TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Ogólnie o Star Wars

Ręce Imperatora

Misiek 2006-03-31 21:27:00

Misiek

avek

Rejestracja: 2003-01-12

Ostatnia wizyta: 2022-05-16

Skąd: Wrocław

Czyli kolejny temat z serii „Misiek spawa”. Tym razem postanowiłem zebrać się w sobie i zespawać całą wiedzę dotyczącą intrygujących i fascynujących istot, które określać się zwykło mianem Rąk Imperatora.

Zanim przejdę do szczegółów, garść informacji ogólnych. Ręce Imperatora, jak to mniej więcej wszyscy wiemy, były zamachowcami, szpiegami, złodziejami, porywaczami, infiltratorami, ochroniarzami itp., słowem: ludźmi od wszystkiego, tajnymi agentami, odpowiadającymi wyłącznie przed Palpatinem. Właśnie: ludźmi, albowiem każda Ręka była człowiekiem; wątpliwe, żeby Imperator kierował się względami rasowymi, dokonując selekcji poszczególnych kandydatów. Wynikało to raczej z praktycznych aspektów; w Imperium ludzie byli najbardziej uprzywilejowaną rasą, można rzec: dominującą. Ręka będąca człowiekiem mogła zatem łatwiej wtopić się w tłum i dotrzeć tam, gdzie powinna być, a trzeba zauważyć, że istnienie Rąk Imperatora było ściśle tajne, nie mówiąc o ich tożsamości. Do tych danych dostęp mieli tylko członkowie Wewnętrznego Kręgu (o Kręgach za chwilę), a i to prawdopodobnie nie zawsze, a same Ręce rzadko kiedy wiedziały jedna o drugiej.

Co je wyróżniało spośród setek agentów Wywiadu Imperium, komandosów i płatnych zabójców? Fakt, że poza Imperatorem nie mieli nikogo nad sobą to jedna sprawa, ale drugą była wrażliwość na Moc. Ręce znały pewne podstawy opanowywania Mocy oraz mogły komunikować się przez nią bezpośrednio z Palpatinem, stając się jego zakamuflowanymi oczami i uszami, a co ważniejsze: najistotniejszymi wykonawcami jego woli. Imperator dbał również o to, by Ręce wzajemnie o sobie nie wiedziały; każda była przekonana, że jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Właściwie poza dwoma znanymi przypadkami nie wiadomo (i jest to mocno wątpliwe), aby kiedykolwiek i gdziekolwiek dwie Ręce przebywały naraz w jednym miejscu. Co więcej, mentalna łączność z Palpatinem dawała im szersze zrozumienie Mocy, ale z drugiej strony pozwalało Imperatorowi kontrolować ich umiejętności i w razie potrzeby eliminować zbyt pewnych siebie agentów. Ta łączność była analogiczna do więzi, jakie łączyły mistrza i ucznia, i na swój sposób wyjątkowa (to jeden z powodów, dla których Palpatine utrzymywał, że każda Ręka jest jedyna w swoim rodzaju; musiała czuć tę wyjątkowość i niepowtarzalność). Znamy z historii podobne przypadki: znana skądinąd Wygnana [KotOR2] miała naturalny dar tworzenia tego typu więzi.

Skoro już specyfika Rąk jest znana, warto spojrzeć, jaka była ich rola w Imperium. Palpatine szkolił Ręce w zasadzie od początku, niemal równolegle do trenowanych przez Vadera Inkwizytorów. Wniosek z tego taki, że Ręce Imperatora nie miały być wykorzystywane do poszukiwań i eksterminacji Jedi; ich rola ograniczała się raczej do trzymania w ryzach oficerów Floty, gubernatorów i cywili, a także – od czasu do czasu – likwidowania ośrodków buntu. Wydaje się też mało prawdopodobne, aby Imperator traktował je jako element swojej mrocznej świty; do tej należeli Vader i Inkwizytorzy, a później Mroczna Elita (czort wie, gdzie tutaj umieścić Pełnomocnika Sprawiedliwości, ale to innym razem), zaś Ręce Imperatora i Prorocy Ciemnej Strony byli albo niżej, albo gdzieś z boku, poza wszystkim. O Prorokach być może poopowiadamy sobie kiedy indziej, co zaś do samych Rąk, to najprawdopodobniej selekcja odbywała się w ramach Kręgów Imperialnych Lojalistów. [uwaga od Miśka: tłumaczenie moje nie jest tutaj wierne, ale lepiej oddaje sens tego nieformalnego zgromadzenia, niż nazwa oryginalna: Secret Order of the Empire] Wiemy o tych Kręgach tyle, że dzieliły się one na pewne stopnie wtajemniczenia: Pierwszy, Drugi, Trzeci, Czwarty i Wewnętrzny, który miał dostęp do niemal wszystkich tajnych projektów Imperatora. Najlojalniejsi zostawali Rękami Imperatora, chociaż jest mocno wątpliwe, aby mieli oni wyższą pozycję od członków Wewnętrznego Kręgu; co więcej, specyfika ich profesji zmuszała ich często do ukrywania się wśród przedstawicieli niższych Kręgów. Było to poza tym konieczne, żeby Ręce wzajemnie się o sobie nie dowiedziały. [uwaga od Miśka: nie jest do końca jasne, czy Wewnętrzny Krąg jest tożsamy z Wewnętrznym Kręgiem Imperatora, a więc Radą Rządzącą, acz wydaje się to całkiem prawdopodobne, w myśl zasady „nie twórzmy bytów nad potrzebę”. Stawia to jednak pod wątpliwość oficjalność Rady, ewentualnie rekrutowanie spośród jej członków Rąk Imperatora; byłoby to zbyt widoczne i podejrzane. Sprawa do rozstrzygnięcia].

Skoro już to wszystko wiemy, to przejdźmy do konkretów, a więc opisów poszczególnych agentów. Zaznaczam jednak, że nie będzie tutaj ich szczegółowych życiorysów; te są w innych miejscach. Zajmę się natomiast ich krótkimi charakterystykami, tak, by było wiadomo, z czym się daną Rękę je. A więc zacznijmy od początku:

Sa Cuis – chyba pierwsza Ręka Imperatora. Wielki, łysy murzyn, walczący dwoma mieczami: czerwonym i białym. Skończył szybko; jego jedynym znanym zadaniem było wywabienie Vadera do Sektora Parmel i zabicie go. Nietrudno się domyślić, że Vader dał sobie z nim radę, ato wszystko yło tylko próbą jego umiejętności, zaaranżowaną przez Palpatine’a. Sa Cuis nie zdradził Vaderowi, kto go wysłał, za co ten obciął mu głowę. Warto zauważyć, że dzięki arkaniańskiej technologii Imperium sklonowało nielegalnie Cuisa i z efektów tego klonowania zmontowało doborowy oddział szturmowy.

Sheyvan – Ręka Imperatora, która przewodziła oddziałowi klonów Cuisa, majac za zadanie wyszkolić ich w posługiwaniu się mieczami świetlnymi. Ponieważ w tej sytuacji dość ciężko było ukryć, że Sa Cuis nie był Ręką, Sheyvan dowiedział się o tym i wpadł we wściekłość. [uwaga od Miśka: mogło to być kolejnym powodem, dla którego Palpatine nie życzył sobie w przyszłości, aby Ręce wiedziały o sobie nawzajem.] Oczekiwał jednak na odpowiedni moment, by się zemścić. Po próbie, jaką szturmowcy Cuisa przeszli na Yinchorr, Sheyvan poleciał z nimi na Coruscant, jednak po drodze porwał prom klasy Lambda z zamiarem zabicia Imperatora. Vader i klony Erva Lekaufa dotarły jednak do niego i Lord Sithów pozbył się niewygodnego agenta. [uwaga od Miśka: nie pytajcie, kim były klony Erva Lekaufa; sam Lekauf okazał się być lojalnym wobec Vadera porucznikiem Imperium i dawcą materiału genetycznego dla nowej partii klonów, najprawdopodobniej na Kamino. Sam zginął w starciu z klonami Cuisa i samym Sheyvanem.]

