Łotr 1

Styl Garetha i bałagan w „Łotrze 1”

Co pewien czas twórcy zaczynają nam zdradzać kulisy „Łotra 1”. Dziś dwie ciekawe wypowiedzi.

Warwick Davis, który w „Łotrze 1” wcielił się w postać imieniem Weeteef Cyubee, wypowiedział się niedawno o sposobie pracy Garetha Edwardsa. Dotyczyło to scen akcji. W takim przypadku, jak twierdzi Davis, normalne jest to, że kręci się bardzo dużo ujęć, które potem zostają bardzo starannie zmontowane. Większość nakręconego materiału nie jest wykorzystana.

W przypadku Edwardsa na planie „Łotra 1” było to zdecydowanie bardziej widoczne. Wiele scen było kręconych w unikalny sposób, prawie improwizowanych. Co gorsza, dla aktorów, nigdy nie wiadomo było, czy Gareth akurat kręci czy nie. Więc trzeba było cały czas odgrywać rolę tak na wszelki wypadek.



Trochę inaczej widzi sprawę „Łotra 1” Tony Gilroy, który musiał poprawić wszystko tak po scenarzystach, jak i Garethie Edwardsie. Podczas spotkania ze studentami Montclair State University, Gilroy został zapytany, jaki był największy problem „Łotra 1”. Odparł, że czystość w sensie opowiadania historii. Jego zdaniem zbyt wielu scenarzystów grzebało przy filmie, to się odbiło na choćby jednolitości postaci. A jeśli tego brakuje na początku, to potem się pogarsza i tworzy się jeden wielki bałagan.

Gilroy już kiedyś wspominał, że właściwie musiał postawić właściwe akcenty w filmie, który w zamyśle jest dość prosty, jednak jego poprzednicy zbytnio się w tym namieszali. Pisaliśmy o tym tutaj.



Tagi: Gareth Edwards (157) Łotr 1 (spin-off) (437) Tony Gilroy (18) Warwick Davis (79)

Komentarze (15)

I tak wyszedł kolejny znakomity film SW od Disneya, i co że gorszy od Disneyowskich Epizodów :)

I fajnie, że ktoś to ogarnął, bo wyszedł najlepszy film SW od firmy na D. Ciut lepszy od SOLO. Potem to 12 parseków, o ile ktoś zna skróty...

Tak czy siak wyszedł ostatecznie najlepszy film spod ręki Disneya [3]

Mossar, tak było w przypadku TFA i dlatego wyszedł paździerz.

Oby było więcej takich filmów, lub seriali utrzymanych w podobnym stylu jak RO, a zaprawdę powiadam wam, SW będzie wielkie.

Przynajmniej ktoś taki scenariusz kwestionuje, poprawia, przerabia aż w końcu powstaje dzieło satysfakcjonujące. Gorzej jak wszyscy poklepują po plecach, twórcy są w siódmym niebie i wychodzi średniak.

Największe dzieła zawsze powstawały w mękach. Czas Apokalipsy, Ojciec Chrzestny, SW itd. Łotr jest takim dziełem, w skali Disneyowskiej ;)

O Mocy! Oby kolejne filmy spod szyldu SWD miały tylko takie problemy.

I tak wyszedł z tego najlepszy film od Disneya i jeden z najlepszych ogólnie, epizody VII i VIII nawet się nie umywają

Zasłużone 2 miejsce za SOLO :)

Tak czy siak wyszedł ostatecznie najlepszy film spod ręki Disneya [2]

Tak czy siak wyszedł ostatecznie najlepszy film spod ręki Disneya

Bardziej pewnie chodzi o to, że każdy ze scenarzystów chciał przemycić coś od siebie i wyszło coś mega niespójnego, co potem Gilroy musiał prostować. Stąd pewnie połowa scen z trailerów, która w filmie się nie pojawiła.

A mnie wypowiedź Tony Gilroya dziwi. Standardem amerykańskich wytwórni jest, że scenariusz jest poprawiany przez wielu scenarzystów. Co to znaczy zbyt wielu scenarzystów? Zatrudnili dodatkowych spoza studia?

Nie zmienia faktu, że wyszedł bardzo dobry film :)
Jak widać problemy produkcji ciągną się za każdym filmem SW, nie tylko za R1

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Łotr 1"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.