczego tak akurat zabiera się tą, chyba dość ważną, część?

Na plus na pewno zasługuje język, nawet w polskim tłumaczeniu, kiedy to Martin nie owija w bawełnę i rżnięcia opisane są na fest - zarówno te mieczem jak i... męsko-damskie
Podoba mi się wątek Brana i trójokiego kruka, to o lataniu (w serialu też chyba ucięte?). Tyrion to klasa sama w sobie, chociaż Lannisterowie i Targaryenowie nie zdobędą mojej sympatii. To tyrani i idioci, a przecież można być "fajnym" złym?

Nie wie czy dobrze, ale odniosłem wrażenie że również wilkory zostały okrojone, a mają naprawdę spore znaczenie, przynajmniej w pierwszym tomie. No i Varys... ciężko to rozgryźć, trochę zaryzykowałbym że to taki Dijkstra z Wiedźmina.

Największym zaskoczeniem była rozmowa Cerseri ze Starkiem, mam wrażenie że w serialu urąbano najważniejsze i chyba nie zarejestrowałem, ale Eddarda zgubiła idiotka Sansa? Biegnąc do królowej z info o wyjeździe?
W ogóle sam lord Stark... hmmm to idiota. Szlachetny, uczciwi ale wielki idiota. I to jest chyba największy minusów twórczości Martina, ocenianej po Grze - mnóstwo postaci różnych planów, ale poza może Varysem i Tyrionem reszta należy do jednej z trzech... a większość do jednej z dwóch szuflad - zły i dobry.

Tak trochę tego szkoda, ale... no, to tyle chwilowo. Kończę serię kryminalna i w końcu biorę się (za równie zaległe) SW.
Mam nadzieję, że SE02 nakręci mnie trochę bardziej albo przeczytam tuż przed żeby zauważyć znaczące braki.

_

oj to powiem ci wujas ,że twardy jesteś tak resztę książek odłożyć.
Ja nie dałem rady,nawet się nie obejrzałem i już siedziałem w czwartym tomie i wyczekiwałem nadejścia tańca.
Pindol inne gówna i czytaj dalej dopiero się zaczyna dziać.
A serial jak to serial po przeczytaniu książek schodzi na drugi albo nawet na trzeci plan.

pewnie

jeśli bardzo cię wciągnie to tak, ja jednak wolę poczekać na drugi sezon. Może mi się postacie bardziej opatrzą bo czytanie książki i co rusz zerkanie na wydruk drzewka nie jest dobre

_

najgorsze jest to że przy każdym kolejnym tomie drzewka rozrastają się tak,że przy siódmym tomie to wypuszczą chyba jako dodatkową ksiażkę

...

Moja piątka cz. 1 nie miała drzewek. Wybrakowana wersja?

_

nie wszystko ok.
U mnie też tak było,drzewka będą dopiero przy drugim tomie.

Drzewka...

SĄ w drugim tomie Oficjalna premiera była dziś, ale w Matrasie mieli już w piątek

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Gra o tron

Lord Bart napisał(a):

W ogóle sam lord Stark... hmmm to idiota. Szlachetny, uczciwi ale wielki idiota. I to jest chyba największy minusów twórczości Martina, ocenianej po Grze - mnóstwo postaci różnych planów, ale poza może Varysem i Tyrionem reszta należy do jednej z trzech... a większość do jednej z dwóch szuflad - zły i dobry.

________

nah, ogólnie jak pojedziesz trochę dalej to zobaczysz, że większośc graczy o Tron śmiała się ze Starkowego honoru. Gdzieś nawet padł jakiś ładny cytat a propos, ale nie chce mi się teraz przedzierać przez wszystkie tomy (które notabene czytam teraz drugi raz bo, tak jak przy Wiedźminie, widzę że za pierwszym razem umknęło mi mnóstwo smaczków) w poszukiwaniu.


Dumny jestem, że zassałeś :*

jak

mnie tak nakręcicie to jeszcze zacznę czytać dalej
Ale powiedz mi czy mam rację i to Sansa wydała tak naprawdę ojczulka na szafot?

Re: jak

Lord Bart napisał(a):
mnie tak nakręcicie to jeszcze zacznę czytać dalej
________

Czytaj, czytaj, ja właśnie kończę drugi tom

Re: jak

Lord Bart napisał(a):
Ale powiedz mi czy mam rację i to Sansa wydała tak naprawdę ojczulka na szafot?
________
raczej nie plan był taki że jak się Stark przyzna to go na mur wydalą i tyle miał przeżyć ,ale Joffrey wszystko spindolił(a swoją drogą postać w serialu dobrana idealnie)

nie

chodzi mi o to, że oni by odpłynęli (względnie same córki) ale Sansa poleciała o tym powiedzieć królowej?

:D

Ja cisnę właśnie pierwszy tom "Nawałnicy mieczy". Seria mnie niesamowicie wciągnęła i cieszy mnie fakt, że nie mam nie wiadomo jak dużo czasu na czytanie, dzięki czemu przyjemność trwa i trwa.

Pędzić do Kauflandu!

Nawałnica Mieczy 1-2 oraz Uczta dla Wron 1-2 za 8,74zł!!!! : O

Tańcowanie ze smokami

Już od paru dni po, tylko nie miałem czasu wpisać się do wątku
Z pewnością warto było poczekać na całość, a nie czytać pół książki i czekać na drugą połowę. Właściwie płynnie przeszedłem z pierwszego do drugiego tomu i nie wiem, gdzie dokładnie jest granica między nimi. Zresztą to cały czas i tak było przygotowanie pod końcówkę, o ile większość lektury to powolne rozwijanie wątków, o tyle końcówka to jeden wielki cliff-hanger. I teraz będzie o wiele trudniej czekać kolejnych parę lat na dalszy ciąg.
Pisałem o powolnym rozwijaniu wątków, by być dobrze zrozumiałym, tu nie chodzi o lanie wody, czy wydłużanie, świat Martina ma bardzo wiele zmiennych i dba on o szczegóły. By coś, się wydarzyło wszystko musi zgrać się w czasie, być przygotowane. To trochę zajmuje. I przyznaję, że tym razem większość akcji dzieje się poza Siedmioma królestwami, przez co dużo większy nacisk jest położony na przedstawienie świata. Ma to też ten minus, że chcąc nie chcąc doprowadza do eskalacji konfliktu na zupełnie inne ziemie. Wcześniej było tak z Dorme, które początkowo nie odgrywa żadnej roli, a potem staje się kolejnym ważnym graczem (w tym tomie także).
Przyznaję, że trochę zawiódł mnie wątek Tyriona, owszem nadal się go świetnie czyta, to fenomenalna postać, a aukcja niewolników z jej udziałem to majstersztyk. Jednak podobnie jak wiele innych wątków w tej powieści, zostawia czytelnika w dużo większym oczekiwaniu, co dalej. Nie tak jak było z Tywinem, że trach i koniec, zaczynamy nową przygodę, tylko docieramy do miejsca z którego trzeba ruszyć z kopyta i w tym momencie czekaj sobie czytelniku parę lat na kolejny tom. Podobnie jest z w sumie z Branem, Jonem i Daenerys czy Theonem. Z tym, że zwłaszcza wątki Dany i Jona moim zdaniem dużo zyskują. Jona nie lubiłem, aż do tej książki. Na Murze nie działo się zbyt wiele, aż do czasu gdy Stannis dołączył się do gry. W tym tomie Jon ma całkiem sporo do powiedzenia i wiele rzeczy się dzieje. A i chłopak dorósł. W sumie przeszedł już z etapu młodego wilkczka Roba Starka do etapu początkującego gracza. I oczywiście wątek został urwany tak, że weź tu i czekaj, czy Martin skończy i nie wykituje. Podobnie jest z Dany, która też się rozwija. Stara się być dobrą królową, dla tych których może, targają nią konflikty między wieloma powinnościami i jeszcze miłością. Te dwie postaci zyskały najwięcej w tej książce. Do tego jeszcze całkiem sympatyczne wątki Ashy i Cersei. No i fenomenalna końcówka zostawiająca jedna wielką niewiadomą, co z Winterfell i miejscem Tyrellów.
Faktycznie podobało mi się, i to bardzo. Choć mam wrażenie, że dosięgnęła mnie trochę klątwa długiego okresu oczekiwania. Tak jak niektórzy byli trochę rozczarowani Ucztą, ja również tutaj po pewnym okresie długiego czekania, liczyłem na coś więcej. Odbiór działa się zmitologizował w mojej głowie. Nie jest źle, zwłaszcza jak już po iluś tam stronach naprostowałem się i trafiłem na odpowiednie tory. Jednak dopiero teraz rozumiem pomysł na podzielenie Uczty i Tańca w ten sposób. Gdyby George podzielił je chronologicznie, Uczta byłaby dużo gorsza, bo nic by nie zmieniła. Tymczasem tam świetnie rozegrano wątek Żelaznych Ludzi i ich kultury.
Osobiście mam nadzieję, że w Wichrach Zimy Brodacz skończy kilka wątków, a nie zacznie dokładać następnych. Niby tak zapowiada, że nie będzie już żadnych nowych POVów z wyjątkiem prologów i epilogów. Ale jeśli mu wyjdzie, to czekanie na A Dream of Spring będzie dużo cięższe niż na The Winds of Winter. No cóż, ja z pewnością czekam na kolejne tomy i jak już będzie całość to przeczytam to jeszcze raz. Wtedy chyba lepiej będzie oceniać i Ucztę i Taniec. A na razie już tylko kilka dni do premiery serialu na BD .

Adaptacja komiksowa w Polsce

ukaże się nakładem Amberu:
http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka/1270/gra-o-tronpowie%C5%9B%C4%87-graficzna-t1
Cóż, jak wyjdzie to pewnie się wypowiem

hmmm

cena taka jak obecnie na Amazonie. Ciekawe jak to będzie wydane i co będzie w środku.
Chociaż z drugiej strony powinienem uzupełnić kolekcję o kolejne 2 tomy Mrocznej Wieży...

komiksowo

w niecierpliwym oczekiwaniu na SE2 zmęczyłem komiks. Zmęczyłem, bo komiksy ogólnie od dłuższego czasu mnie męczą. Nie że treść czy coś... po prostu przestałem to czuć jakoś.

Sześć części, które są dostępne lub do których ja miałem dostęp. Rysunki i interpretacja... ciekawe chociaż czasami za bardzo... dziwne. Fabularnie chyba nic się nie da zmienić, ale pominąć? Niektórych zdarzeń nie było chyba, ale nie jestem tego pewien bo i książka nie utkwiła mi tak w pamięci.

Pozwoliłem sobie za to zrobić parę zrzutów i pokazać co tam ciekawego jest:

Twórcy
http://www.iv.pl/images/51400235193811730901.jpg

Wizja Innego, trochę tak magiczny, fajny
http://iv.pl/images/10994110059697148812.jpg

Egzekucja dezertera... jest jucha
http://iv.pl/images/36659993945188780840.jpg

Bran i wilkor... dziwaczna morda
http://www.iv.pl/images/47271493330052482800.jpg

Las starych bogów wpisany w twierdzę Starków, ciekawe
http://iv.pl/images/23318057247348050940.jpg

Piękny art, czegoś takiego brakowało mi w serialu, który bardziej robionu jest na "nasze średniowiecze"
http://iv.pl/images/20795403432471111172.jpg

Daenerys w sukni ślubnej, też jakoś tak... inaczej
http://iv.pl/images/11064309008243599805.jpg

Kawałek historii... poprzedni król zrobiony na niezłego stworka
http://iv.pl/images/97223130161869580559.jpg

Zapoznanie się małżonków przyszłych... rozmiar ma znaczenie
http://www.iv.pl/images/68437479723198626266.jpg

Robert i... co on ma na głowie?
http://iv.pl/images/21316517025162304588.jpg

Snow i mały smaczek mianowicie Starkowie noszą chrakterystyczne wilcze zapięcia...
http://www.iv.pl/images/68484157062648755157.jpg

Tyrion... podoba mi się, ma w sobie coś takiego... mała szelma taka ale nie sposób go nie lubić
http://www.iv.pl/images/42996098106879516781.jpg

Oczy Catelyn Stark i... Catelyn Stark w całości wygląda na dużo młodszą niż serialowa
http://www.iv.pl/images/51712169435641133427.jpg

Okładka 3 części, która naprawdę rozmiarowo... zabiłby ją na samym początku
http://www.iv.pl/images/30904091432060608358.jpg

Parkur, jest na co popatrzeć
http://www.iv.pl/images/84925613351340979671.jpg

Znowu jeden z ładniejszych artów tj. smocze jaja
http://iv.pl/images/73566324692755747499.jpg

Gryź gryź wilkora
http://iv.pl/images/66808016250541975144.jpg

I znowu piękna produkcja, takie całosciowe, podkreślające wychodzą im świetnie
http://iv.pl/images/92870672488891267186.jpg

Tutaj Sansa wyszła... cute & sexy, naprawdę
http://iv.pl/images/14778385563692604761.jpg

A temu panu brakuje oka...
http://iv.pl/images/51903645382818799203.jpg

Zakończmy miłą wizytą w... przybytku Littlefingera
http://iv.pl/images/59128672213875878236.jpg


Ogólnie jest chyba ok, zwłaszcza że to znowu to samo
Czy kupię? Naprawdę chciałbym uzupełnić Kinga...


PS. Jak zwykle zapomniałem... to i tak bije wszystkie komiksy... mój nowy avek niedługo
http://24.media.tumblr.com/tumblr_lmrneeYWiz1qk8ooto1_500.jpg

...

Jeśli tak wyglądałaby Sansa w serialu to mógłbym na nią patrzeć bez obrzydzenia, a wręcz z zachwytem

...

Tak porównuje tego arta z twarzą aktorki i jedyna różnica jaką widzę, to chorobliwy brak chrapy nosa na rysunku. Reszta to kwestia ujęcia, makijażu i miny zbitej dziwki.

...

No nie wiem, dla mnie różnią się diametralnie. Wg. mnie aktorka grająca Sansę jest obrzydliwa, a Sansa pochodząca z komiksu jest jak to napisał Bart cute & sexy

...

Ano aktorka do najpiękniejszych nie należy, ale jak była ona opisywana w książce? Może i księżniczka, ale wyrośnięta jak na swój wiek, płaska, a po śmierci Neda wiecznie zapłakana. Komiksu nie czytałem. Mówię wyłącznie o tym jednym okładkowym arcie z postu Barta. Może na innych kadrach istotnie jest cute&sexy, ale na tym jednym nie widzę niczego, czego z aktorki nie dałoby się wykrzesać.

komiksowo #2

W Matrasie miałem okazję przyjrzeć się dziś polskiemu wydaniu Gry o tron. Tom 1. Powieść graficzna.

Za 37.35, przy cenie okładkowej 49.80
Powiedzmy sobie szczerze, że ani papier ani okłada nie zasługują na podstawową cenę. Na 37 też nie zasługują, więc nie kupiłem. Zwłaszcza przy wstydliwych zaległość jeśli chodzi o Mroczną wieżę i zwłaszcza porównując obydwa wydania.

Tom 1 zawiera części 1-6, czyli te które miałem już okazję zobaczyć. Tłumaczenie... jest chyba ok. Nie dostrzegłem niczego niezwykłego.
Pewnie fani, kolekcjonerzy nie będą się liczyli z ceną. Ja wolałem kupić normalną książkę. Tyle.

pytanko

tak w związku z grą:
1. Czy Varys rzeczywiście służył już u tego ostatniego, szalonego króla z tej smoczej rodziny?

2. Kto był królem przed przybyciem Smoków i podbiciem Królestw?

3. Czy Martin w którejkolwiek książce pokusił się o większe opisanie Rebelii Roberta? I czy istnieją takie hmmm książki jak np. Preludia do Diuny?

...

ad 1
Tak
ad 2
Całego Westeros nikt.
Cały kontynent podzielony był na 7 niezależnych państw.
ad 3
Jeśli chodzi o rebelię Roberta to nie.
W drugim przypadku proponuję [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Opowieści_z_Siedmiu_Królestw[/URL]

Re: ...

Solo Anakin napisał(a):
ad 2
Całego Westeros nikt.
Cały kontynent podzielony był na 7 niezależnych państw.

________

Hmmm bo w grze jest hmmm nie dam głowy, bo niektóre dialogi pomijałem żeby zagrać na serio oryginałem, że tam było coś początek spoilera o królu, którego rozpieprzyli Targaryenowie i tym królem miał być jakiś Lannister koniec spoilera.

Właśnie szukałem ale jakoś nie znalazłem tych władców.

Re: Re: ...

Ale to się zgadza, bo Targaryenowie niejednego rozwalili. Więc tu mowa jest o pewnym wycinku historii, a nie o tym, że było wcześniej jedno królestw. A Lannisterowie rządzili jednym z siedmiu królestw. Polecam: http://awoiaf.westeros.org/index.php/Seven_Kingdoms W Origin masz wymienione królestwa, w przypadku Lannisterów chodzi o Rock.

stronę

znam, porównywałem historię z gry czy się zgadza... tylko nazwisk jakoś nie znalazłem

PS. a jednak to prawda - http://awoiaf.westeros.org/index.php/Loren_Lannister. Czyli gra jest robiona jak najbardziej dla fanów

Tyle dumy :`)

w końcu przebrnąłem przez 2 tom "Tańca ze smokami", mam właściwie tylko jedno pytanie: jak sądzicie, czy wątek Daenerys kiedyś będzie ciekawy?

Miałem problem z ukończeniem tej książki (jak widać), bo w wyniku podziału postaci między "Tańcem" a "Ucztą dla wron" w najnowszym tomie zostały wszystkie postacie, których nie lubię bądź które mnie nudzą: Daenerys, Tyrion, Greyjoyowie. Tylko Północ (Jon Snow, Stannis, Fetor) ratowała sytuację, ale to wciąż za mało: człowiek się wkręci w opowieść, zacznie czytać, skończy rozdział a tu znowu: Daenerys i problemy dziewczynki która siedzi w Mereen ch** wie po co zamiast marszować na Westeros. Zakończenie "Tańca..." daje nadzieję że ten nonsens skończy się w następnym tomie, ale i tak sceptycznie podchodzę do jej wątku po 5 tomach turbo-nudy. To już początek spoilera Aegon koniec spoilera jest wiele ciekawszy - i daje nam niezłą alternatywę, gdyby tak...

Re: Tyle dumy :`)

Shedao Shai napisał:
jak sądzicie, czy wątek Daenerys kiedyś będzie ciekawy?
Nie zapowiada się . Chociaż moim zdaniem wciąż jest szansa, że to ona jest Azor Ahai i smoki będą kluczem do pokonania Innych.

ja bym jednak wolał

żeby w "The Winds of Winter" np. spadła z Drogona podczas lotu i złamała sobie kark, a Azor Ahai okazał się początek spoilera Aegon, jednak Stannis, Jon Snow koniec spoilera albo... cóż, właściwie każdy tylko nie ona

Re: ja bym jednak wolał

Najgorzej, że końcówka jej wątku w DwD nie sugeruje, żeby początek spoilera miała zamiar zbierać się wkrótce do Westeros, a wręcz przeciwnie. No i jeszcze pewnie spotkanie z Krasnalem, Victarionem... koniec spoilera

ano.

SPOLIER W SUMIE Najciekawsze jest to, że są 3 smoki. Jeden bardzo możliwe że dla Aegona, ale dla kogo k**wa ten trzeci? Myślałem że może Bękarty dostaną przedstawiciela, no ale cóż :C

zostaje Tyrion

Tyrion

na smoku... tak, to jak najbardziej pasuje do pomysłów GRRM`a zdawało mi się pewniakiem że dostanie Quentyn, no ale... same smoki chyba tak nie chciały

(((

Ja obstawiam Jona jako trzecią głowę smoka. Wyznaję teorię że początek spoilera Jon jest synem Rhaegara i Lyanny i jednocześnie Azorem. koniec spoilera w sumie żadnen spoiler no ale tak bezpieczniej.

Odnośnie ksiazki ostatnio jak odświeżałam sobie DWD to zwróciłam uwagę na taki mało istotny szczególik, mianowicie Cersei opowiadająca Kevanowi przy kolajcji początek spoilera tuż przed jego śmiercią koniec spoilera że kotki Tommena terroryzuje stary wredny czarny kocur i skojarzyło mi się to z małym czarnym kotkiem Rhaenys który gdzieś uciekł i nikt go nie mógł znaleźć. Rzecz bardzo istotna dla fabuły, to chyba ten sam kocur

Audiobook

wylądował na moim telefonie ... czeka jednak na swą kolej, bo jadę własnie 2 inne książki do słuchania : "Zrób Mi Jakąś Krzywdę" Jakuba Żulczyka (MEGA !) oraz "The Walking Dead : Rise of the Governor" (ujdzie w tłoku).
Przekonałem się do audiobooków, kiedyś byłem ich przeciwnikiem ... mimo że żadnego nigdy nawet nie wypróbowałem DD Oczywiście normalna książka to dużo fajniejsza sprawa, ale jednak audio to przydatna rzecz
Polska wersja Gry o Tron jest podobno najdroższym przedsięwzięciem w historii naszych rodzimych audiobooków, taka ciekawostka

zysk i HBO

Tak sobie przeglądałem neta, bo po świętach muszę zrobić większy zakup polskich książek i "NAWAŁNICA MIECZY cz. 1 Stal i Śnieg" z okładką serialową wyjdzie... podobno wg Allegro 04.04.

Ja to też kupuję, mimo że mam inny zestaw, ale sprawdziłem na stronach Zysku i
http://www.sklep.zysk.com.pl/starcie-krolow-opr-twarda.html

Wydają to na twardo? o0
Co za niespodzianka, czyli jednak można. Ciekawe czy doczekamy kiedyś takiej literatury SW, chociaż ja wiem że to inny wymiar sprzedaży...

Tak czy siak, obiecuję że po maratonie Starej Republiki, który ruszy niebawem w końcu zmęczę 3-4 tomy Gry.


Tyle czytania i tak mało życia

takie pytanie

jeszcze, bo pożyczyłem mój starszy pakiet a kupiłem I Nawałnicę z HBO i tam na końcu jest jakieś, dość pokaźne hmmm rozpisanie dworów. Tych królów pewnie wszystkich.
To też jest w starszych książkach?

Na pewno

jest też w dwóch pierwszych tomach tego nowego wydania.
Co do zakupów to polecam zamawianie przez stronę matrasa, zniżkę 27% dali więc zamiast 59, za twardą okładkę zapłaciłem 44 i czekam na maila z księgarni.

ano

fajne promocje mają, w kontrze do innych księgarni.
Ale jak patrzę na ten spis to... szacun dla Martina. Tolkiena może nie przebija, chociaż może jest "lżejszy". Ale ilość wymyślonych imion i postaci...

Ciekawe czy jak zejdzie, oby nie i jak najpóźniej, to ktoś podejmie się kontynuowania jego... historii to jeszcze, ale stylu? Tak to się miało z Puzo czy Herbertem i różnie to się udawało.

ponawiam

moje pytanie o to czy Martin pozwolił dorosnąć smoczusiom na tyle, żeby miały poważne rozmiary i służyły do poważnej zadymy?