Sacrev Quest – ciekawa postać. Jako dziecko był jednym z uczniów Jedi w Świątyni na Coruscant, jednak żaden mistrz nie wziął go na padawana i Sacrev musiał przejść do Korpusów Rolniczych. I tak sobie w tych Korpusach siedział aż do Czystek Jedi, kiedy to został schwytany i dowieziony na Byss, gdzie Vader rekrutował spośród więźniów przyszłych Inkwizytorów. Tajemnicą pozostaje, dlaczego Quest nie wszedł w skład Inkwizycji, jednak powód może być prozaiczny: był za słaby. Faktem jest jednak, że dołączył do orszaku Imperatora, który mimo wszystko zrobił użytek z jego talentów i mianował go swoją Ręką. Jako zwierzę salonowe Quest sprawdzał się znakomicie; a w tajemnicy wykonywał dla Palpatine’a charakterystyczne dla siebie zadania. Kwestią otwartą pozostaje, w jaki sposób Quest wszedł w skład Rządzącego Kręgu i dowiedział się o istnieniu innych Rąk i jak na to zareagował; nie był głupi, więc prawdopodobnie domyślał się tego już wcześniej, tym niemniej nie jest to do końca jasne. Istotne jest natomiast, że długo grzał miejsce w Radzie, siedział w niej bowiem aż do śmierci Plapatine’a nad Endorem. Wtedy to Quest poparł Sate’a Pestage’a w jego dążeniach do przejęcia władzy nad Imperium, przeciwstawiając się reszcie Rady. Kiedy jednak Pestage podstawił swojego klona, i kiedy ten klon zaczął wydziwiać, Quest dał sobie spokój i odsunął się w cień, zostawiając walkę o władzę Radzie i Ysannie Isard. Nie przestał jednak kombinować, jak samemu dostać się na szczyt. [uwaga od Miśka: mówi się, że wtedy Quest sprzymierzył się z Carnorem Jaxem i to jego referencje pozwoliły mu dostać się na tyle blisko Imperatora, by Jax mógł przyczynić się do jego śmierci. Wydaje się to jednak o tyle wątpliwe, że Jax – o czym będzie mowa za chwilę – był uczniem innej Ręki Imperatora, Lumiyi. Proponuję więc wstawić tę część historii Questa między bajki, chociaż niewykluczone, że Lumiya sama taką wersję rozpowszechniła, by pozbyć się Sarceva.] Gdy odrodzony Imperator przeprowadził kontrofensywę, Quest – jak wszyscy w tym okresie – przysiągł mu wierność. Bardziej sobie jednak tym zaszkodził, niż pomógł; po śmierci sklonowanego Palpatine’a Rada Tymczasowa schwytała Questa, torturowała go przez jakiś miesiąc i porzuciła na Nar Shaddaa, by tam zgnił, bez wpływów i możliwości. Od tej pory niewiele było o nim wiadomo. W końcu 12 lat później na jego ślad wpadł Jeng Droga, inna Ręka Imperatora, wierzący bezkrytycznie w plotkę, jakoby to Quest stał za śmiercią Palpatine’a. Droga nasłał więc na Sarceva Ailyn Vel, domniemaną córkę Boby Fetta. [uwaga od Miśka: tą część historii, podobnie, jak fragment o tym, że to Quest spowodował śmierć Imperatora, wymyślił Abel G. Pena. A jak niektórzy wiedzą, pan Abel jest gwiezdnowojennym demagogiem i trzeba go traktować z dużą dozą rezerwy, bo wygaduje różne bzdury.] Vel schwytała Questa, a egzekucji dokonał Droga osobiście. Tak więc Sarcev, mimo tego, że się kręcił wszędzie i miał wielkie możliwości, właściwie nigdy nic konkretnego nie zrobił. Warto o nim pamiętać jedynie ze względu na dwie rzeczy: był najdłużej żyjącą i działającą Ręką Imperatora i to on spłodził Ireka Ismarena. Tyle o nim.

Mara Jade – najsłynniejsza Ręka Imperatora, i chyba przy okazji najpotężniejsza, jeśli nie liczyć Arden Lyn. Tajemnicą pozostaje, skąd się wzięła, chociaż może pewne światło na sprawę rzuci kolejna powieść Zahna. W każdym razie była pierwszą Ręką, która tak ściśle współpracowała z Vaderem, chociaż niespecjalnie się lubili. Tak naprawdę Mara miała przy okazji tej współpracy pilnować, żeby Vader się za bardzo nie rozpędził i nie zaczął myśleć o zdradzie (i tak zaczął). Znamienne, że Mara była pierwszą, którą Vader poznał jako Rękę, co implikuje stwierdzenie, że albo nie wiedział, iż Quest, Cuis i Sheyvan nimi byli, albo nie był świadom ich funkcji. Za to jak się dowiedział (2 lata przed Bitwą o Yavin), to Imperium akurat zostało zalane Rękami, acz o tych za chwilę. Znamienne, że Mara miała wtedy 16 lat, więc była dość silna od zawsze i prawdopodobnie Imperator trochę ją blokował, żeby też nie osiągnęła zbytniej indywidualności, bo pewnie szkoda mu było tracić tak dobrą agentkę. Jak się toczyły losy Mary, opisywać chyba nie trzeba [uwaga od Miśka: Mara to temat-rzeka i nie chce mi się o niej skrobać, zwłaszcza, że stosowne informacje są w stosownych, szeroko dostępnych publikacjach. Jak jednak będzie trzeba, to napiszę...], nadmienię tylko, że na krótko przed przyłączeniem się do Karrde’a starła się ona z Lumiyą, co jest o tyle dziwne, że dopiero 12 lat po Bitwie o Yavin dowiedziała się, iż były jeszcze inne Ręce. Najprawdopodobniej więc uważała ją za kolejną uczennicę Vadera, nieświadoma jej roli w Imperium.

Vess Kogo – o nim krótko. Pochodził z planety Hanofar, gdzie był świadkiem, jak spontaniczna manifestacja przeciwko podatkom w Imperium zamienia się w zamieszki, w których to jego matka została ciężko ranna. Ponieważ Vess obwiniał za to Rebelię, zaczął odczuwać nienawiść wobec wszelkich form buntu i nieposłuszeństwa wobec systemu, co z kolei zwróciło na niego uwagę Palpatine’a. Widocznie lojalność Kogo była na tyle niekwestionowana, że dość szybko został Ręką Imperatora, której głównym zadaniem było szpiegowanie i unicestwianie ognisk Rebelii. Nie wiadomo, co się z nim stało po Bitwie o Endor, ale biorąc pod uwagę, że Ręce Imperatora zapamiętale rzucały się wtedy przeciwko sobie, można chyba uznać, że gdzieś po drodze zginął. Acz nie jest to pewna informacja i w każdej chwili może zostać zanegowana.

Maarek Stele – pilot z planety Kuan, toczącej wojnę z sąsiednią Bordal w zasadzie od końca Wojen Klonów. Imperium położyło kres temu konfliktowi około 2 roku przed Bitwą o Yavin, mniej więcej w tym samym czasie, w którym młody Stele, biorący udział w wyścigach Swoopów, zwrócił na siebie uwagę Boralian i został przez nich schwytany. Prom, w którym go trzymano, został jednak przechwycony przez Niszczyciel Imperium, dowodzony przez admirała Mordona. Przez trzy miesiące Stele był więźniem Imperium został jednak oddelegowany do grupy mechaników, ze względu na swoje talenty mechaniczne i nieprzeciętną wiedzę o maszynach latających. Jako mechanik, Stele często „pożyczał” naprawiane przez siebie myśliwce TIE i wyruszał nimi w przestrzeń. Podczas jednego z takich lotów uratował prom admirała Mordona, atakowany przez myśliwce Sojuszu. Admirał nie pozostał mu dłużny; uwolnił Stele’a i kazał go wyszkolić w pilotowaniu myśliwców TIE. Od tej pory Maarek zdołał stać się jednym z najlepszych pilotów Imperium i bezwzględnie lojalnym poplecznikiem Imperatora. Służył między innymi pod Thrawnem i był skrzydłowym Vadera w czasie buntu Wielkiego Admirała Zaarina, pilotując eksperymentalnego wtedy TIE Defendera. Palpatine zauważył z kolei jego talent w Mocy i mianował go jedną ze swoich Rąk. Po pokonaniu Zaarina Stele został przydzielony do 181 Pułku Imperialnych Myśliwców i latał bezpośrednio pod Soontirem Felem i tak było w zasadzie do końca. Tajemnicą pozostaje, czy po przejściu Fela na stronę Sojuszu, a potem ucieczce do Imperium Ręki, Stele podążył za nim, czy został w Pułku i służył pod Turrem Phennirem. Najprawdopodobniej jednak nie brał udziału w walce Rąk o władzę, gdyż Fel zaszczepił w nim bezwzględną wiarę w Imperium.

Arden Lyn- kolejna ciekawa postać. Była kochanką Xendora, tego samego, który rozpoczął Wielką Schizmę 25,000 lat przed Bitwa o Yavin, ponadto należała do wojowników Pallawy i trenowała Teras Kasi, dochodząc do mistrzostwa. W walce z Jedi Awdrystą Piną została zahibernowana przy użyciu techniki morichro i chociaż zabiła Pinę, pozostała w śpiączce aż do okresu Imperium, kiedy to została znaleziona i rozbudzona przez Inkwizytorów Tremayne’a i Torbina. Pierwszego zraniła, drugiego zabiła i uciekła, lecz jej działania zwróciły na nią uwagę Vadera i Imperatora. Niemal natychmiast ją schwytano i mianowano Ręką Imperatora, a jej pierwszym zadaniem miało być schwytanie Luke’a Skywalkera. Nie udało jej się to, ale też Arden Lyn specjalnie się tym nie przejęła; dołączyła natomiast do Wielkiego Admirała Zaarina w jego rebelii i usiłowała zabić Imperatora, ale została zgładzona, najprawdopodobniej przez Vadera [uwaga od Miśka: Wookieepedia podaje, że Arden Lyn przeżyła i uciekła na Bunduki, gdzie znalazła Ciemnego Jedi Yuna, ale to jakaś paranoja i nie mam pojęcia, skąd wzięła się ta informacja, pewnie od Abela G. Peny.]

