Świat Filmu

Sithowie spaleni słońcem.

stopklatka.pl

Stopklatka donosi:

Długi weekend i zabójcze upały sprawiły, że frekwencja w kinach spadła o ponad 60%. Dostało się każdemu tytułowi. Bez wyjątku. "Zemsta Sithów" straciła aż 69% widowni i w miniony weekend była w stanie zgromadzić jedynie 103,2 tysiąca osób.

Cóż, jeżeli podczas kolejnych weekendów film George’a Lucasa nie wykaże się większą wytrzymałością na warunki zewnętrzne to trudno będzie pozytywnie wypowiedzieć się na temat jego popularności na polskim rynku. Przed tygodniem "Zemsta Sithów" wprawdzie nie rzuciła na kolana swoim otwarciem (332,8 tysiąca sprzedanych biletów w ciągu 4 dni i 12. wynik na starcie uzyskany w ostatnich dziesięciu latach), ale mogło się wydawać, że przez pewien czas utrzyma jednak frekwencję na wysokim poziomie. Tymczasem już podczas drugiego weekendu produkcja Lucasa straciła aż 69% widowni. Wprawdzie jest to wartość liczona w stosunku do pierwszych czterech dni wyświetlania, niemniej niewiele wpływa to na ogólną sytuację "Zemsty Sithów".

A ta przynosi coraz większe rozczarowanie. 103 159 widzów (oczywiście pierwsza pozycja na liście) podczas drugiego weekendu to mniej niż w analogicznym czasie uzyskał w tym roku "Aleksander" (119,3 tysiąca osób) i niewiele więcej niż "Kubuś i Hefalumpy" (84 tysiące). Wprawdzie "Zemsta Sithów" nie powinna mieć żadnych problemów z pokonaniem filmu Olivera Stone’a (w sumie wraz z pokazami przedpremierowymi ponad 680 tysięcy sprzedanych biletów - obecnie przebój numer jeden 2005 roku. Wynik liczony od 7 stycznia to 437 tysięcy widzów), ale oczekiwania wobec obrazu George’a Lucasa były zapewne znacznie większe (wystarczy spojrzeć wyniki finansowe filmu w Stanach Zjednoczonych czy w większości europejskich krajów). Po 11 dniach "Zemsta Sithów" na koncie posiada 565,3 tysiąca widzów. Jeżeli podczas najbliższego weekendu nie będzie ona w stanie drastycznie ograniczyć spadku popularności to w końcowych rozrachunku może nawet nie osiągnąć w naszych kinach milionowego pułapu.

Wiadomo więc, że "Zemsta Sithów" nie jest już w stanie rywalizować z "Mrocznym widmem", które w 1999 roku obejrzało w Polsce 1,4 miliona widzów. Najprawdopodobniej pokona jednak "Atak klonów" z 2002 roku. Co nie jest znowu jakimś wielkim wyzwaniem - w sumie 870 tysięcy widzów. Wprawdzie środkowa część nowej trylogii Lucasa podczas drugiego weekendu miała większą frekwencję (112 tysięcy osób - po 56% spadku popularności także liczonym od czterech pierwszych dni wyświetlania), ale w ciągu 11 dni uzbierała 451 tysięcy widzów.

Pozostałe filmy podczas minionego weekendu straciły na popularności znacznie mniej (na ogół w granicach 25 - 40%) od Gwiezdnej Sagi, ale, z jednym wyjątkiem, ich widownia sięga jedynie kilku tysięcy osób. Warto również podkreślić, że ostatni weekend maja okazał się jednym z najsłabszych w roku. W kasach kin zostało sprzedanych raptem około 158,5 tysiąca biletów - z tego prawie 70% na "Zemstę Sithów".

W tym tygodniu w czołówce listy kinowych przebojów bez większych ruchów. Pierwsza szóstka pozostała bez zmian. Z dziesiątki wypadła tylko premiera minionego weekendu "Zabić prezydenta", w jej miejsce pojawił się "Pitbull" (dziesiąta pozycja - 1 578 widzów). W samą porę, gdyż jest okazja napisać, że obraz Patryka Vegi obejrzało już ponad 100 tysięcy osób (104,4 tysiąca), a to polskim produkcjom nie zdarza się ostatnio zbyt często.

