Epizod IX

Co z Rey w IX Epizodzie?

Oprócz tematu Lei, jedną z bardziej istotnych kwestii, którą powinien wyjaśnić Epizod IX jest co dalej z Rey. Wszystko wskazuje na to, że J.J. Abrams będzie się tu trzymał raczej oryginalnych pomysłów na trylogię, cofnie tym samym pewne wypaczenia tej wizji, które wprowadził Rian Johnson. Donoszą o tym dwie osoby, niezależnie od siebie.



Pierwsza z nich to John Boyega. Trudno stwierdzić, na ile jest on wiarygodnym źródłem, bo jak sam przyznaje, nie czytał jeszcze scenariusza. W każdym razie rozmawiał z Daisy Ridley, a ta mu przekazała, że Finn i Rey będą znowu razem. Podobno powiedział jej to sam J.J. W drugiej części trylogii oczywiście bohaterowie byli poddawani różnym testom, to nie sprawdziłoby się, gdyby przechodzili je razem. Teraz naturalne jest to, że ich losy znowu się połączą. Ale w jakim stopniu? Przyjaźni, braterstwa, czy czegoś więcej? Zobaczymy. W każdym razie ich ponowne sparowanie jakoś zaskakujące nie jest.

Ale to nie koniec rewelacji o Rey. Otóż Simon Pegg, bliski przyjaciel i współpracownik Abramsa (pewnie wróci w Epizodzie IX), wie całkiem sporo o scenariuszu. To on sugerował, że Abrams wycofa pewne ustalenia z VIII Epizodu, w szczególności to, które dotyczy pochodzenia Rey. Od początku miał inny plan na to kim jest Rey niż Johnson. Pegg nic nie powiedział wprost, tylko tyle, że były jakieś rozmowy o istotniej linii krwi w kontekście Rey. Czyli może jednak to nadal będzie saga Skywalkerów, bez wżenienia się w ród Solo? A może to jednak wnuczka Kenobiego? Zobaczymy.

Wracając jednak do kwestii Lei i ostatnich spekulacji o Meryl Streep. Głos w tej sprawie zabrał Mark Hamill, mówiąc, że nie wie jakie plany mają scenarzyści wobec księżniczki, ale będzie ciężko znaleźć kogoś na miejsce Carrie Fisher. Ta postać za bardzo jest połączona ze zmarłą aktorką, by to mogło się udać. Mark jest zdania, że taka zamiana to karkołomne zadanie, a Carrie w tej roli jest nie do zastąpienia.

Na Epizod IX poczekamy sobie do 20 grudnia 2019.



Tagi: Carrie Fisher (296) Daisy Ridley (175) Epizod IX (118) Epizod VIII: Ostatni Jedi (402) J. J. Abrams (391) John Boyega (173) Mark Hamill (300) Plotki (996) Rian Johnson (220) Simon Pegg (41)

Komentarze (44)

Ostatni Jedi to genialny film, nie wiem po co to odkręcać. Kontynuować sagę w nieoczekiwanym kierunku, nie poprawiać historii!

"Nie rozumiem trochę tej nagonki na Johnsona i mocno stronniczych tekstów różnych portali."
Dla mnie najgorsze jest to, że Rian pokutuje za nie swoje winy. To nie on wysłał Luke`a do pustelni. To nie on zlikwidował Zakon off-screen. To nie on wprowadził masterminda z czapy. Pretensje o to powinny być kierowane do Abramsa. Johnson po prostu poszedł wedle logicznej konsekwencji jego decyzji, a że nie wpasowuje się to w fanowskie "teorie" to trudno, tak bywa. Nie wiem czego się spodziewali? Że podyktują mu fabułę? Może i coś by się z ich wymysłów sprawdziło... jakby wynikały logicznego i spójnego rozumowania, a nie kręceniem kołem morałów "a ojcem Rey jest...".
"Zupełnie inną rzeczą jest chaos panujący w Lucasfilmie. Zgadzam się w pełni, że wizja na tę trylogię powinna być spójna - i to niezależnie ilu reżyserów i scenarzystów by przy niej pracowało."
Dokładnie, przed ruszeniem ze zdjęciami do TFA powinni mieć rozrysowane co ważniejsze węzły fabularne całej Trylogii, w tym zakończenie. Ale nie, J.J. wprowadza jakieś elementy nie mając pomysłu jak je zakończyć, a potem wchodzi Rian i pisze po swojemu. Nie tak to powinno być...
"Cały nowy kanon cierpi na zbyt dużą ilość pomysłów. Takie bogactwo jest z jednej strony zbawieniem, ale z drugiej udręką."
No to prawda... każdy forsuje swoje pomysły nie patrząc jak to współgra jako całość. Jak kto chce to doda podróże w czasie albo wielorybo-statki i handluj z tym. Najgorsze jest jednak grzebanie w śmieciach. Nie po to te projekty anulowano, by ktoś nimi sobie rekompensował brak inwencji twórczej.