Lumiya – kolejne zjawisko. Jeszcze jako Shira Ellan Cola Brie była agentką Imperialnego Wywiadu i pracowniczką COMPNOR-u, i jako taka, skądinąd całkiem zdolna, została wysłana przez Vadera na misję mającą zdyskredytować Luke’a Skywalkera. Shira miała całkiem niezłe pojęcie o pilotażu, zdobyte na Caridzie, była też wrażliwa na Moc, co dodatkowo jej pomagało; wniknęła więc w szeregi wroga jako młoda pilotka z Shalyvane i została członkinią Eskadry Łotrów. Jej relacje z Lukiem zaczęły jednak przypominać romans i jest wielce prawdopodobne, że zdołałby on przekonać ją do Rebelii. [uwaga od Miśka: jest powiedziane, że Shira współpracowała w tym okresie z Kylem Katarnem, Erlingiem Tredway’em i Corvinem Shelway’em, ale to znowu Abel G. Pena. Zebranie tylu użytkowników Mocy naraz bez wiedzy Luke’a, i to jeszcze w misji zniszczenia superlasera Gwiazdy śmierci II, wydaje się mało prawdopodobne. Chociaż ostatecznie niewykluczone.] Moc jednak chciała inaczej. W jednej z misji, w której brali udział i Luke, i Shira, latając na zdobycznych myśliwcach TIE, Skywalkerowi nawalił system odróżniania przeciwników od przyjaciół, zdał się więc na Moc i zestrzelił Shirę. Dopiero później odkrył, że tak naprawdę była podwójną agentką. Shira jednak nie zginęła; odnalazł ją Vader i wszczepił jej kilka implantów, mających podtrzymywać ją przy życiu. Brie przyjęła wtedy imię Lumiya i poprzysięgła zemstę Skywalkerowi i Rebelii. Darth Vader przekazał jej kilka nauk Sithów i przedstawił Palpatine’owi, który uczynił ją jedną ze swoich Rąk. Lumiya natychmiast udała się do starożytnej świątyni Sithów na Ziost, gdzie skonstruowała bicz świetlny, kiedy zaś wróciła, dowiedziała się, że obaj jej mistrzowie zginęli w Bitwie o Endor. Kolejny kamyczek do ogródka jej zemsty. Natychmiast zaczęła szkolić młodego szturmowca nazwiskiem Flint, który jako Mroczny Lord Belderone ruszył na Skywalkera, został jednak przez niego sprowadzony na ścieżkę światła. Lumiya się jednak nie poddawała; sprzymierzyła się z Nagaiami i nakłoniła ich do porwania Leii i przewiezienia jej na Kintooine. Luke ruszył w pościg i wpadł w pułapkę, jednak zdołał umknąć i starł się z Lumiyą ponownie, poznając podczas pojedynku jej prawdziwą tożsamość. Lumiya przegrała ten pojedynek i w akcie desperacji zawiązała szybki sojusz z Tofami, odwiecznymi wrogami Nagaiów, którzy najechali planetę Zeltros. Jednak połączone siły Sojuszu, Mandalorian i Nagaiów powstrzymały Tofów, zaś Lumiya została pozostawiona na pewną śmierć. Przeżyła jednak (czemu nas to nie dziwi?) i zdecydowała się działać bardziej subtelnie; zaproponowała Ysannie Isard, że zajmie się Rebelią w Dryfcie Cron i pozbędzie się Mary Jade, ta z kolei podesłała jej kilku Gwardzistów. Jednym z nich był Carnor Jax, w którym Lumiya rozpoznała potencjał i postanowiła szkolić go w Mocy; w międzyczasie przegrała pojedynek z Marą na Caprioril. [uwaga od Miśka: zastanawiające, że chociaż była stosunkowo słaba, chciała jeszcze szkolić innych. Jej jedyną przewagą był w zasadzie bicz świetlny, jednak jeśli jej go pozbawić, wiele sobą nie reprezentowała.] Po tej porażce i klęsce Isard, z którą wiązała pewne nadzieje, Lumiya usunęła się w cień i pozwoliła działać swojemu uczniowi, który jednak poległ 11 lat po Bitwie o Yavin z ręki Kira Kanosa. Oznaczało to klęskę jej planów przejęcia Imperium i zmusiło do kombinowania od nowa. I tak sobie kombinowała do 25 roku po Bitwie o Yavin, a co wykombinowała, oficjalnie nie wiadomo.

Roganda Ismaren – o niej krótko. Jako niemowlę miało być szkolone w Mocy, jednak Wojny Klonów i Czystka Jedi skutecznie to uniemożliwiły. Po perturbacjach związanych ze schronieniem w Studni Pletta na Belsavis na ślad grupy Jedi z Chu’un’tora i chronionych przez nich młodych Jedi wpadła Inkwizytorka Ameesa Darys; zabiła ona brata Rogandy, Lagana, a ją samą przeciągnęła na ciemną stronę i przedstawiła Palpatine’owi. On - byś może ze względu na niewielki potencjał, a być może z innych powodów – mianował nią oficjalnie jedną ze swoich konkubin, a nieoficjalnie Ręką Imperatora. 3 lata przed Bitwą o Yavin Roganda zaszła w ciążę z inną Ręką, Sarcevem Questem, i urodziła Ireka Ismarena. Po Bitwie o Endor i śmierci Imperatora ukryła się, chcąc, by jej syn został jego następcą. W tym celu utrzymywała nawet, że Palpatine jest ojcem młodego Ireka. Aby zapewnić sobie przewagę, poddała syna licznym operacjom i wszczepom implantów, które pozwalały mu kontrolować maszyny na poziomie sztucznej inteligencji. Jej plany przejęcia superpancernika Oko Palpatine’a zostały jednak zniweczone przez Luke’a Skywalkera, rodzinę Solo i Callistę Ming. Roganda i Irek uciekli, szukając kolejnej okazji, by zaszkodzić Nowej Republice. [uwaga od Miśka: według NEJ Roganda poszła na całego i zmieniła Ireka w okrutnego mutanta, znanego jako Lord Nyax; ów Nyax zabił ją i potem poszedł szaleć na Coruscant.]

Jeng Droga – pilot promu Cień Imperatora, który ze względu na swoją wrażliwość na Moc i niemal fanatyczne oddanie Palpatine’owi został jedną z Rąk Imperatora, wyszkoloną we władaniu dwoma mieczami świetlnymi w technice Jar’Kai. Kiedy jego pan zginął nad Endorem, Jeng wpadł w depresję, wymordował załogę promu, a sam rozbiłsię nim w oceanie planety Kaal, chcąc w śmierci dołączyć do Palpatine’a. Tak się nie stało; duch Imperatora, błąkając się po wszechświecie, nawiedził jego ciało, a potem połączył się z Satem Pestagem, by ten zabrał go do klonowni na Byss [uwaga od Miśka: Abel G. Pena.] Tam Palpatine wniknął w ciało jednego z klonów, Droga pozostał przy nim, obiecując, że zawsze go ochroni. Palpatine wykorzystywał go raczej jako wojownika, posyłając często na front. [uwaga od Miśka: nie jest jasne, czy Droga dołączył do Mrocznej Elity, chociaż wydaje się to prawdopodobne.] Dlatego też Droga był gdzie indziej, gdy Imperator ostatecznie zginął na Onderonie. Wtedy Jeng zwariował do reszty i postanowił zemścić się na winnych jego śmierci. Padło na Sarceva Questa, którego ostatecznie zabił, by potem uwierzyć w Drugie Imperium i dołączyć do Akademii Ciemnej Strony Brakissa. [uwaga od Miśka: raczej na pewno nie był tam uczniem; to by zakrawało na kuriozum (chociaż z drugiej strony: Abel G. Pena). Prawdopodobnie przyłączył się do Brakissa, sądząc, że działa on z polecenia Imperatora, i obiecał wspomóc go w ataku na Akademię Jedi.] Podczas kolejnej Bitwy o Yavin został ostatecznie zgładzony przez Kyle’a Katarna. [uwaga od Miśka: WotC nazywa tę bitwę Trzecią, tymczasem pięć artykułów dalej wspomina o inwazji Odrodzonych Desanna, która chronologicznie była Trzecią Bitwą o Yavin; atak Drugiego Imperium byłby zatem Bitwą Czwartą.]

