Skywalker. Odrodzenie

Ostatnie słowo historii Skywalkerów, czyli nowy spot

Pojawił się nowy spot „Skywalker. Odrodzenie” pt. „Duel” z wieloma nowymi ujęciami. Słychać tu też ikoniczne utwory Johna Williamsa z dwóch poprzednich trylogii – marsz imperialny i Duel of the Fates. Zobaczymy, czy usłyszymy je w IX Epizodzie.



Premiera już 18 grudnia.



Tagi: Epizod IX: Skywalker Odrodzenie (284) John Williams (376)

Komentarze (136)

Ad1, to ja nieśmiało wtrącę, że umiejętności pilotażu X-winga przez Luka niejaki Biggs poświadczył własnym życiem. Poświadczył, nie przypłacił.

1. Czyli Luke się chwalił i Rey się chwaliła. Tyle że Luke miał pilota, a Rey musiała sama polecieć, żeby ratować życie (dość kalecznie na początku).
Przypominam, że pozafilmowo pilotowała już niewiele mniejszy frachtowiec.

3. Ale jakie tam złote dziecko. Patrząc po kolei jak ją życie traktuje:
- harówa u Plutta "prawie nigdzie"
- 12 lat oczekiwania na "powrót rodziny"
- ostre potraktowanie przez Rena
- nieomal utrata przyjaciela (nieprzytomny Finn)
- fiasko misji na Ahch-To
- lanie (bo tak to należy określić) od Snoka
Mało to kopów?
(nie wnikam czy się skończy Reylo, czy nie)

Anakin w E2 zresztą dalej odstawia dziecko któremu wszystko wolno właściwie, nawet jeśli Obi go regularnie glanuje.

1. To ze Luke twierdzil ze potrafi pilotowac frachtowiec nie znaczy ze by tak bylo. Zwykłe przechwałki i pewnosc siebie adekwatna do wieku. Rey nie twierdzila. Rey wsiadła i poleciała
2. To oczywiste
3. Nie powiedzialem ze jest mniej. Roznica jest taka ze Anakin mial szanse pokazac ze nie jest ideałem. Epizod I byl mocno przesadzony pod tym wzgledem. Rey natomiast do tej pory uchodzu za "złote dziecko". Jedyne co moim zdaniem jest w stanie "uratowac" tę postac to jej przejscie na ciemną stronę lub bolesny kop w dupe od zycia w ostatnim Epizodzie. A to sie raczej nie stanie.
5. Ok :)

@Przybor
1. Uporządkujmy.
Nie mam zastrzeżeń co do faktu że Luke umiał latać X-wingiem (choć na ekranie nie zostało pokazane żeby się kiedykolwiek uczył). Nie mam też zastrzeżeń co do faktu, że umiejętność latania skyhopperem (o której się mówi, ale się nie pokazuje) wystarcza do latania X-wingiem.
Wątpliwości budzi, że Luke w oparciu o doświadczenie w pilotowaniu jedynie jednomiejscowego skyhoppera osiągającego 1 Mach uważał że jest w stanie pilotować międzygwiezdny frachtowiec z hipernapędem. Jeżeli jemu to wystarcza, to czemu nie miałoby wystarczać Rey?
Filmowa Rey uważa, że potrafi latać statkami tak samo jak Luke (choć tak samo nie zostało pokazane żeby kiedykolwiek próbowała). Wiemy, że zna stan techniczny Sokoła i funkcjonowanie jego instalacji.
Ze źródeł pozafilmowych dowiadujemy się że latami używała symulatorów i potrafiła doprowadzić do porządku, a następnie podnieść w powietrze frachtowiec (nieco mniejszy od Sokoła).

Stąd pytanie: czemu mamy w świetle źródeł (filmowych czy pozafilmowych) zakładać, że pilotowanie Sokoła było dla Rey nieosiągalne, a dla Luka potencjalnie tak?
2. Te akrobacje w ogóle są niezgodne z prawami fizyki, deal with it :) Podobnie jak większość filmowych zabaw w pościgi itp.
3. Rey na starcie też wychodzi różnie. Niemniej jej sposób życia na Jakku uzasadnia to, co jej na początku wychodzi.
W każdym razie skoro jest mniej przekoksowana niż mały Anakin, to naprawdę twórcy przesadzili z nią? Dzisiejsi bohaterowie jakichkolwiek historii są zwykle dużo bardziej nakoksowani niż ci sprzed 40 lat, kiedyś jeden cios z piąchy wystarczał do długotrwałego nokautu, teraz każdy się tylko otrzepuje.
5. Spoko, to 19/20 to już raczej przekomarzanie, po to daję emotkę przecież :)

@bartoszcze
1. Uwazam ze umiejetnosc pilotowania skyhoppera ktory mial podobne sterowanie byla wystarczająca do pilotowania xwinga. Przeskok z quadjumpera na sokoła uwazam za mniej realny. Co do cytuatu to rowniez takim odpowiem "ten statek nie latał od lat", ona nie zna jego mozliwosci, nie zna osiągów wiec moim zdaniem niewiele o nim wiedziala.
2. Ale nie sadze zebys tym ciagnikiem wyczynial akrobacje i slalomy jakie ona robila sokołem.
3. No to "na starcie" Lukowi nie wiele wychodzi. Dopiero na koniec. U Anakina odwrornie. Na poczatku idzie mu az smiesznie dobrze co uwazam za rownie nierealne co w przypadku Rey (wyscig podracerów z tymi wszystkimi przesadzonymi problemami z jego ścigaczem i zestrzelenie centrum sterowania droidami).
5. Juz przeciez przyznalem ze 19. Nie zmienia faktu ze latał skyhopperem od conajmniej 10 roku zycia a pewnie i wczesniej.

@Przybor
1. Żebym dobrze zrozumiał: uważasz, że umiejętność pilotowania 10-metrowego skyhoppera jest wystarczająca do pilotowania międzyplanetarnego frachtowca klasy Sokoła, ale umiejętność pilotowania innych statków kosmicznych takich jak frachtowiec wielkości połowy Sokoła - już nie?
BTW jak się odwołujesz do Ossusa: "Dzięki pracy na rzecz Unkara przy Falconie, dziewczyna zdobyła doświadczenie w pilotowaniu go."
2. Podejrzewam, że gdybym wsiadł do ciągnika siodłowego, to mógłbym w pierwszej chwili o coś zawadzić, jak Rey podczas startu Sokołem - ale potem już by mi szło, kwestia wyczucia kierowania, sprzęgła, gazu... :)
3. Ale do tej pory raczej dyskutowaliśmy o "startowych" umiejętnościach Rey i innych bohaterów - technicznych, pilotażowych...
Jeśli mielibyśmy przejść do "pierwszego pojedynku" z użytkownikiem CSM, to jednak przypominam że Kylo walczył ranny, a Obi-Wan po zranieniu przez Dooku nawet nie wstawał.
5. Urodził się w 19 BBY, więc ciężko o 20 lat z Obim ;)

@bartoszcze
Ok, to lecimy dalej :)

1. Omawialem kwestię sterowania Skyhoppera. Źródło: Biblioteka Ossus, dalej Kompendium Star Wars
2. I wlasnie o te roznice chodzi. No bo przeciez inaczej się lata awionetką a inaczej airbusem A380. Chociaz zasady są te same. Inny przykład sam. osobowy i TIR: niby zasady prowadzenia te same ale jednak umiejetnosci potrzebne zupełnie inne.
4-5. Chodzi mi o to ze oni poniesli "drobny" uszczerbek na zdrowiu. Ani Luke ani Anakin na pewno nie aspirują do miana zlotego dziecka bez wad. Luke prosty chlopak, ktoremu w glowie sie przewraca na mysl o przygodzie, podejmuje nieprzemyslane decyzje, traci R2, zostaje ogłuszony, wyratowany przez Obi wana. Nie ma pojecia o swiecie. Anakin natomiast to zadufany w sobie narcyz ktory mysli ze jest potezniejszy od Yody i Windu. Jest egoistą i narwańcem, ma sklonnosci dyktatorskie. Latwo popada w gniew. Zreszta sam wiesz jak skonczyl. On jest wręcz stworzony z negatywnych cech i emocji. Do tego jest przekonany o wlasnej wyjątkowości
5. Może i 19 lat. Pilotował co najmniej od 10 roku zycia. Odsylam znowu na Ossus

@Przybor
1. Chyba mi umknęło, kiedy wyjaśniałeś jakim statkiem kosmicznym latał Luke.
2. Cóż, zasady prowadzenia samochodu są te same. Różnią się gabaryty, widoczność etc...
3-4. Ale co to ma do rzeczy? Pomocnik sprzedawcy Anakin, parobek Luke, złomiarka Rey. Na czym polega "logiczność" lub "nielogiczność" ich umiejętności w chwili rozpoczęcia filmu?
5. Założenie, powiadasz... Pewnie można na różne sposoby interpretować relację pomiędzy Owenem a Obi-Wanem w świetle ich wypowiedzi z ANH. PS 19 lat, z czego nie wiadomo przez ile Luke pilotował cokolwiek :)

Ale podyskutować na argumenty zawsze miło! Odmiana po tępych hejterach łażących pod artykułami.

