Epizod IX

Epizod IX to droga wielu możliwości



Chodzą plotki, że roboczy tytuł Epizodu IX to „Black Diamond”, zaś firma produkująca film to Carbonado Industries (UK). Carbonado to oczywiście rodzaj czarnego diamentu. A cóż może oznaczać ten tytuł? Niektórzy sugerują, że może mieć coś wspólnego z narciarstwem. Tam czarny diament (po polsku romb) to oznaczenie trudnej trasy, która wymaga doświadczenia od zjeżdżających.

Dużo ciekawsze jest jednak to, co mówi o filmie Rian Johnson. Opowiedział on o tym, jak rozmawiał z J.J. Abramsem, gdy zaczynał pracować nad „Ostatnim Jedi”. Ten wtedy wyłożył mu film. Tu miała miejsce sytuacja odwrotna. To Johnson przedstawił jak skończy się Epizod VIII, a Abrams i Chris Terrio słuchali i notowali. Rian wytłumaczył każdy wątek, do czego zmierzał, jak go zakończył oraz przedstawił możliwości dalszego rozwoju, jak on to widzi. Ale na tym jego rola się kończy J.J. i Chris mają wolną rękę. Pewne rzeczy sobie wybiorą, pewne pominą, a jeszcze inne zmienią. Johnson przyznał, że trochę bał się reakcji Abramsa, jak oceni to co zastał. Ale J.J. to chłodny profesjonalista, słucha i szuka własnych perspektyw.

Rian twierdzi także, że nie wszystkie rzeczy, które zostały ustalone w „Ostatnim Jedi” muszą być respektowane przez twórców Epizodu IX. Mówił konkretnie o rodzicach Rey. Jego zdaniem, Kylo mówił w tym momencie prawdę, ale co zrobią z tym Abrams i Terrio? Tego Johnson nie wie. Jeśli będą chcieli to zmienić, to oczywiście mogą. Więc może kwestia pochodzenia Rey nie jest jeszcze ostatecznie zamknięta.

W podobnym tonie wypowiadają się niektórzy fani. Obecnie można w sieci znaleźć teorie, że Snoke naprawdę przeżył Epizod VIII, że zagrał sobie Kylo Renem i Najwyższy Przywódca wróci jeszcze w kolejnym filmie. Zobaczymy, może to też pobożne życzenia, a może Abrams jeszcze bardziej namiesza ponownie otwierając ten temat.

Czego jeszcze można się spodziewać w Epizodzie IX? Pewnie powrotu Luke’a Skywalkera już jako ducha Mocy. Mocnego pojedynku na miecze świetlne, no i kto wie, może wróci kwestia rycerzy Ren?

Na razie czekamy na oficjalne informacje o sequelu. Być może zdjęcia będą kręcone w Szkocji, o czym pisaliśmy tutaj.

Premiera Epizodu IX odbędzie się 20 grudnia 2019.



Tagi: Chris Terrio (8) Epizod IX (93) Epizod VIII: Ostatni Jedi (373) J. J. Abrams (374) Plotki (965) Rian Johnson (202)

Komentarze (53)

@saborcat_16
Myślę, że nie musimy obawiać się "małych Jedi". Moim zdaniem ta ostatnia scena miała pokazać, że są jeszcze w galaktyce osoby/dzieci wrażliwe na Moc, że te umiejętności nie zaginął i że wciąż jest szansa na odtworzenie zakonu. Raczej nic poza tym. ;-)

@Lord Budziol , chodziło mi, że niespójność byłaby, gdyby Finn w TLJ nie okazał żadnych odczuć do kogokolwiek (ale fakt, nie napisałem o wątku z ratowaniem Rey itd., w czym widzę swój błąd ;p ). Ani do Ruchu Oporu, ale przede wszystkim Rey, którą ratował zanim został ranny, a pierwszą myślą po obudzeniu się ze śpiączki (jak mniemam) był stan Rey. Chciał doprowadzić jej ratowanie do końca, bo jak się okazało nie był pewien, czy Rey jest bezpieczna.

