Skywalker. Odrodzenie

Jamie Oliver w Epizodzie IX

29

I wygląda na to, że jednak teasera w tym roku chyba się już nie doczekamy. Cóż, pozostaje czekać dalej. A tymczasem kilka ciekawych plotek.

John Boyega w wywiadzie dla „Empire” potwierdził plotkę, która powtarza się już od jakiegoś czasu. Otóż akcja IX Epizodu będzie mieć miejsce jakiś rok po „Ostatnim Jedi”. Potem Boyega twierdził, że nie pamięta by coś takiego powiedział, więc w teorii mogli to dodać sami dziennikarze. W każdym razie innych dat obecnie nie ma.



Todd Fisher, brat Carrie Fisher przyznał, że widział już sceny z Leią z Epizodu IX. I jest zachwycony tym, co zobaczył. Ładnie to podobno zachowuje jej dziedzictwo. Ale, co ważniejsze wykorzystali materiał, którego wcześniej nie pokazywano. Jak zaznacza Todd nie chodzi tylko o duble, ale sceny, które bardzo szybko wycięto. Niestety nie mógł powiedzieć wiele więcej.

Wg „The Sun” najnowszym szturmowcem Najwyższego Porządku został słynny kucharz Jamie Oliver, autor telewizyjnych programów kulinarnych i książek. Podobno zagranie szturmowca w „Gwiezdnych Wojnach” było dla niego marzeniem. Dzięki swojej pozycji mógł pomóc w jego realizacji. Kto wie, może nawet go usłyszymy jak Daniela Craiga czy Michaela Giacchino (obaj byli szturmowcami z rolami mówionymi w „Przebudzeniu Mocy”).

Natalie Portman została zapytana, czy bierze udział w Epizodzie IX. Kategorycznie zaprzeczyła.

Za to Peter Sciretta ze /film zasugerował, aby fani przejrzeli sobie Przebudzenie Mocy: Wizje twórców. Podobno cześć projektów z VII Epizodu, których wówczas nie wykorzystano, pojawi się w IX Epizodzie. Oczywiście fani zaczęli się przerzucać różnymi dziwnymi artami, z duchami Mocy i Anakinem włącznie. Sciretta napisał tylko, że nie o to mu chodziło, że to co sugeruje to nic wielkiego, raczej drobne rzeczy.

Zaś skoro pojawiły się prequele, Anakin i Padme, to ponownie pojawiły się plotki o możliwym udziale Haydena Christensena w Epizodzie IX. Prawdopodobnie to one wywołały pytanie do Natalie Portman.

Matt Martin zasugerował, by uważnie przeczytać komiks „Vader #25”. Tam na jednym panelu podobno jest jakieś subtelne nawiązanie do Epizodu IX.

Rok do premiery Epizodu IX

29

Już za dokładnie rok, czyli 20 grudnia 2019 do kin oficjalnie wejdzie Epizod IX „Gwiezdnych Wojen” w reżyserii J.J. Abramsa. W Polsce możemy śmiało założyć, że zobaczymy go co najmniej dzień wcześniej. Rok przed premierą to dobry czas na małe podsumowanie, tego co wiemy o nadchodzącym filmie.

Pierwszą osobą, która publicznie określiła Epizod IX jako finalną odsłonę sagi był zmarły producent dwóch pierwszych zrealizowanych części, czyli Gary Kurtz. Producent czasem przy okazji konwentów czy wywiadów opowiadał o danych, niezrealizowanych pomysłach George’a Lucasa. Jednym z nich było to, że w finałowej części w końcu mieliśmy zobaczyć Imperatora. To wykorzystano już w „Powrocie Jedi”, bo zmieniła się koncepcja. Kurtz opowiadał te historie w czasach, gdy Lucasfilm zarzekał się, że nie będzie już kolejnych filmów po „Zemście Sithów”. Jak wiemy sam Lucas wrócił do sequeli, gdzieś koło 2011, szkicując wstępnie nową trylogii. Ta początkowo powstawała przy współpracy z Michaelem Arndtem. Wszystko jednak się zmieniło, gdy Lucasfilm został przejęty przez Disneya. Wtedy, nowy szkic trylogii sequeli nadali J.J. Abrams i Lawrence Kasdan. Epizod IX jednak pozostał tylko szkicem i przez lata nikt się nim nie zajmował.

