TWÓJ KOKPIT
0

Mroczne widmo

P&O 427: Jak wspominacie studio Leavesden?

2021-03-14 07:49:46



Dzisiejsze pytanie zostało skierowane do scenografa prequeli, Gavina Bocqueta. Przy okazji pokazuje jak można unikając jednego tematu zejść na drugi i zdradzić kilka zakulisowych informacji. Tu warto przypomnieć, że w studio Leavesden kręcono „Mroczne widmo”, zaś dwa kolejne Epizody powstawały w Sydney, nie licząc oczywiście zdjęć na lokacji i dokrętek.



P: Jak wyglądają sprawy w nowym studio? Czy w ogóle tęsknisz za Leavesden Studios w Anglii?

O: Sydney to było wspaniałe doświadczenie. Studio było dobre, ekipa świetna a miasto ekscytujące. Z osobistej perspektywy tęskniliśmy za Leavesden, ponieważ dla wielu z nas ma ono specjalne miejsce w naszych sercach. Robiliśmy tam czwarty film z cyklu „Gwiezdne Wojny”, prawie 20 lat po „Powrocie Jedi”, to coś co zapada w pamięć. Może to nie było najlepiej wyposażone studio, ale mieliśmy pełną kontrolę i dobre przekonanie o nim. Dużo zielonej trawy wokół nas i mnóstwo przestrzeni do pracy.
KOMENTARZE (4)

Mroczne widmo

Adrian Dunbar o roli Baila Organy (Antillesa)

2021-03-11 21:09:38

Dziś Baila Organę przede wszystkim kojarzymy z występem Jimmy’ego Smitsa, natomiast warto przypomnieć, że w „Mrocznym widmie” początkowo miał tę postać grać Adrian Dunbar. Jest tu trochę dodatkowej komplikacji, do której wrócimy. W każdym razie aktor był niedawno w programie „The Graham Norton Show” i miał okazję porozmawiać o swoim, tajemniczym występie w „Gwiezdnych Wojnach”.

Aktor przyznał, że z tego co pamięta, zagrał w filmie małą rolę. Znajdował się w galaktycznym senacie, na podzie, za nim stali jacyś ludzie w świńskich, zielonych maskach na głowie. W ogóle było w tym ujęciu mnóstwo niebieskiego ekranu i niewiele do powiedzenia. Zaledwie kilka kwestii. Wystarczyło, by Liam Neeson skomentował, że to najgorszy amerykański akcent, jaki słyszał. Oczywiście znając podejście Liama była to raczej żartobliwa uwaga.

Dunbar przyznał, że powiedzieli mu, iż gra Baila Organę. Miał potem walczyć w Wojnach klonów, ale został wycięty w montażowni. Rolę później przejął wspomniany wyżej Jimmy Smits.

W sieci można znaleźć przemontowany przez fana fragment ujęcia z „Mrocznego widma” w którym są nagrania Dunbara (było ono dostępne na dodatkach z Blu-ray).



Tu warto dodać, że George Lucas w „Mrocznym widmie” wprowadził także postać Baila Antillesa i ostatecznie, już w post-produkcji obsadzono w niej Adriana Dunbara. Pomijając fakt, że sceny z nim zostały wycięte, w dialogach wprowadzono Baila Antillesa, zaś późniejsze materiały encyklopedyczne wykorzystywały wizerunek Dunbara. Zresztą dwóch Bailów w senacie powodowało pewne zamieszanie wśród fanów, o czym pisaliśmy tutaj.
KOMENTARZE (5)

Mroczne widmo

P&O 421: Czy dźwięki, które tworzysz mają oparcie w fizyce?

2021-01-31 08:50:05



Ben Burtt, twórca dźwięków w sadze, odpowiedział na kolejne pytanie dotyczące tworzenia dźwięków, tym razem na podstawie tego, co zrobił w „Mrocznym widmie”.



