Różne

Ewolucja walk na miecze świetlne

dailymotion.com

15 grudnia tego roku, na kanale ESPN wyświetlono dokument dotyczący walk na miecze świetlne. Program ukazuję ewolucję choreografii walk, jaka odbyła się na przestrzeni lat produkcji filmów z Sagi. Zobaczymy w nim również, czym inspirowano się przy opracowywaniu stylu władania mieczem i na ile jego protoplastą jest japońska sztuka kendo. Prowadzącym dokument jest, nie kto inny, jak sam Mark Hamill.


Star Wars: Evolution of the Lightsaber Duel przez dangdogblog



Tagi: dokument (59) Mark Hamill (318) Miecz świetlny (76)

Komentarze (14)

Świetny dokument! Choć takich ekstra starć jak w prequelach już nie zobaczymy, teraz czeka nas bardziej młócenie cepami...

Cała istota różnicy miedzy walkami z użyciem mieczy świetlnych starej trylogii a tymi w prequelach to jak już zostało zauważone - czasy, zupełnie inne i inni przez to "szermierze".

W czasach starej republiki, Jedi byli kompleksowo szkoleni od najmłodszych lat. Już w wieku kilkunastu lat trafiali się tacy którzy mieli opanowana do perfekcji którąś z form walki. Obi-Wan w właśnie będąc 12-13 latkiem (wg EU) był wybitnie zdolny jeżeli chodzi o walkę mieczem. Dlatego pojedynki między którymkolwiek z Jedi a Dooku czy finalny pojedynek Anakin vs Kenobi to nie efekciarstwo ale walka ludzi którzy na podobnym - mistrzowskim poziomie opanowali walkę mieczem. Tym bardziej dziwnie a wręcz "sztucznie" momentami, wygląda walka Anakina z Obi Wanem ponieważ obaj perfekcyjnie posługują się tą samą "formą". Stąd ataki i parowania idealnie ze sobą "spasowane" trafiają prawie zawsze na siebie.

Czasy Imperium to po pierwsze: stetryczali już "wojownicy" - Obi Wan i Darth Vader, którzy w czasie pojedynku na Gwieździe Śmierci ledwo się poruszają w porównaniu do ich ostatniego pojedynku na Mustafar. Stąd walka na zasadzie ostrożnie i "całe życie w jednym ciosie".

Później Luke vs Darth Vader... znów spokojna i rozważna postawa Vadera vs młodzieńczy zapał i werwa Luke`a. Zwłaszcza wręcz w pewnym momencie "furia" w wykonaniu Luke`a w postaci kolejnych silnych ataków nie na Vadera ale na trzymany przez niego miecz.

Jak poiwedziął Obi: "Piękna/dobra broń na bardziej cywilizowane czasy" - to kwintesencja walki mieczem świetlnym. W czasach imperium z powodu braku czasu na szkolenie i naukę Luke jak w ep. VII Finn poprostu probuje z różnym skutkiem naparzać przeciwnika. Zero finezji i sztuki. W czasach Republiki Jedi to samuraje którzy walcząc mieczem wykonują rodzaj tańca/baletu stawiając za każdym razem nogi w uporządkowany sposób w połączeniu z ruchem całego ciała i na końcu ręki z mieczem.

Tak mnie natchnęło...

Pojedynki na miecze w Prequelach są bardziej złożone. W końcu tam dostajemy inne czasy niż w OT. Luke był szkolony w posługiwaniu się mocą. W Prequelach Jedi byli szkoleni.

Choć pojedynki na miecze świetlne w Prequelach wyglądały świetnie, to też muszę się zgodzić z Abramsem, że lepsze są te z OT. W Prequelach walki te wyglądają na balet, coś strasznie wyćwiczone i nie czuć by w normalnej walce ktoś takie efekciarstwo stosował. W OT szło bardziej o emocje niż technikę, rozszalały z gniewu Luke walący mieczem Vadera w Powrocie Jedi to moja ulubiona walka na miecze z całej sagi, choć choreografii tam za wiele nie ma i wszystko jest bardziej naturalne i nastawione na emocje postaci.

+1 jeśli chodzi o fajność walk w TFA. Mniej akrobacji, więcej realizmu i niepewności.

Ten moment zapłonu miecza z końca intra, ta plazma ach... świetny efekt :)

W I i III walki były fajne, ale w II nic specjalnego niestety... W "Przebudzeniu..." podoba mi się, że pojedynek był chaotyczny, bardziej przypominający pole bitwy niż salę treningową.

duel OBI WAN vs DARTH MAUL zdecydowanie najlepszy z sagi (przy czym TPM jest jednym z moich ulubionych epizodów a najgorszy to Atak klonów nuda, nuda i jeszcze raz nuda a do tego wątek miłosny) jednakże uważam, że dobrze się stało, iż w TFA walki są na wzór tych z OT bo te z NT nie pasują po prostu do tych czasów

Najlepszy pojedynek w GWIEZDNYCH WOJNACH to OBI WAN vs DARTH MAUL i basta! mimo, że MROCZNYM WIDMIE najgorszym filmie LUCASA

Kwarc - kwestia gustu. Osobiście nie cierpie dueli z Ataku Klonów (no, Anakin vs Dooku to jeszcze całkiem zgrabna walka) i Zemsty Sithów właśnie za sztuczne efekciarstwo, które ma się nijak do prawdziwego pojedynku.

Kwarc - np: Walki na miecze? Tutaj pojecie lepsze, gorsze zależy od tego co lubisz. Walki w NT są ładne i widowiskowe, ale zauważ, że w czasach NT Jedi byli szkoleni. W TFA podobało mi się właśnie to, że Kylo Ren potrafi (mimo tego, że był ranny) wywijać ładne "piruety" bo był szkolony, a Finn czy Rey to siurki do szczania bez żadnej techniki czy wiedzy na temat posługiwania się mieczem świetlnym.

wie ktoś gdzie można znaleźć polską wersję?

Jak dla mnie świetny materiał :)

Tylko mnie bawi to, że są rzeczy, które Prequele zrobiły lepiej, ale Abrams ma to w pompie i woli zrobić krok wstecz niż zrobić coś jak w Prequelach, bo Prequele to zło?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.