Sprośne okruchy

Internetowe kontrowersje wokół Giny Carano

Od jakiegoś czasu osoby korzystające z mediów społecznościowych i naszego forum, fani i fanki Star Wars, mogli natrafić na różne posty odnoszące się do poglądów prezentowanych na Twitterze przez Ginę Carano (Cara Dune z „The Mandalorian”). Wzbudziły one spore kontrowersje na różnych płaszczyznach, a także wywołały zaniepokojenie w szeregach samego Lucasfilmu.





W czerwcu w Stanach Zjednoczonych i innych państwach Zachodu odbywały się manifestacje związane z nierównościami rasowymi, których głównym hasłem stała się fraza Black Lives Matter. Podczas jednego z takich protestów płomienne przemówienie wygłosił John Boyega (Finn), a potem we wspieranie manifestujących zaangażował się także całościowo Lucasfilm i Disney. Wtedy też zaczęły się kontrowersje wokół Carano, która protestujących określiła „tchórzami i bandytami, którzy krytykujących ich nazywają rasistami”. W sierpniu wstawiła też zdjęcie z hitlerowskich Niemiec, na którym jeden mężczyzna odmawia wykonywania nazistowskiego pozdrowienia. Postawa aktorki wzbudziła olbrzymie kontrowersje w społeczności fanowskiej i w Disneyu. Spotkała się też z dużą krytyką internautów. W obronie Giny Carano stanęli wtedy działacze ruchu The Fandom Menace, domagający się między innymi usunięcia z kanonu trylogii sequeli, zwolnienia prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy i zmian w polityce firmy i jej działalności społecznej. Część członków ruchu oskarżana jest o stosowanie cyberprzemocy wobec osób związanych z nowymi filmami m.in. Kelly Marie Tran. Polubiając ich posty, Carano po raz pierwszy wystąpiła przeciwko swojemu pracodawcy.




Kontrowersyjne wypowiedzi Carano nie skończyły się na BLM. Na początku września wezwała ona do ograniczenia obowiązujących w USA obostrzeń i otwarcia kościołów. Ponieważ zbiegło się to z ujawnieniem pierwszych zdjęć z drugiego sezonu „The Mandalorian”, na humorystyczny komentarz pozwolił sobie Daniel José Older, jeden z ojców projektu „The High Republic”. Wypowiedzi Carano znów komentowały media.



Wchodząc w interakcje ze swoimi zwolennikami z The Fandom Manace, Carano polubiła komentarz o „dziwakach umieszczających przy swoich profilach zaimki”. Jest to szczególnie na Twitterze praktyka powszechna, która nie tylko ma ułatwiać komunikację, ale do pewnego stopnia jest także wyrazem wsparcia osób transpłciowych. Przy swoim profilu odpowiednie zaimki umieszczone ma między innymi Pedro Pascal, sam Mandalorianin, zaangażowany społecznie, znany z wypowiedzi wspierających społeczność LGBTQ+. O dodanie zaimków do profilu prosili Carano internauci, a jej odmowa spotkała się z kolejną falą krytyki. „Powariowali, bo nie umieszczę swoich zaimków, pokazując tym wsparcie dla osób trans” - komentowała aktorka. Jakiś czas potem rozmawiała na ten temat z Pascalem, który pomógł jej lepiej zrozumieć, dlaczego ludzie robią to, czego ona nie chciała. W międzyczasie zajmowała się też blokowaniem zarówno hejterów, jak i ludzi którzy nie podzielali jej opinii. Dostęp do treści jej konta utracili i aktywiści, i dziennikarze, a nawet przypadkowe osoby.

Wyświetl ten post na Instagramie.

June.

Post udostępniony przez Pedro Pascal he/him (@pascalispunk)



Mimo rozmowy z Pedro Pascalem aktorka znów sprzeciwiła się oczekiwaniom innych użytkowników Twittera. Zamiast umieścić używane przez nią zaimki „she/her/hers”, użyła astromechanicznego „beep/bop/boop”, co przelało czarę goryczy i odebrane zostało przez niektóre osoby jako ostateczne potwierdzenie braku wrażliwości Carano na problemy osób nie cis-płciowych. Aktorka tłumaczyła, że miał być to tylko taki żart.

Internetowa aktywność Giny Carano zakończyła się zorganizowaniem przez zawiedzionych nią fanów zbiórki na rzecz organizacji wspierających osoby transpłciowe, przy której wykorzystano znane z „The Mandalorian” motywy. Dorzucili się do niej m.in. Matt Martin z Lucasfilm Story Group i Shelby Young, która podkładała głos Lei w animacjach.




Lucasfilm sprawy oficjalnie nie komentuje i nie wiadomo, czy w jakikolwiek sposób odbije się ona na relacjach między studiem a aktorką. Niektóre źródła donoszą, że wśród wielu planowanych seriali aktorskich była produkcja poświęcona Carze Dune, ale po wypowiedziach Carano prace nad nią zostać miały zawieszone. Podobno Lucasfilm i Disney nie chcą być dłużej kojarzeni z aktorką, chociaż pojawi się jeszcze w drugim sezonie „The Mandalorian”.

To nie pierwszy raz, gdy postać związana z tym serialem oskarżana jest o transfobię. Wiosną pisarze Star Wars protestowali przeciwko angażowi Rosario Dawson, która podobno w „The Mandalorian” wcieli się w Ahsokę Tano.



Tagi: Daniel José Older (34) Gina Carano (28) Matt Martin (19) Rosario Dawson (34) Shelby Young (3)

Komentarze (93)

Czyli patrząc po tym co napisał Dhadral afera jest z powodu że jacyś aktywiści mieli problem że Gina Carano nie chce zrobić jakiś manifestów politycznych/ideologicznych do których ją zmuszają? LOL

I takie kobiety to ja popieram, szkoda że Lucasyf uległ powszechnej "modzie na tolerancję", a jednocześnie Boyega zarzuca im że zmarginalizowali jego postać. A co do Pascala, to nie dziwię się że popiera, skoro miał odwagę wystąpić w biseksualnych orgiach w "Grze o Tron" (których nie było w książce Martina). Dlatego wstrząsnęła mną raczej śmierć książkowego Oberyna, serialowego już nie bardzo.
Dziś wypiję browara za ekipę The Fandom Menace.

