„Brzeszczot” na stałe wpisał się w serial „The Mandalorian”, stał się na tyle rozpoznawalny, że na potrzeby filmu „Mandalorian i Grogu” postanowiono go przywrócić. Oczywiście nie ten sam egzemplarz, a inny, który wcześniej należał do jakiegoś imperialnego watażki.
Jednak przywracanie go na potrzeby filmu jest naprawdę ciekawe, bo jak mówi specjalista od efektów Hal Hickel, to było naprawdę niebo dla wszystkich tych twórców. Robiono to klasycznymi metodami, jak to mówią „old school rządzi”.
Otóż postanowiono nakręcić sceny z „Brzeszczotem” w sposób taki jak kręcono „Sokoła Millennium” w „Nowej nadziei”, czyli używając urządzenia zwanego Dykstraflex do symulowania lotu.
Ta historia jednak zaczęła się na planie serialu „The Mandalorian”. Początkowo „Brzeszczot” został stworzony w całości komputerowo, cyfrowy model do cyfrowych ujęć. Ale Jon Favreau powiedział, że chce by zrobili mały model by eksperymentować na nim ze światłem. Chodziło o zobaczenie jak działają odbicia na metalicznej powłoce modelu. No i zrobili model, a Jon powiedział, a może by tak coś z nim nakręcić.
Twórcą modelu był John Goodson. Ostatecznie „Brzeszczot” miał jakieś 61 centymetrów, a John Knoll zaprojektował system do poruszania nim. Obaj trochę uprawiali partyzantkę, zarówno model jak i umocnienia powstawały w garażu (Lucasfilm zamknęło już studio modeli).
Ta oryginalna wersja była dobra, ale na potrzeby „Mandalorian i Grogu” Knoll chciał czegoś więcej. Więc powstał 61 centymetrowy model oraz 122 centymetrowy. Mniejszy używano do ujęć, gdzie pojazd poruszał się szybko, większy tam, gdzie chciano pokazać jego detale. Większy miał też zdejmowalne podwozie, tak by można było pokazać jak ląduje ale też jak lata.
Oczywiście kręcenie z modelami wymagało wielu przygotowań. Jak twierdzi Jeff Capogreco, odpowiedzialny za efekty wizualne, do każdego ujęcia tworzono model 3D każdego ze zdjęć. Nakładano też wszystkie ograniczenia z planu. Hickel z kolei dodaje, że zależało im na odtworzeniu estetyki „Gwiezdnych Wojen” z okresu oryginalnej trylogii. Bo jak się porówna inne dzieła z tego okresu jak choćby „Star Trek”, to jednak widać sporą różnicę.
Potem oczywiście wszystko czyszczono w komputerze. Więc dla sceny zbliżeń przy bazie Adelphi wykorzystano tak naprawdę 36 ujęć modelu.
Jednocześnie fabuła pozwoliła im stworzyć zupełnie nowy model, czystszy, świeższy, z mniejszą ilością modyfikacji. Pomalowali go w żółte paski i bawili się mocno odbiciami. Te odbicia i światła to było wyzwanie. Knoll nawet wynalazł coś, co nazwał gazebo, czyli ograniczoną przestrzeń płytami piankowymi. Wewnątrz gazebo umieszczano model i eksperymentowano z kolorami. Zastanawiano się też nad zbudowaniem miniaturowego ekranu LEDowego – StageCraft, czegoś, z czego ILM jest dumne. I ostatecznie tak też uczyniono, więc sceny na Nal Hutcie powstały dzięki Volume, ale Adelphi nagrywano na zewnątrz, by mieć prawdziwe słońce.
Tym samym ILM pracując nad „Mandalorian i Grogu” faktycznie po raz kolejny dokonało małego przełomu, a przy tym mocno czerpali z tradycji.