@bartoszcze
1. Wyjasnialem wczesniej
2. Bez komentarza
3-4. Luke vs Vader nr 1, Anakin vs Dooku nr 1
5. I tutaj uzywajac Twojego argumentu: To tylko Twoje załozenie że z daleka. Ale nawet jesli, to przez 20 lat. Poztym nie trzeba siedziec na siedzeniu obok zeby widziec czy ktos jest dobrym kierowcą na drodze.

Generalnie widze ze ja raczej nie przekonam Ciebie a Ty na pewno nie przekonasz mnie wiec zycze poprostu udanego seansu i milego wieczoru.

@Przybor
1. I Luke nadal uważał, że jest w stanie pilotować ten kosmiczny :)
2. Widzisz.. prowadziłem :) Gaz, hamulec, kierownica, biegi...
3-4. Zupełnie jak Anakin i Luke!
5. Z tą różnicą, że Han widział ją w działaniu, a Obi-Wan - co najwyżej z daleka, bo wuj Owen nie pozwalał na bliższy kontakt.

@bartoszcze
1. Latanie statkiem kosmicznym w atmosferze to nadal latanie statkiem kosmicznym
2. Przejedź się polonezem i potem wsiądź do np. Volvo, nawet ten sam rocznik. Powiesz mi czy prowadzi sie tak samo
3-4. Masz racje. Rey to cudowne, zlote dziecko. Zycie ją przygotowalo na te wszystkie wydarzenia. To jest LOGICZNE
5. Jest roznica w propozycji pracy pomiedzy ludzmi ktorzy spotkali sie pierwszy raz w zyciu a opinią czlowieka ktory obserwował dzieciaka przez 20 lat bo go strzegł. Znowu ZAKŁADAM że mógł o nim co nieco wiedzieć.

@Przybor
"Chodzilo mi o "pilotowanie pojazdów latających o zasięgu międzyplanetarnym"" - ale latanie w TFA odbywało się głównie w atmosferze planety, więc...
BTW Luke też raczej nie wykraczał poza atmosferę, a uważał że jest w stanie poprowadzić statek międzyplanetarny na Alderaan.

"Zakladam ze inaczej prowadzi sie zwykłą śmieciarkę od opancerzonego frachtowca" - OK, Twoje zdanie. Nic go bezpośrednio nie uzasadnia ani in-universe, ani w naszych ziemskich warunkach.

"zakladam ze nie dlońmi młodej, niedoswiadczonej zbieraczki zlomu" - no właśnie, znowu zakładasz. A skoro ona wiedziała co i jak, to logicznym wytłumaczeniem było, że co najmniej widziała jakie modyfikacje są dokonywane (i jak wpływają na systemy statku "I thought it was a mistake too, puts too much stress on the hyperdrive")

"To ze ktos potrafi cos rozebrac na czasci " - przede wszystkim ona potrafiła znaleźć odpowiednie części w systemach, usunąć je bez uszkodzenia i zadbać o ich odpowiedni stan. Zwróć uwagę, że robiła to długie lata, sądząc po tym w jakim wieku "została z Unkarem". Możesz porównać z wiekiem pewnego niewolnika z Tatooine...

"Ty powiedziales ze przeciez Solo zaproponowal jej pracę wiec musi byc kompetentna" - wiesz, Ty się powołałeś na to, że Obi-Wan podobno słyszał że Luke to niezły pilot :) Po prostu jeśli coś pojawia się in-universe, to nie ignoruję tego tylko dlatego że mi się nie podoba (widziałem jak Maul spada przecięty na pół...)

A przepraszam. Chodzilo mi o "pilotowanie pojazdów latających o zasięgu międzyplanetarnym". Nie sadzilem ze bedziesz mnie łapać za słowka wiec uzylem skrótu "latać"

@bartoszcze
Fajnie ze sie zgadzamy z kulą

To ze umiala latac to oczywiste. W koncu poleciala

Zakladam ze inaczej prowadzi sie zwykłą śmieciarkę od opancerzonego frachtowca ze zmodyfikoowanymi silnikami i ciezkim uzbrojeniem. Ale to moje zdanie

Skyhooper byl podobny do xwinga dlatego tak wielu pilotow przesiadlo sie latwo na xwingi. Źrodla pisane ale moze nie obowiazują w nowym kanonie. To juz pytanie do story group

W starym kanonie Han jako bardziej doswiadczony pilot uczył Lando latac na Sokole. Mial czas pocwiczyc nawet zanim zostal jego wlascicielem. Nowy kanon - wiadomo - masz racje. Popyla prawie jakby sie w nim urodził.

Umiejetnosci:
1. Jej szef byl wlascicielem a nie ona
2. Jej szef wprowadzal modyfikacje i zakladam ze nie dlońmi młodej, niedoswiadczonej zbieraczki zlomu. A przynajmniej nie tylko.
3. Idąc tym tropem jezeli porąbię krzeslo na ognisko to bede potrafił je wystrugac na nowo. To ze ktos potrafi cos rozebrac na czasci nie swiadczy o tym ze potrafi to zlozyc na nowo a tym bardziej tego uzywac.

Oczywiscie ze to tez zagrywki ale ja ich nie podaje jako argument. To Ty powiedziales ze przeciez Solo zaproponowal jej pracę wiec musi byc kompetentna.

@self
*że technika pilotażu jest znacząco inna

@Przybor
"nie mam pojecia co to znaczy" - never mind

"nauczyciel musi miec "narzędzia" do nauki" - moje pytanie od początku zmierzało do ustalenia, czy zabrał je ze swojej chaty na Tatooine w podróż na Alderaan (gdzie zapewne mógł takie skołować podczas lat wygnania), czy też nie - a wtedy musiało się znaleźć na Sokole. Oczywiście jest to drobiazg siódmorzędowy :)

"Nie mam watpliwosci ze potrafila latac SWOIM quadjumperem" - nie mam pojęcia czy był JEJ, ale dziękuję za potwierdzenie że potrafiła LATAĆ :)

"raczej ciezko porównywac holownik zlomu do frachtowca z takimi modyfikacjami jak Sokól" - ale masz jakieś powody zakładać, że różnica w technice pilotażu jest inna? Han nie latał koreliańskim frachtowcem przed Kessel, a jakoś dał radę. Luke też nie latał X-wingiem, ale zakładasz że skyhooper był do niego podobny.
Podsumowując - cały zarzut względem Rey opiera się na niczym niepopartym założeniu, że na pewno nie latała czymś co się pilotuje podobnie do Sokoła. Przy czym jak spojrzeć na początkową fazę lotu, to wcale jej najlepiej nie idzie...

"Co do jej wiedzy na temat modyfikacji i umiejętności to wlasnie o to chodzi. Ona wszystko wie lepiej" - wiesz, nie wiem czy zauważyłeś, ale:
1. jej szef był właścicielem Sokoła
2. jej szef przerabiał instalacje w Sokole
3. ona była specjalistką od instalacji, bo żyła z wyciągania z nich części
Najzupełniej logiczne jest, że pracowała także przy Sokole (mniej więcej tak samo jak to, że Luke latał skyhooperem) i nie trzeba było tego pokazywać na ekranie.

"typowa zagrywka scenarzystów" - faktycznie, bo jak Luke się chwali jak to mu świetnie szło strzelanie, albo Biggs mówi o nim że to najlepszy pilot, to nie są to typowe zagrywki scenarzystów xDDD Naprawdę zabawne jest, że w jednej sytuacji pomysł scenarzysty/reżysera to budowanie postaci (jak skyhooper w garażu), a w innym to zagrywka. Zawsze lubię tę niekonsekwencję :)

@bartoszcze
Call it Susan <-- nie mam pojecia co to znaczy
Wydaje mi sie to oczywiste ze nauczyciel musi miec "narzędzia" do nauki. Jak ktoś kogoś uczy grać na skrzypcach to chyba musi mieć skrzypce, nie?
Nie mam watpliwosci ze potrafila latac SWOIM quadjumperem. Ale raczej ciezko porównywac holownik zlomu do frachtowca z takimi modyfikacjami jak Sokól.
"Ten statek nie latał od lat" w zasadzie sam sobie odpowiedziales. Skoro nie latał to tym bardziej Rey nim nie latała wczesniej. Co do jej wiedzy na temat modyfikacji i umiejętności to wlasnie o to chodzi. Ona wszystko wie lepiej, wszystko odrazu potrafi. Mowimy o dziewczynie z pustynnej planety ktora bez problemu plywa jakby pol zycia spedzila na Kamino.
A jesli chodzi o propozycje pracy to jest to typowa zagrywka scenarzystów z pseudopsychologicznym zagraniem ktore ma wzbudzic wiekszą sympatię do tej dziewczyny. Bo przeciez Han Solo proponuje jej prace wiec musi byc świetna. Ta scena nie wnosi nic do filmu i tresci poza pozytywniejszym odbiorem Rey przez widza

@Przybor
Call it Susan :)
Jeśli kula należała do Obi-Wana, to znaczy że "zabrał ją w worku" ;) - i jest to odpowiedź na pytanie, choć nie wydaje się żeby wynikała z filmu.

