Forum

Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

W związku z tym, iż od jutra pojawi się możliwość zakupienia nowego tomu HP, proponuję poprowadzić jakąś konwersację na ów temat. Co o tym sądzicie? I zanim ktoś (np. Clio Se-coś tam ) zarzuci mi brak znajomości lektury, to przyznam się: czytałem pierwsze 3 tomy HP. O!!

...

Ja przeczytałęm wszystkie wydane w polsce 5 tomów i mi sie podobają Niektórzy na tym forum wiedza że bardziej od Harrego lubie inną postać z książki, ale to nieistotny detal ;P Filmy nie trzymia poziomu książki niestety
PS.kiedy bedzie po polsku do kupienia 6 tom ??

Nie łudź się

jak znam zycie to dostaniemy (ewentualnie) zimą( ja nawet nie jestem pewna czy w TA zimę!!!) polską wersję Ale książki mi się podobają; raczej nigdy nie podniosą się do rangi literatury dziecięcej ale jest to świetna beltlerystyka taka akurat na czas kiedy się komuś nudzi

jak to

nie podniosą się do rangi literatury dziecięcej? pomijając mniej lub bardziej zjawiskową facynację dorosłych tą książką, to jednak Potter jest literaturą dziecięcą i to dzieci napędziły cały ten bum wokół serii. Jedynym zastrzeżeniem jakie wnoszę stricte od siebie jest to, że młody czytelnik powinien "rosnąć" razem z głównym bohaterem-to znaczy 11- latek czytający pierwszy tom, po drugi powinien sięgnąć w wieku lat 12, w ten sposób, trudniejsze, grubsze i, jak mówi sama autorka, mroczniejsze tomy 4 i 5, gdzię giną bohaterowie, nie trafią w ręce zbyt młodego czytelnika.

wybqcz Gil

połknełam jedno słowo (mniam ) miało być KLASYKI Literatury dziecięcej

Bo Yuri

lubi Hernione Grangerer. Widać po avatarku

...

Hermione a nie Hernione !!!
I nie Grangerer tylko Granger

Ale

ZGADŁEM!!!!!!!!!!!!!!

Hermionę

a nie Hermione jeśli już.

...

Masz rację, dzięki za poprawienie, nie wiem jak mogłem popełnic taki błąd

Re: ...

-Ja przeczytałęm wszystkie wydane w polsce 5 tomów i mi sie podobają Niektórzy na tym forum wiedza że bardziej od Harrego lubie inną postać z książki, ale to nieistotny detal ;P Filmy nie trzymia poziomu książki niestety
PS.kiedy bedzie po polsku do kupienia 6 tom ??

-----------
ja tez wszystkie po Polsku przeczytałem, a co do filmów masz rację

moim

skromnym zdaniem beznadziejne. poprostu mi sie nie podoba;/ w tej opowiesci nie znalazlem nic bo by mi sie spodobalo, w jakikolwiek sposob wogole byloby w stanie mnie zainteresowac na dłuzej. Zaczalem czytac jakies 3 tomy i zadnego nie skonczyłem.

HP

Nie przebrnąłem przez pierwsza część. Nie czuje tego klimatu wiec uznałem ze nie będe się męczył i przerwałem w połowie.

mi

sie podobaja przeczytalem wszystkie czesci, a 5 nawret w oryginale bo nie moglem sie doczekac po polsq. tak samo chyba zrobie z Half-Blood Princem ale tym razem bardziej zeby sie podciagnac z angielskim niz z niecierpliwosci. (ehh tylko czemu az 100zl? poprzedni byl za 60)
no a do filmow mam taki stosnek jak Lord do Wladcy Pierscieni

H.w.d.P

-H.w.d.P

Przeczytałem pierwsze dwa tomy. Jest napisane w sposób lekki i przyswajalny, stąd tomiska sa coraz rubsze bo widać, że autorka chcę mieć jak najwięcej pieniędzy z tych 7 książek. Ogólnie to uwazam te cykl za gówna (przynajmniej pierwsze dwa tomy które przeczytałem).

Harry Potter, Sir

Moim zdaniem należałoby rozdzielić sprawę Pottera na książki i "poteromanię" - nakręcone przez Warner Bros. szaleństwo na punkcie Pottera - ideał współczesnego merczendajsingu (tak jest: SW było pierwsze), z którego WB bierze niezłą kasę.

Ale myślę, że skupiamy się na książkach .
Czytałem wszystkie części, najbardziej podobała mi się część 5. Widać, że Rowling ma pomysł na całą tą historię. Historie są ciekawie, bohaterowie ciekawi (jak ja nienawidzę dyrektor-żaby z 5 części ) i nawet humor śmieszny. Natomiast po przeczytaniu 3 książek IMO spokojnie można podejść do nich jak do dobrych książek młodzieżowych, które chętnie czytają też starsi. Takie miałem wrażenie po przeczytaniu części pierwszej (jeszcze przed szałem) - niezła młodzieżówka i ciekawe, co będzie dalej. Z drugiej strony nigdy nie dawałbym Rowling szans na tak wielką popularność. Widać, że Saga () Harrego Pottera starzeje się razem z czytelnikiem - im dalsze części tym dla większych ludzi jest to pisane. Ponadto sukces Rowling pozwolił jej pisać tak jak chce - nie ograniczać się w pisaniu. Przez to tworzy ona grube tomiszcza, ale czy dobrze to, czy źle - trudno mi powiedzieć.

Podsumowując: Nienajgorsze książki. Na pewno nie wielkie dzieło literackie, ale niezła przygodówka. Dla mnie nazywanie tego "gównem" jest oznaką nieznajomości tematu lub silenia się na bycie kontrowersyjnym. Można przecież napisać: "Nie podchodzi mi klimat takich książek, bo po Tolkienie nikt już nic ciekawego nie wymyślił." Można? Można. Ale lepiej kupami rzucać. :/

Można

Można co nie chwaląc się żem uczynił

Burzol, nie

chciałem być kontrowersyjny. Mówie tylko to co myślę - może i przegiąłem, ale to MOJA opinia na temat HP.
Pisałem przecież, że Rowlling to epigonka - tzn., że "małpuje" jakiś styl, pomysł i tak dalej, choć podała to w nieco innej formie. Dla mnie jednak nie wyjdzie poza ramy bycia epigonką, bo póki co nie ma na to szans. Ot, co!
Pisałem już dziś kilka maili do Clio w tej sprawie, wiele sobie wyjaśniliśmy. Spokojnie, man

O W PYTĘ,

zapomniałem trzasnąć drzewka!!!! SORRY!!!!!! Za to teraz użyłem
Nie bij, Strider

No cóż..