Aż mi się pewien filmik przypomniał:

https://www.youtube.com/watch?v=_T2V5TDoess

:P

@Nestor
Jest to śmieszne dla normalnego człowieka. Wojujący lewicowiec takim człowiekiem jednak nie jest, bowiem w jego oczach każdy kto ma odmienne zdanie jest wrogiem i trzeba tworzyć aferę wokół niego.

@Wolf Sazen

Szkoda twoich słów, na człowieka, który zamiast zastanowić się nad swoją nazwijmy to "twórczością" lubuje się w wysłuchiwaniu krytycznych stwierdzeń wobec tejże "twórczości" jakoby były pochlebstwami.

@Lubsok

Zmierza w stronę świata przedstawionego w filmie pt."Człowiek demolka", gdzie obywatele dostają mandaty za używanie "brzydkich" słówek.

@Finster Vater

Słowo "bandyterka" sugeruje, że oskarżona osoba to kobieta, gdy tak naprawdę jest to facet. Reszta faktycznie się zgadza, jednak nie licz, że logika przemówi do twojego rozmówcy.

Ps. Piękna puenta o krześle.

Pani się coś nie podoba, mówi o tym bez obrażania nikogo, bez nazywania kogoś sposób nieakceptowalny = afera. xD

O dodanie zaimków do profilu prosili Carano internauci, a jej odmowa spotkała się z kolejną falą krytyki. „Powariowali, bo nie umieszczę swoich zaimków, pokazując tym wsparcie dla osób trans”
Jakby nie było ważniejszych problemów.

Tekst jak zwykle tendencyjny, zwracałem już uwagę że adam news pisać nie potrafi lub specjalnie ich nie pisze - gdzie tylko się da dodaje swoja trzy grosze i z newsa robi jakiś propagandowy bełkot. A było to w dziale książki! Strach myśleć co będzie teraz...

Czyli teraz już z nikogo nie można sobie robić jaj? Beka, dokąd ten świat zmierza jak tak dalej pójdzie z tą lewacką ideologią...

Nie, ale to w dużej mierze ludzie skrzywdzeni, cierpiący i wymagający wsparcia.

adam1210leg - Żartowanie z osób trans płciowych jest złe? Pytanie. Dlaczego? Czyżby to jednak byli ludzie chorzy? Bo wiadomo, z osób chorych, nie ładnie jest się śmiać.

@Finister Vader - Mądrze napisałeś,cała prawda.

@adam, Margot co najwyżej może być symbolem bezkarnej badyterki, a nie żadnej "niesprawiedliwości". Co z tego że nie chciała się identyfikować z Burn, Loot, Murder? Masa ludzi nie chce się identyfikować z tymi "wytrenowanymi marksistami" po szkoleniach w Wenezueli, finansowanych przez Chiny. Co w tym złego? I owszem, mazanie pomników jest złem bo to działanie przeciw kulturze, a "społeczna sprawiedliwość" ma tyle wspólnego ze,sprawiedliwością co krzesło elektryczne z krzesłem.

Bądź to tym laskom nie starczyło inteligencji bądź były wkręcone już wcześniej.

@adam1210leg

Wybacz, ale w tym momencie udajesz niepełnosprawnego umysłowo :(

"To jest cytat z samej Carano:
`Yes, Pedro & I spoke & he helped me understand why people were putting them in their bios. I didn’t know before but I do now."

Czytając różne wywiady z tą aktorką, nie zauważyłem by wykazywała głupotę. Takie oświadzcenie wskazuje jasno, że odbyła się rozmowa, która miała za zadanie przekonać ją, by łagodziła spór. Podobną sytuację mieliśmy z Markiem Hamillem (a końcu przestałkrytykować RJ. Ba. nawet nagrodę dostał :D ). No ale spoko udawajmy, że Gina jest idiotką, a jaśnie "oświecony" ją nawrócił.

"disclaimer - to jest jak z Margot. Nikt Ci nie każe uznawać jej za autorytet, ale jest symbolem protstów, bo pokazuje niesprawiedliwość; że wobec mniejszości stosuje się często brutalniejsze środki karne i zapobiegające niż wobec przeciętnego obywatela."

Zabicie Floyda spowodowało zamieszki i bezkarność protestujących. Zabicie kilka dni później (przez działacza antify) wyborcy Trumpa, nic nie spowodowało. Zabójjca nawet nie został aresztowany początkowo. Żyjesz mistrzu w alternatywnej rzeczywistości. Tęczowi są niemal w kazdym państwie bezprawni. Od okupacji cudzych nieruchomości, po pobicia i zabójstwa (Seattle, Portland).

@disclaimer - Od Michała SZ się odczep. Gość jest geniuszem. Wmówił dwóm laskom, że jest lesbijką. W sumie, z tego co czytałem, obracał tam jeszcze trzy inne laski. A na koniec stał się symbolem tęczowych i sporo zarobił. że też mnie inteligencji na taki przekręt nie starczyło :(

"Zdania są podzielone na temat tego, o co właściwie chodziło z nazistowskim zdjęciem"

Komentarz Giny pod zdjęciem jest jasny. Po prostu tęczowi nie znają historii. Nie wiedzą kim jest gość ze zdjęcia. Nie zrozumieli przekazu stali się agresywni. Podobnie było z demolowaniem pomników przez Black Lives Matter,własnych bohaterów :D
Oczywiście nie wiedzieli kto jest kto. Niszczyli wszystko. Ideologia głupich ludzi ot co.

To wypadałoby brać za autorytet ludzi którzy coś sobą reprezentują, a nie tylko chwalebnie wyglądają w sołszial mediach.

Za naszą wschodnią granicą ludzi tłucze się na chodnikach i ulicach, wsadza do więzień, zabija, i odbiera nadzieję na własny kraj. To jest realny świat, i to są prawdziwe problemy, a nie te sztucznie nadmuchane bańki social-media pseudo światka.

disclaimer - to jest jak z Margot. Nikt Ci nie każe uznawać jej za autorytet, ale jest symbolem protstów, bo pokazuje niesprawiedliwość; że wobec mniejszości stosuje się często brutalniejsze środki karne i zapobiegające niż wobec przeciętnego obywatela.

Zdania są podzielone na temat tego, o co właściwie chodziło z nazistowskim zdjęciem, dlatego jeszcze przed publikacją usunąłem informację, że było ono jej formą komentarza wobec protestów. Tak jednak zostało przez niektórych odebrane, dlatego stwierdziłem, że musi pozostać. Być może jedno zdanie wyjaśnienia w artykule by się jeszcze przydało, ale sama postawa przyjęta przez Ginę nie różni się raczej od tej, którą opisuję w tekscie.

