TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Ogólnie o Star Wars

Dogmaty i Herezje...

Kathi Langley 2005-07-17 21:43:00

Kathi Langley

avek

Rejestracja: 2003-12-28

Ostatnia wizyta: 2022-07-07

Skąd: Poznań

po obejrzeniu ROTSa i przeczytaniu "Cieni Imperium" powróciło do mnie droga bumeranga pytanie: co jest właściwą ścieżką przy tak dużej ilości sprzeczności? Czy Lucas pracując nad technikami klonowania robił na złość Zahnowi, czy pojmowanie Mocy według różnych pisarzy na pewno jest tak wspaniałą sprawą... Rzecz pogarsza fakt, iż nie wszystko jest mi znane (zaledwie 30 książek... chyba)...
Co uznamy za DOGMAT wiary w SW, a co za HEREZJĘ?

LINK
  • Zahn

    Strid 2005-07-17 21:47:00

    Strid

    avek

    Rejestracja: 2003-06-28

    Ostatnia wizyta: 2022-07-05

    Skąd: Poznań

    Ogólnie uważa się (i słuszne) że Zahn "wlazł na nie swoje podwórko" gdyż okres Wojen Klonów miał być pozostawiony dla Lucasa ale ze względu na to ze wtedy nikt tego nie pilnował to Zahn zaczął pisać o klonach itp. A "dogmatami wiary w SW" są niezaprzeczalnie filmy i jako fani musimy sobie róznice między nimi a EU wyjaśniac na własną ręke i dorabiac ideologie do błędów i sprzeczności... o takie jest zycie Fana SW.

    LINK
    • że filmy...

      Kathi Langley 2005-07-17 22:00:00

      Kathi Langley

      avek

      Rejestracja: 2003-12-28

      Ostatnia wizyta: 2022-07-07

      Skąd: Poznań

      należy traktować dogmatycznie to wiem. Ale co z książkami? Z koncepcjami rysowanymi np w duologii Zahna i u KJA? obaj w tym samym czasie swatają dwię różne kobiety Luke`owi...

      LINK
  • prawda oczywista

    Kyp Durron 2005-07-17 21:59:00

    Kyp Durron

    avek

    Rejestracja: 2004-04-22

    Ostatnia wizyta: 2005-12-25

    Skąd:

    Lucas jest na pewno ważniejszy niż jakiś nędzny skryba który nabazgrolił coś 15 lat temu.

    LINK
    • "Nędzny"?

      Kathi Langley 2005-07-17 22:01:00

      Kathi Langley

      avek

      Rejestracja: 2003-12-28

      Ostatnia wizyta: 2022-07-07

      Skąd: Poznań

      bracie, nieźle zarabiasz

      Przypominam, że książki nie są wydawane ot tak, sobie. Lucas je zatwierdza, nie? (choć mam podejrzenie, że nie wnika w zawartość)...

      LINK
      • Zatwierdzenia

        Strid 2005-07-17 22:02:00

        Strid

        avek

        Rejestracja: 2003-06-28

        Ostatnia wizyta: 2022-07-05

        Skąd: Poznań

        Nie tyle Lucas je zatwierdza co jego pracownicy a wśród nich za przeproszeniem pani Rostoni...

        LINK
      • GL

        Domator 2005-07-17 22:04:00

        Domator

        avek

        Rejestracja: 2003-03-31

        Ostatnia wizyta: 2007-10-09

        Skąd: Wioska Gungan

        Ddyby Luca$ miał zatwierdzac wszystko sam, to na E III czekalibyśmy jeszcze troszkę To w jego przypadku nie możliwe, więc po to ma pracowników. Dlaczego jednak ci pracownicy sa słabi- nie wiem.

        LINK
        • to...

