Solo

Han Solo i pierwsze ploty za płoty



Zaledwie w tamtym tygodniu poznaliśmy pomysł na drugą „Antologię”, czyli film o Hanie Solo, a już zaczynają się pojawiać pierwsze plotki i spekulacje. Niektóre serwisy mają wciąż nadzieję, że w rolę słynnego przemytnika znów wcieli się Harrison Ford, ale obsadzenie w tej roli innego aktora zdaje się być jednak nieuniknione.

Dwa lata temu pojawiła się plotka, że młodego Solo mógłby grać Josh Holloway, czyli Saywer z serialu „Lost – Zagubieni”. Aktor niedawno przyznał, że bardzo byłby tą rolą zainteresowany, ale problemem jest jego wiek. Ma on bowiem obecnie jakieś 46 lat. Innymi medialnymi kandydatami są też Aaron Paul i Taron Egerton. O obu sugerowano wcześniej, że mogliby się wcielić w Hana Solo jeszcze zanim ogłoszono, że pierwsza „Antologia” to „Rogue One”. Więc póki, co stare plotki wracają. Pierwszy z aktorów ma 36 lat, drugi 26.

Oficjalnie wiemy, że film o Hanie Solo opowie nam o tym jak młody Han Solo stał się przemytnikiem, złodziejem i łotrem, którego po raz pierwszy spotkali Luke Skywalker i Obi-Wan Kenobi w kantynie Mos Eisley.

I to właśnie to ostatnie stwierdzenie jest punktem wyjścia dla wszelakich spekulacji. Bazują one często na tym, co już wiemy, albo wiedzieliśmy o Hanie Solo z różnych źródeł. Zarówno kanonicznych, jak i już nie kanonicznych. Poniżej kompilacja kilku rozważań.

Przede wszystkim warto się zastanowić kiedy będzie dziać się spin-off. W „Nowej nadziei” Harrison Ford miał 33 lata. Z czasem jednak, przy okazji „Zemsty Sithów” ustalono, że Han miał wtedy 29 lat. Był pomysł by dziesięcioletni Solo pojawił się w III Epizodzie, ale ostatecznie to zarzucono. Prawie pewne jest to, że „Antologia” będzie się dziać między III i IV Epizodem, ale chyba najbezpieczniej byłoby przypuszczać, że poznamy Hana gdzieś około dwudziestego roku życia. W sam raz mniej więcej koło 10 roku przed bitwą o Yavin. To prawdopodobnie dałoby twórcą największą swobodę, a jednocześnie zbudować kolejny most między różnymi filmami.

Oczywiście warto tu przypomnieć, że nie będzie się to zbytnio zgadzać z trylogią Ann C. Crispin (Świt Rebelii, Gambit Huttów i Rajska pułapka). Ale to nie znaczy, że pewne elementy z niej nie pojawią się. Zwłaszcza, że Crispin opisała kilka istotnych wydarzeń z życia Solo, o których wiedzieliśmy już wcześniej. Ona nadała im pewien kształt. Porównania więc pewnie będą nieuniknione.

Co zatem możemy zobaczyć w filmie?
Strzał pierwszy: wookieech. U Crispin Han Solo był wychowywany przez Dewlannę, dlatego znał język wookieech. Z drugiej strony w porzuconej scenie do „Zemsty Sithów” był obecny na Kashyyyku, gdzie dorastał wśród wookieech. Niezależnie od drogi jaką podejmą Kasdanowie, w obu przypadkach mamy dobre wyjaśnienie skąd Solo znał język i zwyczaje wookieech.



Strzał drugi: Chewbaccę i dług życia. A raczej pierwsze spotkanie dwóch przyjaciół. Tu sytuacja jest o tyle ciekawa, że u Crispin znów zostało to naszkicowane. Han był młodym oficerem Imperium, który ukończył akademię, a Chewie niewolnikiem. Ratując go Solo przekreślił swoją karierę w marynarce Imperium, a Chewbacca miał dług życia do spłacenia. Sam motyw wookieech niewolników istnieje też w nowym kanonie, choćby w serialu „Rebelianci”. Oczywiście wookiee może zyskać dług życia w zupełnie inny sposób.

Strzał trzeci: Han Solo, oficer Imperium. Poniekąd bardzo powiązany z drugim strzałem. Ukazałby nam drogę do nawrócenia. Choć w przypadku Hana Solo nie będzie ona jeszcze ukończona, ale moglibyśmy ujrzeć jak z tego złego przechodzi do półświatka. Natomiast ukazanie Hana na początku filmu jako lojalnego oficera walczącego i wierzącego w Imperium, pozwoliłoby inaczej ukazać tę postać. Znów jednak kłania nam się Crispin i Solo w akademii.



