Sprośne okruchy

Mark Hamill twituje po polsku

24

Mark Hamill nie raz zaskakiwał swoją bezpośredniością i zabawami na twitterze. Tym razem przeszedł kolejną próbę, języka polskiego. Użytkowniczka skrsgrd zapytała go o to, czy mógłby napisać coś po polsku. Mark oczywiście mógł. I napisał. Coś.



Liczymy na coś więcej. No i skoro już po polsku potrafi to może na jakiś konwent by się do nas pofatygował?

Starwarsówek o molestowaniu kobiet

54

Sprawa molestowania kobiet i akcji #MeToo ostatnio dość często zajmuje dużo miejsca w mediach. Czasem słusznie, czasem nie. Także Starwarsówek ma swój udział w tym, co się dzieje. Dziś cztery różne spojrzenia na sprawę. Poważniejsze, ale ważne.

Lupita Nyong’o, czyli Maz Kanata miała przykry incydent z Haveyem Weinsteinem w roli głównej. Aktorka jesienią ubiegłego roku przerwała milczenie i opowiedziała o wszystkim ze szczegółami. Jak twierdzi, wcześniej bała się, że nikt jej nie uwierzy. Sprawa miała miejsce w 2011, kiedy Lupita wciąż studiowała na Yale, a jej kariera aktorska była zaledwie w powijakach. Zresztą, co tu dużo mówić, Nyong’o nawet nie wiedziała z kim się spotyka. Gdy umówiła się z Harveyem na spotkanie, zapytała tylko koleżankę, kto to jest. Dostała odpowiedź, że ważny producent i warto mieć go po swojej stronie. Spotkanie miało się odbyć w domu Weinsteina. Razem z jego rodziną i współpracownikami mieli obejrzeć jakiś jego film i porozmawiać o potencjalnej roli Lupity. Ot spełnienie marzeń. Rodzina była w domu, współpracownicy też, ale filmu raczej nie oglądali. Po przywitaniu rozeszli się w swoją stronę, a Harvey zaprosił Lupitę do sypialni. Ta poszła. Tam się zaczęło. Weinstein zaczął nalegać, że zrobi jej masaż. O filmie nawet nie rozmawiał. Lupita poczuła się zagrożona, wykorzystała wiedzę zdobytą na uczelni o pracy ciała i technikach masażu, by kontrolować ewentualne zapędy producenta. Zaproponowała, że to ona zrobi mu masaż. Weinstein zgodził się i położył na łóżku. Lupita zaczęła go masować, a on w pewnym momencie próbował ściągnąć spodnie. Nyong’o próbowała rozmawiać o roli. Jak się potem okazało, ta obiecana rola nawet nie istniała. Miał to być epizod w serialu „The No. 1 Ladies’ Detective Agency”, który od 2009 nie był nawet emitowany. Lupita pominęła kwestię tego, co się działo dalej. Wspomina za to, że w 2011 jeszcze raz spotkała się z Weinsteinem tym razem w hotelu. Próbował zaciągnąć ją do sypialni, ale Nyong’o tym razem ostro odmówiła. Wsiadła do taksówki i pojechała do domu. Myślała, że w ten sposób zaprzepaściła swoją karierę. Szczęśliwie w 2013 zagrała w „Zniewolonym. 12 Years a Slave”, za tę rolę dostała Oskara.