Już podpadłeś Stridowi, więc nie mam prawa cię gnębić .

A co do małpowania: wiesz tyle już powstało książek, tyle pomysłów udało się zrealizować, że ciężko epigonem (trudne słowo ) nie być. Ale ciesze się, że potrafisz uzasadnić swoją niechęć. Argumenty "fekaliane" jakoś do mnie nie przemawiają .

eeeh...

nie to, że jestem jakąś wielką fanką (choć trzy pierwsze tomy mam w wydaniu książkowym - zbiegiem okoliczności, a 4 i 5 na kompie), ale obniżanie walorów cyklu (o, jak mądrze mówię ) nie jest nadmiernie rozsądne. Zwróć uwagę, że aby WSZYSTKO zrozumieć, trzeba mieć jakie-takie otrzaskanie w dziedzinach wychodzących poza wiedzę podręcznikową. Oczywiście, nasze kochane wydawnictwa dodają z tyłu tłumaczące pewne zawiłości dodatki, ale zrozumienie BEZ nich wszystkiego jest niemożliwe dla ludzi ograniczonych.
Podkreślam wszystkiego . Nie próbuję ładować tu metafizyki, bo to książki rozrywkowe, nie wmawiam, że jest to arcydzieło literatury, bo to zwykła beletrystyka; a w kwestii zrzynania ma rację mój przedmówca - prawdziwym wysiłkiem jest NIE ZRZYNAĆ.

a

ja ako zagorzały fan SW,powiem tak przeczytałem wszystkie 5 tomów ,i nie moge doczekać następnych.I życzył bym wszystkim fanom SW takiej spójności w naszym uniwersum jakie ma miejsce w świecie HP,od razu widać że autorka miala pomysł na cały cykl a nie jak w wypadku naszego kochanego Grześa L. Oczywiście rozumiem że HP tworzy jeden autor itd.
A nasze książki pisze wielu autorów i cięzko aby wszystko miało ręce i nogi,ale nieraz to aż cholera człowieka bierze.
A dyskusje w stylu co jest lepsze HP czy Sw nie mają sensu ,tak samo obrażanie jednych przez drugich ,bo i tak każdy będzie bronił swoich argumentów

to

nie tylko kwestia różnych autorów, ale w dużej mierze edytorów i treści książek. Jak masz edytorów pokroju Rostoni, który kurczowo trzymają się kilku postaci i miejsc w galaktyce, a nie przykładająsie do tego za bardzo, będziesz miał mnóstwo niezgodności i błędów, w smamym tylko EU. JAk porównasz z Forgotten Realmesem - chyba najbardziej podobna poziomiem marka do książek SW - to faktycznie okaze sie ze jest tam mniej problemów ze spójnością niż SW.
Ja również czekam na kolejny tom, acz bardzo spokojnie. jak będzie po polsku i wpadnie mi w łapki, to bedzie ok.

Re: to

Lord Sidious napisał:
jak będzie po polsku
-----------
niestety ja tylko mogę czekać na polskie wydanie ,bo Angielski u mnie to.... lepiej może zmieńmy temat

f*** Harry Potter

Mam wrażenie, że niektórzy zapominają czym jest HP. Z założenia to książka młodzieżowa przeznaczona dla dzieciaków koło 12 roku życia i młodszych. Ma być lektórą, prostą, przyjemną i wciągającą na ten poziom, a że niektórym starszym się podoba. Cóż Gwiezdne Wojny były filmem robionym pod 12-15 latków - grupa docelowa tylko o kilka lat starsza niż target audience Harry`ego Pottera, ale cóż nawet ludzie podchodzacy pod trzydziestkę (jak Otas, twardy czy Anor) bądź lekko po dwudziestce (jak np. ja albo Misiek).
Jasne jak ktos bedzie chcial by HP porównać do Ulisesa - cóż, to na pewno nie ten poziom (choć ja na lekturę do poduszki, wybrałbym HP niż Ulisesa, ale cóż jestem przesiąknięty pop kulturą ).
Sam HP jest na pewno sukcesem finansowym. Dla mnie książki są OK. chciałbym by pani Watson pisała podobnie. Bo co tu dużo mówić, to właśnie z jej książkami czy ksiażkami Andersona & jego żony, powinno się porównywać HP, a nie choćby Stoverem. Poza SW poczytałem trochę literatury młodzieżowej - choćby Siódmą Wieże (wydana przez panią Rostoni - dlatego fatalna) czy Eragona (o którym pisałem, że mi nie podszedł i dlaczego). Harry Potter, oczywiscie nie pozbawiony wad, w całym tym tałatajstwie, dla mnie jako czytelnika prezentuje się ciekawie. Nie dość, że łatwo i przyjemnie się czyta, to jeszcze jest co czytać.
Zarzut o tym, że pisze długie książki, po to by więcej zarabiać dla mnie jest chory. Właśnie by zarabiać więcej pisałaby krótsze książki. Wydanie takich kobył, jakimi stają się kolejne tomy HP sprawia trudność wydawcom. George R.R. Martin pisząc o czwartym i piątym tomie swojej sagi napisał niedawno, że zamknął czwarty, mimo, że mógł jeszcze pisać i pisać. Tak wyszło jakieś 1300 stron, a nie 2000. Reszta wyląduje w piątym tomie i bardziej była to próśba wydawcy, niż autora. Dlatego, że nie dość, że krócej będa czekać na 2 książki, to jeszcze łatwiej je będzie wydać.
O HP i finansach powiemy dopiero jak powstanie ósmy tom.
Ja osobiście nie mam nic przeciw, wręcz jak się ukaże kolejny tom po polsku to z przyjemnością od kogoś pożyczę (*Ki Adi??*). A że postmodernistyczny? cóż trudno wymyslić coś nowego, SW to też są odwtórcze w każdym calu.
No i biznes się kręci. Pisałem kiedyś na forum, nie pamiętam gdzie, że smieszyła mnie sytuacja z promowaniem Pottera w Polsce. Ale obecnie HP już kręci się sam.
A filmy, cóż ja tam nie siedze w HP na tyle, by sie wnerwiać o szczegóły. Dwa pierwsze podeszły mi dość słabo, ok. książka była lepsza, a filmy takie sobie. Choć żałuję, że Gilderoya Lockharta nie zagrał Hugh Grant - film by na tym tylko zyskał. Trzeci film podobał mi się na tyle, że postanowiłem na czwarty skusić się na wyjście do kina.
HP jako książka jest dla mnie celnym utrafieniem w potrzebę rynku i przy tym bardzo zgrabnym. Jak chodziliśmy po Koronie w czasie weekendu premierowego ROTS i rozdawaliśmy wizytówki, jedno z dzieciaków spytało mnie się, czy jestem Dementorem, nie kumało kto to jest Lord Sithów czy Jedi. Ale to właśnie dla takich dzieciaków był początkowo HP. I skoro im się podoba, tak powinno być, a mnie nic do tego. W końcu jestem fanem SW, a jak z twardym sobie rozmawiamy na Imperiadach, to czasem się zastanawiamy, jakim cudem pomimo tylu wpadek i wygłupów Rostoni, Lucasa i spółki, nadal jesteśmy fanami. To czemu w takim razie miałbym rzucać fekaliami w HP, który co tu dużo mówić, wydaje mi się bardziej spójnym wszechświatem niż SW. W sumie tego im najbardziej zazdroszę.
A fakt, że jak porównam HP z Tolkienem, Feistem, Herbertem czy Martinem (ostatnio przeczytałem ksiązke z FR, zaraz po Martinie i mimo, że miała pochlebne recenzje, wydała mi się ekstremalnie płaska i nudna), tu trudno mi bronić rękami i nogami HP, ale atakować nie zamierzam.

