Ruch Oporu

Afera z Rachel Buterą

Różne

Ci, którzy wczoraj śledzili Twittera po premierze zwiastuna, mogli zauważyć, że początkowe wpisy dotyczyły głównie rekcji na trailer (zdecydowanie przeważały głosy pozytywne) czy ciekawostek, które udało się dostrzec. Lecz po jakiejś godzinie wszystko się zmieniło, gdyż serwis zalała fala hejtu i wezwań do bojkotu. O co poszło?

Mniej więcej w tym samym czasie Rachel Butera, którą możemy usłyszeć w trailerze jako Leię, wstawiła filmik, w którym udaje Christine Blasey Ford. Jest ona profesorem psychologii, która oskarżyła sędziego Bretta Kavanaugha o molestowanie i próbę gwałtu na początku lat osiemdziesiątych. Problem w tym, że mężczyzna kandyduje do Sądu Najwyższego z nominacji prezydenta Donadla Trumpa, więc sprawa jest mocno polityczna. Dokładnie wczoraj profesor Ford przemówiła przed Senatem; na nagraniu słychać, że ma zachrypnięty i drący od emocji głos. I to stało się punktem wyjścia dla filmu Butery.



Na nagraniu aktorka mówi: Nie wiem, czy ktokolwiek słucha świadectwa dr Blasey Ford przeciwko Brettowi Kavanaughowi, ale oto, jak brzmię. Wiem, to niespodzianka nawet dla mnie, że mówię w ten sposób, a jestem doktorem i dorosłą kobietą. Brzmię jakbym wciąż była na tej imprezie w liceum, um... Nic na to nie poradzę, po prostu mam taki głos jak dziecko, mimo że jestem doktorem. I jestem w tym medialnym cyrku, na scenie politycznej i sama mam dzieci. Nie wiem czemu mówię skrzeczącym głosem*, ale możecie posłuchać mojego świadectwa i tego, że dorosła kobieta brzmi w ten sposób. Dr Blasey Ford, dziękuję.

*Ang. vocal fry, czyli głos, który powstaje po zaciśnięciu strun głosowych. Panuje na niego moda wśród celebrytek, dlatego ludzie mają tendencję do wyśmiewania się z niego. Więcej możecie poczytać tutaj.

No i się zaczęło: na Buterę posypała się fala krytyki w związku z robieniem sobie żartów z ofiary przemocy seksualnej. Sprawa pewnie nie byłaby tak rozdmuchana, gdyby Rachel wcielała się w nową postać, lecz to właśnie jej głosem przemówi księżniczka Leia - postać symboliczna i kultowa nie tylko dla fanów Sagi. Co radykalniejsi wzywają do bojkotu serialu, inni żądają od Disneya znalezienia nowej aktorki. To ostatnie jest oczywiście niemożliwe - do premiery „Resistance” mamy niecałe dziewięć dni, a wbrew pozorom znalezienie nowego dubbingowca i nagranie kwestii (nie zapominajmy, że nagrania powstają najpierw, potem synchronizuje się ruch ust) to niełatwe zadanie nawet jeśli księżniczka będzie występować rzadko. Przesunięcie premiery też nie wchodzi w grę, bo plany emisji na Disney Channel i XD są już dawno ustalone. Jedyne, co Disney mógłby ewentualnie zrobić, to zmienić aktorkę w wydaniu DVD/blu-ray, no i dać komuś innemu rolę w drugim sezonie, o ile ten powstanie.

Warto też zauważyć, że sprawa rozgrywa się głównie na Twitterze, a pisało o niej (jak do tej pory) jedynie kilka serwisów, także możliwe, że Disney postara się wszystko wyciszyć. Rachel Butera wystosowała przeprosiny i stwierdziła, że nie chciała nikogo obrazić, tylko przetestować swoje aktorskie możliwości. Oczywiście znalazł się ktoś życzliwy, kto przypomniał tweeta Butery, w którym mówi ona, że nie wierzy w coś takiego jak przeprosiny. Aktorka najpierw zablokowała konto, a potem je skasowała.

Na razie czekamy na słowo od Disneya w tej sprawie.

Zapraszamy do dyskusji na forum.



Tagi: Rachel Butera (5) Ruch Oporu (Star Wars Resistance) (94)

Komentarze (20)

@kuba_starwarsy oczywiście masz rację chłopie. Problem leży w postępującej radykalizacji, i magnetycznej sile przyciągania skrajnych idei. Oczywiście to nie jest przypadek, tzw "rozwrzeszczana tłuszcza" po raz pierwszy w historii dostała możliwość publicznej wypowiedzi, ale nie pociąga to za sobą żadnej wolności myśli. To co "tłuszcza" myśli, jest wsadzone do ich głów za pomocą mainstreamowych mediów, które są własnością skoncentrowanego kapitału. Zarówno alt-right jak i lewactwo to dwie strony tego samego medalu. Krótko mówiąc, kontrola myśli rodem z "1984" Orwella, co do istoty podobna, ale realizowana mniej brutalnymi technikami. Czy to co obserwujemy jest gorsze niż komuna w PL? Chyba na razie jeszcze nie gorsze, ale szybko zrobiło się podobnie, i kto wie, być może będzie i gorzej?

Może mi ktoś wytlumaczyć o co chodzi w tej sprawie? Bo z tego co zrozumialem to ta aktorka nabija się z kobiety, która oskarżyła człowieka o to, że wierzyła że ją zgwałci a później zabije.

