Skywalker. Odrodzenie

J.J. Abrams o powrocie do sagi

Na początek podobno wyciekł tytuł Epizodu IX. Brzmi on jakoby „Will of the Force”. Czy to prawda zobaczymy jutro.

J.J. Abrams wrócił już do swojego domu w Kalifornii, gdzie spokojnie nadzoruje prace w Bad Robot. Przy okazji udzielił też wywiadu serwisowi Fast Company. Znajduje się tam kilka ciekawostek o kulisach Epizodu IX.

Gdy Colin Trevorrow rozstał się z projektem, Kathleen Kennedy zadzwoniła do Abramsa pytając, czy nie rozważyłby powrotu do „Gwiezdnych Wojen”. Abrams jak twierdzi kocha „Gwiezdne Wojny”, a „Przebudzenie Mocy” to coś czym nie tylko był podekscytowany, ale autentycznie szczęśliwy, że zrobił ten film. Owszem jest świadom krytyki, tego że nie wszystko poszło gładko tak jak by chciał. Ale też wiedział ile to go kosztowało. Uważał to w dużej mierze za traf szczęścia, więc w pierwszej chwili chciał powiedzieć nie. I właściwie powiedział Kathleen – „Nie”. Ona mu tylko odparła, że to on powinien to zrobić, to on powinien zakończyć tę historię. J.J. twierdzi, że Kennedy zawsze potrafiła dobrze dobierać sobie współpracowników i ostatecznie się zgodził. Także licząc na to, że znów projekt go uszczęśliwi. Dużą rolę w tej decyzji odegrała też rola Abramsa, która go poparła.

Problemem było to, że właściwie nie przenieśli daty premiery. Mieli dokładnie dwa lata, a nawet nie było scenariusza. Owszem była pewna ekipa i projekty pozostawione przez Trevorrowa, ale pracę rozpoczęto od początku. Więc pierwszą decyzją Abramsa było znalezienie wpsółscenarzysty. Początkowo nie miał pomysłu kogo wybrać, uznał że spróbuje z Chrisem Terrio. Nie znał go osobiście, ale zawodowo podziwiał jego dorobek od wielu lat. Zadzwonił i zapytał, czy Chris napisałby z nim nowe „Gwiezdne Wojny”. Terrio podobno krzyknął z podniecenia. Dopiero wówczas dotarło do Abramsa, że będzie pracował z kimś kto krzyczy.

Dla Abramsa było ważne, że mógł liczyć na wsparcie Kathy. Co prawda nie było jej na planie w Londynie, ale była pomocna. Presja czasu była zauważalna, choć Abrams wspomina prace nad „Lostami” gdzie z Damonem Lindelofem mieli 12 tygodni na napisanie scenariusza, skompletowanie obsady i wszystkiego. W ekipie był jeszcze Callum Greene, producent o którym Abrams niewiele wiedział oraz Michelle Rejwan, wieloletnia asystentka Abramsa, którą Kennedy zatrudniła jako producentkę.

Tu musieli jeszcze zgrać to jakoś z epizodem VIII. Nie tylko kontynuowali to co Abrams sam zaczął, ale także to co rozwinął Rian Johnson. Jednocześnie chciał by to było zwieńczenie dziewięciu filmów. O takim koncepcie Abrams rozmawiał jeszcze prawie 10 lat temu z Lawrencem Kasdanem.

Jutro zaś czeka nas panel o Epizodzie IX. Pewnie poznamy tytuł i zobaczymy krótki zwiastun.



Tagi: Chris Terrio (12) Colin Trevorrow (67) Epizod IX: Skywalker Odrodzenie (196) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (800) Epizod VIII: Ostatni Jedi (449) J. J. Abrams (439) Kathleen Kennedy (318) Lawrence Kasdan (147) Rian Johnson (257)

Komentarze (36)

Sprawdźcie trailer w 1:30. Jest tam taki mały easter egg. ;)

https://www.youtube.com/watch?v=ebQFwGeUx0U&feature=youtu.be

I tak nie ma już czego zepsuć.

Storyboard to podstawa w takich filmach i żadne ILMxLAB tego nie zastąpi - no chyba że ktoś ma faktycznie genialne oko i ogarnia temat w marszu.

@rici747
To się nazywa storyboard. Nic nowego w filmówce.

Na pocieszenie dziś Dzień Czekolady - smacznego :D

Improwizacja jeśli nie jest w nadmiarze, nie jest niczym szkodliwym. Nie ma to jak dobra burza mózgów.

