Mroczne widmo

P&O 395: Czy współdziałające części droideki były w fazie koncepcyjnej?

6



Dziś pytanie o projekt droideki z “Mrocznego widma”. Odpowiada Doug Chiang.



P: Droidy niszczyciele miały bardzo złożoną mechanikę. Ile współdziałających ze sobą części było częścią fazy koncepcyjnej?

O: Bardzo wiele. Jedną z zalet posiadania małej modelarni jako części departamentu artystycznego jest to, że możemy pracować nad szczegółami każdego projektu zanim przekażemy go ILM. John Goodson, modelarz koncepcyjny, który pracował nad oryginalnym modelem, bardzo starannie dobierał proporcje kończyn i ostatecznie to on wymyślił jak właściwie mają się one składać. Zrobił to używając papierowego modelu. Kiedy już wiedzieliśmy, że droid może się składać bez zmian w ogólnym projekcie, pracowaliśmy nad ostateczną wersją. Jej wynik to oczywiście ostateczna wersja cyfrowa, którą widzimy na ekranie, a która działa z małymi oszustwami. Wierzę, że tylko w jednym drobnym przypadku, coś nie mogło zaistnieć fizycznie, gdyż zajęłoby przestrzeń innej części, ale to już jest piękno grafiki komputerowej.

P&O 392: Jak nagrywaliście efekt mieczy świetlnych?

2



Dzisiejsze pytanie związane jest z ILM i odpowiada na nie Rita Zimmerman, która była artystką mieczy w „Mrocznym widmie”. Przy pierwszym epizodzie pracowała także przy scenach bitwy kosmicznej oraz sekwencjach związanych z Coruscant. Pracowała także nad wieloma ujęciami do „Wersji specjalnej” klasycznej trylogii.



P: Jak rozszerzacie efekt mieczy świetlnych? Czy najpierw jest to pomalowany rekwizyt a potem jest to rozszerzone?

O: Efekt miecza świetlnego jest robiony w kilku krokach. Najpierw rdzeń rekwizytu jest rotoskopowany, dzięki czemu jest biały na czarnym tle. (Rotoskopia to proces tworzenia wyizolowanego elementu w ramce, na którym można zastosować dany efekt, w tym wypadku patyk robiący za ostrze).



Efekt miecza jest tworzony serią przeźroczystych kolorowych warstw, które są malowane, utrzymując gorący, biały rdzeń w centrum. Ta zielona, niebieska czy czerwona poświata i gorący biały rdzeń są właśnie nałożone na wyizolowaną wcześniej przestrzeń. Na to staramy się dodać jeszcze białą poświatę. Do tego dochodzą odbicia i interakcje ze światłem na przedmiotach, ludziach czy środowisku w scenie.

Choć rekwizyt – miecz świetlny, był pomalowany, w niektórych bardziej energicznych scenach pojedynków, ostrze było zbyt elastyczne i zaginało się w powietrzu. Tu efekt trzeba było stworzyć od podstaw. Zaś tam gdzie kij się nie uginał, byliśmy w stanie nałożyć grafikę komputerową bezpośrednio na rekwizyt.

P&O 389: Jakie oprogramowanie trzeba było stworzyć dla „Mrocznego widma”?

2



Dziś pytanie o oprogramowanie, które musiało powstać na potrzeby “Mrocznego widma”. Odpowiada Cary Phillips z ILM, laureat technicznego Oskara z 1998 za rozwój systemu „Caricature”.



P: Jakich funkcjonalności wam brakowało w porównaniu z innymi programami do animacji, więc musieliście stworzyć?

O: Dla potrzeb podstawowej animacji ruchu postaci używaliśmy „Softimage” latami, ale musieliśmy rozwinąć własne oprogramowanie by animować skórę czy elastyczną geometrię choćby dla stworzeń. To podstawowa różnica między oprogramowaniem dostarczonym przez zewnętrzną firmę i tym rozwiniętym w ILM.

