Łotr 1

Gary Whitta o Vaderze w „Łotrze 1”

Gary Whitta promując komiksową adaptację „Ostatniego Jedi” co pewien czas przypomina sobie o „Łotrze 1”. Tym razem mamy dwie informacje o Vaderze.



Otóż Vader pojawił się w wersji, którą sugerował Whitta. Jak twierdzi, nigdy jej nie napisał, ale gdzieś w pracach nad scenariuszem umiejscowił Vadera na Scarif. Tam Lord Sithów musiał własnoręcznie przebijać się przez rebeliancką blokadę by dotrzeć do wieży Imperium, dokonując przy tym rzezi. Czyli był to pomysł dość podobny do tego, co widzimy w finalnej wersji filmu na okręcie Raddusa. Gary twierdzi, że ta filmowa wersja jest lepsza, bo bardziej idzie w horror niż w akcję.

Swoją drogą wśród niezrealizowanych pomysłów w „Łotrze 1”, Vader miał też zabić Krennica na koniec, gdyż ten poniósł porażkę. W pewien sposób w filmie Krennica zabija Tarkin, to także wypada ciekawiej, bez wykorzystania Vadera. Zwłaszcza, że w scenariuszu Krennic miał zostać uratowany z wybuchu na Scarif, przyprowadzony na niszczyciel Vadera, a dopiero tam ukarany. Tak wszystko jest krótsze i bardziej dynamiczne.

Swoją drogą Donnie Yen skomentował wyniki finansowe „Gwiezdnych Wojen” w Chinach. Twierdzi, że filmy pokroju Marvela są dużo prostsze i mniej wymagające dla szerokiej publiczności. Tam liczą się kostiumy, muzyka, bohaterowie. W sadze dochodzi jeszcze aspekt mitologiczny oraz masa innych rzeczy, które utrudniają Chińczykom zrozumienie tych obrazów. Zachód dorastał na „Gwiezdnych Wojnach” ma je we krwi. Chińscy filmowcy starają się czerpać wzorce z zachodu, ale jednocześnie mają też swoje. Zdaniem Yena, zachodni twórcy mogliby spróbować zrozumieć stylistykę azjatycką i częściowo ją wykorzystać, dziś tego nie ma. Dlatego nie tylko „Gwiezdne Wojny” mają problem (i to pomimo obsadzania w nich chińskich gwiazd jak Yen), wiele zachodnich filmów nie radzi sobie na chińskim rynku.



Tagi: Donnie Yen (46) Gary Whitta (72) Łotr 1 (spin-off) (427) The Last Jedi Adaptation (2018) (6)

Komentarze (36)

Z małą korektą - zamiast słowa "wybiórczy", wstawię "subiektywnie". Tak brzmi lepiej ;)

@AJ73, ja rozumiem, tylko czy tego chcesz czy nie, Lucas to nie tylko ANH. Jest to wprawdzie najważniejszy film SW ale to tylko przedsmak Star Wars. W następnych filmach masz więcej LUCASA - TESB, ROTJ i oczywiście PT.

Tak więc film jest dla Ciebie "lucasowy" wtedy kiedy Ci wygodnie, w bardzo wybiórczy sposób :)

@HAL 9000
Akurat dla mnie, TFA jest jak najbardziej Lucasowy, w wielu aspektach. I zapewne nie tylko ja tak odbieram ten film. Ale nie będziemy się o to spierać, bo każdy z nas postrzega TFA inaczej. A co do tych podręcznikowych sztuczek - tak, są podręcznikowe, ale działają w TFA, i to jak !. I nie ma znaczenia czy to starsi fani, czy młodsi. Najważniejsze, że się sprawdza !. I mam nadzieją na coś podobnego w Ep.9.
Dodam jeszcze, że zupełnie mnie nie interesuje czy Abrams jest tylko "wyrobnikiem, czy żeruje na dorobku innych". Do mnie po prostu trafił tym jak nakręcił TFA i że lepiej czuje SW - a RJ po prostu nie.

A i dzięki za tego linka ! - właśnie o te sztuczki mi chodziło, i tego właśnie szukałem :). W tym filmiku jest wszystko na ten temat.

"W sadze dochodzi jeszcze aspekt mitologiczny"

Ten aspekt zniknął wraz z pojawieniem się g**nianych TFA i TLJ.