Ludzie Wy to chyba zapomnieliście jak Lucas kręcił prequele. Często było tak, że nie było całego scenariusza, a Lucas rysował sceny na tablicy. To była dopiero improwizacja.

Abrams to podatny człowiek. Jakby mu ktoś powiedział, żeby dla dobra ludzkości wysadził Statuę Wolności, to by to pewnie zrobił.

@Rodzyn
Ja pisałem o wizji. Jeżeli wizja=spójność, to na jakim poziomie? Jeśli Ajronmen w filmie nr 3 powie że jest X to znaczy że przez 20 filmów nikt tego nie ruszy, nawet z pewnego punktu widzenia? :)

Ja nie widzę w MCU wizji innej niż "zróbmy fpiec filmów o superbohaterach ratujących Galaktykę, Ziemię lub przynajmniej Stany Zjednoczone". Nie wnikam na jakim etapie projektowania wizji wymyślano że mają dołączyć bohaterowie ABC i co się z nimi będzie działo (ale średnio wierzę że przed przystąpieniem do kolejnej fazy mieli już komplet scenariuszy) - na gruncie SW też możemy sobie opowiadać, że George miał wizję na 1/3/6/9/12 filmów.
A jeśli chodzi o "wizję" SW jako ogólny plan na parę epizodów, to Driver już przyznał, że przed nakręceniem TFA znał ogólne założenia postaci na 3 filmy. Dziś zapewne i Rian, i Benioff z Weissem są na etapie ustalania ogólnych założeń do kolejnych serii filmów, a że w internecie nie są one publikowane...

KK jak zawsze w białych rękawiczkach. Oby do premiery, będzie o co się spierać na Bastionie. :D

Eee tam nic nowego, KK bierze kasę za to żeby internetowi frustraci mieli kozła ofiarnego i tyle. Biali handlarze niewolników mają czyste rączki XDD

bartoszcze - Można się czepiać "Niesamowitego Hulka" czy z lekka pochrzanionego timeline`u w Spider-Man Homecoming. Jednak te filmy są dzielone na tzw. fazy i każda jest z góry zaplanowana i co najważniejsze, każdy film reżyseruje kto inny (poza Russo, rzecz jasna). Nie mówię, że są to filmy idealne, bo zdarzały się przeciętniaki, jednak główna rzecz która mi się w tym Uniwersum podoba to właśnie dobrze zaplanowane (jak to wcześniej napisałeś) główne założenia. Ja (i nie tylko) tego w Sequelach po prostu nie czuję. I zgadzam się tutaj z Adakusem, że przydałby się ktoś taki jak Feige i to szczególnie, że już nie długo dostaniemy kolejne filmy.

bartoszcze - W którym momencie MCU jest nie spójne?

When George brought me in, he knew what the story was. If he had said, “I want you to create the second ‘Star Wars,’” I would have said, “Wait, slow down here.” - Lawrence Kasdan

i że ta "niespójność" wizji XD Nie mówiąc już o tym że Lucas napisał drugi i trzeci draft scenariusza zanim zaprosił Kasdana i Kershnera na pokład. George zezwalał na wszystkie zmiany swoich współpracowników, o ile miały sens. Polecam poczytać "How Star Wars Conquered the Universe: The Past, Present, and Future of a Multibillion Dollar Franchise"

Kasdan nie miał żadnej wizji XD on tylko doszlifowywał scenariusz Leigh Brackett wg story Lucasa.

@Adakus
No offence, ale szczególnej wizji w MCU to ja nie widzę :)

Na czym ma polegać wizja w Di$neyu? Ogólny plan na ST istniał, bo wspominał o tym Driver. Ogólna wizja rozwijania świata SW też istnieje i ja sobie ją bardzo cenię. Niespójność wizji poszczególnych reżyserów? Najbardziej z całego SW (jak wielu) cenię TESB, które mocno jest dotknięte wizją Kasdana i Kershnera.

I niewątpliwie nawet najlepszy "opiekun wizji" nie byłby Lucasem, więc mielibyśmy rozjazd "nowych SW" z wizją Twórcy Historii.