Strzał czwarty: jak Han stał się galaktycznym ateistą. Pamiętamy jak nabijał się z Mocy i tak dalej. Z czegoś to musi wynikać. U Crispin zostało to bardzo dobrze wytłumaczone, gdy młody Solo obserwował kapłanów lewego kultu na Ilezji. To jedno z możliwych wytłumaczeń. Ale dlaczego Han Solo nie wierzy w Moc? Czy tylko dlatego, że jej nie widział? A może właśnie się zawiódł?

Strzał piąty: początki przemytnictwa i kariery przestępczej. To musi nastąpić, zresztą to też zapowiada oficjalna. Pytanie tylko jak. Znów u Crispin przez pewien czas Han dorastał w półświatku, zajmował się między innymi doliniarstwem, wyścigami. Można to pociągnąć. Równie dobrze można też pokazać jak młody Solo upada i staje się przestępcą. Lub jeszcze bardziej życie go do tego zmusza. Tu też moglibyśmy poznać historię skrytek przemytniczych na „Sokole”.

Strzał szósty, znów powiązany. Od zera do bohatera, tylko że w drugą stronę. Tym razem to nie pomysł Crispin, a taki który wprowadził do dawnego EU Dave Wolverton w Ślubie księżniczki Lei. A co by było, gdyby Han był jakimś potomkiem króla Korelii? Albo bogatego rodu. Rozpieszczonym dzieciakiem, który wszystko traci i musi odnaleźć się w nowej sytuacji. I wybiera drogę szybszą i łatwiejszą?

Strzał siódmy: „Sokoł Millennium”. A raczej jak ten okręt wpadł w ręce Hana. Wiemy, że wygrał go od Landa. Czy zobaczymy to w filmie? Widzieliśmy u Crispin.

Strzał ósmy: Lando. A raczej historia ich niezwykłej przyjaźni, poznania, a kto wie czy nie poróżnienia. Znów prawie wszystko widzieliśmy u Crispin.

Strzał dziewiąty: problemy z Huttami. Czyli wyrzucenie przyprawy, choć akurat to nie jest dobry pomysł na pierwszy spin-off o Hanie Solo. Ale początek współpracy z Huttami? Czemu nie.

Strzał dziesiąty: trasa na Kessel i słynne 12 parseków. Udało mu się to w ogóle zrobić? A może tylko tak twierdzi. Czy to będzie wyścig, rajd przemytniczy, czy coś jeszcze innego?

Strzał jedenasty: Greedo. Raczej nie temat na cały film, a na drobny smaczek. Pierwsze spotkanie Greedo i Hana.



Strzał dwunasty: blastery. Z jakiegoś powodu Han bardziej im ufa niż mieczom świetlnym. Może z tego samego powodu, co nie wierzy w Moc?

Strzał trzynasty: romanse Hana Solo. To znów było u Crispin, gdzie pojawiła się Bria Tharen. W wyciętej scenie z „Nowej nadziei” Han też jest w objęciach kobiety. Ale teraz mamy jeszcze Sanę Solo z komiksów Marvela, która z jakiegoś powodu twierdzi, że jest jego żoną. Może pojawi się ten motyw też w filmie. Lub podobny. Zresztą trudno sobie wyobrazić, by Han Solo stronił od płci pięknej.

Przed Jonem i Larrym Kasdanami stoi bardzo trudne wyzwanie. Będą bowiem opowiadać historię już dość powszechnie znaną przez fanów, w dodatku raz napisaną na tyle dobrze, że wbiła się w pamięć. Na ile to będzie zbieżne z tym, co stworzyła Ann C. Crispin? To się jeszcze okaże. W wielu miejscach z pewnością poznamy Hana na nowo.

Druga „Antologia” jeszcze nie ma oficjalnego tytułu. W USA zadebiutuje 25 maja 2018. Reżyserują Christoper Miller i Phil Lord.

Zobaczymy też, jakie będzie powiązanie tego filmu z trzecią „Antologią”. Może tam też pojawi się Han Solo, ale bardziej gościnnie.



Tagi: A.C. Crispin (15) Christopher Miller (58) Dave Wolverton (3) Epizod III: Zemsta Sithów (843) Epizod IV: Nowa nadzieja (562) Harrison Ford (428) Jon Kasdan (17) Lawrence Kasdan (121) Phil Lord (54) Solo (161) spekulacje (134) Star Wars: Rebelianci (Star Wars: Rebels) (492)

Komentarze (19)

Han nie strzela win.

