Forum

Jak radzimy sobie z upałami

albo jak one radzą sobie z nami. W chwili gdy to piszę za oknem jest 28 stopni, rzeka wysycha, a trawnik pustynnieje w najlepsze. Nie wiem jak w mieście- ostatnio gdy chciałam wyjść buty wtopiły mi sie w asfalt, ale ja od powrotu znad morza (powietrze 30 stopni, woda 5) wychodzę z domu tylko rano, po zgrzewkę mineralnej...Dzisiaj miało padać, skończyło sie na 35 stopniach w południe...Pozostaje zaciągnąć żaluzje i tańczyć taniec deszczu... byle nie za szybko...

chodzę

tylko w krótkich spodenkach pod domu co i tobie polecam + wiatrak + otwarty balkon... i już.

W samych spodenkach

byłoby niewygodnie... zresztą w domu są małe dzieci, jeszcze mi sie oberwie, za gorszenie młodego pokolenia

noto

Na odwrót zamiast samych spodenek samiutka sukienka na ramiączka (babcia mówi że jak ma się gołe ramiona to się nieczuje gorąca)

Babcia ma rację

ale nie radzę próbować, szczególnie w jej obecnoości

proponuję

się rozchorować. Kiedy ma się 38 stopni albo i więcej, po plecach czuje się przyjemny dreszczyk
No i przeciągi

No taa...

Ja codziennie jescze gram w pilke jak jest tak goraco Po prostu chodze w samych spodenkach po domu, wszytkie okna pootwierane, duzo pije (sokow i wody mineralnej)

Heh...

Popieram krótkie spodenki w domu, choć wiem z doświadczenia, że kłopotliwe bywe naciaganie podkoszulka w biegu do drzwi, jak listonosz zadzwoni . Oprócz tego otwarty balkon i dwa woreczki lodu w zamrażace. I tak jednak nic nie działa tak dobrze, jak zimny prysznic w środku dnia .

A tak propo pogody... U mnie dzisiaj lało i grzmiało przez całe przedpołudnie. Teraz rozkoszuję się ciemnymi chmurami przesłaniającymi słońce i ziąbem w pokoju. Zazdrościcie ?

nie

ma czego, mam to samo

Kobiety mogą po mieszkaniu chodzić w bikini, ale dobrze jest mieć pod ręką jakąś sukienkę plażową

A prysznic? Święta racja

U mnie też

padało od rana. Jeszcze zdążyłam zrobić pranie i wywiesić, a po pół godzinie musiałam biegiem zbierać.
W tej chwili chyba zaczyna się przecierać, a ptaki się drą jak opętane. Chyba im też ulżyło. Dobrze, że to nie wiosna, bo miałyby w gniazdach jajka na twardo

w tej chwili

nade mną jest przepiękny spektakl chmur i zachodzącego słońca (właściwie się kończy, ale...). Nie ma to jak okno w połaci dachowej :>

Farciara

j.w.
Chyba "stara" użytkowniczka czasem tak sobie może, co?

?

o cóż ci chodzi, dear Jaya?

A o to

"j.w." jakop praktycznie jedyną treść posta

A że farciara?

No, okno dachowe... Tylko pozazdrościć.
Zaczyna się ze mnie robić mistrzyni jednolinijkowców, heh

wiesz

jedna linijka jednej linijce nierówna. Ważne, by pomieściła treść

Okno dachowe rzeczywiście cudowna rzecz. A jakie doświetlenie w pokoju!

Wiem

Właśnie dlatego uważam, że farciara z ciebie. Ale zrób okno dachowe w bloku na parterze

Okno dachowe cudowna rzecz?

Skomentuję to tak:
LOL

Nie, żebym się nie cieszył, że mój kubik jest na poddaszu, ale okno na południowy zachód wywołuje lekki dyskomfort od 11 do 17. Zaczynam się zastanawiać, czy nie wysypać sobie podłogi piaskiem...
Jasne, widoczek na niebo piękny, ale Żółta Twarz nieco psuje efekt.
Inna pogoda też nie pozwala doceniać tegoż okna - deszcz i grad wali po oknie tak, jakby pod oknem ktoś urządził mi El-Alamain albo Kursk, a zimą, pod zwałami śniegu, czuję się, jak Luke w jaskini wampy...
Dodajmy jeszcze fakt, że co tydzień trzeba je myć, zwłaszcza, jeśli dużo ptaków przebywa w pobliżu.
Najważniejsze jest jednak to - dzięki oknom połaciowym, które są szerokie na 60 cm, długie na 124 cm, umocowanym w dachu pod kątem jakiś 30 stopni od poziomu i do tego niesamowicie szczelnym, przez 365,25 dni w roku jest ciepło! Bardzo Ciepło. A ja nie lubię ciepła.
***
Powyższy post to moja osobista opinia i nie ma ona na celu obrażać żadnego okna na świecie, ani żadnego właściciela i/lub użytkownika okien połaciowych, czy innych okien na poddaszach i strychach.

toś

mnie powalił tym elaboratem
Okno też mam na pd-zach. Niemniej jednak rozmiary twego są imponujące; abstrahując od tego - kiedy ma się do sprzątania dwa razy dziennie trzy duże kocie kuwety, kiedy obok jest droga krajowa z TIRami jeżdżącymi nocą, Kiedy ptaki omijają gospodarstwo z powodu rzeczonych kotów własnie/smażą się na kablach wysokiego napięcia, to doprawdy - okno błogosławieństwem jest

No i wykrakałam

deszczu jak na lekarstwo, zaś burza była że hej! Jak znam życie pod ewarstwą zwilżonej glinki ziemia sucha jak pieprz. Fajnie to wygląda jak sie wbije łopatę Mam nadzieję, ze się ochłodzi... bo w taki gorąc nawet basen świeci pustkami.

a

u nas kropiło cały dzień

...

