Różne

Plecaczek Ahsoka i Grogu

13

Ledwo co pojawiła się w „The Mandalorian” a już Ahsoka staje się obiektem westchnień producentów gadżetów. Tym razem dostaliśmy pleczaczek inspirowany Ahsoką. I nie tylko, bowiem Grogu także będzie w ofercie. Przygotowała je firma Bioworld na bazie sztucznej skóry. Każdy z tych plecaczków kosztuje 69,99 USD i pojawią się w lutym. Grogu można zamówić tutaj, zaś Ahsokę tutaj.



Magazyn LEGO Star Wars 02/2021

Blue Ocean Polska
4

Na półkach w salonach prasowych można znaleźć już lutowy numer Magazynu LEGO Star Wars w wyżej cenie 14,99 zł, do którego został dołączony minizestaw „TIE Interceptor”.

  • Ciekawostki z Galaktyki
  • Nieznane, zabawne komiksy
  • Kultowe pojazdy Star Wars
  • Niezwykłe zagadki Yody

Kolejny numer trafi do sprzedaży już 16 lutego, a dodatkiem będzie minifigurka „Mandalorianina” (a patrząc po malowaniu na hełmie - Mandalorianki). Jest to praktycznie ta sama wesja, którą można znaleźć w zestawie 75267 Mandalorian Battle Pack (w magazynie minifigurka nie będzie miała studshootera).
Najnowszy numer można zakupić m.in. na stronie Empik.com w tym miejscu >>>

„The Mandalorian” w „Galaxy’s Edge”

26



Jak donosi Colinder „Galaxy’s Edge” czekają pewne zmiany. Zarys pomysłu przedstawił Jim Hill, historyk Disneya, który zapewne ma swoje źródła. Przede wszystkim chodzi o to by dodać tu elementy związane z „The Mandalorian”.

To oznacza jednak przede wszystkim jedną fundamentalną zmianę. Obecnie „Galaxy’s Edge” jest przygodą osadzoną w czasie, gdzieś między „Ostatnim Jedi” a „Skywalker. Odrodzenie”. Zatem muszą wymyślić sposób jak to zmienić, by móc wprowadzić Dina, Grogu, Bo-Katan czy Bobę Fetta. To te postaci prawdopodobnie pojawią się gdzieś w Black Spire Outpost na Baatu. Co więcej z parku zniknie okręt Kylo Rena, który powstał na potrzeby „Duel of the Fates” Colina Trevorrowa, acz nie został użyty w IX Epizodzie J.J. Abramsa. W jego miejsce pojawiłby się „Razor Crest”, oczywiście pełnej wielkości.

Hill ponadto zasugerował, że atrakcja „Millenium Falcon: Smuggler’s Run” także zostanie zmodyfikowana. Rozszerzą ją o pewne elementy związane z filmem „Rogue Squadron”. Natomiast inne podejście do „Galaxy’s Edge” pozwoli potem dodawać tam więcej bohaterów niezależnie od okresu.

Na razie to nie jest oficjalna zapowiedź. Co najwyżej przymiarka. Pozostaje czekać więc na oficjalne informacje.

Szturmowiec – korek do wina

5

Bardzo ciekawy gadżet w sam raz dla koneserów wina, którzy wolą raczyć się jedną buteleczką przez kilka dni. Ozdobny korek, zatyczka do wina, w kształcie szturmowca. Zrobiony ze stali nierdzewnej, ale jeszcze ciekawsze jest to, że bazuje na projekcie hełmu stworzonym przez Andrew Ainsworth dla Shepperton Design Studios. Te hełmy wykorzystano w 1976 podczas kręcenia „Nowej nadziei”. Teraz projekt został zaadaptowany na zatyczki, produkowany jest oczywiście przez Shepperton. Korek można zamówić na stronie producenta i kosztuje 12,99 GBP.

szturmowiec korek do wina





Warto dodać, że Shepperton wiele lat temu procesowało się z Lucasfilmem o prawa do hełmów. Wygrali proces i wykorzystują swoje prawa do tworzenia różnego rodzaju produktów.

Fani kontra Lucasfilm: Kolejna odsłona

54

Wojenki w mediach społecznościowych między fanami a twórcami nie są niczym nowym. W przypadku „Gwiezdnych Wojen” widzieliśmy wiele po „Ostatnim Jedi”, gdzie zło było po obu stronach. Tym razem nowa odsłona jest tak inna, że aż Variety postanowiło o niej napisać. Bowiem oberwało się fanom za to, że podoba im się produkt który dostali...