Gdy ogłoszono, że „Ostatniego Jedi” wyreżyseruje Rian Johnson pierwsze plotki (z czerwca 2014) sugerowały także, że napisze on i wyreżyseruje IX część. Jednak już oficjalne potwierdzenie (z marca 2015) mówiło, że Johnson zajmie się tylko VIII Epizodem. Film ten miał mieć premierę w maju 2017, a IX Epizod dwa lata później. Lucasfilm/Disney chciały mieć zapewnioną premierę w ciągu dwóch lat, więc z ich punktu widzenia Rian nie wchodził w grę. Choć jak twierdzi Ram Bergman wówczas Rian chętnie by wziął na siebie oba filmy.

W marcu zaczął się okres plotek na temat tego, kto stanie za sterami kolejnego Epizodu. Wśród często wymienianych osób pojawiał się J.J. Abrams, ale nie tylko on. Około lipca 2015 zaczęto w kuluarach wymieniać nazwisko - Colin Trevorrow i faktycznie w sierpniu 2015 został on oficjalnie ogłoszony reżyserem i scenarzystą. Szybko dołączył do niego Derek Connolly, z którym Colin tworzy praktycznie wszystkie scenariusze. Panowie bazowali na nowej wersji szkicu przygotowanej przez Riana Johnsona, ale mieli wolną rękę, a co ważniejsze własną wizję.



Czego by nie mówić o Colinie, to potrafi on dobrze wykorzystać media społecznościowe i bawić się z fanami, ale też mediami. Trochę w stylu, który potem widzieliśmy u Rona Howarda. Trevorrow miał swoją wizję Epizodu IX. Po pierwsze chciał, by główną postacią z klasycznej trójki, która zagra tu pierwsze skrzypce była Leia. Po drugie chciał też, by NASA pomogło w powstawaniu filmu. Chciał wysłać w kosmos kamerę by nagrać sceny, które potem posłużą jako tło przestrzeni kosmicznej. Zastanawiał się też, czy nie wykorzystać do tego kamer IMAX. Resztę filmu chciał kręcić na taśmie filmowej wysokiej jakości.

Colin jednak miał też grupę antyfanów, którym nie podobało się to, co zrobił z „Jurassic World”, ale jeszcze bardziej przerażało ich jego eksperymentalne kino, czyli „Powieść Henry’ego”. Tym filmem sobie nagrabił i zraził dość sporo ludzi. Co prawda, po drugiej części „Jurassic World” większość krytykujących, ale też producentów czy recenzentów, chciała by to jednak Trevorrow nakręcił trzecią część cyklu, to jednak warto pamiętać, że działo się to później. Wprost wynika to także z umiejętnego korzystania z mediów społecznościowych, gdzie potrafił przyznać się do błędów i nawiązać pozytywny dialog z zawiedzionymi widzami. Bez antagonizowania ich.

Trevorrow był jednak odwrotnością Riana Johnsona. Ten jak wiemy, szaleje w internecie, natomiast na planie, czy w relacjach z producentami jest spokojny i zrównoważony. Trevorrow obrósł w piórka po sukcesie „Jurassic World” i różne plotki twierdzą, że był trudnym współpracownikiem. Apodyktyczny, zadufany w sobie i nie dający się przekonać do niczego, jednocześnie bezkompromisowo broniący swojej wizji filmu.