P: Gdy tworzysz dźwięki silników takich jak napęd nadświetlny okrętu Królowej lub łodzi podwodnej, bazujesz na projektowaniu dźwięków za pomocą fizyki, czy zazwyczaj starasz się zrobić coś co brzmi dobrze?

O: Zdobyłem swoje wykształcenie w dziedzinie fizyki, więc niezmiennie zaczynam wyobrażać sobie dźwięki bazując na podstawach naukowych. Na początku mogę odrzucić dźwięk z powodów naukowych, ale w końcu i tak podejmuje decyzje subiektywne, nie obiektywne. W końcu przecież tworzę dźwięki, które słychać w pustce kosmosu! Tak, to łamie prawa fizyki. I myślę, że to był dobry wybór, inaczej pewnie byłbym już dawno bez pracy.
KOMENTARZE (3)

Mroczne widmo

Dinotopia i „Mroczne widmo”: hołd, nawiązanie czy podobieństwo?

2020-12-07 18:43:53

Niedawno Jason Ward wrzucił na YouTube filmik o powiązaniach Dinotopii z „Gwiezdnymi Wojnami”.

Czym jest Dinotopia?


„Dinotopia” to seria raczej mało znana w Polsce, stworzona przez Jamesa Gurneya, pisarza i ilustratora. Pierwsza książka pojawiła się w 1992, a potem kolejne. Początkowo wszystko Gurney pisał sam, później zatrudniał kolejnych autorów, by rozwijali jego świat. A tu koncept jest prosty. Na odizolowanej wyspie Dinotppii żyją inteligentne dinozaury i ludzie. Autor wstrzelił się ze swoim dziełem w sam środek dinomanii, która ogarnęła świat po premierze „Jurassic Park” w 1993. W Polsce wydano tylko kilka książek z serii, autorem jednej z nich jest Alan Dean Foster (obecnie skonfliktowany z Disneyem).

Dziś Dinotopia to także seriale, w planach był również film pełnometrażowy. W 1994 właśnie w tym celu James Gurney spotkał się z Georgem Lucasem, którego ILM właśnie niedawno ożywiło dinozaury w filmie Stevena Spielberga na podstawie powieści Michaela Crichtona. Sposób w jaki ILM ożywił prehistoryczne gady* przeszedł do historii, nic dziwnego, że byli pierwszymi, do których się zgłoszono przy rozważanej ekranizacji Dinotopii. George Lucas obejrzał obrazy Gurneya, szkice i inne pomysły. I tu pojawia się wątpliwość na ile wpłynęły one na jego postrzeganie Naboo. Kilka podobieństw poniżej. Warto dodać, że właśnie w 1994 Lucas zabrał się za preuqele. Poniekąd jedną z przyczyn były właśnie ożywione przez ILM dinozaury, które gwarantowały mu możliwość dowolnego kształtowania świata.

Naboo to Dinotopia?


Theed w kilku miejscach przypomina obrazy z Dinotopii. Przede wszystkim miasto przy wodospadzie, ale też trochę klasyczna architektura. Dodatkowo projekt bongo także trochę przypomina łódź podwodną z „Dinotopii”.

Dinotopia
Theed, Naboo, parada

Dinotopia
Theed (Naboo) i wodospady

Dinotopia
Bongo



Hołd, podobieństwo, czy inspiracja?


Jason Ward nie jest pierwszym, który widzi duże podobieństwo między tymi obrazkami. Niektórzy zarzucili Lucasowi nieuczciwe skopiowanie pomysłu. Sam Gurney także zauważył podobieństwo, acz jego reakcja była pozytywna.

