Wojny Klonów

Lucas a produkcja TCW

oficjalna

George Lucas zaangażował się bardzo w produkcję powstającego serialu "The Clone Wars". Jak opowiada producentka Catherine Winder, gdy zaczynali pracę nad serialem nie wiedzieli jak często ojciec "Gwiezdnych Wojen" będzie się z nimi spotykać. Mógł to robić kilka razy w roku lub raz w miesiącu. Natomiast wraz z upływem czasu coraz bardziej angażował się w produkcję i spotykał się z nimi o wiele częściej.
Lucas nalegał by skupić się bardziej na postaciach, lepiej je przedstawić, rozwinąć. Miał wpływ na scenariusz. Podsuwał własne pomysły, pisał kwestie, które później scenarzyści dołączali do tekstu. Domagał się zwiększenia ilości dialogów. Pociągnęło to za sobą pokaźne przeróbki scenariuszów. Ale jak twierdzi Winder - było warto.
Podczas jednego z pierwszych spotkań poświęconych fabule zaczął opowiadać czym są „Gwiezdne Wojny” oraz rycerze Jedi, kazał zapomnieć im o tym co wiedzą. Oświadczył:
- Nauczę was jak tworzyć "Gwiezdne Wojny".

Cały artykuł o współpracy Lucasa z twórcami TCW znajdziecie (oczywiście w języku angielskim) w tym miejscu, na Oficjalnej.



Tagi: Catherine Winder (15) George Lucas (947) The Clone Wars (1257)

Komentarze (55)

Drogi Gromie:)
Nie powiedziaŁAM ani słowa o NT, więc daruj sobie wykłady. Po drugie, nie przypominam sobie aby Lucas mówił, ze stara trylogia jest dla dzieci. Poza tym nie zarzucaj mi braku miłości do SW, bo może nie wiesz, ale swój licencjat pisaŁAM o fanach SW i o ich pasji. I zrobiŁAM to mimo, że dostrzegam błędy w SW i zdaję sobie sprawę, iż wielu uważa, że temat SW nie nadaje się na " poważną pracę naukową". Zatem czemu ją napisaŁAM i obroniŁAM? Czy przypadkiem nie z miłości do SW? Pomedytuj nad tym:)

Przemiły Taraissu.Cieszą mnie twoje wywarzone emocjonalnie komentarze, w końcu nie chodzi o to by fani sobie cisneli bo mają odmienne zdanie.Za błędy ortograficzne przepraszm, nikt nie jest doskonały,pozatym była póżna godz. i pisałem go w pośpiechu,a tekst całkiem spory.Co do twojej odpowiedzi to widać iż nie śledzisz wypowiedzi Lucasa na temat swoich produkcji.Zwłaszcza dotyczących nowej trylogi.Zarzucano mu wiele błędów dotyczących prequeli, a jednym z najważniejszych to że są infantylne.Chociżby znienawidzony Jajar Binks,czy sztywne dialogi zwłaszcza z Padme i Anakinem.Lucas wyrażnie mówi obie trylogie zrobił dla dzieci,a nie dla dorosłych.To że my fani od czasów starej trylogi staliśmy się dorośli to nasz problem.Jako dzieci mamy inne postrzeganie otaczającego świata i jako dorośli również.Mając 37 lat pewnie że chciałbym by prequele były bardziej mroczne,lała się krew tak jak w "300" i najlepiej z pominięciem scen miłosnych,pozatym czekając 20 lat na nowe epizody tak bardzo wyostrzyłem sobie apetyt że obojętnie jaki byłby efekt końcowy i tak nie sprostał by moim oczekiwaniom,"ale ten nie robi błędów co nic nie robi".Równie dobrze "flanelowiec" mógł nie nakręcić nowych epizodów przeciż ma do tego pełne prawa autorskie i licencyjne i ja się pytam wszystkim "marudom" i co wtedy "figa z makiem", na szczęście stwórca kocha swoje dzieło i ku mojemu fanowskiemu zadowoleniu kontynuje je.Patrząc pod kontem popularności jego dokonań wystarczy przyjżeć się wynikom ile nowa trylogia zarobiła w USA i na świecie."Czy dwa miliardy Chinczyków może się mylić".Kończąc ten wywód powiem,łatwo wytykać błędy tym co coś robią, pytanie czy potrafisz zrobić coś tak wielkiego {jak Lucas} czego nikt nie skrytykuje!Dla mnie prawdziwy fan jest wtedy ,gdy mimo błędów czy żeczy które mu się nie podobają potrafi przymknąć na nie oko bo to kocha, a ja kocham STAR WARS na zawsze! i o jeden dziń dłużej.Ps.na marginesie szczytem bycia anty fanem jest wtedy ,gdy niby coś się kocha , a krytykuje się za nim to się pozna.