          Kathi Langley 2005-07-17 22:10:00

          Kathi Langley

          avek

          Rejestracja: 2003-12-28

          Ostatnia wizyta: 2022-07-07

          Skąd: Poznań

          tak samo niewyjaśniona zagadka jak to, że kobieta o ilorazie inteligencji w okolicach zera zostaje pedagogiem w gimnazjum...

          LINK
      • Marzycielka :)

        Gunfan 2005-07-17 22:12:00

        Gunfan

        avek

        Rejestracja: 2003-11-27

        Ostatnia wizyta: 2022-04-01

        Skąd: Bielsko-Biała

        -książki nie są wydawane ot tak, sobie. Lucas je zatwierdza, nie? (choć mam podejrzenie, że nie wnika w zawartość)...

        Wiesz, Lucas w całej historii książkowego EU wpływał na cokolwiek zaledwie parę razy - możnaby na palcach policzyć. Resztą zajmują się jego ludzie, tak jak pisze Strid. Jednakże tu też mam malutkie zastrzeżenie: otóż kontrola redaktorów Lucasa ma, owszem, miejsce, ale dzisiaj. Natomiast 10-12 lat temu, w czasach Zahna i Andersona, wszystko wyglądało jeszcze o wiele luźniej i autorzy mieli więcej swobody. A skutki tego odczuwamy do dziś...

        Dziś jest już znacznie lepiej. I dlatego współczesne EU jest już o wiele spójniejsze niż kiedyś. A ja osobiście, właśnie z tego powodu, wolę obecnie książki z okresu prequeli - bo tam naprawdę rzadko coś się z czymś gryzie.

        LINK
  • Hmm...

    Xian 2005-07-17 22:13:00

    Xian

    avek

    Rejestracja: 2003-01-09

    Ostatnia wizyta: 2015-10-21

    Skąd:

    Ostatnio doszedłem do wniosku, żeby to olać, bo piękno Star Wars tkwi w tych niezgodnościach, niuansach i sprzecznościach. Gdyby tego nie było, to o czym byśmy rozmawiali? O pogodzie?

    LINK
  • Ten konflikt...