Cronal – na razie było ok., teraz dopiero zacznie się cyrk. Wersji jego pochodzenia i historii było tak wiele, że chyba nie da się ustalić, która jest prawdziwa. Zacznijmy od tego, że nie do końca jest pewne, czy był Ręką Imperatora. Jedne źródła mówią, że miał być szefem Imperialnego Wywiadu, inne, że Prorokiem Ciemnej Strony, inne, że agentem Vadera, a jeszcze inne, że pomocnikiem, a nawet padawanem Jocasty Nu, pracującym kiedyś w archiwach Jedi w Świątyni na Coruscant. Najbardziej prawdopodobną wersję zaproponował paradoksalnie Abel G. Pena, mówiąc, że rzeczywiście był on jednym z Proroków Ciemnej Strony [uwaga od Miśka: wersja Peny, kim naprawdę byli Prorocy Ciemnej Strony, jest równie absurdalna, jak wersja Skylarków; to temat na inny wątek.], specjalizującym się w starożytnej alchemii Sith. Jednocześnie jako jedyny członek tego jakże niefortunnego zgromadzenia aktywnie służył Palpatine’owi, być może nawet jako Ręka Imperatora, chociaż wydaje się to dziwne, zważywszy na to, iż był on stary, pomarszczony i nieruchawy, a przemieszczał się tylko dzięki neimoidiańskiemu mechostołkowi. Krótko po Bitwie o Yavin Blackhole (bo taki miał alternatywny pseudonim) dostał zadanie odnalezienia Floty Sojuszu, jednak Luke i Leia mu je udaremnili. Był także stwórcą Ciemnych Jedi Gorca i Pica oraz mistrzem Sariss, innej Prorokini. Po Bitwie o Endor to właśnie Cronal nakłonił Jereca, by ten rozpoczął poszukiwania Doliny Jedi, sam natomiast wspierał frakcję Kościoła Ciemnej Strony (założoną przez Proroków, najprawdopodobniej na polecenie Palpatine’a z Byss, którą z kolei zajęła się Ysanna Isard). Blackhole jednak zniknął i w zasadzie się nigdy więcej nie pojawił, więc przypuszczalnie umarł ze starości [uwaga od Miśka: istnieje pogłoska, jakoby brał on udział w stworzeniu Lorda Nyaxa, ale wydaje się to co najmniej dziwne.]

Myślę, że to wszystko, co trzeba wiedzieć. Jak widać, w założeniu bezwzględnie lojalne Ręce Imperatora zaraz po Endorze (a czasem i przed) rzucały się na schedę po swoim mistrzu, czemu on, będąc w stanie eterycznym, a potem w ciele Jenga Drogi, nie mógł zapobiec. Historie niektórych postaci rozszerzyłem, bo są one mało znane, a mogą być istotne w przyszłości, poza tym uznałem, że są ciekawe. Z przyczyn oczywistych odpuściłem sobie Ręce Imperatora z przeróżnych fanficów oraz SW Galaxies, bo jakkolwiek gracze chcieliby tam tworzyć kanon, to jednak trzeba z tym ostrożnie. No i wiele w temacie Rąk Imperatora (a także Proroków Ciemnej Strony, Inkwizycji, frakcji poimperialnych oraz Mandalorian) namieszał Abel G. Pena, którego w paru miejscach trzeba było poprawić, na co sobie pozwoliłem arbitralnie, informując rzecz jasna, które fragmenty poddaję pod wątpliwość. Mam nadzieję, że pewne niedociągnięcia uda nam się w ewentualnej dyskusji dopiąć, żeby te Ręce Imperatora jakoś wyglądały.

LINK
  • takie....

    Lord Jax 2006-03-31 21:40:00

    Lord Jax

    avek

    Rejestracja: 2006-01-28

    Ostatnia wizyta: 2010-09-11

    Skąd:

    ...dlugie, że asz się czytać nie chce
    Misiek - kawał dobrej roboty odwalasz najpierw sztuki walki teraz to

    LINK
  • prawie

    Lord Bart 2006-03-31 21:47:00

    Lord Bart

    avek

    Rejestracja: 2004-01-20

    Ostatnia wizyta: 2021-09-13

    Skąd: Warszawa

    tak samo dobre jak spis Darksajderów Shedzika

    LINK
  • Re: Ręce Imperatora

    Lord Jax 2006-03-31 21:48:00

    Lord Jax

    avek

    Rejestracja: 2006-01-28

    Ostatnia wizyta: 2010-09-11

    Skąd:

    Misiek z LO2 napisał:
    Właśnie: ludźmi, albowiem każda Ręka była człowiekiem; wątpliwe, żeby Imperator kierował się względami rasowymi, dokonując selekcji poszczególnych kandydatów. Wynikało to raczej z praktycznych aspektów; w Imperium ludzie byli najbardziej uprzywilejowaną rasą, można rzec: dominującą.
    -------------
    Z tego co wiem, Palpatine był jakby rasistą. Chodzi mi o to, że raczej wolał rasę ludzką, niż inne. Np. Rasa, do której należał Thrawn, była z tego co pamiętam (może się myle) bardzo inteligenta. Mimo to, tylko Thrawn służył Imperium (może tam jeszcze jakiś był) i był na tak wysokim stanowisku. I tak raczej (jak wspominałeś) w Imperium służyli głównie ludzie.

    LINK
    • Był gdzieś...

      Misiek 2006-03-31 22:52:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      ...wątek prowadzony przez LSa, gdzie wyjaśniał on dobitnie, że Palpatine`owi było wszystko jedno, czy człowiek czy nie, dopóki był przydatny. Natomiast Doktryna Tarkina już jednoznacznie sugerowała wyższość ludzi nad innymi rasami i Imperium działało według jej słowa. Ale nie można powiedzieć, że wynikało to z nienawiści Imperatora do innych ras; raczej z tego, że taki stan rzeczy był w danej chwili wygodny (darmowi niewolnicy Wookiee itp.).

      LINK
      • dokładnie

        Lord Sidious 2006-04-01 16:42:00

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2022-09-26

        Skąd: Wrocław

        problem w tym, co rozumiemy jako rasizm, jeśli doktrynalną wrogość do innych ras, no to Tarkin (czy w innych światach np. Rodryk) są rasistami i tu nie ma wątpliwości. Ale pytanie czy akceptowanie rasizmu, póki można osiągnąć tym swój cel jest rasizmem, czy nie, to już kwestia dyskusyjna. O niej pisaliśmy w dwóch wątkach:
        http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=176588
        http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=194480

        BTW. muszę przyznać, że ta lista i temat wyglada imponująco . Gratuluję.

        LINK
  • Super

    Wedge 2006-03-31 21:49:00

    Wedge

    avek

    Rejestracja: 2005-01-07

    Ostatnia wizyta: 2019-05-26

    Skąd: Wrocław/Psary

    genialna sprawa, przyjacielu Bardzo wiele mi rozjaśniłeś. Mam tylko pytanie, czy Abel G. Pena tworzył w marvelach? A jeśli nie, to gdzie?
    No i "Secret Order" zostawiłbym po prostu jako "Sekretny Zakon", żeby za bardzo nie kombinować. Do tego dalsze losy Rogadny Ismaren, czyli Nyax i jej śmierć kanoniczne, choć wiem, że Ty wykreślasz całe NEJ Ale dla informacji pozostałych - tak, to był koniec Rogandy.
    A propo Stelle`a - co właściwie stało się ze 181 Pułkiem? Ostatni raz był bodajże w Adumarze, gdzie zginął jego dowódca, Phennir. A potem? Wyglądałoby na logiczne, żeby Stelle przejął dowództwo. Jak sądzicie?
    Tyle na razie, jak dalej znajdę haki, to będę się czepiał

    LINK
    • Kwestie sporne:

      Misiek 2006-03-31 22:48:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      Ad.1) Abel G. Pena jest człowiekiem zatrudnionym przy Rostoni, autorem kilkunastu artykułów zarówno na WotC i oficjalnej, jak i w przeróżnych Insiderach, Gamerach itp. Ma bardzo duże ambicje, żeby posklejać EU jakimś kosmicznym butaprenem, ale z reguły jego wypociny kłócą się ze zdrowym rozsądkiem. Kyp Durron w którymś wątku powiedział, że na forum oficjalnej jadą po Abelu jak po łysej kobyle, czemu się zresztą nie dziwię.
      Ad.2) "Sekretny Zakon Imperium" jest nazwą dosć wydumaną i całkowicie chybioną, jeśli miałoby się okazać, że to ni mniej ni więcej, tylko dwór Palpatine`a. Zresztą to określenie pojawia się tylko w fabularnej adaptacji gry TIE Fighter, a specyfika tegoż "Zakonu" bardzo przypomina lojalistyczne Kręgi, z którymi mieliśmy do czynienia w kilkunastu innych publikacjach. Stąd pozwoliłem sobie trochę zmienić nazwę.
      Ad.3) A czy ja napisałem, że koniec Rogandy jest niekanoniczny? Ja go po prostu podciągnąłem pod uwagi od Miśka, wstrzymując się z określeniem kanoniczności, żeby nie było, że jestem stronniczy. Natomiast rola Blackhole`a w stworzeniu Nyaxa, jakkolwiek nie pozbawiona sensu, wydaje się wydumana z tego prostego powodu, że do tej pory Ręce Imperatora miały tendencję do mordowania siebie nawzajem. Chyba, że Blackhole jednak nie był Ręką Imperatora...
      Ad.4) Ze Stelem jest ten feler, że nie mamy pojęcia, gdzie się podział po zniknięciu Soontira Fela. Trzeba bowiem podkreślić, że to Fel był dla niego źródłem wiary w Imperium, i jak on przeszedł na stronę Rebelii, Stele mógłstracić grunt pod nogami. Chociaż nie można wykluczyć, że to on przejął dowodzenie 181 Pułkiem. Tak samo, jak i że przeszedł za Felem do Imperium Ręki (moją prywatną wersję wydarzeń znasz). Swoją drogą ciekawe, co się z nim potem stało... szperać na ten temat będę.