KOMENTARZE (10)
-
darth_numbers2026-06-24 21:13:17
@Peter_D : tego, co w serialach było, to nie muszą "odtwarzać", bo mają przecież wszystko, i soft i modele i co tam jeszcze. Chyba że im "Góra" kazała zaoszczędzić na kosztach "storage" to wywalili xD
Jeżeli ktoś taki jak Knoll buduje takiego riga, żeby "eksperymentować ze światłem, odbiciowością i kolorami", to znaczy że coś jest "lekko" nie tak, i obrazki które im z renderowania wychodzą po prostu nie spełniają wymagań. Nie wyglądają tak jak starwarsy mają wyglądać. Dobrze, że się ktoś w końcu połapał xD Moim zdaniem to niemożliwe żeby taka firma jak ILM wydawała kasę, żeby gadać jakieś głupoty w wywiadach, albo bo się Knoll nudził.
-
Peter_D2026-06-24 13:35:32
@darth_numbers Z tym tylko, że Knoll tego całego gimbala robił samemu w garażu, bo właśnie mu się nudziło. Było o tym w jednym z odcinków Tested.
Te modele fizyczne, jak Razorcrest, Onyx Cinder czy T-6 W Ahsoce były modelami fizycznymi, tak samo jak krążownik w serialu Mando. Osobiście uważam, że zrobili to tylko by mieć co napisać w wywiadach, że to były modele "jak w klasycznych filmach" nic więcej. Bo to co było w serialach można było spokojnie odtworzyć w CGI.
Jeśli chodzi o Star Treki to Knoll robił już modele Enterprise w komputerze za czasów chyba New Generation (Light&Magic S2)
-
xprt2026-06-24 13:31:33
Wspaniale tylko film jest średno-słaby delikatnie mówiąc ;-) A co do efektów, to jeśli rzeczywiście nie wiedzą, jak odtworzyć estetykę SW, to chyba trzeba było się nad tym zastanowić wcześniej?
-
darth_numbers2026-06-24 12:30:11
I chyba najważniejsza sprawa, ten Hal Hickel mówi, że "zależy im na odtworzeniu estetyki z oryginalnych SW". I że widać różnicę w stosunku do innych "kosmicznych" efektów z epoki (Star Trek). Ano naprawdę widać tę różnicę. A żeby było śmieszniej, to star treki też ILM robiło. Czyli pewnie sprawa polega na tym, że nie mają pojęcia, jak tę estetykę odtworzyć przy użyciu narzędzi komputerowo-cyfrowych. Zaczynają się więc eksperymenty. Ciekawe czy to ma jakiś związek ze "Starfajterem". Może robią te kosmiczne bitwy do nowego filmu i im w ogóle to starwarsów nie przypomina?
-
darth_numbers2026-06-24 09:48:04
Proces powstawania modelu tego statku i jego filmowania jest pokazany w ostatnim odcinku pierwszego sezonu "LIGHT & MAGIC" czyli dokumentu o ILM (polecam).
Model fajny i zastanawiam się czy jak chce się uzyskać "rzeczywisty" efekt w stylu starych starwarsów (wreck-tech, metalowe powierzchnie) czy nie łatwiej jest zrobić "żywy" model z prawdziwych materiałów. Z tego co czytam to renderowanie metalowych powierzchni to nie jest łatwa (i pewnie tania) rzecz. ILM nie robiłby zestawu modeli i całego tego "koromysła" do kontrolowania ruchu kamery praktycznie od zera tylko po to, żeby dać zajęcie kilku ludziom. BTW te ujęcia z walki powietrznej w M&G były naprawdę dobre pod względem wizualnym.
-
Peter_D2026-06-24 08:28:18
Zmarnowany potencjał, człowiek nie ekscytuje się tymi ujęciami bo film jest zwyczajnie kiepski.
-
bartoszcze2026-06-24 07:10:20
No i wiadomo po co są garaże! ;-)
ps gazebo to po polsku "altana" ;)
-
Darth HaRdCoRe2026-06-24 04:01:18
Kto serialu nie oglądał i tak się nie połapie, czym oni latali. Swoją drogą ta wersja N-1 z małym tak narażającym go na ostrzał, to w ogóle "geniusz". ;]
-
Nestor2026-06-23 23:59:53
Piękna robota panowie.