Oraz drugie - ile lat ma Sansa po bitwie o Królewską Przystań, czy jak kto woli na początku 3 sezonu serialu? 12/14/16, bo nie mogę się doliczyć?

Re: ponawiam

Lord Bart napisał(a):
moje pytanie o to czy Martin pozwolił dorosnąć smoczusiom na tyle, żeby miały poważne rozmiary i służyły do poważnej zadymy?

________
Nie czytałem książek, ale pytanie utkwiło mi w głowie, zapytałem kumpla który czyta ...

... ale jeszcze nie doczytał.

... ale pytanie utkwiło mu w głowie ...

... zapytał siostrę która jest na 5 tomie.

Powiedziała że nie

dobra

ale wolę jednak poczekać na odp od kogoś kto przeczytał całość

...

Siostra minęła się z prawdą.

Re: ...

Padawan Wandalek napisał(a):
Siostra minęła się z prawdą.
________
lying hag ;/

hag

nie hak, ale fajna chociaż? To że kiepsko czyta to mi akurat nie przeszkadza.
Przecież nie będę z nią o literaturze rozmawiał

Re: hag

Lord Bart napisał(a):
nie hak, ale fajna chociaż? To że kiepsko czyta to mi akurat nie przeszkadza.
Przecież nie będę z nią o literaturze rozmawiał

________
Szczerze, cholernie paskudna ;/ hag było tu 100% na miejscu. Wygląda jak bliźniaczka tego mojego kumpla, a on wygląda tak że jak go mijają ludzie, którzy na codzień nawet się nie śmieją z innych bo to nie po chrześcijańsku, mówią zapewne "damn, ten gość jeszcze długo będzie prawiczkiem"

cieszę

się, że darzysz swoją siostrę taką ciekawą opinią

.

Ja nie mam siostry Chyba że "cioteczna" się liczy, ale wcale nie podobna do mnie

aaa

bo to jego była. Nie doczytałem

Re: aaa

Lord Bart napisał(a):
bo to jego była. Nie doczytałem
________
Dżizes, pierwszy dzień bez odznaki a już robisz burdy xd

...

1. W piątym tomie można już na nich latać. A poważna zadyma pod koniec tańca ze Smokami także ma miejsce.
2. W książkach Sansa jest trzynastoletnią damą zaś w serialu dodali jej około dwóch lat w metryce.

...

Od dłuższego czasu zabieram się za drugą część Tańca i coś zabrać nie mogę, ale skoro tak, to będzie trzeba go w końcu sobie załatwić. Ostatnio tylko w wawelskiego się bawiły, zjadając barany i dziewice z okolicznych wiosek.

hmmm

1. W piątym czyli Tańcu? Nie pierwszej części Uczty?

2. Ale 13 ma na starcie czy w momencie, o który pytałem? Bo tak sobie sięgnąłem z rana po Stal i śnieg, jeszcze nie schowana, to parę stron przerzucę i co czytam? Sansa dostaje od Tyrellówny zaproszenie na wspólną biesiadę (zresztą to ma być już w SE03E02) i czuła w brzuszku gwałtowny skurcz.
W brzuszku?
Jestem ciekaw jak to jest po angielsku, ale wydaje mi się, że dzieckiem to już ona nie jest, tym bardziej patrząc przez pryzmat średniowiecznych reguł Sagi no i tego co już przeżyła.
W brzuszku?
To Tyrion powinien na swojego grubasa mówić mój pindolku
Takie jakieś dziwne to

...

1. W Tańcu vol 1, jak mówiłem, robią za Wawelskiego. W Uczcie nie ma nawet wątku Danny, z tego co pamiętam. Bo 4 i 5 dzieją się równolegle, tylko dotyczą innych postaci. (ciekawe jak to w serialu podzielą)
2. Tyrellówna ma 16 i słynie z dania połowie szlachty w Reach. Sansa jak dojrzała by nie była, udawać będzie zapóźnioną, by Joff jej do łóżka nie wskoczył. 14 max a i to chyba dopiero w Uczcie. A skurcze w brzuszku można mieć i gdy nic się tam nie rozwija. W końcu organizm co miesiąc wytwarza i wydala zaczątek łożyska, co przyjemne nie jest...
A pindoli to nam na Bastionie dostatek.

bo

głównie zdziwił mnie ten "brzuszek". Takie zdrobnienia są dobre dla dzieci, dla... Hodorów albo dla beki.
Ale w menstruację już nie brnijmy

Sansa

opowiada historię ze swojej perspektywy. Więc jeśli uznaje "brzuszek" na miejscu to ona tak mówi : P

Rycerz Siedmiu Królewstw

Zysk nie mogąc się doczekać "Wichrów zimy" wydał u nas coś bardzo ciekawego. Otóż Martin od kilku lat (w tempie identycznym jak głównonurtowe PLiO) napisał kilka minipowieści-opowiadań osadzonych w tym świecie, ale dziejących się jakieś 100 lat przed PLiO. Głównymi bohaterami są wędrowny rycerz - Dunk i jego giermek zwany Jajem (a kim naprawdę jest ten drugi, spoilerować nie będę, acz łatwo to znaleźć). "Rycerz Siedmiu Królestw" to właściwie zbiorek wydany u nas (w USA nie). Składa się z trzech opowiadań - "Wędrowny rycerz", "Zaprzysiężony miecz" i "Tajemniczy rycerz". Z tym, że dwa pierwsze były w Polsce wydane nakładem Rebisu w ramach anatologii "Legendy" (I i II). Tu natomiast dostaliśmy ich nowe tłumaczenie oraz "premierowo" trzecie opowiadanie.

Przygody Dunka i Jaja mają się tak do PLiO jak "Hobbit" do "Władcy Pierścieni" J.R.R. Tolkiena (o filmach się nie wypowiadam). To inna historia, z dużo mniejszym rozmachem, bardziej wesoła i dużo mniej poważna. Dopiero w trzecim opowiadaniu zaczyna się pojawiać kwestia spisków, zdrad, coś co jest charakterystyczne dla Martina. Tak natomiast mamy raczej perypetie rycerza, próbującego swych sił w turniejach. Rycerza silnego i mężnego, acz niezbyt rozgarniętego.

Całość czyta się z pewnością miło, ale to jest odskocznia od głównego tomu. Co prawda kiedyś Martin twierdził, że z tego napisze 7 lub więcej opowiadań (na 3 na razie starczyło mu zapału) i HBO rozważało zrobić z tego serial, ale to nie ma takiej siły jak PLiO. Warto po to sięgnąć, by móc zgłębić się w świat, zobaczyć jak wyglądały rządy w Królestwie zanim Robert rozpoczął swą rebelię.

Re: Rycerz Siedmiu Królewstw

Zakupiłem, czeka jako pierwsza w kolejce do przeczytania. Szkoda, że Pan Martin bardziej zajmuje się takimi mini-powieściami niż "Wichrami Zimy"

Re: Rycerz Siedmiu Królewstw

Aktualnie to on bardziej zajmuje się serialem a nie mini-opowieściami

Re: Rycerz Siedmiu Królewstw

Jeszcze gorzej, niech siądzie na dupie i weźmie się za pisanie bo taki młody to On nie jest

Re: Rycerz Siedmiu Królewstw

Oj chyba nie do końca, tylko serialem. GRRM całkiem sporo wydaje, tylko nie tego co powinien. Wydaje rocznie minimum jedną antologię (która redaguje/współredaguje), no i jeszcze ma serię "Wild Cards". Do tego serial i promocja PLiO, które raczej promuje jeżdżąc po świecie i nie ma czasu pisać tego co powinien .

Re: Rycerz Siedmiu Królewstw

Zastanawiałem się na zakupem tego i pewnie w końcu kupię. Ale nawet jeśli to fajne, to lepiej niech kończy Pieśń i się nie rozprasza.

Re: Rycerz Siedmiu Królewstw

Lord Sidious napisał:
Przygody Dunka i Jaja mają się tak do PLiO jak "Hobbit" do "Władcy Pierścieni" J.R.R. Tolkiena
-----------------------

To poważne porównanie, mam nadzieję że nie rzucone ot tak, na łatwy lep lajków

Przyszły do mnie książki... i teraz tak się zastanawiam czy można przeczytać te opowiadania przed PLIO? Bez szkody czy z jako takim ogarnięciem świata (jeśli mam go ogarnięty via serial)?

Re: Rycerz Siedmiu Królewstw

Porównanie jest poważne.

Chodzi o dwie rzeczy. Pierwsza to historia, tu podobnie jak w Hobbicie to raczej krótka prosta przygodóweczka, a główne dzieło ma mnóstwo wątków i jest bardziej skomplikowane. Druga sprawa to skala, w jakiej dotykamy świata. Tu istnieje analogia.
Hobbit oczywiście ma mnóstwo nawiązań do historii z Silmarilionu (Gondolin choćby), ale to we Władcy ta historia żyje. Tu jest podobnie, znadzie się kilka fajnych elementów, ale główne PLiO to to jednak nie jest. Acz miło się czyta.

to skończę

fantastyczną książkę o Rommlu i kampanii afrykańskiej i się zabiorę w końcu za tą Grę.

Męska decyzja - czytam, dla siebie i cycków Missandei

Miałem SW zacząć, zwłaszcza ten skok Solo, ale... muszę zmęczyć. Przy jajeczku


Swoją drogą ciekawe ile jest prawdy o wydaniu "The Wit & Wisdom of Tyrion Lannister". Przejrzałem wersję oryginalną i porównałem ze swoją. Są identyczne, poza językiem tekstu.
Tyle, że na Amazonie kosztuje od 35-50PLN, a ja nabyłem za 19.

Więc ile jest w tym prawdy, że to kolejny taki... gift, niby dla fanów, ale tak naprawdę dodatkowe dolary dla Martina.
Że wydaje takie rzeczy albo wydają w jego imieniu, zamiast brać się i pisać.


Tak swoją drogą to on ma 66 lat. Kasa pewnie mu spłynęła nieziemska, ze wzrostu czytelnictwa, z giftów, od HBO. Tylko w tym wieku... patrząc na Lucasa to zawsze można być pazerniejszym, a tutaj. No nie wiem.

Re: to skończę

Ale w książce ona ma 11 lat. Nie żebym coś miał przeciwko takim fantazjom, ale cycków to nie doświadczysz w tym przypadku.

tak tak

wiem. Dlatego niezmiernie jestem i głęboko wdzięczny ludziom z HBO za przr(o)(o)bki.

Bardzo bardzo

Re: tak tak

wiek głównych bohaterów sagi to kompletnie pomyłka... same dzieciaki. Pomysł HBO na postarzenie ich był dobrym pomysłem (przeciwieństwie do innych zmian)

Re: tak tak

Czytałeś chociaż?

Re: Rycerz Siedmiu Królewstw

Hm, miałem to już w łapkach i nawet się zastanawiałem przez moment. Wtedy wygrał jednak Kingowy Doktor Sen, następnym razem zapewne się skuszę

Rycerz Siedmiu Królestw

Całkiem niezłe opowiadania, akcja lżejsza od tej, którą znamy z Gry o tron, ale klimaty zbliżone do PLiO. Tylko ostatnia historia bardziej przypomina główną sagę pod względem intryg, no i chyba dzięki temu jest najfajniejsza.

Zaletą jest też możliwość zwiedzania Westeros rządzonego przez Targaryenów. Podobały mi się wszelkie nawiązania do historii, do buntu Blackfyre`ów i rządów Daerona. Dobrze również, że Martin nie skupił się w żadnym momencie na przygodach wielkich rodów (poza wątkami targaryeńskimi). W akcji mieli drobny udział Tyrell i Baratheon, ale w zasadzie tylko w krótkich wzmiankach, a zamiast tego mamy przeróżnych Butterwellów, Osgrey`ów i wielu innych przedstawicieli pomniejszych lordów i rycerzy.

Byłoby miło poczytać kolejne przygody Dunka i Aegona, a te już wydane jak najbardziej polecam.

RSK

Przeczytałem tak z doskoku pierwsze opowiadanie i tak mnie naszło eeee

1. Wygląd Targaryenów, bo rozumiem że w serialu Daenerys zachowała włosy a oczy? Nie pamiętam już GoT, ale czy one u wszystkich nie powinny być fioletowe?

2. Ksywka Jajo, w oryginale pochodzi od (puszczę spoiler, chociaż z tyłu książki ktoś ostro pojechał) początek spoilera Aegona? Znaczy Aegona? W angielskim dorzucili drugie "g" i tyle? koniec spoilera

dodam

jeszcze jedno pytanie, bardziej językowe.

3. W serialu cały czas słyszę Highgarden. Po polskiemu przetłumaczono to na Wysogród?

Tyle że mnie się to (przed serialem chyba czy jakoś tak) osłuchało się to na... skrót od Wysoki Gród a nie hmmm Wysoki Ogród.

Zresztą po niemiecku to jest Rosengarten czyli hmmm Ogród Róż/Różany
Po hiszpańsku Altojardín czyli Wysokiogród (w takiej pisowni)
Po francusku Hautjardin i znowu tak samo.


Czy polska stylistyka nie wydaje się trochę myląca?

Re: RSK

Tyle miesięcy od zadania pytań, ale co tam, odpowiem Szczególnie, że nikt się nie pofatygował do tej pory.

1. Generalnie Targaryenowie mieli srebrne/jasnoblond włosy i fioletowe oczy (w serialu oczy odpuścili), ale istniały wyjątki. Choćby Baelor w tym opowiadaniu ma włosy po matce dornijce, jego syn Valarr chyba też nie ma wyglądu klasycznego smoka.

2. Jajo chyba od ogolonego łba, przynajmniej tak mi się kojarzyło czytając. Ale może chodzić też o imię. Pewnie o jedno i drugie po trochu

3. Wysogród można uznać za skrót do Wysoki Gród (WysoGród), ale raczej jest to Wysoki Ogród (WysOgród) - druga opcja jest zgodna z angielską nazwą. Mnie się to niedosłowne tłumaczenie podoba. Wysoki Ogród jest dość pospolity, pełno jest takich nazw w sadze (Żołędziowy Dwór, Stare Miasto, Wdowia Strażnica). A Wysogród brzmi oryginalnie.

dzięki

za chęci

Kiedy ja to przeczytam w końcu...

Tak a propos Rycerza

to okazuje się, że w USA on został dopiero zapowiedziany. Martin niedawno na swoim blogu wypowiedział się na temat Dunka i Jaja, przybliżył trzy istniejące opowiadania/mikropowieści, wspomniał o dwóch rozgrzebanych (jedno ma się dziać w Winterfell, drugie w Riverlands). No ale nie wiadomo kiedy w ogóle wyjdą, bo jak GRRM stwierdził, nie spodziewa się, by się to wyklarowało nawet jak już skończy "Wichry zimy". Za to ciekawie opisał kwestie serialowe. Bo chodziły ploty, żeby przygody Dunka i Jaja przerobić na serial. No ale HBO na razie nie wykupiło tego, każy może kupić, z ograniczeniami. Bowiem najważniejsze elementy Westeros są w posiadaniu HBO, czyli nawet jak ktoś inny kupi prawa do Jaja i Dunka, nie będzie mógł wspomnieć o Targaryenach czy żelaznym tronie. Więc szybko nikt poza HBO tego nie kupi, bo po co.

Świat Lodu i Ognia

http://hatak.pl/artykuly/swiat-lodu-i-ognia-martina-w-listopadzie

Wiadomość na którą czekałem od dawna!
Przed Wichrami Zimy dostaniemy w polskiej wersji encyklopedię Westeros współtworzoną w pewnym stopniu przez Martina - Świat Lodu i Ognia. Mapki, ilustracje, historia świata, genealogia... Must have na mojej półce z martinowską sagą.

ładne

odcinanie kuponów, ale jeśli to będzie wyglądało jak to to z TORa to... może, może

Świat Lodu i Ognia

No więc... kupiłem Ładnie wydane, twarda oprawa, chociaż format trochę za duży.

Niby tylko trzysta coś stron i do tego sporo ilustracji (które są bardzo ładne!), ale wbrew pozorom do czytania jest dużo, upchano sporo tekstu.
Całość jest podzielona na historię Westeros (od najdawniejszych czasów, aż po podbój Aegona i wyszczególnione panowanie kolejnych smoczych władców) oraz na opis wszystkich regionów Siedmiu Królestw i Essos (jest nawet parę stron o trzecim, dzikim kontynencie Sothoryos).

Jedyne czego można żałować, to brak drzew genealogicznych większości wielkich rodów. Są tylko Targaryenowie, Starkowie i Lannisterowie. Pod tym względem trochę szkoda. Nie wiem też, dlaczego wśród wszystkich szczegółowo opisanych krain Westeros pominięto Ziemie Korony. W ich przypadku jest tylko mapa i grafika dot. długości panowania kolejnych królów, zero tekstu.

Ogólnie polecam, fajne uzupełnienie sagi.

Re: Świat Lodu i Ognia

Ja kupiłem wczoraj w Empiku jako prezent na swoje imieniny, uważam że wydanie tych 59 złotych było dobrze wydanymi pieniędzmi na prezent. Po pobieżnym przeglądnięciu w drodze do pracy oraz po powrocie uważam że jeszcze czeka mnie wiele radości podczas lektury odkrywając wiele rozmaitych smaczków związanych z historią Westerospoczątek spoilera takich jak na przykład dlaczego Królowa Cierni nosi taki przydomek koniec spoilera.

Dlatego dla wszystkich fanów Pieśni Lodu i Ognia mam radę aby rozbili świnki skarbonki i pędzili do Empiku aby zakupić księgę.

no i znowu to zrobiłem

wszedłem do księgarni żeby odebrać zamówienie (m.in. trzeci tom templariuszy Mortki, po 4 latach szukania ), koleś znika w poszukiwaniu mojej paczki, no to ja przeglądam co jest pod ręką a tam `Świat`.

Przeglądam, przeglądam, twardy format, fajny papier, małe literki i dużo tekstu - znaczy się encyklopedycznie w porządku, ładne ryciny chociaż*... postałem, popatrzyłem, facet wrócił a ja... dorzuciłem trochę lodu do ognia

Nie lubię tego robić, nie jestem takim człowiekiem, nie działają na mnie promocje czy to coś rzucą na oczy na półce. Fanem GoT też chyba nie jestem, nawet serial ostatnio imo dołuje. Ale kupiłem.
Potem się okazało, że mogłem jeszcze zaoszczędzić zamawiając internetowo... ale


PS. * - otóż w środku natknąłem się, jak mniemam, na starcie Roberta z tym Targaryenem. I jak bardzo rozczarowało mnie to, że jego słynny młot, który wyobrażałem sobie mniej więcej jakoś tak
http://img2.wikia.nocookie.net/__cb20130112000529/lotr/images/f/fe/Fili%27shammer.png
wygląda jak zwykły czekanik czy nadziak...

Rysunki są pewnie zaaprobowane przez GRRMa, więc nie wiem co o tym myśleć

klasyczne pytanko żeby wejść

Tak tak, skończyłem tom eee 4 (z czasem coś o nim skrobnę), ale postanowiłem poprawę i zacząłem czytać od początku, czyli znowu od 1 (czyli 4-ka jeszcze poczeka) i w związku z tym mam dwa pytania odnośnie `Krwi i złota` oraz jedno takie ogólne...

1. Wątek Tyshy, to o czym rozmawiają Tyrion z bratem. Żebym ja to dobrze zrozumiał: początek spoilera ona nie była kurwą, tylko zwykłą dziewczyną, tak? Bo nie jestem pewien kto w końcu mówi prawdę... a jeśli o nią chodzi to odpowiedź Tyriona o Joffreyu jest ściemą żeby zadać ból Jaime`mu, w takim sensie że to miała być zawoalowana prawda czy fałsz? (łapiecie? bo wiadomo kto go zabił) koniec spoilera
Jakoś siedzę nad tym i nie wiem

2. W serialu próbowałem liczyć wilkory i ogarniać co się z nimi stało, ale tak nie bardzo mi to wyszło. Co w końcu stało się z Nymerią? Ona uciekła, ale czy to prawda że początek spoilera Arya też jest wargiem czy ma takie same zdolności jak Bran? Bo tak gdzieś wyczytałem, że te jej wilcze sny to właśnie może być to... koniec spoilera



A ogólnie to czy wyobrażacie sobie GoT bez Martina? W takim mniej więcej sensie jak to się stało z Diuną? Że powstaną np. Rody, np. w oparciu o bunt Roberta? Czy może nawet ktoś odważy się kontynuować samą Pieśń (zostawmy na boku prawa autorskie i ew. zapisy testamentowe)?

W ogóle czy nie brakuje wam takich książek np. ja im więcej poznaję ten świat tym bardziej chciałbym grube 500 o Nocnej Straży...

Re: klasyczne pytanko żeby wejść

Cała zabawa z Martinem polega na tym, że on bardzo umiejętnie operuje informacją wprowadzoną. Nie on pierwszy i nie on ostatni. To bardzo fajnie wygląda gdy ma się narrację pierwszoosobową, wtedy narrator pisze to co wierzy i to co widział, a niekoniecznie to co było. POVy Martinowskie mają bardzo podobną funkcję, plus dochodzi sieć kłamstw jak w "Diunie". Efekt jest taki, że faktycznie, jeśli narrator czegoś nie napisze, to nie wiadomo czy to prawda . Najlepszy motyw jest ze śmiercią jednej z postaci w "Tańcu ze smokami" pod sam koniec - bo mamy dwie wersje. Tylko nie wiadomo, kto kłamie, bo niby obaj mają motyw.

Z tego punktu widzenia trudno mi odpowiedzieć na Twoje pytania, bo nie wiem. Narracja się na ten temat nie wypodziedziała, więc można snuć jedynie teorie.

Tysha - moim zdaniem Jaimie w lochach mówił prawdę, bo w sumie się trochę już zmienił. Przeszedł nie jedno i ze skurczybyka powoli staje się rycerzem, kierującym się swoim honorem i załatwiającym swoje sprawy. Myślę, że na tym etapie kłamać nie chciał, a załatwił sprawę do końca.

Nymeria gdzieś biega. Arya ma sny jako ona, więc zakładając, że istnieje tam jakaś więź, to pewnie żyje. Inaczej te sny byłby bez sensu. Owszem mogłby być zmyłą, ale za dużo tego. Myślę, że ma podobny dar co Bran, acz niekoniecznie ten sam. Mam wrażenie, że Bran będzie jakimś "wybrańcem".

