The Mandalorian

Premiera finałowego odcinka drugiego sezonu „The Mandalorian”

Dzisiaj swoją premierę na Disney+ ma finałowy odcinek drugiego sezonu „The Mandalorian”. Jego tytuł to „The Rescue”, a opis brzmi następująco: Mandalorianin i jego sojusznicy przeprowadzają próbę śmiałego ratunku. Odcinek jest już dostępny na platformie Disney+. Tych, którzy go obejrzą zachęcamy do pozostawienia swojej oceny.

Showrunnerem całego serialu jest Jon Favreau, jest on również odpowiedzialny za scenariusz tego odcinka. Reżyserią tym razem zajął się Peyton Reed.



Polecamy oglądać odcinek do samego końca, tym razem możecie znaleźć tam niespodziankę po napisach.

Temat na forum.



Tagi: Jon Favreau (130) Peyton Reed (9) The Mandalorian (287)

Komentarze (64)

Nie śledziłem wszystkiego w temacie, dlatego asekuracyjnie dałem chyba :P
Ale będę pamiętał, czyje wpisy śledzić w trzecim sezonie (o ile kolejna, już afrykańska wersja covida nas nie wybije :D), proroczo może okazać się, że kto w finale, będzie znane wcześniej :)

Nawet na forum była rozkmina o finale sezonu, i chyba nikt jakoś nie mówił, że Luke, tylko obstawiana była Aśka.

Ja w temacie 2x05 -
"W poszukiwaniach głównego wątku oczywiście, ponieważ straciliśmy paru scenarzystów po drodze. Ale skończy się na Łukaszu Niebochodzie, mark my words."
:D O dziwno Smoku nawet był przeciwny albo źle zrozumiałem

W moim przypadku gdy zobaczyłem Red Five to wiedziałem czego się spodziewać więc czekałem tylko na to czy przyzwoicie wyjdzie im odmłodzona twarz Luke`a, a do reszty podszedłem z dystansem.

Wcale nie wiadomo było :)
Nawet na forum była rozkmina o finale sezonu, i chyba nikt jakoś nie mówił, że Luke, tylko obstawiana była Aśka.
Zresztą, wystarczy pooglądać "reaction" na tubce. I nie mam tu na myśli randomowych reaktorów, ale tych, co z miejsca rozpoznali przelot "Red Five", i też byli w szoku. Nawet jeszcze większym.

No właśnie, skoro postawili na Ahsokę to wiadomo było, że odważą się też na najbardziej oczywisty wybór i stąd zabrakło dla mnie efektu WOW.

Ależ różnica pomiędzy pojawieniem się jednego Jedi, w porównaniu do innego byłego członka Zakonu z wcześniejszych odcinków :D

Dokładnie, w końcu ideą forum jest tworzenie sobie kółeczek wzajemnej adoracji "jedynych prawdziwych fanów", a inni ode mnie tylko "wylewają żale i psują innym dzień", jakby czyjeś samopoczucie miało zależeć od osobistej opinii randomów z internetu :D A koniec końców dowodzi to tylko słabej wiary tych pierwszych :P

do Vader70
(...) z tego forum uciekło mnóstwo prawdziwych fanów (...)

Na szczęście nie wszyscy, bracie, więc nie trać ducha. Jest nas tu jeszcze kilku pamiętających premierę pierwszego filmu i odwiedzających fora SW nie po to, żeby wylewać żale i psuć dzień wszystkim dookoła. Oczywiście walka na komentarze z cyniczną dzieciarnią nie ma sensu, ale wciąż warto zaglądać nawet tutaj - choćby po to, żeby od czasu przeczytać wypowiedź kogoś, kto jeszcze potrafi się wzruszyć Gwiezdnymi Wojnami (z dowolnej epoki). Pozdrawiam!

L. pozamiatał. Wejście bossa bossów.

Znowu wrócił klimat Star Wars w starym dobrym stylu i to pokazuje różnicę pomiędzy tymi, którzy tworzą w duchu klimatu SW a tymi , którzy chcą jedynie zarobić..

No i do tego okazuje się, że nie umiem czytać postów ze zrozumieniem, wszak było jak byk napisane

A widzieliście SCENĘ PO NAPISACH? Ja się dopiero co dowiedziałem, że była (ze spoilerów oczywiście)... Wersja, którą miałem była niestety ucięta w połowie napisów końcowych... (a już choćby ze względu na samą muzykę głupotą było przecież ucinać).