Mi jakoś nie idzie w parze z całą szlachetnością ruchu BLM opiewanie go twarzą kryminalisty i gwiazdy porno, oraz usprawiedliwianie tym własnego bandytyzmu.

Wypadałoby zaznaczyć, że Carano bandytami nazwała kiboli włamujących się do sklepów i burzących pomniki, a nie wszystkich protestujących.

To jest trafna uwaga, mogłem to lepiej ubrać w słowa. Ale faktem jest, że Gina nie chciała być identyfikowana z ruchem BLM, nie ważne z jakiej przyczyny. Większość Lucasfilmu mocno jednak sięw protesty angażowała. A wspomiane słowa rzeczywiście padły z jej ust w kontekscie protestów.

Z mojej osobistej perpsketywy: smutne jest, że ludzi bardziej obchodzą pomazane pomniki niż społeczna niesprawiedliwość...

Wzbudziło to "ogromne kontrowersje" i "oburzenie fanów"

A co, nie wzbudziło? W debacie na temat postawy Carano rzeczywiście dominowały głosy krytyki. Miałem o nich nie pisać?

No, no. Dawno takiej burzy tu nie było :P
Ekhm, a po tym, co się tutaj odpindala, muszę napisać, że ... GINA TO SUPER BABKA JEST, i mam mój miecz, topór i łuk.
Tak każe obyczaj ;)

Wypadałoby zaznaczyć, że Carano bandytami nazwała kiboli włamujących się do sklepów i burzących pomniki, a nie wszystkich protestujących.

Opublikowała zdjęcie gdzie jedna osoba przeciwstawia się hitlerowi nie podnosząc ręki w nazistowkim geście. Wzbudziło to "ogromne kontrowersje" i "oburzenie fanów"

No tak, ktoś ośmielił się myśleć samodzielnie i sprzeciwić brunatnym socjalistom, a Gina publikując jego zdjęcie dokonała zapewne myślozbrodni. Mnie nie dziwi, socjaliści zawsze nie cierpieli tych co myślą samodzielnie.

Jak chcecie krytykować moje teksty, to chociaż wysilicie się na sensowne argumenty.

"Pomógł zrozumieć" - Innymi słowy Gina to głupiutka, kobietka, która nie rozumie świata.

To jest cytat z samej Carano:

`Yes, Pedro & I spoke & he helped me understand why people were putting them in their bios. I didn’t know before but I do now.`

https://twitter.com/ginacarano/status/1304735724235759616

"który pomógł jej lepiej zrozumieć, dlaczego ludzie robią to, czego ona nie chciała"

O kurcze. Wszyscy walczą o jakieś nieistotne rzeczy i nie zauważają (albo nie chcą zauważyć) co tu się właściwie odwaliło. I nadal odwala :(

1. Fani poprosili, by Gina była empatyczna - Słucham?!!! Grupa zjebów domaga się od aktorki, by wyrażała ich poglądy?!!! Od kiedy coś takiego jest spoko? czym to się różni od Świadków Jechwy? Poza tym że Ci ostatni nie są tak bardzo natarczywi i agresywni? Chyba czas oprzytomnieć.

2. "Pomógł zrozumieć" - Innymi słowy Gina to głupiutka, kobietka, która nie rozumie świata. No ale na szczęście jakiś "oświecony" wariat wytłumaczył jej. Do niedawna śmiałem się z lewicowych fanatyków. Teraz zaczynam się ich serio bać. Przecież to są dawno przekroczone granice fanatyzmu. A gdyby "nie zrozumiała"? Straciłaby tylko pracę i karierę czy straciłaby też życie?

Ciekawostka, że lewicowcy na każdym kroku opowiadali, że właściwie Mandalorianin to kicha, tylko Gina ratuje ten serial. A kiedy okazało się, że opowiada o rzeczach, które im się nie podobają, to nagle narracja się zmieniła.

"cyberprzemocy wobec osób związanych z nowymi filmami m.in. Kelly Marie Tran"

Znowu powtarzane kłamstwa ideologiczne. Od połowy XX wieku każda aktorka (nawet trzecioplanowa) ma swojego stalkera. Czyli osobę, która realnie może ją skrzywdzić. Ale aktorka Disneya przeraziła się komentarzy w necie. I na pewno KK i jej marketingowcy nie byli zamieszani w tą narrację :(

Z całym szacunkiem, ale obiektywnego spojrzenia w tym artykule nie ma. Nie ma nawet silenia się na obiektywizm czy nawet jakąkolwiek oryginalną myśl. Bezmyślne klepanie propagandy :(

Czy szanowny Pan jest w stanie wskazać inne niż jeden już wspomniany (moim zdaniem nitrafny) przykłady przeinaczania faktów czy podawania nieprawdziwych informacji w moim artykule?

@adam1210leg
"Całe szczęście dla Pana, że nie skończy się procesem o oszczerstwo."

Dziękuje.

"Pana komentarz zestawia mnie z nazistowskim ośrodkiem propagandy"

Ponieważ jest na takim samym poziomie propagandy. Ośrodek propagandy nie mordował ludzi tylko przeinaczał fakty i zmyślał historie tak aby pasowały do poglądów wyznawanych w III Rzeszy. Mogę porównać ten artykuł do twórczości "Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk" jeśli Pan woli i mniej oddziałuje to na Pana emocje.

"prozaicznie oskarża o nieprofesjonalizm, podważając moje kompetencje zawodowe"

Nie podważa. Neguje, do czego mam prawo. Jest to różnica. Nie można uważać za profesjonalistę człowieka, który sam zauważa, w pierwszym komentarzu, że jego materiał jest stronniczy i nie stara się tego poprawić.

"Nie wskazuje Pan jednak żadnych realnych argumentów na poparcie swojej tezy"

Wskazuję, że tekst posiada krytyczne informacje bez jakiegokolwiek źródła:

""Część członków ruchu oskarżana jest o stosowanie cyberprzemocy wobec osób związanych z nowymi filmami m.in. Kelly Marie Tran."-gdzie źródło do takich informacji?? Zagubiło się podczas wysyłki z urzędu danych z pupy?"

@Zablokowany 2.0

Całe szczęście dla Pana, że nie skończy się procesem o oszczerstwo. Pana komentarz zestawia mnie z nazistowskim ośrodkiem propagandy, ale też prozaicznie oskarża o nieprofesjonalizm, podważając moje kompetencje zawodowe. Nie wskazuje Pan jednak żadnych realnych argumentów na poparcie swojej tezy, czym sam Pan wystawia o sobie świadectwo.