A że HP istnieje nawet na naszym forum od dawna poniżej linki do kilku podobnych, acz bardziej precyzjnych tematów.
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=492 <-- HP vs SW
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=18346 <-- HP księga V - kto założył temat??
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=84135 <-- HP film 3
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=2688 <-- HP film 1
To tak na rozkręcenie dyskusji potterowej

cóż

-cóż nawet ludzie podchodzacy pod trzydziestkę (jak Otas, twardy czy Anor) bądź lekko po dwudziestce (jak np. ja albo Misiek)

widzę że pojawiają ci się kompleksy związane z swoim wiekiem Lordzie że musisz posuwać sie do takich porównań

nie

tylko, chciałem wciągnać parę osób do offtopicowej dyskusji. Wiem, że w praktyce jesteś młodszy ode mnie

hmmm

czemu się właśnie tego spodziewałem Niestety trudno mi sobie wyobrazic jak mógłbym offtopicować w topicu o potterze

hmm

o ile do samej książki nic nie mam (choć nie czytałem), o tyle po prostu niemiłosiernie wkurza mnie cały szum wokół
a) książek właśnie
b) autorki
c) filmów i obsady, która denerwuje mnie samym wyglądem

...

"obsady, która denerwuje mnie samym wyglądem z wyjątkiem Emmy Watson grającej Hermionę" tak powinna wyglądać twoja wypowiedź

O gustach...

Wiesz Yuri jak dla mnie to wypowiedź Mefa jest jak najbardziej poprawna Ale cóż o gustach sie nie dyskutuje

BTW A co do samej Hermiony to była to najbardziej wkurzajaca mnie osoba z pierwszego filmu (o jej ksiązkowym odpowiedniku sie nie wypowiadam bo nie skończyłem czytać) a i reszta nie mniej denerwujaca... No ale cóż o gustach sie nie dyskutuje

Re: ...

Darth Yuri napisał:
"obsady, która denerwuje mnie samym wyglądem z wyjątkiem Emmy Watson grającej Hermionę" tak powinna wyglądać twoja wypowiedź
-----------
poczekamy 5 lat i zobaczymy co z tej Watson wyrośnie :>

wyznanie papieża

papież Benedykt XVI ogłosił oficjalnie ze książki HP "wypaczają chcrześcijanstwo" ogólnie Głowa Kościoła katolickiego jest przeciwna HP... co o tym sądzicie??? Bo ja myślę że HP nie jest straszny ani nie ma podtekstów czarnoksięskich itd. Jeden z duchownych zainterpretował następująco słowa Ojca Świętego " papiez uwaza że w książkach jest zbyt dużo zła opisanego..." czyli wychodzi na to że papież powinien krytykować każdą filmową superprodukcję (np. Wojna Światów) A może nawet SW- ponieważ co chwilę są opisane przemoc nie nawiść i samo zło... Zracam się szczególnie do katolików- co o tym sądzicie ???

Papieskie wyroki

A skąd to info? Z tego co pamiętam to Jan Paweł II oficjalnie "rozgrzeszył" HP (ale moge się mylić) i ciut dziwna byłaby sytuacja w której kolejny Papież zaczyna potępiac to co poprzedni "rozgrzeszył".

wiesz

na razie wyglada to tak. Kardynał Joseph Ratzinger jako prefekt ds wiary faktycznie wyraził negatywne opinie o HP. Ale dokładnie Jan Paweł II - podobno stwierdził nawet, że mu się to podobało. Wszystkie informacje medialne nie bazują na wypowiedziach Benedykta XVI, ale na wypowiedziach Kardynała Ratzingera, który jak na razie był o wiele większym tradycjonalistą niż jest Benedykt XVI .

Lord ma racje

nigdy Benedykt XVI takiego czegoś nie wypowiedział...te słowo padły gdy był jeszcze Joseph`em Ratzingerem. A jak wiemy to jest zasadnicza różnica, szczególnie ze wstrzemięźliwość rośnie włacznie z wysokością drabiny...

Co do papieża

to tu jest całkiem aktualna wypowiedź:

http://www.harrypotter.org.pl/index.php?pokaz=glowna&Wyswietl=PokazNewsa&nr=819

no więc

źródło z TVN jak dzisiaj były fakty, a papież powiedział to oficjalnie, przynajmniej pokazali papieża jak czytał na głos do wiernych (jednak go nie słyszałam bo dziennikarz mówił w tle) a wypowiedź OŚ była podana "z okazji" premiery angielskiej wersji 6 części HP

Otóż

książki są dobre, mają "to coś" w sobie , co przyciąga Kiedyś mało brakowało, a zostałbym wciągnięty przez HP. Ale nie dałem się
Bardziej od książek pasuje mi film(ze względu na oszałamiającą muzyke Johna Williamsa).