Wygląda na to, że jestem w mniejszości, która nie ważne jak bardzo jej się coś podoba i tak myśli nad tym co można było zrobić lepiej...

@Mastahier Cieszę się :) Wiesz, jeśli chodzi o mnie, to w sekłelach najbardziej narozrabiała Rian, chociaż na koniec dnia okazało się, że największym problemem była nieumiejętność czy brak chęci dogadania się między państwem reżyserstwem, a "siła wyższa" w postaci pani na K pozwoliła na tego typu sytuację. Jako zagorzały wróg nowej trylogii, rozumiem argumenty strony przeciwnej, rozumiem powody dla których im się te filmy podobały i podzielam zdanie AJ73, że to wszystko rozbija się o subiektywny odbiór i oczekiwania, sęk w tym, że pomimo najszczerszych chęci, TLJ sprawił że poczułam się bardzo źle (TROS - nawet nie pamiętam tego filmu)a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. W tych "ciekawych" czasach szalejących kryzysów, pandemii, czaleńców którzy nami rządzą, umierajacej planety, i problemów natury psychicznej dręczących populację, człowiek musi mieć jakąś odskocznię, jakiś wentyl bezpieczeństwa, parasol pod który może się schować choćby na chwilę. Dla nas, fanów SW, takim miejscem jest nasza franczyza, o czym decydenci w Lucasfilmie powinni wiedzieć, ale chyba dopiero teraz do nich dociera, że Gwiezdne Wojny to cacuszko z którym trzeba obchodzić się z dużym wyczuciem. Tak więc całym sercem życzę im tego wyczucia, tak jak i sobie i nam wszystkim.

Jon Favreau powinien dalej bawić się w Gwiezdne Wojny, bo całkiem dobrze mu to idzie. Końcówka drugiego sezonu godna wejścia papy Vadera w Rogue 1, a Boba na `krzesełku` przypomniał mi Conana albo Riddicka :)
To mogłoby być dobre otwarcie dla Trylogii Thrawna... (choć niestety wiem, że raczej niemożliwe).

Jak dla mnie ten finał to było coś wspaniałego. Wydarzyło się coś na co fani czekali chyba od czasu kiedy zapowiedziano nową trylogię. Niestety w nowej trylogii tego nie dostalismy, ale na szczęście twórcy Mando sprzątają bałagan po Ostatnim Jedi. Jestem zbudowany tym serialem oraz tym odcinkiem. Niesamowicie się ucieszyłem mimo, że już jakiś czas temu udało mi się przewidzieć co się stanie. Moja opinia i analiza wideo jak zawsze w osobnym temacie. https://star-wars.pl/Forum/Temat/20395#791063

Gdyby od początku sezonu nie rzucali fan service`em we wszystkie strony to odcinek zrobiłby na mnie większe wrażenie. A tak to tylko kolejne okienko w kalendarzu adwentowym.

@AJ73 mentalnymi fikołami mentalnie się otóż spociłem a potem spałem jak suseł. Poza tym w domu wszyscy zdrowi :) Starkiller również mądrze gada, polać mu grogu! Odzyskuję wiarę nie tylko w ludzi ale i w fanów oraz twórców SW w szczególności. Nigdy więcej posuchy i degrengolady jaką przyniosła trylogia JJa Torpedy Abramsa (choć nawiasem mówiąc szanuję go za remake Star Treka). Będzie już tylko lepiej. Hakuna matata i do przodu!

Ten odcinek to Gwiezdne Wojny z krwi i kości, cała nowa trylogia nie miała w sobie nawet odrobiny klimatu co ten ostatni odcinek tego sezonu, teraz wiem jedno na 100% ten serial to obecnie siła napędowa całych Gwiezdnych Wojen, Jon Favreau to prawdziwy ojciec chrzestny dla tej marki, który sprawia, że jeszcze się trzyma mam nadzieję że nadal będzie parł z nią na przód oraz że znajdzie się więcej ludzi takich jak on w LucasFilmie.

Żadnych szkód po tych fikołkach, jak rozumiem ? :P

@ratha-raczek zrobiłaś mi dzień swoją wypowiedzią! Też mentalnie fikałem kozły widząc i słysząc poczciwego artudituchnę ;)

Na takie SW czekałem, ale nie w serialu, który z początku był o kowboju szwędającym się po odludnych krańcach galaktyki.