Do animowania twarzy mamy system nazwany „Caricature”, który w początkowo był stworzony w 1994 na potrzeby animacji Draco, mówiącego smoka w filmie „Ostatni smok”. Tam mieliśmy istotne dla nas kryteria jak prędkość, interaktywność i wydajność, więc ten program służył nam latami. Kiedy zaczęliśmy pracę nad Epizodem I „Mroczne widmo”, widzieliśmy oryginalne koncepty Jar Jara. Zastanawialiśmy się jakich narzędzi powinniśmy użyć, by móc go animować. Pierwsze projekty odpadły, te z mnóstwem dziwnych wyrazów twarzy i uśmiechem od ucha do ucha. Wiele z tych rzeczy odrzucono, gdyż zdecydowano uczynić wygląd Jar Jara bardziej realistycznym, acz wciąż pozostał skomplikowany w kwestii geometrii. By móc zanimować jego twarz i dać na niej wyraz wielu emocji i ekspresji, którą widzimy w „Mrocznym widmie”, geometria samej twarzy Jar Jara jest bardziej skomplikowana niż cały T-rex z „Jurassic Park”.

Chcieliśmy by animacja twarzy była czymś, nad czym artyści mogą pracować samodzielnie, zamiast opierać się na technikach wymagających udziału ludzi. Większość dostępnych na rynku, komercyjnych systemów ma problemy gdy chodzi o pracę z naprawdę skomplikowanymi postaciami. A my potrzebowaliśmy czegoś naprawdę szybkiego i łatwego jeśli chodzi o zmiany wprowadzane w samym projekcie stworzenia. Staraliśmy się zaprojektować proces bardzo podobny do lepienia w glinie, więc Jim Hourihan z naszego działu oprogramowania stworzył program „Isculpt”, który modelarze pokochali i uważają, że świetnie się z nim pracuje.

Rozwinęliśmy też nasz własny program do animacji twarzy, tak by animatorzy mogli od razu pracować na ostatecznej geometrii w wysokiej rozdzielczości, a nie uproszczonej. Został on zaprojektowany by używać maszyn Silicon Graphics oraz by interakcja była szybka i tak mało problemowa jak tylko można.

Zbudowaliśmy jakieś 100 różnych stworów dla „Mrocznego widma” w bardzo szybki sposób. Wiele z nich jest podobnych, więc mogliśmy zacząć je tworzyć na bazie tego, co stworzyliśmy wcześniej. Boss Nass, kapitan Tarpals czy żołnierze Gungan bazują na modelu Jar Jara, ale jest też wiele naprawdę innych stworzeń.

W końcu Jar Jar ma trochę kaczy dziób, Watto pysk z trąbą, Sebulba to jakby skrzyżowanie małpy z kobrą. Więc ich system mięśniowy jest zupełnie inny, nie mogliśmy użyć ponownie tych samych ustawień. Nowe oprogramowanie pomogło nam zbudować je naprawdę szybko, inaczej nigdy byśmy tego nie skończyli.

Jako inżynier oprogramowania, zawsze byłem szczęśliwszy myśląc, że „Caricature” to proste narzędzie w stylu pędzla czy ołówka, a gdy chodzi o tworzenie obrazów bardziej istotny jest talent artysty niż to, technologia, która za tym stoi.

Na koniec ciekawostka. Wielu ludzi pewnie zastanawia się skąd się wzięła nazwa „Caricature”. Kiedy byłem studentem na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w 1984, napisałem program do renderowania obrazów i pracowałem nad nim jeszcze przez pierwszy rok moich studiów na Uniwersytecie Pensylwanii. W Hopkins nie miał nazwy, ale już w Pensylwanii, mój kolega student, Jeff Esakov zasugerował nazwę: Caricature – jako skrót od „Cary’s incredible, cosmisc, awasome, totally unbelievable rendering extravaganza”. Cóż, tamto oprogramowanie zmarło śmiercią naturalną, zresztą nie było zbyt dobre. Zająłem się innymi rzeczami. Dziesięć lat później w ILM, gdy mój kierownik Christian Rouet poprosił mnie bym zajął się systemem animacji do „Ostatniego smoka”, moją pierwszą nazwą było „Fani” od „facial animation”. Ale dowiedziałem się od australijskiej animatorki, że w slangu to stwierdzenie jest obraźliwe. A ponieważ program, który stworzyłem był przeznaczony do animowania twarzy, testowałem go także w zabawny sposób, zawsze byłem też fanem politycznych animacji. Dlatego wróciłem do nazwy Caricature. Z czasem był skrótowo nazywany Cari.