Wszystko za sprawą ostatniego odcinka „The Mandalorian”. The Rescue wzbudził powszechnie uznanie wśród fanów i wyzwolił bardzo dobre emocje. Ci, którym się nie podobał, są w mniejszości, ale obyło się teraz bez szykan i wyzywania od hejterów, trolli itp. Większość osób cieszyła się z tego, co zobaczyła na Disney+. Wiele osób nagrało filmiki ukazujące emocje towarzyszące im podczas oglądania tego odcinka i umieściło je na przykład na YouTubie. Podkreślmy to pozytywne emocje, często nawet wzruszenie. Dla producentów sytuacja wręcz idealna, wydawać by się mogło, że w końcu fani zaczynają wracać do marki.



Skończyło się jednak kolejną aferą, która wywołał Pablo Hidalgo, wysoko postawiony pracownik Lucasfilmu, członek Story Group oraz Intellectual Property Development Group. Otóż wziął on sobie na celownik twórcę kanału „The Star Wars Theory” znanego jako Toos. Toos oglądając ten odcinek wzruszył się i popłakał, co można było obejrzeć na jego popularnym kanale. Toos podziękował Lucafilmowi za ten wspaniały odcinek, coś na co czekał przez wiele lat. Kilka dni później Pablo Hidalgo podlinkował reakcję Toosa podpisując ją, że „Emocje nie są po to by się nimi dzielić”. Wywołało to burzę. Czy Pablo nabijał się z Toosa, czy raczej sugerował, że filmik mógł być reżyserowany? Trudno stwierdzić. Pablo zamiast skasować twitta umieścił go na banerze swojego twittera. Potem oczywiście skasował wszystko i przeprosił twierdząc, że nabijał się z samego siebie i nie miał intencji nikogo obrazić.

Toos za to nagrał kilka filmików, w których mierzy się z hejtem ze strony Lucasfilmu. Są one bardzo popularne. Natomiast jak zauważa Variety przede wszystkim nie służą PRowi Lucasfilmu. Po „Ostatnim Jedi” nie udało się filmu ochronić przed Rianem Johnsonem i jego twitterowymi wojnami, teraz Pablo rozpętał kolejną, zupełnie niepotrzebną. Co gorsza rozgrzebującą na nowo podziały.

W przypadku Toosa warto wspomnieć, że jego kanał jest jednym z najpopularniejszych fanowskich kanałów. Toos jest twórcą fanfilmu Vader: Shards of the Past. Zaś jakieś dwa lata temu był bohaterem afery związanej z monetyzacją za muzykę w tym filmiku (więcej). Wówczas Lucasfilm stanął po jego stronie. W każdym razie Toos bardzo dobrze odnajduje się będąc ofiarą, ale i beneficjentem sytuacji. Natomiast Lucasfilm zyskał miano firmy, która nabija się z fanów, bo tym podobają się ich produkty. Obecnie trwają poszukiwania nowego menadżera mediów społecznościowych, który ma się zajmować „Gwiezdnymi Wojnami”. Ta osoba będzie miała sporo do zrobienia.

Golarka inspirowana szturmowcem

8

W „Mrocznym widmie” pojawiła się golarka firmy Gillette, którą przerobiono na komunikator. Dziś na rynku mamy golarki Philipsa, którym nadano gwiezdno-wojennych rysów, tak by przypominały szturmowca. Produkt oczywiście jest licencjonowany. To specjalna gwiezdno-wojenna edycja golarki, jej pełna nazwa brzmi Philips Norelco Special Edition Star Wars Storm Trooper Wet & Dry Electric Shaver & Styler (SW175/81). Na Amazonie kosztuje niecałe 90 USD (plus koszty wysyłki). Nielicencjonowane golarki są zazwyczaj tańsze. Zdjęcie tego cuda poniżej.

Golarka Philips Star Wars

Bombka z Grogu (Baby Yoda) na choinkę

2

Drugi sezon „The Mandalorian” dobiegł już końca. Historia Grogu, czyli Małego Yody na razie wydaje się być skończona (o ile nie planują kolejnego serialu). Na szczęście producenci gadżetów nie muszą się przejmować Disney+, więc jedynie prawami rynku. A tu zapotrzebowanie na Grogu wciąż jest. Hallmark postanowił połączyć dwie rzeczy, małego Yodę z świętami Bożego Narodzenia. I tym sposobem mamy bombkę z Grogu. Pojedyncza kosztuje 19,99 USD i można ją zamawiać tutaj, o ile oczywiście zostanie wyprodukowana kolejna partia. Bo ta pierwsza rozeszła się na pniu.