Darth'cie Gromie. Doprawdy interesujący komentarz, zwłaszcza te błędy ortograficzne;). Pozwolę sobie odpowiedzieć;) Umieć dostrzegać błędy i oczekiwać(czytaj mieć nadzieję), że ich będzie jak najmniej nie umniejsza uczuć jakie fani(nie mylić z fanatykami) żywią do tak fantastycznej rzeczy jaką jest SW. Warto być po prostu świadomym i tyle.

ps. Nie: "czujesz się oszukiwany", a "czujesz się oszukiwana". Wbrew pewnemu stereotypowi kobiety też lubią SW, a tak poza tym np. Łedż jest jedną z najaktywniejszych osób w Fandomie, więc zgodnie z Twoją logiką, ma podstawy żeby wyrazić swoje niezadowolenie.

Wizja Lucasa stała się wizją tysięcy osób na świecie, ludzie pokochali SW i kochają nadal, nawet z tymi wszystkimi błędami i głupotami i to właśnie dlatego kupią następne książki, mimo, że wskażą w nich niedociągnięcia. IMO należy się cieszyć, że fani to myślące osoby z własnym zdaniem, a nie szara masa owieczek pędząca na oślep i łykająca wszystko bez zarzutu. Amen.

Ma ktoś jakieś tabletki na uspokojenie? Komuś by się tu bardzo przydały... :|

Ps. paradoksalnie ci wszyscy którzy tak nażekają będą pierwszymi którzy kupią kolejna produkcję z pod znaku STAR WARS.

Z uwagą przeczytałem odpowiedzi na mój komentarz i widzę że komuś żyłka pękła i posypały się na mnie gromy.Sky przemiły pysiu twój tok myślenia jest dalece błędny żeby nie powiedzić że nieprawdziwy.Co do "flanelowiec",mam 37 lat swój pierwszy raz z SW zaliczyłem 1979r.,jako fan-atyk wyeksplorowałem ze świata SW wszystko co można było zassać z najdalszych zakątków galaktyki.Jeśli wydaję ci śię pysiu iż po takim czasie można nie wiedzieć tak oczywistego faktu to pewnie tyko dlatego że bujasz w obłokach tak jak twój nick.Komentarz Zalewa tylko dlatego mnie zniesmaczył bo mówiąc "flanelowiec" użył go w kontkście komenatrza który był bardzo pogardliwy.Ktoś taki nazywa się fanem SW.Nie jestem bezrozumnym fan-atykiem i potrafię odróżnić dobrą produkcję od gniota.Jak każdy z fanów chciałbym żeby produkcje z pod znaku SW były perfekcyjne,pewnie że każdy by chciał coś porawić, ale wtedy SW nie była by SW.Jeśli ktoś z was ma parcie na takie poprawianie to niech zakasa rękawy i sam coś stworzy no problem no nie!Ja kocham SW takie jakie są i nie będę dzielić włosa na czworo bo mi sie coś w SW nie podoba.Co do do większości Sky to należysz do większości takich co marudzą i jest mi ztego powodu przykro iż nie nalerzysz do większości prawdziwych fanów SW.Triassu jeśli uwarzasz że gdy za coś płacisz to możesz wymagać to proponuję jeśli ci się nie podoba i czujesz się nie szanowany przestań za to płacić.Wedge my prawdziwi fani też ci dziękujemy więc bez cienia smutku mówimy ci idz do innego pokoju np. STAR TREK.No i wreszcie Mr. ZAlew śmiechu i pogardy do Lucasa, jesteś żałosny ,a tok twojego myślenia jest pięciolatka.Jeśli ty doszukałeś się w mojej wypowiedzi takiej analogi jaką w swojwj nie ziemskiej analizie przedstawiłeś to idąc twoją drogą dedukcji można żywić do kogoś pogardę tylko dla tego że ma innt punkt widzenia.Co do kumania kontekstu to czytając twoje wypociny nie potrzeba rozumu by pojąć że jest w tobie wiele pogardy i zarozumialstwa.Uważasz że posiadłeś KINGSIZE na jedyną słuszną prawdę.Jeśli jesteś taki dobry merytorycznie to pokaż Lucasowi na co cię stać i pokaż nam i jemu co potrafisz, bo pitolić każdy może.Wszyskim fanom inaczej mówię miecz wam w oko "lol", a wszyskim prawdziwym fanom mówię "Niech moc będzie z wami"!

