Epizod IX

Nowe spoilery do Epizodu IX

Na CinemaConie pokazano dokładnie 2 sekundy z Epizodu IX. Nic nowego, główni bohaterowie na pokładzie „Sokoła”. Tam też Rian Johnson mówił, że nie ma nic przeciwko, by J.J. Abrams pozmieniał rzeczy ustalone w „Ostatnim Jedi”, w tym rodziców Rey. Chodzą plotki, że faktycznie coś z tymi rodzicami jest na rzeczy, ale nie będzie to takie całkowite odkręcenie.

My czekamy na Celebration, ale analitycy niekoniecznie. Zaczynają się zastanawiać, czy Epizod IX może nie okazać się czarnym koniem w box-officie. Po dwóch filmach, które nie zarobiły tyle ile po nich oczekiwano, wobec Epizodu IX są zdecydowanie mniejsze oczekiwania. Nikt nie zakłada, że film pokona „Avengers 4”. Ale okazuje się, że Epizod IX nie będzie miał tak dużej konkurencji w grudniu. Podczas, gdy tuż po „Avengersach” wchodzi inny, potencjalnie wielki przebój – „Detektyw Pikachu”. Może sojusz Gwiezdnych Wojen i Pokemonów, przywróci sadze jej właściwe miejsce.



Dalej plotki już ze spoilerami. Scenariusz Epizodu IX jest najdłuższy z wszystkich scenariuszy w całej sadze (jeśli chodzi o liczbę stron). Prawdopodobnie będzie to też najdłuższy film.

Scena na markecie rybnym to prawdopodobnie największa scenografia jaką zbudowano nie tylko w „Gwiezdnych Wojnach”, ale i w całej historii kina. Choć tu trochę trudno być obiektywnym, bo nie do końca wiadomo pod jakim względem ta scenografia ma być największa. Największą część budżetu całego filmu „zjadła” scenografia Jerozolimy w „Benie-Hurze” Cecila B. DeMille’a, zaś jeśli chodzi o rozległość to tu wciąż króluje Hobbiton z „Władcy Pierścieni” i „Hobbita”. „Powrót Jedi” szczyci się sceną na pustyni Yuma, to także było jedno z większych przedsięwzięć w historii kina, natomiast „Mroczne widmo” wymagało rozbudowy studia Leavesden. Jeśli faktycznie w Epizodzie IX znów mamy jakąś naprawdę wielką scenografię to z pewnością niebawem o tym usłyszymy całkiem sporo.

Obcy z plakatu w filmie jest animatroniczny. Czyli gra go ktoś w kostiumie. Chodzą ploty, że będzie mówił głosem Matta Smitha. Ten obcy jest podobno związany z wątkiem Rey i naprowadzi ją jakoś na McGuffina. Podobno w filmie zobaczymy „Tantive IV” z „Zemsty Sithów” (lub raczej po zmianach w kanonie „Tantive III”).

Podobno kwestia uzbrojonego C-3PO, droidów bojowych i ich głów to jakieś nawiązanie do „Ataku klonów”. Dodatkowo na śnieżnej planecie pamięć C-3PO zostanie wgrana do R2-D2 co spowoduje zabawne kwestie.

Zorii (łowczynię nagród którą gra Keri Russell) zobaczymy na śnieżnej planecie. Na tej planecie także znajduje się fabryka droidów, którą zobaczą nasi bohaterowie. W tej fabryce pojawi się mały droid D.O. Być może jest on jakoś związany z Zorii.

Rose jest w filmie trochę więcej niż Landa. Po raz kolejny pada potwierdzenie, że Billie Lourd była dublerką swojej mamy Carrie Fisher) w niektórych scenach.

Za tydzień zaś będziemy już po panelu o Epizodzie IX. Oby do piątku.



Tagi: Billie Lourd (37) Carrie Fisher (316) Epizod IX: The Rise of Skywalker (183) Epizod VIII: Ostatni Jedi (443) J. J. Abrams (434) Keri Russell (14) Matt Smith (11) Plotki (1042) Rian Johnson (251)

Komentarze (50)

A tak se zerknąłem w ESB
"A Jedi must have the deepest commitment, the most serious mind", czyli to nie przychodzi tak samo z pupci

<je popcorn> :D

@disclaimer
Jego ego mało mnie obchodzi. Lubię po prostu patrzeć jak się pogrąża gdy brnie w tezy bez argumentów-jest to nawet zabawne :D Zwłaszcza, że orginalnej trylogii też nie oglądał.