Jeżeli nie trzeba pokazywać, że ktoś umie jeździć, żeby wierzyć że umie (BTW ja nie mam wątpliwości, że Luke umiał latać, tylko pokazuję, że w filmie nie zostało to w żaden sposób pokazane dopóki nie wsiadł do X-winga) - to analogicznie nie trzeba pokazywać, że umie latać, jeżeli biegnie do statku, którym zamierza odlecieć.
Czyżby "garbage" było kolejnym przykładem na obrazę uczuć religijnych? :) Przypomnę tylko, że "ten statek nie latał od lat" (w odróżnieniu od quadjumpera, którym Rey chciała odlecieć), a Han był bardzo niezadowolony z modyfikacji wprowadzonych przez Unkara, o których Rey wiedziała przed nim (i lepiej od Hana wiedziała, jak sobie z nimi poradzić). Ale oczywiście sam fakt że w garażu Luka widać skyhoopera jest wystarczającym dowodem na to jak skutecznie z niego korzystał, a Rey była na tyle niekompetentna że Han jej proponował pracę...

@bartpszcze
To nie byl blaster po pierwsze. Kula treningowa należała do Obi wana.
Luke latał na skyhooperze przed wydarzeniami w filmie, prawdopodobnie nie raz, nie dwa i nie pięć bo to byla jego wlasnosc. Mozesz go zobaczyc w tle, w scenie w garażu. Analogicznie to że facet w filmie wsiada i prowadzi samochod nie znaczy ze trzeba na ekranie pokazac jak zdaje kurs na prawo jazdy.
Co do wiedzy Rey na temat stanu statków to jej okreslenie Sokola mianem "śmieć" czy cos takiego tylko potwierdza jej BRAK wiedzy na temat tego statku oraz to że prawdopodobnie nigdy nie siedziała za jego sterami.

@Przybor
1. A do czego na frachtowcu służyła latająca kula strzelająca z blastera? :)
2. W żadnej wersji filmu nie ma scen z treningów lotniczych Luke`a. Oczywiście możemy przyjąć że działo się to poza ekranem :) ale wtedy analogicznie możemy przyjąć, że poza ekranem ćwiczyła Rey, w końcu mamy dialog Finna i Rey, kiedy uciekają przed TIE "We need a pilot!"/`We`ve got one!", i świadomość Rey który ze statków jest w jakim stanie.

2 sprawy do wyjasnienia:
O ile pamietam hełm na sokole, jak ktos poetycko okreslił "wiadro" byl narzedziem nauki dla pilotów. Chodzi o wpojenie rozmieszczenia kontrolek na konsoli sterowania. Cos jak nauka pisania na klawiaturze bez patrzenia.
2 sprawa to umiejetnosci pilotażowe Lukea. Przypominam ze cwiczyl na swoim Skyhooperze ktory byl maszyną z układem konsoli i parametrami zblizonymi do x winga. Dla przypomnienia wymiana zdan o pilotarzu w Cantynie (Solo i Skywalker "Za tyle kupimy wlasny statek", "I kto go poprowadzi? Ty?" "Żebyś wiedział" itd.) + opowieść Obi wana o Anakinie i zdanie do Lukea: "Slyszalem że z Ciebie też niezły pilot".
Dziekuje za uwagę

praktyczny trening Luka
https://www.youtube.com/watch?v=U9t-slLl30E

A kto stawia znak równości lub nierówności?
Tak samo jak nie ma sensu stawianie równości między Lukiem a Obi-Wanem czy Lukiem a Anakinem.

Nie ma żadnej równości między Rey i Luke`iem.

@Great Sayiaman
A bez metafor? :)

Bartoszcze usiłuje postawić znak równości tam, gdzie nie ma żadnej równości.

To ciekawe, bo Rey ma tyle do powiedzenia o Mocy:
"It`s a power that Jedi have that lets them control people and... make things float." (pomimo tego co mówiła jej Maz)
a kiedy Luke wskazuje jej "reach out", ta wyciąga rękę jak idiotka :DD

Oczywiście nie zapominając, że też żaden praktyczny trening w TFA się nie odbył, nom.

"Według mnie Rey otrzymała trening teoretyczny, Luke - praktyczny"

Oboje otrzymali minimalne szkolenie teoretyczne, i pewien trening praktyczny :)

"podczas gdy sequele są z OT spójne znacznie bardziej niż prequele?" - i nie wiadomo o co chodzi, bo bartuś woli prawić komunały bez podstaw. Dla każdego zbłąkanego usera tutaj, wiedzcie, tak wygląda z nim dyskusja ;)

Ej, to by oznaczało, że Rey pisała klasówki z Mocy :DDD

Sorry, ale nie ma czegoś takiego jak "trening teoretyczny". To jest oksymoron.

Z tego co ja wyłapałem to próbujecie sie spierać o to, czy teoria jest lepsza od praktyki (albo odwrotnie, nie ma różnicy). Według mnie Rey otrzymała trening teoretyczny, Luke - praktyczny. I nie mam o to pretensji, bo w obu tych przypadkach są pewne niedociągnięcia, które można by przedstawić lepiej gdyby było na to więcej czasu. Nie mniej zestawiając przypadek Luka i Rey, musze stwierdzić że bardziej do mnie przemawia ten pierwszy, gdyż zostało to przedstawione o niebo lepiej niż w przypadku Rey. Moje pińć groszy do tematu ;p

Wracam sobie, a tu znowu coś o Mocy do pilotażu myśliwca XD

Abstrahując od tego, że Twój pogląd nie jest obowiązkowy :) to nie jest to tematem dyskusji.
Tematem dyskusji było - przypomnę - zgodność koncepcji Mocy w sequelach z OT. Rozumiem, że skoro idziesz w komunały o "spójności" podejścia prequeli z OT (jako jeden z większości fanów OT, który byli rozczarowani prequelami, bardzo się uśmiecham na argument o tej spójności), to już po prostu nie wiesz jak bardzo masz przymykać oczy na ANH, żeby próbować się czepiać, że sequele nie są z "czymś" spójne - podczas gdy sequele są z OT spójne znacznie bardziej niż prequele?

Po prostu nie możesz pogodzić się z tym, że Epizody 1-6 to spójna historia o czymś, osadzona w świecie przedstawionym, którym rządzą spójne zasady, podczas gdy Trylogia Sequeli przedstawia niespójną historię o nie wiadomo czym, osadzoną w alternatywnej do SW rzeczywistości (rzeczywistości, którą rządzą inne zasady).

Zmarnowałeś komentarz #100 do odpowiedzi tak bardzo nie na temat? xDDD

Do pilotowania myśliwca Luke używał mocy ? xD

PS przypomni mi ktoś na którym roku szkolenia młodzicy mieli naprowadzanie Mocą torped protonowych z lecącego myśliwca? :)
Akurat będzie to idealny temat do posta numer 100 ;)

Czyli celny strzał w tych warunkach (poruszając się uszkodzonym myśliwcem z dużą prędkością, w wąskiej przestrzeni) nie był rzeczą łatwą nawet dla wyszkolonego pilota korzystającego z odpowiedniej techniki, ale była to bułka z masłem dla przypadkowego, praktycznie nieszkolonego użytkownika Mocy? Aha. Z pewnością wykonanie mindtricka na słabym umyśle przez osobę, która właśnie zaliczyła bardzo mocny trening pracy Mocą nad cudzym i własnym umysłem, to rzecz trudna w porównaniu.

Bawi mnie to oderwane od faktów przykładanie etykietek "łatwizna"/"nie do zrobienia" :)

„Nie potrafił wyszkolony pilot z komputerem naprowadzającym” - bo pilot nie używał mocy (nawet w stopniu podstawowym).

Luke miał cały czas problem z jednym i tym samym: z uwolnieniem się od tego co widzi i od przekonania, że coś jest niemożliwe. Dokładnie ten sam co na Sokole.

Rey też na Moc pierwotnie zareagowała paniką - a na fotelu poczuła, że można robić coś, co nie mieściło się w racjonalnym doświadczeniu.

I tak, nadal mnie bawi myśl że "great shot, one in a million", którego nie potrafił wyszkolony pilot z komputerem naprowadzającym, to totalna łatwizna i każdy młodzik by sobie poradził bez trudu :)

Poza tym czasami udaje się coś więcej niż wskazuje na to Twój poziom zaawansowania. Np. ja na 10 rzutów do kosza trafiam 1. Jeśli uda mi się trafić 3 na 10, to znaczy, że akurat miałem szczęście. Ale gdybym nagle zaczął regularnie trafiać 10/10, to znaczy, że stałem się Rey.

Luke miał trudności na treningu u Yody, bo tam był wyższy poziom trudności.
Ten celny strzał do DS to nie było nic wielkiego, cos porównywalnego z obijaniem strzałów z droida na pokładzie Sokoła (zadanie dla młodzika z Prequeli).

To przypomnij sobie ile problemów z wczuciem się w Moc ma Luke w TESB podczas treningu u Yody. Jeżeli "trening" na Sokole miał Takie Znaczenie, to nie powinien mieć takich trudności.