To są 2 różne rzeczy. Ale chyba niezbyt trafnie je wysłowiłeś. Bo każdy ma prawo powiedzieć, że marny cheap trick, skoro takie są jego osobiste odczucia.

Nie, nie :D, nie chcę, by tak to wybrzmiało.
W sensie, że tak jak z pojawieniem się Luke`a w finale. To było piękne zagranie na moich (i nie tylko) emocjach.
I gdy ktoś chce mi powiedzieć, że to był marny cheap trick i fanserwis, cgi schrzanione, a jeszcze Luke niczym z planu ROTJ, i generalnie paździerz und dykta, to ja mówię - go away :) Bo to moje SW, i na takie czekałem :).

Ok, ale piszesz, że "nikt nie ma prawa ci wmawiać" ku przestrodze czy dlatego, że ktoś ci wmawia?

edit:fani OT vs PT

@disclaimer
Dyskusja w przypadku SW jest zawsze subiektywna, choć przecież nie muszę Ci tego mówić. Jeszcze bardziej jest to widoczne na polu fani OT vs fani OT. Przepaść zaś jeszcze większa, gdy porównasz opinie tych, co to zaczęli przygodę ze SW dopiero przy sikłelach, a głównie dotyczy to wątku ReyLo. Tu już nie ma o czym gadać :P
Wszelkie, nawet najbardziej na poziomie dyskusje, w których ciekawie konfrontuje się przeciwstawne sobie argumenty obydwu maniakalnie zacietrzewionych stron (:D), i tak rozbijają się w którymś momencie o ścianę - bo moje SW to są te, i tylko te, a twoje to nie. I koniec dyskusji.

Tak samo jest w przypadku Mando, a w szczególności ostatniego odcinka, w którym wiadomo KTO. I tak, jak w przypadku OT vs PT, tak samo jest i tu. To jest tak proste, że aż nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć :P

Bo głównie emocjonalny aspekt SW, jest tu różnicą nie do pogodzenia. Gdy tak sprawy się mają, nie ma pola na consensus. To co napisał vader70 jest mocno emocjonalne, ale wcześniejszy post jest właśnie clue całej dyskusji.

Bo to są moje SW, a tamte zaś Twoje.
I nikt nie ma prawa mi wmawiać, że coś, co sprawia, że uczucia łapią za serce a łzy same lecą (jak w finale Mando), nie jest tym, co właśnie czuję, co oglądam i jak to odbieram. Nikt też w żadnej dyskusji, nie przekona mnie, że jest inaczej.
Więc, grzecznościowo, i cytując Luke`a mówię - go away :)

to raczej nie wynosze swoich opini w danym temacie czy innych uzytkownikach na klawiaturę bo nie jest mi to do niczego potrzebne

Dobre! Zakłada konto na portalu społecznościowym, ale po to żeby na nim nie pisać, a jak już coś skrobnie to chlubny virtue signalling ;P
Przylazł, obalił chochoła i poszedł. Z czym tu walczyć? Ale to raczej przykre, że ci "tajemniczy uciekalscy" nie potrafią skonfrontować swoich opinii na polu dyskusji jeszcze zanim je wyrażą i zostaje im tylko marudzenie o zuych, niedobłych użytkownikach Bastionu w CAPS LOCKU i ubogą interpunkcją. Z ciekawości zajrzałem w twoje komentarze. Niewiele tam czego, poza tym co zwykle ;)

Co to był emocjonujący odcinek! Darłam się na nim niemiłosiernie, a jak zobaczyłam Gideona trzymającego miecz nad Grogu i te małę łapki błagalnie wyciągnięte po pomoc, to poleciał taki ch.j, że aż pani matka przylecieli sprawdzić co się dzieje :D. Podczas szturmu darktrooperów na mostek obgryzłam wszystkie paznokcie i prosiłam Moc o Aśkę czy jakiegokolwiek Jedi na pomoc, no i doczekałam się. Powiem tylko tyle, że dalej to ze szczęścia płakałam i śmiałam się równocześnie; mało brakowało, a na widok Luke,a (i artudituchny) fiknęłabym kozła i turlałą się jak droideka po całym pokoju. Co tu dużo gadać, po tym odcinku odpuściła mnie poseqelowa deprecha, a świat znów jest piękny i ludzie sympatyczni :D