Weintein nie molestował Natalie Portman, ba nawet Woody Allen chyba tego nie zrobił. Ale Portman ma na swoim koncie również przykry incydent z motywem seksualnym w tle. Natalie zadebiutowała w „Leonie zawodowcu” i będąc jeszcze dziewczynką stała się obiektem seksualnych westchnień niektórych mężczyzn. Nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Jeszcze jako nastolatka dostała list od fana, cieszyła się, bo wydawało się jej to takie nierealne, że ktoś obcy w ogóle chce do niej pisać. Fan niestety opisał swoje fantazję, dokładniej jak zgwałciłby Natalie. Dodatkowo lokalne radio odliczało dni do jej osiemnastych urodzin, czyli czasu w którym leganie da się z nią przespać. W recenzjach pierwszych filmów Portman zamiast opinii na temat swojej gry potrafiła znaleźć informacje o jej pączkujących piersiach. Więc już jako 13-latka wiedziała, po jak grząskim gruncie stąpa. Uznała, że nie będzie wyrażać się w żaden seksualny sposób, by zagwarantować sobie bezpieczeństwo. Zajęła się kreowaniem swojego wizerunku, jako osoby skromnej, konserwatywnej, pruderyjnej i kujonki zagłębionej w książkach. Pewnie właśnie dlatego przy „Ataku klonów” pisaliśmy o tym jak Natalie czeka kiedy będzie mogła legalnie spróbować alkohol i tego typu sprawy. Portman swoją historię opowiedziała przy okazji niedawnego marszu kobiet.

Zupełnie inne podejście do tematu ma Keira Knightley. Przede wszystkim określiła swoją współpracę z Weinstein Company i Harveyem jako bardzo dobrą. O samym Harveyu mówi, że to profesjonalista z którym bardzo dobrze się pracuje. Nigdy nie proponował jej masażu czy czegoś w tym rodzaju. Keira ma za to bardzo złe zdanie o kinie współczesnym i pokazywaniu w nim kobiet. Twierdzi, że większość produkcji jest pozbawiona smaku. A teraz to już praktycznie wszędzie bohaterki są gwałcone i molestowane. A jak już dostaje scenariusz, w którym jej bohaterka nie będzie zgwałcona na początku filmu, ale nie jest też już zwykła kochającą dziewczyną i żoną, więc zauważa poprawę. Jednak woli się trzymać daleko od czasów współczesnych. W kinie upodobała sobie filmy kostiumowe, bo jej zdaniem tylko tam i w fantastyce można liczyć na ciekawe role kobiece. Jej droga to właśnie kostiumy i teraz może już o tym otwarcie mówić.

Liam Neeson także skomentował całą tą akcję, twierdząc, że niestety miejscami przybrała formę polowania na czarownice. Podał przykład Garrisona Keillora, pisarza i radiowca. Ten próbując pocieszyć koleżankę z pracy, bezmyślnie położył jej dłoń na odsłoniętych plecach, by przytulić czy coś takiego. Potem się zorientował, co zrobił i jak może to zostać odebrane. Przeprosił współpracownicę, także mejlowo. Ta mu wybaczyła. Jakiś czas później, coś się jej odwidziała i zgłosiła sprawę, w efekcie Keillor stracił pracę, a jego program zdjęto. Neeson twierdzi także, że niektóre oskarżenia jak choćby te wobec Dustina Hoffmana to „dziecinne wygłupy”.

„Star Wars: The Last Temptation” czyli porno parodia „Ostatniego Jedi”

45

Nowy rok, nowe Sprośne okruchy. Tym razem zaiste bardzo w temacie. Otóż stajnia Augiasza, zwana dalej wytwórnią Digital Playground przygotowała kolejny gwałt na „Gwiezdnych Wojnach”. Tym razem zmaltretowali „Ostatniego Jedi”. Innymi słowy VIII Epizod doczekał się już swojej własnej porno parodii. Film nosi tytuł: “Star Wars: The Last Temptation A DP XXX Parody”. Reżyserem jest Dick Bush. Obraz liczy sobie 152 naładowane akcją minuty. Występują: Adriana Chechik jako Rey, Xander Corvus jako Kylo Ren, Lily Labeau jako Phasma, Erik Everhard jako Luke Skywalker, Georgie Lyall jako Leia, Antonio Black jako Finn, Alex Donald jako Snoke i inni. Fanfilm znaczy parodia jest dostępna w systemie streamingowym.

Najciekawsze jest to, jak mogli tak szybko sparodiować skrywany w tajemnicy film? Otóż nie mogli. Premiera tej „parodii” miała miejsce 13 grudnia, więc trochę bazowano na zwiastunach, bardziej na oczekiwaniach. Czyli raczej jest to luźna wariacja na temat tego, czym mógłby być film.