A co do ostatniego pytania. Najpierw chciałby Martin skończył swoje dzieło, a potem zajął się światem. Na razie to świat się bardzo rozwija i chyba wraz ze zjadaniem własnego ogona jest drugim wielkim wrogiem przy pisaniu. Zresztą widać to po ostatnim atlasie, który zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. A czy chciałbym książki innych autorów? Hmm... Martin ma bardzo fajne pióro i ciężko mu sprostać. To bardzo dobrze widać ostatnio w "Dzikich kartach", gdzie interludia GRRM czyta się lepiej niż wiele opowiadań. Fabularnie moim zdaniem wielu mogłoby mu dorównać, ba nawet przeskoczyć. Natomiast warsztatowo ciężko będzie go podrobić i zastąpić. Natomiast jakby miały powstać inne książki, to wolałbym by było to jak w przypadku Diuny, gdzie mimo wszystko uniwersum jest autorskie. Nie chodzi o to, że same Rody powstały na podstawie notatek starego Herberta, ale o to, że Brian i KJA wolą się zastanowić i popracować zanim wydadzą książkę. Po dwóch "gniotach" przerwali to co robili i ponownie wysoko zawiesili sobie poprzeczkę. To można zrobić w uniwersum autorskim, a nie w przypadku ludków do wynajęcia. Jeśli tak by to miało wyglądać, to jestem za. Ale do tego potrzeba kogoś, kto nad tym będzie czuwał. Tolkien miał Christophera, który świetnie się sprawdził. Frank Herbert ma Briana. Chciałbym by Martin prawa też komuś takiemu zapisał.

Re: klasyczne pytanko żeby wejść

Lord Sidious napisał:


Nymeria gdzieś biega. Arya ma sny jako ona, więc zakładając, że istnieje tam jakaś więź, to pewnie żyje. Inaczej te sny byłby bez sensu. Owszem mogłby być zmyłą, ale za dużo tego.


-----------------------

A nie było jakieś fragmentu o "królowej wilków"? W sensie, coś mi się przypomina kawałek o jakieś wielkiej armii wilków, którymi kieruje większy wilk/wilkor w domyśle wiemy, że to Nymeria. Chyba było kilka zdań o tym, że "chłopi czują coraz większy niepokój"

Re: klasyczne pytanko żeby wejść

było coś takiego, tam chyba nawet gdzieś Duch się pojawił... tylko nie wiem czy to nie były jakieś sny. Czasem to ciężko stwierdzić.

dzięki

za odpowiedź, właśnie często się łapię na tym, że zapominam o tych POV, bo wbrew pozorom sam tekst nie różni się tak bardzo, może poza brzuszkiem Sansy.

A w rozmowie Tyriona z Jamie`m chodzi mi o ten fragment
początek spoilera Ty nieszczęsny, durny, ślepy, kaleki głupcze. Czy muszę ci tłumaczyć każdy drobiazg jak dziecku? Proszę bardzo. Cersei jest kurwą i kłamczuchą. Pierdoliła się z Lancelem, Osmundem Kettleblackiem, a całkiem możliwe, że również z Księżycowym Chłopcem. A ja jestem potworem, za którego wszyscy mnie uważają. Tak, zabiłem twojego obmierzłego syna.
Zmusił się do uśmiechu. W słabym blasku pochodni musiał to być naprawdę ohydny widok. Jaime odwrócił się bez słowa i odszedł. Tyrion śledził wzrokiem brata, który oddalał się od niego na długich, silnych nogach. Częścią jaźni pragnął go zawołać, zapewnić, że to nieprawda, błagać o wybaczenie. Przypomniał sobie jednak Tyshę i zachował milczenie.
koniec spoilera

I teraz chodzi o to czy Krasnal powiedział eee prawdy nie powiedział, bo w książce dość jasno jest powiedziane kto otruł szczeniaka, ale czy powiedział to tak by brat pomyślał że to prawda czy ubrał to w sarkazm, w tego "potwora"?
początek spoilera zapewnić, że to nieprawda koniec spoilera

Bo chodzi mi o stosunek Królobójcy do Tyriona, jednak zawsze w stylu braci się nie traci.


Nie wiem czy jasno to napisałem, bo tak mi się namieszało

Re: dzięki

Wydaje mi się, że chciał w tym momencie aby zabolało Królobójcę, chciał aby uwierzył mu - przynajmniej w tej chwili. Tu w grę wchodziły silne emocje. I owszem, później przyszłoby otrzeźwienie i obaj się pewnie inaczej zachowali (a Jaimie może i domyślił prawdy), ale nie w tamtym momencie.

Re: dzięki

Zasadniczo z książki dość jednoznacznie wynikało, kto otruł Joffreya. Chociaż już w serialu było mocno zasugerowanepoczątek spoilera że Littlefingerowi jakoś pomogli Tyrellowie, co z książki nijak mi nie wynikało. koniec spoilera Ale może będzie to wyjaśnione w Wichrach Zimy, o ile kiedykolwiek zostaną wydane.

no

właśnie... czasami się zastanawiam (a już zacząłem drugi tom GoT więc trzymam się dzielnie) czy ideałem nie byłoby połączenie niektórych wątków z książki z tymi przyciętymi do serialu...

Tak czy siak jeszcze coś o tym napiszę.

Re: klasyczne pytanko żeby wejść

Sporo było pogłosek o tym, że wielka wataha pod przywództwem równie wielkiej wilczycy grasuje po dorzeczu. Do tej pory chyba ich nie było (zatrzymałem się w połowie "Tańca..." to nie wiem na czym stanęło), tylko same wspominki bohaterów + wilcze sny Aryi.
Ale to chyba fakt autentyczny No i zapewne chodzi tu właśnie o Nymerię.

Niebezpieczne kobiety

George dalej trolluje i bawi się w zgarnianie hajsów. On pewnie tych Wichrów zimy to nie napisał ani jednej strony, tylko tak gada, żeby sprzedać kolejne pierdółki dla wygłodniałych fanów. Można tak zarobić na dobrą trumienkę i na łożu śmierci pokazać faka wszystkim czekającym na VI tom.

W każdym razie Niebezpieczne kobiety trafią do księgarń w poniedziałek, a w środku czeka jakaś mikropowieść ze świata Westeros dot. wspominanego na kartach powieści tańca smoków. Reszta książki, o ile rozumiem, nie dotyczy Gry o tron, tylko jakichś innych światów i innych autorów.

No cóż, może dla tej jednej westeroskiej historyjki warto poświęcić parę groszy...


http://naekranie.pl/aktualnosci/niebezpieczne-kobiety-pod-redakcja-george-a-r-r-martina

Re: Niebezpieczne kobiety

Mnie to osobiście zaczyna wkur... wkurzać. Tu jakaś pierdółka, tam książka dla dzieci. A wy se poczekajta, może kiedyś napiszę i wydam.

mam

nadzieję, że tego nie kupię

A jeśli chodzi o dodatki to... boshe, fura pieniędzy za GoT cRPG ala Baldursy czy nawet Dragon Age

niebezpieczne kobiety swoją

drogą tak mnie olśniły... że Pieśń to tak naprawdę mocno feministyczna powieść

Jak na to nie spojrzeć - w najważniejszych momentach znaczący bądź główny udział biorą... kobiety. Ciekawe czy ktoś to zauważył?


A co do następnej książki to tak się przyjrzałem datom i na logikę wyszło mi... 2018 Zabawnie?

Pytanie

Przeczytałem wszystkie tomy już jakiś czas temu i mam takie pytanie. Czy jakimś złem wcielonym, z którym niby chce walczyć Mellisandre nie jest przypadkiem ta cała Trójoka Wrona(powinno być tłumaczone jako kruk, ale już nie będę się czepiał) a ostatecznie Bran? Bo takie odniosłem wrażenie w pewnym momencie.

Re: Pytanie

Pytaj się mnie, a ja ciebie.

Któż to może wiedzieć....
I tak wszyscy zginą.

Gra o Tron - ponownie

Od początku, z zamiarem zaliczenia całości.
Trochę już pisałem o pierwszym tomie
/Forum/Temat/6549#513578
i od tamtego czasu zgadzam się z jednym - ilość postaci heh żywych, z imienia i nazwiska, ja rozumiem że ubogaca świat i tak dalej, ale czasem naprawdę - nie idzie się w tym połapać.

Oczywiście gdybym nie znał serialu to i tak sięgnąłbym po kolejny tom, pierwszy z pewnością do tego zachęca.
Chociaż powiem szczerze, że jedne rzeczy są u Martina dobre, a inne przyjemnie przycięto do scenariusza (m.in. postarzenie dzieciaków). Pewnie dla fanbojów to hańba co mówię, ale takie mam odczucia.


Nie chcę też pisać żadnej recenzji, ale wypisałem sobie parę pytań, które pomogą mi w czytaniu i rozumieniu.
Więc zapraszam chętnych:

1. Z grubej rury - czy wiadomo kto szeptał w podziemiach, kiedy znalazła się tam Arya "polująca" na kota? W serialu wyszło, że to Varys i Illyrio, ale w książce...

2. Margaery Tyrell - tu w powiązaniu z tomem czwartym, ktoś już wspominał w temacie serialu chyba, że niby ona uchodziła za... łatwą. Ale w 4 przypadkiem nie pada tam tekst, że ona jest dziewicą? Bo przecież ani Renly ani Joffrey nie rozbili banku...
Poza tym mam wrażenie, że eee z racji formatu w jakim to jest napisane to raczej ważne żeby przyszła małżonka króla była nietknięta. Jasne, jest magia u Martina, ale nawet ona nie zrobiłaby pewnych zabiegów kosmetycznych...

3. Varys na każdym kroku podkreśla, że jako jedyny służy Królestwu, zresztą jego działania to nawet potwierdzają. Czy ktoś ma jakąś teorię dlaczego akurat eunuchowi z Lys najbardziej zależy na kraju, kiedy dookoła wszyscy spiskują, mordują i dupczą? Tylko bez tego fragmentu o kastracji

4. Jak to jest z tym polowaniem? Cersei miała farta, bo raczej dzik nie był sterowany a to, że Lancel podlewał Robertowi to pfff na dwoje babka wróżyła. A przecież gdyby Król wrócił z polowania to wiadomo co by się stało.

5. Śmierć Drogo - czy to było faktycznie zaplanowane przez Mirri? Gdyby khal zastosował się do jej porad i pił to co mu zaleciła to przeżyłby?

6. Czy przegapiłem jakoś "moment" Renly`ego i Lorasa? Po polowaniu owszem, ten mówi Nedowi żeby przejąć inicjatywę, ale nic o królowaniu. A mimo to potem w obozie na Północy chyba dochodzą o tym wieści...


Do tych pytań dorzucę ogólnie to co już chyba kiedyś pisałem - nie wiem czy Martin to przeoczył, ale w pewnym momencie wszyscy dziwnie porzucają swoje obowiązki i... nic się nie dzieje.
Jaime był Gwardzistą. Dobra, wykorzystał "prawny kruczek", że Ned "nie był" Namiestnikiem żeby go zaatakować. Ale potem uciekł do armii swojego rodu. I tak armia Lannisterów szła na Północ, ale tak naprawdę na północ czego? Przecież to nadal był jeden kraj.
Dla mnie jest to trochę dziwne, zwłaszcza jak zwalimy to na Króla, który wszystko ma w dupie.

Re: Gra o Tron - ponownie

1. W książce też chyba dosyć jasno było wyłożone, że to Varys i Illyrio. Książkę czytałem przed oglądaniem serialu, więc..
2. Chciała uchodzić za dziewicę. Ale o ile pamiętam septy ją sprawdziły(chyba na podstawie oskarżeń Cersei) i cóż, zonk
3. Sprawia wrażenie, że mu zależy. Moja teoria jest taka, że przede wszystkim działa na rzecz Targaryenów. Westeros jest gdzieś dalej.
4. Po prostu znali zwyczaje i upodobania Roberta, więc go uchlali na polowaniu. Nie udałoby się teraz, to następnym razem Zwłaszcza, że chyba co chwilę polował. Ewentualnie dzik mógł być specjalnie wypuszczony w tamtej okolicy, żeby Robert się na niego nadział.
5. Mirri zaplanowała wszystko od początku do końca, jako zemstę za swój lud. Myślę, że jakby Drogo(swoją drogą ktoś zauważył, że tak nazywał się ojciec Froda u Tolkiena? )pił to, co mu kazała, to przekręciłby się jeszcze szybciej, ewentualnie w większych męczarniach.
6. Renly chyba nie mówi wprost przez to, że jednak byli w Królewskiej Przystani. Wiadomo, Varys, Littlefinger, Pycelle i nie wiadomo kto jeszcze. Szpieg szpiega i szpiegiem pogania

Re: Gra o Tron - ponownie

1. No nie wiem, przeczytałem Grę i Krew&złoto tylko, więc... jeszcze Varys mi pasował, ale Illyrio hmmm w tamtym momencie za mało o nim wiadomo. Ale może tak być, chociaż w wielu tematach ludzie nadal się zastanawiają.

2. Aaaa to muszę przeczytać więcej, chociaż to ciekawe bo ona młoda jest jednak, no ale Martin to zbereź więc nigdy nie wiadomo.

3. Też tak mi się rzuciło, że w ich imieniu, ale nawet oglądając serial - nie miałem takiego wrażenia.

4. Tak, już w następnym tomie widzę, że dali mu mocniejszy bukłaczek, ale mimo to różnie mogło być.

Re: Gra o Tron - ponownie

Najlepszą odpowiedzą na pytania jest... czytanie dalej Bo chyba nie przeczytałeś całej serii. U Martina w wielu kwestiach nie ma jednoznacznej odpowiedzi, trzeba się albo domyślić, albo czytać następny tom (lub czekać ) Myślę, że większość Twoich pytań rozwinie się z dalszą lekturą. A kolega wyżej wydaje mi się, że dobrze odpowiada

no pewnie

tak, ale chciałem wiedzieć szybciej

Swoją drogą zacząłem już Starcie królów (jezu, jaka ta książka jest ciężka, czy to w rękach czy na kolanach ) i powiem, że początek o Stannisie, jego prezentacja i finał z kielichem... w mordę, to jest to co o czym mówiłem przy recenzji ostatnich odcinków - można nakręcić to dobrze albo źle i w stosunku do tego co tam napisano, zwłaszcza relacji braterskich - cienko HBO wyszło.

W każdym razie przemy, strona po stronie, chociaż do autobusu to zbyt mordercze jest

Re: no pewnie

Heh jasne, tylko ogólnie sądzę, że fabuła dla nikogo nie jest w stu procentach jasna, jest wiele pytań, na których nie ma odpowiedzi, bo autor lubi zagadki

Starcie Królów Dla mnie najlepsza część. Więc czytaj, czytaj

właśnie

mam takie wrażenie, że sam autor czasami działa tak... bez odgórnego konceptu. Na przykład niesamowicie zdziwiła mnie informacja, że Martin tak się rozbestwił, że nie dano rady wydać wszystkiego w `Uczcie dla wron` (rozumiem, że wtedy książka musiałaby mieć ze 2000 stron) i wrzucono część bohaterów z tego samego czasu do `Tańca ze smokami`.

Dla mnie to jest słabe strasznie i dziwne.

Re: właśnie

"Licentia poetica"

Dla mnie słabe jest to, że nie ma wciąż kolejnego tomu, choć "wieść głosi", że książka ma wyjść przed premierą sezonu 5....

2018

jak nic 2018, chyba tak dojadą z serialem

Re: 2018

Heh, aż tak to nie Mam nadzieję.

Wgl 5 sezon czego bd dotyczyć, bo jakoś ominąłem newsy i założenia reżyserów. Kawałki Uczty i kawałki Tańca?

podobnież

mają być początek spoilera jakieś retrospekcje, Tyrion zmierzający do Danki
(i chyba dojdzie http://winteriscoming.net/wp-content/uploads/2015/01/Daz.jpg)
ta latająca na smoku i robiąca pogrom, znika Bran i może jeszcze jeden wątek (Arya?), podobno jakiś les-romans ma być...
koniec spoilera

Sam sobie to dopasuj. Wiki podaje Ucztę i Taniec, ale jak i co wybiorą... 7 sezon ma być finalnie ostatnim, ale to nie oznacza że w razie czego nie może być kontynuowany.

Ot, takie ploty.

Re: podbnież

No właśnie, widziałem już kiedyś jakieś zdjęcie początek spoilera Tyriona z Dany, co mnie bardzo zaskoczyło, serial coraz bardziej idzie w swoją stronę koniec spoilera. Cóż dzięki za info. Wychodzi, że 5 sezon to Uczta i Taniec, 6 to Wichry (heh) a ostatni to... ostatni tom, nie pamiętam tytułu. W sumie się zgadza. Choć IMO Nawałnice porządnie wydłużyli. Cóż pozostaje czekać. Niedługo trailer

Re: podobnież

Wydaje mi się, że z tymi 7 sezonami to jakaś ściema, przecież nie ma szans zmieścić wszystkich wątków w trzech seriach. Musieliby je okroić prawie do zera. Tym bardziej, że 5 sezon ma przedstawiać tylko część wątków z Uczty i Tańca (w bardzo dużym uproszczeniu chodzi pewnie o pierwsze tomu obu książek).

Poza tym, to nie jest to chyba postanowione. Chodziły przecież słuchy, że może być równie dobrze 8 sezonów. To już prędzej, chyba, że rzeczywiście wywalą na amen żelaznych ludzi, Gryfa, Stoneheart etc. etc. i zostawią tylko szkielet całej historii.
Swoją drogą chodzące słuchy o braku Gryfa w serialu mogą sugerować, że w książkach nie uda mu się powrót na początek spoilera tron dziadka koniec spoilera. W końcu Martin zdradził twórcom GoTa zakończenie sagi.

Ogółem, skoro ma być 7, a może 8, to pewnie będzie 9 . Oby.

ja tam

oglądam to tylko już dla Tyriona, nawet nie dla smoków, bo wiadomo jak HBO z nimi zrobi :/

Dużo początek spoilera Dorn koniec spoilera ma jeszcze być podobno. A trailer dostał rating R z tego co słyszałem, więc pewnie będzie gore i cyce

moja

informacja bierze się z jednego z wywiadów z reżyserem, wg ksiąg rachunkowych studia przewidziano 7 sezonów. Wiesz przecież, że to nie scenarzyści czy aktorzy tworzą dzieło a producenci

Kto wie jak się rozliczą później.

Re: właśnie

Bardzo słabe. Sprawia to, że tak naprawde pewne postaci się nie pojawiają przez 2 książki. (Np Theon). I doprowadziło to do sytuacji w której przez pół Uczty dla Wron czytasz o Brienne. I rzygać Ci się chce.

Ogólnie jak dla mnie po Nawałnicy mieczy nastąpił straszny spadek formy Martinowi. Przemęczyłem strasznie pozostałe tomy. Nawet jakoś specjalnie nie wyczekuje na to całe Winds of Winter. I tak Martin jest gruby i stary. Umrze na zawał i Pieśń Lodu i Ognia pozostanie niedokończona.

Re: właśnie

Ludwik napisał:
Umrze na zawał i Pieśń Lodu i Ognia pozostanie niedokończona.
-----------------------

To by nawet pasowało do legendy tej serii

Re: właśnie

Martin strolluje nas wszystkich

"I tak Martin jest gruby i stary" - początek spoilera rozjebałeś koniec spoileraszczerością

na to umieranie

to ma dwa lata Bo wyczytałem newsa, że w 2015 i 16 redakcja wydawnictwa nie oczekuje maszynopisu

A ludzie narzekają, że taka Telltale wydaje grę w 5 odcinkach

To koniec :(((

Re: To koniec :(((

A już zrobiłem się szczęśliwy ty okrutniku .

mogłeś

schować ten link, bo sam adres asz bije od ściemy

Re: mogłeś



(Wartościowy post)

+1

Pieśń Lodu i Ognia - Starcie królów

Drugi tom za mną. Szczerze powiem, że zmęczył mnie. Nie zarzucam tu, w żadnym wypadku, ilościowego grafomaństwa autorowi - jednak mogę wnioskować, że w ten sposób Pieśń nigdy nie zostanie zakończona

Czytając Starcie, ale również Grę i pewnie następne tomy - nie ma co oszukiwać, nie oderwę się od serialu HBO. Czy jest wybitny czy nie, to nie ten dział by dyskutować. Ale przy okazji drugiego tomu uświadomiłem sobie, że można (momentami) zachwycić się adaptacją a potem stwierdzić, że "książkowe" było lepsze. Czyli że może poddałbym się urokowi powieści.
Przynajmniej ja tak mam, ale znam osoby dla których Martin jest nieczytelny, tak bardzo HBO zaszło im w głowę.


Żeby to wszystko miało jakiś sens, chociaż czuję że mi się to nie uda postanowiłem polecieć wg POV, zaczynając od końca chociaż i tak niedobrze bo wychodzi, że muszę opisać finał
Ale jak powiedziało się "aaaaa" to... trzeba to przełknąć

Davos (3POV) - jak wieść heh cebulowa niesie - nasz (czytaj wolski) człowiek w Pieśni Nie zgadzam się z tym całkowicie, bo rozsądek i roztropność byłego (choć duchem ciągle) przemytnika nijak się mają do ludków między Bugiem a Odrą.
Różnica między książką a serialem, oprócz synów, rzuciła mi się w oczy przy bitwie o Czarny Nurt (właściwie o stolicę chyba...). Tutaj dość mocno zahacza to o Tyriona, ale... ogólnie na początek powiem tak - imponujące zielone booom od HBO i sprzyjająca walka nocą (sprzyjająca uniknięciu zbyt dużych kosztów) mocno rozczarowuje przy realnej morsko-rzecznej potyczce flot, wykorzystaniu dzikiego ognia w połączeniu z łańcuchem i jednak innemu nadejściu Stannisa.
Tyle na ten moment, wspomnę jeszcze wątek Melisandry (tu mnie ciekawi czy Cień również został wykorzystany do usunięcia tego lorda okupującego Kraniec Burzy?) no i samego Stannisa (Światłonośca to magiczny miecz? tak zrozumiałem, żadne sztuczki z ogniem?), jego stosunków z braćmi i wcześniejszych dokonań, opuszczenia Przystani... to wszystko serial pomija, a dzięki książce postacie naprawdę zyskują na kształcie, ale też motywacyjnie ich działania nabierają większego sensu.

Daenerys (5) - tutaj zacznę od swoich odczuć po ostatnim sezonie HBO, że właściwie wszystkie ziemie poza Westeros prezentują się ciekawiej niż owe siedem "średniowiecznych" królestw. A że jeszcze Tyrion tam trafia - sama radość.
Ale POV Danki, w tej części ograniczone do Qarthu jakoś... nie pobudziły mojej wyobraźni, co dziwniejsze nawet nie kazały przypomnieć sobie tego co pokazywał serial. To jeśli chodzi o scenografię, natomiast zacne VIPy i to co działo podczas jej pobytu w mieście - jest fajne. Danka, choć nadal młoda i nadal mimo wszystko niedoświadczona, wydaje się być mniej eee dziecięca niż chcieliby scenarzyści HBO. Chociażby w scenie odwiedzin Domu Nieśmiertelnych - nikt jej smoków nie ukradł, a czytając opis wizji autorstwa GRRMa miałem wrażenie, że to nie on pisał. Takie to pogmatwane było.
Swoją drogą znane są interpretacje tych magicznych doznań? Sam niektóre rozpoznałem (np. Gody czy wyzwalanie niewolników), ale np. ta kobieta i 4 krasnoludków?
Do tego dorzucę zupełnie dziwnie wprowadzonego Barristana Selmy`ego i całkowitą nowość dla mnie - Belwasa. Całość jest interesująca, ale niejako trochę oderwana od młócki, która dzieje się w Królestwach.
Aaaa i jedno zaskoczenie - już załapałem o co chodziło w tym arcie z łysą dziewczyną, brzoskwinią i skórą lwa. Swoją drogą historia Joraha z Andalów, którą można poznać w tym tomie, kolejny raz potwierdza że postacie drugiego-trzeciego planu mogą naprawdę zamiatać głównymi.
No i jeszcze wątek smoków i magii tak w ogóle marginesem - rzeczywiście Martin powiązał wiatry magii (że tak zarzucę Warhammerem) z obecnością tych gadów?