I nigdy nie dowiemy się dlaczego :D Wstawaj bartoszcze, zesrałeś się XD

@Great Saiyaman
To nie jest cytat z filmu, więc nie robi mi różnicy co Dżordż opowiadał w wywiadach. Poza tym jest to tak ślicznie sprzeczne z treścią OT... :)

Mam na myśli cytat przytoczony przez Zablokowanego:

"The force is a perception of the reality that exist around us. You have to come learn it.It is not something you just get. It takes many many years.Anyone who studied and worked hard would learn it. But you would have to do it."-George Lucas

Cśś, jesteś wyciszony. Jeżeli unsilenced person odpowie na twojego posta, daje to możliwość bartoszcze do zabawy swoim ego. Oczywiście istnieje też cień szansy, że otrzymasz jakiś tam niezbyt spójny odzew, ale wątpię.

@bartoszcze
To jest definicja z pewnego punktu widzenia :P Po drugie w jaki sposób koliduje z pozostałymi cytatami? Czemu ma ona dowodzić?

@Great Sayiaman
Oczywiście masz na myśli tę definicję?
"It`s an energy field created by all living things. It surrounds us and penetrates us; it binds the galaxy together."

@bartoszcze
Nikogo nie obchodzi, co uważasz o Mocy. George Lucas w sposób wiążący zdefiniował to pojęcie.

"It is said that certain creatures are born with a higher awareness of the Force than humans. Their brains are different; they have more midi-chlorians in their cells."

Z tego cytatu wynika, że midichloriany są dla opanowania mocy tym czym IQ jest dla inteligencji, sprawiają że jedni mogą osiagnąć lepsze wyniki przy tym samym treningu. Nie zastępują jednak edukacji-dlatego Anakin stracił rękę w pojedynku z Dooku i dlatego Luke stracił rękę w pojedynku z Vaderem.

@Zablokowany: Hmmm, tylko jak "Anyone who studied and worked hard would learn it." ma się do midichlorianów?

@bartoszcze
"benedyktyńskie podejście prequeli, że ora et labora, to dostąpisz łaski władania Mocą, uważam za fundamentalnie błędne). #icoteras :)"



"The force is a perception of the reality that exist around us. You have to come learn it.It is not something you just get. It takes many many years.Anyone who studied and worked hard would learn it. But you would have to do it."-George Lucas
The making of Star Wars 1977

Jak ja uwielbiam jak hejterzy prequeli piszą głupoty :D

#KapitanReyvel

Ja tam uwielbiam jak hejterzy sami sobie tworzą problemy, kończą wymyślne jednozdaniowe elaboraty na postawieniu tezy XD itd. (huehue Anakin, huehue Luke, huehue treningi i praktykowanie, huehue Leia, która nic świadomie nie umiała pomimo wrażliwości i przynależności do Rodziny, Jedi jako filozofia życia i organizacja mająca własną historię - dodanie informacji odnośnie struktury nie należy do sprzeczności, co najwyżej bywa sprzeczne z fanfikami krypto-marvelowców). Warto nadmienić, że Lucas wraz z PT wprowadził tzw Wolę Mocy, która w sequelach z połączeniem umiejętności władania Mocą osiągnęła absurdalny wymiar... superbohaterstwa..., no ale to już wcale nikomu nieteges :P
#**ujwieocochodzi

@Rodzyn
No widzisz, a mnie pójście w rozwijanie rozumienia Mocy bardzo odpowiada (a benedyktyńskie podejście prequeli, że ora et labora, to dostąpisz łaski władania Mocą, uważam za fundamentalnie błędne). #icoteras :)

bartoszcze - ale ja nie chce nic eliminować. W OT Lucas wytłumaczył czym jest moc i starczy. Owszem w TPM się wygłupił, ale później już do tego nie wracał.