@Lord Bart

Dziękuję, Panie Redaktorze!

To było pół żartem, pół serio na zasadzie "chciałeś to teraz masz, zadowolony?"

@rebelyell
No nie, ja to właśnie wyśmiewam.

A co do bóldupienia o przynależność poglądową to częściej może spotkać jakieś korpo, celebrytę czy inną "ważną" osobistość, youtuberów, influencera itd rzadko no-nejmy, chyba na że ktoś będzie miał pecha wdać się w nieprzyjemną dyskusję.

--> adam1210leg
nie no, szanuję i wspieram, tylko efektów można się było spodziewać ;)

Nie wiem jak to jest obecnie w szkole, ale u mnie nigdy nie udało się dotrzeć na lekcjach historii do współczesności XD Zatem wiedzę o obecnych czasach zdobywałem sam lub z pomocą Wołoszańskiego :) ale i tak 2008 jest chyba zbyt blisko, by się o nim uczyć na historii, ale 2020 jest wyjątkowy, bo kryzys jest nie tylko ekonomiczny :)

"Wydaje mi się, że mimo mojej antypatii do autorki, udało mi się zachować w miarę obiektywny charakter tekstu."

Masz rację w jednej kwestii. Tylko ci się wydaje, że ten teskt jest nawet w 0,05% obiektywny.

"Część członków ruchu oskarżana jest o stosowanie cyberprzemocy wobec osób związanych z nowymi filmami m.in. Kelly Marie Tran."-gdzie źródło do takich informacji?? Zagubiło się podczas wysyłki z urzędu danych z pupy?

Podsumowując-tak stronniczego, pełnego oszczerstw i poglądów autora (o które nikt nie prosił i nikogo one obchodzą) tekstu nie czytałem dawno. Przebija poziomem TVP, TVN nawet GW. Prawdziwa fantastyka, której nie powstydziłby się Ministerstwo Propagandy i Oświecenia Publicznego. Nie zakończony się to procesem o oszczerstwa tylko dlatego, że takie "newsy" nie obchodzą nikogo ważnego.

@rebelyell
O Wielkim Kryzysie może uczą, a czy o kryzysie paliwowym lat 70 czy innych kryzysach, choćby 2008? :)

Jako że kryzys gospodarczy może być największy od dekad to raczej SARS się do tego nie umywa ;)

@Mossar
Nie zakładałbym że na pewno będą się uczyć o koronawirusie, tak jak niekoniecznie nas uczyli o grypie hiszpance. Historycznie to może być Duże Wydarzenie, a może drobiazg (jak np. pierwszy SARS).

@Mossar: Zatem Twoim życzeniom mamy dziękować za to, że żyjemy w ciekawych czasach, zamiast w nudnym dobrobycie, który można by streścić jednym zdaniem w książce do historii? ;) Ja bym jednak wolał żyć w czasach, gdy "historia się skończyła" (jak to niektórzy przewidywali, że było po OT, a w naszym świecie po upadku komunizmu i zwycięstwie tzw. wolnego świata) :P

@Mossar - i co Ci w tym przeszkadzało? :P "Obyś żył w ciekawych czasach" - chińskie przekleństwo

Po tak stronniczym tekście oderwanym od rzeczywistości jak wiadomości w TVP, dziękuję za dalsze zwiedzanie tego portalu.

Pamiętam, że jak byłem mały to wkurzało mnie, że w naszych czasach nie dzieje się nic o czym będą się uczyć za 100 lat na lekcjach historii. O ile ludzkość tego dożyje to na pewno będą się uczyć o nas, koronawirusie i wszelkich protestach

@disclaimer: Uważasz groźby śmierci za coś normalnego i że należy przejść nad tym do porządku dziennego?

Jedynym pocieszeniem na przyszłość jest to, że Związek Radziecki upadł.

A no standardy XXI wieku. Ktoś ma inne poglądy polityczne od tych co są obecnie modne wśród celebrytów, więc idzie na odstawke.
I co to ma być za jakieś wymaganie od kogoś bez powodu żeby robił jakieś manifestacje z tymi zaimkami?

Mi też nie :)

@Finster
4 lata mam konto na Twitterze i nikt mi takich instrukcji nie wydawał, a półtora tysiąca obserwujących mam, w tym masa "lewactwa" :)

To właśnie pokazuje jakim szambem są media "społecznościowe". To właśnie jeden z (wielu) powodów, dla którego ja zlikwidowałem swoje konto. Bo jak zaczęły się pojawiać setki obserwujacych i jakieś zasięgi, to zaczęły przychodzić wiadomości "a dlaczego nie dajesz tęczy w teczowy miesiąc", "a dlaczego nie dajesz czarnego kwadrata" itp. Bo, urwał, mogę. Ale bolszewia tego nie rozumie, masz myśleć na rozkaz jak wszyscy, a kto nie z nami, ten przeciw nam. Zresztą znamy to z przeszłości, socjalizm brunatny i komunistyczny dyskutował z przeciwnikami za pomocą plutonów egzekucyjnych.

Twitterowcy mają przypadłość rozszczepieniową. Jesteś z nami albo jesteś naszym wrogiem.

@rebelyell
Co za normalne?

@bartoszcze A więc zginę próbując coś zmienić w tym chorym świecie!

@Jacek
Do not edit or die trying!

@bartoszcze CD-Action nie dodało opcji edycji komentarzy i prawie upadło!

@Dhadral
Może rozważycie dodania opcji "edytuj"?

NO. THIS IS THE WAY.

@Dhadral: Dobrze napisane, niestety poziom dyskusji obniża się chyba w większości środowisk, fandom SW jest tylko tego odzwierciedleniem.

@disclaimer: Uważasz że to normalne?