Misiek - że też pozwolę przyczepić się do szczegółów -> serialu animowanego raczej nie da się kręcić :P ale wiem, że to było w przenośni ;)

Dobra, to teraz pax, poczekajmy aż TCW się objawi, no bo w tej chwili w sumie jeszcze nie ma czego komentować, a już mamy zwolenników i przeciwników ;P Co do wkładu Lucasa w powstawanie TCW, to nie ma co się pieklić, lepiej być dobrej myśli ;) Ja osobiście uważam jego zaangażowanie za dobry znak.

Dobrze że Lucas sie angażuje.
Przynajmniej wtedy coś z tego wyjdzie.

Zalew -> doskonale widzę różnice między obiema trylogiami i to one nie pozwalają mi spać po nocach ;-) Poza tym jeśli chodzi o aktorstwo, to też mam pewne doświadczenia, dlatego między innymi wiem, że jak reżyser źle prowadzi aktora, to aktor gra źle, bo musi źle zagrać (chyba, że będzie dopraszał się o wskazówki, jak Samuel L. Jackson albo Christopher Lee, ale wyciąganie od reżysera informacji na temat roli jest męczące i nie dziwię się, że Hayden czy Natalka tego nie robili). Tu jest podstawowy problem.
Drugi problem to olewanie EU i wstawianie dziwnych rzeczy, nierówności scenariuszowe itp., które rzecz jasna są winą scenarzysty (i reżysera), stąd właśnie Grievous czy Jar Jar, dlatego największym wymiataczem w NT jest Zett Jukassa, a nie dajmy na to Mace Windu. Ale sprawny reżyser (Kershner, Marquand w ST) może z tego zrobić dzieło (inna sprawa, że wtedy kto inny pisał scenariusze). Żeby było jasne, ja też uważam, że Lucas stetryczał :-P, ale uważam również, że jeszcze nie zdurniał i że zdaje sobie sprawę, iż nie ma pojęcia o kręceniu, czy tym bardziej reżyserowaniu seriali animowanych. Dlatego mam wrażenie, że reżyserię zostawi w spokoju, w scenariusz co najwyżej spojrzy, a jak się będzie wtrącał, to po to, by wstawić monomit.
I nie demonizujmy go tak :-P

A co Natalii, to jej najlepsza rola była w Leonie ;P A im starsza tym mniej umie widać ^^ Chociaż przyznam, że podobało mi się jak zagrała w "V jak Vendetta" - może nie cudownie, ale podobało mi się. Szkoda że troszkę bardziej na ROTS się nie wysiliła.

Misiek--> Hayden to aktorski niewypał, prawda. Ktoś widział 'Pierwszą Stronę'? Myślałem, że go zabiję, bo rola miała duże możliwości, a on zawalił, jak to on. Ale w NT sprawa jest inna. Sprawą jest scenariusz i dialogi. Gdyby Anakina grał sam Robert De Niro, uwierz, nie byłoby cuda. (uwierz dlatego, że sam się aktorstwem zajmuję dorywczo, i wiem o czym mówię :) ) Na OT nikt nie narzeka, bo nie ma na co. Chyba, że nie widzisz różnicy między obiema trylogiami? Bo wielu widzi. Młody scenarzysta z polotem, werwą i humorem vs. stary scenarzysta mierzący się z własną legendą, scenarzysta z brakiem dawnego poczucia humoru i lekkości pióra. ot co.

