Różne

John Boyega szczerze porozmawiał z Kathleen Kennedy

We wrześniu pisaliśmy o tym, co John Boyega sądzi o sequelach „Przebudzenia Mocy”. Przede wszystkim tym jak w kolejnych filmach potraktowano jego rolę, w pewien modelowy „tokenowy” sposób. Pamiętamy, że Boyega stwierdził, że nie będzie mówić, iż „Gwiezdne Wojny” to było wspaniałe doświadczenie w jego życiu, skoro nim nie było. Dodał też, że położono główny akcent na role Daisy Ridley i Adama Drivera. No i do tego wszystkiego doszły nieprzychylne komentarze części fanów, zamieszanie z usuwaniem czy pomniejszaniem Finna z plakatów i tak dalej.



Obecnie mamy kontynuację tej historii, tym razem pozytywną. Wygląda na to, że tamte komentarze nie trafiły w eter, a nadano im właściwy obieg. Otóż Kathleen Kennedy zadzwoniła do Boyegi i ucięła sobie z nim długą i szczerą pogawędkę, bez owijania w bawełnę. Jak przyznał John, Kathleen przyznała, że go wspiera, a rozmowa jego zdaniem była owocna dla obu stron. Zobaczymy w jaki sposób wpłynie to na przyszłe produkcje z cyklu. John niestety nie zdradził szczegółów, czy poza rozmową Kennedy do czegokolwiek się zobowiązała.



Tagi: Adam Driver (133) Daisy Ridley (230) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (866) John Boyega (222) Kathleen Kennedy (380)

Komentarze (41)

Fin a co to za bohater na którego nie ma miejsca i pomysłu.Ciągle latał przestraszony i spocony.Nie dla tej postaci.

Cała ta sprawa to tylko kolejny dowód na to,że lepiej o tych `nowych` STAR WARSACH szybko zapomnieć, przemilczę fakt roszczeniowej postawy pana `aktora` o wiadomym kolorze skóry ale takie mamy czasy

Nie ma/nie będzie filmu z Rycerzami Ren, bo już jest ten komiks The Rise of Kylo Ren.
Chociaż jest cień szansy, że jakiś się pojawi w Mandalorianie, albo i cała ekipa.

@AJ
Ale co z Renowcami? Mignęli w TFA w wizji, coś tam o nich Snoke zabulgotał, ale jak było zrobić z nich coś więcej, to JJ wymiękł i zrobił z nich dresiarzy, którzy #nikogo

@rebelyell
Nie mam nastroju na szczegółowe analizowanie :)

Ale o co ta burza ?, o Finna ? ... przecież oni mieli na niego pomysł tylko w TFA.
To jest ten sam przypadek, jak z Renowcami. Ktoś ich jeszcze pamięta ? ... a pamiętacie, jak Abrams mówił, że chciałby rozmawiać z Kachną, o filmie Rycerzami Ren w roli głównej ? XD

@bartoszcze: i w 2, i w 3 Finn był w ogóle niepotrzebny, przez większość czasu ekranowego wepchano go na siłę, więc właściwie powinien dziękować, że (w TFA bardzo udana, ale DRUGOPLANOWA) postać drugoplanowa ma aż tyle minut.

W sumie też racja, Luke w VI był głównym bohaterem jak Rey w IX.

Po prostu na tej zasadzie musimy też stwierdzić że Leia była zmarginalizowana w E6.

bartoszcze - po części tak. Niby coś tam jest wrażliwy n moc, niby coś tam pomagał w bitwie nad Exegolem, niby coś, ale jednak to takie tło dla Rey.

@rebelyell
W 3 był zmarginalizowany?

Nie żeby to był wielki komplement. Po prostu Driver jest aktorskim statystą :)

Może i rzeczywiście bardzo zmarginalizowano Finna w 2. i 3. części trylogii, ale czy komukolwiek (poza najwyraźniej Johnem) po TFA wydawało się, że jest on pierwszoplanowym bohaterem? :O

Btw Boyega lepszym aktorem od Drivera? Dobre XD

Niech razem z ciupciusiem Driverem i nawiedzoną Kathleen trzyma się z dala od "Gwiezdnych Wojen".

Podbohater czyli taki giermek. Rozgrzał dla niej miecz przed pojedynkiem w TFA :)

@bartoszcze Rey ma aż 56 minut w TROS :0
gdyby tyle miał Kylo :<

Wg Finn stał się takim podbohaterem dla Rey w Tros. Zalążki tego widać już powoli w TFA

@JJAA
Pytanie było czy przyjmował rolę drugoplanową.

Tylko co z tego, jeśli dużą część tego czasu Finn spędza na nieudolnych poszukiwaniach Rey.