P&O 387: Czy Japończycy zbudowali bongo?

2



Dziś pytanie do Douga Chianga o kulisy inspiracji i procesu twórczego jednego z pojazdów z “Mrocznego widma”.



P: Interesuje mnie koncept odpowiedzialny za system napędowy łodzi podwodnej gungan, czyli bongo. Czytałem gdzieś, że japońscy naukowcy byli zaangażowani w podobny projekt.



O: Napęd wyrósł na estetyce projektowania łodzi podwodnych. Chciałem stworzyć coś, co będzie przypominało w pewien sposób kałamarnice lub ośmiornic wraz z ich długimi mackami. Starałem się zracjonalizować, dlaczego pojazd miałby takie długie przypominające macki kształty, więc uznałem, że najlepiej będzie użyć ich jako elementu systemu napędowego, więc zmieniłem je w organiczne, półsztywne śmigła silnika. To sprawiło, że pojazd stał się bardziej zrozumiały i rzeczywisty.

P&O 385: Czy hologramy mają osobowość?

2



Dziś pytanie niby ogólne o dźwięki, więc odpowiada Ben Burtt, jednak naprawdę koncentruje się tylko na jednym przypadku z „Mrocznego widma”.



P: Hologram Dartha Sidiousa ma inne zniekształcenia dźwięku niż pozostałe. Czy hologramy mają swoją indywidualność, tak jak różni uczestnicy wyścigu Podracerów? Jak to stworzyliście?

O: Próbowałem osiągnąć efekt, by hologram w dźwięku oddawał trochę postać, którą przedstawia. Tonalność hologramu Sithów jest w częściowo zrobiona na syntezatorze elektronicznym. Dwie fale sinusoidalne o niskiej, ale prawie identycznej częstotliwości są grane w tym samym czasie. Ta niewielka różnica w częstotliwości powoduje efekt zwany dudnieniem (więcej o tym można dowiedzieć się podczas lekcji fizyki). Rezultatem są wahania wysokości dźwięku (w górę i dół). Dodałem też krótki dźwięk fali radiowej, który słychać gdy przełączamy się między stacjami nadawczymi. To jedno z moich ulubionych źródeł dźwięku. Ostatecznie dodałem bardzo mocno zwolniony dźwięk myśliwca strzelającego z działka Vulcan, czyli napędzanego elektronicznie karabinu maszynowego wystrzeliwującego 100 pocisków na sekundę.

P&O 383: Ulubiona scena w Epizodzie I?

8



Dziś pytanie do Davida Dozoretza, który odpowiadał za animatykę w Epizodzie I.

P: Która scena animowana w „Mrocznym widmie” jest twoją ulubioną?

O: Jestem szczególnie dumny z podracerów. To scena, z którą mam bezpośrednio najwięcej wspólnego. Zrobiłem tam osobiście prewizualizację 75% ujęć. Alex Lindsay, jeden z artystów animatyki pracujących nad „Mrocznym widmem” zrobił pozostałe 25%. Myślę też, że to jedna z najbardziej zabawnych sekwencji filmu, czysta adrenalina i jednocześnie jest to bardzo inne od tego co jest w pozostałej części filmu. Otrzymałem potężnego kopa, gdy to oglądałem, ale również gdy nad tym pracowałem.

P&O 382: Jak podejmowałeś decyzję o „osobowości” różnych silników podracerów?

1



Dziś kolejne pytanie o dźwięki “Mrocznego widma”. Odpowiada - Ben Burtt.



P: W jaki sposób decydowałeś o „osobowości” każdego z różnych dźwięków silników dla każdego z podracerów? Czy używałeś dźwięków z prawdziwego świata?

O: Chciałem z pewnością nadać każdemu pojazdowi osobowość. Rozważałem zarówno pilota i wszystko co chcę by publiczność polubiła jak i bała się pewnego pojazdu czy postaci.

Dźwięki podów mogą być potężne, wściekłe, komiczne, gładkie, fajne, staromodne, głupkowate lub niebezpieczne. Staram się tworzyć dźwięki, które potem mogę w pewien sposób mogą wpływać na tego typu ubarwienie. Dźwięki podów były nagrywane w samochodach, łodziach, starych samolotach wojskowych, elektrycznych szczoteczkach do zębów, golarkach, motocyklach, rakietach i helikopterach.