darth grom zarzucił nas gromami! niczym Zeus niepokornym Tytanów, tak on nas upokorzył i pokazał należne nam miejsce...
Idąc twą błyskotliwą logiką, Gromie: jeśli matka mnie urodziła, to mam być dla niej zawsze miły, nawet jak 10 razy w ciągu dnia czepia się mojej fryzury?
A jeśli moja ulubiona kapela nagrała takie cudo, jak album Night at the Opera, to mam rozpływać się również nad takim ich gniotem, jak Hot Space?
A jeśli kocham moją żonę, to mam się również rozmiłować w jej czterdziestu minutach w łazience?
A jeśli George Lucas stworzył moje ukochane uniwersum, które pozwala mi nabijać komenty na Bastionie w żałosnym stylu oczywiście, to mam kochać jego płodność w pisaniu dialogów, która jest pełna polotu, niczym kura w gnojówce?
Gromie, nie kumasz kontekstu, choć zaiste nie jest on trudny, więc nie ciskaj gromów z olimpu swojego komputera, tylko myśl. Nie boli.

Się ludzie pieklą, nie wiem po co i o co...
Wszystkim malkontentom chciałem przypomnieć, że ST też produkował Lucas. I jakoś nikt nie narzeka, że pisał dialogi. To, że NT jest zarżnięta, to kwestia przede wszystkim reżyserii, gry aktorskiej (będącej w zasadzie konsekwencją zarżniętej reżyserii) i dziwnego podejścia do scenariusza (chodzi głównie o Jar Jara i Grievousa). Jedno "you're breakin' my heart" gniota nie czyni.
W tym miejscu mamy i innego reżysera (będącego ponoć fanem), i znikający problem aktorstwa, bo postacie są wirtualne, wreszcie zero czynników zewnętrznych (jak wiek Christophera Lee czy dzieci Lucasa), mogących popsuć scenariusz w sposób widoczny. Jeśli Lucas się miesza, to pewnie na tej samej zasadzie, na jakiej mieszał się do "Powrotu Jedi", czyli "ja wam powiem, co widzę, a wy zróbcie tak, żeby było dobrze". Tym bardziej, że jeśli chodzi o wizję Lucasa, to pewnie miał na myśli monomit i całą tę otoczkę campbelliańską, co do których wątpię, żeby twórcy kreskówek znali je w stopniu zadowalającym. A już na pewno nie tak dobrze, jak flanelowiec.
Pewnie, że w tym newsie kryje się groza (:-P), ale LS zawsze i z uporem godnym lepszej sprawy powtarza, żeby zaufać Lucasowi. Ja aż tak bezkrytyczny nie jestem, ale w tym przypadku powiem to samo. Keep faith.

cóż, z tymi "produktami wysokiej klasy" to bywa bardzo różnie... choć staram się o tym nie myśleć i dalej ślepo czcić każde kanoniczne źródło SW :P

Dlatego jak spieprzą ten serial, to nabiję Lucasa na pal. Groma zaraz po nim.

ta zniewaga krwi wymaga drogi Gromie!!!!!!!!!! prawdziwy fan, nie mylić z fanatykiem, śledzi z zapałem swoje hobby, co nie znaczy, że nie jest w stanie dostrzec co jest dobre, a co złe. Popatrz na to z tej strony: my fani, kochamy SW i chcemy, żeby było jak najlepsze i cenimy Lucasa za wizję, którą nam dał itd. ale..ale:) i na tym zakończę:) bo o jakie "ale" chodzi każdy fan wie:) Szanujmy się, zeby i nas szanowano. Wymagajmy produktu wysokiej klasy, bo fani nie są nikim innym jak bardzo aktywnymi konsumentami i to dzięki temu nasze ukochane SW wciąż trwa w postaci kontynuacji, książek, seriali. Płacimy za to, wiec czemu mamy nie wymagać, żeby było warte swojej ceny?

GROM -> prawdziwy fan prosi o więcej i więcej błędów, tak? :> To ja podziękuję bardzo takim fanom i idę do drugiego pokoju ;)

Acha, właśnie, nabijam sobie już trzeciego komenta! :D Bo wiesz, ja w życiu wszystko straciłem i teraz tylko nabijanie sobie postów i komentów się dla mnie liczy. Powiem więcej - to jest sens mojego życia, to jest poezja sama w sobie.