Bombka Grogu

Bombka Baby Yoda


Hallmark co jakiś czas wprowadza na rynek nowe świąteczne ozdoby na licencji gwiezdno-wojennej. Ostatnio pisaliśmy o nich tutaj.

Zmiany personalne w zarządzie Lucasfilmu

4

Chwilę po niezadowalającej finansowo premierze „Hana Solo” media obiegła informacja, jakoby prezes Kathleen Kennedy, której wtedy kończyła się kadencja, miała we wrześniu ogłosić swoją następczynię. Według doniesień na czele Lucasfilmu stanąć miała dotychczasowa szefowa Story Group i produkcji aktorskiej, Kiri Hart. We wrześniu Kennedy i Disney rzeczywiście wydali oświadczenie w tej sprawie: ogłoszono, że dotychczasowa prezes pozostanie na stanowisku do 2021. Parę tygodni później z Lucasfilmu odeszła za to Hart.

Od tego czasu w firmie zaszły spore zmiany - ponownie przemyślano całą strategię, a produkcję aktorską, osieroconą przez nagłe odejście Hart, oddano pod opiekę Michelle Rejwan, byłej współpracownicy J.J. Abramsa.



Potem miały miejsce kolejne decyzje personalne, które podejmowane były aż do końca tego roku. Nowe nazwiska w studiu pojawiły się w ciągu ostatnich tygodni. Prawdopodobnie nieprzypadkowo zbiegło się to w czasie z zapowiedzią dalszych planów kinowych i telewizyjnych. Wygląda na to, że Lucasfilm rzeczywiście dokonuje korekty kursu.

Pierwszym nowym nazwiskiem w zarządzie jest Athena Portillo, która reprezentuje w nim Lucasfilm Animation. Co ciekawe, oficjalna strona firmy nie wiąże w ogóle już tego działu z jego dotychczasowym szefem, Davem Filonim. Ten zajmuje się przede wszystkim serialami aktorskimi (dalej pozostaje jednak producentem wykonawczym „The Bad Batch”). Portillo ze studiem związana jest od dwudziestu czterech lat. Pisała do „Insidera”, potem pracowała trochę w ILM, a w 2006 dołączyła do nowobudowanego zespołu Filoniego, pracując z nim przy wszystkich serialach animowanych. Gdy Dave zaczął zajmować się „The Mandalorian”, powierzył jej (oraz Justinowi Ridge'owi i Brandowi Aumanowi) serial „Ruch Oporu”. Kennedy już od jakiegoś czasu czujnie obserwowała Portillo; pozowały nawet razem do zdjęć.

Na czele seriali aktorskich stanął za to do niedawna niezwiązany z Lucasfilmem Max Taylor. Karierę zaczął jako asystent w Bad Robot J.J. Abramsa, potem pracował przez lata w Paramouncie, gdzie został nawet wiceprezesem. Ostatnio to samo stanowisko objął w Lucasfilmie, gdzie ma nadzorować prace nad scenariuszami i rozwojem kreatywnym nowych seriali. Podlega bezpośrednio swojej dawnej koleżance, niegdyś też asystentce w Bad Robot, Michelle Rejwan.



Nad produkcją raczkujących filmów od niedawna czuwa Rayne Roberts. Pracowała dla Kennedy, zanim ta została prezesem Lucasfilmu. Potem Kathleen umieściła ją w Story Group, gdzie wspomagała reżyserów i opiekowała się ciągłością kanoniczną. Ostatnio nawet sparowana została z Leslye Headland, razem z którą teraz pracuje nad serialem „The Acolyte”. Wcześniej obecną funkcję Roberts piastował również związany z Kiri Hart Stephen Feder. Odszedł z Lucasfilmu kilka miesięcy po niej, w tym samym czasie, w którym pożegnano się z Davidem Benioffem i D.B. Weisem, oraz ich trylogią.



W książkach bez zmian. Na czele Lucasfilm Publishing dalej stoi Michael Siglain (przeniesiony z Disneya krótko po przejęciu marki). Nie jest on jednak członkiem zarządu.