    Misiek 2005-07-18 00:26:00

    Misiek

    avek

    Rejestracja: 2003-01-12

    Ostatnia wizyta: 2022-05-16

    Skąd: Wrocław

    ...jest mocno wyolbrzymiony, i to głównie przez fanów. Paradoksalnie, pewne przesłanki do scalenia EU i filmów rzucili sami Zahn i Anderson, a to, co napisali, często zupełnie przypadkowo, przy odrobinie dobrej woli tworzą całkiem przyzwoity obraz tego, jak to było z tymi klonami. Z drugiej strony mamy z kolei Lucasa, który akurat trylogię Thrawna czytał, i też raczej realizował swoją wizję, a nie robił na złość Zahnowi. A zatem po kolei: jest RotS i klony wybijają Jedi, stając się zalążkiem sił zbrojnych Imperium (zaznaczam, że zalążkiem, bo już podczas Wojen Klonów, według większości autorów EU, Armia Republiki przyjmowała ochotników, a także struktury lokalnych milicji). Następnie Luceno w słowniku obrazkowym EIII pisze wyraźnie, że z czasem klonów będzie coraz mniej, na rzecz normalnych ludzi z Akademii (chociaż klony będą ciągle). Z kolei Anderson w którymś opowiadaniu pisze, że technika klonowania została zakazana po Wojnach Klonów. Burak? Na pierwszy rzut oka tak. Ale poczekajmy, jest jeszcze Zahn i jego klony. Otóż rzeczywiście, wlazł on nie na swoje podwórko, ale zostawił otwartą furtkę, tzn. chorobę zwaną "klonim szaleństwem". Już coś się z tego wyłania, prawda? Hipoteza jest taka: część klonów jakiś czas po powstaniu Imperium dotknęło właśnie klonie szaleństwo, może były to pojedyńcze wypadki, może masowe, może takie klony, wyhodowane przecież do prowadzenia wojny, wybiegały z garnizonów na ulice i strzelały do przechodniów... a Senat, który jeszcze wtedy istniał, wymusił na Palpim dekret o zakazie klonowania, i przez jakieś, dajmy na to, dwadzieścia pięć lat nie wolno było niczego klonować w galaktyce. A Palpiemu to wisiało, bo i tak w tym czasie większość armii Imperium składała się z normalnych ludzi (to akurat wynika z arytmetyki: mamy Armię Republiki: 1200000 klonów, która po wojnie stopniała dajmy na to, do połowy. Na każdej planecie nowego Imperium musiał być garnizon [skoro na zadupiu pokroju Tatooine i Bakury były, o mogły być wszędzie], to daje nam 1000 sektorów z górką [Imperium się poszerzyło przez ten czas], każdy po, lekko licząc, 40 planet [raz było ich 50, raz 30, różnie], to dostajemy ponad 40000 światów, przy liczbie na początku Imperium 600000 klonów; a zatem 25 klonów na planetę. A policzyć trzeba jeszcze kontyngenty na tych 2500 Niszczycieli i innego latającego ustrojstwa). Doklonować? A jak znów zwariują? Może i Palpiego by to już nie obchodziło, ale gdyby, dajmy na to, kilku trafił szlag na jakimś niszczycielu, porwaliby go i rozbili o Coruscant? Albo o Byss? Faktem jest, że jeszcze podczas Bitwy o Yavin gdzieś się jakieś klony pałętały, jednak były to już niedobitki. No ale Palpi miał na lepsze czasy przygotowaną aparaturę klonującą, gdyby komuś udało się odkryć sposób na klonowanie bez świrowania. I tym sposobem, dzięki odrobinie dobrej woli, mamy załatwioną sprawę klonów
    Ale odbiegłem od tematu. Już wracam.
    Jeśli chodzi o dogmaty, to w chwili obecnej saga filmowa + nowelizacje + wstępy do filmów (Maska Kłamstw i inne takie) mają prymat nad innymi źródłami. Zaraz po tym z reguły były słuchowiska radiowe, ale po prequelach spadły one do roli zwykłego EU (chodziło głównie o felerne zdanie Obi-Wana, że Owen Lars jest jego bratem). Dalej mamy EU, czyli książki, komiksy, gdy, seriale, Ewoki, etc. (jest problem z komiksem "Jedi vs. Sith" i opowiadaniem "Bane of the Sith", mianowicie które z nich przedstawia prawdziwą wersję Bitwy o Ruusan. O ile mi wiadomo, spór trwa) Potem jest osobne miejsce dla MRJ, bo to bardziew i trzeba czytać z przymróżeniem oka (zresztą "Przewodnik po chronologii" jakoś to postuje; Anderson naprawił własne winy). Tu w zasadzie kończy się kanon ścisły. Teraz czas na kanon luźny. Po pierwsze, są nim komiksy SW Tales 1-20, które mogą obowiązywać, i czasem nawet obowiązują, chyba, że ktoś nie powie inaczej, np. opowiadanie "Ghost" było kanoniczne, dopóki Lucas nie zdecydował, że zabije Vosa w RotS, czego w końcu nie pokazał, ale było w komiksie i ma być ponoć w Republicach. Potem jest NEJ, która dla wielu fanów jest kanonem, ale dla wielu innych na 25 roku PBY historia SW się kończy (ewentualnie jest miejsce na popisy samych fanów ). A na koniec historie obdarzone znaczkiem Infinities, głównie komiksowe. Tyle kanoniczności.
    Z herezji, to absolutnie heretyckie jest seria Skylark, o której dawno byśmy zapomnieli, gdyby nie Wizardzi i wydawcy Insidera, którzy co jakiś czas wracają do niektórych postaci z tej pomyłki LucasLicensing (coraz częściej dochodzę do wniosku, że WotC powinno stracić koncesję na RPG, bo kiedyś to się rozleci; ostatni babol, jakoby Desann był uczniem Hethrira, zwalił mnie dosłownie z nóg). Nieco mniej heretyckie jest NEJ (chociaż jakby wyrzucili je w cholerę, to bym już przebolał tych nieszczęsnych, skylarkowych Proroków Ciemnej Strony...). Poza tym jednak wszystko, włącznie z MRJ, wypocinami Zahna, Andersona, pożal się Boże Hambly i innych, nawet Classic SW: Early Adventures, jest kanonem. I cała zabawa takich ludzi jak ja, Mihoo czy Immo polega na tym, żeby ten chaos ogarnąć i zmontować w coś zjadliwego Na tym, jak zauważył Xian, polega urok SW
    A`propos szykanowanego ostatnimi czasy na potęgę Zahna i jego animozji z Andersonem. Obaj panowie pożarli się ostro, ale odnoszę wrażenie, iż po duologii RT ten konflikt jakoś się rozwiał. Zahn tam jedzie po niektórych pomysłach Andersona, zwłaszcza nieszczęsnych MRJ, ale sam nawiązuje do ciekawszych, chociażby Exara Kuna i Byss. Anderson z kolei doskonale zdaje sobie sprawę, że z MRJ wyszła kaszana, i jakoś to poskładał w "Przewodniku po chronologii", jednocześnie oddając Zahnowi, co jego. Otóż odnoszę wrażenie, że od tej pory konflikt w zasadzie nie istnieje; Zahn też spokorniał po tym, jak Lucas zrobił prequele po swojemu, i w "Survivor`s quest" jest multum wręcz nawiązań do epizdów I i II, natomiast, co ciekawe, najeżdża on (bo nie byłby sobą, gdyby komuś w coś z butami nie wszedł) na NEJ. I chwała mu za to