HP i Williams

Jeśli się nie mylę to Williams nie będzie pisał muzyki do części IV filmu, tak więc film może przestać cię pasjonować

Re: Otóż

Darth Phabious napisał:
książki są dobre, mają "to coś" w sobie , co przyciąga Kiedyś mało brakowało, a zostałbym wciągnięty przez HP. Ale nie dałem się
Bardziej od książek pasuje mi film(ze względu na oszałamiającą muzyke Johna Williamsa).

-----------
O i tak trzymaj, nigdy nie bedzie ekranizacji ksazki jak ona sama, trzeba te dwie kwestie rozdzielic na film i ksiazke, ma tak samo sie i odwrotnie, nigdy ksiazka na podstawie filmu nie bedzie taka sama jak on. Jezeli chodzi o ksiazke to zaczolem czytac, ostatni tom, ale ... stanolem na 200 str. koniec, filmy sa ok i nie mam zamiaru mowic tu o popkulturze czy jak tam inaczej to beda zwali. babka trafila w dziesiatke z opowiadaniem, a teraz z opowiadaniami i zarabia, niech zarabia jeszcze wiecej, najwazniejsze aby ludziom bylo dobrze i nie mieszajmy do tego wiary itd .. pasuje HP jest ok, jezeli nie to prosze nie wieszac na nim psow i czytac DB i inne kody.

HP

Przeczytałam te książki a raczej dwa ostatnie tomy tylko i wyłącznie po to aby sprawdzić o co tyle szumu. Rowling wykorzystała ograne schematy, chociażby "Akademia Pana Kleksa"! ale nie można jej odmówić tego, że miała pomysł jak ten schemat wykorzystać a to z pozoru wcale nie jest łatwe. Mam wrażenie, że ona od samego początku wie co stanie się z każdym z bohaterów, widać, że ta historia tkwi w jej głowie i to wymieszanie horroru, przygody i magicznego klimatu czasami nieźle jej wychodzi. Ale to nie jest ksiązka, która mnie powala na kolana, gdyby nie to zamieszanie już po kilku miesiącach bym o niej zapomniała. Zadziwia mnie jej popularność bo do "magicznych"klasyków fantasy w stylu Le Guin to jest raczej bardzo daleko. Ot wytwór popkultury, który idealnie trafił w gusta i zapotrzebowanie rynku nowego tysiąclecia.

eeee... jedno pytanie...

skąd Rowling może znać Brzechwę?

(może ja o czymś nie wiem?!)

moze

nie tyle co trafił co został wypromowany. przy takim rozwazaniu nalezy zauwazyc, ze gusta sa kreowane. HP jest sprytnym narzedziem marketingowym. Polecam ksiazke "No Logo" Naomi Klein, wyjasnila ona tam proces promowania marki, a takim procesem niewatpliwie jest to co dzieje sie wokol HP.
Dodam jeszcze, ze pani Rowling przegrała proces o plagiat, jednak nieodebrano jej praw do pisania nastepnych czesci...zapłaciła odszkodowanie po czym zabrała sie do pisania kolejnych tomów.

Hmm...

Już jutro powinni mi przysłać 6. tom. A generalnie HP - prosto, łatwo i przyjemnie.

To

mała prośba, spoileruj na bierząco .

Hmm...

Jasne, nie ma sprawy.

To druga prośba:

jak będziesz spoilerował, to to oznaczaj, żebym się przypadkiem na to nie nadział

Hmm...

Ha! Szedało popełnił dwa posty naraz! Dobra, spojlery oznaczę.

Niech sobie każdy określa jak chce

Wiele książek przewinęło się już przed moimi oczami - z jednymi szło mi lepiej, z drugimi gorzej... Ciężko jednak byłoby mi przywołać przykład innej książki, której przeczytanie sprawiłoby mi więcej przyjemności niż to się dzieje w przypadku Harry`ego Pottera. Ciężko mi sobie wyobrazić, żebym coś innego potrafił czytać przez całą noc, żeby mnie aż tak ciągnęło do lektury. No cóż, pewnie to jest kwestia charakteru i osobowości. Widocznie ten Potterowski świat przemawia do określonych ludzi, którzy akurat czegoś tam szukają i znajdują to w powieściach Rowling. Ja mniej więcej wiem jak to jest u mnie, przynajmniej na tyle, na ile znam samego siebie. Aha, tylko nie oczekujcie, że będę się tutaj jakoś uzewnętrzniał, bo to nie żadna sesja terapeutyczna . I prawdę mówiąc nie dbam o to jak ludzie będą określali Pottery, nawet nie mam zamiaru z kimkolwiek się o to sprzeczać. Ważne, że mnie się to podoba i ja coś z tej lektury mam dla siebie. Cieszę się i czekam, aż będę mógł przeczytać najnowszą książkę.
Nie mam też zamiaru odpowiadać za powody innych ludzi czytających Rowling. W końcu to jest tak jak z "Gwiezdnymi wojnami" - już dawno zdążyłem się zorientować, że pojęcie fana niewiele w praktyce znaczy. Albo inaczej: nie powinno się z tego wyciągać daleko idących wniosków. Jesteśmy różnymi ludźmi i choć możemy oglądać te same filmy, to możemy cenić sobie zupełnie odmienne rzeczy; czasami aż do bólu. Dla mnie Harry Potter może być czymś zupełnie innym niż dla pozostałych. Dla niektórych, jak widać i słychać, Potter jest niczym i też dobrze. Niech sobie każdy znajdzie swoją działkę i ją uprawia. Ja pewnie swojej nie znalazłem, ale mimo wszystko za możliwość przeczytania książek Rowling oddałbym wiele rzeczy, bez których część z was nie potrafi się obejść, a które dla mnie nic nie znaczą...