@Rodzyn
Luz, po prostu jak z SW wyeliminujesz Moc, a będziesz chciał Luka wymiatającego itp., to zmierzamy w stronę kina superbohaterskiego.

bartoszcze - Owszem, tylko nudzi mnie trochę pitolenie czym ta moc jest. Oczekuje więcej akcji, walk na miecze etc... Co ma MCU do Star Wars? Oprócz Disneya

@Rodzyn
To czego Ty się spodziewałeś po SW jak nie Mocy? Superbohaterowie to w MCU xD

C-3PO z gnatem, to będzie coś![2]

@AJ73
2. Taa więzi w "mocy" :P Dlatego Rey poleciała ocalić "biednego" Benka :P

Mam rozumieć, że przyznajesz mi rację w punktach 3 i 4 skoro nie kontuujesz tych wątków?

@Zablokowany
1.TFA miał być filmem przede wszystkim bezpiecznym.
Nie zaprzeczam, wręcz potwierdzam - zdecydowanie bardziej podobało mi się TFA. Nie wchodząc w szczegóły, bardziej cenię film jako całość, a J.J dla mnie jest lepszym reżyserem od Riana.

2.Ten cał niby-romans to życzeniowe myślenia fanów :D. Właściwie to nie wiadomo kiedy toto się zrodziło i opanowało sieć, bo przecież nigdzie nie ma oficjalnych wypowiedzi, że ta dwójka ma się ku sobie. Mowa jest tylko o rosnącej więzi w Mocy.
Rey-Lo to tylko interpretacje fanowskie, i mam nadzieję, że Keri w końcu to przetnie - raz na zawsze XDDD.

3/4. Pączkujemy dodatkowe i niepotrzebne wątki, a i tak już wszyscy odbiegamy od głównego tematu z newsa.

@AJ73

1.Ale nie zaprzeczysz chyba, że po TFA było wiele pochlebnych opinii i dużo osób było zadowolonych?

2. Marvel dziś jest na topie bo z każdym filmem budował uniwersum i dodawał postacie, z których każda ma unikalny charakter i każdą da się polubić. W seqłelach kto był? Nieznany Snołk? MaRey Sue? Daewoo Tico? Albo Honda?

2. Ta to wcale nie był romans...ta zawstydzona Rey po zobaczeniu Kylo bez koszulki :P Proszę cię to był marny romans ale wciąż romans.

3. Obrzydliwa była zmiana orientacji postaci znanej od lat tylko po to żeby przypodobać się olreślonej grupie ludzi. W książkach Traviss też były homosie ale tam nikt nikomu orientacji nie zmieniał.

4. Jedynym trołem jest Rian Johnson. Zresztą Mark Hamil i Carrie już tego idiotę dostatecznie podsumowali. Niewiele osób wiedzialo o przepychankach? Ile razy LF zwalał krytykę TLJ na rosyjskie boty? Dobrze, że nie na kosmitów albo masonów :P Ta sprawa była powszechnie znana co widać po sprzedaży zabawek sw.

Tak czytam te plotki i narazie nie widzę nic ciekawego. Mam wrażenie, że znowu dostaniemy pier*olenie o mocy itp. Oczywiście chciałbym się mylić i mam nadzieję że zwiastun zmieni moje nastawienie.

@Rzodkiewka
"obecnie to filmy o superbohaterach ze swoimi efektami specjalnymi okazały się nowością w świecie filmu"

Ja tylko przypomnę, że żaden z prequeli nie zdobył Oscara za efekty specjalne (TPM przegrał z Matriksem, AOTC z LOTRem, ROTS nawet nie był nominowany...), i nie zdobył go też żaden z filmów MCU (9 nominacji w ciągu 11 lat). Efekty dziś to nie wszystko.

Widownią w większości świata disnejowskie SW też biły na głowę superbohaterów, ale światu podobają się też filmy o złodziejach samochodów.

Prawdą jest, że rynek kinowy zmienił się względem lat 70., 80., 90. i 2000.

Czekam na C-3PO z gnatem, to będzie coś!