Ludzie tylko nie sukienki!
Najlepsze są rybaczki i krótkie spodenki
A dla mocno zdeterminowanych proponuję chodzenie nago
Pamiętajcie jeszcze tylko o piciu dużej ilości piwa...eee...to znaczy wody (miesza mi się od tego upału)

...

hiehiehie, faceci maja troche lepiej bo badz co badz kobietom mniej wypada chodzic z piersiami na wierzchu niz facetom Mi ostatnio drzewa co naprzeciwko bloku rosly wycieli, i teraz nic mi okien nie zaslania=zajebiscie swieci i nagrzewa mi mieszkanie, od ~12 do 20 mam caly czas slonce :/

...

Co prawda to prawda
I znowu wychodzi, że faceci mają lepiej. (skandal). A co do drzew to mówi się trudno i żyje się dalej.

hu-hu-ha, hu-hu-ha... nasza zima zła!

Sprawdzone sposoby .

- maksymalnie możliwie zminimalizować odzienie - wedle osobistego wyczucia ,
- w lodówce non stop chłodzi się przynajmniej jedna butelka czystej. Mineralnej.
- co najmniej godzina dziennie spędzona pod prysznicem, temperatura wody znacząco niższa od temperatury otoczenia :>,
- w garści dobra książka dzięki której duchem jesteśmy zupełnie gdzie indziej,
- noce zaś najlepiej spędzać pod gołym niebem :]

...ufff. Da się przeżyć . Nawet w te dni, gdy będący na zachodniej ścianie termometr wskazuje 30 stopni w okolicach godziny 7.00.
Ewentualnie można też wykonywać taniec deszczu, choć, to dość męczące, przez co niewskazane :]. Gdyby komuś się mimo wszystko chciało, poproszę tak jeszcze ze dwie burze z piorunami nad północną Wielkopolską :>.

Zgadzam się z Mihoo

hehe rodzinka zakupiła taki mały basenik dmuchany i normalnie po pocztkowych negatywnych opiniach przekonałem sie do niego szybko
Teraz wychodze sobie z domu z książką w ręku,wskakuje do basenu i zaglębiam sie w lekturze hehe... Basen jest oczywiście z deka za mały ale dziekuje Bogu nawet za to że jest

No to fajnie...

... musisz wygladac w takim baseniku

hehe

taki o średnicy dwa metry czy półtora?

U nas był takowy (2m), ale się przedziurawił

Odpowiedź zbiorowa

Wo_Ja_Ann: Co tam wygląd hehe ważne że daje dużo ochlody i satyswakcji zwłaszcza jak się popatrzy na ludzi chodzących ulicą z ktorych leje sie pot i ktorzy blagalnym wzrokiem spozierają na ciebie i twoj basen hehe

Kathi_Langley: Tam się nie przyglądalem średnicy ale będzie mial tak gdzieś półtora metra hehe tak sobie w nim siedze, nóżki za burtą, pempuszek sie moczy a ja sie delektuję ciszą i spokojem

nie

mów bo zaczynam zazdrościć

Ja

Mam najlepiej mama podlewa trawnik urządzeniami zraszającymi "wariaty" i czasem się przebiegne pod takim wariatem uuuuuuuuuuhh super

też

dobra opcja, ale... w niektórych miejscach jest zakaz podlewania między 6.00 a 22.00

...

Coś o tym wiem Kathi. Ja tam mimo wszystko kocham łamać zakazy

sen

jak jest gorąco mam ochotę iść spać i przkimać najgorsze. a jeśli to nie możliwe, to piję mnóstwo soków z lodem. i staram się zrobi jakiś przewiew, w pomieszczeniu, w którym się znajduję. no i oczywiście prysznic w miarę możliwości (a w pracy to raczej nie możliwe:/)
ogólnie nie znoszę upałów,uwielbiam za to jak leje deszcz i jest burza.dziś na szczeście dlamnie trochę się ochłodziło i niebyło juz tak tragicznie.
a teraz siedzę przy otwartym jak szeroko oknie i jest mi przyjemnie chłodno.....

Trochę więcej higieny

Facet w krótkich spodenkach dobry jest na boisku, ale poza tym, to niezbyt higieniczny widok, moim zdaniem w kiepskim guście . Oczywiście co innego opcja naga - tutaj można przymknąć oczy (teoretycznie) . Ale pokazywanie fragmentów ciała, nie daj boże zakłaczonych, wywołuje mój szczery niesmak . Zresztą zakłaczonych kobiet też raczej nie chce się oglądać, więc nie ma żadnego uzasadnienia, żeby twierdzieć, że chociażby jedne zarośnięte nogi są ładne, a drugie brzydkie. Pododobnie chyba nie wyobrażamy sobie oglądania kobiet z zarośniętą klatą i na tej samej zasadzie zarośnięte klaty męskie lepiej, żeby pozostały pod koszulą .

wiesz

wy też możecie się depilować
Pytanie, kiedy uważasz nogi za zakłaczone. Bo tak się składa, że im więcej depiluje się włosy, tym wścieklej i zażarciej odrastają

Niech depilują

Kathi_Langley napisał(a):
wy też możecie się depilować

No to jest rzeczywiście warunek sine qua non pokazywania nóg i powinien obowiązywać każdą płeć - jak powiedziałem, nie ma tak, że jedne nogi z włosami są ładne, a drugie brzydkie.