Snoke wraca, hehe...

"Tak producenci, jak i fani wciągnęli się w pewną pułapkę współczesności" - święte słowa.

Całe E 9 to będzie jedna wielka ZRZYNKA.

@begotten "trudno było stworzyć coś oryginalnego", więc najlepiej stworzyć znowu kalkę ot..

Już nie mogę się doczekać żeby zobaczyć jak Abrams tonie w morzu hejtu i teksty typu:
Cała nadzieja w NT Johnsona!!!
:D

Gdzieś za proste by było, żeby Rey była córką meneli. Kylo też w coś gra.

Nie rozumiem trochę tej nagonki na Johnsona i mocno stronniczych tekstów różnych portali. Dla jednych decyzje reżysera były kontrowersyjne, dla innych nie. Polecam nieco wstrzymać się od subiektywizmu. Zupełnie inną rzeczą jest chaos panujący w Lucasfilmie. Zgadzam się w pełni, że wizja na tę trylogię powinna być spójna - i to niezależnie ilu reżyserów i scenarzystów by przy niej pracowało. Rozumiem w pewien sposób Johnsona i jego decyzje - tak producenci jak i fani wciągneli się w pewną pułapkę współczesności. Zaskoczenie było bowiem warunkiem sine qua non kolejnej części, ale mając tak różnorodne i tak mocno rozpropagowane pomysły widzów trudno było stworzyć coś oryginalnego. Cały nowy kanon cierpi na zbyt dużą ilość pomysłów. Takie bogactwo jest z jednej strony zbawieniem, ale z drugiej udręką. Kompletnie zbędny Lor San Tekka, komplętnie zbędny Kanji Klub, kompletnie zbędna Phasma. Co do Phasmy, jej zwolennicy bronią jej mówiąc, że przecież Boba też miał małą rolę. Owszem, ale jego legenda nie była tak usilnie tłoczona jak w przypadku pani Kapitan. Jego legendę stworzyli bardziej sami fani. Nie rozumiem co niby miałby naprawiać Abrams - to, że rodzice Rey są mało istotni? Pytanie tylko czy muszą być istotni? Pewna tajemnica wokół nich została nabudowana, w Epizodzie VII padają jakieś porozumiewawcze spojrzenia (Solo i Kanata, Solo i Leia), ale cóż...Bardziej szkoda Snoke`a.

@Bartoszcze - Szczegóły. No i gdzie miejsce na nowości J.J.? Czerwona materia i Rey mogła być nawet ojcem Anakina. ~;)

Mam nadzieję, że wydadzą na DVD wersję Colina Trevorrowa XD

Już lepiej wymyślać na bieżąco, siejąc tu i ówdzie ziarna tajemnicy, niż co chwila zmieniać decyzje tuż po wpuszczeniu filmu do kin, tym samym dewaluując jego wymowę.

Z jednej strony chciałbym powrotu Lando, Wedge`a, może też epizodycznego generała Madine, z drugiej trzeba coś zrobić z Thrawnem i Ezrą po rozczarowującym zakończeniu Rebelsów.
Lando powinien też okazać się ojcem Finna.
W "Legendach" Crix Madine głupio zginął, zastrzelony przez Hutta, jakby te niezdarne przerośnięte glizdy mogły się posługiwać blasterami.