Jasne, że RO by nie zdecydował się na atak, gdyby znał prawdę, jednak plan Finna z tego co pamiętam został przez nich zaakceptowany. Termiczny oscylator został wskazany, plan omówili spece z Ruchu Oporu, Finn był przekonujący. Ja do dzisiaj odbieram scenę z mówieniem, że tam sprzątał jako to, że nie jest specjalistą, ale ogólne działanie Bazy zna. Bez tego nie mógłby rozmawiać ze specami z RO, którzy albo by zauważyli, że Finn coś kręci, albo uznaliby jego bajdurzenie za raczej niemożliwe pod względem naukowo-technicznym, wybierając bardziej prawdopodobne wyjście z szukaniem oscylatora termicznego. Chociaż trudno przewidzieć jak by się Ruch Oporu zachował w sytuacji, gdy czas ich naglił i to bardzo.

Wracając do samego Finna, niespójność widziałbym w tym, gdyby w TLJ okazałoby się, że nie chce ani szukać Rey, ani walczyć w Ruchu Oporu, tylko uciekać gdzie pieprz rośnie. Wtedy to byłaby całkiem inna postać. Na szczęście nic się takiego nie stało, Finn pozostał Finnem, a jako postać przeszedł ewolucję od uciekiniera do ostatecznie bojownika Ruchu Oporu.
Ale racja, mogłem się bardziej precyzyjnie wypowiedzieć. :P

Będzie scena w której Rey rodzi? Musi być!

@Darth Starkiller Jak dla mnie Finn z TLJ to dokładnie ten sam Finn z TFA, nie ma tu żadnej niespójności. On w TFA wcale nie przeszedł przemiany z dezertera/uciekiniera do bohatera Ruchu Oporu... Zauważ że on poleciał na Starkillera TYLKO i WYŁĄCZNIE dla Rey, ba, narażając cały RO skłamał że wie jak wyłączyć pole byleby tylko RO dostarczył go do Rey i umożliwił mu uratowanie jej. Myślisz że RO zdecydowałby się na atak, a nie ewakuację gdyby wiedział że Finn pracował tam przy sprzątaniu i nie ma zielonego pojęcia jak wyłączyć pole? W TLJ Finn budzi się ostatnie co pamiętając to nieprzytomną Rey i próbę obrony jej przed Kylo... Finn nie uciekał z Raddusa by ratować siebie, ale by uratować Rey, to ciąg dalszy jego "misji" z TFA... Przemiana o której Ty piszesz miała miejsce dopiero w TLJ i za sprawą Rose. Może TLJ ma jakieś niespójności, ale Finn nią nie jest.

Dodam, że trochę Rian Johnson zyskał w moich oczach, natomiast J.J. Abrams trochę stracił. Nie ulega wątpliwości, że fabuła TLJ musiała zostać zatwierdzona. W TLJ przeszkadzało mi ujęcie wielu wątków w formie niespójności wobec tego co widzieliśmy w TFA. Jak zrozumiałem z newsa, Rian Jonhson dokładnie przedstawił swoją wizję na pewne wątki i cały film. Zostało to zatwierdzone przy jednoczesnym wskazaniu, że Epizod IX może nie iść drogą obraną przez TLJ, co pogłębi tylko niespójność wątków czy kształtu poszczególnych postaci.

Było jasne, że "Ostatni Jedi" i jego fabuła musiała być zatwierdzona, że Rian Johnson nie dostał absolutnie wolnej ręki w kierowaniu wszystkim. Smuci tylko fakt, że zatwierdzono film, który wytwarza wyżej wymienioną niespójność. Bardziej smuci natomiast fakt, że pogłębianie tej niespójności zostało przewidziane i także zatwierdzone. Pal licho jakby Epizod IX był bardziej podobny strukturalnie do TFA z racji tej samej osoby na fotelu reżysera, kierującego ekipą. Czytając informacje z newsa odniosłem wrażenie, że nie ważne kto by stanął za sterem reżysera, to kolejny Epizod i tak miałby zielone światło do zmierzania ku dalszej niespójności świata przedstawionego.