Podręcznikowe sztuczki Abramsa (jak poprawić dynamikę scen: rozdział 4, strona 18), są dobre dla przypadkowych widzów z łapanki i aż dziw że tak wielu starszych fanów dało się na to nabrać (być może dlatego że nie oglądają już Star Wars tak często jak kiedyś) :D

„Lepiej mądrze stać, niż głupio biegać”
https://youtu.be/iyqnMrdrru4

@HAL
Akurat mnie zupełnie nie obchodzi pozostały dorobek JJ i RJ (Looper faktycznie umiarkowanie, MI:3 bardzo OK, Star Treki mnie ogólnie nie ruszają, więc pominę).
Jeśli chodzi wyłącznie o aspekty techniczne, to na nich się nie skupiam (i tak, pamiętam jak narzekałeś na ubóstwo trzeciego planu..), za co innego uwielbiam SW.
Co do TLJ>TFA to się zgadzamy ;) (bo co do relacji względem Solo już nie, ale po to jest Bastion...)

bartoszcze, pod wpływem w kółko powtarzanych informacji o bardzo dobrej stronie technicznej TFA (wszystkie filmy za grube miliony mają zapewnione wsparcie techniczne i też w każdym na upartego można się doszukać jakiś uchybień, akurat w TFA jest tego sporo) i komentarzy jak np. AJ73 obrazem i prowadzeniem filmu jak u Lucasa (akurat TFA jest najdalej od Lucas jak tylko można).

Nie wiem też, co ma do rzeczy porównywanie Abramsa do Johnsona?
Johnsona najlepiej pamiętam z "Looper" i bez rewelacji dla mnie.

Abramsa znam lepiej i jego Star Treki uważam za bardzo udane, jest to jednak zwykły wyrobnik, który żeruje na dorobku innych (z lepszym lub gorszym skutkiem).
Liczy się dla mnie to, kto robi lepsze Star Wars a TLJ > TFA.
Dorobek filmowy Abramsa to:

3 część "Mission: Impossible"
11 część Star Trek
"Super 8" - hołd (zrzynka XD) dla swojego promotora Stevena Spielberga.
12 część Star Trek.
7 część Star Wars.


Wracaj do telewizji Abrams i kręć seriale, tam twoje miejsce

HAL, pod czyim wpływem stałeś się takim poTFArem? :)
Może jeszcze powiesz że oceniasz TFA poniżej 10/10?!? ;)

Abrams (...) dla mnie jest o cały poziom lepszym reżyserem od Riana, który może miał i fajne pomysły, ale gorzej z wykonaniem. [2]

Abrams zrobił TFA bardzo dobrze od strony technicznej, z tymi swoimi sztuczkami z dynamiką obrazu nawet w statycznych scenach, pracą kamery, obrazem i prowadzeniem filmu jak u Lucasa. Reszta jest dyskusyjna. Ale dla mnie jest o cały poziom lepszym reżyserem od Riana, który może miał i fajne pomysły, ale gorzej z wykonaniem.

Najlepszy film SW zaraz po ROJT albo TESB.:P

Wszystko jest lepsze od TFA.
OT, PT, R1, SOLO i TLJ >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> TFA.
Kwestia sporna to The Star Wars Holiday Special (1978) :D

@HAL
Oczywiście, istnieją co najmniej 3 filmy SW lepsze od TFA! :)
(i żaden nie jest prequelem ani spinoffem)

TFA byłoby najlepszym filmem SW gdyby nie istniały inne.
Ja się spodziewam że jednak Abrams oglądał R1 i SOLO... i będzie dobrze, w końcu to zdolny kopista :D

@HAL
Spodziewasz się że JJ zrobi Epizod słabszy od Solo? To by znaczyło, że mocno obniży loty po świetnym TFA! :)

Ja też bym chciał poziom w którym SOLO jest najsłabszy, niestety jest akurat odwrotnie, pojawił się J.J Abrams i musimy z tym jakoś żyć :D

Najlepszy film SW od Disneya, nie licząc epizodów, które są jeszcze lepsze ;)
Chciałbym, żeby trzymali poziom, w którym świetny Solo jest najsłabszy.

@Lubsok, dzięki za przypomnienie tego świetnego komentarza, sam bym lepiej nie ujął. Szkoda trochę że dziś Autorka trochę się sama ze sobą nie zgadza.