Theon (6) - tu powinno pójść szybko, chłopak jest tak samo beznadziejny i głupi jak w serialu. Chociaż wątek `śmierdzący` i masakra pod Winterfell - ciekawie to rozwiązane.
Tak się zapytam - czy już wtedy Boltonowie byli po słowie z Lannisterami, czy po prostu to taka samowolka bękarta? Bo jednak Roose Bolton cały czas był w zasięgu miecza Robba...
Równie ciekawie przedstawiona jest część Westeros poświęcona Greyjoyom, ale i tak jedyne co naprawdę zapamiętam to... słonawy smak blowjoba I chociaż mordka wesoła to w całej książce wyłazi z GRRMa niezły zbereź - odsłonięte cycki Danki, Lancel kończący na brzuchu Cersei, w końcu jak Tyrion właził w burdelu do szafy to autentycznie spodziewałem się... gloryhole?
Nie jest mnie łatwo zaskoczyć, tym bardziej zszokować w tej tematyce, jednak jestem sobie w stanie wyobrazić dziewiczego jeszcze dzieciaka, który czytając `Starcie` przychodzi do mamy z pytaniem czy faktycznie to co wyszło z... męskości Theona jest słone?
Idź zapytać taty.

Właściwie dlaczego?

Bran (7) - najsłabszy po Theonie wątek. Co prawda mamy sny i ciekawie pojawiają się Żabole ale nic mnie tutaj nie zaciekawiło.

Catelyn (7) - też nic ciekawego, poza wędrówkami poselskimi no i (może) ciekawym `połączeniem` z Brienne. Chociaż nie, zapomniałbym gdyby nie notatki - rozmowa, właściwie gra pytań, pomiędzy nią a Królobójcą - znowu pominięta serialowo, ale fenomenalnie dopełniająca postacie scena.

Sansa (8) - cóż, po prostu Sansa z brzuszkiem Nie mniej ciekawa relacja z Ogarem, a przede wszystkim (znowu) pełniejszy obraz Floriana i Jonquil

Jon (8) - Straż, beyond the Wall, Ygritte - klasyka. Nic specjalnego mną nie targnęło. Może Sam trochę głębiej rozbudowany.

Arya (10) - no tu to sobie HBO pocięło i pozmieniało! Pamiętacie może, że w serialu Arya zaczęła mi się podobać chyba dopiero po zadymie w karczmie, z Ogarem? Tutaj jej "dzikość", o której wspomina się charakteryzując rodzeństwo Starków, w połączeniu z naukami Syria - procentują niesamowicie. Przede wszystkim szokiem dla mnie było jak szybko dziewczyna potrafiła przestawić się na zabijanie o0 Również w Harrenhal nie brakowało mi serialowych rozmów z Tywinem, bo łasicowa zupa i Bolton też dali radę.
No i Jaqen H`ghar, kolejny w tle, zamiatający takiego Theona czy Brana.
Praktycznie drugi największy plus książki wobec serialu. A pierwszy to...


Tyrion (15) - właściwie po jednym rozdziale czekałem na następny. Parę razy przyspieszyłem tylko dlatego, by zobaczyć co będzie robił. Od początku, od triumfalnego powrotu do stolicy, przez przygotowania do obrony, po samą bitwę i czynny w niej udział - Krasnal miażdży!
Lubi on tą Grę, oj lubi - mamy cudowny fragment na "raz, dwa, trzy" kiedy wyniuchuje szpiega, kradnie fiolkę (czyli, patrząc przez proces, jednak coś ukradł z zapasów maestra ), żongluje najemnikami i swoimi plemionami + Shae, te przebieranki burdelowe - miód

Ale to co mnie najbardziej urzekło, coś do czego na początku nie byłem przekonany, to to że Krasnala orężem nie jest wyłącznie umysł. Że nie tylko książki, cięte riposty, trafne uwagi, a poza tym alko i dziwki w przeróżnych konfiguracjach.
ON WALCZY! I to całkiem nieźle, zarówno w tej bitwie z podpuchą Starków jak i przy obronie stolicy. Szarżuje i masakruje tym toporem, no jak mniejsza wersja Shaggi Naprawdę HBO zrobiła mu dużą krzywdę np. rozdeptaniem w tej pierwszej potyczce, nawet jeśli trzeba było przyoszczędzić na batalistyce.

Niesamowite, chociaż nadal dziwią mnie jego zdolności jeździeckie. Czy Tyrion dosiada kuca? Bo zrozumiałem, że ma normalnej wielkości wierzchowca, ale znaczy się ma to siodło, którego niby plany ofiarował w serialu Branowi? To jest jakieś niejasne, nie mniej postać pierwsza klasa.



Wyszło mi 69 POV, ach ten perwers GRRM Chociaż jest też szansa, że się pomyliłem. Tak na szybko GoT ma rozdziałów... 70, więc może jest identycznie.
Jak mówiłem - 2 tom momentami ciągnął mi się męcząco, ale dotrwałem, właściwie dzięki dużej ilości małego Tyriona i Aryi - największemu zaskoczeniu.

Twarde postanowienie kontynuacji na chwilę odłożę, bo dostałem coś z boku, nie mniej chęci na więcej są. Nie mogę mieć jeszcze swojego ulubionego tomu, ale chyba... Starcie jest lepsze od Gry, chociaż gdyby ta była słaba to GRRM nie odniósłby sukcesu?


Krócej się nie dało a i tak mam wrażenie, że coś jeszcze pominąłem

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Starcie królów

Lord Bart napisał:


Arya (10) Tutaj jej "dzikość", o której wspomina się charakteryzując rodzeństwo Starków, w połączeniu z naukami Syria - procentują niesamowicie. Przede wszystkim szokiem dla mnie było jak szybko dziewczyna potrafiła przestawić się na zabijanie o0 Również w Harrenhal nie brakowało mi serialowych rozmów z Tywinem, bo łasicowa zupa i Bolton też dali radę.
No i Jaqen H`ghar, kolejny w tle, zamiatający takiego Theona czy Brana.
Praktycznie drugi największy plus książki wobec serialu. A pierwszy to...






-----------------------


Dlatego Starcie było dla mnie najlepsze. Najgrubsza książka = najwięcej Aryi

Po Tyrionie chyba moja ulubiona postać.

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Starcie królów

Davos- Tak, Cień sprzątnął też tamtego Lorda. A Światłonośca jest w jakiś sposób magiczny, bo się świeci, ale nie spala. Ale później dowiesz się, że nie do końca jest tym, czym w sumie powinien
Dany- Martin dawał do zrozumienia, że odkąd smoki wróciły, to razem z nimi pojawiła się magia(na przykład przypadkowe odkrycie wielkich pokładów dzikiego ognia przez piromantów w Królewskiej Przystani i nagłe zwiększenie mocy ich sztuczek.
Theon- Boltonowie chyba wtedy dogadywali się dopiero z Lannisterami. Dlatego bękart był incognito, a nie jako Ramsay Snow.
Bran- pełna zgoda, jego wątek rozkręca się dopiero później.
Catelyn- szczerze powiem, że najbardziej znienawidzona przeze mnie postać. Albo rozpacza, albo się wymądrza. W najbardziej hardkorowych momentach oba na raz. Na dodatek jest po prostu głupia(widać, po kim Sansa ma inteligencję ). Przy czytaniu miałem od razu ochotę przeskoczyć jej POV, ale uznałem, że pewnie później nie będę ogarniał tego, co się dzieje, więc się przęmęczyłem
Jon- Szpieg z niego jak z mysiej. "Zdezerterowałem z Nocnej Straży, ale dalej będę zachowywał celibat." Sprzątnąłbym takiego od razu, bo widać że albo szpieg, albo prowokator.

no to

tak:
Davos - właściwie Melisandra Ona była w zaawansowanej ciąży jak przemytnik podrzucił ją po Burzę, ok. Ale w takim razie Cień, który zakatrupił króla-brzoskwinkę? Skąd się wziął? Też od... kapłanki? Czy ta eee "cienista" ciąża jest jakoś przyspieszana, bo się gubię w tej Cieniości

Daenerys - właśnie wiedziałem, że zapomniałem o tej produkcji ognia. A jej wizje? Wszystkie już się spełniły w pozostałych książkach? Bo tak się zastanawiam czy Martin zrobił je i potem dopasowywał wydarzenia czy w tajemnej domowej skrytce ma cały plan Pieśni i po prostu cedzi go po kropelce

Re: no to

Te ciąże są baaaaardzo mocno przyspieszone. Ale chyba musieli przynajmniej na razie odpuścić ten sposób, bo to straszliwie osłabia Stannisa(jest "ojcem" tych Cieni, jeśli tak można powiedzieć i jakoś mu to siły zabiera). Co do wizji Danki musiałbym sobie przypomnieć jakie to były, bo kompletnie tego nie pamiętam

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Starcie królów

Lord Bart napisał:
czy już wtedy Boltonowie byli po słowie z Lannisterami, czy po prostu to taka samowolka bękarta? Bo jednak Roose Bolton cały czas był w zasięgu miecza Robba...

-----------------------
Do tej pory się nad tym zastanawiam. Ten wątek w ogóle był dziwny, bo po zamęczeniu lady Hornwood przez Ramsaya i w ogóle po wzmiankach, że zaczyna szaleć na Północy, nikt nie zaczepiał Boltona i nie pytał o poczynania bękarta. Robb porusza ten temat dopiero w Bliźniakach, tuż przed Krwawymi Godami. Wcześniej można odnieść wrażenie, że nikt z północnych ludzi o niczym nie wie.

Ale pamiętam taką scenę, gdzieś na początku Nawałnicy Mieczy - Tyrion odwiedza Tywina w jego komnatach i gadają o listach, które Tywin akurat pisał. Z jego strony padła wtedy taka kwestia, coś w stylu "dzięki listom można wygrać wojnę, tak samo jak dzięki mieczom". Od razu mi się to skojarzyło z rokowaniami z Boltonem.

A w "Starciu" Ramsay ukrył swoją tożsamość przede wszystkim dlatego, by ocalić życie, w czasie obławy na niego. Przecież wtedy pierwszy Fetor podał się za Ramsaya i bodajże ser Rodrik go ubił. To czy była to decyzja wymuszona zagrożeniem życia, czy też z góra zaplanowana sytuacja - do końca nie wiadomo.

Świat lodu i ognia

Zastanawiam się na ile "Świat lodu i ognia" to jeszcze dzieło Martina. W sumie miał dwoje pomocników Elio M. Garcia JR i Lindy Antonsson, którzy prowadzą wikipedię o Pieśni. Podobno są w niej tak oblatani, że stanowią wsparcie dla autora (samozwańczy strażnicy holokronu, ale w przeciwieństwie do sprzedawczyka Lelanda robią to nie dla pieniędzy a z sercem i robią to bardzo dobrze). Przyznaję, nie jest to pozycja łatwa, taka do czytania sobie do poduszki na dobranoc. Choć oczywiście głównie tak czytałem, a raczej studiowałem. To niesamowite kompendium wiedzy, której nie ma ani w serialu, ani w książkach. Ale książki tym żyją, oddychają. W serialu też widać przebłyski, zwłaszcza tam gdzie są bliscy dialogów z oryginału. Obejrzenie całości po lekturze sprawiało, że wiele kwestii nagle nabiera innego znaczenia. Większego. Stąd też łatwiej widać wymysły scenarzystów .

Natomiast ogrom nagromadzonej wiedzy jest powalający. W wielu miejscach przypomina to lekturę której oddawali się Eddard Stark i Jon Arryn, czyli suche fakty. Przez to najbardziej podobają mi się fragmenty, które dotyczą postaci znanych, w tym wyczynów młodego Barristana, młodego Tywina, pierwszego buntu Balona Greyjoya no i oczywiście historii sir Duncana Wysokiego i Jaja. Inni Targaryenowie są oczywiście ciekawi, ale to bardziej ciekawostki. Podobały mi się też rysunki i opisy kultur, które w jakiś sposób oddają ludzkie kultury. Plus cała masa wyśmienitych szczegółów o świcie, który chciałoby się dalej zobaczyć tak w książce jak i serialu. Choćby Ibbenów (żyjących odpowiedników ludzkich neandertalczyków). Jest dużo takich smaczków, które bez wątpienia ukazują, że Martin zatracił się w swoim świecie. Niech już skończy pieśń a potem niech się bawi jednostrzałowcami. Tam jest tyle miejsc do odwiedzenia, że szkoda by przestał.

Polskie wydanie także jest bardzo dobre. Twarda okładka, tłumaczenie Jakuszewskiego. Jest z czego się cieszyć. Pozycja bez wątpienia warta swojej ceny i mam nadzieję, że nie jest to ostatni przewodnik sygnowany przez Martina. Choć wpierw mógłby łaskawie skończyć powieści .

Re: Świat lodu i ognia

Wg mnie, Elio i Lindy to wszystko napisali, a Martin tylko nadzorował. Nie zgodzę się jednak, że nie robią tego dla pieniędzy

Tak samo zresztą, jak nie mogę się zgodzić, że jest to pozycja niełatwa w odbiorze - czyta, a raczej pochłania się ją błyskawicznie. A historia Targeryanów - od Aegona, poprzez Taniec Smoków, aż po wspomnianego przez Ciebie Aegona IV - jest fascynująca, również poprzez przyjęty przez autorów styl narracji.

Re: Świat lodu i ognia

Ale wikipedie prowadzą dla pieniędzy? czy pomagają autorowi dla pieniędzy? O to mi chodziło bardziej. Bo książka wiadomo jest po to by zarobić, a Martin raczej rzucał pomysłami.

A co do czytania, to dla mnie jest tam za dużo szczegółów by przeczytać to tak jak zwykła powieść. Dlatego wybrałem studiowanie, czyli powolne wczytywanie się w kolejnych władców. Przy szybkim czytaniu nie przyswajam tyle informacji ile bym chciał, a nie zależy mi na "przewertowaniu" tego . Raczej zrobieniu sobie jakiejś mapy tego co tam jest w głowie, bym w razie czego wiedział w którym specie dzwoni i gdzie tego szukać. Niestety czytając to szybko nie jestem w stanie tego tak zapamiętać .

Może

wreszcie coś się ruszy w temacie. Mam taką nadzieję przynajmniej.

A tutaj link

http://westeros.pl/martin-czysci-swoj-grafik-aby-dokonczyc-wichry-zimy/

Re: Może

w sumie to już zrezygnował nawet z pisania odcinka do piątego sezonu, więc może się na poważnie zabrał za to. Pewnie chce zdążyć z książką przed premierą 6 sezonu. Potem będzie masakra .

Re: Może

Też myślę, że chce zdążyć przed serialem. Bo to by było dziwne, jakby odcinki były wcześniej niż książka, na której teoretycznie podstawie powstały. Z drugiej strony, skoro książka z serialem całkiem mają się rozejść, to whatever I ciekawe, czy z następnymi tomami też będzie się tak spinał.

pytaniem

pozostaje jak na zdrowie wyjdzie to "zdanrzanie" czytelnikom

Pieśń Lodu i Ognia - Nawałnica mieczy, tom 1

3 książka serii, przeleciała relatywnie szybko. Nie chce mi się rozwodzić, więc wzorem ostatniej recenzji postaram się zamieścić jakieś przemyślenia przez POV. Punkt widzenia. Joł joł. Jak to u Martina.

O ile dobrze liczyłem:
Samwell (2POV) – krótko, na początku słabo, ale potem opis walki z umarlakami - jakoś mi się Tolkien skojarzył i to mogłaby być naprawdę dobra scena w serialu. Ale pewnie wtedy HBO skasowałaby jeszcze ze 2 inne produkcje.
Sam Zabójca, tchórzliwy pierdoła-kretyn, ale i jemu pisane jest coś więcej. Czasem tak się zdarza, że głęęęęęboko skrywane talenty procentują. Czasem. Chociaż akurat scena u Crastera jakoś mnie tak nie przejęła.

Davos (3) – niezachwiana wiara „cebulaka" w to, że można wygrać tą dziwną wojnę w inny sposób niż paląc wszystkich dookoła jest… imponująca. I tak najlepsze były jego przemyślenia i przetrwanie na tej wysepce. Twardziel.

Bran (3) – omg nuda i słabość totalna. Po prostu nie wiem co z tego będzie , ale Martin we wk* czytelnika jest świetny – mnóstwo zacnych ludzi pada a przeżywają patałachy.

Sansa (3) – trzy raz, ale trochę bez sensu: spotkanie z Tyrellkami, co zapewne przypieczętowało los Joffreya (+ „nowy” mąż, cóż życie weryfikuje marzenia), drugie wejście… od czapy, no i ślub, taki zupełnie znienacka, podobnie jak kuśka Tyriona Niby sporo się wydarzyło, ale jakoś tak… czegoś mi brakowało.

Catelyn (4) – ujawnia tu się jedna ciekawa sprawa odnośnie małżeństwa jej siostry i Arryna, a tak to uświadomiłem sobie, że Robb – super-kolejny-król i dziedzic Edda Starka – nie ma swojego heh punktu widzenia. Reprezentuje go mamusia. To ciekawe. Ale najbardziej istotną rzeczą, na którą właściwie czekałem zabierając się za papierową wersję Gry, była sprawa jego małżeństwa. Dowiedziałem się i…
*
*
*
Usiadłem przy stole, żułem kanapkę, popijałem herbatką, gapiłem się przed siebie i starałem rozgryźć zagadkę – które wersja Robba jest bardziej kretyńska. Serialowa, gdzie gdzieś pomiędzy ścięciem ojca, bitwami, sojuszami znalazło się miejsce na wyłowienie quasi-felczerki o seksownym zamorskim akcencie, której nie wystarczyło (przepraszam) po królewsku wy******. Trzeba było jeszcze wziąć ślub. Po kiego?
Ale, wersja książkowa też jest dobra – łagodzimy bitewne rany przez rekonwalescencyjne ruchanie córki rodziny, która daje nam schronienie. Pewnie było milej, bo wspierali jakoś Lannisterów. Oczywiście rozum mąci też wieść o zgonie braci + skoro zabraliśmy sobie ten wianek to również wypada się ochajtać.

Super. A co ze wsparciem człowieka, który trzyma kluczowy dla strategii przesmyk i ma parę przydatnych tysięcy? Przepraszam, je*** to!
No tak Robbuś, właśnie to zrobiłeś – przechędożyłeś tak czy siak koronę, głowę i dumną wielowiekową tradycję Starków.
Wygrał wojnę na polu bitwy, a przegrał ją w sypialni. Biedny głupiec.
Siedziałem, myślałem i wiecie – do dzisiaj nie mogę się zdecydować: egzotyczna markietanka od amputacji czy „dziewica”-pocieszycielka z rodu bez znaczenia. Dobrze, że przynajmniej Troja dała … za (podobno) najpiękniejszą kobietę świata.

Daenerys (4) – ach ten Jorah z Andalów, zalotnik Ogólnie postać jakoś tak na jednym wymiarze, taki żeński Abraham Lincoln. Nie mniej w jej historii świetna jest opowieść o starciu 3k Nieskalanych z hordą Dothraków + wino odwagi i cięcie po całości
Stąd idzie zastanowić się na jaką ingerencję zdecydowało się HBO przy… robalu Robaka
A jeśli już przy tym jesteśmy to Missandei No tak… dziewczynka pozbawiona braci. Akurat wielki plus dla stacji za to co… uwielbiam
Na samym końcu, wśród wielu ciekawostek u Danki – Daario Naharis, Bękart Tytana, różni najemnicy… interesująco chociaż mam wrażenie, że tak z boku całej głównej historii.

Jon (5) – tutaj Martin potrafi rozwalić, bo historia z królem-bardem świetna do momentu kiedy Mance ujawnia dlaczego zdezerterował. Przez płaszcz. No padłem, może jest w tym jakaś większa głębia, może za bardzo ciosany kołek ze mnie, ale nie mogę. Przez łaty płaszcza – grube uzasadnienie. Fajne są opowieści Tormunda Miliona Ksywek, szczytowanie z nic-niewiedzącym Jonem (swoją drogą ten tekst jest tak nadużywany, że zaczął mnie denerwować) no i wspinaczka na Mur – totalnie inna niż serialowa i totalnie pozbawiona napięcia. Więc to akurat fajne już nie jest.

Tyrion (5) – po epickiej poprzedniej części lekkie osłabienie, zapewne wywołane lekką korektą wyglądu Mam takie wrażenie, że… patrząc na wszystkie arty Krasnala to z opisu jego twarz nie jest aż taka straszna… a może mi się wydaje.
Straszna natomiast jest Shae, po prostu maksymalnie głupia k***a, do której nie dociera, że gdyby faktycznie została złapana to… po ptokach, że się tak wyrażę. W porównaniu z serialową, gdzie tam mamy pewną kumatość (choć i chęci duże do „normalnego” życia), tutaj to masakra. Może dobrze obciąga, ale szkoda że Tyrion nie jest większym sukinsynem – powinien ją zBronnować, cicho, subtelnie, zwłoki do kanałów.

Jaime (5) – chyba najbardziej zyskująca z czasem postać Pieśni. Przynajmniej imo na tym etapie. Jasne, gdyby nie wszystkie kiepskie przejścia to blondasek nadal byłby butnym sistefaką z dużym mieczem , ale… środowisko w którym przebywamy też na nas wpływa, prawda? Nie jest to odkrywcze Jednak nawet mimo to historia Jaimego, ujawniająca się w snach i słowach (mam nadzieję, że skoro w SE05 mają być retrospekcje co rozszerzą trochę fajne pominięte barwy niektórych postaci), jest naprawdę ciekawa i… smutna. Nie wiem czy usprawiedliwia jego działania, ale… bardzo ładnie to się rozwija.
+ fragment tekstu opadającego z sił w łaźni – Jaime – pomyślał. Mam na imię Jaime. nieustannie kojarzy mi się z https://youtu.be/-8RXCcXQ24U?t=1m2s

Dobra, ale skoro blondas to i jego eskorta. Brienne eee co by dużo nie mówić, w serialu też zyskała. Tutaj akurat ma komiczny element łączący ją z Ygritte – krzywe zęby Jako syn stomatologa naoglądałem się w życiu fotek i odlewów gipsowych przeróżnych ludzi i krzywe zęby a krzywe zęby to nie jest jedno i to samo. Tym bardziej, że Jonowi jakoś nie przeszkadzają, ale wiadomo – dziewica nie ma co narzekać Powiem wam, że te „krzywulce” siedziały we mnie całą książkę, jakoś tak nie mogły się oderwać
Ale wracając do Szafirowej Dziewoi, naprawdę niezła jest – ten numer ze kamulami na goniącą ich łódź – miód, wyobraźnia Martina nie zna granic. Poza tym walczyła z dwoma strzałami w ciele – imponujące. Ciekawe jak skończy.