Chyba że przyjmiemy, że ten trening miał tylko takie znaczenie, że pozwolił mu POCZUĆ i uwierzyć. Czyli coś, co Rey zaliczyła w fotelu na Starkillerze (mając wcześniejsze wskazówki od Maz i wiedząc o istnieniu Jedi dużo więcej niż Luke).

No tak, wszystko jasne - Moc jest tylko wtedy, kiedy mówi o niej gość w koszulce "Ja Jestem Jedi" xDDD

Aż mi żal tego zlagrowanego mindsetu. My wychowani na OT rozumieliśmy, że Moc się czuje, a nie że się Słucha Pana Z Tytułem. BTW jakoś nie umiesz wytłumaczyć, dlaczego Luke tak słabo sobie radził z czuciem Mocy pomimo tego "treningu" u pana w koszulce...

To że dynia z dużymi oczami coś tam powiedziała albo Han coś tam powiedział to nie jest żaden trening. Tak samo to że ktoś używa na Tobie mocy to nie jest żaden trening (gdyby Palpatine popieścił Cię prądem, to nie stałbyś się dzięki temu wyszkolonym użytkownikiem mocy).
Trening to jest właśnie ta krótka scena na Sokole „z wiadrem na głowie” (to nie było wiadro, ale ja tylko cytuję).

@Great Sayiman
No właśnie - czego dokładnie się Luke uczył z zakresu Mocy? Jakiejkolwiek konkretnej techniki? Nie, tylko ogólnej "odrzuć to co widzisz, skup się na instynkcie i uczuciach" (z czym, jak dowiemy się później, i tak ma duży problem podczas szkoleń u Yody). I te rady (plus króciutki trening) wystarczają żeby:
- poczuć Moc na tyle, żeby odbijać strzały na ślepo (trzy z rzędu)
- wczuć się w Moc na tyle, że odczuwa to lecący za nim Vader
- naprowadzić Mocą pocisk w niewielki otwór (co nie udało się wyszkolonemu pilotowi Rebelii korzystającemu z urządzeń naprowadzających).

Różnica względem Rey polega na tym, że jej żaden Jedi oficjalnie nie powiedział co ma zrobić - ale Maz jej powiedziała "Close your eyes. Feel it." I nikt jej nie robił treningu z wiadrem, ale w odróżnieniu od Luka dwukrotnie brutalnie poczuła użycie Mocy na sobie - najpierw "zamrożenie" na Takodanie, a później grzebanie jej w umyśle na Starkillerze (pamiętamy jaki wpływ na rozwój Luka miało ZOBACZENIE jak Yoda używa Mocy do wyciągnięcia myśliwca?). I podczas grzebania jej w umyśle Rey INSTYNKTOWNIE zaczęła używać Mocy - najpierw do obrony, potem do "ataku". A skoro POCZUŁA że jest w stanie używać Mocy, to próbowała dalej (mindtrick wyszedł dopiero kiedy bardziej zawierzyła Mocy).
W pojedynku przegrywała dopóki nie wczuła się w Moc, zupełnie jak Luke nad Gwiazdą Śmierci.
Wzorcowy przykład kontynuacji filozofii Mocy w ANH.

@bartoszcze
Tak się uczepiłeś tych sekund, a tu nie chodzi o sam czas trwania treningu, tylko o relację czasu treningu do tego czego postać nauczyła się w czasie tego treningu – tak samo na zakupach nie chodzi tylko o samą cenę, ale o relację ceny do jakości towaru.
Luke w Epizodzie 4 dzięki wykorzystaniu mocy oddaje jeden celny strzał – nie jest to nic nadzwyczajnego, na krótkim treningu nabył pewną intuicję, dzięki której mógł tego dokonać. Większych rzeczy będzie mógł dokonać dopiero po treningu u Yody w Epizodzie 5.
Rey w Epizodzie 7 potrafi wszystko bez żadnego treningu.
Takie są fakty.

@Yogurt
Oczywiście nie wiadomo ile trwała podróż z Tatooine i co dokładnie porabiali przez ten czas - nie jest choćby pokazane jak Luke zaczyna ćwiczyć z mieczem (czy tylko mnie zastanawiało, czy taka zabawka do szkolenia młodzików to jest gadżet spotykany na co drugim frachtowcu, czy też Obi miał to w worku zabranym z domu). Sam jednak trening z wiadrem na głowie odbywa się bezpośrednio przed tym, jak przyrządy robią bip i Han mówi, że zbliżają się do śp. Alderaan. Oczywiście możemy rozważać na ile montaż mógł tę scenę treningu z wiadrem skrócić, ale wtedy analogicznie możemy debatować o wielu innych rzeczach które nie są pokazane na ekranie, a jedynie zasugerowane :)

A jeśli chodzi o "popsucie" podróży w nadprzestrzeni, to ten problem dotyczy bardziej R1 (i tu się w pełni zgadzamy) niż ST (och, ileż było dyskusji po TLJ, że FO mógł próbować "mikroskoków"...) - a pierwszą jaskółką tego psucia była podróż Palpiego na Mustafar "bo Lord Vader jest w niebezpieczeństwie" :)

Hmmm, ja się tylko zapytam skąd to "30 sekund treningu"? Tyle pokazano w filmie? O ja cię! Rację miała Księżniczka, Ani jedynie przyświecał młodzikom latarką (tyle pokazano w filmie).

W czasach OT i późniejszych (czyli wcześniejszych) podróże w nadprzestrzeni to nie było w kij dmuchał. Wymagały obliczeń, wiedzy i takich tam różnych oraz czasu. Kiedyś były nawet oficjalne materiały ile to zajmowało (zdaje się Tatooine - Alderaan, to jakieś 7h). W czasie podróżny można się trochę nauczyć, zwłaszcza jeśli trafi się doświadczony nauczyciel i zdolny uczeń.

Dopiero potem przyszli geniusze z doświadczeniem ST i wymyślili, że skoki w nadprzestrzeni to teleportowanie. Można hycnąć z dowolnego miejsca, jeśli scenariusz wymaga chwilkę poczekać (ale chwilkę!) i wyjść na ręcznym w atmosferze. Tak, tak, wcześniej wszystko skasowano, aby nie ograniczało wolności TFUrczej. ~:P

Nad Gwiazdą Śmierci zadecydowały te 3 sek i to czego uczył się w Sokole, oraz to co o Mocy mówił mu Obi-wan w swoim domu. A o długotrwałym treningu jawnie przypominają nam "Imperium kontratakuje" i "Powrót Jedi", gdzie mija jakiś rok od tego pierwszego, a Luke`a dopiero skończył budować swój pierwszy miecz świetlny :)
Jak tam hejterki OT, dobrze się bawicie? :DD

Niestety to jego całe "rozbicie psychiczne" i "ciężka ranność" odezwała się dopiero kiedy scenarzyści sobie tego zażyczyli XD

30 sekund treningu wystarczy, pokazał Luke. Nad Gwiazdą Śmierci już tylko parę sekund. Zatem wszystkie bajki o konieczności długotrwałego ćwiczenia są sprzeczne z ANH.

Kylo był na tyle ciężko ranny, że cisnął Rey od drzewo do nieprzytomności, pokonał Finna, potem dominował nad Rey torując ją aż do przepaści :DDDDD

W moc trzeba się wczuć, a żeby wczuć się w moc potrzeba treningu.

"A to że to podstawówka, to wynika z...?"
Prequele, dzieciak z końcówki TLJ przyciągający miotłę :DDDDD

Kiedy Kylo w walce jest rozbity psychicznie? :DDDDD

@Great Sayiman
A to że to podstawówka, to wynika z...?
Wygląda na to, że nadal nie rozumiesz / nie akceptujesz podstawowej rzeczy: w Moc się trzeba WCZUĆ, Lucas tłukł to dość łopatologicznie. "Act on instinct", "stretch with your feelings", let go" i wystarczy.

Rey jest wrażliwa na Moc, i ma wielką raw strength.

Dla osoby niewrażliwej na moc odbicie strzału z droida z zasłoniętymi oczami to coś nieosiągalnego. Dla osoby wrażliwej na moc to poziom podstawówki albo przedszkola.

A dlaczego Poe Dameron nie otworzył się na Moc i nie zaczął instynktownie odpierać ataku? :DDDDD

@Great Sayiman
Czyli trzy zdania i minutę później 30 sekund treningu wystarczy do używania Mocy do osiągania rzeczy dla innych nieosiągalnych :)

I po co było gaworzyć o treningu i kontemplacji? Na Moc wystarczy się otworzyć i ją poczuć. Rey poczuła Moc najpierw dotykając miecza (wystraszyła się), a potem kiedy Kylo próbował jej grzebać Mocą w umyśle - wtedy instynktownie (według najlepszych nauk Lucasa) sama skorzystała z Mocy i nie tylko odparła jego atak, ale też wdarła mu się do umysłu. A że słyszała historie o Skywalkerze i Jedi, to spróbowała mindtricka. Udało się jej dopiero za trzecim razem, kiedy bardziej wczuła się w Moc, niż we własne myśli...

