Skywalker. Odrodzenie

Dokrętki, pokazy testowe i różne wersje „Skywalker. Odrodzenie”

Chodzą dziwne plotki o dokrętkach do Epizodu IX. Jest połowa września, więc jest na nie trochę późno, ale niektóre źródła sugerują, że one trwają i są bardzo duże. Co więcej, podobno konsultantem przy tych dokrętkach został George Lucas. J.J. Abrams tymczasem zdążył podpisać pięcioletnią umowę z WarnerMedia. Cóż, gdyby faktycznie był duży problem ze „Skywalker. Odrodzenie” wątpliwe, by była ona podpisana już teraz. Tu warto przypomnieć choćby sytuację Garetha Edwardsa, który po „Łotrze 1” miał zająć się sequelem „Godzilli”. „Łotr 1” jednak wymagał poprawek i interwencji bardziej doświadczonego twórcy (Tony Gilroy), więc potem Edwardsowi podziękowano. Co więcej „Łotr 1” okazał się jego ostatnią, jak na razie, dużą produkcją. Jednocześnie we wrześniu zamknięto praktycznie pracę nad tamtym filmem. „Skywalker. Odrodzenie” pokaże, czy Abrams jest czarodziejem, czy nie. Gdyby faktycznie były poważne podstawy do obaw, co do finalnych „Gwiezdnych Wojen”, Warner prawdopodobnie nie dopiąłby umowy teraz, na trzy miesiące przed premierą.



Plotki o tym, że dokrętki do Epizodu IX są łączone z tym, że testowa publiczność niezbyt dobrze zareagowała na to, co im pokazano. I w tym miejscu może to być prawda, bo zupełnie inne źródła sugerują, że pokazy testowe mają miejsce. Ale tu dochodzimy do prawdziwej ciekawostki. Abrams podobno przygotował siedem różnych wersji filmu (także w wyniku zmian fabularnych, które wprowadzał) i testuje je na odbiorcach. W tym momencie pewne dokrętki faktycznie mogą być wskazane, zwłaszcza jeśli żadne z prezentowanych zakończeń nie jest finalnym, a reżyser uzna, że jeszcze jakoś połączy te rzeczy. Co więcej to testowanie może być dużo większe niż nam się wydaje. Ostatnio wypłynęło bardzo dużo spoilerów na temat „Skywalker. Odrodzenie”, w sieci sugerują, że jest to celowe, a Abrams i Lucasfilm patrzą jak reaguje na nie społeczność fanów. Ma to pozwolić domknąć finalną wersję filmu w taki sposób, by jak najbardziej przypadła fanom do gustu. Pytaniem otwartym zostaje oczywiście to jak duży wpływ będą mieć te zmiany na ostateczny kształt filmu. Czym innym jest jego doszlifowanie, a czym innym przerobienie. Dziś jednak nie mamy informacji, by móc ocenić skalę zmian.

Z tych wieści przebija się jedna bardzo istotna wiadomość. Lucasfilm i Abrams są naprawdę świadomi tego, jak został przez część fanów odebrany „Ostatni Jedi”, a także tego, że „Gwiezdne Wojny” dziś nie nadążają za Marvelem jeśli chodzi o serca młodego pokolenia. Przed „Skywalker. Odrodzenie” postawiono bardzo wysoko poprzeczkę, pewnie dlatego Abrams powtarza, że to najważniejszy film w jego karierze. To film, który zadecyduje o przyszłości marki. Właśnie dlatego pojawia się tu George Lucas. Nikt naprawdę nie wierzy, by twórca „Gwiezdnych Wojen” miał realny wpływ na finalny scenariusz, czy jeszcze bardziej na reżyserię. W końcu najlepiej reżyserowało mu się sceny bitewne, nie z aktorami. Skoro tak, to jaki mógłby mieć wpływ na rozwiązania fabularne? Raczej niewielki, podobny do tego, jaki widzieliśmy w „Hanie Solo”, gdzie lekko zmodyfikował jedną scenę. Niemniej jednak jego obecność i powoływanie się na niego jest pewnym elementem marketingu, ponownie opartego na pewnej nostalgii (sprawdziło się przy „Przebudzeniu Mocy”). Tym razem jednak już nie tylko nakierowanym na klasyczną trylogię, a całą sagę, stąd Billy Dee Williams, Ewan McGregor a na tym nie koniec.