      LINK
      • A więc

        Wedge 2006-03-31 22:58:00

        Wedge

        avek

        Rejestracja: 2005-01-07

        Ostatnia wizyta: 2019-05-26

        Skąd: Wrocław/Psary

        1) No proszę, oficjalny szewc. Już się go boję.
        2) Muszę Cię zmartwić, to określenie jest też w Biblii. I jest go sporo, dlatego zostawiłbym "Sekretny Zakon", mimo że dla mnie też brzmi idiotycznie.
        3) Blackhole`a też odrzucam. A czy był Ręką... Hmm, hmm, hmm.
        4) No dobra, Stelle Stellem, a cały 181? Ktoś coś wie?

        LINK
        • O tej...

          Misiek 2006-03-31 23:00:00

          Misiek

          avek

          Rejestracja: 2003-01-12

          Ostatnia wizyta: 2022-05-16

          Skąd: Wrocław

          ...tak zwanej "biblii" już swoje mówiłem, tam nawet Wallace`owi zdarza się buraczyć, pogubił si.ę chłopak. A czy "Sekretny Zakon" używany jest w kontekście Rządzących Kręgów, czy mamy kolejny "byt nad potrzebę"?

          LINK
          • Hmm

            Wedge 2006-03-31 23:19:00

            Wedge

            avek

            Rejestracja: 2005-01-07

            Ostatnia wizyta: 2019-05-26

            Skąd: Wrocław/Psary

            ale to mimo wszystko Biblia, choć buraki tam są (np. żałosne Yavin Vassilika). Ale do rzeczy:

            O Rękach jest to co napisałeś - agenci, wrażliwi na Moc, specjaliści od walki fizycznej i psychologicznej, skrytobójcy, odpowiadali tylko przed Palpim, wszyscy myśleli, że są jedyni.

            A teraz:
            A separate branch of Palpatine`s agents, the Secret Order, consisted mostly of spies. Identified by their hooded cloaks and the Sith tattoos on their forearms, the members of the Secret Order skulled around the brudges of Star Destroyers, giving special assignments of those who had won the Emperor`s favour. The Prophets of the Dark Side, mystics who could tell the future by reading the unifying Force, composed a distinct subgroup of the Secret Order

            Czyli tak - to byli szpiedzy (ładny mi szpieg, którego rozpoznasz po tatuażu...) stworzeni po to, żeby pilnować kapitanów niszczycieli, by nie świrowali. A Prorocy (czyli Twój Krąg) to podgrupa Zakonu. I jak?

            LINK
            • Nijak...

              Misiek 2006-03-31 23:38:00

              Misiek

              avek

              Rejestracja: 2003-01-12

              Ostatnia wizyta: 2022-05-16

              Skąd: Wrocław

              ...zaczynając od faktu, że ja Proroków wywaliłem poza Kręgi, utożsamiane przeze mnie z Kręgami Rządzącymi. Dalej: to juz trzecia koncepcja Proorków, równie inna, co poprzednie, i równie absurdalna. To tyle, jeśli chodzi o Proroków, których chyba trzeba będzie wziąć pod ostrzał następnym razem...
              Dobra, teraz Zakon. Mógłsobie taki istnieć, w sumie czemu nie? Tylko teraz mamy problem z tym, że nie ma za bardzo gdzie go wcisnąć. No bo po pierwsze: mieli szpiegować; tylko słuszna uwaga: kogo? Od podglądania Imperium miało Wywiad, a szpieg, który ma tatuaż, to - jak słusznie zauważyłeś - żaden szpieg. Wysłynnicy Imperatora? To czemu poza tym, że byli, nigdzie ich nie było widać? No i ilu ich było? Kręgów miało być pięć, więc wypadałoby, żeby członków tegoż Zakonu było co najmniej pięciu. A tutaj okazue się, że nie dość, że rekrutowano spośród nich Ręce, to jeszcze w ich skład wchodzili Prorocy (co ciekawe, żadne teksty o Prorokach nie wspominają, jakoby była to jakaś wewnętrzna podstruktura innej struktury; a taki butaprenowiec jak Abel G. Pena na pewno by nie przepuścił takiej okazji.
              No i najważniejsze: spis Rąk mamy powyżej. Ilu z tych ludzi miało tatuaże? Tylko Stele. Wnioskować można zatem, że reszta nie była rekrutowana spośród członków Sekretnego Zakonu; no bo w zasadzie nie była. Wszystko to prowadzi do wniosku, że Sekretny Zakon był tworem sobie a muzą, właściwie nie wiadomo, skąd i po co.
              Proponuję zatem taką interpretację: Kręgi Lojalistów, o których pisałem wyżej, pozostają Kręgami Lojalistów i wszystko, co pisałem a`propos dostępu Rąk do Wewnętrznego Kręgu, jest aktualne. Sekretny Zakon stanowił natomiast swoistą gwardię przyboczną Proroków Ciemnej Strony, którzy byli jego Wewnętrznym Kręgiem. Stele został tam początkowo przydzielony, ale stwierdzono, że się marnuje i Palpatine mianował go Ręką Imperatora. A Sekretny Zakon sobie był, rzadko gdzieś się szlajał, ale generalnie służył pomocą Prorokom z Dromund Kaas. No i został razem z nimi wybity. Może być?

              LINK
              • Dlaczego

                Wedge 2006-03-31 23:47:00

                Wedge

                avek

                Rejestracja: 2005-01-07

                Ostatnia wizyta: 2019-05-26

                Skąd: Wrocław/Psary

                mi się wydaje, że nie mamy wyboru? Jak rany... to już czwarty twór: Inkwizytorzy, korpus Ciemnych Jedi, Lojaliści i Zakon. Ale w sumie co tam.
                Spróbujmy:
                1) Inkwizytorzy polują na Jedi.
                2) Ciemni Jedi są trenowani na wykonawców różnych zadań i na ewentualnych przyszłych uczniów (tak dla Vadera, jak i Palpiego). Tutaj także są dwaj Pełnomocnicy.
                3) Lojaliści to Ręce i Rządzący Krąg, czyli agenci, doradcy i szpiedzy.
                4) Zakon to Prorocy czytają przyszłość i "szpiedzy", pełniący taką funkcję jak C`baoth u Thrawna. Pomyśl - jeśli Palpi koordynował działania floty, to trudno byłoby mu sięgać myślami do wszystkich kapitanów i załóg, którzy przecież na Moc wrażliwi nie byli. No to używał Zakonników jako "przekaźników". I między innymi do tego służyli, choć na każdym okręcie na pewno nie byli. Do tego pilnowali, by kapitanom nie zachciało się zdrady czy czego innego. I uznajmy, że większość wyginęła do Endora wraz z niszczycielami, a pozostali wraz z Prorokami.

                Dobrze wiem, że to jest źle, więc wal.