Mój angielski nie jest jakiś strasznie wybitny ale z tego co zrozumialem to w końcu twierdzila, że jej nie zgwlacił bo mial podobno problem ze strojem. W dodatku przyznala się, że była pijana w wieku, w którym jest to niedozwolone.

Najbardziej rozbawiło mnie zdanie w którym jest Disney i Blu-ray XDDD

Hehe, pytanie jest, po co Rachel Butera tak naprawdę zamieściła ten idiotyczny filmik ?. Próbę testu swoich umiejętności aktorskich od razu można włożyć między bajki, ciekawi mnie czy to co zrobiła ma jednak jakieś "drugie dno", czy też zwyczajnie jest to pokaz niesamowitej wręcz głupoty tej pani. Nie wiem, po prostu nie ogarniam takich sytuacji ... dla Disneya na pewno wizerunkowy problem i to właśnie teraz, przed premierą serialu - jak dla mnie to natychmiastowa dyscyplinarka jest.
Z drugiej strony, czy nie ma w tych kontraktach jakichś zapisów, które by zabraniały pod karą finansową robienia takich głupot ? ...

BOB IGER MUSI ODEJŚĆ!

@kuba_starwarsy Bardzo mądrze to ująłeś, tak to niestety wygląda i prawdopodobnie, jeżeli będzie coraz więcej ludzi bez mózgu, będzie coraz gorzej

Gdybym był właścicielem dużej korporacji, robiących rzeczy dla dzieci i całych rodzin, a taka paniusia urządzałaby takie sceny, to zagrażałoby to wizerunkowi mojej firmy, a ona z miejsca musiałaby napisać wypowiedzeniu lub zerwałbym kontrakt. Takie firmy nie mogą sobie pozwolić na szarganie wizerunku, bo to nie tylko o to chodzi. Tu też jest sprawa późniejszych procesów sądowych wytaczanych przez mniejszych lub większych obrażalskich. A za tym idą kwoty o jakich nikomu się nie śniło. Reasumując, Disney nie może pozwolić sobie na straty, zwłaszcza w tak nieodpowiedzialny sposób.

Odpowiedzialność zbiorowa wszystkich biorących udział w tworzeniu projektu za jedną idiotkę? Bez sensu.

W tym świecie popkultury jest dzisiaj gorzej niż w Polsce za komuny. Kompletnie umarło poczucie humoru, nie ma wolności słowa, pozbawia się ludzi pracy za posiadanie własnego zdania i dystans do rzeczywistości. W dodatku kluczową rolę odgrywa zdanie rozwrzeszczanej tłuszczy, która nie rozumie sensu wypowiedzi, za które chce ścinać głowy. Przecież to nie jest żart z tego, że ktoś jest ofiarą przemocy seksualnej, tylko z nawyku do infantylizacji, do przybierania póz i propagowania nieprzystających do społecznej pozycji zachowań. Może się to komuś podobać albo i nie, ale wdrażanie mechanizmów karania za wyrażenie opini, jakakolwiek by ona nie była, jest przerażające.

dle mnie żałosne - gdzie Ford była całe życie? Wypominać to, co się działo w hajskul kiedy robiło się wiele głupich rzeczy...

Przypuszczam, że ten żart (kiepski, muszę przyznać) powstał, bo sprawa Kavanaugha jest dość niejednoznaczna i istnieje podejrzenie, że jest częścią politycznej gry na amerykańskiej scenie.
Albo to przemyślana zagrywka, żeby nakłonić konserwatystów do odpuszczenia serialowi, bo dość mocno mu się obrywa w ocenach i komentarzach na youtube :)

A ja nie wiem o co to wielkie halo.

"ale głupi ci amerykanie"

To jest głupie, jedna osoba odwaliła dziwny wybryk i leci hejt na cały produkt. Bez sensu.

Gdyby dyrektor całego przedsięwzięcia miał jakiś dziwny światopogląd i realizował go w całej firmie, np. oddając zyski na fundusz obrony molestatorów, to jest to powód do bojkotu, ale takie coś?

Uwielbiam takie newsy!

Eh. Pierwszy trailer był słaby i były hejty. Drugi trailer jest dobry, ale i tak są hejty, bo ta zrobiła kwas.

No i co zrobisz? Nic nie zrobisz.
Więc ja sobie tu siedzę i jaram się Hypem Fazonem.

Pora umierać

Nie jestem teraz zbyt na bieżąco w wielu popkulturowych sprawach, ale o nowych bojkotach to słyszę co chwilę.
Karanie za wybryk jednej osoby wielu ludzi, którzy nie mają z tym nic wspólnego, tylko pracowali wspólnie nad jakimś projektem, jest bardzo krzywdzące. Nie ma łatwego startu ten serial, oj nie ma.

I do tego to kretyńskie tłumaczenie, że chciała poćwiczyć możliwości wokalne. Nie wiadomo, czy jest taka głupia, czy po prostu to fanka Trumpa. Ohyda, słusznie spadł na nią hejt.
Ale zgadzam się z Shaak, bojkot serialu to nie rozwiązanie, bo co winna jest reszta ekipy. Może do następnego sezonu znajdą inną aktorkę.

To, co zrobiła, jest niskie i ohydne, a żadne tłumaczenia typu "Ojej, nie wiedziałam, że kogoś to obrazi" są nie do przyjęcia.

Natomiast wzywanie do bojkotu to głupota. Twórcy i inni aktorzy nie mają nic wspólnego z tym, co wyprawia ta idiotka. Strasznie mi żal, że cierpi na tym wizerunek serialu.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.