Na razie obie części trylogii sa świetne. Byle tylko na ich decyzje nie miał wpływ płaczów debili

Heh, czuję że J.J Abrams, nie uratuje tej trylogii

@SW-Yogurt
W mojej wersji nie ma nic o wirze, jest tylko dziecię "zrodzone z Mocy", którym może być równie dobrze Rey co jej babcia ;)

@Finster
A skąd pomysł, że to nie jest decyzja SG? Rian niczego definitywnie nie rozstrzygnął w kwestii rodziców Rey :)

Pytanie za 100 pkt. Jeżeli każdy reżyser sobie sam decyduje kim jest dany bohater, skąd pochodzi itp., to po kiego jest "Story Group"???

A miało być tak pięknie...

Niestety Snoke`a już nic nie uratuje...

Szykuje się piękne podsumowanie najlepszej trylogii SW :)

Ośmielę się przypomnieć, że Lucas też wymyślał powiązania rodzinne bohaterów na bieżąco, w 1977 Vader nie był niczyim ojcem, a w 1980 nie było żadnej siostry...

Ale jeżeli Jar Jar zrobi film całkowicie po swojemu i "pod fanów" to... będzie źle...

@Prorok77 "Nie może być przecież tak ze w kimś sie po prostu przebudzi moc." o to to, Yoda też nie ma znanych z wielkiej Mocy rodziców, więc chyba jest nikim...

Burdel i tyle. Za Lucasa tak nie było.

czy to są jakieś jaja? Jak można kręcić trylogię bez określonego planu, jeśli był to jakim cudem wizja Riana została "przyklepana". Kennedy spodobały się elem feministyczne, reszte olać..

Nie ma spójnej wizji, ale spójności fabularnych między filmami póki co nie ma.

Ponoć nowy kanon miał być spójny,
a tu taki bajzel...

@Monique7 - THX ~;)
(promotorem siostry jest bartoszcze)

@SW-Yogurt W porównaniu większością bzdurnych teorii co do pochodzenia Rey, twoja naprawdę mi się podoba... A podróże w czasie już w SW istnieją przecież...

Jeśli Chewie zżarł już wszystkie pyrgi z Sokoła, to mogą wziąć Finna na pokład. Jako prowiant (wmawiając mu, że będzie latał z Rey).
Rey jest zaginioną siostrą Anakina wyrzuconą wirem czasoprzestrzennym (w stylu JJ).

Czyli potwierdza się że Disney to szczwany lis i prowadzi fanów jak dzieci za rączkę :D

A Rey to dziecko Meryl Streep i Snoke`a.

Dlatego już lepiej byłoby, gdyby całą trylogię robił JJ, wówczas przynajmniej zachowano by spójność historii i wizji.

Tyle czasu do premiery....pozostaje gra Solo:D

Zgadzam się z Hamillem ...

Czyli potwierdza się powoli to, że J.J miał zupełnie inne pomysły na rozwój głównych postaci, które to Rian po prostu wywalił, i wprowadził swoje, ehhh, szkoda. Szkoda, bo Abrams musi teraz naprawdę dobrze kombinować, jak wyjść z tego bałaganu w miarę dobrze, w sposób, który spodoba się fanom, i będzie na miarę dobrego zakończenia tej sagi.
Ale jest też i dobra strona tej sytuacji, być może nie wszystkie wątki, które zostały jednak zbyt wcześnie zakończone w TLJ są stracone. Jestem dobrej myśli :)

Podoba mi się konsekwencja w prowadzeniu fabuły przez twórców nowych epizodów. Całkiem sprawnie realizują wspólnie obmyśloną wizję na tę historię.

Wszystkie rody o wielkiej mocy musiały zapewne powstać niczym Anakin z niepokalanego poczęcia od razu z mocą. Nie może być przecież tak ze w kimś sie po prostu przebudzi moc.

Jakie to chore dziecięce podejście ze Rey musi być "kimś" Anakin był niewolnikiem No ale poczęty niczym Jezus wiec boskie moce miał. A np. dziadek Sidiousa ciekawe kim był bo musiał być kimś wielkiej mocy zapewne.

Nic nie wiem, więc się mądrze wypowiem... Niech przedstawienie trwa...

Prawilnie przypominam, że Kylo Ren aka Ben Solo nie jest żadnym autorytetem w kwestii rodziny Rey :)

Grudnia kochani, 20. grudnia...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Epizod IX"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.