I nie chodzi tutaj o możliwość pozostawienia kwestii rodziców Rey jako otwartej (w co osobiście wierzę), bo plot twisty to coś normalnego. Luke też nie był z początku synem Vadera i tak dalej. Chodzi tutaj o mnożenie niekonsekwentnych scen. Finn w TLJ znowu chciał wiać, ale przeżył przemianę. Ja to rozumiem i uważam za jeden z lepszych elementów filmu, bo nieścisłość świata przedstawionego (Finn znowu chcący uciekać, tchórzliwie patrzący na sytuację) ewoluowała w ważny element fabuły, wzbogacający daną postać.

Nie wierzę, że znowu dostaniemy Finna jako uciekiniera-tchórza. Uważam, że J.J. Abrams jako profesjonalista nie wybierze tej drogi. Jednak brak spójnej wizji na kształt trylogii czy otwieranie furtki dla wspomnianych wcześniej niespójności (bo tak zrozumiałem sytuację przytoczoną w newsie; jeśli błędnie to większość tego komentarza straci na merytoryce ;D) niewątpliwie szkodzą tym filmom i ich fabule.

Jeśli treść z newsa zrozumiałem w sposób właściwy, to troszkę to rozgrzesza w moich oczach Riana Johnsona. "Ostatni Jedi" nadal uważam za przeciętny jako film i zły jako kolejna część Gwiezdnych Wojen. Jednak nie jest winą Riana, że ludzie stojący wyżej od niego nie mieli spójnej wizji na całą trylogię. Nie jest też jego winą, że jego pomysły zostały zatwierdzone. To nie kwestia lubienia czy nielubienia takich, albo innych rozwiązań fabularnych, żarcików, ujęć czy spojrzenia na Moc. To kwestia wykonania zadania. Rian Johnson przedstawił swoją wizję na wykonanie projektu pod tytułem "Epizod VIII Star Wars". Została ona zatwierdzona. On ją wykonał najlepiej jak mógł, bo to też jego praca. Tyle i aż tyle. Rian Johnson, z tego co zrozumiałem, nie miał ogromnej swobody i nie robił w stu procentach tego co mu się zachciało, bo musiał uzyskać zielone światło od przełożonych. Tak zresztą jest w zdecydowanej większości filmów (bo są wyjątki, np. reżyser jest jednocześnie dla siebie przełożonym itp.).

Nie doszukiwałbym się związku plotek odnośnie tytułu roboczego filmu z tym, co możemy zobaczyć ostatecznie w filmie. Chociaż miło jest poczytać różne interpretacje.

@Keran
Też Cię miło widzieć na powrocie z bana xD

Jak dla mnie niech sobie robi z rodzicami Rey co chce specjalnie mnie nie obchodzą.

Snoke mam nadzieję że nie powróci już do żywych (lub duchów). Rozwiązane z ep VIII jest dobre w ep IX mogą co najwyżej wspomnieć go i kawałek jego historia (pochodzenia) bez zbędnych szczegółów.

Liczę za to na powrót Luka jak ducha, rycerzy Ren, śmierć Lei i Żadnych małych pseudo Jedi (nawiązując do ostatniej sceny ep VIII).

@bartoszcze komentarz miesiąca :D

@bartoszcze
i wpadną do tej antyczarnej dzióry, która powstanie z anihilacji tych dwóch dziór, z których pofstał fiór ... XDDD

bartoszcze --> Poprawna polszczyzna pls...

Wogle w EIX Snoke powinien wyłonić się jadąc na czarnej dziurze stworzonej z Ciemnej Strony i pochłaniać kolejne układy (razem z kontrolującymi je Rycerzami Ren) do tej czarnej dziury, dopóki nie przybędzie Luke na czarnej dziurze złożonej z antymaterii, co spowoduje totalną anihilację, którą przeżyją tylko Finn, Phasma i BB-8.

J.J. wspomniał o nawiązaniach do prequeli. Mam jedno podejrzenie. Poza tym starcie np duchów mocy. To byłoby coś.