A o tym, że walczyła z ciężko rannym i rozbitym psychicznie Kylo, to już było. Mówiłem na początku, że można po raz setny przypominać fakty, a potem i tak będzie ta sama śpiewka udająca że tych faktów nie ma. Długo nie trzeba było czekać.

PS Fakt: za pierwszym razem same wskazówki nie wystarczyły, dopiero za drugim, trzecim i czwartym. To faktycznie gigantyczna różnica :)

Edit: Z zasłoniętymi oczami udało się za drugim razem. Teraz to sprawdziłem.
https://www.youtube.com/watch?v=h19yG1DXI2o

Bartoszcze jak zwykle przekręca fakty, a ja się daję nabierać na jego trollowanie.

"The Force is strong with this one" - Dokładnie, dlatego Luke jest zdolny szybciej przyswajać i wykorzystywać to o czym mu mówił Obi-wan. Gdyby nie wykazanie własnej woli na bazie otrzymanych nauk, Moc by taka łaskawa nie była :) Ergo dlatego też kiedy miał hełm na głowie odbił strzał z kuleczki dopiero za drugim razem, dzięki wskazówkom. I dlatego też, bo był to poziom dla dzieci z podstawówki, a nie już solidna szkoła życia jak na szkoleniu u Yody.

Niby w jaki sposób szkolenie w Mocy wpływa na umiejętności pilotażowe Luke`a?

Owszem, użył skutecznie mocy w pierwszej próbie przy czymś dość błahym jak odbicie strzału z droida treningowego.

Potem, dzięki wcześniejszemu krótkiemu treningowi na Sokole, oddał celny strzał do Gwiazdy Śmiercie bez narzędzi wspomagających. To nie jest nic wielkiego w porównaniu do używania Mind trick i pokonania w walce na miecze świetlne wyszkolonego usera Ciemnej Strony bez żadnego szkolenia.

Do pilotowania myśliwca używa się mocy ? xD

@Great Sayiaman
Znaczy próbujesz twierdzić, że odbicia blastera na ślepo za pierwszym razem Luke dokonał dzięki temu, że wcześniej bezskutecznie próbował to zrobić patrząc? :) Czyli użył skutecznie Mocy w pierwszej próbie dzięki temu, że wcześniej próbował bez jej używania?

Oraz: krótkie trzyzdaniowe "szkolenie" jest wystarczające do skutecznego użycia Mocy do pilotowania myśliwca i strzelania bez narzędzi wspomagających, jako "trening kontemplacja itd."? Czy po prostu przyznasz, że Moc może pomóc nawet początkującym bez treningu, oczywiście jeśli mają oni ku temu predyspozycje i potrafią się zdać na Moc - jak pokazał Lucas tworząc Gwiezdne Wojny? ("it controls your actions and obeys your commands")

PS Jutro możesz obejrzeć ANH na Pulsie. Sprawdź sobie ten pościg Vadera, jak celuje, celuje i mówi "The Force is strong with this one". Wiem, wskazówki Kenobiego załatwiają sprawę xDDD

@bartoszcze
Na treningu coś wychodzi albo nie. Odbicie strzału z blastera na treningu (po początkowych nieudanych próbach) pokazuje, że Luke zaczyna "łapać" o co chodzi.
To, czy coś potrafisz, wychodzi dopiero "na żywo". W tym przypadku udała się jedna rzecz - zastąpienie komputera naprowadzającego mocą przy strzale do Gwiazdy Śmierci, właśnie dzięki krótkiemu szkoleniu.

Widzisz różnicę pomiędzy "udała się jedna rzecz co ma oparcie w przebiegu fabuły" a "udaje się wszystko co nie ma żadnego logicznego uzasadnienia w przebiegu fabuły" ?

"bez szkolenia potrafił Mocą zakłócać celowanie Vaderowi" xD

"przez trening, kontemplację," (skupienie na uczuciach, instynkcie)
- Remember, a Jedi can feel the Force flowing through him. - Kenobi

- This time let go of your conscious self and act on instinct. - Kenobi

- Your eyes can deceive you. Don`t trust them. - Kenobi

- Stretch out with your feelings - Kenobi

podobne rady otrzymał Anakin przed wyścigiem podracerów
- Remember, concentrate on the moment. Feel, don`t think. Use your instincts. - Qui Gon

Obaj byli dopiero na samym zalążku poznania Mocy
- You`ve taken your first step into a larger world - Kenobi

- He can see things before they happen. That`s why he appears to have such quick reflexes. It`s a Jedi trait. - Qui Gon

"bez szkolenia potrafił Mocą zakłócać celowanie Vaderowi. Może Vader był za mało szkolony w Mocy, żeby dobrze wycelować?"
~ o bartuś znowu pięknie kłamie :D Luke mu niczym nie zakłócał, tylko kołysał się na boki. Następnie w Vadera uderzył jeden z osłaniających go TIE.

"w czasie szkolenia" - chwilę po otrzymaniu instrukcji, można policzyć sekundy tego "szkolenia" (skończyło się zaraz po odbiciu)

"Celny strzał do Gwiazdy Śmierci nie był niczym niezwykłym" - nie no, faktycznie, każda Rey potrafiłaby to zrobić na jego miejscu, prawda? Tylko jakoś zapomniałeś odpowiedzieć na to, że bez szkolenia potrafił Mocą zakłócać celowanie Vaderowi. Może Vader był za mało szkolony w Mocy, żeby dobrze wycelować?

Aha, no i wyjaśnij w jaki sposób "krótkie szkolenie na Sokole + instrukcje od ducha Obi-Wana co ma robić" = "trzeba się nauczyć – przez trening, kontemplację, itd…"

Odbija z opaską na oczach strzał z blastera w czasie szkolenia. Więc sformułowanie "zupełnie nieszkolony w mocy" mija się z prawdą.

Celny strzał do Gwiazdy Śmierci nie był niczym niezwykłym, w końcu to było zadanie przeznaczone dla zwykłych pilotów. Jedyna różnica jest taka, że komputer naprowadzający został zastąpiony mocą. A że się udało ? Cóż, tak to w bajkach bywa, ale to że się udało miało oparcie w przebiegu fabuły (krótkie szkolenie na Sokole + instrukcje od ducha Obi-Wana co ma robić).

@Great Saiayman
Chyba musiałbyś obejrzeć Epizody 7 i 8, bo Maz i Luke (a nawet Han) mówią w zasadzie to samo.
Obi-Wan w Epizodzie 4 mówi:
"You mean it [Force] controls your actions?
Partially, but it also obeys your commands."

I zupełnie nieszkolony w mocy Luke (jego jedyny kontakt z Mocą to: jedno zdanie w domu Obi-Wana, obserwowanie jak Obi-Wan używa mindtricka, krótka porada na Sokole) najpierw dzięki Mocy na ślepo odbija strzał z blastera (czego nie potrafił zrobić patrząc), a potem za sterami myśliwca (w którym siedzi pierwszy raz w życiu) wyłącza komputer naprowadzający i "używa Mocy" tak, że Lord Sithów (podobno wyjątkowo potężny) ma problem z prawidłowym celowaniem.

To teraz wyjaśnij, gdzie był ten trening i kontemplacja... Nie było? No proszę, widocznie George Lucas nie znał się, kiedy stworzył pojęcie Mocy :)

A że się komuś nie podoba, że Moc przestała być bierna? Ale czekaj przecież w Epizodzie 4 jest "it controls your actions", czyli nigdy nie była bierna. Ale ważniejsze jest, że w Epizodach 1-3 tego nie było - w tych, w których okazało się że Moc w Jedi opadła i nie są w stanie dostrzegać wszystkiego, co powinni...

"Tfurcy" Disneya fundamentalnie nie rozumieją, czym jest moc. Nie widzieli Epizodów 1-6 albo odbiór tych filmów ze zrozumieniem przekracza ich możliwości umysłowe.

“The Force is what gives a Jedi his power. It`s an energy field created by all living things. It surrounds us and penetrates us. It binds the galaxy together.” - Obi-Wan Kenobi (Epizod 4)

“And well you should not. For my ally in the Force. And a powerful ally it is. Life creates it, makes it grow. It’s energy surrounds us and binds us.” – Yoda (Epizod 5)

W Starej Trylogii jest jasno i wyraźnie powiedziane, że moc to pole energetyczne (coś podobnego do faktury czasoprzestrzeni). Moc należy zatem do praw fizyki w tym świecie. Jeśli istota wrażliwa na moc, nauczy się nią posługiwać, może naginać rzeczywistość stosowanie do swojej woli. Ale nie jest to jakieś czary-mary, tylko umiejętność wykorzystania praw fizyki istniejących w tym świecie.

Dlatego mocy trzeba się nauczyć – przez trening, kontemplację, itd… Ten wątek pięknie rozwinął George Lucas w Epizodach 1-3, gdzie przedstawił Zakon Jedi i cały system szkolenia.

Dlatego tak bardzo absurdalne są sceny, w których Rey używa mocy ot tak sobie (przy okazji recenzji Epizodu 7 niektórzy podawali takie wyjaśnienie – być może wymazano jej pamięć; okazuje się, że jednak nie, ona po prostu używa mocy bez żadnego treningu – to tak jakby przedszkolak zaczął liczyć pochodne i całki, bo jest zdolny).