Drobi adam1210leg,
Nie napisałam, że w moim domu nie rozmawiamy o poglądach. Wręcz przeciwnie w domu sporo komentujemy sprawy bieżące, choć nie są to spory i dyskusje, bo z moją najbliższą rodziną mamy raczej podobny zestaw poglądów, różnimy się w szczegółach. Czasem dyskutuję za to o tym z moimi przyjaciółmi czy z moim chłopakiem, bo tu występują już nieco większe różnice, więc jest o czym rozmawiać. Napisałam za to, że nie rozmawiamy o tym w moim rodzimym ZRZESZENIU FANÓW, by nie generować dodatkowych dram. Oczywiście nie zabraniamy nikomu dyskusji między sobą na jakimś prywatnym kanale, ale nie chcemy by toczyły się one na kanałach otwartych i wymagamy by nie odbijały się na reszcie członków.
Ponadto znowu przekręcasz fakty Gina Wsparła BLM, na początku i po swojemu. Potem się na nich zezłościła, bo KAZALI włączyć się jej do jakiejś konkretnej akcji wspierającej na jaką akurat nie miała ochoty. Podobnie z zaimkami. Wyjaśniała że NIE MIAŁA OCHOTY, brać w tym udziału. To wolna, silna i niezależną osobą z własnym zdaniem. Ma prawo nie włączać się do akcji, która jej nie pasuje. Co od razu nie robi z niej rasistki czy transfoba. Dlaczego? Ponieważ nie wszystkie akcje poparcia dla danej sprawy mają trafioną formę, albo maja formę nie pasującą danej osobie, która potencjalnie może (lub NIE) wciąć w nich udział. Na ten przykład Ja osobiście popieram walkę z ociepleniem klimatu, ale to nie znaczy, że popieram wszystkie akcje protestacyjne. Nie które są bez sensu z mojego punktu widzenia. Wspieram te, w które wierzę, że istotnie mogą coś zmienić. Poświęcam czas na tłumaczenie ludziom faktów naukowych, wpłacam składki na konkretne projekty i w ramach swojego gospodarstwa domowego dbam o środowisko. Ale nie poprę pikiety negującej konieczność eksploracji kosmosu czy nawoływania do wyrzucenia CAŁEJ technologii do kosza. Bo uważam, że to jest bez sensu. I jako wolna, i niezależnie myśląca osoba mam do tego prawo. Podobnie jak Gina ma prawo decydować, które akcje i w jakim stopniu popiera, a które nie. To jej sprawa. I sytuacji nie zaogniła by się gdyby ludzie zrozumieli, iż to że poparcie nie można na nikim wymuszać.

Nie obchodzi mnie jak co się klika, bo mi za pisanie na Bastion płacą w kredytach imperialnych, a one nie mają już żadnej wartości. Parę lat temu mowienie pozytywnie o prequelach wykraczało poza powszechny konsensus, a i tak byli ludzie, którzy to robili. Nie tyle ciągnie mnie do kontrowersji, co uważam że rozmawiać trzeba na absolutnie każdy temat, dlatego piszę o rzeczach, o ktorych inni z różnych powodów nie chcą. Mam też swoje zdanie i nie zamierzam go ukrywać w imię niejasnej stabilnosci. To jest myślenie ludzi, dla których wspólnota i konwenanse są ważniejsze od potrzeb jednostek, nie moje. Gina Carano też może mówić co chce, Disney może ją zwolnić, ale jeżeli ta aktorka obraża ludzi, to ja mam prawo poddać jej postawę pod debatę.

Każdemu czasem puszczają nerwy, nawet celebrytom, bo to tacy sami ludzie, jak wszyscy inni. Mówienie, że praca dla marki Star Wars coś zmienia jest bardzo stronnicze, zupełnie jak wszystkim dobrze znany argument, `on/ona jest na świeczniku, trzeba od niej wymagać, że będzie wzorem i w ogóle idealna, dlatego mamy pełne prawo wylewać brudy na tę osobę, podawać dalej tweety, rozdmuchiwać tę sprawę`.

To tzw. robienie z igły widły, w imię czego? Naprawdę, zajmijmy się czymś innym. Nie warto.

Nie, nie, nie. Niczego takiego nie sugerowałem. Zaznaczyłem, że inni piszą ciekawe teksty, bo tak według mnie jest, Twojej pasji nie skomentowałem, bo problem polega na tym, że za bardzo ciągnie Cię do kontrowersji i robi się to niezdrowe dla całego Bastionu. Ja rozumiem, że `inni komentują, ja też muszę` to powszechne podejście i dobrze się to klika, ale nie bardzo chce mi się wierzyć, że czytelnicy tego właśnie chcą.

O MOCY!
Ale dużo oskarżeń, zaskakująco dużo wobec mnie. Odpowiem na te ważniejsze.

red. Lord Bart - pisanie newsów na Bastionie jest od dwóch lat moim małym sposobem na samorelizacje i wynika z chęci zaspokojenia tej potrzeby, niekoniecznie z nudy. Wybieram tematy wedle własnego sposobu. O tej sprawie nikt z szanownej redakcji nie czuł się w obowiązku napisać, ale to ważny temat, bo porusza problemy mediów społecznościowych, krzywdzącego języka i wyjaśnia z wyprzedzeniem, dlaczego Carano zostanie za jakiś czas zwolniona.

Insider - pierwsza połowa komentarza - to samo co wyżej. Wiele zagranicznych serwisów pisze i KOMENTUJE sprawę, bo jest ważna dla naszej społeczności. Dlaczego Bastion miałby tego nie robić? Gdy Gina Carano wyleci, to wszyscy będą pisać, że przez nieprzychylne komentarze. A ta kobieta obraża ludzi w internecie. Ją też obrażają, ale to ona pracuje w starwars-ówku.

A sugerowanie mi braku pasji jest śmieszne i żenujące. Przez ileś miesięcy opisywałem z najdrobniejszymi szczegółami rozwój Projetku Luminous. Na żadnej polskiej czy zagranicznej stronie nie widziałem, żeby omawiano każdy drobiazg, każdy wyciek czy obrazek. Ja potrafię więcej niż przeklejać treści ze Star Wars Leaks. I wstałem o czwartej nad ranem, żeby relacjonować panel The High Republic. Wszystko z pasji.

disclaimer - Rowling to ignorantka, nawet nieumiejąca wyrazić skruchy. Nie ma mojej akceptacji dla żadnych form przemocy, ale to czego doświadcza nie usprawiedliwia słów, które wypowiedziała.

Dhadral - właściwie Cię nie kojarzę, ale miło że skomentowałaś. Bardzo chętnię pogadam o tokenizacji w SW kiedyś na forum przy innym temacie, bo to bardzo przykra sprawa. Sam w tym tym tygodniu wylewałem na Reddicie i Twitterze swoje żale związane z tokenizacją własnie i imperialnym pilotem-gejem, którego poza internetowym Databankiem nikt nie ujawni, ale o którym wszyscy czuli się w obowiązaku coś napisać; dawać warunki Disneyowi, kiedy może twporzyć homoseksualne postacie, kiedy nie.

