Star Wars TV

Tydzień animacji: Animowany segment z „Holiday Special”



Dziś mało kto pamięta, że pierwszą animacją gwiezdno-wojenną wcale nie był żaden serial, a segment programu telewizyjnego, niesławnego „The Star Wars Holiday Special”, nadanego prawie dokładnie czterdzieści lat temu. Tam w trakcie mamy przerwę i leci dziesięciominutowy, obecnie nazwany „The Story of the Faithful Wookiee”, wcześniej określany jako „Starlog 3-2-1”. Nazwa z Wookieem jest stosunkowo niedawno ujawniona, a zarazem chyba oficjalna. Wcześniej przez lata segment ten nazywano od pierwszych słów, które w nim padają, czyli właśnie „Starlog 3-2-1”.



Historia „The Story of the Faithful Wookiee”

Za animowaną część wyemitowanego w 1978 „The Star Wars Holiday Special” odpowiada studio Nelvana. Tym razem w przeciwieństwie do aktorskiego programu, George Lucas miał minimalnie większy wpływ na animację. Nadal był zajęty „Indianą Jonesem” i „Imperium kontratakuje” więc niewiele czasu mógł poświęcać na tę produkcję. Wykorzystał to David Acomba, który pokazał Lucasowi film produkcji Nelavany – „A Cosmic Christmas”. George uznał, że jest to całkiem niezłe i znalazł czas na spotkanie się z Nelvaną. Dał im też pomysł, które Clive A. Smith i Frank Nissen zamienili na scenopisy. Lucas je zatwierdził, zaś Smith zajął się już rozwojem historii. Bezpośrednim wkładem Lucasa jest też umieszczenie nowego bohatera, którego mieliśmy zobaczyć dopiero w „Imperium kontratakuje”. To pierwsze pojawienie się Boby Fetta. Wówczas istniały już koncepty zbroi zrobione przez Joe Johnsotna oraz nagranie Bena Burtta na VHS w testowym kostiumie. Lucas bardzo chciał, by ta animacja była częścią czegoś, co niesie dalej „Gwiezdne Wojny” w oczekiwaniu na film. Ten pomysł będzie przewijać się także przez kolejne produkcje.

Jak na lata 70. animacja jest całkiem przyzwoita. Nelvana przede wszystkim spróbowała poszukać swojego stylu, nadać własną interpretację sadze. Nie zawsze udaną. Han nie przypomina Hana, zaś R2-D2 ma bardzo ciekawe umiejętności, no i jest wyjątkowo elastyczny. Styl animacji, a także niektóre modele postaci zostały wykorzystane prawie dekadę później w serialu „Star Wars: Droids” a także w mniejszym stopniu „Star Wars: Ewoks”. Jeśli chodzi o „Droids” to powiązań jest sporo więcej, niektórzy wręcz uznają ten serial za spin-off lub kontynuację tej kreskówki. Ale dziś taka kategoryzacja nie ma znaczenia. Ważne jest to, że to była pierwsza przymiarka Nelvany do „Gwiezdnych Wojen” i gdy pojawiła się druga szansa, to bazowali na tym, co już stworzyli. Zbudowali tym samym swój także wizualny kanon.



Dziedzictwo „Starlog 3-2-1”

Lucas jak to miał w zwyczaju bardzo lubił nawiązywać do innych dzieł w uniwersum. Ta kreskówka przede wszystkim miała wpływ na „Atak klonów” i Jango Fetta. Nie tylko jej fragmenty pojawiają się w dokumentach związanych z II Epizodem, ale nawet blaster Jango bardzo przypomina ten, który używał tu Boba Fett. Zresztą sposób wymowy imienia Boba z kreskówki słychać też w głosie Taun We.

Do kreskówki nawiązywał też w pewien sposób Genndy Tartakovsky w swoich „Wojnach klonów”. Choć tam trudno rozróżnić, czy to bardziej ta, czy „Droids” jest głównym źródłem inspiracji. Głównie chodzi o sposób poruszania się C-3PO i jego oczy, a także planetę Nelvaan, która wprost nawiązuje do Nelvany.