A co ze Story Group? Jakiś czas po odsunięciu Hart Kennedy powierzyła ją Jamesowi Waughowi. Przed objęciem stanowiska Szefa Grupy pracował w Blizzard Entertainment, gdzie tworzył świat „Overwatcha”. O Waughie wspominamy czasem na Bastionie, gdyż dużo chętniej i jaśniej wypowiada się na temat swoich obowiązków. Tak jak za Hart nie wiadomo było do końca, czym zajmuje się Story Group (niektórzy twierdzili nawet, że to marketingowy mit stworzony przez Hart i Kennedy), tak rola Waugha jest bardzo jasna. Jego zadaniem jest rozwijanie świata „Gwiezdnych Wojen”. Ma więc pełną kontrolę nad grami, książkami/komiksami, parkami rozrywki, VR i treściami internetowymi. Na prośbę Kennedy nadzorował projekt „The High Republic”, który Kathleen chciała od początku wykorzystać jako źródło inspiracji dla filmowców. Jak sam mówi, filmy i seriale działają niezależnie, ale jego zadaniem jest podrzucanie scenarzystom i reżyserom pomysłów, a także pilnowanie, by nowe produkcje wpisywały się w ustalone ramy kanoniczne. Lucasfilm dalej woli jednak pozostawiać możliwie dużo kreatywnej swobody konkretnym twórcom.



Pytaniem, na której dalej ciężko odpowiedzieć, jest kto w nadchodzącym roku zostanie prezesem. Kathleen Kennedy może ubiegać się o przedłużenie umowy, ale z drugiej strony nie ma jej np. na liście producentów „The Book of Boba Fett”, co zaskakuje, bo jako prezes Lucasfilmu produkowała wszystko.

Kto ewentualnie mógłby ją zastąpić? Tu kandydatów jest bardzo wielu. Niektórzy na stanowisku prezesa widzieliby Jona Favreau, inni nawet Dave'a Filoniego, ale obecnie obaj mają zbyt wiele obowiązków przy produkcji seriali, by móc rzeczywiście zająć się administrowaniem studiem. W grze jest na pewno Lynwen Brennan, którą Kennedy chętnie pokazuje jako swoją bezpośrednią zastępczynię. Ugruntowaną pozycję w firmie mają też Rejwan i Jason McGatlin, oboje wprowadzili do zarządu swoich ludzi, ale to osoby mało medialne i ciężko powiedzieć, jakie są ich dalsze plany. Kiedyś niektórzy sugerowali, że o prezesurę mógłby powalczyć od lat związany z firmą John Knoll, ale on nie jest nawet wiceprezesem i po „Łotrze 1” zeszedł raczej na dalszy plan. Listę zamyka szalona kandydatura George'a Lucasa. Wysuwają ją co jakiś czas niektórzy fani i pewne media, ale założyciel firmy ma już 76 lat i od dłuższego czasu powtarza, że teraz chce poświęcić czas rodzinie. Buduje także muzeum sztuki filmowej i jego przygoda z „Gwiezdnymi Wojnami” wydaje się być skończona.







Już od momentu powołania Kathleen Kennedy na wiceprezesa Lucasfilmu dyskutujemy na forum o przyszłości studia. Zapraszamy do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami!

Krzesło reżysera „Gwiezdnych Wojen”

3

Regal Robots przygotowało ofertę krzeseł, które spodobają się wszystkim tym, którzy chcieli choć przez chwilę zobaczyć jak to jest siedzieć na reżyserskim krześle. Krzesła są w trzech rozmiarach (i cenach – 119,99 USD, 149,99 USD i 159,99 USD). Obecnie jest też kilka wersji krzeseł – z „Nowej nadziei”, „Imperium kontratakuje”, „Powortu Jedi” (w trzech wersjach, także jako „Blue Harverst” i „Revenge of the Jedi”), „Hana Solo” i „The Mandalorian”. A także cztery tematyczne krzesła. Oczywiście można kupić też jedno krzesło i dokupić sobie wymienne okrycia. Zestaw okryć kosztuje 29,99 USD.





Przykładowe krzesło możecie zamówić tutaj, zaś wymienne okrycia tutaj.

Gwiezdne Wojny w liczbach

3

Na kanale YouTube StarWarsKids, należącym do Lucasfilmu, dalej publikowane są filmiki zliczające różne aspekty Gwiezdnych Wojen. Tym razem mamy dla Was trzy nowe produkcje skupiające się kolejno na szturmowcach, Jar-Jar Binksie oraz małym zielonym bohaterze z „The Mandalorian”.





Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.