Drugie miejsce zajmuje od trzech tygodni "Królestwo niebieskie". W końcu udało się filmowi Ridleya Scotta stracić mniej niż 50% widowni (35%). Pociecha to nieduża skoro podczas czwartego weekendu wysokobudżetowa produkcja jest w stanie zgromadzić już tylko 14 147 osób. W sumie 332,4 tysiąca widzów. Obecnie 7. wynik bardzo słabego 2005 roku.

Na trzeciej pozycji znalazł się obraz pt. "Zupełnie jak miłość" (7 692 widzów). W ciągu 17 dni - 53,7 tysiąca osób. Czwarte miejsce dla filmu "Obłęd" (6 454 sprzedanych biletów - w sumie 45,9 tysiąca). Wciąż druga po "Zemście Sithów" średnia na kopię - 184 osoby. Pierwszą piątkę zamyka "Zakochany Anioł" (4 248 widzów). Film Artura Więcka obejrzało do tej pory 35,3 tysiąca osób.

W miniony weekend pojawiły się także w naszych kinach trzy nowe tytuły. Polski film dla młodej widowni pt. "Tajemnica kwiatu paproci" obejrzało na 6 kopiach 281 osób. Dramat z epoki napoleońskiej "Vanity Fair" zgromadził 856 widzów (4 kopie filmu). Reese Witherspoon zaskoczyła krytyków bardzo dobrą kreacją w filmie historycznym. Jednak widzowie wolą aktorkę we współczesnym wydaniu: "Legalna blondynka" na starcie 23,2 tysiąca widzów, "Dziewczyna z Alabamy" - 16,2 tysiąca, "Legalna blondynka 2" - 14,1 tysiąca sprzedanych biletów. Ostatnia premiera tygodnia to "Obcy z głębin" Jamesa Camerona (brak danych). Wciąż nie możemy doczekać się nowego filmu fabularnego twórcy "Titanica", "Terminatora", drugiej części "Obcego", "Głębi"... Pozostaje nam cieszyć się z jego filmów przeznaczonych dla kin typu IMAX.

Premiery następnego weekendu: przede wszystkim już od dziś "Roboty" - Dzień Dziecka, czyli można się spodziewać bardzo dobrego otwarcia; "Arsene Lupin" - słynny francuski złodziej powraca na duże ekrany; "Boogeyman" - horror wyprodukowany przez Sama Raimi; "xXx 2: Następny poziom" - Ice Cube w miejsce Vina Diesela.



Polski Box Office: pierwsza dziesiątka.



Tagi: Epizod III: Zemsta Sithów (861)

Komentarze (20)

No właśnie... Kampanie reklamową nasi skiepścili. W wawce zawsze przed premierą którejkolwiek z części na rondzie al. jerozolimskich i marszałkowskiej był wywieszony ogromny plakat zawsze widoczny z wielu kilometrów. Jednak nie tym razem. Bardzo się zawiodłem gdyż nawet słupy reklamowe nie były obklejone (a poprzednio nie można było znaleźć takiego co nie miał choć sześciu plakatów). Jedynie widziałem kilka bilboardów i plakaty w samych kinach. Ogromnie się także zawiodłem kiedy już po premierze poszedlem do kina na coś innego. Puścili wtedy trailera rots-a a jacyś ludzie koło mnie zaczeli (wcale nie ironiczne) pytać się kiedy to wchodzi bo z chęcią na to pójdą... nic dodać nic ująć :/

Co jak co, ale komentarze na bastionie zawsze poprawia mi humor. Przynajmnie czlowiek moze sie posmiac :P
Do przyczyn slabego wyniku dodalbym jeszcze slaby marketing - w calej Gdyni uswiadczylem raptem jeden outdoor - juz Krolestow Niebieskie mialo lepsza promocje. Tak samo niemal w ogole nie bylo spotow TV itd. Media rowniez nie podsycaly goraczki, jak to bylo przy mrocznym widmie i tyle.
A Polacy faktycznie to skonczeni idioci, bo nie poszli na fajny skad inad, ale jednak przecietny film s-f, ktory na dodatek wymaga rowniez znajomosci przynajmnie dwoch pozostalych prequeli, co automatcznie zaweza widownie.

