Komiksy

Spojrzenie w komiksy „The High Republic”

„The High Republic” otworzy się przed nami już w styczniu - wraz z premierą nowych powieści, ale w skład projektu wchodzą także komiksy - „The High Republic” Cavana Scotta dla starszych czytelników (wyd. Marvel) i „The High Republic Adventures” Daniela José Oldera dla młodszych fanów - i nie tylko (wyd. IDW).

Pierwszy ze wspomnianych tytułów pojawi się już w styczniu, a w zeszłym tygodniu oficjalna zaprezentowała jego okładkę i szkice, które ujrzymy na pierwszych stronach. Wczoraj w „The Star Wars Show Book Club” autor Cavan Scott ujawnił też, że pierwszy zeszyt rozgrywa się dużo wcześniej niż reszta serii. Na początku komiksu zobaczymy główną bohaterkę, Keeve Trennis, w czasach gdy była jeszcze padawanką tajemniczego mistrza Sskeera. Później opowieść przeniesie nas już do wydarzeń Wielkiej Katastrofy, na legendarną stację Starlight. Ilustracje do komiksu przygotował Ario Anindito, a okładkę Phil Noto.



W wypowiedzi dla „TSWS” Scott potwierdził też, że w „Dooku: Jedi Lost” znajdują się liczne nawiązania do „The High Republic”, także do niewykorzystanych ostatecznie konceptów.
Przechodząc do „The High Republic Adventures” - na temat tej serii nowe szczegóły ujawniło dziś wydawnictwo. Pierwszy zeszyt komiksu pojawi się 01.02. Wraz z tą informacją udostępniono też wreszcie oficjalny opis serii.



W czasach Wielkiej Republiki grupa niedoświadczonych padawanów udaje się na Trymant IV, by wesprzeć jej obywateli po atakach Nihil, bandy niebezpiecznych maruderów, którzy po swojej obecności na planecie pozostawili spopielone miasta. Padawani Lula, Farzal i Qort robią co mogą, by pomóc możliwie wielu. W międzyczasie Zeen i Kriz, członkowie grupy rozgniewanej i przerażonej Jedi, próbują sami zaradzić sytuacji.



O „The High Republic” dyskutujemy na forum. Zapraszamy do rozmowy!



Tagi: Ario Anindito (2) Cavan Scott (78) Daniel José Older (34) Phil Noto (45) The High Republic (Project Luminous) (64)

Komentarze (17)

@FV - I dlatego było to dać 800 lat wcześniej. Też okres wielkiej smuty, też nie ma więcej niż dwóch Sithów, też nie bardzo ma znaczenie dla teraźniejszości, za to Yoda wali w pampersy (samce dojrzewają wolniej od samic) i nawet od biedy może być sobie latarnia.

O, Nihilowie! Ogólnie jakiejś dużej nadziei nie przykładam do tego projektu, ale dam mu szansę.

Jak na GWIEZDNE wojny to mam nadzieję, że wyjdą poza skalę kilku obrabowanych miasteczek.

@SW-Yogurt - może to po prostu była banda nieogarów - szukali, szukali ale niczego nie znaleźli. Albo znaleźli i nic nie rozumieli. Lub ich wybito a Yoda zapomniał że istnieli. Najważniejsze, że będą dinozaury :)

Ja uważam, że w okresie świetności Republiki na pewno trwały próby wykrycia większego zła, może nikomu nie przyszło do głowy, że to mogą być Sithowie, bo jasne, dla nas, fanów, mówienie o Sithach to chleb powszedni, ale w sytuacji, gdy w galaktyce nikt nie słyszał o nich od setek lat, prawdopodobnie uznano ich za wymarłych i nawet nie brano pod uwagę ich powrotu, a tymczasem Sithowie ciągnęli Jedi za nosy. Ponadto uważam, że Jedi na przestrzeni istnienia zakonu mieli wielu wrogów, a ich relacja z Sithami nie była czymś na zasadzie "walka psa z kotem", odwieczni wrogowie, to byłoby trochę zbyt proste, myślę, że do pewnego momentu nawet żyli obok siebie, wielu członków Zakonu Jedi uważało, że prezentują odmienne poglądy na Moc. Do rękoczynów doszło, gdy Sithowie faktycznie zaczęli mieszać w galaktyce i wtedy nastąpił ten update filozofii Jedi z światłych obrońców do generałów. Wtedy w Zakon weszło zepsucie, które wyewoluowało do tego, co widzimy w prequelach.

I tak se ginęli, a Yoda dłubał w nosie. ~;)

Ja tam wierzę, że niejeden widział, ale nikt nie dozyl tego, by móc powiedzieć o tym Radzie.

Będę bił brawo, jak w końcu dadzą odpocząć wszelkim Sithom. No ileż można ? :P

Ale to było w tych tysiącach lat pokoju, gdzie nikt Sitha nie widział.

Nadal jestem nieprzekonany. Nadal uważam, że za blisko.

Nie no, nie wydaje się prawdopodobne żeby mieli projektować seriale, a tym bardziej filmy, przed odpaleniem całego projektu.

Vern najpewniej taka właśnie będzie w książkach dla dzieci, ale w powieściach pewnie przedstawią ją nieco inaczej. I ostrożnie z tymi widzami: Lucasfilm jakiś czas temu zaprzeczył, by trwały jakiekolwiek filmowe/serialowe prace nad High Republic.

Moją jedyną obawą jest to, że dostaniemy cukierkową erę. Wiecie, okres przypominający Forces of Destiny, a bohaterowie będą jednowymiarowi, mądry mistrz, osiłek z tasakiem świetlnym i tym podobne przesycenie stereotypami. Nie chciałbym, żeby ta młoda Jedi - Vernestra Rwoh - była dla widza tym, czym dla dziecka była Dora z "Dora poznaje świat".
"Hej, dzieciaki! Pomóżcie mi znaleźć złego Nihila! Gdzie się schował? Hm..." - Może trochę przerysowałem moje obawy, ale tak to mniej więcej wygląda.

Któryś raz już przypominam wszystkim, że bardzo dużo wskazuje na to, że Nihilowie to najprawdopodobniej podpucha. Za nimi jest coś więcej - Nameless, a może i sami Sithowie.

Nawet jeżeli oni rzeczywiście byliby głównymi antagonistami: to przecież bardzo fajnie wpisuje się w koncept rycerzy Jedi okrągłego stołu.

Jeśli cała ta era opiera się na kosmo-wikingach rabujących wioski, to nie za bardzo mnie to kręci.

Nihilowie palą wioski, gwałcą i rabują ? ... no to, dżedaje powinni im zrobić jesień średniowiecza. Tu nie ma co się zastanawiać.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Komiksy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.