Pytanie, kiedy uważasz nogi za zakłaczone. Bo tak się składa, że im więcej depiluje się włosy, tym wścieklej i zażarciej odrastają

Nogi zakłaczone to takie, na których widać włosy . Ja się zgadzam, że depilacja może być problemem i dlatego apeluję, że jeżeli ktoś chce sobie trochę odpuścić, niech przynajmniej nie pokazuje się zarośnięty publicznie . Tutaj rzeczywiście faceci zrobili się zbyt ważni i myślą, że im więcej można niż kobietom, a tymczasem tak nie powinno być. Precz z krótkimi spodenkami, o ile ukazują przykre widoki .

zwłaszcza

że włos odgrywa poważną rolę w termoregulacji, jak powszechnie wiadomo. Likwidacja włosów jest więc dużym ułatwieniem dla cierpiących z nadmiaru gorąca

Znaczy, każesz nam w długich spódnicach chodzić? i w spodniach? Kat

Wyrażam opinię

Kathi_Langley napisał(a):
Znaczy, każesz nam w długich spódnicach chodzić? i w spodniach? Kat
________

Nie każę, tylko wyrażam opinię odnośnie tego, co prezentuje się lepiej w miejscu publicznym . Jeszcze raz powtarzam - jestem zdania, że wątpliwe uroki zdecydowanej większości męskich nóg powinny pozostać ukryte przed światem . Polecam wychodzić na dwór wyłącznie w długich spodniach i tyle. Oczywiście nie sprowadzajmy tego do absurdu: plaża, basen, kąpielisko, łóżko - to są inne realia i inne zasady .

PS. Myślę, że jeśli chodzi o kobiety, to problem jest znikomy, bo od dłużego czasu one o o siebie dosyć dobrze dbają. Ładnych parę lat temu pamietam nauczycielkę w swojej podstawówce, która chodziła w białych rajstopach, a na nogach miała ciemne futerko... Teraz ciężko już o takie widoki, nawet ta kobieta dawno się zreflektowała.

hmm

meskie owlosione nogi wygladaja zle ?? to co powiesz o wydepilowanych przeszczepach u doroslego faceta - to jest tragedia (albo jest odwazny, albo jest gejem albo to byl zaklad)..

Nic nie powiem

Ssiruuvi napisał(a):
meskie owlosione nogi wygladaja zle ??

Wyglądają fatalnie

to co powiesz o wydepilowanych przeszczepach u doroslego faceta - to jest tragedia (albo jest odwazny, albo jest gejem albo to byl zaklad)..

Nie wiem, prawdę mówiąc do tej pory chyba nie widziałem wydepilowanych męskich nóg. Albo po prostu nie kojarzę . W każdym razie nieważne, ja tylko mówię, żeby nie łazić tak po mieście .

Dlaczego nie?

Niejeden męski urok trafił, za przeproszeniem szlag kiedy facet zaprezentował swoje owłosione nóżki. To wygląda po prostu obleśnie. Podobnie jest z włosami...hmm... pod pachami. To już na pweno wygląda obrzydliwie, szczególnie w zestawie z podkoszulkiem. Jeśli dodamy do tego niechęć do dezodorantów to nie macie się co dziwić, że w lecie stronię od większości facetów.

Nie rozumiem czemu faceci do tego stopnia boją się posądzenia o wszystko i o nic, że rezygnują z dezedorantu. Wybaczcie, ale zapach męskiej szatni po wuefie nie jest tym co pociąga dziewczęta.

Ja sobie

tylko jajka depiluje, jak będzie okazja to ocenisz czy nie sa `zakłaczone`, ok ?

Zobaczymy

Do tego czasu, kiedy pojawi się okazja, wszystko zdąży odrosnąć, a nawet zarosnąć . Oczywiście moge ocenić, choć nie wiem po co - twojej jajka są twoją sprawą, dopóki nie zaczniesz się z nimi odbnosić publicznie . A jak zaczniesz, to jednym się spodobają, innym nie .

hmm

no zawsze pozostaje depilacja woskiem...troche bolesne ale coś w sam raz dla masochistów

facet

w krótkich spodenkach w domu jest jak najbardziej o.k. i nie widzę tu żadnych przebitek do higieny... ja raczej zastanowiłbym się nad widokiem "byczego karka" wchodzącego na gołą klatę do sklepu właśnie w spodenkach only + białe skarpetki + klapeczki adidasa

dodaj

jeszcze, że klapki są japonki
Byczy kark jest łysy, ma tatuaże i mięśnie rzeźbione sterydami No i bierze lubelską "perłę" dla ochłody...

szczyt ohydy.

Kheee... kłaczek...

Hmm jak mniemam plaż raczej unikasz, co?
Cóż ja osobiscie depilacje sobie podaruje, codzienne golenie twarzy mi wystarcza ale jeśli uważasz ze higieniczniej jest sie "odkłaczyć" to życze miłego woskowania

Tyle i aż tyle

Uważam, że higieniczniej i w dużo lepszym guście jest nosić długie spodnie, co też robię . To tyle, co miałem tutaj do przekazania . A co ty będziesz nosił i co sobie "odkłaczysz", to już oczywiście kwestia twojego indywidualnego poczucia smaku .