Chodzą słuchy, że jeszcze jeden aktor pojawi się w obsadzie. Hayden Christensen, czyli Anakin. Miał pojawić się na konwencie FanX Fall, na panelu razem z Ianem McDiarmidem. Z jakiegoś powodu Disney jednak kazał obu aktorom anulować swój udział. Nie podano przyczyny, panel został skasowany ok. 1,5 godziny przed rozpoczęciem. Podobno z obawy przed tym, że aktorzy zaspoilerują Epizod IX, co akurat jest dość mało prawdopodobne. To są profesjonaliści, nie pisną pary z ust, jeśli nie dostaną pozwolenia na to z Lucasfilmu. Natomiast faktem jest, że obecne pojawianie się Haydena na różnych fanowskich imprezach budzi pewne zainteresowanie i pytania same się nasuwają. Jeden fan podobno powiedział Christensenowi, że nie może się doczekać, aż go zobaczy w Epizodzie IX, Hayden podobno tylko mrugnął do niego. Plotki potem rozsiewają się same. Jeśli Anakin miałby być taką niespodzianką jaką był Maul w „Hanie Solo” najlepszym sposobem jest schować aktora do premiery.

Kolejnym aktorem, który może się pojawić w „Skywalker. Odrodzenie” jest Matt Smith. O nim pisaliśmy już parę razy. Jego udział był potwierdzony, potem został delikatnie mówiąc usunięty. Jednak, co pewien czas informacje o nim wypływają. Matt prawdopodobnie zagra bardzo istotną rolę (być może faktycznie powiązaną z Imperatorem w jakiś sposób), ale to ma być tajemnica. Więc J.J. i reszta stosują taktykę znaną ze „W ciemność. Star Trek”, gdzie zaprzeczano udziału Khana (w tej roli Benedict Cumberbatch) w filmie. Może to podobny przypadek?

Na koniec, w Wielkiej Brytanii już chyba oceniano finalny zwiastun. Brytyjska Rada Klasyfikacji Filmów dostała go do ocenienia i podobno ma on 2 minuty i 16 sekund. Więcej nie ujawniono. W każdym razie jest już coraz bliżej. Może nawet pojawi się szybciej, niż zapowiadaliśmy ostatnio.



Tagi: Billy Dee Williams (108) Epizod IX: Skywalker Odrodzenie (230) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (811) Epizod VIII: Ostatni Jedi (460) Ewan McGregor (398) Gareth Edwards (161) George Lucas (968) Han Solo (spin-off) (339) Hayden Christensen (211) Ian McDiarmid (102) J. J. Abrams (451) Lucasfilm (520) Łotr 1 (spin-off) (451) Matt Smith (15) Plotki (1067) Tony Gilroy (20)

Komentarze (40)

Ponieważ tego nie da się skomentować na trzeźwo, to przyczepię się jedynie do braku wyobraźni przestrzennej twórców. A może to zdjęcie spod wody?

Były teorie o tym jak Mroczny Jar Jar wszystkich zmanipulował udając idiotę, byłby cyrk gdyby to nakręcili...w końcu Jar Jar nie zginął.
Poza tym J.J. to skrót od Jar Jar to nie może być przypadek ;)

LUBSOK SZKALUJE DZIEDZICTWO LUCASA, KRYTYKUJE JAR-JAR BINKSA !!!!1!1!!11! xDDDD

Niech się jeszcze Jar Jar pojawi, nie? To będzie poziom godny Abramsa.

-[Anakin byłby super. :)]
Zgadzam się :) Może i Padme się pojawi, albo Qui-Gon?

@KiraSolo
Zupełnie nie będę zaskoczony, liczę na więcej różnych cameo :)

@mesmerized
Dokładnie. Przywrócenie do życia Palpatine`a przekreśli motyw odkupienia Vadera. To samo było w Thorgalu, gdzie przekreślono motyw odkupienia Kriss de Valnor poprzez przywrócenie jej do życia.
Nienawidzę, kiedy nowi "twórcy" z powodu bezpłodności intelektualnej przywracają do życia postaci, które zginęły i przy okazji niszczą sens wcześniejszych wydarzeń.

A bartoszcza nadal ta sama śpiewka. xDDD

Anakin byłby super. :)

Mister bartosz striggerowany, zapomniał w porę uciec z opresyjnej sytuacji połykania i naciućkał dopiero rankiem.