Dlatego absurdalna jest scena, w której dotknięcie miecza świetlnego przez Rey zsyła na nią wizję – bo sugeruje, że moc to takie czary mary w stylu Harrego Pottera.

I wreszcie moc nie jest łaską zsyłaną przez bóstwo, jak to zostało ukazane w chwalnym przez większość filmie Rogue One. Jest tam taka absurdalna scena, gdzie ten niewidomy wojownik modli się (?) do mocy („I’m one with the force…”), dzięki czemu bezpiecznie przechodzi pomiędzy strzałami z blastera. Tak to może to działać w grach RPG (kapłan jest wyznawcą jakiegoś bóstwa, dzięki czemu może czarować), ale w świecie SW to jest absurd.

@mesmerized
Potrzebujesz artykułu żeby podać argumenty? :)

Ja nie twierdzę, że nowe SW podoba się WSZYSTKIM (jest wielu nieszczęśników obrażonych). Ja twierdzę że podoba się WIĘKSZOŚCI i uznane źródła to potwierdzają. Ty twierdzisz że się większości nie podoba, bo jeden facet na filmiku tak powiedział :)

@bartoszcze
Jak będzie więcej, to przytoczę więcej. Artykuł dopiero co się pojawił.

Stosując Twoją logikę - randomowe i anonimowe sondy nie dają prawdziwego obrazu stanu rzeczy.

Właściwie każde źródło można w ten sposób zanegować. To samo mówisz za każdym razem, gdy mamy do czynienia z audycjami na YouTubie. Właściwie nawet Marka Hamila uznałbyś za anonima z internetu... bo mu SW nie leżą, więc zapewne jest źródłem niewiarygodnym.

@mesmerized
Ale może jakiś konkret spróbujesz podać?
Ja wypunktowałem starannie co przekręciłeś (pominąłeś).

A jeżeli swoje zdanie o SW opierasz na randomowych komentarzach na chińskiej stronie, cóż :) - mnie niezmiennie bawi jeden gość, który (rzekomo) poszedł do kina na TLJ, wyszedł w połowie i specjalnie poszedł na Rotten Tomatoes napisać jak bardzo mu ten film zniszczył dzieciństwo xDD

Dane o popularności i ocenach na skalę większą niż "trzech kolesi w necie" są dostępne. Na Bastionie też ze trzech łazi i marudzi, a w sondach i ocenach większość jest co najmniej zadowolona :)

@bartoszcze
Zarzucasz innym przerecanie faktow (co nie mialo miejsca), a sam przekrecasz je nagminnie.

Tak z innej beczki - oczywiscie, jak twierdzi Bartoszcze, nowe SW sa wybitne i bija popularnoscia na glowe wszystko inne, a wsrod fanow robia prawdziwa furore. Jestem wlasnie w Szanghaju i przegladam jeden z portali, ktory wrzucil info o tym, ze TROS bedzie w Chinach 20 grudnia (a od 18 pokazy przedpremierowe) 3 pierwsze komentarze, cytuje:

- This movie is gonna suck so hard.

- Yeah, no one cares...

- Who`s actually excited for this?? Star Wars died when Lucas sold it to Disney.

Zaznaczam, ze to sa obcokrajowcy, nie Chinczycy.

Niezmiennie umieram ze śmiechu widząc marudzenie, że kobieta robi to samo co dowolny przeciętny menski bohater xDDD

Rey lata, plywa, wspina się, uzywa mocy, walczy na miecze... kobieta renesansu;)

Ofensywa na dziurkę w DS to nie było nic niewykonalnego dla innego pilota. Inaczej by ich tam nie wysyłano. Luke dostał konkretnie instrukcje z offu - zrób to i to. Zrobił. Wyszło. Tak to działa w filmach. Rey nie dostała żadnych.

1. Odpala statek bez problemu, leci. Statkiem nie latał nikt od lat.
2. Porównanie na zasadzie czym się różni walka na miecze świetlne od walki kijem, czy double-lightsaberem. Nieznajomość
3. Brak informacji na ten temat w filmie. To nie wytłumaczenie, to rezultat "woli scenarzysty".
_________
1. Brak pojęcia o Mocy tzn. nieznajomość jej działania, jej roli we wszechświecie (vide. scenka z TLJ)
2. punkt nr 1^. Nie wyglądało na to, żeby wiedziała co ją woła.
3. Pierwsze to nie argument, a drugie to nie zarzut. Po prostu prequele są zgodne z Oryginalną Trylogią, i starym EU nawet ;) Dla przypomnienia zestawienie z takim Luczkiem z na przykład: Obi-wan zaprezentował Skywalkerowi mind tricka na przykładzie stormtroopera, co wcale nie poskutkowało Luke`iem od razu potrafiącym stosować mind-tricki.
_________
Każdy kto oglądał uważnie film pamięta, że Kylo celowo uderzał się w ranę, by spotęgować u siebie CSM. Cisnął Rey o drzewo do nieprzytomności, pokonał Finna krótkim sparingiem wywijając przy tym tańce. Scenka nad przepaścią to trochę z nieudolności scenarzystów. Nie wiedzieli, co Kylo ma tam poczynić. Mógł ją zfreezować, ogłuszyć, a zasnął na stojąco z otwartymi oczyma. Użycie Mocy przez Rey w The Force Awakens wynika nie z jej znajomości, a robienia poker face`a (scenka ze stormtroopere, potem przepaść)

Także bartuś, narazka, nie bredź dalej i nie staraj się argumentować efektem potwierdzenia. "Fakty" cyklicznie do kosza.

I jeszcze parę uwag do bzdur o szkółce. O ile prawdą jest, że Moc jest wszędzie, spaja galaktykę i każdą istotę żywą, wcale nie przeczy to temu, że w praktyce doświadczeni użytkownicy wykorzystują ją do naginania rzeczywistości na mnóstwo sposobów - ma to przecież miejsce w każdym epizodzie! Jest tak? No jest.
Ktoś tu zapomniał że przed Wielką Czystką Jedi byli zorganizowaną strukturą mającą określone restrykcje, cele, zasady, filozofię, a nie tylko "nauczycielami fajnego bajeru". Echem tych restrykcji są właśnie Yoda i Kenobi, którzy mówią młodemu Luke`owi co może a czego nie może. To co tam widzieliśmy w scence z młodzikami w Ataku klonów to mała pierdółka. Kto im zabroni?

Bo wcześniej trenował. ~:)

Na ślepo za pierwszym :)

No raczej nie za pierwszym. ~:P

Aaaaa w M O I C H Star Warsach wszystko jest tak ja JA chcem !, a w tych nie jest, więc tym gorzej dla nich truuutuutututututuuu

Podziwiam przekonanie, że przeprowadzenie w pierwszym locie bojowym nalotu z wyłączonym komputerem naprowadzającym w celu trafienia w niewielki otwór (co nie udało się wcześniej innym załogom, latającym od dawna na danym modelu myśliwca) było faktycznie tak drobnym użyciem Mocy, że aż nie warto wspominać.
Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jedyna lekcja jaką otrzymał brzmiała "nie wierz oczom, skup się na uczuciach, odbij ten strzał z blastera, chociaż nigdy nie używałeś broni białej" (i, surprise, udało mu się za pierwszym razem!)

A cóż wielkiego zdziałał mocą Luke w Epizodzie 4? Oddał jeden celny strzał, niszcząc Gwiazdę Śmierci. Wcześniej miał krótkie szkolenie na pokładzie Sokoła Millennium. Wszystko układa się w spójną całość.

@darekmil
Zgaduję, że od skakania po popcorn nie udało Ci się przypomnieć lekcji Jedi branych przez Łukasza Niebochoda, zanim skutecznie udało mu się użyć Mocy.

Zgłoś się jak ustalisz liczbę tych lekcji w oparciu o film "Star Wars: Episode IV - A New Hope" a.k.a. "Star Wars".

Biedny bartoszcze - wszędzie widzi dzieci i marvelowców. Zmień płytę, ignorancie.

Zabawne jest rościć sobie prawo do twierdzenia, co twórca danego fikcyjnego świata może sobie w nim robić a co nie XD

Wychodzi na to, że sequele spełniły jakiś dziwny wish fullfilment antagonistów OT i PT, ale to tylko ich problem :P

Och, te biedne zindoktrynowane dzieci, które wierzą że Gwiezdne Wojny to szkoła podstawowa i klasówki z podnoszenia kamieni xDDD

Tym bardziej boli kiedy Luke ich zniszczył w Epizodzie VIII tłumacząc co to jest Moc.

"najgłupszą rzeczą jaką zrobił Lucas, było zrobienie z Mocy przedmiotu szkolnego"

To najgłupsza wypowiedź, jaką do tej pory przeczytałem na Bastionie. W Epizodach 1-6 jest w sposób spójny i konsekwentny przedstawione, że władania mocą trzeba się nauczyć, przejść odpowiednie szkolenie, a nie jest to coś, co przychodzi od tak sobie. To, że Jar Jar tego nie zrozumiał i przedstawił w Epizodzie 7 coś zupełnie odwrotnego nie oznacza, że Lucas pomylił się w tej kwestii.