Zaimponowałeś mi

swoją wypowiedzią. Widać, że mas klasę! Brawo dla Ciebie. Ja też nie znoszę takich widoków. Meksykanie cały rok chodzą w długich spodniach, zaś turystów poznać od razu ( po krótkich spodenkach ). Ja chodzę w długich spodniach - nie ważne czy jest na dworze 10 czy 30 stopni. Jedynie w domu pozwalam sobie na krótkie spodnie.

Po za tym nie znoszę gdy faceci noszą koszulki bez rękawków. Obrzydliwy widok, kiedy taki facet podnosi ręce do góry, a tam wyłaniają się śmierdzące pachy z wielką puszczą włosów. Panowie zdrowo myślący! Apeluje do Was! Depilujcie się pod pachami - to jedyne miejsce które facet powinien regularnie golić ( zwłaszcza latem )!!! Nie wiem czy wiecie, ale zarośnięte pachy powodują, że bardziej wam tam śmierdzi. Bowiem bakterie mają większą powierzchnię do żerowania. Czyli jest ich więcej, a co za tym idzie jest więcej smrodu. Ja praktykują depilację pach od dłuższego czasu i jestem zadowolony. Praktycznie nie czuć zapachu, a jak jeszcze się posmaruję środkiem pod pachy, to wydobywa się przyjemny zapach. Od razu jest inna reakcja ludzi - zwłaszcza kobiet , które od innych się odsuwają, a przy mnie z miłą chęcią siedzą nawet bliżej. Drodzy Panowie zastanówcie się, czy warto być zarośniętym śmierdziuchem, czy jednak warto trochę o siebie zadbać, nie tylko z myślą o sobie ale o innych, którzy z Wami przebywają - zwłaszcza o tej porze roku.

Re: Zaimponowałeś mi

Verdan napisał(a):
(...) Meksykanie cały rok chodzą w długich spodniach (...)
________

Meksykanie noszą ponczo oraz charakterystyczny kapelusz ale co z tego? Beduini czesto ubierają się na czarno aby jak najwięcej ciepła zgromadzić na chłodne noce, tylko jaki z tego morał? Nie wiem jaki ma sens ten argument ale co tam, nie musze wiedziec wszystkiego...
A na "zapachy spod pachy" polecam zwykłe mycie się i dezodoranty...

LOL, Seba

ja tu widzę kompleksy, co? stary... szczerze mówiąc nie wiem jak zacząć, bo jestem lekko zszokowany jak można w ogóle tak myśleć. No ale ok.
Wychodzenie w krótkich spodenkach na miasto jest obleśne?
:O
sry ja mam nogi owłosione i to bardzo a mimo to chodzę sobie jak tylko się da w krótkich do szkoły, na miasto, gdziekolwiek... przecież dlugie spodnie taką porą to masochizm! Rozumiem jak jakieś maszkarony obleśne - ale takie to najlepiej niech w ogóle w domu siedzą ale kufa normalny człowiek... bez jajów no
tak samo zarośnięte klaty... tu przynajmniej zdania są podzielone w większych proporcjach, ale no bez jaj, nie będę się golił na klacie :O i tak jak Stridzio powiedział - twarz starczy
Sebek... zdziwiłeś mnie

Hmmm...

Wyobrażam sobie samego siebie na rowerze jadącego w długich spodniach po zabłoconych leśnych ścieżkach (u nas w największe upały błoto się utrzymuje)... Jak mawiają rowerzyści, nogi można umyć szybciej, niż spodnie wyprać. Dlatego jeżdżę w krótkich (no, może nie przesadnie krótkich - tuż poniżej kolana) spodniach. Inna sprawa, że jak się jedzie w pełnym słońcu, to (cóż, może zabrzmi to nieco brzydko) pot ma zwyczaj niegrzecznie spływać po ciele. Pod długimi nogawkami jest to naprawdę nieprzyjemne.
Jaką mam alternatywę?
a) Depilacja? Tak, jak rzekł Strid - wystarczy mi codzienne męczenie się z gębą.
b) Inny typ długich spodni: Dres? O Mój Dobry Boże, nie, nie, nieeeeeee, nigdy w życiu! Gustowne spodnie dla rowerzystów? W sąsiedniej dzielnicy stoi bank, mało ludzi się tam kręci. Może wpadnę tam z tłuczkiem do mięsa w godzinach wieczornych i zażądam otwarcia lokat, a konkretniej otwarcia wszystkich zasobów, jakie mają? Krócej - za co? Poza tym, takie spodnie to nie w moim stylu.

...

Wiatrak przy monitorze, dmący zimnem w twarz. Jak najmniejsza ilość ubioru na sobie.
A gdy wychodzimy na dwór - krótkie spodenki i koszule z krótkim rękawem. I jakoś da się żyć.
Podstawa - okulary przeciwsłoneczne. Bez nich nie ruszam się nawet z domu.

rada ;]

najgorsze co mozecie zrobic to otworzyc okno albo balkon. Wtedy cieple powietrze wpier.. wplywa do domu i zostaje (moze nagrzac chalupe na kilka dni :/). Juz lepiej zrobic przeciag.. Mozna zmontowac sobie specjalny pasek do ktorego przyczepiasz puszki piwa (wymieniac puszki z lodowki co 5 min), albo od razu nosic lodowke na plecach z zamontowana rurka.. dobry patent na lewo podkrecic sie do lokalnego browaru (kolo mnie jest bosman ) i zeby zamiast zimnej wody lecialo zimne piwo ;]... enjoy

Instruktarz "Jak nie dać się słońcu."