Mogłoby się okazać ze Snoke nie zginął bo był tak naprawdę wizja Rey I innych a sam kryje się gdzieś indziej np dzika przestrzeń
Kto się zgadza?zawsze to jakiś spisek może być no bo niby taki silny i w ogóle a od razu w 1 części jak to poznajemy to ginie?
Palpatine żył przecież większość części dalej sagi star wars!

Aby uratować sagę(bo według mnie to co pokazał Rian w TLJ to nie tędy droga) Tu jest potrzebna potężna konfrontacja między jasną a ciemną stroną mocy, film powinien być mroczny, konfrontacja między np. starożytnymi Sithami (Revan,Ragnos,Malak może Plegius) a Pozostałymi Jedi została Rey (myślałem ,że zostanie również Luke), wspomaganymi przez duchy mocy np. Yody, Mace Windu, Obi , może nawet Anakina.
Wyobraźmy sobie że np. Skywalker musi udać się na Morraband planetę Sith, mrok, piękne pojedynki, na które tak czekałem. Luke z Anakinem z drugiej strony potężni Sithowie ...to by było coś.

Powinien wrócić pilot Wedge Antilles z nowo zwerbowanymi pilotami

Co powinno pomóc Epizodowi 9? Powrót Ewana McGregora, Haydena Christensena, ponownie Frank Oz, koniecznie Billy Dee Williams, do tego Coruscant i zakon Jedi 2.0, w którym będzie można mieć żonę/męża. Dużo walk na miecze, porządna bitwa w kosmosie, A, B, X, Y - Wingi, flashbacki z Harrisonem Fordem. Do tego Leia grana przez inną, podobną aktorkę z poprawioną cyfrowo twarzą.

A Luke S jak zwykle rzuca się, bo ktoś ma inne zdanie. Sam lepiej wróć do podstawówki i naucz się kultury.

Kluczowa walka na miecze świetlne by się bardzo przydała w IX, ale wątpię aby przebiła walkę z epizodu I.

@mesmerized
Przecież każdy wie, że Lucas wymyślił JarJara już w 1976 :D

I to wyłącznie kwestia genialnej wizji Lucasa, że Obi-Wan mówił prawdę wyłącznie z pewnego punktu widzenia, skoro decyzja o tym że Vader jest ojcem Luke`a zapadła dopiero na planie :)

I który to Luke jest zupełnie odmienny charakterologicznie - ten od "I`m Jedi like my father", ten kiedy z wściekłością rąbie ojca mieczem, czy ten kiedy ma pretensje do Yody "you demand the impossible"? (w końcu treatment EVII z ukrywającym się Lukiem to też pomysł Lucasa, ale przecież genialna wizja... xD)

Na pewno producenci tytuł roboczy filmu ustalają tak, żeby ludzie mogli zgadnąć kluczowy element fabuły. Bądźmy poważni.
Śmieszą mnie też głupoty w stylu: "nie mają spójnej wizji, na trylogię od początku nie ma pomysłu, każdy reżyser ciągnie w swoją stronę". Otóż moi drodzy Lucas nie miał pojęcia, w którym kierunku pójdą filmy. Wymyślał to na bieżąco. W wypadku Prequeli w ogóle doszło do tego, że ROTS zostało nakręcone zanim scenariusz powstał. Lucas nigdy scenariusza do ROTS nie dokończył.
Dopiero za czasów Disneya jest jakieś planowanie i myślenie do przodu. Kiedy TLJ był w produkcji, scenariusz EIX kończył się pisać, a pre-produkcja filmu już trwała. Filmy z trylogii Sequeli DLATEGO właśnie wychodzą co DWA LATA a nie TRZY, że wszystko jest wcześniej dokładnie ustalone, a produkcja się "zazębia".

@mesmerized

"story treatment" Lucasa został użyty przez Disneya. Rey, Kylo, Luke i Han - to wszystko co do "szkieletu" zostało wzięte przez Disneya właśnie od Lucasa - https://twitter.com/swankmotron/status/946946370748817408

Po drugie, nie widzieliście trzeciego filmu. Po trzecie, nie ma tu żadnego chaosu i braku spójnej wizji. W takim korpo jak Disney i takim polu minowym jakim jest SW wszystko jest zaplanowane co do szkieletu, reszta to wizja ludzi, którzy filmy tworzą (bo tak się robi filmy).