Dyskusja w tym temacie na forum

Włoscy imigranci, czyli kolejny skandal z Samuelem L. Jacksonem w roli głównej

11

Samuel L. Jackson nie raz znalazł się na okładkach mediów ze względu na swój cięty język. Ale tym razem nie odpowiada wprost za kolejny skandal ze swoim udziałem. Otóż, słynny koszykarz Magic Johnson wyprawił swoje 58. urodziny w Toskanii we Włoszech. SLJ był jednym z gości. Bawili się, poszli na zakupy i wypoczywali. Jeden z przechodniów zrobił im zdjęcie i umieścił w sieci, zaś Magic te zdjęcie umieścił na swoim twitterze. Ot normalne życie celebrytów...



Ale wtedy do akcji wchodzą dziennikarze. Włoski pismak Luca Bottura postanowił sobie zażartować. Umieścił to zdjęcie z komentarzem: „Środki Boldrini w Forte dei Marmi na zakupy w Pradzie za 35 euro. Udostępnij, jeśli jesteś oburzony!”. Chodzi o to, że Włosi przekazują na pomoc uchodźcom kwotę 35 €. Niestety niektórzy internauci nie rozpoznali mężczyzn i się zaczęło. Jedni zaczęli krytykować dziennikarza, za jego podejście do imigrantów. Inni oburzyli się na imigrantów, niektórzy nawet uznali, że dziennikarz nie rozpoznał celebrytów. Chorwacka modelka Nina Morić, postanowiła powielić żart i retwittowała to zdjęcie pisząc o tym jak się bawią imigranci za „nasze” pieniądze. Znów ten wpis część osób potraktowała serio. Najlepsze jest to, że sprawy jeszcze nie skomentował sam Jackson.

Liam Neeson żywi się na krzywy ryj! A Hayden ma wielki problem z prequelami!

13

Okazuje się, że Liam Neeson jest obżartuchem i nie przepuszcza możliwości najedzenia się za darmo! Przychodzi, je i wychodzi. Otóż w pewnej kanadyjskiej restauracji - Big Star Sandwich, właściciele przed wejściem wystawili sobie napis: „Liam Neeson je tu za darmo”. Nie musieli długo czekać. Neeson przyszedł do knajpy i zapytał swoim charakterystycznym głosem, gdzie są jego darmowe kanapki. Skorzystał. Pozwolił sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Cała sztuka polega na tym, by wiedzieć, gdzie akurat aktor kręci swój najnowszy film. Jak zobaczy taki napis, to przyjdzie. No a reklama jest, w sieci można się chwalić.



Pamiętacie jak Emilia Clarke narzekała, że na planie Hantologii nic jej nie mówią? Okazuje się, że aktorka ma podobny problem z „Grą o tron”. Zwyczajnie twórcy jej (i reszcie obsady) nie ufają. Nie zamierzają zdradzać im końcówki serialu! Emilia byłaby gotowana nawet przeczytać książkę, by się dowiedzieć, co dalej, a tu nic nie ma! Cóż, widać aktorka nie jest godna zaufania producentów, skoro na dwóch planach została podobne i potraktowana. Czyżby za długi język? Nas jednak jeszcze bardziej ciekawi, co nagrali w siódmym sezonie, że tak bardzo ją zastanawia, co dalej.

George Lucas uroczyście świętował 40-lecie „Gwiezdnych Wojen”. Z tej okazji zrobił sobie mały wypad do Europy i pojawił się na Formula 1 Grand Prix w Monaco. Ot taka niezobowiązująca majówka z dala od tego urodzinowego zgiełku. Szczęśliwie (lub też nie) dla niego firma Renault przygotowała małe wydarzenie związane z sagą. Nie ma to jak pojechać gdzieś daleko za swoją pasją, a tu praca czeka.