Odnośnie Carano: oczywiście że tekst mają swoją narrację, ale nie jest w żadnym stopniu nienawistna. Wszyskie relacje na tej stronie - moje czy nie moje - napisane są podobnym, raczej chłodnym językiem. Akcenty rozkładam na swój sposób, ale nie jestem przesadnie wybiórczy, choć to naturalna cecha każdej formy przekazu. Pisałem i o fali hejtu i wszystkich kewstiach, których brak poruszenia mi zarzucasz. W tekscie nie wyrażam swojej opinii o Carano, dopiero w komenatarzach. I nie wiem, czy zauważyłaś - ale powiedziałem, że wierzę, że to kwestia niedoinformowania i złego doboru słów, że jej dusza jest do ocalenia. A dlaczego nie wsparła BLM czy nie umieściła zaimków? Nie wiem - moim zdaniem do ignorancja, ale z takich koemntarzy w samym tekscie zrezygnowałem. Obraża ludzi, którzy ją obrażają, ale też inne osoby przy okazji. Piszę o tym, bo gra w Gwiezdnych wojnach, bo karta jej postaci jeszcze nie została całkowicie odsłonięta, a ona wysępuje przeciwko ideałom Lucasfilmu i może się to dla niej skończyć różnie. Ale jeszcze raz zaznaczam, że ja nikomu przedwczesnego zgodnu nie życzę. The Fandom Menace nie będę usprawiedliwiał. Celowo nie pisałem, że prześladowali Kelly Marie Tran, tylko że im to się ZARZUCA. Ja też zarzucam tym fanatykom to i nie tylko to, ale tutaj - w komentarzach - nie w samym tekscie.

PS:
Jest to smutne, że unikacie w domu rozmów na ważne tematy. Z doświadczenia wiem, że niemówienie o `światopoglądzie` (prawach kobiet, równości osób LGBT+, ochronie środowiska itp.) oznacza zaakceptowanie konserwatywnego statusu quo, którego nie można naruszac, a poza który strach się w tym ponurym kraju wychylać.

Nic jej nie zrobią. Gunn też miał kończyć karierę, ale jednak Disney szybciutko padł na kolana i zaczął błagać o powrót do Strażników Galaktyki. Takie historie jak ta mnie nie dziwią. To co wyprawiają lewackie środowiska to już ociera się o terroryzm.

Dhadral> Właściwa ocena tego co się dzieje od sześciu lat w tym szambie jakim stało się to toksyczne obecnie środowisko dzięki dzięki niemałej pomocy ludzi kierujących obecnie Lucasfilm i Disneyem.

masz co chciałeś XD `a nudzi mi się, a napiszę newsa` ;P

I przepraszam, że to się tu ze mnie wylało, ale ile lat można milczeć. Byłam spokojna, na starcie nawet broniłam Disneya, i wyczekiwałam ich kolejnych produkcji z nadzieją. I choć EVIII w ogóle do mnie nie trafiał, starałam się dostrzec w nim dobre strony i początkowo tłumaczyć twórców, którzy ewidentnie nie umieli komunikować się z fandomem i poszli gasić pożar benzyną.
Ale potem spotkałam się z taką masą bzdur wylewaną przez młodszych fanów na starszy fandom (i vice versa), że zaczęłam unikać tego typu dyskusji. Paranoje takie jak ocenianie reprezentowanej opcji politycznej przez pryzmat tego czy lubisz czy nie lubisz sequeli albo czy na EU mówisz EU czy Legendy… Albo wyzywanie fanów i cosplayerów Imperium od Nazistów. I to bądźmy szczerzy ta paranoja ogarnęła obie strony dyskursu. Najbardziej mnie raz powaliło jak w jednej dyskusji na Fb na grupie między narodowej za jeden i ten sam komentarz zostałam wyzwana i od Lewaków/SJW i od Trumpistów. Część osób weszła w jakiś totalny shit-gejzer-mode. To jest pioruńsko męczące. Weź się fandomie ogarnij. SW to zabawa – nasza ukochana zabawa. Nie dość mamy dram i problemów w normalnym życiu? Po co tworzyć kolejne?
Czy wolałam stary Kanon od nowego. TAK, zdecydowanie.
Czy to znaczy, że nowy jest bez wartości i nie można go lubić. NIE. Sama znajduję elementy które mnie bawią i cieszą. W starym EU też były pozycje kochane przez wielu, których ja nie tolerowałam. <ekkhm „Maska Kłamstw”> i takie, które ja uwielbiałam choć nie lubił ich nikt poza mną <ekhm „Planeta życia”>. Więc rozumiem, że inni mogą lubić sequele, ja uważam je za zbiór dobrych, ale niestety zmarnowanych pomysłów, ale innym może się to podobać.
Czy uważam, że Disney mógł rozwiązać kwestie zmian w uniwersum lepiej. Np. pozwalając dalej rozwijać obie linie czasowe i nawiązując bardziej przyjazną/ uspokajającą komunikację z fandomem. Oczywiście. Zresztą pewne nowsze projekty potrafią to zrobić.

Pomijam ze "społeczna aktywnosć" Disneya sprowadza się do czysto tokenizmu, aktywności w mediach społecznościowych i czysto "ksometycznych" akcji wykorzystywanych jako pupochron na wypadek wydanie słabszego produktu.
Na głos prezentują się jako walczący o równouprawnienie, i sprzeciwiający się stereotypizacji kobiet. Ale czy fanka drobnej budowy może kupić bluzę/ kurtkę, spodnie czy skarpetki Star Wars w swoim wymiarze? Nie. Może za to kupić spódniczkę w motywach SW. Całą reszta istnieje tylko w wymiarach męskich lub dziecięcych. Nawet o porządne T-shirty jest trudno, jedyne w żeńskich wymiarach są różowe, fioletowe lub strasznie pstrokate. Jak dla mnie to strasznie stereotypowe podejście do tematu. Więc co właściwie robi Disney dla mnie jak do fana płci żeńskiej? Nie mogę nabyć porządnego mechu w moich wymiarach. I jeszcze jak któreś dzieło mi się nie spodoba, nie mogę nawet wyrazić swojej opinii, bo zostanę nazwana "MĘSKIM dzieckiem" albo "walniętym fanBOYEM".
Przed Disneyem, też było ciężko o Merch dla dziewczyn, ale przynajmniej nikt nie udawał, że będzie inaczej. Jak coś nam się nie podobało mogliśmy sobie narzekać i nasze narzekania i tak olewano, ale przynajmniej nikt nas nie obrażał i nie napuszczał jednych fanów na drugich. Ludzie mogli kłócić się o wyższość OT nad Prequelami czy sens Nowej Ery Jedi, albo drwić z drętwych dowcipów Jacena Solo, i nabijać się Jainy z jej wiecznymi wahaniami nastrojów (wywołanymi niezgodą autorów książek co do tego jak ma przebiegać story-arc tej postaci). Spieraliśmy się godzinami, a potem zgadzaliśmy się w tym, że wszyscy kochamy Star Warsy i razem szliśmy się bawić na konwentach. Bez uraz. Bez złości i wytykania palcami. Na Basionie, i na forach innych organizacji zostawialiśmy problemy realnego świata, nasze poglądy i obawy, poza tym. W moim rodzimym zrzeszeniu mamy zasadę, że o polityce, religii i światopoglądzie nie gadamy i nie mieszamy jej do naszych akcji. Bo każdy w naszym zrzeszeniu ma się czuć chciany, bo nie przychodzimy tam by zmieniać świat, tylko by dobrze się bawić i dawać przyczynek do dobrej zabawy innym fanom.