Aż dziw, że prace nad Epizodem IX trwały spokojnie przez cały rok 2016. Carrie Fisher próbowała na Celebration Europe namawiać fanów, by domagali się występu jej psa, Gary’ego w filmie, powołując się na zwiększenie reprezentacji zwierząt w sadze. Johnson zaś zdradził, że zakończył swoje sesje z Trevorrowem i ten już samodzielnie pracuje nad kolejną częścią, raczej nie prosząc o jakieś zmiany, tylko o jedną krótką scenę. Ta ostatnia kwestia potem została poruszona przez tak Trevorrowa jak i Marka Hamilla, którzy nie chcieli jej poruszać przed premierą Epizodu VIII. Chodziło wprost o kwestię śmierci Luke’a Skywlakera. Mark i Colin podzielali wizję, by Luke zginął dopiero w Epizodzie IX i pewnie w inny sposób.



Problemy z Epizodem IX zaczęły się wraz ze śmiercią Carrie Fisher. Szybko wydano oświadczenie, że nie będzie tworzona w sposób cyfrowy, jak to miało miejsce w „Łotrze 1”. Ostatecznie uznano, że wykorzystane zostaną niewykorzystane sceny z Epizodów VII i trochę VIII. Po drodze pojawiły się plotki, że Leię mogłaby zagrać Meryl Streep. Pierwotnie założono, że śmierć Fisher spowoduje zmiany w scenariuszu, ale nie zmieni harmonogramu produkcji. Ogłoszono nawet datę premiery – 24 maja 2019. Niestety cały pomysł nad którym pracowali Trevorrow i Connolly zaczął się bez Lei sypać. Prace nad scenariuszem się przedłużały, Kathleen Kennedy i Bob Iger zaczynali się niecierpliwić. Współpraca z Trevorrowem robiła się coraz cięższa. W tym samym czasie Kathleen musiała gasić pożar na planie „Hana Solo” wyrzucając Phila Lorda i Chrisa Millera. Colin czuł już wtedy, że może go spotkać coś podobnego i komentował sprawę, kadząc publicznie Kennedy jak również rozumiejąc motywy Lorda i Millera. Scenariusz jednak nie był skończony, Kathleen dokoptowała kolejnego scenarzystę, Jacka Thorne’a. Wszystko wskazuje na to, że Trevorrow zareagował emocjonalnie i zamiast skorzystać z szansy eskalował konflikt, broniąc swojej wizji. Efekt był taki, że cała trójka scenarzystów wyleciała z Lucasfilmu, choć bez wielkiego huku. Także dlatego, że Thorne nawet nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony współscenarzystą.

Kto miał zastąpić Trevorrowa? Właściwie wybory były dwa. Promowany przez Kathleen Kennedy – Rian Johnson, oraz przez Boba Igera – J.J. Abrams. Rian w tym czasie wiedział, że woli własną trylogię. Stanęło więc na Abramsie. J.J. wziął sobie współscenarzystę - Chrisa Terrio i zaczęli na nowo pisać cały scenariusz, niewiele bazując na tym, co już powstało. Epizod IX wówczas już miał zmienioną datę premiery, na 20 grudnia 2019. Abrams zapowiedział wprost, że chce także nawiązywać do prequeli. Później pojawiły się sugestie, że będzie raczej kontynuował swój pomysł z VII Epizodu, co będzie wymagało odkręcenie pewnych wyborów Johnsona. Pierwsza wersja scenariusza wylądowała na biurku Igera niecałe trzy miesiące po zatrudnieniu Abramsa i Terrio, w okolicach premiery „Ostatniego Jedi”. To też okres w którym zaczęto zdradzać, kto wróci. Daisy Ridley, John Boyega, Mark Hamill, Oscar Isaac oraz Adam Driver, czyli wszyscy zgodnie z przewidywaniami. Szybko ogłoszono również, że John Williams skomponuje muzykę do finalnej odsłony trylogii. Zdjęcia zaplanowano na lipiec 2018. Scenariusz był gotowy w kolejnej wersji w lutym, ale wciąż potem Abrams nad nim jeszcze pracował.