Dzień zaczynamy od 9 rano
9-10 -lodowaty prysznic
10:30 - śniadanie (tj. szklanka kostek lodu, które są oblane gęstym sokiem)
11-13- zabawy w podgrupach (tzn. czytanie, sapanie,oglądanie tv, spanie, opalanie się,spanie...)
13:30- obiad złożony z szklanki wypełnionej kostkami lodu które są oblane gęstym sokiem <jeśli ktoś ma ocochte na deser to polecam podwójną porcje kostek lodu z gęstym sokiem )
14-16- sjesta=spanie
16-18 zabawy w podgrupach (tzn. czytanie, sapanie,oglądanie tv, spanie, opalanie,spanie...)
18:30- kolacja (tj. szklanka kostek lodu, które są oblane gęstym sokiem)
od 19 do ... - o tej porze bez narażenia naszych pleców,mózgów i innych kończyn na poprzenia lub przegrzania, można robić to co się chce.
PS. Podczas uplanych dni konieczne jest uzupełnianie braków płynów w organiźmie (dla abstynentów polecamy wodę mineralną), oraz chłodzenia ciała na wiele różnych sposobów np. zamknięcie siew zamrażalniku na 15 minut...

duzy...

... masz zamrażalnik

sapanie ;]

-11-13- zabawy w podgrupach (tzn. czytanie, sapanie,oglądanie tv, spanie, opalanie się,spanie...)
16-18 zabawy w podgrupach (tzn. czytanie, sapanie,oglądanie tv, spanie, opalanie,spanie...)


Nie jestem erotomanem, ale brzmi to co najmniej dwuznacznie ;]

no wiesz...

... jak jest gorąco (czyt: upalnie nie do zniesienia) do jak dla mnie nic dziwnego... chociaż tutaj skłoniłabym się bardziej w stronę dyszenia. może być nawet a la Lord Viadro

ok ok

--11-13- zabawy w podgrupach (tzn. czytanie, sapanie,oglądanie tv, spanie, opalanie się,spanie...)
16-18 zabawy w pod[/b]grupach (tzn. czytanie, sapanie,oglądanie tv, spanie, opalanie,spanie...)


Powiedz ze to tylko przypadek

hehe

to ty masz złe skojarzenia nia ja a po za tym wybieranie słów z kontekstu zdań to nie jest przypadkiem focha LB i Szedała ?

z dniem dzisiejszym ;]

wlasnie wszedlem w interes..

piszę

się "fucha" i ja sapię w innych godzinach

no cóż...

... wygląda to na bardzo zasapany przypadek

suplement

dla pracujących - sprawdzić, czy nie przysługują wam dodatkowe litry wody, bo niektórym zawodom w pewnych warunkach (takich jak obecne) owszem.

TV odradzam, bo są same kaszany. Zostaje tylko komp i programy graficzne vide avatarek

pracuję...

.. w biurze, więc raczej mi nie przysługuje. zresztą mamy taki wielki dystrubutor wody - podchodzisz ze szklanką i nalewasz, schłodzona lepiej niź w lodówce

nie

opowiadaj, bo w mym zaropiałym gardle budzi się jęk rozpaczy

...?

zaropiałym? chora jesteś...? bo chyba nie rozumiem...:/
jeśli chodzi o wodę, to już jej nie piję,. zbrzydła mi :/ od tych upałów zresztą wszystko już mi zbrzydło prawie :/

ano

choruję :/
(własnie oglądam fotki z Dagobah )

szczęśliwie, dziś było tylko 26 st.

szczęściara.

u mnie dziś było z 36 :/ i to w cieniu :/ jak ja bym chciała, żeby to jedno zdanie z mojej sygnaturki było prawdziwe... ehh.
w takim razie życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia

tylko komp :P?

Ja w takie upały zdecydowanie wole książke W moim pokoju stoi komputer, do tego od południa w moje okno święci słońce i wlaśnie przez to mam niemiłosiernie duszno. Ratuje mnie wiatrak i litry zimnej wody nawet otwieranie okien nic nie pomaga.

To chyba

nie zależy od zawodu, tylko od temperatury w pomieszczeniu

Ja

Mam wiatraka o mocy tira!!! Daje takiego kopa że aż ten wicher odrzuca do tyłu

-->Pr0<---

bueheheh, a ja chodze po domu w hawajce i dlugich spodniach (jeansy). nie mam waitraka, okien nie chce mi sie otwoerac. pragnienie zaspokajam kranowa .

a i tak bycza czesc dnia spedzam z kumplami na boisku (baseball rullez- szkoda ze tak malo popularny u nas :/)

henryk sienkiewicz: "kobieta w bieliznie to pornografia. naga kobieta to piekno."

jak jest goraco to rozbierajcie sie. nikt Wam nie broni.

Everything burns!

No i stało się, nastał Czas Apokalipsy... Albo mi sie wydaje albo mamy dziś w Poznaniu doczynienia z najgorętszym dniem dotychczasoweych wkacji...
A jak radzić sobie z upałami? Ja osobiscie gdy jestem w domu otwieram okna tak aby zrobił sie przewiew i odziewam sie w krórkie spodenki. A co do tego iż kobiety do samych spodenek ograniczać sie nie mogą to polecam rozwiązanie mojej znajomej: Chodzenie po domu jedynie w zwiewnej sukience... choć krążą ploty że zakłada ją szybko gdy ktoś do niej przychodzi a gdy jest sama to chodzi nago

fajny

pomysł... z tą sukienką

ForceUser-Master...

