TWÓJ KOKPIT
0

Świat Filmu

Gary Kurtz nie żyje

2018-09-24 18:22:56

Wczoraj, to jest 23 września 2018 w północnym Londynie zmarł na raka Gary Kurtz, były żołnierz Marine, weteran Wietnamu, podróżnik, a dla nas przede wszystkim producent filmowy, bez którego nie byłoby „Gwiezdnych Wojen”.



Po powrocie z Wietnamu, Kurtz znalazł zajęcie w przemyśle filmowym, zajmując się logistyką, piął się w górę i stał się producentem filmowym. Gdzieś natknął się na Francisa Forda Coppolę, który poznał go przy okazji z młodym, utalentowanym i obiecującym reżyserem, który jednak nie miał sukcesów na koncie. Pracę z nim, to jest Georgem Lucasem, Kurtz rozpoczął przy „Amerykańskim graffiti”. Ta wówczas układała się dość dobrze, więc był naturalnym producentem kolejnego filmu George’a, czyli „Gwiezdnych wojen” (jak wówczas określano „Nowa nadzieję”), a następnie „Imperium kontratakuje”. Lucas jednak uznał, że duża część trudności na planie V Epizodu to kwestia osobowości Kurtza, który raczej był ugodowy i szukał rozwiązań, niekoniecznie czując presję przestrzegania budżetu. Po „Imperium” ich drogi twórcze się rozeszły.

Kurtz w przypadku powstającej „Nowej nadziei” jednak nie ograniczył się do roli producenta. Był też recenzentem i konsultantem, który miał swój wkład. Kurtz interesował się religiami, stąd bardzo zachęcał Lucasa i sam wskazywał mu rozwój idei Mocy, tak by nadać filmowi głębię. Z drugiej strony, to właśnie Kurtzowi przypisywano także sukces „Amerykańskiego graffiti”, był to przez wiele lat najbardziej kasowy film niskobudżetowy. Więc w negocjacjach z Foxem, Gary był dla Lucasa bardzo cennym wsparciem i żyrantem.

Gary bardzo poważnie podchodził do sagi, wbrew późniejszym opiniom Lucasa, Kurtz mocno angażował się w prace na planie, wychodził z roli producenta. Był nawet reżyserem drugiej ekipy w „Nowej nadziei”, pracował także nad miniaturami w ILM.

Podobnie było także przy „Imperium kontratakuje”. To Kurtz odpowiadał za zaproponowanie Finse w Norwegii jako lokacji, głównie dlatego, że w czasach wojskowych był tam na treningu. Pech chciał, że gdy kręcono tam zdjęcia przyszła najgorsza zima od 25 lat.

Mimo różnic, Lucas pierwotnie zaproponował mu produkcję „Powrotu Jedi”. Gary jednak się nie zgodził, z dwóch powodów. Pierwszy, to taki, że uważał iż Lucasfilm za bardzo się staje korporacją nastawioną na produkcję (efekt utarczek przy „Imperium”). Drugi powód to scenariusz, który zdaniem Gary’ego był zbyt odtwórczy – znów piaskowa planeta i kolejna Gwiazda Śmierci.

Wtedy Kurtz zajął się innym, bardzo głośnym kiedyś projektem, „Ciemnym kryształem” Jima Hensona i Franka Oza. Później zaś był „Powrót do krainy Oz” i dalej Gary zajął się mniejszymi filmami i prawie wycofał się z filmowego biznesu.

Jeszcze, gdy kręcili „Nową nadzieję” Kurtz bardzo starał się wszystko udokumentować. Po latach wrócił do tamtych czasów produkując film „’77” w pewnym stopniu bazujący na kulisach sagi. Przedpremierowo organizował pokaz tego filmu na Celebration IV.

Gary od lat mieszkał w Anglii, gdzie miał rodzinę. Zmarł na raka.