disclaimer, no właśnie a nie powinno dotyczyć nikogo. Żyjemy w paskudnym świecie (gdy idzie o ludzkie zachowania) i takie gierki nie uczynią go lepszym miejscem.

System komentarzy bastionu jest męczący. Coś się zacięło i wysłałam nie dorobiony post... Może rozważycie dodania opcji "edytuj"?
W każdym razie wysyłam kompletny post:
Drogi adam1210leg musisz poćwiczyć. Tekst jest bardzo stronniczy, wybiórczo traktuje fakty i na dodatek ocieka pogardą nie tylko do Giny ale i do TPM. Ludzi, których najpewniej nie znasz i pewnie osobiście nawet nie obserwujesz. Dla tego nie wiesz, że nikt z głównej ekipy TPM nie miał nic wspólnego z twiterowymi najazdami na Kelly Marie Tran. Co więcej część TPM`owców zamieszczała filmiki nawołujące do zaprzestania ataków na aktorkę i tłumaczyli swoim widzom jak krowie na rowie, że mają się jej nie czepiać, bo to nie jej wina, że grała źle napisaną postać. Co do cyberprzemocy w ogóle częściej są jej ofiarami (choć nie powiem w niektórych sytuacjach najpewniej puszczają im nerwy i używają ostrzejszych słów). I w przeciwieństwie do oskarżających ich ludzi pokazują w swoich materiałach screany bardzo agresywnych wpisów, które im wysyłano. Annie (TSWG) grożono śmiercią, życzono jej śmierci i bycia zgwałconą, a kiedy zaginęła (a jak się później okazało zginęła) jej siostra jeden z użytkowników Twittera napisał, że żałuje, iż nie zmalał jej zwłok dość szybko, żeby je zjeść. Pomijam masę ludzi rzucających naprawdę niesmacznymi obelgami. Tego było dużo. Jej najbardziej „agresywne” wypowiedzi jakie widziałam były w stylu „ten gość chyba postradał rozum” albo „lecz się” (często jako komentarze właśnie do tych naprawdę agresywnych wpisów). Ponadto wcale nie wymagają od Disneya kasacji sequeli, mówią tylko, że o tym marzą. A to dwie różne rzeczy. Ja marzę o locie na Marsa, ale nie domagam się rakiety.

Tak samo z Giną. Tez podajesz połowę faktów. W wypadku BLM Gina najpierw poparła protesty. Wkurzyła się na nich, dopiero gdy zażądali, że ma w KONKRETNYM dniu wprowadzić konkretną zmianę w swoim bio na twitterze. I gdy odpowiedziała, że tego nie zrobi zaczął się shitstorm.
Podobnie w sytuacji z beepem. Przez kilak tygodni odpowiadała ludziom nagabującym ją o dodanie zaimków w jej bio, że nie ma ochoty tego robić, bo to jej bio i będzie tam wstawiać co chce i kiedy chce i ze to kwestia jej własnego wyboru. Po rozmowie z Pascalem, napisała, że już rozumie czemu inni to robią, aczkolwiek wyjaśniła, że sama nie czuje takiej potrzeby. Wtedy zaczęły napływać tweety z groźbami i ponownie życzeniami by umarła oraz wyzwiskami. Co ją w oczywisty sposób zabolało i zdenerwowało. Więc wykonała gest z Beepem. Niedługo potem wyjaśniając, że kieruje go tylko do tych, którzy ją dręczyli.
Przykro mi, ale uważam, że jak ma się swoje własne konto ze swoimi danymi, to możesz na nim umieszczać co tylko chcesz i nikt nie może Cię terroryzować żebyś wstawił tam to albo tamto. I, że nawet jeśli ktoś dopuszcza się takiego zachowania w słusznej sprawie (jaką jest wsparcie jakiejkolwiek mniejszości), to nadal są to bardzo złe metody. I powie ci to nawet wiele osób o bardzo lewicowych poglądach. Sama jestem osoba o poglądach cento-lewicowych, a mój najlepszy przyjaciel jest „wojującym lewicowcem” i nawet on strzelił facepalma na to co niektórzy pisali do Giny na twitterze.
Sprawa jest prosta, kiedy nawet się z kimś nie zgadzasz, i nawet jeśli sprawa jest obiektywnie słuszna. Gdy masz ochotę życzyć komuś przedwczesnego zgonu, choroby czy innej nieprzyjemnej okoliczności życiowej, wyłącz komputer, ochłoń i przeanalizuj swoje postępowanie.
Czego jak czego, ale tego, że nawet w dobrej wierze możesz uczynić zło, Gwiezdne Wojny powinny Cię nauczyć.

Groźby śmierci tam, phi, chleb powszedni. To samo dotyka ostatnio taką Rowling.