...dobrze prawi. Chodzem sobie w samych spodenkach (i gipsie), opracowałem szybką trasę przerzutową zamrażalnik-szafka-pokój tak więc sok z lodem to podstawa mojej diety i generalnie lajtowo - przecież upały to wypas sprawa to uczucie błogości jak jest mniej niż 20 st. C to już jest kijowo a im zimniej tym bardziej nie lubię a że mam kompa tuż przy oknie to w ogóle lajt chociaż mi cały czas jakieś cholerstwo leci do pokoju
Upały! Lubimy! xD
a no i śpię cąły czas ^^

33 stopnie w cieniu

Od paru dni żyję mineralną z sokiem i nawet nie chce mi sie włączać komputera. Od czasu do czasu otwieram lodówkę, zeby się ochłodzić, ale nie wytrzmuję długo- zapach jedzenia przyprawia mnie o mdłości. Wczoraj wybrałam sie nad rzekę, ale wszystkie osy i komary z okolicy wpadły widać na ten asm pomysł, więc dzisiaj spuściłam żaluzje i zaszyłam sie w domku.

polecam

posiadanie w pracy prysznica-jeden zimny po przyjściu (czyli po wykańczającej podróży do miejsca wyzysku) i jeden tuż przed wyjściem (miło jeśli można liczyć na czyjeś towarzystwo w końcu drzwi mozna już wtedy zamknąć na klucz..... i liczyć na odwiezienie do domu <- nie, Bart to nie jest przytyk

niestety

nie radzimy sobie zbyt dobrze,w mojej pracy,temperatura na hali,w takie upalne dni wacha się pomiędzy 49 a 57 stopni,tak ,że jak to mówią żyć nie umieraćPoprostu nie trzeba nic konkretnego robić aby wyglądać , jak po wyjściu z sauny

nic się nie przejmuj

w hucie zawsze jest gorąco schudniesz

w

sumie to masz racje,troche sadełko się stopiAle najlepsze jest to że w hucie mają płacone dodatki,od nadmiernej temperatury,niestety u mnie tak wesoło nie jest

Hmm...

Mnie tam upał specjalnie nie przeszkadza. Wtedy przynajmniej wiadomo, która jest aktualnie pora roku. Nie okładam się lodem, ani nie trzymam głowy w lodówce, wiatraka w domu nie posiadam w ogóle i nie czuję się specjalnie poszkodowany.
Uciążliwie zaczyna być, kiedy się wejdzie w środku dnia do auta, które od rana stoi sobie w pełnym słońcu.

Po domu noszę krótkie galotki i koszulkę, a na jakieś wyjścia na dłużej biorę spodnie z nogawkami za kolana(nie lubię się pokazywać w całkiem krótkich). Okno, balkon pootwierane i nie ma problemów...

Jak mówię, mi upały specjalnie nie przeszkadzają, ale jak przychodzi porządna burza to nie pogardzę. Przeciwnie, taką pogodę mógłbym mieć duuużo częściej.

huh

Łaże nago po domu. Czasami wychodze sobie do sklepu po coś zimnego do picia.

Ewentualnie, rano zasłaniam rolety w oknach, okna sie zamyka, i cały dzień chłodno jest. Żadnych wiatraków nie uznaję. Wysuszają oczy.

...
A w sejmie msza w intencji deszczu, bwahahaha.

Rzeczywiscie jest masakra!!

Marze o piwie...marze o piwie... (tak sobie powtarzam w robocie;P)

Generlanie to o ile siedze w klimatyzowanej robocie bądź aucie toejst ok, chociaz chwilowe kontakty z naturalnym otoczeniem doprawiają moje ciało do szłąu:O dlatego nie ma jak zanurzyć ręce w zimnej lodóweczce po kolejne dwa Pilsy A najlepsze ze mam jeszcze pomysły zeby np op 13 w południe napierniczać w tenisa ... ale za to po tem jak smakuje browarek

greetings from berlin

gdzie temperatura morduje na kazdym kroku i nie ma sposobu na radzenie sobie z nia

teraz

to się jeździ do Berlina... a jak ja tam byłem to co?? <wyrzut>

ja się czuję świetnie

z tym, ze jestem przyzwyczajone do ciepłego klimatu. Dla mnie tak, jak jest dzisiaj mogłoby byc codziennie. Za to problemy zaczynają się, kiedy spada ona ponizej zera... Bo wtedy muszę naprawdę z sobą walczyć, żeby wyjść z domu...

najgorzej jest w weekendy :P

no faktycznie ostatnio ktoś mi mówił, że we Wrocławiu na jakimś termometrze miał 39 Wcześniej Chewie zanotowała temperaturę 37 . Na szczęście jak się pracuje i mocno się człowiek zaangażuje w tę pracę to sie tej temperatury na zewnątrz nie dostrzega (taa nie ma jak to klimatyzacja w pracy - jeden z najlepszych środków motywacyjnych ). Minus jest taki, że organizm nie jest przyzwyczajony i często już samo dotarcie do domu mnie wykańcza. Ale miałem na razie tylko jeden dzień w którym padłem to totalnie po przyjściu z pracy. A tak, trzeba po prostu robić to, co robią Arabowie - ubrać się na maksa w czarne stroje tak, by poza oczyma nic nie było odkryte i działa.