George świętował, a tymczasem Keira Knightley przeżyła ponownie prawdziwe chwilę grozy! Stalker znów zaatakował! Tym razem niejaki Mark Edmund Revil, który już wcześniej miał nakaz sądowy, by nie zbliżać się do aktorki, ani nie przebywać w pobliżu 100 metrów od jej domu, wykorzystał lukę w prawie i zatweetował! Zrobiła się afera, rozprawę przeciw niemu zaplanowano na wrzesień.

Jak wiemy Natalie Portman urodziła niedawno. Ale zanim to się stało, zagrała w teledysku Jamesa Blake’a, który wyreżyserowała Anna Rose Holme. Teledysk daje możliwość rzucenia okiem na krągłości aktorki.



Skoro zaś jesteśmy przy temacie dzieci, to ostatnio coś do powiedzenia w tej sprawie miał Hayden Christensen. Okazuje się, że on i jego żona, Rachel Bilson mają straszliwy problem z prequelami. Ich dwuletnia córeczka Briar Rose, coś już kuma z sagi, na szczęście niewiele, ale ma zakaz oglądania filmów pełnometrażowych. Zwłaszcza tych, w których jej tata przechodzi na ciemną stronę, podobno morduje młodzików (na pewno będą dziecku mówić, że skoro nie ma na filmie to nie zabił, że to tylko kłamstwa Kenobiego) i generalnie jest zły. Cóż, ten fakt rodzice starają się przemilczeć. Jest jednak jeden plus, otóż szczęśliwie Vader w „Zemście Sithów” ma niebieski miecz, jak wszyscy dobrzy. Łatwiej tym samym ukrywać prawdę o tym, co robił za młodu Hayden... Cóż, błędy przeszłości wcześniej czy później wychodzą.

Ford nie trafi za kratki! A Portman urodziła!

10

Wygląda na to, że Harrison Ford nie tylko nie trafi za kratki w związku ze swoimi ostatnimi podniebnymi piractwami. Mało tego, Amerykański Urząd Lotnictwa postanowił nie odbierać mu licencji pilota. Tak więc, jeśli ktoś będzie akurat w Kalifornii musi uważać na tego notorycznego pirata przestworzy. Szczęśliwie Ford ma inne zajęcia i niebawem znów zacznie udawać niesławnego archeologa. Piąty film z cyklu „Indiana Jones” pojawi się 19 lipca 2019.

Z Francji przyszła dobra wiadomość. Natalie Portman urodziła, w dodatku po raz drugi. Tym razem ma zdrową córeczkę, którą nazwała Amalia. Razem z mężem mają też już 5-letniego synka Alepha. Z powodu zaawansowanej ciąży Portman w tym roku nie pojawiła się na gali Oskarowej. Gdyby aktorka zamiast Paryża mieszkała w Warszawie mogłaby już ubiegać się o 500+. Natomiast mamy złą wiadomość dla wszystkich krytyków twórczości Portman. Córeczka (podobnie jak synek) to koronny dowód, że Natalie potrafi dać światu coś co ma ręce i nogi. Całej rodzinie zaś życzymy dużo zdrowia, ciepła, szczęścia i wzajemnej miłości. I niech dzieci szybko rosną.



O Emilii Clarke można powiedzieć wiele, ale matka smoków zafundowała sobie niecodzienny tatuaż w dość nietypowym miejscu. Co może siedzieć w głowie tej aktorki? Okazuje się, że pszczoła, którą ma może nie w małym palcu, a na małym palcu.

Ewan McGregor zaś stał się ostatnio politycznym aktywistą. A to skrytykował Malezję i inne kraje, a także niektóre Stany za to, że cenzurują wątek homoseksualny w „Pięknej i Bestii”. Przecież mamy już 2017! Jednak większą afera miała miejsce z programem „Good Morning Britain”. Aktor miał być gościem prowadzącego – Piersa Morgana. Nie przyszedł. O całej sprawie poinformował wcześniej na twitterze. Ewan uznał, że nie będzie pojawiał się w programie, którego prowadzący jest przeciwnikiem Marszu Kobiet. Jak łatwo się domyśleć, Morgan nie puścił tego płazem, nazwał McGregora antydemokratycznym idiotą o wąskich horyzontach, który nie szanuje ludzi o innych poglądach. Do tych obelg dodał też, że w końcu McGregor to tylko aktor. Potem Morgan jeszcze opublikował cały artykuł o McGregorze w „Daily Mail”. Szczęśliwie aktor nie wchodził już w dalsze dyskusje.