---->Gromie, "(...)pisał kwestie,(...)"...hmm..no wybacz, ale to mnie zaniepokoiło xD /10ta linijka tekstu w newsie od góry/

I nikt nie mówi że nie chce więcej SW - większość po prostu nie chce drętwych dialogów, które Lucas zaserwował nam w NT. To nie żaden dyshonor dla niego - cóż, facet po prostu nie ma talentu do takich rzeczy, bywa, więc nie musi psuć swoim "wkładem" wspaniałej legendy, którą stworzył. No cóż, ale Ty do tej większości (która tak uważa) nie należysz, z powodu czego jest mi niezmiernie przykro.

Widzę, Darthu GROMie, że mimo tego, iż post Zalewa rzeczywiście był nieprzychylny Lucasowi, to określenie "flanelowiec" rozumiesz jako określenie obraźliwe, a wcale takie nie jest, ba - tak nazywali go czasem przyjaciele jeszcze podczas kręcenia oryginalnej trylogii, gdyż - niemożliwe! - chodził w - to naprawdę niemożliwe! - flanelowej koszuli! I teraz takie przezwisko do niego przywykło. Proponuję się dokształcić zanim coś powiesz, złotko.

Taraissu.Nikt nie mówi o tym że Lucas pisze dialogi.Jeśli "Papa" chce dać serialowi trochę od siebie bo to kocha to grzech.Jak dla mnie podnosi to tylko rangę tej produkcji.Pozatym twórcy tego serialu twierdzą że był warto,ale nasi orędownicy mądrości już stawiają krzyżyki na tym serialu.Prawdziwy fan nie wytyka błędów tylko prosi o więcej, a ja chcę więcej i więcej.

"Zalew" twój komenarz naprawdę jest "błyskotliwy".Mocno napociłeś się by go napisać.Jeśli Lucas to dla ciebie "flanelowiec" to twój nick to jakiś "zalew" nieporozumień.

darth GROM mnie zasmucił :( ależ ja uważam, ze Lucas jako symbol powinien tam gdzieś być przy produkcji, np. podwieszony po sufitem, jako dusza SW i może dawać rady itd....ale NIE POWINIEN PISAĆ DIALOGÓW TAK JAK BRACIA KACZYŃSCY NIE POWINNI GRAĆ W SIATKÓWKĘ, POWÓD: BO się NIE NADAJĄ/kwestia wzrostu/, SĄ RZECZY, KTÓRYCH PRZESKOCZYĆ NIE MOŻNA:)Ważne to zdać sobie z tego sprawę i robić to w czym jest się naprawdę dobrym:)

jak czytam wcześniejsze komentarze to mnie mnie ogarnia ciemna srona mocy.Ludzie co z wami jest , jeśli nie podobają się wam GW to poco wogule udzielacie się na tym portalu.Gdyby nie "Papa" wogule nie wiedzieli byście co to GW.Kto może mieć wiksze pojęcie o GW niż on sam przecież to jest dorobek jgo życia. Jak w was tyle mondrości i talentu to sami produkujcie super filmy.Pozatym jak czytam wasze mądrości [lordów, sithów i innych ksywek z uniwers GW] z których nic nie wynika ot wybełkotanie paru słów aby nabić kolejny komentarz do kolekcji i to w pogardzie dla "Stwórcy" to mnie szał ogarnia ludzie co z wami jest, wy nazywacie się fanmi GW.Proponuję wam zmięcie zainteresowanie na STAR TREK tam djalogi to "majstersztyk" i wielka nie okiełznana nuda.Jak dlamnie to barzo dobrze że Lucas się udzila bo gwarantuje to że będzie bliskie orginałowi.Nich moc będzie z wami bo widzę że jej wam brakuje!

A ja tam się cieszę...
Dawno było cicho o Sadze po Trzeciej Części... George Lukas pokaże że nadal potrafi robić dobre stare Gwiezdne Wojny

pfff guru się znalazł

Wie ktoś gdzie będzie to morzna ściągnąć

Pytanie- co daje narzekanie? Lucas już się zaangażował i zapewne "dodał smaczku, tempa i energii dialogom"

Dobra czyli możemy już postawić krzyżyk na The Clone Wars. Chociaż na bank i tak to kupię jak będzie na DVD tylko jak zwykle będę smęcił do poduszki "gdyby nie George, gdyby nie George".

wyobraźcie sobie, że jesteście w miarę utalentowanymi scenarzystami, a tu przychodzi wam flanelowiec i dopisuje dialogi... chyba bym walnął do mogiły.