@Darth Numbers - taki show, to by chyba w Pay per View serwowali ;)

@bartoszcze - I tu przechodzimy do kolejnego wniosku, o którym już kiedyś wspominałem. W Lucasfilmie brakuje osoby na wzór Kevina Faige`a, który wiedział jak poprowadzić historie całej serii Marveluniverse i na tym zarobić, miał wizję. A kogo mamy w Lucasfilmie, Kennedy, która zapewne jest dobrą zarządczynią, ale nie ma twórczego i wizjonerskiego zacięcia.

@Adakus
Ale to prowadzi do wniosku że SW umarły z wycofaniem się w Flanelowca i powinniśmy zamknąć kram, bo wszystko już było.

@bartoszcze - Zgadzam się i tu odnoszę się do tekstu o zmianach Lucasa w OT, on potrafił sprzedaż swoją historię, Disney ma inne cele, dlatego nie potrafi sprzedać swojej historii, bo tworzą ją kilkanaście osób i każdy ma inną wizję. Lucas miał jedną, dlatego jest spójniejsza w ogólnym zarysie.

Otóż to :) (2)

No przecież piszę, że plan(y) były:
Pan I. miał plan zadowolenia udziałowców większościowych firmy na D., bo zadowoleni udziałowcy większościowi zadowolą pana I.
Pani K. miała plan zadowolenia pana I., przy czym nie chodzi o jakieś fiku-miku, ale obronę swojego miejsca w firmie na L., bo to prestiż, apanaże i opieka dentystyczna do dziewiątego pokolenia włącznie.
Pan A. miał plan zrobienia filmu, który pani K. i pan I. uznają za bezpieczny z punktu widzenia udziałowców większościowych.
Pan J. miał zaskakujący plan i był zaskoczony, gdy mógł go wcielić w życie, czym zaskoczył sporą część widowni, a czego zaskakująco nie zauważyli udziałowcy większościowi.

@Adakus
Just Like Lucas.

@bartoszcze - Założenie jest jedno, sprzedać z największym zyskiem, nieważny scenariusz, liczy się dobry marketing.

Hihihi, ludzie nie odróżniają głównych założeń od scenariusza.

Czyli znowu mamy potwierdzenie że w Lucasfilm pod władzą KK kompletnie wszystko bez większego planu jest robione? Wstępny scenariusz albo plan powinien być na całą trylogię przed zdjęciami do VII {2}

A potem wiwaty, kwiaty, wizyty w zakładach pracy. ~:)

JJ dobrze mówi, bo przedstawia lekceważący stosunek włodarzy do fanów, liczą się tylko konsumenci treści... obojętnie jakiej treści.

Wszyscy czekają na teaser, napięcie sięga zenitu, na sali prawie histeria - a tu na scenę wchodzi Bob Iger i z poważną miną oznajmia: "Długo nad tym myśleliśmy, i w końcu postanowiliśmy spełnić wolę prawdziwych fanów i zakończyć tę świętokradczą farsę. Epizodu IX nie będzie". Na scenę wprowadzeni zostają spętani łańcuchami Kathleen Kennedy i Ruin Johnson. Iger zrzuca ich ze sceny do "fosy". Przez chwilę wszyscy stoją zamurowani :D

@Gridlock
Projekcja atrybutywna?

Otóż to :)

Ależ plan był! Tyle, że każdy miał swój.

I dobrze, wszyscy czekamy na Riana Johnsona.

Czyli znowu mamy potwierdzenie że w Lucasfilm pod władzą KK kompletnie wszystko bez większego planu jest robione? Wstępny scenariusz albo plan powinien być na całą trylogię przed zdjęciami do VII

No i to jest cały problem. JJ przystępuje do pracy i nie ma pojęcia co dalej, jest bez scenariusza, bez żadnego planu i trzeba na prędce wymyślać jak podciągnąć to wszystko pod ep. VII i VIII. Oni tam nie mają zielonego pojęcia co będzie się działo za tydzień. I jeszcze ten pisany i kręcony na kolanie film który trzeba "jakoś podciągnąć" pod swoje własne dwa filmy ma być zwieńczeniem sagi? Kpina z fanów w biały dzień!

Ufff, całe szczęście, że Kathleen nie krzyczała przez słuchawkę - jeszcze J.J by się rozmyślił ;)
A poza tym, takie tam pitu-pitu. Chociaż przyznam - duużeee wyzwanie, by to wszystko poskładać, a i jeszcze dodać to co z czego Rian zrezygnował. Jutro jednak, to wszystko będzie już nieważne. Liczę na zaje*isty zwiastun ! :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Skywalker. Odrodzenie"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.