                LINK
                • No to walę

                  Misiek 2006-04-01 00:10:00

                  Misiek

                  avek

                  Rejestracja: 2003-01-12

                  Ostatnia wizyta: 2022-05-16

                  Skąd: Wrocław

                  Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na pewną wymianę: Inkwizycja w pewnym momencie przestała istnieć, ustępując miejsca Mrocznej Elicie; jest to też o tyle uzasadnione, że zginął Vader, a to on szkolił Inkwizytorów. Ciemni Jedi mieli różne zadania, ale o tym kiedy indziej. Lojaliści abstrahują od podziału; to rządzące Kręgi (pięciostopniowa systematyka też nie jest tutaj adekwatna), gdzie czasem śmignie między kuluarami jakaś Ręka; to włąśnie są wykonawcy woli Palpatine`a, jego najbardziej zaufani agenci. Poza tym mamy Armię, Flotę, Wywiad, słowem: cały aparat represyjny na swoje usługi. Prorocy w tym wszystkim są trochę z innej bajki; mianowicie stanowią relikt. Należą do tej samej kategorii, co Rokur Gepta; są pozostałością po archaicznych naukach Sithów, chociaż w ich przypadku jest to bardziej nominalne, niż prawdziwe. Korzystają bowiem ze zdobyczy techniki, ich wrażliwość na Moc jest szczątkowa lub żadna. Wyjątkiem tutaj jest Cronal, który aktywnie służy Palpatine`owi (ale no właśnie: jako Ręka), no i później Sariss; ale w tym okresie Prorocy włączają się do walki o władzę, więc to się jakby nie liczy. Tutaj dokładniej musiałby się wypowiedzieć LS, on czytał Skylarki, ja znam tylko wersję Abela G. Peny. W każdym razie jeśli podciągnąć Sekretny Zakon pod Proroków (albo odwrotnie), to nie mamy wcale pewności, że byli oni wrażliwi na Moc. No i znowu: sens istnienia takiego zgromadzenia jest żaden, chyba, żeby założyć, iż byli jednak wszyscy wrażliwi na Moc i to z nich rekrutowała się Mroczna Elita, ale jak sobie przypomnimy, że Sedriss i spółka byli w Wewnętrznym Kręgu Lojalistów, to w zasadzie wracamy do punktu wyjścia. Tak więc jedynym wyjaśnieniem byłoby to, że Sekretny Zakon miał być oczami i uszami Proroków w Imperium; żeby nie stracili wglądu w to, co się dzieje. A i Imperator czasem pytał, co widzieli (nie zapomijamy, że wgląd w to, co robią jego podwładni, miał słaby; chociaż w sumie nie interesowało go to, dopóki nie spiskowali przeciwko niemu).

                  Nic lepszego nie przychodzi mi do głowy.

                  LINK
                  • Ostatnie

                    Wedge 2006-04-01 00:27:00

                    Wedge

                    avek

                    Rejestracja: 2005-01-07

                    Ostatnia wizyta: 2019-05-26

                    Skąd: Wrocław/Psary

                    słowo na dziś, zanim padam nieprzytomny do łóżka.
                    Czy Inkwizycja przestała istnieć ustępując Mrocznej Elicie? Ja myślę, że po śmierci Palpiego po prostu rozleciała się na kawałki - Brandl zaszył sie u siebie, Tremayne latał po galaktyce i udawał Revana, a reszta (nie wiem, kto dokładnie, bo się nie znam, o Inwizytorach powinniśmy porozmawiać następnym razem) albo zginęła, albo zniknęła. Mroczna Elita została stworzona raczej (jeśli już) to z korpusu Ciemnych Jedi, który jakby nie patrzeć też się rozleciał po E6. Czyli załóżmy: Palpi wraca na Byss, wchodzi w klony, na miejscu jest paru tamtejszych Ciemnych Jedi, Palpi dobiera następnych z różnych miejsc i tak tworzy się Mroczna Elita, coś kompletnie nowego, coś co miało zastąpić poprzednie twory.
                    Prorocy jako odczytujący przyszłość są przydatni, jakby na to nie patrzeć. Palpi nie miał czasu na długie medytacje, oni odwalali więc brudną robotę i nie mamy co się tego czepiać. Pod warunkiem, że byli wrażliwy na Moc, a moim zdaniem byli.
                    Tak samo jak wrażliwy był Zakon - to może jednak pozostać przy mojej wersji? Jako "łącznicy okrętowi", oficerowie polityczni dla kapitanów, a i "oczy i uszy" Proroków (co pewnie ułatwiało tym drugim odczytywanie sytuacji w galaktyce) są prawdopodobne. Więc załóżmy, że wszystko razem.
                    Armia, etc. służyła zupełnie do czego innego, do opanowywania cywilów. Tutaj jest jakby sprawa wyższej płaszczyzny i nie widzę tu problemów z krzyżowaniem się kompetencji.
                    I na deser Rokur Gepta, skoro to imię już padło. Czarnoksiężnicy z Tund to w ogóle inna bajka, grupka przebierańców udająca magię Sithów. Mocy to za wiele oni w sobie nie mieli. Całe szczęście, że Rokur ich wybił, co też było na rękę Palpiemu, który jak wiemy, lubił prostotę Sam Rokur dostał krążownik i zadanie "posprzątania" Centrali, co robił nad wyraz skutecznie (do czasu). Jednak był on po prostu użytecznym narzędziem do spraw przyziemnych (takich jak bunty, etc.). Co innego Prorocy, maszynki Zjednoczonej Mocy (ta teoria z Biblii akurat mi pasuje). Każdy robił swoje.

                    Na ewentualną salwę moje haubice odpowiedzą jutro.

                    LINK
                  • No to siup.

                    Misiek 2006-04-01 00:50:00

                    Misiek

                    avek

                    Rejestracja: 2003-01-12

                    Ostatnia wizyta: 2022-05-16

                    Skąd: Wrocław

                    Tundowie, podobnie, jak Prorocy, byli reliktami przeszłości. I chociaż tego nie lubię, podeprę się Abelem G. Peną, bo to jedyne względnie ofizjalne źródło, jakie mamy: http://www.wizards.com/default.asp?x=starwars/article/sw20050609a . Tu jest opis Dromund Kaas i wersja kilka słów o Prorokach. Jakkolwiek Abel wprowadza rozgraniczenie między Kadannem i resztą, to jednak ono mniej się trzyma kupy, niż zające w SW, więc pomijamy to jako bełkot. Jeśli natomiast przypomnimy sobie słowa LSa, to wyjdzie, że Prorocy władzy nad Mocą nie mieli, oni w nią tylko wierzyli. Nie mówiąc o przepowiadaniu przyszłości, które markowali, by zdobyć wpływy. Nie mówiąc o tym, że Wallace sprzedaje nam jeszcze inną teorię, i musimy je albo skleić, albo któreś odrzucić. Ja jestem sceptyczny co do wersji Wallace`a. Zresztą Zjednoczona Moc to poroniony pomysł i należy go wywalić, zakopać, spalić, zgnieść i opluć. A Palpatine nigdy nie zaufałby obcym Proorkom, którzy juz kiedyś zdradzili Zakon Sith.
                    A Rokur... cóż, dzierżył jakieś tam sekrety Sithów, które Palpatine od niego wyciągnął bo intrygowali go Czarnoksiężnicy Tundów. I raczej jego działania w Centrality były bardziej samowolką, niż zadaniem zleconym przez Imperatora. Ot, niech chłopak ma, nic nie zaszkodzi, a pomóc może. Zwłaszcza, że podzielił się z nami wiedzą Tundów... czyli takie samo podejście, jak do Proroków, moim zdaniem.

                    LINK
                  • Runda druga

                    Wedge 2006-04-01 11:17:00

                    Wedge

                    avek

                    Rejestracja: 2005-01-07

                    Ostatnia wizyta: 2019-05-26

                    Skąd: Wrocław/Psary

                    Nie może być za łatwo, a więc:
                    Jeśliby Prorocy rzeczywiście nie mieli władzy nad Mocą, nie byliby Palpiemu do niczego potrzebni. Nawet więcej, byliby szkodliwi - Palpi jak Łukaszenka, on by nigdy nie dopuścił, by tak jak u nas był gość podający się za Lenina i chodzący wolno po ulicach. Po pierwsze, sam fakt że Prorocy istnieli wymusza to, by byli w pełni podporządkowani Palpiemu, to primo. A secundo to jest to, że coś musieli robić - doradztwem zajmował się Krąg Wewnętrzny, szpiegowaniem etc. Ręce czy różni agenci, bla bla. No to po co trzymać w stodole grupkę przebierańców? Przecież to się nie trzyma kupy. I czy bawili się Zjednoczą Mocą czy nie, to już nie ma najmniejszego znaczenia. Ważne, że coś musieli robić, inaczej Palpi wyssałby z nich wszystkie sekrety i wysłał do nich Vadera. Bo chyba nie zależało mu tylko na tym, by wokół biegała grupka gości w zwiewnych płaszczykach? A Wizardzi jak Wizardzi, mieszają ostro, dlatego w razie czego też ich wypociny można sobie darować Czasami.
                    Jeszcze o Rokurze. Może i Czarnoksiężnicy intrygowali Palpiego, sądzę jednak, że jest niemal pewne, że zostaliby przez niego wybici, gdyby wcześniej nie zrobił tego Gepta. Powód? Ten sam co powyżej - każda "fronda" jest szkodliwa, to przecież nie demokracja, a jeśli wprowadzimy to, że Sithowie szanowali inne frakcje Ciemnej Strony, to cała koncepcja Sithów sypie się w gruzy, a my możemy pakować walizki. Rokur był przydatny, bo i tak wypaplał wszystkie sekrety, a i zaopiekował się Centralą, do której Palpi jakoś nigdy nie miał głowy. Jednakże gdyby tylko przestał być użyteczny, zostałby w trybie natychmiastowym usunięty. Także do jest to samo podejście co do Proroków, ale chyba w tym aspekcie - że musieli coś robić, a do tego musieli być wrażliwi na Moc. Moim zdaniem to wynika z logiki.