    LINK
    • UWAGA!!!

      Anor 2005-07-18 00:40:00

      Anor

      avek

      Rejestracja: 2003-01-09

      Ostatnia wizyta: 2022-07-07

      Skąd: Chyby

      Jakby nie traktować powąznie postu Miśka (bo rzeczywiścei chłop ma rację w wielu sprawach) to nauczony pewnie Lordowskim podejściem do życia zastosował pewne przegięcie, tudzież nadużycie. Dokładnie chodzi mi o słowa Potem jest NEJ, która dla wielu fanów jest kanonem, ale dla wielu innych na 25 roku PBY historia SW się kończy (ewentualnie jest miejsce na popisy samych fanów ). A na koniec historie obdarzone znaczkiem Infinities, głównie komiksowe. Tyle kanoniczności. Oczywiście stwierdzenie iż NEJ nie jest kanoniczne jest kolejnym objawem czarnego humoru naszego potulnego misiaczka

      LINK
      • ANOR!!!

        Misiek 2005-07-18 01:04:00

        Misiek

        avek

        Rejestracja: 2003-01-12

        Ostatnia wizyta: 2022-05-16

        Skąd: Wrocław

        A raczej potulny Anorku No wiesz co... ja tutaj o pierwszej w nocy, w przeddzień egzaminu, z nie swojego komputera produkuję się, żeby jakoś to wszystko połatać i przy okazj sprzedać propagandę antyNEJową, a ty mi tu świnię podkładasz. Wstydź się!
        Do wszystkich innych: żeby nie było, że NEJ neguję z góry na dół: celowo napisałem, że jedni NEJ uznają, inni nie, bo taka jest prawda. Osobiście spotkałem się z wieloma poglądami, wedle których jest to seria chybiona, bezsensowna itp. (o to, jaka jest, spierano się wielokrotnie i nie ma sensu tego ciągnąć po raz kolejny), a także wieloma, wedle których SW bez NEJ istnieć nie może. Spór między obiema frakcjami trwa i każda ma poniekąd swoje racje. Myślę, że jak to będzie z NEJ, zadecyduje jakość kolejnych pozycji SW, czyli "Legacy of the Jedi" i innych, które jednoznacznie określą, czy ścieżka Rostoni jest błędna, czy nie.
        Acha, jeszcze jedno: na poziomie Talesów jest III sezon Clone Wars, tzn. kanoniczny tam, gdzie nie koliduje z niczym, a niekanoniczny w miejscach, gdzie bruździ.
        I więcej mi Anorze takich dywersji nie urządzaj