Kreskówkę można dziś obejrzeć na wydaniu sagi na Blu-ray. Jest ukryta. Na wydaniu zbiorczym BD na dysku z dodatkami do oryginalnej trylogii (8 dysk) wchodzimy w „Imperium kontratakuje” a tam „Pursued by the Imperial Fleet”, następnie wybieramy „The Collection” i „Boba Fett Prototype Costume”. Tam kreskówka jest ukryta pod przyciskiem „First Look”. Nie ładuje się od razu, trzeba poczekać.



W kreskówce głosów użyczyli – Anthony Daniels, Carrie Fisher, Harrison Ford, James Earl Jones, Mark Hamill i Don Francks jako Boba Fett.
Za dźwięki i montaż odopowiada Ben Burtt, a za animację odpowiadają Jenn de Joux i Elizabeth Savel.

Zaś przy okazji o samym „Holiday Special” mieliśmy cały tydzień, tworzony przy współpracy z Jedi Order. To dobra okazja, by sobie przypomnieć tamte artykuły.

Zaś pozostałe atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.



Tagi: Anthony Daniels (179) Ben Burtt (65) Blu-ray (211) Carrie Fisher (327) Clone Wars (228) Droids (29) Epizod II: Atak klonów (834) Ewoks (40) Genndy Tartakovsky (52) George Lucas (975) Harrison Ford (452) Holiday Special (21) James Earl Jones (77) Joe Johnston (48) Mark Hamill (333) Tydzień animacji (16) VHS (44)

Komentarze (11)

Pierwsze z wyżej wymienionych zdjęć wygląda dość eklektycznie. Bardzo fantazyjne pociągnięcia linii. Postacie dysproporcjonalne. Ja chcę zobaczyć tą animację! Figurki ze strzelającym rakietą Boba Fettem dziś są rzadkością. Wtedy wcale nie weszły do produkcji; były to tylko prototypy. No bo, kto chciał kupować statuetki czy figurki postaci, której nie było jeszcze w filmie, której nieznano, a jej los z kreskówki będącej częścią "Holiday Special" nie zachwycił widzów. To były czasy...Nostalgia, klasyka... Ach te "Gwiezdne Wojny"!

Powinno być, przecież to te same płyty tylko inne opakowanie. w każdym razie polecam, bo animacja ma duże walory artystyczne, świetny klimat za sprawą lokacji z zielonym niebem i różowym "morzem" itp. dodatkowo znakomite kadrowanie - obejrzałem już dzisiaj 5 razy (ale to jest świetne gdy ogląda się bez HS) :)

Ciekawe czy jest też na nowszym wydaniu BD. Sprawdzę jak skończę maraton.
Kiedy quiz? I może jeszcze mały psychotest do tego?

Dawno nie oglądałem dodatków do niekompletnej Sagi i faktycznie jest tam "Starlog 3-24-1" :)
Animacja jest zarąbista - warto było sobie przypomieć - kolorki przepiękne jak w starych marvelach. Co ciekawe, deformacje które występują w ogóle mi nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie dodają uroku - zupełnie inaczej mam w przypadku rebelsowych deformacji.

Jedyną konkurencją dla tej animacji jest Clone Wars a "Star Trek" to leży ze 40 półek niżej.

CW/Starlog 3-24-1>TCW>TFA>Rebels

Jedyny dobry moment z "Holiday Special". xD Przepraszam, że tak napisałem.

Chcę odzobaczyć ten produkt hanopodobny.

Solo wygląda jakby się urwał z Beavisa i Buttheada. xD

Wszystko ładnie, wszystko pięknie, ale i tak będę miał przez Was koszmary.

Holiday Special to było to! A jak zobaczyłem tą bajeczkę pierwszy raz to umarłem z radości. W sumie tylko dla niej warto obejrzeć cały ten "show".

Jak na tamte czasy - bardzo fajna rzecz.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Star Wars TV"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.