@darekmil
Jak będziesz skakał, to po drodze sprawdź ile treningów Mocy odbył rolnik Łukasz Niebochód, zanim pierwszy raz na ślepo odbił mieczem strzał z blastera :)

Spadam do kina. Potem tu wrócę i zmasakruję to i owo, chyba że ktoś mnie uprzedzi.

Robert Lewandowski skoczył udanie na skoczni mamuciej.
No wszakże nie od razu z dobrym skutkiem, bo 3 razy próbował.
Coraz ciekawiej, chyba skoczę popcorn :)

Zły Lucas - wymyślił trening Jedi ;(
Przyszedł Rian Johnson i wszystko naprawił :)))

Gorąca laseczka. Leje, wieje, a panna w koszulince. ~:)

Offtopic dodam, że w tytule pierwszego z sikłeli mamy owo "przebudzenie mocy", które w zamyśle Abramsa, miało dotknąć wszystkich, którzy byli wyczuleni na owe "przebudzenie". Rey, czyli moja (ekhm), znaczy NASZA dziewczyna, była wyczulona najbardziej.

Rey 10/10 :)

@mesmerized
OK, skoro udajesz że nie wiesz o co chodzi:
Ona przeciez potrafila pilotowac Sokola Milenium od momentu, gdy posadzila tylek w fotelu pilota
1. Na początku jej wychodziło tak sobie. Dopiero po chwili go wyczuła.
2. Skoro umiała latać (najpierw się wybierała do quadjumpera), to czym się różniło latanie Sokołem od latania innymi statkami?
3. Znała aktualny stan techniczny Sokoła lepiej od Hana i rozumiała zachowanie statku nie gorzej od niego - wynik pracy przy tym statku dla jego właściciela, jej szefa...
No, ale będziesz wciskać kit że "nie wiadomo skąd". Han nie pytał skąd, tylko jej zaproponował pracę...

Ona przeciez potrafila uzywac jedi mind tricks na szturmowcach FO nie majac zielonego pojecia o Mocy, ani nie majac zadnego szkolenia
1. Od Hana się dowiedziała że Moc jednak istnieje. Potem od Maz.
2. Poczuła Moc dotykając miecza. Na tyle, że poczuli to Snoke na Supremacy i Kylo na Finalizerze.
3. Została poddana działaniu Mocy przez Kylo - najpierw ją "zamroził" na Takodanie, a później próbował na niej mind tricku z wyciąganiem. Wtedy poczuła, że Moc może być narzędziem.
A szkolenie? Cóż, jak celnie zauważa choćby Przybyszewski, najgłupszą rzeczą jaką zrobił Lucas, było zrobienie z Mocy przedmiotu szkolnego. Moc się czuje, albo nie; jeśli się ją czuje, można pewne rzeczy robić mniej lub bardziej instynktownie. Mind-trick ze szturmowcem wyszedł jej dopiero za trzecim razem.

Ona przeciez dala rade wyszkolonemy Renowi w swoim pierwszym w zyciu pojedynku na miecze swietlne

Każdy kto oglądał film wie, że Ren był wtedy poważnie ranny od strzału z kuszy, plus oszołomiony skutkami zabicia ojca (plus nie chciał jej zabić). I mimo to walczyła z nim raczej w formie rozpaczliwej obrony, dopóki nie przypomniał jej o Mocy. A Moc w nowych filmach jest dużo bardziej aktywna, niż jako pasywne narzędzie w prequelach.

Możesz wreszcie przyswoić te fakty, albo dalej je przekręcać, nie moja sprawa.

Zdanie większości oceniam po powszechnych ocenach - w skali setek tysięcy większość zwykle jest pozytywna, a że są aktywne i głośne grupki niezadowolonych, zdarza się.

A jeśli Ci się wydaje, że nowa trylogia miała być kolejną Trylogią Chwały Luka, to cóż, trzeba sobie było kupić Lucasfilm i taką nakręcić. Stworzono inną znakomitą, w której Luke ma swoją wielką chwilę chwały, ale której nigdy nie miał być głównym bohaterem. Czas dorosnąć i pogodzić się że życie nie jest takie jak sobie wyobrażasz, i tupanie nóżkami tego nie zmieni.
Dostaliśmy dwa bdb epizody i mam nadzieję na trzeci porównywalnie dobry.

"Fakty dotyczące Rey są znane" :D
Bartoszcze, jesteś coraz bardziej zabawny.
Zaraz za Qel Asimem z jego "dobrze zarysowanym konfliktem politycznym"- jakoś tak to leciało, prawda? Człowieku, czy Ty w ogóle gdzieś widzisz jakieś minusy?

Rey 10/10 💗
Keri tym bardziej 💗💗💗

@bartoszcze
Tzn. co konkretnie przekrecilem jesli chodzi o Ray? Jakbys byl tak uprzejmy i powiedzial o co chodzi, bo moze nie dostrzegam czegos istotnego jesli chodzi o nasza idealna bohaterke.

Z ta "wiekszoscia" to bym uwazal, bo mozna by powiedziec, ze "wiekszosc" jest srodze zawiedziona takimi tworami jak TLJ. Z nowych filmow broni sie tylko Lotr 1.

Powtarzam - wypowiadam sie o trylogii sequeli,i nie trzeba byc geniuszem, zeby wyciagnac pewne wnioski i bazujac na opowiedzianej do tej pory historii, a takze na spoilerach, przeciekach, i trailerach, wyrobic sobie pewien obraz tego, co moze nas czekac w TORS. NIE ma takiej mozliwosci, aby ostatni film naprawil bledy poprzednich. Nie ma szans na przedstawienia Luke`a Skywaklera takim, jakim mial byc przedstawiony. I raczej nie zostana wyjasnione istotne watki z epizodow 7 i 8 (choc wiele ich nie bylo). Jesli sie myle, to pierwszy zwroce honor.

@mesmerized
O ostatnim filmie mówisz choć nic o nim nie wiesz tak naprawdę.
Fakty dotyczące Rey są znane, więc bez sensu je próbujesz przekręcać.
Filmów aktorskich SW jest aktualnie 10, a TROS będzie jedenastym, w tym dziewiątym epizodem Sagi.
Twoje opinie o tym, czy coś się broni, są, cóż, Twoimi prywatnymi opiniami - większość fanów uważa, że nowe SW bronią się znakomicie, zwłaszcza ci, którzy zaczynali od OT i przeżyli rozczarowaniem prequelami.

@bartoszcze
Nie mowie tylko o ostatnim filmie, mowie tez (a moze i glownie) o calej trylogii sequelli. Wybacz, ale nie wiem na jakie fakty musialbys sie powolac, aby chociaz w minimalnym stopniu wybronic te filmy i ich bohaterow, a zwlaszcza Ray. Nie wspominajac juz o kwestii Imperatora... Widziales zakonczenie Powrotu Jedi. Wiesz o czym jest 6 filmow SW. Czujesz o co chodzi w zakonczeniu. Tak?

Pierwszy film star wars na ktory nie czekam. Pójdę i tak, obejrzę ale na niego nie czekam. Powiedzialbym że to ja sie zmienilem od czasu prequeli ale nie jestem jedyny w tym mysleniu. Wiec to chyba niestety jednak gwiezdne wojny sie zmieniły. Choć Łotr mi się podobał

@darekmil
Sformułowanie o 5-latku uważasz za w jakikolwiek sposób merytoryczne?
A reszcie jego osobistych przekonań (w tym dotyczących filmu, którego jeszcze nikt nie widział) również ciężko przypisać coś merytorycznego (można oczywiście po raz setny przypomnieć fakty, ale po co, skoro i tak będzie udawane, że ich nie ma).

@karolaczek Mesmerized bardzo merytorycznie podszedł do tematu. Możesz się zgodzić z tym, bądź nie, lecz po co takie wycieczki na poziomie rynsztoku?

Spokojna, film ma 2h21m, jeszcze coś zostało :)

Oni są powaleni co kilka dni nowe spoty z kilkoma nowymi scenami. Za chwilę nie będzie po co iść na film bo obejrzymy cały w kawałkach. Masakra jakaś

@Karolaczek
Do mnie pijesz? Jesli tak, to... cos na wpol inteligentnego potrafisz z siebie wydusic? Pewnie nie?

Ja już skończyłem oglądać te spoty .... na co mi spoilery, m.

Boże jaki Ty masz zryty czosnek :D

Powiedziec, ze postac Ray jest wywtorem umyslu 5-latka, to obrazic 5-latka... Ona przeciez potrafila pilotowac Sokola Milenium od momentu, gdy posadzila tylek w fotelu pilota. Ona przeciez potrafila uzywac jedi mind tricks na szturmowcach FO nie majac zielonego pojecia o Mocy, ani nie majac zadnego szkolenia. Ona przeciez dala rade wyszkolonemy Renowi w swoim pierwszym w zyciu pojedynku na miecze swietlne (co jeszcze jakos tam moznaby wyjasnic kiepskim wyszkoleniem Rena, a co tylko swiadczy o tym jak malo przekonujacym szwarzcharakterem tenze jegomosc jest). Idiotyczna postac bez krzty glebi.