I to tyle w kwestii doskonałego planu i scenariusza Abramsa od początku do końca, którego nic nie będzie w stanie popsuć i zmienić :D

@mkn
Niemniej dzieciaki łykają jak pelikany, ja nie wiem, kompleks jakiś czy co xDD

Dawno nie czytałem takiego steku bzdur :)

Nie ma żadnych szans, aby uratować tę trylogię. O ile TFA można było jeszcze przekłknąć (z trudem) jako film retro, który kopiuje ANH i niczego nie wyjaśnia (a przecież dzieje się po ROTJ), o tyle TLJ zRUINowało mnóstwo wątków i charakterologię bohaterów. Przywrócenie Palpatine`a neguje kompletnie poświęcenie Vadera/Anakina Skywalkera, i w szerszym sensie, cały konflikt przedstawiony w ostatnim filmie sagi (czytaj: ROTJ).

Ten news to zbiór clickbaitów i totalnych głupot, a wy łykacie jak pelikany.

To "testowanie" pośród siedmiu różnych wersji brzmi jak bardzo kiepski żart, a więc... jest całkiem prawdopodobne.

Do not worry, Kevin Smith będzie płakał bez względu na ending.

Pewnie większość to i tak brednie jakiegoś piwniczaka, nie mniej info o Smith`ie i Christensenie wydaje się nawet prawdopodobne.

Ilu zakończeń by nie zrobili... tej trylogii już nic nie uratuje. Nothing but a wasted opportunity.

Czy to nie jest żałosne?....Kończy waść...Wstydu...oszczędź....

To wszystko wygląda, jak wyciągnięte z bajdurzeń kanału Midnight`s Edge...

Ten film to jedna wielka (nie)śmieszna dokrętka ;p

@Asfo
Włącznie z wariantami dla miłośników Legend? ;-)

Dawno temu w polskiej telewizji był program, w którym widzowie telefonicznie głosowali za wersjami rozwoju fabuły. Byliśmy pierwsi ;)

A serio - jeśli tfurcy nie mają pojęcia o czym opowiadają historię i zdają się na fanuf (tylko czy tych "prawdziwych"?" to z tego "filmu" będzie niezłe pośmiewisko...

Oj ja bym im tam pokazał którą lubię!
To, że Solo to porażka widać po scenariuszu. Howard nie mógł w niczym pomóc.

I potem dostaniemy interaktywny film - każdy będzie mógł sobie zestawić swoją, jedynie słuszną wersję fabuły. ;-)

Ja biere wersję z darksajdową Rey !, love this girl ! :P

Z drugiej strony film z największymi problemami, czyli Solo, okazał się perełką, także trzymam kciuki xD

Refleksja: zmontowanie siedmiu różnych wersji filmu na pokazy ma największy sens, jeśli w ten sposób chce się pokazać różne pomysły, ale nie ujawnić ostatecznej wersji :)

W tym szaleństwie jest metoda i potencjał na dobrą kasę !. SIEDEM wersji filmu w steelbookach ! i zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni :D. Szykujcie dodatkowe półki na boksy !.
BRAWO DISNEY !, popieram ! :D

Ten news ma potencjał na 200 postów !, c`mon ! :D

Przypomniało mi się teraz, że Polański kręcąc "Śmierć i dziewczynę" nakręcił kilka wersji finału.
Włącznie z taką, w której Kingsley grał do innej wersji scenariusza niż Weaver :)

Kiedy będzie plotka o tym jak kończy się film?

Mam nadzieję, że to wesoła twórczość plotkarzy, bo inaczej to niezły kabaret. Najgorsze by w tym było to, że po prostu nie wiedzieli jaką historię chcą opowiedzieć, skoro badają najlepszą opcję. Jak nie było przekonania co do tego, co się chce pokazać, nie było celu lub zabrakło pomysłu na obronienie historii na ekranie to może lepiej nie było się za to zabierać? Abrams w tym przypadku stoi i tak na przegranej pozycji, od początku stał, bo ten film jakkolwiek by się nie skończył i tak będzie kontrowersyjny, bo wszystkim nie dogodzą. Ale skoro nie było nic do powiedzenia to niech mają tych trudności jak najwięcej, na własne życzenie.

Lucasfilm najpierw wprowadził efekty specjalne na nowy poziom. Potem rewolucję w nagrywaniu CGI, czego finałem były cyfrowe twarze zmarłych aktorów. A teraz wymyślili ruchome zakończenia, które będą wstawiać zależnie od reakcji testowej widowni.

WIZJONERZY! :D

Kilka wersji filmu... Ciekawe podejście, najchętniej zobaczyłbym każdą z nich 😂

Pani Kennedy dziękujemy, proszę wrócić do zmywania naczyń

XD brawo brawo

Siedem różnych wersji filmu ?! :DDD, leaki celowo wrzucane by zobaczyć reakcje fanów ? :DDDDD. Przecież ja tym na forum już głoszę LOL ! :P

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Skywalker. Odrodzenie"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.