Zgadzam się z AJ73. Starwarsy były przełomowe kiedyś, obecnie to filmy o superbohaterach ze swoimi efektami specjalnymi okazały się nowością w świecie filmu i to one najbardziej przemawiają do masowej publiczności. SW będzie co najwyżej bardziej niszowe, to też nic złego, mam tylko nadzieję, że Disney w pogoni za kasą nie zacznie bezrefleksyjnie kopiować marveli.
I nie wiem, co jest obrzydliwego w parze Leia i Holdo :(
I serio, kłótnie reżysera z internetowymi trollami powodem słabego wyniku filmu? No nie, niewielka część widowni wiedziała, że takie przepychanki istnieją, a jeszcze mniejszą ilość osób to w ogóle obchodziło.

@Zablokowany
Ale ja nie odnoszę się w ogó!e do TLJ, mówię o spadku atrakcyjności tych filmów dla dzisiejszego widza. Możliwe, że po prostu SW nie oddziałują już tak samo, że Marvell jest dzisiaj bardziej na topie i tyle.
Poza tym, uważam za grubą przesadę, nazywanie odrażającym tzw."romansu" Rey-Kylo, a w ogóle to raczej jest to bardziej więź w Mocy, niż romans.
Błędne jest też myślenie, że zawistne komentarze, kopanie się internautów pogłębiły niechęć do Disneya i przełożyły się na wynik finansowy Solo. Ten film położył głównie brak promocji i szeroko rozumiany marketing, a także problemy jakie były przy samej produkcji.

Zniszczył postać Skywalkera? :,D Chyba pokazał że jest z krwi i kości bajecznie dobry i bez skazy.

@AJ73
Bzdury. Sw było wstanie konkurować z Marvelem nawet po TFA. Ja sam zarejestrowałem się na tej stronie właśnie po premierze tego filmu. Tak miał on swoje wady-wtórność fabularna, pojedynki Kylo vs Rey, śmierć Hana...to nie był to film tragiczny i wielu osobom się podobał. Fala tego zadowolenia i nadziei uzewnętrzniła się w wyniku finansowym R1. No a potem przyszedl Ruin Johnson, który zniszczył postać Skywalkera tak bardzo że Mark Hamil powiedział że to nie jest Luke tylko Jake Skywalker i stworzył Reylo-romans tak odrażający że faniki Rey&Han Solo czy Holdo&Leia są mniej obrzydliwe. Dodatkowo zawistne komentarze i kopanie się z internautami tylko pogłębiły niechęć do Di$n€¥a i to przełożyło się na wynik finansowy Solo.

Bo ja wiem? Fani Indiany niekoniecznie byli równie wiernymi fanami SW, nie mówiąc o fanach Bonda, Terminatora, LOTR czy zwłaszcza trekkiesów.
Poza tym pytanie czy mówimy o fanach filmów, czy o fanach różnych kręgów uniwersum. Mnie praktycznie cała sfera pozafilmowa ani ziębi ani grzeje, a "rywalizację" uniwersów przyjmuję wzruszeniem ramion. Faktem jest że A4 może przebić EIX kasowo, ale pierwszy Spiderman też przebił AOTC i jakoś świat się od tego nie zawalił; z Disney SW tylko SOLO nie był najbardziej kasowym filmem roku, o przyczynach też już wiele razy było...

To się wszystko poniekąd ze sobą łączy, ale nie chcę za bardzo wdepnąć :D ... generalnie, chodzi mi o to, że kiedyś mieliśmy tylko SW, nie było kinowej alternatywy. I już samo to było atrakcją, która przyciągała i robiła zainteresowanie. Dzisiaj jest inaczej. Star Wars nie ma całej przestrzeni już tylko dla siebie, musi się dzielić miejscem. Poza tym to, co dla wielu z nas, wychowanych na OT,PT było atrakcyjne i przyciągało, nie musi i jak widać nie oddziałuje tak samo na roczniki powiedzmy "prequelowe".
Wydaje mi się, że Disney kupując markę był przekonany, że samo to już wystarczy, by przyciągnąć ludzi. Być może czas pogodzić się z tym, SW nie wywołują już takiego entuzjazmu co kiedyś.

"Rose więcej w filmie niż Landa" - czyli Di$$ney stawia na beznadziejne, hejtowane przez fanów postaci zamiast na te stare i kultowe.