Myśle podobnie ;)

Niektórzy nie potrafia patrzeć na czyjś sukces inaczej niż przez pryzmat pieniędzy.
Harry jest dla mnie odskocznią od kłopotów życia codziennego. Podobną odskocznią jak inne książki, które czytam. Jest jednak w nim coś więcej. Nigdy nie zdarzyło mi się abym książkę przeczytała w ciągu jednej nocy a rano zaczynała od począdku.
Nie mogę się doczekac polskiego wydania 6 tomu i wiele mi nie brakuje by sięgnąć po oryginał, chociaz język angielski nie jest moja mocna stroną

Pierwsze prawie-spoilery

chociaż może raczej ciekawostki - w pierwszym rozdziale Minister Magii ucina sobie interesującą pogawędkę z premierem Tony`m Blairem (choć nie wymienionym z nazwiska), a także wyjaśnione jest że obfita w tym roku mgła nad Londynem spowodowana jest rozmnażaniem się dementorów

malutki spoilerek z okładki(angielskiej)

Dumbledor odwiedza Harry`ego u Dursey`ów

Harry jest fajny:)

Nie wiem, czy est dziełem literacki, ale shitem na pewno nie jest. Nie od początku kiedy się zaczeła mania na książki o młody czarodzieju, ale już miesiąc przed wydaniem 4 tomu przeczytłem 3 poprzednie częśći. 5 oczywiście też kupiełem i przeczytałem. Wszyetkie mi się bardzo podobały i polecam je innym. Martwi mnie to, że niestety władze Kościoła Katolickiego źle się wypowiadają o Harrym... Mówią coś o szatanie itd... A trzeba się nauczyć odróżniać fikcję od rzeczywistości!

tom 6 - wrażenia po przeczytaniu

Moim zdaniem tom 6 jest najsmutniejszym ze wszystkich książek o Harrym Potterze. Książka jednak jest bardzo ciekawa, ukazuje wiele wątków w innym świetle. Do strony (około) 750 czyta się jak bardzo dobrą powieść przygodową, a później... no cóż czytając ją czułem to samo gdy kończyłem czytać Winnetou... Książkę zdecydowanie polecam wszystkim, nawet tym, których nie ruszyły za bardzo pozostałe tomy. I dodam jeszcze SPOJLERUJĄC nieco - zginie (o ile dobrze pamiętam) jeden bohater - w każdym bądź razie inne sprawy zostają przyćmione przez tę śmierć. A co do tytułowego "Half-Blood Prince`a" to ten wątek mnie co nieco zastanawia - myślałem że to będzie najważniejsze w całej książce, a tymczasem... nic. No może nie całkiem nic, ale jedyne co się pojawiło to podręcznik od eliksirów na początku i krótkie wyjaśnienie koło 800 strony, które w zasadzie bardzo dużo do fabuły całej historii wiele nie wniosło.

SPOILER

hmm... nie wiem jak Twoj Potter moze miec 800 stron skoro moj ma 606 czy tam 607

SPOILER<Dosc istotny - czytacie na wlasna odpowiedzialnoscxD>



`Severus... please...`
Snape raised his wand and pointed it directly at Dumbledore.
`Avada Kedavra`
A jet of green light shot from end of Snape`s wand and hit Dumledore squarely in the chest. Harry`s scream of horror never left him; silent and unmoving, he was forced to watch as Dumbledore was blasted into the air: for a split second he seemed to hang suspended beneath the shining skull, and then he fell slowly backwards, like a great rag doll, over the battlements and out of sight.

KONIEC SPOILERA

Re: SPOILER !!!!!!

"teraz spoileruję więc uważajcie jeżeli chcecie mieć przyjemność z czytania to nie czytajcie mojego posta!!!!!!



czyli Snape zabija Dumbledora ??? Czyli snape był wtyczką Voldemorta w Hogwarcie ??

Re: SPOILER

J/W )



Tak. Zabija go, wiec na to by wychodzilo. Bardzo ciekawe rozwiązanie IMHO :]

Hmm...

Właśnie skończyłem czytać... Dumbledore to frajer...

eeeh...

to ja sobie chyba daruje tom szósty. Żeby wykończyć Dmumbledore`a?
(joke)
właśnie czytam spoilery dotyczące całego cyklu... hem... końcówka będzie mocno niedziecięca.

Hmm... szpoilers...

Skończyłem... może jakaś recka później, na początek parę spoilerów(muszę się otrząsnąć ):

SPOILER!


-> Ministrem Magii zostaje Rufus Scrimegeour.
-> Snape będzie uczył DADA.
-> Half-Blood Prince to Snape.
-> Snape zabije Dumbledora.
-> Jest sporo wyjaśnione z przeszłości Voldemorta.
-> Draco dostanie zadanie od Voldemorta, żeby przygotować atak death eaters na Hogwart.
-> Harry pocałuje Ginny (bezguście i palant).
-> Hermiona jest zazdrosna o Rona(bo kręci z Lavender).
-> Aragog zdechnie i Hagrid wyprawi mu pogrzeb.
-> Nauczycielem od mikstur zostanie niejaki Slughorn.
-> Zobaczymy działanie eliksiru szczęścia.
-> Harry odziedziczy majątek Syriusza.
-> Tonks pokocha Remusa.
-> Dowiemy się o ślubie Billa i Fleur.

w sumie

nie takie mocne te spoilery napisales. Poza 3,4,6 =) ale ksiazka podoba nmi sie. Ciesze sie ze ja przeczytalem po angielsku nie zdzierzylbym czekania na wersje PL

Ilustrowany Więzień Azkabanu nadchodzi!

Re: Ilustrowany Więzień Azkabanu nadchodzi!

To wiele wyjaśnia w kwestii tego co jest tematem dyskusji.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Moim skromnym zdaniem - może nie shit, bardziej hamburgerowe fantasy. Nie w moim typie, choć pewne walory seria ma i z pewnością jest dobrze napisana.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Ani dzieło ani shit. Mam takie wrażenie że Harry Potter wstrzelił się w zapotrzebowanie na bohatera dla młodzieży. Filmy fajnie zrobione. To taka niesamowita historia w zwykłym świecie, gdzie obok jest magiczny świat. Czy gdzieś to nie jest marzenie każdego dziecka iśc do takiej szkoły. Choć im dalej tym jest bardziej mrocznie i tematy są poważniejsze.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Powiem ci tak w takim razie przeczytaj serię. Owszem nie jest to coś wysokich lotów ale bardzo dobra pozycja. Przynajmniej patrząc na to co dostajemy ostatnio... Niezgodne, zbuntowane, zmierzch oczami Edwarda to już w ogóle porażka...

Jeśli boisz się o formę Rowling. Polecam przed Potterem poczytać coś co napisała dla dorosłych

Trafny wybór
Wołanie kukułki a potem nadrób Pottera. Nie pożałujesz że to przeczytasz zwłaszcza że wielu dorosłych czyta tą serię...

A jak np. Masz młodsze rodzeństwo czy dzieci np. Polecam zakupić wersję ilustrowaną Pottera. Możesz poczytać do snu i czasem czytając komuś wciągniesz się w tą serię bardziej

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Potter może nie jest najwspanialszą serią fantasy, ale jest napisany tak, że szybko i przyjemnie się go czyta; est pomysł, uniwersum się trzyma kupy.
To faktycznie lepsze od tych wszystkich Zmierzchów, niezgodnych, zbuntowanych, nonkonformistycznych i innych sztampowych powieści z gatunku "młodzieżowego fantasy".
Więc jak chcą czytać - niech czytają! Potter to nienajgorsza literatura.