Przy okazji – jakim cudem do Wesołej Kompanii trafili Dothrakowie? Przecież trująca woda i tak dalej…

Arya (8) – królowa rozdania pod względem rozdziałów. Pod względem jakości, w porównaniu do poprzedniej części – słabiej. Fajnie się rozmijają z Brienne, ale reszta wędrówki nudnawa, może poza tym fragmentem ze „starowinką” no i płonącym mieczem w pojedynku – tyle, że tutaj zamiast oszukańczego dzikiego ognia mamy faktycznie magię krwi. Tyle że nadal, jak na sąd boży, to słabo jest jak jeden z walczących ma bonus +5 od płomieni, nawet gdyby Ogar nie bał się tego… może dlatego wygrał?


Tyle. Tak jak poprzedni tom wygrał Tyrion przed Aryą, to teraz hmmm chyba Jaime, ale uważam, że Stal i Śnieg to po prostu zbiór lepszych i gorszych fragmentów i tak naprawdę żadna postać nie zasługuje na wyróżnienie.

Pieśń Lodu i Ognia - Nawałnica mieczy, tom 2

Tak się zastanawiałem czy rozbijanie kolejnych tomów na dwie części (właściwie powinienem pisać część a nie tom w tytule) to jest celowy zabieg wydawnictwa bo się Martin rozpisał i nikt tego nie wyda w 2000 stron, czy jednak już... pomysł, że można zarobić podwójnie?

Nie mniej skończyłem `Krew i złoto` na dzień przed premierą sezonu 5. I tak sobie pomyślałem, że najpierw serial, potem książka. Tak jak robiłem do tej pory. Później wyszło, że to już nie ma różnicy, ale o tym skrobnę raczej w temacie HBO.


Zatem pojedziemy klasycznie, po POV:
Bran (1POV) - chyba się nie pomyliłem, ale hodorowaliśmy tylko raz? Nawet nie wiem po co...

Daenerys (2)- ile razy już pisałem o Dance-abolicjonistce? Jedyną fajną rzeczą jest tu sposób ujawnienia się Barristana, ale już "proces", który im urządziła... naprawdę nie wiem kto bardziej zasługiwał na banicję.

Davos (2) - wypuścił chłopaka i obronił się listem. Znaczy list go wybronił dzięki umiejętności czytania. I kto mi teraz powie, że to zbędne? Davos powinien zachęcać innych "cebulaków" w kampanii o czytaniu i to nie 20 minut dziecku

Catelyn (3) - Krwawe Gody. Chyba nikt nie zaprzeczy, że to po prostu ciśnie się na całokształt? Podważa wszystko inne? Jestem ciekaw czy ludzie, którzy pierwszy raz to czytali to... czy był moment i który, że wyczuli pismo nosem? Że to nie będzie luźna imprezka? Sama masakra noooo epicka, jeśli to słowo tu pasuje. Za to szkoda, że nie doczołgała się do samego Waldera - w serialu żona jeszcze jakoś ujdzie, a tutaj przygłup? Ta rodzina ma wybitnego pecha
Poza tym w jej fragmentach śmierć Balon Greyjoya jest jakaś taka dziwna, no i fakt że Robb nie zabrał żony - ciekawe czy to będzie miało jakieś znaczenie dalej.
+ oczywiście epilog tu się zastanawiam czy magia od smoków czy po prostu Martinowi ostatecznie zrobiło się żal Starków

Samwell (3) - Zabójca przypomina mi trochę Jar Jara z SW, jednak w sensie lucasowskiej wizji, że nawet najmarniejsza istota zrządzeniem losu może wpłynąć na losy Galaktyki. Jak? Przecie to on przepuszcza Brana z ekipą ku ich przeznaczeniu, przynosi wieści o tym że jest broń, którą można pokonać Innych (sprawdzone!), a w końcu sobie tylko znanym sposobem doprowadza Jona do stanowiska Lorda Dowódcy. Nieźle jak na grubego tchórza + laska dzikich w zanadrzu
Poza tym w jego fragmentach mamy te odrobiny magii, której HBO poskąpiło (Czarna Brama + ten mega-kozak na łosiu) oraz odkrycie (przynajmniej dla mnie), że kruki zimnych zombie nie za bardzo lubią. Naprawdę z serialu wyniosłem wrażenie, że jest odwrotnie.

Sansa (4) - biedna, choć głupia dziewczyna. Niby w jej przypadku czas i doświadczenia również doprowadzają do zmiany, ale to idzie jakoś... oporniej. Mamy więc przygotowania, wesele, ucieczkę, statek, Orle Gniazdo no i lot ciotuchny Gdybym nie oglądał najpierw serialu to prawdziwym zaskoczeniem byłyby... no właśnie, uczucia Littlefingera? Zbereźne, przechodzące przez pedofilię w kierunku porno z milf-córką?
http://oi57.tinypic.com/28vxi09.jpg
Ale tak czy siak już najbardziej intrygują mnie (i to już drugi chyba raz użyte) słowa Małopalcego o... cnocie Cat? Na statku mówi do Sansy
Dała mi jednak cenniejszy dar, który kobieta może oddać tylko raz
czy w takim razie coś przegapiłem? O ile znam się na kobietach i ich podarunkach to raz można przekazać... wianek, jak ładnie się to nazywa, a w Westeros nie znali chyba chirurgii plastycznej tego typu
Więc czy faktycznie Cat spała z Fingerem? Bo odniosłem wrażenie, że z pewnością "nadgryzł" jej siostrę.

Jaime (4) - wg mnie najbardziej zyskująca postać poprzedniej części, ale i całej Pieśni. Tutaj praktycznie każde jego pojawienie się jest najlepiej opisane, wywołuje największe emocje - czy to przez sen i ruszenie na pomoc "dziewce", czy przez r`nięcie Cersei w sepcie (ten motyw z krwią i miesiączkowaniem - Martin to mój pół-bóg perwersji, powinien napisać 50 twarzy Westeros ), czy w końcu przez uwolnienie Tyriona i genialną rozmowę braci.
Jednak największy + tej postaci do fragment, w którym przewodzi zebraniu Gwardii a potem uzupełnia Księgę o samym sobie. Uau, naprawdę dobre, ciężko to przyznać, bo choć lubię madafaków ponad złocistymi (nomen omen ) herosami, to jednak... ciężko wymazać z przeszłości złe rzeczy, które zrobił. Bardzo złe. Czyżby to była najbardziej skomplikowana postać Pieśni?

Po tym wszystkim tak sobie pomyślałem i dzieląc tom na części to w Krwi... dzieje się chyba najwięcej mega-zakręconych rzeczy? Krwawe Gody, kolejny królewski trup na weselichu..

Arya (5) - ogólnie im dalej z Ogarem tym większy zjazd i nudy. Sposób w jaki "uwolniła" się od niego - to już wolałem żenujące serialowe mma z Brienne. Ale oczywiście dostanie się na statek to mistrzostwo i chyba jedno z najlepszych zakończeń sezonów w historii moich seriali.

Tyrion (6) - mój ulubieniec, nie ma wątpliwości że gdyby nie on to nie wiem czy chciałbym to czytać. Każda scena z Krasnalem ma w sobie coś - inteligentnego, dowcipnego, kur`go, czasami łącząc te cechy Zaliczyłbym do tego niewątpliwie motyw opróżniania pęcherza po ślubie Joffreya i Marg - zgadzam się w zupełności, że zdarzają się takie momenty, w których swobodnie wypuszczony mocz przynosi ulgę i dreszcze po plecach jak najlepszy blowjob.
Nie mniej bywa i gorzej - jak to winko i przekręcenie się siostrzeńca. Tutaj gubię się w momencie kiedy Tyrion wylewa resztkę z pucharu, nie wydaje mi się żeby zrobił to w szoku, raczej w dziwnym poczuciu wyleję, bo jeszcze ktoś łyknie i będziemy mieli drugiego trupa. To trochę świadczy przeciwko niemu, nie mniej cały ten "proces" - nie jestem w stanie uwierzyć, że tak to się odbywa.
Co prawda widzę, że Westeros ma dość ciekawe podejście do prawa (jak rozstrzyganie prawdy przy pomocy "boskich" pojedynków), nie mniej tam wystarczyła logiczna argumentacja by obalić każde z kłamstw, zresztą całe oskarżenie to jedna WIELKA totalna poszlaka. Nie wydawało mi się, że Tywin chce skazać (bądź co bądź) swojego syna, a jednak ta farsa miała miejsce.
Podobnie jak pojedynek - w książce bardzo mi się podobał, ale widać moja wyobraźnia nie do końca zazębiła się ze scenarzystami HBO. Tu przynajmniej Góra wygrywa głupotą pychy i zaślepieniem zemstą Oberyna, a poderwaniem się znad grobu w pełnej płytówce.
I ostatecznie koniec wieńczy dzieło - czyli Tyrion i zraniona duma/dusza karła, k`skie duszonko + kiblowa rozprawa z ojcem. Z prawdopodobnie jednym z najlepszych cytatów Pieśni
Okazało się, że Tywin Lannister wcale nie srał złotem.

A tak przy okazji Pod - totalna masakra, HBO wyciągnęło go mega, ale w książce - ani jednej godnej sceny.
Coś takiego (przy okazji mój... TOP5 fragmentów GoT )
https://www.youtube.com/watch?v=02QgSGH5mQA
nie ma mowy. O co w tym chodzi?

Jon (7) - zwycięzca ilości, jakościowo zaś... młody, gniewny, rozdarty bękart. Kupa nieszczęść na oscarową rolę, nie mniej mnie nadal nurtuje szturm Mance`a na Mur - zebrała się tam kupa luda, mamuty, giganty.
Cel mieli raczej kiepski, sam pamiętam z serii Total War, że szturmowanie wyłącznie wrót na zrobienie wyłomu to baaardzo słaba sprawa, nie mniej była ich masa, ładnie skrytych w lesie. Jakim więc cudem Stannis, swoim cienkim tysiącem czy dwoma, zaszarżował na las? OK, z dwóch stron, ale o ile mnie pamięć nie myli to kawaleria raczej wytraca impet wśród drzew? W Gladiatorze Maximus też wychodził spomiędzy gęstwiny a nie odwrotnie.
Rozumiem też, że ostatecznie dzicy mają cienkie morale i dyscyplinę, ale nadal było ich od ... więcej + nadal giganty i mamuty jakieś tam żyły. Melisandra fajnie, jakoś zdjęła orła, ale to było tyle. Nad Czarnym Nurtem może mogłaby ugasić ogień czy coś takiego, ale tutaj była bezużyteczna. A jednak wygrali. Trochę (tylko?) to naciągane.


Do ogólnych pytań dorzucę jeszcze:
1. O co chodzi Tywinowi kiedy widzi brak prawicy u Jaimego?
Kto to uczynił? Jeśli lady Catelyn sądzi...
Co miała sądzić jak w tym momencie nie żyła i Tywin o tym wiedział. Martinowi coś nie styknęło?

2. Dobry ojciec - chodzi o niejako chrzestnego? Czy to coś w związku ze ślubem?
Mace Tyrell był dobrym ojcem Joffreya (...)


Podsumowując już... zastanawiam się czy przypadkiem `Krew i złoto` to książka, w której dzieje się najwięcej... poważnych/epickich wydarzeń?
Krwawe Gody, trup Joffreya, proces Tyriona (proces - pojedynek - ucieczka), obrona Muru, Jon Dowódcą, Sansa i Littlefinger - w poprzednich było więcej, mocniej?
Nie wiem, chyba nie. W `Krwi` ponownie wygrywa Tyrion, chociaż zastanawiam się czy na złoto nie zasłużył również Jaime? Chłopaki Lannisterów, Bezręki i Beznosy

Pytanka

Najnowszy sezon Gry o Tron trochę mi namieszał. Dość dawno czytałem i chciałbym sobie odświeżyć niektóre wątki.

Spoilery: Uczta dla Wron, Taniec ze Smokami


1. Jaimie Lannister. W serialu, podróżuje teraz do Dorne... WTF? Z tego co pamiętam to wałęsa się po Międzyrzeczu (tak to się chyba nazywało) i podbija zamki i negocjuje z sojusznikami martwego Robba.

Do tego Bronn też nigdzie się nie wybiera, a nazywa swoje dziecko Tyrion przez co Cersei się wkurza.

2. Brienne. To ona zginęła czy nie w końcu? Ta scena, że mają ją powiesić, bo zombiak Catelyn tak kazała. Było coś dalej z nią? Przeżyła?

3. Tyrion nie podróżował do Daenerys z Varysem nie? Varys spokojnie siedział w stolicy i czekał na zabicie Kevana Lannistera?

4. Sansa Stark wcale nie ma wyjść za Ramseya (tak jak jest w serialu). Boltonowie zamiast niej, wzięli jej dawną służkę nazywając ją Stark.

5. Polityka w Dorne wygląda następująco: obecny król, brat Oberyna, niby taka pierdoła, te wszystkie jego siostry, czy kobiety, mają go za takiego. A tak naprawdę ma zamiar wesprzeć Daenerys i wysyła jej swojego syna, by się z nią ożenił. Tak jakoś było? Do tego odkrywa intrygę tych sióstr, żmij, i udaje mu się odzyskać córkę Cersei.

6. Mance Rayder tak naprawdę nie ginie, a jakimś sposobem zostaje w ciele innego Dzikiego.

Niektóre pytania w formie twierdzeń , ale serio, za dużo czasu już dla mnie minęło i za dużo wątków, dlatego potrzebuję uporządkowania.


Re: Pytanka

Większość rzeczy o których wspomniałeś to po prostu radosna tfffórczość scenarzystów, która z książkami nie ma nic wspólnego. A jeśli chodzi o szczegóły:

1-2. Co do wątku Jaimiego, tak, tłucze się po Dorzeczu, natomiast Brienne miała zgodzić się zabić Królobójcę albo zostać powieszona, ale wtedy "wypowiedziała słowo", koniec rozdziału. Potem w jednym jedynym POVie Jaimiego z Tańca ze Smokami pojawia się w jego obozie, mówiąc że znalazła Sansę, natomiast wygląda dziwnie, wychudzona i blada. Czy przystała na propozycję Cat, czy może łazi już po świecie jako kolejne zombie, na razie nie wiadomo.

3. Jeśli chodzi o Tyriona i Wschód, zanosi się na to, że w serialu zupełnie olany został motyw Młodego Gryfa/Aegona, a jego rolę przejmuje Dany. W książkach Varys siedział rzeczywiście wciąż w Królewskiej Przystani, natomiast w serialu przejął wyraźnie rolę Illyrio Mopatisa, który przyjął Tyriona.

4. Nie, Sansa póki co wciąż siedzi sobie w Orlim Gnieździe. Ta służka, której imienia nie pomnę, została oficjalnie przedstawiona jako cudownie odnaleziona Arya, jej wątek w Tańcu kończył się tym, że Theon pomógł jej uciec z Winterfell, a potem nadziali się na wojska Stannisa i zostali pochwyceni.

5. W książce za intrygę posadzenia córki Cersei na tronie odpowiadała przede wszystkim olana w serialu jego córka, Arianne. A kiedy dowiedział się o przeżyciu Aegona, to przede wszystkim w nim pokładał nadzieje na przyszłość, chociaż jednocześnie wysłał syna Quentyna z poselstwem do Daenerys

6. Tak precyzyjnie to za pomocą czarów Melisandre następuje podmiana Manca i Grzechoczącej Koszuli, ten drugi zostaje spalony, a pierwszy wysłany przez Jona z misją uratowania jego "siostry" z Winterfell. Tam go prawdopodobnie Bolton junior łapie, stąd ten jego uroczy list do Jona, który pośrednio doprowadził do id marcowych w wykonaniu Nocnej Straży

Uff, ale się naprodukowałam

Re: Pytanka

Dziękuję Tobie i Elendilowi. Właśnie fajnie, że porównaliście serial z książkami, to teraz już wszystko zrozumiałem. Przez chwilę myślałem, że czytałem jakąś inną "Pieśń..." skoro serial tak bardzo odbiega od twórczości Martina . Wydaje mi się, że twórcy Gry o Tron chcą połączyć wątki, historie bohaterów, trochę nawet na siłę.

Ale dobra, skoro wiem, że nic mi się nie popierdzieliło to mogę oglądać odcinek 4

Re: Pytanka

1. Dokładnie to po dorzeczu. Można uznać, że ten wątek nic nie wnosił (chociaż był ciekawy), a do Dorne trzeba było wysłać kogoś bardziej rozpoznawalnego niż Boros Blount, więc...

2. początek spoilera Niby tak, ale w Tańcu pojawia się na pół strony w rozdziale Jaime`a, odjeżdżają razem i po obojgu słuch ginie, więc w sumie to niewiele wiadomo, jak to jest koniec spoilera

3. Tak, Tyrion najpierw jechał z Illyriem, a następnie płynął statkiem z Gryfem i jego "synem" do Volantis. No a w końcu porwał go Jorah i tylko to ostatnie się zgadza. Generalnie, strasznie skrócony i poobcinany wątek.

4. Tak. A w ogóle to podróż Sansy z Fosy Cailin do Winterfell, przez połowę północy, trwa w sumie kilka minut w serialu. U Tyriona trasa z Pentos do Volantis też trwa tyle co spacer do kiosku po fajki. Strasznie to sztucznie wygląda.

5. Wysłał Quentyna do Daenerys, ale jego w serialu nie będzie. W Dorne szlała za to Arianne, ale jej w serialu też nie będzie. Jest za to Trystane, którego.... właściwie w książce nie było Nie wiem po co robią takie zmiany, które nie są przecież niczym wymuszone.

6. No... początek spoilera tak koniec spoilera

Ekhem.

Przyznam się że sama swego czasu zachłysnęłam się Martinem.. Barwny świat, magia, wyraziste postaci, intrygi. I nadal lubię. Tylko szczerze mówiąc...chyba dałam się nabrać na slogany że on tworzy postaci wiarygodne psychologicznie. Obecnie mam wrażenie że jak niemal wszyscy twórcy Mart troszczy sosięo to by postaci były bardzo atrakcyjne dla czytelnika. A ich pobudki, działania czy myślenie nie są tak wiarygodne psychologicznie jak mi się kiedyś zdawało. Ba, często wręcz przeciwnie. Postaci nie zachowują się zgodnie ze swym portretem psychologicznym BO PLOT TWIST Z TYŁKA musi być. No i potem postaci są tak oceniane jak są...
Nie lubię też tej manipulacji czytelnikiem jaką Martin stosuje, od początku właściwie ustawiając sympatie i antypatie. A jak wiadomo, pierwsze wrażenie NIESTETY zauważa, obojętnie co pierniczy Shrekowy Ksiunże s Bajki. (błędy celowe)

No i dziś jak widzę zarombiście wysokie oceny tego na goodreads i lubimy czytać to chichoczę niczym leprechaun z Age of Wonders. Boziu mój. Milion i ćwiartka, średnia 4,4.
Auć.

pytania

tak więc wróciłem do książek żeby po żałosny ostatnim sezonie serialu dokończyć ten literacki klasyk.

I tak się zastanawiam:
1. Ten brzuszek Sansy i kaka Lysy Arryn... nie daje mi to spokoju. Czy ktoś ma oryginał, wie gdzie są ew. fragmenty Krwi i Złota po angielsku żeby sobie porównać?

2. Rozmowa Bęzrekiego i Beznosego w podziemiach... nie daje mi spokoju interpretacja. Wcześniej mamy przemyślenia Jaimego, że Joffreya nie traktował jak syna, nie pragnął zemsty za niego.

Potem pyta Krasnala o prawdę, wcześniej wyjawiając mu tą o Tyshy, co zmieniło raczej nastawienie Tyriona. I czytamy
Ty nieszczęsny, durny, ślepy, kaleki głupcze. Czy muszę ci wyjaśniać każdy drobiazg jak małemu dziecku? Proszę bardzo. Cersei jest kurwą i kłamczuchą. Pierdoliła się z Lancelem, Osmundem Kettlebackiem, a całkiem możliwe, że i z Księżycowym Chłopcem. A ja jestem potworem, za jakiego mnie mają. Tak, zabiłem twojego obmierzłego syna.

Jaime odwraca się i odchodzi, rozumiem że biorąc słowa brata na poważnie CHOCIAŻ Tyrion skłamał w gniewie, chociaż (tak wiem, to skomplikowane do tłumaczenia) poparł je prawdą prawdziwą o Cersei
Częścią jaźni pragnął go zawołać, zapewnić, że to nieprawda, błagać o wybaczenie.


Czyli, że rozstali się tak, że Jaime myśli, że Tyrion rzeczywiście to zrobił? Tylko że go to nie obeszło?
Bo ten `sarkazm` o potworze nie daje mi spokoju...

Re: pytania

Odnośnie Jaime`a i Tyriona: Wydaje mi się, że w tej chwili śmierć Joffa i czy zrobił to Tyrion czy nie, były jego najmniejszym zmartwieniem. Głównie przejął się Cersei. Aczkolwiek czytaj dalej, w Uczcie dla Wron mamy duużo przemyśleń Jaime`a i zapewne te rozdziały rozwieją Twoje wątpliwości. Bardzo dobre rozdziały swoją drogą i moje ulubione w serii

I przy okazji, polecam sposób czytania, który łączy rozdziały z Uczty i Tańca. Rozdzielenie na dwie osobne książki było spowodowane objętością, a nie jakąś artystyczną wizją, więc czytanie w ten sposób daje lepszy efekt: http://boiledleather.com/post/25902554148/a-new-readerfriendly-combined-reading-order-for-a

Takie połączone Uczta i Taniec sprawiły mi nawet więcej frajdy niż poprzednie tomy i szczerze mówiąc, wbrew popularnym opiniom, uważam dwie ostatnie ksiązki Martina za najlepsze Ale to kwestia gustu już. Dzieje się tam mniej, ale rozwój postaci jest większy.

doczekałem

się Dzięki Alex, ratujesz honor tego topicu. A resztę na Mur, niech im obmarzną jajca!

Odnośnie wersji oryginalnej to w końcu znalazł się ktoś z tymi książkami i Martin opisuje brzuszek jako tummy, więc teoretycznie się zgadza. Dziwne tylko, że nadal taki opis ma występować w Winds of Winter - chyba tam jest trochę starsza. Chociaż może nie z głową.

A urocza kaka to poo...
http://www.urbandictionary.com/define.php?term=poo


Także tego - niech będzie.


Co do Jednorękiego to chodzi ci o to, że później niejako Jaime przekonuje się, że to co Tyrion powiedział o dupczeniu Cersei może być prawda? Więc i zabójstwo też? Kurcze, to mi nie daje spokoju


Natomiast odkryłem możliwą odpowiedź na nurtujące mnie pytanie z tego posta
/Forum/Temat/16449#688606
http://fsgk.pl/wordpress/2016/12/szalone-teorie-gdzie-jest-tysha/
Niesamowicie ciekawe. A jeszcze ciekawsze czy... Martin w ogóle jeszcze wie ile smaczków sam porobił, ile z nich miało ujrzeć światło dzienne, a o ilu zapomniał?