Hagan:
"pewnie pani Crispin to taki sam pseudotalent jak Karen Traviss pisząca o komandosach."

Yyy...pewnie? Nie ma to jak krytykowanie książek bez ich czytania.

Ani jeden aktor ani drugi nie pasują do Hana. Mam nadzieje że to tylko ploty ;)

Hagan zwracam uwagę na twoje PEWNIE w pierwszym komentarzu odnośnie Crispin. Proponuje najpierw przeczytać a dopiero potem oceniać.

Pracować w kopalniach tez, ale jakoś się tam nie pchają

Hagan nie znasz się. Kobiety w ramach równouprawnienia mogą robić wszystko. Byleby to było smaczne.

Nich tylko Han będzie do siebie podobny, żeby się nie nie okazało że Solo kilka lat przed ANH był czarnym azjatą.

Jeden chce animacje zamiast aktora a dla drugiego kanoniczność to jeden aktor(...) a nie ważne :D Pozdrawiam :P

Nareszcie będzie oficjalna wersja wielu aktów z życia Hana Solo. Kanoniczność filmowa ftw!

Póki nie będzie Harrisona Forda lub chociaż jego komputerowej twarzy i głosu jestem zdecydowanym przeciwnikiem całego filmu. Wszystkie te spekulacje są świetne, ale dalej chcę spin-off z prequeli.

Hagan, naprawdę czerpiesz swoją wiedzę od Cejrowskiego?

Na pewno większe pojęcie niż takie trolle jak ty.

No więc miałem rację, zielonego pojęcia nie masz o tej kwestii... Ale masz racje tylko macho się nadają do "sił specjalnych"

Obawiam, się, że Twoje wyobrażenie o siłach specjalnych zostało zbudowane na tak rzeczywistych postaciach jak John Rambo...

Nahen, jak to mawia Wojciech Cejrowski, są zajęcia typowo męskie i typowo żeńskie. Nie wiem kim jesteś, pewnie zaraz nakłamiesz że jakimś żołnierzem albo komandosem, ale chyba sam też nie ogarniasz tematu, przeciętna kobieta podczas akcji np. odbijania zakładników zachowałaby się tak:
- Auć! Mój paznokieć!
- Ależ ten karabin waży chyba z 5 kilo!
- Nie będę się czołgać w tym paskudnym piachu!
- W tym hełmie zniszczę sobie fryzurę! 2 godziny ją układałam!!
Pragnę na koniec przypomnieć że Ellen Ripley była postacią FIKCYJNĄ.

Hagan jak widać nie specjalnie masz pojęcie o tzw. "siłach specjalnych" a już na pewno o pisaniu o nich...

IMO będzie trochę tego, trochę tego. Choć zastanawiam się czy Disney nie postanowi w ogóle olać Legend i nie wymyśli zupełnie odjechanej historii.

Taron Edgerton w Kingsmanie udowodnił że jest zdolnym aktorem i mogłoby mu się udać oddać tą jak to tu określili "hanowatość" :) A do samego filmu ja tam nie mam na razie żadnych obaw choć wersja że Han jest jakimś księciem jakoś nie przypadła by mi do gustu :) Ale Han i CHewie i Lando i Boba Fett Greedo ucieczka w prędkościach 12 parseków współpraca z Huttami wygrana Sokoła i to wszystko brzmi na prawdę fantastycznie :)

To że Han bardziej ufa blasterom to oczywiste, bo miecz świetlny to broń Jedi i Sithów. Wszyscy pozostali obywatele uniwersum używają blasterów. Powinni stworzyć zupełnie nową historię, bo pewnie pani Crispin to taki sam pseudotalent jak Karen Traviss pisząca o komandosach. Po prostu niewłaściwa płeć, co kobieta może wiedzieć o taktyce sił specjalnych, to męska robota, a kobieta w takim oddziale to może być co najwyżej kucharką lub pielęgniarką. Sam Han Solo to cyniczny kowboj i jego historia napisana przez kobietę na sposób charakterystyczny dla słabej płci nie może być wiarygodna, po prostu Han by zniewieściał.

Trudno to sobie wyobrazić, żeby płeć piękna stroniła od Hana Solo ;P

Taki film może się udać, ale to cholernie trudne zadanie i na razie ze zbliżających się projektów budzi we mnie najwięcej obaw.
A z proponowanych aktorów, żaden mi nie pasuje. Choć Josh Holloway był bardzo „hanowaty” w Lostach i jeszcze bardziej miły dla oka, to jednak jest już po prostu za stary. Jak to ma być młody Han, to aktor powinien być młodszy niż Ford w ANH.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Solo"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.