W międzyczasie Colin dawał o sobie znać, zachwalając swój scenariusz i swoje pomysły, które kłóciły się z wizją Riana, czyli przede wszystkim kwestię Luke’a Skywalkera. Trevorrow ewidentnie miał problem z pogodzeniem się, że nie zrobi tego filmu.

Zaczęły się także pojawiać plotki o udziale Billy’ego Dee Williamsa (potem potwierdzone) oraz nowej postaci kobiecej, która mogłaby być matką Rey lub Marą Jade. Inne plotki sugerowały pojawienie się Ewana McGregora (niepotwierdzona). W szalonych plotkach pojawiał się też Thrawn.

W lipcu ogłoszono obsadę. Do ekipy dołączyli: Matt Smith, Naomi Ackie, Richard E. Grant i Keri Russell. Potwierdzono także udział Lupity Nyong’o, Kelly Marie Tran, Joonasa Suatamo, Anthony’ego Danielsa i Billie Lourd, oraz wymienionych wcześniej osób.



W międzyczasie zaczęły pojawiać się zdjęcia z planu, oczywiście przecieki. Cześć z nich pochodzi z Pinewood i okolic, gdzie także zawitała nasza ekipa. Inne pochodzą z Jordanii (dokładniej z Wadi Rum). Jak widać na planie pojawiły się zwierzęta, zgodnie z życzeniem Carrie.

Wg przecieków tym razem J.J. Abrams jest bardziej wyluzowany i bardziej improwizuje. Kręci dużo materiału, ale jednocześnie dalej walczy z przeciekami. Zdjęcia w Jordanii zakończyły się już. Czy ekipa jeszcze gdzieś poleci? Zobaczymy. Wcześniej pojawiały się plotki o Laosie, obecnie mówią o ewentualnych zdjęciach gdzieś w Afryce. No i oczywiście o zamkach.

To na co czekamy teraz to jakiś materiał, zwiastun albo dokument zza kulis, który według przecieków może pojawić się przed końcem roku. Oby, umili czekanie.

Szalone plotki o Epizodzie IX

40

Różne plotki krążą o zwiastunie. Te mało wiarygodne twierdzą, że zwiastun Epizodu IX pojawi się już jutro. Te wiarygodniejsze wciąż mówią, że pojawi się przed końcem roku. Na pewno nie będzie dołączony do premiery „Mary Poppins powraca”. Kiniarze w USA już dostali ten film i zwiastuna przy nim nie ma. StarWarsNewsNet twierdzi, iż zwiastun pojawi się w ciągu 7-10 dni, gdzieś w okresie świątecznym. Wtedy pewnie poznalibyśmy także tytuł. Poczekamy, zobaczymy.

Mark Hamill nie jest zadowolony z jednej rzeczy na planie IX Epizodu. Wrócił J.J. Abrams, a wraz z nim sekretność. Wszystko jest tajne, panuje paranoja na punkcie przecieków. Mark twierdzi, że przez to nie może dostać wydrukowanego scenariusza do domu. Albo dostaje go na krótko do wglądu, w dodatku na różowym papierze by utrudnić ewentualne kopiowanie, albo wszystko jest na nośnikach elektronicznych, których odczyt także jest ograniczony. Hamill wspominał, że jak dostał scenariusz „Nowej nadziei”, jeszcze w czasach, gdy tylko zastanawiał się nad przyjęciem roli, to mógł go nie tylko pokazać żonie, ale też znajomym, by zasięgnąć ich języka. Mark dodatkowo twierdzi, że przy „Ostatnim Jedi” w tej kwestii producenci spasowali i było normalniej. Obecnie czuje się jakby współpracował z CIA, nie ma w tym przyjemności.

Za to Mark lub jak sam siebie określa Troll Master Hamill, znów wrzucił trailer „Gwiezdnych Wojen” do sieci. Czyli zdjęcie kolejna przyczepy. Analogiczny żart słowny zastosował przy VIII Epizodzie.