Jest moc! Akcja z końcówki przypomniała mi oczywiście Vadera z Łachudry Raz, oczywiście Leię z Huncwota Pierszego i (może już nie tak oczywiście) Lucka tańczącego z Rebornami w Jedi Outcaście w tej misji jakoś zaraz po Bespinie jeśli dobrze pamiętam

@hansolo5414 Jestem optymistą co do tego, że to nie są jeszcze wyżyny możliwości nowego Lucasfilmu. Fajnie było zobaczyć Luke`a ale trochę to niepokojące i żałosne, że jeszcze nie odważyli się na nic oderwanego od wydarzeń kinowej sagi.

do disclaimer
wchodziłem na te forum jak jeszcze nazywało sie to CLOUD CITY ale ponieważ nie należę własnie to `nowoczesnych` to raczej nie wynosze swoich opini w danym temacie czy innych uzytkownikach na klawiaturę bo nie jest mi to do niczego potrzebne.Natomiast bedąc prawie codziennie na tym forum widzę i czytam opinie ludzi ,którzy tu sie wypowiadają,widzę ten jad,chęć podważania każdej opinii ,która jest inna od własnej,psedu mądre wywody i udowadnianie komuś ,że nie ma racji kończące często się obrazaniem i osobistymi wycieczkami na drugą stronę ( Ty chłopie jestem tu mistrzem takiego zachowania, kazdego `wyzywasz` aby na forum udowodnił to czy tamto bo Ty mu zarasz to `wyjasnisz` bo tylko Ty wiesz co kazdy z nasz ma prawo odczuwać ogladając daną scenę czy konkretny film ) to własnie Ty jestem przedstawicielem tego `nowoczesnego` myślenia ,że tylko wymiana zdań na jakiś forach,FB,pod artykułami w necie jest dzis jedyną formą ludzkiej egzystencji i czym więcej sie gdziekolwiek i o czymkolwiek wypowiesz to masz więcej racji i jestes mądrzejszy i TO MIAŁEM NA MYŚLI - dlatego udzielam sie `raz na Ruski rok`i zawsze miałem to gdzieś,wchodzę i czytałem sobie tematy bo jestem fanem SW ale to niestety przez takich `mądralińskich` z tego forum uciekło mnóstwo prawdziwych fanów ,którzy mieli juz dosyć ciągle tych samych i tych samych komentujących ludzi ,którzy zawsze ale to zawsze maja cos do powiedzenia i zawsze muszą udowadniać swą rację ( ciekawe ,że to własnie Ciebie `dotknął` tak bardzo mój post ;;;)))
ps Powiedziałem swoje i nie oczekuje żadnej odpowiedzi z Twojej strony - ciekawe czy wytrzymasz bez riposty i wywodu??? ha ha ha pozdrawiam serdecznie

Świetny finał świetnego sezonu świetnego serialu.

Poziom wyszkolenia szturmowców tragedia, totalne pierdoły, to cud, że Imperium przetrwało tyle lat !

Ładne uderzenie na koniec, szczęka mi opadła.

Mniam. ~:) I na pohybel ST. ~:P

Ale, że co ?, przecież dobrze napisał. Wstaw "nowoczesnych", i właściwie możesz się pod tym też podpisać :)

Ten uczuć, kiedy czujesz się prześladowany przez "nowoczesnych", którzy widzą cię tak naprawdę pierwszy raz na forum i których właściwie nie obchodzi twoja opinia w żadnym stopniu :D

Stary za mnie chłop a popłakałem sie jak bóbr ,zaraz odezwą sie ci `nowocześni`ze swoimi wywodami i jedynymi słusznymi stwierdzeniami co jest dla mnie dobre a co złe ale mam ich w dup..e , dzis jest mój ( i mi podobnym ) WIELKI DZIEŃ

Naprawdę, łezka się w oku zakręciła. Finał finału ma w sobie Moc.

Rewelacyjny odcinek, prawdziwe StarWarsy dla wielbicieli sagi, mnóstwo smaczków, po prostu przyjemność oglądania do ostatniej sceny a zwłaszcza tej po napisach - WSPANIAŁE!!!

Na forum jest jeszcze gorzej ... Taki joke :P

stare jest złe bo odgrzewany kotlet a nowe też złe bo to nie to co stare

To nie konkurs który fanfik lepszy, to po pierwsze. Po drugie, to wyżej są twoje argumenty, a raczej twoja projekcja cudzych argumentów :) Jak chcesz poznać rzeczywiste opinie rzeczywistych ludzi to zapraszam na forum.