Warto jednak dodać, że zanim nastała dinomania, której sukces jest niewątpliwe też sukcesem ILM, Lucas ze Spielbergiem (i Kathleen Kennedy) wyprodukowali jeszcze w latach 80. kreskówkę o dinozaurach – „Pradawny ląd”. Więc temat inspiracji dinozaurami był dla nich oczywisty. Z drugiej architektura Naboo poniekąd nawiązuje do czasów rzymskich, a Lucas nie raz opowiadał, że jedną z najważniejszych inspiracji w prequelach było przekształcenie się Republiki Rzymskiej w Imperium. Gurney natomiast projektując swoje miasta mocno dokształcił się w dziedzinie archeologii, zresztą wielu archeologów pomagało mu w określaniu szczegółów. Zważywszy na to, że wydał swoje pierwsze dzieło jeszcze przed premierą „Jurassic Park” może faktycznie to wszystko jest bardziej dziełem przypadku i ew. wzajemnych inspiracji, niż kopiowania.

* dziś nie do końca wiadomo, czy dinozaury na pewno były jeszcze gadami, czy stanowiły samodzielną gromadę. W kwestii systematyki naukowcy pewnie będą spierać się jeszcze latami.
KOMENTARZE (9)

Mroczne widmo

P&O 408: Wpływ ilości klatek na walkę

2020-11-01 08:52:19



Dziś pytanie techniczne o “Mroczne widmo”, odpowiada szef kaskaderów i twórca choreografii Nick Gillard.



P: Czy ilość klatek na sekundę w filmie wpłynęła na którąś z sekwencji walki, by ta wyglądała na szybszą? Jeśli tak, czy używaliście 24 klatkowej kamery cyfrowej?

O: Nie. Właściwie to Ewan walczył tak szybko, że zastanawialiśmy się nad zwolnieniem tego w filmie.


KOMENTARZE (3)

Mroczne widmo

Drugi maraton „Gwiezdnych Wojen” w FOX już jutro

2020-10-16 09:14:37



Jutro drugi maraton „Gwiezdnych Wojen” w Telewizji FOX. Tym razem na tapet idą prequele.

W ramach pierwszego maratonu zobaczymy klasyczną trylogię.

W sobotę, 17 października 2020 o 17:00 wyemitują „Mroczne widmo” George’a Lucasa. Powtórka w niedzielę, 18 października o 10:00.

Qui-Gon Jinn, mistrz Zakonu Jedi, oraz jego uczeń Obi-Wan Kenobi ratują królową Amidalę z zagrożonej inwazją planety Naboo. Po awaryjnym lądowaniu na pustynnej Tatooine poznają dziewięcioletniego niewolnika, Anakina Skywalkera, który ma w sobie niezwykle silną Moc. Chłopak pomaga im, wygrywając niebezpieczny wyścig i rozpoczyna szkolenie na rycerza Jedi.

O 19:45 pora na „Atak klonów” George’a Lucasa. Powtórka w niedzielę o 12:40.

Dziesięć lat po inwazji na planetę Naboo, nad Republiką Galaktyczną wisi groźba wojny domowej. Na czele separatystów stoi zbuntowany Jedi, Hrabia Dooku. Gdy dochodzi do zamachu na senator Padmé Amidalę, dawną królową Naboo, zadanie jej ochrony otrzymuje 21-letni adept Zakonu Jedi, Anakin Skywalker. Podczas misji odkrywa w sobie miłość do niej, a także swoją ciemniejszą stronę.


O 22:20 zobaczymy „Zemsta Sithów” George’a Lucasa. Powtórka w niedzielę o 15:15.

Republika chwieje się pod naporem ataków ze strony bezwzględnego Lorda Sithów hrabiego Dooku. Separatyści porywają kanclerza Palpatine'a, stojącego na czele Senatu, a na jego ratunek ruszają dwaj rycerze Jedi. Nie wiedzą jednak, że biorą udział w spisku, który doprowadzi do powstania mrocznego Imperium Galaktycznego, a jednego z nich przeciągnie na Ciemną Stronę Mocy.