Tymczasem coś się buduje w Pinewood. MakingStarWars ma parę zdjęć i nowe potencjalne spoilery. Budynek, który powstaje to wg ich opisu skrzyżowanie zamku Maz i pomysłów Juliusza Verne’a. Dodatkowo na planie zbudowano stwora przypominającego żółwia w kolorze purpurowym/zielonym. Ma on prawie 3 metry, a na skorupie jakieś kolce. Przypomina trochę stwory z „Niekończącej się opowieści”. W Pinewood wysypują także sól, by imitowała śnieg. To normalna praktyka w świecie filmowym Wielkiej Brytanii, znana jeszcze z czasów „Imperium kontratakuje”. W każdym razie szykuje się jakaś śnieżna planeta?

MSW twierdzi ponadto, że plan zdjęciowy w Jordanii będzie wyglądał inaczej niż Tatooine czy Jakku. Więcej zdjęć powstawało w kamienistych częściach tej pustyni. W Wadi Rum jest zarówno wiele miejsc z piaskiem, choć nie tak rozległych jak ergi w Emiratach, ale przede wszystkim jest dużo skał i formacji skalnych. Daje to filmowcom szerokie możliwości wyboru. Zresztą wspinanie się na niektóre formacje skalne to jedna z atrakcji w Wadi Rum. Zobaczymy, może któreś z nich trafią do sagi.



Dodatkowo filmowcy cały czas coś budują w Black Forest obok Pinewood. Kręcono tam też scenę starcia Najwyższego Porządku i Ruchu Oporu gdzieś na bagnach. Podobno na planie pojawiła się Samantha Alleyne, modelka, która już w „Przebudzeniu Mocy” odgrywała rolę szturmowca. Czy teraz wróci do tej roli? MSW dodatkowo twierdzi, że jeszcze jeden pomysł z Epizodu VII wrócił. Ruch Oporu podobno ma nakrycia głowy przypominające kapelusz konstabla Zuvio.

Na koniec warto jeszcze przestudiować jeden przeciek, który podobno pochodzi z materiałów marketingowych. Nie wiadomo oczywiście na ile jest on prawdziwy (żadne sprawdzone źródło), to raz, a dwa materiały te nie zawsze muszą mieć odzwierciedlenie w finalnym filmie. Dla przypomnienia, przy „Ostatnim Jedi” widzieliśmy na zdjęciach promocyjnych Gwendoline Christie bez hełmu. W VIII Epizodzie Phasma miała hełm cały czas. W każdym razie źródło twierdzi, że kolorystyka promocyjna filmu będzie zachowana w kolorze srebrnym i czarnym. Kylo Ren ma mieć bardziej królewski strój, także z elementami srebra, ale dodatkowo zobaczymy jego żółte oczy. Ren ma wyglądać doroślej i dostojniej, ale nie będzie miał brody czy wąsów. Źródło także potwierdza obecność czerwonych szturmowców. Dodatkowo zobaczymy Rycerzy Ren, albo raczej Rycerki, bowiem wg tych informacji wszystkie mają być kobietami. Podobno są przerażające. W sieci można znaleźć komentarze, że to harem Kylo Rena.

Rey wg tego źródła naprawiła miecz Luke’a, ale też go zmodyfikowała. Jest on przez to mniej stabilny, trochę jak miecz Rena. Rey jest rycerzem Jedi, ma świetny kostium a na zdjęciach kilka różnych fryzur. Niektóre bardziej przypominają „Grę o tron” niż „Gwiezdne Wojny”, ale podobno w dobrym sensie.

Finn na tych zdjęciach ma jakąś dużą spluwę i detonatory przypięte do paska. Poe wygląda jak wyjęty z Wietnamu z „Czasu apokalipsy”, Rose zaś jest oficjalna i ma strój jak generał Dodona. Leia podobno ma ten sam strój, co w „Ostatnim Jedi”, ale zmieniono jego kolor na czerwony (z wykorzystaniem CGI). BB-8 jest też przemalowany na zielono, choć prawdopodobnie tylko na krótki fragment filmu, no i towarzyszy mu nowy przyjaciel. R2, 3PO, Chewbacca i Hux są tacy jak byli. Lando ma ten sam wąsik, jest ubrany w brąz i ma białą pelerynę. Są też nowi obcy.