"disclaimer" to według Ciebie jaki powinien być serial i filmy jeżeli stare jest złe bo odgrzewany kotlet a nowe też złe bo to nie to co stare? może czas zmienić uniwersum na jakieś które dopiero powstaje, tam nie będzie punktów odniesienia :)

No tak, w końcu nie ma innych opcji. Jak jedno jest złe, to znaczy że drugie musi być dobre :D

Czytam te komentarze i dochodzę do wniosku że niektórym się nie da dogodzić, zawsze będzie źle. Nowa trylogia do bani wszystko nowe nie ma klimatu gdzie są stare rasy i wielka trójka. Dzisiejszy odcinek też zły tanie granie na emocjach zamiast coś nowego wsadzają stare postaci. Ludzie zdecydujcie się nie bronię nowej trylogii ale albo jedno albo drugie a dla was wszystko jest złe.

Powtórzę się, ale muszem ;).
Mam okrutną satysfakcję, jak zgrillowano wizję tych, którzy chcieli na siłę robić replacement wiadomo kogo.
There cab be only O N E, Jedi Master.

Ogólnie to wejście wiadomo kogo awkward as hell. Ani się nie przedstawia, ani nic o tym jak tu dotarł i o co kaman, tylko spogląda i tajemniczo milczy jakby go wszyscy znali. No elo ja po małego, nara, bo się spóźnię na inbę na stacji Tosche.

Stracili okazję, żeby Boba i Xxxx zareagowali jakoś na swój widok.

Podłożenie twarzy pewnie lepiej wyszłoby poprzez DeepFake, bo to co pokazali było 2x gorsze niż Leia w R1.
Swoją drogą jako fan od dawien dawna bardziej czekam na kolejny odcinek The Expanse niż na nowy sezon Mandalorianina.

Najlepszy odcinek, najlepsze Gwiezdne Wojny od 2005 roku (a nie jestem hejterem sequeli)

Ups, sorry za spoiler, bo nie domkłem jak pisałem :D

Kurdę, miałem tak samo jak Pedro po zdjęciu hełmu . Ależ zagrali na emocjach ...
No i KTO się pojawił, hehehe ... piękne to było wejście smoka :)))
Na takie SW czekałem, B R A W O !!!

Ciekawie ile zajmie Lucasfilmowi wypuszczenie choć jednej produkcji która nie wyręcza się postaciami z innych filmów...

Wiedziałem, że pojawi się w odcinku. Popłakałem się jak dziecko.

Jak dla mnie to już bardziej przewidywalnego zakończenia być nie mogło. Wystarczy, że wiesz o cameo wiadomej postaci i nic więcej cię już nie zaskoczy.

U mnie podobnie z reakcją, bo ostatnie kilka minut naprawdę potrafi wycisnąć łzy. Najbardziej co mnie zaskoczyło to fakt w napisach końcowych kto zagrał wiadomą postać. Zamknięcie 2 sezonu pod kilkoma względami mnie zaskoczyło, bo dość sprawnie udało mi się uniknąć jakichkolwiek przecieków i tych irytujących spojlerowych miniatur na YT zatytułowanych NIE WCHODZIĆ BO SPOILER..!, a na 2 dni przed odcinkiem "The Jedi" obok jeszcze fanowskiej Ahsoki na miniaturce Grogu i Thrawn...

Księga druga będzie musiała być wyjątkowo dobrze napisana, bo szczerze nie mam pojęcia jakie przygody były by na tyle ciekawe w tym okresie czasowym, żebym nie miał lekkiego podejścia do tego.

Dawać Kenobiego i Andora \m/ :P

Może nie jest to szczyt możliwości współczesnego kina, ale po drugim seansie dalej mam łzy w oczach, co w moim przypadku zdarza się bardzo rzadko. Gdyby przy tworzeniu wiadomej postaci skorzystano z nieco innych technik, dałbym maksymalną ocenę. Ale to i tak było coś niesamowitego. W ostatecznym rozrachunku The Mandalorian jednak dał radę.

z tego co czytałem to ma być nowy serial. A trzeci sezon będzie pewnie poświęcony Bo-Katan. Teraz ma problem co zrobić z Dinem :D

raczej zapowiedź tego, początek spoilera że 3 sezon będzie poświęcony Boba Fettowi koniec spoilera

Ta zapowiedź książki po napisach...co za cringe. Widać, że traktują ten serial bardziej jako Telezakupy Mango.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "The Mandalorian"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.