TWÓJ KOKPIT
0

Świat Filmu

Christopher Lee o graniu i Gwiezdnych Wojnach

2002-05-29 11:29:00 United Press International

Christopher Lee, który niedawno obchodził 80. urodziny, ma na koncie ponad 250 filmów w tym dwie olbrzymie produkcje ostatnich lat "Gwiezdne Wojny Część II Atak klonów" no i "Władcę Pierścieni", w udzielonym ostatnio wywiadzie powiedział, że bardzo denerwuje go, jak we wszystkich recenzjach jego filmów oraz artykułach o nim, zawsze określa się go mianem hrabiego Drakuli. Powiedział, że dziennikarze nie odrobili swojej pracy domowej, i nie obchodzi ich to co on zrobił w ciągu ostatnich 30 lat pracy. Dodał też: "Myślę, że udowodniłem, że nie jestem aktorem jednego typu ról". Lee wcale nie przekreśla swoich wczesnych lat, kiedy to grywał w horrorach, mało tego, uznaje że dzięki temu mógł rozwinąć swój talent aktorski, ale to było dawno, dawno temu. Christopher Lee jest wielce zadowolony, że ma na swoim koncie także i "Gwiezdne Wojny" (gdzie w "Ataku klonów" trzeba poczekać trochę aż się pojawi i niestety w finalnej wersji kinowej brakuje kilku pięknych scen z udziałem Lee, ale miejmy nadzieję, że zostaną one przywrócone w wersji DVD), ponieważ z jednej strony, jak twierdzi, stał się częścią historii kina, a z drugiej przeżył to. Lee powiedział, że cieszy się, iż hrabia Dooku przeżył II epizod, bo wiele złych postaci, które grywał niestety ginie na długo przed końcem filmu. Christopher dodał także, że "Gwiezdne Wojny" a już najbardziej pojedynek na miecze mocno go wyczerpały fizycznie. "Moje ręce mogą się szybko ruszać, ale nogi już nie", mówi Lee. Wielu krytyków poczuło się zawiedzionych "Atakiem klonów", ale Lee twierdzi, że zgubili oni puentę. Zapominają, że "Gwiezdne Wojny" to nie dzieła Szekspira. Christopher Lee powiedział też, że niestety producenci nie oferują wielu ról dla osób w jego wieku i że najlepiej jest je po prostu samemu napisać. Większość ról które mu oferuje się teraz nie daje mu satysfakcji. Jedną z przyczyn, z których Lee cieszy się, że brał udział w "Gwiezdnych Wojnach" była zabawa. Niestety jak twierdzi, takiej przyjemności grania nie dostaje się często. Na koniec Lee dodał jeszcze, że w sumie nie ma alternatywy do grania, bo gdyby siedział w domu i patrzył przez okno, to pewnie by zwariował, ale też skróciłby swoje życie.
TAGI: Christopher Lee (141) Epizod II: Atak klonów (885) Władca Pierścieni (132)

KOMENTARZE (0)

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..