Keira Knightley zasnęła na planie „Mrocznego widma”

5

Nasza królowa plotek, czyli Keira Knightley, po latach wraca do tematów gwiezdno-wojennych. W jednym z najnowszych wywiadów, dla magazynu „Total Film”, odpowiedziała na pytanie, co pamięta z kręcenia „Mrocznego widma”, gdzie zagrała Sabe.

Aktorka przyznała, że miała wówczas 12 lat i niewiele pamięta. Pamięta, że fryzury były bardzo ciężkie i przyprawiały ją o ból głowy. Fizyczny, przynajmniej po jednej charakteryzacji. Pamięta również, że spędzała dużo czasu w tle akcji i raz zdarzyło się jej zasnąć. Siedziała wówczas na krześle gdzieś w tle i nie mogła utrzymać oczu otwartych. Poza tym, niestety Keira niewiele pamięta z tamtych czasów.

Aktorka obecnie promuje swój najnowszy film „Misbehaviour”. Niedawno na świat przyszło też jej drugie dziecko.

P&O 373: Co było najtrudniejsze w animowaniu Jar Jara?

6



Dziś pytanie techniczne o animacje w „Mrocznym widmie”. Odpowiada przedstawiciel Industrial Light and Magic.


Jaka była największa trudność w animowaniu Jar Jar Binksa? Pośród wielu wyzwań z Jar Jarem, było kilka które pozostały stałe. Estetycznie, jednym z wyzwań z którym animatorzy musieli się zmierzyć, była szyja Jara Jara i utrzymanie jej w odpowiedniej posturze między głową a tułowiem. W niektórych scenach, animacja nakładała jego głowę na tułów, a jego szyja miała tendencję by się zbyt rozciągać w dowolnym kierunku między tymi dwoma częściami ciała. To był problem dla wielu animatorów Jar Jara, musieli być jego świadomi i unikać go, w szczególności podczas scen, w których Jar Jar miał się poruszać żywiołowo.

Niecodzienna długość uszu Jar Jara stworzyła kolejny problem tak dla animatorów jak i modelarzy. W sumie częściej niż rzadziej, stało się jasne, że jego uszy przecinają jego ramiona, zwłaszcza po każdej symulacji z ruchem uszu lub ubraniem. Z tego powodu, wymodelowano poprawioną wersję jego uszu i kamizelki, by naprawić powtarzający się problem. Ale wciąż bardzo często, trzeba było poprawiać kształty prawie przy każdym ujęciu.

Na poziomie odtwarzania, Jar Jar stworzył jeszcze jeden problem dla wielu swoich animatorów. W przeciwieństwie do jego numerów w typie Jerry’ego Lewisa, z powodu ciągłości akcji, Jar Jar musiał pojawiać się w scenach nie kradnąc ich żywym aktorom czy innym postaciom komputerowym, które odgrywały właśnie swoją część akcji. Te sceny były o tyle trudne dla animatorów, bo ci przywykli do dostarczania żywiołowego, ekspresyjnego przedstawienia bohatera, zwłaszcza jak animowali Jar Jara. Wiele razy animatorzy musieli ograniczać animację Jar Jara, zostawić choćby kilka mrugnięć okiem, subtelne poruszenie się albo niewielkie ruchy kończyn.

Innymi słowy, utrzymanie Jar Jara „żywym”, bez kradnięcia sceny innym aktorom.

P&O 371: Jakie sztuki walki znał Ray Park?

4



Dziś kolejne pytanie do Nicka Gillarda o sztuki walki i „Mroczne widmo”.



P: Jakie typy sztuk walki Ray Park (Darth Maul) znał, jeśli zał jakieś. I jakie dokładnie, jeśli miało to miejsce, wpłynęły na scenę finalnej walki?

O: Rey Park szkolił się w wushu i Długiej Pięści. Obie koncentrują się na walce bez broni, więc ich wpływ na walczenie mieczami świetlnymi był minimalny.

K: „Długa Pięść” (ang. Long Fist) to potoczna nazwa Chángquán, popularnej w północnych Chinach.

Archiwum wiadomości dla działu "Mroczne widmo"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.