W rolach głównych występują: Ewan McGregor, Natalie Portman, Liam Neeson, Jake Lloyd, Hayden Christensen, Ahmed Best, Peter Mayhew, Anthony Daniels, Kenny Baker oraz Frank Oz, Samuel L. Jackson i Ian McDiarmid. Muzykę skomponował John Williams.
KOMENTARZE (5)

Mroczne widmo

Liam Neeson jest dumny z „Mrocznego widma”

2020-10-01 21:50:03

Starsi fani z pewnością pamiętają, że Ewan McGregor nie był do końca zadowolony z prequeli, o czym zdarzało mu się wspomnieć wielokrotnie, zwłaszcza tuż po ich zakończeniu. Im bliżej mu jednak do powrotu do roli Obi-Wana tym bardziej zaczynają mu się podobać. W ciekawy sposób opowiedział o tym w wywiadzie dla magazynu Empire.



Przyznał, że prequele nie były bardzo lubiane w momencie, gdy wychodziły, zwłaszcza, że pokolenie Ewana bardzo kochało oryginalne filmy. McGregor jest zdania, że ludzie z jego pokolenia oczekiwali właśnie bardzo podobnego przeżywania nowych filmów, uczucia które im towarzyszyło, gdy byli dziećmi. George Lucas jednak obrał inną drogę. Miał pomysł, który wówczas wydawał się kontrowersyjny. Ale teraz Ewan McGregor dobrze widzi, że te filmy znaczyły bardzo wiele dla dzieci w okresie, w którym powstały. Oni je naprawdę lubili i co więcej te filmy znaczyły dla nich więcej niż oryginalne. Gdy Ewan spotkał się z taką opinią w pierwszym momencie zastanawiał się, czy ktoś nie żartuje sobie z niego.

Ewan zauważa także, że tamte trzy filmy powstały u zarania kina cyfrowego. Co wiązało się z wieloma problemami. Kamera musiała być bardziej statyczna, bo miała przypięte mnóstwo kabli. No i jeszcze dochodziły te zielone i niebieskie ekrany. McGregorowi bardzo się podoba rozwój technologii (w szczególności StageCraft, o którym pisaliśmy tutaj), którą wykorzystają przy serialu o Kenobim, ale o tym już wspominał wcześniej.

Kilka dni później Liam Neeson udzielał wywiadu Andy’emu Cohenowi. Wśród pytań było kilka o jego wcześniejsze dokonania i nie zabrakło wspomnienia „Mrocznego widma”. Neeson odpowiedział o nich bardzo krótko. „Wiem, że wielu fanów i krytyków go nie lubi. Ale ja jestem z niego dumy”.

O „Mrocznym widmie” wypowiedziała się też niedawno Keira Knightley. W rozmowie z ComingSoon.Net była zdziwiona, że to nie ona zagrała Padme. Dopiero w trakcie dyskusji przypomniała sobie, iż grała Sabe. Aktorka przyznała, iż gdy kręciła Epizod I miała 12 lat, obejrzała go rok później i nigdy więcej do niego nie wracała. Ma nadzieję, że Sabe jakoś tam sobie ułożyła życie. Zapytana o możliwość powrotu do „Gwiezdnych Wojen” w związku z masą domniemanych seriali, odparła, że nie widzi tego. Trudno bowiem wracać do postaci, której imienia się nawet nie pamięta. No i nie było żadnych dyskusji w tym temacie.
KOMENTARZE (26)

Mroczne widmo

P&O 395: Czy współdziałające części droideki były w fazie koncepcyjnej?

2020-08-02 08:36:22



Dziś pytanie o projekt droideki z “Mrocznego widma”. Odpowiada Doug Chiang.



P: Droidy niszczyciele miały bardzo złożoną mechanikę. Ile współdziałających ze sobą części było częścią fazy koncepcyjnej?