                    LINK
                  • No to rewanż

                    Misiek 2006-04-01 12:51:00

                    Misiek

                    avek

                    Rejestracja: 2003-01-12

                    Ostatnia wizyta: 2022-05-16

                    Skąd: Wrocław

                    Przede wszystkim nigdzie nie powiedziałem, że Prorocy nie byli podporządkowani Palpiemu; być może Sekretny Zakon był czymś na kształ gwaranta tego podporządkowania... Poza tym nie było tak, że absolutnie wszyscy Prorocy byli laikami, jeśli chodzi o Moc; w takiej sytuacji Cronal nigdy nie stworzyłby Gorca i Pica. Generalnie jednak ich pseudo-Moc opierała się na trikach itp. A prawdziwy z nią kontakt mieli tylko nieliczni, w dodatku brał się on bardziej z poddania wpływowi Dromund Kaas, niż jakiegoś szkolenia. A co do sekretów, to nigdy nie ma pewności, że Imperator poznałby wszystkie. Zresztą jak już wspomniałem, Sekretny Zakon i Prorocy co jakiś czas mogli być przydatni w sposób, który opisałem wczoraj.
                    Z WotC jest ten feler, że dopóki nie mamy innych źródeł, to pozostaje arbitralne; sami mozemy dywagować ostro i na różne strony, ale konkluzje będą kanonicznie wątpliwe, jeśli za bardzo się oddalimy od wytyczonego nurtu.
                    Teraz Gepta. Porządek w Centrality można było osiągnąć w dowolny sposób, Rokur nie był do tego potrzebny. Mówisz, że gdyby przestał być użyteczny, zostałby usuniety. Ale tak samo było z Prorokami. Zresztą mimo wszystko Sithowie władali galaktyką, nie trzeba było "szanować" innych frakcji. To oni rozdawali karty i albo Tundowie, albo Prorocy, albo ktokolwiek inny, się podporządkowywali, albo cześć. Zresztą wbrew pozorom Palpatine nie wycinał w pień wszystkich mrocznych frakcji, jakie spotkał. W zasadzie nie znam żadnej, którą by wybił. Nawet Getzerion, dalece bardziej niebezpieczną od Gepty i Proroków razem wziętych, sobie odpuścił, dopóki mu nie przeszkadzała. Analogiczne z Prorokami, których wpływ był niewielki lub żaden, i Rokurem Geptą.

                    LINK
                  • Fight or die

                    Wedge 2006-04-01 13:31:00

                    Wedge

                    avek

                    Rejestracja: 2005-01-07

                    Ostatnia wizyta: 2019-05-26

                    Skąd: Wrocław/Psary

                    OK, jeśli uznamy, że Sekretny Zakon niejako miał mieć Proroków na oku i do tego pomagać im, by się okazywali bardziej użyteczni... To zgoda, pasuje mi. I jak sam zauważyłeś Cronal => co nie co o Ciemnej Stronie wiedział, więc niektórzy z Proroków musieli się na tym znać.
                    Dobra, zamknijmy kwestię Proroków, trzeba się nią będzie zająć osobno, tak jak Inkwizytorami i Ciemymi Jedi.
                    Rokur... No porządek osiągnięty w dowolny sposób - ale ktoś go musiał zaprowadzić. A pod ręką był właśnie Rokur, 100% zależny do Palpiego, nadto okrutny i bezwzględny. Ale i Tundowie (dopóki istnieli), i Prorocy, i nawet Siostry Nocy były niejako "satelitami" Sithów. I tak, satelity mogą być przydatne (jak w ZSRR) lecz o żadnej, nawet najmniejszej autonomii nie może być mowy. Różnica jest tu jednak taka, że Proroków było paru, a Gepta był jeden. Nie wiadomo, co zrobiłby z Tundami Palpi, jakby robaczek ich wcześniej nie wykończył. Po mojemu by ich zdmuchnął albo zaprzągł do brudnej roboty, jak Rokura.
                    A o mizerności Mocy robaczka świadczy to, że zastrzelił go Lando... I to przypadkiem

                    LINK
                  • Sióstr...

                    Misiek 2006-04-01 13:44:00

                    Misiek

                    avek

                    Rejestracja: 2003-01-12

                    Ostatnia wizyta: 2022-05-16

                    Skąd: Wrocław

                    ...Nocy też było więcej, niż jedna, a jakoś Palpatine nie zaprzątał sobie głowy ich wybiciem. A tutaj nie można powiedzieć, żeby były one od niego w jakikolwiek sposób zależne albo że je kontrolował. Z Rokurem też ta kontrola była luźna; chociaż możliwe, że Gepta znał swoje miejsce w szeregu i wolał się nie wychylać...

                    LINK
                  • W sumie

                    Wedge 2006-04-01 15:25:00

                    Wedge

                    avek

                    Rejestracja: 2005-01-07

                    Ostatnia wizyta: 2019-05-26

                    Skąd: Wrocław/Psary

                    to tak - Siostry zostały w swojej bagnistej dziurze, a Palpiemu może po prostu nie chciało się za nie brać, albo chciał je trzymać jako "zoo" do ewentualnego wzięcia jakiejś uczennicy... W każdym bądź razie póki żadna nie wystawiła nosa poza Dathomirę, póty nic im nie robił. Ale jakby baby zbudowały statek i próbowały odlecieć, to nie wątpię, że mielibyśmy wzorową akcję Baza Delta Zero. A że Gepta znał swoje miejsce to nie ma wątpliwości - pamiętam jeszcze z lektury "Landów", że bał się Palpiego jak ognia i nawet przez głowę by mu nie przeszło, by go zawieść... Dowodem na to było to, jak bardzo się starał wziąć Centralę za pysk. Ku chwale Imperium, naturalnie

                    LINK
  • No, no...

    Hialv Rabos 2006-03-31 22:47:00

    Hialv Rabos

    avek

    Rejestracja: 2005-10-30

    Ostatnia wizyta: 2022-05-22

    Skąd:

    zaprawdę zacne dzieło . To naprawdę kawał dobrej roboty, prawdziwa skarbnica wiedzy na temat rączek Palpa . Nareszcie wiem nieco więcej o Lumiyii i kto był ojcem Ireczka .

    LINK
  • Brawo!

    Verdan 2006-04-01 09:52:00

    Verdan

    avek

    Rejestracja: 2004-06-17

    Ostatnia wizyta: 2010-12-20

    Skąd:

    Jestem pełen podziwu dla Ciebie. Dobra robota ( jak zawsze ).

    LINK
  • Good job.

    Burzol 2006-04-01 09:56:00

    Burzol

    avek

    Rejestracja: 2003-10-14

    Ostatnia wizyta: 2022-09-26

    Skąd: Poznań

    Długie, aż się czytać chce . Świetna robota.
    A, znalazłem jedną literówkę, przy opisie Rogandy Ismaren: na ciemną stronę i przedstawiła Palpatine’owi. On - byś może ze względu na niewielki potencjał, a być może z innych powodów... - tak w ramach totalnego czepiactwa . Do treści się nie przyczepię, bo (dosłownie!) jest to pierwszy tekst o Rękach jaki przeczytałem.


    Moim zdaniem teksty Miśka (oby ich więcej było ) powinny znaleźć się na Bastionie w jakimś dziale "artykuły", "ciekawostki", czy coś w ten deseń. Byłoby łatwiej się do nich dostać.

    LINK
    • No hehe

      Jedi Master Zakole 2006-04-01 10:10:00

      Jedi Master Zakole

      avek

      Rejestracja: 2005-12-19

      Ostatnia wizyta: 2008-06-15

      Skąd: Nowy Sącz

      Zgadzam sie z Burzolem co do tego że teksty Miśka powinny znaleźdź się w dziale "artykuły"... Misiek odstawił kawał dobrej roboty najpierw te style walki a teraz Ręce imperatora Oby tak dalej!!!

      LINK
    • Co do...

      Misiek 2006-04-01 10:16:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      ...błędów, to takich buraczków jest w tym tekście jeszcze kilka. Jakbym sie nie starał, zawsze coś się wkradnie... ale tak już bywa. A co do umieszczania tekstów na Bastionie, to nie wiem, czy w sytuacji, kiedy piszę je ad hoc i tylko wtedy, kiedy mam czas i wenę, robienie specjalnego działu ma sens...

      LINK
      • re: Co do

        Burzol 2006-04-01 13:54:00

        Burzol

        avek

        Rejestracja: 2003-10-14

        Ostatnia wizyta: 2022-09-26

        Skąd: Poznań

        Taki dzialik o tyle ma sens, że dużo łatwiej wejść sobie do działu ze strony głównej, niż znaleźć konkretne tematy na forum. Poza tym nie mówię, że to ma być "Kącik Miśka" - może fani, zainspirowani Twoją pracą, zaczną teraz pisać takie teksty?