..

Nie rozumiem narzekań na HP, że to kiepska seria, grafomania, i tak dalej. Jakieś 95% wszystkich powieści na świecie to jest absolutny szajs nie do przebrnięcia. Pomysłowe wykreowanie świata, poprawność językowa, dobre poprowadzenie fabuły, przyzwoite opisy - to wszystko wynosi dowolną powieść na szczyty światowej literatury, a przynajmniej do jego górnego 5-10%.

Oczywiście nie trzeba tego lubić, można uważać za nudne, bo się nie wpisuje w gusta. Ja na przykład nie przebrnąłem przez Władcę Pierścieni ani Grę o Tron - ale nie nazwałbym ich raczej kiepskimi czy grafomańskimi. Czytałem coś innego Rowling - coś z Cormoranem Strikiem, chyba Żniwa Zła - ale mimo tego, że powieść jest dobrze napisana, mnie zwyczajnie znudziła i odpadłem gdzieś po połowie.

A Harry Potter jest fajną serią. Bajka, która gdzieś w okolicy 4-5 części wyewoluowała w baśń. Filmy fajnie od czasu do czasu obejrzeć. Powieści też parę razy przeczytałem każdą. Fajny, rozbudowany świat, dobra przygodówka z zabarwieniem detektywistycznym (tzn. trzeba trochę pomyśleć by połączyć niektóre fakty, gdy się po raz pierwszy czyta), lekkie, wciągające i błyskawicznie się je czyta.

Nic do wielkiego zachwytu, ale na pewno na spory plus i sprawia sporo zwykłej przyjemności.


Re: ..

Popieram w całej rozciągłości wypowiedź przedmówcy . Jakoś zebrało mi się na obejrzenie całego cyklu przed wydaniem Insygnii Śmierci, zrobiliśmy sobie z mężem mały maraton Harry`ego Pottera, później przeczytałam książki, które też były przyjemne w czytaniu , nie jest to literatura najwyższych lotów, ale nikt tego nie wymagał od autorki. Miała ona dobre wyczucie co do tematu i bohaterów i trafiła z tym w dziesiątkę. Niektóre książki czytałam milkną razy ( a przynamniej niektóre fragmenty). Zarówno "Grę o tron" jak i "Władcę Pierścieni" przeczytałam, ale jakoś nie czułam dobrze tego klimatu , także nie wciągnęły mnie filmy i serial (obejrzałem dwa sezony i go odpuściłam - kompletnie mi nie leżał).

Re: ..

Powinno być kilka - jak ja nie cierpię tego iPada i jego autokorekty

Re: ..

@Karaś

Popieram zdecydowanie w całej rozciągłości ale nie wiem czy wiesz to co napisałeś. Mówią osoby które są fanami Władcy Pierścieni i Narni... jeszcze do tego mówią że Narnia np. jest bardzo głęboka w porównaniu do Pottera

co do władcy pierścieni ja właśnie lubię książki. I to dzięki Potterowi zajrzałem w świat Tolkiena czyli w poważniejszy świat. Wiesz @Karaś Władca Pierścieni to ciężkie książki, bo Tolkien pisał ją w takiej formie właśnie... Ale polecam ci Silmarillion bardzo ciężka książka aczkolwiek może polubisz. Spróbuj też przeczytać dzieci Hurina najlepsze książki od Tolkiena chociaż tej pierwszej Silmarillion nie czytałem jeszcze. Ciężko znaleźć w bibliotekach. Gry o Tron nie czytałem

Taka mała uwaga od 3 i filmowo też w sumie. Z kolei ostatnie dwie książki są trochę na granicy horroru. Nie wiem czy wiecie ale w filmach umniejszono właśnie grozę którą widać w ostatnich dwóch książkach. W filmie szóstym to widać. Ale nie wiem czy wiecie to jeśli chodzi o Insygnie ja to ostatnio przeczytałem gdzieś. Nawet śmierci bohaterów poza Zgredkiem chyba nie oddawały tego co książka.


Do @Białej Wilczycy żeby nie offtopować zdecydowanie się zgadzam tak to wygląda. I za to że Potter jest przyjemny właśnie uwielbiam

@Joylinda_Hawks również popieram no i polecam edycje ilustrowane. Głębia tego świata jest jeszcze bardziej pokazana a książki obłędnie magiczne

@Emperor Reek dałem to info bo nie bardzo wiedziałem gdzie je dać a może kogoś zainteresuje w kwestii tematu odnoszę się teraz poza tym ostatnio znów jest hype na Pottera. Teraz żądam prequelu o Tomie Riddle

Re: ..

Dzięki za polecenie ilustrowanych wydawnictw - strasznie lubię książki z obrazkami - a tak na poważnie moja ulubiona książka dzieciństwa były Baśnie Andersena z ilustracjami Jana Marcina Szancera. Wiem że ilustracje przemawiają do wyobraźni dziecka, a tym bardziej jeżeli są one dobrze wykonane, bez względu czy to jest po prostu rysunek, czy praca wykonana technikami malarskimi. Akurat nie udało mi się trafić na polecane wydawnictwa, ale z pewnością je zakupię.

Re: ..

-moja ulubiona książka dzieciństwa były Baśnie Andersena z ilustracjami Jana Marcina Szancera.

Dokładnie ta sama Nb. Szancer to jeden z najlepszych (jak nie najlepszy) Polski ilustrator książek. Dzisiaj już nikt tak nie rysuje.

Re: ..

A wielka szkoda że nie ma godnych następców - ilustracje niektórych książek dla dzieci mogą zniechęcić do ich zakupu . Wydanie Baśni Andersena mam z 1967r. Leżą dobrze zabezpieczone w biblioteczce u moich rodziców bo niestety nie mogłam się wprowadzić do męża z prawie 2000 biblioteką

Re: ..

Finster Vater napisał:
-moja ulubiona książka dzieciństwa były Baśnie Andersena z ilustracjami Jana Marcina Szancera.

Dokładnie ta sama Nb. Szancer to jeden z najlepszych (jak nie najlepszy) Polski ilustrator książek. Dzisiaj już nikt tak nie rysuje.

-----------------------
`tak` nie rysują, ale rysują też inaczej, i też świetnie. Problemem jest to, że to jest nisza, a nie mainstream, jak było w przypadku rynku wydawniczego za czasów Jedynego (nie)Słusznego Ustroju.