Re: najgorzej jest w weekendy :P

Lord Sidious napisał(a):
obić to, co robią Arabowie - ubrać się na maksa w czarne stroje tak, by poza oczyma nic nie było odkryte i działa.
________

To niestety robią chyba tylko ich kobitki bo męska część jest przyzwyczajona genetycznie do upałów

Poza tym ubranie

a`la Hussein może nie znaleźć aprobaty u części przechodniów.

Tak na serio- jednak wieś ma zalety, szczególnie jeśli leży w górach. Żal mi tych co w góry wyjechać nie mogą i duszą sie na równinach

raczej

w białe. Czerń pochłania światło, a co za tym idzie, energię cieplną
(okiem plastyka)

Arabian Nights

Tyle że Arabowie ubierają sie na czarno ze względu na to iż czerń "wchłania" ciepło które przydaje się w chłodne noce na pustyniach a we Wrocku chyba pustynie nie macie co?

Fiuuu...

Wreszcie w domu z własnym łózkiem, prysznicem i zamrażarką .
Na Rynku Głównym w Krakowie można się było upiec, mimo jeżdżącej w kółko polewaczki. Zawsze jednak znajdzie się sposób. Nie ma to jak zaszyć się w Empiku, wywalczyć sobie jedno z nielicznych siedzeń i zostać tam parę godzin z jakąś niezbyt ciężką lekturą pod ręką . Tym sposobem przeczytałem "Tysiąc orków" Salvatore`a .

Najlepszy

sposób to udać się nad wodę i w niej pozostać. Tak robiłam w tych okropnych dniach i było to zbawienne.

A co do upałów to wiąże się z nimi inna baaaardzo uciążliwa kwestia. Smród brudnych ludzi w autobusach

tak by w sam raz

odkopać to... mój news/News/19712,News_chlodzacy.html niewiele jednak pomógł, przynajmniej mnie.

Chłodziłem się, praktycznie nago, na różne sposoby i teraz coś mnie przeziębiającego łapie. To nie jest normalne.


Ale temat staroszkolny

dzisiaj

wracałem do domu i w autobusie dwie panny, w wieku ciężkim do określenia w dzisiejszych czasach, ale chyba raczej studentki prowadziły ciekawą konwersację, która ma co obecnie bardziej spoconego i jakie to jest straszne.

Nie mam w zwyczaju podsłuchiwać, ale były blisko. W pewnym momencie chyba się zorientowały, zerknęły na mnie i
https://media.tenor.com/images/179c611ccaa0f01a76a93fa06b67bcbf/tenor.gif

Burak poleciał, ale nie wiem dlaczego, bo i ja byłem spocony w tylu miejscach, że szkoda gadać, a i tak pogoda tego typu nie nastraja mnie na cokolwiek, tym bardziej mokrego w ten sposób.


Tak czy siak - nie radzę sobie dobrze. Niestety

Re: dzisiaj

Do 30 w słońcu znoszę dzielnie. Wszystko co powyżej, prawie gorzej niż gorączkę
Dziwię się jednak, bo zdarza mi się widzieć osoby chodzące w takie upały w ubraniach długo-rękawowych. Znaczy, nie że to praca i te sprawy, ale ot tak, freetajmowo ...

I się nie pocą !

historie

są różne, ale jeśli czegokolwiek komukolwiek zazdroszczę to właśnie tej... "suchości". Bez żadnych środków, bez żadnych trików, bez przemykania się cieniem jak wampir

Re: dzisiaj

Do wszystkiego się idzie przyzwyczaić. Na początku tutaj zdychałem przy marnych 34C. Obecnie do 38C jest w miarę OK.

Rok temu w PL się ludzie dziwili, dlaczego przy 24C ubieram kurtkę, a ja po prostu lekko marzłem...

Re: dzisiaj

No ja dwa dni temu widziałem takiego artystę w kurtce zapiętego pod szyję - łomamo, aż mi się podwójnie gorąco zrobiło >_<

Re: dzisiaj

U mnie, jak było około 17C, to kolega z Indii chodził w czapce. Wewnątrz budynku. O kurtce nie wspominając.

Dramat zaczyna się robić, gdy termometry zaczynają pokazywać 105 i nie ma wiatru (na szczęście zazwyczaj wieje, zazwyczaj za bardzo). Przy 110 i wyżej to tylko doczołgać się do autka i odpalić klimę. Ale tak to tylko kilka dni w roku.

Re: dzisiaj

Teraz mi tylko powiedz ile to jest 110 na "nasze"

Re: dzisiaj

43 z groszami

Re: dzisiaj

Z wilgocią?

Mój rekord warunków to 47 (w cieniu), ale w bardzo suchym.

+43

Mdleję na samą myśl to już mrozy lepsze, można się cieplej ubrać, a w taki upał to już nie ma co z siebie ściągnąć, chyba tylko skórę

Re: +43

Mrozy w życiu !, poza tym Polandia by tego nie przetrwała . Mam jednak poważne obawy, czy aby takiej skali nie będziemy mieli w lipcu ...

Re: +43

Upały, upałami, ale to braku wody musimy obawiać się najbardziej. Jesteśmy miszczami jeśli chodzi o niepotrzebne zużycie, a z gospodarką wodną to u nas bidnie, że hej.
To, co ostatnio nas popodtapiało i pozalewało na południu, spłynęło se do Bałtyku. Prawie w całości. Szkoda, nie uczymy się i nie bierzemy przykładu od mądrzejszych. Stepy nam grożą, i tyle

Re: +43

Fakt. Marnotrawstwo w kraju o tak małej ilości wody to tragedia...