AAA Polska Agencja Inwestycji i Handlu zatrudni...

Money.pl
7



Jak donosi serwis Money.pl Polska Agencja Inwestycji i Handlu zatrudni. Wymagania, najlepiej by był to „Han Solo polskiej gospodarki”. Przedstawiciel Agencji powiedział o tym w radiu, co zaraz wyłapali internauci.

Pytanie tylko dlaczego Han Solo. Można by się zastanawiać. Jak wiemy:
  • był przemytnikiem
  • był zamieszany w handel przyprawą, to jest narkotykami
  • był przestępcą powiązanym z gangami i mafią
  • miał szemrane interesy
  • wyrzucał towar
  • miał długi
  • działał w organizacjach zbrojnie sprzeciwiających się władzy (Rebelia)
  • lubił improwizować (zamiast biznesplanu)
  • latał jakimś rzęchem
  • handlował niebezpiecznym, żywym towarem
  • porzucił rodzinę
  • w niektórych wersjach mordował pierwszy z zimną krwią
Pewnie wiele jeszcze by się znalazło. Han może miał wielkie serce, ale trzeba przyznać, że jako przedsiębiorca to był raczej drobnym cwaniaczkiem, który niezbyt dobrze na tym wychodził. Czy tacy ludzie mają reprezentować Polskę i odpowiadać za kontrakty zagraniczne? Ciekawe, która z powyższych cech jest szczególnie ceniona w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu?

Niestety nie udało się nam dotrzeć do oryginalnego nagrania, by zweryfikować wypowiedź. Kto wie, może to tylko fake. Jeśli faktycznie to przejęzyczenie to wyszło śmiesznie. W każdym razie do Agencji można wysłać swoje CV tutaj.

Temat na forum.

Podniebny pirat Ford latać może umie, lądować niekoniecznie

12

Wygląda na to, że słynna kwestia z filmu „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata”, w której Indy mówi do swojego ojca, że latać umie, lądować już nie, w pewnym sensie dotyczy mocno samego Harrisona Forda. Jak wiemy, aktor uwielbia latać, ale co pewien czas zdarzają mu się wypadki z lądowaniem. Przedwczoraj miał miejsce kolejny. Na szczęście tylko „potencjalnie groźny”.

Otóż na lotnisku imienia Johna Wayne’a w hrabstwie Orange w Kalifornii polecono z wieży kontrolnej, by Ford wylądował swoim samolotem na jednym z pasów. I świetnie, udało się, tyle, że 74-letni aktor pomylił pasy! Wylądował na innym, w dodatku na którym właśnie przygotowywał się do odlotu Boeing 737 linii American Airlines z 110 pasażerami i 6 członkami załogi na pokładzie! Niewiele brakowało, a o Harrisonie pisaliby nie w brukowacach...



Ford poderwał swój samolot do góry i przeleciał nad kadłubem Boeinga unikając tym samym kolizji. Potem aktor już bezpiecznie wylądował, zaś zestresowani piloci odlecieli bezpiecznie, zastanawiając się, co to za kosmiczny młot! Teraz już pewnie wiedzą, kto to.

Ford, przyzwyczajony w swoich filmach do podobnych akcji, zapytał tylko kontrolerów, czy ten liniowiec faktycznie miał być pod nim. Chyba nawet nie zdawał sobie sprawy z pomyłki i zbagatelizował powagę sytuacji.

Jak widać latanie samolotem to nie młócka. Jak doskonale pamiętamy, w marcu 2015 Ford rozbił się swoim samolotem na polu golfowym. W 1999 zaś poważnie uszkodził helikopter podczas lotu treningowego z instruktorem. Na razie wszystkie te katastrofy odbyły się bez ofiar.