Temat na forum
TAGI: 5-25-77 (5) Amerykańskie Graffiti (16) Celebration (445) Epizod IV: Nowa nadzieja (686) Epizod V: Imperium kontratakuje (531) Epizod VI: Powrót Jedi (493) Francis Ford Coppola (39) Frank Oz (107) Gary Kurtz (27) George Lucas (1100)

KOMENTARZE (20)

  • HAL 90002018-09-25 15:45:50

    "Ciemny kryształ" mocno nawiązuje do TESB.
    Spoczywaj w pokoju i niech Moc będzie Z Tobą.

  • Gracu9992018-09-25 14:34:40

    Od jakiegoś czasu wchodząc na bastion boje się, że zobaczę czerwonego newsa „George Lucas nie żyje”. :/

    Spoczywaj w pokoju Gary. Niech Moc Będzie Z Tobą!

  • Darth Tyranus 1142018-09-25 12:42:56

    Odchodzą twórcy ŚW :(
    Tylko czekać na newsa "Nie żyje George Lucas"

  • Hagan2018-09-25 12:03:24

    Poza Georgem, to on i Ralph McQuairre najwięcej przyczynili się do kształtu Starej Trylogii. Wielka szkoda [*]
    Nie wiedziałem jednak że pracował też nad "Ciemnym Kryształem" - a warto dodać że wygląd stworków z tego filmu zainspirował Grzegorza Rosińskiego podczas tworzenia komiksu "Szninkiel" - bohaterowie komiksu są żywcem wyjęci z tamtego filmu.

  • Darth HaRdCoRe2018-09-25 10:58:50

    Co tu dużo mówić - dziękujemy. (*)

  • Gapcio Gapcioszewicz2018-09-25 07:31:45

    Szkoda. Wielka.

  • Darth GROM2018-09-25 03:05:03

    R.I.P MTFBWY [*]

  • disclaimer2018-09-25 00:52:10

    No, zwłaszcza że niejako odnosi się to do tego, co napisano w newsie.

  • Luke S2018-09-25 00:25:20

    Niektórzy nawet tutaj musieli wjechać ze swoimi wojenkami i pojazdem na Disneya, sępy.

  • nedz1232018-09-24 23:24:44

    Niech moc będzie z nim.

  • ShaakTi11382018-09-24 22:27:21

    -[*]

  • pitrek982018-09-24 22:26:36

    -[*]

  • Darth Zabrak2018-09-24 21:15:19

    Niewątpliwie odszedł człowiek ogromnie zasłużony dla rozwoju sagi, niech mu ziemia lekką będzie. RIP [*]

  • SW-Yogurt2018-09-24 21:02:44

    Smutna wiadomość. ~:(

  • KnightSW2018-09-24 20:51:25

    Na naszych oczach odchodzą po kolei postaci, dzięki którym powstała Oryginalna Saga, bez których nie byłoby w ogóle Gwiezdnych Wojen. Niektórzy tylko na ekranie, inni naprawdę... Abstrahując od ogólnego wydźwięku VIII, jakoś na myśl cisną się słowa Kylo...
    May the Force be with you, Gary...

  • VaderTarm2018-09-24 20:41:17

    Niech spoczywa w pokoju.

  • disclaimer2018-09-24 20:09:55

    @Peter_D
    To już wiemy skąd ten rak.

  • Peter_D2018-09-24 19:29:45

    Szkoda człowieka...
    "Drugi powód to scenariusz, który zdaniem Gary’ego był zbyt odtwórczy – znów piaskowa planeta i kolejna Gwiazda Śmierci."
    Ciekawe co by powiedział o nowej trylogii ;)

  • darth_numbers2018-09-24 19:12:53

    Kurtz to był konkretny gość, o sporym i nie przez wszystkich docenianym wkładzie w starwarsy. Gdyby nie on, OT wyglądała by zupełnie inaczej, a może nawet by jej nie było.
    Kurde to straszne, czas leci, twórcy OT niedługo będą żyli tylko w naszej pamięci.

  • Emperor Reek2018-09-24 18:37:32

    -[*]

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..