Re: ..

teraz rysownicy mają więcej środków "artystycznego przekazu" - oprócz różnego rodzaju kredek (akwarelowych, woskowych, czy na bazie oleju), ołówków, są markery, tusze oraz programy komputerowe, które pozwalają dopracować szczegóły. Nie wiem, na chwilę obecną nie kojarzę jakiej techniki używał J.M.Szancer, ale jego rysunki mają "klimat" - nie każdemu może odpowiadać jego kreska ale ja ją wspominam z rozrzewnieniem, ilustrował bowiem bajki z mojego dzieciństwa . Na wydawnictwa z niszowymi rysunkami jeszcze nie trafiłam, może źle szukam ale chętnie poznałabym twórców.

Re: ..

Do usług oczywiście . Co do Baśni Andersena lubię bardzo ale z ilustracjami chyba nie czytałem wydania. Ale chętnie poszukam w bibliotekach. Zgadzam się i w tych ilustrowanych wydaniach Pottera dokładnie tak jest odwzorowane. Jeśli chodzi o obrazki z tego wydania możesz sobie na Facebooku właśnie zobaczyć te obrazki nie mniej ci się bardzo powinny spodobać. Na internecie masz też kilka opinii na temat tych wydań.
A na książki najlepiej polować w empiku. Obie tam właśnie kupiłem. I nie żałuję. Cena jak na pierwsze dwie książki dobra. Ale od 4 części na pewno będą droższe.

Re: ..

Zamówiłam "Kamień Filozoficzny" na stronce Empiku - jest ok 20 zł tańszy od ceny wyjściowej, na "Komnatę Tajemnic" nie ma dużej promocji więc kupie ja przy okazji odbioru paczek

Re: ..

Szybko się zdecydowałaś na kupienie tej wersji jak przeczytasz i ocenisz obrazki zdaj relację czy oddawają klimat książki według ciebie. Komnata dopiero jest świeża. Jeśli jednak mogę ci doradzić to w empiku wyrób sobie kartę empik. Wydając chyba na Kamień Filozoficzny po odbiciu tej karty masz rabat minus 10 złotych i dotyczy każdej książki lub filmu. Czyli dzięki temu Komnatę Tajemnic będziesz mieć za 49 złotych tak więc na plus.


Mam nadzieję że edycje ilustrowane ci się spodobają trzecia część wyjdzie 3 października tego roku.

Re: ..

Lubię książki i kupuję je dość często ( w większości dla męża, ale i dla mnie), rzadko wychodzimy z księgarni z pustymi rękoma. Zerknęlam na necie na te wydania i faktycznie są świetne - ale ocenę pozostawie na chwilę kiedy książkę będę miała w ręku (nie wiem czy to zboczenie, ale lubię zapach farby drukarskiej, papieru i pierwsze co robię to wąchać książkę ). I na koniec sorry za offtopa.

Re: ..

Jaki koniec offtopa? ~

Jak bardzo tekstowo różni się wersja oryginalna od tej z obrazkami? Pytanie pewnie bardziej do Her^W YodyZgredka.

Re: ..

bo moderacja nas zje . Przypuszczam, że są pewne cięcia w stosunku do pierwotnej wersji - mniej tekstu więcej obrazków - wypowiem się jak odbiorę książkę, a myślę że będzie to pod koniec tygodnia. Wydaje mi się że będą pewne uproszczenia - podobnie jak w książeczce dla dzieci którą kupiłam chrześniakowi z opowieściami z Gwiezdnych Wojen - też jest więcej obrazków a mniej tekstu - przy czym wycięto bardziej drastyczne części - można się bardzo zdziwić, a szczególnie może zdziwić się dziecko po przeczytaniu tych opowieści ( jest ich 11), a jak później w "dorosłym" życiu zobaczy film, czy przeczyta książkę - może mieć traumę na całe życie

Re: ..

Dla mnie jakoś żaden offtop to nie jest. Miło jest pogadać na wspólny temat.


To skoro mogę pomóc to pomogę. Jeśli chodzi o Kamień Filozoficzny to tekstowo różni się ten Hymn Hogwartu na uczcie. Zmieniony został tekst.

Jeśli chodzi o Komnatę Tajemnic nie zauważyłem żadnych zmian aczkolwiek dawno nie czytałem wersji ze starą okładką. Nie mniej te wersje nie są wersjami ocenzurowanymi. Nie wiem co do wydań z gwiazdkami.

Re: ..

Jaka moderacja? W końcu to temat od Potterze. Tak czy siak - czekam na porównanie.

Re: ..

Tylko Hymn? W sumie pies go trącał. ~ Z opisów w Sieci wychodziło, że może być więcej. No nic, przemyślę. THX.

Re: ..

YodaZgredek napisał:
Ale polecam ci Silmarillion bardzo ciężka książka aczkolwiek może polubisz. (...) chociaż tej pierwszej Silmarillion nie czytałem jeszcze.
-----------------------

http://www.troll.me/images/bert/what-the-fuck-did-i-just-see.jpg

Wszystko po trochu.

Zamykam temat.

Zapewne

gdybym przeczytał Harrego po raz pierwszy dzisiaj to bym nie dobrnął nawet do 3 tomu. Ale siłą tej serii było przede wszystkim to, że czytelnicy z nią dorastali. Ja dzięki niej oraz Star Wars - czytam dziś książki. Wydaje mi się, że ciężko zrozumieć jej fenomen, jeżeli nie było się w podstawówce kiedy się zaczynało, a kończyło w okolicach liceum. Ja się w ten okres wstrzeliłem i z łezką w oku wspominam premiery (miałem okazję być na częściach 5-7 - wspaniałe wspomnienia) czy też pierwsze czytanie (Zakon Feniksa, książka na 1000 stron, połknięta w 3 dni, Książe Półkrwi w 2, Insygnia Śmierci w 2). Podobnie z filmami w kinie (nie byłem jedynie na 3 i 5 części) - czekało się z wypiekami na twarzy.

I mimo że seria jest nieco infantylna, nie jest to literatura najwyzszych lotów, to jak rok temu odswiezylem sobie cały cykl, to wciaz mi sie podobalo. Może z sentymentu, może po prostu dalej uwielbiam tę historie. Nie każda przeczytana książka musi być ambitna. To tylko rozrywka.