Ewan McGregor na wycieczce w Warszawie

11

Jedni jeżdżą w ciepłe kraje, inni wolą zimne. Jedni preferują zachód, inni daleki wschód. Co ciekawe Ewan McGregor wybrał się ostatnio na wycieczkę do Warszawy. Niby nic szczególnego, w końcu zwłaszcza Kraków jest bardzo popularnym miejscem imprezowym wśród Brytyjczyków. Odtwórca roli Obi-Wana jednak przyjechał do naszej stolicy i chodził sobie incognito, robił zdjęcia i wrzucał je na swojego Istagrama. Aktorowi bardzo się podobało i obiecuje, że jeszcze wróci. Podobały mu się stare samochody, klimat i żarty gwiezdno-wojenne. Kilka zdjęć poniżej.



Ewan zaczął zabawę z fanami próbując namówić ich, by zgadli gdzie jest. Zgadli. Swoją drogą mamy nadzieję, że McGregor jeszcze przyjedzie do Polski. Mamy nadzieję, że zwiedzi jeszcze kilka innych miast w naszym kraju. Możecie mu spróbować polecić któreś na jego Istagramie.

A tak na marginesie krążą plotki, że Ewan pojawił się u nas zawodowo i nagrywa jakąś reklamę. Czas pokaże jak było naprawdę.

Natalie Portman znowu w ciąży! A Emilia Clarke o nagości...

11

Zaczynamy bardzo konkretnie. Natalie Portman jest znowu w ciąży. Aktorkę przyłapali dziennikarze na premierze filmu „Jackie”, w którym gra tytułową rolę. To biografia Jackie Kennedy. Natomiast jak widać na załączonym zdjęciu Natalie znów jest w ciąży. Ojcem pewnie jest Benjamin Millepied, z którym już Portman ma synka Alepha. Natalie już dwa lata temu odgrażała się, że chce mieć drugie dziecko. Jak widać dopięła swego. Ciekawe tylko jak nazwie drugie dziecko. Skoro jest Aleph, to może teraz pora na Bet?



Skoro już weszliśmy w tematy plotkowe to trzeba godnie powitać nową gwiazdę tej rubryki, czyli Emilię Clarke. Właściwie niewiele można o niej powiedzieć, przynajmniej w tej rubryce, bowiem sam pełen tytuł królowej Daenerys jest zdecydowanie dłuższy niż plotki na jej temat. Emilia chciała zostać pierwszą kobietą, która wcieli się w Jamesa Bonda, ale nie ona pierwsza o tym marzy. Za to dużo ciekawsze są jej wypowiedzi na temat seksu i nagości w kinie. „Gra o tron” niby zobowiązuje, ale aktorce niekoniecznie się to podoba. Wpierw nawet się zagalopowała, negując całkowicie nagość w kinie, potem przyjrzała się pewnie lepiej swojej najważniejszej, póki co roli, i stwierdziła, że we współczesnej kulturze tej nagości jest za dużo. Jej zdaniem powinna ona istnieć, wtedy gdy jest to ważne z punktu widzenia opowiadanej historii czy jej postaci. W każdym innym przypadku woli subtelniejsze rozwiązania. Emilia twierdzi, że jak nie widzi sensu danej sceny to stara się wyperswadować ją reżyserowi. Nie wiemy z jakim skutkiem. Jednak, gdy już dojdzie do konieczności kręcenia takich scen, aktorka lubi mieć nad nimi pełną kontrolę. Słowo słowem, a kasa kasą. Kilka miesięcy po tych słowach, aktorka rozebrała się dla magazynu „Esquire”. Nie była z sesji zbytnio zadowolona, bo jak twierdzi, wyszła na zdjęciach jak pijana, no i użyto tam bardzo dużo Photoshopa. Poniżej jedno z tych bardziej subtelnych zdjęć.


Archiwum wiadomości dla działu "Sprośne okruchy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.