Aaa zapomniałem - ten twój link jest niezły, można to sobie wydrukować i ptaszkami odznaczać żeby się nie zgubić. Może kiedyś tak spróbuję, na teraz po prostu chcę skończyć wszystko co napisał i jak zostało wydane.

Re: doczekałem

-Co do Jednorękiego to chodzi ci o to, że później niejako Jaime przekonuje się, że to co Tyrion powiedział o dupczeniu Cersei może być prawda? Więc i zabójstwo też? Kurcze, to mi nie daje spokoju

Czytałem książki już dosyć dawno, więc nie pamiętam czy w końcu przyjął za pewniak, że zrobił to Tyrion czy nie. Tak czy inaczej, śmierć Joffa go na pewno jakoś specjalnie nie poruszyła, więc tożsamość zabójcy pewnie też go nie obchodziła Nie wiem czy to w Uczcie czy w Nawałnicy, ale wspominał, że Cersei nigdy nie pozwoliła mu być blisko jej dzieci, ani wytworzyć z nimi jakichś więzi. A że do tego Joffrey był skurczybykiem, o czym wiedział każdy Lannister... Ale na temat miłości do rodziny, której trochę Jednorękiemu brakowało, też reflektuje... czytaj, czytaj

A teoria bardzo ciekawa, jedna z mnóstwa krążących po internecie. Też zastanawiam się ile z tych smaczków to szczęście, a ile to geniusz Martina. Zapewne kilka rzeczy wyszło mu przypadkiem, jak to w sztuce bywa, jednakże z pewnością duża część smaczków jest celowa - w końcu Martin jest perfekcjonistą.

Może kiedyś tak spróbuję, na teraz po prostu chcę skończyć wszystko co napisał i jak zostało wydane.
Jasne, rozumiem podejście. Ja jednak uznałem, że wolę wiedzieć co się dzieje w każdym miejscu w danej chwili, chronologicznie. Wówczas skala tej historii staje się jeszcze większa.

mówiłem

że czytam w końcu całość? Mówiłem
Zacząłem w weekend Cienie Śmierci, ale tak krótko chciałbym odnieść się do pozostałych 4 tomów (trzech, niech będzie, czterech książek) w kontekście serialu. Wszyscy wiedzą jakiego

Postanowiłem polecieć klasycznie POV, moje wyliczenia, ale chyba bardzo się nie pomyliłem. Ale, co ciekawe, spojrzenie na niektóre postacie mam trochę inne niż za pierwszym razem.


Samwell (5POV)
Sam jest... strachliwy? Ciężko znaleźć na to właściwe słowo - fobofobia? W każdym razie grubasek Zabójca z serialu jest o trzy nieba bardziej odważny niż to co czytam w książkach. Co prawda nadal zabił Innego i skombinował sposób by wkręcić Jona na Dowódcę, ale... boi się nawet zostać maesterem. Bo o... o... o... ojciec.
Czasem czytanie tego jest naprawdę dramatyczne.

Theon (6)
I w serialu i w książce taki sam - beznadziejny i grejdżojowaty, w sensie że Wyspiarze nie przypadli mi w Pieśni do gustu w ogóle.

Davos (8)
Ser Namiestnik Cebula. Fajny gość zarówno książkowo, jak i w HBO. Jestem ciekaw czy mówienia prawdy, a czasami wręcz rzeczy oczywistych, których tak najbardziej nie lubimy słuchać - czy doprowadzi go do utraty nie palców, ale głowy
Oby jednak nie.

Jaime (9)
Serialowy Jaime niby trooochę się zmienia, troszeczkę. Książkowy... bardziej, ale nie jest to dla mnie przemiana jakaś bardzo istotna, nawet po stracie tego co czyniło go złotym zadufkiem - prawicy. Jak to niewiele trzeba by cała misternie budowana aura Młodego Lwa Królobójcy zgasła, w nim samym.
Dla mnie książkowy Jaime rozpacza nad utratą dłoni, ale... w taki dziwny, "myślicielski" sposób. Chociaż w tekście wiele razy pada, że jest głupkiem, który lubił tylko machać kosiorem i pisiorem w kierunku Cersei.
Dziwna to postać, właściwie nie wiem która bardziej przypadła mi do gustu. Może muszę go lepiej poznać.

Eddard (15)
Lider POV Gry, co nie dziwi patrząc jak skończył. No, nie miał szansy na więcej przemyśleń
Serialowo/książkowo taki sam. Ciężko trochę pogodzić się z przedstawieniem, że honorowi i sumienni ludzie są u Martina trochę... martwymi idotami.

Bran (18)
W serialu chyba trochę starszy, ale trzecie oko i te inne bajery - nie ma różnic. Właściwie postać, który czy jest, czy nie - nie ma dla mnie większej różnicy.

Sana (21)
Ach, Sansa i ten jej brzuszek Słodka, naiwna idiotka. Osobiście przez długi czas w ogóle nie było mi jej żal, w związku z tym że misterny hehehe plan Eddarda upadł praktycznie po tym jak nasza dziewoja poleciała do Cersei.
Potem jednak pomyślałem sobie, że ja też kiedyś żyłem pewnymi marzeniami i wyobrażeniami. No, może nie tak kretyńsko, ale jednak - wierzyłem w pewne ideały. Czy to złe? Nie wiem, grunt że od tego nie ucierpiał nikt, poza mną samym
Ogólnie jestem w stanie uznać, że obydwie kreacje są odpowiednie, chociaż bardzo czekam jak (bardziej jeszcze) rozwinie się nasz zakwitły przed chwilą... kwiatuszek.

Daenerys (21)
Danka, smocza milfetka chociaż tak naprawdę dzieciak, ne? Bardzo mi się podobają jej "przygody" i arty, które temu towarzyszą np. że była łysa po "spaleniu", okrywała się tym białym tygrysem, jej warkocz przyozdabiany było nowymi dzwoneczkami, czy w końcu wizje z Pałacu Pyłu czyta się ciekawiej.
Wiele osób drażni kreacja Emilii Clarke, mnie nie ale zastanawiam się ile małych rzeczy zostało obciętych scenariuszowo, przez co Danka nie jest hmmm "pełną" w przekazie HBO.
No i Missandei, nie mogę przy tej okazji o niej nie wspomnieć... jeden wielki... dwa średnie, ale soczyste plusy dla HBO za postarzenie obsady w hehehe niektórych istotnych miejscach

Catelyn (27)
Matka Polk... Starka? Jakoś tak, kobieta która dostosowała się do realiów małżeńskich i starała dostosować się do realiów branowo-wojennych. Żal, że nie udało jej się więcej... jeśli w ogóle coś jej się udało
Nie mniej dobra w obydwu wydaniach.

Arya (28)
Ooooo. To jest chyba największy zonk. Za pierwszym razem tak tego nie załapałem, potem wkręcając się głównie w Ludzi Bez Twarzy (imho jedna z najlepszych rzeczy jaką wymyślił Martin) dostrzegłem, że... HBO bezecnie ograbiło tą postać z sensu jej działań. Może dlatego tak drażniła mnie jej "nauka" w Braavos, przyrost skilli, aż po niejako jednoosobową armię.
Zmarnowano naprawdę solidny potencjał na... nikogo. Tu, trochę dla beki, przypomina mi się dialog z początku "Poranka kojota"
- To komiks, "Tajemnica człowieka bez twarzy". Wiesz co mi powiedział dzisiaj wydawca? `Dlaczego główny bohater nie ma twarzy? Przecież bohater musi mieć twarz, żebym go zapamiętał, mógł rozpoznać.`
Ale o to chodzi, ze brak twarzy intryguje, budzi domysły... Łapiesz?
- Lepiej bez twarzy, niż bez kasy.
- Kazał mi wszędzie podrysowywać twarz.

Właśnie... tymczasem u Martina Arya zaczyna być "malutkim nikim" już od momentu wyjazdu z King`s Landing. Ćwiczy też ten swój taniec, potrafi zabić jeśli trzeba, początkowo niewprawnie, ale jest spokojny i rokujący progres.
To wszystko może nie mieć twarzy ale ma ręce i nogi. Dobra robota Martina, a wielka smutna zjebka HBO :/

Jon (29)
Jon, który nic nie wiedział. Nawet jak poznawał świat i ludzi. Smutny bękart, taka może trochę młodsza opcja eddardowa. Może jednak z szansą na przeżycie? Obydwie kreacje w podobnym stylu.

Tyrion (35)
Mój ulubieniec i patrząc po ilości - pupilek Martina. To co mi się książkowo niesamowicie podoba to waleczność karła, której poskąpiło mu HBO. W pierwszej swojej bitwie dostał w czerep i wgnietli go w błoto, kiedy uczciwie walczył. Podczas oblężenia KL prowadził ludzi dużo hmmm dosadniej niż to co przedstawiono w serialu.
Poza tym zdaje mi się, że ucięcie mu nosa i w ogóle wizja dwóch kolorów oczu itd. nadaje tej postaci pewnej specyfiki, której Peter Dinklage i makijażyści nie nadrobili. Nie mniej zawsze czekam z niecierpliwością kiedy to strona się przewróci i będzie jego następny rozdział.

A skoro do Danki wrzuciłem Missandei - nie mogę zostawić Tyriona bez Shae. To jest... przedziwna postać, nie mogłem jej rozgryźć w serialu, nie mogę w książce. W HBO zdawała mi się trochę rzeczywiście kochać/miłować kurdupla, chociaż z prozaicznego powodu, że każda k`wa chciałby być królewną albo chociaż kochaną, a nie dupczoną. No i była zadziorna, odważna? A jednak nie zrozumiała, że Tyrion wiedział iż odwaga w starciu z Tywinem czy Cersei niewiele będzie znaczyć.
Zdradziła go podczas "procesu" i z ojcem z... zemsty, że jednak została k`wą, chociaż pewnie Tyrion chciałby odciąć się od niej inaczej?
Z kolei w książce zdaje się być lekko... naiwną? Dobrobyt, którym otoczył ją karzeł odebrały trochę zdrowego myślenia?
Stąd zdrada może i ze strachu przed Cersei, ale w liczeniu na nagrodę? Skoro Tywin nie miał kobiety poza żoną? Chyba że jego córka tak myślała.
Ciężko mi ogarnąć jak jest/jak powinno być.


A co z postaciami, których nie wymieniłem? Chyba najważniejszą pozostaje Młody Wilk - tak czy siak, chociaż chłopak dojrzewał z biegiem wojny, nie skumał, że honor i głupota to rodzinne. Przerżnął wojnę w wydaniu westerlingowym, czy w wydaniu zamorskim - bez sensu.

Kto tam jeszcze... Freyowie to Freyowie, Tywin tak samo, Joffrey też. Cersei nie ma swoich POV, ale mam wrażenie że książkowo jest bardziej zadufana w sobie i wierząca we własną wielkość niż serialowo.
Tyrellowie? Tu jest ciekawie - Mace został pokazany przez HBO chyba idealnie, Olennie przypisano większą świetną rolę, a Marg i Loras... no właśnie - nie odniosłem wrażenia, o czym dużo słyszałem przed czytaniem książek, że dziewczyna lubi ten sport i już dawno nie jest dziewicą. A Loras? O jego ew. połykaniu mieczy wspomniano chyba ze 2 zdania? Tak jak o Królu Brzoskwince? Dziwne.

Stannis z kolei jest idealny, Melisandre chyba też (z tymi dwoma Cieniami i mieczem zdaje się być potężniejsza niż w serialu), dzicy też pasują książkowo-serialowo, a Bractwo Bez Chorągwi... jak się poczyta Pieśn i tą encyklopedię to uważny człowiek dostrzeże ile hehe nawiązań zrobił Martin do historii naszej cywilizacji. Bractwo to czysty robinhoodyzm, specyficzny, GoTowy, ale jednak.

Ogar jak Ogar, Brienne - kurde, ona to musiała być paskudna Gwendoline Christie też nie jest najpiękniejsza, ale jednak różnica robi różnicę
Littlefinger jest ok, natomiast zastanowił mnie Varys, który jakoś tak bardziej przypomina mi brata Berengara z `Imienia róży` niż kapitalną postać wykreowaną przez Conletha Hilla.


Czy kogoś pominąłem? Może. Z pewnością przypomni mi się opisując następne tomy.
Tymczasem zacząłem Prolog Alchemika i miałem wrażenie, że czytam zupełnie inną książkę Niekoniecznie Paulo Coelho, ale jednak. Strach pomyśleć co to będzie jak Martin w końcu wypuści następny tom...

Pieśń Lodu i Ognia - Uczta dla wron, tom 1

Tak jak mówiłem - czytam. Strasznie szybko zleciało, ale zacznę od Catelyn, u której pominąłem epilog z drugiego tomu Nawałnicy, podczas ostatniego podsumowania.
Bo to chyba ona, prawda? Co prawda czasami musi być to łopatologicznie powiedziane, ale któż by inny? Nadal się zastanawiam czy żal Martina jakiś, po przemyśleniach uznał że był zbyt okrutny, czy jednak magia, względnie magiczna-boska sprawiedliwość? Też piórem Martina, ale od innej strony.
Patrząc po tym jak HBO ścięło całokształt - nie dziwne, że się nie pojawia. A (chyba) szkoda.


Ale wracając do Uczty - prolog prologiem, ale kurcze... to wszystko to niby Pieśń, ale tak jakaś inna. Wszystko jest wolniejsze, jakoś tak inaczej opisane (tytuły rozdziałów ) i nie ma na to wpływu tylko zmiana otoczenia. Dziwne.
Wracając do POV:
Sansa (1) - gdzieś przegapiłem moment, w którym Marillion stracił oczy? Bo to jest tak napisane, że musiałem ten jeden rozdział czytać dwa razy. Tak czy siak nic tu ciekawego, Sansa może trochę podrosła (mentalnie), ale to jeszcze nie jest to.

Jaime (2) - cóż, powrót z wojenki nie jest tak miły jak mogłoby się zdawać. Jaime szuka dla siebie miejsca, a słowa Tyriona coraz bardziej nie dają mu spokoju...

Arya (2) - Jaqen H`ghar. On dał mi żelazną monetę.
Nie znam nikogo o takim nazwisku, dziecko.


Gra w kłamstwa. Uwielbiam ten wątek z każdym kolejnym rozdziałem.

Samwell (3) - niech ktoś mi wytłumaczy: ok, można spalić starego maestera z racji jego smoczej krwi. Ewentualnie. Ale serio dzieciak Rayder? Na tej zasadzie Stannis mógłby ukoronować dowolnego żołdaka swojej armii, a potem go podpalić skoro to tytuł zamienia krew w coś potężnego. Dziwna to wyprawa.

Doran (3) - postanowiłem wątek dornijski podpiąć pod jego władcę, czy to z uwagi na kalectwo, czy może dalekosiężne plany, które innym zdają się być... tchórzliwym czekaniem.
Ładnie to opisane, gorąco i Dornijki to muszą być rzeczywiście niesamowite kociaki... żmijki, ale z takimi
Ciekawe co z tego wyjdzie, nawet jeśli próba "koronowania" Myrcelli jest lekko słaba-głupawa.

Brienne (4) - Dziewica Właściwie jej erpegowa przygoda jest taka jakoś nijaka, ale pojawia się Podrick Fucking Payne
https://media.giphy.com/media/vN4WVYuYf5Tuo/source.gif
Nie, chciałoby się żeby taki był. A to dziwny miks dzieciaka-jąkajły-giermka... tchórzliwie odważnego? Ciężko stwierdzić.

Asha (5) - tak jak w przypadku Dorne, podłączyłem Wyspiarzy w jedną. Właściwie ma tyle samo POV co zwyciężczyni, ale... jeśli miałbym wybierać między nią a seksowną blondyną lubiącą taboo-incest
Ale do literatury - pojawienie się Dorne i Żelaznych Wysp... dziwne jakieś takie. W ogóle wątek Grejdżojów nie leżał mi od samego początku, rozwinięcie jest może trochę lepsze ze względu na możliwość zapoznania się z kulturą tego regionu, ale ten wiec... pisałem już przy okazji serialu, ale w książce to jeszcze większa populistyczna beka.
Wychodzą ludzie do kółeczka, coś tam krzyczą, czymś się przechwalają, coś tam obiecują i sypią złotem ze skrzyń, aż w końcu pojawia się niejaki Euron ze swoim smoczym rogiem i... jak by to powiedzieć - nikt nie da wam tyle ile ja wam obiecam
A co obiecuje? Cały świat i smoki, o których większość Westeros nadal nie ma pojęcia, że znowu latają po niebie. No i oczywiście wszyscy wrzeszczą za nim. No nie kretynizm? 50000+ golda ze skrzyń i wstawanie z kolan po imperium

Cersei (5) - zwyciężczyni, teoretycznie ilościowo tak samo, ale wybrałem ją, bo... to znana postać, a im bardziej ją poznać - tym bardziej można znielubić nie dlatego, że Lannisterka. Nie. Dlatego że takiego miksu pychy i głupoty, zamkniętych w jeszcze pewnie smakowitym ciałku, ciężko znieść.
Nie pamiętam czy to Tyrion, czy Littlefinger powiedział, że wydaje jej się, że jest taka sprytna, ale tak naprawdę to totalna przewidywalność. Ale żeby jeszcze. Gorzej, że jej "rządzenie" i wojenka z Margaery zapewne przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego... a ile osób od tego zginie?


Ogólnie pewnie powinienem komentować Ucztę po przeczytaniu obydwu tomów, bo tak to podzielili chyba żeby za grubo nie było... ale i z tego dało się co nieco skrobnąć.

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Uczta dla wron, tom 1

Szczerze to od mojej lektury Pieśni Lodu i Ognia minęło już dobrych 6 lat, ale powiem Ci, że współczuję. Dla mnie ta seria po Nawałnicy Mieczy stała się właśnie taką jak mówisz - rozwleczona, wolniejsza. I to się już nie zmieni. Drugi tom Uczty to droga przez mękę, a Taniec że Smokami też nie był już taki przystępny, jak pierwsze tomy. Dla mnie Martin jest już długo zmęczony ta seria, co widać po Uczcie i Tańcu i ciągnie ja z przymusu. Ciekaw jestem czy Winds of Winter wyjdzie mu lepiej, ale patrząc po tym, że pisze

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Uczta dla wron, tom 1

Wysłało mi posta.

Kończąc: patrząc po tym, że pisze je 6-7 rok, to trochę mam obawy. Pewnie przeczytam, ale dla mnie serial już dawno stał się o wiele bardziej wartościowy, niż książki. Zobaczymy. Powodzenia z dalszą częścią sagi.

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Uczta dla wron, tom 1

Ludwik napisał:
Szczerze to od mojej lektury Pieśni Lodu i Ognia minęło już dobrych 6 lat, ale powiem Ci, że współczuję. Dla mnie ta seria po Nawałnicy Mieczy stała się właśnie taką jak mówisz - rozwleczona, wolniejsza. I to się już nie zmieni. Drugi tom Uczty to droga przez mękę, a Taniec że Smokami też nie był już taki przystępny, jak pierwsze tomy. Dla mnie Martin jest już długo zmęczony ta seria, co widać po Uczcie i Tańcu i ciągnie ja z przymusu. Ciekaw jestem czy Winds of Winter wyjdzie mu lepiej, ale patrząc po tym, że pisze
-----------------------

Nie pomyślałem o tym, ale w sumie może faktycznie tak jest, że ogrom wątków w tych tomiszczach przerósł samego Martina i woli zająć się dużo "lżejszym" serialem niż próbować sensownie domknąć całą tą wielką sagę. Dla mnie szkoda, bo dla mnie jednak serial nigdy nie dorównywał książkom, a od kiedy nie bazuje na tomach już wydanych, fabuła coraz bardziej pikuje w dół (a już wcześniej było pełno idiotyzmów wymyślonych na siłę).

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Uczta dla wron, tom 1

Dla równowagi ja napiszę, że książki post-ASoS jako całość (czytaj: AFfC+ADwD) są lepsze niż poprzednie Są wolniejsze, bardziej nostalgiczne, jest w nich więcej rozmyśleń postaci i prawie każdy z PoV jest taką wewnętrzną wędrówką, stąd może wrażenie, że "jest nudno i nic się nie dzieje".

Do poszczególnych wątków chętnie się odniosę jak już skończysz całość, ale jeśli chodzi o wiec: osobiście jednak uważam, że wersja serialowa to jeden z największych idiotyzmów, a w serialu tych idotyzmów jest na potęgę. Natomiast w książce jest to w miarę wiarygodne. Populizm nie jest rzeczą dziwną w przypadku ludu, który zna tylko podbój, łupienie i tęskni za starymi czasami. Jednak jest znacząca różnica jeśli chodzi o postać Eurona i jego przemowę:
Książki: Argumentem kluczowym jest, jak wspomniałeś, róg. Róg, który ewidentnie jest magiczny i który ma zapewnić kontrolę nad smokami. Do tego wstawanie z kolan itp. itd. Wiemy też, iż większość floty w tym przypadku będzie po jego stronie.
Serial: Obiecuje, że zdobędzie smoki, bo tak. Przyznaje, że zabił Balona i tu aż brak mi słów... Lud, który dba i szanuje swoje pochodzenie, swoje tradycje, ma gdzieś, że właśnie dokonano królobójstwa? A potem jeszcze lepiej: "hej ludziska, zabijmy moich bratanka i bratanicę. jestem pewien, że nie macie również nic przeciwko temu. Asha.. wróc Yara lel jest wasza ulubienicą ale kit, to baba hehe... a Theon nie ma penisa hehe" Dosłownie. Ah a statki? "No wiecie hehe, wybudujemy 1000 statków z surowców, których nie ma, bo tak jest w scenariuszu hehe".
To była scena, która już definitywnie ukazała, że Dumb&Dumber nie wiedzą co robią i nie rozumieją materiału źródłowego.

no

tak, ale scenarzyści szyli z tego co znali. Później już, teoretycznie ze wskazówkami Martina, poniósł ich... melanż? Niejeden scenariusz w Hollywood wykluł się w zakrapiano-upalonych okolicznościach.

I to mnie trochę martwi ze względu na ew. nowe tomy - czy GRRM będzie chciał zachować to co pierwotnie zakładał, czy jednak będzie ciągnął pod serial, skoro dawał wskazówki...

Chociaż patrząc na to jakie tempo rozwoju fabuły następuje toooooo szczerze wątpię by on dożył końca swojego własnego pomysłu. A dodając do tego inne książki czy projekty - jest szansa, że doczekamy kogoś innego kontynuującego Pieśń.

Tego bym jednak nie chciał, bo wszystkie znane mi przypadki takiego przejmowania "pióra" kończyły się tym, że musiałem zawieszać niedokończoną historię na kołku.


A wracając jeszcze do wiecu... w ogóle beczka z Theonka wydaje mi się sensowniejszym argumentem (chociaż nielogicznym jeśli przyjmiemy, że syn Balona to... piczka, ale jego rodzona piczka-siostra to twardy zawodnik właśnie) na dziś niż podbój Westeros. Chociaż ze względu na liczebność Wyspiarzy, chyba że u Martina przestanie mieć to znaczenie jak w serialu, gdzie armie giną i powstają na pstryknięcie palców

Re: no

-tak, ale scenarzyści szyli z tego co znali.
Tak, ale skoro wątek Żelaznych mieli już calkiem nieźle rozwinięty, to na wiecu mogli chociaż zachować jako taką zgodność, coby nie wyszedł potworek jak w sezonie 6.