Re: +43

Wody akurat dostatek, a niedługo hurricane season, to będzie jeszcze więcej. Ostatnie dni padało tak, że zawstydziło Arkanis (przemakają nawet kości), przy czym deszcz jest ciepły, tak z 26C, bardzo przyjemny.

Z cieplych klimatów chyba najmilej wspominam Kapsztad zimą, 35C i bryza znad oceanu, idealna pogoda na wakacje.

Re: dzisiaj

Coś w tym jest. Ja mam kryzys w pierwszym tygodniu upałów. A potem jakaś dziwna adaptacja i daję radę mimo że wszyscy narzekają wokół. I tak nic nie przebije mojej żony. Po obiedzie, ja sobie czytam X-Wingi, bo w takiej temperaturze nie zasnę, a ona hop od łóżka, OWIJA SIĘ KOŁDRĄ i idzie spać.

Re: dzisiaj

Re: dzisiaj

Co w tym dziwnego? Też śpię od kołdrą

Re: dzisiaj

Kwestia odpowiedniego ustawienia klimy, tak żeby nie było za gorąco jak człowiek śpi przykryty kołdrą i dwoma kotami.

Re: dzisiaj

Mi stopy ogrzewa pieseł. Ale czasem nawet mu jest gorąco i wchodzi pod meble.

Re: dzisiaj

Ja muszę uważać z temperaturą, bo kotka "made in Poland" ma długie futro i jest jej za gorąco jak za wysoko ustawię, z kolei "made in USA" jest krótkowłosa i marznie jak jest za zimno. W każdym przypadku dyskomfort kota skutkuje wybudzaniem człowieka o dziwnej porze nocy.

Re: dzisiaj

, broń boziu, że coś dziwnego, po prostu cała ta "zbitka" - upał i pod kołdrą ... ja na przykład śpię na - znaczy w piżamce śpię https://giphy.com/gifs/what-confused-seriously-RFYMmNb3j60BG/fullscreen

Re: dzisiaj

Ja też śpię pod kołdrą. Puchową

Re: dzisiaj

Jestem wybitnie ciepłolubna więc upały mi niestraszne. W tym roku nie zaspałam i rozłożyłam basen na początku zeszłego tygodnia- woda ma temperaturę 26 stopni Cudownie się w niej pływa. Poza tym dużo płynów i antyperspirantów polecam

Re: dzisiaj

Ale wyjść z domu trzeba, a basenu się ze sobą nie weźmie

Re: dzisiaj

Ależ można !, są takie fajne, spokojnie zapakujesz. Bardzo polecam :
https://jokomisiada.pl/pol_pl_Bestway-dmuchany-basen-dla-dzieci-1-83x33cm-51005-14127_1.jpg

Re: dzisiaj

Tylko co Ci da sam basen bez wody?

Re: dzisiaj

Kilka lat temu przyszła do nas do pracy nowa księgowa. Odeszła z poprzedniej firmy gdzie bardzo chciano ją zatrzymać ale warunki pracy były latem nie do zniesienia. Firma wynajmowała pomieszczenia w kontenerach bez klimy. Księgowe siedziały przy biurkach trzymając stopy w ...misce z wodą

Re: dzisiaj

O to,to!. Bardzo dobry pomysł, słuszna inicjatywa, taka pracownicza rzekłbym. Czyli się da !. A nie tam, że wody nie ma. Jest basen, to i woda się znajdzie. Ryba nie pije, i żyje ... znaczy, to już chyba inny temat jest

Re: dzisiaj

Co cię nie zabije (ugotuje), to cię wzmocni. Dobrze, że nie potrącali im z wypłaty za darmową saunę

Re: dzisiaj

Basen był fajny, tylko że rozkładany, przyszło małe tornado i tyle z basenu...

Generalnie nie,wychodzić z domu, nie otwierać czegokolwiek, bo zimno ucieka

Re: dzisiaj

No ja mam taką metodę, że jadę w cieplejszy ale i suchszy klimat. Nie będzie powodów do narzekania tutaj, a i człowiek się przyzwyczai. Za 2 tygodnie wrócę z tych 45 stopni i będę chodził po mieście w swetrze

Re: dzisiaj

Gdzie jado ?

to

jest jakaś filozofia, ja bym raczej myślał o przeczekaniu, ale i nie mam tyle chęci, jak i pieniędzy

Re: to

Słyszałem jest dla niektórych faktycznie podobno męczące ;*

Lodziki i Lody

i duży i mały
najlepsze na upały

to zależy

chyba od człowieka, bo u mnie ani taki, ani taki, ani ten trzeci nie skutkują

Eh

Kurde, w całej Polsce burze, a u w mojej okolicy nic. NIC. Zero deszczyku. Susza jak pieron. Ogólnie to fajnie że ciepło, ale troszkę deszczyku poproszę. Takie jedno popołudnie. Oddychać się nie da.

Wczoraj

I przedwczoraj było tak zimno, że musiałem ubrać bluzę.

a co

tak jej zimno było?

Wyjarało trawę

do żółci normalnie, widzicie to po swojej okolicy może ?. Kurczę, przecież jeszcze lata kalendarzowego nie ma, a już żółknie zieleń na liściach. Masakra. Prognostycy zza Odry typują na swoich wschodnich landach + 40 nawet. Będziem stepieć jak nic

Re: Wyjarało trawę

Nie ma przeproś, trzeba trawnik nawadniać, przy +40 dwa razy.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.