O: Bardzo wiele. Jedną z zalet posiadania małej modelarni jako części departamentu artystycznego jest to, że możemy pracować nad szczegółami każdego projektu zanim przekażemy go ILM. John Goodson, modelarz koncepcyjny, który pracował nad oryginalnym modelem, bardzo starannie dobierał proporcje kończyn i ostatecznie to on wymyślił jak właściwie mają się one składać. Zrobił to używając papierowego modelu. Kiedy już wiedzieliśmy, że droid może się składać bez zmian w ogólnym projekcie, pracowaliśmy nad ostateczną wersją. Jej wynik to oczywiście ostateczna wersja cyfrowa, którą widzimy na ekranie, a która działa z małymi oszustwami. Wierzę, że tylko w jednym drobnym przypadku, coś nie mogło zaistnieć fizycznie, gdyż zajęłoby przestrzeń innej części, ale to już jest piękno grafiki komputerowej.
KOMENTARZE (6)

Mroczne widmo

P&O 392: Jak nagrywaliście efekt mieczy świetlnych?

2020-07-12 09:07:43



Dzisiejsze pytanie związane jest z ILM i odpowiada na nie Rita Zimmerman, która była artystką mieczy w „Mrocznym widmie”. Przy pierwszym epizodzie pracowała także przy scenach bitwy kosmicznej oraz sekwencjach związanych z Coruscant. Pracowała także nad wieloma ujęciami do „Wersji specjalnej” klasycznej trylogii.



P: Jak rozszerzacie efekt mieczy świetlnych? Czy najpierw jest to pomalowany rekwizyt a potem jest to rozszerzone?

O: Efekt miecza świetlnego jest robiony w kilku krokach. Najpierw rdzeń rekwizytu jest rotoskopowany, dzięki czemu jest biały na czarnym tle. (Rotoskopia to proces tworzenia wyizolowanego elementu w ramce, na którym można zastosować dany efekt, w tym wypadku patyk robiący za ostrze).



Efekt miecza jest tworzony serią przeźroczystych kolorowych warstw, które są malowane, utrzymując gorący, biały rdzeń w centrum. Ta zielona, niebieska czy czerwona poświata i gorący biały rdzeń są właśnie nałożone na wyizolowaną wcześniej przestrzeń. Na to staramy się dodać jeszcze białą poświatę. Do tego dochodzą odbicia i interakcje ze światłem na przedmiotach, ludziach czy środowisku w scenie.

Choć rekwizyt – miecz świetlny, był pomalowany, w niektórych bardziej energicznych scenach pojedynków, ostrze było zbyt elastyczne i zaginało się w powietrzu. Tu efekt trzeba było stworzyć od podstaw. Zaś tam gdzie kij się nie uginał, byliśmy w stanie nałożyć grafikę komputerową bezpośrednio na rekwizyt.
KOMENTARZE (2)

Mroczne widmo

P&O 389: Jakie oprogramowanie trzeba było stworzyć dla „Mrocznego widma”?

2020-06-21 10:25:30



Dziś pytanie o oprogramowanie, które musiało powstać na potrzeby “Mrocznego widma”. Odpowiada Cary Phillips z ILM, laureat technicznego Oskara z 1998 za rozwój systemu „Caricature”.



P: Jakich funkcjonalności wam brakowało w porównaniu z innymi programami do animacji, więc musieliście stworzyć?

O: Dla potrzeb podstawowej animacji ruchu postaci używaliśmy „Softimage” latami, ale musieliśmy rozwinąć własne oprogramowanie by animować skórę czy elastyczną geometrię choćby dla stworzeń. To podstawowa różnica między oprogramowaniem dostarczonym przez zewnętrzną firmę i tym rozwiniętym w ILM.

Do animowania twarzy mamy system nazwany „Caricature”, który w początkowo był stworzony w 1994 na potrzeby animacji Draco, mówiącego smoka w filmie „Ostatni smok”. Tam mieliśmy istotne dla nas kryteria jak prędkość, interaktywność i wydajność, więc ten program służył nam latami. Kiedy zaczęliśmy pracę nad Epizodem I „Mroczne widmo”, widzieliśmy oryginalne koncepty Jar Jara. Zastanawialiśmy się jakich narzędzi powinniśmy użyć, by móc go animować. Pierwsze projekty odpadły, te z mnóstwem dziwnych wyrazów twarzy i uśmiechem od ucha do ucha. Wiele z tych rzeczy odrzucono, gdyż zdecydowano uczynić wygląd Jar Jara bardziej realistycznym, acz wciąż pozostał skomplikowany w kwestii geometrii. By móc zanimować jego twarz i dać na niej wyraz wielu emocji i ekspresji, którą widzimy w „Mrocznym widmie”, geometria samej twarzy Jar Jara jest bardziej skomplikowana niż cały T-rex z „Jurassic Park”.