        LINK
    • E49D139.41

      Mihoo 2005-07-18 13:09:00

      Mihoo

      avek

      Rejestracja: 2003-12-02

      Ostatnia wizyta: 2022-05-30

      Skąd: Poznań

      -...a Senat, który jeszcze wtedy istniał, wymusił na Palpim dekret o zakazie klonowania, i przez jakieś, dajmy na to, dwadzieścia pięć lat nie wolno było niczego klonować w galaktyce.

      Ostatnio o tym gdzieś wspomniałem na forum (co oczywiście nie stoi w otwartym konflikcie z tym, że wypowiedzi już nie ma :] ) - kwestia wspomnianego przez Ciebie zakazu klonowania dekretem Senatu została nieco inaczej rozwiązana. Owy dekret wydano jeszcze w trakcie Wojen Klonów (rok po Geonosis) i zakazywał on wszelakiej pozamilitarnej działalności zwiazanej z klonowaniem. Stąd zrozumiałe niezadowolenie Khommitów, na przykład. Ach ta Republika i jej dbałość o obywateli! Również medyczne centra klonujące na Lur, Arkanii czy Colmusie przeżyły mały kryzys. Wszystko oczywiście w obawie przed wpadnięciem technologii klonujących w ręce CIS (Saleucami? )
      [HNN w SW Insider #68, ja ponownie za Opiniami Pewnego Droida]

      Acz teoria rzeczywiście bardzo ładna i składna

      Do Twojej klasyfikacji źródeł warto jeszcze dodać internetowe HoloNetNews.com, kawał dobrej roboty Pabla, w wielu miejscach wręcz radujące serce nawiązaniami i chyba stojące wyżej w klasyfikacji kanoniczności niż większa część EU

      LINK
      • HoloNetNews

        Misiek 2005-07-18 19:47:00

        Misiek

        avek

        Rejestracja: 2003-01-12

        Ostatnia wizyta: 2022-05-16

        Skąd: Wrocław

        Rzeczywiście, zapomniałem o tym, ale to dlatego, że korzystałem tylko okazjonalnie. No i Pablo podał na talerzu to, o czym pisałem (bo czy to było podczas Wojen Klonów, czy po, to jeden pies, ważne, że było ) Teraz tylko wymyślimy, co zrobić z AT-ATami na Jabiimie, i możemy iść odpocząć

        LINK
  • Jak to kto...

    Anor 2005-07-18 00:32:00

    Anor

    avek

    Rejestracja: 2003-01-09

    Ostatnia wizyta: 2022-07-07

    Skąd: Chyby

    Decyduje coto herezja a co dogmat...oczwiście Imeprium Redaktorek...o którym wszyscy wiemy i je doskonale znamy. Swoją drogą należy przyznać, ze Guf ma razjemówiąc że ostatnio spójność jest rzeczywiście na wyższym pozimie, choć pamiętajy że kręcąc się w jednym okresie CW gdzie róneiż występuje EIII trudnobyłoby sobie móc pozwolić na jakiegoś buraka wielkiego. Poza tym uważam, ze jeśeli jakies książki mają statut oficjlanych SW to obowiązkiem kolejnych auorów jest zpaonanie się z nimi i dlatego każdy kolejny pizący auor po pierwszym jest odpowiedzialny za woje buraki w stusnku do treści swoich poprzedników...a to, że Zahn chwilowo był pierwszy to mu się upiekło

    LINK
    • zdaje się, że w Brukseli ma właśnie miejsce manifestacja producentów buraków...