BęDZIE NIEZłE

Czyli, wyjdzie gówno.

To chyba dobrze że Lucas sie angażuje.

Chyba......

Niepoprawni czarnowidze... ;)

nie wiem czy się śmiać czy płakać.
w sumie śmiech pusty to też zawsze śmiech

No to teraz wiem na kogo będę zwalał całą winę jak wyjdzie z tego całego TCW chała, a jest to niestety wielce prawdopodobne :P

I tak tego w Polsce nie będzie, nie ma co się teraz przejmować albo cieszyć tą decyzją Lucasa. Możemy tylko się modlić by EU nie strzeliło sobie tym serialem w łeb ;].

X-Yuri> dla mnie to duża różnica ale jak dla ciebie nie to nie moja sprawa

Timonaliza1>tia, bedzie mozna mowic ze jest zle bo Lucas sie angazowal, tez mi duza roznica... :>

a ja się ciesze że Lucas się przykłada przynajmiej później nie będzie można mówić że TCW jest złe bo Lucas się nie angażował

No to mamy przesrane ;/

Fakt, że George Lucas zaangazował się w ten projekt mocniej, niż ktokolwiek się tego spodziewał dobrze wróży - Star Wars to w oryginale wizja Makera i ma pełne prawo do zmiany wszystkiego, co mu się nie podoba.
Nauczanie jak się robi SW tez wróży dobrze, bo wiemy czego po Lucasie sie spodziewać, a nie wiemy na co stać ten zespół, który w SW na pewno nie siedzi tak mocno.
Z resztą poczekajmy na dalsze doniesienia, jak wygląda proces produkcji TCW, bo zmiany Lucasa można poprawić...
Mam nadzieję, że wyjdzie z tego rzecz przynajmniej warta zainteresowania i przynajmniej tak dobra, jak poprzednie animacjie TCW.

Ja jednak jestem dobrej mysli, moze rzeczywiscie on tchnie ducha starej trylogii w ta produkcje :).

hehe, Gl'owi na grobie napiszą 'Nauczyłem was jak tworzyć "Gwiezdne Wojny"(?)'

A już po tej złowieszczej kwestii brakowało tylko do szczęścia śmiechu a la Jabba ;) To by była dopiero groza ;P A tak na serio, bądźmy optymistami - co by nie było, będzie ciekawie ;)

Ludzie, to jest TCW! Animowany serial! Czy ktokolwiek z was spodziewał się jakichkolwiek dialogów?? Jak dla mnie to bardzo dobra informacja. Jedynie co to obawiam się trochę tego"nauczę was jak tworzyć SW"...

powiało grozą :)

....wtedy strzelimy sobie w łeb xD

Czarnowidze jesteście! Poczekajmy aż TCW się pojawi, wtedy będziemy narzekać ;)

Domagał się zwiększenia ilości dialogów.

Oh Padme
Oh Ani
Oh Padme
Oh Sebulba
:D
<trójkącik>

LOL :D :D :D Flanelowiec pisał dialogi <hahaha> <hahaha> <hahaha> LOL :D "Nauczę was jak robić syf!" - tak to brzmiało w oryginale.

OMG "pisał kwestie"...to chyba zamyka sprawę...bye bye TCW ;(

Nie chcę być fatalistą, ale chyba lepiej by było, gdyby pozwolił tym ludziom robić swoje... Niepokoi mnie to, że wstawiał własne kwestie w dialogi. Jeśli ma wyjść takie drewno jak w prequelach... to może lepiej nie.

Mam tylko nadzieję, że akurat to co powymyśla i dopisze będzie raczej w duchu ST.
A tak swoją drogą tekst "zapomnijcie o wszystkim co słyszeliście" może przerazić fanów jeśli spojrzeć na niego w kontekście spóności z EU:P Ale może nie to miał na myśli;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Wojny Klonów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.