I na koniec, ta argumentacja o Luke`u to jakaś galopująca głupota. Każdy może się zmienić przez 30 lat, ale ten film na końcu pokazał, że pod spodem on został właśnie pozostał taki sam. Jak tego nie rozumiesz, to polecam cofnąć się do podstawówki, bo jakichkolwiek umiejętności analizy wytworu kultury to Ty nie masz.

@bartoszcze
Tak przede wszystkim, to ustalmy jedno. Może nie pamiętasz, ale to Lucas stworzył to uniwersum więc jeśli ktokolwiek kiedykolwiek miał jakąś wizję, to był to on. To raz. Następna kwestia - Lucas miał story treatment na epizody 7, 8 i 9. To dwa. Dalej - o ile nie wychodzi mu prowadzenie aktorów i pisanie dialogów, to nie zwaliłby tak jak Disney spójności uniwersum i na 99% nie poprowadziłby postaci Luke`a w sposób kompletnie odmienny charakterologicznie do postaci jaką znamy z OT. Zresztą, na Youtubie jest sporo klipów gdzie opisywane są pomysły Lucasa na 7,8,9 i jest tam kilka niezywkle klimatycznych perełek.

I wreszcie - jeśli tak wielka korporacja jak Disney nie potrafi zatrudnić sztabu osób, które mają pojęcie o tym jak rozpisać historię na 3 filmy, to sorry, ale lepiej, żeby nigdy nie powstało nic opórcz spin-offów.

Dla mnie skandalem jest to, że nie powstał od razu scenariusz całej trylogii.

@Ithano
Gdyż, jak wiadomo, Lucas miał z góry spójnie zaplanowane wszystkie dziewięć epizodów!

Mocny pojedynek na miecze świetlne? Sory bardzo lubię TFA, ale to jest jedyna kwestia ktorej się obawiam gdy ze kamerą będzie Abrams.

Szkoda że przystępując do kręcenia trylogii nie stworzyli na początku całej spójnej historii którą chcą opowiedzieć, tylko teraz za każdym razem kombinują w jakim kierunku to pociągnąć dalej.

Black diamond nie odnosi się do żadnego narciastwa... Jest bezpośrednim nawiązaniem do Snoke`a, który nosił pierścień z czarnym kryształem kyber. Między innymi dlatego tak dużo ludzi uważa, że Snoke wróci w dziewiątce. Trochę mnie dziwi, że jeszcze nikt tego tutaj nie zauważył :P

Mam nadzieje, ze jeszcze zmienią reżysera, bo Abrams zniszczy E9.
W sumie to z nowych SW podobał mi się tylko RO, ale jak mam wybierać między TFA, a TLJ to biorę to drugie.

bartoszcze - Obejrzałem wszystkie filmy ze SW. Rogue 1 podobał mi się, ale nie zmienia to faktu, że na trylogię pomysłu nie mają i panuje tam chaos. TFA to porażka, TLJ nieco lepsze, ale też nie ma, o czym mówić.

Powróci Snoke i wraz z rycerzami Ren będzie walczył z Rey i Benem :P

Końcem prawdziwym pewnej epoki, będzie ostatnia, 9 część. To będzie definitywne zakończenie tych SW, które znamy, i na których się wychowaliśmy.

Mówią tu wszyscy o epizodzie IX a epizod VIII był?Bo to co było VIII koniec pewnej epoki niema co się łudzić ze zobaczymy coś sensownego....

Żebyśmy doczekali się walki na miecze to Rey musi zbudować swój własny, no chyba że sklei taśmą ten Anakinowy (wtedy bedzie tak samo niestabilny jak miecz Kylo :D )

Może też ewentualnie się okazać, że oprócz książek, skroiła także zielony miecz Luke`a.