I to mnie trochę martwi ze względu na ew. nowe tomy - czy GRRM będzie chciał zachować to co pierwotnie zakładał, czy jednak będzie ciągnął pod serial, skoro dawał wskazówki...
Akurat o to bym się nie martwił - Martin niejednokrotnie, między wierszami, dawał do zrozumienia, że ma gdzieś serial. Pomijając fakt, że nawet nie oglądał sezonu 7, bo ponoć "nie miał czasu", w jakimś wywiadzie na pytanie jak Gra o Tron ma się do jego zasady, według której nie akceptuje fan fiction odpowiedział coś w stylu "hbo obeszło to oferując mi mnóstwo pieniędzy"

Prędzej, rzeczywiście, nie zdąży dokończyć serii. I co wtedy? Martin powiedział, że nie chce by ktokolwiek kończył to za niego... well, fuck

Nawet jeśli beka z Theona miałaby sens, to otwarta zapowiedź zabicia go razem z siorą plus przyznanie się do zabicia Balona jest kompletnie nie w charakterze Eurona i Żelaznych w ogóle.

Pieśń Lodu i Ognia - Uczta dla wron, tom 2

Szybko zleciało, jeszcze chyba szybciej niż tom 1 i prawdą jest, że nie ma co chwalić dnia przez zachodem. A raczej oceniać w ogóle, bo tom drugi przyniósł mi całkiem sporo ciekawych zdarzeń i zaskoczeń.

Wracamy do POV:
Asha (1POV) - ok ok, nie Asha ale Victarion, ale tak sobie ułożyłem. W końcu wspominają o niej Cóż... Wyspiarze rozochocili się, taką mają naturę, ale nadal to co knuje Wronie Oko - dla mnie bez sensu i cały wątek nie podoba mi się.

Sansa (1) - ach, ten Słowiczek. W ogóle Littlefinger ciekawy jest - pragnął Cat, posuwał Lysę, a teraz domaga się pocałunków od Sansy. Ned musi zgrzytać zębami w zaświatach Nie mniej podziwiam Martina na ilość wymyślonych rodów, ich wzajemnych koligacji itp. Jak Petyr zaczyna tłumaczyć dziewczynie plan jej nowego małżeństwa... to wymiękłem. Nawet z opisami z tyłu nie ogarniam tego. No i Sansę GRRM potraktował łagodniej, nic nie wskazuje że wpadnie w łapska Boltonów. Cóż za łaskawość

Arya (1) - kolejny fajny element szkolenia to trzy nowe ciekawostki dziennie, jednocześnie ćwiczenie w obserwacji i słuchaniu + bonus informacyjny dla Beztwarzowców. Nie mniej Arya wpada, bardzo chciała zwalić winę na samą siebie, którą nie jest, a tu klops. Ale uczciwie zrobione. Baaaardzo podoba mi się ten wątek. Bardzo.

Doran (1) - zwycięzca jednorozdziałowców. Plan z Quentynem, a wcześniej z Arianne - mistrzostwo. Tylko, że niektóre z genialnych założeń powinny być wdrażane w życie... szybciej? Nie wiem, bardziej składnie? Tak czy siak ten wątek, w stosunku co zrobiło z Dorne HBO - bardzo na +.

Samwell (3) - zaliczył i jeszcze miał szczęście trafić na rozumnych ludzi (człowieka) w Cytadeli. Sam-`a radość

Brienne (4) - jest pytanie czy Ogar rzeczywiście poległ ostatecznie, czyyyy gdzie na tej wysepce septonów spokojnie rąbał drewno? Poza tym zrobiło mi się niezmiernie żal dziewki jak Kąsacz zaczął ją szarpać... ale Martin potrafi dać niektórym po dupie. Nie była ładna, ale jeszcze to :/
+ finał, czyli wieszanie. Serio? Logiki w tym nie upatruję, ale gdyby chcieć powiesić wszystkich Frejów, Boltonów i Lannisterów to pewnie w całym Westeros nie ma tylu drzew i tyle liny.
Nie mniej Bractwo będące najpierw rycerzami króla, potem robinhoodami dla potrzebujących, czym się stało? Demony, otchłań i tak dalej. Serio Dondarrion, nawet zmęczony kolejnymi wskrzeszeniami, oddał siebie za to czym stała się Catelyn Stark? Przecież próba boskiej walki może i była kretyńska, ale to jednak jakiś sąd. A wybór, który dostała Brienne?

Cersei (5) - hyhyhy kto u kogo brak dziewictwa wyszukuje, ta we własną piczkę wpada Chciałoby się powiedzieć.
Wątek wróbli był, jest i będzie bardziej tragiczny niż Wyspiarze. Ok, rozumiem - mordy, gwałt, grabieże, prości ludzie zbierają się wokół czegoś i mogą stworzyć poważną siłę.
Nie mniej te wyznania grzechów przez tortury, to pokazowe chodzenie na bosaka - fanatyzm był, jest i będzie dla mnie jedną z najgłupszych rzeczy na świecie, a jeszcze fanatyzm religijny... Niech sobie będą bogowie, ale ich ziemscy "przedstawiciele" to taka sama zgraja obłudników jak ci co dymają siostry, czy mordują dzieci.
Żeby się tak dać wpuścić w maliny... ale to Cersei w końcu. Lwica
Jedno tylko w tym wątku mnie ciekawi (poza Lorasem, któremu żywot książkowy chyba jednak bardziej służy): ewentualna rozpusta Margaery Tyrell. Wszystkie te opowieści o facetach to intryga Cersei, tak?
Ale błona dziewicza była przerwana, podobnie jak u kuzynek. Pozostaje faktycznie owa jazda konna albo yyyy lesbijskie zabawy? A ta miesięczna herbatka? Czy służy wyłącznie celom aborcyjnym, czy może jednak jeszcze czemuś? A jeśli spędzenie ciąży to był jakiś facet?
Nie mogę tego odgadnąć

Jaime (5) - zwycięzca tomu. Bezkrwawe przejęcie Riverrun (chociaż ucieczka Blackfisha mnie ucieszyła, kolejne lepsze rozwiązanie książkowe niż śmierć, bo HBO cięło obsadę na CGI), "rozmowy" i treningi z Ilynem Paynem, w końcu ta siostra... nie daje spokoju. To chyba jednak była miłość. Specyficzna, ale jednak.
To wrzuć to do ognia, z rozpaczliwą wiadomością, przypomniało mi dorzuć to do gulaszu Bane`a Twardo, ostro.
No i Tom Siódemka. Tak nagle. Ej, znam gościa, zaraz Już wiemy kto szpieguje. Ładnie.



I to by było na tyle. Tempo nie wzrosło, ale jednak wydarzenia mnie satysfakcjonowały. Natomiast niesamowicie rozbawił mnie dopisek Martina na końcu, z czerwca 2005. Że tak właściwie Taniec i Uczta to powinna być jedna książka, ale byłaby za gruba i tak dalej.
Spoko, to kiedy wydał Taniec? W 2011
Ściemniacz albo jego wydawca coś kręci. Albo kręcą obaj. Skoro pisał, pisał i pisał to co za problem było to wypuścić? 6 lat czekania? Teraz mija kolejne 6? A pewnie tekstu było już mnóstwo ze 3 lata temu?

Trochę to niepoważne. Z jednej strony istnieją zjawiska przeciągania tytułów w nieskończoność, ale w sensie dawania kilku rocznie (jak marvelizacja kinowa czy dramat z Hobbitem), ale widzę że GRRM siadł po drugiej stronie.
Na "dzieła" teraz każe sobie czekać, że pewnie niektórzy całość przeczytali kilka razy, bo po prostu zapomnieli co się działo.

Niepoważne.

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Uczta dla wron, tom 2

Lord Bart napisał:
Natomiast niesamowicie rozbawił mnie dopisek Martina na końcu, z czerwca 2005. Że tak właściwie Taniec i Uczta to powinna być jedna książka, ale byłaby za gruba i tak dalej.
Spoko, to kiedy wydał Taniec? W 2011
Ściemniacz albo jego wydawca coś kręci. Albo kręcą obaj. Skoro pisał, pisał i pisał to co za problem było to wypuścić? 6 lat czekania? Teraz mija kolejne 6? A pewnie tekstu było już mnóstwo ze 3 lata temu?

Trochę to niepoważne. Z jednej strony istnieją zjawiska przeciągania tytułów w nieskończoność, ale w sensie dawania kilku rocznie (jak marvelizacja kinowa czy dramat z Hobbitem), ale widzę że GRRM siadł po drugiej stronie.
Na "dzieła" teraz każe sobie czekać, że pewnie niektórzy całość przeczytali kilka razy, bo po prostu zapomnieli co się działo.

Niepoważne.

-----------------------

Też mnie ten dopisek wtedy rozbawił. I też uważam, że to jest niepoważne. Znaczy wiadomo, autor to nie fabryka i nie musi wypluwać produktu rok w rok, ale tutaj jest skrajność w drugą stronę. Ja sagę czytałem w 2011/2012 roku, nowa część może wyjdzie za rok/dwa, a ja już dziś pamiętam ją jak przez mgłę - i to jeszcze miesza przy tym serial, który inaczej podchodzi do pewnych spraw. Chciałoby się przeczytać Winds of Winter, ale niespecjalnie mam ochotę odświeżać tę serię, bo zwyczajnie mam za dużo do czytania. A po WoW i tak ma wyjść kolejna książka. Kolejne 6-7 lat czekania i pewnie znowu by wypadało to przeczytać...

Ale ja narzekam, a co musieli mówić fani Mrocznej Wieży, którzy czytali ją od początku? Pierwszy tom wyszedł w 1970 roku, finałowy w 2004. To dopiero musiała być katorga. Zresztą sam King poruszał wątek swojej niemocy pisarskiej w finałowych tomach.

odnośnie

Kinga to on akurat jest tym "fabrycznym" niemal autorem, ale chyba Wieża nie jest jego magnum opus, nawet jeśli tak twierdzi
Pewnie fani tego cyklu też nie byli zadowoleni, ale mam wrażenie że King spędzał więcej czasu niż GRRM na tworzeniu zamiast... opowiadaniu o tworzeniu

Po prostu ciężko uwierzyć, że jeśli ktoś naprawdę ma górę tekstu to nie chce się tym podzielić. Znaczy wierzę, że wielkie wydawnictwa potrafią pocisnąć również w stronę blokady wydania, ale to lekko nie fair.

Re: odnośnie

No ostatnimi czasy King faktycznie jest fabryką, efektem czego są takie koszmarki jak Trylogia Pana Mercedesa. Niemniej jednak Mroczna Wieża to porządna literatura. Włożył w nią sporo wysiłku i świetnie nawiązuje do jego innych pozycji. Z tego co kojarzę po Twoich postach - chyba nie czytałeś? Polecam mocno, zupełnie inny klimat niż większość jego typowych książek. A zważając na to, że przeczytałeś spory kawał jego twórczości, tym lepiej będzie Ci się czytać.

myślę

że sporej właśnie nie przeczytałem Do MW zbieram się od dawna, mam ze 3 komiksy, ciekawe są. Mercedesa też powinienem przeczytać w całości, bo tylko I tom wypożyczyłem, ale dwóch pozostałych chwilowo w bibliotece nie ma

Re: myślę

MW popieram zbieranie się, Pan Mercedes odradzam. II tom jeszcze jest w miarę, ale III to literatura bardzo niskich lotów.

Re: myślę

Ludwisiu popraw się, bo z twojej wypowiedzi wynika jakby drugi tom różnił się jakościowo od trzeciego tudzież pierwszego xD

Re: myślę

Ja powiem tak:
Pan Mercedes - 3/10
Znalezione nie kradzione - 4/10
Koniec Warty - 1/10, droga przez mękę, upodlenie, szambo literackie ;(

ale

co ci się nie podoba w Mercedesie, w I tomie, bo nie widziałem recki w temacie Kinga?

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Uczta dla wron, tom 2

-Ściemniacz albo jego wydawca coś kręci. Albo kręcą obaj. Skoro pisał, pisał i pisał to co za problem było to wypuścić? 6 lat czekania? Teraz mija kolejne 6? A pewnie tekstu było już mnóstwo ze 3 lata temu?

Trochę to niepoważne. Z jednej strony istnieją zjawiska przeciągania tytułów w nieskończoność, ale w sensie dawania kilku rocznie (jak marvelizacja kinowa czy dramat z Hobbitem), ale widzę że GRRM siadł po drugiej stronie.
Na "dzieła" teraz każe sobie czekać, że pewnie niektórzy całość przeczytali kilka razy, bo po prostu zapomnieli co się działo.

Niepoważne.


Na ten temat już było tyle samo teorii co na temat wątków książkowych Jedni wierzą, że napisał już prawie TWoW i pisze ADoS żeby wydać je po sobie, inni że w kontrakcie ma zakaz wydawania TWoW do czasu zakończenia serialu.. xD Moim zdaniem, o czym chyba juz kiedyś pisałem, przeważył jego perfekcjonizm i to poczucie "niedoskonałości" jego książek. Jak do tego dojdzie styl "ogrodnika", to pewnie krąży w kółko i się gubi w fabule. Mam nadzieję, że ogarnie się na tyle, żeby w przeciągu roku wydać te tWoW i potem max 2-4 lata na A Dream of Spring. A man can dream

A co do książki - cieszę się, że przypadli Ci do gustu Jaime oraz wątek Dorne, zaraz obok Cersei moje ulubione rozdziały, do tego tak bardzo skaszanione w serialu.
Serio Dondarrion, nawet zmęczony kolejnymi wskrzeszeniami, oddał siebie za to czym stała się Catelyn Stark?..
To właśnie jedna z zasad magii w świecie Martina, nawiązująca do `Only Death Can Pay For Life`. W ASOIAF istnieje możliwość wskrzeszenia - ale zawsze będzie czymś opłacona. Widzimy to na przykładzie Berica, który był cieniem swojego dawnego ja, Cat, Drogo, czy w końcu Góra - nawet jeśli to nie była stricte magia. Stąd książkowi fani trochę martwią się o przyszłość Jona Snow
Ciekaw jestem co powiesz o Tańcu i rozdziałach wielkiej trójcy. Osobiście miałem różne odczucia, Jon mi się podobał, Danka i Tyrion różnie. IMO w tych rozdziałach niejednokrotnie ciekawsze okazywały się postacie poboczne i wydarzenia w tle.

ale

chodzi ci o to, że Beric powracał do życia minus jakiś tam % jego człowieczeństwa, wspomnień, a "karą" dla Cat było to, że stała się zimna jak jej ciało po wyciągnięciu z rzeki?

Bo dla mnie jej zachowanie jest dużo... gorsze (jeśli to słowo tu pasuje) niż robinhoodyzacja Bractwa.


`Tańca` pierwszy tom mam już przeczytane wszystkie rozdziały Tyriona. Nie mogłem się powstrzymać Ten Gryf... ciekawe. Wyrażę opinię o tym jak połknę całość.

Re: ale

Dokładnie tak - Beric z każdym respem zatracał siebie do tego stopnia, że już nie pamiętał prawie tego kim był. Fakt, zachował swój cel, być może bliskość Thorosa i jego wiara mu w tym pomogły.
Cat z kolei straciła empatię i to matczyne ciepło - co połączone z chęcią zemsty stworzyło takiego właśnie potwora. Ciekawi mnie trochę jak odnajduje się w tym wszystkim Thoros, bo o ile reszcie bractwa pewnie nie przeszkadza taki układ, o tyle Thoros sam zauważył, że Bractwo zeszło ze swojej ścieżki.

Pieśń Lodu i Ognia - Taniec ze smokami, tom 1

Kwiecień 2011. Kolejny zabawny dopisek Martina na początku Nie mniej jestem po. I to znowu zdaje się być inna książka niż poprzednie. Inna narracja, inna szybkość zdarzeń.
Nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę lata pisania i lata wydawania. Ale jednak trochę.


Moje POV (brzmi to dziwnie, ale ):
Asha (1POV) - trochę dezorientacji, jaki mąż, jaki Qarl? Trochę tak... dziwnie. Chyba wolałbym ją widzieć w działaniu (co prawda seks też jest niezły, ale jeśli już mam wybierać to wolę go oglądać niż o nim czytać. Chociaż czytanie potrafi rozwijać wyobraźnię. A że mam ją rozwiniętą bardzo... ostatecznie wolę seks uprawiać. Taka dygresja, w kwestii wszystkich konfiguracji, połykania i innych bajerów, które lubi [chyba] GRRM) niż tak jakoś... to Stannis ją zaatakował? Z plemionami? Ach, ten "chodzący las"

Gryf (1) - młody. A może ten stary. Obydwaj ściemniacze w każdym razie. Więcej jego historii znajduje się oczywiście u Tyriona, ale skoro u kurdupla to POV zostało mu jedno.
Aegon Targaryen.
Jednak. Żywy, radosny, wyedukowany w miarę możliwości. Niezłe. Polityczne bajorko Martina rośnie z każdym tomem i liczba konfiguracji razem z nimi. Czy trzy głowy smoka będą zatem oznaczały Dankę, Aegona i Snowa? Czy Złota Kompania, która zdaje się być na obecnym placu boju Westeros niezłą siłą, odegra jakąś istotną rolę?
Z jednej strony to ciekawe, może nie na tyle by płakać po nim jak fani przy HBO, z drugiej - Martin tworzy tyle wątków, tyle postaci, do nich jeszcze mniejsze wątki... strach czy potrafi to ogarnąć?
The night is dark and full of terrors. Nie tylko noc.

Quentyn (2) - Prince Quentyn Nymeros Martell, żywa realizacja fantastycznych knowań Dorana. Niestety, jego obydwa wejścia są takie-nijakie. Nijakie-takie. Po prostu. Może dalej jakoś to się rozwinie.

Bran (3) - ok, w końcu. Dotarł, usiadł, będzie "latał", Branhub odpali. Jeszcze mniej ciekawie niż wyżej, chociaż nie-martwy Benjen zasługuje na rozwinięcie. Bo to on? Czy już mi się pomieszała książka z filmem...

Theon (3) - Nazywam się Fetor, muszę cierpieć przeto Piękne polskie tłumaczenie. Ale czy mi się zdaje, czy w takiej "formie" ten wątek podoba mi się bardziej? Ciekawe, czego o sobie można się dowiedzieć

Davos (4) - człowiek zadaje sobie pytanie czy przemytnik musi mieć więcej skilla, czy szczęście? Z tego wątku wynika, że chyba, że jednak the north remembers. Ciekawie. Zobaczymy co dalej.

Daenerys (6) - królowanie i ta cała Wojenka w Zatoce (chociaż bez ropy i chwilowo bez smoków) z jednej strony wydają mi się ciekawe, z drugiej jednak... ciągnie się to. Może to jednak wpływ tego, że w Essos inaczej płynie czas, na motyw kultur wschodu znacznie wolniej i dostojniej. Nawet w mordowaniu. Nie mniej brakuje akcji. Albo nawet ruchania

Tyrion (8) - teoretycznie kurdupel powinien być zwycięzcą, nawet jeśli ma wejść tyle samo. Ustąpił co prawda miejsca Jonowi pod względem ilości w drugim tomie `Nawałnicy`, ale wygrał jakością.
Teraz...
https://tinyurl.com/YoLlOxD
Mój zakup na Nowy Rok, razem z koszulką Beztwarzowców, którą montuję. Hugor Hill też niezły, brzmi jak nickname aktora z pornosów
Cwaniak, ma fajne przygody, gadki z Illyrio, rozszyfrował Gryfa, oglądał piękne żółwie co rano do tego cyvasse, Jorah i... Grosik.
W tą grę, miks niejako szachów i heksowych wargamesów, to bym zagrał, oj bym zagrał. Kupiłbym nawet gdyby wydali to z zasadami sygnowanymi Martinem. Musi być fajne.
A Grosik? Czy Tyrion i ona... no wiecie Dlaczego nie? Chyba że Yollo wyskakuje tylko na widok... większych widoków
Ogólnie karzeł by wygrał, nie ma dwóch zdań. Ale jednak. Jednak nie.

Jon (8) - zwycięzca. Jakościowy. Tak, tak. Niemożliwe? Prawda, że początek jeszcze z Samem lekko mnie zirytował, bo już o jego odjeździe wiedziałem z samowych POV. To daje asumpt do twierdzeń, że albo piszemy rozdziały z osobami występującymi obok siebie w jednej książce, albo Panie Martin - WYDAJEMY KSIĄŻKI W LUDZKICH TERMINACH ŻEBY SIĘ NIE P`ŁO W GŁOWIE PODCZAS PISANIA!
No
Poza tym POV Jona są nudne i smutne jak on sam Co prawda pojawia się Melony i trochę więcej o Melisandrze, ale nawet Jon i jego "wilcze sny"... nie mówiąc o przepuszczeniu dzikich. Bez spoilerów filmowych i w tym momencie można by się domyślać, że czego go nieciekawa przyszłość.
Ale dlaczego wygrał? Dla sztosu z Mancem!
https://goo.gl/images/ZhMMDU
Sztosiwo, Panie Martin! Chapeau bas!
https://goo.gl/images/zgDXV6
Łał, to było coś. Niezłe, z mańki, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili!
Serio, nie wiem co z tego wyniknie, ale łał - zasługuje na pierwsze miejsce, bo i uczciwie nic lepszego w tej książce nie wystąpiło.

Więc czy wygrał Jon, czy Melisandra, czy Martin - fajnie, że udało mi się na coś takiego trafić. Pewnie ludzie czytający książkę przed serialem mieli tak w innych miejscach (Gody prawdopodobnie), ale i ja trafiłem.

Przede mną ostatni tom. Doganiam Martina. Chociaż (chyba) to żaden sukces

Pieśń Lodu i Ognia - Taniec ze smokami, tom 2

Dogoniłem Martina. To sukces? O tym na końcu.


Ostatnia runda POV:
Doran (1POV) - trzech Oberynów z cyckami. Czy to nadal właściwa część przebiegłego planu? Wysyłać Żmijki w delikatnej jednak misji?

Jaime (1) - it`s a calamarian trap! Co prawda pułapka była imperialna, ale... pewnie Brienne do spółki z Catelyn wyglądają tak jak Ackbar Ale to musi być męczarnia, tyle lat czekać co dalej. Męczarnia dla tych, którym bardzo zależy, ale i mnie to ciekawi.

Gryf (1) - niezłe zdziwko, Targaryenowie wracają do Westeros. I to nie Danka. Jednogłośnie zwycięstwo pojedynczych POV. Co dalej? Ogólnie w krainie nielichy burdel, zima nadeszła, myślę że smoki nie lubią śniegu podobnie jak deszczu. Co z tego będzie? Czekamy.

Asha (2) - nic tu ciekawego nie ma, ale Theon tym razem rozpoznaje siostrę, a ona jego nie. Bywa.

Victarion (2) - morska wędrówka floty. Trochę bardziej ciekawe, zwłaszcza postać Moqorro, ale nadal nic specjalnego.