Z szalonych plotek jest jeszcze jedna. Naomi Ackie podobno gra córkę Landa imieniem Veranada (Vera) Calrissian.

Ed Sheeran szturmowcem, zwiastun niebawem?

30

W sieci krąży kilka plotek na temat Epizodu IX, część z nich dotyczy fabuły, więc należy traktować je jako potencjalne spoilery. Zaczynamy jednak od rzeczy mniej spoilerowych. Otóż dwa źródła sugerują, że przed końcem roku zobaczymy jakiś fragment (teaser czy inną zapowiedź) Epizodu IX. J.J. Abrams i reszta towarzystwa podobno już nad tym pracują. Steven Weintraub z Collider sugeruje, że materiał ukaże się jeszcze przed świętami. Jordan Maison z Cinelinx potwierdza to (choć bez z daty). Jego źródła sugerują, iż coś jest bliskie do pokazania.

Głośno o Epizodzie IX jest też za sprawą Kevina Smitha. Ten odwiedził plan i stwierdził, że Abrams robi tam robotę Boga. Zdaniem Smitha to co zobaczył wygląda fenomenalnie i jeszcze musi czekać rok, aż zobaczy, co z tego wyszło.

Andy Serkis promuje „Mowgliego”, czyli swoją wersję „Księgi dżungli” zrealizowaną dla Netflixa. Przy okazji zapytany o swój udział w Epizodzie IX, rzucił tajemniczo, że wszystko jest możliwe. Trolluje, czy coś wie? Raczej to pierwsze.

Muzyk Ed Sheeran prawdopodobnie dołączy do gwiezdnej rodziny. Spokojnie, raczej nie będzie śpiewał. Plotki sugerują, że może pojawić się jako szturmowiec. Sheeran zagrał już małą rolę w „Grze o tron”, więc jakieś doświadczenie ma. Natomiast szturmowcami w trylogii sequeli byli Daniel Craig, książę William, książę Harry, Michael Giacchino czy Tom Hardy. Z innych plotek, być może brat Oscara Isaaca także pojawi się w filmie. Isaac przy „Przebudzeniu Mocy” załatwił rólkę wujkowi.

Tymczasem John Boyega wrzucił filmik z planu na Instagram. Jak widać praca nad filmem trwa.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Working! 💪🏾

Post udostępniony przez John Boyega (@johnboyega)



Wygląda na to, że w Epizodzie IX zobaczymy zarówno dżunglę jak i bagno. MakingStarWars stara się wyklarować, czy jest to jedna i ta sama planeta z różnymi krajobrazami, czy może dwie zupełnie inne. W każdym razie chyba obie powstają w Black Park niedaleko Pinewood. Tam są nawet miejsca idealne do kręcenia bagien. I co ciekawsze jeszcze nikt nie sugeruje, że to Dagobah.




Pojawiły się przecieki z konferencji marketingowej Disneya. Według nich akcja Epizodu IX będzie się dziać jakiś rok po „Ostatnim Jedi”, zaś kulminacyjnym momentem filmu będzie walka między Kylo Renem a Rey. Ren podobno będzie mieć znów maskę, tym razem wyglądającą trochę inaczej (czarno-srebrna z czerwonymi dodatkami, skrzyżowanie między Vaderem, Maulem a oryginalnym Kylo). Rey natomiast przekuła miecz Skywalkerów. BB-8 zaś będzie miał towarzysza, małego droida imieniem Dio lub D.O. Droid ten ma wyglądać trochę jak megafon i ma traktować BB-8 jak swojego rodzica / mentora.