-
SW-Yogurt2026-06-23 23:18:41
I brawo, bo fajnie wyszło. ~:)
darth_numbers2026-06-24 21:13:17
@Peter_D : tego, co w serialach było, to nie muszą "odtwarzać", bo mają przecież wszystko, i soft i modele i co tam jeszcze. Chyba że im "Góra" kazała zaoszczędzić na kosztach "storage" to wywalili xD
Jeżeli ktoś taki jak Knoll buduje takiego riga, żeby "eksperymentować ze światłem, odbiciowością i kolorami", to znaczy że coś jest "lekko" nie tak, i obrazki które im z renderowania wychodzą po prostu nie spełniają wymagań. Nie wyglądają tak jak starwarsy mają wyglądać. Dobrze, że się ktoś w końcu połapał xD Moim zdaniem to niemożliwe żeby taka firma jak ILM wydawała kasę, żeby gadać jakieś głupoty w wywiadach, albo bo się Knoll nudził.
Peter_D2026-06-24 13:35:32
@darth_numbers Z tym tylko, że Knoll tego całego gimbala robił samemu w garażu, bo właśnie mu się nudziło. Było o tym w jednym z odcinków Tested.
Te modele fizyczne, jak Razorcrest, Onyx Cinder czy T-6 W Ahsoce były modelami fizycznymi, tak samo jak krążownik w serialu Mando. Osobiście uważam, że zrobili to tylko by mieć co napisać w wywiadach, że to były modele "jak w klasycznych filmach" nic więcej. Bo to co było w serialach można było spokojnie odtworzyć w CGI.
Jeśli chodzi o Star Treki to Knoll robił już modele Enterprise w komputerze za czasów chyba New Generation (Light&Magic S2)
xprt2026-06-24 13:31:33
Wspaniale tylko film jest średno-słaby delikatnie mówiąc ;-) A co do efektów, to jeśli rzeczywiście nie wiedzą, jak odtworzyć estetykę SW, to chyba trzeba było się nad tym zastanowić wcześniej?
darth_numbers2026-06-24 12:30:11
I chyba najważniejsza sprawa, ten Hal Hickel mówi, że "zależy im na odtworzeniu estetyki z oryginalnych SW". I że widać różnicę w stosunku do innych "kosmicznych" efektów z epoki (Star Trek). Ano naprawdę widać tę różnicę. A żeby było śmieszniej, to star treki też ILM robiło. Czyli pewnie sprawa polega na tym, że nie mają pojęcia, jak tę estetykę odtworzyć przy użyciu narzędzi komputerowo-cyfrowych. Zaczynają się więc eksperymenty. Ciekawe czy to ma jakiś związek ze "Starfajterem". Może robią te kosmiczne bitwy do nowego filmu i im w ogóle to starwarsów nie przypomina?
darth_numbers2026-06-24 09:48:04
Proces powstawania modelu tego statku i jego filmowania jest pokazany w ostatnim odcinku pierwszego sezonu "LIGHT & MAGIC" czyli dokumentu o ILM (polecam).
Model fajny i zastanawiam się czy jak chce się uzyskać "rzeczywisty" efekt w stylu starych starwarsów (wreck-tech, metalowe powierzchnie) czy nie łatwiej jest zrobić "żywy" model z prawdziwych materiałów. Z tego co czytam to renderowanie metalowych powierzchni to nie jest łatwa (i pewnie tania) rzecz. ILM nie robiłby zestawu modeli i całego tego "koromysła" do kontrolowania ruchu kamery praktycznie od zera tylko po to, żeby dać zajęcie kilku ludziom. BTW te ujęcia z walki powietrznej w M&G były naprawdę dobre pod względem wizualnym.
Peter_D2026-06-24 08:28:18
Zmarnowany potencjał, człowiek nie ekscytuje się tymi ujęciami bo film jest zwyczajnie kiepski.
bartoszcze2026-06-24 07:10:20
No i wiadomo po co są garaże! ;-)
ps gazebo to po polsku "altana" ;)
Darth HaRdCoRe2026-06-24 04:01:18
Kto serialu nie oglądał i tak się nie połapie, czym oni latali. Swoją drogą ta wersja N-1 z małym tak narażającym go na ostrzał, to w ogóle "geniusz". ;]
Nestor2026-06-23 23:59:53
Piękna robota panowie.
SW-Yogurt2026-06-23 23:18:41
I brawo, bo fajnie wyszło. ~:)