@AJ73
Czekaj, ale Ty oceniasz popularność nowych SW przez zdominowanie widowni czy jak?

Marvell jest dzisiaj tym, czym kiedyś było SW. Disney być może i chciał - oprócz zarobienia góry kasy, zaszczepić ponownie hajp na te filmy w młodszym pokoleniu, ale jak widać to się nie udało. Z wielu powodów, o których nie ma sensu ponownie pisać, bo sami o nich w kółko piszemy ;)
Moim zdaniem, ta obecna saga jest o wiele lat za późno. Niestety, tak to się ułożyło, że te filmy trafiły w zły czas dla siebie. Zbyt mocna konkurencja w postaci innego uniwersum, i bardziej jak widać trafiającego do wyobraźni obecnego widza musiała przełożyć się na taki a nie inny wynik.
Jeszcze trudniejsze zadanie by sprostać oczekiwaniom, będą miały nowe filmy. O kolejnej trylogii Johnsona nawet nie wspominam, bo on ma pod górkę i musi wymyślić koło na nowo :D.
Moim skromnym zdaniem, powinni pójść zdecydowanie w Starą Republikę. Wrócić do korzeni, przedstawić nowe - stare historie, ale w innej scenerii i nawiązać do tego, z czym kojarzą się głównie SW, i w czym tkwiła moc tych filmów. Ale też zrobić to na nowo, inaczej, bardziej "doroślej" w formie - tak w fabule jak i obrazie. To jest w Starej Republice, z tego można czerpać i to można fajnie pokazać.
Jeśli jednak Disney będzie miał przed oczami wciąż, i tylko cyferki, to nic z tego nie będzie. Nie uda się. Najpierw trzeba zaczarować fanów, widzów, zmienić podejście i kierunek - bo to co obecnie, się nie przyjęło. A na końcu powinny być księgowe tabelki, z rekordami oczywiście :)

Pamięć Ruina będzie wgrana do Abramsa.

"pamięć C-3PO zostanie wgrana do R2-D2"

Idiotyzmy Abramsa nie gorsze od Ruina.

Kasowo Avengersi rozniosą niestety SW na strzępy, mówię to jak fan SW. Hype na Marvella jest tak przeogromny, do tego nieudolne prace nad sequelami i całą resztą kanonu, że SW odchodzi powoli w dal.

„Detektyw Pikachu” 10/10 ❤️

Karuzela śmiechu rozkręcona! :D

KERRRIIIII !!! 10/10

Dokładnie - świat się skończył. A z drugiej jednak strony, VII i VIII bliżej do Pokemonów niż do Ojca Chrzestnego. Tajm tu daj.

"Detektyw Pikachu" - wielki przebój. Świat się skończył. Można umierać.

Hihihi, a niby kto przesądził kim byli rodzice Rey? :DDD

Zatrważający brak koncepcji na spójność trylogii.
Chociażby to, kim są rodzice Rey powinno być ustalone w 2013 roku. Już nawet w produkcji Klanu planuje się takie rzeczy. AMATORKA!

Rany co za durnie w tym Disney`u. Tak, niech najlepiej każdy kolejny film zaprzecza poprzedniemu, jak sequele Nieśmiertelnego. I to ma być ta wielka trylogia planowana od początku do końca? Beka. Zero pomysłu mają na tę serię. ZERO.

Oby ta długość scenariusza, przełożyła się na jakość całości. Jeśli mam siedzieć w kinie +/- cztery godziny, to błagam... niech tego nie spier papier.

J.J wraca po prostu do swoich pomysłów z TFA, które miał nadzieję, że Rian będzie kontynuował w kolejnym epizodzie. To tak w związku z tą plotką odnośnie rodziców Rey, ale także tym, co powiedział Rian na CinemaConie. Szkoda, że Abramsowi po prostu zabraknie taśmy, by większość z tych pomysłów ciekawie rozwinąć w ostatnim filmie, obawiam się też, że film może być przez to przeładowany różnymi wątkami, które teraz J.J będzie chciał pokazać, że właśnie takie pomysły miał, ale w TLJ wyszło jak wyszło :(

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Epizod IX"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.