Re: Zapewne

Mam tak samo. HP to były jedne z pierwszych książek jakie czytałem, a kolejne części stopniowo mnie - jako dziecko - przyzwyczajały do kolejnych stopni "mroku" i to dla mnie było przełomowe. Żadnych innych książek chyba nie czytałem więcej razy. Nie mam ochoty do nich wracać, coby sobie nie popsuć dzieciństwa, ale cały ten świat zbudowany w książkach był niezwykle fascynujący i do teraz to miło wspominam.

Nie każda przeczytana książka musi być ambitna. To tylko rozrywka.
Dokładnie.

Mówcie co chcecie

Ale ja nie czytałem waszych powyższych komentarzy, więc wypowiem się z czystą głową. Uważam, że HP jest spoko, czasem mam na niego fazę, czasem nie, jednak trzeba powiedzieć sobie szczerze: filmy się bardzo fajnie ogląda, ten sposób przedstawiania wydarzeń, ogólnie człowiek czuje się jak w normalnym życiu, bo nie ma jakichś wielkich przeskoków z miejsca na miejsca itd. Także jest okej, ale książki to jednak jest coś konkretnego i jestem skłonny przychylić się ku zdaniu, że jest to prawdziwe dzieło. Magia to magia, ale człowiek się łatwo może odprężyć, tak btw.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Nie czytałem i nie zamierzam... no może na emeryturze jak dożyję
Filmy mnie też nie interesowały (wyglądało to bardzo dziecinnie itd.), gdy trafiłem w TV to zmieniałem kanał. Ale kiedyś zapytałem kolegę, który lubi głównie "krwawe i rzeźnickie filmy" co o tym całym HP sądzi i czy da się to oglądać? A on mi na to: spoko, niezłe, możesz obejrzeć.

I tak zrobiłem. Obejrzałem całą serię (jeden film dziennie) i spodobało mi się (kupiłem). "Fantastyczne zwierzęta..." też mi się podobały i... też kupię

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Żałuj naprawdę żałuj bo książki lepsze. Ok pierwsze dwie części są może dziecinne pewnie tego się boisz rozumiem. Też np. do dziś mam to samo z narnią. Nie umiem się do niej przekonać bo to dla mnie zbyt dziecinne. Wielu mówi że narnia ma głębię, ale nie widzę żadnej tej głębi w zabawach w szafie. Ale do rzeczy z książki na książkę w serii o Potterze jest bardziej niż lepiej. Z dziecinnego klimatu od trzeciej części książka wchodzi na wyższy poziom który uraczy klimatem nawet dorosłego widza. Potter to faktycznie filmy w których jest krew, itd. W książkach jest więcej takich scen, w filmach to zostało uproszczone i umniejszone. Dlatego tym bardziej polecam ci książki.

Filmy o Harrym Potterze szczerzę mówiąc po latach uważam że nie są tak dobre jak książki. Jedynie pierwsze trzy części trzymają ich poziom potem jest gorzej.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Jak Ty w HP widzisz większą głębię niż w Narnii to ja mam totalne WTF.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

A czemu nie? Być może i Narnia ma dużo większą głębie aniżeli HP, aczkolwiek jest napisana pod dzieci, toteż mi np. ciężko w ogóle się przekonać do tych pozycji - przeczytałem jedynie pierwszą część i nie mam ochoty na więcej. Potter, pomimo wielu naiwności, a także tego, że jest skierowany dla nastolatków, tojako osoba dorosła również czytałem te książki i nie czułem się jakbym czytał powieści dla dzieci, czy nie miałem jakiegoś poczucia żenady. Ponadto Harry Potter ma, o dziwo, również bardzo dużo przesłań płynących z lektury, toteż Twoje zdziwienie jest dla mnie jakieś naciągane.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Bo Harry Potter to taka baśń trochę. One mają to do siebie, że może po nią sięgnąć osoba w każdym wieku i na każdym etapie życia znajdzie tam coś innego.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Ludwik napisał:
Być może i Narnia ma dużo większą głębie aniżeli HP, aczkolwiek jest napisana pod dzieci,
-----------------------

Dziękuję. Nie piszę o tym co jest bardziej dla dzieci, a tym co ma większą głębie. I nie twierdzę, że HP jej nie ma, bo cenię sobię tę serię. Ale Narnia w moim odczuciu ma większy/lepszy/głębszy przekaz niż seria o młodym czarodzieju między innymi poprzez nawiązania do Biblii, które są genialne (nie ważne czy ktoś jest wierzący czy nie, tak sądzę).

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

No owszem, ale moja wypowiedź odnosiła się do tego, że może i głębia w tych pozycjach jest, tylko ja do tego nie dotarłem, gdyż są to książki ewidentnie napisane pod dzieci. Nie wiem, może jak będę miał własne dzieci, to będę im czytał Narnie, ale dla siebie tego nie mam ochoty czytać, bo już niestety trochę za późno.

Re: Harry Potter - shit, wytwór popkultury czy dzieło literackie?

Nie napisałem że HP ma większą głębię niż Narnia. No tak Narnia przecież ją ma bo opiera się na Biblii i to fakt. Jeśli chodzi o Pottera to większość mówi że książki są płytkie, i może i są. Bo nie wymagają myślenia itd, zresztą W filmach i książkach Narnii też za bardzo tego nie ma. Narnii nie lubię bo dla mnie to filmy i książki dziecinne. Wolę coś mroczniejszego coś gdzie jest np krew. A tę funkcję w mojej ocenie spełnia Star Wars, Harry Potter, Władca Pierścieni. I dzięki tym filmom zacząłem iść jeszcze do bardziej mroczniejszych filmów, gier czy seriali. Pottera lubię bo dla mnie są uniwersalne książki. I nie są typowo kierowane do dzieci. Bo są i do dorosłych.

Ale nie musisz się z tym zgadzać nie zmuszam przecież.

......

Nie wiem do czego zalicza się HP.
Wiem tylko tyle, że po paru latach zacząłem czytać jeszcze raz od początku i podobało mi się tak samo jak w czasach szkolnych. Pewnie to przede wszystkim sentyment i wspomnienia, ale co za różnica.

Wiecie co tylko jest straszne? Mam tylko pięć tomów i tak długo zbierałem się z kupieniem ostatnich, że zniknęły z księgarń. Teraz wyszły jakieś nowe, z zupełnie nowymi okładkami, ale przecież nie będę brał takiego g*wna. Musi być jedna seria, poza tym, to tamte stare wydania zrobiły mi dzieciństwo

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.