        LINK
  • Świetne!

    masterYoda 2006-04-01 10:13:00

    masterYoda

    avek

    Rejestracja: 2005-05-18

    Ostatnia wizyta: 2013-09-16

    Skąd: Kraków

    Są jeszcze ludzie, którzy chcą coś zrobić dla innych. Gratujuję!

    LINK
  • :U

    Tgc 2006-04-01 11:38:00

    Tgc

    avek

    Rejestracja: 2004-12-11

    Ostatnia wizyta: 2022-07-01

    Skąd:

    Wielki brat jest pod wrazeniem ale:
    A Jerec z JK? Jest to chyba jedyna reka imperatora ktora nie jest czlowiekiem ale Miraluk`iem (ta sama rasa co Visas Marr z KOTOR`a).

    LINK
    • A widzisz

      Wedge 2006-04-01 11:52:00

      Wedge

      avek

      Rejestracja: 2005-01-07

      Ostatnia wizyta: 2019-05-26

      Skąd: Wrocław/Psary

      gdzieś u góry na liście Jereca? Nie? To co się głupio pytasz? To nie Ręka, tylko Egzekutor.

      LINK
    • Jerec...

      Misiek 2006-04-01 12:26:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      ...jest wymieniony wśród Rąk na Wookieepedii, ale jak sięgnąć do źródeł, to nigdzie nie jest powiedziane, że tą Ręką istotnie był. Jerec był tylko Inkwizytorem (nie Egzekutorem, Wedge ), chociaż niewykluczone, że Palpatine chciał go widzieć w Mrocznej Elicie.

      LINK
      • Tfu

        Wedge 2006-04-01 12:37:00

        Wedge

        avek

        Rejestracja: 2005-01-07

        Ostatnia wizyta: 2019-05-26

        Skąd: Wrocław/Psary

        za dużo się naczytałem Twojej "Siedziby Egzekutora" Oczywiście, że Inkwizytorem A skoro na Wookieepedii ktoś go wymienił, to zwracam honor. Choć po mojemu nigdy Ręką nie był, bo służył Palpiemu do czego innego. No i miał inną mentalność.

        LINK
  • Gratulacje

    ulien 2006-04-01 14:09:00

    ulien

    avek

    Rejestracja: 2005-09-14

    Ostatnia wizyta: 2014-04-14

    Skąd: Warszawa

    Naprawdę dobra robota... Widać są tu jeszcze ludzi, którym się chce coś sensowanego napisać...

    LINK
  • Wielki...

    Vua Rapuung 2006-04-01 19:10:00

    Vua Rapuung

    avek

    Rejestracja: 2005-03-29

    Ostatnia wizyta: 2021-06-03

    Skąd: Biała Podlaska

    ...respekt dla Miśka za ten tekst i tekst o formach. Dowiedziałem się dzieki niemu wielu nowych rzeczy, których nie chciało mi się/nie mogłem się doszukać po angielsku .

    LINK
  • Misiek, podziwam cię

    Człowiek z Nikąd 2006-04-01 19:23:00

    Człowiek z Nikąd

    avek

    Rejestracja: 2003-10-08

    Ostatnia wizyta: 2006-12-25

    Skąd:

    jak ty się chłopie nie pogubiłes w tym wszystkim to dla mnie zagadka

    LINK
    • Trochę...

      Misiek 2006-04-01 19:48:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      ...się jednak pogubiłem, o czym świadczą kontrowersje związane z Sekretnym Zakonem. Ale tak poza tym to.. sam nie wiem... dzięki w każdym razie

      LINK
      • Kochany Miśku

        Wedge 2006-04-01 19:52:00

        Wedge

        avek

        Rejestracja: 2005-01-07

        Ostatnia wizyta: 2019-05-26

        Skąd: Wrocław/Psary

        przepraszam za tę polemikę o Sekretnym Zakonie, jeśli jakkolwiek podkopała ona Twoją wiarę w siebie Postaram się poprawić

        A tak na serio, to czekam na dalszy ciąg "spawania"

        LINK
        • A co to jest...

          Misiek 2006-04-01 23:35:00

          Misiek

          avek

          Rejestracja: 2003-01-12

          Ostatnia wizyta: 2022-05-16

          Skąd: Wrocław

          ...wiara w siebie? To nie Twoja wina, że Wallace widział Sekretny Zakon inaczej, niż ja (ma o tego poniekąd większe prawo, stoi za nim Lucas Licensing). Ty mi tylko o tym doniosłeś, a ja postarałem się to wklepać w całokształt tak, żeby nie zgrzytało, albo zgrzytało jak najmniej. I tyle
          Pospawam, jak zbiorę materiały. Już mi coś chodzi po głowie...

          LINK
  • Jedno pytanie

    Asturas 2006-04-02 00:53:00

    Asturas

    avek

    Rejestracja: 2004-06-21

    Ostatnia wizyta: 2021-09-24

    Skąd: Rovaniemi

    A jakie są źródła tej obszernej wiedzy???

    A w ogóle to bardzo dziękuję za to! Wspaniała robota, jedyne co mnie nurtuje to skąd to wszystko wyciągnąłeś? Jakie książki, komiksy i co jeszcze?

    LINK
    • Źródła:

      Misiek 2006-04-02 10:36:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      Przede wszystkim książki: trylogia Thrawna, "Dzieci Jedi", "Ręka Thrawna", komiksy: "By the Emperor`s Hand", "SW: Early Adventures" (szczególnie pierwszy numer), adaptacja fabularna gry "TIE Fighter", a także "Rebellion Era Sourcebook", no i artykuły "Dark Forces Saga". Podpierałem się jeszcze streszczeniem opowiadania "A Two-Edged Sword" z Insidera 85 oraz artykułu Abela G. Peny "The Emperor`s Pawns", który ukazał się w SW Gamerze. Tutaj podpierałem się głównie Wookieepedią i CUSWE, bo sam dostępu do Gamera nie posiadam.
      I to chyba wszystko...

      LINK
      • Super

        Asturas 2006-04-02 11:19:00

        Asturas

        avek

        Rejestracja: 2004-06-21

        Ostatnia wizyta: 2021-09-24

        Skąd: Rovaniemi

        bardzo Ci dziękuję, nigdy bym nie przypuszczał, że Early Adventures to nie tylko prościutkie komiksy... Trzeba będzie je jednak poczytać...

        LINK
        • Sęk w tym...

          Misiek 2006-04-02 11:26:00

          Misiek

          avek

          Rejestracja: 2003-01-12

          Ostatnia wizyta: 2022-05-16

          Skąd: Wrocław

          ...że to prościutkie komiksy, ale pojawia się w nich Blackhole, co dostarcza jakichś tam informacji o jego roli w Imperium.
          Nawiasem mówiąc "Early Adventures" są zaburaczone jak pole Leppera, niby dzieją się zaraz po Bitwie o Yavin, ale Han pracuje dla Jabby, Rebelia jest wesoła i w ogóle... no i zadymiają okres już i tak naszpikowany wydarzeniami przez Mimban, "Vader`s Quest", Empire`y (a teraz serię Rebellion) no i "Classic SW". No i potem trudno się dziwić, że profil psychologiczny Luke`a leży i kwiczy, jak tworzy go 5 przeplatających się wzajemnie źródeł, a każda mówi co innego...

          LINK
  • pytanko

    Incaru 2006-04-04 17:39:00

    Incaru

    avek

    Rejestracja: 2006-04-03

    Ostatnia wizyta: 2012-08-26

    Skąd:

    A czy misiek bierzesz informacje tez z www.starwars.com ?? Bo to moim zdaniem najkopetentnirjsze źródło informacji

    LINK
    • Czasem...

      Misiek 2006-04-04 18:54:00

      Misiek

      avek

      Rejestracja: 2003-01-12

      Ostatnia wizyta: 2022-05-16

      Skąd: Wrocław

      ...biorę, ale tylko wtedy, kiedy nie ma lepszych źródeł. Oficjalna bowiem ostatnio zarządziła akcję dla posiadaczy Hyperspace, oferując im pisanie historii postaci epizodycznych czy wręcz marginalnych z Nowej Trylogii. I byłoby ok, gdyby nie to, że czasem są one równie wydziwione, co pomysły K.J. Andersona na temat IG-88. Także lekkie przymrużenie oka jest potrzebne. No i na oficjalnej zdarzają się przedruki z artykułów Insidera, czyli także z Abela G. Peny... także ostrożnie, bo nie zawsze i nie wszystko jest tam przemyślane.

      LINK
  • Hym...

    Livar 2006-05-13 08:27:00

    Livar

    avek

    Rejestracja: 2003-08-08

    Ostatnia wizyta: 2006-06-10

    Skąd:

    Myślałeś o przetłumaczeniu tego na ang. i jakąś szerszą publikację? Albo zastąp Abela na stanowisku `spawacza"

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..