      Mihoo 2005-07-18 12:39:00

      Mihoo

      avek

      Rejestracja: 2003-12-02

      Ostatnia wizyta: 2022-05-30

      Skąd: Poznań

      -...pamiętajy że kręcąc się w jednym okresie CW gdzie róneiż występuje EIII trudnobyłoby sobie móc pozwolić na jakiegoś buraka wielkiego...

      Jak wspomina Burzol (pozdrawiam ) - porwanie kanclerza w LoE i CW; bitwa o Jabiim w "Spisku na Cestusie", AT-AT biorące udział w bitwie o Jabiim, Aurra Sing uwięziona na Oovo IV i ciut później paradująca na Tatooine, domniemana śmierć K`Kruhka, Padme która trzy razy dziwi się bliźnie Anakina... To tylko te przywołane z pamięci
      Ja wiem, wszystko da się wyjaśnić. Ale są to całkiem spore błędy i pokazują, że jak sie chce, to się może

      LINK
      • i jeszcze

        Kyp Durron 2005-07-18 12:45:00

        Kyp Durron

        avek

        Rejestracja: 2004-04-22

        Ostatnia wizyta: 2005-12-25

        Skąd:

        Luceno który pieprzy głupoty o mistrzu Sifo Dyasie (że niby zamówił armie klonów a Sidiouis tylko to wykorzystał) w czasie gdy gra Bounty Hunter pokazuje że to Dooku zamówił te armie...

        LINK
      • względność pojęć

        Anor 2005-07-18 19:53:00

        Anor

        avek

        Rejestracja: 2003-01-09

        Ostatnia wizyta: 2022-07-07

        Skąd: Chyby

        Ja napisałem, że CW wykazuje się wyższą spójnością niż starsze książki, a to nie oznacza, że nie ma tam buraków. Sam dobrze wiem że jest ich wiele Mihu Niemniej jednak ciągle uważam, że w pozycjach starszych był jeszcze większy zamęt

        LINK
        • Zamęt...

          Misiek 2005-07-18 20:05:00

          Misiek

          avek

          Rejestracja: 2003-01-12

          Ostatnia wizyta: 2022-05-16

          Skąd: Wrocław

          ...zamętem, był może niezły, jednak z reguły wynikał z chęci wciśnięcia Jawów na siłę, albo potrzeby wstawienia akcji na Tatooine... dorobienia kilku klonów Pestage`a albo Isard i tym podobnych (najlepsze jest to, że Stackpole jedne rzeczy wyjaśnia, a inne rozwala, ale cóż...). Zresztą Anderson i Wallace jakoś to poskładali do kupy i teraz tylko Wizardzi coś wydziwiają czasami... Ale takich baboli, jak czasem w CW, to dawno nie widziałem. Wiele rzeczy jest spójnych, jest sporo nawiązań, ale tym bardziej bolą wszelkie kaszany; a jak jeszcze są one tego typu, co zgrzyt między Labiryntem Zła a Clone Wars, to chce się wyć.

          LINK
          • buraki

            Anor 2005-07-18 20:31:00

            Anor

            avek

            Rejestracja: 2003-01-09

            Ostatnia wizyta: 2022-07-07

            Skąd: Chyby

            Może rzeczywiście buraków jest więcej, albo bardziej kolą w oczy, ale ja mam namyśli zamęt który jest w czasach opisywanych kilka lat temu, tam praktycznie nie próbowano specjalnie nawet nawiązywać do innych książk a jedynie do filmów, przez co książki czasami wyawały się jakby istniały tylko same dla siebie. Może zresztą właśnie dlatego żenie było tylu nawiązań to nie było tylu buraków

            LINK
      • Gdzie kiedy...

        Misiek 2005-07-18 19:57:00

        Misiek

        avek

        Rejestracja: 2003-01-12

        Ostatnia wizyta: 2022-05-16

        Skąd: Wrocław

        ...Aurra Sing łaziła po Tatooine po swoim zamknięciu?