Phasma wróci, będzie jeździć na nartach i po 5 sek. pochłonie ją lawina, którą wywoła Finn lepiący Sm^Hnoka, znaczy się bałwana. ~:)
I jeszcze zarobią na kolejnej książce wykładającej jaka z niej sucz.

@DarthMati
Powinieneś w końcu obejrzeć te sequele, bo w Łotrze faktycznie nie ma.

@Elendil
Rycerze Ren - też tak to widzę ;)
W TLJ tego właśnie zabrakło, chyba każdy z nas liczył na jakiś epicki pojedynek na wyspie między nimi a Lukiem. I chyba by do tego doszło, bo z wywiadów trochę wiadomo, że Abrams miał trochę fiksa;) w tym temacie, ba, wspominał nawet o pomyśle na odrębny film dotyczący Ren.
No nie wyobrażam już sobie, że zabraknie ich w ostatniej części. Takie mam zdanie :)

Jeden wielki chaos.

A walki na miecze się nie doczekamy.

BD to świetna nazwa. Ale lepsza była by The Black Diamond.

Jeżeli chcą zrobić super mind fuck ze Snokiem, to trzeba zastosować prosty trik rodem z EU. Duch-świadomość Snoke`a musi przejść do nexusa, np. do naszyjnika lub innego ciała. Technika Mocy Sithów - wystarczy z niej czerpać, mieć Moc przerzucać swoją świadomość i żyć wiecznie (zgodnie z jego słowami przecież). :)

Snoke i Luke wrócą jako duchy i tu na pewno będzie się działo. Rodzice Rey to dalej niewiadoma, Kylo z pewnością nie znał całej prawdy. Będą też rycerze Ren - tak to widzę :P

Na tą trylogię od początku nie było pomysłu. Disney kupił Lucasfilm i zadowolony, ale zrobić bardziej skomplikowaną czynność niż wydanie dolarów jest dla nich za trudne.

Nie może być spójności, bo obaj panowie mieli kompletnie inny obraz całości trylogii jako takiej. I to widać, bo dla Abramsa np. Luke i Snoke to były kluczowe postacie dla ostatniego epizodu, Johnson widział to zupełnie inaczej. W ogóle te filmy (TFA i TLJ) zupełnie inaczej by wyglądały, gdyby to Johnson zaczął trylogię, a Abrams by kontynuował.
Z perspektywy czasu widać jednak, że Disney zrobił błąd zmieniając zdanie co do reżyserów.
To Abrams powinien mieć tą trylogię, od początku do końca, natomiast Johnson nowe filmy. Tak to widzę.

Epizod VI był kręcony jako Blue Harvest, co z pewnością stanowi istotną wskazówkę co do fabuły :)

Trochę mnie mimo wszystko boli ta wolna ręka reżyserów.

Widać, że chcesz w to wierzyć i na siłę próbujesz to wmówić innym.

Skoro każdy z nich ma taką masę pomysłów, że nie może pociągnąć wątków poprzednika, to po co Disneyowi trylogia? Mogliby kręcić kasę na samych spin-offach.

Rian nie powiedział, że Kylo mówił w tamtym momencie prawdę, tylko powiedział, że ten wierzy, iż mówi prawdę - że z jego punktu widzenia jest to prawda. Dla mnie to jasne, że sprawa rodziców Rey nie jest zakończona.

A Snoke jest martwy. Nie wróci, nie ma co się oszukiwać. Luke pewnie pojawi się jako duch mocy. Może jego rola będzie większa niż miała początkowo być, w końcu w filmie nie pojawi się Leia (słowa Kennedy). Rycerze Ren z pewnością będą punktem tej historii.

Regamar,
Vader też miał kłamać o tym, że jest ojcem ;)

Dla mnie teorię o Snoke`u podgrzewają jego słowa, że nie da się go zdradzić ani zabić. Ale raczej nie przejdzie.

Bardziej wierzę, że wersja Kylo z rodzicami Rey nie będzie prawdziwa, tym bardziej, że spoczywa w rękach JJ, który w 7 części miał chyba na to inny pomysł.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.