Chcieliśmy by animacja twarzy była czymś, nad czym artyści mogą pracować samodzielnie, zamiast opierać się na technikach wymagających udziału ludzi. Większość dostępnych na rynku, komercyjnych systemów ma problemy gdy chodzi o pracę z naprawdę skomplikowanymi postaciami. A my potrzebowaliśmy czegoś naprawdę szybkiego i łatwego jeśli chodzi o zmiany wprowadzane w samym projekcie stworzenia. Staraliśmy się zaprojektować proces bardzo podobny do lepienia w glinie, więc Jim Hourihan z naszego działu oprogramowania stworzył program „Isculpt”, który modelarze pokochali i uważają, że świetnie się z nim pracuje.

Rozwinęliśmy też nasz własny program do animacji twarzy, tak by animatorzy mogli od razu pracować na ostatecznej geometrii w wysokiej rozdzielczości, a nie uproszczonej. Został on zaprojektowany by używać maszyn Silicon Graphics oraz by interakcja była szybka i tak mało problemowa jak tylko można.

Zbudowaliśmy jakieś 100 różnych stworów dla „Mrocznego widma” w bardzo szybki sposób. Wiele z nich jest podobnych, więc mogliśmy zacząć je tworzyć na bazie tego, co stworzyliśmy wcześniej. Boss Nass, kapitan Tarpals czy żołnierze Gungan bazują na modelu Jar Jara, ale jest też wiele naprawdę innych stworzeń.

W końcu Jar Jar ma trochę kaczy dziób, Watto pysk z trąbą, Sebulba to jakby skrzyżowanie małpy z kobrą. Więc ich system mięśniowy jest zupełnie inny, nie mogliśmy użyć ponownie tych samych ustawień. Nowe oprogramowanie pomogło nam zbudować je naprawdę szybko, inaczej nigdy byśmy tego nie skończyli.

Jako inżynier oprogramowania, zawsze byłem szczęśliwszy myśląc, że „Caricature” to proste narzędzie w stylu pędzla czy ołówka, a gdy chodzi o tworzenie obrazów bardziej istotny jest talent artysty niż to, technologia, która za tym stoi.

Na koniec ciekawostka. Wielu ludzi pewnie zastanawia się skąd się wzięła nazwa „Caricature”. Kiedy byłem studentem na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w 1984, napisałem program do renderowania obrazów i pracowałem nad nim jeszcze przez pierwszy rok moich studiów na Uniwersytecie Pensylwanii. W Hopkins nie miał nazwy, ale już w Pensylwanii, mój kolega student, Jeff Esakov zasugerował nazwę: Caricature – jako skrót od „Cary’s incredible, cosmisc, awasome, totally unbelievable rendering extravaganza”. Cóż, tamto oprogramowanie zmarło śmiercią naturalną, zresztą nie było zbyt dobre. Zająłem się innymi rzeczami. Dziesięć lat później w ILM, gdy mój kierownik Christian Rouet poprosił mnie bym zajął się systemem animacji do „Ostatniego smoka”, moją pierwszą nazwą było „Fani” od „facial animation”. Ale dowiedziałem się od australijskiej animatorki, że w slangu to stwierdzenie jest obraźliwe. A ponieważ program, który stworzyłem był przeznaczony do animowania twarzy, testowałem go także w zabawny sposób, zawsze byłem też fanem politycznych animacji. Dlatego wróciłem do nazwy Caricature. Z czasem był skrótowo nazywany Cari.
KOMENTARZE (2)
Loading..