Kiedyś podliczałem ile czasu ekranowego miał kto w sequelach:
https://star-wars.pl/Forum/Temat/23795#785185

Krogulec - xDDDDD

Facet, który w swoim ostatnim filmie dał złoczyńcę chodzącego w czapce ze sloganem z kampanii Trumpa - kurde, faktycznie - mistrz, wizjoner xDDD

Nie mogę, leżę ze śmiechu. (pomijam już fakt, e Lee to buc, który po niekorzystnym wyniku na festiwalu w Cannes rzucił się z kijem bejsbolowym na jury. xD)

No właśnie. Nie po to się podpisuje kontrakty, żeby w połowie trylogii odejść bo coś tam się nie podoba.

@Wooki3
Przyjął rolę drugoplanową w megahicie

No nie wiem czy Boyega był taki drugoplanowy w TFA. To Driver wyrósł ponad niego, mając mniej czasu ekranowego.

Ja przypominam, że aktorów obowiązują kontrakty i gadanie o filmie w samych superlatywach, w tym schludne pomijanie nieprzyjemnych doświadczeń.

Odniesienie się dosłowne do figury retorycznej to przykład niezrozumienia sedna tego, co napisałem, ale być może wynika ono po prostu z oburzenia na aktorskie zlanie wspomnianego pana Kierowcy. Nie wnikam XD

Nie nagle po trzecim filmie. Teraz po ukończeniu trylogii wkońcu może się wyżalić.

Przyjął rolę drugoplanową w megahicie. Zagrał w trzech częściach, zarobił kupę hajsu i zdobył rozgłos i nagle po trzecim filmie poczuł się urażony. XD Gdyby nie obowiązkowa różnorodność rasowa w filmach Disneya to by świat o nim nie usłyszał. Zamiast dziękować to jeszcze ma pretensje.

Boyega aktorsko lepszy od Drivera (w ST)? Tego jeszcze nie było

@Yogurt
naraża firmę na D. na koszty rozmów telefonicznych i obsługi prawnej - firma na D nie ma nic przeciwko, dopisali to kosztów produkcji TROS, pracownicy mający udział w zyskach poczekają dłużej. Albo i do kosztów każdego z sequeli z osobna :)

@numbers
Zabrzmiało jak wyznaczanie wartości sonetu Szekspira xD

@disclaimer, "kilka razy leszy aktor" oznacza że aktorstwo można wyrazić za pomocą jakiegoś liczbowego parametru. Jak Ty wyznaczasz wartość tego parametru, bo mnie to bardzo interesuje :D I czy to kilka to jest 2 czy 9 czy gdzieś pomiędzy? A czy może to być np 2.3 raza lepsze aktorstwo czy tylko liczby naturalne są dozwolone? :D

@Lubsok

Czy ty używasz jako inwektywy nazwiska jednego z najlepszych żyjących reżyserów xD?

Widzę tu grubą fazę u niektórych. A Boyega oczywiście ma rację, że jego rolę prawie usunięto.

Mając do wyboru dobry scenariusz a ujowy scenariusz, oczywistością jest że wolałbym ten pierwszy. Dlatego roszczenia nade wszystko słuszne, zwłaszcza że Boyega jest kilka razy lepszym aktorem od Ridley czy Adasia (tego z forum tym bardziej) a korpo tokenizm był kanonem Disneya nie od dziś. Od kupna LF minęło 8 lat, budzimy się heloł :P

Boyega czyli typowy roszczeniowy murzyn z US...
A GL na pewno nie spodziewał się, że KK taki mu numer wytnie kiedy rekomendował ją na stanowisko...

A w takim Manalorianinie czarny gra czarny charakter, czy to aby nie kryptorasizm???

Było się starać o rolę (nie wiem, czy mogę tego słowa użyć, co go zaraz użyję i mi komenta nie wytną) czarnego charakteru, a nie pomagiera bohaterzycy. A teraz naraża firmę na D. na koszty rozmów telefonicznych i obsługi prawnej. Ech, te gwiazdeczki...

To jest chore a ta feministka Kennedy niech w końcu odejdzie z Lucasfilmu.

Kolejny szukający atencji. Aż dziw, że jeszcze nie zagrał u Spike`a Lee.

To jest trolling najczystszej postaci ! :D

Prezes Kennedy jak zawsze: nie boi się podejmować trudnych tematów i podejmuje konkretne działania, by Lucasfilm odnosił konkretne sukcesy, w tym wizerunkowe. Po latach widać, jak mądrą decyzję podjął Lucas, nominując ją na to stanowisko.

KK i szczerość. :) No uśmiałem się.

@Peter_D Gościnny występ Yody przychodzi mi do głowy jako pierwsze.

Ciekawe czy rozmowa była przeprowadzona w ten sposób.
- Słuchaj John, albo to wszystko odszczekasz, albo nasi prawnicy tak ci się dobiorą do skóry, że zbielejesz...
Swoją drogą pomyślałem sobie, że zobaczyłbym jakiś epizod sequeli, ale nawet nie potrafię sobie przypomnieć żadnej dobrej sceny, do której chciałbym wrócić...

Czy on przypadkiem ostatnio nie mówił, że chciałby zagrać Bonda ? ... jakieś warunki nawet stawiał, cóż :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.