Kolejne plotki pochodzą już głównie z MakingStarWars. Rycerze Ren pojawią się w filmie. Mają być kimś w rodzaju najemników Mocy. Dodatkowo zobaczymy nowych elitarnych szturmowców – noszących tym razem czerwone zbroje z czarnymi paskami. Ich hełmy mają wyglądać trochę inaczej, bardziej przypominać Szturmowców Śmierci z „Łotra 1”, niż typowych szturmowców Najwyższego Porządku.

W filmie nie zobaczymy natomiast ani kapitan Phasmy, ani Holdo (obie nie żyją), ani DJa. Nie zobaczymy też porgów. MakingStarWars nie daje oczywiście 100% pewności, może coś się zmienić, ale obecnie żadnego z tych elementów w filmie nie ma. Za to jak wiemy pojawi się Lando i to z peleryną. Dodatkowo możemy spodziewać się jakiegoś powiązanie z serialem „The Mandalorian”.

W kategorii bzdurek, pojawił się tytuł Epizodu IX – „Son of Darkness”. Mark Hamill zaś zdradził tytuł na twitterze.

Zdjęcia w Wadi Rum skończone?

19

Jordańska, królewska komisja filmowa potwierdziła oficjalnie, że zdjęcia do IX części „Gwiezdnych Wojen” miały miejsce w Jordanii, a dokładniej w Wadi Rum i Shakriah.

J.J. Abrams powiedział, że Wadi Rum to zapierające dech i przepiękne miejsce, idealna lokacja dla nowego filmu. Dodał także, że jest wyjątkowym szczęściarzem mogąc kręcić w Jordanii. Podziękował tez rządowi za ciepłe przyjęcie, a także za oddanie i ciężką pracę lokalnym filmowcom.



Kathleen Kennedy podziękowała natomiast Królewskiej Komisji Filmowej, a także armii, bez której wsparcia trudno byłoby nakręcić ten film.

Zdaniem komisji filmowej, zdjęcia trwały trzy tygodnie. Uczestniczyło w nich 250 Jordańczyków, zarówno kamerzystów, specjalistów od efektów specjalnych, ludzi w kostiumach czy kaskaderów. Jordańska armia natomiast zapewniła logistyczne wsparcie, które było kluczowe by z sukcesem nakręcić wymagające ujęcia.

Książę Ali ibn Husajn (przewodniczący rady komisji) także podziękował ekipie filmowej. Przyznał także, że jest wieloletnim fanem „Gwiezdnych Wojen”, więc bardzo się cieszy, iż najnowsza część powstała właśnie w tym kraju.

Kwestia fanostwa wcale nie musi być tu przesadzona, ani grzecznościowa. Książę jest bratem przyrodnim panującego króla Abdullaha II. Król Abdullah II jest dość obeznany z amerykańską popkulturą, jeszcze jako książę odwiedził nawet plan „Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty”, podczas zdjęć w Petrze. Wówczas filmowcy (w tym George Lucas i Steven Spielberg) zatrzymali się w Akabie, podobnie jak obecnie ekipa Abramsa. Warto jednak zauważyć, że król Abdullah jest wielkim fanem innej serii SF – „Star Trek”, z czym się nie kryje. W roku 1996 nawet wystąpił w jednym z odcinków „Star Trek: Voyager” (w małej, niemej rólce). Więc może jego brat faktycznie jest fanem naszej sagi.

Warto przypomnieć, że w Wadi Rum kręcono też „Łotra 1”. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj. Warto też dodać, że w przypadku filmu Garetha Edwardsa także pomagało wojsko. Dokładniej malediwscy żołnierze odgrywali rolę szturmowców podczas zdjęć na atolu Laamu.

Zaś wygląda na to, że na lokacji w Wadi Rum pojawił się jeszcze Anthony Daniels.



Premiera IX Epizodu odbędzie się już w grudniu przyszłego roku.

Archiwum wiadomości dla działu "Skywalker. Odrodzenie"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.