N'L - Star Trek X byl wyswietlanych w kilku kinach, ale ze wzgledu na, delikatnie mowiac, beznadziejna frekwencje, zszedl z ekranow z predkoscia swiatla przez co niestety sie na niego nie zalapalem :( To dwa wczesniejsce Treki trafily u nas od razu na kasety.

Star Wars są tym czym 3000 lat temu była Iliada.
A to że Polacy są prymitywni to ci powie każdy cudzoziemiec któy ma szćzęście tu przebywać.

Pozat tym mogę być kaszubem, łemkiem, Żydem albo masonem... więc nie zakladaj z gory że kale wlasne gniazdo.

A poza tym uczciwy polak też dostrzega wady swojego społeczeństwa i to się nazywa UCZCIWOŚĆ

Clio --> ja byłem 4 razy :) Ale fanów co chodza wiele razy jest garstka, to jakoś specjalnie nie zafałszowuje statystyk chyba?

Bart --> dokładnie.

NLoriel --> tia ja bym musiał trochę porozdzierać że Ghost in the Shell nie było :P
Słusznie prawisz.

Gwiezdne Wojny nie są arcydziełem sztuki i kultury, żeby podejście do nich społeczeństwa mogło świadczyć o czymkolwiek. Ot, film SF, dość znaczny, posiadający oddaną garstkę fanów, generujący ciekawe zjawiska histeryczne... I tyle. Jest wiele powodów, z których można rozdzierać szaty, ale brak olśniewającego sukcesu _komercyjnego_ ROTS? Come on. Nie tak dawno najnowszy Star Trek w ogóle nie był wyświetlany w Polsce. Ciekawe, czy fani ST z tej okazji miotali gromy na 'polaczków' i gadali podobne głupoty. To jest właśnie polactwo - zły to ptak, co własne gniazdo...

ale taka jest prawda: Polacy mają zaściankową wódczaną mentalność i to jest przykre.

Ach, cóż to za tragedia narodowa, Polska zawiodła, Polacy do niczego się nie nadają, bo nie kochają filmów Lucasa i nie wydają na nie tyle pieniędzy, ile mogliby. Tak, emigracja jest najlepszym wyjściem. A najlepiej niech ktoś zrzuci bombę atomową na ten kraj, bo nie mamy już honoru, to zdrada najwyższych ideałów, szmaciarzami jeno staliśmy się...
Ludzie.

Zawiodłem się na Polakach. Teraz pozostaje mi chyba tylko emigracja:(

ja mam na cd ale jakby kino bylo w miescie t6o bym jeszcze poszedl z raz a tak 60 kilosow do kina ciut za daleko,

rankingi i tak nabijają im w większości fani. Przyznać się, ile razy byliście na RotS? Ja na razie 3.

ja poszedłem się w niedziele ochłodzić do kina :)

k.... ale z nas zaścianek

Si2el--> z bajkami sie zgadzam, a jesli chodzi o filmy polskie to jesli nie jest to jakas lektura lub inna epopeja narodowa to film jest skazany na kleske... w wieksoszci.

Bart --> dobreee :))) ... w polsce "sukces" odnosza tylko polskie filmy i ew. bajki, nie ma sie co oszukiwać - średnia wieku w kinach nie jest zbyt wysoka

przez słońce hehehehhe ku**a zabrzmiało to tak jakby Polska była wioską w Zambalumbii gdzie kina są bez dachu, na środku sawanny..... Ludziom po prostu nie chciało się iść do kin bo w taką pogodę lepiej posmazyć się nad morzem albo na Mazurach... to chyba normalne.

Przecież 'my' i tak nie dostajemy tych pieniędzy...

Dokladnie... przeciez przyzwoite kopie pirackie byly juz w dzien premiere 19 maja ;((( Ale tak pozatym to wstyd... wszedzie bije rekordy a w polsce nie... :/

tak przez slonce , a o kopiach pirackich zapomnieli, okolo 20 znajomych nie poszlo do kina bo maja juz na kompie,

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.