Dobry film nawet świetny Solo równierz lubię gwiezdne wojny .[2]

Cały sekret spin-offów to brak większych scenariuszowych oczekiwań wobec nich przez odbiorców. Na epizody każdy idzie z wymyśloną w swojej głowie historią, z której rozlicza film, w dodatku podchodząc do wszystkiego jak do jakiejś świętości. Poziomem te filmy nie różnią się w ogóle.

Najlepszy film od Disneya, epizody nawet do pięt mu nie dorastają.

Dobry film jest dobry bo jest dobry. Paulo Coelho.

Dobry film nawet świetny Solo równierz lubię gwiezdne wojny .

Vader to był jedyny moment w całym R1 gdzie bałem się że mi serce wybuchnie

Ciut lepszy od SOLO, a już w grudniu w stacji na T.

No i gdzie kontrolki Vadera? Zyg zyg. ~:P

Zdecydowanie najlepszy film SW od Disney`a. [2] Do dzisiaj pamiętam, jakie emocje wzbudziły we mnie niektóre ze scen przy pierwszym seansie.

To jest nie do przebicia XD ...

Sam bym tego lepiej nie ujął.

Owszem, scena była super, przypomnę dobry komentarz ją opisujący:

"Niemniej, sama w sobie scenka Siepacza genialna.
Końcówka naprawdę pachniała klimatem "Aliena". Mam na myśli tę atmosferę grozy, niewątpliwego poczucia zagrożenia jakie wywołał wśród rebeliantów Ogar Imperatora samym swym pojawieniem się. Oni byli martwi w tej sekundzie w której przebrzmiał rozkaz "OPEN FIRE!". Przed aniołem śmierci nie ma ucieczki.
Właśnie. Te krzykliwe open fire! to może być miał taki zarcik. Ot, taka, ze strony terrorystów zaczepka. Niestety Vaddie stracił trochę poczucia humoru, i odbiera tego typu rzeczy bardzo osobiście. Zwłaszcza w kwestii ognia. Dlatego baaardzo mu się nie spodobała treść tego rozkazu.
Kiedyś był bardzo wrażliwy i uczulony na piasek. Teraz jest też wrażliwy a tego co Vaddie bardzo nie lubi to ogień. Ma fire issues. A te durnoty wyskakują z: Open fire!
Już nie mówię o tym że Vaddie sobie tam tylko stał spokojnie, nikomu nie wadząc. Ale im zaczął przeszkadzać.
Zaczęło im przeszkadzać samo to że Vaddie oddycha. Drażniący jest ten odgłos. Wdziera się w mózg. Oni nie wiedzą że to Vaddie jest tym kogo najbardziej drażni dźwięk własnego oddechu. Bezustannie szarpie mu nerwy. I tak już wcześniej doszczętnie zszargane. Ta banda terrorystów słyszy go przez chwilę i już nie wytrzymują. Vadder słyszy go od 23 lat, i ledwo wytrzymuje.
A oni mu zagrali na nerwach. Wyczuł ich lęk, nienawiść i chęć zabicia go. To go zabolało. I oddał im te uczucia. Zranili go nimi, nie mając pojęcia że Vaddie umie zranić mocniej. To się musiało tak skończyć.
(Ale Vaddie na pewno płakał z żalu pod maską jak ich zabijał.)
Mi też Żal, mimo wszystko, tych terrorystów. Uroniłam nad nimi wszystkimi łezkę. Nawet dwie, się przyznam."

Scena z Vaderem robiącym rzeź rebeliantom była SUPER !. W ogóle Vader w R1 był świetny. A co do komentarzy Yena odnośnie wyników finansowych na rynku azjatyckim to ma rację. Kluczowe zdanie - Zachód dorastał na GW ..., i dokładnie tak jest. To jest saga Zachodu, próby przenoszenia stylistyki azjatyckiej sprawią, że SW przestaną być tym, czym są. Nic na siłę, bo tak się nie da.
No i jeszcze ten piękny komentarz do Marveli ... hihihi.

Łotr Jeden to był naprawdę świetny film

Trochę słabszy od SOLO, ale i tak super.
SOLO miał łatwiej, bo Sokół, Chewie itd.

Najlepszy film SW od Disney`a.

Wiadomo, najlepszy film zaraz po Ataku klonów.

R1 10/10 💗
Nabrałem ochoty na kolejny seans.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Łotr 1"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.