Palpatine? Tylko udowadnia niemoc tworcza. Nie wiedzieli jak zakonczyc trylogie, bo przeciez wszystko zostalo tak rozgrzebane w TLJ, ze wlasciwie nie dalo sie tego poskladac. Po TLJ wielu ludzi mowilo, ze wlasciwie nie ma na co czekac, bo najciekawsze watki zostaly zarzniete. Typowe dla Abramsa, ze watki, ktore sie nie kleja, albo ktorych nie potrafi wyjasnic, odklada na polke (vide "To dobre pytanie, ale na inna okolicznosc.")

Palpatine wyskakuje z czarnej dziury po to tylko, zeby znow zginac. Po co wlasciwie wydawac kase na bilet w tym przypadku? Wszystko jest z grubsza wiadome. Historii Snoke`a nie wyjasnia zapewne, a kolejna smierc Palpatine`a tylko oslabi jego postac jako calosc. Tak samo jak baza Starkiller (mimo ze wieksza i rzekomo bardziej niebezpieczna od GS) zupelnie nie siala postrachu. Abrams zazwyczaj stosuje metode "powiekszania zestawu z McDonalda" i mysli, ze cos jest im wieksze, tym wieskze wrazenie zrobi na widzach.

Zmarnowana trylogia, skopiowala wiekszosc pomyslow z OT, malo wprowadzila wlasnych, a co najgorsze - zniszczyla ikoniczne postacie uniwersum. Szkoda tylko takich ludzi jak Hamil czy Daniels, bo im wyraznie lezalo na sercu jak ich bohaterowie zostana przedstawieni w kolejnych filmach.

Czy było konieczne usłyszeć, że to "ostatnie słowo w historii Skywalkerów"? ;)

Ja mam ciary! :D

Anakin nie miał supermocy. Jego umiejętności ograniczały się do tego na jakim etapie poznania był wówczas, a był wówczas zielony. Czyli taki starter pack.

He can see things before they happen. That`s why he appears to have such quick reflexes. It`s a Jedi trait.

Covery motywów słabe. A no i mamy Rey na Ahch-to, czyli #leaczki :D

Kłopot z Rey polega na tym, że:
1. Ni z gruchy ni z pietruchy śmiga sokołem lepiej niż Han. U Anakina chociaż jest wspomniane, że latał na ścigaczach.
2. Rozwala Kylo który miał szkolenie u Luka plus szkolił go Snoke, a ta bum i wygrywa.
3. Poza konfliktem z Lukiem w TLJ, w zasadzie postać bez wątpliwości. Choć to akurat pół biedy. Bez żadnej porażki.

Mi akurat postać Rey się podoba. Pomysł z kobietą Jedi w filmie ok. Tylko, że poza Finnem, to i Rey i Poe są w zasadzie idealni.

Ok, Poe może lekki zapaleniec, ale też raczej mu wychodzi i on ma rację dziwnym trafem. Filmy są ok, tylko momentami są albo wtórne albo zbyt pokręcone.

Jak mówiłem wcześniej, co spot to kolejny smaczek. W TLJ aż tak się nie wystawiali. Pozostaje pytanie, czy poza końcówką, to w tajemnicy zostały tylko jakieś sceny poboczne... Chyba tak.

I to jest ten najgorszy rodzaj marketingu. Agresywny. Z jednej przekonują fanow - ktorzy pójdą i tak, bo są fanami. Z drugiej przekonują nie - fanow, ale tych co może pójdą, a się np zawiedli. bo tych co nie lubią i tak nie przekonają.

Przy Przebudzeniu Mocy aż tak wszystkiego nie śledziłem, w sumie po TFA dopiero odkryłem Bastion i też odkryłem kilka kanałow na YT.

Częśc 9 z jednej okryta tajemnicą, tytuł na Celebrations plus inne.. Z drugiej teraz w zasadzie wywalone pół filmu z ciekawszymi smaczkami. A do premiery 3 tygodnie.

Mam wrażenie, że po premierze może być jak Zemście Sithów. Czyli nikt SW za bardzo nie będzie chciał. Te częsci akurat podobno za Lucasem chodziły od początku. Tylko ile w tym prawdy???

O skrypcie Lucasa czytałem. Podsumowując - nie wiem czemu nachodzą mnie myśli, że epizod IX będzie tyle, że fajny i nic poza tym.

Po TFA zaraz myślałem o epizodzie VIII, po TLJ też miałem myśli co z epizodem IX... Co to będzie.. Disney z jednej zrobił fajne filmy, z drugiej sprawił to, że kazdy myśli - dość.

"Rey znikąd ma super moce"

W sumie ten cały niewolnik znikąd też miał supermoce i nikt nie wyjaśnił jak (chyba że "więcej midichlorianów niż mistrz Yoda" uważamy za bardziej sensownie niż "I`ve seen this raw strength only once before")

@AJ73 najprawdopodobniej tak jest, może faktycznie konflikt między Rey a Kylo "uzdrowi" Imperatora. Znowu wracam do Biblioteki Ossus, gdzie mówiono o tym, że w jakiś sposób ten konflikt jakby pobudzi hmm moc w Imperatorze i wręcz go odbuduje, ciekawe by było, jakby czerpał z tej dwójki moc, by wrócić w pełni sił. To byłoby ciekawe no i w sumie efekty specjalne, etc mogą pomóc, by pokazać jak jednak Imperator gniecie swoją potęgą. Ten jeden raz chcę, aby Imperatorowi dobrze szło, bo jednak on jest ze Starej Trylogii jak i Prequeli i dobrze by było, by pokazał hmm szkołę tej dwójce. Przez to, że Rey znikąd ma super moce (chyba że wyjaśnią to jakoś sensownie) dosłownie znikąd, żywię do niej niechęć. Kylo bardziej mi się podoba. Bo to osoba, która ewidentnie jest zmanipulowana i pogubiona. Dlatego taka chwiejna i niedoskonałość jego powoduje, że jednak wywołuje więcej pozytywnych emocji niż wspomniana Rey, która jest niepokonana. Oby taka niepokonana jak Napoleon i inni tacy kozacy z historii ludzkości. Kto wie, kto wie... może jakieś znowu inspiracje popłyną. To tylko mój wywód.

@Jedi Temple
Mogą być i pioruny, w sumie, na to wygląda :P. Rey generalnie tak w tym ujęciu, jak i w całej tej scenie jest przestraszona. W oficjalnym zwiastunie, w końcówce widać, jak się cofa dwa kroki, przed tym co widzi. Tu mamy pewnie pokaz mocy Imperatora, być może jest to już scena, w której odzyskał w pełni żywotność, i na swój sposób to okazuje :P.

Mam nadzieję, że Marsz imperialny ani Duel of the Fates nie zostaną splugawione występem w tym filmie.

@AJ73 może te "pioruny" które wg opinii Biblioteki Ossus są wystrzeliwane właśnie przez Imperatora przerażają Rey :D
Może to moment, w którym to zrobił i ta jest przerażona, że w sumie on może "pstryknąć" palcami i może ją... hmm... zabić? ;)
Szczerze, chciałbym by Luke pojawił się jako duch mocy i chociaż tu daliby jemu pole do popisu i naprawienia swoich błędów, które zrobił jak miał swoich Padawanów Jedi. Niech poświęci się jako duch mocy i zniszczy raz na zawsze Imperatora, nie Rey, nie Kylo, tylko on. Co by było najlepsze, żeby to był konkretny koniec Skywalkerów? Niech duch Luke`a po tej walce hmm przestanie istnieć. To byłoby najlepsze, już i tak skopali jego postać w VIII części, a teraz jest szansa, na tak zwane odkupienie win, tak jak Vader w VI, tak Luke w IX części. Byłoby to najlepsze co może spotkać nas na koniec Sagi Skywalkerów. Takie jest moje zdanie, ale zobaczymy co się będzie dziać za jakieś 3 tygodnie ;)

Jak przy każdym epizodzie, w trailerach/spotach tanie granie na emocjach, a później w kinie jedno wielkie rozczarowanie...

Ma być Duel of The Fates albo Battle of the Heroes inaczej 1/10.

OMG!!! Najlepszy spot!!! <3 <3 <3

Jeszcze tylko 19 dni, 21 godzin i 20 minut! <3

Noo, ten spotcik jest naprawdę świetny !. Kylo w końcu evil, jak na Dartha Ruina przystało :P. Finn kopiuje już sam siebie :D, pytanie na koniec - CO przeraża tak Rey ?.

Odsłuchałem tę muzę, brzmi cool :)
(na ekran nie spojrzałem, bo już nie oglądam nowych scen, czekam na 18.12)

No jednak muzyka zrobiła mi hype :D

Muzyka
Ciul z tym że to tani eklektyzm, biorę ją w ciemno <3

Czy aby w tym rzekomo fejkowym przecieku nie było, że gdzieś w połowie Rey będzie chciała się ukrywać na Anch-To gdzie spotka ducha Luke`a?

Widać kolejne potwierdzenie w tym spocie....

Znów ucieczka sokołem pomiędzy korytarzami i wąskimi szczelinami..

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Skywalker. Odrodzenie"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.