Quentyn (2) - sie rozwinęło Quentyn fought valiantly, Quentyn fought nobly, Quentyn fought honorably. And Quentyn burned. Ale na zawsze zostanie w mojej pamięci jako twardziel. Nie obsrał się (chociaż kiszki cisnęły), poszedł do przodu, zaryzykował, zginął. Cóż... ewentualna krew smoków to, jak widać, nie wszystko.

Arya (2) - zwyciężczyni dwójkowiczów. To jej szkolenie, ten motyw z zabójczą monetą - sztos! Kapitalny wątek, aż by się chciało by Martin napisał spin-off tylko o nich.

Cersei (3) - ma trzy, bo doliczyłem jej epilog. Chyba, że Varys będzie miał swoje POV, wtedy cofnę
(w ogóle z niego też niezły teleporter w książce )
Trochę nie kumam tego wątku, Strong został Gwardzistą, więc czemu Cersei poszła nago przez szejm, zamiast wybrać walki? Poza tym potyka się trzykrotnie chyba. Jak Jezus. Coś nam Martin chciał powiedzieć? Poza tym nadal czekam na rozwikłanie wątku "dziewictwa" Mardż.

Theon (4) - no nie no. Martin to jest...
https://tinyurl.com/martinperwers

Grubo. Nie wiem czy już o tym pisałem, ale oczyma zbereźnej wyobraźni widzę to scenę jak dzieciak czyta Pieśń (w końcu to fantastyka ) i idzie do mamy i się pyta mamo, a co on właściwie jej zrobił tymi ustami
Mamuśka na to idź, zapytaj tatę. Chociaż nie, on też nie wie
Ale kończmy heheszki, z niejakim opóźnieniem ogarnąłem, że Abel i praczki to Mance i włóczniczki. Niezłe. W takim razie kto bije w te bębny i robi zamieszanie za murami? Tak czy siak GRRM ulitował się nad Theonkiem, takie mam wrażenie. Trochę szkoda jednak.

Tyrion (4) - ten to ma ciekawe życie. Ale zawsze się odnajdzie. Karły przynoszą szczęście. Oby sobie samym też.

Jon (5) - pojawia się Wun Wun i fajnie. Pojawia się Alys Kastark i już się zgubiłem kto kogo i gdzie. A na samym końcu pojawia się list i w końcu przychodzi nieuniknione. Osobiście nawet gdybym nie znał serialu to już dawno można się było spodziewać takie obrotu spraw. Ale zakładać można spokojnie, że wróci. Inną sprawą jest głupota ludzi ze Straży. Gdybym miał wybierać i połączyć się z wrogiem przeciwko trupom albo doliczyć do andedów parę tysięcy dzikich - sprawa jest oczywista i j`ać imię Straży. Nikt nam nie pomaga, nikt nie przysyła ludzi, ale nagle honor złodziei, gwałcicieli i starców ważniejszy. Jasne :/

Daenerys (7) - wygrywa na ilość, bo... doliczyłem jej wątek Barristana. Nie wiem czy to uczciwe wobec ser Dziadka, ale ostatecznie to jej Gwardzista, działający w jej imieniu, na rzecz jej dobra. Scena z pierwszym lotem na Drogonie niezła, lepsza chyba niż w serialu. Końcówka potem taka sama, ale to nie Jhaqo ją znajduje, ale raczej ona jego.
http://awoiaf.westeros.org/images/8/83/Feliche_Dany_Drogon.jpg



Tak więc dogoniłem Martina. Najpierw czytałem Grę i Starcie, potem Grę, Starcie, Nawałnicę i kawałek Uczty, teraz pochłonąłem całość. A George pisze mi na końcu, że poprzednią książkę (czyli którą? ) strasznie ciężko było mu napisać. Ale... przecież miał już tyle tekstu?
Komedia, powinien ograniczyć się do wyznania miłości żonie (z maja 2011 roku) i starczy. Te wstępy i podziękowania są mocno kompromitujące.

Czy jestem zadowolony? Czy warto było nadrobić? Podsumowanie takie napiszę już przez święta, ale chyba tak. Poza tym, że teraz dołączyłem do grona wypatrujących newsa o premierze następnego tomu
https://data.whicdn.com/images/6147374/original.jpg
Ale trzeba mieć trochę godności

Jednak.

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Taniec ze smokami, tom 2

Zatem łączę się w bólu i nadziei, witając w gronie oczekujących.

Chociaż... nie, ta książka chyba się już nie pojawi.

ale

pojawiły się już fragmenty, prawda? Co prawda nie czytałem ich, bo nie znałem całości, a teraz... też nie zamierzam, bo po co rzucać się na ochłapy?

Odrobinę godności mieć należy. Nie za dużo, ale jednak.
By żądz moc móc zmóc.

Re: Pieśń Lodu i Ognia - Taniec ze smokami, tom 2

-Doran (1POV) - trzech Oberynów z cyckami. Czy to nadal właściwa część przebiegłego planu? Wysyłać Żmijki w delikatnej jednak misji?

Żmijki też, jak pewnie zauważyłeś, wydają się bardziej subtelne niż ich serialowe odpowiedniki. Moim zdaniem ten wątek, jak całe Dorne, ma największy potencjał i oby Martin go nie zmarnował. Sczególnie jak się przyjrzysz postaci Allerasa w Starym Mieście. Alleras - Sarella, a więc ktoś z Dorne i tam jest. Na pewno nie bez powodu Reakcja na Quentyna też może być ciekawa, szczególnie, że dopiero co ujawnił się drugi smok - czyżby powtórka planu, tylko z Arianną?

Asha (2) - nic tu ciekawego nie ma, ale Theon tym razem rozpoznaje siostrę, a ona jego nie. Bywa.

Osobiście uwielbiam jej rozdziały, bo wiesz, Stannis Moim zdaniem cichy bohater tego tomu, robiący dobrą robotę na Północy (którą w serialu dali Jonowi, choć ten był nieudolny w swoich próbach zdobycia sprzymierzeńców.). To jest wątek, którego najbardziej wyczekuję, gdyż o ile pogodziłem się z tym, że Stannis pewnie umrze, to okoliczności na pewną będą się różniły. Oby

Cersei (3) - ma trzy, bo doliczyłem jej epilog. Chyba, że Varys będzie miał swoje POV, wtedy cofnę
Tu chyba bardziej Kevan niz Varys, hm? Jedyny Lannister, który mógł jeszcze coś zmienić, szkoda szkoda. No i ciekawe to, że Varys wspiera innego smoka niż w serialu. Póki co Danka nie ma nikogo z sojuszników, których dostała w serialu, pewnie poza tymi Dothrakami. Zamiast tego dostanie Greyjoów? Może? Tyle możliwości

Daenerys (7) - wygrywa na ilość, bo... doliczyłem jej wątek Barristana. Nie wiem czy to uczciwe wobec ser Dziadka, ale ostatecznie to jej Gwardzista, działający w jej imieniu, na rzecz jej dobra.

Chyba jednak trochę nieuczciwie U Martina Ser Barristan wreszcie wyszedł poza ramy "podstarzałego i lekko wycofanego rycerza", spadło na niego mnóstwo obowiązków i odpowiedzialności. I od razu widać, jakie problemy z rządzeniem ma nawet tak doświadczony rycerz, który przecież tyle w swoim życiu widział. IMO jedna z lepszych niespodzianek. Mam nadzieję, że ten Barristan będzie miał szansę jeszcze raz ujrzeć Królewską Przystań.

Ogólnie jak oceniasz AFFC+ADWD? Ludzie są trochę podzieleni przy ocenianiu tych książek. A nastepny tom? Jestem optymistyczny (naiwny?) i wierzę, że w 2018 go ujrzymy. Ale siódmy? Chyba nie w tym wcieleniu..

więc tak

1. Bękarcice może i są subtelniejsze niż w serialu, ale i tak napędza je idea konfliktu. Poza tym nie nabrałem przekonania, że odznaczają się... wybitną inteligencją, mogącą chociaż samookiełznać ich zapędy.

2. Wiesz... skoro ktoś taki jak Stannis nie ma własnych POV to ser Dziadek może wpasować się w Dankę Ale oczywiście szanujemy.

3. Kevan... nie, Varys jednak, nawet jeśli pisane jest to oczami Lannistera, ale i tak myślałem o "grzecznej" Cersei
Swoją drogą to dziwne żeby zrobił taki ruch dla Danki, ale dopiero to co napisałeś uświadomiło mi, że to on wywiózł niemowlęcego Aegona. W książce jakoś ich związek mi umknął, znaczy że jego działanie ma wspierać desant.


Jak oceniam całokształt i rozdzielnie - o tym niżej.

Re: więc tak

No tak, jakoś specjalnie nie grzeszą inteligencją, niemniej wciąż sprawiają wrażenie bardziej ogarniętych. A może to po prostu kwestia dialogów plus fakt, że Ellaria stroni od konfliktów zamiast je nasycać.

Pieśń Lodu i Ognia - podsumowanie

Ostatni duży post w tym temacie. Mam nadzieję

Policzmy całościowo, oczywiście wyjdzie mi inaczej niż podaje chociaż wiki fanowska, ale trudno. Taki model przyjąłem, takiego się będę trzymał


Victarion (2POV) - ciekaw jestem jego włączenia się do konfliktu w Essos, ale to jednak wyspiarz, więc... nie podszedł mi.

Gryf (2) - co prawda więcej o nim było u Tyriona, ale Martin ma taką manierę mieszania. Pojawienie się hmmm prawdziwego Targaryena na scenie (w sensie takie bezpośrednio po mieczu dziedziczenia) jest elementem zaskakującym, ale... czy to wszystko jest do udźwignięcia? Westeros tak naprawdę nie pozbierało się po Wojnie Królów, ciągle ciężko mi ogarnąć kto jakimi siłami dysponuje i w którym rejonie. Chłopak będzie mieszał. Jeśli przeżyje. Bo na sam koniec zażądał dowodzenia czy przewodzenia szturmowi na Smoczą Skałę?

Quentyn (4)† - i tak to jest z misternymi planami. Tylko Palpi zawsze miał zaciesz, bo nawet jak dostawał bęcki to wszystkim wmawiał everything is going as planned. Ale jak już mówiłem - szacun dla chłopaka, za odwagę.

Doran (5) - mistrz intryg. W teorii Gdyby jego plan wypalił, Żmije wypełniły swoje zadania, a Danka wylądowała i Dorne by się do niej przyłączyło... And now, young Skywalker Lannisters... you will die. Chociaż złośliwy brodacz pewnie mu namiesza gęsto.

Brienne (8) - chyba najbardziej honorowa postać Pieśni. Jon dupczył pocałowany ogień (co prawda z polecenie Qhorina, ale wiemy jak było ), Davos też jednak brał udział w dostarczeniu Cienia (poza tym lojalność to nie honor), a Eddard... on miał/uznał Jona Nie mniej bywa tak irytująca momentami, że aż strach. Ale wątku jej i Jednorękiego jestem baaaardzo ciekaw.

Cersei (8) - cóż, o naszej incest-królowej wielu powiedziało wiele bardzo trafnych opinii. Trochę myślę, że rozczarowała mnie tym knuciem, które na dłuższą metę szkodziło jej samej. Że nie umiała tego dostrzec? Trochę jednak jestem ciekaw jak się rozwinie.

Asha (9) - wyspiarka. Właściwie fajna dziewczyna, ale jej wątek jest w takim... zawieszeniu. Chyba jeden z niewielu przykładów, gdzie serial bardzo dobrze ją ukierunkował. Pomijając ostatni sezon

Samwell (11) - Zabójca Gruby, strachliwy, ale achievment zaskoczył. Jakoś polubiłem go. Trochę. Jestem ciekaw jego dalszych przygód.

Davos (12) - jakoś tak myślę, że facet dożyje samego końca. Czegokolwiek lub czyjkolwiek byłby to koniec Można mieć skilla, ale trzeba mieć też farta. Davos go ma + niezachwianą jednak wiarę w Stannisa. Jak dzisiaj wyglądałby świat z taką sprawiedliwością? Może wielu ludzi w autobusach nie miałoby rąk, niektórzy jaj ale... może byłoby to dobre?

Theon (13) - jednak żyje. Utrzymał się na powierzchni i chyba nawet uchował kuśkę? Bo nie pamiętam żeby bękart rozsyłał coś więcej niż skórę z jego palców? Czy coś zdziałają z Ashą? Oby i oby to było dobre, bo wątek wyspiarski (mówiłem już to? ) jest nudny i niepotrzebny dla mnie.

Eddard (15)† - https://i.imgflip.com/sgeam.jpg

Jaime (17) - ach, ten Jaime. Nic nie boli tak jak życie, jak nuciła Sutka Buflera, ale jako musi boleć kiedy chyba naprawdę kochasz jedyną kobietę (siostrę, ale w klimatach Martina wszystko jest dopuszczalne), a ona może i kocha ciebie, ale używa swojej "kobiecości" swobodnie wobec innych.
A to boli. Jak drzazga w fiucie.
Kiedyś pisałem na Forum, że wbrew pozorom to nie tylko fear, anger i hate napędzają Dark Side, ale i love. Chociaż czy Jaime nie idzie raczej w drugą stronę? Może jest w nim jakaś tam cząstka szlachetnego rycerza w białym płaszczu, na miarę herosów z Księgi? Jeśli przeżyje pułapkę to jestem bardzo ciekaw co mu zmajstruje Martin.

Bran (21) - to jest chyba najbardziej rozczarowujący poważny wątek w Pieśni (bo wyspiarze, taka prawda, to irytujący dodatek). Chłopak chciał być kimś, został kaleką, ale ma dar który pomoże mu rozwinąć i opanować ktoś za siedmioma górami, za siedmioma lasami, jednym Murem i k`sko wielkim kawałkiem bieguna z zombiakami. Po co ten dar, na co, kiedy - nie udało się Martinowi napisać, a mnie nie udało się w to wciągnąć.

Sansa (23) - podskórnie czuję, że Martin może ją jeszcze przeczołgać. Jak, kiedy, w ogóle? Zobaczymy.

Catelyn (27)†... - ups, postawiłem krzyżyk? No właśnie. Co dalej? Nadal nie wiem czy jej ożywienie i to czym jest teraz jest fajne. Zobaczymy. Jaka... córka, tak matka

Arya (33) - zaczyna się samo sedno Pieśni. O ile Arya do momentu przybycia do Braavos grzała mnie średnio na jeża to... potem to zupełnie inna bajka. Wiadomo - Tyrion. I jednak smoki, ich powrót do Westeros. Ale Ludzie Bez Twarzy i kim/nikim zostanie najmłodsza córka Neda? Jeden z najlepszych wątków, który mnie urobił.

Daenerys (34) - tak, tylko tyle i to licząc z Barristanem. Ma fajne przygody, ale chwilowo zbyt długo ugrzęzła w Essos. Nie wiem (chociaż trochę rozumiem) czy bawienie się w żeńską odmianę Abrahama Lincolna ma sens, bo to trochę jak siłowe wprowadzanie amerykoidalnej demokracji na całym świecie - niektórych rzeczy nie powinno się zmieniać, nie da się, nie da się szybko. Oby w końcu się stamtąd wyrwała.

Jon (42) - chłopak ma tego sporo, bo to i początek na Murze, wyprawa za niego, potem chwilka u dzikich, obrona Muru, Lordowanie, aż w końcu sztylety w ciemności. Dobrze się to czyta, chociaż sama postać nie porywa. Nie dałem krzyżyka, bo... tak naprawdę to nie wiadomo czy zabili go, czy tylko zemdlał Co dalej? Ciekawi, ale też nie tak bardzo jak inne wątki.

Tyrion (47) - mistrz. Po prostu. Unieśmiertelniony przez Petera Dinklage`a. Kopalnia cytatów + jednak fenomenalne to, że stawał w ręku z toporem i nak`ał wrogów, nawet na poziomie kolan Kapitalna postać, która zasługuje by być Namiestnikiem królowej i pokazać ludziom, że "znamię" karła nic nie znaczy. Co prawda... będzie mu ciężko z dodatkowymi łatami królobójcy i zabójcy krewnych ale serio? W tym Westeros, przypominającym głębokie średniowiecze, gdzie wszyscy mordują wszystkich?
No i Grosik przy okazji. Też jestem ciekaw co z nią będzie.




Tyle o POV. Nie będę już rozwijał się o innych postaciach, zrobiłem to trochę wyżej porównując książki i serial.

Nurtuje mnie inna sprawa i wcale nie to czy jakieś tomy jeszcze wyjdą i kiedy. Bo na czym stoimy?
W Westeros królowa czeka na proces, co prawda już ze Strongiem, ale jednak. Druga też, a o Lorasie nie słychać z dobrze. Poza tym wszędzie zaczyna panoszyć się Wiara i jej wojacy. Przynajmniej w stolicy.
Reszta krain południa liże rany, na północy nadal ktoś się z kimś bije, a i Stannisa co prawda pogoda zatrzymała, niczym Niemców w ZSRR, ale jakiś Kursk się szykuje? Do tego desant Aegona i nadal piracący na potęgę wyspiarze.
Na Murze chwilowo Jon stracił świadomość ale dzicy są na westeroskiej ziemi, poza tymi z Hardhome. A zima nadeszła. Wraz z nią zombiaczki?
W Essos Danka uwikłała się w wojnę... w Zatoce i odleciała z Drogonem gdzieś tam do Dothraków.

I co dalej? Biorąc za punkt odniesienia serial, biorąc pod uwagę, że mają wyjść jeszcze tylko 2 tomy (może ze 4 książki) - jak to Martin sobie widzi?

Danka wraca jako szefowa wszystkich Dothraków, zakładając że wojna i oblężenie jeszcze trwają. Zwycięża w Zatoce i... ma już wystarczającą ilość okrętów do powrotu do Westeros? Spotkała Victariona?

Na Murze Jon ma zmartwychwstać, Stannis umrzeć, nie wiadomo co z Doliną, spisek z Dorne, zamach Varysa, desant Aegona - to wszystko ma się wymieszać do wyklarowania jakiś dwóch stron konfliktu i powrotu Danki?

A potem finał z zombiakami? Bo chyba od początku o to chodziło.



Wiecie do czego zmierzam? Martin przez 8 książek, 5 tomów, jakieś 5.5k stron jest... w którym sezonie serialu? Ile zostało jeszcze do opisania? No chyba, że czegoś nie będzie, coś się zwinie, ale nie wyobrażam sobie by GRRM zrobił ze swoim tekstem to co HBO ze scenariuszem... dla mnie ta historia, tym rytmem pisana, powinna mieć nie 7, ale 8 albo i 9 tomów.

Nie wiem jak on z tego wybrnie. Oby dobrze. Nie to, że stałem się wielkim fanem tej serii, ale cieszę się że przeczytałem i chciałbym poznać finał. Raczej jednak dobry, bo tyle rozczarowań dookoła



Odpowiadając na koniec Aleksowi
Ogólnie jak oceniasz AFFC+ADWD? Ludzie są trochę podzieleni przy ocenianiu tych książek. A nastepny tom? Jestem optymistyczny (naiwny?) i wierzę, że w 2018 go ujrzymy. Ale siódmy? Chyba nie w tym wcieleniu..

Oceniam... nie przeszkadza mi. AFFC co prawda to duże zdziwienie ze sposobu narracji, w ADWD jest już lepiej, ale faktycznie to nie to samo co wcześniej. Ale jakość od tego nie spada. Dziwne to, ale u mnie ujdzie. Jak pisałem - fanatykiem nie jestem.

Poza tym może jak kiedyś wyjdzie wszystko i za 20 lat zechce mi się przeczytać to od nowa to zrobię to z listą, którą podawałeś, czyli czytanie po kolejnych POV chronologicznie. Może wtedy będzie to mniej uderzające.

Re: Pieśń Lodu i Ognia - podsumowanie

Hm mniej lub bardziej, ale generalnie mam podobne odczucia co do poszczególnych wątków, choć np. mi wyspiarze w miarę podeszli, a przy takim Samwellu trochę usypiałem I też martwi mnie ilość historii jaka została do opowiedzenia... Jeśli oba zapowiedziane tomy będą miały po 1,5k stron, to może Martin się zmieści. Choć jeśli utrzyma tempo, to koniec historii przeczytamy za... 6-8 lat? A gdyby tomów miało być więcej? Zaczynam już powątpiewać czy ja dożyję, a co dopiero Martin

Dobrze się czytało, posty, ciekawie jest poznać inny punkt widzenia. Do tego całkiem wyczerpująco, co przypomina mi, że sam od jakiegoś czasu przymierzałem się do podsumowania ASOIAF i Twin Peaks... ale jakoś brakuje natchnienia. A teraz chyba czas spać, bo zaczynam robić coraz więcej błędów ..

no

wiele jest jeszcze do opisania, książki, filmy, Stranger Things

Ale serio, chyba nie dało się Pieśni opisać po łebkach, w 3 zdaniach. Znaczy to możliwe, ale... nie jestem z tej szkoły

Ogień i krew

Ktoś kupił? Czytał? Ogarnia w ogóle o co chodzi, że jeden tom wyszedł w listopadzie, a drugi wyjdzie w lutym?
Nie żeby mnie to martwiło, ale taki prezent dostanę na pół. Kretyński lekko.

Bo poza tym to chyba nie ma co rozmawiać o tym, że wszyscy czekają na domknięcie serii, a brodacz wali 1100 stron prequela?

Re: Ogień i krew

Tom drugi już w styczniu. Pierwszy już mam, będę dopiero czytać, co ciekawe pierwszy rozdział o Aegonie był już zamieszczony w "Świecie Lodu i Ognia".

widziałem

datę 28.01, więc to luty praktycznie

Re: Ogień i krew

Cokolwiek wykoślawione znaczenie tego cytatu, ale: Kończ waść, wstydu oszczędź

Jak już prawie nie czytam fantastyki, tak zakończenie GOT wciąż chciałbym poznać, a serialem i tymi pobocznymi rzeczami to niech się pan Jurek wypcha

Gdybym była Martinem, tak bym zakończyła PLiO..

Ostatnio mi przyszło do głowy zakończenie Pieśni Lodu i Ognia.
Mi się wydaje, że Bran cofnie się w czasie. Zapłaci za to życiem, ale dzięki jego poświęceniu los wszystkich się odmieni. Będzie trochę tak jak mówi Przepowiednia... Że słońce wstanie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie. Utworzy się alternatywna rzeczywistość. W której to Bran Stark po prostu nie będzie istniał. Nigdy nie wespnie się na wieżę, nie zobaczy spółkujących Bliżniąt, nie zostanie zepchnięty przez Jaimiego. Ned Stark przeżyje, a cała Pieśń Lodu i Ognia okaże się niebyła...jak sen.

Ale by kwiczała gawiedź, że Sean Fasolka jednak żywie, hehe.

Re: Gdybym była Martinem, tak bym zakończyła PLiO..

Takie cuda to może w Avengers 4 XD

Ale byłbym mile zaskoczony, gdyby to Bran odpowiadał za obłęd "szalonego króla". Mógłby w panicznej ucieczce przed Białymi Wędrowcami dotknąć Aerysa w przeszłości i wtłoczyć mu do głowy fascynację ogniem.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.