        LINK
        • Nowa Armia Droidów.

          Mihoo 2005-07-18 20:24:00

          Mihoo

          avek

          Rejestracja: 2003-12-02

          Ostatnia wizyta: 2022-05-30

          Skąd: Poznań

          10 miesiąc po Geonosis, "New Droid Army" - gra na GBA. Aurra próbowała zabić Anakina podczas jego infiltracji projektu droidów bojowych cortosis. Nie chcę spoilerować, zatem nie powiem, czy jej misja zakończyła się sukcesem.
          Jej aresztowanie to miesiąc 7. To już druga ucieczka, chyba nie przepadała za więzieniami
          [daty w 12-miesięcznym kalendarzu, za TUCWS]

          LINK
          • Zawsze...

            Misiek 2005-07-18 20:53:00

            Misiek

            avek

            Rejestracja: 2003-01-12

            Ostatnia wizyta: 2022-05-16

            Skąd: Wrocław

            ...mogło być tak, że Dooku ją stamtąd uwolnił, ewentualnie Ovoo IV wpadło w ręce Separatystów.
            Myślę jednak, że można niektóre wydarzenia z NDA traktować z przymrużeniem oka, np. klona Dooku. trzeba by też założyć, że inwazja CortosisDroidów nie dotknęła większej części Coruscant, ewentualnie była niewielka (może 100 droidów).
            Zawsze pozostaje alternatywa: posadzić gry z GBA obok Force Commandera i Super Star Wars To by wiele ułatwiło, ale nie mnie o tym decydować.

            LINK
            • Oczywiście ;)

              Mihoo 2005-07-19 10:51:00

              Mihoo

              avek

              Rejestracja: 2003-12-02

              Ostatnia wizyta: 2022-05-30

              Skąd: Poznań

              Akurat w tym konkretnym przypadku nie ma specjalnych trudności z dorobieniem teorii. To byłoby jak najbardziej logiczne - wpierw na polowanie na Anakina wysłana zostaje Asajj, po jej porażce (sukcesie?) Dooku załatwia pannie Sing wyjściówkę z więzienia i wysyła na podobną misję,
              Mimo wszystko, najbardziej ruszyło mnie to, że po "Jedi: Aayla Secura" miałem nadzieję na jakiś dłuższy odpoczynek od Sing... No cóż, nie pierwszy i nie ostatni raz zawiedliśmy się na EU.

              Jeśli chodzi o klona Dooku, o ile się nie mylę, został wspomniany w Y: DR. Inwazja na Coruscant faktycznie nie mogła być na wielką skalę, ot, taka dywersja dla Dooku który w tym czasie szturmował Archiwa Jedi. Może tak jak w wypadku polowania Asajj - celem był tak naprawdę Anakin, a w zasadzie jego powolne kształtowanie?

              Zawsze pozostaje alternatywa: posadzić gry z GBA obok Force Commandera i Super Star Wars

              Oficjalna wydała już dekret - NDA ma swoje miejsce w chronologii Wojen Klonów.
              [ http://www.starwars.com/clonewars/explore/timeline/14.html ]

              LINK
              • Re:Oczywiście ;)

                Misiek 2005-07-19 12:45:00

                Misiek

                avek

                Rejestracja: 2003-01-12

                Ostatnia wizyta: 2022-05-16

                Skąd: Wrocław

                -To by wiele ułatwiło, ale nie mnie o tym decydować.
                No i zdecydowała wyższa instancja.
                (tak na marginesie: są jeszcze jakieś łatki na tym fragmencie EU? Żeby znów nie było tak, że tworzę teorie, które są już stworzone... może warto by było założyć osobny wątek na ten temat... )

                LINK
                • EU - patch 1.138

                  Mihoo 2005-07-19 13:22:00

                  Mihoo

                  avek

                  Rejestracja: 2003-12-02

                  Ostatnia wizyta: 2022-05-30

                  Skąd: Poznań

                  -są jeszcze jakieś łatki na tym fragmencie EU?