Drogi adam1210leg musisz poćwiczyć. Tekst jest bardzo stronniczy, wybiórczo traktuje fakty i na dodatek ocieka pogardą nie tylko do Giny ale i do TPM. Ludzi których najpewniej nie znasz i pewnie osobiście nawet nie obserwujesz. Dla tego nie wiesz że nikt z głównej ekipy TPM nie miał nic wspólnego z twiterowymi najazdami na Kelly Marie Tran. Co więcej część TPM`owców zamieszczała filmiki nawołujące do zaprzestania ataków na aktorkę i tłumaczyli swoim widzom jak krowie na rowie, że mają się jej nie czepiać bo to nie jej wina, że grała źle napisaną postać. Co do cybre przemocy częściej są jej ofiarami (choć nie powiem w niektórych sytuacjach najpewniej puszczają im nerwy i używają ostrzejszych słów). I w przeciwieństwie do oskarżających ich ludzi pokazują w swoich materiałach screany bardzo agresywnych wpisów, które im wysyłano. Annie (TSWG) grożono śmiercią, życzono jej śmierci, bycia zgwałconą, a kiedy zaginęła (a jak się później okazało zginęła) jej siostra jeden z użytkowników Twittera napisał, że żałuje iż nie zmalał jej zwłok dość szybko żeby je zjeść. Pomijam masę ludzi któży Ponadto wcale nie wymagają od Disneya kasacji sequeli, mówią tylko, żeby o tym marzyli. A to dwie różne rzeczy. Ja marzę o locie na Marsa, ale nie domagam się rakiety.

Autor newsa ma rzecz jasna klapki na oczach przez swoją... antypatię do tej osoby. Nie wiadomo dlaczego, jednak co ważne, zajmowanie sobie tyle trudu, żeby gromadzić kłótnie roztrząsane przez innych ludzi, szerzyć niezrozumienie i dzielić ludzi(nieumyślnie, mam nadzieję), przeważnie nie jest warte świeczki, nie inaczej tym razem. Wielu redaktorów Bastionu pisze ciekawe teksty, widać, że z pasją, stąd moje pytanie do Was, co myślicie o tego typu tekstach, jak ten wyżej oraz w jakim świetle stawiają Bastion, który liczy sobie parę dobrych lat? Trochę niedojrzale ze strony autora, jak na moją ocenę.

Szacunek dla niej że nie daje się sterroryzować przez tą falę hejtu.

Odważna babka

Od zawsze. xD

Lubsok, od kiedy jesteś prawicowcem? xD

Zmienią finał sezonu i zginie.

Oczywiście w pełni się z nią zgadzam i super że się nie ugina przed lewackimi idiotami!

TPM to banda debili.

Mądra kobieta, brawo, precz z lewackim bolszewickim terrorem!!!

Swoją drogą zabawne, że Jose Older daje w awatara fotkę na którym widzimy faceta z brodą, ale musi dopisać "he/him", bo niektórzy są zbyt niepełnosprytni żeby rozpoznać.

Eh, kolejna przykra historia. Pomimo odrobinę "nie takich" poglądów Gina wydaje się być naprawdę w porządku osobą, a jej postać w Mando jest fajna. No ale niestety: nie chciała dopasować się do narzuconej narracji, więc Sędzia Dredd wydał wyrok i wykonał egzekucję.

Z jednej strony naprawdę cieszę się, że propagowanie równości i tolerancji staje się standardem... ale z drugiej straszliwie przeraża mnie jakim Nowym, Wspaniałym Światem jest Twitter i inne media społecznościowe.

Cokolwiek się teraz napisze pod tym newsem, będzie źle. Fajny ten obecny Internet. ~:)

Zawiedzeni czują się zawiedzeni, bo chcą się czuć zawiedzeni i sztucznie ogniskować konflikty. Inaczej będzie nudno, a tak przynajmniej jest walka "o coś", co z drugiej strony nie ma na żadnego wpływu na ich życie, a jedynie potwierdzi długo panującą tezę, że twitter to bagno.
Go go Carano!

Kiedy w końcu celebryci się nauczą, że w dzisiejszych realiach trzeba mieć (lub pokazywać) bardzo określone poglądy i nie wychylać się przed szereg? Kariery się kończą z dnia na dzień przez nieopatrzne słowo w social media, ale niektórzy, jak widzę, jeszcze tego nie ogarnęli.

No więc niech tak zrobią, tylko niech się później nie dziwą, że SW już #nikogo.
To nie jest główna postać w tym serialu, mogą ją uciukać i w drugim sezonie. Ba, mogą uciukać i samego Mando :P, kto wie, jak to sobie wymyślili ?
Chodzi mi o to, że postawiło się pewne rzeczy na głowie, i nie za bardzo wiadomo jak z tego wyjść. Jeśli można uwalić aktora tylko dlatego, że zabrał głos w jakimś "kontrowersyjnym" temacie, i nie daj boziu wyraził jeszcze swoją opinię/opowiedział się po którejś ze stron, to zderzamy się już ze ścianą.
Tu już nie ma wygranych, tylko wszyscy liczymy straty.

Nic zaskakującego. Carano się usprawiedliwia, a fanatycy (także religijni; konserwatywni) z TFM ją wspierają. Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, żeby jej intencje były jednoznacznie negatywne. Po prostu nie umie odnaleźć się w social mediach, nie dostrzega niektórych problemów, nie wszystko rozumie dobrze i bardzo źle dobiera słowa. Ale jest to dusza do ocalenia.

Po pierwsze:

https://twitter.com/StevenWayneArt/status/1306302517844688896/photo/1

Po drugie:

https://twitter.com/ginacarano/status/1305188367609417728/photo/1

Po trzecie:

https://twitter.com/ginacarano/status/1306072689958739970

Czy jej postać ma na tyle charyzmy, by ponieść cały serial? Przypuszczam, że wątpię.

Jeżeli Carano się nie ogarnie, to dalsze losy serialowej Cary potoczą się tak, że nagle scenariusz zapomni o niej po drugim sezonie. Ty masz wywalone na nią, a wkrótce Lucasfilm wywali ją.

Jedyne, co mnie interesuje w temacie Giny Carano, to jak potoczą się dalsze losy jej serialowej Cary Dune.
Na resztę, czyli owe kontrowersje, mam elegancko wywalone.
Tak każe obyczaj ;)

jeśli ma być przyzwoicie to nie wspomnę o nagich fotkach ;)

Miała dostać swój serial? Doprawdy, gdyby to było prawdą, to chyba znaczyłoby że tworzą Uniwersum Mandalorianina :)

Oraz: czy wszyscy mogliby się skupić na produkowaniu SW, a nie zajmowaniu się tym co kto uważa poza SW? Flejmy o poglądy niech zostaną na Twitterze, Instagramie czy gdzie tam jeszcze...

Wydaje mi się, że mimo mojej antypatii do autorki, udało mi się zachować w miarę obiektywny charakter tekstu.

Ja się postarałem, więc komentarze niech też będą przyzwoite.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Sprośne okruchy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.