                  Akurat o tym nic mi nie wiadomo, nie spotkałem się z czymś takim, ale nie miałem dostępu do Q&A na forum oficjalnej. W którymś z insiderowych HNN była wszak historia o uwolnieniu (lepiej pasowałoby "odbiciu") schwytanego w NDA Wata Tambora, który gdzieś tam później przewijał się na wolności, ale czy to od razu łatka?

                  Osobny wątek? Mielibyśmy forumowy serial tasiemcowy - "Niewyjaśnione zagadki historyczne"

                  LINK
  • Obywatel decyduje :)

    Burzol 2005-07-18 11:40:00

    Burzol

    avek

    Rejestracja: 2003-10-14

    Ostatnia wizyta: 2022-07-07

    Skąd: Poznań

    Moim zdaniem, co jest dogmatem, co herezją to głównie decyzja fanów. A dokładniej każdego fana z osobna. Oczywiście są tacy maniacy (pozdrawiam ), którzy wszystkie fakty próbują połączyć, ale dla tych "normalnych", liczy się czy dany fakt ma sens. Przykładowo każdy wierzy w wydarzenia z filmów, ale dla mnie (zaraz mnie zlinczują) pomysł z klonowaniem Imperatora jest na tyle dziwny, że nie uważam "Dark Empire" za kanon - ot takie starsze infinities. Jeśli chodzi o klonowanie wg Zahna, to sprawa jest nadal otwarta - nadal jest szansa, że "klonie szaleństwo" jakoś się wyjaśni. Niestety do tego potrzebna jest dobra wola redaktorek. Ale kto to wie... Także dogmaty i herezje to IMO indywidualna sprawa każdego fana.. No i Xian ma sporo racji - te niezgodności dodają SW wrażenie wydarzeń historycznych. No i czym byśmy wtedy rozmawiali .

    A dla tych, którzy sądzą, że teraz buraków jest mniej, powiem tylko jedno: Wojny Klonów i Labirynt Zła.

    LINK
  • Lucas decyduje:)

    Gwiezdny Muzyk 2005-07-18 13:54:00

    Gwiezdny Muzyk

    avek

    Rejestracja: 2004-09-05

    Ostatnia wizyta: 2013-07-07

    Skąd: Warszawa

    W tym przypadku, to co mówi George Lucas jest dla nas dogmatem. Mimo, żę nie podobają mi się niektóre rzeczy co Lucas zrobił w Nowych Epizodach (klony) to jednak do niego należy ostateczne słowo...

    LINK
    • Nie można wszystkiego zrzucać na Lucasa

      Burzol 2005-07-18 15:14:00

      Burzol

      avek

      Rejestracja: 2003-10-14

      Ostatnia wizyta: 2022-07-07

      Skąd: Poznań

      Tyle, że Lucas zabiera głos w niewielu sprawach. Oczywiście główne wątki okołofilmowe zależą od jego decyzji, ale takie "szczegóły" jak zamawianie klonów (choć przyznaję – tego przypadku nie jestem pewien, ale podejrzewam..), to już kwestia twórców i redaktorek. Inaczej: Lucas nie ma czasu, żeby zajmować się EU, zwłaszcza gdy jednocześnie wychodzi tak wiele różnych rzeczy...

      BTW. Wszystkiego najlepszego i mej de fors .

      LINK
  • Mówiąc Lucas

    Gwiezdny Muzyk 2005-07-18 15:47:00

    Gwiezdny Muzyk

    avek

    Rejestracja: 2004-09-05

    Ostatnia wizyta: 2013-07-07

    Skąd: Warszawa

    chodziło mi o samego Lucasa, ale także jego "sztab" odpowiedzialny za tworzenie filmów i scenariuszy do nich.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..